 |
Ludzie na Marsie już wkrótce - podstawowe pojęcia i problemy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2019 16:06 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Ludzie na Marsie już wkrótce - podstawowe pojęcia i problemy
4 na 4 | Poniżej przedstawiam ciekawy słowniczek dla myślących o eksploracji Marsa przez tam obecnych ludzi. Moim zdaniem świetna robota. Autor poniższego tekstu, oferuje go do cytowań gdziekolwiek w internecie o ile wspomni się jego nazwisko (i źródło - choćby "Facebook"): Marek Glazer na Facebook. "Mini-słowniczek na potrzeby Eksploracja Marsa. Coraz więcej mówi się ostatnio o załogowych lotach na Marsa, a nawet o jego kolonizacji. "Marsjanin" A.Weira, plany SpaceX, a nawet popularna gra "Surviving Mars" są tego przykładem. Dlatego chciałbym wam przybliżyć kilka kluczowych konceptów. Opiszę kilka technologii, terminów, nazwisk...bez konkretnej kolejności. Potraktujcie to jak prymitywny słowniczek. EVA - Tym terminem astronauci nazywają każdą działalność poza statkiem (a przypadku Marsa - poza bazą). Oznacza dosłownie "Extra Vehicular Activity". MAV - Każdy typ statku zdolny opuścić powierzchnię Marsa to MAV. Oznacza to dosłownie "Mars Ascent Vehicle". W przypadku Księżyca był to LEM (Lunar Excursion Module). ERV - Statek którym astronauci mogą wrócić na Ziemię. Dosłownie: Earth-return vehicle. ERV orbituje wokół Marsa czekając na MAV. Sol - Marsjański dzień. Trwa on 1d 0g 37m 35,244s (Ziemia: 23g, 56m i 4,0916 sekund). Rok na Marsie trwa 686,98 Ziemskich dni, czyli 668,5991 Soli. Warto zaznaczyć, że z winny ekscentrycznej orbity Marsa (w przeciwieństwie do Ziemi), poru roku zależą od oddalenia planety od Słońca. Czas Marsjański - Obecna konwencja liczenia czasu na czerwonej planecie. Wedle niej 1 Sol trwa równo 24 godziny. Aby to osiągnąć Marsjańskie godziny, minuty i sekundy trwają o 2,7% dłużej niż Ziemskie. MMSEV - Uniwersalny łazik zaprojektowany przez NASA do misji egzoplanetarnych. Skrót oznacza: Multi-Mission Space Exploration Vehicle. www.nasa.gov/pdf/464826main_SEV ... et_508.pdf Generator Stirlinga/RTG - Bardzo wydajny silnik cieplny, który przetwarza energię cieplną w energię mechaniczną, jednak bez procesu wewnętrznego spalania paliwa, a na skutek dostarczania ciepła z zewnątrz, dzięki czemu możliwe jest zasilanie go ciepłem z dowolnego źródła. "Stirlingi" są pierwszym kandydatem źródła zasilania dla misji kosmicznych (i na Marsa). Są wtedy zasilane radioaktywnym pierwiastkiem (np. Amerykiem), który dzięki rozpadowi jądrowemu cały czas emitują ciepło - dzięki czemu generator taki może przez dekady dostarczać energii elektrycznej. Takie połączenie silnika Stirlinga z energią cieplną rozpadu jądrowego nazywa się też RTG od "Radioisotope Thermoelectric Generators". Dr Robert Zubrin - amerykański inżynier lotniczy i astronautyczny oraz pisarz, znany przede wszystkim z poparcia dla projektów kolonizacji i eksploracji Marsa. Jest też pomysłodawcą projektu Mars Direct i założycielem Organizacji Mars Society, która powstała w Stanach Zjednoczonych w sierpniu 1998 roku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) |
