Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czelendż dla zwolenników alternatywnej fizyki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
05-04-2019 13:30uxbridge (5980 punktów)Czelendż dla zwolenników alternatywnej fizyki
Ocena 7 na 7
Takie sobie zjawisko.
www.youtube.com/watch?v=GeyDf4ooPdo&t=6s

Niech nikt nie mówi, że to łatwe do pojęcia. Przeczy bowiem elementarnej, codziennej intuicji. Podobnie jak STW. Możliwe podejścia do zagadnienia wraz z typowymi reakcjami tzw "obalaczy".

1. Nie pojmuję, ale akceptuję model proponowany przez fizykę. Mądrzejsi ode mnie to rozgryźli, więc nie wnikam. Obalacz: No nie, nikt nie jest mądrzejszy ode mnie. Jak czegoś nie rozumiem, to nie może być moja wina.
2. Nie pojmuję, więc zgłębiam proponowany przez fizykę model aż poszerzę horyzonty i wyrobię sobie intuicję bardziej rozwiniętą niż używana na codzień. Obalacz: to za duży wysiłek. Jeszcze się okaże, że jestem za słabo przygotowany intelektualnie i co?
3. Nie pojmuję, więc stwierdzam, że to się dziać nie może i się nie dzieje. Obalacz: o to, to właśnie. Najwyżej opracuję własną teorię.
4. Nie pojmuję, ale trudno mi zaprzeczyć faktom. Jednocześnie nie przyznam, że nie rozumiem, więc zignoruję. Obalacz: też dobre. Wszystkiego przecież nie będę za nich wyjaśniał.

No obalacze. Co tu się dzieje na tym filmiku? Tylko bez kopiowania z netu. Proszę wyjaśnić to tak, jak bystremu 10-latkowi. Przecież w prostym wyjaśnianiu trudnych problemów jesteście niepokonani. Czy jednak wybierzecie pkt 4?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ebvalaim (2787 punktów)
Ciekawa sprawa jest taka, że precyzyjny opis tego nie jest wcale banalny.

Jest całkiem prosty, jeśli przyjmiemy, że obracające się koło i pręt są jednym ciałem o wspólnym środku ciężkości i momencie bezwładności. Wtedy wszystko dość łatwo przeliczyć, ale to oczywiście uproszczenie.

W rzeczywistości koło jest osobne od pręta, dzięki czemu może się na nim obracać, a jednocześnie człowiek może trzymać pręt. Tylko jeśli spróbować to tak rozważyć, robi się sporo trudniej, bo na styku koła i pręta pojawia się nietrywialny układ sił. Nadal oczywiście będzie się dało to rozwiązać, ale sprawa jest już bardziej skomplikowana.

Ja mam inną zagadkę. Jest o wiele prostsza, ale wydaje mi się, że równie nieintuicyjna, a przede wszystkim - bardzo łatwo rozwiązać ją matematycznie, a cholernie ciężko na tzw. chłopski rozum. Proszę wyjaśnić, jak działa to: www.youtube.com/watch?v=k-trDF8Yldc
06-04-2019 09:41 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
przypadkiem nie tak ze ośki dolnych szpulek sa wezsze od brzegow tychze szpulek. chciales nas rozsmieszyć
06-04-2019 14:02 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>przypadkiem nie tak ze ośki dolnych szpulek sa wezsze od brzegow tychze szpulek.
Chcesz się nieco rozpisać? Bo owszem, jesteś na dobrym tropie
07-04-2019 11:50 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
>>przypadkiem nie tak ze ośki dolnych szpulek sa wezsze od brzegow tychze szpulek.
>Chcesz się nieco rozpisać? Bo owszem, jesteś na dobrym tropie

a co tu sie rozpisywac? to chyba nazywa sie przekladnia?
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
jak bys mi tej jakosci dowody przedstawil na jednokierunkowa predkosc swiatla to wtedy twoja analiza postaw była może poprawniejsza.
07-04-2019 10:43 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>jak bys mi tej jakosci dowody przedstawil na jednokierunkowa predkosc swiatla to wtedy twoja analiza postaw była może poprawniejsza.
Moja analiza postaw jest ok. Ty wobec przedstawionego problemu prezentujesz pkt 4.
PS
Precyzyjne pomiary prędkości światła od dawna nie stosowały metody dwukierunkowego czasu przelotu. Opierają się bowiem na interferometrii gdzie mierzy się długość fali i częstotliwość źródła. Metody rezonansowe również nie mają nic wpólnego z czasem przelotu.
Tyle, że ja w sumie nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Bo często popełnianym błędem jest założenie, że przy zwykłym dodawaniu prędkości źródła do prędkości światła, dwukierunkowy pomiar niweluje ten efekt. A to jest bzdura, bo sugeruje że: L/(c + v) + L/(c - v) = 2L/c.
W rzeczywistości wychodzi 2Lc/(c^2 - v^2) i różnicę łatwo dałoby się zmierzyć.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
07-04-2019 11:09 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
pl.m.wikip(*)ść_światła

wiec moze sprawa nie jest jasna?
07-04-2019 12:03 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)

