 |
Przyczyny polskiego antysemityzmu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-09-2018 09:30 | Jablon (12 punktów) | Przyczyny polskiego antysemityzmu
2 na 2 | Cały problem antysemityzmu, lub każdego innego szowinizmu należy rozpatrywać bardziej od strony psychologicznej niż rzeczywistych faktów społecznych. Co prawda można pokusić się o próbę przypisywania poszczególnym nacjom specyficznych właściwości, ale są one powiązane wyłącznie z długotrwałym procesem socjalizacji i ma znaczenie właściwie w przypadku nacji tworzących odrębny organizm państwowy. Większość migracji bardzo szybko asymiluje się z krajem pobytu, oczywiście w kategoriach ekonomicznych. Istota ludzka jest tak skonstruowana, że rządzą nią nadal instynkty zwierzęce, wśród których replikacja genu jest jedną z najistotniejszych. Zasada ta powoduje, że działania jednostki koncentrują się na zapewnieniu dobrych warunków życia najbliższej rodzinie. Dobrze zdaje sobie z tego sprawę doktryna liberalna, która przyznaje jednostce prawo do dbania o własne interesy. Emigranci są to ludzie, dla których najważniejszym celem jest zapewnienie bytu swoim bliskim. Jeśli państwo pozwala takim rodzinom bezproblemowo funkcjonować w społeczeństwie, spełniają oni wszystkie wymogi dostosowania do państwa. Dotyczy to jednak tylko państw nowoczesnych o charakterze industrialnym, gdzie asymilacja, głównie dokonująca się w przestrzeni miejskiej, jest łatwiejsza. W krajach, które mają charakter agrarny, z feudalną lub postfeudalną strukturą stosunków społecznych jest to trudniejsze. Żydzi do Polski byli sprowadzani przez właścicieli nowo zakładanych miast, którzy poszukiwali sprawnych handlowców i rzemieślników. Wypychani brutalnie z miast europejskich chętnie przyjmowali propozycję kolonizacji nowych miejsc, tym bardziej, że mieli gwarancje ochrony. Chłopi polscy, słabo wykształceni, do czego przyczyniła się szlachta i kościół, nie nadawali się na materiał osadniczy nowych miast po prostu dlatego, że nie zajmowali się pracami typowymi dla przestrzeni miejskiej. Żydzi odwrotnie, dobrze wykształceni (byli religią pisma) od zawsze żyli w tej przestrzeni. Taka praktyka osadnicza spowodowała wręcz opanowanie przez żywioł żydowski klasy miejskiej, co obok odrębności religijnej spowodowało wyraźne odizolowanie od polskiego społeczeństwa. Żydzi, z racji swego wykształcenia i umiejętności zawodowych pełnili również pewne funkcje na wsi polskiej, jak zarządcy dóbr szlacheckich, karczmarze. Stanowili wiec zawsze odrębną grupę, odizolowaną, ze względu na swą działalność, od chłopstwa. To rodziło oczywiste konflikty, które wycisnęły piętno na relacjach między tymi dwoma stanami społecznymi. Taki jednak stan panował w czasie funkcjonowania stosunków feudalnych lub postfeudalnych, aż do okresu zaborów. Odzyskanie niepodległości, przyśpieszona industrializacja państwa i rozwój miast przyczyniły się do zasadniczej zmiany. Przeniesienie dużej ilości chłopów do miast oraz wyraźny napływ zubożałej szlachty w szeregi stanu mieszczańskiego wytworzyło ostrą konkurencję między tymi narodami, tym bardziej, że rozpoczął się proces nacjonalizacji chłopów stających się robotnikami. Opisuje go doskonale Gellner w swojej książce „Narody i nacjonalizm”. Przyczyny powstania patriotyzmu, powiązanego z plemienną nienawiścią do odrębnych grup, wiąże on właśnie z przejściem społeczeństwa od systemu agrarnego do industrialnego. Pionowy podział społeczeństwa zorganizowanego wokół produkcji żywności spowodował jego rozbicie na niewielkie organizmy społeczne ograniczone terytorialnie do wsi. Komunikacja międzyludzka następuje wyłącznie w tej wąskiej grupie powodując nieufność wobec grup zewnętrznych. Zapotrzebowanie miasta na robotników, w naturalny sposób, wymusza migrację biedniejszych chłopów, w poszukiwaniu chleba, do miast. Przynoszą oni swą klaustrofobiczną mentalność, połączoną z hierarchicznymi stosunkami społecznymi oraz plemiennymi, patrylinearnymi więziami wytworzonymi przez feudalizm. Dochodzi do tego brak racjonalizacji procesów