Racjonalista - Strona głównaDo treści
Światowa elita chce WYMAZAĆ wszelką wiedzę i stosowanie natu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
11-06-2019 14:11Bartosz Waskird (502 punktów)Światowa elita chce WYMAZAĆ wszelką wiedzę i stosowanie natu
0 na 4
Światowa elita chce WYMAZAĆ wszelką wiedzę i stosowanie naturalnych środków leczniczych, a sami używają ich dla swojej długowieczności
www.natura(*)nowledge-of-natural-cures.html
World’s elite try to WIPE OUT all knowledge and use of natural cures, while they privately use them for their own longevity
Mroczną stronę zachodniej medycyny usunięto z amerykańskich książek historycznych i z wyszukiwarki Google, wraz ze śladami prawdy o sukcesie naturalnych metod i leków homeopatycznych. Każdy lekarz który spróbuje “recenzować” substancje naturalne jest pozbawiany praw wykonywania zawodu czy finansowania badań przez Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy / AMA i wielką farmę.

Prawdę mówiąc, połowy wszystkich “prób” klinicznych nigdy nie zgłoszono, bo kiedy okaże się że działają metody naturalne, rezultaty się usuwa lub przekręca na korzyść leków chemicznych. Amerykański system opieki zdrowia jest ustawiony na zysk z choroby, i rządzący gwarantują, że to nigdy się nie zmieni.

Wszystko zaczęło się kiedy potentat naftowy / oil tycoon J.D. Rockefeller postanowił kontrolować nowoczesną medycynę poprzez wzmocnienie pozycji przemysłu farmaceutycznego przy jednoczesnym osłabieniu bardzo udanych praktyk naturopathy and homeopathy. Jak on to zrobił? Finansował lewe badania przez człowieka o nazwisku Andrew Flexner, który później napisał słynny Raport Flexnera 1910. Flexner wykorzystał pieniądze na wizytę każdej szkoły medycznej w USA, i z pomocą AMA zmniejszył liczbę lekarzy, ograniczając “uprawnienia” każdej szkoły medycznej przyznawania nowej licencji lekarzom którzy popierali tylko leki chemiczne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pawel077 (1855 punktów)
>Światowa elita chce WYMAZAĆ wszelką wiedzę i stosowanie naturalnych środków leczniczych, a sami używają ich dla swojej długowieczności

Możesz podać jakieś przykłady (nazwiska) tej długowiecznej elity? Bo jakoś trudno zauważyć znaczącą korelację między należeniem do elity (pieniądze, władza, wpływy, sława, inteligencja), a dlugowiecznoscią. Taki np. Paul Allen (20,3 mld dolarów), który zmarł na chłoniaka w wieku 65 lat, albo Steve Jobs (8,3 mld dolarów), którego wykończył tak trzustki w wieku 56 lat - czy oni nie należeli do elity?
11-06-2019 22:09 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>>Taki np. Paul Allen (20,3 mld dolarów), który zmarł na chłoniaka w wieku 65 lat, albo Steve Jobs (8,3 mld dolarów), którego wykończył tak trzustki w wieku 56 lat - czy oni nie należeli do elity?
Gdzieś czytałem, że Jobs mógł jeszcze pożyć, ale przez długi czas odmawiał poddania się standardowej kuracji, tylko leczył się medycyną "naturalną"😀

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
11-06-2019 22:53 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Gdzieś czytałem, że Jobs mógł jeszcze pożyć, ale przez długi czas odmawiał poddania się standardowej kuracji, tylko leczył się medycyną "naturalną"

O Jobsie i "medycynie naturalnej" nie słyszałem, ale czytałem że Jacek Kaczmarski próbował walczyć z nowotworem przy pomocy alternatywnej medycyny i też nie skończyło się najlepiej. Widocznie należeli do jakiejś innej elity.
12-06-2019 12:14 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>O Jobsie i "medycynie naturalnej" nie słyszałem, ale czytałem że Jacek Kaczmarski próbował walczyć z nowotworem przy pomocy alternatywnej medycyny i też nie skończyło się najlepiej. Widocznie należeli do jakiejś innej elity.
O Kaczmarskim też czytałem. Kolejnym był Niemen, który leczył się z raka siemieniem lnianym.
Co do Jobsa, to postaram się odszukać tą informację. Ale fakt, że w młodości był zafascynowany hinduską filozofią, czakramami itp. czyni doniesienie prawdopodobnym.
Z drugiej strony, rak trzustki jest na tyle agresywny, że Jobs-owi "medycyna naturalna" zapewne ani nie pomogła ani nie zaszkodziła.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
07-07-2019 11:05 
 Ocena 2 na 2
leda16 (119 punktów)
Z drugiej strony, rak trzustki jest na tyle agresywny, że Jobs-owi "medycyna naturalna" zapewne ani nie pomogła ani nie zaszkodziła.