>Precyzyjne pomiary prędkości światła od dawna nie stosowały metody dwukierunkowego czasu przelotu. Opierają się bowiem na interferometrii gdzie mierzy się długość fali i częstotliwość źródła.

a mamy dostateczne roznice w ruchu ziemi by to stwierdzic jednoznacznie?

Metody rezonansowe również nie mają nic wpólnego z czasem przelotu.
>Tyle, że ja w sumie nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Bo często popełnianym błędem jest założenie, że przy zwykłym dodawaniu prędkości źródła do prędkości światła, dwukierunkowy pomiar niweluje ten efekt. A to jest bzdura, bo sugeruje że: L/(c + v) + L/(c - v) = 2L/c.
>W rzeczywistości wychodzi 2Lc/(c^2 - v^2) i różnicę łatwo dałoby się zmierzyć.

hmm, masz racje, tak myslałem, a policzylem i faktycznie. ale czy tak wlasnie nie ustalono tej predkosci? musze to przemyslec.
07-04-2019 12:52 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
no a wlasnie z tej czeatotliwosci to nie wychodzi ze predkosc jest rozna? zmierzymy przecie najpierw roznice predkosci zanim dopadnie nas nasze spowolnienie czasu ktore rejestrowaną predkosc nam przyspieszy.
chillyshotorbitus (729 punktów)
...link przekopiowales, to i wyjasnienie trzeba bylo

www.racjonalista.pl/forum.php/s,785383#w786389

>Jak Pan Bóg da zdrowie i trochę zapału do tych spraw to postaram się przedstawić nowy pogląd na budowę materii. Jest on znacznie prostszy i logiczniejszy ot wszystkich obowiązujących w nauce teorii. Wstępem do niego jest wyjaśnienie powstawania bezwładności w materii. W konsekwencji można wyjaśnić powstawanie grawitacji, a także wykazać dlaczego zderzanie materii w WZH jest nieskuteczne.
>Na razie staram się jednak ustalić na jakiej Ziemi żyjemy.

Gratulacje. Wspolczesna nauka utknela w slepej uliczce bez wyjscia, nastala era ducha ciemnosci, slepych wyznawcow niewidzialnych ugiec geometrycznych, czarnych dziur i niewidzialnych energii .. wiec z cala pewnoscia wiele jest jeszcze gor do zdobycia (szczegolnie w fizyce).

Problem bezwladnosci ..chodzi o zasade iz bez wplywu zewnetrznej sily cialo nie zmienia aktualnego stanu (kinetycznego) w ktorym sie znajduje ?

Wydaje sie ze ta akurat jest fundamentalnym prawem wynikajacym z poczucia "logiki i sprawiedliwosci".

(jakby to powiedziec)

"Samo sie nic nie stwarza, ani sie samo nic nie zmienia"

Odwieczne prawo akcji i reakcji, przyczyny i skutku.

Ciekawa kwestia to rowniez pojecie momentu bezwladnosci wirujacej masy, ktora wydaje sie byc kluczem do odkrycia efektu "antygrawitacji" (odpychania) ..co z kolei pomoc moze dociekaniom przyczyn grawitacji (przyciagania), a to dlatego ze w calym bozym kosmosie :

www.youtube.com/watch?v=GeyDf4ooPdo

(prosze zwrocic uwage jak waga wirujacego obiektu nagle "zanika", a chlopiec jest go w stanie utrzymac w poziomie jedna reka)

WIDZIMY IZ WSZYSTKIE OBIEKTY ZAWIERAJACE GORACE, CIEZKIE, SKONCENTROWANE I WIRUJACE JADRO .. ODSEPAROWANE SA OD SIEBIE DYSTANSEM=PRZESTRZENIA (efekt odepchniecia, rozproszenia) .. a sa nimi :

"WIRUJACE"

ATOMY a w nich elektrony, rowniez "paczuszki energii" odpychajace sie od siebie (wytwarzaja mini przestrzen wokol) jednak z powodu mniejszej koncentracji, oddalone sa od siebie w mniejszej skali, formujac siec odseparowanych od siebie przestrzenia orbit elektronowych wokol -> jadra <- te z kolei zawsze oddalone sa od siebie na dalsze odleglosci, co widzimy w strukturach chemicznych zwiazkow (odpychajace sie "ladunki +" -> jadra atomowe)

