 |
No i co? KEP nie odda przyczółków. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-03-2019 10:14 | Wenancjusz (16441 punktów) | No i co? KEP nie odda przyczółków.
5 na 5 | wiadomosci(*)i-w-szkolach-6360644667631745aOświadczenie Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski zostało wydane w związku z "próbami ograniczania zajęć z religii w przedszkolach i szkołach publicznych" - informuje rzecznik Episkopatu, ks. Paweł Rytel-Andrianik. Wyjaśnienie swojej postawy Episkopat tłumaczy następująco: 1#. Nie ma podstaw do organizowania zajęć z religii wyłącznie na pierwszych bądź tylko ostatnich godzinach lekcyjnych. Uczniom, którzy nie uczęszczają na lekcje religii, szkoła ma zapewnić opiekę na czas trwania tych zajęć - czytamy w oświadczeniu bpa Mendyka.Niestety, ale biskup się myli (Robi to celowo). Jeśli uważa religię jako normalny przedmiot programowy, to podlegać może przesunięciom w godzinach wykładów. Ale..... Biskup zaznacza, że przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania zajęć z religii dla grupy nie mniejszej niż 7 uczniów, a zgodę na zmniejszenie wymiaru godzin religii do jednej tygodniowo może wyrazić jedynie biskup diecezjalny na pisemną prośbę dyrekcji szkoły.Nieprawda. Religia została wprowadzona do szkół publicznych od samego początku Zarządzeniem byłego min. Stelmachowskiego (ś.p.), obwarowane zgodą rodziców. jako zajęcia dodatkowe, a więc nie obowiązujące jak np. nauka tańca towarzyskiego, czy zajęcia kółka młodych astronomów. A takie zajęcia są zajęciami poza programowym czasie pracy szkoły i biskupowi diecezjalnemu nic do tego. Szkoła na zebraniu rodziców może zadeklarować usunięcie religii w ogóle bez żadnych konsekwencji prawnych. Biskup się wyraźnie zapomina. 2#. "Religia nie jest przedmiotem dodatkowym. Jest to przedmiot do wyboru, który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów" - przypomina duchowny. Ot mentor się znalazł. Z kółka tanecznego można zawsze zrezygnować bez podawania przyczyny także samo z kółka miłośników astronomii. Bo Mendyk podkreśla też, że rodzice lub pełnoletni uczniowie wyrażają wolę udziału w zajęciach religii w formie pisemnej. "Dawanie rodzicom do wypełnienia przygotowanych wcześniej formularzy z zapisem: religia (tak/nie) jest niezgodne z obowiązującym prawem. Nieprawda. Nie następuje żadne łamanie prawa, w stosunku do przedmiotów dodatkowych(!) "Oświadczenie nie musi być ponawiane każdego roku. Deklaracja raz złożona obowiązuje do czasu jej ewentualnego wycofania - pisze w oświadczeniu. Nieprawda. Rodzice, jak i pełnoletni uczniowie mogą w każdej chwili wycofać się z deklaracji bez konsekwencji prawnych. Pozostaje tylko kwestia szykan na jakie mogą być narażeni. A że religia jest przedmiotem dodatkowym, świadczy tylko fakt, że Komisja Oświaty MEN-u nie zatwierdziła programu nauczania, bo zwyczajnie KEP nie pozwala się "wtrącać" w sprawy katechizacji osobom nieuprawnionym i takiego programu nauczania nie przedstawia Komisji Oświaty MEN-u, powołując się na autonomię Kościoła. Tym bardziej zajęcia dodatkowe mogą się odbywać poza terenem szkoły (np. salki katechetyczne, których kler ma multum). Więc na terenie szkół publicznych religia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Tym bardziej że: "Pomysł zmniejszenia liczby godzin religii w warszawskich szkołach powstał w związku z tym, że we wrześniu wejdzie do szkół tzw. "podwójny rocznik". Naukę w szkołach średnich rozpoczną zarówno absolwenci podstawówek, jak i gimnazjów. Mowa o 44 tys. uczniów. Dla porównania w ubiegłym roku do stołecznych liceów i techników poszło 19 tys. uczniów. Mogą być problemy z salami, brakować będzie również nauczycieli do przeprowadzenia lekcji. To zgłasza Prezydent m. Warszawy, a sądzę, że podobnie będzie w każdym dużym mieście w Polsce. A czyj to był pomysł/kto napierał na religię w szkołach publicznych? No kto? Pokazywać palcem jest nieładnie. 