Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uwaga do Miłującego Prawdę.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-03-2019 21:08Wenancjusz (16441 punktów)Uwaga do Miłującego Prawdę.
Ocena 6 na 6
Szanowny (nie szanowany!) religiancie. O ile masz ochotę snuć paranoje religijne na tym forum, to rób co uważasz. Nie mogę natomiast pozostawić sprawy łączenia Twojej religii obarczonej dogmatami religijnymi i, z dokonaniami jakie ludzkość poczyniła ostatnimi czasy. Nie mogę milczeć, jak szkalujesz dokonania ludzkości w dziedzinach Tobie zupełnie obcych. Nie mogę milczeć gdy z poważnych spraw, potwierdzonych nauką i praktyką, szydzisz sobie, nie mając pojęcia nawet co wypisujesz. Nie zgadzam się z Twoimi teoriami o powstaniu ludzkośći , bo są tak absurdalne, iż przynosisz wstyd współczesnym pokoleniom. Twoje tłumaczenia są tak paranoiczne, że nawet człek nieoczytany będzie zawsze zdumiony, widząc co Ty wypisujesz na tym forum. Wychodzi Tobie to tak pajacowato i nieudolnie, jak zegarmistrzowi składanie zegarka, mającego obie ręce drewniane i w dodatku lewe. Będę się posiłkował Twoimi cytatami, by nie być gołosłownym. Podobnym, choć z innej branży jest K-H-K z jego prywatną fizyką oczywiście bez matematyki. Okazuje się, iż na tym świecie są osobnicy, których nie można nazwać dziwakami ani nawet oryginałami. To jednostki którym na pewno pewnych komórek mózgowych brakuje, co spycha je na margines protez intelektualnych. Oczywiście całym swoim jestestwem jestem zwolennikiem ewolucji, bo jest zrozumiała i logiczna w całej swej rozciągłości. W wersji pierwszej miała pewne niedokładności, ale też powstała kiedy? Jaki wtedy stan wiedzy biologicznej ? Ogólnie świat zszokowany, jednak ją zaakceptował. Nie akceptuje tylko Miłujący Prawdę.
Cytat:
Jak się domyślam, Twoje zdanie na temat Biblii zbudowane jest na doniesieniach różnych naukowców badających Biblię - Ci nie otrzymali daru jej zrozumienia, na podejściu do Biblii przez religie fałszywe w tym głównie Kościół Katolicki i wiele innych - te nie otrzymały od Boga zrozumienia, nawet nie uznają imienia Boga Jehowa.

W związku z powyższym otrzymujemy wyjaśnienie Miłującego, że:Cytat:
Co do dinozaurów to te zwierzęta były Bogu potrzebne do ukształtowania ziemi, zasobów naturalnych przygotowując ziemie do zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone na zawsze. Dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami. Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. Gdy Bóg wprowadził ludzi na ziemię, takie zwierzęta, będące szczególnym wrogiem ludzi, Bóg ze względu na człowieka z ziemi usunął.
Porwany tymi rewelacjami czytam o człowieku. Więc na koniec swej twórczej pracy Bóg postanowił stworzyć istotę, która będzie/lub jej podlegają wszystkie stworzenia na Ziemi.Cytat:
Tych Bóg stworzył w 4026 roku p.n.e.

Więc rozumiem, że to początek. A początek jaki był? Bóg czy Jahwe, zakasał rękawy i stworzył Adama. Z popiołów i chyba z gliny. Następnie tchnął mu sakramenckiego ducha i tak powstał pierwszy na Ziemi człowiek. PARANOJA niestety.. Później zauważył, że Adam zaczyna się masturbować, postanowił stworzyć mu kobietę do towarzystwa. Ale żeby było ciekawiej to już nie z popiołów ale z jego żebra w czasie jak spał. Stworzył więc z materiału genetycznego Adama. Chodziło tu pewnie o niespodziankę gdy się obudził. Podstawowy "słup" czy też "łańcuch" budulcowy DNA był ten sam! Skąd taki gorący protest ze strony Miłośnika? Cytat:
"Dlatego Jehowa Bóg sprawił, że człowiek zapadł w głęboki sen, a gdy on spał, wyjął jedno z jego żeber i zasklepił ciało w tym miejscu. I Jehowa Bóg ukształtował kobietę z żebra, które wyjął z mężczyzny, i przyprowadził ją do niego. Wtedy mężczyzna powiedział: "To wreszcie jest kość z moich kości i ciało z mojego ciała. Będzie zwana kobietą, bo została wzięta z mężczyzny"." I tu bez pępka.
Skąd ten protest skoro uznaje DNA?
DNA. Kwas deoksyrybonukleinowy (DNA) to cząsteczka służąca do przekazywania i przechowywania informacji genetycznej. Zbudowana jest z czterech rodzajów nukleotydów, które składają się z: jednej z czterech zasad azotowych (adenina /A/, tymina /T/, cytozyna /C/ lub guanina /G/), pięciowęglowego cukru (deoksyryboza) i reszty fosforanowe. Nukleotydy podstawowe jednostki (monomery) budujące kwasy nukleinowe. Są estrami fosforanowymi nukleozydów. Składają się z trzech związków: cukru - pentozy, jednej z zasad azotowych i resztę, tworzą dwie nici, które w cząsteczce DNA są spiralnie owinięte względem siebie. Struktura ta, nazwana helisą, utrzymuje się dzięki wiązaniom wodorowym utworzonym pomiędzy zasadami azotowymi ułożonych na przeciwko siebie nukleotydów. To wie już ludzkość. Nazwy egzotyczne ale biologowi- chemikowi nie straszne.. Natomiast Miłośnik wie co innego.
Protest Miłośnika:
Cytat:
A Ty jasna maso z piegami nic nie pojmujesz, że nauka sama tworzy swoje dogmaty nazywając je teoriami, a te stawiane są na piedestałach jako osiągnięcia ludzi, lecz są to rzeczy nie do sprawdzenia - gdy zaś wchodzą w konflikt z Biblią - to śmieci.
Uwielbiasz śmieci!

Cytat:
Raczej nie! By tak twierdzić trzeba mieć nieograniczoną pewność siebie, ta zaś u Ciebie nie wynika z mądrości. Adam i Ewa mieli synów i córki, a żyli bardzo długo. To każdemu powinno wystarczyć.

Czyli wierzący mają wierzyć w to co napisane ponad 700 lat temu. TO JEST WIEDZA!
Cytat:
O DNA mówi Biblia. Pisarz biblijny Dawid zwrócił się do Stwórcy Jehowy Boga mówiąc: (Psalm 139:16) "Twoje oczy widziały mnie nawet wtedy, gdy byłem zarodkiem. W Twojej księdze były zapisane dni, w których miały się kształtować wszystkie jego cząstki, i to zanim jeszcze którakolwiek z nich się pojawiła". Powiedział: "mój zarodek", co wskazuje, że jego życie rozpoczęło się długo przed narodzinami - w chwili poczęcia. Wielu naukowców dyskutuje nad tym zagadnieniem, a w swych wywodach błądzą. Wyjawił też pod natchnieniem Bożym, że od tego momentu poczęcia proces kształtowania się różnych części jego ciała przebiegał zgodnie z planem i szczegółowo ‛zapisanymi' instrukcjami.
Oto dowód! Nie! Nigdy nie będę nawet z grzeczności słuchał tych wariatów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Uwaga do Miłującego Prawdę.cd.
A więc dobrnęliśmy do sytuacji, że Bóg czy Jahwe nawet stworzył dwóch osobników o tym samym genotypie. Cytat:
Z ich kontaktów cielesnych owocem było dwóch synów o tym samym DNA! ZAŁÓŻMY, ŻE TO BYŁO JESZCZE MOŻLIWE. Jeden syn Kain, zatłukł brata Abla, gdy ten był nie miał jeszcze żadnej kobiety. Oboje mieli to samo DNA, co ich rodzice!
Ten sam genom. No bo co za zmiany genotypu potomków mogli wprowadzić rodzice o tym samym genotypie? Wtedy było tylko trzech ludzi na tym świecie. Adam, Ewa i Kain. Byli już inni? Skąd się wzięli?
Otóż okazuje się, iż są zdolni do rozmnażania. Owocem ich upojnych chwil było dwóch synów. Co na to Miłośnik? Cytat:
Mieli to samo DNA co rodzice? Nie ma ludzi o jednakowym DNA, chyba, że bliźniacy jednojajowi. Ale i oni maja różniące się genomy. Kain i Abel nie byli bliźniakami jednojajowymi, a od swoich rodziców w składzie DNA byli już dość daleko - zdecydowanie i rozpoznawalnie. Ich DNA na pewno się różniły. Ty tego nie wiesz? Ludzie różnią się pod względem genetycznym znacznie bardziej niż oceniano do niedawna. Te różnice to nie tylko w pojedynczych miejscach w DNA, ale całe jego fragmenty
Tak jest! Nie podważałem jego uwagi. Nie zauważył, że protestowałem, że ludzie nie pochodzą od jednej pary. Stąd taka różnorodność DNA. Wie to doskonale znawca uczony "biologii" religijnej. Ponieważ tak twierdzi i "zna" się na genetyce jak jasna cholera, to przyznaję, że nie mam argumentów, poza tym, iż odnoszę wrażenie, że czasem rozmawiam jak z idiotą. Niech się nie dziwi, że nazwałem go gamoniem. Nawet nie zasłużył na takie nazwanie.
Z tych dwoje ludzi wyrodziło się całoziemskie zaludnienie. Jak i w jakim czasie? Poniżej cytat: Cytat:
Według chronologii biblijnej blisko 6000 lat. Warto przy tym pamiętać, że po upływie 1656 lat dziejów ludzkich liczba mieszkańców ziemi gwałtownie spadła - do zaledwie 8 osób! Sprawił to potop za czasów Noego.
W ciągu następnych 2370 lat do początku naszej ery ludność ziemi znacznie wzrosła. Niektórzy obliczają, że w czasie pobytu na ziemi Jezusa Chrystusa żyło na niej nie więcej jak 250 milionów ludzi, zaś według oceny The World Book Encyclopedia (1970) liczba ta jest prawie o połowę niższa, wynosi bowiem 133 miliony.
W związku z tym prezes Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego, dr Albert L. Elder, w roku 1960 na zebraniu członków tej organizacji powiedział:
"Dopiero w roku 1820, a więc po upływie z górą 5000 lat dziejów ludzkich, ludność ziemi liczyła 1,1 miliarda. W ciągu następnego stulecia liczba ta się podwoiła. Obecnie wynosi około 2,8 miliarda i na początku lat sześćdziesiątych może przekroczyć 3 miliardy [co rzeczywiście nastąpiło]. A więc w ciągu niecałych 50 lat nastąpił taki wzrost liczby ludności, jaki miał miejsce w pierwszych 50 stuleciach."
A zatem dzisiejsza ludność ziemi stanowi pokaźną część liczby ludzi, którzy w ogóle żyli kiedykolwiek na naszej planecie. W roku 1966 na dorocznym zjeździe Stowarzyszenia farmaceutów Stanu Floryda jeden z mówców oświadczył: "Ocenia się, że obecnie żyje 25% wszystkich ludzi, jacy dotąd się narodzili". - Jacksonville Journall z 18 maja 1966.

6000 tys. lat temu istniało już państwo chińskie w postaci rozbitych i licznych dzielnic. Nie raczył zauważyć.
Oto wiedza płynąca z Biblii. Skąd tam aż znaleźli się ludzie? Nie doczekasz odpowiedzi, a jeśli to wynurzenia paranoika.
Proszę jednak sobie nie pokpiwać z jego wiedzy. ON W TO WIERZY!!. Uszanujmy jego bzdury, skoro są niegroźne. Niegroźne?
Cytat:
Administrator już dawno powinien Ciebie usadzić i potraktować odpowiednio. Już Tobie kilka razy pisałem: nie zgadzasz się, denerwuje Ciebie prawda, to nie czytaj, skoro meczy Ciebie fakt, że nie rozumiesz i mętlik masz w głowie. Za trudne!!! I basta.
A jednak nawet administratora poucza. Ot mesjasz się znalazł.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
07-03-2019 19:49Nie na temat
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Uwaga do Miłującego Prawdę.
Wenancjusz ewolucja nie jest wcale taka oczywista, obserwujemy ewolucję ciał i ewolucję czynności, jedna jest rozwojem przestrzeni, druga rozwojem czasu.

Zauważ, że rozwój jednego kosztuje redukcję drugiego. Wzrost masy kosztuje spadek prędkości, wzrost prędkości kosztuje utratę masy.

Mówiąc o ewolucji o jakiej ewolucji mówisz?
Organizmu czy umysłu? O rozwoju sieci neuronów, czy strumieni elektronów?
08-03-2019 00:25Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)

>... wzrost prędkości kosztuje utratę masy.

No nareszcie ktos to tez zauwazyl. Zawsze jak jade rowerem z gorki i przyspieszam to zarowno ja jak i rower tracimy mase.

Mozesz mi to matematycznie obliczyc? Ile dokładnie tej masy trace?
08-03-2019 08:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>... wzrost prędkości kosztuje utratę masy.
> No nareszcie ktos to tez zauwazyl. Zawsze jak jade rowerem z gorki
> i przyspieszam to zarowno ja jak i rower tracimy mase.

Zeniu, zauważyłeś że Hamerlik podważył właśnie teorię względności Einsteina?

Zgodnie ze szczególną teorią względności, obiekty fizyczne o niezerowej (dodatniej) masie spoczynkowej ciała, nie mogą się poruszać z prędkością równą lub większą od prędkości światła w próżni.
A to dlatego, że im większa prędkość, tym większa, masa a tym samym większa energia potrzebna do przyśpieszenia tejże masy. Blisko prędlkości światła masa staje się bliska nieskończoności.
Oczywiście mówimy po sytuacji, gdzie ciało nic za sobą nie "gubi".

Pozostaje nam tylko poczekać parę lat - może kilkadziesiąt - aż ktoś przeprowadzi eksperymenty fizyczne potwierdzajace genialne hamerlikanskie okdkrycie. Tudzież na kogoś, kto udowodni to matematycznie (za Hamerlika).
Nie może bowiem być tak, że jakiś tam Einstein powiedział a), to cały świat będzie podziwiał go do skończenia czasu.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-03-2019 08:24 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>>>... wzrost prędkości kosztuje utratę masy.
>> No nareszcie ktos to tez zauwazyl. Zawsze jak jade rowerem z gorki
>> i przyspieszam to zarowno ja jak i rower tracimy mase.
>Zeniu, zauważyłeś że Hamerlik podważył właśnie teorię względności Einsteina?

żeby obalić teorie eisteina wystarczy zauważyć że wszechświat się nie rozszerza, ponieważ musiałby wypełniać jakąś przestrzeń która umożliwa mu rozszerzanie innymi słowy jak możliwym jest żeby wszechświat zmieniał swoja wielkość? skoro już ja posiada. będziesz większy od siebie? ale kosztem czego?
08-03-2019 08:47 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Jest na ten temat co najmniej kilka teorii kosmologicznych.

> żeby obalić teorie eisteina wystarczy zauważyć że wszechświat się nie rozszerza,

Rozszerza się. Wiesz, co to efekt Dopplera?

> ponieważ musiałby wypełniać jakąś przestrzeń która umożliwa mu rozszerzanie

Wypełnia swoją własną przestrzeń.

> innymi słowy jak możliwym jest żeby wszechświat zmieniał swoja wielkość?
> skoro już ja posiada. będziesz większy od siebie? ale kosztem czego?

Wszechświat się rozszerza. Poprzez samo rozszerzanie się tworzy przestrzeń, której wcześniej poza jego granicą nie było. Co to jest bowiem przestrzeń? Z grubsza to dystans, odległość między czymś i czymś.

Inna teoria mówi, że hiper-wszechświat jest nieskończony a nasz kosmos (widzialny i niewidzialny) którego rozmiary szacujemy na podstawie prędkości oddlalających sie od siebie galaktyk, jest tylko jednym z licznych kosmosów.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-03-2019 08:50 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>Jest na ten temat co najmniej kilka teorii kosmologicznych.
>> żeby obalić teorie eisteina wystarczy zauważyć że wszechświat się nie rozszerza,
>Rozszerza się. Wiesz, co to efekt Dopplera?
>> ponieważ musiałby wypełniać jakąś przestrzeń która umożliwa mu rozszerzanie
>Wypełnia swoją własną przestrzeń.
>> innymi słowy jak możliwym jest żeby wszechświat zmieniał swoja wielkość?
>> skoro już ja posiada. będziesz większy od siebie? ale kosztem czego?
>Wszechświat się rozszerza. Poprzez samo rozszerzanie się tworzy przestrzeń, której wcześniej poza jego granicą nie było. Co to jest bowiem przestrzeń? Z grubsza to dystans, odległość między czymś i czymś.
>Inna teoria mówi, że hiper-wszechświat jest nieskończony a nasz kosmos (widzialny i niewidzialny) którego rozmiary szacujemy na podstawie prędkości oddlalających sie od siebie galaktyk, jest tylko jednym z licznych kosmosów.

trochę sam sobie przeczysz. najpierw stwierdzasz że wszechświat się rozszerza, a potem dodajesz że wypełnia swoją przestrzeń?

skoro się roszczerza to znaczy że wypełnia inną od swojej przestrzeń?
08-03-2019 09:25 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> trochę sam sobie przeczysz. najpierw stwierdzasz że wszechświat się rozszerza,
> a potem dodajesz że wypełnia swoją przestrzeń?

Źle się wyraziłem. Kreuje przestrzeń przez rozszerzanie, to jedna z teorii.

>Skoro się rozszczerza to znaczy że wypełnia inną od swojej przestrzeń?

Jedna teoria mówi, że przez rozszerzanie stopniowo zajmuje przestrzeń która już tam jest (miedzy poszczególnymi kosmosami).
Inna mówi, że kreuje przestrzeń przez rozszerzanie (na zewnątrz 'bańki' nie ma nic, nawet przestrzeni).

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-03-2019 09:42 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>> trochę sam sobie przeczysz. najpierw stwierdzasz że wszechświat się rozszerza,
>> a potem dodajesz że wypełnia swoją przestrzeń?
>Źle się wyraziłem. Kreuje przestrzeń przez rozszerzanie, to jedna z teorii.
>>Skoro się rozszczerza to znaczy że wypełnia inną od swojej przestrzeń?
>Jedna teoria mówi, że przez rozszerzanie stopniowo zajmuje przestrzeń która już tam jest (miedzy poszczególnymi kosmosami).
Jeżeli jedna z teorii mówi. Dlaczego obie teorie sa rozważane jako prawidłowe?
>Inna mówi, że kreuje przestrzeń przez rozszerzanie (na zewnątrz 'bańki' nie ma nic, nawet przestrzeni).
Już prędzej byłbym fanem teorii ze wszechświat sie kurczy, albo zmienia swój kształt. Nie wiem jak Moze sie rozszerzać?
>Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
Nie wiem czym jest efekt D.
08-03-2019 09:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wiem czym jest efekt D.

Efekt Dopplera - zjawisko obserwowane dla fal, polegające na powstawaniu różnicy częstotliwości wysyłanej przez źródło fali oraz rejestrowanej przez obserwatora, który porusza się względem źródła fali. Dla fal rozprzestrzeniających się w ośrodku, takich jak na przykład fale dźwiękowe, efekt zależy od prędkości obserwatora oraz źródła względem ośrodka, w którym te fale się rozchodzą. W przypadku fal propagujących bez udziału ośrodka materialnego, jak na przykład światło w próżni (w ogólności fale elektromagnetyczne), znaczenie ma jedynie różnica prędkości źródła oraz obserwatora

David Halliday, Robert Resnick: Fizyka. T. II. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1972, s. 427-430.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-03-2019 10:28 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Już prędzej byłbym fanem teorii ze wszechświat sie kurczy, albo
> zmienia swój kształt. Nie wiem jak Moze sie rozszerzać?

Jak coś wybucha, to rozszerza się, czy kurczy - jak myślisz?
Fanem można być nawet teorii (religi) o Latającym Potwórz Spaghetti.

Pytanie, co potwierdzają odkrycia naukowe. A potwierdzają, że rozszerza się.
Co więcej, galaktyki przyspieszają oddalając się od siebie.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-03-2019 17:26 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>> Już prędzej byłbym fanem teorii ze wszechświat sie kurczy, albo
>> zmienia swój kształt. Nie wiem jak Moze sie rozszerzać?
>Jak coś wybucha, to rozszerza się, czy kurczy - jak myślisz?
>Fanem można być nawet teorii (religi) o Latającym Potwórz Spaghetti.
>Pytanie, co potwierdzają odkrycia naukowe. A potwierdzają, że rozszerza się.
>Co więcej, galaktyki przyspieszają oddalając się od siebie.

swój septyzm do dziedziny nauki jaką jest fizyka wyraźniłem już tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,783112#w783931
tarkos (10757 punktów)
>.. galaktyki przyspieszają oddalając się od siebie.
To nie wydaje się oczywiste.
Stała Hubble'a określa oddalanie się galaktyk na podstawia przesunięcia widma ich promieniowania ku czerwieni. Nie stwierdza zatem stanu obecnego, lecz mówi o świetle wyemitowanym dawno temu (tym dawniej, im odleglejsze obiekty).
Jeśli gwiazdy odległe o milion lat świetlnych oddalają się z prędkością ok. 22km/s, zaś gwiazdy odległe o miliard lat świetlnych oddalały się z prędkością 22 tys.km/s - to ekspansja ewidentnie wyhamowuje - starsze obiekty oddalały się znacznie szybciej, niż współcześniejsze.
>
08-03-2019 08:46 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>... wzrost prędkości kosztuje utratę masy.
>No nareszcie ktos to tez zauwazyl. Zawsze jak jade rowerem z gorki i przyspieszam to zarowno ja jak i rower tracimy mase.
>Mozesz mi to matematycznie obliczyc? Ile dokładnie tej masy trace?

Co prawda Hamerlik jak zwykle nie na temat i bez sensu.
No bo jak! Zwiększenie prędkości ciała powoduje utratę jego masy (gdzie ona znika nie powiedział, bo zwalnianie ciała przywraca jej pierwotną masę, też nie powiedział skąd się bierze ta masa).
Zwróć też uwagę, że zwiększając prędkość prędzej pokonujesz przestrzeń, która się przekształca wtedy w czas.
Istnieją jednak ludzie mający przerośnięte ambicje. Na tym forum widzę tylko dwóch podobnych rywalizujących ze sobą. O jednym z nich właśnie założyłem wątek. Hamerlik jest jednak w swej głupocie nie do pobicia. No i jak widać ciągnie "złoto do złota". Hamerlik musiał się przyłączyć pisząc swoje brednie nie na temat.

