Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chemia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-02-2019 14:30-jad- (18783 punktów)Chemia
Ocena 6 na 6
Często spotykam się z opinią, że aby cieszyć się zdrowiem należy unikać chemii. Głównie tej zawartej w pożywieniu czy w niezliczonej ilości leków, produktach leczniczych, suplementach diety etc. O ile z jednej strony mogę się z tym zgodzić, to z drugiej coraz częściej zastanawiam się ilu ludzi rozumie, że „chemia” to nie tylko jej potoczne znaczenie.
Że np. pijąc herbatkę z pokrzyw w istocie dostarczamy sobie różne związki chemiczne zawarte w pokrzywach a nie mądrość pradawnych ludów czy błogosławieństwo natury. Jeśli jakaś roślina wspomaga gojenie ran, to dlatego, że zawiera jakieś substancje czynne. Chemiczne. Jeśli leczy z przeziębienia, podobnie, tyle że jakieś inne. Równie dobrze może dziać się za sprawą substancji wydobytej czy skleconej w laboratorium. Nawet lepiej, bo w takim przypadku łatwiej określić dawkę.
Dlatego naturalne niekoniecznie znaczy lepsze. Na pewno lepiej zjeść sobie budyń z proszku rozpuszczony w napoju mlecznego pochodzenia UHT niż zjeść zupełnie naturalnego muchomora, bo ten ostatni zawiera truciznę- szkodliwe dla ludzi związki chemiczne.
Sam się dziwię, że tłumaczę w eter sprawy, które powinny być oczywiste dla każdego absolwenta podstawówki ale czytając internet, rozmawiając ze znajomymi, widzę że często nie są.
Jeśli któremuś zielarzowi pomogłem coś zrozumieć, to nie ma za co.
Aha, zapraszam do dyskusji. Może ktoś ma ten temat „własne zdanie”.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
Zauważ że ten cały "hajp" na zdrowe jedzenie "bez chemii" to tylko pretekst do szerzenia pewnych ideologii i zarabianie na naiwności ludzi, którzy kupują zdrową,droższą żywność.
26-02-2019 16:22 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Zauważ że ten cały "hajp" na zdrowe jedzenie "bez chemii" to tylko pretekst do szerzenia pewnych ideologii i zarabianie na naiwności ludzi, którzy kupują zdrową,droższą żywność.<<

Że droższą to fakt, ale czy zdrową? Czy to tzw. organiczne żarcie jest od początku do końca produkowane w specjalnych warunkach, czy może to są np. powybierane ładnie wyglądające owoce? Kombinatorzy są wszędzie, nie tylko w ubojniach specjalizujących się w "leżakach".
A bez "chemii" to jest tylko próżnia.
26-02-2019 18:19 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Z drugiej strony są producenci tabletek, które niczego nie leczą i w najlepszym wypadku nic nie dają w zamian.
Paradoksalnie, na ich reklamy podatna jest ta sama grupa ludzi, która stawia na ziołolecznictwo. Ta sama czyli ta, która nic nie rozumie i przetłumaczyć sobie nie da. Jak ta cała homeopatia- wyjaśniona, obalona a wciąż ma wyznawców.

lp.2o@1daj
26-02-2019 18:58 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>ta cała homeopatia- wyjaśniona, obalona a wciąż ma wyznawców.
w raju było podobnie, taka wiedźma, mająca ogromny autorytet stada ludzkiego, odmówiła zaklęcia, dała coś paskudnego wypić, jeszcze czymś gorszym posmarowała i chory zdrowiał Efekt placebo, jest skuteczniejszy w niektórych dolegliwościach niż lekarstwa. dr magia.


szukanie raju, moim celem
27-02-2019 16:23 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> w raju było podobnie, taka wiedźma, mająca ogromny autorytet stada ludzkiego, odmówiła zaklęcia, dała coś paskudnego wypić, jeszcze czymś gorszym posmarowała i chory zdrowiał <<

W tym raju to jeszcze był taki super-żyd, co hodował wyjątkowo paskudne jabłka.
27-02-2019 16:51 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>W tym raju to jeszcze był taki super-żyd, co hodował wyjątkowo paskudne jabłka.
naukowa definicja raju jest inna www.racjonalista.pl/forum.php/s,778322


szukanie raju, moim celem
19-03-2019 01:02 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

> w raju było podobnie, taka wiedźma, mająca ogromny autorytet stada ludzkiego, odmówiła zaklęcia, dała coś paskudnego wypić, jeszcze czymś gorszym posmarowała i chory zdrowiał Efekt placebo, jest skuteczniejszy w niektórych dolegliwościach niż lekarstwa. dr magia.