3#. Wszystko zaczęło się od tego, że Renata Kaznowska zwróciła się do metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza i ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej bp Romualda Kamińskiego. Zapytała, czy jest możliwość zmniejszenia liczby godzin religii w klasach pierwszych z dwóch do jednej w tygodniu.Na co liczyła naiwna? Episkopat raz zdobytych przyczółków nie oddaje nigdy. "Nie można tego rozpatrywać w taki sposób, że odtąd każdy uczeń pierwszej klasy będzie miał jedną godzinę religii tygodniowo. Zgoda dotyczy tylko tych szkół, w których faktycznie będą problemy lokalowe, a dyrektorzy złożą taki wniosek" - wyjaśnił ks. Śliwiński. Znów absolutny absurd pan biskup wygłasza. Religii w programie nauczania zatwierdzonego przez MEN nie ma w szkołach publicznych. Z kolei warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska napisała interpelację do prezydenta Warszawy z pytaniem, "czy od przyszłego roku szkolnego w przepełnionych warszawskich szkołach nieobowiązkowe lekcje religii trafią wreszcie na koniec planu po lekcjach obowiązkowych?". Chodzi o zlikwidowanie niepotrzebnych "okienek" w zajęciach dla dzieci, które nie chodzą na religię. Odpowiedziała jej wiceprezydent Renata Kaznowska, zapewniając, że ratusz zwróci się do dyrektorów szkół, aby tworząc plan zajęć w przyszłym roku szkolnym, zwracali uwagę na umieszczanie zajęć nieobowiązkowych "po" lub "przed" zajęciami obowiązkowymi.Jak sądzicie, kto tą drażniącą sprawę w końcu załatwi? I jak? Stawiam, że kler nie ustąpi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | ciśnienie narasta | Rzecz jasna powinno być tak jak Pan postuluje. czyli, jeżeli już są lekcje religii w szkole - to na pierwszych czy ostatnich lekcjach, ze względów oczywistych. Kościół jednakże prowadzi krótkowzroczną i nieefektywną w czasach obecnych politykę nastawiona na "rozwój ekstensywny" - licząc na to, iż jak będą lekcje w środku zajęć, to część uczniów nie mając co z sobą zrobić i obawiając się wytykania przez innych - pójdzie siłą inercji na te lekcje. Taka strategia jednakże - pominąwszy już jest aspekt etyczny - jest w chwili obecnej klasycznym strzałem w stopę. Bo im dłużej trwa tego typu kunktatorstwo - tym większe ciśnienie frustracji i gniewu narasta wśród ludzi - poirytowanych poczynaniami kościoła. I w pewnym momencie nastąpi mocny wystrzał korka - i........mleko się rozleje. I stracą na tym wszyscy a najbardziej kościół.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: ciśnienie narasta | >Rzecz jasna powinno być tak jak Pan postuluje. czyli, jeżeli już są lekcje religii w szkole - to na pierwszych czy ostatnich lekcjach, ze względów oczywistych. Kościół jednakże prowadzi krótkowzroczną i nieefektywną w czasach obecnych politykę nastawiona na "rozwój ekstensywny" - licząc na to, iż jak będą lekcje w środku zajęć, to część uczniów nie mając co z sobą zrobić i obawiając się wytykania przez innych - pójdzie siłą inercji na te lekcje. Taka strategia jednakże - pominąwszy już jest aspekt etyczny - jest w chwili obecnej klasycznym strzałem w stopę. Bo im dłużej trwa tego typu kunktatorstwo - tym większe ciśnienie frustracji i gniewu narasta wśród ludzi - poirytowanych poczynaniami kościoła. I w pewnym momencie nastąpi mocny wystrzał korka - i........mleko się rozleje. I stracą na tym wszyscy a najbardziej kościół.