PLANETY (i ksiezyce) [dokladnie tak samo]

GWIAZDY [ta sama zasada]

GALAKTYKI(przestrzen kosmosu) [identyczny mechanizm]

(szczegoly)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,783541

Chcialem tylko nadmienic ..i byc moze ulatwic dociekaniom na tematy GRAWITACJI, pytaniu "dlaczego i jak ciala przyciagaja sie".. ze owo wspomniane wyzej "odepchniecie", "odseparowanie od siebie obiektow" ktore tworzy przestrzenna strukture kosmosu od atomow po galaktyki (w roznych skalach wielkosci) JEST EFEKTEM WTORNYM, SZTUCZNYM I WYSTEPUJE TYLKO I WYLACZNIE (obiekty odpychaja sie) GDY DOCHODZI DO POWSTANIA WIRUJACEGO, CIEZKIEGO, GORACEGO=ENERGETYCZNEGO JADRA ..

.. DLATEGO W KAZDYM INNYM WYPADKU OBIEKTY(ktore takowego ciezkiego wirujacego jadra nie posiadaja)"OPADAJA NA SIEBIE" (np komety, meteoryty w ukladzie slonecznym, czy przedmioty na Ziemi) = SYSTEM CHCE POWROCIC DO PIERWOTNEGO STANU JEDNORODNEJ SUBSTANCJI (gdzie nie ma przestrzeni <- ten obszar to rozgrzane, skompresowane jadro i materia w nim)-> ETAP ZUPY CMB

.
07-04-2019 10:53 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Ciekawa kwestia to rowniez pojecie momentu bezwladnsci wirujacej masy, ktora wydaje sie byc kluczem do odkrycia efektu "antygrawitacji" (odpychania) ..co z kolei pomoc moze dociekaniom przyczyn grawitacji (przyciagania), a to dlatego ze w calym bozym kosmosie :
Czyli punkt 3. Nic nowego.

>(prosze zwrocic uwage jak waga wirujacego obiektu nagle "zanika", a chlopiec jest go w stanie utrzymac w poziomie jedna reka)
Niestety, nic nie znika. Waga człowieka trzymającego obiekt jest cały czas taka sama. Trzeba obejrzeć film do końca i kontynuację.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
08-04-2019 16:25 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Ciekawa kwestia to rowniez pojecie momentu bezwladnsci wirujacej masy, ktora wydaje sie byc kluczem do odkrycia efektu "antygrawitacji" (odpychania) ..co z kolei pomoc moze dociekaniom przyczyn grawitacji (przyciagania), a to dlatego ze w calym bozym kosmosie :
>Czyli punkt 3. Nic nowego.

Ja nie pojmuje ale Ty pojmujesz bo juz szybciutko "wyjasnienie" na necie znalazles..

..no wiec prosimy i sluchamy ..tlumacz mistrzu ! ("wklej link !" \o/ lol)

>>(prosze zwrocic uwage jak waga wirujacego obiektu nagle "zanika", a chlopiec jest go w stanie utrzymac w poziomie jedna reka)
>Niestety, nic nie znika. Waga człowieka trzymającego obiekt jest cały czas taka sama. Trzeba obejrzeć film do końca i kontynuację.

Nie rozumiesz co sie do Ciebie jak zwykle pisze, dlatego nie potrafisz zauwazyc efektu antygrawitacyjnego, ktory wywoluje wirujaca ciezka masa.

A moze wydaje Ci sie ze chlopiec po wypiciu eliksiru z niewidzialnej czarnej energii i pewnie soku z ciemnej materii, staje sie na chwile Herkulesem ?

Czy tez glowne zrodlo nieoczekiwanych naglych silowych zdolnosci ramienia wyniklo z matematycznych obliczen i wyjasnien "madrzejszych od siebie", jakie znalazles w internecie?