Niekoniecznie placebo. Rośliny naprawdę składają się z różnych substancji a niektóre z nich naprawdę mogą leczyć. Taka dawna wiedźma nie miała zielonego pojęcia o chemii ale wiedziała np. że ten napar zbije gorączkę a od tego dostaniesz sraczki. Korzystała z doświadczenia własnego i z opowieści mentorki. Można powiedzieć, że takie były początki medycyny.

lp.2o@1daj
19-03-2019 14:52 
 Ocena 1 na 1
Waskird (502 punktów)
>> , odmówiła zaklęcia, .............. chory zdrowiał.... Efekt placebo, .
>
lp.2o@1daj

>
wiadomo, sugestia uruchamia w mózgu chorego "cóś" co mobilizuje jego układ immunologiczny do samoleczenia.
19-03-2019 14:59 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>> w raju taka wiedźma, mająca ogromny autorytet odmówiła zaklęcia, dała coś wypić, posmarowała i chory zdrowiał Efekt placebo, jest skuteczniejszy w niektórych dolegliwościach niż lekarstwa. dr magia.
>Niekoniecznie placebo. Rośliny naprawdę [...] leczą.

w raju każdy znał smaki tysięcy roślin i jak komuś zabrakło jakiejś witaminy, minerału to jego organizm domagał się konkretnego produktu który go zawierał, współcześnie w fazie szczątkowej mają tą umiejętność kobiety w ciąży i małe dzieci, czasami zapragną jakiegoś smaku, pożywienia, brakuje jej czegoś w organizmie (kiedyś dzieci które miały za mało wapnia jadły tynk ze ścian, wtedy najczęściej wapienny)
tak się leczą zwierzęta w naturze gdzie pożywienie jest lekarstwem

szukanie raju, moim celem
19-03-2019 15:08 
 Ocena 1 na 1
Waskird (502 punktów)
>>> w raju taka wiedźma, mająca ogromny autorytet odmówiła zaklęcia, dała coś wypić, posmarowała i chory zdrowiał Efekt placebo, jest skuteczniejszy w niektórych dolegliwościach niż lekarstwa. dr magia.
>>Niekoniecznie placebo. Rośliny naprawdę [...] leczą.
>w raju każdy znał smaki tysięcy roślin i jak komuś zabrakło jakiejś witaminy, minerału to jego organizm domagał się konkretnego produktu który go zawierał, współcześnie w fazie szczątkowej mają tą umiejętność kobiety w ciąży i małe dzieci, czasami zapragną jakiegoś smaku, pożywienia, brakuje jej czegoś w organizmie (kiedyś dzieci które miały za mało wapnia jadły tynk ze ścian, wtedy najczęściej wapienny)
>tak się leczą zwierzęta w naturze gdzie pożywienie jest lekarstwem
>
szukanie raju, moim celem

w ferworze nie uwzględniłem wśród niezbędnych dla życia : światła i geopolaELFMF (faktycznie oba to elektromagnetyka)
-jad- (18783 punktów)

>w raju każdy znał smaki tysięcy roślin

W raju ludzie jedli co mieli a dziś widać tego efekty w tym jak ukształtowały się kuchnie w różnych regionach. Jedni jedzą głównie mięso zwierzęce inni ryby a jeszcze inni robaki. Gdyby w raju był Ryneczek Lidla to ludzie znaliby wiele różnych smaków (raczej dziesiątki niż tysiące) i takiego podziału by nie było.

>i jak komuś zabrakło jakiejś witaminy, minerału to jego organizm domagał się konkretnego produktu który go zawierał, współcześnie w fazie szczątkowej mają tą umiejętność kobiety w ciąży i małe dzieci

Smaka możesz mieć tylko na coś co znasz albo sam nie wiesz na co.

lp.2o@1daj
19-03-2019 19:13 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>w raju każdy znał smaki tysięcy roślin
>W raju ludzie jedli co mieli a dziś widać tego efekty w tym jak ukształtowały się kuchnie w różnych regionach.
dziś spożywamy głównie 3 zboża tj pszenica, kukurydza i soja i nawet jak jesz mięso to skarmiane tymi produktami. Człowiek składa się z całej tablicy Rosjanina a rolnik w postaci nawozu sypie tylko azot, fosfór i potas, a gdzie reszta pierwiastków?

>>i jak komuś zabrakło jakiejś witaminy, minerału to jego organizm domagał się konkretnego produktu który go zawierał, współcześnie w fazie szczątkowej mają tą umiejętność kobiety w ciąży i małe dzieci
>Smaka możesz mieć tylko na coś co znasz albo sam nie wiesz na co.
w raju szkołą była sawanna, już małe dzieci, chodzac po niej skubią wszystko co nadaje się do spożycia, zapamiętują i jak np zabraknie magnezu w ich organizmie, to organizm mówi chcę orzeszki, idzie, zrywa i je.