RACZCIE SOBIE ZAUWAŻYĆ, ŻE WASZE KOMENTARZE NIE NADAJĄ SIĘ DO DZIAŁU RELIGIE. PROSZĘ SIĘ OPANOWAĆ. W WĄTKU NIE MA MIEJSCA NA PARANOJE HAMERLIKA. DALIŚCIE SIĘ SPROWOKOWAĆ TAKIEMU, NIE ZWAŻAJĄC NAWET ŻE TO BREDNIE. POZDRAWIAM.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Bartosz Waskird (502 punktów)
>
>RACZCIE SOBIE ZAUWAŻYĆ, ŻE WASZE KOMENTARZE NIE NADAJĄ SIĘ DO DZIAŁU RELIGIE. PROSZĘ SIĘ OPANOWAĆ. W WĄTKU NIE MA MIEJSCA NA PARANOJE HAMERLIKA. DALIŚCIE SIĘ SPROWOKOWAĆ TAKIEMU, NIE ZWAŻAJĄC NAWET ŻE TO BREDNIE. POZDRAWIAM.
Drodzy dyskutanci o ile wiem Bóg nad wszystkim czuwa i nie dopuści by jakieś treści nie nadawały się do działu religii. Jeśli któryś z dyskutantów poczuł się dziwnie to może być znak ostrzeżenia od Najwyższego.

Drodzy, nie szalejcie bo za karę On zabierze nam te 5 podarunków a mnie te do emerytury się przyda.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>... wzrost prędkości kosztuje utratę masy.
>No nareszcie ktos to tez zauwazyl. Zawsze jak jade rowerem z gorki i przyspieszam to zarowno ja jak i rower tracimy mase.
>Mozesz mi to matematycznie obliczyc? Ile dokładnie tej masy trace?
Tego nie trzeba obliczać, wystarczy zważyć na górce i na dole, wyjdzie, że przy większej prędkości opony starły się bardziej, a przy bardzo dużej może się okazać, że nie ma ich już wcale i felgi zaczęły się ścierać.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
08-03-2019 11:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tego nie trzeba obliczać

Trzeba. Zwiększając prędkość rowerem wprawdzie pozostawiasz za soba np. drobinki opon, wodę (wydychane powietrze, pot it.) ale zyskujesz masę zgodnie z teorią względności Einsteina.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Szanowny (nie szanowany!) religiancie. O ile masz ochotę snuć paranoje religijne na tym forum, to rób co uważasz.
>
Właśnie robię. Dziwię się skąd u Ciebie taka nienawiść do religii i do Boga. Miliardy ludzi przekonanych jest, iż istnieje Bóg, a Ty cofasz się w swej ocenie. Wolno Ci, jak wszyscy ludzie zostałeś obdarzony przez Stwórcę, wolną wolą i możliwościami dokonywania, dopóki żyjesz, wyborów. Ty jednak źle wybierasz. Zapatrzony w naukowców nie umiesz racjonalnie spojrzeć na świat w którym żyjesz. Jak wobec tego dokonywać będziesz trafnych i dobrych wyborów skoro nie dysponujesz pełnią wiedzy. Nauka dostarcza bardzo wielu dowodów na to, że cały wszechświat i poszczególne jego fragmenty nie mógł powstać sam, czyli bez inteligentnego projektu i bez równie mistrzowskiego wykonawcy. Taki pogląd jaki Ty prezentujesz jest nierozsądny, infantylny i nie przystoi inteligentnemu człowiekowi.
>Nie mogę natomiast pozostawić sprawy łączenia Twojej religii obarczonej dogmatami
>religijnymi i, z dokonaniami jakie ludzkość poczyniła ostatnimi czasy. Nie mogę milczeć, jak
>szkalujesz dokonania ludzkości w dziedzinach Tobie zupełnie obcych. Nie mogę milczeć gdy z poważnych spraw, potwierdzonych nauką i praktyką, szydzisz sobie, nie mając pojęcia nawet co wypisujesz.
>
No widzisz, bardzo dobrze korzystasz z możliwości wolnego wyboru. Ja bardzo cenię sobie dokonania naukowców i to we wszystkich dziedzinach, ale również patrzę krytycznie na to, co nauka głosi i przyjmuje za prawdę i dokładnie analizuję to, jak wielkie szkody, wręcz dewastacji, w głowach ludzi, ich ideach i wyborach, działaniu, te głoszone prawdy poczyniły. Taką szczególnie destrukcyjną teorią okazała się teoria ewolucji.
Ewolucja stawiając człowieka na równi ze zwierzętami wpływa na to, co ludzie myślą o sobie.
PRZYKŁADY:< Wyniki pewnych badań wskazują, że liczba samic, z którymi parzy się samiec, jest uzależniona od różnicy w rozmiarach ciała między osobnikami przeciwnych płci.
Wysnuto stąd wniosek, iż ludzkie zachowania seksualne powinny przypominać zachowanie szympansów, u których podobnie jak u ludzi męskie osobniki są tylko trochę większe od żeńskich. Niektórzy uważają więc, że na wzór owych zwierząt ludziom powinno być dozwolone utrzymywanie stosunków płciowych z więcej niż jednym partnerem.
I wiele osób rzeczywiście tak postępuje.
Teoria teorią, a życie życiem.
To co jest dobre dla szympansów, w wypadku ludzi okazuje się katastrofalne w skutkach. Fakty dowodzą, że częste zmiany partnerów stanowią prostą drogę do nieszczęścia, o czym świadczą rozbite rodziny, aborcje, choroby, wstrząsy psychiczne i emocjonalne, zazdrość, przemoc w rodzinach oraz porzucone dzieci, które wyrastają na nieprzystosowanych do życia ludzi, przedłużających tylko ten tragiczny cykl. "Psychologia ewolucyjna" rozszerza swe pola działania.
Pojawiło się kolejne niewyjaśnione przez ewolucję pytanie: Jeżeli jesteśmy tacy sami jak zwierzęta, to dlaczego tak cierpimy?
Ewolucjonizm stawia również pod znakiem zapytania świętość życia ludzkiego.
No bo z jakiej racji miałoby być ono święte, skoro twierdzimy, że nie ma Boga i uważamy się jedynie za wyższe zwierzęta? Czy z powodu naszego intelektu? Gdyby o to chodziło, należałoby zadać sobie pytanie:
'Czy to sprawiedliwe, by uznawać ludzi za bardziej wartościowych od świń, psów i kotów tylko dlatego, że przypadły nam w udziale wszystkie szczęśliwe trafy ewolucji?'
Co o tym myślisz?
Bo nie wszyscy naukowcy zgadzają się z tą teorią, a wręcz ilość jej przeciwników stale wzrasta.
cdn
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Oczywiście całym swoim
>jestestwem jestem zwolennikiem ewolucji, bo jest zrozumiała i logiczna w całej swej rozciągłości.
>
Nic nie jest zrozumiałego dla tych, co chociaż trochę mieli do czynienia z nauką - genetyką i prawami dziedziczenia, z biologia roślin i zwierząt. Musisz rozważyć, jakie są tak naprawdę źródła zmienności, genetycznych i fenotypowych, organizmów żywych z których to źródeł mógłby korzystać dobór naturalny. Oraz jak te zmiany, wybrane przez przypadek, mogłyby się utrwalać i wpisać na stałe do genomu zwierząt i roślin. To jedno.
A drugie, musisz ustalić, czy istnieją samodzielne możliwości organizmów wyjścia z nowymi wartościami i jakością swych cech poza granice ich krańcowych wartości, typowych dla gatunku. I czy mogą one być podstawa konkretnych nowości cech organizmów. Chodzi tu o np. zamianę gada w ssaka lub rybę w płaza. Różnice przecież tych organizmów polegają na gromadzeniu jakościowych tzw. ewolucyjnych nowości.
I po trzecie, jak przebiega mechanizm blokujący możliwości rozmnażania się pomiędzy starym gatunkiem, ulegającym ewolucyjnej przemianie, a nowym tworem ewolucyjnym? Czy taki mechanizm w ogóle istnieje, nikt go nie rozpracował i nie wskazał.
Skoro ma powstać nowy gatunek, to musi on jedynie rozmnażać się wewnątrz powstającej nowej populacji, inaczej całe to działanie przemieniające gatunek wyjściowy cofałby się, szczególnie, że nie ma inteligentnej ingerencji w procesy doboru, rozmnażania i utrwalania nowych cech..
Myślę, że umknęła Tobie informacja o tzw. "kambryjskiej eksplozji życia". Głębsza analiza pozwala wręcz stwierdzić, że ani dobór naturalny, ani mutacje nie są wstanie wyjaśnić nagłego wyłonienia się wyższych taksonów. Wyraźnie wskazuje na brak form pośrednich, przejściowych do nowych form.
To dlatego w naukowej i popularnonaukowej literaturze zaczęto charakteryzować eksplozję kambryjską
jako "Ewolucyjny Big Bang" ( Science ), "Big Bang ewolucji zwierząt" ( Scientifi c
American ), czy "Biologiczny Big Bang" ( Science News ).
Wygląda na to, że na przykład kręgowce pojawiły się znacznie wcześniej aniżeli dotychczas uważano. Odkryto, że w warstwach kambryjskich pojawia się nagle i w pełni uformowane od
47,5 do 85,7 procenta wszystkich planów budowy ciała zwierząt, jakie kiedykolwiek
istniały i istnieją na Ziemi. Co Ty na to? Gdzie tu ewolucja?
Mało tego okazało się, że główne plany budowy ciała, pojawiające się w kambrze, wykazują znaczną morfologiczną izolację jedne od drugich, a więc także kolejny argument przeciwko ewolucji. Nie ma absolutnie żadnego znaku zbieżności pomiędzy typami, gdy cofamy się do
wczesnego kambru. One są znacznie oddalone od siebie tak samo na początku, jak i
dziś. Znaczy to, że kambryjska eksplozja reprezentuje nie tylko gwałtowny wzrost kompleksowości, ale także skok w specyficznej złożoności lub specyficznej informacji biologicznego świata. Już widzę jak Tobie mina rzednie. Ale nie przejmuj się jesteś przecież w gronie bardzo wielu naukowców [ale nobilitacja],którzy również muszą pogodzić się z takim stanem zarejestrowanym przez "kambryjską eksplozję życia". Będą musieli przyznać "myliliśmy się, nie ma dowodów na istnienie ewolucji, a obecny stan wiedzy niezaprzeczalnie wskazuje na istnienie Inteligentnego Stwórcy niebo i ziemi i wszystkiego co w nich".
Powinieneś teraz zmienić swoje jestestwo, bo będzie Ci wstyd, że tak bezkrytycznie zaufałeś ewolucjonistom - nauce.
Pozdrawiam
09-03-2019 15:00 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Oczywiście całym swoim
>>jestestwem jestem zwolennikiem ewolucji, bo jest zrozumiała i logiczna w całej swej rozciągłości.
>>
>Nic nie jest zrozumiałego dla tych, co chociaż trochę mieli do czynienia z nauką - genetyką i prawami dziedziczenia, z biologia roślin i zwierząt. Musisz rozważyć, jakie są tak naprawdę źródła zmienności, genetycznych i fenotypowych, organizmów żywych z których to źródeł mógłby korzystać dobór naturalny. Oraz jak te zmiany, wybrane przez przypadek, mogłyby się utrwalać i wpisać na stałe do genomu zwierząt i roślin.
Szkoda. Skoro lepiej wiesz to wyjaśnij zrozumiale!
>A drugie, musisz ustalić, czy istnieją samodzielne możliwości organizmów wyjścia z nowymi wartościami i jakością swych cech poza granice ich krańcowych wartości, typowych dla gatunku. I czy mogą one być podstawa konkretnych nowości cech organizmów.
Cały czas nie przyjmujesz do wiadomości, że proces zmian zachodził w skali czasu wielokrotnie (kilkadziesiąt razy) większej jak historia gatunku homo sapiens. To jest ta "ślepota" religiantów. Dla nich życie na Ziemi powstało 6000 lat temu. Tu powinien nastąpić koniec każdej dyskusji z religiantem. A proces przemian form/mutacje i nawet przemian w nowe gatunki następował stale, bez żadnego ukierunkowania/determinizmu. NATURA tworzy "dobre" i "złe" mutacje. Złe naturalnie wymierają jako nieprzystosowane do warunków środowiskowych. Dobre się w określonych warunkach środowiskowych doskonalą. Bo twórczość nieustająca NATURY trwa ciągle. Nawet współcześnie. Twoje dzieci nie są podobne/identyczne do Ciebie.
>Chodzi tu o np. zamianę gada w ssaka lub rybę w płaza. Różnice przecież tych organizmów polegają na gromadzeniu jakościowych tzw. ewolucyjnych nowości.
Napisałem powyżej. W jakiej skali czasu i czy sobie zdajesz sprawę z tego.
Zobacz jak powstawały gatunki endemiczne na lądach, które odłączyły się od Gondwany (Australia, Madagaskar). W jakim kierunku szła tam ewolucja? Np. ssaki rodzące się z jaja? (Dziobak).
>I po trzecie, jak przebiega mechanizm blokujący możliwości rozmnażania się pomiędzy starym gatunkiem, ulegającym ewolucyjnej przemianie, a nowym tworem ewolucyjnym? Czy taki mechanizm w ogóle istnieje, nikt go nie rozpracował i nie wskazał.
Jest to oczywiste. Kończy się bardzo szybko ilość kombinacji w ramach jednego DNA (przypadek Adama i Ewy).
>Skoro ma powstać nowy gatunek, to musi on jedynie rozmnażać się wewnątrz powstającej nowej populacji, inaczej całe to działanie przemieniające gatunek wyjściowy cofałby się, szczególnie, że nie ma inteligentnej ingerencji w procesy doboru, rozmnażania i utrwalania nowych cech..
Napisałem powyżej a Ty to przeczytaj.
>Myślę, że umknęła Tobie informacja o tzw. "kambryjskiej eksplozji życia". Głębsza analiza pozwala wręcz stwierdzić, że ani dobór naturalny, ani mutacje nie są wstanie wyjaśnić nagłego wyłonienia się wyższych taksonów. Wyraźnie wskazuje na brak form pośrednich, przejściowych do nowych form.
Znów pitolenie. To był gwałtowny wybuch życia na lądach. Zróżnicowane życie już istniało ale w środowisku wodnym, lub nawet ziemno-wodnym.
>Wygląda na to, że na przykład kręgowce pojawiły się znacznie wcześniej aniżeli dotychczas uważano. Odkryto, że w warstwach kambryjskich pojawia się nagle i w pełni uformowane od
>47,5 do 85,7 procenta wszystkich planów budowy ciała zwierząt, jakie kiedykolwiek
>istniały i istnieją na Ziemi. Co Ty na to? Gdzie tu ewolucja?
To właśnie jest ewolucja, której nie przyjmujesz do wiadomości.
>Mało tego okazało się, że główne plany budowy ciała, pojawiające się w kambrze, wykazują znaczną morfologiczną izolację jedne od drugich, a więc także kolejny argument przeciwko ewolucji.
Nie. Może w Twojej wizji. Ale skoro nie rozumiesz pojęcia ewolucji, to co mam Tobie wytłumaczyć?
>Nie ma absolutnie żadnego znaku zbieżności pomiędzy typami, gdy cofamy się do
>wczesnego kambru. One są znacznie oddalone od siebie tak samo na początku, jak i
>dziś.
Jesteś w potężnym błędzie. To właśnie oznacza "eksplozję kambryjską". Mnogość form gatunkowych. I pamiętaj o czasie To przeciąg dziesiątek milionów lat.
>Znaczy to, że kambryjska eksplozja reprezentuje nie tylko gwałtowny wzrost kompleksowości, ale także skok w specyficznej złożoności lub specyficznej informacji biologicznego świata. Już widzę jak Tobie mina rzednie.
Co? Czujesz się dobrze?
>Ale nie przejmuj się jesteś przecież w gronie bardzo wielu naukowców [ale nobilitacja],którzy również muszą pogodzić się z takim stanem zarejestrowanym przez "kambryjską eksplozję życia". Będą musieli przyznać "myliliśmy się, nie ma dowodów na istnienie ewolucji, a obecny stan wiedzy niezaprzeczalnie wskazuje na istnienie Inteligentnego Stwórcy niebo i ziemi i wszystkiego co w nich".
Z takim przekonaniem twierdząc, rzeczywiście nic poza Twoim wymyślonym stwórcą nie widzisz. Wyraźna fosylizacja płatów przednich.
Raczej Ty się mylisz twierdząc, że cała ludzkość pochodzi od jednej parki w dodatku rodząc dwóch synów.
>Powinieneś teraz zmienić swoje jestestwo, bo będzie Ci wstyd, że tak bezkrytycznie zaufałeś ewolucjonistom - nauce.
Otóż nie. Czuję się dumny, że stanąłem w obronie bezdogmatycznej nauki. To jest nobilitujące. No ale skoro nie znasz pojęcia ewolucji, jak i przekręcasz pojęcie tzw. "eksplozji kambryjskiej", to uznaję skończyć tą durnowatą dyskusję. Pierwej odpowiedz na zadane Tobie pytania przez Jacka Głodzika, Drobnera, a ja pozwolę sobie Ciebie lekceważyć i ignorować. Poczytaj troszkę więcej książek niźli tylko Biblie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-03-2019 14:14 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Szanowny (nie szanowany!) religiancie. O ile masz ochotę snuć paranoje religijne na tym forum, to rób co uważasz.
>>
>Właśnie robię. Dziwię się skąd u Ciebie taka nienawiść do religii i do Boga.
Czytaj z uwagą co piszę. Nie przekłamuj bo to brzydko! Napisałem, że nie wierzę w Boga I TYM SAMYM W SZATANA. Jak można nienawidzić to w co się nie wierzy? Wyjaśnij i nie pindol.
>Miliardy ludzi przekonanych jest, iż istnieje Bóg, a Ty cofasz się w swej ocenie.
Drugie miliardy nie wierzą i co? Cofają się w swojej ocenie? Gdzie logika Twojego polskiego języka? Wersety chętnie przepisywane bez sensu wypatrzyły styl pisania?
>Wolno Ci, jak wszyscy ludzie zostałeś obdarzony przez Stwórcę, wolną wolą i możliwościami dokonywania, dopóki żyjesz, wyborów. Ty jednak źle wybierasz.
Udowodnij mi i tym samym przekonaj, że masz prawo osądzać! Kim Ty do cholery w końcu chcesz być? Zgrywasz się tutaj, czy mówisz poważnie? Czego się wynosisz nad innych? Masz upoważnienia pisemne/plenipotencje od Jahwego, by tak bzdury jakie pleciesz podciągać pod nauki jego?
>Zapatrzony w naukowców nie umiesz racjonalnie spojrzeć na świat w którym żyjesz.
I znów osąd. Kim Ty jesteś? Wykształcenie zawodowe, specjalizacja, praktyka ile lat, może dodatkowe studia podyplomowe? Co Ty mi wytykasz, skoro zgadzasz się z wykorzystania mojej wolnej woli? Jesteś też naukowcem? W jakiej branży? Przewrotnie zapytam: jakie masz uprawnienia do oceny ludzi nauki? Podważasz ewolucję bez dowodów i myślisz, że tłumy za Tobą pójdą? W ewolucję wierzą właśnie miliardy ludzi, a tylko co cofnięci nadal żyją głupotami.
Jak wobec tego dokonywać będziesz trafnych i dobrych wyborów skoro nie dysponujesz pełnią wiedzy.
Kim Ty jesteś by oceniać moją pełnię wiedzy, skoro mnie tak naprawdę nie znasz?
>Nauka dostarcza bardzo wielu dowodów na to, że cały wszechświat i poszczególne jego fragmenty nie mógł powstać sam, czyli bez inteligentnego projektu i bez równie mistrzowskiego wykonawcy. Taki pogląd jaki Ty prezentujesz jest nierozsądny, infantylny i nie przystoi inteligentnemu człowiekowi.
Inteligentnemu człowiekowi nie przystoi popisywać się swoim zasklepieniem myślowym.
Podaj dowody na to co napisałeś dotąd! Żadnego oprócz cytatów wersetów bez sensu nie dałeś.
>No widzisz, bardzo dobrze korzystasz z możliwości wolnego wyboru. Ja bardzo cenię sobie dokonania naukowców i to we wszystkich dziedzinach, ale również patrzę krytycznie na to, co nauka głosi i przyjmuje za prawdę i dokładnie analizuję to, jak wielkie szkody, wręcz dewastacji, w głowach ludzi, ich ideach i wyborach, działaniu, te głoszone prawdy poczyniły. Taką szczególnie destrukcyjną teorią okazała się teoria ewolucji.
Jak Ty masz czelność szydzić z dokonań nauki, skoro uważasz ewolucję jako destrukcyjną teorię? To już nie jest teoria. To rzeczywistość, co najgorsze, która nie dotarła jeszcze do Ciebie. Czy publikowałeś jakieś prace obalające/niweczące w pył ewolucję naturalną? Podaj, będę czytał.
>Ewolucja stawiając człowieka na równi ze zwierzętami wpływa na to, co ludzie myślą o sobie.
>PRZYKŁADY:< Wyniki pewnych badań wskazują, że liczba samic, z którymi parzy się samiec, jest uzależniona od różnicy w rozmiarach ciała między osobnikami przeciwnych płci.
Resztę wycinam, bo nie czytam. Co to oznacza: "Wyniki pewnych badań wskazują,..."? Jakich, gdzie i przez kogo? "Wysnuto..." znów bezosobowo. Kto i gdzie to potwierdzone oficjalnie? I w ogóle czego dotyczy to bajdurzenie? Ewolucji? Bez związku.
>Fakty dowodzą, że częste zmiany partnerów stanowią prostą drogę do nieszczęścia, o czym świadczą rozbite rodziny, aborcje, choroby, wstrząsy psychiczne i emocjonalne, zazdrość, przemoc w rodzinach oraz porzucone dzieci, które wyrastają na nieprzystosowanych do życia ludzi, przedłużających tylko ten tragiczny cykl. Do czasu, gdy nie udokumentujesz tego na jakichś badaniach, traktuję Twoją wypowiedź jako bzdurę.
> Pojawiło się kolejne niewyjaśnione przez ewolucję pytanie: Jeżeli jesteśmy tacy sami jak zwierzęta, to dlaczego tak cierpimy?
Zwierzęta też cierpią. Ewolucji nic do tego. Ewolucja nie wyjaśnia cierpień. Skoro tak uważasz, to nie wiesz co to ewolucja.
>Ewolucjonizm stawia również pod znakiem zapytania świętość życia ludzkiego.
Nieprawda. Zycie człowieka niczym świętym nie jest. "Świętość" przypięła sobie tylko ludzkość do swego istnienia.
>No bo z jakiej racji miałoby być ono święte, skoro twierdzimy, że nie ma Boga i uważamy się jedynie za wyższe zwierzęta? Czy z powodu naszego intelektu? Gdyby o to chodziło, należałoby zadać sobie pytanie:
>'Czy to sprawiedliwe, by uznawać ludzi za bardziej wartościowych od świń, psów i kotów tylko dlatego, że przypadły nam w udziale wszystkie szczęśliwe trafy ewolucji?'
>Co o tym myślisz?
Myślę, że w ogóle nie rozumiesz. Pitolisz jak ci, którzy próbowali ośmieszyć Darwina, zwłaszcza w Stanach, rysując małpę z głową Darwina. Płaskie, nędzne intelektualnie, infantylne, na pewno ukazujące pustotę myślową.
>Bo nie wszyscy naukowcy zgadzają się z tą teorią, a wręcz ilość jej przeciwników stale wzrasta.
Podaj nazwiska! Bez żartów! Wymień ich. Bo zaczniesz mówić do mojej drugiej strony. Jak nie rozumiesz to podpowiem, ze każda moneta ma awers i rewers. Czyli ma dwie strony.
>cdn


