 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2019 10:28 | Arminius (25555 punktów) | Pokój na plebani
4 na 4 | W lesie pod Chełmem 17 - latka popełniła samobójstwo. Zainteresowanych okolicznościami zdarzenia odsyłam do podlinkowanego materiału. A tymczasem skoncentruję swą uwagę na wątku, który mnie szczególnie zafrapował: "Rodzice Weroniki wiedzieli o tym, że ich córka często odwiedza plebanię. Rodzina jest silnie związana z kościołem, żyła w przyjacielskich stosunkach z proboszczem. - Mniej więcej od trzech lat córka zostawała na noc na plebanii, synowie też tam czasem nocowali. Dla nich to była odskocznia, przygoda. Córka miała na plebanii swoje miejsce, gdzie mogła odrabiać lekcje – opowiada pan Zbigniew Józak, ojciec dziewczyny i dodaje: Ksiądz Zygmunt był dla niej kimś, komu mogła zaufać. On też jej bezgranicznie ufał – wspomina ojciec dziewczyny. Dziewczyna pomagała księdzu na plebani, gotowała, podawała do stołu. - Lubiła księdzu pomagać. Jak miała wolny czas, to tam była i pomagała przy kościele. Jak były wizyty w parafii, trzeba było coś przyrządzić, podać do stołu – dodaje pan Zbigniew." Pytanie brzmi: Jak można, będąc odpowiedzialnym rodzicem nie tylko akceptować ale pochwalać stan rzeczy jak wyżej??? Kilkunastoletnia córka, zostaje regularnie na noc w plebani z kilkudziesięcioletnim proboszczem, kompleksowo go obsługuje, ma tam swój osobny pokój...... I rodzice wydają się być stanem rzeczy jak wyżej...…. rozanieleni!!! Żywcem przypomina mi sytuacja jak wyżej stosunki feudalno - pańszczyźniane na wsi polskiej sprzed 200- 250 lat. Co sądzić o poziomie...cywilizacyjnym tych ludzi??? Czy jest coś w stanie zmienić ich pogląd na problem??? Czy śmierć córki była takim otrzeźwieniem??? polskatime(*)-ja-z-duchownym/ar/c1-14145763 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > W lesie pod Chełmem 17 - latka popełniła samobójstwo. Zainteresowanych okolicznościami zdarzenia> odsyłam do podlinkowanego materiału. A tymczasem skoncentruję swą uwagę na wątku, który mnie> szczególnie zafrapował:> "Rodzice Weroniki wiedzieli o tym, że ich córka często odwiedza plebanię. Rodzina jest silnie> związana z kościołem, żyła w przyjacielskich stosunkach z proboszczem.> - Mniej więcej od trzech lat córka zostawała na noc na plebanii, synowie też tam czasem nocowali.> Dla nich to była odskocznia, przygoda. Córka miała na plebanii swoje miejsce, gdzie mogła odrabiać> lekcje - opowiada pan Zbigniew Józak, ojciec dziewczyny i dodaje: Ksiądz Zygmunt był dla niej> kimś, komu mogła zaufać. On też jej bezgranicznie ufał - wspomina ojciec dziewczyny.> Dziewczyna pomagała księdzu na plebani, gotowała, podawała do stołu.> - Lubiła księdzu pomagać. Jak miała wolny czas, to tam była i pomagała przy kościele. Jak były> wizyty w parafii, trzeba było coś przyrządzić, podać do stołu - dodaje pan Zbigniew."> Pytanie brzmi: Jak można, będąc odpowiedzialnym rodzicem nie tylko akceptować ale pochwalać stan> rzeczy jak wyżej??? Kilkunastoletnia córka, zostaje regularnie na noc w plebani z> kilkudziesięcioletnim proboszczem, kompleksowo go obsługuje, ma tam swój osobny pokój...... I> rodzice wydają się być stanem rzeczy jak wyżej....... rozanieleni!!! Żywcem przypomina mi> sytuacja jak wyżej stosunki feudalno - pańszczyźniane na wsi polskiej sprzed 200- 250 lat. Co sądzić> o poziomie...cywilizacyjnym tych ludzi??? Czy jest coś w stanie zmienić ich pogląd na problem??? Czy> śmierć córki była takim otrzeźwieniem???> polskatime(*)-ja-z-duchownym/ar/c1-14145763W jakiej epoce jeszcze mentalnie żyją ludzie, pokazały wybory do PE ilu jeszcze takich jest. I wystarczy, by w wyborach na ten przykład stanowili większość. I nic nie pomoże by w księdzu widzieć normalnego człowieka z jego zaletami i wadami, a nie prawie świętego z aureolką, ostateczną, niepodważalną wyrocznią.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>W lesie pod Chełmem 17 - latka popełniła samobójstwo. <<
On umarł, ona się powiesiła. Pewnie jeszcze jakieś szczegóły zostaną ujawnione. Jak na razie, to nie ma co komentować.
