Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wybory

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-09-2018 16:32Matix (5786 punktów)Wybory
Ocena 2 na 2
W sumie co rząd to gorszy i przebija każdy poprzedni swoją głupotą, bądź zdradą. W sumie jak się zastanowić to co za różnica, czy będą nami rządzić zdrajcy z Nowogrodzkiej, czy menele z ulicy? Jak się tak dobrze zastanowić to w sumie jestem za tym, żeby wprowadzić w kraju pewne elementy demokracji bezpośredniej. Ot choćby na zasadzie, że jakoś znacznie gorzej już być nie może.

fakty.inte(*)tow-ogolnopolskich,nId,2636527

Może nie w tak drastycznej formie jak w komentarzu, ale częściowo byłoby warto wprowadzić pewne elementy władzy bezpośredniej, jak np. wybory elektroniczne, czy możliwość odwołania danego posła w głosowaniu, a także veto narodowe.

Cytat:
DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA. E-REFERENDA PLUS WETO NARODOWE. STOP POLITYKIEROM, UZURPATOROM, LOBBYSTOM, MAFIOM I URZĘDASOM. PARTIE WON. CAŁA WŁADZA DLA NARODU. POWSZECHNE WYBORY WŁADZY USTAWODAWCZEJ, WYKONAWCZEJ(!) I SĄDOWNICZEJ (!). GŁOSOWANIA ON-LINE W TECHNOLOGII BLOCKCHAIN. NARODOWA DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA JEST JEDYNĄ DEMOKRACJĄ. WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, DOBROBYT. BUDUJMY NASZĄ ŚWIADOMOŚĆ SPOŁECZNĄ. TO MY JESTEŚMY SUWERENEM. TO MY JESTEŚMY WŁAŚCICIELAMI POLSKI. TO MY DECYDUJEMY TU I TERAZ I W KAŻDEJ SPRAWIE. STOP POŚREDNIKOM. STOP OKUPANTOM. STOP PASOŻYTOM.


Co do wyborów i głosowań elektronicznych to można by pomyśleć o jakieś metodzie weryfikacji. Jak sądzicie, czy dałoby się wprowadzić jakąś metodę do prostego i pewnego zweryfikowania autentyczności wyników wyborów?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
ajajaj

1. Ile % społeczeństwa zna się na gospodarce, ekonomii, wojnie, socjologii i psychologii?
Ile % społeczeństwa zna się na strategii, taktyce, geopolityce i logice?
Demokracja bezpośrednia to urojenie. Już wolę, żeby państwem rządziły "mafie, służby i loże", niż tępy naród zapatrzony i zaczytany w ziejące nienawiścią programy telewizyjne i gazety. No demokracja nie nadaje się na tę planetę, albo przynajmniej nie w tej erze.
Realia są zbyt okrutne, zimne i brutalne.

2. Ludzie nie mają kompetencji by oceniać merytorycznie polityków, dlatego partie grają na emocjach - to oczywista prawda.
Przekonanie jakoby demokracja była najlepszym ustrojem to z gruntu fałszywa brednia.

3. Bezpośredni beneficjenci takiego systemu politycznego, zadbali o odpowiednią propagandę którą znamy z haseł: "demokracja nie jest doskonała, ale nie ma na ziemi lepszego ustroju". Ludzie żyją więc w przeświadczeniu, że to wszystko dla ich dobra.

Biorąc pod uwagę powyższe wycinki argumentów, demokracje powinno się ograniczać, a nie jeszcze rozszerzać.
Im społeczeństwo ma mniejszy wpływ na losy państwa tym lepiej dla państwa.

Ludzie nie wiedzą czym jest strategia i taktyka - zazwyczaj do tego stopnia, iż oba pojęcia traktują jako zamienne. Więc mało kto zdaje sobie sprawę, że roczne deficyty rzędu 50 mld złotych to nie puste cyferki i ktoś będzie musiał za to...

a nawet szkoda gadać. Ludziska gotują sobie okropnie przesoloną i przepieprzoną zupę, nie wiedząc, że będą zmuszeni ją wypić. Całe szczęście, mnie już w tym kraju nie będzie.
26-09-2018 19:01 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>1. Ile % społeczeństwa zna się na gospodarce, ekonomii, wojnie, socjologii i psychologii?
>Ile % społeczeństwa zna się na strategii, taktyce, geopolityce i logice?

Obecna władza pcha nas wprost do wojny z Rosją. Czy może być gorzej?

To jest oczywista racja, ale ja miałem na myśli nie całkowitą demokrację bezpośrednią, tylko pewne jej elementy. Można by np. wprowadzić internetowe głosowania na ustawy debatowane w Sejmie i wtedy widać jak na dłoni, czy politycy głosują zgodnie z wolą wyborców. Można by wprowadzić elektroniczne referenda, które miałyby np. X% ważności do głosów z Sejmu itp. Coś co by pozwoliło trochę skuteczniej polityków kontrolować.

"Głupi jak Niemiec"
Kulmin (4007 punktów)
>Obecna władza pcha nas wprost do wojny z Rosją. Czy może być gorzej?

No niestety - jesteśmy psem USA. Trump na ostatnim przemówieniu wspomniał kilka razy o Polsce i polaczki już orgazmów dostają, że jacy to my ważni jesteśmy. No ważni. Ważne mięso armatnie na froncie europejskim.

>To jest oczywista racja, ale ja miałem na myśli nie całkowitą demokrację bezpośrednią, tylko pewne jej elementy. Można by np. wprowadzić internetowe głosowania na ustawy debatowane w Sejmie i wtedy widać jak na dłoni, czy politycy głosują zgodnie z wolą wyborców. Można by wprowadzić elektroniczne referenda, które miałyby np. X% ważności do głosów z Sejmu itp. Coś co by pozwoliło trochę skuteczniej polityków kontrolować.

Hmm, no to jest sensowne - taka forma nadzoru, kontroli. Jednak politycy nie spętają sobie sami rąk.
Ja nie widzę realnych szans na zmianę układu, dopóki większość pokoleń komuny nie wymrze - a i tak nie ma gwarancji poprawy, bo oszołomstwo i złodziejstwo będzie się jeszcze długo czaić pod podszewką.
26-09-2018 19:24 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Przekonanie jakoby demokracja była najlepszym ustrojem to z gruntu fałszywa brednia.

Znasz lepszy?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-09-2018 20:07 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>>Przekonanie jakoby demokracja była najlepszym ustrojem to z gruntu fałszywa brednia.
>Znasz lepszy?

Hmm

Każdy ustrój w którym o losie państwa nie decyduje wola ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o podstawowych zagadnieniach z zakresu dziedzin ważnych dla państwa.

Każdy ustrój w którym władza ma komfort myślenia strategicznego. W demokracji są kadencje - partie myślą od wyborów do wyborów, a co będzie za trzy dekady to nikogo nie obchodzi. Dlatego z taką łatwością przychodzi każdemu kolejnemu rządowi mieć po 50 mld deficytu, a politycy nie pójdą siedzieć za te długi.

W demokracji do władzy dostają się zazwyczaj chachmęciarze, demagodzy, populiści i manipulatorzy. To jest poważny defekt bazujący na łatwowierności i głupocie mas. Wyborca nie chce zaciskać pasa, tylko popuszczać. Politycy to wiedzą, więc mówią z telewizorów, że zielona wyspa, że będzie wszystko picuś glancuś, tylko wybierzcie mnie.

Każdy ustrój w którym nie spędza się lat na kretyńskich i pustych debatach i dyskusjach których sens polega na obrzucaniu się błotem i wytykaniu kto co obiecywał i czego nie zrobił.

Każdy ustrój w którym społeczeństwo nie jest wzburzane przeciwko sobie przez wojujące partie. Ludzie nie widzą jak bardzo kretyński jest ten podział na pisiorów i peowców i jak bardzo mają zaorane mózgi. Samonapędzająca się spirala tępoty.