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Bo nie wszyscy naukowcy zgadzają się z tą teorią, a wręcz ilość jej przeciwników stale wzrasta.
>Podaj nazwiska! Bez żartów! Wymień ich.
>
Nauczanie o ewolucji, jako o fakcie niemożliwym do podważenia, stało się tak popularne i wszędobylskie, że większość ludzi, już od szkoły podstawowej, pierwszych lekcji biologii, przyrody, nie wie, że to jest stale i wciąż jedynie "pusta teoria", "głupia paplanina", a wszystko to w tym krańcowo ujemnym znaczeniu, czyli oparta na fantazji i marzycielstwie jej twórców widzących siebie jako pionierów rozwiązania największej zagadki ludzkości.
Dodatkowym motorem jej popularyzacji jest dostrzeżenie jej zwolenników, iż temat ten niesie nieograniczone możliwości uzyskiwania pokaźnego dochodu, stanowi wymarzony sposób na życie.
Bo pomyśl przez chwilę! Czy naukowiec, raczej pseudonaukowiec, który uzyskał profesurę w tej dziedzinie i temacie, mając na swoim koncie wiele publikacji i rozpraw tzw. naukowych, dobrowolnie przyzna, iż całe swoje życie błądził, oszukiwał, mnożył fałszywe dowody, przytaczał całkowicie fantastyczne uwarunkowania i przykłady?
Jeśli zachował odrobinę przyzwoitości i obiektywizmu naukowego uczyni to,ale większość szukać będzie nowych wyjść z matni tej bajeczki.
Ewolucjoniści upierają sie:
"Żadna osoba wykształcona nie kwestionuje już prawdziwości tak zwanej teorii ewolucji. Wiemy teraz, że jest ona po prostu faktem"
Ernst Mayr, biolog ewolucjonista
Ale tych jest więcej:
"Naukowcy, którzy całkowicie odrzucają ewolucję, są być może jedną z naszych najszybciej rosnących mniejszości[...]. Wielu z tych naukowców, którzy popierają taką postawę, ma imponujące uwierzytelnienia swoich kompetencji w nauce"
Larry Hatfield w "Science Digest"
W pewnej książce podano:
"Było ich stu: biologów, chemików, zoologów, fizyków, antropologów, biologów molekularnych i komórkowych, inżynierów genetyków, chemików organicznych, geologów, astrofizyków i innych naukowców. Ich stopnie naukowe pochodziły z uniwersytetów tak prestiżowych, jak Cambridge, Stanford, Cornell, Yale, Rutgers, Chicago, Princeton, Purdue, Duke, Michigan, Syracuse, Temple i Berkeley.
Byli wśród nich profesorowie Szkoły Podyplomowej Yale, Instytutu Technologii Massachusetts, Tulance, Rice, Emory, George Mason, Lehigh oraz uniwersytetów Kalifornia, Washington, Texas, Floryda, Północna Karolina, Wisconsin, Ohio, Colorado, Nebraska, Missouri, Iowa, Georgia, Nowy Meksyk, Utah, Pensylwania i innych.

Między innymi był dyrektor Centrum Obliczeniowego Chemii Kwantowej, naukowcy z Laboratorium Fizyki Plazmy w Peinceton, z Narodowego Muzeum Historii Przyrody Instytutu Smithsona, Laboratorium Narodowego Los Alamos i Laboratorium Lawrence Livemore.

A chcieli, żeby świat dowiedział się jednego: oni są sceptyczni.

Po tym, jak prowadzący dziesięcio odcinkowy program telewizyjny "Ewolucja" nadany przez Public Broadcasting System, orzekł, że cały naukowy materiał dowodowy popiera ewolucję [darwinowską], tak samo jak "każdy godny szacunku naukowiec na świecie", ci profesorowie, badacze laboratoryjni i inni naukowcy opublikowali w ogólnokrajowym czasopiśmie dwustronicowe ogłoszenie, zatytułowane: "Naukowe odstępstwo od darwinizmu".
Ich deklaracja była niedwuznaczna i prowokująca. "Jesteśmy sceptyczni względem twierdzeń, że przypadkowe mutacje i dobór naturalny mogę wyjaśnić złożoność życia" - napisali. "Należy zachęcać do starannego sprawdzania materiału dowodowego teorii darwinowskiej".
To nie byli fundamentaliści o ciasnych umysłach, protestujący "wieśniacy" z lasów Zachodniej Wirginii ani rozjuszeni fanatycy religijni. Byli to szanowani, światowej klasy naukowcy, tacy jak nominowany do Nagrody Nobla Henry F.Schaefer, trzeci najczęściej cytowany chemik świata, James Tour z Centrum Nauki i Technologii Nanoskopowej Uniwersytetu Rice oraz Fred Figworth, profesor biologii komórkowej i molekularnej w Szkole Podyplomowej Yale.
Oni wspólnie, nie bacząc na widmo zawodowych prześladowań, wyrazili politycznie niepoprawna opinię, że król ewolucji jest nagi.""
Nigdy nie uwierzę że:
- wszystko może powstać z niczego;
- życie samoistnie rodzi się z martwej chemii;
- przypadek urodzi geniusza;
- niekontrolowany wybuch źródłem doskonałych praw i zasad;
- świadomość bierze początek z nieświadomości;
- z braku sensu wyłoni się sens.
Przemyśl to, wrócimy do rozmowy. Pozdrawiam
12-03-2019 00:52 
 Ocena 5 na 5
Kulmin (4007 punktów)
>Bo pomyśl przez chwilę! Czy naukowiec, raczej pseudonaukowiec, który uzyskał profesurę w tej dziedzinie i temacie, mając na swoim koncie wiele publikacji i rozpraw tzw. naukowych, dobrowolnie przyzna, iż całe swoje życie błądził, oszukiwał, mnożył fałszywe dowody, przytaczał całkowicie fantastyczne uwarunkowania i przykłady?
>Jeśli zachował odrobinę przyzwoitości i obiektywizmu naukowego uczyni to,ale większość szukać będzie nowych wyjść z matni tej bajeczki.

Pomyśl przez chwilę! Czy człowiek religijny, raczej fanatyk, który całe swoje życie wzrastał wraz z religią, który ma na swoim koncie tysiące godzin spędzonych w kościołach, zborach, na pielgrzymkach i modlitwach, który przez połowę życia studiował biblie, który całą swoją osobowość zbudował wokół paradygmatu boga, dobrowolnie przyzna, że całe życie błądził, że oszukiwał sam siebie i innych, mnożąc uzasadnienia i interpretacje dla bredni i fałszu w który wierzył?
Jeśli zachowa odrobinę rozumu, to tak zrobi, ale większość będzie dalej brnąć w interpretacje, metafory, symbolikę i dogmaty, by odnaleźć nowe wyjście z matni tej bajeczki.
12-03-2019 05:46 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Nigdy nie uwierzę że:
>- wszystko może powstać z niczego
U Ciebie tak. Jahwe zrobił w ten sposób (jaki?) cały
Wszechświat. Więc i Jahwe'mu nie wierzysz?
>- życie samoistnie rodzi się z martwej chemii;
Mało tego. Życie jest oparte na martwej chemii.
>- przypadek urodzi geniusza;
Kompleksacja różnych łańcuchów DNA, a nie takich samych jak u Adama i Ewy, może stworzyć geniusza.
>- niekontrolowany wybuch źródłem doskonałych praw i zasad;
Widzisz oczyma swojej religijnej wyobraźni "wyb uch!!" tak jak na filmie o wojnie. Błądzisz. bo i odgłosu "wybuchu" nie było.
>- świadomość bierze początek z nieświadomości;
Co to ma za związek z powstaniem życia?
>- z braku sensu wyłoni się sens.
Z braku sensu Twojej marnej obrony, dowodzącej Twojego zasklepienia mózgowego, zaczynasz gierki słowne.
>Przemyśl to, wrócimy do rozmowy. Pozdrawiam
Bynajmniej nie z Tobą. Już Tobie napisałem:
Cytat:
"Cytat:
O DNA mówi Biblia. Pisarz biblijny Dawid zwrócił się do Stwórcy Jehowy Boga mówiąc: (Psalm 139:16) "Twoje oczy widziały mnie nawet wtedy, gdy byłem zarodkiem. W Twojej księdze były zapisane dni, w których miały się kształtować wszystkie jego cząstki, i to zanim jeszcze którakolwiek z nich się pojawiła". Powiedział: "mój zarodek", co wskazuje, że jego życie rozpoczęło się długo przed narodzinami - w chwili poczęcia. Wielu naukowców dyskutuje nad tym zagadnieniem, a w swych wywodach błądzą. Wyjawił też pod natchnieniem Bożym, że od tego momentu poczęcia proces kształtowania się różnych części jego ciała przebiegał zgodnie z planem i szczegółowo ‛zapisanymi' instrukcjami.
"
"Oto dowód! Nie! Nigdy nie będę nawet z grzeczności słuchał tych wariatów."
Więc pisz na Berdyczów. Ja już Ciebie ignoruję. Dla mnie nie masz nic do powiedzenia. Był czas by się przekomarzać aleś go zmarnował. Dziękuję postoję.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
12-03-2019 08:07 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Nigdy nie uwierzę że:
>- wszystko może powstać z niczego;

Cytat:
Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu.
H. L. Mencken, "Homo Neanderthalensis"


I dla takich są religie.
Bo już więcej nie trzeba myśleć...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Kulmin (4007 punktów)
To nawet Watykan ma dość rozumu i szacunku do samego siebie, by nie negować teorii ewolucji, a nawet wyraża poparcie dla niej, od co najmniej 96 roku (i tak cholernie późno), bo ilość dowodów jest tak przytłaczająca, że powinna kruszyć najtwardszy beton.
Choć niektórzy zdaje się, że są zabetonowani i zakopani jak schrony przeciwatomowe.

Swoją drogą, ciekawe czy Miłujący Prawdę w ogóle uznaje fakt, że ziemia jest kulista i krąży wokół słońca, bo kosmogonia biblijna to przecież model płaskiej ziemi (Nie wiem, może już się go pytaliście o to?).
09-03-2019 13:52 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>To nawet Watykan ma dość rozumu i szacunku do samego siebie, by nie negować teorii ewolucji, a nawet wyraża poparcie dla niej, od co najmniej 96 roku (i tak cholernie późno), bo ilość dowodów jest tak przytłaczająca, że powinna kruszyć najtwardszy beton.
>Choć niektórzy zdaje się, że są zabetonowani i zakopani jak schrony przeciwatomowe.
>Swoją drogą, ciekawe czy Miłujący Prawdę w ogóle uznaje fakt, że ziemia jest kulista i krąży wokół słońca, bo kosmogonia biblijna to przecież model płaskiej ziemi (Nie wiem, może już się go pytaliście o to?).

Jeżeli ktoś wiążę nauke z religią jest niepowazny. Ponieważ religia to kult Boga, nauka opis zjawisk. Te dwie rzeczy nie opisują się na wspólnej płaszczyźnie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Jeżeli ktoś wiążę nauke z religią jest niepowazny. Ponieważ religia to kult Boga, nauka opis zjawisk. Te dwie rzeczy nie opisują się na wspólnej płaszczyźnie.
>
Trzeba łączyć religię prawdziwą z nauką, tylko wówczas upewnisz się, że ona jest prawdziwą i pochodzi od Boga.
Słowa Jezusa:
(Jana 17:17) "Uświęć ich przez prawdę. Twoje słowo jest prawdą".
09-03-2019 14:17 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>To nawet Watykan ma dość rozumu i szacunku do samego siebie, by nie negować teorii ewolucji, a nawet wyraża poparcie dla niej, od co najmniej 96 roku (i tak cholernie późno), bo ilość dowodów jest tak przytłaczająca, że powinna kruszyć najtwardszy beton.
>Choć niektórzy zdaje się, że są zabetonowani i zakopani jak schrony przeciwatomowe.
>Swoją drogą, ciekawe czy Miłujący Prawdę w ogóle uznaje fakt, że ziemia jest kulista i krąży wokół słońca, bo kosmogonia biblijna to przecież model płaskiej ziemi (Nie wiem, może już się go pytaliście o to?).

Nie pytałem, ale sądząc po jego dotychczasowych "wypowiedziach", wyleje znów cały stek wersetów bez sensu i będzie wiadomo mniej jak przed zadaniem pytania.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>To nawet Watykan ma dość rozumu i szacunku do samego siebie, by nie negować teorii ewolucji, a nawet wyraża poparcie dla niej, od co najmniej 96 roku (i tak cholernie późno), bo ilość dowodów jest tak przytłaczająca, że powinna kruszyć najtwardszy beton.
>Choć niektórzy zdaje się, że są zabetonowani i zakopani jak schrony przeciwatomowe.
>
Historycy przyznają, że myślenie ewolucjonistyczne zmieniło postawy ludzi i zachęciło ich do typowo zwierzęcych zachowań. Ustalenie prawdy nie jest wcale tylko kwestią czysto akademicką, czyli "sztuką dla sztuki". Ma natomiast olbrzymi wydźwięk i znaczenie praktyczne.
Dlaczego?
Ponieważ od tego, co sądzimy o swym pochodzeniu, może zależeć nasz styl życia.
Historyk H.G. Wells zwrócił uwagę, jaki wpływ wywarło na wielu dzieło Karola Darwina O powstawaniu gatunków opublikowane w 1859 roku. Napisał on:
"Obniżył się poziom moralny społeczeństwa. (...) W 1859 roku niedowiarstwo ogarnęło całą ludzkość. (...) Panujący w XIX stuleciu uważali, że panują dzięki temu, że w tak zwanej walce o byt pokonali siłą, lub nawet podstępem, swych bardziej słabych współzawodników. (...) Doszli do przekonania, że człowiek jest zwierzęciem socjalnym, czymś w rodzaju indyjskiego psa gończego. (...) Uważali, że jest zupełnie słusznie, aby ludzie silniejsi gnębili tych, którzy nie mogą stawić oporu".
Widać bardzo wyraźnie, że nastąpiła degradacja zamiast doskonalenia, a najbardziej to widać po morzu krwi, który został przelany w dziejach ludzkości. A przecież ludzkość w XXI stuleciu wcale nie jest coraz bardziej zjednoczona. Przeciwnie, podziały na tle rasowym i narodowościowym przybierają niespotykane rozmiary.
W miarę upływu czasu tam gdzie ewolucjonizm zyskuje na popularności, rodzina ludzka aż nazbyt często dopuszczała i dopuszcza się barbarzyństwa.
Weź to sobie do serca i pomyśl.
Ewolucjonizm odrzuca Boga, a o to chodzi Szatanowi Diabłu, człowiek ma być zajęty sobą i realizacją swoich zachcianek, realizując je po trupach. Przecież nie ma nikogo, kto go za czynione zło rozliczy.
12-03-2019 11:10 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
> Historycy przyznają, że myślenie ewolucjonistyczne zmieniło postawy ludzi i zachęciło ich do typowo zwierzęcych zachowań. Ustalenie prawdy nie jest wcale tylko kwestią czysto akademicką, czyli "sztuką dla sztuki". Ma natomiast olbrzymi wydźwięk i znaczenie praktyczne.
>Dlaczego?
>Ponieważ od tego, co sądzimy o swym pochodzeniu, może zależeć nasz styl życia.
>Historyk H.G. Wells zwrócił uwagę, jaki wpływ wywarło na wielu dzieło Karola Darwina O powstawaniu gatunków opublikowane w 1859 roku. Napisał on:
>"Obniżył się poziom moralny społeczeństwa. (...) W 1859 roku niedowiarstwo ogarnęło całą ludzkość. (...) Panujący w XIX stuleciu uważali, że panują dzięki temu, że w tak zwanej walce o byt pokonali siłą, lub nawet podstępem, swych bardziej słabych współzawodników. (...) Doszli do przekonania, że człowiek jest zwierzęciem socjalnym, czymś w rodzaju indyjskiego psa gończego. (...) Uważali, że jest zupełnie słusznie, aby ludzie silniejsi gnębili tych, którzy nie mogą stawić oporu".
>Widać bardzo wyraźnie, że nastąpiła degradacja zamiast doskonalenia, a najbardziej to widać po morzu krwi, który został przelany w dziejach ludzkości. A przecież ludzkość w XXI stuleciu wcale nie jest coraz bardziej zjednoczona. Przeciwnie, podziały na tle rasowym i narodowościowym przybierają niespotykane rozmiary.
>W miarę upływu czasu tam gdzie ewolucjonizm zyskuje na popularności, rodzina ludzka aż nazbyt często dopuszczała i dopuszcza się barbarzyństwa.
>Weź to sobie do serca i pomyśl.

To, że ów "moralny dekadentyzm" (o ile w ogóle można o czymś takim pisać) współwystępował z publikacją dzieła przez Darwina, nie oznacza korelacji.
Można wyróżnić co najmniej dwa dodatkowe czynniki które miały na to wpływ:
-rewolucja przemysłowa
-Stanowisko etyczne wypracowane przez D. Hume'a, zakładające w skrócie, że każdy ma swoją własną moralność opartą na emocjach.

I lepiej nic nie mów o barbarzyństwie, bo to już jest hipokryzja.
Religie z imieniem boga na ustach wyżynały, dyskryminowały, gnębiły i żerowały na ludziach przez wieki. Instytucje kościelne z biblią w ręku dopuszczały się okropieństw których i dr Mengele by się nie powstydził.
Skąd takie zachowania?
Czy to nie przypadkiem przekonanie, że czyni się zgodnie z wolą boga, pozwalało ludziom na podpalanie stosów pod przeważnie niewinnymi osobami?
Czy to nie przekonanie, że postępuje się w zgodzie z boską misją, pozwalało na masakrowanie i niszczenie całych miast?

>Ewolucjonizm odrzuca Boga, a o to chodzi Szatanowi Diabłu, człowiek ma być zajęty sobą i realizacją swoich zachcianek, realizując je po trupach. Przecież nie ma nikogo, kto go za czynione zło rozliczy.

Jest prawo, a ludzie postępowali tak od zawsze.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>W miarę upływu czasu tam gdzie ewolucjonizm zyskuje na popularności, rodzina ludzka aż nazbyt często dopuszczała i dopuszcza się barbarzyństwa.
>>Weź to sobie do serca i pomyśl.
>To, że ów "moralny dekadentyzm" (o ile w ogóle można o czymś takim pisać) współwystępował z publikacją dzieła przez Darwina, nie oznacza korelacji.
>Można wyróżnić co najmniej dwa dodatkowe czynniki które miały na to wpływ:
>-rewolucja przemysłowa
>-Stanowisko etyczne wypracowane przez D. Hume'a, zakładające w skrócie, że każdy ma swoją własną moralność opartą na emocjach.
>
To manipulacje i usprawiedliwianie. Człowiek postępuje tak, jak widzi siebie i swoje korzenie.
Skoro widzi wśród swoich przodków małpę, to nie wymaga od siebie zbyt wiele. Działa jak nierozumna małpa.
>I lepiej nic nie mów o barbarzyństwie, bo to już jest hipokryzja.
>Religie z imieniem boga na ustach wyżynały, dyskryminowały, gnębiły i żerowały na ludziach przez wieki. Instytucje kościelne z biblią w ręku dopuszczały się okropieństw których i dr Mengele by się nie powstydził.
>
Mówisz o religiach fałszywych, takich jak Kościół katolicki i podobne. Świadkowie Jehowy byli jednymi z pierwszych więźniów obozów zagłady urządzanych przez Hitlera. Byli to Żydzi, Świadkowie Jehowy i homoseksualiści. Dlaczego świadkowie? Bo nie podporządkowywali się hitlerowi, nie oddawali mu czci, nie pozdrawiali hitlerowskim sposobem, nie śpiewali hymnu, nie brali broni do reki. Hitler oświadczył o chrześcijańskich świadkach Jehowy: "Ten pomiot zostanie w Niemczech wytępiony!" Do obozów koncentracyjnych z nimi! Jednakże w końcu przepadł sam Hitler, podczas gdy świadkowie Jehowy odzyskali wolność i na nowo podjęli zorganizowaną działalność głoszenia.
>Skąd takie zachowania?
>Czy to nie przypadkiem przekonanie, że czyni się zgodnie z wolą boga, pozwalało ludziom na podpalanie stosów pod przeważnie niewinnymi osobami?
>
Tym bogiem religii fałszywej jest Szatan Diabeł, ten niczego i nikogo nie oszczędza, wszystkich niszczy, jego aniołowie to demony, te zaś walczą ze wszystkimi, kto zna imie prawdziwego Boga - Jehowa.
>Czy to nie przekonanie, że postępuje się w zgodzie z boską misją, pozwalało na masakrowanie i niszczenie całych miast?
>
Religia fałszywa. Zobacz ten tekst, on wyjaśnia dlaczego ludzie czynią owe samo zło na ziemi.
(Objawienie 12:7-12) "I w niebie wybuchła wojna: Michał ze swoimi aniołami toczył bitwę ze smokiem. Smok i jego aniołowie walczyli, 8 ale zostali pokonani i już nie było dla nich miejsca w niebie. Dlatego wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i Szatanem, który zwodzi cały świat, został zrzucony na ziemię razem ze swoimi aniołami. Wtedy usłyszałem, jak w niebie rozległ się donośny głos: "Teraz nastało wybawienie, moc i Królestwo naszego Boga oraz władza Jego Chrystusa, bo został zrzucony oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem! A oni go zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki orędziu, które ogłaszali, i nie bali się stracić życia. Dlatego cieszcie się, niebiosa i wy, którzy w nich przebywacie!
Ale biada ziemi i morzu, ponieważ zstąpił do was Diabeł, który pała wielkim gniewem, bo wie, że ma mało czasu".

