 |
Wszyscy umrzemy - pocieszenie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2019 01:40 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Wszyscy umrzemy - pocieszenie
2 na 2 | 1. Dziś geny/ styl życia jest decydujący czy umrzemy w 80-90 roku życia, czasem przed 70, czasem po 100.
2. W przyszłości o umieralności jeszcze bardziej może decydować zasobność portfela - np. bez tragicznych wypadków dożyjesz >100 w ramach terapii za ~100k$ rocznie/ za >mln$ rocznie ~110/ ...
3. Czy dojdzie do sytuacji, że Twoja świadomość będzie mogła jakoś przetrwać na czas nieokreślony - np. kosztem ~1mld$/rocznie - jaki będzie wtedy stosunek miliarderów do reszty/ Twój do miliarderów? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
To jest oczywiste - kogo jest na to stać, ten żyje dłużej w zdrowiu. To są fakty. To nie jest kwestia nastawienia do miliarderów, tylko zasobności i dostępu do usług medycznych, z wykluczeniem chorób aktualnie nieuleczalnych, których jest sporo. Co do świadomości - to ona zmienia się w toku życia ludzkiego, co jest faktem powszechnie znanym. Świadomość żywego człowieka zmienia się ciągle i nie trwa wiecznie.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 4 | okragly (21676 punktów) | >1. Dziś geny/ styl życia jest decydujący czy umrzemy w 80-90 roku życia >2. W przyszłości o umieralności jeszcze bardziej może decydować zasobność portfela - n >3. Czy dojdzie do sytuacji, że Twoja świadomość będzie mogła jakoś przetrwać na czas nieokreślony - np. kosztem ~1mld$/rocznie - jaki będzie wtedy stosunek miliarderów do reszty/ Twój do miliarderów? ja mam koncepcje dlugości życia wiecznego, poprzez dzieci, wnuki ... dlatego ważne w niej jest zapewnienie im optymalnego startu poprzez -bycie ssakiem (karmienie piersią), stadnym i terytorialnym. Zbrodnią jest oddawanie malutkich dzieci do żłobka, przedszkola, szkoły
szukanie raju, moim celem
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | zbrodnie wśród Inuitów | >>1. Dziś geny/ styl życia jest decydujący czy umrzemy w 80-90 roku życia >>2. W przyszłości o umieralności jeszcze bardziej może decydować zasobność portfela - n >>3. Czy dojdzie do sytuacji, że Twoja świadomość będzie mogła jakoś przetrwać na czas nieokreślony - np. kosztem ~1mld$/rocznie - jaki będzie wtedy stosunek miliarderów do reszty/ Twój do miliarderów? >ja mam koncepcje dlugości życia wiecznego, poprzez dzieci, wnuki ... dlatego ważne w niej jest zapewnienie im optymalnego startu poprzez -bycie ssakiem (karmienie piersią), stadnym i terytorialnym. Zbrodnią jest oddawanie malutkich dzieci do żłobka, przedszkola, szkoły
Czytam właśnie rzecz o Inuitach na Labradorze. Wśród nich - z oddawaniem dzieci do szkół - jest trochę tak jak Pan tu pisze, zresztą w ogóle są na bakier z "cywilizowanym" stylem życia. Konsekwencje są...piekielne (przestępczość, alkoholizm wśród młódzi) wcale nie rajskie.