I niech to będzie odpowiedź. Rozległa, ale w gruncie rzeczy konkretna. Jej clou sprowadza się do pojęć obecnie pejoratywnie nacechowanych - władza absolutna.
26-09-2018 20:18 
 Ocena 6 na 6
szarley (54913 punktów)
>>>Przekonanie jakoby demokracja była najlepszym ustrojem to z gruntu fałszywa brednia.
>>Znasz lepszy?
>Hmm
>Każdy ustrój w którym o losie państwa nie decyduje wola ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o podstawowych zagadnieniach z zakresu dziedzin ważnych dla państwa.
Czyli "wola fachowców"? Kto ich wybiera? Kto ocenia ich kompetencje? Kto ich ocenia? Kto ich odwołuje? Kto określa kryteria oceny kompetencji?

>Każdy ustrój w którym władza ma komfort myślenia strategicznego.
Kto takie myślenie egzekwuje?

>Każdy ustrój w którym nie spędza się lat na kretyńskich i pustych debatach i dyskusjach których sens polega na obrzucaniu się błotem i wytykaniu kto co obiecywał i czego nie zrobił.
Nie ma demokracji = nie ma debat. Nawet poważnych

>Każdy ustrój w którym społeczeństwo nie jest wzburzane przeciwko sobie przez wojujące partie.

Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer. Dziękuję, wolę kłótnie

>I niech to będzie odpowiedź. Rozległa, ale w gruncie rzeczy konkretna.
Bujanie w chmurach nigdy nie jest konkretne

>Jej clou sprowadza się do pojęć obecnie pejoratywnie nacechowanych - władza absolutna.
Jakiś przykład? Bo ja poradzę wskazać moc przykładów kiedy demokratyczne rządy doprowadziły społeczeństwa do pokoju i dobrobytu


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Kulmin (4007 punktów)
>Czyli "wola fachowców"? Kto ich wybiera? Kto ocenia ich kompetencje? Kto ich ocenia? Kto ich odwołuje? Kto określa kryteria oceny kompetencji?

Czyjaś fachowość zazwyczaj konstytuuje się w wyniku efektów czynów danej osoby - "Po owocach czynów ...". Zazwyczaj. Obecnie i o tytuł doktora nie trudno.

>Kto takie myślenie egzekwuje?

Za myślenie nad zarówno taktyką, jak i strategią rozwojową państwa, powinien czuwać przede wszystkim władca, który nie będąc ograniczony terminami wyborów, nie musi tracić czasu na kupowanie głosów i inne duperele. Dobiera wedle stopnia fachowości doradców, bowiem trudno oczekiwać by znał się na wszystkim.
I dlaczego ten układ jest lepszy? Bo, dajmy na to, król nie jest zagrożony zmianą kadencji, a więc mając w perspektywie dożywotnie rządy, dobiera sobie doradców którym stawia zadanie budowania jak najlepszej drogi rozwoju dla kraju. Natomiast w demokracji jest to mocno utrudnione, ponieważ partia mając w perspektywie wybory za 4 lata, dobiera sobie kadrę ekspertów którym stawia za zadanie budowę jak najlepszej drogi do zwycięstwa w kolejnych wyborach.

>>Każdy ustrój w którym nie spędza się lat na kretyńskich i pustych debatach i dyskusjach których sens polega na obrzucaniu się błotem i wytykaniu kto co obiecywał i czego nie zrobił.
>Nie ma demokracji = nie ma debat. Nawet poważnych

Nie widzę przeszkód by w ustroju np monarchii, nie prowadzić debat i dyskusji nad polityką państwa. W takiej debacie ścierali by się eksperci, nie politycy, a debaty ekspertów są o tyle ciekawsze, że merytoryczne.

>>Każdy ustrój w którym społeczeństwo nie jest wzburzane przeciwko sobie przez wojujące partie.
>Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer. Dziękuję, wolę kłótnie

O właśnie. 5 marca 1933 rok - NSDAP pod przywództwem Hitlera, w demokratycznych wyborach zdobywa 44% poparcia. Hitler desygnowany wcześniej na kanclerza, delegalizuje w ramach stanu wyjątkowego wszystkie pozostałe partie, w wyniku czego staje się dyktatorem.
Rozpoczyna wojnę w 39 roku, budzi z drzemki Stalina i pospołu robią kipisz.
Hitler doszedł do władzy, bo sprawnie wykorzystał głupotę narodu niemieckiego. Zjednoczył lud pod wspomnianym przez Ciebie szyldem, przeciwko znienawidzonym przez lud żydom, romom, polakom i innym narodom. I zaczęła się rzeź.

>Jakiś przykład?

Nie znam historii tak dobrze by rzucać przykładami z rękawa, ale z pewnością Francja Ludwika XIV. Dalej w ramach absolutyzmu oświeconego: Prusy Fryderyka Wielkiego i Austria Józefa II.

>Bo ja poradzę wskazać moc przykładów kiedy demokratyczne rządy doprowadziły społeczeństwa do pokoju i dobrobytu

To proszę je podać. Z chęcią przyswoję takie dane i zgłębię poszczególne przypadki, choć podejrzewam o jakie kraje chodzi.
26-09-2018 23:40 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)

>O właśnie. 5 marca 1933 rok - NSDAP pod przywództwem Hitlera, w demokratycznych wyborach zdobywa 44% poparcia. Hitler desygnowany wcześniej na kanclerza, delegalizuje w ramach stanu wyjątkowego wszystkie pozostałe partie, w wyniku czego staje się dyktatorem.
>Rozpoczyna wojnę w 39 roku, budzi z drzemki Stalina i pospołu robią kipisz.
>Hitler doszedł do władzy, bo sprawnie wykorzystał głupotę narodu niemieckiego. Zjednoczył lud pod wspomnianym przez Ciebie szyldem, przeciwko znienawidzonym przez lud żydom, romom, polakom i innym narodom. I zaczęła się rzeź.

No

I ten Hitler to oczywiscie nie ten wladca, ktorego opisales ninejszymi slowami:

"Za myślenie nad zarówno taktyką, jak i strategią rozwojową państwa, powinien czuwać przede wszystkim władca, który nie będąc ograniczony terminami wyborów, nie musi tracić czasu na kupowanie głosów i inne duperele. Dobiera wedle stopnia fachowości doradców, bowiem trudno oczekiwać by znał się na wszystkim.
I dlaczego ten układ jest lepszy? Bo, dajmy na to, król nie jest zagrożony zmianą kadencji, a więc mając w perspektywie dożywotnie rządy, dobiera sobie doradców którym stawia zadanie budowania jak najlepszej drogi rozwoju dla kraju."

Ten wladca, o ktorym piszesz i ktory mialby kierowac Popska bedzie zupelnie inny i nie odbije mu jak Hitlerowi

Nie pamietam nicka ale byl juz tutaj taki jeden spec od dyktatur, ktory jasno wytlumaczyl dlaczego dyktatura jest lepsza od demokracji
Kulmin (4007 punktów)
Hitler postawił wszystko na jedną kartę. Nie zadbał o mocne i trwałe sojusze, w dodatku w stanie chyba oszołomienia narkotykowego zaatakował Stalina. To nie są czyny stratega, tylko szaleńca. Na całe szczęście, szaleńcy tej miary co Hitler to stosunkowa rzadkość, więc nie ma obaw, że takowy pojawiłby się w ustroju monarchistycznym...
Hitler jako zwykły obywatel, wychowywał się w specyficznych warunkach mieszanek narodowościowych, wszechobecnej nieufności i nienawiści, co też go mocno ukierunkowało...
Niestety w Europie zachodniej, ale też i powoli w Polsce zaczyna panować podobna atmosfera i kto wie czy jakiś hitlerek już się nie urodził i tu się pojawia wyższość ustrojów niedemokratycznych w których taki charyzmatyczny szaleniec nie mógłby nic uzyskać.

