 |
Biocentryzm i hipoteza symulacji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-12-2018 07:39 | Sciana (25 punktów) | Biocentryzm i hipoteza symulacji
3 na 3 | Teoria wysnuta i zapronowana (rzekomo) przez Dr. Roberta Lanzę jest bardzo ciekawa... i wygodna. Im dłużej się wczytuję w słowa Dr. Roberta, tym więcej dziur logicznych zauważam. Oprócz podobieństwa (zasugerowanego przez Lanzę) do teorii równoległych wszechświatów, zauważam również podobieństwo do hipotezy życia w zaawansowanej symulacji, nie wiem czy właściwie. Co sądzicie o biocentryzmie sugerowanym przez doktorka, czy to indolencja, kolejna teoryjka poparta pseudo-argumentami? Wersja tl;dr teorii: Według tej teorii nie istnieje obiektywny obraz rzeczywistości, bo inaczej postrzegają ludzkie zmysły, a inaczej zmysły zwierzęcia lub owada. Wszystko zatem, co nas otacza, jest tylko reproduktywnym wytworem naszych umysłów, stanowiącym jedynie subiektywną imitację prawdziwego wizerunku rzeczywistości. Częścią tej teorii jest również twierdzenie, że to nie wszechświat kreuje życie, ale odwrotnie - to życie konstytuuje istnienie wszechświata. Naukowiec porównuje biocentryzm do teorii równoległych wszechświatów, w których każda możliwość ma miejsce równocześnie w nieskończonej ilości wszechświatów. A tu treść z pewnego portalu "popularnonaukowego": (Które swoją drogą podaje to źródło: www.redorb(*)tion-of-the-human-mind-111513/) Aby wesprzeć swoją teorię, dr. Lanza powołał się na eksperyment z dwoma szczelinami. Gdy uczeni bezpośrednio obserwują jak pojedyncza cząsteczka światła przelatuje przez szczeliny w barierze, zachowuje się jak pocisk i przelatuje przez jedną z nich. Natomiast gdy jej nie obserwują, cząsteczka zachowuje się jak fala i przelatuje przez dwie szczeliny w jednym czasie. - przepraszam za moją głupotę i niewiedzę, aczkolwiek jakim cudem są w stanie zaobserwować cząsteczkę zachowującą się "jak fala"? "Życie jest przygodą, która przekracza nasz zwykły, liniowy sposób myślenia. Gdy umieramy, dzieje się to w nieuniknionym życiowym matriksie" - twierdzi dr. Robert Lanza. Jednak odmiennego zdania jest astrofizyk oraz pisarz naukowy David Lindley. Porównał on teorię biocentryzmu dr. Lanza do drzew i śniegu, które wyparują podczas gdy śpimy; do kuchni, która znika gdy w niej nie jesteśmy i pojawia się w takiej samej formie, w tym samym momencie, gdy do niej wracamy. "Musimy dojść do wniosku, że jest coś, co powoduje interakcję z naszym mózgiem; coś, co jest niemal takie same dla nas wszystkich, abyśmy wszyscy mogli konstruować podobnie wyglądającą rzeczywistość. Innymi słowy, musi istnieć coś poza nami, coś niezależnego od nas" - powiedział David Lindley. Według astrofizyka, Wszechświat był fizyczny jeszcze długo zanim pojawili się pierwsi ludzie. My natomist jesteśmy jedynie okruchami materii organicznej, trzymającej się powierzchni jednej małej skały. W skali kosmicznej, zdaniem Lindley'a, człowiek jest niewiele znaczącą formą życia. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Dalej tylko wariacje na temat platońskich cieni na ścianie jaskini. Empiryzm vs. racjonalizm, itd. W rzeczy samej, czy świat jest projekcją czy tworem niezależnym lub jedną z możliwości kształtowanych przez nas umysł powinno być dla nas sprawą drugorzędną. A pierwszorzędną powinna być umiejętność jak się w tym czy owym świecie poruszać dla dobra własnego i innych (lub tych których uważamy za innych, przyjmując, że to wszystko się dzieje w naszej głowie  ).
