Jest zagadka.
Czy ktoś (coś) skłamało czy coś nieoczywistego zaskakująco szybko niszczy metan pojawiający się w atmosferze Marsa?!?
Rosyjscy komentarzy sytuacji elegancko twierdzą, że detekcji wcześniejszych nie uważają (jeszcze) za błędy aparatury amerykańskiej i europejskiej.
W 2013 roku łazik Curiosity "stwierdza" w atmosferze go otaczającej w kraterze Gale metan - kilka porcji na miliard.
"Niedawno zostało to rzekomo potwierdzone przez równoległe obserwacje z orbity przez innego satelitę , europejską sondę Mars Express."
Cytuje BBC wprost - nie ja napisałem "rzekome".
Tymczasem najlepsze formalnie narzędzie: Orbiter Trace Gas
dotarł do Czerwonej Planety w październiku 2016 r.
Później przez kolejny rok manewrował i osiągnął swoją właściwą orbitę "naukową" na wysokości 400 km nad powierzchnią.
Rok temu zaczął szukać metanu. Może stwierdzić jeszcze mniejsze stężenia: 12 porcji na bilion.
Do dziś nie znalazł ani razu.
Jego praca nie poszła całkiem na marne albo na podważanie czegoś li tylko.
Stworzył mapę wód podpowierzchniowych oraz wykrył uniesienie wody wysoko w górę przez wielką burzę piaskową.
Orbiter Trace Gas to wspólne przedsięwzięcie Europy i Rosji. W nie Rosjanie wierzą.
Szkoda tylko, że coraz więcej z nich zdaje się wierzyć w boga.
Dają się rozgrywać w tym kierunku przez polityków i kler. Ci uwsteczniają ten naród.
Teoria ewolucji najwyraźniej i tam była nieskutecznie, niedokładnie nauczana.
Więcej:
www.bbc.com/news/science-environment-47878138