Notabene:
Chce wyraźnie zaznaczyć, że nie mówię o władzy despotycznej, ale absolutnej.
27-09-2018 01:13 
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)
>Na całe szczęście, szaleńcy tej miary co Hitler to stosunkowa rzadkość, więc nie ma obaw, że takowy pojawiłby się w ustroju monarchistycznym...

No

Stalin, Mao, Pol Pot, Idi Amin i setki innych rzadkosciowych wladcow

>Niestety w Europie zachodniej, ale też i powoli w Polsce zaczyna panować podobna atmosfera i kto wie czy jakiś hitlerek już się nie urodził i tu się pojawia wyższość ustrojów niedemokratycznych w których taki charyzmatyczny szaleniec nie mógłby nic uzyskać.

Tak jak Stalin, Mao, Pol Pot, Idi Amin i setki innych rzadkich wladcow nic nie uzyskali w swoich niedemokratycznych ustrojach

Tak jak pisalem, byl juz taki jeden tutaj, ktory w identyczny sposob "udowodnil" ze wladza absolutna jest najlepsza
Kulmin (4007 punktów)
>>Na całe szczęście, szaleńcy tej miary co Hitler to stosunkowa rzadkość, więc nie ma obaw, że takowy pojawiłby się w ustroju monarchistycznym...
>No
>Stalin, Mao, Pol Pot, Idi Amin i setki innych rzadkosciowych wladcow

hehe nalepsze jest to, że wszyscy przez Ciebie wymienieni to spadkobiercy rewolucji antymonarchistycznych, gdzie obalano rządy absolutystyczne, a zastępowano despotycznymi w oparciu o marksistowskie idee rządów ludu pracującego. Wiec dzieki za argument na poparcie moich tez.

>>Niestety w Europie zachodniej, ale też i powoli w Polsce zaczyna panować podobna atmosfera i kto wie czy jakiś hitlerek już się nie urodził i tu się pojawia wyższość ustrojów niedemokratycznych w których taki charyzmatyczny szaleniec nie mógłby nic uzyskać.
>Tak jak Stalin, Mao, Pol Pot, Idi Amin i setki innych rzadkich wladcow nic nie uzyskali w swoich niedemokratycznych ustrojach

Jak już napisałem - panowie doszli do władzy na fali rewolucji marksistowskiej uderzającej wprost w monarchie absolutną. Oni zyskali władzę, bo na tym polegała rewolucja by wola robotników czyli ludu, zaczęła miec znaczenie.
27-09-2018 02:10 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)

>Jak już napisałem - panowie doszli do władzy na fali rewolucji marksistowskiej uderzającej wprost w monarchie absolutną. Oni zyskali władzę, bo na tym polegała rewolucja by wola robotników czyli ludu, zaczęła miec znaczenie.

No

Lud w tych ustrojach mial najwieksze znaczenie

Ale ci panowie to oczywiscie rzadkosc i teraz na pewno takie scenariusze nie mialy by szans na ziszczenie sie. Tak jak to udowodniles
Kulmin (4007 punktów)
>>Jak już napisałem - panowie doszli do władzy na fali rewolucji marksistowskiej uderzającej wprost w monarchie absolutną. Oni zyskali władzę, bo na tym polegała rewolucja by wola robotników czyli ludu, zaczęła miec znaczenie.
>No
>Lud w tych ustrojach mial najwieksze znaczenie
>Ale ci panowie to oczywiscie rzadkosc i teraz na pewno takie scenariusze nie mialy by szans na ziszczenie sie. Tak jak to udowodniles

Z początku miał znaczenie. To lud desygnował tych kolesi na swoich władców, a to, że ci okazali się tyranami to inna sprawa.
Najwięksi psychole i tyrani tego świata byli albo wybierani w demokratycznych wyborach, albo z woli ludu w warunkach antymonarchistycznych rewolt o podłożu marksistowskim.
A pisał Marks w "Manifeście..." o władzy ludu i o wprowadzaniu demokracji? Pisał, pisał.

Dzisiaj mamy demokracje, idee Marksa wciąż żywe, wiec faktycznie jest szansa, że jakis powalony idealista dojdzie do władzy dzięki ludowi i zrobi dyktature.
27-09-2018 07:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie pamietam nicka ale byl juz tutaj taki jeden spec od dyktatur, ktory jasno wytlumaczyl dlaczego dyktatura jest lepsza od demokracji

www.racjonalista.pl/forum.php/t,52677/z,6/k,76

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-09-2018 07:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Czyjaś fachowość zazwyczaj konstytuuje się w wyniku efektów czynów danej osoby - "Po owocach czynów ...".
Kto ocenia te efekty? Jakie są kryteria oceny?

>>Kto takie myślenie egzekwuje?
>Za myślenie nad zarówno taktyką, jak i strategią rozwojową państwa, powinien czuwać przede wszystkim władca,
Kto go mianuje? Kto ocenia prawidłowość/skuteczność taktyki i strategii? Kto określa metody jakimi może się posługiwać?

>Dobiera wedle stopnia fachowości doradców, bowiem trudno oczekiwać by znał się na wszystkim.
Jaka gwarancja, że będzie dobierał odpowiednich fachowców do rządzenia?

> I dlaczego ten układ jest lepszy? Bo, dajmy na to, król nie jest zagrożony zmianą kadencji, a więc mając w perspektywie dożywotnie rządy, dobiera sobie doradców którym stawia zadanie budowania jak najlepszej drogi rozwoju dla kraju.
1 ... albo doradców, którzy będą mu najskuteczniej pochlebiać.
2 Nawet gdyby król był bardzo mądry to nie ma gwarancji, że jego syn czy wnuk nie będzie po prostu zkretyniałym despotą

>Natomiast w demokracji jest to mocno utrudnione, ponieważ partia mając w perspektywie wybory za 4 lata, dobiera sobie kadrę ekspertów którym stawia za zadanie budowę jak najlepszej drogi do zwycięstwa w kolejnych wyborach.
a mimo wszystko to działa i w demokracjach także podejmuje się przedsięwzięcia na pokolenia

>>Nie ma demokracji = nie ma debat. Nawet poważnych
>Nie widzę przeszkód by w ustroju np monarchii, nie prowadzić debat i dyskusji nad polityką państwa.
1 a po co?
2 bez prawa krytykowania władcy?

>>>Każdy ustrój w którym społeczeństwo nie jest wzburzane przeciwko sobie przez wojujące partie.
>>Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer. Dziękuję, wolę kłótnie
>O właśnie. 5 marca 1933 rok - NSDAP pod przywództwem Hitlera, w demokratycznych wyborach zdobywa 44% poparcia.
1 Gdyby demokrację zachowano, w następnych wyborach by przepadł.
2 Demokracja to nie tylko sposób wyłaniania administracji, także pewien system wartości

>Hitler desygnowany wcześniej na kanclerza, delegalizuje w ramach stanu wyjątkowego wszystkie pozostałe partie, w wyniku czego staje się dyktatorem.
Właśnie... dyktatorem

>>Jakiś przykład?
>Nie znam historii tak dobrze by rzucać przykładami z rękawa, ale z pewnością Francja Ludwika XIV. Dalej w ramach absolutyzmu oświeconego: Prusy Fryderyka Wielkiego i Austria Józefa II.
1 Proponowałbym bardziej współczesne przykłady
2 Brat Józefa II odwołał jego reformy, w warunkach tego samego absolutyzmu

>>Bo ja poradzę wskazać moc przykładów kiedy demokratyczne rządy doprowadziły społeczeństwa do pokoju i dobrobytu
>To proszę je podać. Z chęcią przyswoję takie dane i zgłębię poszczególne przypadki, choć podejrzewam o jakie kraje chodzi.
Szwajcaria, Szwecja, Kanada, Norwegia, Holandia, a z historii choćby
www.racjonalista.pl/forum.php/s,728621#w729053


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Kulmin (4007 punktów)
>Kto ocenia te efekty? Jakie są kryteria oceny?