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | postawa rodziców | >>>W lesie pod Chełmem 17 - latka popełniła samobójstwo. << >On umarł, ona się powiesiła. >Pewnie jeszcze jakieś szczegóły zostaną ujawnione. Jak na razie, to nie ma co komentować.
Ależ jest. Chodzi o postawę rodziców. Ja też mam córkę, która kiedyś miała kilkanaście lat. Więc empatycznie i tytułem doświadczenia rodzicielskiego - jestem w stanie dokladnei wczuć się w taką sytuację. Jak rodzice mogą przystać na to, żeby ich kilkunastoletnia córka była - de facto - służącą kilkudziesięcioletniego męzczyzny i zostawała z nim sam na sam na noc???
I druga sprawa, jeżlei już o tym rozmawiamy. Jak ten ksiądz mógł zaraanżować taką sytuację??? Przecież nie był kosmitą i dobrze wiedział - jak taka sytuacja zostanie zinterpretowana przez lokalną społeczność i jaką opinię wyrobi to dziewczynie.
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: postawa rodziców |
Mogą, i to bez większego problemu. W przeciwnym wypadku nie byłyby potrzebne pogotowia opiekuńcze, schroniska dla nieletnich, rodziny zastępcze, domy dziecka...
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | czy była potrzeba? | > Mogą, i to bez większego problemu. W przeciwnym wypadku nie byłyby potrzebne pogotowia opiekuńcze, schroniska dla nieletnich, rodziny zastępcze, domy dziecka...
Sugeruje Pan, iż w debatowanym przypadku powinna w stosownym czasie nastąpić interwencja stosownych organów państwowych i pozbawienie rodziców praw rodzicielskich?
|
|
| | |  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: czy była potrzeba? |
>Sugeruje Pan, iż w debatowanym przypadku powinna w stosownym czasie nastąpić interwencja stosownych organów państwowych i pozbawienie rodziców praw rodzicielskich?
Za takimi stwierdzeniami kryje się, jak można mniemać, przypisywanie państwu fantastycznych mocy sprawczych. W rzeczywistości, w wielu sytuacjach, są one bardzo nikłe. Z tymi interwencjami - cytuję - "stosownych organów państwowych" - to nie taka prosta sprawa. Łatwiej jest myśleć, że w razie kłopotów państwo zawsze uratuje. Ludzie mają wiele podobnych złudzeń.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: postawa rodziców | > Jak rodzice mogą przystać na to, żeby ich kilkunastoletnia córka była - de facto - służącą kilkudziesięcioletniego męzczyzny i zostawała z nim sam na sam na noc???Dlaczego zaraz "służącą", to już ten kto pomaga innym jest zaraz służącym? Wolontariusze to służący? Skąd wiadomo i co to znaczy, że zostawała "sam na sam z księdzem na noc", przeczytał Pan coś między wierszami? Jej bracia też zostawali u księdza na noc, może to także znaczy coś barwnego  ? > Jak ten ksiądz mógł zaraanżować taką sytuację??? Przecież nie był kosmitą i dobrze wiedział - jak taka sytuacja zostanie zinterpretowana przez lokalną społeczność i jaką opinię wyrobi to dziewczynie.Trudno odpowiedzieć jeśli nie zna się szczegółów. Może myślał, że ze względu na wiek i swoje nienaganne zachowanie jak i profesję jest poza wszelkim podejrzeniem. Użycie określenia lokalna społeczność to nieupoważnione uogólnienie, natomiast wiadomo że w kazdej lokalnej społeczności znajdą się ludzie którzy gadają to o czym czego nie widzieli, "ale na pewno tak było". Może faktycznie byli jak te "ptaki ciernistych krzewów", nam nic do tego, ale i z drugiej strony u osób o szczególnej wrazliwości duchowej przypadki miłości platonicznej są także możliwe.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | toksycznie | >Dlaczego zaraz "służącą", to już ten kto pomaga innym jest zaraz służącym? Wolontariusze to >służący? Skąd wiadomo i co to znaczy, że zostawała "sam na sam z księdzem na noc", >przeczytał Pan coś między wierszami? Jej bracia też zostawali u księdza na noc, może to >także znaczy coś barwnego?
Oczywiście. cała sytuacja jest/było co najmniej dwuznaczna, a jej porównanie do wolontariatu jest niepoważne. Nie znam przypadku nastoletniej wolontariuszki, która na noc zostaje w prywatnym domu szefa instytucji, w której odbywa wolontariat. Jeżeli zaś taki przypadek Pan znajdzie - od razu ostro go skrytykuję.