Pomijając już fakt, że teza Autora wątku nie jest w żaden sposób udokumentowana a cytowane tutaj przykłady dowodzą, że całkowicie błędna, to standardowe metody leczenia nowotworów (skalpel, radio i chemioterapia) też mają niski stopień skuteczności. Za kryterium wyleczenia przyjęto 5 letni okres bez przerzutów, co dodatkowo czyni tą statystykę zatrważającą. Mimo medialnego hałasu dotyczącego rzekomo rewelacyjnych postępów medycyny w leczeniu nowotworów złośliwych, należy sobie jasno powiedzieć: tak trzustki i mózgu, kręgosłupa to obecnie wyrok śmierci, z możliwością - w najlepszym wypadku - kilkuletniego odroczenia. Na tę ostatnia postać raka umiera się w strasznych cierpieniach. Krojone komórki rakowe lecą z krwią po całym organizmie i osadzają się tam, gdzie im pasuje i radośnie pączkują bo chemioterapia totalnie zniszczyła system immunologiczny (obronny) organizmu. No i taka jest prawda o "leczeniu" nowotworów złośliwych, której żaden lekarz nie powie choremu, z różnych względów. Przyszłością wyleczenia chorób nowotworowych złośliwych nie są niestety witaminy, zielska i standardowa, identyczna na całym świecie procedura służby zdrowia. Jest nią bioinżynieria i nanotechnologia, nadal w powijakach. Ale jak by nie patrzyć, na coś w końcu umrzeć trzeba.
12-06-2019 14:51 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Światowa elita chce WYMAZAĆ wszelką wiedzę i stosowanie naturalnych środków leczniczych, a sami używają ich dla swojej długowieczności
>Możesz podać jakieś przykłady (nazwiska) tej długowiecznej elity? Bo jakoś trudno zauważyć znaczącą korelację między należeniem do elity (pieniądze, władza, wpływy, sława, inteligencja), a dlugowiecznoscią. Taki np. Paul Allen (20,3 mld dolarów), który zmarł na chłoniaka w wieku 65 lat, albo Steve Jobs (8,3 mld dolarów), którego wykończył tak trzustki w wieku 56 lat - czy oni nie należeli do elity?

Tina Turner (choc minales sie zupelnie z zamierzeniami autora i esencja watku)

Problem nie polega na stosowaniu srodkow naturalnych, ale bandyckim wymuszeniu zarabiania na nich wylacznie przez amerykanskie korporacje (zysk za wszelka cene)

Nie bedziesz mogl zerwac pokrzywy w lesie, ale jak najbardziej nakazany bedzie zakup "wyciagu z pokrzywy w tabletkach" i zlotym blyszczacym opakowaniu owinietym w 10 plastikowych folii.

Lekarzy traktuje sie jak korporacyjne szczury, ktorych zadaniem ma byc przynoszenie zyskow, a nie uzdrawianie.
.
12-06-2019 15:24 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Tina Turner

Weź nie żartuj. Ona ma 80 lat. Moja babcia ma 93, a nie należy do żadnej elity (no chyba, że coś przed nami ukrywa).

>Problem nie polega na stosowaniu srodkow naturalnych, ale bandyckim wymuszeniu zarabiania na nich wylacznie przez amerykanskie korporacje (zysk za wszelka cene)

Nie chcesz, to nie kupuj.

>Nie bedziesz mogl zerwac pokrzywy w lesie,

A kto Ci broni zrywać pokrzywy? Chcesz się leczyć jakimś zielskiem z lasu, to się lecz. Niektórzy leczą się tak nawet z nowotworów (z marnym skutkiem, ale nikt im przecież tego nie broni).
12-06-2019 16:33 
 Ocena-2 na 4
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Tina Turner
>Weź nie żartuj. Ona ma 80 lat. Moja babcia ma 93, a nie należy do żadnej elity (no chyba, że coś przed nami ukrywa).

No wlasnie..a od polwiecza wciaz wyglada na 25

>>Problem nie polega na stosowaniu srodkow naturalnych, ale bandyckim wymuszeniu zarabiania na nich wylacznie przez amerykanskie korporacje (zysk za wszelka cene)
>Nie chcesz, to nie kupuj.