Efekty oceniają inni fachowcy. To jak w środowisku naukowym: ilość cytowań, publikacje w czasopismach o wysokim impact factorze i tym podobne.

>Kto go mianuje? Kto ocenia prawidłowość/skuteczność taktyki i strategii? Kto określa metody jakimi może się posługiwać?

Monarchia dziedziczna. Skuteczność taktyki oceniania jest na bieżąco przez samego władce i doradców, a skuteczność strategii zakłada się na podstawie przewidywań, prognoz, oraz na podstawie tego czy taktyka jest skuteczna.
W monarchii absolutnej istnieje skodyfikowane prawo obowiązujące władzę

>Jaka gwarancja, że będzie dobierał odpowiednich fachowców do rządzenia?

Gwarancja jest duża, bo dobór odpowiednich doradców leży w interesie króla.

>1 ... albo doradców, którzy będą mu najskuteczniej pochlebiać.
Owszem, jest takie ryzyko, jednak doradca który miast skutecznie doradzać, skutecznie pochlebia, szybko się demaskuje.
>2 Nawet gdyby król był bardzo mądry to nie ma gwarancji, że jego syn czy wnuk nie będzie po prostu zkretyniałym despotą
Fakt, nie ma takiej gwarancji, jednak jest znacznie mniej prawdopodobne, że syn mądrego króla będzie kretynem, niż, że kolejny rząd demokratyczny będzie bandą złodziei i oszustów.

>a mimo wszystko to działa i w demokracjach także podejmuje się przedsięwzięcia na pokolenia

Owszem, nie przeczę - czy owe przedsięwzięcia są zawsze korzystne w wymiarze dekad to już inna bajka. Warto wtedy zawsze patrzeć na deficyt.

>1 a po co?

A demokracji po co się toczą debaty? Na co ma wpływ, poza mózgiem widzów, przekrzykiwanie się czterech posłów, lub gadki partyjnych ekspertów?
>2 bez prawa krytykowania władcy?

Zakaz krytykowania władzy to domena rządów despotycznych, nie absolutnych.

>1 Gdyby demokrację zachowano, w następnych wyborach by przepadł.

Możliwe, jednak Hitler sprawnie wykorzystał defekty ustroju i na mocy poparcia ludu zabezpieczył sobie przyszłość.

>2 Demokracja to nie tylko sposób wyłaniania administracji, także pewien system wartości

Jaki to system? W demokracji można każdą wartość poddać pod głosowanie ludu.

>1 Proponowałbym bardziej współczesne przykłady

Nie ma już monarchii absolutnych w stylu oświeconym. Jej ostatki upadły wraz z abdykacją Mikołaja II Romanowa.

>2 Brat Józefa II odwołał jego reformy, w warunkach tego samego absolutyzmu

Te najradykalniejsze, gdyż obawiał się tłumu. To były czasy pierwszych rewolt proletariatu.

>Szwajcaria, Szwecja, Kanada, Norwegia, Holandia, a z historii choćby
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,728621#w729053

Szwajcaria to specyficzny kraj, od zawsze neutralny. Kraj w którym trzyma się kasę. Więc dba się o to by było tam dobrze.
Czy Szwecja i Norwegia ma się dobrze? Trudno powiedzieć. Ludzie są bogaci, żyją dostatnio, ale czy to nie jest piękny dom zbudowany na piasku? Czy typowo demokratyczne wartości nie zostały wypaczone do tego stopnia, że zaczyna być tam niebezpiecznie? Czy rodzice nie boją się administracji która może im odebrać dzieci? Nie chciałbym mieszkać w skandynawii.
O reszcie poczytam w wolnej chwili.
szarley (54913 punktów)
>>Kto ocenia te efekty? Jakie są kryteria oceny?
>Efekty oceniają inni fachowcy.
Wg przez kogo przygotowanych kryteriów? Przez kogo powołani? Twój system ma tę wadę,że nie ma początku.

>To jak w środowisku naukowym: ilość cytowań, publikacje w czasopismach o wysokim impact factorze i tym podobne.
Nauka i polityka nie posługują się tymi samymi narzędziami

>>Kto go mianuje? Kto ocenia prawidłowość/skuteczność taktyki i strategii? Kto określa metody jakimi może się posługiwać?
>Monarchia dziedziczna.
Powodzenia. Wystarczy jedna genetyczna wada, lub bezpłodność władcy i całą koncepcją diabeł zamiata

>W monarchii absolutnej istnieje skodyfikowane prawo obowiązujące władzę
Oxymoron
Kto to prawo ustanawia? Kto ma moc je zmienić?

>>Jaka gwarancja, że będzie dobierał odpowiednich fachowców do rządzenia?
>Gwarancja jest duża, bo dobór odpowiednich doradców leży w interesie króla.
W interesie króla jest mieć święty spokój, dobry dwór i kilka ładnych nałożnic. Niewielu monarchów przejmuje się poziomem życia poddanych, skoro i tak władzę mają zagwarantowaną

>>1 ... albo doradców, którzy będą mu najskuteczniej pochlebiać.
>Owszem, jest takie ryzyko, jednak doradca który miast skutecznie doradzać, skutecznie pochlebia, szybko się demaskuje.
Doprawdy? Poczytaj Sienkiewicza. Petroniusz poradził tak krytykować Nerona, że ten miał złość na pochlebców. Inteligentny dworak poradzi wiele

>>2 Nawet gdyby król był bardzo mądry to nie ma gwarancji, że jego syn czy wnuk nie będzie po prostu zkretyniałym despotą
>Fakt, nie ma takiej gwarancji, jednak jest znacznie mniej prawdopodobne, że syn mądrego króla będzie kretynem, niż, że kolejny rząd demokratyczny będzie bandą złodziei i oszustów.
Proszę o wyliczenie tego prawdopodobieństwa. Póki co nie słyszałem, aby współczesna dziedziczna absolutna monarchia była mlekiem i miodem płynąca, chyba że wprzódy opływa w ropę. Jednak widzę też jak poradzi ropę wykorzystać monarchia jaką jest Norwegia

>>a mimo wszystko to działa i w demokracjach także podejmuje się przedsięwzięcia na pokolenia
>Owszem, nie przeczę - czy owe przedsięwzięcia są zawsze korzystne w wymiarze dekad to już inna bajka. Warto wtedy zawsze patrzeć na deficyt.
Więcej uniwersytetów powstało w państwach demokratycznych niż w absolutnych monarchiach

>>1 a po co?
>A demokracji po co się toczą debaty? Na co ma wpływ, poza mózgiem widzów, przekrzykiwanie się czterech posłów, lub gadki partyjnych ekspertów?
Żebyś wiedział co który myśli. W monarchii nie ma znaczenia

>>2 bez prawa krytykowania władcy?
>Zakaz krytykowania władzy to domena rządów despotycznych, nie absolutnych.
Cienka czerwona linia

>>2 Demokracja to nie tylko sposób wyłaniania administracji, także pewien system wartości
>Jaki to system? W demokracji można każdą wartość poddać pod głosowanie ludu.
O tym było w dyskusji z Olsonem
Poszanowanie praw mniejszości,
Trójpodział władzy
Równość wobec prawa
Wolność słowa
Wolność osobista
Swoboda podróżowania
...
Jeśli brakuje tych elementów to nawet jeśli rząd wybiera się większością głosów, państwo przestaje być demokratyczne

>>1 Proponowałbym bardziej współczesne przykłady
>Nie ma już monarchii absolutnych w stylu oświeconym. Jej ostatki upadły wraz z abdykacją Mikołaja II Romanowa.
Nie mam więcej pytań

>>Szwajcaria, Szwecja, Kanada, Norwegia, Holandia, a z historii choćby
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,728621#w729053
>Szwajcaria to specyficzny kraj, od zawsze neutralny. Kraj w którym trzyma się kasę. Więc dba się o to by było tam dobrze.
>Czy Szwecja i Norwegia ma się dobrze? Trudno powiedzieć. Ludzie są bogaci, żyją dostatnio, ale czy to nie jest piękny dom zbudowany na piasku? Czy typowo demokratyczne wartości nie zostały wypaczone do tego stopnia, że zaczyna być tam niebezpiecznie? Czy rodzice nie boją się administracji która może im odebrać dzieci? Nie chciałbym mieszkać w skandynawii.
Porozmawiamy kiedy upadnie. Póki co trzyma się nieźle
Powiadają "Nim ten gruby schudnie, to ten chuda padnie"

>O reszcie poczytam w wolnej chwili.
Polecam historię pierwszej Czechosławackiej republiki i jej rozwoju

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Kulmin (4007 punktów)
>Wg przez kogo przygotowanych kryteriów? Przez kogo powołani? Twój system ma tę wadę,że nie ma początku.