>Trudno odpowiedzieć jeśli nie zna się szczegółów. Może myślał, że ze względu na wiek i swoje >nienaganne zachowanie jak i profesję jest poza wszelkim podejrzeniem.
Jeżeli tak myślał to był kwalifikowanym ignorantem - eufemistycznie rzecz ujmując i jako taki nie powinien być proboszczem.
>Użycie określenia lokalna społeczność to nieupoważnione uogólnienie, natomiast wiadomo że w >kazdej lokalnej społeczności znajdą się ludzie którzy gadają to o czym czego nie >widzieli, "ale na pewno tak było".
Mój wywód opieram przecież na twierdzeniach rodziców dziewczyny, nie na plotkach. To twarde fakty. Natomiast potęga plotki i fakt, iż w małych miejscowościach wszyscy wszystko o sobie widzą - to fakt notoryjny.
>Może faktycznie byli jak te "ptaki ciernistych krzewów", nam nic do tego, ale i z drugiej >strony u osób o szczególnej wrazliwości duchowej przypadki miłości platonicznej są także >możliwe.
Proszę mieć na uwadze, iż rozmawiamy o nastolatce, która miała 14 lat, gdy zaczęła bywać na plebani. Cała ta sytuacja była toksyczna do bólu - o czym zresztą świadczy jej finał, za który odpowiadają, przede wszystkim rodzice i ksiądz.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: toksycznie | >>Dlaczego zaraz "służącą", to już ten kto pomaga innym jest zaraz służącym? Wolontariusze to >służący? Skąd wiadomo i co to znaczy, że zostawała "sam na sam z księdzem na noc", >przeczytał Pan coś między wierszami? Jej bracia też zostawali u księdza na noc, może to >także znaczy coś barwnego? >Oczywiście. cała sytuacja jest/było co najmniej dwuznaczna, a jej porównanie do wolontariatu jest niepoważne. Przekręt. Przecież ja nie porównywałem "całej sytuacji" do wolontariatu tylko zapytałem dlaczego kogoś kto pomaga nieodpłatnie innym (wolontariat) nazywać zaraz służącym.
>>Trudno odpowiedzieć jeśli nie zna się szczegółów. Może myślał, że ze względu na wiek i swoje >nienaganne zachowanie jak i profesję jest poza wszelkim podejrzeniem. >Jeżeli tak myślał to był kwalifikowanym ignorantem - eufemistycznie rzecz ujmując i jako taki nie powinien być proboszczem. To pański wyrok, ja bym mu dał szansę powiedzenia czegoś na swoją obronę. Natomiast pogląd, że ksiądz niejako automatycznie jest podejrzany uważam za nieuprawniony.
>>Użycie określenia lokalna społeczność to nieupoważnione uogólnienie, natomiast wiadomo że w >kazdej lokalnej społeczności znajdą się ludzie którzy gadają to o czym czego nie >widzieli, "ale na pewno tak było". >Mój wywód opieram przecież na twierdzeniach rodziców dziewczyny, nie na plotkach. Nieprawda, rodzice nic nie mówili o przyczynie samobójstwa córki, a cały ten wywód razem z wyrokiem opiera się na domysłach co do przyczyny tego nieszczęścia.
>>Może faktycznie byli jak te "ptaki ciernistych krzewów", nam nic do tego, ale i z drugiej >strony u osób o szczególnej wrazliwości duchowej przypadki miłości platonicznej są także >możliwe. >Proszę mieć na uwadze, iż rozmawiamy o nastolatce, która miała 14 lat, gdy zaczęła bywać na plebani. Skąd Pan wie ile miała lat gdy zaczęła "bywać"?
>Cała ta sytuacja była toksyczna do bólu - o czym zresztą świadczy jej finał, za który odpowiadają, przede wszystkim rodzice i ksiądz. Nie wiemy jakie były przyczyny samobójstwa tej dziewczyny. Ferowanie wyroku świadczy o tym, że jakoby znał Pan przyczynę i sprawcę, a Pan tego nie wie. Co roku jest sporo samobójstw młodych dziewczyn z bardzo wielu przyczyn i bez księdza w tle, sam miałem w bliskiej rodzinie taki przypadek gdy 18 latka odebrała sobie życie. To jest bardzo niebezpieczny wiek. Dlatego proszę nie dorabiać fabuły do faktów i nie ferować pospiesznie wyroków.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | nieempatycznie | >>>Dlaczego zaraz "służącą", to już ten kto pomaga innym jest zaraz służącym? Wolontariusze to >służący? Skąd wiadomo i co to znaczy, że zostawała "sam na sam z księdzem na noc", >przeczytał Pan coś między wierszami? Jej bracia też zostawali u księdza na noc, może to >także znaczy coś barwnego? >>Oczywiście. cała sytuacja jest/było co najmniej dwuznaczna, a jej porównanie do wolontariatu jest niepoważne. >Przekręt. Przecież ja nie porównywałem "całej sytuacji" do wolontariatu tylko zapytałem >dlaczego kogoś kto pomaga nieodpłatnie innym (wolontariat) nazywać zaraz służącym.