szukanie raju, moim celem
18-03-2019 21:15 
 Ocena 1 na 1
Waskird (502 punktów)
>Z drugiej strony są producenci tabletek, które niczego nie leczą i w najlepszym wypadku nic nie dają w zamian.
>Paradoksalnie, na ich reklamy podatna jest ta sama grupa ludzi, która stawia na ziołolecznictwo. Ta sama czyli ta, która nic nie rozumie i przetłumaczyć sobie nie da. Jak ta cała homeopatia- wyjaśniona, obalona a wciąż ma wyznawców.
>
lp.2o@1daj

pojęcie "chemia" to de facto encyklopedyczne zestawienie zagadnień związanych z nauką o wzajemnych związkach i reakcjach i ... i .... składników ZIEMI.
Natomiast jeśli mówimy o "leczeniu" to - leczy się organizm sam wykorzystując działanie układu immunologicznego. Chorujemy gdyż ukł. imm. nie potrafi, nie może, (niema) wzbudzić odpowiednich sił i środków by chorobę powstrzymać. Jeśli wrócić do kursu Biologii to znajdziemy informację o bezwzględnie istotnych ok 70 substancjach( + ruch + myślenie) , których niedobór spowoduje degradację w/w ukł. imm. Chorujemy bo: czegoś jest za mało, czegoś jest za dużo, coś przeszkadza. To "coś" to faktycznie poszukiwanie diagnozy.
-jad- (18783 punktów)

>Natomiast jeśli mówimy o "leczeniu" to - leczy się organizm sam wykorzystując działanie układu immunologicznego. Chorujemy gdyż ukł. imm. nie potrafi, nie może, (niema) wzbudzić odpowiednich sił i środków by chorobę powstrzymać.

Trafna uwaga. Podbijam!

> Jeśli wrócić do kursu Biologii to znajdziemy informację o bezwzględnie istotnych ok 70 substancjach( + ruch + myślenie)

Zbawcze lub destrukcyjne działanie tego ostatniego fascynuje mnie od dawna. O ile jako tako rozumiem chemię i potrafię sobie sensownie wytłumaczyć, że dana substancja tak albo tak działa na organizm wywołując po prostu określone procesy chemiczne, to wpływ jaki na te procesy mają nasze myśli, na dzień dzisiejszy jest poza moim zasięgiem.
Wiem, że takie zjawisko istnieje ale pojąć go nie potrafię. Moja wizja świata kłóci się z tym faktem a z faktami przecież kłócić się nie sposób :/

lp.2o@1daj
Kulmin (4007 punktów)
>Sam się dziwię, że tłumaczę w eter sprawy, które powinny być oczywiste dla każdego absolwenta
>podstawówki ale czytając internet, rozmawiając ze znajomymi, widzę że często nie są.

Niestety. Ludzie to kompletni ignoranci i lenie patentowane.
Większość substancji chemicznych stosowanych w spożywce nie jest szkodliwa, bo większość to naturalne substancje chemiczne, tylko ukryte pod specjalistycznym/przemysłowym nazewnictwem, np E300 - Witamina C, E306 - Witamina E.

Nawet ten okryty złą sławą benzoesan sodu nie jest aż tak straszny, jak się go maluje. Jedynie MOŻE być straszny, bo to zależy.

No właśnie. W chemii wszystko zależy. Ale pojęcie tego i jakaś inicjatywa w celu zrozumienia, że koncerny nie trują ludzi celowo, wymaga jakiegoś wysiłku intelektualnego. Poszukania informacji.
Aspartam dla przykładu jest znacznie mniej szkodliwy od cukru spożywczego, no ale przecież ciemny lud usłyszy nazwę "Aspartam - syntetyczny słodzik" i koniec. Trucizna.
A każdy z nich codziennie przyjmuje chore dawki szkodliwej i niepotrzebnej organizmowi sacharozy.

Właśnie - to wszędobylski cukier jest trucizną XXI wieku, ale nad tym mało kto się pochyla. Jego konsumpcja jest ogromna i idzie czasami w 200/300 gram w ciągu dnia.
Jest to o tyle dramatyczne, że uzależnia, a konsekwencje bywają opłakane. Od zaburzeń w funkcjonowaniu skóry, przez próchnice, na cukrzycach różnego rodzaju kończąc.
To nie Exxx, benzoesany xxx są szkodliwe, tylko właśnie ten zwyczajny, pospolity cukier spożywczy.

A stosuje się go, bo jest tani w produkcji. Niestety. Trujemy się z powodów ekonomicznych.
27-02-2019 10:34 
 Ocena 3 na 3
dajmonion (3663 punktów)
Sztuczność lub naturalność zasadza się na ilości i proporcji. Sztuczne jest to, co określa człowiek, naturalne to co natura. Dlatego wszelkie suplementy diety w postaci witaminek nigdy nie zastąpią owoców i warzyw. Jest to nawet na nich napisane. To swoista deklaracja przewagi natury nad wymysłami człowieka. Nawet te niewinne witaminki są nam potrzebne w takiej proporcji, w jakiej to ustaliła natura. Każdy lekarz Ci powie, że rezygnacja z owoców na rzecz tabletek to kiepski pomysł.
>To nie Exxx, benzoesany xxx są szkodliwe, tylko właśnie ten zwyczajny, pospolity cukier >spożywczy.
Ilość i proporcja decyduje, a nie to czy tamto. Wiemy to już od czasów Paracelsusa. Poza tym, po co mi dwutlenek siarki (dodawany do suszonych owoców) albo sorbinian potasu? Skoro mogę kupić produkt bez konserwantów, to wybór jest oczywisty.
Na szczęście na rynku pojawiły się już produkty bez konserwantów. Trzeba tylko poszukać. Przez długi czas wydawało mi się, że naleśniki z serem muszą być na konserwantach. Aż tu pewnego razu znalazłem nie tylko bez konserwantów, ale też barwników i wzmacniaczy smaku. Można? Można. Jeśli ludzie nie będą na to zwracali uwagi, to producent nie będzie miał żadnej motywacji, by to zmienić. Ludzie wolą jednak pocieszać się tak jak Ty zamiast spróbować wyeliminować z rynku zbędne substancje.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
27-02-2019 13:20 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>Sztuczność lub naturalność zasadza się na ilości i proporcji. Sztuczne jest to, co określa człowiek, naturalne to co natura. Dlatego wszelkie suplementy diety w postaci witaminek nigdy nie zastąpią owoców i warzyw. Jest to nawet na nich napisane. To swoista deklaracja przewagi natury nad wymysłami człowieka. Nawet te niewinne witaminki są nam potrzebne w takiej proporcji, w jakiej to ustaliła natura. Każdy lekarz Ci powie, że rezygnacja z owoców na rzecz tabletek to kiepski pomysł.