Niby tak..

>>Nie bedziesz mogl zerwac pokrzywy w lesie,
>A kto Ci broni zrywać pokrzywy? Chcesz się leczyć jakimś zielskiem z lasu, to się lecz. Niektórzy leczą się tak nawet z nowotworów (z marnym skutkiem, ale nikt im przecież tego nie broni).
>
Pytanie czy korporacje nie posuna sie do kolejnej jedynej owczesnie dostepnej metody : "zwiekszenia"/wymuszenia zyskow ..czyli naturalna droga ku monopolowi i regulacji, dominanta rynku - "klasyk") ...co wlasnie widzimy jak tyrania, sila, podstepem probuja i zrobia wszystko by za kazda cene wymuszac wlasne zyski, obecnie juz nawet prawem - przepisami.

Przyklad z zycia i mechanizm dzialania ..amerykanskie sklepy giganty w latach 1998~ i pozniej jak sie to zmienialo w czasie (powolne zaciskanie petli).

Na poczatku "wszystko dla klienta" (juz nie chodzi o podstepnie rozdane darmowe kredyty w celu napedzenia handlu) ..jaki produkt chcesz ..zalegajace towarami polki, super przystepne do zarobkow ceny, kredyty ..blagajacy oczyma sprzedajacy..tylko "kupcie", wezcie.

Zadnych kamer, security ..(z towarem mozna bylo wozkami na legalu "wyjezdzac z dywanami", nikt sie nie przejmowal)

Kupiles cos ..za 3 miesiace .."to nie to czego szukam", zwrot ..poprosze moze nowszy, drozszy model.

"Mola" ..pelne klientow, torby, paczki, ogolne szalenstwo, "happines" .. na jednym z wiekszych w usa trudno bylo parking znalezc, pomimo ze byly ich tysiace (wszystko zajete, walka o miejsce)

[JAK WABIK DIABLA]

A teraz ? (nawet niewiem) .. juz w 2007-10 zupelnie inaczej to wygladalo. Wciaz duzo ludzi ..ale kupuje juz tylko "co setna osoba" ..kazdy wybrzydza, szuka (najczesciej ludzie wystrojeni chodza jedynie ogladac towary "udawac ze cos kupuja", ceny z kosmosu, parking do polowy pusty, coraz wiecej pustych stoisk do wynajecia <- tak zakonczyla sie dominacja, polityka i przejecie klienteli przez "giganty rynku".

Ludzie nie maja pieniedzy ...

(wczesniej tez az tak bardzo nie mieli..wiec zeby ruszyc wlasna gospodarke wydrukowalo sie im puste banktony/sumy/zetony/kredyt aby masy konsumowaly plastik (paliwo dla "kasty wlascicieli fabryk", "biznesu"), kupowaly bez umiaru wszystko co sie da ..a pozniej te dlugi sprzedano w pakietach jako "wartosc" dla innych uczestnikow "wolnego rynku", takich krajow jak m.in Meksyk ("amerykanska Polska" ..jak sie w usa powszechnie uwaza).

Pracy, miejsca na rynku coraz mniej ...petla sie zaciska nawet nad klasa srednia (maly biznes pada/czemu?). To w stanach oznacza wciaz bogate zycie, jednak "doly" przestaja wydawac pieniadze, a ich zycie zamienia sie powoli..powoli w coraz to wiekszy ucisk i koszmar (spirala sie napedza, a bieda poglebia stopniowo).

DO TEGO DOCHODZI CORAZ WIEKSZA KONTROLA, CENZURA, WSZEDZIE KAMERY, SLEDZENIE, "AGENCJE PRACY" (najwieksze pasozyty spekulacyjne jakie moga sie wydarzyc, a czlowiek na powrot kapitalizmu XIX wiecznego znow stal sie dla panujacych niczym, towarem)

