Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nadużycia w rozszerzaniu statusu ontologicznego praw logiki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-05-2019 21:20Kulmin (4007 punktów)Nadużycia w rozszerzaniu statusu ontologicznego praw logiki
Ocena 3 na 3
[Wszechświat - wszystko co istnieje.]

Zastanawiałem się ostatnio nad nie koniecznością obowiązywania praw logiki i innych tego typu konstrukcji.
Korzystając z ulubionej aksjomatyki logiki wielowartościowej, zbudowałem takie wyrażenie:
Nie jest konieczne obowiązywanie praw logiki we wszechświecie, wtedy i tylko wtedy, gdy jest możliwe nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie.

ale dość szybko osiągnąłem impas i doszedłem do wniosku, że to zdanie jest po prostu nonsensowne.

Prawa logiczne to twierdzenia logiki, służą dowodzeniu, wnioskowaniu, rozumowaniu, uzasadnianiu. To symbole o umownym znaczeniu. Nie ma podstaw by sądzić, że stanowią jakieś niewysłowione, metafizyczne reguły - inaczej: nie ma podstaw by sądzić, że prawa logiki stanowią jakieś odzwierciedlenie obowiązujących wszechświat reguł, a ich sformułowanie było odkryciem.

W takim ujęciu, sposobu funkcjonowania wszechświata nie obowiązują prawa logiki, ponieważ na mocy definicji obowiązują one tylko dowodzenia i wnioskowania, a więc zdania języka. Ale ponieważ zdania języka są wypowiadane we wszechświecie, to prawa logiki tylko i wyłącznie tych zdań dotyczące, obowiązują we wszechświecie (ale nie wszechświat). Obowiązują tylko wąski zakres zdań języka formalnego, który istnieje we wszechświecie. (Oczywiście, zakres ich obowiązywania można rozszerzyć na zdania języka w ogóle)

Tutaj doszedłem do wniosku, że zdanie: "Nie jest konieczne obowiązywanie praw logiki we wszechświecie, wtedy i tylko wtedy, gdy jest możliwe nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie." jednak nie jest nonsensowne, a warunek da się uzasadnić.

Otóż jak najbardziej możliwe jest nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie. Cofnijmy się w czasie do okresu w którym formowały się pierwsze gwiazdy. Ówcześnie nie istniały ani prawa logiki, ani logika, ani w ogóle język. Nie mogły więc prawa logiki obowiązywać we wszechświecie, a z tego wynika, że jest możliwe nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie.
Warunek spełniony - zdanie jest prawdziwe.
__

Chcę zwrócić tym samym uwagę, że nadużyciem jest traktowanie praw logiki po metafizycznemu i rozszerzanie ich statusu ontologicznego do postaci nadrzędnych reguł jakie obowiązują wszechświat, co wcale często zdarza się robić głównie apologetom i teologom - szerzej: manipulatorom, którzy chcą w ten sposób dowieść istnienia wiadomo czego.

Jakby ktoś miał coś do dodania/skorygowania/skrytykowania/polemizowania, będę rad.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

tarkos (10757 punktów)
>
[Wszechświat - wszystko co istnieje.]

[Samo pojęcie "wszystkiego" jest logicznie podejrzane, gdyż nie ma nikogo, kto by wszystko znał (chyba że wiadomo kto)). Podobno ostatnim człowiekiem, który wiedział wszystko był Leibniz (powtarzam za Kołakowskim) - po nim zostają już tylko fragmenty.]
>Nie jest konieczne obowiązywanie praw logiki we wszechświecie, wtedy i tylko wtedy, gdy jest
>możliwe nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie.