Pełna zgoda.

>>To nie Exxx, benzoesany xxx są szkodliwe, tylko właśnie ten zwyczajny, pospolity cukier >spożywczy.
>Ilość i proporcja decyduje, a nie to czy tamto. Wiemy to już od czasów Paracelsusa. Poza tym, po co mi dwutlenek siarki (dodawany do suszonych owoców) albo sorbinian potasu? Skoro mogę kupić produkt bez konserwantów, to wybór jest oczywisty.
>Na szczęście na rynku pojawiły się już produkty bez konserwantów. Trzeba tylko poszukać. Przez długi czas wydawało mi się, że naleśniki z serem muszą być na konserwantach. Aż tu pewnego razu znalazłem nie tylko bez konserwantów, ale też barwników i wzmacniaczy smaku. Można? Można. Jeśli ludzie nie będą na to zwracali uwagi, to producent nie będzie miał żadnej motywacji, by to zmienić. Ludzie wolą jednak pocieszać się tak jak Ty zamiast spróbować wyeliminować z rynku zbędne substancje.

No a ja dokładnie o proporcjach i ilościach pisałem. Szkodliwość benzoesanu sodu określiłem jako zależną. Nie napisałem jednak od czego. Chodziło o ilość.
Cukier określiłem największą trucizną spożywczą, właśnie ze względu na ilość jaka jest spożywana.
A średnie spożycie benzoesanu sodu i większości tego typu substancji w ciągu dnia przez jedną osobę nie przekracza granicy szkodliwości. Co innego z cukrem spożywczym, którego średnia konsumpcja wyniosła w roku 2016, wg danych GUS, 113g w ciągu dnia, co jest niemal dwu i pół krotnością dziennej zalecanej przez WHO dawki.

Mamy do czynienia trochę z odwracaniem kota ogonem. Ze spożywki powinno się ograniczać, lub wyeliminować w pierwszej kolejności cukier spożywczy, ponieważ w obecnych ilościach dodawanych do jedzenia i napojów, jest on najbardziej szkodliwy. A zasadniczo, to da się go zastąpić znacznie mniejszą ilością substytutów. Ale to się nie opyla, bo cukier jest tanim konserwantem, nadaje słodyczy i konsystencji wyrobom.

Problemem zdrowia jest nadmiar przetworzonego cukru w spożywce (konkretnie sacharozy) i na to trzeba zwracać szczególną uwagę.
27-02-2019 14:50 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Fakt, że ludzie przesadzają z cukrem nie oznacza, że trzeba czekać z eliminowaniem innych szkodliwych substancji. Skoro są naleśniki bez konserwantów, to można je już teraz preferować.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
27-02-2019 15:28 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Fakt, że ludzie przesadzają z cukrem nie oznacza, że trzeba czekać z eliminowaniem innych szkodliwych substancji. Skoro są naleśniki bez konserwantów, to można je już teraz preferować.

To prawda, tylko teraz pytanie na ile te substancje w ilościach dodawanych do tego jedzenia są faktycznie szkodliwe, a na ile ich szkodliwość jest rozdmuchana przez opinię publiczną?
Jeśli ilość stosowanego w naleśnikach konserwantu jest dla organizmu nieszkodliwa, to jego likwidacja wydaje się być bezsensowna. Zwłaszcza z uwagi na to, ze jak się usunie jedne konserwanty, to trzeba je zastąpić inną substancją konserwującą.
Wszak większość produktów nie może nie być traktowana konserwantami.
To jest sprytna procedura, bo konserwanty typu benzoesan sodu, zastępuje się po prostu zwiększoną ilością cukru.

Sprawa GMO. Tego typu produkty zaczęto wycofywać ze sprzedaży i na wielu produktach nawet nakleja się informacje, że produkt bez GMO, co ma być chyba gwarancją zdrowotności produktu, bo opinia publiczna jest totalnie zmanipulowana i nie ma pojęcia czym jest GMO.