Dziewczyna o której rozmawiamy nie udzielała się na rzecz kościoła. Nie budowała kościoła, nie sprzątała kościoła....Obsługiwała księdza. Per analogiam do wolontariatu: Jeżeli zaprezentuje mi Pan przypadek polegający na tym, iż kilkunastoletnia osoba odbywająca wolontariat w danej instytucji spędza noce u jej dyrektora, ma tam swój pokój oraz sprząta mu, myje, pierze itd. - to będę pierwszy który taką sytuację w czambuł potępi. Wyobraża Pan sobie - na przykład - taką sytuację z dyrektorem szkoły???
>>>Trudno odpowiedzieć jeśli nie zna się szczegółów. Może myślał, że ze względu na wiek i swoje >nienaganne zachowanie jak i profesję jest poza wszelkim podejrzeniem. >>Jeżeli tak myślał to był kwalifikowanym ignorantem - eufemistycznie rzecz ujmując i jako taki nie powinien być proboszczem. >To pański wyrok, ja bym mu dał szansę powiedzenia czegoś na swoją obronę. Natomiast pogląd, że ksiądz niejako automatycznie jest podejrzany uważam za nieuprawniony.
W tym wypadku nie chodzi o jego "podejrzewania". W tym wypadku chodzi o to, że był ignorantem nieempatycznym skoro ( założywszy, iż nic złego tej dziewczynie nie robił) nie był świadom tego, iż godząc się na sytuacje jak wyżej - przyprawia jej łatę i wyrabia jednoznacznie negatywną markę.
>>>Użycie określenia lokalna społeczność to nieupoważnione uogólnienie, natomiast wiadomo że w >kazdej lokalnej społeczności znajdą się ludzie którzy gadają to o czym czego nie >widzieli, "ale na pewno tak było". >>Mój wywód opieram przecież na twierdzeniach rodziców dziewczyny, nie na plotkach. >Nieprawda, rodzice nic nie mówili o przyczynie samobójstwa córki, a cały ten wywód razem z wyrokiem opiera się na domysłach co do przyczyny tego nieszczęścia.
Nie debatujemy o przyczynie samobójstwa dziewczyny. Debatujemy o postawie jej rodziców i księdza.
>>>Może faktycznie byli jak te "ptaki ciernistych krzewów", nam nic do tego, ale i z drugiej >strony u osób o szczególnej wrazliwości duchowej przypadki miłości platonicznej są także >możliwe. >>Proszę mieć na uwadze, iż rozmawiamy o nastolatce, która miała 14 lat, gdy zaczęła bywać na plebani. >Skąd Pan wie ile miała lat gdy zaczęła "bywać"?
Wynika to z twierdzenia jej rodziców. Zmarła miała 17 lat, od trzech bywała u księdza.
>>Cała ta sytuacja była toksyczna do bólu - o czym zresztą świadczy jej finał, za który odpowiadają, przede wszystkim rodzice i ksiądz. >Nie wiemy jakie były przyczyny samobójstwa tej dziewczyny. Ferowanie wyroku świadczy o tym, że jakoby znał Pan przyczynę i sprawcę, a Pan tego nie wie.
Wiemy jednakże, iż relacje z księdzem były jak opisane w wątku ( a więc moim zdaniem i wielu rodziców skandaliczne) i skończyło się jak skończyło. Więc pewne konkluzje siłą rzeczy się nasuwają
>Co roku jest sporo samobójstw młodych dziewczyn z bardzo wielu przyczyn i bez księdza w tle, >sam miałem w bliskiej rodzinie taki przypadek gdy 18 latka odebrała sobie życie. To jest >bardzo niebezpieczny wiek. Dlatego proszę nie dorabiać fabuły do faktów i nie ferować >pospiesznie wyroków.