Czy forma zdania zależy od tego, iluwartościową logikę przyjąć i czy można się tu odnosić do prac Łukasiewicza?
>nie ma podstaw by sądzić, że prawa logiki stanowią jakieś
>odzwierciedlenie obowiązujących wszechświat reguł, a ich sformułowanie było odkryciem.
To chyba trafne spostrzeżenie - coś lokalnie logicznego nie musi obowiązywać "wszędzie".
>.. prawa logiki tylko i wyłącznie tych zdań dotyczące,
>obowiązują we wszechświecie (ale nie wszechświat). Obowiązują tylko wąski zakres zdań języka
>formalnego, który istnieje we wszechświecie.
No właśnie (podobnie chyba kombinował Wittgenstein).

>Otóż jak najbardziej możliwe jest nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie.
Brak logiki wydaje się nawet dość powszechny a sama logika jawi się 'przedsięwzięciem w trakcie budowy'.
> nadużyciem jest traktowanie praw logiki po metafizycznemu i
>rozszerzanie ich statusu ontologicznego do postaci nadrzędnych reguł jakie obowiązują wszechświat,
>co wcale często zdarza się robić głównie apologetom i teologom - szerzej: manipulatorom, którzy chcą
>w ten sposób dowieść istnienia wiadomo czego.
Nic dodać, nic ująć - gratuluję koledze trafnego i zgrabnego w formie ujęcia tematu.
>
Kulmin (4007 punktów)
>[Samo pojęcie "wszystkiego" jest logicznie podejrzane, gdyż nie ma nikogo, kto by wszystko znał (chyba że wiadomo kto)). Podobno ostatnim człowiekiem, który wiedział wszystko był Leibniz (powtarzam za Kołakowskim) - po nim zostają już tylko fragmenty.]

Dlatego przyjęcie, że wszechświat jest wszystkim co istnieje może być problematyczne, a zwłaszcza w sytuacji gdy np hipoteza wieloświata okazałaby się prawdziwa.
Czy jednak nie masz wrażenia, że istnienie jakiegoś zbioru definiowanego jako "wszystko co istnieje" jest konieczne?

>Czy forma zdania zależy od tego, iluwartościową logikę przyjąć i czy można się tu odnosić do prac Łukasiewicza?

Nie, taka forma zdania zależy od systemu S5 logiki modalnej, który jest po prostu klasycznym rachunkiem zdań rozszerzonym o funktory możliwości i konieczności.
A konkretnie jest to przeobrażenie aksjomatu możliwości: ◊ X ↔ ¬ ◻ ¬ X

>To chyba trafne spostrzeżenie - coś lokalnie logicznego nie musi obowiązywać "wszędzie".

Przykładem jest chociażby przestrzeń cząstek subatomowych, dla której aksjomatyka logiki klasycznej była zwyczajnie nieprzystająca.

>>.. prawa logiki tylko i wyłącznie tych zdań dotyczące,
>>obowiązują we wszechświecie (ale nie wszechświat). Obowiązują tylko wąski zakres zdań języka
>>formalnego, który istnieje we wszechświecie.
>No właśnie (podobnie chyba kombinował Wittgenstein).

Chyba tak, choć właśnie nie wiem czy w ogóle dobrze zrozumiałem Wittgensteina.
Mnie jednak głównie zainspirowała empirystyczna postawa Hume'a.
06-05-2019 12:38 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
> nie masz wrażenia, że istnienie jakiegoś zbioru definiowanego jako "wszystko co istnieje" jest konieczne?

Żeby zaraz konieczne, to nie. Choć pojęcie "wszystkiego" jest łatwe intuicyjnie (sam się przyłapuję na takim uproszczeniu), to jednak trudno zbudować konkretne zdanie (nie trącące pustosłowiem), którego wymowa obejmowałaby "wszystko co istnieje". Jeśli ktoś potrafi, proszę o przykład.

Dość męczące jest myślenie wbrew oczywistości "wszystkości", ale dokładniejsza analiza nakazuje ostrożność.
Jeśli pominąć kwestię w jaki sposób istnieją "rzeczy" celowo zmyślone (krasnoludki, czy myszka Miki), nie istniejące fizycznie a tylko w sferze informacji, to nawet w samym świecie fizycznym nie wiadomo czy istnieją widzialne gwiazdy (bo może już zgasły) oraz czy istnieją gwiazdy niewidzialne (których światło jeszcze do nas nie dotarło).