Wg zgodności z tzw.: prawdą, lub wg kryterium skuteczności. Ja osobiście preferuje kryterium skuteczności, lecz nie mam pewności które byłoby lepsze przy doborze doradców. Bowiem, no nie zawsze prawda=skuteczność.

>Nauka i polityka nie posługują się tymi samymi narzędziami

Tak, ale nie wszyscy doradcy muszą być polityczni, tzn w sprawie oświaty królowi nie będą doradzać eksperci polityczni, tylko eksperci naukowi.

>Powodzenia. Wystarczy jedna genetyczna wada, lub bezpłodność władcy i całą koncepcją diabeł zamiata

Niby tak, ale nie zapominajmy w jakich czasach żyjemy. Biotechnologia stoi na granicy przełomu - już teraz istnieją zaawansowane narzędzia edycji genów. Genetyczne wady można usuwać, a bezpłodność leczyć.

>>W monarchii absolutnej istnieje skodyfikowane prawo obowiązujące władzę
>Oxymoron
>Kto to prawo ustanawia? Kto ma moc je zmienić?

To w sumie była parafraza słów Monteskiusza.
W absoultyzmie oświeconym to król sprawuje władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą, jednak nie sam. Do każdej z władz deleguje swych popleczników.
Jakoś monarchie absolutne nie miały problemów z tym systemem który, to prawda, jest potencjalnie niebezpieczny.

>W interesie króla jest mieć święty spokój, dobry dwór i kilka ładnych nałożnic. Niewielu monarchów przejmuje się poziomem życia poddanych, skoro i tak władzę mają zagwarantowaną

Nie, nie, nie - to stereotyp króla, lub rzadkość. Ci którzy mieli takie priorytety zazwyczaj konali otruci, lub ścięci w niewoli.

>Proszę o wyliczenie tego prawdopodobieństwa. Póki co nie słyszałem, aby współczesna dziedziczna absolutna monarchia była mlekiem i miodem płynąca, chyba że wprzódy opływa w ropę. Jednak widzę też jak poradzi ropę wykorzystać monarchia jaką jest Norwegia

Postaram się - dzieci królów były edukowane domowo, mając dostęp do najlepszych nauczycieli. Ten sposób edukacji jest jak wiemy znacznie lepszy od masówki.
Takie dziecko więc otrzymywało porządne wykształcenie i to z dziedzin których nazw spora część ludzi obecnie nawet nie zna - retoryka, dialektyka. Ogólnie sztuki wyzwolone + przeszkolenie wojskowe, sztukę wojenną, logikę, języki i muzykę.
Proces edukowania dziecka, nawet średnio rozgarniętego przynosił konkretne efekty.
Dzieci bywały nieudane przez wady genetyczne, a nie przez złe postępowanie ich rodzicieli i nauczycieli.
Na tej więc podstawie wnoszę, że łatwiej o mądrego królewicza, niż uczciwy rząd.

>Więcej uniwersytetów powstało w państwach demokratycznych niż w absolutnych monarchiach

No i mamy skutki w postaci upadku szkolnictwa wyższego. U mnie na uczelni trzeba sie postarać by zawalić rok, a wymogi pracy licencjackiej to 20 stron A4. Magisterka też pic na wodę, a doktoraty robią ludzie którzy nie zasłużyli na magisterki. No ale to już inny temat - ilość zbudowanych uniwersytetów to akurat słaby wyznacznik.

>Żebyś wiedział co który myśli. W monarchii nie ma znaczenia

Raczej wątpię by polityk myślał to samo, co mówi przed kamerami.

>Cienka czerwona linia

No zgadza się. W demokracji jest trochę grubsza, ale tylko trochę.

>O tym było w dyskusji z Olsonem
>Poszanowanie praw mniejszości,
>Trójpodział władzy
>Równość wobec prawa
>Wolność słowa
>Wolność osobista
>Swoboda podróżowania

Nie widzę przeciwwskazań by wszystkie te wartości były przestrzegane równie dobrze w absolutyzmie oświeconym.

>Nie mam więcej pytań

No niestety. Rewolty marskistowskie zrobiły swoje. Lud się dopchał do władzy na chwilę, namaścił swoich wodzów i pach! ledwo pół wieku i grubo ponad 150 milionów ofiar na świecie. Wola ludu pracującego.

>Porozmawiamy kiedy upadnie. Póki co trzyma się nieźle
>Powiadają "Nim ten gruby schudnie, to ten chuda padnie"

I życzę im by nie upadali.
szarley (54913 punktów)
>>Wg przez kogo przygotowanych kryteriów? Przez kogo powołani? Twój system ma tę wadę,że nie ma początku.
>Wg zgodności z tzw.: prawdą, lub wg kryterium skuteczności. Ja osobiście preferuje kryterium skuteczności, lecz nie mam pewności które byłoby lepsze przy doborze doradców. Bowiem, no nie zawsze prawda=skuteczność.
Twój system ma tę wadę, że nie ma początku (inną wadą jest nieuwzględnienie ludzkich wad) Pytanie kolejne kto ocenia zgodność z prawdą?

>>Nauka i polityka nie posługują się tymi samymi narzędziami
>Tak, ale nie wszyscy doradcy muszą być polityczni, tzn w sprawie oświaty królowi nie będą doradzać eksperci polityczni, tylko eksperci naukowi.
Naukowcy nie są zgodni w wielu sprawach zwłaszcza w takich jak organizacja życia społecznego Przykład ekonomia: są ekonomiści liberalni i lewicowi...

>>Powodzenia. Wystarczy jedna genetyczna wada, lub bezpłodność władcy i całą koncepcją diabeł zamiata
>Niby tak, ale nie zapominajmy w jakich czasach żyjemy. Biotechnologia stoi na granicy przełomu - już teraz istnieją zaawansowane narzędzia edycji genów.
Szarżujesz ze swoimi marzeniami

>Genetyczne wady można usuwać, a bezpłodność leczyć.
Nie zawsze

>>>W monarchii absolutnej istnieje skodyfikowane prawo obowiązujące władzę
>>Oxymoron
>>Kto to prawo ustanawia? Kto ma moc je zmienić?
>To w sumie była parafraza słów Monteskiusza.
Pytanie w mocy

>W absoultyzmie oświeconym to król sprawuje władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą, jednak nie sam. Do każdej z władz deleguje swych popleczników.
Dobrze napisałeś "popleczników" tych którzy rządzą i sądzą wg jego poglądów. Zawsze słusznych? Jest nieomylny?

