Racjonalista - Strona głównaDo treści
Konflikt zbrojny w ujęciu Darwina

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-01-2019 09:07Arminius (25555 punktów)Konflikt zbrojny w ujęciu Darwina
Ocena -1 na 3
Friedrich von Bernhardi, niemiecki generał, teoretyk wojskowy, orędownik niemieckiego militaryzmu, w wydanej w 1911 roku książce zatytułowanej "Deutschland und der nachste krieg" ("Niemcy i następna wojna") napisał między innymi:

"Gdyby nie wojna, rasy niższe podupadające łatwo zdławiłyby rozwój zdrowych, dobrze zapowiadających się zalążków i nastałaby powszechna dekadencja....Skoro niemal każda część globu jest zasiedlona, nowe terytoria z reguły trzeba dziś uzyskiwać kosztem jego posiadaczy, czyli drogą podboju, który wobec tego staje się prawem konieczności." ( z książki: Paul Ham "1914. Rok końca świata")

Pogląd jak wyżej i jemu podobne wyrażone w pracy generała- zaszokowały Europę. Ale czy nie była to reakcja ze wszech miar obłudna? Przecież ta sama Europa zaakceptowała z entuzjazmem poglądy Darwina o walce o byt i przetrwaniu najlepiej przystosowanych. Zacytowane słowa niemieckiego generała były jedynie transkrybowaniem poglądów Darwina na grunt polityki i wojskowości.
Darwin w swoim dziele pt. "The Discent of Man" pisał, między innymi:

"When two tribes of primeval man, living in the same country, came into competition, if (other circumstances being equal) the one tribe included a great number of courageous, sympathetic and faithful members, who were always ready to warn each other of danger, to aid and defend each other, this tribe would succeed better and conquer the other. Let it be borne in mind how all-important in the never-ceasing wars of savages, fidelity and courage must be. The advantage which disciplined soldiers have over undisciplined hordes follows chiefly from the confidence which each man feels in his comrades. Obedience, as Mr. Bagehot has well shewn,[1] is of the highest value, for any form of government is better than none. Selfish and contentious people will not cohere, and without coherence nothing can be effected. A tribe rich in the above qualities would spread and be victorious over other tribes: but in the course of time it would, judging from all past history, be in its turn overcome by some other tribe still more highly endowed. Thus the social and moral qualities would tend slowly to advance and be diffused throughout the world."

Trudno o bardziej klarowną wykładnię poglądów. Trudno o bardziej klarowną apologię wojny jako czynnika postępu i zmiany na lepsze w skali globalnej. Fakt ów jest być może gorzką pigułą dla darwinistów ,do których sam należę, trudno jednakże go zamiatać pod dywan, skoro z otwartą przyłbicą napisał o nim sam mistrz. Co więcej i co wielce pikantne dokonał on - najpewniej nieświadomie - inkorporacji poglądów "księcia anarchistów" Piotra Kropotkina do swojej tezy o cywilizacyjnym wymiarze konfliktów zbrojnych. Kropotkin bowiem w swojej głośnej onegdaj pracy pt. "Pomoc wzajemna jako główny czynnik rozwoju" postawił tezę o pomocy wzajemnej, jako prawie przyrody i głównego czynnika rozwoju - będącą jaskrawym zaprzeczeniem poglądy Darwina. Darwin zaadoptował pogląd Kropotkina, po czem swoją tezę wyniósł na poziom zdecydowanie ogólniejszy, uczyniwszy równocześnie z idei Kropotkina sui generis trybik w mechanizmie swojej opinii. Bo przecież w zacytowanym jak wyżej passusie znajduje się fragment, który brzmi: "....if (other circumstances being equal) the one tribe included a great number of courageous, sympathetic and faithful members, who were always ready to warn each other of danger, to aid and defend each other, this tribe would succeed better and conquer the other"." Jest w nim mowa o odważnych, życzliwych, godnych zaufania członkach plemienia, którzy są gotowi wzajemnie się wspierać i ostrzegać w niebezpieczeństwie oraz POMAGAĆ sobie wzajemnie i bronić się w niebezpiecznej sytuacji.

