Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pewne wielkie zdanie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-09-2018 23:27Kulmin (4007 punktów)Pewne wielkie zdanie
Ocena 4 na 4
Ponad 2500 lat temu, Jegomość Parmenides spostrzegł błyskotliwie, że wszystko co jest, to jest, a tego czego nie ma, to nie ma.

Dalej:
Czy obserwacja Parmenidesa różni się w czymkolwiek od mojej obserwacji: "deszcz pada, a niedeszcz nie pada." (zdanie ogólne)?
Oba zdania stwierdzają pewne fakty, jednak moje zdanie nie niesie ze sobą żadnych poważnych implikacji.
Natomiast twierdzenie Parmenidesa zdaje się, że dotyka, a nawet maca po tyłku, samą naturę wszechświata (O ile w ogóle o czymś takim jak "Natura Wszechświata" można mówić).

***
Implikuje bowiem, że skoro byt jest, a niebytu nie ma, to byt nie mógł powstać z niebytu (ponieważ go nie ma), ani się w niebyt zamienić. To oczywisty i pierwszy wniosek. Dalej wnioskujemy, że skoro tak, to byt nie miał początku i nie będzie miał końca, a jeśli tak to nigdy nie został przez nikogo stworzony i jest odwieczny w sensie logicznej chronologii (czas jak wiemy nie jest absolutny).
***

To oczywiste i znane wnioski.
Na tym jak wiele o świecie mówi nam to zdanie, można uznać jego wyjątkowość.

Dalej:
1. Z prawdziwych przesłanek zawsze wynikają prawdziwego wnioski (warunek: prawidłowość samego procesu wnioskowania), a jeśli wniosek jest nieprawdziwy to, po prostu, nie wynika z przesłanek (A błąd się bierze z nieprawidłowego procesu wnioskowania)

2. Wnioski przedstawione (***), wynikają z przesłanki na mocy definicji użytych słów, a więc w związku z punktem 1, warunek prawidłowości wnioskowania jest spełniony, a więc wnioski są prawdziwe.

I tyle wystarczy by obalić sensowność stanowiska stwórcy wszechświata, jak i sam problem początku. Więc... halo! Czemu wierzysz w ideę boga stwórcy?

Jednakże... (no cóż, wyszedłbym na bufona bez choćby jednego "ale")
Mam wątpliwości co do naszej zmaltretowanej już przesłanki.
Czy rzeczywiście jest ona prawdziwa? Czy jej prawdziwość, czyli zgodność treści z rzeczywistością, pozwala na orzekanie w sprawach samego istnienia? Czy zdanie to mówi nam cokolwiek o zjawisku istnienia? Czy sam fakt istnienia dowodzi prawdziwości przesłanki, a więc i wniosków?
Czy możliwy jest świat w którym bytu nie ma, a niebyt jest, deszcz nie pada, a niedeszcz pada?
A może problem tkwi w języku?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Niebyt ma rację bytu jedynie w poezji
Arminius (25555 punktów)w języku
>A może problem tkwi w języku?

To bardzo dobry trop. "Chodzi mi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa, a czasem był jak piorun jasny prędki, a czasem smutny jako pieśń stepowa".
Czyli - na przykład - analiza sporu o uniwersalia, a przede wszystkim lektura "Traktatu logiczno - filozoficznego" Wittgensteina. Tego ostatniego nikt chyba jeszcze z pełnym zrozumieniem nie przeczytał - ale jest tam zdanie, które na mnie zawsze robiło duże wrażenie: "O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć. (Wovon man nicht sprechen kann, darüber muß man schweigen.)"
Kulmin (4007 punktów)Odp: w języku
No właśnie, w ferworze pisania zapomniałem o tak ważnej pozycji.
Tym razem może uważniej będę czytać.
12-09-2018 14:33 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Chodzi mi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa...

Która to głowa myśli bez języka?
Nie ma myślenia bez języka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)myślenie obrazem
>>Chodzi mi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa...
>Która to głowa myśli bez języka?
>Nie ma myślenia bez języka.

Pomijając metaforyczny - w jakimś sensie - przekaz poety, można przecież myśleć obrazami. I podobno nie tylko autystycy osoby oraz dotknięte zespołem Aspergera miewają takie zdolności.
15-09-2018 07:09 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: w języku

>Która to głowa myśli bez języka?
>Nie ma myślenia bez języka.
Na początku był Neologizm. [...] I wszystko przez niego się stało, a bez niego nic się nie stało.