>>W interesie króla jest mieć święty spokój, dobry dwór i kilka ładnych nałożnic. Niewielu monarchów przejmuje się poziomem życia poddanych, skoro i tak władzę mają zagwarantowaną
>Nie, nie, nie - to stereotyp króla, lub rzadkość. Ci którzy mieli takie priorytety zazwyczaj konali otruci, lub ścięci w niewoli.
nie podzielam tego poglądu

>>Proszę o wyliczenie tego prawdopodobieństwa. Póki co nie słyszałem, aby współczesna dziedziczna absolutna monarchia była mlekiem i miodem płynąca, chyba że wprzódy opływa w ropę. Jednak widzę też jak poradzi ropę wykorzystać monarchia jaką jest Norwegia
>Postaram się - dzieci królów były edukowane domowo, mając dostęp do najlepszych nauczycieli.
>Na tej więc podstawie wnoszę, że łatwiej o mądrego królewicza, niż uczciwy rząd.
Przykro mi, ale nie podzielam tego poglądu. Nawet dobry uniwersytet wykształcił Krystiana Hamerlika - Konopkę

>>Więcej uniwersytetów powstało w państwach demokratycznych niż w absolutnych monarchiach
>No i mamy skutki w postaci upadku szkolnictwa wyższego.
Doprawdy? Popatrz na uczelnie Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii...

>>Żebyś wiedział co który myśli. W monarchii nie ma znaczenia
>Raczej wątpię by polityk myślał to samo, co mówi przed kamerami.
Niemniej możesz go rozliczyć. Kartką A-4.

>>O tym było w dyskusji z Olsonem
>>Poszanowanie praw mniejszości,
>>Trójpodział władzy
>>Równość wobec prawa
>>Wolność słowa
>>Wolność osobista
>>Swoboda podróżowania
>Nie widzę przeciwwskazań by wszystkie te wartości były przestrzegane równie dobrze w absolutyzmie oświeconym.
Nie widzę przykładu takiego absolutyzmu.

>>Nie mam więcej pytań
>No niestety. Rewolty marskistowskie zrobiły swoje. Lud się dopchał do władzy na chwilę, namaścił swoich wodzów i pach! ledwo pół wieku i grubo ponad 150 milionów ofiar na świecie. Wola ludu pracującego.
Marksizm to jakaś obsesja?
To nie marksizm wyniósł do władzy najkrwawszych dyktatorów.
(chyba że nie czytałeś Marxa...)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Kulmin (4007 punktów)
>Twój system ma tę wadę, że nie ma początku (inną wadą jest nieuwzględnienie ludzkich wad) Pytanie kolejne kto ocenia zgodność z prawdą?

Ok, to pal sześć licho tę prawdę. Niech będzie kryterium skuteczności. Go nikt nie musi ustalać, ani oceniać, bo, że tak powiem, wyziera jak goła rzyć z krzaków.

>Naukowcy nie są zgodni w wielu sprawach zwłaszcza w takich jak organizacja życia społecznego Przykład ekonomia: są ekonomiści liberalni i lewicowi...

Zgadza się - tu właśnie mamy konflikt na gruncie "prawdy". Dlatego kryterium skuteczności jest lepsze, ponieważ opiera się na faktach, nie zaś bardzo często na słownej żonglerce jak w przypadku ustalania po czyjej stronie leży prawda.

>Szarżujesz ze swoimi marzeniami

Otóż właśnie nie i to jest wspaniałe.
pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_CRISPR/Cas

>>>>W monarchii absolutnej istnieje skodyfikowane prawo obowiązujące władzę
>>>Oxymoron
>>>Kto to prawo ustanawia? Kto ma moc je zmienić?
>>To w sumie była parafraza słów Monteskiusza.
>Pytanie w mocy

Prawo ustanawia władza ustawodawcza mianowana przez króla i obie instancje mogą nań wpływać. Warto tutaj zaznaczyć, że zabawa z prawem to zabawa z ogniem. Dlatego w gruncie rzeczy rzadko dopuszczano się nadużyć, ponieważ lud to widział.

>Dobrze napisałeś "popleczników" tych którzy rządzą i sądzą wg jego poglądów. Zawsze słusznych? Jest nieomylny?

Oczywiście, że nie zawsze słusznych i nieomylnych.

>Przykro mi, ale nie podzielam tego poglądu. Nawet dobry uniwersytet wykształcił Krystiana Hamerlika - Konopkę

Zawsze ktoś się przeciśnie xd

>Doprawdy? Popatrz na uczelnie Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii...

Te uczelnie zrzeszają najlepszych z całej europy i świata. Roczne budżety niektórych są większe od Polskiego. Nie dziwmy się więc, że mimo takiej masówki, ich sukces jest niezaprzeczalny.

>Nie widzę przykładu takiego absolutyzmu.

Bo w historii takiego nie było, choć jest taki możliwy obecnie, pod pewnymi kondycjami, a w zasadzie jedną:
-trójpodział władzy musi być zaadaptowany do realiów monarchistycznych.
A reszta wartości jest jak najbardziej możliwa.

>Marksizm to jakaś obsesja?

Nie, tylko zwracam uwagę, że Marks zrzucił kamyk ze zbocza, a nim lawina się zatrzymała, to zmiotła nie tylko monarchie, ale przy okazji ponad 150 mln ludzi. Rzucił ziarno na żyzną glebę.
Zarówno w Rosji, Chinach, jak i Kambodży - przewroty dokonały się na gruncie walki klasowej proletariatu z burżuazją. Macki wpływów komunizmu dotarły i do Wiednia roku 1908, gdzie przebywał niejaki Adolf.

>To nie marksizm wyniósł do władzy najkrwawszych dyktatorów.
>(chyba że nie czytałeś Marxa...)

Przyczyny są oczywiście bardzo złożone, ale upraszczając, to idea marksizmu miała w tym czynny udział. Nawet jakby Marx żył i się od tego odciął - dzieło raz puszczone w obieg żyje własnym życiem.
28-09-2018 10:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Twój system ma tę wadę, że nie ma początku (inną wadą jest nieuwzględnienie ludzkich wad) Pytanie kolejne kto ocenia zgodność z prawdą?
>Ok, to pal sześć licho tę prawdę. Niech będzie kryterium skuteczności. Go nikt nie musi ustalać, ani oceniać, bo, że tak powiem, wyziera jak goła rzyć z krzaków.
Wprost przeciwnie !!!!
Skuteczność to nic innego jak osiągnięcie jakiegoś zamierzonego skutku, tymczasem to założenie może być różne. Jeden władca będzie chciał ultraliberalnego państwa zapatrzony w słupki wzrostu PKB, inny będzie chciał społeczeństwa w którym będzie jak najmniejszy margines biedy. Obydwaj będą jednako skuteczni, ale idąc w przeciwnych kierunkach. Który z nich jest dobrym władcą? To już podlega ocenie. I nie ma oceniającego.

>>Naukowcy nie są zgodni w wielu sprawach zwłaszcza w takich jak organizacja życia społecznego Przykład ekonomia: są ekonomiści liberalni i lewicowi...
>Zgadza się - tu właśnie mamy konflikt na gruncie "prawdy". Dlatego kryterium skuteczności jest lepsze,
Nadal nierozwiązana kwesta skuteczność, ale w dążeniu do czego?

>>Szarżujesz ze swoimi marzeniami
>Otóż właśnie nie i to jest wspaniałe.
>pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_CRISPR/Cas
Gigantyczne ryzyko wyhodowania robota.

>>>>>W monarchii absolutnej istnieje skodyfikowane prawo obowiązujące władzę
>>>>Oxymoron
>>>>Kto to prawo ustanawia? Kto ma moc je zmienić?
>Prawo ustanawia władza ustawodawcza mianowana przez króla i obie instancje mogą nań wpływać.
Powoływana i odwoływana, więc to król ma jako jedyny moc zmieniania prawa, które go dotyczy.

