Racjonalista - Strona głównaDo treści
Od swieżego powietrza się nie umiera!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
21-09-2018 13:35Arminius (25555 punktów)Od swieżego powietrza się nie umiera!
Ocena 1 na 1
W Polsce - jak również w innych krajach Europy środkowo - wschodniej, funkcjonuje nadal wcale dobrze zabobon "przeciągu" oraz zabobon zdecydowanej szkodliwości dla zdrowia zimnych napitków.
Skutek tego jest taki, iż człek niejednokrotnie zmuszony jest przebywać - niejednokrotnie przez dłuższy okres czasu - w pomieszczeniach dusznych, przegrzanych, śmierdzących, nasyconych ogromnie dwutlenkiem węgla. Innymi słowy zabobon generuje efekt finalny odwrotny do zamierzonego - bo , na przykład, stężenie CO2 większe niż 600 ppm - jest już nieobojętne dla dobrego samopoczucia i zdrowia. Za przykład służyć mogą chociażby przejazdy pociągami czy autobusami - przy zamkniętych oknach, czy też lekcje odbywające się w pomieszczeniach buzujących od rozgrzanych kaloryferów - przy oknach szczelnie pozamykanych.
Pisząc o przeciągu w kontekście jak wyżej - mam na myśli przewiew powietrza umiarkowanie chłodnego lub ciepłego ( ale nie za ciepłego) generowany otwartym oknem czy drzwiami. Rzecz charakterystyczna, że ludzie uprawiający ów zabobon - równocześnie niejednokrotnie nie mają nic przeciwko przebywaniu na wietrze.
Co ciekawe, do podtrzymywania zabobonu jak wyżej przyczyniają się także lekarze - którym zdarza się tłumaczyć przyczyny różnorakich dolegliwości - na przykład przeziębieniowych czy też reumatologicznych - popularnym "zawianiem".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> zabobon "przeciągu" oraz zabobon zdecydowanej szkodliwości dla zdrowia zimnych napitków
Może chodzić o to, że wychłodzenie obniża mechanizmy odpornościowe i wdają się infekcje.

>ludzie uprawiający ów zabobon - równocześnie niejednokrotnie nie mają nic przeciwko przebywaniu na wietrze
Ciągłe przebywanie w jednostajnym strumieniu chłodnego wiatru może wychłodzić owiewany obszar skuteczniej niż zmienny przecież wiatr; tu chodzi o czynnik zimna, owiewanie się ciepłem nie wywołuje efektu "zawiania".

>lekarze - którym zdarza się tłumaczyć przyczyny różnorakich dolegliwości - na przykład przeziębieniowych popularnym "zawianiem"
I tylko wielka zagadka czemu "przeziębienie" zawdzięcza swoją nazwę.


Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)jakie czynniki?
>Może chodzić o to, że wychłodzenie obniża mechanizmy odpornościowe i wdają się infekcje.

W przypadku owiewu ciała przez zimne, mroźne powietrze - to i owszem. Ale o przeciągu mówi się także wówczas - gdy wyeksponowane ciało jest owiewane jest przez przyjemny, letni zefirek.

>tu chodzi o czynnik zimna, owiewanie się ciepłem nie wywołuje efektu "zawiania".

Jeżeli na zewnątrz jest - powiedzmy - 23 - 25 stopnie ciepła - to o czynniku "zimna" trudno jest mówić, gdy w takich okolicznościach przyrody kreuje Pani miły ciału przeciąg. A mimo to często się wówczas słyszy o niebezpieczeństwach przeciągu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: jakie czynniki?

>>Może chodzić o to, że wychłodzenie obniża mechanizmy odpornościowe i wdają się infekcje.
>W przypadku owiewu ciała przez zimne, mroźne powietrze - to i owszem. Ale o przeciągu mówi się także wówczas - gdy wyeksponowane ciało jest owiewane jest przez przyjemny, letni zefirek.
I słusznie się tak mówi, bo sam "przeciąg" to zjawisko od temperatury niezależne; zwykle jednak przeciąg wywołuje ochłodzenie ciała, a ciągłe jego ochładzanie może nie być przez organizm dostatecznie wyrównywane.

>>tu chodzi o czynnik zimna, owiewanie się ciepłem nie wywołuje efektu "zawiania".
>Jeżeli na zewnątrz jest - powiedzmy - 23 - 25 stopnie ciepła - to o czynniku "zimna" trudno jest mówić, gdy w takich okolicznościach przyrody kreuje Pani miły ciału przeciąg. A mimo to często się wówczas słyszy o niebezpieczeństwach przeciągu.
Pewnie, przecież z owiewaniem łatwo przeholować.

Ogólnie zgadzam się, że bardziej uciążliwe jest gorąco, szczególnie spłonięcie wydaje się zdecydowanie bardziej przykre niż zamarznięcie. Ale w Polsce od jutra ma nastąpić ochłodzenie i mimo wszystko nieco to wszystkich smuci.

Cza być oszczędnym.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: Od swieżego powietrza się nie umiera!
Ale świeże powietrze wydobywa na wierzch chorobę. Stąd wynika pomyłka: nie powoduje, tylko wydobywa. Powyższe wziąć w cudzysłów.
okragly (21676 punktów)

> człek zmuszony przebywać - niejednokrotnie przez w pomieszczeniach dusznych, przegrzanych, śmierdzących, nasyconych ogromnie dwutlenkiem węgla. stężenie CO2 większe niż 600 ppm - jest już nieobojętne dla dobrego samopoczucia i
>zdrowia.
Jesteśmy mocno odporni, tysiące lat w jaskiniach, jak rozpalili ognisko to siwy dym, że nic nie widać, podobnie jeszcze 100 lat temu w kurnych chatach. Wielu pali papierosy, przecież w takim "zaciągnięciu" jest ogrom "nieczystego powietrza"

przeciągi są zdradzieckie, jeśli ktoś osłabiony albo kilka razy z tego powodu chorował jest mocno czujny, tym bardziej, że od małego babcie, matki krzyczały z tego powodu
komfortowo jest, jeśli ruch powietrza nie jest odczuwalny
.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365