Elon Musk - przedsiębiorca i filantrop, założyciel przedsiębiorstw PayPal, SpaceX, Tesla, Neuralink i Boring Company. Planuje on skolonizować Marsa. BFR - Rakieta SpaceX zdolna do lotu na Marsa. Na LEO może wynieść z Ziemi ok. 100 ton ładunku. BFR oznacza "Big Falcon Rocket". LEO - Niska Orbita Wokołoziemska. Low Earth Orbit. ~400 km n.p.m. Orbituje tam obecnie ISS (Międzynarodowa Stacja Kosmiczna) GEO - Ziemska orbita stacjonarna. Znajduje się 35.786 km n.p.m nad równikiem. Czas jednej orbity na GEO wynosi dokładnie 1 dzień. Na Marsie orbita stacjonarna znajduje się 17.032 km nad równikiem i nazywa się ją AEO od Areosynchronous Equatorial Orbit. ISRU - Jedna z głównym metodologii kolonizacji Marsa, zakładająca, że powinniśmy zbierać, przetwarzać, przechowywać i wykorzystywać materiały które są tam obecne zamiast przywozić je wszystkie z Ziemi. Swego rodzaju mentalność: "Podaruj komuś wędkę a nie rybę". Termin oznacza dosłownie: "In situ resource utilization" Reaktor Sabatiera - przykład ISRU. Jedna z podstawowych reakcji chemicznych na Marsie, w której produkuje się z przywiezionego wodoru i obecnego w atmosferze dwutlenku węgla, paliwo (metan), wodę i tlen. CO2 + 4H2 › CH4 + 2H2O Woda i ciepło uwolnione z reakcji mogą być wykorzystywane znowu do produkcji wodoru i tlenu, dzięki czemu z jednej tony przywiezionego z Ziemi wodoru, można uzyskać aż 17 ton paliwa na powrót. Jeśli na Marsie znajduje się woda, takie Sebatiery mogą produkować z niej paliwo, w nieskończoność. Większość konceptów lotu na Marsa zakłada, że takie reaktory Sebatiera zostaną wysłane na Marsa na kilka miesięcy (a nawet lat) zanim wysłana zostanie załoga astronautów, dzięki czemu będą wiedzieć, że czeka na nich paliwo na powrót...co również zmniejsza znacznie koszty wyprawy. SpaceX planuje wysłać Reaktor Sebatiera na Marsa. (Reaktor) WAVAR - kolejny przykład ISRU. Jest to zasadniczo duża mikrofalówka wypełniona cyrkonem i pompami powietrza. Atmosfera Marsa zawiera parę wodną w ilościach szczątkowych, ale nie zerowych. WAVAR wyłapuje tę szczątkową parę wodną i skrapla ją. Zaletą tego urządzenia jest prostota budowy i możliwość jego użycia w każdym terenie. Wadą jest bardzo mała wydajność. Jeśli jednak WAVAR zostanie wysłany wraz z reaktorem Sebatiera kilka miesięcy wcześniej, na załogę astronautów będą już czekać zbiorniki wypełnione życiodajną wodą. Skrót WAVAR oznacza: water-vapor adsorption reactor. Regolit - tak nazywa się "ziemia/gleba" Marsa i Księżyca. Regolit powstaje, gdy lita skała zostaje wyeksponowana na powierzchni planety i poddana długotrwałym procesom fizycznym i chemicznym zmieniającym jej strukturę i skład chemiczny. ("Gleba" jest podtypem regolitu w którym doszło do erozji z wykorzystaniem żywych organizmów). Marsjański regolit nie przypomina ziemskiego piasku - jest znacznie mniejszy, zbudowany z bazaltu i rdzy. Jest elektrostatyczny - może przyklejać się do szkła wizjerów astronautów. Regolit zawiera wszelkie niezbędne pierwiastki do uprawy roślin, ale jest również toksyczny: ma alkaliczne pH 7,7 oraz znaczne ilości (0,5%) nadchloranu wapnia (który to jest wybielaczem i środkiem dezynfekcyjnym). Klatrat dwutlenku węgla - CO2·6H2O - Ta substancja nie występuje na Ziemi. Przypomina wyglądem śnieg pokrywający miejscami Marsjański regolit (szczególnie na czapach polarnych). Być może ogromne jego ilości są uwięzione w regolicie całej planety na pewnych głębokościach. Mimo iż Mars nie posiada aktywności sejsmicznej, ani grubej atmosfery, jego topologia ulega nieustannym ale powolnym zmianom. Przypuszcza się, że pod powierzchnią planety istnieją rzeki płynnego klatratu dwutlenku węgla, a nawet aktywne kriowulkany. Magnetite/Wustite Redox Cycle / Piec solarny - Jedna z proponowanych metod pozyskiwania tlenu z Marsjańskiego regolitu. Jest