www.youtube.com/watch?v=aykwhZpHB6A

.
12-06-2019 21:26 
 Ocena 4 na 6
uxbridge (5980 punktów)
Yesteś yednak poyebany

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
16-06-2019 13:44 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Waskird (502 punktów)
>>Światowa elita chce WYMAZAĆ wszelką wiedzę i stosowanie naturalnych środków leczniczych, a sami używają ich dla swojej długowieczności
>Możesz podać jakieś przykłady (nazwiska) tej długowiecznej elity? Bo jakoś trudno zauważyć znaczącą korelację między należeniem do elity (pieniądze, władza, wpływy, sława, inteligencja), a dlugowiecznoscią. Taki np. Paul Allen (20,3 mld dolarów), który zmarł na chłoniaka w wieku 65 lat, albo Steve Jobs (8,3 mld dolarów), którego wykończył tak trzustki w wieku 56 lat - czy oni nie należeli do elity?
>
tytuł jest odniesieniem do pragnienia każdego homo do długiego, w zdrowiu i szczęściu życia (dzsż). Po przekroczeniu pewnego momentu zauważamy pojawienie się problemu tzw "PESEL'jozy". Reakcja w dużym stopniu zależna jest od sytuacji "peseljowca". Jeśli dysponuje środkami wpada na pomysł uruchomienia ich dla osiągnięcia "dssż", a jak wiadomo do "srodków" ciagnie wielu, także kombinujących, więc jeśli peseljowiec dysponuje DYSPONUJE !!!, zawsze znajdzie się możliwość przekonania go o wyższości czegoś nad czymś ... i duże środki uruchamiają duże teorie, wicie, rozumicie !!!! pozdrawiam
biblioteka(*)ioteka.wum.edu.pl/files/12.pdf
fragmentcik:
SpoŜycie leków jest kreowane głównie przez lekarzy. Tak być powinno, jako Ŝe
konsumenci (pacjenci) nie mają wiedzy potrzebnej do kształtowania popytu.
Nawet wiedza lekarzy jest ograniczona. To, czego uczyli się na uniwersytecie juŜ
jest w duŜym stopniu nieaktualne. Postęp farmakoterapeutyczny jest szybki. Lekarze
muszą korzystać z bieŜącej literatury medycznej, a ta bywa rzetelna i nierzetelna.
Dlaczego? Dlatego, Ŝe uczelnie nie mają funduszy na finansowanie badań
naukowych (głównie klinicznych). Badania są robione z inicjatywy i pod dyktando firm
farmaceutycznych. Firmy chcą słuŜyć zdrowiu, ale ich siłą motoryczną jest zysk.

niejako nawiązuje:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,790889
www.racjonalista.pl/forum.php/s,790891
www.racjonalista.pl/forum.php/s,790887
07-07-2019 11:13 
 Ocena 1 na 1
leda16 (119 punktów)
Nawet wiedza lekarzy jest ograniczona. To, czego uczyli się na uniwersytecie juŜ
>jest w duŜym stopniu nieaktualne. Postęp farmakoterapeutyczny jest szybki.


Czyżby? To dlaczego dotąd nie są uleczalne tak banalne przypadłości jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, schizofrenia, zespoły urojeniowe, CHAD, trąd, alzheimer a nawet zwykły katar? Spisek biochemików i farmaceutów?
08-07-2019 16:15 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Waskird (502 punktów)
> nawet zwykły katar?
>
"działanie" układu odpornościowego to praktycznie wszelkie obserwowane: podniesiona ciepłota, ... także katar (usuwanie patogenów w lepkiej substancji), kaszel, pocenie się, itd itp .. pozdrawiam
09-07-2019 10:23 
 Ocena 2 na 2
leda16 (119 punktów)

>"działanie" układu odpornościowego to praktycznie wszelkie obserwowane: podniesiona ciepłota, ... także katar (usuwanie patogenów w lepkiej substancji), kaszel, pocenie się, itd itp .. pozdrawiam

Tak, tylko w przypadku nowotworów złośliwych zanim ten układ odpornościowy zacznie działać, zostaje totalnie zniszczony potężną dawką chemii. Kasuje się go zamiast wspomagać a liczne przykłady wskazują, że igły, zielsko i witaminki też go nie wspomagają, podobnie jak kremy nie likwidują zmarszczek. Ba, nawet nie hamują ich rozwoju. Dla kobiet to smutna prawda, aż trudno im w to uwierzyć, dlatego w sposób obłędny finansują koncerny kosmetyczne. Działalność Heleny Rubinstein była takim samym oszustwem, jak współczesne leczenie nowotworów złośliwych.
09-07-2019 20:12 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>"działanie" układu odpornościowego to praktycznie wszelkie obserwowane: podniesiona ciepłota, ... także katar (usuwanie patogenów w lepkiej substancji), kaszel, pocenie się, itd itp .. pozdrawiam
>Tak, tylko w przypadku nowotworów złośliwych zanim ten układ odpornościowy zacznie działać, zostaje totalnie zniszczony potężną dawką chemii. Kasuje się go zamiast wspomagać a liczne przykłady wskazują, że igły, zielsko i witaminki też go nie wspomagają, podobnie jak kremy nie likwidują zmarszczek. Ba, nawet nie hamują ich rozwoju. Dla kobiet to smutna prawda, aż trudno im w to uwierzyć, dlatego w sposób obłędny finansują koncerny kosmetyczne. Działalność Heleny Rubinstein była takim samym oszustwem, jak współczesne leczenie nowotworów złośliwych.