>>Ewolucjonizm odrzuca Boga, a o to chodzi Szatanowi Diabłu, człowiek ma być zajęty sobą i realizacją swoich zachcianek, realizując je po trupach. Przecież nie ma nikogo, kto go za czynione zło rozliczy.
>Jest prawo, a ludzie postępowali tak od zawsze.
>
To ich, nikogo, nie usprawiedliwia, zatracili ludzkie przymioty.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>To nawet Watykan ma dość rozumu i szacunku do samego siebie, by nie negować teorii ewolucji, a nawet wyraża poparcie dla niej, od co najmniej 96 roku (i tak cholernie późno),
>
Dziesięć lat temu, 22 października 1996 roku, w przesłaniu "Magisterium Kościoła wobec ewolucji", skierowanym do członków Papieskiej Akademii Nauk, na ten temat zabrał głos Jan Paweł II. "Nowe zdobycze nauki - stwierdził wtedy Papież - każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała stopniowo coraz większe uznanie naukowców w związku z kolejnymi odkryciami dokonywanymi w różnych dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - bynajmniej niezamierzona i nieprowokowana - sama w sobie stanowi znaczący argument na poparcie tej teorii". Już nie będę mówił, iż nie ma takich badań, których wyniki jednoznacznie wskazywałyby na to, że "teoria ewolucji" jest prawdą.
To jedynie jest przekonywujący dowód na to jak daleko od Pisma Świętego jest magisterium Kościoła katolickiego. Papież, ksiądz, kapłan to po prostu filozofowie i biznesmeni całkowicie nie znający treści Biblii. Po prostu jest to religia fałszywa, której Bóg Jehowa nie dał mądrości i poznania Pism. A dlaczego im nie dał tego daru? Bo od czasu swego powstania (4 wiek n.e), ta religia kształtuje siebie i swoich wiernych na przeciwników Słowa Bożego Biblii, wrogów prawdy.
Jezus przecież wyraźnie powiedział, że głosi to co nakazał mu Bóg, jego Ojciec Jehowa:
(Jana 17:14) "Przekazałem im Twoje słowo, ale świat ich znienawidził, bo nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata". Tak Jezus mówił o swoich uczniach z I wieku n.e. Ale mówił też:
(Jana 17:17) "Uświęć ich przez prawdę. Twoje słowo jest prawdą".
(Jana 3:34) "Bo ten, którego posłał Bóg, mówi słowa Boga, a On hojnie udziela swojego ducha".
Gdyby Kościół Katolicki był religią prawdziwą - od Boga, otrzymałby ducha prawdy od Niego, mówił wobec wszystkich prawdę, której podstawą jest Biblia - Słowo Stwórcy wszystkiego. Od Boga, który nie może kłamać. Jezus mówił tylko to, co nakazał mu jego Ojciec. Sam Jezus nie jest przecież Bogiem. Mówił:
(Jana 7:16) "Na to Jezus im powiedział: "Ja nie głoszę swoich nauk. To, czego nauczam, pochodzi od Tego, który mnie posłał".
(Jana 8:28) "Następnie Jezus rzekł: "Kiedy już uniesiecie w górę Syna Człowieczego, wtedy zrozumiecie, że to jestem ja i że nic nie robię z własnej inicjatywy, ale mówię dokładnie to, czego mnie nauczył Ojciec".
(Jana 14:10) "Czy nie wierzysz, że ja pozostaję w jedności z Ojcem, a Ojciec w jedności ze mną? Tego, co do was mówię, nie mówię sam z siebie. To Ojciec, który pozostaje w jedności ze mną, realizuje swoje dzieła".
> bo ilość dowodów jest tak przytłaczająca, że powinna kruszyć najtwardszy beton.
>
To właśnie najtrwalszy beton nie potrafi przyjąć ze skruchą prawdy, że Bóg stworzył wszystko i nie potrzebował żadnej pomocy, by dzieło swoje dokańczać. Doskonałe dzieła muszą być realizowane od początku do końca przez jego twórcę. Równie dobrze można by powiedzieć, że "Bitwa pod Grunwaldem" Matejko nie musiał wykańczać i mozolnie się trudzić, dopracowując szczegóły, przecież wystarczyło by żeby szkic wyniósł na szeroka łąkę i zostawił, a po latach wrócił i miał dzieło idealne, on zaś pod nim złożyłby swój podpis.
Trzeba wyjątkowej inteligencji, materiału, umiejętności manualnych, by z materii ożywionej realizować tak wspaniałe dzieła jak żywe organizmy o tak bogatej różnorodności, w dopasowanym pod każdym względem środowisku, o zdolnościach przekazywania życia. Każdy przyzna, że człowiek, który tę drogę uznaje i popularyzuje ewidentnie demonstruje przymioty samego Jego Stwórcy.
>Choć niektórzy zdaje się, że są zabetonowani i zakopani jak schrony przeciwatomowe.
>
Takie schrony budowane są na miłości do prawdy.
>Swoją drogą, ciekawe czy Miłujący Prawdę w ogóle uznaje fakt, że ziemia jest kulista i krąży wokół słońca, bo kosmogonia biblijna to przecież model płaskiej ziemi (Nie wiem, może już się go pytaliście o to?).
>
W IV wieku n.e. ideę kulistości ziemi wyśmiewał apologeta chrześcijański Laktancjusz. Oto jego rozumowanie: "Czy jest ktoś aż tak nierozsądny, by uwierzyć, że żyją ludzie, którzy stopy mają wyżej niż głowy? (...) Że zboże i drzewa rosną w dół? Że deszcz, śnieg i grad pada do góry?"
A co i kiedy na ten temat mówi Biblia?
Natomiast w VIII wieku p.n.e., a więc setki lat wcześniej, nim filozofowie greccy wysunęli hipotezę o kulistości Ziemi, i tysiące lat wcześniej, nim ludzie zobaczyli nasz glob z kosmosu, w czasach, gdy powszechnie mniemano, iż Ziemia jest płaska, hebrajski prorok Izajasz w zadziwiająco prosty sposób oznajmił: "Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi" (Izajasza 40:22). Hebrajski wyraz chug, przetłumaczony tutaj na "okrąg", może też oznaczać "kulę". Dlatego w innych przekładach Biblii czytamy o "globie ziemskim" (Douay Version) lub "okrągłej ziemi" (Moffatt).
Pisarz Biblii Izajasz nie poparł więc popularnych mitów co do kształtu Ziemi. Przeciwnie, zapisał słowa, których nie mogły podważyć żadne późniejsze odkrycia naukowe.
Jeśli Biblia, wielokrotnie, co zostało potwierdzone przez naukę, wskazuje prawdziwe funkcjonowanie świata, jego historię, prawa i zasady, to z dużą rezerwą należy podchodzić do rewelacji naukowych, które ogłaszane są przeciwko słowom Biblii.
I tyle.
20-03-2019 20:30 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)
>To jedynie jest przekonywujący dowód na to jak daleko od Pisma Świętego jest magisterium Kościoła katolickiego. Papież, ksiądz, kapłan to po prostu filozofowie i biznesmeni całkowicie nie znający treści Biblii. Po prostu jest to religia fałszywa, której Bóg Jehowa nie dał mądrości i poznania Pism. A dlaczego im nie dał tego daru? Bo od czasu swego powstania (4 wiek n.e), ta religia kształtuje siebie i swoich wiernych na przeciwników Słowa Bożego Biblii, wrogów prawdy.

Ja myślę, że to magisterium to dowód na w gruncie rzeczy racjonalność i rozum Watykanu. Oni wiedzieli, że przyznanie prawdziwości tej teorii jest nieuniknione, odwlekali więc to w czasie jak najdłużej. Ale ileż można przeczyć faktom?

>Jezus przecież wyraźnie powiedział, że głosi to co nakazał mu Bóg, jego Ojciec Jehowa:

"To zdanie nie istnieje."
Powiedz co z tego wynika? Czy to zdanie faktycznie nie istnieje? Otóż nie. Zdanie nie może orzekać o swoim własnym statusie ontologicznym, ani też o swojej prawdziwości, lub fałszywości.
Analogicznie - biblia orzeka o samej sobie, że jest słowem bożym, ale z tego orzeczenia nie wynika stan faktyczny.
Czy przyjmujesz coś tak oczywistego do wiadomości?
Czy rozumiesz, że jak sam o sobie orzeknę, że jestem geniuszem i wielkim mędrcem, to nie oznacza, iż tak jest w istocie, tylko dlatego, że ja i np: paru moich znajomych tak powiedziało?

>Trzeba wyjątkowej inteligencji, materiału, umiejętności manualnych, by z materii ożywionej realizować tak wspaniałe dzieła jak żywe organizmy o tak bogatej różnorodności, w dopasowanym pod każdym względem środowisku, o zdolnościach przekazywania życia. Każdy przyzna, że człowiek, który tę drogę uznaje i popularyzuje ewidentnie demonstruje przymioty samego Jego Stwórcy.

O tak, o wspaniałych i cudownych chorobach genetycznych, iście - dowód miłości boga do ludzi. Pełne dopasowanie, ogromna różnorodność śmiercionośnych wirusów i niszczycielskich bakterii. Do tego jakże piękne erupcje wulkanów, trzęsienia ziemi, upadki meteorytów, powodzie, cyklony, tsunami - wisienki na boskim torcie.
O dzięki ci panie za to, że stworzone przez ciebie wulkany jeszcze nie zmiotły mnie z tej ziemi, dzięki ci panie za to, że niedawne trzęsienie ziemi spowodowane ruchami płyt tektonicznych, dzieł twoich rąk, zabiło tylko dwie osoby z mojej rodziny, a przecież mogła zginąć cała, o dzięki ci panie.

Twój bóg to cholerny okrutnik, psychopata.

>Jeśli Biblia, wielokrotnie, co zostało potwierdzone przez naukę, wskazuje prawdziwe funkcjonowanie świata, jego historię, prawa i zasady, to z dużą rezerwą należy podchodzić do rewelacji naukowych, które ogłaszane są przeciwko słowom Biblii.
>I tyle.

Te biblijne opisy świata to konstatacje na poziomie "Deszcz pada, woda płynie".
Chyba nigdy nie słyszałeś o Lukrecjuszu i "de Rerum Natura", który to poemat w myśli filozoficznej i naukowej wyprzedza biblie o całe milenia.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
..>>To jedynie jest przekonywujący dowód na to jak daleko od Pisma Świętego jest magisterium Kościoła katolickiego. Papież, ksiądz, kapłan to po prostu filozofowie i biznesmeni całkowicie nie znający treści Biblii. Po prostu jest to religia fałszywa, której Bóg Jehowa nie dał mądrości i poznania Pism. A dlaczego im nie dał tego daru? Bo od czasu swego powstania (4 wiek n.e), ta religia kształtuje siebie i swoich wiernych na przeciwników Słowa Bożego Biblii, wrogów prawdy.
>Ja myślę, że to magisterium to dowód na w gruncie rzeczy racjonalność i rozum Watykanu. Oni wiedzieli, że przyznanie prawdziwości tej teorii jest nieuniknione, odwlekali więc to w czasie jak najdłużej. Ale ileż można przeczyć faktom?
>
Nie ma żadnych faktów, ani najmniejszych nawet dowodów na istnienie ewolucji. To nierozsądna ucieczka od prawdy, że Bóg istnieje, i że stworzył wszystko według swego uznania. Ma swój zamiar, co do ziemi i ludzi, i nikt Mu w tym nie przeszkodzi, choćby nawet Szatan, Boga największy wróg, pomieszał ludziom w głowach. Poparcie teorii ewolucji przez Watykan, to dezercja, okazanie słabości tej religii, duchowi przewodnicy tej religii to filozofowie - miłujący mądrość ludzką - mający za nic mądrość Boga zawartą w Biblii, to ucieczka i przyznanie się do faktu, iż tak naprawdę Kościół Katolicki jest wrogiem prawdy i Boga Jehowy.
>>Jezus przecież wyraźnie powiedział, że głosi to co nakazał mu Bóg, jego Ojciec Jehowa:
>"To zdanie nie istnieje."
>
Jezus przekonywał, przyniósł prawdę o Bogu, swoim Ojcu, kto ma ucho ten słucha, wszak ucho otrzymał od Stwórcy. Wielu nie słyszy. Powiedział: "Przekazałem im Twoje słowo, ale świat ich znienawidził, bo nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata"...."Uświęć ich przez prawdę. Twoje słowo jest prawdą. Jak Ty mnie posłałeś na świat, tak też ja posłałem ich na świat... żeby również oni zostali uświęceni przez prawdę"(Jana 17). Ludźmi na ziemi kieruje ich serce, a ono nie szuka Boga. Jest samolubne, nie miłuje prawdy. Ludzie błądzą, bo jedni drugich wspierają w kłamstwie, w fałszywych naukach i religiach bez znaczenia. Idą na zagładę.
>Powiedz co z tego wynika? Czy to zdanie faktycznie nie istnieje? Otóż nie. Zdanie nie może orzekać o swoim własnym statusie ontologicznym, ani też o swojej prawdziwości, lub fałszywości.
>Analogicznie - biblia orzeka o samej sobie, że jest słowem bożym, ale z tego orzeczenia nie wynika stan faktyczny.
>Czy przyjmujesz coś tak oczywistego do wiadomości?
>Czy rozumiesz, że jak sam o sobie orzeknę, że jestem geniuszem i wielkim mędrcem, to nie oznacza, iż tak jest w istocie, tylko dlatego, że ja i np: paru moich znajomych tak powiedziało?
>
Jezus powiedział czytasz o tym w Jana 5:31-44: "Gdybym świadczył sam o sobie, moje świadectwo nie byłoby wiarygodne. Ale jest ktoś inny, kto o mnie świadczy, i wiem, że świadectwo, które o mnie składa, jest wiarygodne. Wysłaliście ludzi do Jana, a on wam zaświadczył, jaka jest prawda. Nie to, żebym potrzebował świadectwa człowieka, ale mówię wam to wszystko, byście zostali wybawieni.
Człowiek ten był lampą, która płonie i świeci, a wy przez krótki czas chcieliście się cieszyć jego światłem. Ale świadczy o mnie coś więcej niż słowa Jana, bo już same dzieła, które zlecił mi Ojciec - te, których dokonuję - świadczą, że to On mnie posłał. Ponadto Ojciec, który mnie posłał, sam złożył o mnie świadectwo. Nie słyszeliście Jego głosu ani nie widzieliście Jego postaci i nie zachowujecie w sercu Jego słowa, bo nie wierzycie temu, którego On posłał. "Badacie Pisma, bo myślicie, że dzięki nim będziecie żyć wiecznie, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie do mnie przyjść, żeby uzyskać życie. Ja chwały od ludzi nie przyjmuję, a jeśli chodzi o was, to dobrze wiem, że nie macie w sobie miłości do Boga. Przyszedłem w imieniu swojego Ojca, lecz mnie nie przyjmujecie. Gdyby ktoś przyszedł we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie wierzyć, skoro zabiegacie o chwałę jeden od drugiego, a nie o chwałę od jedynego Boga?".
Spróbuj to zrozumieć.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Trzeba wyjątkowej inteligencji, materiału, umiejętności manualnych, by z materii ożywionej realizować tak wspaniałe dzieła jak żywe organizmy o tak bogatej różnorodności, w dopasowanym pod każdym względem środowisku, o zdolnościach przekazywania życia. Każdy przyzna, że człowiek, który tę drogę uznaje i popularyzuje ewidentnie demonstruje przymioty samego Jego Stwórcy.
>O tak, o wspaniałych i cudownych chorobach genetycznych, iście - dowód miłości boga do ludzi. Pełne dopasowanie, ogromna różnorodność śmiercionośnych wirusów i niszczycielskich bakterii. Do tego jakże piękne erupcje wulkanów, trzęsienia ziemi, upadki meteorytów, powodzie, cyklony, tsunami - wisienki na boskim torcie.
>
Świat niszczeje i podlega rujnowaniu pod wpływem niewidzialnego "boga tego systemu rzeczy", Szatana Diabła. Wszystko, co złe nie pochodzi od Boga, a od Szatana Diabla. Cały świat i ludzie coraz bardziej pogrążają się w zło. Wirusy i niszczycielskie bakterie były pewnie zawsze, jednak to człowiek stracił na nie odporność. Choroby genetyczne? Ich pojawienie się trzeba wiązać z zanieczyszczeniem środowiska przez ludzi, palenie papierosów, picie alkoholu i faszerowanie się różnymi innymi świństwami. Nerwowość życia, stresy czynników jest wiele itp., itd. Aktywność wulkanów, trzęsienia ziemi, powodzie, cyklony tsunami i co tam jeszcze, to efekt ocieplenia klimatu w czym człowiek ma doniosłą rolę. Tak jak człowiek nie uszanował daru życia wiecznego, tak też wzgardził piękną ziemia i niszczy, rujnuje ją w sposób bardzo intensywny. Ziemia bez pomocy Boga raczej nie wróci do stanu przed rządami niedoskonałych ludzi. Nawet taka prawda nie powstrzymuje ludzi od dalszej dewastacji globu. Bóg nie ingeruje ze względu na człowieka.
Ale szybko jednak nadciąga wyzwolenie z tej potęgującej się nieprawości, ba, jest ono bezpośrednio przed nami. Z tego też powodu natchniony pisarz, zwracając się do uczestników nadziei od Boga, żyjących w pierwszym wieku naszej ery, oświadczył: "Pragnę (...), abyście byli w dobrym przemyślni, a co do zła - niewinni. Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami" (Rzym. 16:19, 20).
>O dzięki ci panie za to, że stworzone przez ciebie wulkany jeszcze nie zmiotły mnie z tej ziemi, dzięki ci panie za to, że niedawne trzęsienie ziemi spowodowane ruchami płyt tektonicznych, dzieł twoich rąk, zabiło tylko dwie osoby z mojej rodziny, a przecież mogła zginąć cała, o dzięki ci panie.
>
Tak możesz się cieszyć z tego powodu. Ale co do dalszych Twoich losów trudno powiedzieć, Biblia wskazuje na czas i niespodziewane zdarzenia.
>Twój bóg to cholerny okrutnik, psychopata.
>
Nie znasz Go, więc mówisz od rzeczy.
>>Jeśli Biblia, wielokrotnie, co zostało potwierdzone przez naukę, wskazuje prawidłowe funkcjonowanie świata, jego historię, prawa i zasady, to z dużą rezerwą należy podchodzić do rewelacji naukowych, które ogłaszane są przeciwko słowom Biblii.
>>I tyle.
>Te biblijne opisy świata to konstatacje na poziomie "Deszcz pada, woda płynie".
>Chyba nigdy nie słyszałeś o Lukrecjuszu i "de Rerum Natura", który to poemat w myśli filozoficznej i naukowej wyprzedza biblie o całe milenia.
>
Dzieło bez sensu i bez znaczenia. Większość o nim zapomniała. Mnie wystarczy Biblia stale i wciąż potwierdzana przez naukę.
26-03-2019 11:50 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>>Chyba nigdy nie słyszałeś o Lukrecjuszu i "de Rerum Natura", który to poemat w myśli filozoficznej i naukowej wyprzedza biblie o całe milenia.
>Dzieło bez sensu i bez znaczenia. Większość o nim zapomniała. Mnie wystarczy Biblia stale i wciąż potwierdzana przez naukę.

Dzieło bez czego? Nie ma w historii świata bardziej wizjonerskiej pozycji.

Całe szczęście nauka podążyła drogami wytyczonymi przez epikurejczyków, walny wkład miał w to Archimedes, bo w przeciwnym razie to byśmy dalej prądu nie mieli.
A biblii jako źródła naukowo-filozoficznych koncepcji nikt poważny na serio nie traktuje.

No nic, nara, bo szkoda czasu.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Chyba nigdy nie słyszałeś o Lukrecjuszu i "de Rerum Natura", który to poemat w myśli filozoficznej i naukowej wyprzedza biblie o całe milenia.
>>Dzieło bez sensu i bez znaczenia. Większość o nim zapomniała. Mnie wystarczy Biblia stale i wciąż potwierdzana przez naukę.
>Dzieło bez czego? Nie ma w historii świata bardziej wizjonerskiej pozycji.
>
Pewnie nie czytałeś Biblii, a Twoja opinia opiera się na innych opiniach wyrażanych przez podobnie jak Ty myślących ludzi. Dlatego błądzisz. Biblia była spisywana przez okres 16 wieków począwszy od roku 1513 p.n.e. a zakończona w I wieku n.e. Wszystko co przewidywała w proroctwach realizuje się w czasie gdy na który było przepowiedziane. Historycznie jest wzorem kronik dla wszystkich kronikarzy i historyków. Przedstawia historię ludzkości w genialnie prosty sposób, w bardzo czytelny i prawdziwy. W większości przedstawia historię narodu Izraela z mistrzowską precyzją i dokładnością, dla żadnego z ludzi niemożliwą do osiągnięcia. Ostrzega przed stosowaniem krwi, ostrzega przed nieznanymi ludziom bakteriami powodującymi choroby, nie pozwala dotykać umarłych, mówi o chorobach wenerycznych, podaje zasady przestrzegania kwarantanny, wskazuje na właściwy sposób obchodzenia się z odchodami ludzkimi, jako źródło szerzenia się chorób. Pokazuje czytelnikom jak żyć, by być szczęśliwym w rodzinie, jak wychowywać dzieci, na co szczególnie zwracać uwagę by podobać się Bogu Stwórcy wszystkiego. I wiele innych podaje elementów tak niezbędnych ludziom do szczęścia.
>Całe szczęście nauka podążyła drogami wytyczonymi przez epikurejczyków, walny wkład miał w to Archimedes, bo w przeciwnym razie to byśmy dalej prądu nie mieli.
>
Nie wiesz co mówisz. Czy naprawdę znasz prawdę o epikureizmie?
>
Grecki filozof Epikur (341-270 p.n.e.).
System filozoficzny Epikura cieszył się popularnością przez siedem stuleci. Opierał się na poglądzie, że jedynym i najwyższym dobrem w egzystencji człowieka jest przyjemność. Epikur radził w pełni korzystać ze wszystkich uroków życia, lecz czynić to umiarkowanie, by uniknąć cierpień wynikających z nadmiernego folgowania sobie.
Chociaż nad przyjemności fizyczne przedkładał przyjemności duchowe. Uważał więc, że to, co się je, jest mniej ważne niż to, z kim się jada. To pozytyw.
A dalej niekonieczne pragnienia - zwłaszcza nienaturalne - zalecał tłumić.
Odradzał zajmowanie się nauką, oświatą i kulturą, a także życiem społecznym czy politycznym, ponieważ sprawy te mogą budzić pragnienia, które trudno zaspokoić, przez co zakłócają spokój umysłu. Czy o tym wiedziałeś?
Celem zdobywania wiedzy miało być tylko i wyłącznie uwolnienie się od obaw i przesądów religijnych, a przede wszystkim wyzbycie się strachu przed bogami i przed śmiercią. Epikur uważał, że małżeństwo i wszystko, co się z nim wiąże, zagraża spokojowi wewnętrznemu, toteż żył w celibacie, choć nie narzucał go swoim uczniom.
Filozofię epikurejską cechował całkowity brak zasad. Czy to się Tobie podoba?
Odradzała łamanie prawa, lecz wyłącznie dlatego, że można się przez to narazić na wstyd i na karę. Życie w strachu przed wykryciem przestępstwa lub karą pozbawiłoby przyjemności, należy się więc wystrzegać nawet ukrytych występków.
Cnota sama w sobie nie ma wartości, a przynosi pożytek tylko wtedy, gdy jest środkiem do osiągnięcia szczęścia.
Uprzejmość wobec innych zalecano nie dlatego, że jest słuszna i szlachetna, lecz że się opłaca. Również przyjaźń opierała się na tych samych samolubnych przesłankach, tzn. jej celem była przyjemność. Ale choć filozofia Epikura koncentrowała się na dążeniu do przyjemności, nazwał on życie "gorzkim darem".
Epikurejczycy wierzyli w istnienie bogów, którzy jednak jak wszystko inne uczynieni są z atomów, tyle że o subtelniejszej budowie. Uważali, iż bogowie są zbyt dalecy od ziemi, żeby interesować się poczynaniami ludzi, toteż modlenie się do nich lub składanie im ofiar jest bezcelowe.
Dalej bóstwa nie stworzyły świata, nie wymierzają kary ani nikomu nie udzielają błogosławieństw, za to są nieskończenie szczęśliwe i właśnie do takiego celu należy zmierzać w życiu, choć nie można w tym liczyć na ich pomoc.