myślowych co powoduje wysoką ich mitologizację i myślenie życzeniowe, spowodowane pracą przy obróbce ziemi, które nie wymagają skomplikowanych procesów intelektualnych. Nie dochodzi również do wymiany wiedzy w szerszej populacji. Dlatego nie są dostosowani do warunków miasta, w którym prym wiedzie inny człowiek, dla którego racjonalizm oparty jest właśnie na skomplikowanych procesach intelektualnych jakich wymaga produkcja rzemieślnicza i handel. Nowi robotnicy tracą wiec swe pierwotne więzi społeczne swoich małych ojczyzn, w których hierarchiczność ugruntowana została przez religię jako stan pierwotny i naturalny. W mieście natomiast spotykają się z egalitaryzmem oraz nowymi podziałami społecznymi, które losowo przypisywane są do jednostki. Istnieje tu rozwarstwienie i hierarchiczność, ale nie jest ona uświęcona przez zwyczaj, ustaloną strukturę, a jedynie przez wykonywane funkcje i wykształcenie. W takiej strukturze dawni chłopi muszą spaść do najniższej nowej klasy społecznej, z której mentalnie nie są w stanie się wyzwolić. Ta deprecjacja powoduje zagrożenie dla tożsamość jednostki, która próbuje bronić się w jedyny znany sposób, a wiec w odnalezieniu warstwy jeszcze niższej, na której może wyładować wszystkie frustracje wynikające z poczucia niższości. Wykorzystują to cyniczni politycy, którzy wskazują wroga chętnie w postaci odrębnych grup społecznych, którym przypisuje się wszelkie możliwe wady i przewinienia. Dla wszystkich tych, którzy mentalnie nie potrafią dostosować się do warunków przestrzeni industrialnej są oni zagrożeniem tożsamościowym. Ten dysonans poznawczy musi być rozwiązany agresją wobec wszystkich, którzy nie są tacy jak oni. Chlopi w Polsce to nadal 40 % społeczeństwa, a do tego trzeba dołożyć kilkanaście procent ludzi żyjących w mieście, lub na jego obrzeżu, ale pozostających nadal pod wpływem patriarchalizmu swych wiejskich przodków. Dodajmy do tego kilka procent zubożałej szlachty, która utraciła podstawy materialne swego etosu, ale również pozostaje w kręgach postfeudalnej mentalności i mamy obraz społeczeństwa, które w ok. 60% psychicznie głęboko tkwi w feudalizmie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | przyczyny antyjudaizmu polskiego chłopa/robotnika | > Stanowili wiec zawsze odrębną grupę, odizolowaną, ze względu na swą działalność, od >chłopstwa.Ze względu na swoja działalność i ze względu na swój status prawny. Żydzi byli odrębnym stanem - ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z tego faktu. > Żydzi, z racji swego wykształcenia i umiejętności zawodowych pełnili również pewne >funkcje na wsi polskiej, jak zarządcy dóbr szlacheckich, karczmarze.To nie były "pewne" funkcje . To były bardzo istotne - jeżeli nie newralgiczne funkcje. I jako tacy "funkcyjni" - stanowili kluczowy element (prócz szlachty i kleru) trójkąta eksploatacji i opresji, który skierowany był przeciwko chłopu. > Zapotrzebowanie miasta na robotników, w naturalny sposób, wymusza migrację >biedniejszych chłopów, w poszukiwaniu chleba, do miast. Przynoszą oni swą >klaustrofobiczną mentalność, połączoną z hierarchicznymi stosunkami społecznymi oraz >plemiennymi, patrylinearnymi więziami wytworzonymi przez feudalizm. Dochodzi do tego >brak racjonalizacji procesów myślowych co powoduje wysoką ich mitologizację i >myślenie życzeniowe, spowodowane pracą przy obróbce ziemi, które nie wymagają >skomplikowanych procesów intelektualnych. Nie dochodzi również do wymiany wiedzy w >szerszej populacji. Dlatego nie są dostosowani do warunków miasta, w którym prym >wiedzie inny człowiek, dla którego racjonalizm oparty jest właśnie na skomplikowanych >procesach intelektualnych jakich wymaga produkcja rzemieślnicza i handel. Nowi >robotnicy tracą wiec swe pierwotne więzi społeczne swoich małych ojczyzn, w których >hierarchiczność ugruntowana została przez religię jako stan pierwotny i naturalny. W >mieście natomiast spotykają się z egalitaryzmem oraz nowymi podziałami społecznymi, >które losowo przypisywane są do jednostki. Istnieje tu rozwarstwienie i >hierarchiczność, ale nie jest ona uświęcona przez zwyczaj, ustaloną strukturę, a >jedynie przez wykonywane funkcje i wykształcenie. W takiej strukturze dawni chłopi >muszą spaść do najniższej nowej klasy społecznej, z której mentalnie nie są w stanie >się wyzwolić. Ta deprecjacja powoduje zagrożenie dla tożsamość jednostki, która >próbuje bronić się w jedyny znany sposób......Socjologizuje Pan nielitościwie - a przecież rzecz jest w prostym, klarownym przekazie. In nuce: część chłopów przeszła do miast i fabryk. I tak jak wcześniej była we wsi uciskana i eksploatowana przez Żyda - dzierżawcę, Żyda - faktora właściciela ziemskiego, Żyda, arendarza karczmy, Żyda - dzierżawcę kluczy od cerkwi, tak teraz ów chłop transformujący się w proletariusza był eksploatowany przez Żyda - fabrykanta, jak o tym napisali socjaliści - typu Karol Marks czy Iwan Franko. I stąd - klasowa w swej istocie - nienawiść polskiego (ruskiego - ukraińskiego) chłopa/robotnika do Żyda, majaca przecież charakter nie antysemityzmu, tylko typowego antyjudaizmu. "W roku 1844 w Paryżu, w periodyku "Deutsch-Französische Jahrbücher" ("Roczniki niemiecko - francuskie") młody Karol Marks opublikował rozprawę pt. "O kwestii żydowskiej". Był to rodzaj polemiki z poglądami niejakiego Bruno Bauera ( postać skądinąnd bardzo interesująca),młodego heglisty, który w dwóch opracowaniach("Kwestia żydowska" oraz "O tym czy współcześni Żydzi i chrześcijanie mogą się stać wolnymi") wypowiedział się na temat problemu politycznej emancypacji Żydów w Prusach. W swoim opracowaniu Marks - ustosunkowując się do opinii Bauera - wyraził szereg poglądów na temat Żydów i judaizmu - ujmując problem według formuły marksistowskiej. Poniżej zamieszczam kilka cytatów na temat jak wyżej zawzmiankowanej pracy, zachęcając do lektury całości. Nadmienię jeszcze tylko, iż w niektórych z cytatów Marksa są wplecione wypowiedzi Bauera, o ile korespondują one z poglądami klasyka lub są mu potrzebne do rozwinięcia swojej wypowiedzi. "Zdolność dzisiejszego Żyda do emancypacji jest to bowiem stosunek żydostwa do emancypacji dzisiejszego świata. Stosunek ten wynika siłą rzeczy ze szczególnego stanowiska żydostwa w dzisiejszym ujarzmionym świecie. Przypatrzmy się rzeczywistemu świeckiemu Żydowi, nie temu odświętnemu Żydowi dnia sobotniego, jak to czyni Bauer, lecz Żydowi dnia powszedniego. Nie szukajmy tajemnicy Żyda w jego religii, lecz szukajmy tajemnicy religii w rzeczywistym Żydzie. Jaka jest świecka podstawa żydostwa? Praktyczna potrzeba, własna korzyść. Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz. Otóż właśnie! Emancypacja od handlu i od pieniądza, a zatem od praktycznego, rzeczywistego żydostwa byłaby autoemancypacją naszych czasów". "Przez żydostwo rozumiemy więc pewien powszechny współczesny element antyspołeczny, który osiągnął swą obecną skrajną postać przez rozwój historyczny, do którego Żydzi, w tym sensie ujemnym, gorliwie się przyczynili; w tej obecnej zaś skrajnej postaci element ten musi nieuchronnie ulec likwidacji. Emancypacja Żydów jest więc w swym ostatecznym znaczeniu emancypacją ludzkości od żydostwa. Żyd wyemancypował się już na sposób żydowski. "Żyd, którego np. w Wiedniu zaledwie tolerują, decyduje dzięki potędze pieniądza o losie całego kraju. Żyd, który w malutkim jakimś księstewku niemieckim jest, być może, wyzuty z wszelkich praw, rozstrzyga o losach Europy. Kiedy korporacje i cechy zamykają się przed Żydem lub są mu jeszcze niechętne, śmiałość przemysłu kpi sobie z uporu tych średniowiecznych instytucji" (B. Bauer, "Kwestia żydowska", str. 114)". www.racjonalista.pl/forum.php/s,710038
|
|