Cza być oszczędnym.
15-09-2018 14:36 
 Ocena 3 na 3
tarkos (10757 punktów)
>>Nie ma myślenia bez języka.
>Na początku był Neologizm. [...]
Jeśli jednak na początku było słowo, to - sądząc po efektach - musiało być ono niecenzuralne.
>
diogenes (42753 punktów)Odp: Pewne wielkie zdanie
>Parmenides spostrzegł...

Nie cenił poznania zmysłowego. Prawd o bycie i niebycie przekazała mu bogini (tak w jego poemacie O naturze)... Na dobrą sprawę można mówić o parmenidejskim, ontologicznym objawieniu.

>Czy obserwacja Parmenidesa różni się w czymkolwiek od mojej obserwacji: "deszcz pada, a niedeszcz nie pada."

Jak wyżej: teza Parmenidesa nie jest opisem obserwacji. Cechy, jakie przypisuje Parmenides bytowi, nie są cechami spostrzeżeniowymi (niezmienność,doskonałość,...). W jego koncepcji nie da się sensownie powiedzieć o bycie tego, co powiedzieć można o deszczu (że np. pada, ulatnia się, znika...). To kwestia przyjętych założeń, przesłanek, w pewnym sensie - języka.

>Czy możliwy jest świat w którym bytu nie ma, a niebyt jest...

Nie ma innego świata. To świat ciągłej zmiany, procesu, świat Heraklita. Świat przybliżeń, statystyk. To nasz świat. Zacytujmy Sartra, Problem bytu i nicości:

Cytat:
...dualizm tego, co jest i tego, co się wydaje, nie ma już w filozofii prawa bytu.


>A może problem tkwi w języku?

Język zmienia się wolniej niż to, na co wskazuje, więc wciąż stwarza parmenidejskie złudzenie stałości bytu. Język to zdaje się nasz ostatni, mizerny (względny) absolucik.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Kulmin (4007 punktów)
>Nie cenił poznania zmysłowego. Prawd o bycie i niebycie przekazała mu bogini (tak w jego poemacie O naturze)... Na dobrą sprawę można mówić o parmenidejskim, ontologicznym objawieniu.

No fakt, fakt - doczytałem to.

>Jak wyżej: teza Parmenidesa nie jest opisem obserwacji. Cechy, jakie przypisuje Parmenides bytowi, nie są cechami spostrzeżeniowymi (niezmienność,doskonałość,...). W jego koncepcji nie da się sensownie powiedzieć o bycie tego, co powiedzieć można o deszczu (że np. pada, ulatnia się, znika...). To kwestia przyjętych założeń, przesłanek, w pewnym sensie - języka.

Racja.

>>Czy możliwy jest świat w którym bytu nie ma, a niebyt jest...
>Nie ma innego świata. To świat ciągłej zmiany, procesu, świat Heraklita. Świat przybliżeń, statystyk. To nasz świat. Zacytujmy Sartra, Problem bytu i nicości:
> Cytat:
...dualizm tego, co jest i tego, co się wydaje, nie ma już w filozofii prawa bytu.


Tak, tak - chciałem się upewnić czy na gruncie koncepcji światów możliwych, lub jak kto woli, sytuacji kontrfaktycznych, taki stan rzeczy jest możliwy, ale już wiem, że nie.
__

Jak już przy światach możliwych jesteśmy: Parmenides nigdy nie zostaje filozofem, w efekcie czego nie wyrzeka nigdy takich słów. Mija 2500 lat i w XXI wieku jakiś naukowiec, dla uproszczenia materialista, ogłasza na podstawie danych obserwacyjnych i wykładni logicznej, że "byt jest, a niebytu nie ma". Wtedy, sąd ów jest spostrzeżeniem i mówi nam o świecie konkretne rzeczy i konkretne wnioski z tych słów wyciągamy.
W takim kontekście, omawiane zdanie wydaje się być zupełnie odmienne.
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Ponad 2500 lat temu, Jegomość Parmenides spostrzegł błyskotliwie, że wszystko co jest, to jest, a
>tego czego nie ma, to nie ma.
>Dalej:
>Czy obserwacja Parmenidesa różni się w czymkolwiek od mojej obserwacji: "deszcz pada, a niedeszcz
>nie pada." (zdanie ogólne)?

Cytat:
> A może problem tkwi w języku?

   Oczywiście, że się różni
Słownik
drzewo pada, człowiek pada, meteoryt pada na ziemię, wszystko - nie - deszcze.
   MOOOŻE problem tkwi w języku ???

Cytat:
>Natomiast twierdzenie Parmenidesa zdaje się, że dotyka, a nawet maca po tyłku, samą naturę
>wszechświata (O ile w ogóle o czymś takim jak "Natura Wszechświata" można mówić).
>***

   Moim zdaniem "zdaje się" to w tym kontekście słowo-klucz.