to cykliczny proces, w którym najpierw pozyskuje się wszechobecny na Marsie Hematyt Fe2O3 (odpowiedzialny za czerwony kolor). Zamienia się go chemicznie w Fe3O4, który umieszcza się w piecu solarnym. Skupione promienie Słońca podgrzewają go do wysokiej temperatury i uzyskuje się minerał: wuskit cyli FeO oraz tlen. Wuskit można przemienić z powrotem w Fe3O4 za pomocą dwutlenku węgla z powietrza i cały proces można powtórzyć od początku. LSS - Systemy Podtrzymywania Życia (Life Support Systems) Reaktor Torowy - Typ reaktora jądrowego który zamiast Uranu wykorzystuje Tor. Ma szereg zalet. Jest bezpieczniejszy - można go natychmiast wyłączyć. Reakcja jądrowa nie może wyjść spod kontroli. Reaktor sam wytwarza swoje paliwo, a sam tor może być dostarczany w postaci płynu. Jest z racji swojej budowy odporny na wstrząsy. Dzięki temu reaktor może być bardzo mały - wielkości szafy. Zastosowano go nawet w wojsku do zasilania turbin samolotów nie wymagających lądowania. Trwają obecnie rozważania, czy nie warto by było wysłać go do zasilania bazy Marsjańskiej. en.wikipedia.org/wiki/Thorium-b ... lear_power
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Went Metanowy - niewiele wiadomo o tym czym są. Budzą nadzieję na istnienie życia na czerwonej planecie. Są to widoczne z orbity źródła metanu w Marsjańskiej atmosferze. Metan jest substancją na Ziemi tworzoną prawie wyłącznie przez organizmy żywe. Istnieją teoretyczne metody jego powstawania na bazie czystej chemii...ale jest to o tyle zaskakujące, że w atmosferze Marsa metan powinien być niestabilny. W przeciągu kilkuset lat nie powinien pozostać po nim ślad, a jednak coś go nieustannie produkuje.
Dust Devil (Wir pyłowy) - jest to technicznie rzecz biorąc, przeciwieństwo tornada. Wir wyłania się z nagrzanej ziemi. Na naszej planecie są małe...ale na Marsie są GIGANTYCZNE! Wiry pyłowe mogą tam osiągać kilometry wysokości, a tarcie pyłu wyzwala w nim błyskawice. Potencjalnie śmiertelne niebezpieczeństwo na czerwonej planecie.
WRS - Czyli ogólna nazwa na każdy system odzyskiwania wody (Water Recovery System). Ponieważ ilość wody jaką ze sobą zabiorą astronauci (lub ją pozyskają na Marsie) jest ograniczona, niezbędny jest jej recykling. "Wczorajsza kawa, to jutrzejsza kawa." - powiedzenie astronautów na ISS."
Pozdrawiam Max (Ateista) p.s. Opuszczenie na stałe Ziemi może być traktowane przez teologów jako ubliżanie bogu - ucieczka przed końcem świata który ponoć mają wszyscy ci co dożyją zobaczyć na Ziemi (" ujrzycie ..."). Będą zwalczać to jak potrafią. W każdej religii, także Islamie, duchowni to często homoseksualni pedofile - tak bardzo amoralni, że dbają tylko o swoje dobra - i chcą by państwa finansowały remonty świątyń, a nie myślały o kolonizacji kosmosu
|
|
 | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Grupa publicystów i ekspertów prawosławnych debatowała w katedrze moskiewskiej nad problemami kolonizacji Marsa. Jak napisał w swej relacji ze spotkania dziennik "Kommiersant", tematem debaty było przyszłe oblicze religijne Czerwonej Planety. wyborcza.p(*)jna-prawoslawna-na-marsie.html
|
|
|  | 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Grupa publicystów i ekspertów prawosławnych debatowała w katedrze moskiewskiej nad problemami kolonizacji Marsa. Jak napisał w swej relacji ze spotkania dziennik "Kommiersant", tematem debaty było przyszłe oblicze religijne Czerwonej Planety.<<
Może by tak i ze sobą zabrali polski kler?