Epikurejczycy wierzyli, że życie powstało przez przypadek we wszechświecie podlegającym prawom mechaniki, a śmierć kładzie kres wszystkiemu, uwalniając jednostkę od udręk życia. Człowiek ma duszę składającą się z atomów, które po śmierci ciała rozpraszają się, tak jak woda rozlewa się z pękniętego dzbana.
Filozofia epikurejska, propagująca pogląd "jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy", kłóciła się z głoszoną przez chrześcijan nadzieją zmartwychwstania (1Ko 15:32).
To wszystko stawiasz ponad to, co głosi Biblia?! Przecież w tym nie ma nic wartościowego, mądrego i prawdziwego.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>A biblii jako źródła naukowo-filozoficznych koncepcji nikt poważny na serio nie traktuje.
>No nic, nara, bo szkoda czasu.
>
Cóż to znaczy "nikt poważny"? Człowiek dający wiarę słowom filozofów? Oderwanych od rzeczywistości sług Szatana, działających przeciwko Bogu i prawdzie..
Główne tezy epikura to po prostu bzdura i głupota:
- "chaotycznie poruszające się atomy, kolizje, powstawanie połączeń i złożonych struktur
ciągła zmiana: tworzenie i niszczenie" - dzisiaj wiemy, że jest odwrotnie, świat i wszystko jest uporządkowane i działa według precyzyjnych praw;
- "natura ciągle eksperymentuje, my jesteśmy tylko jednym z nieprzeliczalnych rezultatów" - natura posługuje się określonymi prawami, czy to w świecie roślin, czy zwierząt.
- "przyszłość nie jest jednoznacznie określona przez sytuację obecną" - to akurat prawda, chociaż Bóg realizuje swoje zamiary co do ziemi i ludzi, dokładnie ludzi o tym informując;
- "nieskończony Wszechświat, nieskończona liczba atomów w przestrzeni" - dzieła Boga są nie do określenia, są doskonałe;
- "jesteśmy zbudowani z tej samej materii co gwiazdy, oceany i wszystkie inne rzeczy" - dlaczego? Bo jest jeden Bóg, jeden Stwórca. On czyni wszystko według swego uznania stosując materiał jaki chce.
- "nie ma życia po śmierci" - jest zmartwychwstanie, a Bóg proponuje ludziom życie wieczne w raju na ziemi. Tylko prawi.
- "nie ma żadnego boskiego czy inteligentnego architekta, stworzyciela, czy wielkiego planu" - wręcz przeciwnie. Wszystko co spotykasz na swej drodze wskazuje dobitnie - musi być inteligentny architekt i wykonawca.
- "nie należy żyć w strachu przed bogami, tylko szukać przyjemności i piękna, a unikać przykrości" - trzeba odnaleźć prawdziwego Boga i poznać Go, wszystko inne jest bez znaczenia.
- "wszystko co widzimy, włączając nas, wyewoluowało z tego ruchu odbywającego się w ogromnej skali czasowej" - fantazja. Ewolucjonistami rządzi czas, on wszystko jest w stanie załatwić.
- "ewolucją rządzi przypadek" - nie ma czegoś takiego jak ewolucja, czy ten fakt jest poza zrozumieniem przez ludzi? To nieprawdopodobne, że ludzie są tak mało kumaci.
- "ewolucja odbywa się poprzez selekcję naturalną, tzn. te gatunki trwają, które są lepiej przystosowane do przeżycia i rozmnażania" - wszystkie gatunki zostały stworzone i dopasowane do środowiska w którym żyją. Walka o byt to ucieczka przed drapieżnikiem, lepsze wykorzystanie dostępnej żywności, zasady doskonalenia podobne do pracy hodowlanej zootechników. Nie prowadzą do powstania nowego gatunku.
- "istniały inne gatunki, ale wyginęły; człowiek jako gatunek również wymrze" - niektóre zapewne zostały usunięte przez Boga, by nie konkurowały z ludźmi, inne wyginęły z powodu niszczenia środowiska przez człowieka, inne zostały przez niego przetrzebione, tak bardzo, że nie zdołały się już odrodzić, powodów wyginięcia gatunków może być znacznie więcej. Każde zwierzę ma określone granice adaptacji do nowego środowiska, gdy modyfikacja zbyt duża zwierzę ginie.
- "nic nie będzie trwać wiecznie (z wyjątkiem atomów)" - myśl raczej nierozsądna!
- "Słońce też kiedyś zgaśnie" - nie! Nad tym czuwa Bóg, bowiem ludzie mają mieszkać na ziemi na zawsze.
- "absurdem jest myśleć, że ziemia lub jej mieszkańcy zajmują jakieś uprzywilejowane miejsce we Wszechświecie nie ma żadnych powodów do wyróżnienia ludzi spośród innych zwierząt" - ludzi stworzył Bóg, ma w tym swój cel, nikt Mu w tym nie jest wstanie przeszkodzić.
- "śmierć jest dla nas niczym" - śmierć będzie zniszczona.
Napisano:
(Objawienie 21:3-5) "Wtedy usłyszałem donośny głos dobiegający od tronu: "Popatrz! Przybytek Boży jest pośród ludzi. I Bóg będzie przebywał z nimi, a oni będą Jego ludem. Będzie z nimi sam Bóg. I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To, co było kiedyś, przeminęło". A Ten, który zasiadał na tronie, powiedział: "Popatrz! Czynię wszystko nowe". Dodał też: "Zapisz to, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe"."
26-03-2019 21:38 
 Ocena 6 na 6
Kulmin (4007 punktów)
W życiu nie widziałem osoby tak głęboko tkwiącej w urojonym świecie i to jeszcze zbudowanym w oparciu o stertę papieru.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>W życiu nie widziałem osoby tak głęboko tkwiącej w urojonym świecie i to jeszcze zbudowanym w oparciu o stertę papieru.
>
To ciekawe zdanie! "STERTA PAPIERU"
Kiedyś były to zwoje, wielkie rulony zapisanego na skórze, papirusie lub pergaminie słowa. W synagogach znajdowały się zwoje zawierające pisma, które weszły potem w skład kanonu biblijnego. Z tych pism korzystał Jezus czytał, np. gdy przyszedł do synagogi w Nazarecie. Apostoł Paweł słuchał "publicznego czytania Prawa i Proroków" w Antiochii Pizydyjskiej. A uczeń Jakub wspomniał, że ‛w każdy sabat odczytywano Mojżesza na głos w synagogach'. Czy więc były to sterty PAPIERU?
W I wieku n.e. gdy ówcześni świadkowie Jehowy głosili wszystkim od domu do domu, już posługiwali się tzw. kodeksem, tj. układem szczepionych stron w formie dzisiaj znanych nam jako książki.
Nie mogli posługiwać się zwojami, bo odszukanie jakiegoś wersetu - miejsca w końcowej części zwoju mogło wymagać odwinięcia pięciu, dziesięciu lub nawet więcej metrów bieżących zwoju. Być może właśnie tej okoliczności należy przypisać fakt, że większość cytatów przytaczanych przez świeckich pisarzy starożytnych z innych źródeł bywa bardzo nieścisła. Zamiast zadawać sobie trud odwijania zwoju i odszukiwania cytatu, prawdopodobnie zapisywali go z pamięci.
Kodeks był znacznie praktyczniejszy od zwoju. Podczas gdy na wypisanie wszystkich czterech Ewangelii potrzeba by było ponad trzydziestometrowego zwoju, bez trudu mieściły się one w jednym zwartym kodeksie. Ponieważ pisano w tym wypadku na oddzielnych stronach, a nie na jednej długiej rolce z mnóstwem kolumn, można było łatwiej znaleźć określone miejsce. Kodeks zawierał zwykle dwa razy więcej treści niż zwój zszyty z takiej samej ilości płatów papirusu lub pergaminu. Było tak dlatego, że na zwojach pisano zwykle po jednej stronie, natomiast kartki kodeksu zapisane były z obu stron. Tym samym kodeks był ekonomiczniejszy od zwoju.
Jak wskazuje historia wiele trudu wkładano tak w spisywanie i powielanie Słowa Bożego, jak i w umożliwienie możliwie naj praktyczniejszego dostępu do ich treści według potrzeb, w trakcie rozmowy. Taka forma została do dzisiaj, chociaż dzisiaj w głoszeniu świadkowie Jehowy posługują się tabletami czy telefonami z zapisana w formie elektronicznej Biblii.
Co więc zrobisz, gdy za kilka lat głównym narzędziem głoszenia Słowa będą ebooki i audiobooki?
Jak więc widzisz nie o formę spisanego słowa chodzi, ale jego pochodzenie i Autorstwo.
Pozdrawiam
12-04-2019 11:14 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
Niestety. Ja byłem założycielem tego wątku i liczyłem się nawet z krytyką. Ale to co Ty wyprawiasz, to już potężna przesada. Nauczyłeś mnie postrzegać religiantów, jako ludzi bez umiaru bezkrytycznych w stosunku do jakichś źródeł pisanych, niewiadomego pochodzenia, nie wiadomo przez kogo, przepisywanych wielokrotnie gdzie każdy przepisywacz dorzucał swoje głupoty, nie na temat, bez sensu, przytaczając jakieś wersety/cytaty, bajkowe opowieści. Zobacz te Twoje epistoły. Przepraszam ale Ty przecież tego nie widzisz. Założyciel wątku ma prawo usuwać wpisy, które uzna za niedorzeczne. Teraz odpuściłem, bo nie chcę walić od razu z grubej "rury". Zapewniam też od razu, że to ostatni raz. Dzięki Tobie. Takich jak Ty "oświeconych" bzdurami z przed prawie dwóch tysięcy lat, będę usuwał bezwarunkowo w wątkach jakie mogą mi się zdarzyć kiedyś w przyszłości. Nic nie wniosłeś, poza zaśmiecaniem wątku. W moich wątkach nie masz czego już szukać. Nie pozwolę, by tacy jak Ty szwendali mi się po moich wątkach i upuszczali swoje frustracje i kompleksy.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Niestety. Ja byłem założycielem tego wątku i liczyłem się nawet z krytyką. Ale to co Ty wyprawiasz, to już potężna przesada. Nauczyłeś mnie postrzegać religiantów, jako ludzi bez umiaru bezkrytycznych w stosunku do jakichś źródeł pisanych, niewiadomego pochodzenia, nie wiadomo przez kogo, przepisywanych wielokrotnie gdzie każdy przepisywacz dorzucał swoje głupoty, nie na temat, bez sensu, przytaczając jakieś wersety/cytaty, bajkowe opowieści.
>
Nie wierzę, że w XXI wieku można mieć takie zdanie o Biblii, jej Autorze i pisarzach, a także o tych świadkach faktów i zdarzeń opisanych przez 16 wieków. Mocno osadzona w historii narodu Izraela, ujmująca historie czlowieka na ziemi, tłumacząca dlaczego ludzie chorują i umierają. Tłumaczy dlaczego na ziemi jest tyle zła i okrucieństwa. Już sam fakt, że Biblia była Księga prześladowaną przez dominujące religie, bo wszyscy, którzy ją posiadali i czytali byli przez wiele wiekach prześladowani, paleni na stosach z zawieszona Biblią na szyi itp., itd.. Najbardziej popularna Księga na ziemi, Księga wyjątkowa pod każdym względem, co wskazuje na wyjątkową postać jej Autora - bezsprzecznie jest nim Bóg.
Religie, powoływane przez ludzi, nie rozumiejąc jej treści uczyniły wiele złego. Dlaczego?
Nie rozumieli jej treści. Te religie nie pochodziły i nie pochodzą od Boga, dlatego Bóg nie dał im zrozumieć jej treść. Nie poszukiwali Boga, a On nie dał im się poznać.
>Zobacz te Twoje epistoły. Przepraszam ale Ty przecież tego nie widzisz. Założyciel wątku ma prawo usuwać wpisy, które uzna za niedorzeczne.
>
Uznasz je za niedorzeczne? Przecież ich nie rozumiesz, jak więc możesz o nich mieć trafną opinie i zdanie? To tematy, które dla Ciebie, jak widać, są niedostępne, nie do pojęcia. Dlaczego? Bo po prostu nie chcesz ich poznać, masz ustalone zdanie i finito. Nie wiesz więc co tracisz i ile tracisz. Skoro sam mnie zachęciłeś do rozmowy, to teraz bądź mężczyzną i kontynuuj, ja jestem do dyspozycji.
>Teraz odpuściłem, bo nie chcę walić od razu z grubej "rury". Zapewniam też od razu, że to ostatni raz. Dzięki Tobie. Takich jak Ty "oświeconych" bzdurami z przed prawie dwóch tysięcy lat, będę usuwał bezwarunkowo w wątkach jakie mogą mi się zdarzyć kiedyś w przyszłości. Nic nie wniosłeś, poza zaśmiecaniem wątku. W moich wątkach nie masz czego już szukać. Nie pozwolę, by tacy jak Ty szwendali mi się po moich wątkach i upuszczali swoje frustracje i kompleksy.
>
Ja nie mam nic takiego jak jakieś moje frustracje czy kompleksy. Wręcz przeciwnie stąpam pewnie i wiem czego chcę. Ty zrobisz co zechcesz, przecież masz wolna wolę i takie mozliwości.
Jestem Świadkiem Jehowy nie zaś jakimś religiantem. Czy umiesz dostrzec różnice? Chyba nie.
12-04-2019 07:49 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>W życiu nie widziałem osoby tak głęboko tkwiącej w urojonym świecie... .
>
Był czas gdy tkwiłem w tym świecie, tak to widzę dzisiaj, wierzyłem filozofom, wszak to umiłowanie mądrości, wierzyłem naukowcom - elicie społeczeństwa - wzorce do naśladowania, uznawałem istnienie ewolucji - tłumaczyła wystarczająco wiele, na wiele pytań odpowiadała, chodziłem bezkrytycznie w tradycjach jednej z dominujących religii w miejscu gdzie się urodziłem, jednym słowem płynąłem z nurtem, szerokim strumieniem według systemu tego świata. Byłem całkowicie przekonany, że żyję właściwie, że żyję tak jak wymaga tego Bóg, nawet byłem swego czasu ministrantem - wkuwałem treść ministrantury na pamięć, a była po łacinie. Oczywiście nie byłem cnotliwy i grzeczny, nikt poza moją rodziną tego ode mnie nie wymagał, przecież Kościół Katolicki nie wyrzuca grzeszników, wręcz przeciwnie przyjmuje ich z otwartymi ramionami. Odmawiałem, po spowiedzi, kilka zdrowasiek i OK.
Wtedy nie łaknąłem wiedzy o Bogu, nie było takiej potrzeby, bo niby po co? Nie parłem do poznawania Go, tak naprawdę mnie On nie interesował. Wręcz mówiłem, że Bóg mi nie przeszkadza, On jest sobie, a ja sobie.
Ale spotkałem Świadków Jehowy i to zmieniło moje życie i widzenie świata. Poznałem prawdziwe źródło prawdy - Bóg. Tak jak napisano: "Bóg jest światłem i w jedności z Nim nie ma żadnej ciemności". Ot i wszystko.
12-04-2019 09:38 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
Wszystko brzmi ładnie, pięknie, ale niestety nie widzisz, że wciąż wierzysz w wyobrażenie Boga, którego serwuje Ci instytucja religijna ŚJ, zamiast w Boga poza religijnego.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-04-2019 12:51 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wszystko brzmi ładnie, pięknie, ale niestety nie widzisz, że wciąż wierzysz w wyobrażenie Boga, którego serwuje Ci instytucja religijna ŚJ, zamiast w Boga poza religijnego.
>
Co to znaczy "Bóg poza religijny"? Rozumiem, że prawdziwy!
Nie ten wymyślony przez twórców poszczególnej religii. Bóg prawdziwy, to Autor Biblii, Stwórca wszystkiego, prawdziwy Bóg o imieniu Jehowa. Napisano: (Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". W Izajasza 44:1-8. On sam stwierdza: "Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma Boga".
Nigdzie nie słychać riposty ze strony bałwanów. Jehowa ponownie oznajmia o swym ludzie: "Wy jesteście moimi świadkami", po czym dodaje: "Czy jest bóg oprócz mnie? Nie, nie ma innej opoki".
Tym samym widzisz, że Bóg prawdziwy jest tym poza dominującymi religiami, poza religiami fałszywymi - utworzonymi przez ludzi, tam są nic niewarte bożki - bez znaczenia. Nie jest nim Jezus, nie jest nim Allach, ani święta trójca, nie ma bogów hinduizmu, buddyzmu itp., itd.
Potwierdziło się więc, że "wszyscy bogowie ludów to bogowie nic niewarci; Jehowa zaś uczynił niebiosa" (Ps 96:5). Ich nie ma!
PRZEZ większą część minionych 6000 lat ludzkość szukała - mniej lub bardziej gorliwie - owego "realnego absolutu duchowego". Każda znaczniejsza religia nadaje mu odmienne miano. Czy jesteś wyznawcą hinduizmu, islamu, buddyzmu, sintoizmu, konfucjanizmu, taoizmu, judaizmu, chrześcijaństwa, czy jeszcze innej religii, jakoś nazywasz ten "realny absolut duchowy". Tymczasem według Biblii ma on osobowość, rodzaj oraz imię - jest to żywy Bóg Jehowa. Ten niezrównany Bóg powiedział do Cyrusa Wielkiego, władcy Persji: "Ja jestem Jehowa i nie ma nikogo innego. Oprócz mnie nie ma Boga. (...) To ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej człowieka" (Izajasza 45:5, 12, 18). To fakt.
Tych prawdziwych faktów nie zmienią Wasze protesty, jedynie obnażają wasz brak wiedzy i rozeznania. Nawet najbardziej poważany RACJONALISTA upierający się przy swoim zdaniu, wbrew rzeczywistym faktom, staje się głupcem.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Co to znaczy "Bóg poza religijny"?
Bóg DUCH, o którym nic nie wiemy, który nie jest opisany w żadnej księdze religijnej żadnej religii. Bóg DUCH, w którego wierzą wszyscy, którzy wewnętrznie czują, że świat to nie przypadkowo powstała materia, która przypadkowo zaczęła myśleć, ale stworzona przez Boga DUCHA i wypełniona Jego DUCHEM.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Co to znaczy "Bóg poza religijny"?
>Bóg DUCH, o którym nic nie wiemy, który nie jest opisany w żadnej księdze religijnej żadnej religii.
>
Duch nie jest Bogiem! To siła, moc, która posługuje się Bóg. Kościół Katolicki uznaje DUCHA ŚWIĘTEGO" za Boga i umieszcza go w trójcy. On nawet nie ma swego imienia.
Czy duch święty rzeczywiście jest osobą. Zajrzyjmy do Dziejów Apostolskich 2:1-4. Być może znasz ten fragment. Czytamy tu: "W dniu Pięćdziesiątnicy wszyscy przebywali razem w tym samym miejscu. Nagle z nieba rozległ się odgłos przypominający szum gwałtownego, porywistego wiatru i wypełnił cały dom, w którym siedzieli. I zobaczyli jakby języki ognia, które się porozdzielały i usiadły osobno na każdym z nich. Wtedy wszyscy zostali napełnieni duchem świętym i zaczęli mówić różnymi językami - tak jak duch pozwalał im mówić".
>Bóg DUCH, w którego wierzą wszyscy, którzy wewnętrznie czują, że świat to nie przypadkowo powstała materia, która przypadkowo zaczęła myśleć, ale stworzona przez Boga DUCHA i wypełniona Jego DUCHEM.
>
Duch święty to ta sama siła, którą Bóg posłużył się do stworzenia świata. Czytamy o tym już na początku Biblii, w Księdze Rodzaju 1:2. Werset ten brzmi: "Czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód". Wyrażenie "czynna siła Boża" jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa, które w innych przekładach Biblii oddano jako "duch". A zatem Bóg posługuje się swoim duchem - tą niewidzialną czynną siłą - żeby realizować swoje zamysły i wyjawiać swoją wolę. Może spójrzmy do jeszcze jednego wersetu, tym razem z Ewangelii według Łukasza 11:13:
"Skoro więc wy, chociaż jesteście grzeszni, umiecie dawać swoim dzieciom dobre dary, o ileż bardziej Ojciec w niebie da ducha świętego tym, którzy Go proszą!".
Może zechcesz skorygować swoją wiedzę o duchu świętym. Warto poznać prawdę, z kłamstwa nie ma żadnej korzyści.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Może zechcesz skorygować swoją wiedzę o duchu świętym.
Żadnej nie posiadam, więc korygować nie mam czego
>Warto poznać prawdę, z kłamstwa nie ma żadnej korzyści.
No właśnie, przestań kłamać, że Biblia to wiedza o Bogu. Ja wierzę, Ty wiesz i tym się różnimy, nigdy nie będzie porozumienia między nami, bo ja nigdy nie przyjmę tej fałszywej narracji, że Biblia to wiedza o Bogu.

Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Może zechcesz skorygować swoją wiedzę o duchu świętym.
>Żadnej nie posiadam, więc korygować nie mam czego
>>Warto poznać prawdę, z kłamstwa nie ma żadnej korzyści.
>No właśnie, przestań kłamać, że Biblia to wiedza o Bogu. Ja wierzę, Ty wiesz i tym się różnimy, nigdy nie będzie porozumienia między nami, bo ja nigdy nie przyjmę tej fałszywej narracji, że Biblia to wiedza o Bogu.
>
Wybierasz przed poznaniem, odrzucasz! Czy to rozsądne?
20-04-2019 04:05 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wybierasz przed poznaniem, odrzucasz! Czy to rozsądne?
Poznałem księgi różnych religii, w żadnej nie znalazłem dowodu na istnienie Boga. Twoją wiedzę o Bogu można porównać do wiedzy dziecka, które wie, że postacie z bajek istnieją. W dawnych czasach ludy miały swoich bogów, którzy ich strzegli, pomagali w pokonaniu wrogów, jednym z takich wymyślonych bogów był bóg Żydów. Historia tak się potoczyła, że bóg biblijny jest dzisiaj bogiem dla Ciebie, gdyby potoczyła się inaczej wierzyłbyś w innego boga, innej religii. Jesteś religijnym ślepcem, który wie, że Bóg jest, niczym nie różnisz się od ślepców, którzy wiedzą, że Boga nie ma. Jedyną uczciwą intelektualnie postawą jest przyznanie się, że my ludzie nie wiemy, czy Bóg istnieje. Ja wierzę, że istnieje, ktoś inny nie wierzy i to jest uczciwe. Napisać można wszystko co komu do głowy przyjdzie i taką paplaniną o bogu jest Biblia, pół biedy, gdybyś w to wierzył, a głupotą kompletną jest traktowanie tego jak wiedzy. Ja wierzę, że Bóg mnie natchnął, żebym odkłamał Religię i to robię, ale takim ślepcom jak Ty raczej oczu już nie otworzę, więc działam dla przyszłości, dla duchowości przyszłych pokoleń.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-04-2019 11:32 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
> byłem swego czasu ministrantem...