Cytat:
>Implikuje bowiem, że skoro byt jest, a niebytu nie ma, to byt nie mógł powstać z niebytu (ponieważ
>go nie ma),

   .. póki co, Zgoda ale dalej:

Cytat:
ani się w niebyt zamienić. To oczywisty i pierwszy wniosek.

- Kiedy umrzesz, zamienisz się w niebyt,
- Kiedy wymyślę sobie "wspaniałą teorię o powstaniu świata" i o niej zapomnę, zamienia się w niebyt...
Cytat:
Implikacja logiczna (wynikanie) - relacja (lub w innym ujęciu symbol relacyjny) pomiędzy teoriami (zbiorami zdań logicznych) T i B jest spełniona, gdy każdy model teorii T jest także modelem teorii B. Często jest mylona z implikacją materialną, będącą szczególnym przypadkiem zdania.

    Definicja
   Masz dwa (tak na szybko) przykłady, że model Twojej teorii T NIE JEST modelem teorii B.
Cytat:

>Dalej wnioskujemy, że skoro tak, to byt nie miał początku i nie będzie miał końca, a jeśli tak to nigdy nie został przez nikogo stworzony i jest odwieczny w sensie logicznej chronologii (czas jak wiemy nie jest absolutny).

   Ale wiesz, że w tym momencie opisujesz teistycznego BOGA ?
(Bo przecież kiedy już "jest byt" , nieskończony, odwieczny i zawsze istniejący, to z racji swojej samoświadomości może powoływać do istnienia inne byty; (wszechświaty, ludzi, drzewa, kamienie...))

Cytat:
>To oczywiste i znane wnioski.

   ???

Cytat:
>1. Z prawdziwych przesłanek zawsze wynikają prawdziwego wnioski (warunek: prawidłowość samego
>procesu wnioskowania), a jeśli wniosek jest nieprawdziwy to, po prostu, nie wynika z przesłanek (A
>błąd się bierze z nieprawidłowego procesu wnioskowania)

    Tylko i wyłącznie wtedy kiedy:
- znasz wszystkie przesłanki
- interpretujesz je w sposób zgodny z rzeczywistością...
:
Moja mama upiekła ciasto.
- naturalista powie, że ciasto powstało dzięki prawom fizyki, drożdże pod wpływem temperatury.... itd.
    NOOO to prawda!
    Mama mówi, że upiekła je na moje urodziny, żeby sprawić mi przyjemność...
Możesz przez 100809879760986097860986097860976 miliardów lat analizować skład tego ciasta i NIGDY z tego nie wyciągniesz prawdziwych (zgodnych z rzeczywistością) wniosków, o ile moja mama Ci nie powie (objawi), jaki miała cel w pieczeniu tego ciasta...

Cytat:
>2. Wnioski przedstawione (***), wynikają z przesłanki na mocy definicji użytych słów, a więc w
>związku z punktem 1, warunek prawidłowości wnioskowania jest spełniony, a więc wnioski są prawdziwe.
>I tyle wystarczy by obalić sensowność stanowiska stwórcy wszechświata, jak i sam problem początku.

   Myślisz ???

Cytat:
>Więc... halo! Czemu wierzysz w ideę boga stwórcy?

   No wiesz... Twoje argumenty w sumie... są przekonujące...

Cytat:
>Czy rzeczywiście jest ona prawdziwa? Czy jej prawdziwość, czyli zgodność treści z rzeczywistością,
>pozwala na orzekanie w sprawach samego istnienia? Czy zdanie to mówi nam cokolwiek o zjawisku
>istnienia? Czy sam fakt istnienia dowodzi prawdziwości przesłanki, a więc i wniosków?

   No wiesz, Parmenides zwyczajnie opisuje rzeczywistość... w sposób, w jaki ją rozumie... Z jego wypowiedzi nic nie wynika na temat tego, co "powinno być" albo "Co było przedtem" ani "co będzie potem". Nie mówi nic więcej ponad to:
"Co TERAZ jest to JEST a czego NIE MA, to NIE MA."

Cytat:
>Czy możliwy jest świat w którym bytu nie ma, a niebyt jest, deszcz nie pada, a niedeszcz pada?


   Zarówno jeżeli chodzi o "niedeszcz", jak i "nie istnienie bytu", to oczywiście jest to możliwe ( Dotykasz największego problemu filozofów: "Dlaczego istnieje raczej coś, niż nic").
    W przypadku "niedeszczu" są setki przykładów a jeżeli chodzi o "niebyt" :
Gdyby nie było "bytu" to nie mógłbyś zadać tego pytania...

