Od przyszłego roku będzie trzeba podjąć decyzję czy przystępujemy do PPK, czy nie. Po cyrkach z OFE normalne jest, że ludzie maja obawy. Dodatkowo nie było w historii III RP rządu, który by nie wydymał ludzi. Jak w takim razie państwo może oczekiwać zaufania od swoich obywateli? Rząd, który chce wprowadzić PPK to rząd zdrajców i socjalistów jak każdy poprzedni - brak tutaj zmiany, chyba że na gorsze. Czytam sobie i jakoś nie potrafię się do tego przekonać.
biznes.int(*)temu-emerytalnego,2586416,8656 Cytat:Nie wiem, czy w ogóle dożyję do emerytury.
No właśnie, nie wiem.
Cytat:A do tego nie wiem, ile jeszcze zmian w systemie emerytalnym zaproponuje mi państwo, które dziś proponuje mi PPK.
Też nie wiem. Równie dobrze ze dwie wojny mogą się tędy jeszcze przetoczyć (czego sygnały już widać z resztą).
Cytat:Jednocześnie mój sceptycyzm nie jest stuprocentowy i zdaję sobie sprawę, że może być oznaką nadmiernej ostrożności. Przy wszystkich moich zastrzeżeniach do PPK nie mogę przecież wykluczyć, że uczestnicy tego programu będą mieć na starość więcej pieniędzy./cytat]
Racja, racja z tym się zgadzam.
[cytat]Pierwsza wątpliwość dotyczy tego, kto ma finansować ową zamożność Polaków na emeryturze. Plany pracownicze mają być dobrowolne.
Zdaje się, że PPK mają finansować pracownicy, którzy do PPK wejdą, czyż nie? Skąd to pytanie?
Cytat:Będzie nas to kosztować 2 proc. pensji co miesiąc. O tyle zmniejszy się nasz dochód, a co za tym idzie także nasze potencjalne wydatki konsumpcyjne.
Słowo klucz, potencjalne. Wszak nie każdy jak przyjdzie wypłata to przejada 100% pensji.
Cytat:Oczywiście system, który proponuje oszczędzanie kosztem bieżącej konsumpcji, nie jest niczym nadzwyczajnym. Trudno sobie wyobrazić, by w tym przypadku miało być inaczej. Ale skoro system jest dobrowolny, to proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy do tej pory potrafiliśmy ograniczyć nasze potrzeby, by odłożyć co miesiąc jakąś kwotę.
Zdecydowanie tak, potrafiłem do tej pory odmówić sobie wydatków, po to, aby odłożyć. Ba, robię to cały czas, od pierwszej swojej wypłaty. Właściwie to odkładam bez problemu ponad połowę swojego wynagrodzenia netto. I to nie dlatego, że tak dużo zarabiam, tylko dlatego, że sobie odmawiam i umiem oszczędzać. Jeśli redaktor uważa, że aby to osiągnąć potrzebny jest jakikolwiek państwowy system, to zaskoczę: nie jest potrzebny, wystarczy trochę sceptycyzmu, opanowania, trzeźwego spojrzenia i nie oglądać tyle kolorowej TV nasiąkniętej reklamami i konsumpcjonizmem.
Cytat:Pieniądze, które będą trafiać do PPK, będą inwestowane głównie w obligacje i akcje spółek notowanych na giełdzie. Projekt ustawy zawiera dość szczegółowe wytyczne, jak dużą część środków będzie można przeznaczyć na różnego rodzaju inwestycje. Wszystko to ma być uzależnione od tego, jak blisko przejścia na emeryturę jest dana osoba. Inwestowanie zawsze jednak obciążone jest ryzykiem rynkowym. Ma być ono ograniczane przez zarządzających naszymi pieniędzmi, ale z pewnością żadnych gwarancji w tym programie nie będzie.
Ulala... zaczynamy zabawę... Gram trochę na giełdzie, inwestuję też w fundusze więc te realia znam. Poproszę o nazwiska i życiorysy osób, które mają zarządzać moimi pieniędzmi - od tego zacznijmy. Chcę znać ich wykształcenie i życiorys zawodowy, chcę znać ich poglądy gospodarcze i geopolityczne. Inwestując oszczędności trzeba potrafić się dostosować do sytuacji. To nie jest tak, że przez następne 40 lat cały czas będzie się opłacało inwestować w akcje, czy obligacje! Czasem trzeba będzie inwestować w surowce, a czasem w akcje technologii. Czasem trzeba będzie kupić troszkę złota do skarpety, a czasem zrealizować zyski. Być może trzeba będzie się dostosować do technologii kryptowalut i ogarnąć ten temat profesjonalnie. Czy rząd to rozumie? Czy mogę ufać kompetencjom rządu w takim zakresie?
Itd. itd. itd....