|
|
 | 2 na 2 | Sciana (25 punktów) | > W rzeczy samej, czy świat jest projekcją czy tworem niezależnym lub jedną z możliwości kształtowanych przez nas umysł powinno być dla nas sprawą drugorzędną. A pierwszorzędną powinna być umiejętność jak się w tym czy owym świecie poruszać dla dobra własnego i innych (lub tych których uważamy za innych, przyjmując, że to wszystko się dzieje w naszej głowie ).W zasadzie mamy tu sytuację gdzie sprawa pierwszorzędna jest sprawą drugorzędną - i na odwrót. Wiedząc jak działa świat lub jak działają ludzie, jesteś w stanie sprawnie poruszać się na tych płaszczyznach. Jak się po takim świecie poruszać,jeżeli jego elementy są stałe tworzone i usuwane, a zasady funkcjonujące w naszym uniwersum są nam mało znane i stale się zmieniają - no bo jeżeli świat jest tym czym jest, subiektywnie według mnie, to coś co mogę uznać za grzeszne i niemoralne teraz - mogę uznać za dostatecznie moralne za jakiś czas (a przynajmniej akceptowalne). Co wtedy zachodziło by w takim hipotetycznym świecie? Jezeli świat byłby tworzony według jakiegoś bardzo złożonego schematu w naszym mózgu,(abstrahując od tego, że mózg ludzki idealny nie jest i moglibyśmy prędzej czy później zrozumieć, że wszystko to wytwór naszego umysłu) to w pewnym sensie, byłby naszym lustrem. Naszymi głęboko skrywanymi pragnieniami i lękami. No ale niekoniecznie - być może to tylko nadinterpretacja, albo własną interpretacja. No może też nie do końca zrozumiałem sens tej teorii.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >- no bo jeżeli świat jest tym czym jest, subiektywnie według mnie, to coś co mogę uznać za grzeszne i niemoralne teraz - mogę uznać za dostatecznie moralne za jakiś czas (a przynajmniej akceptowalne). Co wtedy zachodziło by w takim hipotetycznym świecie? Moralność nie zależy od tego czy świat jest obiektywny czy subiektywny. Moralność jest zawsze subiektywna. Moralność obiektywnie istniejąca mogłaby pochodzić tylko od stworów wyższych. Co mi nie bardzo pasuje, no bo jak takie stwory nie są ludzkie, to co im się wtykać do naszej moralności, hę?
>Jezeli świat byłby tworzony według jakiegoś bardzo złożonego schematu w naszym mózgu,(abstrahując od tego, że mózg ludzki idealny nie jest i moglibyśmy prędzej czy później zrozumieć, że wszystko to wytwór naszego umysłu) to w pewnym sensie, byłby naszym lustrem. Świat jest dla nas takim, jakim się nam wydaje, że jest. Możemy starać się poprawić nasz jego obraz poprzez poszerzanie wiedzy o nim, co by się móc lepiej dostosować i wykorzystywać panujące prawa na swoją korzyść. Niezależnie od tego, czy zmieniamy jakiś świat realny, czy tylko obraz świata w naszym umyśle - skutek jest dla nas taki sam.
|
|
| |  | | Sciana (25 punktów) | >Moralność nie zależy od tego czy świat jest obiektywny czy subiektywny. Moralność jest zawsze subiektywna.
Moralność jest subiektywna i zależna tylko od wartości konkretnej osoby - z tym się zgadzam. Jednakże nie rozumiem pierwszego zdania, oczywiście abstrahując od tego, że raczej nie ma obiektywnego świata, obiektywnej rzeczywistości. No bo jeśli byłby jakiś absolut moralny, jakaś jedyna prawda to byśmy już mieli temat na tym forum od jakiejś tajemniczej istoty.
>Moralność obiektywnie istniejąca...
Obiektywna moralność? Chyba zachodzi tutaj pewien paradoks.
>...mogłaby pochodzić tylko od stworów wyższych. Co mi nie bardzo pasuje, no bo jak takie stwory nie są ludzkie, to co im się wtykać do naszej moralności, hę? >Niezależnie od tego, czy zmieniamy jakiś świat realny, czy tylko obraz świata w naszym umyśle - skutek jest dla nas taki sam.