Czytałem gdzieś, że wg analityków języka formalnego warunkiem istnienia jest bycie zmienną kwantyfikowaną w wyrażeniu logicznym (czy jakoś tak). O ile trafnie odczytuję co mają na myśli, to mówiąc: "istnieją takie x", trzeba dodać: "należące do zbioru X, takie że .." (i tu określenie cech 'ixów').
Wypada podać formułę, określającą cechy 'ixów' oraz formułę przeciwną, by móc je odróżnić od ew. nienależących do X - ale co wtedy, gdy X jest "wszystkim"? Jak miałoby być cokolwiek poza X?

[Nieprzypadkowo w matematycznych teoriach mnogości nie istnieje zbiór wszystkich zbiorów.]
>
06-05-2019 13:43 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>[Nieprzypadkowo w matematycznych teoriach mnogości nie istnieje zbiór wszystkich zbiorów.]



Bo też i o tym właśnie mowa!
Wszechświat definiowany jako:

>[Wszechświat - wszystko co istnieje.]

istnieje. Tu nie mamy wątpliwości.

Czy Wszechświat, który istnieje, sam jest elementem Wszechświata = wszystkiego, co istnieje?

Eeeech, te 'powszechniki'...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-05-2019 22:35 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
>Wszechświat definiowany jako:
>>[Wszechświat - wszystko co istnieje.]
>istnieje.
Ale to co istnieje, to ciągle nie "wszystko".
Można się obyć bez "wszystkiego", a zajmować tym, co jest.
"Wszystko" wcale nie jest konieczne.
Zbędne wręcz i "do niczego".
>
Drobner (19539 punktów)
>>Wszechświat definiowany jako:
>>>[Wszechświat - wszystko co istnieje.]
>>istnieje.
>Ale to co istnieje, to ciągle nie "wszystko".
>Można się obyć bez "wszystkiego", a zajmować tym, co jest.
>"Wszystko" wcale nie jest konieczne.
>Zbędne wręcz i "do niczego".

No, a czemu ja jestem winien?

PS.
>to co istnieje, to ciągle nie "wszystko".
A co istnieje poza "wszystkim"?



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-05-2019 23:21 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
> czemu ja jestem winien?
Hmm.. nie było mowy o winach - niech się martwią wierzyciele.

> co istnieje poza "wszystkim"?
Jak to "poza", skoro "wszystkiego" nie ma?
Już między tym co istnieje a "wszystkim" nie ma nic.
>
Drobner (19539 punktów)
>> co istnieje poza "wszystkim"?
>Jak to "poza", skoro "wszystkiego" nie ma?

OK.

>Już między tym co istnieje a "wszystkim" nie ma nic.

Wygrałeś...

>>>Ale to co istnieje, to ciągle nie "wszystko".

Czyli 'to, co istnieje' nie jest tożsame "wszystkiemu".

I - mimo 'wszystko' - Twoje sformułowanie sugeruje jakąś lukę, niedomiar, między 'tym, co istnieje', a "wszystkim".

Co jest we "wszystkim", czego nie ma w 'tym, co istnieje'?

PS. Tylko bez tw. Protagorasa...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
07-05-2019 10:03 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
> sformułowanie sugeruje jakąś lukę, niedomiar, między 'tym, co istnieje', a "wszystkim".
>Co jest we "wszystkim", czego nie ma w 'tym, co istnieje'?
'Luka' właśnie - otwarta przestrzeń, dla której nie widać 'zapchajdziury'.
Może tam 'być' coś, czego jeszcze nie ma (chyba że wszystko już było).
Mogą 'być' nieokreśloności czy nieoznaczoności.
'Coś', co tylko się komuś zdawało albo diabli wiedzą ile bóstw, itp..