Nie obchodzi mnie co Kościół myśli, jako zbiorowa społeczność swoista, aczkolwiek malutka. Mnie tylko martwi autentycznie, że ma taką moc. Ich filozofia polega na tym, iż ma się zachować jak wszyscy, którzy go słuchają (i to bezkrytycznie) WIERZĄ. To jest rzeczywista MOC WIARY. Stoi na słabych szczudłach. To co się dzieje jest niezrozumiałe nawet wobec Konstytucji państwa i jej paragrafu 25 o bezstronności religijnej państwa. To co wyrabia Kościół w ramach autonomii zapisanej w Konkordacie nie ma się nijak do praktyki stosowanej przez tą instytucję. Oni nie stanowią wyroczni w sprawie stanowionego prawa państwa Polskiego. Niestety.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 2 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Taka strategia jednakże - pominąwszy już jest aspekt etyczny - jest w chwili obecnej klasycznym strzałem w stopę. Bo im dłużej trwa tego typu kunktatorstwo - tym większe ciśnienie frustracji i gniewu narasta wśród ludzi - poirytowanych poczynaniami kościoła. I w pewnym momencie nastąpi mocny wystrzał korka - i........mleko się rozleje. I stracą na tym wszyscy a najbardziej kościół.
Nie zgadzam się z taką analizą. Dzieci automatycznie uznają autorytet dorosłych a w szczególności takich o dominującym charakterze. Ich mózgi zostają automatycznie zaprogramowane i w przyszłości nie będą mieli zdolności całkowicie zakwestionować przekazywanych idei.
Dlaczego polscy intelektualiści nie walczą z ideami kościoła katolickiego, choć są takie, że strach? Bo noszą w sobie to brzemię.
Co innego wyśmiać i wyszydzić księdza, który na wsi zrobił dziecko pannie a co innego zakwestionować ideę Pana w niebie. Ilu uczniów lekcji religii kościoła katolickiego nabędzie szczere przekonanie, że kościół to zło? Mogę na palcach mojej jednej ręki policzyć.
Ci ludzie dobrze wiedzą co robią i robią tak, że im od tysięcy lat nikt nie podskoczył. Nie będzie żadnego przełomu, żadnego mocnego wystrzału korka. A gdyby ktoś na poważnie zaczął walczyć z ideami kościoła katolickiego w Polsce tego spotkałby wielki, społeczny gniew.
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: No i co? KEP nie odda przyczółków. | Lekcje religii są problemem tylko dla tych, co mają dzieci. Jak nie masz dzieci, to w tym systemie nie masz takiego problemu, jak i wielu innych. Wtedy problem mają tylko ci, co chcą tę religię sprzedawać jakimś dzieciom, i nie tylko religię. Dlatego ludzie nie robią dzieci, a jak robią, to tylko tak, jakby ich nie mieli. I wtedy czasami jest znośnie. Mój stosunek do episkopatu jest bardzo rozwolniony, a jestem przekonany, że większość ludzi jest w ogóle episkopalnie nierozdziewiczona, i tym jest najlepiej.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Lekcje religii są problemem tylko dla tych, co mają dzieci. Jak nie masz dzieci, to w tym systemie nie masz takiego problemu, jak i wielu innych. Wtedy problem mają tylko ci, co chcą tę religię sprzedawać jakimś dzieciom, i nie tylko religię. Dlatego ludzie nie robią dzieci, a jak robią, to tylko tak, jakby ich nie mieli. I wtedy czasami jest znośnie. Mój stosunek do episkopatu jest bardzo rozwolniony, a jestem przekonany, że większość ludzi jest w ogóle episkopalnie nierozdziewiczona, i tym jest najlepiej.