W tym wypadku jednakże jest w tle ksiądz, będący - w najlepszym wypadku - nieempatycznym ignorantem, który zdając sobie sprawę z owego "niebezpiecznego" wieku dziewczyny winien się zachowywać zasadniczo inaczej. I jej rodzice oczywiście też
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: nieempatycznie | >W tym wypadku jednakże jest w tle ksiądz, będący - w najlepszym wypadku - nieempatycznym ignorantem, który zdając sobie sprawę z owego "niebezpiecznego" wieku dziewczyny winien się zachowywać zasadniczo inaczej. I jej rodzice oczywiście też W takich przypadkach oczywiście jesteśmy mądrzy po szkodzie i możemy sobie pogdybać, bo gdyby rodzice jej nie pozwolili, albo ksiądz ją oddalił to....Tutaj kończy się ludzka mądrość, bo przyszłości nikt nie zna, chociaż chętnie ją domniemywa. Ksiądz także nie był mądry, nie przewidział, że nagle umrze i że tak to się skończy. Ksiądz, jak mówi babcia dziewczyny, był dla niej przyjacielem, potrafił słuchać innych i ich rozumieć. To empatia właśnie. Jakoś słabo porusza Pan w tym wątku rolę toksycznych stosunków wiejskiej społeczności w której roiło się od plotek (główny motyw przekazu reportera), traktując to jako dar natury. Takie traktowanie stosunków społecznych powoduje, że ludzie jeszcze długo będą musieli się bać nie robiąc nic złego, a szczera przyjaźń i bezinteresowność, pozostanie na marginesie wątpliwości i podejrzeń (dulszczyzna). Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | przyjaźń prawdziwa | >Jakoś słabo porusza Pan w tym wątku rolę toksycznych stosunków wiejskiej społeczności w której roiło się od plotek (główny motyw przekazu reportera), traktując to jako dar natury. >Takie traktowanie stosunków społecznych powoduje, że ludzie jeszcze długo będą musieli się bać nie robiąc nic złego, a szczera przyjaźń i bezinteresowność, pozostanie na marginesie wątpliwości i podejrzeń (dulszczyzna).
Relacja księdza a dziewczyną wpisywały się w toksyczność wiejskiej społecznośći. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że ją wzmacniały i uwiarygodniały. Co do przyjaźni bezinteresownej - wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt zamieszkiwania kilkunastoletniej dziewczyny u księdza i jej rola na plebani ( gospodyni). Gdyby ksiądz był rzeczywiście jej prawdziwym przyjacielem i miał na względzie jej dobro - w żadnym wypadku nie pozwoliłby na wykształcenie się tego typu sytuacji jak debatowana.
|
|
| | | | | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: przyjaźń prawdziwa |
> Relacja księdza a dziewczyną wpisywały się w toksyczność wiejskiej społecznośći. Brednie i nonsensy zasadzone - prawdopodobnie - na nieuzasadnionym przekonaniu, żę gdzieś istnieją jakieś zdrowe środowiska i społeczności. Młodzieńczy idealizm daje się we znaki? Da się z tym żyć. Nie trzeba z tym nic robić. Nikogo to nie obchodzi. > Można nawet zaryzykować twierdzenie... Zaryzykować - to można by różne twierdzenia. Na przykład - takie, że jakiś forumowy gołowąs nierozdziewiczony ma fantazje, że blisko pełnoletnią dziewczynę idzie upilnować albo da się jej powiedzieć, co ma robić. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
4 na 4 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Pokój na plebani |
Za bulwersacją w takich sprawach kryje się, być może, idealizowanie ludzi i relacji międzyludzkich. Nie wszystkie dzieci są chciane. Nie każde dziecko czuje się dobrze w domu. Nie wszyscy młodzi ludzie są szczęśliwi, że żyją. Nie każdy ma w życiu lekko. Co roku polskie nastolatki podejmują tysiące prób samobójczych, z których kilkaset kończy się zgonem.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | otóż to | > Za bulwersacją w takich sprawach kryje się, być może, idealizowanie ludzi i relacji międzyludzkich. Nie wszystkie dzieci są chciane. Nie każde dziecko czuje się dobrze w domu. Nie wszyscy młodzi ludzie są szczęśliwi, że żyją. Nie każdy ma w życiu lekko. Co roku polskie nastolatki podejmują tysiące prób samobójczych, z których kilkaset kończy się zgonem.
To wszystko prawda - co tylko tym bardziej potwierdza toksyczność sytuacji o której debatujemy.
|
|
|  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: otóż to |
>To wszystko prawda - co tylko tym bardziej potwierdza toksyczność sytuacji o której debatujemy.
To nie jest żadna toksyczność, tylko samo życie. Jak się nie wie, jak życie wygląda, to się doszukuje patologii nawet w normalności.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | normalnie patologia! | >>To wszystko prawda - co tylko tym bardziej potwierdza toksyczność sytuacji o której debatujemy. > To nie jest żadna toksyczność, tylko samo życie. Jak się nie wie, jak życie wygląda, to się doszukuje patologii nawet w normalności.