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
15-09-2018 11:06 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>   Oczywiście, że się różni
>Słownik
>drzewo pada, człowiek pada, meteoryt pada na ziemię, wszystko - nie - deszcze.
>   MOOOŻE problem tkwi w języku ???

Chyba nie trudno się domyśleć, że nie chodzi tu o różnicę na poziomie semantycznym.

>   Moim zdaniem "zdaje się" to w tym kontekście słowo-klucz.

No, kluczowe. Byłbym idiotą twierdząc, że to robi na pewno.

>- Kiedy umrzesz, zamienisz się w niebyt,
>- Kiedy wymyślę sobie "wspaniałą teorię o powstaniu świata" i o niej zapomnę, zamienia się w niebyt...

Chyba nie trudno się domyśleć, że nie chodzi mi o taki rodzaj istnienia jak wrażenia bycia osobą, lub idee.

>Cytat:
Implikacja logiczna (wynikanie) - relacja (lub w innym ujęciu symbol relacyjny) pomiędzy teoriami (zbiorami zdań logicznych) T i B jest spełniona, gdy każdy model teorii T jest także modelem teorii B. Często jest mylona z implikacją materialną, będącą szczególnym przypadkiem zdania.

>    Definicja
>   Masz dwa (tak na szybko) przykłady, że model Twojej teorii T NIE JEST modelem teorii B.

Wykaż, że relacja wynikania nie jest spełniona między T i B. To jest trudne i zawiłe zagadnienie - rzucanie definicją i "masz sam se zobacz", to nie najlepszy sposób przekonywania. Może dlatego, że "na szybko". Ja też na szybko odpowiadam, niestety nie mam dużo czasu teraz.

>   Ale wiesz, że w tym momencie opisujesz teistycznego BOGA ?
>(Bo przecież kiedy już "jest byt" , nieskończony, odwieczny i zawsze istniejący, to z racji swojej samoświadomości może powoływać do istnienia inne byty; (wszechświaty, ludzi, drzewa, kamienie...))

Ale mnie nie obchodzi, że ktoś sobie inkorporował znaczenie pewnych słów - nieskończony i odwieczny, to od razu bóg?
Jest w kosmologii teoria, lub hipoteza (nie pamiętam dokładnie) cyklicznego wszechświata - bez początku, bez końca. Nieskończony cykl rodzącego się i umierającego wszechświata. Ta koncepcja jest hmm... pokłosiem wniosków które można wyciągnąć ze słów Parmenidesa, ale trzeba zaznaczyć że, jest równorzędna wobec trzech innych hipotez, które niekoniecznie zakładają odwieczność. Także, po części, stąd mój temat.

>Cytat:
>To oczywiste i znane wnioski.

>   ???

W sensie, że oficjalne. Nikt tego inaczej nie interpretował.

>    Tylko i wyłącznie wtedy kiedy:
>- znasz wszystkie przesłanki
>- interpretujesz je w sposób zgodny z rzeczywistością...
>:
>Moja mama upiekła ciasto.
>- naturalista powie, że ciasto powstało dzięki prawom fizyki, drożdże pod wpływem temperatury.... itd.
>    NOOO to prawda!
>    Mama mówi, że upiekła je na moje urodziny, żeby sprawić mi przyjemność...
>Możesz przez 100809879760986097860986097860976 miliardów lat analizować skład tego ciasta i NIGDY z tego nie wyciągniesz prawdziwych (zgodnych z rzeczywistością) wniosków, o ile moja mama Ci nie powie (objawi), jaki miała cel w pieczeniu tego ciasta...

No oczywiście - intencje Mamy i okazja w postaci urodzin, to zjawiska istniejące w ogóle w innej domenie rzeczywistości niż skład chemiczny ciasta.

>   Myślisz ???

Tak myślę
Człowień_Renesansa (290 punktów)
Zapominacie, że logika nie mówi o tym co jest, lecz raczej o tym co istnieć nie może , jeśli już coś "mówi" o rzeczywistości...

Podobno w w skali kwantowej coś może istnieć i nie istnieć jednocześnie...

Podobno w skali kwantowej, nie można zawsze określić istnienia czegoś na 0/1 - coś istnieje z amplitudą prawdopodobieństwa na np.80% - to nie na 0-1, - albo zasada nieoznaczoności Heisenberga - to natura rzeczywistości, z którą problem miałby nawet sam Bóg, gdyby chciał byc taki zawszesuperwszechwszystkokontrolujący

Dlatego spostrzeżenia owego Permenidesa mogą sie odnosić do postrzegania natury rzeczywistości za jego czasów - nie miał on jednak wtedy dostępu do najnowszych ustaleń co do natury rzeczywistości na poziomie mechaniki cząstek, która jest dostępna specjalistom "za naszych czasów" .