|
|
 | 1 na 1 | Miru (124 punktów) |
>p.s. >Opuszczenie na stałe Ziemi może być traktowane przez teologów jako ubliżanie bogu - ucieczka przed końcem świata który ponoć mają wszyscy ci co dożyją zobaczyć na Ziemi (" ujrzycie ..."). Będą zwalczać to jak potrafią. W każdej religii, także Islamie, duchowni to często homoseksualni pedofile - tak bardzo amoralni, że dbają tylko o swoje dobra - i chcą by państwa finansowały remonty świątyń, a nie myślały o kolonizacji kosmosu
Maxiu, ale opuszczenie Ziemi czy też odnalezienie życia poza Ziemią moźe być wręcz umiejętnie wykorzystane przez tych jak to nazywasz homoseksualnych pedofilów na służbie Watykanu. Przecież mogą wytłumaczyć swoją misję potrzebą rozpowszechniania objawień które dokonały się na Ziemi na cała mawet Galaktykę! How you like them apples??
|
|
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | >Ludzie na Marsie już wkrótce..
Wkrótce? W jakiej skali czasu?
|
|
 | 1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | >>Ludzie na Marsie już wkrótce.. >Wkrótce? W jakiej skali czasu? Pobyty długotrwałe (nawet dożywotnie) może już za kilkadziesiąt lat. Natomiast pobyty z zamierzonym rozmnażaniem (w nieskończoność) to raczej długo potem. Miłego p.s. Docelowo musimy się tam przenieść bo za 1700 milionów lat Słońce będzie grzać Ziemię z mocą o 17% większą => nie do wytrzymania.
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Pierwszy lot to kwestia 20-30 lat od teraz.
"Głupi jak Niemiec"
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Poniżej przedstawiam ciekawy słowniczek dla myślących o eksploracji Marsa przez tam obecnych ludzi.<<
Jak na razie to ich tam nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie. Po obecnej, dość ograniczonej eksploracji przy pomocy robotów, może dojdzie do pierwszej ekspedycji załogowej, ale skoro ostatnio były problemy z wyprawami na orbitę, nie mówiąc już o tym, że nikt nie zapowiada załogowego lotu na Księżyc, to widać, że praktycznie nikt jeszcze nie jest nawet na etapie planowania takiej misji. Ale gdy się już ten problem jakoś rozwiąże, to bedzie to wyprawa tam-i-z-powrotem. W porównaniu z misją księżycową mamy tu poważny problem z wystartowaniem z Marsa w drogę powrotną. Stała grawitacyjna na powierzchni Marsa to 0.38 grawitacji ziemskiej, co oznacza, że wprawdzie ta rakieta wynosząca naszych podróżników na orbitę Marsa będzie mniejsza od Sojuza czy Apollo, ale ciągle będzie wielka i na dodatek musi być tam dostarczona z Ziemi. A co z lądowaniem jej na powierzchni Marsa, a potem startem? Wcześniej trzeba by tam wybudować jakiś kosmodrom. Kto i jak oraz z czego? A w ogóle, to po jaką cholerę? Jedynym powodem mogło by być ściąganie z Marsa jakichś surowców. Jakich? Czy nie prościej korzystać z surowców ziemskich? Ostatecznie z asteroid przelatujących w pobliżu Ziemi? Co do asteroid, to za jakieś sto kilkadziesiąt lat jedna taka może nam nieźle przywalić. Ktoś może dywagować, że może wtedy dla bezpieczeństwa wyprowadzić się z Ziemi na Marsa. A ja sądzę, że nawet w takiej sytuacji lepiej i taniej i prościej będzie zbudować podziemne miasta (oczywiście tylko dla wybranych, czyli takich którzy sami się wybiorą) zaopatrzone w źródła energii, tlenu i wody, bo resztę da się wyprodukować. Jeśli po kilku, kilkunastu, czy kilkudziesięciu latach będzie można wyleźć na powierzchnię, to będzie fajnie. Tak jak po wcześniejszych tego typu kataklizmach coś z pewnością przetrwa. Ale co? Po wielkich, wręcz gigantycznych dinozaurach, przetrwały drobne ssaki. N.B. dzięki temu że żyły pod ziemią i żywić się mogły padliną. A jak było zaledwie 75 tys. lat temu, po erupcji wulkanu Toba? Przeżyło około jednego procenta ludzkości i potrzeba było około 1000 lat, żeby temperatura na powierzchi Ziemi wrociła do normy. Jakie prognozy na przyszłość? Ciemno to widzę. Żeby zabezpieczyć się przed takimi giga-kataklizmami potrzebna jest współpraca na skale światową. A popatrzmy wokoło. Wszyscy ze wszystkimi się żrą i nie mówię tylko o polskim grajdołku. Niektórzy nawet przewidują kolejną wojnę światową. To co? Napijmy się i "Après nous, le déluge".