Czy wojna rzeczywiście ma ten potencjał, o którym tak dobitnie napisał Karol Darwin???

en.wikisou(*)e:Descent_of_Man_1875.djvu/146
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Na naszym rynku jest książka ,którą napisał współzałożyciel i dyrektor Instytutu nauk poznawczych i psychologii ewolucyjnej David Livingstone Smith:
"NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNE ZE ZWIERZĄT.NATURA LUDZKA I PRZYCZYNY WOJEN" tł.Anna E.Eichler wyd.CIS
W niej czytamy o dziedzictwie ewolucyjnym,które jest przyczyną wojen.
W niej przekonuje,że to ewolucyjne dziedzictwo :"sprawia,że jesteśmy swoim najgorszym wrogiem".
Oczywiście według innych,czy jest nim nasze pochodzenie,czy odziedziczony grzech,możemy a nawet powinniśmy przejąć nad tym,czy tamtym kontrolę.
Inni nasze zło przypisują genom itp.
Tak,czy inaczej nie można traktować tego ,[tej,czy innej przyczyny]jako usprawiedliwienia wojny i szerzenia zła,tylko wyzwanie.
Tak mi się wydaje.
23-01-2019 20:21 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)na opak z Darwinem
>W niej przekonuje,że to ewolucyjne dziedzictwo :"sprawia,że jesteśmy swoim najgorszym >wrogiem".

W ujeciu darwinowskim brzmiałoby to" "najlpeszym przyjacielem" - bo wojna według niego ma ulepszać rodzaj ludzki - dużym kosztem - ale jednak.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Konflikt zbrojny w ujęciu Darwina
Wg mnie wojna to tylko rozwinięcie stosunków jakie panują na każdym poziomie związków społecznych.

Wojna dzieje się już na poziomie rodziny, na poziomie grupy, organizacji biznesowej i innych orgsnizacji tak jak dzieje się na poziomie spoleczenstw.

Walka jest podstawą hierarchi i organizacji społecznej a zwycięstwo dowodem zasługi na na najwyższą pozycję w stadzie.
23-01-2019 20:22 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)aprobująco?
>Wg mnie wojna to tylko rozwinięcie stosunków jakie panują na każdym poziomie związków społecznych.
>Wojna dzieje się już na poziomie rodziny, na poziomie grupy, organizacji biznesowej i innych orgsnizacji tak jak dzieje się na poziomie spoleczenstw.
>Walka jest podstawą hierarchi i organizacji społecznej a zwycięstwo dowodem zasługi na na najwyższą pozycję w stadzie.


Czyli ma ten potencjał - o którym pisze Darwin?
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: aprobująco?
Uważam, że ceną wolności wybranych jest zniewolenie innych a ceną ich życia innych śmierć.

Ale uważam także, że kto nie ma zdolności do samoograniczenia ten zmierza ku własnej zagładzie.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Konflikt zbrojny w ujęciu Darwina
>>.Skoro niemal każda część globu jest zasiedlona, nowe terytoria z reguły trzeba dziś uzyskiwać kosztem jego posiadaczy,...<<

Niestety, a może "stety", duża większość ludzkości zasiedla stosunkowo niewielkie połacie Ziemi. Do zasiedlenia pozostaje bardzo duża część powierzchni Ziemi. Z własnego doświadczenia wiem, że na wakacje lepiej pojechać na Kubę czy Florydę, może wyspy Kanaryjskie niż na Grenlandię czy Alaskę. Dlaczego by się nie przeprowadzić na stałe do ciepłego klimatu? Jaki jest więc sens podbijania (czyli mordowania) już wysoce zaludnionych obszarów?
I nie mieszajmy do tego Darwina. Pomijając już to, że chyłkiem, lub bezpardonowo wepchnął się na piedestał, to on pisał o tym, jak to najprawdopodobniej było w świecie zwierzęcym nie sugerując że podobną, choć przyspieszoną "ewolucję" należy zastosować dla narodów wybranych. (Sam się wybierz jednogłośnie.) A już "Deutschland, Deutschland über alles, über alles in der Welt" jest porównywalne z deklaracją ateistycznych żydów, że są z narodu wybranego przez boga.
24-01-2019 08:37 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)chcący
>I nie mieszajmy do tego Darwina.

