Racjonalista - Strona głównaDo treści
Muskanie Łysego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
19-09-2018 19:49MaxGolonko3 (3459 punktów)Muskanie Łysego
Przebogate zdęcie ilustracyjne tutaj:

scontent-f(*)1179bd981254f15590&oe=5C26B670

Za 5 lat SpaceX wyśle wielu, może nawet stu, ludzi na wycieczkę z oblotem Łysego (w żargonie astromiłośniczym Księżyc).

Pewien Japończyk, Yusaku Maezawa 42-letni, już zobowiązał się zapłacić za siebie i kilka osób mu towarzyszących - głownie artystów - od których oczekuje się potem dzieł zainspirowanych tym lotem.
"W ubiegłym roku Maezawa trafił na pierwsze strony gazet po zapłaceniu 110,5 mln funtów (85,4 mln funtów) za obraz zmarłego artysty Jean-Michela Basquiata na aukcji w Nowym Jorku.
Entuzjasta sztuki powiedział w poniedziałek, że zaprosi sześciu do ośmiu artystów z całego świata, aby dołączyli do niego w podróży:
- Zostaną poproszeni o stworzenie czegoś po powrocie na Ziemię, a te arcydzieła zainspirują marzyciela w każdym z nas - powiedział dziennikarzom."

Po osiągnięciu orbity nastąpi dodatkowe tankowanie pojazdu z innego statku kosmicznego.
Po powrocie pojazd, wraz z ludźmi, wyląduje na Ziemi, a zatem nie będzie to opadanie na spadochronie w małej kapsule.

System - Big Falcon Rocket (BFR) - ma mieć takie osiągi, że może również zawieźć ludzi na Marsa i przywieźć z powrotem.

Rakieta ma wysokość 118 metrów i średnicę 9 metrów; 100 lub 150 (na niska orbitę) ton ładunku, 1000 metrów sześciennych dla ludzi lub przedmiotów.

Dlaczego "Muskanie"?
Gdyż szefem i właścicielem SpaceX jest Elon Musk, a patrząc na odległość Ziemi i Łysego pojazd będzie prawie dotykał Łysego (nie grozi mu tam zahaczenie o atmosferę).
Musk muska temat bo nic z tych rzeczy nie zostało jeszcze nawet fragmentarycznie przetestowane. W szczególności silniki Raptor - ale szykują się.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)Musaknie nowobogackiego ego
>Dlaczego "Muskanie"?
>Gdyż szefem i właścicielem SpaceX jest Elon Musk, a patrząc na odległość Ziemi i >Łysego pojazd będzie prawie dotykał Łysego (nie grozi mu tam zahaczenie o atmosferę).

Potrzebne są - niewątpliwie - regulacje prawne, które zabezpieczą kosmos - nawet ten nam najbliższy - przed zakusami takich prywatnego biznesu , reprezentowanych przez takie kontrowersyjne typy jak Musk.
Poza tym wyprawa w kosmos może być trochę rozczarowująca - dla tych którzy oczekują absolutnego nowatorstwa. Jest też coś kabotyńskiego i amoralnego - w tych lotach paru osób za ogromne pieniądze. Wygląda to na rodzaj nowego snobizmu i blichtru współczesnych nuworyszy.
Podaję link do bardziej zniuansowanego materiału na temat:

www.vox.com/2015/8/20/9181909/space-tourism-cost

"At the same time, even if one of these companies succeeds in operating regular flights - and thereby driving down the price - we're still talking about hour-long flights, providing a few minutes of weightlessness, that will costs hundreds of thousands of dollars. And if orbital tourism ever happens, tickets will certainly cost millions. Both options might eventually get cheaper, but there's absolutely no way either will soon be accessible to the average person.

That brings us to what may be the most disappointing aspect of the future of spaceflight: its elitism. More than anything, spaceflight seems poised to become a new status symbol for the superrich.

"The odd thing about the space tourism business is that it's based on the assumption of income inequality, of intense concentrations of wealth," says McCurdy. "There might be a market for it, but it makes you ask: Is that really the kind of society that we really want to live in?"
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: Musaknie nowobogackiego ego
>Potrzebne są - niewątpliwie - regulacje prawne, które zabezpieczą kosmos - nawet ten nam najbliższy - przed zakusami takich prywatnego biznesu , reprezentowanych przez takie kontrowersyjne typy jak Musk.