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Też jestem sceptyczny co do tego, że im się uda itd. Jednak plany już tam jakieś są. Wg Elona Muska na tę chwilę, gdy to piszę statek ma wyglądać tak: www.google(*)IDigB&biw=1440&bih=777#imgrc=_Już nawet zaczynają budować prototyp do testów startu i lądowania (nie poleci w kosmos - ma testować lądowanie i start). Z tego co rozumiem to ten statek składa się z dwóch elementów: pierwszy człon + statek. Pierwszy człon wynosi na orbitę okołoziemską statek, a potem statek odpala się dalej. Pewnie doleciałby w ten sposób do Marsa, ale chyba trzeba wysłać tam paliwo osobnym statkiem, lądować obok i tankować na miejscu, żeby wrócić tym samym statkiem... To jest kilkadziesiąt razy trudniejsze wyzwanie niż były loty Apollo. Nawet pomimo postępu w elektronice. Natomiast po co? Surowców na Marsie jak dotąd nie odkryto. Nie ma tam łatwo dostępnej, czystej wody. Atmosfera znikoma - właściwie to można powiedzieć że brak. Pustynia, sucho, zimno. Mars jest wg mnie ciekawy jedynie w kontekście, w którym jest ciekawy jak do tej pory, czyli naukowym. Po prostu warto go badać pod kątem nauki - jesteśmy gatunkiem ciekawskim i lubimy wiedzieć. I tyle. Nie potrzeba do tego wysyłania ludzi, roboty wystarczą, szczególnie że są coraz lepsze i lepsze. Nawet gdyby na Marsie na samej powierzchni leżały sztabki złota, czy metali ziem rzadkich to opłacalność latania tam po to byłaby mierna. Na szczęście tego dylematu nie ma, ponieważ jak dotąd nic takiego na Marsie nie znaleziono. Oczywiście jak chcą to niech lecą. Nawet to ciekawe. Pod względem technicznym, naukowym itd. Ja kibicuję. Natomiast uważam, że nie ma to większego sensu i że powinni pozostać przy robotach, dopóki nie pojawi się faktyczny powód. Nie przekonują mnie romantyczne przemowy o wyginięciu gatunku. Co za bzdura. Jak wyginiemy to wyginiemy i cóż z tego? Tylko nawiedzony religiant może używać argumentów przekonujących o tym, że trzeba martwić się o przetrwanie gatunku.