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
Kulmin (4007 punktów)
>Zapominacie, że logika nie mówi o tym co jest, lecz raczej o tym co istnieć nie może , jeśli już coś "mówi" o rzeczywistości...

Z tym się nie zgodzę.
Weźmy takie prawo niesprzeczności: ~(p ^ ~p)
Mówi ono nam faktycznie, że sprzeczności nie mogą istnieć w świecie np:
Nieprawda, że teraz deszcz pada i teraz deszcz nie pada.

Ale już skolei prawo wyłączonego środka: p v ~p
mówi nam o tym co jest, a mianowicie: teraz deszcz pada, lub teraz deszcz nie pada.

Ponadto, wszelkiego rodzaju rozumowania służą do ustalania tego co jest.
Więc jak najbardziej logika mówi nam dużo o tym co jest - w ogóle bardzo często to dzięki logice dochodzimy tego, że coś jest.
Naukowcy nie raz są w stanie wyliczyć istnienie obiektów na papierze, na co przykładem są czarne dziury, których istnienie było logiczną konsekwencją ogólnej teorii względności. Opisywało je jedno z rozwiązań OTW, przedstawione przez Karla Schwarzschilda w 1916 roku. Wtedy dopiero uzyskano matematyczne uzasadnienie takiego bytu, bo sama idea sięga XVIII wieku.
Wera (1540 punktów)
>Ponad 2500 lat temu, Jegomość Parmenides spostrzegł błyskotliwie, że wszystko co jest, to jest, a
>tego czego nie ma, to nie ma.
>Dalej:
>Czy obserwacja Parmenidesa różni się w czymkolwiek od mojej obserwacji: "deszcz pada, a niedeszcz
>nie pada." (zdanie ogólne)?

Oprócz deszczu może padać grad i śnieg.

Jeśli dzisiaj w Warszawie nie pada, czy oznacza to, że w tej chwili deszcz nie istnieje w Warszawie? Innymi słowy, deszcz jest w tej chwili niebytem. Będzie bytem, kiedy będzie.

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
W wyrażeniu "pada deszcz" dostrzegam opis czynności i ciała, tj. softwaru i hardwaru.

A właśnie chciałam zapytać, czy możliwy jest jakikolwiek wynik bez argumentu albo choć bez działania?

Zdaje się, że byt do swojej egzystencji potrzebuje niebytu, jako że rzeczywistość sprzeczna jest.

A teraz pytania

Gdzie jest ruch?
Kiedy jest materia?
19-09-2018 02:41 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
Bałem się chwili w której Krystynaback skomentuje jakiś mój post i nie zrozumiem o co jej chodzi xd, ale na całe szczęście obeszło się bez niezrozumiałych zdań.

>A właśnie chciałam zapytać, czy możliwy jest jakikolwiek wynik bez argumentu albo choć bez działania?

Wynik bez argumentu nie jest w ogóle wynikiem, tylko samym argumentem.
Pozbawiając wniosek jego przesłanek, degradujemy go do rangi przesłanki.

>Zdaje się, że byt do swojej egzystencji potrzebuje niebytu, jako że rzeczywistość sprzeczna jest.

Zdaje się, że nie. Niebyt/nicość to konstrukt słowny, pojęcie stworzone w ramach opozycji do bytu, jako logiczne dopełnienie znaczenia słowa istnieć.

Bytowi do istnienia, nie jest potrzebny niebyt, tak jak deszczowi do padania, nie jest potrzebny niedeszcz.

>A teraz pytania
>Gdzie jest ruch?
>Kiedy jest materia?

Nie wiem... ruch jest w przestrzeni, a materia jest zawsze?
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Istnienie to zespół wszystkich czynności określonego nimi ciała, tzw. bytu - przestrzennego objektu, który zawsze ma przestrzenny rozmiar i masę.

Czynnosci - czasowego obiektu - do bytu już nie zaliczysz, u niej nie stwierdzisz ani przestrzennego rozmiaru ani masy a jedynie rozmiar czasowy i prędkość.

Daje Ci zatem twój niebyt na tacy - jest nim każda czynność, każdy ruch.

Jeśli nadal nie rozumiesz to zobrazuje.
Dzisiejszy obrot Ziemi jest niebytem.

Mylisz się sądząc, że ruch ma jakąkolwiek przestrzeń ruch ma jedynie czas, prędkość i wystarczy ściągnąć Cię z orbity na Ziemię, żeby ta dla Ciebie przestała sie ruszać.

Mylisz się sądząc, że materia istnieje zawsze.