Ale się Pan obnażył! Regulacje - pięknie, pięknie. Zabezpieczanie kosmosu to jakiś absurd. Hmmm... Czyżbym nie złapał żartu? Niewątpliwie - odleciał Pan...
Kulmin (4007 punktów)

>Ale się Pan obnażył! Regulacje - pięknie, pięknie. Zabezpieczanie kosmosu to jakiś absurd. Hmmm... Czyżbym nie złapał żartu? Niewątpliwie - odleciał Pan...

Nie odleciał. Regulacje prawne dotyczące terytorium planet, księżyców, asteorid, komet, a nawet gwiazd są konieczne.
Stoimy u progu kolonizacji kosmosu, eksploatacji surowców z innych ciał niebieskich - kto bedzie miał do tego prawo i na jakiej podstawie? Może skolonizowane ciała będą przynależeć całej ludzkości? Przepisy prawne muszą powstawać już teraz - bo to bedzie sytuacja bezprecedensowa i bez konkretnego prawa kosmicznego, może dojść do poważnych rozrób - no bo któżby nie chciał położyć łap na arcyrzadkich, lub totalnie nieznanych minerałach z przelatującej obok ziemii raz na 100 lat komety?

Z czasem nawet status czarnych dziur powinien być uregulowany.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Z czasem nawet status czarnych dziur powinien być uregulowany.<<

Oczywiście. Wystarczy popatrzeć na kolejki "turystów" czekających na wejście na Mt. Everest.
Biedniejsi idioci robią sobie ostatniego selfie nad mniejszą przepaścią.
Ale, z drugiej strony, ile śmiecia krąży po naszej orbicie? Może takie komercyjne latanie na orbitę, czy trochę dalej, doprowadzi do potanienia tej technologii i w końcu usunięcia tego syfu krążącego nad nami?
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Kto te regulacje będzie tworzył? Ja jestem za zasadą "kto pierwszy, ten lepszy". Dokładnie tak jak było w czasie "wielkich odkryć geograficznych". Chęć zysku świetnie napędzi kolonizację kosmosu. Jednak nie sądzę, że "stoimy na progu kolonizacji kosmosu" - być może za 100 lat tak będzie. To musi być opłacalne i właśnie Musk znalazł taką niszę w postaci kosmicznej turystyki. Trzeba tworzyć technologię dzięki której koszty lotów kosmicznych będą niższe. W przeciwnym razie można się pożegnać z "podbojem kosmosu". Jak na razie to nie wyobrażam sobie pozyskiwania surowców np. z komet, tak by było to opłacalne (jeszcze czekają ludzkość setki prób i błędów). Regulowanie dostępu do przestrzeni kosmicznej po prostu zahamuje postęp. Kosmiczne korsarstwo to będzie coś fascynującego (szkoda, że nie dożyję...).
Arminius (25555 punktów)w duchu konkwistadorskim?
>Kto te regulacje będzie tworzył?

Najlepiej żeby to robiła wspólnota międzynarodowa, na wzór - na przykład - regulacji dot. statusu Antarktydy.

"Układ Antarktyczny[1], znany także jako Układ w sprawie Antarktydy, Traktat antarktyczny lub Pakt antarktyczny (ang. Antarctic Treaty) - międzynarodowa umowa regulująca polityczno-prawny status Antarktydy, jedynego niezamieszkanego kontynentu. W porozumieniu tym Antarktyda zdefiniowana jest jako lądolód położony na południe od równoleżnika 60° S.

Traktat antarktyczny podpisano 1 grudnia 1959 w Waszyngtonie, wszedł on w życie 23 czerwca 1961, Sekretariat ONZ zarejestrował go 4 sierpnia 1961[2]. Sygnatariuszami było dwanaście państw, które podczas III Międzynarodowego Roku Geofizycznego (1957-1958) prowadziły badania geograficzne na Antarktydzie. Były to: Argentyna, Australia, Belgia, Chile, Francja, Japonia, Nowa Zelandia, Norwegia, Południowa Afryka, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Traktat był pierwszym dokumentem ograniczającym działania zbrojne podczas zimnej wojny.

