 |
Szarlatański prorok z Doliny Krzemowej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-11-2018 08:45 | Arminius (25555 punktów) | Szarlatański prorok z Doliny Krzemowej | Yuval Noah Harari to żydowski futurysta, którego książki cieszą się na świecie ogromną popularnością. Uchodzi on za sui generis topowego eksperta od prognozowania przyszłości. Drogę do błyskotliwej kariery utorowała mu książka pt. "Sapiens. Od zwierząt do bogów” - w której zaprezentował swoją wizję ewolucyjnego sukcesu osiągniętego przez homo sapiens. Okazuje się jednak - po bliższym spojrzeniu - że poglądy żydowskiego futurysty bliższe są pseudonauce i szarlatanerii - niż naukowemu darwinizmowi - a jego książki bazują nie tyle na naukowym dorobku - co są odzwierciedleniem marketingowych potrzeb bossów z Doliny Krzemowej - w tym jego przyjaciela Marka Zuckerberga. W przywołanej powyżej książce Harari stawia absolutnie pseudonaukową tezę o racjonalnym charakterze ewolucji, jej celowości oraz jej doskonałości w przypadku homo sapiens. Tezy takie dyskwalifikują żydowskiego futurystę jako naukowca i sytuują go zdecydowanie bardziej na polu teologii niż nauki. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego tekstu Wojciecha Orlińskiego z weekendowego wydania Gazety Wyborczej - w którym podanych jest cały szereg innych szarlatańskich tez pseudonaukowca Harariego. "Yuval Noah Harari zrobił błyskawiczną karierę dzięki książce „Sapiens. Od zwierząt do bogów”, w której przedstawiał swój pogląd na to, jak to się stało, że jeden gatunek ssaków opanował planetę. Książkę tę czytałem z mieszanymi uczuciami.Odwróćmy pytanie Harariego: jak to się stało, że izraelski historyk podbił intelektualne salony? Odpowiedź jest bardzo prosta: Harari kocha Dolinę Krzemową miłością gorącą i odwzajemnioną. W 2015 r. sam Mark Zuckerberg zareklamował jego debiutancką książkę, a w dzisiejszym świecie rekomendacja cesarza internetu to odpowiednik średniowiecznej bulli papieskiej. Wszyscy się rzucili do czytania Harariego, a że dla wielu – zapewne także dla samego Zuckerberga – to była pierwsza tego typu lektura, zachwytom do dziś nie ma końca. Jedenaste – bogaćcie się Trudno, znów wyjdę na wschodnioeuropejskiego zrzędę, ale przeczytałem wiele książek polskich autorów na ten sam temat – jak działa ewolucja, skąd się wziął człowiek i dokąd zmierza. Władysław Kunicki-Goldfinger, Marcin Ryszkiewicz i oczywiście Stanisław Lem pisali o tym mądrzej i ciekawiej (a z zachodnich autorów dodałbym Jareda Diamonda, Irenäusa Eibl-Eibesfeldta, Konrada Lorenza i Hoimara von Ditfurtha, których książki pasjami pożerałem w czasach studenckich). Wydaje mi się, że Harari po prostu nie rozumie ewolucji. Fachowcy, jak prof. Władysław Kunicki-Goldfinger, przedstawiają ją jako proces biegnący – cytując jego słowa – „znikąd donikąd”. wyborcza.p(*)ie-bedzie-wojny-harari-ma.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Springus (1174 punktów) | Osobiście uważam, że to raczej pańskie wywody na temat ewolucji są znikąd donikąd.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | jeden strzał znikąd? | >Osobiście uważam, że to raczej pańskie wywody na temat ewolucji są znikąd donikąd.
Źle Pan uważa. Bo to przecież nie są moje poglądy - tylko Wojciecha Orlińskiego. Mój pogląd - natomiast - jest taki, iz Orliński zna się na rzeczy, pisze logicznie i przywołuje na uzasadnienie swoich tez uznane autorytety - rzeczywiście znające się na ewolucji.
|
|
|  | | Springus (1174 punktów) | Odp: jeden strzał znikąd? | >Bo to przecież nie są moje poglądy - tylko Wojciecha Orlińskiego. Mój pogląd - natomiast - jest taki, iz Orliński zna się na rzeczy Wychodzi na jedno, czyli że Pan popiera te poglądy.
>pisze logicznie i przywołuje na uzasadnienie swoich tez uznane autorytety - rzeczywiście znające się na ewolucji. Jeżeli widać wyraźnie, że ewolucja prowadzi z jaskini do gwiazd, a twierdzi się, że "znikąd donikąd" to autorytety nie pomogą.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | co widać wyraźnie |
>Jeżeli widać wyraźnie, że ewolucja prowadzi z jaskini do gwiazd, a twierdzi się, że "znikąd donikąd" to autorytety nie pomogą.