>Warto tutaj zaznaczyć, że zabawa z prawem to zabawa z ogniem. Dlatego w gruncie rzeczy rzadko dopuszczano się nadużyć, ponieważ lud to widział.
W Twojej koncepcji lud ma niewiele do gadania

>>Przykro mi, ale nie podzielam tego poglądu. Nawet dobry uniwersytet wykształcił Krystiana Hamerlika - Konopkę
>Zawsze ktoś się przeciśnie xd
Więc monarchia nie zapobiega tej wadzie demokracji

>>Nie widzę przykładu takiego absolutyzmu.
>Bo w historii takiego nie było, choć jest taki możliwy obecnie, pod pewnymi kondycjami, a w zasadzie jedną:
>-trójpodział władzy musi być zaadaptowany do realiów monarchistycznych.
Jak?

>A reszta wartości jest jak najbardziej możliwa.
>>Marksizm to jakaś obsesja?
>Nie, tylko zwracam uwagę, że Marks zrzucił kamyk ze zbocza, a nim lawina się zatrzymała, to zmiotła nie tylko monarchie, ale przy okazji ponad 150 mln ludzi. Rzucił ziarno na żyzną glebę.
Widać to zbocze było słabe i zmurszałe. Mocnego taki kamyczek by nie poruszył
Myśl lewicowa XIX i XX wieku spowodowała kila pozytywnych skutków, jednym z nich jest uznanie przez zamożne warstwy społeczeństwa, że robotnik też musi mieć pewne prawa. Zarówno w społeczeństwie jak i w pracy, bo inaczej się zbuntuje. Skutkiem jest odpowiedni poziom życia robotników w Europie czy Ameryce

>Zarówno w Rosji, Chinach, jak i Kambodży - przewroty dokonały się na gruncie walki klasowej proletariatu z burżuazją. Macki wpływów komunizmu dotarły i do Wiednia roku 1908, gdzie przebywał niejaki Adolf.
A robotnicy mieli cicho siedzieć i dać się doić?
Stali się klasą dla siebie i zażądali praw. Politycznych i ekonomicznych. Dzięki temu mogłem skończyć studia


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-09-2018 22:33 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Trójpodział władzy
>Nie widzę przeciwwskazań by wszystkie te wartości były przestrzegane równie dobrze w >absolutyzmie oświeconym.
A Wikipedia widzi. Cytat:"Charakterystyczna dla absolutyzmu oświeconego była centralizacja władzy" pl.wikipedia.org/wiki/Absolutyzm_oświecony


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
Kulmin (4007 punktów)
>>>Trójpodział władzy
>>Nie widzę przeciwwskazań by wszystkie te wartości były przestrzegane równie dobrze w >absolutyzmie oświeconym.
>A Wikipedia widzi. Cytat:"Charakterystyczna dla absolutyzmu oświeconego była centralizacja władzy" pl.wikipedia.org/wiki/Absolutyzm_oświecony

Ok, jest to prawda - Władza była scentralizowana, jednak nowoczesna - w duchu oświeceniowych idei, a więc korzystająca z najnowszych, że tak powiem, osiągnięć filozoficznych. Trójpodział władzy zaczerpnięty od Monteskiusza nie przybrał formy dosłownej, lecz został zaadaptowany do monarchii - podział na władzę ustawodawczą, sądowniczą i wykonawczą. Żadna nie miała kontroli nad pozostałymi, bo te kontrolę sprawował król.

Jest to oczywiście potencjalnie niebezpieczny układ, ale równie groźny jest brak kontroli, który często prowadzi do nadużyć, tworzenia się hermetycznych kast i mycia rąk przez inne ręce.
26-09-2018 20:29 
 Ocena 1 na 1
hyperion (1422 punktów)
>Ile % społeczeństwa zna się na strategii, taktyce, geopolityce i logice?
>Demokracja bezpośrednia to urojenie. Już wolę, żeby państwem rządziły "mafie, służby i loże", niż tępy naród zapatrzony i zaczytany w ziejące nienawiścią programy telewizyjne i gazety. No demokracja nie nadaje się na tę planetę, albo przynajmniej nie w tej erze.

Naród jest "tępy" bo takim uczynili go "mafie, służby i loże" i media.
Nie mylmy skutku z przyczyną.

Ludzi można nauczyć wielu rzeczy. Tylko wymaga to czasu.

Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
Kulmin (4007 punktów)
>Naród jest "tępy" bo takim uczynili go "mafie, służby i loże" i media.
>Nie mylmy skutku z przyczyną.
>Ludzi można nauczyć wielu rzeczy. Tylko wymaga to czasu.

Sugerujesz jakoby ludzie stali się głupi dopiero w jakimś okresie, w wyniku świadomych działań jawnych, bądź niejawnych organizacji i służb?

Ludzie są głupi, w sensie, że łatwowierni, emocjonalni, podatni na manipulacje, niewykształceni i leniwi intelektualnie, od zawsze. Kiedyś zakuwano umysły w dyby przy pomocy zaćmień księżyca i bajeczek o gniewie boga. Dzisiaj robią to politycy sprzedający bajeczki o prawdzie i jedynej słusznej racji. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, ale analogicznie do poprzednich epok, są wciąż tak samo głupi.

Media i pewne organizacje jedynie pogłębiają ten stan nijakości i prymitywności.
27-09-2018 09:04 
 Ocena 4 na 4
hyperion (1422 punktów)
>Ludzie są głupi, w sensie, że łatwowierni, emocjonalni, podatni na manipulacje, niewykształceni i leniwi intelektualnie, od zawsze. Kiedyś zakuwano umysły w dyby przy pomocy zaćmień księżyca i bajeczek o gniewie boga. Dzisiaj robią to politycy sprzedający bajeczki o prawdzie i jedynej słusznej racji. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, ale analogicznie do poprzednich epok, są wciąż tak samo głupi.

Chodzi o proporcje poszczególnych grup w społeczeństwie.

Z moich skromnych obserwacji wynika, że ludzie opisani przez Ciebie (łatwowierni, emocjonalni,....) stanowią mniejszość w społeczeństwie, z 80% społeczeństwa można mniej lub bardziej sensownie się dogadać.

Natomniast w oczach monarchistów czy innych anty-demokratów, 99% ludzi do barany a tylko 1% społeczeństwa reprezentuje sobą coś więcej.

Najzabawniejsze, że 100% tych co głoszą taką opinie uważa się za należącego do tego złotego 1 % mądrych

I powtórzę.

Ludzi można nauczyć wielu rzeczy. Tylko wymaga to czasu.


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
27-09-2018 10:12 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)

>Chodzi o proporcje poszczególnych grup w społeczeństwie.
>Z moich skromnych obserwacji wynika, że ludzie opisani przez Ciebie (łatwowierni, emocjonalni,....) stanowią mniejszość w społeczeństwie, z 80% społeczeństwa można mniej lub bardziej sensownie się dogadać.

Problem jest dlatego, że w gruncie rzeczy mało kto posiadł zdolność falsyfikowania wiedzy i przekonań. Stale rozrastająca się lawina pomieszania fałszu i kłamstwa z prawdą i faktami, sprawia, że ludzie bardzo często internalizują fałszywe przekonania, których są pewni jak wyników dodawania.
A to bardzo mocno utrudnia jakąkolwiek sensowną komunikacje.

>Natomniast w oczach monarchistów czy innych anty-demokratów, 99% ludzi do barany a tylko 1% społeczeństwa reprezentuje sobą coś więcej.
>Najzabawniejsze, że 100% tych co głoszą taką opinie uważa się za należącego do tego złotego 1 % mądrych
>I powtórzę.
>Ludzi można nauczyć wielu rzeczy. Tylko wymaga to czasu.

hmm zdaje się, że Twoje ostatnie słowa są bardzo ważne w tym kontekście, bowiem od 25 lat rzeczywiście ludzie nauczyli sie wielu rzeczy za sprawą polityków. Głównie pogardy, niechęci i nienawiści do rodaków.
hyperion (1422 punktów)
>Problem jest dlatego, że w gruncie rzeczy mało kto posiadł zdolność falsyfikowania wiedzy i przekonań.

Tego można ludzi nauczyć. Polacy są bystrzy, dadzą radę.