|
|
|  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | Odp: zbrodnie wśród Inuitów |
>> mam koncepcje dlugości życia wiecznego, poprzez dzieci, wnuki ... dlatego ważne w niej jest zapewnienie im optymalnego startu poprzez -bycie ssakiem (karmienie piersią), stadnym i terytorialnym. Zbrodnią jest oddawanie malutkich dzieci do żłobka, przedszkola, szkoły >Czytam właśnie rzecz o Inuitach na Labradorze. Wśród nich - z oddawaniem dzieci do szkół - jest trochę tak jak Pan tu pisze, zresztą w ogóle są na bakier z "cywilizowanym" stylem życia. Konsekwencje są...piekielne (przestępczość, alkoholizm wśród młódzi) wcale nie rajskie. my jesteśmy udomowieni, jak krowy, do dojenia Oni są dzicy, krowy przed udomowieniem i nie chcą wejść do obory udojowej a przymuszeni popadają w depresje a z niej nałogi i inne aspoleczne zachowania
my udomowionymi psami do służenia oni wilkami
szukanie raju, moim celem
|
|
|  | | j23a (1186 punktów) |
>Czytam właśnie rzecz o Inuitach na Labradorze. Wśród nich - z oddawaniem dzieci do szkół - jest trochę tak jak Pan tu pisze, zresztą w ogóle są na bakier z "cywilizowanym" stylem życia. Konsekwencje są...piekielne (przestępczość, alkoholizm wśród młódzi) wcale nie rajskie.
A tak jest teraz (ze szczególnym uwzględneniem powiedzmy 1940-2000) czy było zawsze?
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | jak było? | >A tak jest teraz (ze szczególnym uwzględneniem powiedzmy 1940-2000) czy było zawsze?
Wcześniej było zdecydowanie lepiej - gdy żyli według starej formuły. Przy czym w ich życiu zawsze było sporo agresji i przemocy - co należy szczególnie zaakcentować jeżeli rozprawiamy o poszukiwaniu raju.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | Odp: jak było? |
> w ich życiu zawsze było sporo agresji i przemocy - co należy zaakcentować jeżeli rozprawiamy o poszukiwaniu raju. mimo że ich dieta to samo mięso (podobno pobudza agresje) to jestem przekonany że było wśród nich ogrom przykładów oddawania żyia jeden za drugiego. A jeśli wziąć pod uwagę że wymieniali się żonami to o co innego mieliby się bić? Jeśli u nas znikną kamery, policja, wojsko to szybko sie okaze ze 50% populacji zniknelo
szukanie raju, moim celem
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: Wszyscy umrzemy - pocieszenie | > Zbrodnią jest oddawanie malutkich dzieci do żłobka, przedszkola, szkołyCzemu? lp.2o@1daj
|
|
|  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >> Zbrodnią jest oddawanie malutkich dzieci do żłobka, przedszkola, szkoły >Czemu? staram się patrzeć na rzeczywistość przez oczy dzikusa z raju. Dzieci 20 000 lat temu a dziś są takie same. Jeśli matka w raju oddałaby na przechowanie dziecko do innego stada, nawet tylko na 9 g/ dziennie, zmarłoby ze stresu, matka też przeżywalaby cierpienie. Jesteśmy stadni, oddawanie do obcego stada (żłobek, przedszkole, szkoła jest przeciw naturze). Ratuje nas to, że jesteśmy udomowieni (przez to głupi) ale jednak jest to wbrew pierwotnej naturze.
XVIIw Francji była moda oddawania dzieci mamkom na wsi na odchowanie, przeżywało bodaj 20%, choć wiejskie kobiety starały sie (tracily znaczny dochód). Nie jest prawdziwa maksyma "co cię nie zabije to cię wzmocni". W żłobku, przedszkolu umiera część człowieka, taka cena jeszcze większego udomowienia, socjalizacji państwowej.
dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwa (wlasne stado) wtedy rozwija się w poczuciu zagrożenia (obce stado) gaśnie
dobrze sie stalo, że nie pamietamy jakie cierpienia zadawali nam nasi rodzice.
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | 1 na 1 | Wera (1540 punktów) | A co z rodzinami zastępczymi?
Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.
|
|
| | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >A co z rodzinami zastępczymi? znane są przypadki "wychowania" dzieci przez stado dzikich psów, wilków, małp. Ważne są dla dzieci stałe obiekty przywiązania, stado. Brak stada jest śmiertelny a takie nieokreślone jak żłobek, przedszkole, szkoła + matka na wieczór jest szkodliwe (nie śmiertelnie)
w raju zdarzało sie ze matka umierala przy porodzie, wtedy inna kobieta stada udostepniala siebie Ale to już emocje pomiędzy kobietą a dzieckiem "siostry" (w raju ustrojem było siostrzeństwo) do którego ja nie mam dostępu. W raju np. woda tylko z rzeki co dla dziecka jest śmiertelnym zagrożeniem dlatego życie ratowała pierś innej kobiety (biała krew)
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> staram się patrzeć na rzeczywistość przez oczy dzikusa z raju. Dzieci 20 000 lat temu a dziś są takie same.I wolą przebywać z innymi dziećmi niż ze zgredami. > Jeśli matka w raju oddałaby na przechowanie dziecko do innego stada, nawet tylko na 9 g/ dziennie, zmarłoby ze stresu,Ale nie oddaje do innego stada. > matka też przeżywalaby cierpienie. Jesteśmy stadni, oddawanie do obcego stada (żłobek, przedszkole, szkoła jest przeciw naturze). Ratuje nas to, że jesteśmy udomowieni (przez to głupi) ale jednak jest to wbrew pierwotnej naturze.Bardzo wiele rzeczy jest dziś wbrew pierwotnej naturze. Już dawno nie jesteśmy zwykłymi zwierzętami. > XVIIw Francji była moda oddawania dzieci mamkom na wsi na odchowanie, przeżywało bodaj 20%, choć wiejskie kobiety starały sie (tracily znaczny dochód). Nie jest prawdziwa maksyma "co cię nie zabije to cię wzmocni". W żłobku, przedszkolu umiera część człowieka, taka cena jeszcze większego udomowienia, socjalizacji państwowej.Z jednej strony powtarzasz, że jesteśmy stadni a z drugiej, nie chcesz się socjalizować. > dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwa (wlasne stado) wtedy rozwija się w poczuciu zagrożenia (obce stado) gaśnie> dobrze sie stalo, że nie pamietamy jakie cierpienia zadawali nam nasi rodzice.Masz dzieci? lp.2o@1daj
|
|
| | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >> patrze na rzeczywistość oczyma dzikusa z raju. Dzieci 20 000 lat temu a dziś są takie same. >I wolą przebywać z innymi dziećmi niż ze zgredami. Tak. W raju stado ma dzieci znane sobie od urodzenia, bawia sie razem, są w roznym wieku, 7latek dba i uczy 5 latka który dba i uczy 3 latka. Dzieci najlepiej ucza sie od starszych dzieci, starsze dzieci sa dumne ze sa autorytetami dla mlodszych i moga ich czegos nauczyc. Przedszkola to patologia, walka pomiedzy dziecmi, konsumpcjonizm, wypalone zawodowo nauczycielki rozne dziwne mody itp
>>Jeśli matka w raju oddałaby na przechowanie dziecko do innego stada, na 9 g/ dziennie, zmarłoby ze stresu, >Ale nie oddaje do innego stada. a czym jest żlobek, przedszkole? obce terytorium i obce stado
>>matka też przeżywalaby cierpienie, oddawanie do obcego stada (przedszkole jest przeciw naturze). Ratuje nasze udomowienie (przez to głupi) >Bardzo wiele rzeczy jest dziś wbrew pierwotnej naturze. Już dawno nie jesteśmy zwierzętami. wierze w koncepcje spirali, że życie zatoczy kolo tylko poziom wyżej. Jeśli to prawda, to czym szybciej zrozumiemy i wdrozymy to zyskamy przewage nad innymi nacjami. Wybicie z progu a tym jest dziecinstwo decyduje o dlugosci skoku
>> W przedszkolu umiera część człowieka, cena jeszcze większego udomowienia, socjalizacji państwowej. >Z jednej strony powtarzasz, że jesteśmy stadni a z drugiej, nie chcesz się socjalizować. nasza jedyna przewaga nad innymi zwierzetami to niesamowite spoleczne umiejetnosci. Komuna. Biegamy wolno, wzrok slaby, nie mamy rogow kopyt, slabe zeby do rozdrabniania, szarpania, dzieci wiele lat bezbronne. Stworzyla nas ludzi komuna i ona moze nas uratowac z lez padolu