Sytuacja debatowana nie ma w sobie nic z normalności. Kilkunastoletnie dziecko nie powinno obsługiwać księdza i nie powinno także regularnie spędzać u niego nocy.
|
|
| pawel_wr (4297 punktów) | Odp: Pokój na plebani | > Co sądzić >o poziomie...cywilizacyjnym tych ludzi??? Czy jest coś w stanie zmienić ich pogląd na problem??? Czy >śmierć córki była takim otrzeźwieniem???
Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | | AngelikaGa (69 punktów) | "Pogrążony w wierze odrzuca rozum."
Pochylony nad innymi, sam nie dokonuje refleksji nad sobą i dokonuje wpisów pozbawionych rozumowania typu: Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu.
Pytanie jaką wiarą jest zaślepiony autor, że odrzucił rozum? Ja mam taką teorię, że antypisowstwo, antyklerykalizm itp. to też jakaś religia i jeśli przyjąć, że "pogrążony w wierze odrzuca rozum" jest prawdziwe to jest to religia fanatyczna.
|
|
|  | -1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Pytanie jaką wiarą jest zaślepiony autor, że odrzucił rozum?
Drogie dziecko pisowskie ! Ja nie odrzuciłem rozumu ( w przeciwieństwie do Ciebie) , bo nie jestem kato-religiantem. Używam mózgu i rozumu (to dla Ciebie i innych dewotek i dewotów pojęcie obce). To Ty , i Tobie podobne osoby , odrzucają rozum , bo zostały otumanione religią.
Twoja wypowiedź świadczy, że nie posługujesz się intelektem, ale że prawdopodobnie zostałaś mentalnie omotana przez katolickiego dewianta w koloratce,który gwałcił dzieci.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| |  | 4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | niepotrzebne emocje | >>Pytanie jaką wiarą jest zaślepiony autor, że odrzucił rozum? >Drogie dziecko pisowskie ! >Ja nie odrzuciłem rozumu ( w przeciwieństwie do Ciebie) , > bo nie jestem kato-religiantem. >Używam mózgu i rozumu (to dla Ciebie i innych dewotek i dewotów >pojęcie obce). >To Ty , i Tobie podobne osoby , odrzucają rozum , bo zostały >otumanione religią. >Twoja wypowiedź świadczy, że nie posługujesz się intelektem, >ale że prawdopodobnie zostałaś mentalnie omotana przez >katolickiego dewianta w koloratce,który gwałcił dzieci. > Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Mam prośbę aby w ferworze dyskusji nie dawać ponosić się emocjom.
|
|
| |  | 2 na 2 | AngelikaGa (69 punktów) | Odp: Pokój na plebani | Jakby Pan używał rozumu nie pisałby Pan andronów. Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | czym pogardzam? | >Jakby Pan używał rozumu nie pisałby Pan andronów. Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość.
Pogardzam klerykalnym korpokatolicyzmem - którego przejawów w naszej polskiej rzeczywistości w bród i którego patologie/grzechy stanowią zaprzeczenie ewangelicznego chrześcijaństwa.
Tytułem dygresji: Czy Pani zachęcałaby swoją (rzeczywistą czy potencjalną) kilkunastoletnią córkę do pozostawania na noc na plebani z proboszczem, którego należy oprać, obsłużyć, podać mu jeść i tak dalej???
|
|
| | | |  | 2 na 2 | AngelikaGa (69 punktów) | Odp: czym pogardzam? | Przypominam o czym mówimy i do czego się odniosłam:
"Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu."
Wrzucanie do worka wszystkich jest głupotą, nie ma nic wspólnego z rozumem na który powołuje się autor tych słów.
Czy jasno wyjaśniłam?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | pomyłka | >Przypominam o czym mówimy i do czego się odniosłam: >"Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu." >Wrzucanie do worka wszystkich jest głupotą, nie ma nic wspólnego z rozumem na który powołuje się autor tych słów. >Czy jasno wyjaśniłam?
Tak. Myślałem (blędnie), iż Pani komentuje wpis mojego autorstwa.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Odp: Pokój na plebani | >Jakby Pan używał rozumu nie pisałby Pan andronów. Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość.
Nie pogardzam katolicyzmem, ale samotnie mieszkający kawaler (podobnie jak tysiące innych samotnych kawalerów) mógłby sam sobie ugotować obiad, uprać skarpetki i pomyć podłogi.
