Zaczynają (w rozliczeniach międzypaństwowych) wchodzić drobne opłaty za emisje CO2. To dobrze. W normalnym systemie z tych opłat powinno iść wsparcie na działania ludzkie ku ocieplaniu mieszkań, rezygnacji z energochłonnego stylu życia, OZE.
PIS zniszczy tę ideę bo podniesie (owszem) opłatami za emisje koszty elektrowniom i elektrociepłowniom ale dorzuci zaraz im trochę grosza by te ani jednemu prywatnemu gospodarstwu domowemu nie podnosiły cen energii. Kolejna kiełbasa wyborcza z pozostawieniem patologicznej struktury cen. Ceny węgla i opalania nim prywatnych posesji ani drgną (z racji emisji).
W Niemczech prywatni ludzie mają ceny jak dla firm ale mają pomoc innego rodzaju w zamian. Wtedy sami wybierają czy wolą żyć prądożerczo i paliwożerczo czy inaczej budować radość z życia i instalować coś w/na budynkach.
*** Z Nowej Zelandii 17 metrowa zaledwie rakieta wyniosła kilka małych satelitów Na wstępie zwrócę uwagę, że wyniesienie małej rakiety mniej szkodzi klimatowi. Nadchodzi nowa era w eksploracji kosmosu. Wynika to z następującego nieustannie postępu technicznego (tu też miniaturyzacja) i lepszego dostępu do wszelkiej wiedzy oraz efektu ogromu liczby państw i mas ludzkich. Gdzieś musiało się zacząć udawać. Gdy jest wielu ludzi i wiele krajów to w niektórych muszą pojawiać się bogaci, twórczy, skuteczni zdobywcy nowych dziedzin, których nie zablokują lokalne przepisy. *** Tak samo OZE - kiedyś drogie - systematycznie tanieje. Choć przypomnę, że polską specjalnością może być mniej popularne OZE, które też chroni klimat - energia z biomasy (oleju roślinnego, drewna, biogazu).
Pozdrawiam Max (ateista) |