(chetnie poznalbym te "naukowe rozwiazania" ..w koncu smiech to zdrowie)

.
08-04-2019 17:04 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Nie rozumiesz co sie do Ciebie jak zwykle pisze, dlatego nie potrafisz zauwazyc efektu antygrawitacyjnego, ktory wywoluje wirujaca ciezka masa.
>A moze wydaje Ci sie ze chlopiec po wypiciu eliksiru z niewidzialnej czarnej energii i pewnie soku z ciemnej materii, staje sie na chwile Herkulesem ?
Jest proste wyjaśnienie, czemu było łatwiej z wirującym, i nawet jest zawarte w filmie... ale nawet tego nie zauważyłeś. I jest tam też pokazane, że sumaryczny ciężar faceta i koła na pręcie jest ciągle taki sam, więc żadnej "antygrawitacji" nie ma. Wtopa za wtopą.
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
.

w sumie to podobne zjawisko do dzieciecego bączka tyle ze w pionie, wagi nie ubywa tylko to obracajace sie kolo dązy do pionu powodując poziomowanie preta i efekt mamy taki jabysmy trzymali caly oklad blisko jego srodka ciezkosci, przysnaje ze wyglada niecodziennie. Czemu jednak takie obracajace sie kolko dązy do pionu lub poziomu to nie wiem ale pewnie dla fizykow to jasne

>No obalacze. Co tu się dzieje na tym filmiku? Tylko bez kopiowania z netu. Proszę wyjaśnić to tak,
>jak bystremu 10-latkowi. Przecież w prostym wyjaśnianiu trudnych problemów jesteście niepokonani.
>Czy jednak wybierzecie pkt 4?
uxbridge (5980 punktów)
>.
>w sumie to podobne zjawisko do dzieciecego bączka tyle ze w pionie, wagi nie ubywa tylko to obracajace sie kolo dązy do pionu powodując poziomowanie preta i efekt mamy taki jabysmy trzymali caly oklad blisko jego srodka ciezkosci,
Błędny wniosek. Analogia z bąkiem tylko częściowo słuszna. Bąk nie dąży do pionu, tarcza na filmie tym bardziej. Wirujące obiekty starają się zachować pierwotny kierunek osi. Wytrącone z równowagi wykonują dodatkowy obrót, czyli precesję. To się nazywa zasada zachowania momentu pędu . A jak już stwierdził Ebvalaim, opis/wyjaśnienie tego zjawiska na poziomie sił i momentów jest dość skomplikowany. O niebo bardziej skomplikowany matematycznie niż elementarny opis zjawisk w STW.
>przysnaje ze wyglada niecodziennie. Czemu jednak takie obracajace sie kolko dązy do pionu lub poziomu to nie wiem ale pewnie dla fizykow to jasne
Czyli co? Postawa nr 1. Słusznie, tylko dlaczego postępujesz inaczej wobec STW? Czyżbyś czuł się bardziej kompetentny w mechanice relatywistycznej niż w mechanice klasycznej? Przecież wiesz bardzo niewiele na temat jednej i drugiej.
Wydaje ci się, że tutaj efekt jest widoczny jak na dłoni a w przypadku STW nie ma tak oczywistych doświadczeń. Zapewnam cię, że np codzienny fakt oddziaływania ładunku z przewodem z prądem pokazuje jeden z efektów STW. Jeśli o tym nie słyszałeś, to właśnie wynik twojego braku kompetencji w temacie. Żaden powód do wstydu, o ile przezentujesz postawę 1 albo 2.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
08-04-2019 10:47 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
czemu tu inaczej? moze dlatego ze czesto spotykam sie z roznymi innymi opiniami wlasnie w dziedzinie relatywistyki, kwantow itd, a nie w sprawie klasyki, niektore wydaja mi sie miec wiekszy sens by nie tylko policzyc ale zrozumieć, nie mają elementow nielogicznych w mojej ocenie.
wracając do tej oski i kolka to chyba wyjasnileś? kołko chce wrocić do pionu bo tak bylo nakrecone a moze to zrobić tylo jak bedzie poziomować pret. jak bym mial wiecej czasu i serca do klasyki to moze sam bym odkryl zasade czemu baczek do poziomu a to na precie do pionu. a moglo by tez probowac do ukosa wracać?
uxbridge (5980 punktów)
>czemu tu inaczej? moze dlatego ze czesto spotykam sie z roznymi innymi opiniami wlasnie w dziedzinie relatywistyki, kwantow itd, a nie w sprawie klasyki, niektore wydaja mi sie miec wiekszy sens by nie tylko policzyc ale zrozumieć, nie mają elementow nielogicznych w mojej ocenie.
"Zrozumienie" to subiektywna sprawa. Ruch Ziemi wokół Słońca inaczej rozumie pięciolatek, uczeń podstawówki, inaczej licealista, inaczej student astronomii. Każdy na swoim poziomie przygotowania intelektualnego i merytorycznego. Każdemu może się wydawać że "rozumie" i że to "proste". Zależy jak szczegółowe pytania zadajemy "rozumiejącemu". Zadając coraz bardziej szczegółowe pytania dotyczące dowolnego zjawiska, dotrzemy do momentu, że "rozumiejący" przyzna sie do osiągnięcia granicy rozumienia. Nawet noblista z fizyki.
Twoje rozumienie STW kończy się bardzo szybko. Nie znasz odpowiedzi na bardzo proste pytania które zadajesz samemu sobie. I zamiast poszerzyć rozumienie, bezpodstawnie przyjmujesz, że rozumienie innych też jest tak samo ograniczone.