Kościół to nie proboszcz a służba proboszczowi, nie jest religijną gorliwością.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Jakby Pan używał rozumu nie pisałby Pan andronów. Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość.Dziwi mnie taka opinia. Uczucie pogardy jakkolwiek brzydkie, nie powinno się łączyć z katolicyzmem jako takim, bo z wiarą jest tak, że albo wierzysz, albo nie. Taki stan zero-jedynkowy jak w funkcji Diraca. Nie ma stanów pośrednich. Nie widzę więc miejsca dla pogardy w stosunku do religii. Jeśli jest ona komuś potrzebna, to proszę bardzo. Należałoby raczej mieć dystans do ludzi ją prezentujących, nadużywających określeń nieadekwatnych (przekoloryzowanych), co ma wzbudzić większe emocje/podniecenie. Cytat:"Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość." Chciałaś pewnie powiedzieć, że górę biorą emocje. Jeśli tak, to musisz się zgodzić, iż takie stany emocjonalne działają i także w drugą stronę. Więc katolicy mają takie samo prawo na trzeźwo nie umieć ocenić rzeczywistości, co przeważnie się zdarza. A tak na marginesie, to katolicyzm, a raczej chrześcijaństwo, niczym szczególnym w religiach się nie wyróżnia. A jeśli się wyróżnia, to tylko w ilości schizm (katolicy, prawosławni, anglikańscy protestanci, kalwini, semici, baptyści, mormoni, amisze, wyznawcy Jahwego, i to wszystko w ramach jednak tego samego Boga i wszystkie religie są prawdziwe!). Myślę, że jak to się widzi, to nie trudno jednak otrzeć się o granicę absurdu, co jednak nie jest jeszcze uczuciem pogardy. Popatrz sama. Jeden i ten sam Bóg, a tyle odmian alotropowych w interpretacji Boga. No bynajmniej poważne to nie jest.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | AngelikaGa (69 punktów) | "Chciałaś pewnie powiedzieć, że górę biorą emocje."
Nie. Ja chciałam powiedzieć, że są ludzie, którzy jedno zarzucają innym coś, jednak sami to robią.
Głupi wpis "Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu." umieściła osoba, która sugeruje jednocześnie że sama kieruje się rozumem i zarzuca wierzącym jego brak.
Taka niekonsekwencja. Tylko tyle i aż tyle.
|
|
| | |  | | pawel_wr (4297 punktów) | >Jakby Pan używał rozumu nie pisałby Pan andronów. Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość.
Ja ateista, chyba dam na tacę , aby ksiądz ( daj Panie Boże nie-pedofil) zmówił modły o dar rozumu dla Ciebie.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | |  | | pawel_wr (4297 punktów) | >Jakby Pan używał rozumu nie pisałby Pan andronów. Pan tak silnie pogardza katolicyzmem, że nie jest Pan w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość.
Pogardzam ultra-katolikami i katolickimi dewiantami w sutannach (gwałcicielami dzieci). Czytaj ze zrozumieniem.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | AngelikaGa (69 punktów) | "Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu."
Czytam. I umieścił mnie Pan z tymi rodzicami. Na jakiej podstawie? Tylko głupoty, nie rozumu.
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | >Tacy rodzice to typowy suweren i wyborca PiSu.
Dopóki takie jest wyobrażenie o wyborcach PiSu Kaczyński może spać spokojnie, a nawet po kolejnych wyborach zapisać swojego kota do Senatu.
>Twoja wypowiedź świadczy, że nie posługujesz się intelektem, >ale że prawdopodobnie zostałaś mentalnie omotana przez >katolickiego dewianta w koloratce,który gwałcił dzieci.
Takim argumentem przekonasz każdego dewota, do krytycznego myślenia o kościele. (jeśli ksiądz nie gwałcił dzieci, to nikogo nie przekonał, czy też wszyscy księża gwałcą dzieci?)
>Ja nie odrzuciłem rozumu ( w przeciwieństwie do Ciebie) , >bo nie jestem kato-religiantem.
Wystarczy nie być kato-religiantem, żeby napisać, że się nie odrzuciło rozumu? Brawo MaxGolonko!
Krytycyzm wobec kościoła, jak i antyklerykalizm, jest dość powszechny wśród katolików, (nawet w środowiskach opiniotwórczych) choć oczywiście nie wśród religiantów, o ile odróżniasz człowieka wierzącego od religianta. Jeśli nie odróżniasz, cóż, Twój problem
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | pawel_wr (4297 punktów) | > o ile odróżniasz człowieka wierzącego od religianta. Jeśli nie odróżniasz, cóż, Twój problem
Odróżniam , bądź spokojny....
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
2 na 2 | Wera (1540 punktów) | Oryginalny artykuł to absolutny koszmar. Autor pomieszał bezładnie plotki z szczątkami znanych mu faktów, żeby tylko była sensacja. Osobiście nie chcę komentować sprawy, która jest przedstawiona w sposób nierzetelny.