"Głupi jak Niemiec"
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Też jestem sceptyczny co do tego, że im się uda itd. Jednak plany już tam jakieś są. Wg Elona Muska na tę chwilę, gdy to piszę statek ma wyglądać tak:> www.google(*)IDigB&biw=1440&bih=777#imgrc=_> Już nawet zaczynają budować prototyp do testów startu i lądowania (nie poleci w kosmos - ma testować lądowanie i start). Z tego co rozumiem to ten statek składa się z dwóch elementów: pierwszy człon + statek. Pierwszy człon wynosi na orbitę okołoziemską statek, a potem statek odpala się dalej. Pewnie doleciałby w ten sposób do Marsa, ale chyba trzeba wysłać tam paliwo osobnym statkiem, lądować obok i tankować na miejscu, żeby wrócić tym samym statkiem... To jest kilkadziesiąt razy trudniejsze wyzwanie niż były loty Apollo. Nawet pomimo postępu w elektronice.Elektronika nie ma nic do rzeczy, jeśli napęd oparty jest, co tu dużo mówić na chemii. A to przecież podstawa, Niestety mam wątpliwości co do trafności doboru takiego napędu. Ale przecież innego wyboru nie mamy na dzień dzisiejszy. Próby i doświadczenia z napędem jonowym (może i są utajnione), są na razie jeszcze robione w laboratoriach doświadczalnych i tylko tyle. Antymateria to tylko sprawa teoretyzowania. > Natomiast po co? Surowców na Marsie jak dotąd nie odkryto. Nie ma tam łatwo dostępnej, czystej wody. Atmosfera znikoma - właściwie to można powiedzieć że brak. Pustynia, sucho, zimno. Mars jest wg mnie ciekawy jedynie w kontekście, w którym jest ciekawy jak do tej pory, czyli naukowym. Po prostu warto go badać pod kątem nauki - jesteśmy gatunkiem ciekawskim i lubimy wiedzieć. I tyle. Nie potrzeba do tego wysyłania ludzi, roboty wystarczą, szczególnie że są coraz lepsze i lepsze.Zgadzam się. Dodam tylko, że roboty potrafią więcej wytrzymać, jak organizmy białkowe, w wielce nieprzyjaznym środowisku dla białkowego życia. A możliwości ludzkie na teraz to jak podróż w jedną stronę. To tak jak starożytny Styks (taka teoretyczna rzeka) oddzielający królestwo Plutona, zza którego nie ma powrotu dzięki pilnującemu Charonowi, przewoźnikowi przez tą rzekę. Po prostu jesteśmy technicznie jeszcze za słabi! Taka wyprawa wymagałaby równoczesnego wysłania kilku lub nawet kilkunastu pojazdów kosmicznych z zapasani sprzętu umożliwiającego założenie jako tako, nędznej bazy, a i tak byłyby prośby o nadesłanie następnych, przede wszystkim tlenu. Tak już myślano w średniowieczu (Kolumb, Magellan, Cook). Wysyłanie tylko jednego pojazdu, to świadoma eutanazja. > Nawet gdyby na Marsie na samej powierzchni leżały sztabki złota, czy metali ziem rzadkich to opłacalność latania tam po to byłaby mierna. Na szczęście tego dylematu nie ma, ponieważ jak dotąd nic takiego na Marsie nie znaleziono.Mówiąc ekonomicznie (to wszystko kosztuje bajońskie sumy), koszty uzyskania jakiegokolwiek zysku przerastają, koszty nakładów i to nawet nie wiadomo ilu krotnie. Opłacalność takiego przedsięwzięcia na obecne czasy, żadna. Rozumiem, że są fantaści na tej planecie noszący różowe okulary (to nie Owsiak). > Oczywiście jak chcą to niech lecą. Nawet to ciekawe. Pod względem technicznym, naukowym itd. Ja kibicuję. Natomiast uważam, że nie ma to większego sensu i że powinni pozostać przy robotach, dopóki nie pojawi się faktyczny powód.Popieram pomysł stawiania na roboty, bo to maszyny bez emocji ludzkich i wejdą nawet do ognia, gdy im się każe. Zniosą przeciążenia, które życie białkowe by zabiły (a co z promieniowaniem kosmicznym w czasie lotu, które rozwala niezauważalnie i bezboleśnie związki białkowe przez ingerencję w DNA?). Taka podróż musi jednak trwać i to długo, co przez ten czas mogą zajść duże zmiany w organizmie człowieka. Mamy ochronę choćby przed tym? > Nie przekonują mnie romantyczne przemowy o wyginięciu gatunku. Co za bzdura. Jak wyginiemy to wyginiemy i cóż z