>wracając do tej oski i kolka to chyba wyjasnileś? kołko chce wrocić do pionu bo tak bylo nakrecone a moze to zrobić tylo jak bedzie poziomować pret. jak bym mial wiecej czasu i serca do klasyki to moze sam bym odkryl zasade czemu baczek do poziomu a to na precie do pionu. a moglo by tez probowac do ukosa wracać?
Niczego nie "wyjaśniłem". Podałem parę nazw zaczerpniętych z modelu fizycznego tego zjawiska. Czy to jest wyjaśnienie? Czy "rozumiesz" co się dzieje? Wirujący obiekt stara się zachować pierwotny kierunek osi. To "wyjaśnienie" na podstawowym poziomie. Ale dlaczego? Ano, bo obowiązuje zasada zachowania momentu pędu. Co to jest ta zasada? Tu już trzeba dłużej "wyjaśniać" i nie jest łatwo to "zrozumieć". A dlaczego ona obowiązuje? Bo Wszechświat (na tyle ile wiemy) jest izotropowy. A dlaczego taki jest? Nie ma pewności. Kolejne "wyjaśnienia" stają się coraz bardziej skomplikowane. A w końcu, na kolejne "dlaczego?" trzeba odpowiedzieć - nie wiadomo. Może się kiedyś dowiemy, może nie. Nawet jakby, to można dalej ciągnąć "dlaczego".
Wyjaśniliśmy cokolwiek? Wyjaśnienie to subiektywne i słabo zdefiniowane odczucie. Nauka niczego ostatecznie nie "wyjaśnia". Za to tworzy coraz doskonalsze modele, pozwalające z olbrzymią dokładnością przewidzieć co się stanie, bez potrzeby przeprowadzania za każdym razem doświadczeń praktycznych. Również wtedy, gdy bezpośredniego doświadczenia nie da się przeprowadzić albo jest zbyt kosztowne. To jest siła nauki i do tego ona służy.
Ty oczywiście możesz się łudzić, że cokolwiek sobie "wyjaśniłeś".


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
08-04-2019 11:45 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
tak, zrozumienie to za duzo powiedziane, raczej chodzi o sprzecznosci ktore sie pojawiaja, jak np z tymi blizniakami. nie musze wiedziec wszystkiego.
uxbridge (5980 punktów)
Bardzo często ludzie za prawidłowe wyjaśnienie biorą to, co zgodne z ich codzienną intuicją. A jak zgodne nie jest, to są skłonni twierdzić, że jest niesatysfakcjonujące albo "nielogiczne".
Kopiesz piłkę. Leci. Kopiesz cegłę. O k... I nie leci. Rozumiesz to zjawisko? Jasne! To proste. Piłki lecą od kopniaka, cegły nie. Lekkie leci, ciężkie nie leci (no, nie do końca). A dlaczego? Bo istnieje zjawisko bezwładności. Ładna nazwa. Nic poza tym. Nie wiemy za bardzo co to jest i skąd się bierze. Autentycznie! To nierozwiązana zagadka nad która zastanawiali się Newton, Mach, Einstein i wielu innych. Takie proste, codzienne zjawisko a nie da się "wyjaśnić".
Za to mając dobre dane, potrafimy z super dokłądnością powiedzieć jak daleko poleci piłka a jak cegła. Możemy przewidzieć gdzie upadnie pocisk artyleryjski bez kalibrowania każdego działa i ładunku. To jest właśnie nauka.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
08-04-2019 12:19 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
jak bylem maly to nierozumialem jak czas moze plynac w rakiecie wolniej, bylo to nielogiczne, ale zrozumialem ze to dostarczona rakiecie energia wplynala na jej czastki i one juz inaczej tam reaguje a potem uslyszalem o tym paradoksie blizniakow i pomyslalem " skad ten paradoks?" no i straciłem zaufanie do nauki, przecież to banalne bylo, albo z tym epr, dzis już wiadomo podobno, (wystawiła czy poczytac w wiki by wiedzieć ze nie do konca jeszcze pewne) ale kiedyś przecież rozwiazanie einstajna wydawalo sie naturalne, po grzyba bylo wymyslac inne? dzis mi swita ze dlatego ze juz jednoczesnosc byla brana pod uwage? w zwiazku z powyzszym czemu robiono z tycg stanowisk taka rozbieznosc? ot yemu sie wydaje.to a tamtemu tamo, oba moze być.
uxbridge (5980 punktów)
>jak bylem maly to nierozumialem jak czas moze plynac w rakiecie wolniej, bylo to nielogiczne, ale zrozumialem ze to dostarczona rakiecie energia wplynala na jej czastki i one juz inaczej tam reaguje (...)
Źle zrozumiałeś.