[Na marginesie: nie wiem jak dopełnić 'to, co jest' do "wszystkiego", ale pozostawiłbym jakiś .. margines właśnie.]

[ ... ]
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>
[Wszechświat - wszystko co istnieje.]


Co najwyżej Wszechświat - wszystko, co spostrzegamy.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Drobner (19539 punktów)
> Cofnijmy się w czasie do okresu w którym formowały się pierwsze gwiazdy. Ówcześnie nie istniały ani prawa logiki, ani logika, ani w ogóle język. Nie mogły więc prawa logiki obowiązywać we wszechświecie, a z tego wynika, że jest możliwe nie obowiązywanie praw logiki we wszechświecie.
>Warunek spełniony - zdanie jest prawdziwe.

Nie mam specjalnie czasu na szczegółowe wyłuszczenia, podam więc tylko 'drogowskaz' na istotę problemu(?):

Cofnijmy się w czasie do okresu w którym formowały się pierwsze gwiazdy. Ówcześnie nie istniały ani prawa fizyki, ani fizyka, ani w ogóle język. Nie mogły więc prawa fizyki obowiązywać we wszechświecie, a z tego wynika, że jest możliwe nie obowiązywanie praw fizyki we wszechświecie.
Warunek spełniony - a zdanie nie jest prawdziwe.

#1 Teraz widać, że pojęcia 'prawo fizyki' jest używane w dwu różnych znaczeniach (błąd ekwiwokacji): a) prawidłowość (własność) materialna, b) zdanie w teorii naukowej (o nazwie fizyka).

#2 Tak jak fizyka jest nauką o świecie, logika jest (circa about) nauką o związkach zdań naukowych o świecie, związki między zdaniami o świecie zaś, intencjonalnie odzwierciedlają istniejące realnie związki między obiektami (rzeczami, zjawiskami).
W b. dużym uogólnieniu: logika (w rzeczy samej) jest tylko opisem (obrazem), ale realnie istniejących zależności materialnych, zawartych w (prawdziwych) zdaniach naukowych o świecie.

Fakt krańcowego zabstrakcjonizowania logiki do postaci formalno-symbolicznej nie powinien zaciemniać jej realnych korzeni.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-05-2019 14:17 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Nie mam specjalnie czasu na szczegółowe wyłuszczenia, podam więc tylko 'drogowskaz' na istotę problemu(?):
>Cofnijmy się w czasie do okresu w którym formowały się pierwsze gwiazdy. Ówcześnie nie istniały ani prawa fizyki, ani fizyka, ani w ogóle język. Nie mogły więc prawa fizyki obowiązywać we wszechświecie, a z tego wynika, że jest możliwe nie obowiązywanie praw fizyki we wszechświecie.
>Warunek spełniony - a zdanie nie jest prawdziwe.
>#1 Teraz widać, że pojęcia 'prawo fizyki' jest używane w dwu różnych znaczeniach (błąd ekwiwokacji): a) prawidłowość (własność) materialna, b) zdanie w teorii naukowej (o nazwie fizyka).

To jest ważne rozróżnienie, a nawet kluczowe. I właśnie mam wątpliwości co do statusu ontologicznego owych prawidłowości materialnych...
VVV

>#2 Tak jak fizyka jest nauką o świecie, logika jest (circa about) nauką o związkach zdań naukowych o świecie, związki między zdaniami o świecie zaś, intencjonalnie odzwierciedlają istniejące realnie związki między obiektami (rzeczami, zjawiskami).
>W b. dużym uogólnieniu: logika (w rzeczy samej) jest tylko opisem (obrazem), ale realnie istniejących zależności materialnych, zawartych w (prawdziwych) zdaniach naukowych o świecie.
>Fakt krańcowego zabstrakcjonizowania logiki do postaci formalno-symbolicznej nie powinien zaciemniać jej realnych korzeni.

