 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-08-2018 20:14 | Arminius (25555 punktów) | Głupiejemy?
2 na 2 | Żyjemy w czasach coraz bardziej zaawansowanej cywilizacji technicznej, a nasze życie w coraz większym stopniu jest kształtowane przez coraz bardziej zaawansowane technologie. Jednakże równolegle do tego procesu zachodzi zjawisko postępującej systematycznie redukacji naszej inteligencji - tak jakby zachodziło tutaj swoiste sprzężenie zwrotne między postępem technologicznym a głupieniem ludzkiej populacji. Chodzi oczywiście o fenomen uprzeciętniony. Z badań speców od tych spraw wynika, iż w ciągu ostatnich 100 lat z okładem - przeciętny I.Q mieszkańca tzw. "Zachodu" zmniejszył się o 14 punktów. Czynniki odpowiedzialne za ów godny ubolewania stan rzeczy to powszechnie znany fakt, iż kobiety inteligentne cechuje tendencja do posiadania coraz mniejszej ilości dzieci oraz wejście ( od czasów rewolucji neolitycznej) cywilizacji Zachodu w fazę rozwoju zapewniającą pewną podaż żywności oraz cechującą się wielkim tempem urbanizacji - ułatwiającej trwanie i przetrwanie jednostkom ludzkim. Aż starch pomyśleć jaki będzie - zdublowany - finał tych toczących się równolegle procesów. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału. "What exactly explains this decline? Study co-author Dr. Jan te Nijenhuis, professor of work and organizational psychology at the University of Amsterdam, points to the fact that women of high intelligence tend to have fewer children than do women of lower intelligence. This negative association between I.Q. and fertility has been demonstrated time and again in research over the last century. But this isn't the first evidence of a possible decline in human intelligence. "The reduction in human intelligence (if there is any reduction) would have begun at the time that genetic selection became more relaxed," Dr. Gerald Crabtree, professor of pathology and developmental biology at Stanford University, told The Huffington Post in an email. "I projected this occurred as our ancestors began to live in more supportive high density societies (cities) and had access to a steady supply of food. Both of these might have resulted from the invention of agriculture, which occurred about 5,000 to 12,000 years ago." www.huffin(*)ra_n_3293846.html?guccounter=2 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Wera (1540 punktów) | IQ nie jest wskaźnikiem "inteligencji" w rozumieniu potocznym (np. zdolność do radzenia sobie w sytuacjach życiowych). Wysokie IQ oznacza tyle i tylko tyle, że potrafisz dobrze rozwiązać testy na IQ. Nie traktowałabym tego na poważnie.
Miała matka syna, a chciała mieć córkę Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | bezradni zyciowo - bez smartfona | >IQ nie jest wskaźnikiem "inteligencji" w rozumieniu potocznym (np. zdolność do radzenia sobie w sytuacjach życiowych).
Ze zdolnością radzenia sobie w sytuacjach życiowych (trudnych, nietypowych) w coraz młodszych pokoleniach jest coraz gorzej. Zwłaszcza jak się młodym zabierze smartfona - stają się bezradni i ogłupaiali jak niemowlaki.
|
|
2 na 2 | Burnham (1149 punktów) | Odp: Głupiejemy? | Oczywiście, że głupiejemy i jest to logiczną konsekwencją postępu. W XIX wieku pisał o procesie głupienia przyszłych pokoleń Tocqueville, gdy omawiał skutki demokracji w USA i wpływu rozległej administracji państwowej na człowieka. Natomiast jeżeli rzecz się tyczy technologii to ostrzegał przed tym Lem, a ostatnio nawet Kissinger. Sprawa jest z pozoru prosta - rozwijając technologię oraz automatyzację tworzymy system w którym mniejsza jest potrzeba angażowania ludzi do pracy (tnie to koszty i usprawnia proces wytwórczy). Wystarczy wyobrazić sobie jeszcze większy rozrost systemu automatyzacji i coraz większą marginalizację pracy człowieka. Przykładowo, co jeżeli komuś uda się wymyślić algorytm dzięki, któremu będzie można dokonywać nawet najtrudniejszych przekładów z języka A na język B w ciągu 5 sekund kilkoma kliknięciami myszki ? Kto wówczas będzie płacił duże pieniądze tłumaczom ? Rzecz jasna nikt już tego robić nie będzie. Jaką w takim razie będą miały motywację przyszłe pokolenia by odbywać poważne studnia na językiem ? Skoro motywacja ekonomiczna odpadnie to i zawód zniknie. Czy ludzie z faktu, że przestaną zajmować się badaniem języka staną się mądrzejsi czy głupsi ? Odpowiedź jest oczywista i dotyczy każdej innej sfery działalności człowieka, która można zastąpić algorytmem. Dzisiaj jeszcze nie jest to tak łatwe, ale proces postępuje i kto wie co przyniesie przyszłość.