>Ale spotkałem Świadków Jehowy i to zmieniło moje życie i widzenie świata.

Sczeźniesz w piekle, ZDRAJCO i ODSTĘPCO!

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
12-04-2019 13:08 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> byłem swego czasu ministrantem...
>>Ale spotkałem Świadków Jehowy i to zmieniło moje życie i widzenie świata.
>Sczeźniesz w piekle, ZDRAJCO i ODSTĘPCO!
>
Czemu się denerwujesz? Czyż nie wiesz, że Abel był pierwszym z ludzi świadkiem Jehowy.
Apostoł Paweł pisze: "Otacza nas tak wielki obłok [gr. néfos: chmura, tłum] świadków" (Hebr. 12:1). Ta "chmura" świadków zaczęła się tworzyć krótko po buncie przeciwko zwierzchnictwu Boga w Edenie.
W Liście do Hebrajczyków 11:4 Paweł utożsamia Abla z pierwszym świadkiem Jehowy: "Dzięki wierze Abel złożył Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, przez którą to wiarę dano mu świadectwo, że jest prawy, gdyż Bóg zaświadczył o jego darach; i przez nią, chociaż umarł, jeszcze mówi". W jaki sposób Abel okazał się świadkiem na rzecz Jehowy?
Chcąc znaleźć odpowiedź na to pytanie, musiałbyś zrozumieć, dlaczego ofiara Abla była "wartościowsza" niż Kaina.
Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek i poparł stosownymi uczynkami. Noe wraz z rodziną oddawali cześć Jehowie. Byli w religii stworzonej przez Boga. To po latach ludzie tworzyli swoje organizacje religijne, gdyż nikt z nich nie poszukiwał prawdziwego Boga. Wszystkim tym poczynaniom towarzyszył Szatan Diabeł, któremu zależało na rozwoju fałszywego wielbienia, był zresztą "ojcem kłamstwa", a prawdziwy w nim nie było i nie ma.
I znowu, jak widzisz, to Ty i podobni do Ciebie, i ateiści, a także członkowie fałszywych religii muszą się mieć na baczności. Paweł pisał:
"Znamy przecież Tego, który powiedział: "Zemsta należy do mnie, ja odpłacę", a także: "Jehowa osądzi swój lud". Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego".
Tak do przemyślenia.
12-04-2019 14:54 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
> Czyż nie wiesz, że Abel był pierwszym z ludzi świadkiem Jehowy.

Jaki związek ma bajka o Ablu z faktem, że zmieniasz wiarę i wyznanie jak rękawiczki?
Usmażą Cię w katolickim piekle za apostazję i przeniewierstwo.

>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...

Podaj te 'pobudki' - cytaty z Ks. Rodzaju poproszę.

>... i poparł stosownymi uczynkami.

Podaj te 'uczynki'- cytaty z Ks. Rodzaju poproszę.

"I każdy baje jak mu się zdaje..."
A już najśmieszniej, jak jeden fantasta (Miłujący Prawdę) uzupełnia fantazje drugiego fantasty (niejaki Szaweł) oparte na bajaniach trzeciego fantasty ('autor' Ks. Rodzaju).

> Noe wraz z rodziną oddawali cześć Jehowie. Byli w religii stworzonej przez Boga. To po latach ludzie tworzyli swoje organizacje religijne, gdyż nikt z nich nie poszukiwał prawdziwego Boga. Wszystkim tym poczynaniom towarzyszył Szatan Diabeł, któremu zależało na rozwoju fałszywego wielbienia, był zresztą "ojcem kłamstwa", a prawdziwy w nim nie było i nie ma.

Na przykład pan M. Luter stworzył swoją organizację religijną odstępczą od katolicyzmu.
Na przykład pan Ch. Russell stworzył swoją organizację religijną odstępczą od protestantyzmu.
Na przykład pan J. Rutherford stworzył swoją organizację religijną odstępczą od Russella.
> Wszystkim tym poczynaniom towarzyszył Szatan Diabeł...

Tu zgoda....

>I znowu, jak widzisz, to Ty i podobni do Ciebie, i ateiści, a także członkowie fałszywych religii muszą się mieć na baczności. Paweł pisał:
>"Znamy przecież Tego, który powiedział: "Zemsta należy do mnie, ja odpłacę", a także: "Jehowa osądzi swój lud". Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego".

Tak się bałem, aż się ze...śmiałem.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Czyż nie wiesz, że Abel był pierwszym z ludzi świadkiem Jehowy.
>Jaki związek ma bajka o Ablu z faktem, że zmieniasz wiarę i wyznanie jak rękawiczki?
>
Ktoś mnie się pytał: Czy mam takie poglądy jak katolik?
Czy uznaję Jezusa za Boga? Czy uznaję istnienie duszy nieśmiertelnej?
Czy wierzę w istnienie piekła? Czy uznaję papieża za następcę Piotra?
Czy wierzę, że istnieje trójca?
Czy wyraziłem zgodę na chrzest i przystąpienie do KK? Ja tej wiary nigdy nie przyjąłem. Narzucono mi w chwili gdy byłem niemowlęciem.
Uczniowie Jezusa nie chrzcili niemowląt. Czynili uczniami według instrukcji Jezusa, robili to, co nakazał im Jezus:
(Mateusza 28:19, 20) "Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. Chrzcijcie ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"." Nic tu nie ma o niemowlętach.
Nie zmieniam wiary jak rękawiczki, bo tylko raz wybrałem, świadomie i zdecydowanie. Kiedy?
Po skrupulatnym i dokładnym zbadaniu Biblii, jakie jest jej stanowisko wobec bałwochwalstwa dominującego w KK, prawda o głupich tradycjach i bałwanach. Zmienionym dekalogu przez KK według swego widzi mi się. Gdy dokonuje przekładów Biblii zmienia ją uwypuklając najnowsze trendy i wierzenia KK.
>Usmażą Cię w katolickim piekle za apostazję i przeniewierstwo.
>
Katolicy mają swoje piekło, które przygotowują swoim wiernym przez odciąganie ich od prawdziwego Boga..
Nie ma piekła, nie ma wiecznych mąk. Karą za grzech jest śmierć.
Ty właściwie powinieneś dokładnie wiedzieć, jesteś osobą obeznaną w temacie, tak się przedstawiasz, do czego Katolickim przewodnikom duchowym potrzebne było i jest piekło.
By złamać opornych i tych, co zadają wiele niewygodnych pytań, a KK nie potrafi w pełni dokładnie na nie odpowiedzieć.
>>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...
>Podaj te 'pobudki' - cytaty z Ks. Rodzaju poproszę.
>>... i poparł stosownymi uczynkami.
>Podaj te 'uczynki'- cytaty z Ks. Rodzaju poproszę.
>
Na te pytania znajdziesz odpowiedź tu: Rodzaju 4:3-8:"Po pewnym czasie Kain złożył Jehowie ofiarę z płodów ziemi. Abel natomiast złożył w ofierze pierworodne zwierzęta ze swojej trzody razem z ich tłuszczem. Jehowa spojrzał przychylnie na Abla i jego ofiarę, ale nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego ofiarę. Dlatego Kain bardzo się rozgniewał i popadł w przygnębienie. Wtedy Jehowa powiedział do Kaina: "Dlaczego się tak rozgniewałeś? Dlaczego jesteś przygnębiony? Jeżeli zaczniesz postępować dobrze, czy nie będziesz się znowu cieszył moim uznaniem? Ale jeśli nie zaczniesz postępować dobrze, to wiedz, że grzech czai się u twoich drzwi i pragnie tobą zawładnąć. Czy nad nim zapanujesz?". Potem Kain odezwał się do swego brata, Abla: "Chodźmy na pole". A gdy byli na polu, zaatakował swojego brata i go zabił"
Bóg najwyraźniej ostrzegł Kaina, że nie zapanuje nad sobą i popełnił zły czyn. Nie posluchał.
i poniżej:
(Mateusza 23:34, 35) "Dlatego posyłam do was proroków, mądrych ludzi i nauczycieli. Niektórych z nich zabijecie i stracicie na palu, niektórych będziecie biczować w swoich synagogach i prześladować od miasta do miasta, żeby na was spadła wina za wszelką krew prawych przelaną na ziemi, od krwi prawego Abla do krwi Zachariasza - syna Barachiasza - którego zamordowaliście między sanktuarium a ołtarzem".
(1 Jana 3:12) "Nie mamy być jak Kain, który pochodził od Niegodziwca i zabił swojego brata. A dlaczego go zabił? Bo jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata - prawe".
(Hebrajczyków 11:4) "Dzięki wierze Abel złożył Bogu cenniejszą ofiarę niż Kain i dzięki tej wierze otrzymał świadectwo, że jest prawy, bo Bóg przyjął jego dary z uznaniem. I chociaż umarł, to przez swoją wiarę nadal przemawia".
>"I każdy baje jak mu się zdaje..."
>
Dopóki nie zmienisz swego nastawienia, będziesz błądził w swej ocenie.
>>I znowu, jak widzisz, to Ty i podobni do Ciebie, i ateiści, a także członkowie fałszywych religii muszą się mieć na baczności. Paweł pisał:
>>"Znamy przecież Tego, który powiedział: "Zemsta należy do mnie, ja odpłacę", a także: "Jehowa osądzi swój lud". Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego".
>Tak się bałem, aż się ze...śmiałem.
>
Nikt tym się nie przejął. Tylko szkoda!
Ale szanuję Twój wybór, zgodnie z wolą Boga.
Napisano: (Powtórzonego Prawa 30:19, 20) "Powołuję dzisiaj niebo i ziemię na świadków przeciwko wam, że dałem wam do wyboru życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierzcie więc życie, a będziecie mogli żyć - wy i wasi potomkowie. 20 Kochajcie Jehowę, swojego Boga, słuchajcie Jego głosu i lgnijcie do Niego, bo to od Jehowy zależy wasze życie. To dzięki Niemu będziecie długo żyć w ziemi ... "."
12-04-2019 21:40 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Nie zmieniam wiary jak rękawiczki, bo tylko raz wybrałem, świadomie i zdecydowanie.

No, chyba że przyjdą Nowe Światła z Warwick, które są całkowicie sprzeczne ze Starymi Nowymi Światłami (też z Warwick).

U Russella dawno dawno temu Archanioł Michał był Papieżem.
Teraz u was - jest już... Jezusem.
Boki zrywać

>>>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...
>>Podaj te 'pobudki' - cytaty z Ks. Rodzaju poproszę.
>>>... i poparł stosownymi uczynkami.
>>Podaj te 'uczynki'- cytaty z Ks. Rodzaju poproszę.
>>
>Na te pytania znajdziesz odpowiedź tu: Rodzaju 4:3-8:"Po pewnym czasie Kain złożył Jehowie ofiarę z płodów ziemi. Abel natomiast złożył w ofierze pierworodne zwierzęta ze swojej trzody razem z ich tłuszczem. Jehowa spojrzał przychylnie na Abla i jego ofiarę, ale nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego ofiarę. Dlatego Kain bardzo się rozgniewał i popadł w przygnębienie. Wtedy Jehowa powiedział do Kaina: "Dlaczego się tak rozgniewałeś? Dlaczego jesteś przygnębiony? Jeżeli zaczniesz postępować dobrze, czy nie będziesz się znowu cieszył moim uznaniem? Ale jeśli nie zaczniesz postępować dobrze, to wiedz, że grzech czai się u twoich drzwi i pragnie tobą zawładnąć. Czy nad nim zapanujesz?". Potem Kain odezwał się do swego brata, Abla: "Chodźmy na pole". A gdy byli na polu, zaatakował swojego brata i go zabił"

Wyłącz swoją katarynkę, pieprzącą trzy po trzy bez związku z tematem.
Piszesz:
>>>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...
>>>... i poparł stosownymi uczynkami.

Powtórzę, jak upośledzonemu:
Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'pobudki'.
Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'uczynki'.

I kto tu, kłamco, zarzucał KK, że "nie umiał odpowiedzieć na pytania".
Ale KK - w odróżnieniu od was - przynajmniej rozumiał te pytania...

>Paweł pisał:

Ziutek i Gienek też coś tam pisali. Ale się nie chwalą...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Piszesz:
>>>>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...
>>>>... i poparł stosownymi uczynkami.
>Powtórzę, jak upośledzonemu:
>Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'pobudki'.
>Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'uczynki'.
>
Widzę, że ten zapis biblijny jest dla ciebie zbyt trudny. Nie dziwię się, bo jest takim dla wielu. Myślicie nie po Bożemu ale po ludzku i to tak jak myślą ludzie bez wiary.
Zobacz jeszcze raz: Rodzaju 4:3-8:"Po pewnym czasie Kain złożył Jehowie ofiarę z płodów ziemi. Abel natomiast złożył w ofierze pierworodne zwierzęta ze swojej trzody razem z ich tłuszczem. Jehowa spojrzał przychylnie na Abla i jego ofiarę, ale nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego ofiarę..... Wtedy Jehowa powiedział do Kaina: "Dlaczego się tak rozgniewałeś? Dlaczego jesteś przygnębiony? Jeżeli zaczniesz postępować dobrze, czy nie będziesz się znowu cieszył moim uznaniem? Ale jeśli nie zaczniesz postępować dobrze, to wiedz, że grzech czai się u twoich drzwi i pragnie tobą zawładnąć. Czy nad nim zapanujesz?".
Czego tu nie można zrozumieć? Dla nas - czytelników Biblii - nie jest istotne, co Abel robił dobrze, a co konkretnie Kain robił źle. To ocenił Bóg. Biblia bardzo wyraźnie podaje kryteria oceny ludzi przez Boga, każdy je zna. Jeśli Bóg na jednego spogląda przychylnie, a na drugiego nie, widać jeden postępował zgodnie z wymaganiami Boga, a drugi w wielu miejscach uchybił tym wymaganiom. SKOMPLIKOWANE?
Weź do ręki Biblię i przeczytaj dekalog Wyjścia 20:1-17 i już możesz przypuszczać co mogło byc złego w postępowaniu Kaina. Fakt zaś, że zabił brata potwierdził, iz Bóg ocenił go trafnie - był ZŁY.
"Potem Kain odezwał się do swego brata, Abla: "Chodźmy na pole". A gdy byli na polu, zaatakował swojego brata i go zabił"
>I kto tu, kłamco, zarzucał KK, że "nie umiał odpowiedzieć na pytania".
>Ale KK - w odróżnieniu od was - przynajmniej rozumiał te pytania...
>
Idź więc do KK i nie zaprzątaj sobie głowy prawdą, bo tam jej nie znajdziesz.
15-04-2019 22:10 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Piszesz:
>>>>>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...
>>>>>... i poparł stosownymi uczynkami.
>>Powtórzę, jak upośledzonemu:
>>Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'pobudki'.
>>Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'uczynki'.
>>
>Widzę, że ten zapis biblijny jest dla ciebie zbyt trudny.

A wszyscy tu widzą, że jesteś oszustem i pieprzysz farmazony, jakie ci tylko ślina na język przyniesie...

Tak to sobie możesz mówić do otumanionych i skretyniałych 'świadków' w zborze.

Powtórzę więc, jak matołowi:
Napisałeś:
>Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek...
>... i poparł stosownymi uczynkami.

Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'pobudki'.
Podaj cytaty z Ks. Rodzaju wymieniające te 'uczynki'.

A jeśli ich nie ma, to odszczekaj, że kłamałeś i zmyślałeś nie mając żadnych podstaw.

I takie są te wasze religie i wasi posłańcy: fałsz i oszustwo na kłamstwach i zmyśleniach.

TFU!!!



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>I takie są te wasze religie i wasi posłańcy: fałsz i oszustwo na kłamstwach i zmyśleniach.
>TFU!!!
>
Średniowiecze! To jakaś dziecinada.
16-04-2019 10:04 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>I takie są te wasze religie i wasi posłańcy: fałsz i oszustwo na kłamstwach i zmyśleniach.
>>TFU!!!
>>
>Średniowiecze! To jakaś dziecinada.

Nie.
To normalna reakcja na łgarstwa



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
17-04-2019 11:01 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Uczniowie Jezusa nie chrzcili niemowląt. Czynili uczniami według instrukcji Jezusa, robili to, co nakazał im Jezus:
>(Mateusza 28:19, 20) "Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. Chrzcijcie ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"." Nic tu nie ma o niemowlętach.

Przytoczyłeś bardzo ważny fragment Ewangelii Mateusza - a konkretnie dwa ostatnie jej wersety, czyli Mt 28, 19-20 - które ewangelista przypisał zmartwychwstałemu Jezusowi. Wersety te podałeś według Przekładu Nowego Świata, czyli Biblii świadków Jehowy.
Przytoczę jeszcze raz te słowa - dodatkowo z wersetem je poprzedzającym, czyli Mt 28, 18 - by w całości ukazać słynne polecenie chrzcielne, zwane również poleceniem trynitarnym. Podaję według Biblii warszawskiej:
(18) A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. (19) Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, (20) Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20).

Sprawa nie jest jednak tak prosa, jak Ci się wydaje. Zdecydowana większość uczonych, w tym również teologów chrześcijańskich, stoi bowiem na stanowisku, że Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział. Co więcej, ci sami uczeni twierdzą, że ten nieautentyczny dodatek do ewangelii jest wyjątkowo późny i powstał nie wcześniej niż w ostatnich latach III wieku n.e., a najprawdopodobniej dopiero bezpośrednio po soborze nicejskim I, czyli po roku 325.

Jeśli zostałeś już wybudzony z omdlenia, w które wpadłeś po przeczytaniu powyższych słów, to skup się teraz i uważnie czytaj dalej. Wytłumaczę Ci, o co tu chodzi w kolejnych dwóch wypowiedziach.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Przytoczyłeś bardzo ważny fragment Ewangelii Mateusza - a konkretnie dwa ostatnie jej wersety, czyli Mt 28, 19-20 - które ewangelista przypisał zmartwychwstałemu Jezusowi. Wersety te podałeś według Przekładu Nowego Świata, czyli Biblii świadków Jehowy.
>Przytoczę jeszcze raz te słowa - dodatkowo z wersetem je poprzedzającym, czyli Mt 28, 18 - by w całości ukazać słynne polecenie chrzcielne, zwane również poleceniem trynitarnym. Podaję według Biblii warszawskiej:
>(18) A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. (19) Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, (20) Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20).
>Sprawa nie jest jednak tak prosa, jak Ci się wydaje. Zdecydowana większość uczonych, w tym również teologów chrześcijańskich, stoi bowiem na stanowisku, że Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział. Co więcej, ci sami uczeni twierdzą, że ten nieautentyczny dodatek do ewangelii jest wyjątkowo późny i powstał nie wcześniej niż w ostatnich latach III wieku n.e., a najprawdopodobniej dopiero bezpośrednio po soborze nicejskim I, czyli po roku 325.
>
Ta Twoja uwaga podkreśla Twoja wiedzę o poczynania założycieli Kościoła Katolickiego, którzy wybrawszy wiele z mnóstwa pogańskich wierzeń, z terenów cesarstwa Konstantyna, na siłę zmieniało Pismo Święte dla umocowania tychże. Te ich manipulacje zostały wykryte i pokazane światu. Co do autorytetu uczonych i teologów, raczej głównie chrześcijańskich, to nie byłbym takim przekonanym o ich właściwym rozumieniu Biblii, byli raczej pod presją i groźbami administracji KK. Jako że jest to religia fałszywa Bóg nie dał im poznać prawdy. Napisano: (Mateusza 11:25) "W tamtym czasie Jezus powiedział: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom". By zrozumieć Biblię trzeba do Niej podejść z rozumem czystym i bez naleciałości, takim jak dzieci.
To tak, jakbyś powiedział, że papież to człowiek, który zna wszelkie prawdy podane w Biblii i niejako jest tym najjaśniejszym uczonym w piśmie. A przecież to bzdura. Biblia interpretuje się sama. Tak jak Bóg nie może kłamać, tak też i sama Biblia nie może sobie przeczyć.
Co do tego tekstu, nie ma żadnych wątpliwości, iż słowa te wypowiedział Jezus krótko po zmartwychwstaniu, a przed wniebowstąpieniem. Tak brzmią jego pożegnalne pouczenia: Mat 28:18-20.
Księga sporządzona przez Mateusza, pierwsza z czterech Ewangelii, to wspaniały pomost łączący Pisma Hebrajskie[ST] i Chrześcijańskie Pisma Greckie[NT]. Pozwala bezbłędnie rozpoznać Mesjasza i Władcę obiecanego Królestwa Bożego, od 1914 roku, podaje wymagania stawiane jego naśladowcom i wyjaśnia, jakie zadanie mają oni do wykonania na ziemi.
Najpierw Jan Chrzciciel, potem Jezus, a wreszcie jego uczniowie głosili: "Przybliżyło się królestwo niebios". Ale nakaz Jezusa sięga aż do okresu zakończenia tego systemu rzeczy: "Ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec". To wspaniały i niezwykły przywilej było i jest uczestniczenie w tej działalności na rzecz Królestwa, obejmującej ‛czynienie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów' według wzoru ustanowionego przez Mistrza!
Ewangelia według Mateusza jest naprawdę "dobrą nowiną". Zawarte w niej natchnione orędzie było "dobrą nowiną" dla tych, którzy dali jej posłuch w I stuleciu, a Jehowa Bóg zadbał o to, by przetrwała do naszych czasów. Nawet niechrześcijanie są zmuszeni uznać moc tej Ewangelii. Na przykład hinduski przywódca Mohandas (Mahatma) Gandhi oznajmił:
"Pijcie do dna ze zdrojów, które wam ofiarowano w Kazaniu na Górze (...) Nauka zawarta w Kazaniu była przeznaczona dla każdego z nas". Także dla Ciebie.
20-04-2019 19:00 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
Nie odpowiedziałeś na wszystkie trzy moje wypowiedzi nierozerwalnie ze sobą związane. Odpowiedziałeś tylko na dwie pierwsze, przy czym Twoja "odpowiedź" na drugą z moich wypowiedzi jest nieuczciwa (ale o tym we właściwym czasie). Uciekłeś natomiast - nie pierwszy już raz - od odpowiedzi na trzecią z nich, w mojej ocenie najważniejszą. Udałeś więc, że odpisujesz, ale w zasadzie nie odpisałeś. Nie zaskoczyłeś mnie tym, bo z reguły właśnie tak postępujesz.