tego?Zgadzam się. Na kosmiczny kataklizm nie mamy żadnej broni, choć broni to mamy dużo więcej by nas jako gatunek (i nie tylko nas) wyciąć prawie co do nogi.. No dobra. Dowiadujemy się, że duży w stosunku do Ziemi kawał materii, meteor, pędzi torem, który potwierdzają wszelkie sprawdzone obliczenia, że jest kolizyjny z torem Ziemi? W dodatku ma masę 0,04 masy Ziemi i zbliża się tylko z prędkością 0,05c? Za nim się ludzkość naradzi, zanim podejmie próbę wspólnego(!?) działania w celu rozbicia tego ciała, to zawsze będzie za późno. Czy nie lepiej wydawać takie środki na system ochrony wczesnego ostrzegania Ziemi? Może się i "ufo" w końcu złapie? > Tylko nawiedzony religiant może używać argumentów przekonujących o tym, że trzeba martwić się o przetrwanie gatunku.To jest ogłupiała część rodu ludzkiego. Oni dbają tylko o "życie" wieczne po śmierci. Pomijając, że to paranoiczne, to nic twórczego w branży ochrony gatunków nie wniosą. Oni raczej są zbrodniczą organizacją, która w imię ich boga będzie zabijała bezlitośnie nawet niewinnych, pomijając nieznaczące odłamy amiszów czy mormonów..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | Co do silników jonowych to podejrzewam, że miałeś na myśli jednak coś innego. Silniki jonowe jak najbardziej istnieją, działają i... są już wykorzystywane w praktyce w misjach kosmicznych. Najlepszym przykładem jest sonda "Dawn" pl.wikipedia.org/wiki/Dawn_(sonda_kosmiczna)
"Głupi jak Niemiec"
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Co do silników jonowych to podejrzewam, że miałeś na myśli jednak coś innego. Silniki jonowe jak najbardziej istnieją, działają i... są już wykorzystywane w praktyce w misjach kosmicznych. Najlepszym przykładem jest sonda "Dawn" pl.wikipedia.org/wiki/Dawn_(sonda_kosmiczna)Rzeczywiście. Przegiąłem. Ale to nie było celowe. Po prostu oczyma wyobraźni widziałem kolosa wypakowanego ludżmi (i to nie kilkoma)którym należy zapewnić warunki przeżycia, sprzętem pozwalającym na zbudowanie pierwszej bazy choćby, paliwem, aparaturą naukową, no i jednostkę napędową. Dlatego wspomniałem o rozwiązaniu problemu przez równoległe budowanie kilku przynajmniej podobnych statków kosmicznych. Pojedynczy egzemplarz jednak stanowiłby potworną wielkością rzecz, na budowę której się człowiek zdecydował. Zrozumiałe, że budowa niestety musiałaby odbywać się w miarę daleko od grawitacji Ziemi (montownie na Księżycu, lub w przestrzeni wokółziemskie) z tej to racji by nie tracić drogocennego paliwa na pokonywanie dodatkowo ziemskiej grawitacji przy starcie, bo paliwo będzie dodatkowo potrzebne przy budowie bazy. Mówiąc o silnikach jonowych miałem na myśli ich moc, a tym samym ich wielkość. Przecież taka podróż musi się odbyć w miarę najkrótszym czasie by taka ilość ludzi (a musi ich być więcej) nie skonfliktować (mała przestrzeń może to wywołać). Silnik musi więc dać dostateczne przyspieszenie przy rozpoczęciu lotu jak i wyhamowywaniu. Tak duże statki nie mogą więc z oczywistych racji bezpośrednio lądować na Marsie, a raczej orbitować wokół Marsa, by dopiero już mniejszymi środkami transportowymi, etapami osiadać na planecie. Wbrew pozorom nie jesteśmy w stanie jeszcze takiej eskapady zorganizować. I wątpię, że taka baza szybko powstanie. Zbyt dużo problemów przy konfrontacji z możliwościami. Stąd więc na początek widziałbym w akcji raczej roboty.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | Warto by może przetrenować te wyprawy marsjańskie organizując wycieczki na Księżyc o którym jakoś wszyscy zapomnieli, no może poza Chińczykami którzy wysłali łazika na jego stronę niewidoczną. No i lepiej może nie liczyć na szybką kolonizację Marsa gdyż to znaczyło by pewne zlekceważenie zagrożeń ekologicznych dla Ziemi. pl.sputnik(*)827-chiny-lazik-ksiezyc-misja/
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|