Czytam Ciebie i jesteś przekonująca. Co prawda jeszcze nie odkryto na pewno przyczyn powstawania zwyrodnień w normalnej pracy organizmu, stąd jeszcze wakują domniemania, nawet do genetyki sięgając. Szeroki front badań nad problemem powstawania nowotworów, przez ludzi naprawdę siedzących w temacie, natury światowej, bo powszechnej i nie znaleziono jeszcze odpowiedzi na zasadnicze pytanie skąd ta choroba pochodzi i co jest jej przyczyną. Trzeba się przyznać, że na razie jesteśmy bezradni. Gdy dowiemy się co jest jej powodem, to jestem pewny, że znajdziemy i antidotum. Będzie wtedy można podwyższyć statystyczną długość życia człowieka, na tej planecie. Wbrew pozorom choroba nowotworowa powstaje także i u ludów nie skażonych cywilizacją. A ponieważ nie znamy jeszcze przyczyn, więc i osądzanie jednoznaczne nie powinno mieć miejsca tak kategorycznego. Moja matka zmarła z powodu nowotworu trzustki, agresywnego na tyle, że były i przerzuty na inne organy. Moja teściowa nie przeżyła nowotworu tarczycy, z historią mojej matki o przerzutach, w dublecie. Nie masz racji mówiąc o osłabieniu reakcji obronnych organizmu, bo winny się objawić już w chwili ataku choroby. O nowotworze dowiadujesz się wtedy, gdy źle się czujesz i idziesz do lekarza, a wtedy już jest zwykle za późno. "Lepiej" jest z przypadkiem nowotworów widocznych np. "czerniak". Nasz kolega w pracy na ten przykład od momentu jego wykrycia żył "tylko" pół roku. Drugi kolega dostał złośliwego guza mózgu i do końca był normalny, ale jak już zaczęły się objawy, to już było za późno. Otóż problem polega na wczesnej wykrywalności zagrożenia. Tak czy owak wszyscy umieramy, bo nie byłoby ewolucji. Tylko dlaczego na chorobę, której ludzkość nie zna przyczyn? Mimo takiego postępu wiedzy? Mój dziadek palił i pił bez umiaru jak była okazja, ale umarł na "zwykłe" zapalenie płuc mając 89 lat (złe rozpoznanie młodziutkiej lekarki pogotowia ratunkowego uznającego tylko grypę). Nie dziw się więc "ledo16", ze mam ostrożną opinię o Twoich "odkryciach". Bo nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem że:
Cytat:
Tak, tylko w przypadku nowotworów złośliwych zanim ten układ odpornościowy zacznie działać, zostaje totalnie zniszczony potężną dawką chemii. Kasuje się go zamiast wspomagać a liczne przykłady wskazują, że igły, zielsko i witaminki też go nie wspomagają, podobnie jak kremy nie likwidują zmarszczek.

Cała sprawa polega na tym, że organizm nie sygnalizuje ataku tej choroby od samego początku jej powstania, bo tego ataku nie rozpoznaje jeszcze, jak i lokalizacji zagrożenia, skoro organizm nie rozpoznaje nowych, niekontrolujących przez organizm nowych komórek, to skąd wiesz, że już niszczono zdolności odpornościowe organizmu przez dawkowaną chemię? Ty tak śmiało wiesz więcej jak lekarze? Jesteś lekarzem? Uczyłaś się przez 6 lat studiów o tym? To są sprawy realne a nie mitomańskie. Niemniej pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-07-2019 21:58 
 Ocena 2 na 2
Bartosz Waskird (502 punktów)
>>>"
>Cała sprawa polega na tym, że organizm nie sygnalizuje ataku tej choroby
>.
Wyartykułowałeś sformułowaną dość dawno teorię o wadliwym działaniu immunologii, gdyż guz pierwotny powstaje na bazie swojej pierwszej, jednej komórki , "odmawiającej " podporządkowaniu się swojemu organizmowi. Wiadomo, że układ immunologiczny "widzi" i nie reaguje. To co napisałeś jest źle widziane w współczesnej medycynie gdyż zaprzecza obowiązującej tendencji w leczeniu chorób rozrostowych - "Chemia, wycięcie, naświetlanie". Te przedsięwzięcia medyczne stosuje się wobec jw guza pierwotnego, który de facto jest "symptomem" uszkodzenia funkcji immunologicznych.Ostateczną odpowiedzią jest dbanie o jakość immunologii, a to następny problem .... gdyż zaczynamy go zauważać gdy zaczynamy chorować, ...... pozdrawiam
09-07-2019 23:00 
 Ocena 1 na 1
leda16 (119 punktów)
Wbrew pozorom choroba nowotworowa powstaje także i u ludów nie skażonych cywilizacją.