Więc cała ta nagonka na GMO, to jedna wielka pomyłka/oszustwo/manipulacja.
Na ang wiki czytamy, ze istnieje konsensus naukowy co do GMO, że nie stanowi ono większego ryzyka dla ludzkiego zdrowia od żywności konwencjonalnej.
Na polskiej jest ponadto informacja, że to stanowisko popiera 271 organizacji naukowych.

Ba! GMO to wielka nadzieja, na znaczną redukcję konserwantów i cukru w spożywce.
Tym bardziej zastanawiające jest, że istnieje tak silna kampania przeciwko GMO. Biznes niestety.
27-02-2019 20:18 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Jeśli ilość stosowanego w naleśnikach konserwantu jest dla organizmu nieszkodliwa, to jego >likwidacja wydaje się być bezsensowna.
Likwidacja dodatkowych substancji tam gdzie ich być nie musi jest bardzo sensowna. Bo po co połykać konserwanty, gdy można tego nie robić? Bo przecież o takiej opcji tu mowa. Mam wrażenie, że dyskutuję z jakimś lobbystą.
>Zwłaszcza z uwagi na to, ze jak się usunie jedne konserwanty, to trzeba je zastąpić inną >substancją konserwującą.
>To jest sprytna procedura, bo konserwanty typu benzoesan sodu, zastępuje się po prostu >zwiększoną ilością cukru.
Nieprawda. Kupuję placki ziemniaczane bez konserwantów i cukrów. A nawet kurczaka. Ser żółty. Buraczki. Kopytka. Są też białe serki bez konserwantów. Można kupić w słoiku sałatkę warzywną (groszek, kukurydza, marchew).

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
28-02-2019 02:19 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>Likwidacja dodatkowych substancji tam gdzie ich być nie musi jest bardzo sensowna. Bo po co połykać konserwanty, gdy można tego nie robić? Bo przecież o takiej opcji tu mowa. Mam wrażenie, że dyskutuję z jakimś lobbystą.

Brakuje mi wiedzy na temat zastępowalności konserwantów i cukru, na ile da się utrzymywać "żywotność" jedzenia bez konserwantów.
Spora ilość jedzenia musi być konserwowana czy to konserwantami Exxx, czy cukrem, bo inaczej ich trwałość wynosiłaby kilka dni.

>Nieprawda. Kupuję placki ziemniaczane bez konserwantów i cukrów. A nawet kurczaka. Ser żółty. Buraczki. Kopytka. Są też białe serki bez konserwantów. Można kupić w słoiku sałatkę warzywną (groszek, kukurydza, marchew).

Być może jestem nie na czasie.
Lecz jeśli jakiś produkt nie posiada konserwantów, ani dużych ilości cukru, to przewiduję, że jego trwałość jest krótka. Jaka jest trwałość tych produktów które kupujesz? To pytanie zasadnicze.
28-02-2019 10:33 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Spora ilość jedzenia musi być konserwowana czy to konserwantami Exxx, czy cukrem, bo inaczej ich >trwałość wynosiłaby kilka dni.
Więc wybierajmy tą, która nie musi być konserwowana i której trwałość jest dużo dłuższa niż kilka dni. Mam w lodówce popularny i od dawna obecny na rynku serek twarogowy, który nie ma ani cukru, ani konserwantów, ani barwników ani zagęszczaczy. I trwałość do 02.05.2019. To zdecydowanie dużo dłużej niż kilka dni. Także żółty ser (nie muszę tu robić reklamy, można łatwo sprawdzić) ma trwałość do 14.05.2019. Słoik z mieszkanką warzywną (marchew, groszek, kukurydza), ważność do 2021. Jak się poszpera, to można tego znaleźć sporo. Prawdopodobnie okaże się wtedy, że to, co musiało być rzekomo konserwowane, wcale takie być nie musi. Tak jak z tymi naleśnikami.
Nie należy tu oczekiwać rewolucji z dnia na dzień. Ale jeśli sami klienci uznają, że tak jak jest jest dobrze, to tym bardziej producenci. Niech kombinują, bo jak pokazałem wyżej na przykładzie suplementów witaminowych, dary natury są lepsze od ludzkich artefaktów i jeżeli można nie łykać dwutlenku siarki, to po co go łykać.
>Być może jestem nie na czasie.
Pewnie po prostu nie zwracasz na to uwagi, bo Cię to nie interesuje. Ale przypatrz się podczas najbliższej wizyty w markecie. Zapewne zarówno konserwanty, jak i suplementy diety zostały przebadane i na tej podstawie dopuszczone do spożycia. Ale mi chodzi o wybór opcji optymalnej. I z tego punktu widzenia owoce i warzywa są lepsze od suplementów. A unikanie konserwantów lepsze od ich spożywania.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
Bartosz Waskird (502 punktów)
>>S
>No właśnie. W chemii wszystko zależy.