>(...) rzeczywiście ludzie nauczyli sie wielu rzeczy za sprawą polityków. Głównie pogardy, niechęci i nienawiści do rodaków.

Tego można ludzi od-uczyć Polacy są bystrzy, dadzą radę.


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
27-09-2018 18:43 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Tego można ludzi nauczyć. Polacy są bystrzy, dadzą radę.

Nie w tej erze. Zdolność falsyfikowania przekonań + zdolność posługiwania się logiką do oceny wiarygodności czyich słów, to umiejętności niemile widziane w demokracji przez polityków. Dlatego w szkołach nikt nie uczy dzieci logiki. Przynajmniej polskich.

>Tego można ludzi od-uczyć Polacy są bystrzy, dadzą radę.
Niestety szczerze wątpię, ale kto wie?
27-09-2018 20:01 
 Ocena 1 na 1
hyperion (1422 punktów)
>>Tego można ludzi nauczyć. Polacy są bystrzy, dadzą radę.
>(...)Dlatego w szkołach nikt nie uczy dzieci logiki. Przynajmniej polskich.

Zmienimy. Daj czas.

>>Tego można ludzi od-uczyć Polacy są bystrzy, dadzą radę.
>Niestety szczerze wątpię, ale kto wie?

A ja nie wątpię. Polacy są bystrzy, dadzą radę.

Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
27-09-2018 20:02 
 Ocena 1 na 1
hyperion (1422 punktów)
>>(...)Dlatego w szkołach nikt nie uczy dzieci logiki. Przynajmniej polskich.

Zmienimy to. Daj czas.

>>>Tego można ludzi od-uczyć Polacy są bystrzy, dadzą radę.
>>Niestety szczerze wątpię, ale kto wie?

A ja nie wątpię. Polacy są bystrzy, dadzą radę, jak zwykle.


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54. Podaj rozwiązanie.
26-09-2018 20:54 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Ludzie nie mają kompetencji by oceniać merytorycznie polityków

A czy politycy mają odpowiednie kompetencje?
Poziom zaufania do polityków sięgnął dna.
Żyjemy w epoce, w której każdy może być każdym.
Kiedyś cezurą był rozbrat polityki z moralnością.
Obecnie polityka traci kontakt z rozumem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
hyperion (1422 punktów)
>W sumie co rząd to gorszy i przebija każdy poprzedni swoją głupotą, bądź zdradą. W sumie jak się
>zastanowić to co za różnica, czy będą nami rządzić zdrajcy z Nowogrodzkiej, czy menele z ulicy? Jak
>się tak dobrze zastanowić to w sumie jestem za tym, żeby wprowadzić w kraju pewne elementy
>demokracji bezpośredniej. Ot choćby na zasadzie, że jakoś znacznie gorzej już być nie może.
>fakty.inte(*)tow-ogolnopolskich,nId,2636527
>Może nie w tak drastycznej formie jak w komentarzu, ale częściowo byłoby warto wprowadzić pewne
>elementy władzy bezpośredniej, jak np. wybory elektroniczne, czy możliwość odwołania danego posła w
>głosowaniu, a także veto narodowe.
> Cytat:
DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA. E-REFERENDA PLUS WETO NARODOWE. STOP POLITYKIEROM, UZURPATOROM,
>LOBBYSTOM, MAFIOM I URZĘDASOM. PARTIE WON. CAŁA WŁADZA DLA NARODU. POWSZECHNE WYBORY WŁADZY
>USTAWODAWCZEJ, WYKONAWCZEJ(!) I SĄDOWNICZEJ (!). GŁOSOWANIA ON-LINE W TECHNOLOGII BLOCKCHAIN.
>NARODOWA DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA JEST JEDYNĄ DEMOKRACJĄ. WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, DOBROBYT. BUDUJMY NASZĄ
>ŚWIADOMOŚĆ SPOŁECZNĄ. TO MY JESTEŚMY SUWERENEM. TO MY JESTEŚMY WŁAŚCICIELAMI POLSKI. TO MY
>DECYDUJEMY TU I TERAZ I W KAŻDEJ SPRAWIE. STOP POŚREDNIKOM. STOP OKUPANTOM. STOP PASOŻYTOM.

>Co do wyborów i głosowań elektronicznych to można by pomyśleć o jakieś metodzie weryfikacji. Jak
>sądzicie, czy dałoby się wprowadzić jakąś metodę do prostego i pewnego zweryfikowania autentyczności
>wyników wyborów?

Jestem za.
Z tym, że do głosowania internetowego mam zastrzeżenia - zbyt łatwe w fałszowaniu, lepiej wyniki wyborcze czy referendalne umieścić na materiałach trwałych (papier) dla ewentualnej weryfikacji.

Pozatym:
-referendum obowiązkowe jak się zbierze więcej niż X obywateli (ja obstawiam X=1 mln)
-veto ludowe czyli możliwość odwołania głupiej ustawy uchwalonej przez sejm
-możliwość odwoływania posła i senatora przed upływem kadencji
-możliwość odwoływania ministrów, urzędników wysokiego szczebla w referendum

Co do ludzi, którzy twierdzą, że ludzie to idioci (oczywiście oni za idiotów się nie uważają ) to mówię, jak się lud sparzy raz czy dwa na swoich głupich decyzjach to zmądrzeje bo to bezpośrednio uderzy w jego du..psko



Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
szarley (54913 punktów)
>elementy władzy bezpośredniej, jak np. wybory elektroniczne,
Wybory elektroniczne jedynie pogorszą sytuację. Prawo głosu już mają ci, którzy podatków w kraju nie płacą, nie mieszkają w nim, więc nie poniosą konsekwencji swojej decyzji. Głosowanie elektroniczne da im nie tylko takie prawo ale dodatkowo im to ułatwi. Ot, siedzi ktoś 10 lat w Australii ale dla jaj zagłosuje, niech inni potem jedzą te kopytka

>czy możliwość odwołania danego posła w głosowaniu,
Czyli stan permanentnej wyborczej kampanii

>PARTIE WON. CAŁA WŁADZA DLA NARODU.
czyli w Polsce 38 mln partii?

>POWSZECHNE WYBORY WŁADZY USTAWODAWCZEJ
yyyy?

>GŁOSOWANIA ON-LINE W TECHNOLOGII BLOCKCHAIN.
1 Ilu ludzi odetniesz od prawa głosu?
2 patrz początek mojego wpisu
3 Czym MERYTORYCZNIE różni się głosowanie on-line od kartki? Zmienia preferencje wyborców? Pozwala wybrać innych kandydatów?

>Co do wyborów i głosowań elektronicznych ...
Jakie znaczenie ma technika głosowania?
Wybory na kartce mają większą pewność tajności.
W e-wyborach można sobie nawet wyobrazić taką sytuację: największy przedsiębiorca w gminie chce rozbudować firmę, ale bez zadbałości o naturalne środowisko, żeby rada była mu przychylna, pod rygorem kar, każe wszystkim pracownikom i rodzinom głosować ze swojego kompa i patrzy im na palce. Jeden człowiek wybierze radę, która da mu zarobić. Cóż...


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem co Ci nie pasuje. Polska to kraj możliwości. Są niskie podatki, znikome regulacje, biurokracja ograniczona do niezbędnego minimum itd. Jeżeli jeszcze nie spełniłes swojego Polish dream, to tylko przez:
a) lenistwo
b) brak umiejętności
c) punkty a i b

Demokracja ewoluuje (a jak wiesz) to długi proces (nie dozyjesz). Trzeba być człowiekiem elastycznym, dostosowującym się do zmiennej rzeczywistości szybko i bezrefleksyjnie. Głosuj na partię "Jakoś to będzie"! A Ty myślisz o jakichś pierdołach... Idź na posła, na senatora, zalap się na karuzelę w spółkach skarbu państwa. Polska to kraj mlekiem i miodem płynący.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365