>
Analiza nagrań bankstera premiera dla opornych, którzy ślepo wierzyli, że PiS to jakaś "dobra>
zmiana". Zmiana okupanta chyba. Moim zdaniem bardzo słuszne wnioski i podsumowanie sytuacji.>
www.youtube.com/watch?v=JY1BgNsBt8kCiekawe, ciekawe rozmowy. Skądinąd słuszne i celne obserwacje poczynił Morawiecki, że zmarnowaliśmy okazje 300 lat temu na jakieś głupotki.
System finansowy jest genialny w swej przebiegłości i niesprawiedliwości, ale to broń krótka - taki gladius, głownia 20 cali. W starciu z halabardą, czy glewią nikłe szanse - a w taką broń wyekwipowały się Chiny.
I tutaj wkracza druga, ważna obserwacja Morawieckiego. Zachodnie ośrodki władzy i kapitału, już chyba za bardzo zapadły się w fotelach, a kumulacja majątku jest zbyt ogromna.
System finansowy jest nie wydolny, przez co cierpi cała gospodarka. Ale nikt z tym nic nie robi. Ani w USA, ani w europie... bo to wygodna sytuacja dla obrzydliwie bogatych banksterów. Są bezkarni. W USA za wydarzenia 2008 roku i plany ratunkowe o wartosci 1.7 bln $ nikt nie poszedł siedzieć.
I jak znowu słusznie przywołuje oczywistość obecny premier - wojna to najlepszy ratunek przed kompromitacją systemu finansowego świata "zachodniego". Czyli wspólny front zachodu przeciwko wschodniej Azji i Rosji.
Więc ja w tych rozmowach oceniam Morawieckiego jako, w sumie, strategicznie rozsądnego i porządnego gościa.
Poczyniłem przy okazji pewną obserwację:
Morawiecki został premierem co pewnie było planowane od samego początku.
Morawiecki dużo wie, wiadomo z jakich środowisk pochodzi.
USA lokuje u nas swoje wojska - ja tu widzę linię frontu.
PiS nic nie zmienia, cały czas zadłuża kraj na potęgę.
Przyłączenie się do wojny jaką poprowadzi USA pozwoli zresetować dramatyczną sytuację państwa.
Morawiecki mając wiedzę i zmysł strategiczny, doszedł do wniosku, że sprzedanie się USA jako mięso armatnie, lub pole walki, będzie liną rzuconą tonącej w bagnie Polsce.
W związku z czym nikt nie pójdzie na szafot za popuszczanie pasa przez 30 lat.
Pod warunkiem wygranej wojny...