Tak na ten przykład nie rozumiem o co Tobie chodzi. Jeśli zaczyna się indoktrynację od wieku przedszkolnego i zaczyna w ten sposób modelować wizję świata nie popartą żadnymi sprawdzalnymi dowodami, a głupstwa uważane jako dowody(!) wyrabiające ponoć racjonalne "myślenie" mają być podstawą w wieku bezkrytycznym i ufnym temu co mówi mama, żeby nie dotykać żelazka bo się można poparzyć, nie jest zwykłą zbrodnią na ufnych umysłach, bo wierzący podlegają cudom, jest normalne, to wybacz, ale uważam takie cósik za świadome draństwo. Dlaczego więc tak kurczowo się trzyma cały klan tych niewierzących drani (bo faktycznie po ich postępkach nie wierzą), oświaty w wieku najmłodszym? Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość.... lub młode drzewko się da nagiąć ale starego..... ma być techniką uczenia.... czego? Rózga i katechizm? I nie ma tu nic do rzeczy, że ktoś nie ma dzieci. Bo to nie ma związku z techniką ogłupiania. Bo starsi wiekiem pokazują jak można zostać skażonym. Starszych, czyli już ogłupionych.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Lekcje religii są problemem tylko dla tych, co mają dzieci. Jak nie masz dzieci, to w tym systemie nie masz takiego problemu, jak i wielu innych. Wtedy problem mają tylko ci, co chcą tę religię sprzedawać jakimś dzieciom, i nie tylko religię. Dlatego ludzie nie robią dzieci, a jak robią, to tylko tak, jakby ich nie mieli. I wtedy czasami jest znośnie. Mój stosunek do episkopatu jest bardzo rozwolniony, a jestem przekonany, że większość ludzi jest w ogóle episkopalnie nierozdziewiczona, i tym jest najlepiej. >Tak na ten przykład nie rozumiem o co Tobie chodzi. Jeśli zaczyna się indoktrynację od wieku przedszkolnego i zaczyna w ten sposób modelować wizję świata nie popartą żadnymi sprawdzalnymi dowodami, a głupstwa uważane jako dowody(!) wyrabiające ponoć racjonalne "myślenie" mają być podstawą w wieku bezkrytycznym i ufnym temu co mówi mama, żeby nie dotykać żelazka bo się można poparzyć, nie jest zwykłą zbrodnią na ufnych umysłach, bo wierzący podlegają cudom, jest normalne, to wybacz, ale uważam takie cósik za świadome draństwo. >Dlaczego więc tak kurczowo się trzyma cały klan tych niewierzących drani (bo faktycznie po ich postępkach nie wierzą), oświaty w wieku najmłodszym? Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość.... lub młode drzewko się da nagiąć ale starego..... ma być techniką uczenia.... czego? Rózga i katechizm? I nie ma tu nic do rzeczy, że ktoś nie ma dzieci. Bo to nie ma związku z techniką ogłupiania. Bo starsi wiekiem pokazują jak można zostać skażonym. Starszych, czyli już ogłupionych. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Ooooo nie! Wenancjusz zrozumiał wreszcie, że autorytet nie oznacza zawsze dobrego i że każdy człowiek winien autorytet kwestionować.
Duch pański zstąpił z niebios!