 | | Jablon (12 punktów) | Odp: przyczyny antyjudaizmu polskiego chłopa/robotnika | Oczywiście zgadzam się z odczuciami jakie miała niższa klasa społeczna robotników, byłych chłopów do wyższej klasy wykształconych Żydów. Nie dyskutuję z rolą jaką spełniali Żydzi, choć nie tylko bo pauperyzująca się inteligencka szlachta przechodziła coraz częściej do stanu mieszczańskiego. Są to jednak efekty procesesów społecznych dokonujących się w głębokim feudalizmie ziem polskich, spotęgowane przez mongolskie wzorce autorytarnej władzy wprowadzone do zaboru rosyjskiego i pośrednio austriackiego. Zabór pruski po oświeconym absolutyzmie bliższy był wzorcom egalitaryzmu mającego swe korzenie w organizacji plemiennej wikingów. Szkoda, ze nie wczytał się pan dokładnie na czym polegała konsekwencja tych feudalnych stosunków dla osobowości tracących tożsamość agrarną, a jaki ma wpływ industrializacja państw europejskich, która zaczyna się od holenderskiej walki o niezależność od okupacji hiszpańskiej w XVI w. Jak pisze leder w "Prześnionej rewolucji" ten proces rozpoczął się po II wojnie światowej, a w czasach komunizmu został zamrożony. Tak wiec proces powstawania nacjonalizmu, który jest przejściem od agraryzmu do industrializm, jak objaśnia Gellner w "Narody i nacjonalizm" dokonuje się w Polsce teraz.
|
|
 | | Jablon (12 punktów) |
Najistotniejszą rzeczą jest zrozumienie procesów, które doprowadziły do opisanej przez Pana sytuacji. Pokazują one wyraźnie, że źródłem problemów narodowościowych w łonie państwa polskiego były i są agrarne stosunki feudalne, które tkwią nadal w psychice polskiego społeczeństwa. Odwoływanie się wyłącznie do skutków, które się w oczywisty sposób nie podobają niższym warstwom doprowadzi do ich dalszego zamrożenia. Rasizm bowiem, którego emanacją jest nienawiść do innych, często po prosty lepszych, sprawniejszych, lepiej radzących sobie w państwie nie służy rozwojowi klas niższych. To tak jakby z uniwersytetu wyrzucić wszystkich wykładowców, ponieważ są lepsi od studentów i stanowią kastę. Kto będzie wówczas wytyczał kierunki. Pokazywał jak zdobywać wiedzę i ja wykorzystywać. Emigrant jest przekrojowo tym najbardziej efektywnym, odważnym i skutecznym w działaniu przedstawicielem swojej nacji dlatego, że miał odwagę wyemigrować. Nie bez kozery mówi się, że społeczeństwa wieloetniczne rozwijają się najprężniej, czego USA, oraz ulice stolic tzw. starej unii mogą być przykładem. Kompleks niższości zawsze jest dysfunkcją osobowości. Obrona przed nim zawsze prowadzi do odwrotnych skutków. Nigdy człowiek nie staje się lepszy będąc w konflikcie z tym, który powinien być wzorcem, mistrzem. Dopóki nasz naród nie zrozumie, źe trzeba położyć uszy po sobie i uczyć się na doświadczeniach innych narodów, dopóty będzie stanowić polityczne i ekonomiczne peryferia.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | uszy po sobie??? | >Dopóki nasz naród nie zrozumie, źe trzeba położyć uszy po sobie i uczyć się na >doświadczeniach innych narodów, dopóty będzie stanowić polityczne i ekonomiczne >peryferia.
Mogę zaakaceptować część pańskich poglądów - jednakże z tym kładzeniem uszu po sobie, to jednak nie przejdzie. Być może jest to - przynajmniej w jakimś stopniu - kwestia różnica stylu i maniery - bo mi bardziej odpowiada historyczny "weryzm" w forumule Rankego, a panu miękkie socjologizowanie, z użyciem sporej liczby eufemizmów i pojęć nieostrych. w Polsce - ze względu na źle rozumianą poprawność polityczną - zaciemniono całkowicie prawdziwy obraz relacji polsko - żydowskich na przestrzeni wieków. Stało się tak, także, z tego względu, iż spora cześć tych co pisali na temat to byli Żydzi albo Polacy żydowskiego pochodzenia. Zadaniem rzetelnego historyka jest odtworzenie jak najbardziej zbliżonego do prawdy obrazu danego zjawiska społecznego - bez oglądania się na konteksty - szczególnie natury politycznej - bo wtedy z historii robi się polityka historyczna. Innymi słowy: jeżeli wychodzi nam, iż chłopski antyjudaizm miał swe główne przyczyny w uwarunkowaniach sensu stricto ekonomicznych - to nie upowszechniamy fałszywej i politycznie poprawnej tezy - iż wynikał z tego, że Żydzi zabili Jezusa. "Wyprostowanie" obrazu relacji polsko - żydowskich na przestrzeni wieków będzie - w ujęciu długofalowym - służyło normalizacji tych stosunków. Bo dopóki w tym względzie będą manipulacje i przekłamania - będzie to świetna pożywka dla tych sił, o których Pan wspomina w swoich wątkach.