W zasadzie powinienem poczekać do czasu udzielenia przez Ciebie odpowiedzi na tę trzecią wypowiedź. Domyślam się jednak, że się tego nie doczekam, a nawet wiem, dlaczego. Nie są mi znane w miarę mocne argumenty, które przeczyłyby temu, co w tej trzeciej wypowiedzi napisałem. Tym bardziej więc nie spodziewam się, byś akurat Ty był w stanie cokolwiek rzeczowego w tym zakresie napisać.

Ustosunkuję się zatem do tego, co udało Ci się napisać, nie mniej nadal będę oczekiwał na brakującą z Twojej strony odpowiedź.

>>(18) A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. (19) Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, (20) Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20). Sprawa nie jest jednak tak prosa, jak Ci się wydaje. Zdecydowana większość uczonych, w tym również teologów chrześcijańskich, stoi bowiem na stanowisku, że Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział. Co więcej, ci sami uczeni twierdzą, że ten nieautentyczny dodatek do ewangelii jest wyjątkowo późny i powstał nie wcześniej niż w ostatnich latach III wieku n.e., a najprawdopodobniej dopiero bezpośrednio po soborze nicejskim I, czyli po roku 325.
>Ta Twoja uwaga podkreśla Twoja wiedzę o poczynania założycieli Kościoła Katolickiego, którzy wybrawszy wiele z mnóstwa pogańskich wierzeń, z terenów cesarstwa Konstantyna, na siłę zmieniało Pismo Święte dla umocowania tychże. Te ich manipulacje zostały wykryte i pokazane światu.

W ogólnym zarysie zgadzam się z tym, co napisałeś - bodaj dopiero po raz drugi - jednakże z dość istotnymi zastrzeżeniami.

Po pierwsze: Kościół katolicki nie miał żadnych założycieli. Kształtowanie się katolicyzmu (starożytnego) z pierwotnego chrześcijaństwa było procesem długotrwałym, na który wpływ miało wiele czynników. Trudno tu doszukać się konkretnych założycieli.

Po drugie: Faktem jest, że Nowy Testament był wielokrotnie zmieniany (fałszowany) na przestrzeni setek lat. Były to zmiany zarówno przypadkowe, jak i celowe. Do tych drugich zalicza się przykładowo nie tylko uzupełnienie Ewangelii Marka o tzw. dłuższe zakończenie, czyli wersety Mk 16, 9-20 oraz dodanie ostatniego rozdziału do Ewangelii Jana (J 21), ale również uzupełnienie Ewangelii Mateusza o wersety M 28, 18-20, w których mowa jest o chrzczeniu "w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" (Mt 28, 19). Jak już napisałem w trzech wcześniejszych wypowiedziach ten nieautentyczny dodatek - czyli Mt 28, 18-20 - powstał nie wcześniej niż w ostatnich latach III wieku n.e., a najprawdopodobniej jeszcze nieco później, to jest bezpośrednio po pierwszym soborze nicejskim, czyli po roku 325.
Celem tego dodatku było stworzenie biblijnej podstawy dla dogmatu o Trójcy Świętej, gdyż żadnych innych podstaw dla tego dogmatu w Biblii nie było.

Po trzecie: Ewangelie z tymi nieautentycznym dodatkami (czytaj: fałszerstwami) posiadają i uznają za nieomylne i natchnione słowo boże wszystkie wspólnoty chrześcijańskie: katolicy, protestanci, prawosławni, a także wy, chrześcijański zbór świadków Jehowy.
O ile jednak wielu teologów katolickich od dawna już twierdzi, że Mt 28, 18-20 jest nieautentycznym i wyjątkowo późnym dodatkiem do ewangelii, o tyle wy - świadkowie Jehowy - wbrew wszelkim faktom fragment ten uparcie uważacie za autentyczny. Nie uznajecie wprawdzie Trójcy, ale i bez tego ten dopisany fragment bardzo wam się podoba.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-04-2019 19:02 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Co do autorytetu uczonych i teologów, raczej głównie chrześcijańskich, to nie byłbym takim przekonanym o ich właściwym rozumieniu Biblii, byli raczej pod presją i groźbami administracji KK.

Na temat Twojego, a tym samym świadków Jehowy rozumienia Biblii - wyjątkowo niewłaściwego i skażonego - wielokrotnie już pisałem w skierowanych do Ciebie wypowiedziach.

>Jako że jest to religia fałszywa Bóg nie dał im poznać prawdy.

Wprawdzie nie podałeś według jakiego kryterium oceniasz fałszywość religii, ale jeśli już nazwałeś katolicyzm religia fałszywą, to wasza religię śmiało możesz tak samo nazwać. Odrobina uczciwości nie powinna Ci zaszkodzić.
Nawiasem mówiąc, ponownie swemu Bogu złe wystawiłeś świadectwo.

>Napisano: (Mateusza 11:25) "W tamtym czasie Jezus powiedział: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom". By zrozumieć Biblię trzeba do Niej podejść z rozumem czystym i bez naleciałości, takim jak dzieci.

Nie dostrzegam związku pomiędzy omawianym fragmentem Mt 28, 18-20 - i zawartą w nim formułą trynitarną - a wersetem Mt 11, 25, który właśnie przytoczyłeś.

Fragment Mt 11, 25-27, z którego pochodzi zacytowany przez Ciebie werset 25 - zwany modlitwą dziękczynną Jezusa - jest przez wielu uczonych uznawany za nieautentyczny dodatek do ewangelii. Jest on za takowy uważany nie tylko dlatego, że jest wyjątkowo niezgodny pod względem formy z duchem wszystkich innych wypowiedzi i modlitw Jezusa w ewangeliach synoptycznych, a także z uwagi na nadmierne podobieństwo do krańcowo odmiennych wypowiedzi Jezusa znanych z Ewangelii Jana. Innymi słowy stwierdzenie Mt 11, 25-27 (porównaj je z Łk 10, 21-22 oraz z fragmentem J 10, 15) jest obce poglądom Jezusa.

>Co do tego tekstu, nie ma żadnych wątpliwości, iż słowa te wypowiedział Jezus krótko po zmartwychwstaniu, a przed wniebowstąpieniem. Tak brzmią jego pożegnalne pouczenia: Mat 28:18-20.

Poprzyj to, co napisałeś argumentami na tyle mocnymi, byś mógł za ich pomocą zanegować to, co napisałem w trzech wcześniejszych wypowiedziach, w których udowodniłem, że Mt 28, 18-20 jest wyjątkowo późnym a więc nieautentycznym dodatkiem do ewangelii. Tak długo, jak tego nie uczynisz, Twoje stwierdzenie ma wyłącznie wartość pobożnych życzeń, czyli nie ma żadnej wartości.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-04-2019 19:03 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Księga sporządzona przez Mateusza, pierwsza z czterech Ewangelii, to wspaniały pomost łączący Pisma Hebrajskie[ST] i Chrześcijańskie Pisma Greckie[NT]. [...]

Jak długo jeszcze będziesz się ośmieszał i dawał dowody swojego nieuctwa?

Ewangelia Mateusza nie jest pierwszą - czyli najstarszą - ewangelią kanoniczną. Powstała ona w okresie pomiędzy rokiem 80 a 100 n.e., choć niektórzy uczeni twierdzą, że górny próg, czyli terminus ante quem należy obniżyć o 10 lat (daje to okres od 80 do 90 roku n.e.).

Starszą od niej - a tym samym najstarszą ewangelią - jest Ewangelia Marka, która powstała wkrótce po upadku Jerozolimy w 70 r. n.e., a niektórzy uczeni określają datę jej powstania na lata od 65 do 70. Zarówno Mateusz jak i Łukasz korzystali z niej jak ze źródła. Mateusz przejął od Marka (a nie odwrotnie -!!!) około 90-95 % materiału.

Ewangelia Łukasza z kolei powstała podobnie jak Mateusza, tj. w okresie od 80 do 100 roku n.e., choć być może kilka lat później. Łukasz przejął od Marka około 50-55 % materiału.

Najpóźniejsza jest Ewangelia Jana, która powstała w okresie pomiędzy 100 a 110 rokiem n.e., natomiast uzupełnienia do niej - czyli m.in. cały rozdział 21 oraz fragmenty o umiłowanym uczniu - przed 125 lub nawet 150 rokiem n.e. Ewangelia ta jest w pełni niezależna od ewangelii synoptycznych.

To, co napisałem, to jest elementarz. To po prostu należy wiedzieć.

>[...] Pozwala bezbłędnie rozpoznać Mesjasza i Władcę obiecanego Królestwa Bożego, od 1914 roku,

Napisz, na jakiej podstawie uważasz Jezusa za władcę królestwa bożego i skąd wziął się rok 1914. Wprawdzie wiem, że chodzi o kolejne pseudo-proroctwo z Księgi Daniela, a także znam wasz sposób wyliczenia tego 1914 roku, ale lepiej będzie, jak Ty to osobiście wyjaśnisz.

>Najpierw Jan Chrzciciel, potem Jezus, a wreszcie jego uczniowie głosili: "Przybliżyło się królestwo niebios". Ale nakaz Jezusa sięga aż do okresu zakończenia tego systemu rzeczy: "Ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec". To wspaniały i niezwykły przywilej było i jest uczestniczenie w tej działalności na rzecz Królestwa, obejmującej ‛czynienie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów' według wzoru ustanowionego przez Mistrza!

Nie chce mi się rozwijać tego wątku, bo jest dość obszerny. W każdym razie problem nadejścia królestwa bożego (niebieskiego) to wielka pomyłka Jezusa.

>Ewangelia według Mateusza jest naprawdę "dobrą nowiną". [...] a Jehowa Bóg zadbał o to, by przetrwała do naszych czasów.

Niewątpliwie przetrwała. Jednakże Twój Jehowa nie zadbał niestety o to, by dotrwała w formie niezmienionej. W efekcie - poza omawianym nieautentycznym dodatkiem Mt 28, 18-20 - pomiędzy poszczególnymi manuskryptami istnieje szereg rozbieżności w tekście ewangelii - tzw. warianty tekstowe - takich jak wiersze i frazy opuszczone lub dodane, a jest ich co najmniej czterdzieści. W efekcie nie wiemy, jaka jest pierwotna treść ewangelii, która wyszła spod pióra Mateusza.
Zastanów się, dlaczego twój Bóg do tego dopuścił.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-04-2019 11:03 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
Kontynuuję wątek trynitarnego polecenia chrzcielnego "zmartwychwstałego" Jezusa (Mt 28, 19).

PO PIERWSZE:

W Ewangelii Mateusza scena, o której piszemy, miała miejsce na jakiejś górze w Galilei (zob. Mt 28, 16). Słowa przypisane Jezusowi są - według tej ewangelii - ostatnim poleceniem, które - już po rzekomym zmartwychwstaniu - wydał swoim jedenastu uczniom.
Poleceniem tym Jezus nakazał apostołom iść i czynić uczniami (nauczać) wszystkie narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. A zatem w ewangelii tej Jezus podał uczniom formułę chrzcielną.

Zobaczmy, co na ten temat można znaleźć w trzech pozostałych ewangeliach kanonicznych.

Zacznę od Ewangelii Marka. W dłuższym, nieautentycznym zakończeniu tej ewangelii (Mk 16, 9-20) zmartwychwstały Jezus powiedział do uczniów:
Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony (Mk 16, 15-16).
A zatem według Marka - podobnie jak według Mateusza - Jezus nakazał apostołom iść na cały świat i chrzcić. Zastosowany przez Marka zwrot "na cały świat" odpowiada słowom "wszystkie narody" użytym przez Mateusza.
Według Marka Jezus nie podał uczniom formuły chrzcielnej, jak to ma miejsce u Mateusza. Ponadto opisywana przez Marka scena rozegrała się w zamkniętym pomieszczeniu w Jerozolimie (Judea), a nie na górze w odległej o dziesiątki kilometrów Galilei, jak to ma miejsce u Mateusza.
Na koniec jeszcze jedna różnica: według Marka po wypowiedzeniu tych słów Jezus został wzięty w górę do nieba (Mk 16, 19), o czym nie wspomina Mateusz.

Przejdźmy do Ewangelii Łukasza, a konkretnie do wersetu Łk 24, 49 zawierającego ostatnie w tej ewangelii polecenie zmartwychwstałego Jezusa:
A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.
Różnicę między Łukaszem z jednej strony a Mateuszem i Markiem z drugiej zapewne już dostrzegłeś. Według Łukasza Jezus nakazał uczniom pozostać w Jerozolimie, a więc inaczej niż u Mateusza i Marka, gdzie nakazał im "iść w świat". Co więcej, według Łukasza Jezus nie polecił uczniom chrzcić, tak jak miało to miejsce u Mateusza i Marka, lecz niejako bezczynnie oczekiwać na "przyobleczenie mocą z wysokości".
To jeszcze nie koniec różnic. Według Łukasza powyższa scena miała miejsce w Jerozolimie w zamkniętym pomieszczeniu, w którym przebywali apostołowie, czyli analogicznie jak u Marka, lecz inaczej niż u Mateusza, który opisywana scenę umieścił pod gołym niebem w Galilei.
Po wypowiedzeniu powyższych słów Jezus udał się z uczniami do Betanii - odległej o kilka kilometrów na wschód od Jerozolimy - i tam rozstał się z nimi {i został uniesiony do nieba}* (Łk 24, 51). O wycieczce do Betanii nie słyszał ani Marek, ani Mateusz. Tak zatem według Łukasza, analogicznie jak u Marka, Jezus po wydaniu uczniom ostatniego polecenia został uniesiony do nieba, o czym nie wiedział Mateusz. Według Łukasza wniebowstąpienie miało miejsce w Betanii, zaś według Marka - w odległej o kilkadziesiąt kilometrów na północ Galilei.
Uwaga: * - w nawiasach {} podaję fragment Łk 24, 51 pominięty w niektórych manuskryptach.

Pozostała jeszcze Ewangelia Jana, a z nią jak zwykle jest problem. Póki co biorę pod uwagę zakończenie z rozdziału 20., odrzucam zaś rozdział 21. jako nieautentyczny, dopisany do ewangelii przez innego autora po kilkunastu - lub może nieco więcej - latach. A zatem zgodnie z rozdziałem 20., na spotkaniu w Jerozolimie z apostołami - które bynajmniej nie było ostatnim - zmartwychwstały Jezus powiedział do uczniów:
[color=blue]Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja Was posyłam. [...] Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane (J 20, 21b.23).
Miejsce akcji: Jerozolima, analogicznie jak u Marka i Łukasza, lecz inaczej jak u Mateusza. Według Jana Jezus posłał uczniów - jak u Marka i Mateusza, lecz inaczej jak u Łukasza. Nakazał im odpuszczać grzechy, nie sprecyzował jednak, w jaki sposób mają to czynić (nie wspomniał o chrzcie w przeciwieństwie do Marka i Mateusza).
Ostatni, 21. nieautentyczny rozdział ewangelii - którego akcja rozgrywa się już w Galilei - nic w tej kwestii nowego nie wnosi. Ponadto z czwartej ewangelii nie dowiadujemy się, czy zmartwychwstały Jezus wstąpił do nieba, czy też nie.

Podsumowanie:
Znaczne różnice pomiędzy czterema ewangeliami kanonicznymi wskazują, że mamy do czynienia z czterema wyraźnie między sobą różniącymi się wersjami. Wszystkie jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Prawdziwa może być tylko jedna z nich, albo żadna.
Nie ma żadnych szczególnych podstaw, by którejkolwiek z nich nadać cechy większego prawdopodobieństwa. A skoro tak, to jakie mamy podstawy, by twierdzić, że Jezus nakazał uczniom chrzcić "w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego"?
Która z wersji jest zatem autentyczna: Marka, Mateusza, Łukasza czy może Jana? Ja twierdzę, że żadna z nich.
A Ty jak uważasz? Czy Jezus wypowiedział słowa ujęte w Mt 28, 18-20 - a w szczególności w Mt 28, 19 - czy też nie?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Podsumowanie:Znaczne różnice pomiędzy czterema ewangeliami kanonicznymi wskazują, że mamy do czynienia z czterema wyraźnie między sobą różniącymi się wersjami. Wszystkie jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Prawdziwa może być tylko jedna z nich, albo żadna.
>
Nie masz racji. Fatazjujesz.
>Nie ma żadnych szczególnych podstaw, by którejkolwiek z nich nadać cechy większego prawdopodobieństwa. A skoro tak, to jakie mamy podstawy, by twierdzić, że Jezus nakazał uczniom chrzcić "w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego"?
>
Musisz dokładnie dowiedzieć się jakie znaczenie i co oznacza chrzest. Kto może zostać ochrzczony, a kto nie..
>Która z wersji jest zatem autentyczna: Marka, Mateusza, Łukasza czy może Jana? Ja twierdzę, że żadna z nich.
>
Wszystkie są autentyczne i prawdziwe.
>A Ty jak uważasz? Czy Jezus wypowiedział słowa ujęte w Mt 28, 18-20 - a w szczególności w Mt 28, 19 - czy też nie?
>
Oczywiście, że wypowiedział.
W okresie spisywania Ewangelii wciąż żyło wiele ludzi, którzy słyszeli nauki Jezusa, widzieli jego czyny oraz ujrzeli go już zmartwychwstałego. Nie zarzucali oni ewangelistom żadnego oszustwa.
Ty zaś nie dawaj się ponosić fantazjom krytykanckim Pism ludzi, którzy nie są zainteresowani poznaniu prawdy, daniu jej pierwszeństwa przed wszelkimi ludzkimi kombinacjami, woltami, wymysłami, dla udowodnienia kłamstwa. Nie ma trójcy, nie ma duszy nieśmiertelnej, nie ma piekła i itp., itd., nic co jest w KK nie ma poparcia Biblii.
18-04-2019 12:25 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>>>opisywana przez Marka scena rozegrała się w zamkniętym pomieszczeniu w Jerozolimie (Judea), a nie na górze w odległej o dziesiątki kilometrów Galilei, jak to ma miejsce u Mateusza.
>>
>Nie masz racji. Fatazjujesz.

#1
Może przypomnę, kto tu fantazjował nt. 'pobudek i uczynków Abla': www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w787305
Bezpodstawne gołosłowie: kłamstwo i oszustwo - które, nazywasz "prawdą" którą miłujesz.
#2
Wyżej przytoczyłem tekst Andrzeja, który skwapliwie wyciąłeś i skomentowałeś : "nie masz racji".
Za Andrzejem pytam konkretnie: jak ci sami uczniowie mogli być jednocześnie w Jerozolimie i w Galilei?

Żeby 'uwierzyć', trzeba by odrzucić logikę i normalność.
Innymi słowy: 'amputować mózg'.
Doskonale "to widać, słychać i czuć", że religiantom wszelkiej maści ta operacja udała się niezwykle skutecznie.
A 'świadkom' - najskuteczniej.

>Wszystkie są autentyczne i prawdziwe.

Gdybyś powiedział: "wszystkie są jednakowo autentyczne i prawdziwe", to bym się zgodził.
Cztery zmyślone, 'wyfantazjowane' antyczne gawędy 'o zmartwychwstających trupach' rzeczywiście są warte jednakowego traktowania: włożenia między bajki...

>Nie ma trójcy, nie ma duszy nieśmiertelnej, nie ma piekła...

Łżesz i kłamiesz.
#3
Nie raczyłeś odpowiedzieć na 'słowa Jezusa':
Jezus oświadczył też:
Mateusza 10:
28 I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej Tego, który i duszę, i ciało może zgładzić w Gehennie.

Czyli: można zabić ciało nie zabijając duszy.
(...)
Tu wyraźnie jest mowa o dwóch różnych 'bytach'.

Jako uzurpatorscy "Świadkowie Jehowy" nie jesteście wierni słowom Jezusa ani Pismu.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w782492

#4
Następne 'słowa Jezusa':
Łk 16,19-31:
22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu".
biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=331

Gdzie był bogacz?
W Niebie?
A może w Raju?

A może nie był nigdzie a Jezus kłamał i oszukiwał?
No bo przecież Abraham jeszcze nie zmartwychwstał, żeby se 'z chmurki' gadać z martwym bogaczem zakopanym w ziemi.

I ty zaprzańcu i fantasto śmiesz zarzucać komukolwiek 'fantazjowanie'...

Łeee...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
empiryczny (223 punktów)
> Nie ma trójcy, nie ma duszy nieśmiertelnej, nie ma piekła i itp., itd., nic co jest w KK nie ma poparcia Biblii.

Czy to nie jest walka z KK?
Czy znasz dwa przykazania miłości?

Największe przykazanie
Mt 22,34-40
34 Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: 36 «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»8 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem9. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego10. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».



20-04-2019 19:10 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Podsumowanie: Znaczne różnice pomiędzy czterema ewangeliami kanonicznymi wskazują, że mamy do czynienia z czterema wyraźnie między sobą różniącymi się wersjami. Wszystkie jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Prawdziwa może być tylko jedna z nich, albo żadna.
>Nie masz racji. Fantazjujesz.

W mojej wypowiedzi wykazałem szczegółowo różnice w ewangelijnych opisach objawień "zmartwychwstałego" Jezusa: po kolei, u Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Zrobiłem to na tyle dokładnie, że każdy czytający - oprócz Ciebie oczywiście - bez trudu natychmiast te różnice wychwycił.
Pominąłeś to, co napisałem. Nie wytknąłeś mi żadnego błędu, lecz bezczelnie, w swoim stylu napisałeś, że nie mam racji i fantazjuję.
Udowodnij mi, że nie mam racji, pokaż, że fantazjuję.

W grudniu ubiegłego roku skierowałem do Ciebie cztery wypowiedzi, w których opisałem znaczne sprzeczności - i to aż dziesięć - występujące w czterech ewangeliach kanonicznych w opisie pochówku Jezusa oraz wizyty kobiet - i nie tylko kobiet - przy i w jego pustym grobie.

Również w grudniu opublikowałem jedną wypowiedź w której przedstawiłem sprzeczności w dwóch ewangelicznych opisach wydarzeń towarzyszących narodzinom Jezusa.

Na te moje grudniowe wypowiedzi nawet nie odpisałeś. Bezradny jak małe dziecko, tchórzliwie uciekłeś w popłochu, nie mówiąc - jak powiada klasyk - ani be, ani me, ani kukuryku. A przecież w wielu wypowiedziach twierdziłeś, że w Biblii nie ma żadnych sprzeczności.

Teraz uczyniłeś mały postęp. Ale pochwał nie usłyszysz, bo swoją wypowiedzią tylko się skompromitowałeś. Nie po raz pierwszy, i nie po raz ostatni.