Darwin sam się w "to" wmieszał.
24-01-2019 13:06 
 Ocena 1 na 1
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)Odp: chcący

Po przyjęciu darwinizmu,powstały darwinowskie paradygmaty.
Jak pisała D.Oramus , teoria ewolucji i jej odmiany :
"pełnią w cywilizacji zachodniej i globalnej rolę torii wszystkiego:bardzo różni autorzy przedstawiają darwinizm jako podstawowy m i t tłumaczący funkcjonowanie wszechświata,ziemi ,ludzkości i człowieka.Darwinowski klucz stosowany bywa do wyjaśniania całego wachlarza zjawisk:od selekcji naturalnej teorii naukowych,przez tłumaczenie procesów kosmologicznych po naukę moralności.Używa się go również w socjobiologii,językoznawstwie,wiedzy o matematyce,badaniach nad rozprzestrzenianiem się mód i wynalazków,antropologii i antropogenezie".
Cytat pochodzi z książki Dominiki Oramus "Darwinowskie paradygmaty".
W niej autorka prof.nadzw."omawia darwinowskie watki w literaturze popularnonaukowej,a także unaocznia,jak tezy popularyzatorów nauki przeniknęły do literatury pięknej i kultury popularnej".
Według przeciwników rozszerzyła się niczym gangrena,i zalała niczym wiosenne wody przy roztopach,niepotrzebne miejsca.
Tak ,czy inaczej wg.wielu stała się nie tyle paradygmatem,co mega-paradygmatem.
Takim jak w przeszłości był mechanicyzm,czy scjentyzm.
Oba uchodzące za niepodważalne,a obecnie odrzucone,a nawet wstydliwe.
Niemniej wyjaśnienia wojny odwołujące się do darwinizmu,czy neodarwinizmu,ogólnie teorii ewolucji,to jeden z wielu przykładów,wykorzystywania "doboru naturalnego" itp.do opisania rzeczywistości.
24-01-2019 13:49 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)stereotyp wojny?
>Niemniej wyjaśnienia wojny odwołujące się do darwinizmu,czy neodarwinizmu,ogólnie teorii ewolucji,to jeden z wielu przykładów,wykorzystywania "doboru naturalnego" itp.do opisania rzeczywistości.

Czy pana zdaniem wojna jest jednoznacznie i w każdym aspekcie zła???

Nim Pan odpowie na to pytanie (proszę o jasną niedwuznaczną, zawoalowana odpowiedź) - zapodam Panu casus mojego dziadka. Powołany do armii austriackiej - pod koniec I wojny - w wieku 19 lat pojechał walczyć nad Isonzo - na obecne pogranicze słoweńsko - włoskie. Wcześniej nie wyjechał poza granice powiatu w którym się urodził. sam fakt podróży jak wyżej był dla niego wielką przygodą i cennym doświadczeniem poznawczym. Następnie trafił do niewoli, trafił do obozu dla Polaków w Santa Maria Capue Vetere, trafił do Armii Hallera. W obozie w jak wyżej nauczył się podstaw szewstwa ora ślusarstwa - co mu się bardzo przydało później ( dostał pracę w dużym mieście polskim przy obsłudze mechanizmu zegara ratuszowego), doszlifował swoja znajomość pisania i czytania. Z armii austriackiej wyniósł podstawy niemieckiego - co mu zostało do końca życia i nie raz bardzo się przydało. Nastepnie drogą morską z Neapolu dotarł do Marsylii. Widział Neapol, Wezuwiusza, morze, doświadczył szkwału na morzu, co zrobiło na nim ogromne wrażenie. We Włoszech skonsumował ogrom winogron oraz nie oparł się wdziękom nadobnych Włoszek. Z Ah trafił do Polski i wziął udział w walkach z Ukraińcami o Galicje Wschodnią. Następnie brał udział w wojnie polsko - bolszewickiej. Dostał za to - o wojnie - przydział ziemi oraz pozostała mu z tych lat znajomość z oficerem, który został później znanym adwokatem. Znajomość ta nie raz dziadkowi się bardzo przydała. Dziadek we wsi gdzie żył, cieszył się wielkim autorytetem jako człek po wojsku, bywały w świecie, "wykształcony", który z niejednego pieca chleba jadał. Dziadek nigdy nie wypowiadał się jednoznacznie negatywnie o wojnie. Jakkolwiek doświadczał na wojnie i głodu i cierpienia i brutalności - odczucia we nie były u niego jedyne i dominujące.
Czy w takim ujęciu jak wyżej - z poziomu jednostki - wojnę należy zaklasyfikować jednoznacznie negatywnie, czy tez - casus jak wyżej w jakimś stopniu wspiera tezę Darwina?
Sam nie ma jednoznacznego poglądu na tę kwestię - stąd podrzucam ją do debaty.
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)Odp: stereotyp wojny?