Dla mnie b. ciekawe jest to, co napisałeś wyżej, ponieważ w onkologii jestem laikiem, chociaż spotkałam się z mnóstwem pacjentów nowotworowych, moje poglądy wynikają wyłącznie z obserwacji własnych. Jak Ci pewnie wiadomo, w społeczeństwie funkcjonuje też obiegowa teoria, że do wzrostu chorób nowotworowych przyczynia się zatrucie środowiska i żywności. Ale jeśli weźmiemy dwie identyczne liczbowo populacje, ich i naszą to zachorowalność jest taka sama, czy jednak w cywilizacji znacznie większa?

Nie masz racji mówiąc o osłabieniu reakcji obronnych organizmu, bo winny się objawić już w chwili ataku choroby.

Dokładnie, ale może dlatego, że wcześniej jest w jakimś zakresie niewydolny, natomiast chemia niszczy go w ten sposób, że staje się całkowicie niewydolny, co czyni organizm bezbronny wobec przerzutów. Oczywiście, diagnozując nowotwór gdy już są liczne przerzuty, też mamy do czynienia z totalnym zniszczeniem układu odpornościowego, ale jest ono pierwotne i samoistne. Tak, każdy czerniak szybko kładzie ludzi do grobu mimo leczenia i rzeczywiście tak to wygląda, przeciętnie 6-24 miesięcy. Znam jednak osobę, której usunięto kilkucentymetrowy, rosnący się guz i pozostawiono bez dalszego leczenia. Żyje już 20 lat i ja się śmieję, że pewnie pomieszali materiał na histopatologii. Piszesz o nowotworze mózgu, ale przecież badań histopatologicznych nie wiesz czy jest złośliwy, czy nie. Jednak biorąc wycinek już uwalniasz komórki nowotworowe do krwioobiegu. Wiem, wiem, lekarze optują za jak najwcześniejszym leczeniem, jednak widziałam w onkologii zbyt wiele skutków inwazyjnych metod diagnostycznych, żeby ufnie poddawać się "leczeniu" Odnoszę wrażenie, że prędzej ono wpędzi do grobu niż wyleczy. W końcu mamy już przecież tomografy pozytronowe, czemu stosuje się je tylko w diagnostyce dzieci?


>Cała sprawa polega na tym, że organizm nie sygnalizuje ataku tej choroby od samego początku jej powstania, bo tego ataku nie rozpoznaje jeszcze, jak i lokalizacji zagrożenia, skoro organizm nie rozpoznaje nowych, niekontrolujących przez organizm nowych komórek .