>a potem uslyszalem o tym paradoksie blizniakow i pomyslalem " skad ten paradoks?" no i straciłem zaufanie do nauki,
To, że nie możesz czegoś zrozumieć na tzw. chłopski rozum to wina nauki tak? No to przykład wirującej tarczy powinien podważyć zaufanie jeszcze bardziej.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
08-04-2019 15:30 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
>>a potem uslyszalem o tym paradoksie blizniakow i pomyslalem " skad ten paradoks?" no i straciłem zaufanie do nauki,
>To, że nie możesz czegoś zrozumieć na tzw. chłopski rozum to wina nauki tak? No to przykład wirującej tarczy powinien podważyć zaufanie jeszcze bardziej.

z przykladu z dyskiem mowi jasno ze tak jest i tyle, nawet jesli bysmy nie wiedzieli dlaczego tak jest to nadal nie widze.sprzecznosci.ze np. a>b, b>c, i jednoczesnie c>a czy podobne bzdury ze czas dla blizniaka A plynie szybciwj a jednoczesnie i dla blizniaka B szybciej , bo to zaden czas tylko efekt opuznienia obrazu do nich dochodzacego. A jest jeden dla ktorego naprawde biegnie wolniej, to tan co bardziej sie porusza (ma energie wieksza
uxbridge (5980 punktów)
>(...)A jest jeden dla ktorego naprawde biegnie wolniej, to tan co bardziej sie porusza (ma energie wieksza
Nic z tego. Z gwiazdy w galaktyce Andromeda rusza statek kosmiczny w kierunku Drogi Mlecznej. Z Ziemi (Słońce, Droga Mleczna) rusza statek w kierunku Andromedy. Oba muszą się niesamowicie rozpędzić, żeby wylecieć ze swojej Galaktyki zanim pomrą. Ale to inna sprawa. Gdzieś w połowie drogi oba wyhamowują. Do zera. Tzn. andomedzki statek przestaje się oddalać od swojej planety a ziemski od Ziemi. Tyle, że Andromeda i Droga Mleczna zbliżają się do siebie i to całkiem szybko - 400 tys km/h. To kilka razy szybciej niż Voyager 2. W efekcie, oba statki miną się z taką prędkością mimo, że oba "stanęły". Ziemski statek się zatrzymał ale widzi jak andromedzki śmignął obok niego. Andromedzki też się zatrzymał a widzi jak ziemski pędzi naprzeciw. To który stoi a który się porusza? Oba zyskały taką samą energię podczas startu i oba oddały taką samą przy wyhamowaniu.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
08-04-2019 19:22 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
>>(...)A jest jeden dla ktorego naprawde biegnie wolniej, to tan co bardziej sie porusza (ma energie wieksza
>Nic z tego. Z gwiazdy w galaktyce Andromeda rusza statek kosmiczny w kierunku Drogi Mlecznej. Z Ziemi (Słońce, Droga Mleczna) rusza statek w kierunku Andromedy. Oba muszą się niesamowicie rozpędzić, żeby wylecieć ze swojej Galaktyki zanim pomrą. Ale to inna sprawa. Gdzieś w połowie drogi oba wyhamowują. Do zera. Tzn. andomedzki statek przestaje się oddalać od swojej planety a ziemski od Ziemi. Tyle, że Andromeda i Droga Mleczna zbliżają się do siebie i to całkiem szybko - 400 tys km/h. To kilka razy szybciej niż Voyager 2. W efekcie, oba statki miną się z taką prędkością mimo, że oba "stanęły". Ziemski statek się zatrzymał ale widzi jak andromedzki śmignął obok niego. Andromedzki też się zatrzymał a widzi jak ziemski pędzi naprzeciw. To który stoi a który się porusza? Oba zyskały taką samą energię podczas startu i oba oddały taką samą przy wyhamowaniu.
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoat


no i szlak mi trafil cala wypowiedz. teraz bedzie krocej. poczatkowo mogly miec inna energie.
porusza sie ten bardziej ktory ma bardziej przesuniete to promieniowanie reliktowe tla. ale to mala predkosc 0.04%c na siebie . pomijajac to promieniowanie reliktowe to by na rakietach trzeba zamontowac zegary, spisac czas przy mijance a potem jednoczesnie wylączyc zegary (pomińmy to jak to zrobic). I tam gdzie minie czasu mniej tam ruchu jest wiecej(pomijajac energie cieplna itp.). Moga tez oba sie poruszac tak samo. I tadam
tylko nie mow ze zle bo mnie to dołuje moze gdzies slabo wyrazilem swoje mysli, przejezyczylem sie itd. w kazdym razie nie mam tu problemu.
08-04-2019 23:12 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>(...)to by na rakietach trzeba zamontowac zegary, spisac czas przy mijance a potem jednoczesnie wylączyc zegary (pomińmy to jak to zrobic).
Nie pominiemy. Nie ma "jednocześnie". Nie jesteś w stanie podać żadnej metody, która pozwoliłaby na wywołanie jednoczesnych zdarzeń w dwóch, odległych poruszających się względem siebie układach. Jednoczesnego z obydwu punktów widzenia. Bo takiej metody nie ma. Byłaby, gdyby dysponować sygnałami o nieskończonej prędkości. Ale z faktu, że mierzona prędkość światła nie zależy od układu wynika nieistnienie prędkości nieskończonej. Tym samym nie ma absolutnej jednoczesności.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
09-04-2019 10:30 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
>>(...)to by na rakietach trzeba zamontowac zegary, spisac czas przy mijance a potem jednoczesnie wylączyc zegary (pomińmy to jak to zrobic).
>Nie pominiemy. Nie ma "jednocześnie". Nie jesteś w stanie podać żadnej metody, która pozwoliłaby na wywołanie jednoczesnych zdarzeń w dwóch, odległych poruszających się względem siebie układach. Jednoczesnego z obydwu punktów widzenia. Bo takiej metody nie ma. Byłaby, gdyby dysponować sygnałami o nieskończonej prędkości. Ale z faktu, że mierzona prędkość światła nie zależy od układu wynika nieistnienie prędkości nieskończonej. Tym samym nie ma absolutnej jednoczesności.
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

>

to ze nie ma jak tego zrobic nie znaczy ze tak nie jest. mozna probowac zaś smialo z tym tłem, nawet jesli o nasz lokalny balonik. ten zie rusza co mu sie tlo przesunelo, moze jeden, moze dwa? tylko ze wtedy bylo by za prosto i te wygibasy intelektualne byly by niepotrzebne. czy ktos sprawdzil ze tak na e jest?
uxbridge (5980 punktów)
>z przykladu z dyskiem mowi jasno ze tak jest i tyle, nawet jesli bysmy nie wiedzieli dlaczego tak jest to nadal nie widze.sprzecznosci.ze np. a>b, b>c, i jednoczesnie c>a czy podobne bzdury(...)

Ciężar tarczy wirującej i niewirującej jest ten sam. Człowiek nie jest w stanie podnieść stojącej tarczy a podnosi wirującą bez specjalnego wysiłku. Jeśli nie widzisz tu sprzeczności to nie wiem co widzisz. Wirującą tarczę można by ukryć w jakiejś obudowie i nawet byś nie odkrył jej stanu, a jedna jest "lekka" a druga "ciężka".
Daj mi jakikolwiek przykład dwóch takch samych obiektów o tym samym ciężaże które tak się zachowują. Gdybm Ci o tym powiedział zanim zobaczyłeś na własne oczy tobyś mnie wyśmiał. Zjawisko jest CAŁKOWICIE sprzeczne z intuicją i z codziennym doświadczeniem. Nie ma ŻADNEGO zdroworozsądkowego wytłumaczenia i nie udawaj, że jest inaczej.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
09-04-2019 05:16 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Ciężar tarczy wirującej i niewirującej jest ten sam. Człowiek nie jest w stanie podnieść stojącej tarczy a podnosi wirującą bez specjalnego wysiłku. [...] Nie ma ŻADNEGO zdroworozsądkowego wytłumaczenia i nie udawaj, że jest inaczej.

Jeżeli to o to chodzi, to zdroworozsądkowe wyjaśnienie znajduje się w kontynuacji wskazanego filmu. Jest proste jak budowa cepa - tylko jak zwykle w takich przypadkach trzeba coś zauważyć.
09-04-2019 08:11 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Jeżeli to o to chodzi, to zdroworozsądkowe wyjaśnienie znajduje się w kontynuacji wskazanego filmu. Jest proste jak budowa cepa - tylko jak zwykle w takich przypadkach trzeba coś zauważyć.