Tak, głupiejemy.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Tak, głupiejemy.A może pewne zdolności pojawiają się w miejsce innych? Wszystko dobrze póki narzędzia, od których jesteśmy uzależnieni, działają. I na założeniu, że będą działać opiera się postęp. Przeciętny mieszkaniec wsi sprzed dwustu lat pozostawiony sam sobie na bezludnej wyspie poradziłby sobie dużo lepiej niż współczesny makler z NY CITY w tej sytuacji. Czy oznacza to, że ten drugi jest głupszy? lp.2o@1daj
|
|
|  | 3 na 3 | Burnham (1149 punktów) | Jakie na przykład umiejętności nowe miałyby się pojawić, które z powodzeniem wypełniłyby lukę intelektualną pozostawioną po algorytmie ? Gdy w XIX wieku Tocqueville pisał o mizerii przyszłych pokoleń to wymieniał między innymi narodzenie się nowego rodzaju pasji ukierunkowanej na mniejszego kalibru zjawiska bowiem za te poważniejsze będzie odpowiadać państwo. I tak przykładowo, dzisiaj w 2018 roku zupełnie normalnym widokiem są rozmowy grupki 26 letnich mężczyzn, którzy z wielką pasją rozmawiają o tym iż "wylewelowali" sobie postać w grze w parę dni i że już niedługo wychodzi nowy dodatek wobec czego wezmą sobie urlop by "lewelować" jeszcze więcej. Mnie takie rozmowy już przestały dziwić, a nawet przerażać. Nie rozmawiają oni z pasją o budowie domu, założeniu rodziny, podjęciu studiów, podróżach wzbogacających wnętrze człowieka, nowo przeczytanej książce (oczywiście książki czytają, ale wydawane przez te same korporacje, które sprzedają im te gry komputerowe). Rozmawiają oni o niczym. Ich naturalny pęd do rozwoju został nakierowany na iluzję. Kobiety podobnie, z tym, że bardziej w stronę romansów, ale również jest to świat iluzji. W korpo, ktoś potrafi wyskoczyć z pomysłem, że będzie się z tobą kłócić w kwestii języka bowiem tak mu wyskoczyło w "google translator", a skoro tak to musi być to prawda - i ja niczego nie zmyślam. Mamy wokół stado, dobrze napojonych i ułagodzonych zombie, którzy kompletnie nic nie rozumieją z tego co się wokół nich dzieje. Pasja nadal w nich jest, ale wypełniona jest infantylizmem. Tezy Tocquevilla później powtórzył Aldous Huxley w "Brave New World", która to książka, w moim przekonaniu, znacznie lepiej oddaje obraz przyszłego świata (a właściwie już obecnego) aniżeli mroczny "Rok 1984" Orwella. Te nowe umiejętności to ukierunkowanie naturalnego popędu ku infantylnym zjawiskom. Bardzo mądry artykuł, między innymi o tym, napisał w 2005 roku Marek Oramus. wiadomosci.wp.pl/kult-idioty-6031958130184833a
|
|
| |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
Oczywiście masz rację ale chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to fakt, że w każdych czasach wysoką inteligencją cechuje się zdecydowana mniejszość społeczeństwa. Kiedyś ludzie mniej inteligentni rzadziej cieszyli się tytułem magistra i pracowali w biurze "pod krawatem". Masz przed sobą najpewniej przedstwicieli intelektualnej klasy średniej. Dzisiejszej. Żadnych tam myślicieli. Druga sprawa, ludzie zawsze mieli jakieś hobby i kiedyś częściej było to łowienie ryb, zbieranie grzybów, znaczków czy czytanie książek a dziś częściej ludzie wybierają hobby lżejsze- seriale czy gry komputerowe. Na pierwszy rzut oka są atrakcyjniejsze. Efekt masz przed sobą. Ale czy ci młodzieńcy naprawdę są głupsi od leśnych zbieraczy? Nie wiem, nie przesądzam. lp.2o@1daj