>>dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwa (wlasne stado) wtedy rozwija się. W poczuciu zagrożenia (obce stado) gaśnie
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Tak. W raju stado ma dzieci znane sobie od urodzenia, bawia sie razem, są w roznym wieku, 7latek dba i uczy 5 latka który dba i uczy 3 latka. Dzieci najlepiej ucza sie od starszych dzieci, starsze dzieci sa dumne ze sa autorytetami dla mlodszych i moga ich czegos nauczyc.Przedszkola to patologia, walka pomiedzy dziecmi, konsumpcjonizm, wypalone zawodowo nauczycielki rozne dziwne mody itpLudzie w tym twoim w raju od najmłodszych lat wychowywani tylko ze "swoimi" nie są w stanie odnaleźć się w obcym środowisku. Każdy obcy będzie witany nieufnością, strachem, agresją. Dzieci współczesne, wychowywane trochę przez rodziców, trochę w przedszkolach szybko nauczą się radzić sobie w różnych środowiskach, łatwo znajdować nowych przyjaciół, sprzymierzeńców, podchodzić do obcych ludzi ze zrozumieniem a nie wrogością. > >Ale nie oddaje do innego stada.> a czym jest żlobek, przedszkole?Częścią naszej społeczności. Nawet jeśli nie znasz wszystkich przedszkolanek osobiście od urodzenia. > >> W przedszkolu umiera część człowiekaCzęść umiera a część się rodzi. > nasza jedyna przewaga nad innymi zwierzetami to niesamowite spoleczne umiejetnosci.Jeśli tak, to czemu chcesz je osłabić? Dwoje dojrzałych ludzi potrafi szybko znaleźć wspólny język nawet jeśli przed chwilą byli sobie zupełnie obcy. To efekt naszych niesamowitych społecznych umiejętności. > >>dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwaŚwiat nie jest bezpieczny a z dziecka wyrośnie kiedyś dorosły, który sam będzie musiał zatroszczyć się o siebie i swoje potomstwo. Gdzieś kiedyś musi się tego nauczyć. lp.2o@1daj
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >> W raju stado ma dzieci znane sobie od urodzenia, bawia sie razem, są w roznym wieku, 7latek dba i uczy 5 latka który dba i uczy 3 latka. >Ludzie w raju od najmłodszych lat wychowywani tylko ze "swoimi" nie są w stanie odnaleźć się w obcym środowisku. Każdy obcy będzie witany nieufnością, strachem, agresją. odwrotnie. Dzieci wychowane w swoim stadzie nabierają poczucie wartości, pewności, ufności. W raju kazda panna, kawaler po osiagnieciu dojrzalosci opuszczali swoje stado celem zdobywania swiata (wspolczesnie 60% 30 latkow mieszka z matkami)
>>>Ale nie oddaje do innego stada. >>a czym jest żlobek, przedszkole? >Częścią naszej społeczności. Nawet jeśli nie znasz wszystkich przedszkolanek osobiście od urodzenia. ważne co czuje dziecko, ono odbiera jako obce stado, boi sie ogromnie, owszem w przedszkolu sie bawi i na pogrzebie tez, to reakcja obronna na stres,
>>nasza jedyna przewaga nad innymi zwierzetami to niesamowite spoleczne umiejetnosci. > to czemu chcesz je osłabić? Dwoje dojrzałych ludzi potrafi szybko znaleźć wspólny język ... jeśli chcesz przyspieszyć kwitniecie i poczek kwiatku lapami rozchylasz to zniszczysz, tak i my psujemy ludzi żlobkami, przedszkolami itp. W raju 6 latek ssie pierś matki a u nas już ma bogata przeszlość żlobkowo, przedszkolaka i szkole zaczyna. MASAKRA
>>>>dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwa >Świat nie jest bezpieczny a z dziecka wyrośnie dorosły, który sam będzie musiał zatroszczyć się o siebie i swoje potomstwo. Gdzieś kiedyś musi się tego nauczyć. to nie ja wymyslilem a natura, że dziecko jest bezbronne, do 7rż ssie piers, uspokaja sie przy tym, ma gleboka wieź z matka a jako dorosli zdobywaja swiat. Dziecinstwo decyduje o wszystkim.