Głównym celem paktu jest leżące w interesie całej ludzkości zapewnienie wykorzystania Antarktydy jedynie do celów pokojowych, tak, aby nigdy nie stała się ona przyczyną międzynarodowych konfliktów. Traktat zabrania jakichkolwiek działań o charakterze militarnym, lecz nie wyklucza przebywania na terytorium antarktycznym pracowników wojskowych. Dokument nie rozstrzyga kwestii związanych z roszczeniami terytorialnymi. Badania naukowe mają być wynikiem współpracy, a ich wyniki są dostępne dla wszystkich. Zabrania się przeprowadzania prób z bronią atomową oraz zanieczyszczania tego rejonu świata. Obszar objęty Traktatem antarktycznym wynosi 52,5 mln km². Traktat zawarty jest bezterminowo, wg art. 12 może być w każdym czasie zmieniony za zgodą wszystkich państw - stron mających prawo głosu[3].

Traktat tworzy 14 artykułów:
Art. 1: użycie terytorium Antarktyki w celach pokojowych, zakaz działań zbrojnych, tworzenia baz wojskowych i doświadczeń ze wszelkimi rodzajami broni (wojskowy personel i sprzęt mogą być użyte tylko w celach pokojowych);
Art. 2: wolność badań naukowych;
Art. 3: swobodna wymiana wiadomości i pracowników, współpraca z ONZ itp.;
Art. 4: niewysuwanie nowych roszczeń terytorialnych (roszczenia wysunięte przed wejściem w życie traktatu nie są negowane);
Art. 5: zakaz prób broni jądrowej oraz składowania w tym rejonie odpadów promieniotwórczych;
Art. 6: traktat obejmuje lądolód na południe od 60. równoleżnika;
Art. 7: swobodny dostęp do baz, instalacji itp. dla kontrolerów traktatu, informowanie o zamiarze wysłania personelu lub sprzętu wojskowego spełniającego warunki artykułu 1;
Art. 8: jurysdykcja nad naukowcami i obserwatorami przez ich własne kraje;
Art. 9: regularne spotkania członków traktatu;
Art. 10: zobowiązanie Stron do zapobieżenia łamaniu postanowień traktatu przez jakiekolwiek państwo na świecie;
Art. 11: wynikłe spory rozwiązywać należy pokojowo między członkami traktatu bądź za ich zgodą z udziałem Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości;
Art. 12: zmiany w traktacie za zgodą wszystkich stron; możliwość rewizji przez większość po 30 latach obowiązywania
Art. 13: depozytariuszem jest rząd USA; przyjmowanie nowych członków - otwarty do przystąpienia dla każdego członka ONZ, a dla innych państw za zgodą wszystkich stron
Art. 14: teksty autentyczne - angielski, francuski, rosyjski i hiszpański."


>Ja jestem za zasadą "kto pierwszy, ten lepszy".

Konkwistadorska formuła nie jest najlepsza.

pl.wikipedia.org/wiki/Układ_Antarktyczny
Arminius (25555 punktów)dobry żart kosmosu wart
>>Potrzebne są - niewątpliwie - regulacje prawne, które zabezpieczą kosmos - nawet ten nam najbliższy - przed zakusami takich prywatnego biznesu , reprezentowanych przez takie kontrowersyjne typy jak Musk.
>Ale się Pan obnażył! Regulacje - pięknie, pięknie. Zabezpieczanie kosmosu to jakiś >absurd. Hmmm... Czyżbym nie złapał żartu? Niewątpliwie - odleciał Pan...

To nie żart. Prawo kosmiczne już istnieje - ale jest w powijakach. I jeżeli zacznie się komercyjna aktywność w kosmosie - trzeba będzie go mocno rozbudować.

legalcareerpath.com/space-law/

"Private space activities

The U.S. government supervises public space exploration and private space activity. For example, energy drink company Red Bull undertook a space diving exploration project called Red Bull Stratos when they sponsored a team of engineers to lead an Austrian skydiver to jump from 24 miles in the atmosphere to free fall to earth in a special suit and with a parachute. The project was not only the first time an individual broke the sound barrier without using an engine, but it was also the highest manned balloon flight and the highest altitude flight of all time.

Space lawyers not only work with government agencies for how to regulate these kinds of activities, but they also work with the private agencies that undertake them in order to ensure their compliance with existing regulations. In that regard, space law and aviation law may intersect. The Red Bull Stratos project went 24 miles into space. While most scientists agree that outer space begins at approximately 62 miles into space, NASA officials and other space regulators and enthusiasts still watched the Red Bull Stratos project with great interest."

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365