Tytułem dygresji, a co Pan sądzi o nacjonalizmie żydowskim, w kontekście poglądów większości Żydów (szczególnie izraelskich) na temat Palestyńczyków i polityki państwa Izrael uprawianej względem nich???
|
|
| |  | | Jablon (12 punktów) | Odp: uszy po sobie??? |
>Tytułem dygresji, a co Pan sądzi o nacjonalizmie żydowskim, w kontekście poglądów większości Żydów (szczególnie izraelskich) na temat Palestyńczyków i polityki państwa Izrael uprawianej względem nich???
Każdy nacjonalizm jest bezsensowny ponieważ stanowi wynik dysfunkcji psychicznych. Na każde zagrożenie psychika reaguje obroną, która jakby powiedzial Freud wypływa z libido, czyli z gadzich struktur umysłu. Ten brak racjonalnego przewidywania skutków w tym przypadku prowadzi do rezultatów odwrotnych od zamierzonego. Proszę pamiętać, że Izrael składa się najbiedniejszych Żydów, głównie ze wschodniej Europy. Procesy tożsamościowe są podobne jak w obecnej Polsce. W oglądaniu się na wszelkie konteksty polega cała zabawa. Widzę, że ma Pan ciągoty faktograficzne, ja raczej socjologiczne i psychologiczne, czyli syntetyczne. Ale jeśli chcemy zrozumieć procesy działalności ludzi musimy zejść do najbardziej podstawowej dziedziny humanistyki, czyli psychologii, która jest dla humanistyki jak matematyka dla nauk fizycznych i chemicznych.
|
|
| |  | | Jablon (12 punktów) |
>Mogę zaakaceptować część pańskich poglądów - jednakże z tym kładzeniem uszu po sobie, to jednak nie przejdzie. Być może jest to - przynajmniej w jakimś stopniu - kwestia różnica stylu i maniery - bo mi bardziej odpowiada historyczny "weryzm" w forumule Rankego, a panu miękkie socjologizowanie, z użyciem sporej liczby eufemizmów i pojęć nieostrych.
Czy jak pan ma sytuację, w której jest dwóch doktorantów, których prowadzi wredny profesor, to który z nich zrobi karierę naukową? Ten, który uniesie się honorem i obrazi się, czy ten, który wydobędzie z siebie wyższe pokłady asertywności lub uzna ten stan za wyzwanie dla swej inteligencji?
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | było sobie dwóch doktorantów | >Czy jak pan ma sytuację, w której jest dwóch doktorantów, których prowadzi wredny >profesor, to który z nich zrobi karierę naukową? Ten, który uniesie się honorem i >obrazi się, czy ten, który wydobędzie z siebie wyższe pokłady asertywności lub uzna >ten stan za wyzwanie dla swej inteligencji?
Nadzwyczaj akuratnie wstrzelił się Pan z przykładem o dwóch doktorantach. Znam bowiem następujący przypadek. Było sobie dwóch doktorantów (jakieś 10-15 lat temu). Pisali prace u profesora nie tyle wrednego - co tchórzliwego i podatnego na presje i układy. Jeden z nich w swej pracy zawarł bardzo interesujący materiał na temat przestępstwa fałszywej wagi w Galicji wschodniej w drugiej połowie 19 wieku - w oparciu o archiwa wiedeńskie. Wyszło mu że było to powszechne przestępstwo popełniane prze żydowskich handlarzy w handlu z chłopami ruskimi i polskimi. Drugi "odkrył" skalę lichwy żydowskiej względem chłopów w tarnobrzeskiem - w tym samym mniej więcej okresie. Profesor się wystraszył, iż mu przyczepią łatkę antysemityzmu i poradził - strasząc przyczepieniem łatki antysemity i problemami z karierą naukową - doktorantom zarzucenie wątków jak wyżej. Obydwaj posłuchali. Czy stało się dobrze???
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|