Pozwól, że nie odniosę się do tego, bo moim zdaniem zaczynasz tutaj trochę bajdurzyć.
|
|
2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >Według tej teorii nie istnieje obiektywny obraz rzeczywistości, bo inaczej postrzegają ludzkie >zmysły, a inaczej zmysły zwierzęcia lub owada. Wszystko zatem, co nas otacza, jest tylko >reproduktywnym wytworem naszych umysłów, stanowiącym jedynie subiektywną imitację prawdziwego >wizerunku rzeczywistości.
To jest oczywiście słuszna uwaga Lanzy, bo rzeczywiście nie istnieje obiektywny OBRAZ rzeczywistości, bo każda z istot zdolna do odczuwania, posiada jakiś system percepcji, który w taki, czy inny sposób, przetwarza i interpretuje bodźce. Z tym, że... no nie da się inaczej. Rudziki europejskie prawdopodobnie WIDZĄ pole magnetyczne. Pająki słyszą infradźwięki. Rawka Błazen widzi 12 podstawowych barw (my 3).
Każdy system percepcji do czegoś służy. Doskonała percepcja byłaby skrajnie nieefektywna, sprzeczna z ideą ewolucji.
>Częścią tej teorii jest również twierdzenie, że to nie wszechświat kreuje >życie, ale odwrotnie - to życie konstytuuje istnienie wszechświata. Naukowiec porównuje biocentryzm >do teorii równoległych wszechświatów, w których każda możliwość ma miejsce równocześnie w >nieskończonej ilości wszechświatów.
A to już jest metazałożenie, oczywiście zbudowane w oparciu o jakże by inaczej, interpretacje mechaniki kwantowej. A mechanikę kwantową ludzie od lat interpretują wedle własnej woli i bardzo często nie mają one żadnego sensu, a służą jedynie jako argument na poparcie tez.
Także biocentryzm to licha koncepcja - zachodzi podejrzenie, że mająca pełnić jedynie funkcję komercyjną.
|
|
 | 1 na 1 | Sciana (25 punktów) | >Także biocentryzm to licha koncepcja - zachodzi podejrzenie, że mająca pełnić jedynie funkcję komercyjną.
Tak też wywnioskowałem po zobaczeniu książek Lanzy. Fajnie się daje o tym wywiady, ale jak widzę teoria przydatna jest (dla mnie) w znikomym stopniu. Ot, interesująca ciekawostka.
|
|
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Wersja tl;dr teorii: >Według tej teorii nie istnieje obiektywny obraz rzeczywistości, bo inaczej postrzegają ludzkie >zmysły, a inaczej zmysły zwierzęcia lub owada. Wszystko zatem, co nas otacza, jest tylko >reproduktywnym wytworem naszych umysłów, stanowiącym jedynie subiektywną imitację prawdziwego >wizerunku rzeczywistości. Częścią tej teorii jest również twierdzenie, że to nie wszechświat kreuje >życie, ale odwrotnie - to życie konstytuuje istnienie wszechświata. Naukowiec porównuje biocentryzm >do teorii równoległych wszechświatów, w których każda możliwość ma miejsce równocześnie w >nieskończonej ilości wszechświatów.
Nie potrzeba być odmiennym gatunkowo zwierzęciem, żeby doznawać odmiennej rzeczywistości i tworzyć świat odmiennych pojęć, wystarczy być odmiennym człowiekiem.
Doznanie rzeczywistości nie jest przymiotem ani zwierząt ani tzw. "istot inteligentnych", ani nawet tzw. "życia" lecz wszelkiej materii, bowiem wszelka materia jest świadoma.
Każde czynne ciało ma własny swój własny obraz rzeczywistości.
Czy my kształtujemy rzeczywistość, czy rzeczywistość kształtuje nas, zależy od podmiotu obserwatora i przedmiotu obserwacji.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Nie potrzeba być odmiennym gatunkowo zwierzęciem, żeby doznawać odmiennej rzeczywistości i tworzyć świat odmiennych pojęć,
Dlatego powinieneś liczyć się z opinią lekarzy i jeśli ordynują ci leki to je brać Odmienna rzeczywistość....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | | Sciana (25 punktów) | >Doznanie rzeczywistości nie jest przymiotem ani zwierząt ani tzw. "istot inteligentnych", ani nawet tzw. "życia" lecz wszelkiej materii, bowiem wszelka materia jest świadoma.