Widać wyraźnie co zupełnie co innego. Jezlei ma się pojęcie jak działa ewolucja. Polecam raz jeszcze lekturę podlinkowanego materiału - oraz książki na temat ewoucji Marcina Ryszkiewicza.
"Trudno, znów wyjdę na wschodnioeuropejskiego zrzędę, ale przeczytałem wiele książek polskich autorów na ten sam temat - jak działa ewolucja, skąd się wziął człowiek i dokąd zmierza. Władysław Kunicki-Goldfinger, Marcin Ryszkiewicz i oczywiście Stanisław Lem pisali o tym mądrzej i ciekawiej (a z zachodnich autorów dodałbym Jareda Diamonda, Irenäusa Eibl-Eibesfeldta, Konrada Lorenza i Hoimara von Ditfurtha, których książki pasjami pożerałem w czasach studenckich). Wydaje mi się, że Harari po prostu nie rozumie ewolucji. Fachowcy, jak prof. Władysław Kunicki-Goldfinger, przedstawiają ją jako proces biegnący - cytując jego słowa - "znikąd donikąd".
|
|
| | |  | | Springus (1174 punktów) | Odp: co widać wyraźnie | >Widać wyraźnie co zupełnie co innego. Co takiego widać?
>Polecam raz jeszcze lekturę podlinkowanego materiału Niestety nie mam dostępu do całości, więc mogę jedynie odnieść się do fragmentu.
|
|
| |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: jeden strzał znikąd? |
>Jeżeli widać wyraźnie, że ewolucja prowadzi z jaskini do gwiazd, No! jak na ten przykład dinozaury. Do tej pory wyginęło prawie 100% wszystkich gatunków jakie kiedykolwiek żyły na Ziemi. I raczej nie potrafisz wykazać, że żyją gdzieś w gwiazdach...
>a twierdzi się, że "znikąd donikąd" to autorytety nie pomogą. A jakie autorytety, twoim zdaniem, miałyby pomóc? Wojtyła?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | | Springus (1174 punktów) | >No! jak na ten przykład dinozaury. Jeżeli nie widzi się różnicy między człowiekiem a dinozaurem, to trudno.
>A jakie autorytety, twoim zdaniem, miałyby pomóc? Wojtyła? Żadne. Ale skoro lubisz Wojtyłę...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jeżeli nie widzi się różnicy między człowiekiem a dinozaurem, to trudno. Ewolucja nie widzi. Podlegały jej także wszystkie gatunki, które już wyginęły, więc twoje twierdzenie, że ewolucja prowadzi do gwiazd jest absolutnie bezpodstawne. To tylko jeden z wielu, absolutnie wyjątkowy jej przejaw.
>Żadne. Ale skoro lubisz Wojtyłę... Infantylna pyskówka. Sugerujesz istnienie autorytetu dowodzącego kierunku "skądś-dokądś". Pokaż
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | | Springus (1174 punktów) | >Ewolucja nie widzi. Uwaga dotyczyła konkretnie Ciebie, nie ewolucji. Ewolucja natomiast jest tylko procesem. Przy okazji to darwiniści wypaczyli to pojęcie, które oznaczało powolną zmianę na lepsze w odróżnieniu od dewolucji.
>Podlegały jej także wszystkie gatunki, które już wyginęły, więc twoje twierdzenie, że ewolucja prowadzi do gwiazd jest absolutnie bezpodstawne. Nie ma ona za zadanie wszystkich tam prowadzić.
>To tylko jeden z wielu, absolutnie wyjątkowy jej przejaw. Zupełnie nie. Nadal twierdzę, że nie bardzo rozumiesz rożnicę między człowiekiem a zwierzątami, które nie uprawiają nauki.
>Sugerujesz istnienie autorytetu dowodzącego kierunku "skądś-dokądś". >Pokaż Pokaż najpierw gdzie coś takiego sugeruje, gdy wyraźnie napisałem: żadne. Ale czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Uwaga dotyczyła konkretnie Ciebie, nie ewolucji. Ewolucja natomiast jest tylko procesem. A mógłbyś wyrażać się jaśniej? Na bazie czego i w jakim celu uroił ci się pomysł, że ja nie widzę "różnicy między człowiekiem a dinozaurem"? Zwłaszcza gdy ewolucja jest tylko procesem i takiej różnicy "nie widzi", a człowiek na równi z dinozaurem jest wprzęgnięty w mechanizm jej działania?