Swój punkt widzenia i przesłanki, które do niego doprowadziły starałam się przedstawić wyżej, ale tak z ciekawości poznawczej zapytam, czy tylko tej choroby organizm nie rozpoznaje, czy są jeszcze inne, przy których ślepnie? A nowotwory niezłośliwe? Też ich przecież nie niszczy.
10-07-2019 09:36 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
> Wbrew pozorom choroba nowotworowa powstaje także i u ludów nie skażonych cywilizacją.
>Dla mnie b. ciekawe jest to, co napisałeś wyżej, ponieważ w onkologii jestem laikiem, chociaż spotkałam się z mnóstwem pacjentów nowotworowych, moje poglądy wynikają wyłącznie z obserwacji własnych. Jak Ci pewnie wiadomo, w społeczeństwie funkcjonuje też obiegowa teoria, że do wzrostu chorób nowotworowych przyczynia się zatrucie środowiska i żywności. Ale jeśli weźmiemy dwie identyczne liczbowo populacje, ich i naszą to zachorowalność jest taka sama, czy jednak w cywilizacji znacznie większa?
> Nie masz racji mówiąc o osłabieniu reakcji obronnych organizmu, bo winny się objawić już w chwili ataku choroby.
>Dokładnie, ale może dlatego, że wcześniej jest w jakimś zakresie niewydolny, natomiast chemia niszczy go w ten sposób, że staje się całkowicie niewydolny, co czyni organizm bezbronny wobec przerzutów. Oczywiście, diagnozując nowotwór gdy już są liczne przerzuty, też mamy do czynienia z totalnym zniszczeniem układu odpornościowego, ale jest ono pierwotne i samoistne. Tak, każdy czerniak szybko kładzie ludzi do grobu mimo leczenia i rzeczywiście tak to wygląda, przeciętnie 6-24 miesięcy. Znam jednak osobę, której usunięto kilkucentymetrowy, rosnący się guz i pozostawiono bez dalszego leczenia. Żyje już 20 lat i ja się śmieję, że pewnie pomieszali materiał na histopatologii. Piszesz o nowotworze mózgu, ale przecież badań histopatologicznych nie wiesz czy jest złośliwy, czy nie. Jednak biorąc wycinek już uwalniasz komórki nowotworowe do krwioobiegu. Wiem, wiem, lekarze optują za jak najwcześniejszym leczeniem, jednak widziałam w onkologii zbyt wiele skutków inwazyjnych metod diagnostycznych, żeby ufnie poddawać się "leczeniu" Odnoszę wrażenie, że prędzej ono wpędzi do grobu niż wyleczy. W końcu mamy już przecież tomografy pozytronowe, czemu stosuje się je tylko w diagnostyce dzieci?
>>Cała sprawa polega na tym, że organizm nie sygnalizuje ataku tej choroby od samego początku jej powstania, bo tego ataku nie rozpoznaje jeszcze, jak i lokalizacji zagrożenia, skoro organizm nie rozpoznaje nowych, niekontrolujących przez organizm nowych komórek .
>Swój punkt widzenia i przesłanki, które do niego doprowadziły starałam się przedstawić wyżej, ale tak z ciekawości poznawczej zapytam, czy tylko tej choroby organizm nie rozpoznaje, czy są jeszcze inne, przy których ślepnie? A nowotwory niezłośliwe? Też ich przecież nie niszczy.

Rzecz jak mi się wydaje leży w tym, że pierwsze komórki rakowe traktowane są przez organizm jako "swoje", więc nie reaguje na nie. Bo odporność immunologiczną ma każdy organizm, więc "swoich" komórek nie atakuje. Niekontrolowany więc rozrost ilości tych komórek zakłóca normalną pracę organizmu i wtedy zaczyna się reakcja na błąd w "odczycie" organizmu. A co do nowotworu mózgu, o którym piszesz, to gościu do momentu kiedy się przewrócił, będąc trzeźwym oczywiście, nie zdawał sobie sprawy z tego, że nosi w sobie już zaawansowanego guza. Był normalny i normalnie się zachowywał. Reakcją było natychmiastowe odesłanie go do szpitala, którego już nie opuścił. Lekarzy opinia to usunięcie chirurgiczne czyli metoda inwazyjna usunięcia tego guza.....ale niestety nie było odważnego i odpowiedniego uzbrojenia technicznego w szpitalu, ba, nawet w żadnym szpitalu, nawet klinicznym, w Polsce. Rodzina starała się go na wszelkie możliwości go ratować. Nawet zachodnie szpitale odmawiały. Zauważ, że guz cały czas rósł, więc nie można było inaczej. Nie było odważnego chirurga by dokonać ekstrakcji, bo to tak cholernie ważny i delikatny organ, że można było zrobić z niego nawet niechcący "warzywko".


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-07-2019 13:05 
 Ocena 1 na 1
leda16 (119 punktów)
A co do nowotworu mózgu, o którym piszesz, to gościu do momentu kiedy się przewrócił, będąc trzeźwym oczywiście, nie zdawał sobie sprawy z tego, że nosi w sobie już zaawansowanego guza. Był normalny i normalnie się zachowywał. Reakcją było natychmiastowe odesłanie go do szpitala, którego już nie opuścił. Lekarzy opinia to usunięcie chirurgiczne czyli metoda inwazyjna usunięcia tego guza.....ale niestety nie było odważnego i odpowiedniego uzbrojenia technicznego w szpitalu, ba, nawet w żadnym szpitalu, nawet klinicznym, w Polsce. Rodzina starała się go na wszelkie możliwości go ratować. Nawet zachodnie szpitale odmawiały. Zauważ, że guz cały czas rósł, więc nie można było inaczej. Nie było odważnego chirurga by dokonać ekstrakcji, bo to tak cholernie ważny i delikatny organ, że można było zrobić z niego nawet niechcący "warzywko".