Odroznij wyraźnie materię od ruchu, ciało od czynności, żeby pojąć iż rozrozniasz przestrzeń i czas.

Rozumiesz już dlaczego nigdy nie ustalisz przestrzennego rozmiaru i masy Windowsa, podobnie jak nie ustalisz czasowego rozmiaru i prędkości twojego PC?

Naukowcy zastanawiają się nad tym jak powstały planety.
Mam pewną ideę. Pod wpływem zewnętrznego promieniowania.
Kulmin (4007 punktów)
Przykro mi ale dyskusja nie ma sensu, bo obracamy sie wokół zupełnie różnych paradygmatów. W nauce nie liczy się prawda, ale skuteczność - Twoja alternatywna fizyka rozwiązuje jakikolwiek problem? A jeśli tak to w jakim czasopiśmie naukowym można o tym przeczytać? Pamiętaj: liczy się skuteczność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Ale zaczekaj, spokojnie, zaraz.
Wpierw świadomość wzajemnego przekształcenia materii i ruchu, potem świadomość, iż odbierając ciału masę można przyspieszyć jego czynność albo, że spowalniajac czynność można zwiększyć masę jej ciała.

Do kreowania ciał z promieniowania, do przenoszenia materii w fali świetlnej, do drukowania naszych urządzeń na odległych planetach skupiona wiązka laserową jeszcze dojdziemy.
Nie od razu Rzym zbudowano

Wpierw potrzeba pojąć elementarne podstawy przekształcenia ciała i czynności.

Wyobraź sobie modyfikacje źródła promieniowania poprzez ukształtowane odbicie jego fali. Wtedy nie potrzebowalbys nawet dużych energii żeby dokonywać zmian na Słońcu z poziomu Ziemi.

Do korzyści jeszcze dojdziemy, tylko potrzeba to lepiej zrozumieć. To wymaga czasu i pracy.
21-09-2018 21:08 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
>.. niebyt na tacy - jest nim każda czynność, każdy ruch.
Przeciwnie - to ew. bezruch nie istnieje, cokolwiek zaś istnieje, to się porusza.
>Mylisz się sądząc, że materia istnieje zawsze.
Dlaczego miałby się mylić? Skąd by się miało wziąć nieistnienie?
>Odroznij wyraźnie materię od ruchu
OK, wypada odróżniać obiekty od relacji, ale 'gołych' (nieruchomych) rzeczy nie ma.
Do zdania Parmenidesa trzeba dodać Heraklita: "wszystko płynie"
> nie ustalisz przestrzennego rozmiaru i masy Windowsa
Sam wiesz, że informacja nie jest rzeczą, lecz relacją. Nie ma tu żadnego cudu - ilość informacji (odwrotności entropii) układu fizycznego wyraża się zależnością wykładniczą.
> jak powstały planety (..) Pod wpływem zewnętrznego promieniowania.
A skąd się wzięło zewnętrzne promieniowanie?
>
19-09-2018 07:44 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
Krystynaback vel Krystkon jest starym, zasiedziałym, rzec by można dyżurnym opowiadaczem swoich urojeń. Ma swoje prywatne skojarzenia, prywatną fizykę, trudności w opisie tego co chce wyrazić w języku polskim, nie przeprowadza żadnych przewodów myślowych prowadzących go do szokujących wręcz wniosków a każe to robić Tobie, więc nie dziwię się, że masz takie obawy. Jednak pierwej, przed pisaniem, winien się spotkać na ławie u psychoanalityka na seansie, przy cichej i kojącej muzyce. Jest jak ta herbata chińska jaka zalewała za socjalizmu Polskę, co mi się kojarzyło zawsze z tym co babcia moja zawsze mówiła: "Gdzie un się taki ULUNG".


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Lepiej fizyku podaj mi masę i przestrzenny rozmiar 12 uderzeń zegara albo przynajmniej wskaż przestrzenne położenie powstalej fali dźwiękowej.
19-09-2018 18:01 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Lepiej fizyku podaj mi masę..

Czego?

>.. i przestrzenny rozmiar

Czego?

>... 12 uderzeń zegara..

Co ma zegar ze swoimi uderzeniami do przestrzeni? Czujesz się dobrze jeszcze?

>.. albo przynajmniej wskaż przestrzenne położenie powstałej fali dźwiękowej.

Jakiej fali dźwiękowej i co ją wywołało?