>Przy okazji to darwiniści wypaczyli to pojęcie, które oznaczało powolną zmianę na lepsze w odróżnieniu od dewolucji. Wygląda na to, że bohater tytułowego posta próbuje ten termin "odpaczyć", w czym ty mu dzielnie sekundujesz takimi wypowiedziami: >Nie ma ona za zadanie wszystkich tam prowadzić. choć zapewne w żaden sposób nie jesteś w stanie wykazać, że ewolucja ma jakieś zadanie i kierunek.
>Zupełnie nie. Nadal twierdzę, że nie bardzo rozumiesz rożnicę między człowiekiem a zwierzątami, które nie uprawiają nauki. Tyle ze swoje twierdzenie bierzesz z sufitu, lub wysysasz z palca, bo rozumnie nie jesteś w stanie go uzasadnić. To, że człowiek jest zwierzęciem uprawiającym naukę na największą skalę (zdolność np. posłużenia się narzędziem przez wiele innych zwierząt można uznać za zaledwie zalążek, pierwociny takiego uprawiania) i potrafi wykorzystać - czy choć próbować wykorzystać - mechanizmy ewolucji dla swoich celów, nie zmienia nic w samej ewolucji.
>Pokaż najpierw gdzie coś takiego sugeruje, gdy wyraźnie napisałem: żadne. Ale powiedziałeś "autorytety". Po co w ogóle wspominałeś o autorytetach, jeśli nie ma żadnych? Spróbuj po prostu budować zdania pełniej wyrażające jakieś myśli, jeśli masz w ogóle jakieś myśli do wyrażenia. Rzucanie półsłówek półgębkiem, choć powszechne na tym nibyracjonalistycznym forum, nie służy dobrze komunikacji.
A jeśli chcesz sugerować jakąkolwiek celowość ewolucji z wyróżnieniem człowieka w dodatku to spróbuj robić to w stylu nauki, a nie w stylu religijnego bajania nieuków.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | | Springus (1174 punktów) |
>Na bazie czego i w jakim celu uroił ci się pomysł, że ja nie widzę "różnicy między człowiekiem a dinozaurem"? Mnie się nic nie uroiło.
>Zwłaszcza gdy ewolucja jest tylko procesem i takiej różnicy "nie widzi", a człowiek na równi z dinozaurem jest wprzęgnięty w mechanizm jej działania? Ewidentnie nie, ewolucja człowieka jest zupełnie inna i prowadzi w innym kierunku. Natomiast oczywiście procesowi nie sposób przypisać inteligencji, bo jest tylko działaniem.
>choć zapewne w żaden sposób nie jesteś w stanie wykazać, że ewolucja ma jakieś zadanie i kierunek. To widać i pisałem o tym, gdy wskazałem ewolucyjny postęp człowieka.
>To, że człowiek jest zwierzęciem uprawiającym naukę na największą skalę (zdolność np. posłużenia się narzędziem przez wiele innych zwierząt można uznać za zaledwie zalążek, pierwociny takiego uprawiania) i potrafi wykorzystać - czy choć próbować wykorzystać - mechanizmy ewolucji dla swoich celów, nie zmienia nic w samej ewolucji. Tak to jest, gdy się uważa za zmutowaną małpę.
>Ale powiedziałeś "autorytety". Po co w ogóle wspominałeś o autorytetach, jeśli nie ma żadnych? W takim razie przeczytaj wątek uważnie jeszcze raz i sprawdź, kto pował się na autorytety, a kto tylko odpowiedział na to.
>A jeśli chcesz sugerować jakąkolwiek celowość ewolucji z wyróżnieniem człowieka w dodatku to spróbuj robić to w stylu nauki, a nie w stylu religijnego bajania nieuków. Będę pisał tak jak chcę, a twój poziom naukowości mnie mało obchodzi.
|
|
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Odp: Szarlatański prorok z Doliny Krzemowej | >Harari stawia absolutnie pseudonaukową tezę o racjonalnym charakterze >ewolucji, jej celowości oraz jej doskonałości w przypadku homo sapiens. Tezy takie dyskwalifikują >żydowskiego futurystę jako naukowca i sytuują go zdecydowanie bardziej na polu teologii niż nauki.
taki pogląd może być zbudowany jedynie na wierze w przypadek w cyfrowym świecie kwantowych komputerów wiara w przypadek jest pseudonaukowa nic nie potwierdza przypadków poza niczym nieuzasadnioną wiarą, że wszystko jest pozbawione sensu
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|