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> odwrotnie. Dzieci wychowane w swoim stadzie nabierają poczucie wartości, pewności, ufności. W raju kazda panna, kawaler po osiagnieciu dojrzalosci opuszczali swoje stado celem zdobywania swiataTo co działo się z ich rodzicami? Ze stadem całym w końcu? > (wspolczesnie 60% 30 latkow mieszka z matkami)Czasem im zazdroszczę  > ważne co czuje dziecko, ono odbiera jako obce stado, boi sie ogromnie, owszem w przedszkolu sie bawi i na pogrzebie tez, to reakcja obronna na stres,Nic podobnego. Stres jest przeważnie tylko na początku. Później zwycięża ciekawość i wspólna zabawa. Jeśli pani w przedszkolu nie siedzi za karę tylko z powołania, to dziecko będzie bawić się i uczyć znacznie lepiej niż w gronie samych dzieci a tym bardziej niż będąc w domu ze zgredami. > jeśli chcesz przyspieszyć kwitniecie i poczek kwiatku lapami rozchylasz to zniszczysz,Podobnie jeśli będziesz łapami ściskał pączek broniąc go przed zakwitnięciem. Kto wie kiedy na co jest właściwy czas. > to nie ja wymyslilem a natura, że dziecko jest bezbronne, do 7rż ssie piers, uspokaja sie przy tym, ma gleboka wieź z matka a jako dorosli zdobywaja swiat. Dziecinstwo decyduje o wszystkim.Twierdzisz, że nie ma już na świecie szczęśliwych ludzi? lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>... W raju kazda panna, kawaler po osiagnieciu dojrzalosci opuszczali swoje stado celem zdobywania swiata >To co działo się z ich rodzicami? Ze stadem całym w końcu? przecież dzieci które się razem chowywaly, nie bzykaly się, partnera szukali w obcym stadzie. I to mialem na mysli piszac zdobywali swiat i to w wieku 16 lat (a wspolczesnie?)
>>ważne co czuje dziecko, ono odbiera jako obce stado, boi sie ogromnie, > Stres jest przeważnie tylko na początku. w ten sposob sie "lamie" dzieci. Widzialeś jak "lamią" konie? Na poczatku sie buntuje, nie chce aby na niego wsiadac, ciagnac woz, ale sie go lamie i poźniej jest grzeczny
>Jeśli pani w przedszkolu z powołania ..., to jest mocno wypalajacy zawod, ile mozna lat z obcymi bachorami? >to dziecko będzie bawić się i uczyć znacznie lepiej niż w gronie samych dzieci a tym bardziej niż będąc w domu ze zgredami. dzieci najlepiej ucza sie od dzieci w nie nadzorowanej zabawie (nie rozchodzi sie o nauke wierszyka ale o umiejetnosci spoleczne, ci którzy je nabeda wygrywaja zycie.