>>Nie ma żadnych szczególnych podstaw, by którejkolwiek z nich nadać cechy większego prawdopodobieństwa. A skoro tak, to jakie mamy podstawy, by twierdzić, że Jezus nakazał uczniom chrzcić "w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego"?
>Musisz dokładnie dowiedzieć się jakie znaczenie i co oznacza chrzest. Kto może zostać ochrzczony, a kto nie.

Poi co ty te bzdury wypisujesz? Co ma piernik do wiatraka?
Ja wykazałem szczegółowo, dlaczego Jezus nigdy nie nakazał chrzcić wszystkich ludzi - a więc również pogan - na dodatek w myśl całkowicie mu obcej formuły trynitarnej, a Ty pytasz mnie czy wiem, co oznacza chrzest.
Czy Ty poważny w ogóle jesteś? Jak Cie nie stać na rzeczowa wypowiedź, to nie pisz bzdur.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-04-2019 19:11 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Która z wersji jest zatem autentyczna: Marka, Mateusza, Łukasza czy może Jana? Ja twierdzę, że żadna z nich.
>Wszystkie są autentyczne i prawdziwe.

Udowodnij mi to. Krok po kroku, tak jak ja wykazałem Ci, że wobec drastycznych różnic pomiędzy tymi czterema wersjami, autentyczna może być tylko jedna z nich, albo - co zdecydowanie bardziej prawdopodobne - żadna.
Twoje bezpodstawne stwierdzenie, że wszystkie są autentyczne, to stanowczo za mało.

>>A Ty jak uważasz? Czy Jezus wypowiedział słowa ujęte w Mt 28, 18-20 - a w szczególności w Mt 28, 19 - czy też nie?
>Oczywiście, że wypowiedział.

Udowodnij mi to. Samo stwierdzenie, że Jezus wypowiedział słowa z Mt 29, 18-20, to stanowczo za mało.

W trzeciej wypowiedzi z dnia 17 kwietnia przedstawiłem ci aż dziewięć - od (a) do (i) - bardzo mocnych argumentów przeczących temu, że Jezus słowa te kiedykolwiek wypowiedział. Do tej pory na tę wypowiedź nie odpowiedziałeś. Wiem nawet dlaczego. Przecież ty zupełnie nie wiesz, co napisać.
Mimo wszystko próbuj. Odpisz na tę moją wypowiedź, udowodnij mi, że nie mam racji, obal moje argumenty i przedstaw swoje.
Na co czekasz? Odpisz!


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-04-2019 19:12 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>W okresie spisywania Ewangelii wciąż żyło wiele ludzi, którzy słyszeli nauki Jezusa, widzieli jego czyny [...]

Czy w pierwszym ćwierćwieczu, a być może nawet bezpośrednio przed rokiem 150 n.e., gdy powstawała czwarta ewangelia, zwana później Ewangelią Jana, też żyło nadal wielu ludzi, którzy słuchali i widzieli Jezusa?

>[...] oraz ujrzeli go już zmartwychwstałego.

Rozumiem, że Ty osobiście wierzysz w zmartwychwstanie Jezusa. Ale to jest tylko Twoja i wielu innych wiara. Nic więcej, tylko wiara. A wiara to nie są fakty. A Ty o tym rzekomym zmartwychwstaniu wyrażasz się tak, jak o fakcie oczywistym i zaistniałym.
Sam fakt, że w Nowym Testamencie jest mowa o zmartwychwstaniu Jezusa nie oznacza bynajmniej, że Jezus rzeczywiście zmartwychwstał. O jego zmartwychwstaniu piszą wyłącznie autorzy chrześcijańscy. Ich pisma nie mogą być traktowane jako rozstrzygający dowód.

Gdyby na temat tego zmartwychwstania wspominali jacyś historiografowie nie związani z chrześcijaństwem, to wtedy ich kroniki miałyby zdecydowanie większą wagą, niż pisma chrześcijańskie. Ale takimi dokumentami nie dysponujemy.
Gdyby Jezus po zmartwychwstaniu ukazał się siedemdziesięciu członkom Sanhedrynu i ci złożyliby z tego pisemne relacje. Ale nic takiego nie miało miejsca. W związku z powyższym zmartwychwstanie Jezusa może być rozpatrywane wyłącznie w kategoriach wiary.

>Nie zarzucali oni ewangelistom żadnego oszustwa.

A skąd Ty o tym wiesz? czy dysponujesz jakimiś oświadczeniami naocznych świadków zmartwychwstania, które upoważniałyby cie do takich stwierdzeń?
Przedstaw je, z przyjemnością się z nimi zapoznam.

>Ty zaś nie dawaj się ponosić fantazjom krytykanckim Pism ludzi, którzy nie są zainteresowani poznaniu prawdy,

W moim przekonaniu to wy, świadkowie Jehowy - i Ty osobiście - nie chcecie poznać prawdy. Ona nie jest wam do niczego potrzebna.
Wy chcecie wierzyć, ślepo wierzyć. Prawda, gdybyście zechcieli ją poznać i zaakceptować, zburzyłaby wam życie. Świat by wam się zawalił. Wy - i nie tylko wy - nie jesteście na to przygotowani. Wy tę prawdę ze strachem i obrzydzeniem instynktownie odrzucacie.

>Nie ma trójcy, nie ma duszy nieśmiertelnej, nie ma piekła i itp., itd.,

Wiem o tym już od wielu, wielu lat. Nie musisz mi tego uświadamiać.
Zapewniam Cię, że wiedziałem o tym wcześniej od Ciebie.

>nic co jest w KK nie ma poparcia Biblii.

To się chyba zanadto rozpędziłeś.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-04-2019 11:07 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
Kontynuuję wątek trynitarnego polecenia chrzcielnego "zmartwychwstałego" Jezusa (Mt 28, 19).

PO DRUGIE:

(a) Jak powyżej pokazałem, formuła trynitarna - Ojciec i Syn, i Duch Święty - znana z Mt 28, 19, nie została potwierdzona w analogicznych scenach pozostałych trzech ewangelii kanonicznych. Co więcej, poza tym wersetem nie znajduje się już w żadnym innym miejscu Nowego Testamentu.

(b) Nie licząc Mt 28, 19, formuła trynitarna pojawia się po raz pierwszy we wczesnochrześcijańskim podręczniku zatytułowanym Didache czyli Nauka dwunastu apostołów, datowanym na pierwsze półwiecze II wieku n.e., który zachował się do naszych czasów w jednym z kodeksów z XI wieku.

(c) Z dostępnych nam 24 manuskryptów greckich, łacińskich i koptyjskich, pochodzących z okresu do roku 400 n.e., tylko w czterech z nich - powstałych po soborze nicejskim 325 roku - znajduje się zwrot "w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego"!
Wątek ten jest bardzo obszerny. Tutaj zasygnalizowałem go tylko jednym zdaniem.

(d) O chrzczeniu mowa jest w Dziejach Apostolskich oraz w listach Pawła. Formułą chrzcielną w Dziejach Apostolskich jest chrzest "w imię Jezusa" (Dz 2, 38; 8, 16; 10, 48; 19, 5), zaś u Pawła - "w Chrystusie" (Rz 6, 3; Ga 3, 27).
Jeśli rzeczywiście Jezus nakazał apostołom chrzcić "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", to dlaczego oni nie stosowali się do jego polecenia?

(e) Chrzczenie stanowiło margines w działalności publicznej Jezusa. Wyłącznie w Ewangelii Jana mowa jest o tym, że Jezus osobiście chrzcił (J 3, 22 oraz 3, 26), lecz już rozdział następny zapewnia, że Jezus nie chrzcił, lecz czynili to tylko jego uczniowie (J 4, 1-2).
Dlaczego więc w ostatnim poleceniu Jezus miałby nakazać apostołom dokonywanie chrztów?

(f) We wcześniejszych programach misjonarskich nie było w ogóle mowy o chrzczeniu, tym bardziej o chrzczeniu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, czy też udzielaniu chrztu wszystkim narodom, a więc również poganom.
Dlaczego więc w ostatnim poleceniu Jezus miałby nakazać apostołom dokonywanie chrztów?

(g) W nauczaniu Jezusa brak jest jakiegokolwiek potwierdzenia idei trynitarskiej. On tej idei nie znał. Dlaczego więc w swym ostatnim poleceniu miałby nakazać chrzczenia w imię Trójcy?

(h) Jezus wielokrotnie zdecydowanie podkreślał, że jego misja skierowana jest wyłącznie do Żydów: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela (Mt 15, 24b).
Swoim apostołom wydał zakaz nauczania i uzdrawiania pogan i Samarytan: Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie. Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela (Mt 10, 5b-6).
Dlaczego więc w ostatnim poleceniu miałby Jezus nakazać apostołom chrzczenie pogan?

(i) Jezus był negatywnie nastawiony do pogan.
Podczas kazania na górze bez żadnego kontekstu powiedział:Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was (Mt 7, 6).
Syrofenicjance, która zwróciła się do Jezusa o uzdrowienie jej chorej córki, odpowiedział: Pozwól, aby wpierw nasyciły się dzieci, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom (Mk 7, 27; por. Mt 15, 26).
Ogólnie ujmując, psy (szczenięta) i wieprze symbolizowały pogan.
Dlaczego więc Jezus miałby w swym ostatnim poleceniu nakazać chrzczenie pogan?

PODSUMOWANIE:
Wszystkie argumenty, które podałem powyżej, wskazują wyraźnie na późne pochodzenie fragmentu Mt 28, 18-20, co wyprzedzająco już wcześniej napisałem. A to oznacza, że Jezus nigdy nie wypowiedział słów przypisanych mu w Mt 28, 18-20.
Czy potrafisz za pomocą równie licznych i mocnych argumentów udowodnić mi, że nie mam racji.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Sczeźniesz w piekle, ZDRAJCO i ODSTĘPCO!
>
Piekła nie ma! Tkwisz w średniowieczu. A to wstyd.
Żeby być w XXI wieku tak zacofanym?!
Solidaryzujesz się z tymi, co popularyzują kłamstwa, głupotę i zacofanie?
Mnie nazywasz zdrajcą?
Ale to Ty zdradziłeś podstawową powinność człowieka jaka znalezienie i poznanie prawdy, bycie jej wiernym na zawsze.
Idź z postępem i znajdź prawdę, nie ważne jakie źródło ją niesie.
Natomiast o Świadkach Jehowy encyklopedia Britannica - edycja polska podaje:
"Uznają Biblię za natchnione Słowo Boże i jedyne źródło prawdy o Bogu".
Gdy niedawno w Kanadzie pewna głosicielka Świadków próbowała się przedstawić swemu rozmówcy, on przerwał jej: "Wiem, kim pani jest".
I wskazując na Biblię, którą trzymała w ręku, dodał: "To jest wasz znak firmowy".
Warto to przemyśleć.
12-04-2019 21:11 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Sczeźniesz w piekle, ZDRAJCO i ODSTĘPCO!
>>
>Piekła nie ma! Tkwisz w średniowieczu. A to wstyd.

Nieba też! Tkwisz mentalnie w epoce hebrajskich pastuchów...

>Solidaryzujesz się z tymi, co popularyzują kłamstwa, głupotę i zacofanie?

Absolutnie! Przecież wyraźnie przeciwstawiam się temu, co tu wypisujesz.

>Mnie nazywasz zdrajcą?

I ODSTĘPCĄ!
Kto raz zdradził wiarę, może łatwo zdradzić drugi raz... i wiele razy...

>Ale to Ty zdradziłeś podstawową powinność człowieka jaka znalezienie i poznanie prawdy, bycie jej wiernym na zawsze.

W dupie mam to, co Ty uważasz za powinność człowieka...

>Idź z postępem i znajdź prawdę, nie ważne jakie źródło ją niesie.

Z takimi tekstami to niedługo zostaniesz Papieżem Jehowy...
Albo kardynałem w Ciele...
Albo co najmniej biskupem w Nadarzynie...

> I wskazując na Biblię, którą trzymała w ręku, dodał: "To jest wasz znak firmowy".
>Warto to przemyśleć.

Wyszydził was za posługiwanie się prastarą mitologią hebrajsko-żydowską, nieodróżnialną od bajek i urojeń...
> Żeby być w XXI wieku tak zacofanym?!

Znakomita samokrytyka,

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
15-04-2019 22:51 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mnie nazywasz zdrajcą?
>I ODSTĘPCĄ!
>Kto raz zdradził wiarę, może łatwo zdradzić drugi raz... i wiele razy...
>
Nie!!! Ja nie zdradziłem swojej wiary!!! Nie ja!!!
Ja znalazłem prawdziwą, czystą, świętą, brzydzącą sie kłamstwem i tradycjami uwłaczającymi czlowiekowi, ponoć inteligentnemu człowiekowi. "Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, zostawił ich na pastwę nieczystości, żeby hańbili swoje ciała. Zamienili oni prawdę Bożą na kłamstwo i wielbili stworzenie - dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Stwórcy, który powinien być wysławiany na wieki. Amen". Również w naszych czasach nie brakuje przywódców religijnych, którzy tak jak ich poprzednicy z I wieku "tłumią prawdę" z Biblii i "prawdę Bożą zamienili na kłamstwo" (Rzym. 1:18, 25). Upowszechniają fałszywe nauki - na przykład o ogniu piekielnym, nieśmiertelności duszy czy reinkarnacji albo o tym, że Bóg uznaje homoseksualizm i małżeństwa osób tej samej płci.
>>Ale to Ty zdradziłeś podstawową powinność człowieka jaką jest znalezienie i poznanie prawdy, bycie jej wiernym na zawsze.
>W dupie mam to, co Ty uważasz za powinność człowieka...
>
Puszczają Tobie nerwy?! Nie potrafisz spokojnie i kulturalnie rozmawiać. Nie obchodzi mnie, co gdzie masz. Możesz tam mieć i pałac kultury.
Mogę Tobie tylko radzić i zachęcać:
>>Idź z postępem i znajdź prawdę, nie ważne jakie źródło ją niesie.
>>Warto to przemyśleć.
>Wyszydził was za posługiwanie się prastarą mitologią hebrajsko-żydowską, nieodróżnialną od bajek i urojeń...
>
Czemu tak mówisz? Przecież nie znasz jej! To widać! Pewnie jej nie przeczytałeś!?
A przecież już sam fakt jej istnienia, historia jej spisania, czasy, ktore opisuje, zawierane proroctwa dotyczące przyszłości ludzkości, wskazanie przyczyn tak tragicznego losu ludzkości, a miał człowiek żyć wiecznie bez chorób i starzenia się, bez śmierci, czyni Ją godną zainteresowania, poznania i studium.
Czemu tego wszystkiego się pozbawiać?
16-04-2019 00:16 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>W dupie mam to, co Ty uważasz za powinność człowieka...
>>
>Puszczają Tobie nerwy?!

Skądże!

>Nie potrafisz spokojnie i kulturalnie rozmawiać.

Spokojnie i kulturalnie mówię, że chamskie pouczenia z Twojej strony mam w dupie.

To nie 'sala królestwa' żeby pier***lić bezsensowne dyrdymały i oczekiwać oklasków.

>>Wyszydził was za posługiwanie się prastarą mitologią hebrajsko-żydowską, nieodróżnialną od bajek i urojeń...
>>
>Czemu tak mówisz? Przecież nie znasz jej! To widać! Pewnie jej nie przeczytałeś!?

A jasne!
Ty za to 'przeczytałeś' tam nawet to, czego w niej nie ma... (p. uczynki Abla).

Dziękuję za waszą 'interpretację'.
Jeszcze nie zdebilałem tak, jak 'członkowie zborów'.

>... miał człowiek żyć wiecznie bez chorób i starzenia się, bez śmierci...

A nie mówiłem, że bajki...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
empiryczny (223 punktów)
>Natomiast o Świadkach Jehowy encyklopedia Britannica - edycja polska podaje:
>"Uznają Biblię za natchnione Słowo Boże i jedyne źródło prawdy o Bogu".
>Gdy niedawno w Kanadzie pewna głosicielka Świadków próbowała się przedstawić swemu rozmówcy, on przerwał jej: "Wiem, kim pani jest".
> I wskazując na Biblię, którą trzymała w ręku, dodał: "To jest wasz znak firmowy".
>Warto to przemyśleć.
>

Także nas Katolików to znak firmowy.
16-04-2019 09:01 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Natomiast o Świadkach Jehowy encyklopedia Britannica - edycja polska podaje:
>>"Uznają Biblię za natchnione Słowo Boże i jedyne źródło prawdy o Bogu".
>>Gdy niedawno w Kanadzie pewna głosicielka Świadków próbowała się przedstawić swemu rozmówcy, on przerwał jej: "Wiem, kim pani jest".
>> I wskazując na Biblię, którą trzymała w ręku, dodał: "To jest wasz znak firmowy".
>>Warto to przemyśleć.
>>
>Także nas Katolików to znak firmowy.
>
Dobrze by było, jednak w waszej interpretacji Biblii dominuje tradycja KK, ta zaś powstała według uznania ludzi, najczęściej wbrew Biblii.
Przykład:
Czy Jezus jest Bogiem?
"Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią"
Psalm 83:18;
"Wiedzcie, że Jehowa jest Bogiem. To On nas uczynił i należymy do Niego"
Psalm 100:3;
"Ja jestem Jehowa. To jest moje imię. Swojej chwały nie oddam nikomu ani należnej mi czci wizerunkom"
Izajasza 42:8;
"Każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony"
Rzymian 10:13;
"Oczywiście każdy dom jest przez kogoś zbudowany, a Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg"
Hebrajczyków 3:4;
"Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu. Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak"
Izajasza 40:26.
Tak więc Jezus Bogiem nie jest! A czy jest trójca?
The Catholic Encyclopedia wyjaśnia: "Termin Trójca służy do określenia głównej doktryny religii chrześcijańskiej (...). Tak więc mówiąc słowami atanazjańskiego symbolu wiary, ‛Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem i Duch Święty jest Bogiem, a mimo to nie ma trzech Bogów, tylko jest jeden Bóg'".
Czy akceptujesz to stanowisko?
Tylko Jehowa jest Bogiem - nie miał początku, Jezus jest Synem Boga, miał początek, można go było zabić, jest aniolem, duch święty nie jest osobą, nie ma imienia, to siła, jest czynną mocą Boga. Widać więc, że jest tylko jeden Bóg, nie ma trójcy. Tak podaje Biblia, nie ma w niej nawet tego słowa "trójca"!
Na pewnej rozprawie sądowej przeciwko Świadkom Jehowy w Grecji przedstawiciele greckiego Kościoła ortodoksyjnego podobnie oświadczyli: "Fundamentalną doktryną chrystianizmu, wyznawaną przez wszystkich chrześcijan (...) bez względu na odłam czy zasadę wiary, jest (...) nauka o Trójcy, to znaczy o jednym Bogu w trzech Osobach". Duchowni tego Kościoła twierdzili ponadto: "Chrześcijanami są ludzie, którzy Chrystusa uznają za Boga". Utrzymywali też, że kto odrzuca Trójcę, ten nie jest chrześcijaninem, tylko heretykiem.
Jednym słowem przedstawiciel tego kościoła uznał Biblię za Pismo heretyków.
16-04-2019 13:21 
 Ocena-1 na 1
empiryczny (223 punktów)
Przyjacielu ja pokazuję co nas łączy, a nie co dzieli. Sam osobiście traktuję ŚJ jak Pan Jezus traktował Samarytan. I uważam, że jak jest sprawiedliwy ŚJ to też będzie Zbawiony. Ja nie zwalczam, ani nie walczę ze ŚJ, ale też uważam, że sprawiedliwy ŚJ nie zwalcza, ani nie walczy z Katolikami.

Co do Boskości Boga Jezusa to nie podlega to dyskusji - mówi o tym PŚ.

J 5,19-47

19 W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. 20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. 21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. 22 Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, 23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. 25 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą5 głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. 26 Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. 27 Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. 28 Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach6, usłyszą głos Jego: 29 a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia. 30 Ja sam z siebie nic czynić nie mogę7. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.
31 Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy8. 32 Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o Mnie wydaje, jest prawdziwy. 33 Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. 34 Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. 35 On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem.
36 Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. 37 Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; 38 nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. 39 Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne9: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. 40 A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. 41 Nie odbieram chwały od ludzi, 42 ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. 43 Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. 44 Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? 45 Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. 46 Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. 47 Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?»

J 8,51-59
Jezus powiedział do żydów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. Rzekli do Niego żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy - a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. Na to rzekli do Niego żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.



Dla chętnych Encyklika św. Jana Pawła II "Dominum et Vivificantem" O Duchu Świętym w życiu Kościoła i świata

opoka.org.(*)el_ii/encykliki/dominum_1.html
17-04-2019 12:06 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Przyjacielu ja pokazuję co nas łączy, a nie co dzieli. Sam osobiście traktuję ŚJ jak Pan Jezus traktował Samarytan. I uważam, że jak jest sprawiedliwy ŚJ to też będzie Zbawiony. Ja nie zwalczam, ani nie walczę ze ŚJ, ale też uważam, że sprawiedliwy ŚJ nie zwalcza, ani nie walczy z Katolikami.
>Co do Boskości Boga Jezusa to nie podlega to dyskusji - mówi o tym PŚ.
>
Nie znajdziesz w Biblii słowa wypowiedzianego przez Jehowę do Jezusa, iż dla Niego Jezus jest Bogiem.
Jan zapisał wypowiedź Jezusa o Ojcu jako "jedynym prawdziwym Bogu" oraz jego oświadczenie: "Ojciec większy jest niż ja" (Jana 17:3; 14:28). Sześciokrotnie wspomina, że Jezus nazywał Ojca "moim Bogiem". Pięć wypadków użycia przez Jezusa określenia "mój Bóg" miało miejsce dłuższy czas po jego zmartwychwstaniu i wstąpieniu do nieba (Jana 20:17; Obj. 3:2, 12).
Co najmniej w pięciu innych wypadkach Jan skrupulatnie wskazuje na różnicę nie tylko między Ojcem a Barankiem, lecz także między Bogiem a Barankiem, Jezusem Chrystusem (Obj. 1:1; 7:10; 21:22; 22:1-3). Jan nie pisał po to, żeby dowieść, iż Jezus jest Bogiem albo "Bogiem Synem", lecz - jak sam zaznaczył - "abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga" (Jana 20:31, Nowy Przekład).

Jak widzisz, ja nie walczę z nikim, ale wskazuję na to, że wiarę i wierzenia tzw. nominalnego chrześcijaństwa zdominowała tradycja nie zaś konkretny tekst biblijny.
W Biblii nie ma nic o katolikach, jest natomiast dużo o Świadkach Boga Jehowy. O ludziach, którzy świadczą o Bogu to, co im zostało przekazane, to zaś jest w Biblii..
(Izajasza 43:10-12) ""Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił. Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy". "Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem".
Jak widzisz w tym fragmencie mówi coś więcej o swoich świadkach. Co?
Dał się tylko im poznać, oni zaś muszą z tymi informacjami podzielić się z innymi - Mateusza 28:19,20.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365