Zależy co rozumieć jako zdroworozsądkowe. Dla kogoś, kto rozróżnia moment od siły, owszem. Oczywiście nadal możemy pytać "dlaczego moment" itd. Powracamy do pytania co to znaczy "wyjaśnić" zjawisko. Dla ludzi o różnym poziomie przygotowania i intuicji fizycznej będzie znaczyć co innego.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
09-04-2019 08:30 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
>>z przykladu z dyskiem mowi jasno ze tak jest i tyle, nawet jesli bysmy nie wiedzieli dlaczego tak jest to nadal nie widze.sprzecznosci.ze np. a>b, b>c, i jednoczesnie c>a czy podobne bzdury(...)
>Ciężar tarczy wirującej i niewirującej jest ten sam. Człowiek nie jest w stanie podnieść stojącej tarczy a podnosi wirującą bez specjalnego wysiłku.

podnosi jedna i drugą, nie wirujacej nie jest w stanie podnieść w pewien sposob - na poziomej belce.

>>Jeśli nie widzisz tu sprzeczności to nie wiem co widzisz. Wirującą tarczę można by ukryć w jakiejś obudowie i nawet byś nie odkrył jej stanu, a jedna jest "lekka" a druga "ciężka".

tak, ciekawe zjawisko, ale sprzecznosci logocznej nie widze, ciekawy jestem czy naprawde jak powiedziales w skosie też to dziala w grawitacji, bo ze w pionie to rower, w poziomie baczek, a w skosie? jest to rownie stabilne?
uxbridge (5980 punktów)
>tak, ciekawe zjawisko, ale sprzecznosci logocznej nie widze, ciekawy jestem czy naprawde jak powiedziales w skosie też to dziala w grawitacji, bo ze w pionie to rower, w poziomie baczek, a w skosie? jest to rownie stabilne?

Działa również "w skosie". I nie zależy od grawitacji. Żyroskopy zachowują się tak samo w nieważkości.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
09-04-2019 09:16 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>>>z przykladu z dyskiem mowi jasno ze tak jest i tyle, nawet jesli bysmy nie wiedzieli dlaczego tak jest to nadal nie widze.sprzecznosci.ze np. a>b, b>c, i jednoczesnie c>a czy podobne bzdury(...)

No dobrze, taka analogia.
A. Każdy człowiek ma serce po lewej stronie.
B. W każdym układzie upływ czasu jest odczuwalnie taki sam.

A. Dwóch ludzi stojąc naprzeciw siebie, ma serca po przeciwnych stronach.
B. Dwa układy poruszające się wzajemnie mają inny upływ czasu.

A. Dla mnie, człowiek stojący naprzeciw ma serce po (mojej) prawej stronie. On twierdzi, że ja mam serce po jego prawej stronie.
B. Jeden układ "widzi" zegary drugiego chodzące wolniej niż jego. Drugi analogicznie - zegary pierwszego chodzą wolniej niż jego.

A. To nie jest złudzenie optyczne. Jego lewa strona jest moją prawą, a moja lewa jego prawą.
B. To nie jest złudzenie optyczne. Mój zegar chodzi dla niego wolniej jak porówna ze swoim a jego chodzi wolniej dla mnie jak porównam z moim.

A. Zamiana prespektyw wynika z wzajemnego obrotu w przestrzeni naszych układów. Jeśli zlikwidujemy obrót, wszystko wróci do normy.
B. Zamiana perspektyw wynika z wzajemnego obrotu (hiperbolicznego) w czasoprzestrzeni naszych układów. Jeśli przestaniemy się poruszać względem siebie, wszystko wróci do normy.

A, Sprzeczność logiczną zobaczy jedynie ten, który uprze się, że każdy ma serce po tej samej stronie, bez względu na wzajemny obrót obserwowanego.
B. Sprzeczność logiczną zobaczy jedynie ten, któy uprze się, że upływ czasu jest taki sam, bez względu na wzajemną prędkość obserwowanego.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
09-04-2019 10:56 
 Ocena 1 na 1
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
tak, Ty patrzysz wciaz z peryspektywy A lub B, ja to staram sie robić peryspektywy UUO (tlo).
09-04-2019 13:20 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>tak, Ty patrzysz wciaz z peryspektywy A lub B, ja to staram sie robić peryspektywy UUO (tlo).
Nie ma takiej perspektywy. Nie ma UUO. Tło mikrofalowe w obliczu Zasady Względności niczym nie różni się jako układ odniesienia od Słońca, środka galaktyki, czy mojego domu. Jedynie w twojej wyobraźni.
Nie ma doświadczenia fizycznego które potrafiłoby wykryć ruch względem tła nie mierząc... ruchu względem tła. To samo dotyczy Słońca, środka galaktyki i mojego domu.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365