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | bez wątpienia | >Oryginalny artykuł to absolutny koszmar. Autor pomieszał bezładnie plotki z szczątkami znanych mu faktów, żeby tylko była sensacja. Osobiście nie chcę komentować sprawy, która jest przedstawiona w sposób nierzetelny.
Teza stanowiąca fundament wątku i debaty (córka nastoletnia spędzająca noce na plebani, mająca tam swój pokój i będąca de facto służącą księdza) wynika z wypowiedzi jej rodziców. Trudno tu mówić o jakimś "pomieszaniu" czy "szczątkowych faktach". A że była to sytuacja sui generis koszmarna - to fakt.
|
|
|  | | Wera (1540 punktów) | Odp: bez wątpienia | >Teza stanowiąca fundament wątku i debaty (córka nastoletnia spędzająca noce na plebani, mająca tam swój pokój i będąca de facto służącą księdza) wynika z wypowiedzi jej rodziców. Trudno tu mówić o jakimś "pomieszaniu" czy "szczątkowych faktach". A że była to sytuacja sui generis koszmarna - to fakt.
Czy nastoletnia córka sprzątająca w domu rodziców/rodziny to służąca?
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Czy nastoletnia córka sprzątająca w domu rodziców/rodziny to służąca?
Nie. To dziewczyna wychowywana do współodpowiedzialności za swój dom Nastoletnia dziewczyna sprzątająca za darmo dom starego kawalera to latawica
Samotnie mieszkający kawaler (podobnie jak tysiące innych samotnych kawalerów) mógłby sam sobie ugotować obiad, uprać skarpetki i pomyć podłogi.
Kościół to nie proboszcz a służba proboszczowi nie jest religijną gorliwością.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | | Wera (1540 punktów) | >Nastoletnia dziewczyna sprzątająca za darmo dom starego kawalera to latawica >Samotnie mieszkający kawaler (podobnie jak tysiące innych samotnych kawalerów) mógłby sam sobie ugotować obiad, uprać skarpetki i pomyć podłogi.
Według niektórych ksiądz nie jest tylko samotnym kawalerem, a autorytetem, i pomaganie mu w codziennych obowiązkach może być traktowane tak, jak pomaganie szanowanej starszej osobie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >>Nastoletnia dziewczyna sprzątająca za darmo dom starego kawalera to latawica >>Samotnie mieszkający kawaler (podobnie jak tysiące innych samotnych kawalerów) mógłby sam sobie ugotować obiad, uprać skarpetki i pomyć podłogi. >Według niektórych ksiądz nie jest tylko samotnym kawalerem, a autorytetem, i pomaganie mu w codziennych obowiązkach może być traktowane tak, jak pomaganie szanowanej starszej osobie.
I to jest w dużej mierze wina samych księży, którzy pozwalają się obsługiwać, zamiast sami wziąć miotłę do ręki, a ewentualne chęci pomagania starszym ludziom kierować w stronę ludzi naprawdę potrzebujących pomocy
To jeden ze sposobów korzystnej zmiany dla kościoła, zmierzającej do odsakralizowania duchowieństwa.
Niestety "formowanie" w seminarium sprzyja patologii, klerycy są wychowywani w duchu przekonania o własnej wyjątkowości i o wyjątkowości swojego powołania.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | ze snajperską precyzją | >>>Nastoletnia dziewczyna sprzątająca za darmo dom starego kawalera to latawica >>>Samotnie mieszkający kawaler (podobnie jak tysiące innych samotnych kawalerów) mógłby sam sobie ugotować obiad, uprać skarpetki i pomyć podłogi. >>Według niektórych ksiądz nie jest tylko samotnym kawalerem, a autorytetem, i pomaganie mu w codziennych obowiązkach może być traktowane tak, jak pomaganie szanowanej starszej osobie. >I to jest w dużej mierze wina samych księży, którzy pozwalają się obsługiwać, zamiast sami wziąć miotłę do ręki, a ewentualne chęci pomagania starszym ludziom kierować w stronę ludzi naprawdę potrzebujących pomocy >To jeden ze sposobów korzystnej zmiany dla kościoła, zmierzającej do odsakralizowania duchowieństwa. >Niestety "formowanie" w seminarium sprzyja patologii, klerycy są wychowywani w duchu przekonania o własnej wyjątkowości i o wyjątkowości swojego powołania. > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Strzał w samą dziesiątkę.
|
|
| |  | | pawel_wr (4297 punktów) | Odp: bez wątpienia |
>Czy nastoletnia córka sprzątająca w domu rodziców/rodziny to służąca?
Czy ty , drogie dziecko , sprzątałaś u księdza ? Czy nocowałabyś u niego ?
Czy bywałaś na szkolnych pielgrzymkach ( u Gienia Makulskiego) w Licheniu ?
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|