>>jeśli chcesz przyspieszyć kwitniecie i poczek kwiatku lapami rozchylasz to zniszczysz, >Kto wie kiedy na co jest właściwy czas. w stadzie z raju, dzieci rosną, ucza sie same a wychowują poprzez naśladowanie znanych sobie od urodzenia doroslych i starszych dzieci
>> Dziecinstwo decyduje o wszystkim. >Twierdzisz, że nie ma już na świecie szczęśliwych ludzi? kury mogą byc szczesliwe, ale trzeba pozwolić im grzebać w ziemi, wylegiwać sie na sloncu. jak i krowy. Wiesz że dzieci przebywaja mniej na wolnym wybiegu (powietrzu) niz wiezniowie
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> przecież dzieci które się razem chowywaly, nie bzykaly się, partnera szukali w obcym stadzie. I to mialem na mysli piszac zdobywali swiat i to w wieku 16 lat (a wspolczesnie?)Domyślam się, co miałeś na myśli ale ja wciąż mam na myśli, co działo się wtedy z ich rodzicami. Pozostawali w tym stadzie zostawieni samym sobie? > w ten sposob sie "lamie" dzieci. Widzialeś jak "lamią" konie? Na poczatku sie buntuje, nie chce aby na niego wsiadac, ciagnac woz, ale sie go lamie i poźniej jest grzecznyNie. Tu się nie uczy ciągnąć wozu tylko funkcjonować w społeczeństwie. Poprzez zabawę. Jak przechodzić przez ulicę, dlaczego nie rozmawiać z obcymi i nie brać od nich słodyczy itp. i wiele innych rzeczy. Tak to powinno wyglądać w przeciętnym przedszkolu i z małymi zaburzeniami, przeważnie tak jest. > to jest mocno wypalajacy zawod, ile mozna lat z obcymi bachorami?Też się zastanawiam i dlatego nie zostałem przedszkolanką. Jednak niektóre naprawdę lubią tą pracę. Miałem dwie córki w przedszkolu i trochę się orientuję jak to wygląda. Że bywa lepiej albo gorzej. Pytałem wcześniej czy masz dzieci. Jednak nie odpowiedziałeś. > w stadzie z raju, dzieci rosną, ucza sie same a wychowują poprzez naśladowanie znanych sobie od urodzenia doroslych i starszych dzieciDzisiaj też. Na przykład moja młodsza córka dowiedziała się od starszej, że w przedszkolu jest fajnie i bardzo chciała chodzić chociaż nie musiała. Stawaliśmy z żoną na głowie, żeby jakoś ją wcisnąć, bo akurat miejsc było mało. > Wiesz że dzieci przebywaja mniej na wolnym wybiegu (powietrzu) niz wiezniowieNie wiem. Dzieci przedszkolne? Dziwi mnie to, bo moje przebywały na dworze bardzo dużo. Praktycznie zawsze przy dobrej pogodzie i często przy gorszej. Częściej niż ja mógłbym z nimi gdzieś wychodzić. Demonizujesz dzisiejsze czasy i stawiasz na piedestale jakieś mityczne czasy zaprzeszłe. Próbowałeś chociaż kiedyś docenić, to co mamy teraz? lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >> dzieci które się razem chowywaly, nie bzykaly się, partnera szukali w obcym stadzie. >Domyślam się, co miałeś na myśli ale ja wciąż mam na myśli, co działo się wtedy z ich rodzicami. Pozostawali w tym stadzie zostawieni samym sobie? stado to 8 par i ich dzieci, żyli w monogami seryjnej, kobiety rodzily co 7 lat. Dorosli i chłopcy żyly w tym samym stadzie do śmierci (nie wiem kto opuszczal stado czy dziewczyny czy chlopcy)