>
Od dawki i czasu stosowania oraz od organizmu, u jednego org. są mało odczuwalne a u innego bywają niebezpieczne
okragly (21676 punktów)
>Często spotykam się z opinią, że aby cieszyć się zdrowiem należy unikać chemii. Głównie tej
>zawartej w pożywieniu
przewrotnie napiszę, że nam brakuje chemii w pożywieniu, jesteśmy otyli będąc niedożywionymi. Brakuje nam minerałów w produktach spożywczych z powodu wyjałowionej ziemi (nie ma ich w ziemi)
Pożywienie adekwatne dla naszego organizmu (jak w raju) jest towarem nieosiągalnym a samo takie pożywienie daje nam więcej radości niż pieniądze. (dlatego życie w raju jest definiowane również poprzez pożywienie)

szukanie raju, moim celem
tarkos (10757 punktów)
>Często spotykam się z opinią, że aby cieszyć się zdrowiem należy unikać chemii.
To ze wszech miar słuszne zalecenie, gdyż "chemia" jest straszna.
>
27-02-2019 09:24 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
> "chemia" jest straszna.

Kurde, brzmi nawet groźniej niż chlorek sodu, którego też pełno w naszych potrawach a ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, bo nas o tym nie informują nigdzie. Nawet do zwykłych paluszków to dają!!

lp.2o@1daj
27-02-2019 10:06 
 Ocena 2 na 2
Krzysztof Cezary Wacławek (2319 punktów)
>> "chemia" jest straszna.
>Kurde, brzmi nawet groźniej niż chlorek sodu, którego też pełno w naszych potrawach a ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, bo nas o tym nie informują nigdzie. Nawet do zwykłych paluszków to dają!!
>
lp.2o@1daj


To jeszcze nic Panowie najgorszy ze wszystkich jest dioxygen , trucizna ktòrej wprost nie sposób pozbyć się z naszego otoczenia .Chemia owa i jej pochodne( reactive oxygen species)podejrzewana jest o wywoływanie śmierci większości organizmów żywych na naszej planecie (free-radical theory of aging, FRTA)

27-02-2019 10:14 
 Ocena 2 na 2
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>>> "chemia" jest straszna.
>>Kurde, brzmi nawet groźniej niż chlorek sodu, którego też pełno w naszych potrawach a ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, bo nas o tym nie informują nigdzie. Nawet do zwykłych paluszków to dają!!

>To jeszcze nic Panowie najgorszy ze wszystkich jest dioxygen , trucizna ktòrej wprost nie sposób pozbyć się z naszego otoczenia .Chemia owa i jej pochodne( reactive oxygen species)podejrzewana jest o wywoływanie śmierci większości organizmów żywych na naszej planecie (free-radical theory of aging, FRTA)
>

tak, tablica mendelejewa to rozpiska trucizn, znanych ludzkości od niepamietnych czasów.
-jad- (18783 punktów)

>tak, tablica mendelejewa to rozpiska trucizn, znanych ludzkości od niepamietnych czasów

W tablicy zawarte są tylko pierwiastki. Ich nazwy brzmią czasem mało strasznie. Ale już różne ich związki... brrr. Aż ciary przechodzą po plecach.
Chociaż ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który, co warto zaznaczyć, skończył szkołę średnią o profilu chemicznym i dowiedziałem się, że azot jest trujący. To znaczy tak mu się coś wydaje. Lepiej unikać

lp.2o@1daj
27-02-2019 12:07 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)dawka czyni truciznę
>Chociaż ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który, co warto zaznaczyć, skończył szkołę średnią o profilu chemicznym i dowiedziałem się, że azot jest trujący. To znaczy tak mu się coś wydaje.

Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum.
Paracelsus
28-02-2019 14:05 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Cezary Wacławek (2319 punktów)Odp: Chemia

>Chociaż ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który, co warto zaznaczyć, skończył szkołę średnią o profilu chemicznym i dowiedziałem się, że azot jest trujący. To znaczy tak mu się coś wydaje. Lepiej unikać
>
lp.2o@1daj


A ja zawsze lubię wracać do anegdoty z życia Linusa Paulinga (1901-1994) jednego z nielicznych ludzi, którzy samodzielnie (nie jako część zespołu) otrzymali dwie Nagrody Nobla. Pauling pierwszą nagrodę dostał w dziedzinie chemii (za badania właściwości wiązań chemicznych), a drugą pokojową za sprzeciwianie się próbom z bronią jądrową .Określanego mianem największego chemika XX wieku i co warto zaznaczyć człowieka który ukończył wiele szkół zostając ostatecznie profesorem i który spożywał 18000 mg witaminy C dziennie oraz zalecał takie mega dawki witaminy C innym ludziom .Uważał iż jest to zdrowe . To znaczy tak mu się coś wydawało.