Nie ma chyba na świecie zjawiska ,które nie miałoby swoich dobrych i złych stron.
Wojna z punktu widzenia ekonomii,nie jest tak zła,jak widzą ją ci,którzy tracą dobytek swojego życia.
I tak jeden na to samo zjawisko popatrzy inaczej niż drugi.
Na wojnie zginęły miliony ludzi,z zasady ich śmierć była tragedią dla rodzin.
Jeżeli zginął na wojnie despota w rodzinie,który ciemiężył dzieci itp.jego śmierć i wojna ,która się do tego przyczyniła,traktowana jest jako błogosławieństwo,nie przekleństwo.
W innym przypadku śmierć ojca,który utrzymywał rodzinę i zginął może być traktowana jako tragedia,i tak pewnie zostanie odebrana.
Tak to sytuacje losowe ,w których wojna pomaga jednemu,a innemu szkodzi jest oczywista.
Nie mam wyrobionego zdania,na ten temat.
Wiem tylko tyle,że nadejdą czasy,jeżeli wierzyć starotestamentowemu proroctwu,że wszyscy na ziemi zaprzestaną prowadzić wojny.
A my jako społeczność znani jesteśmy ze swojego pacyfistycznego punktu widzenia.
Przy czym pacyfizm taki stuprocentowy,to raczej nie.
Zamiast iść na wojnę "świadkowie" szli do więzienia.
Nie za to,że zabili,tylko nie chcieli zabijać.

Niemniej i wojna jako taka,mogła polepszyć czyjś los,wyrywając go z życiowego dna.
Tak jak u sąsiada,mogła wywołać niepowetowane starty.

Czym innym jest jednak usprawiedliwianie wojny "przeżyciem najsilniejszego " itp.
Wtedy darwinizm staje się usprawiedliwieniem zabijania i czynienia przestrzeni dla silniejszych.
Według tej zasady na świecie nie ma miejsca dla tak słabych ,jak Steven Hawking.
Geniusza naszych czasów.
Alberta Einsteina,przez wiele lat zagorzałego pacyfisty.
Tak to widzę.
Pozdrawiam.
Arminius (25555 punktów)przekuć miecze na lemiesze?
>Nie ma chyba na świecie zjawiska ,które nie miałoby swoich dobrych i złych stron.
>Wojna z punktu widzenia ekonomii,nie jest tak zła,jak widzą ją ci,którzy tracą dobytek swojego życia.
>I tak jeden na to samo zjawisko popatrzy inaczej niż drugi.
>Na wojnie zginęły miliony ludzi,z zasady ich śmierć była tragedią dla rodzin.
>Jeżeli zginął na wojnie despota w rodzinie,który ciemiężył dzieci itp.jego śmierć i wojna ,która się do tego przyczyniła,traktowana jest jako błogosławieństwo,nie przekleństwo.
>W innym przypadku śmierć ojca,który utrzymywał rodzinę i zginął może być traktowana jako tragedia,i tak pewnie zostanie odebrana.

W tym rzecz. Jeżeli zaczynamy relatywizować jak wyżej - wojna przestaje być fenomenem jednoznacznie złym, we wszystkich swoich aspektach.

>Wiem tylko tyle,że nadejdą czasy,jeżeli wierzyć starotestamentowemu proroctwu,że wszyscy na >ziemi zaprzestaną prowadzić wojny.

Czy wierzy Pan w to proroctwo? A jeżeli tak - to na jakiej podstawie?

>A my jako społeczność znani jesteśmy ze swojego pacyfistycznego punktu widzenia.
>Przy czym pacyfizm taki stuprocentowy,to raczej nie.
>Zamiast iść na wojnę "świadkowie" szli do więzienia.

Pacyfizm ŚJ zasługuje na respekt. Podobną postawę reprezentował onegdaj odłam Braci Polskich -Arian. Na znak swojego pacyfizmu nosili oni drewniane szable.

>Według tej zasady na świecie nie ma miejsca dla tak słabych ,jak Steven Hawking.
>Geniusza naszych czasów.

Nie przesądzałbym. Geniusz, czyli potęga ducha i intelektu - nie musi być fizycznym osiłkiem -jednakże ma szanse na zwycięską rywalizację z przeciwnikiem - na przykład jako lider szczepu....jeszcze większych osiłków.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365