>>w ten sposob sie "lamie" dzieci. Widzialeś jak "lamią" konie? >Nie. Tu się nie uczy ciągnąć wozu tylko funkcjonować w społeczeństwie. w raju nikt nikogo nie uczy, dzieci maja ogromna potrzebe akceptacji (zwierze stadne) i pilnie nasladuje matke poźniej starszych, Jak sie je o cokolwiek poprosi z nieukrywana radoscia wykonuje (potrzeba akceptacji w stadzie). W raju wszystko sie dzieje samo. A u nas, np zimą matka budzi o 6godz dzieciaka ubiera w nerwach i szybko ciagnie za raczke do przedszkola (ciemno, zimno) sama na 7 do pracy, odbiera o 16, jest już ciemno jak i rano i do domu. Czlowiek to najbardziej odporne zwierze, żyje wszedzie (zniesie i przedszkole), pracuje po 14 g/dziennie ale to nie znaczy ze mamy tak gnebic dzieci. W raju rodzice nie pracowali nie byli zdenerwowani nie krzyczeli nie bili dzieci, tak sie wychowuje genialnych, radosnych ludzi
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | w stadzie molestują! | > dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwa (wlasne stado) wtedy rozwija się w >poczuciu zagrożenia (obce stado) gaśnie.Jest jednakże poważny problem molestowania seksualnego dzieci "w stadzie" (zamknięta społeczność oparta na więziach rodzino - klanowych) - przez pozostałych członków stada. "Molestowanie seksualne nieletnich to problem uniwersalny - dotyczący nie tylko kościoła katolickiego. Od dawna było wiadomo - za sprawą licznych skandali - iż w społeczności ultra ortodoksyjnych Żydów ma miejsce ponadprzeciętne molestowanie jak wyżej. W lipcu bieżącego roku opinia jak wyżej została naukowo potwierdzona przez dwóch ortodoksyjnych, żydowskich badaczy, którzy wzięli na tapetę 300 Żydów - byłych członków społeczności ultra ortodoksyjnych. Wyszło im, iż ultra ortodoksyjni Żydzi molestują około cztery razy bardziej niż wynosi ogólna przeciętna. Odsetek ów jest bardzo wysoki, wyższy od odsetka księży którzy dopuszczają się molestowania jak wyżej - a który w tym ostatnim przypadku jest 2-2.5 raza wyższy niż poziom przecięty. Okazuje się więc, iż nie tylko kościół katolicki ma poważny problem. Problem - i to ogromnie nabrzmiały - mają także ultraortodoksi żydowscy." www.racjonalista.pl/forum.php/s,771654
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | Odp: w stadzie molestują! | > >dziecko do rozwoju potrzebuje poczucia bezpieczenstwa (wlasne stado) W poczuciu zagrożenia (obce stado) gaśnie.> problem molestowania dzieci "w stadzie" (zamknięta społeczność oparta na więziach rodzino - klanowych)-jeśli ktoś przebywa razem, od urodzenia, 12 godz dziennie ze sobą, to inne są zachowania seksualne -w raju nie bylo grzechu, no bo jak? - nie bylo intymnosci indywidualnej - wychowanie seksualne bylo od urodzenia 
szukanie raju, moim celem
|
|
| Artur Gutner (69 punktów) | Odp: Wszyscy umrzemy - pocieszenie |
>3. Czy dojdzie do sytuacji, że Twoja świadomość będzie mogła jakoś przetrwać na czas nieokreślony -
Myślę, że może być to możliwe. Teraz pytanie. Czy chciałbyś tego? Chciałbyś być zamkniętą w puszce "świadomością" bez możliwości interakcji z otoczeniem ze względu na śmierć ciała?
Idźmy dalej, powiedzmy, że udaje nam się przedłużyć życie komórek i dalej możesz cieszyć się młodością, zdrowiem, jakością życia. Jak sądzisz, kiedy dojdziesz do wniosku,że już wszystko wiesz, wszystko widziałeś, wszystkiego doświadczyłeś? Po 200 czy 500 latach? Jaką jakość ma życie, gdy wszystko już wiesz, wszystko widziałeś? Śmierć i ewentualne ponowne odrodzenie się jako czysta karta jest jedyną szansą na ciekawą interakcję z otoczeniem.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|