DyktaFon (9281 punktów)

>A ja zawsze lubię wracać do anegdoty z życia Linusa Paulinga (1901-1994) jednego z nielicznych ludzi, którzy samodzielnie (nie jako część zespołu) otrzymali dwie Nagrody Nobla. Pauling pierwszą nagrodę dostał w dziedzinie chemii (za badania właściwości wiązań chemicznych), a drugą pokojową za sprzeciwianie się próbom z bronią jądrową .Określanego mianem największego chemika XX wieku i co warto zaznaczyć człowieka który ukończył wiele szkół zostając ostatecznie profesorem i który spożywał 18000 mg witaminy C dziennie oraz zalecał takie mega dawki witaminy C innym ludziom .Uważał iż jest to zdrowe . To znaczy tak mu się coś wydawało.
>

Pokojową nagrodę Nobla to otrzymał też Wałęsa i Obama, więc to żaden zaszczyt. W pewnym sensie nawet wstyd...
Arminius (25555 punktów)z raportu NIK
>Sam się dziwię, że tłumaczę w eter sprawy, które powinny być oczywiste dla każdego >absolwenta podstawówki ale czytając internet, rozmawiając ze znajomymi, widzę że często nie >są.

"Kiełbasa nafaszerowana chemią
Izba zleciła kontrolę oznakowania produktów spożywczych - przeanalizowano 501 powszechnie dostępnych wyrobów. Jedynie w 54 produktach (11 proc.), w składzie zaprezentowanym na etykietach, nie było substancji dodatkowych. W pozostałych 447 producenci zadeklarowali użycie 132 substancji dodatkowych ponad 2 tys. razy. Statystycznie więc na każdy produkt przypadało pięć dodatków do żywności. W przypadku niektórych produktów liczba dodatków w jednym artykule spożywczym była znacznie wyższa. Przykładowo sałatka warzywna ze śledziem i groszkiem zawierała ich 12. Rekordową liczbę substancji dodatkowych zastosowano w kiełbasie śląskiej - 19.

W oparciu o dane ze zleconych przez NIK badań, zaprojektowano hipotetyczną, ale w praktyce prawdopodobną dietę na jeden dzień, składającą się z pięciu posiłków. W efekcie ustalono, że w przygotowanych z tych produktów daniach konsument spożyłby w ciągu jednego dnia 85 różnych substancji dodatkowych. Izba zauważa, że w menu zaplanowano, iż zupę i drugie danie konsument przygotowuje samodzielnie w domu. Gdyby skorzystał z kupionych w sklepie gotowych potraw, dodatków spożytych w ciągu dnia mogłoby być znacznie więcej."

Mam nadzieję, iż Pan nie konsumuje hot - dogowych parówek???

Obfitość związków jak w raporcie NIK - częstokroć wielokrotnie przekraczająca dopuszczalne normy - MUSI skutkować negatywnymi skutkami dla zdrowia. Znane jest Panu słowo "alergia"???
40 lat temu w praktyce ono nie było znane. Dzisiaj obfite i bardzo częste reakcje alergiczne -to po prostu norma.

www.salon2(*)zerazajace-wyniki-kontroli-nik
27-02-2019 14:08 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)Odp: z raportu NIK

>Mam nadzieję, iż Pan nie konsumuje hot - dogowych parówek???

Konsumuję. To i wiele gorszych rzeczy. Do tego dużo palę. Mój wybór.

>Znane jest Panu słowo "alergia"???

Oczywiście. Tylko co ma piernik do wiatraka. Nie bronię tu tabletek, konserwantów, foliowych osłonek parówek itp. itd.
Chodzi tylko o to, że rośliny, żywność ekologiczna, czysta woda pitna również ma skład chemiczny. A mówię to tylko dlatego, że spotkałem ludzi, którzy o tym nie wiedzieli albo "nie myśleli o tym w ten sposób".

lp.2o@1daj
27-02-2019 14:30 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)parówki contra tartinki?
Oczywiście. Tylko co ma piernik do wiatraka. Nie bronię tu tabletek, konserwantów, foliowych osłonek parówek itp. itd.
Chodzi tylko o to, że rośliny, żywność ekologiczna, czysta woda pitna również ma skład chemiczny. A mówię to tylko dlatego, że spotkałem ludzi, którzy o tym nie wiedzieli albo "nie myśleli o tym w ten sposób".

Chodzi o dopuszczalne normy, ich przekraczanie i reakcje synergistyczne. Niech Pan zerknie na art. dotyczący raportu NIK. Jest przecież oczywistym, iż żywność naturalna (bez "szprycy" chemicznej jak wyżej) jest mniej alergiczna.

>Konsumuję. To i wiele gorszych rzeczy. Do tego dużo palę. Mój wybór.

Nie lepsze tartinki z dżemem plus sałatka owocowa???


27-02-2019 15:12 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
Odp: parówki contra tartinki?

>Chodzi o dopuszczalne normy, ich przekraczanie i reakcje synergistyczne. Niech Pan zerknie na art. dotyczący raportu NIK. Jest przecież oczywistym, iż żywność naturalna (bez "szprycy" chemicznej jak wyżej) jest mniej alergiczna.

TO jest taka oczywistość jak to, że ziemia jest okrągła. no bo jest oczywiste i JUŻ. każdy to powinien wiedzieć.

dlaczego dajemy sobie wmówić że coś jest oczywiste?
pawel_wr (4297 punktów)Odp: Chemia
>Często spotykam się z opinią, że aby cieszyć się zdrowiem należy unikać chemii. Głównie tej
>zawartej w pożywieniu czy w niezliczonej ilości leków, produktach leczniczych, suplementach diety
>etc.