Co Ty bredzisz? Co i z czym ty mieszasz? W jednym zdaniu tyle dureństw. No to przecież można uzasadnić tylko chorobą jakąś niewidoczną na pozór na zewnątrz. Jesteś naprawdę już nie tyle niepoważny, ale chory! Ty jesteś wspaniałym egzemplarzem do badań, na konsyliach lekarskich! Ty nie umiesz nic po U. wrocławskim jako ekonomista ponoć, jak i nie umiesz kojarzyć w kwestiach tak ścisłych jak fizyka, nie mówiąc o matematyce, która dla Ciebie to "terra icognita". Wpychasz się ze swoimi twierdzeniami, bez żadnej żenady, bez nawet odrobiny skromności, tak, że inni nie muszą Ciebie słuchać, bo zwyczajnie pier..lisz, jakbyś był w wiecznej malignie albo po denaturacie. Jesteś niezwykłym przypadkiem faceta rozbitego umysłowo, nieposkładanego, niekojarzącego, na końcu tragicznego. Co na to Twoja żona? Ona Ciebie rozumie? Bo na tym forum nikt. I tak dziw, że takiego wariata wzięła. Narobiłeś tych dzieciaków i martw się o rodzinę, bo nikt jak widać Ciebie nie docenia. Nieuku, bo jakże inaczej można asertywnie powiedzieć, uporządkuj swoje życie i Twojej rodziny. To Twoje problemy co tu na tym forum wygłaszasz? Czy Ty jesteś jeszcze troszkę normalny? Jakie masz obowiązki jako mąż i ojciec rodziny? Tu już, jak widzę, głowopukacz nie pomoże (to taki młotek gumowy, by zawsze odpowiednio użyty, służył jako środek raczej wstrzemięźliwych wypowiedzi..
Opanuj się.
Naucz się Polaku polskiego języka, jego funkcji opisowych, składni zdaniowych, rozumowego wykorzystania umiejętności przekazywania informacji jakie chcesz przekazać w odpowiednim zrozumiałym szyku zdaniowym (tzw. wortfolge), Znaczenia słów szanując ich etymologię i pamiętaj że nie jesteś pępkiem świata i nie muszą Ciebie i Twoich nudli słuchać ani dyskutować z Tobą.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Co? Nie potrafisz rozwiązać problemu i cholera Cię bierze? Sądzisz, jak większość ludzkości, że gdy wyskoczysz z pyska to problem zniknie?

Odpowiadaj wykształcony człowieku, mniej trochę szacunku dla samego siebie, skoro dla mnie nie masz żadnego!

Jaka jest masa 100 uderzeń twojego serca, ich przestrzenny rozmiar i ich położenie w przestrzeni?

Nie potrafisz odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie? Zastanów się dlaczego.

Podpowiem czynność twojego serca jest obiektem w czasie i nie jest obiektem przestrzeni, dlatego nie znajdziesz ani masy, ani przestrzennego rozmiaru ani przestrzennego położenia uderzenia twojego serca. Znajdziesz za to jego prędkość, jego rozmiar w czasie i jego położenie w czasie.

Naucz się fizyku nie panujący nad wybuchami własnej agresji odróżniać przestrzeń od czasu, odróżniać ciało od czynności, odróżniać odróżniać materię od ruchu, odróżniać związek od rozpadu, odróżniać argument od działania!
Naucz się rozróżniać rzeczownik i czasownik, podmiot i orzeczenie!
szarley (54908 punktów)
SKOŃCZ p*****lIĆ OD RZECZY !!!!!

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
P......nie też czynność i żeby wystąpić w czasie potrzebuje sprzecznego z sobą ciała w przestrzeni, bowiem czynność w czasie i ciało w przestrzeni to dwie sprzeczne postaci jednego obiektu, pomiędzy którymi obiekt przekształca się co potocznie nazywamy zmianą.
szarley (54908 punktów)
Powtórzę debilu
SKOŃCZ P*****lIĆ OD RZECZY !!!!!

Wróć do szkoły, skończ podstawówkę i przestań snuć swoje pseudonaukowe teorie.

I lecz się kretynie

na nogi

na głowę za późno

W Niemczech jest dobra medyczna opieka, może twoje schorzenie da się jakoś....

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
>Powtórzę debilu

Ten twój łańcuchowy burek to jak sądzę wyraz pogardy dla ludzi, którzy nie mają w sobie siły, żeby się sprzeciwić?
Gardzisz większością ludzi.
Mną też a przecież sprzeciwiam się panujacym ideom, więc jak to?
Aaaa chodzi jedynie o sprzeciw wobec tego z czym sam się nie zgadzasz a nie o sprzeciw wobec tego z czym zgadzasz się?

Że też ludzie tacy jak Ty panują nad światem.
Z wami nie ma sensu dyskutować, wam po prostu należy odebrać władzę.