|
|
| | |  | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | Różnica jest taka, że człowiek coraz bardziej uzależnia swoją egzystencję od funkcjonowania tego technologiczno-administracyjnego molocha. Dawniej człowiek miał nad sobą tylko człowieka, a dzisiaj jest podłączony pod system automatyzacji i zaczął to traktować jako normę. Nikt dzisiaj się nie będzie kłócić z tezą, że maszyna skutecznie zastępuje mięśnie człowieka i proces ten postępuje. Dokładnie to samo się dzieje w kwestii umysłu - algorytm zwalnia ludzi z myślenia. Z każdym kolejnym pokoleniem będzie to wchodzić coraz mocniej w krew.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | To normalna konsekwencja postępu. Nie musisz umieć krzesać ognia jeśli zapalniczki są łatwo dostępne. Małe dziecko chowane w bloku wie, że woda bierze się z kranu a ogórki ze sklepu. Nie dlatego, że jest głupsze od dziecka sprzed wieków tylko dlatego, że taką rzeczywistość zastało. I jak mówiłem, póki woda leci z kranu a ogórki są w sklepie, to mało kto musi umieć drążyć studnie czy uprawiać rośliny. Człowiek i jego umysł może zająć się czymś innym, niekoniecznie głupim i zbędnym. lp.2o@1daj
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | > Jakie na przykład umiejętności nowe miałyby się pojawić, które z powodzeniem wypełniłyby lukę intelektualną pozostawioną po algorytmie ? Gdy w XIX wieku Tocqueville pisał o mizerii przyszłych pokoleń to wymieniał między innymi narodzenie się nowego rodzaju pasji ukierunkowanej na mniejszego kalibru zjawiska bowiem za te poważniejsze będzie odpowiadać państwo. I tak przykładowo, dzisiaj w 2018 roku zupełnie normalnym widokiem są rozmowy grupki 26 letnich mężczyzn, którzy z wielką pasją rozmawiają o tym iż "wylewelowali" sobie postać w grze w parę dni i że już niedługo wychodzi nowy dodatek wobec czego wezmą sobie urlop by "lewelować" jeszcze więcej. Mnie takie rozmowy już przestały dziwić, a nawet przerażać. Nie rozmawiają oni z pasją o budowie domu, założeniu rodziny, podjęciu studiów, podróżach wzbogacających wnętrze człowieka, nowo przeczytanej książce (oczywiście książki czytają, ale wydawane przez te same korporacje, które sprzedają im te gry komputerowe). Rozmawiają oni o niczym. Ich naturalny pęd do rozwoju został nakierowany na iluzję. Kobiety podobnie, z tym, że bardziej w stronę romansów, ale również jest to świat iluzji. W korpo, ktoś potrafi wyskoczyć z pomysłem, że będzie się z tobą kłócić w kwestii języka bowiem tak mu wyskoczyło w "google translator", a skoro tak to musi być to prawda - i ja niczego nie zmyślam. Mamy wokół stado, dobrze napojonych i ułagodzonych zombie, którzy kompletnie nic nie rozumieją z tego co się wokół nich dzieje. Pasja nadal w nich jest, ale wypełniona jest infantylizmem.> Tezy Tocquevilla później powtórzył Aldous Huxley w "Brave New World", która to książka, w moim przekonaniu, znacznie lepiej oddaje obraz przyszłego świata (a właściwie już obecnego) aniżeli mroczny "Rok 1984" Orwella. Te nowe umiejętności to ukierunkowanie naturalnego popędu ku infantylnym zjawiskom. Bardzo mądry artykuł, między innymi o tym, napisał w 2005 roku Marek Oramus.> wiadomosci.wp.pl/kult-idioty-6031958130184833aBardzo trafne spostrzeżenie! >
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|