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Lekcje religii są problemem tylko dla tych, co mają dzieci. Jak nie masz dzieci, to w tym systemie nie masz takiego problemu, jak i wielu innych. Wtedy problem mają tylko ci, co chcą tę religię sprzedawać jakimś dzieciom, i nie tylko religię. Dlatego ludzie nie robią dzieci, a jak robią, to tylko tak, jakby ich nie mieli. I wtedy czasami jest znośnie. Mój stosunek do episkopatu jest bardzo rozwolniony, a jestem przekonany, że większość ludzi jest w ogóle episkopalnie nierozdziewiczona, i tym jest najlepiej. >>Tak na ten przykład nie rozumiem o co Tobie chodzi. Jeśli zaczyna się indoktrynację od wieku przedszkolnego i zaczyna w ten sposób modelować wizję świata nie popartą żadnymi sprawdzalnymi dowodami, a głupstwa uważane jako dowody(!) wyrabiające ponoć racjonalne "myślenie" mają być podstawą w wieku bezkrytycznym i ufnym temu co mówi mama, żeby nie dotykać żelazka bo się można poparzyć, nie jest zwykłą zbrodnią na ufnych umysłach, bo wierzący podlegają cudom, jest normalne, to wybacz, ale uważam takie cósik za świadome draństwo. >>Dlaczego więc tak kurczowo się trzyma cały klan tych niewierzących drani (bo faktycznie po ich postępkach nie wierzą), oświaty w wieku najmłodszym? Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość.... lub młode drzewko się da nagiąć ale starego..... ma być techniką uczenia.... czego? Rózga i katechizm? I nie ma tu nic do rzeczy, że ktoś nie ma dzieci. Bo to nie ma związku z techniką ogłupiania. Bo starsi wiekiem pokazują jak można zostać skażonym. Starszych, czyli już ogłupionych. >> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >Ooooo nie! >Wenancjusz zrozumiał wreszcie, że autorytet nie oznacza zawsze dobrego i że każdy człowiek winien autorytet kwestionować. >Duch pański zstąpił z niebios!
Nie zauważyłeś, że omijam Ciebie w dyskusjach? Po prostu myślisz egzotycznie, stąd i moja niechęć. To, że jestem antyklerykałem a nie przeciwnym religii, co jest prywatną i osobistą sprawą każdego, wiedzą obecni, aktywni forumowicze. A Ty nie musisz pisać na moich wątkach głupich komentarzy, bo po prostu Ciebie usunę. I to jest po prostu moje ostatnie ostrzeżenie, i moje prawo dane przez moderatorów, kolegium.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >To, że jestem antyklerykałem a nie przeciwnym religii, co jest prywatną i osobistą sprawą każdego, wiedzą obecni, aktywni forumowicze.
Skoro jesteś religijny powinieneś być z lekcji religii zadowolony nawet jeśli obejmuje początkowo przeciwnich jej ludzi. W tej sytuacji to nauka słusznych praw.
Ja nie jestem religijny i prawa boskie do mnie nie przemawiają.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Lekcje religii są problemem tylko dla tych, co mają dzieci. Jak nie masz dzieci, to w tym systemie nie masz takiego problemu, jak i wielu innych. Wtedy problem mają tylko ci, co chcą tę religię sprzedawać jakimś dzieciom, i nie tylko religię. Dlatego ludzie nie robią dzieci, a jak robią, to tylko tak, jakby ich nie mieli. I wtedy czasami jest znośnie. Mój stosunek do episkopatu jest bardzo rozwolniony, a jestem przekonany, że większość ludzi jest w ogóle episkopalnie nierozdziewiczona, i tym jest najlepiej. > "Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Fakt, że moje dzieci są już zbyt duże i mają swoje poglądy. Ale mam wnuków już wystarczająco, by mieć problemy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Oświadczenie Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski zostało wydane w związku z "próbami ograniczania zajęć z religii w przedszkolach i szkołach publicznych" - informuje rzecznik Episkopatu, ks. Paweł Rytel-Andrianik.<<
Zagrywki KEP-u są na poziomie zagrywek psa, który miał siedzieć w budzie, ale którego nie uwiązano na łańcuchu. Zaczyna od podchodzenia do drzwi, leżenia na progu, potem w korytarzu. I jeśli się go zdecydowanie nie pogoni, to swoje podchody zakończy na łóżku pana domu. KEP już co najmniej siedzi koło łóżka. Ktoś wreszcie musi na niego wrzasnąć: KEP, do budy! Tyle że żaden pisuar tego nie zrobi. Platfusy pod tym względem są niewiele lepsze.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|