WSZYSCY , oprócz Ciebie wiedzą , że słowo "chemia" używane w odniesieniu do żywności oznacza sztucznie dodawane do niej dodatki ( które pierwotnie nie występują w żywności).

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
-jad- (18783 punktów)

>WSZYSCY , oprócz Ciebie wiedzą , że słowo "chemia" używane w odniesieniu do żywności oznacza sztucznie dodawane do niej dodatki ( które pierwotnie nie występują w żywności).

Wszyscy na tym forum, oprócz ciebie, umieją czytać. Tak sądzę.
Wspominałem o "chemii" w znaczeniu potocznym. Tekst był za długi, żeby do tego dotrzeć?

lp.2o@1daj
pawel_wr (4297 punktów)

>Wszyscy na tym forum, oprócz ciebie, umieją czytać. Tak sądzę.

Pała z logiki. Gdybym nie umiał czytać , nie odpowiedział bym na Twój wpis.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
-jad- (18783 punktów)
Ok. Bez bezsensownych przepychanek- chodzi ci o coś czy tak tylko..?

lp.2o@1daj
DyktaFon (9281 punktów)
Ciekawy wątek... choć już się uwypuklają odrębne i całkiem bezsensowne stanowiska Np. takie, że cukier to coś strasznego. To nic strasznego, to naturalny produkt występujący np. w burakach cukrowych lub trzcinie cukrowej. Jak ktoś nie żre, tylko je w niewielkich ilościach, to jeszcze nikomu zdrowemu nie zaszkodził... Podobnie benzoesan sodu - naturalny produkt występujący w różnych roślinach, np. w borówkach. W ogóle to mało jest rzeczy, które nie występują w przyrodzie, przez co niektórych nazywanej naturą (ale wg mnie to bzdurne określenie, więc wolę go nie używać ).
Dla tych, co nie lubią konserwantów, polecam jeść produkty bez nich. Dość szybko poznają działanie np. jadu kiełbasianego (naturalna substancja będąca jednocześnie jedną z najsilniejszych trucizn pl.wikipedia.org/wiki/Jad_kiełbasiany) Smacznego!

Sławne "dodatki do żywności" producenci nie dlatego dodają, że lubią truć ludzi, ale dlatego, że ludzie lubią dobre jedzenie I nie chcą jeść spleśniałych winogron czy popsutego sera. A nawet chleb wolą ładnie wyrośnięty od kapciowego. Szelmy!

Dla upierających się przy rezygnacji ze sztucznych dodatków polecam całkiem naturalne do schrupania przekąski: gorzkie migdały, wnętrza pestek wiśni, brzoskwiń, jabłek itp. Zawierają całkiem naturalny cyjanek. Ktoś lubi?

A wszystkim, którzy nie jedzą "chemii" polecam to: wyborcza.p(*)niu_nie_ma_chemii__Mylisz.html
-jad- (18783 punktów)
>wyborcza.p(*)niu_nie_ma_chemii__Mylisz.html

Widzę, że nie tylko mnie się wydaje, co się wydaje. Że istnieją ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że cały świat to chemia.

lp.2o@1daj
farmer (22440 punktów)
>>wyborcza.p(*)niu_nie_ma_chemii__Mylisz.html
>Widzę, że nie tylko mnie się wydaje, co się wydaje. Że istnieją ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że cały świat to chemia.

Z trzeciej strony zobacz jak silniki reagują na chemie. Olej i ropa chemia as f**k a wtryski prawdę Ci powiedzą o różnicy w składzie.
To samo olej. Lanie jakiegoś wynalazku to proszenie się o kłopoty.
11-03-2019 05:35 
 Ocena 2 na 2
DAKA (100 punktów)
>>wyborcza.p(*)niu_nie_ma_chemii__Mylisz.html
>Widzę, że nie tylko mnie się wydaje, co się wydaje. Że istnieją ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że cały świat to chemia.
>
lp.2o@1daj


Bo chemia to dzielo szatana.
Ciekawe,ze na chemiofobie cierpia bardziej yntektualne elyty niz lud prosty.Chlorkiem sodu mozna bardziej wystraszyc profesora nauk humanistycznych niz wtornego analafabete zatrudnionego przy wywozie smieci z warsiawki.Po pierwsze chemia jest trudna i przez to tajemnicza.A co tajemnicze, to wiadomo - moze byc tylko wynalazkiem Belzebuba - o tym jest przekonana kazda tepa dzida po kulturoznastwie i stosunkach miedzynarodowych. Bo drugie chemicy nie sa w stanie sprzedac chemii,tak by byla zjadliwa.Po trzecie wreszcie ekotrynd i pesymizm kulturowy. Dzisiaj by Lukaszewicz pewnie nie mogl wynalezc lampy naftowej .Nawet gdyby wynalazl, to i tak by jej nie sprzedal. Luczywo to co innego.Luczywo jest naturalne, wiec chemii zawierac nie moze.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365