Faktycznie jest tak, że w sposobie funkcjonowania wszechświata jest coś co sprawia, że aksjomaty logiki klasycznej, jej prawa, są prawdziwe, a wszelkie zdania wynikające z tych aksjomatów i przy użyciu praw, pozwalają budować złożone teorie i modele które skutecznie przewidują realne, fizyczne wydarzenia.

Nie jestem jednak przekonany co do statusu ontologicznego owych istniejących zależności materialnych. Czy nie jest tak, że nam się jedynie wydaje, iż takie związki i relacje istnieją? Może to być złudzenie wynikające z kształtu naszego systemu poznawczego, z doświadczenia zmysłowego.
Hume np dokonał krytyki pojęcia przyczynowości poprzez wskazanie, że jest to kategoria czysto wyobrażeniowa - stworzyliśmy pojęcie przyczynowości na bazie naszego doświadczenia w którym wydaje nam się, że jeśli jakieś wydarzenie następuje po innym, to musi istnieć między nimi jakiś szczególny związek, relacja.

Analogicznie, patrzymy na świat i nieodparcie wydaje nam się, że między przedmiotami, wydarzeniami, istnieją jakieś szczególne relacje i na tej podstawie sformułowaliśmy aksjomaty i prawa logiki klasycznej. Czy to jednak oznacza, że owe relacje istnieją realnie? Mogą wszak być jedynie subiektywnym wrażeniem. Złudzeniem naszego systemu poznawczego, który by móc w jakiś sprawny sposób funkcjonować w świecie musiał posiadać odpowiednie kategorie do nazywania tego co się wokół dzieje.
05-05-2019 15:40 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>To jest ważne rozróżnienie, a nawet kluczowe. I właśnie mam wątpliwości co do statusu ontologicznego owych prawidłowości materialnych...

OK. Ale to już jest pozalogiczne, a nawet pozajęzykowe.

>Faktycznie jest tak, że w sposobie funkcjonowania wszechświata jest coś co sprawia, że aksjomaty logiki klasycznej, jej prawa, są prawdziwe, a wszelkie zdania wynikające z tych aksjomatów i przy użyciu praw, pozwalają budować złożone teorie i modele które skutecznie przewidują realne, fizyczne wydarzenia.

1. "prawdziwe"=nieobalone, niesfalsyfikowane (w skali midi i makro, 'kwanty' coś tam brykają...).

2. Nie musieliśmy "budować teorii". Samopowstające "modele" współdziedziczymy na pewno z wyższymi zwierzętami, a i chyba 'życie' w ogóle 'ma' własność 'rozpoznawania' otoczenia w kategoriach korzystne/obojętne/niekorzystne.
Pojęcia i język są wtórne i dalece niepełne i niedokładne.

>Nie jestem jednak przekonany co do statusu ontologicznego owych istniejących zależności materialnych. Czy nie jest tak, że nam się jedynie wydaje, iż takie związki i relacje istnieją? Może to być złudzenie wynikające z kształtu naszego systemu poznawczego, z doświadczenia zmysłowego.

Bo nam się tylko wydaje, że 'badamy rzeczywistość': kosmosy, gwiazdy, atomy, ryby, itp.
Ja prywatnie uważam, że 'obiektem badań nauki' nie są obiekty badań nauki, tylko nasz sposób percepcji tych obiektów.
Nie, to nie jest solipsyzm.

>Hume np dokonał krytyki pojęcia przyczynowości poprzez wskazanie, że jest to kategoria czysto wyobrażeniowa - stworzyliśmy pojęcie przyczynowości na bazie naszego doświadczenia w którym wydaje nam się, że jeśli jakieś wydarzenie następuje po innym, to musi istnieć między nimi jakiś szczególny związek, relacja.