To co w takim razie nazywamy świadomością?
Wikipedia: "Świadomość - podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)."
Czy więc stół wie, że kładziemy na nim kubek? To, że drewno się ugina pod wpływem długotrwałego obciążenia czy wilgoci nie wynika z jego świadomości. Podobnie jest wśród zwierząt. Umiejętność rozróżniania bodźców nie świadczy o świadomości. Przykład: "Jeżeli oderwiemy muszce skrzydełko, to raczej nie wykaże ona entuzjazmu. Pewnie spróbuje uciec, a w jej organizmie wzmogą się określone procesy chemiczne. Zgodzicie się jednak, że to trochę za mało aby mówić o - nawet prymitywnym - życiu umysłowym. Równie dobrze moglibyśmy posądzić o posiadanie świadomości kamerę lub aparat, automatycznie dostrajające swe parametry do natężenia światła. Jednak to tylko mechaniczna odpowiedź na impuls." Proste umysły wykazują tendencję do ograniczonej "produkcji" emocji czy uczuć. Oczywiście jeżeli dany organizm jest w stanie odczuwać emocje w ogóle. Na przykład: W psychologii ból jest uważany za popęd uruchamiający odpowiednie formy zachowania się zwierzęcia, które prowadzą, często przez uczenie się, do usunięcia się spod działania lub do uniknięcia bodźca bólowego. No ale starczy, nie będę się już dalej rozdrabniał nad tym.
>Czy my kształtujemy rzeczywistość, czy rzeczywistość kształtuje nas, zależy od podmiotu obserwatora i przedmiotu obserwacji.
Czymże w takim razie jest rzeczywistość? Obiektywnym obrazem świata? Czy może rzeczywistość jest wszystkim co istnieje? Jeżeli rzeczywistość jest wszystkim co istnieje, to co to znaczy istnieć? Jeżeli rzeczywistość jest wszystkim co istnieje, to jak wszelakie istnienie jest w stanie nas kształtować? Co lepsze, jak my jesteśmy w stanie kształtować istnienie?
|
|
|  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Świadomość to prościej czynność ciała.
Im bardziej złożone ciało, tym bardziej złożona czynność - tym bardziej złożona świadomość.
Czym jest rzeczywistość? Niektórzy nazywają ją Bogiem inni Naturą. Różne ma nazwy.
|
|
| rogaliczek (669 punktów) | >Według tej teorii nie istnieje obiektywny obraz rzeczywistości, bo inaczej postrzegają ludzkie >zmysły, a inaczej zmysły zwierzęcia lub owada. Wszystko zatem, co nas otacza, jest tylko >reproduktywnym wytworem naszych umysłów, stanowiącym jedynie subiektywną imitację prawdziwego >wizerunku rzeczywistości.
Ja uważam, że rzeczywistość jest tak złożona, że nie da się sprowadzać do jednego pojęcia. Jest wielowątkowa, zmienna. Każdy umysł postrzega jej wycinek ale nadal jest to obiektywny, choć nigdy niekompletny obraz.
>"Musimy dojść do wniosku, że jest coś, co powoduje interakcję z naszym mózgiem; coś, co jest niemal >takie same dla nas wszystkich, abyśmy wszyscy mogli konstruować podobnie wyglądającą rzeczywistość.
Oczywiście są to prawa fizyki.
>Według astrofizyka, Wszechświat był fizyczny jeszcze długo zanim pojawili się pierwsi ludzie.
Wizja przeszłości to jedynie jakieś wyobrażenie odbywające się w chwili teraźniejszej w umyśle świadomego obserwatora. Nie było żadnego fizycznego wszechświata samego w sobie.
>My natomiast jesteśmy jedynie okruchami materii organicznej, trzymającej się powierzchni jednej małej >skały. W skali kosmicznej, zdaniem Lindley'a, człowiek jest niewiele znaczącą formą życia.
No i tu wychodzą na wierzch jego emocjonalne urojenia, przypisywanie znaczeń w odniesieniu do ograniczonych możliwości swoich własnych fantazji.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|