Może kiedyś jeszcze spotkamy się twarzą w twarz na polu walki i wtedy będziesz mógł jeszcze raz to powtórzyć. Mam nadzieję, że ostatni.
20-09-2018 03:40 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Powtórzę debilu
>Ten twój łańcuchowy burek to jak sądzę wyraz pogardy dla ludzi, którzy nie mają w sobie siły, żeby się sprzeciwić?

No widzisz, że prostego przekazu w języku polskim nie rozumiesz?

>Gardzisz większością ludzi.

Skąd ten wniosek durnowata pało? Przecież nie widzisz żeś zacz nawet nie protezą myślącego człowieka?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedz na pytanie intelektualisto, tzw. elito, będąca źródłem panujących nam norm społecznych

jaka jest masa drogi samochodu jaką odbywa w ciągu 3 godzin z Wrocławia do Warszawy?

Po prostu odpowiedz.
20-09-2018 15:16 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Odpowiedz na pytanie intelektualisto, tzw. elito, będąca źródłem panujących nam norm społecznych
>jaka jest masa drogi samochodu jaką odbywa w ciągu 3 godzin z Wrocławia do Warszawy?
>Po prostu odpowiedz.

Publicznie tu oświadczam, że dożywotnio będę utrzymywał osobę, która mi wyjaśni jak droga z Wrocławia do Warszawy w ciągu 3 godz. może mieć masę? Jestem gotów podpisać umowę na taką okoliczność. Czy ktoś się poświęci i będzie mi próbował wyjaśnić, bo ja tego człowieka nie rozumiem za jasną cholerę. A on przecież żąda odpowiedzi! Czy to skecz z jakiegoś komediodramatu? Może z kabaretu?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Czynnosci nie mają masy mają prędkość, rozmiar w czasie i położenie w czasie bo są obiektami w czasie, jak dla przykładu Windows, Linux i Android. Żaden z tych obiektów nie ma masy, nie ma przestrzennego rozmiaru, ani przestrzennego położenia bo każdy z nich jest czynnością.

Nie mylić z ciałem, które nie może mieć ani prędkości ani rozmiaru w czasie ani też położenia w czasie a jedynie masę, rozmiar w przestrzeni i położenie w przestrzeni.

I ktokolwiek mi powie, że ciało może mieć prędkość ten okrutnie skłamie albo zasadniczo się pomyli. Tylko ruch ciała może mieć prędkość, bo ciało może mieć wyłącznie masę.

Naucz się fizyku odróżniać przestrzeń od czasu a zrozumiesz, że wszystkie wasze abstrakcyjne niebyty są po prostu czynnościami.
20-09-2018 20:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>jaka jest masa drogi samochodu jaką odbywa w ciągu 3 godzin z Wrocławia do Warszawy?

Ile waży metr prądu?
Jaką długość ma kilogram próżni?
Jakie jest natężenie tesli prędkości?

Czy ty kretynie, jedyny w Niemczech niewolniku, przykuty do miejsca pracy bez prawa do poruszania się w publicznej przestrzeni, skazany na wdychanie toksycznych farb, jedyny pozbawiony środów osobistej ochrony niewolniku, który nadal jest więźniem Oranienburga, Krystianie Hamerliku - Konopko, który w Lądku Zdroju porzucił swoje dzieci, żeby w Rzeszy kraść na nie Kindergeld i protestować przeciwko niemu, mógłbyś wreszcie łaskawie WYPIERDALAĆ z dyskusyjnego forum !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czy mógłbyś wreszcie zacząć leczyć się u jakiegoś psychiatry zanim zrobisz komuś krzywdę?

Rozpłacz się teraz, że inni rządzą światem, że nikt nie chce Twoich idei wspólnej toalety dla całej wsi i zakazu budowania domów.

k***a WYPIERDALAJ STĄD

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Skoro już o prądzie czy zastanawiałeś się kiedyś na przekształceniem napięcia i natężenia?
Ilość obiektów w przestrzeni transformuhesz do ilości obiektów w czasie. Czaisz bazę?
Wyobraź sobie 100 związanych czynnością elektronow, które oddają całą energię jednemu, ten istotnie przyspiesza reszta się zatrzymuje. Wiesz co dzieje się oprócz przyspieszenia 1 elektronu? 99 i 1 rozpadają się ze sobą po to, żeby 99 związało się z przewodem zwiększając jego masę.

Zastanawiałeś się co różni pole magnetyczne od pola elektrycznego? Wiesz już?
Jedno jest polem przestrzeni kiedy drugie polem czasu.

I co łyso Ci?
Co chciałbyś jeszcze zająć, co innym podyktowac?
Nie mogę Ci ulec, żeby nie stać się łańcuchowym burkiem.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365