Trudno badać 'rzeczy same w sobie' bez 'Kantów' i metafizyki.
Ale:
- tu posiałem ziarno i tu wyrosło, a tam - nie wyrosło;
- maczugą walnąłem w łeb tego dzika i przestał i atakować i uciekać. Suto...
- wykopałem głęboki dołek i już nie muszę iść daleko szukać wody.

>Analogicznie, patrzymy na świat i nieodparcie wydaje nam się, że między przedmiotami, wydarzeniami, istnieją jakieś szczególne relacje i na tej podstawie sformułowaliśmy aksjomaty i prawa logiki klasycznej.

Najpierw nauczyliśmy się wykorzystywać te 'relacje' (p. wyżej).
Wywoływać pożądane skutki tworząc przyczyny.
Zapobiegać niepożądanym skutkom, nie dopuszczając do przyczyn, lub szybko zmykając...

Utylitaryzm i pragmatyzm są [pierwotnymi] kryteriami 'prawdziwości'.
Później zaczęliśmy ubierać to w słowa - 'nauki'.
Również po to, żeby nie tracić czasu i energii, by wszystkiego próbować początkową 'metodą prób i błędów'

> Czy to jednak oznacza, że owe relacje istnieją realnie? Mogą wszak być jedynie subiektywnym wrażeniem. Złudzeniem naszego systemu poznawczego, który by móc w jakiś sprawny sposób funkcjonować w świecie musiał posiadać odpowiednie kategorie do nazywania tego co się wokół dzieje.

Jeśli coś się da wykorzystać i zastosować, to chyba to coś istnieje/zachodzi realnie.
Nazywanie, język to 'późne' wynalazki.
Zresztą wtórne wobec 'rzeczywistości' (p.poprzedni post).

A tego typu wątpliwości powstają m.in. w wyniku właśnie 'odrywania systemów pojęciowo-językowych' ('nauk') od realnych korzeni i 'zamknięciu się wyłącznie w modelu językowym', który sam w sobie nie jest rzeczywistością, choć nieodparcie sprawia takie wrażenie...
====================

Generalnie: są to kwestie wysoko tajemne...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Drobner (19539 punktów)
>Nazywanie, język to 'późne' wynalazki.
>Zresztą wtórne wobec 'rzeczywistości'...
>A tego typu wątpliwości powstają m.in. w wyniku właśnie 'odrywania systemów pojęciowo-językowych' ('nauk') od realnych korzeni i 'zamknięciu się wyłącznie w modelu językowym', który sam w sobie nie jest rzeczywistością, choć nieodparcie sprawia takie wrażenie...

Np.:
Cytat:
Człowiek żyje w świecie imitacji, oddala się od przyrody i świata zwierząt. Tworzy memy. Memy oddalają go od warunków środowiska naturalnego i wiążą się z tworzeniem kultury. W świecie kultury znamienną rolę odgrywa mowa słowna, a zanika mowa fonetyczna. Język wypowiedzi i język myśli różni się znacznie. Różnica ta odczuwana jest w życiu codziennym człowieka, gdyż słysząc wypowiadane słowa, nie wiemy, co kryje się za ich formą. Ludzie różnią się od zwierząt w swym przekazie informacji. Człowiek podporządkowuje zewnętrzny świat pod swe pojęcia, czego nie czynią zwierzęta.
PDF: Dyk, MÓZG I UMYSŁ ZWIERZĄT

(Pogrubienia moje.)
Zupełnie nie szkodzi, że źródło cytatu jest religijne...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Drobner (19539 punktów)
Najkrócej jak można:
ograniczając się tylko do logiki dwuwartościowej:
- "z p wynika p" dlatego jest prawdą logiczną, bo jest prawdą materialną;
- "p i nie p" dlatego jest fałszem logicznym, bo jest fałszem materialnym (nie dotyczy religii );
- "p lub nie p" dlatego jest prawdą logiczną, bo jest prawdą materialną;
- "z prawdy wynika fałsz" dlatego jest fałszem logicznym, bo jest fałszem materialnym.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365