W technologii produkcji seksbotów zmiany następują w tempie przyprawiającym o zawrót głowy, czego rezultatem są imitacje atrakcyjnych mężczyzn i kobiet - coraz bardziej przypominające żywych ludzi. Robot seksualny w porównaniu z żywym partnerem jest ogromne wygodny, tani, praktyczny, nie rozczaruje, nie rzuci, nie zabije, nie zazdrości, nie choruje, nie ma okresów, nie cierpi na bóle głowy. Nic więc dziwnego, iż seksobty upowszechniają się coraz bardziej - szczególnie w krajach azjatyckich, a przemysł seksualnych atrap staje się liczącą branżą - na przykład w gospodarce chińskiej. Jest prawdopodobnym - i byłby to pozytywny bardzo efekt upowszechnienia się manekinów seksualnych - iż wyprą one lub poważnie ograniczą zjawisko prostytucji. Nie można też wykluczyć, iż w przyszłości gdy pojawią się seksoboty doskonale imitujące partnera - zaistnieje fenomen ślubów z takimi maszynami, co wygeneruje zagadnienia natury prawnej z tym związane. Odsyłam zainteresowanych do podlinkowanego materiału- ukazującego proces produkcji seksobotów w chińskiej fabryce. Oglądając go naszła mnie refleksja, iż Oskar Kokoshka byłby w siódmym niebie, gdyby dożył naszych czasów. Sprawiliby mu w Chinach pefekcyjną atrapę Almy Mahler de domo Schindler, o niebo lepszą niż szmaciana lalka ludzkich rozmiarów, wystylizowana na jej podobieństwo - jaką musiał zaspokajać swe fetyszystowskie perwersje. www.bbc.co(*)n-talking-ai-powered-sex-dolls |