Nie, żebym Ci nie wierzyła,ale postępowanie chirurgów uważam za dziwne. Przecież oni chlastają wszystko, co nowego w mózgu wyrasta, bez troski o konsekwencje. Więc co takiego mu zrobili że w tym szpitalu zmarł? Przypuszczam, że przyczyny niepodjęcia interwencji chirurgicznej mogły być dwie: nieoperacyjność guza (tak się dzieje gdy lokuje się on w strukturach wewnętrznych mózgu), lokalizacja bardzo blisko ośrodków oddechowych. Wówczas operacja = zabiciu pacjenta. We wszystkich pozostałych przypadkach rzecz sprowadza się do tego, czy pacjent sam (nie ma na to leków) zwalczy pooperacyjny obrzęk mózgu.
Wracając do tematu onkologii, niestety nadal wiemy tylko, że nic nie wiemy. Obawiam się jednak, że podjęciem leczenia nowotworu złośliwego a nawet samą biopsją bądź wycinkiem, lekarze tylko przyśpieszają śmierć pacjentów.
10-07-2019 17:04 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Nie, żebym Ci nie wierzyła,ale postępowanie chirurgów uważam za dziwne. Przecież oni chlastają wszystko, co nowego w mózgu wyrasta, bez troski o konsekwencje. Więc co takiego mu zrobili że w tym szpitalu zmarł? Przypuszczam, że przyczyny niepodjęcia interwencji chirurgicznej mogły być dwie: nieoperacyjność guza (tak się dzieje gdy lokuje się on w strukturach wewnętrznych mózgu), lokalizacja bardzo blisko ośrodków oddechowych. Wówczas operacja = zabiciu pacjenta. We wszystkich pozostałych przypadkach rzecz sprowadza się do tego, czy pacjent sam (nie ma na to leków) zwalczy pooperacyjny obrzęk mózgu.
>Wracając do tematu onkologii, niestety nadal wiemy tylko, że nic nie wiemy. Obawiam się jednak, że podjęciem leczenia nowotworu złośliwego a nawet samą biopsją bądź wycinkiem, lekarze tylko przyśpieszają śmierć pacjentów.

Nie jestem medykiem i tylko dzielę się swoimi opiniami praktycznie dyletanta. Najprawdopodobniej masz rację z tym guzem. Wiem tylko tyle, że pierwsze ważne badanie miał na tomografie komputerowym. Te zdjęcia były załącznikiem, gdy rodzina starała się o operację na zachodzie. Dodam tylko, że w październiku stwierdzono obecność guza, a w lutym już był pogrzebion. A nazwa chirurg to taka ładna forma określenia rzeźnika. W wieku 30 lat zakażony zostałem wirusem żółtaczki (byłem honorowym dawcą krwi) najprawdopodobniej przy oddawaniu krwi. Stąd słyszałem nazwę, że to choroba brudnych strzykawek. Może nie bierz tego dosłownie, ale niechlujnie wysterylizowanych strzykawek. Wybacz ten wstęp ale chciałbym dokończyć wątek. Przebieg tej choroby był na tyle ciekawy, że ordynator zakaźnego oddziału poprosił na konsultacje chirurga Trudno spadała bilirubina oraz coś tam miałem z transaminazą. Wiesz jak długo trwała między nimi rozmowa? (Wszystko się działo nad moją głową). Ordynator relacjonuje co ma za podejrzenia a chirurg krótko i beznamiętnie orzekł: "Dobra, daj go do mnie rozetniemy i zobaczymy". Konsultacja trwała ok. 20 sek.
Być może taka natura chirurga, który marzy tylko o rozcinaniu, wycinaniu jedząc przy tym lunch, ale dla mnie to było zbyt okrutne. Nie ma co, zrobiło wrażenie jakiego nikomu bym nie życzył.. No tak, ale to nie na temat wątku.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-07-2019 22:28 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Waskird (502 punktów)
traktuję to jako rodzaj społecznej (na bazie wiedzy lekarskiej) dyskusji nad problemem chorób rozrostowych .....
Tytuł notki jest skróconym cytatem z wykładu pt. "Nauka i polityka raka". Całość brzmi tak:
Lekarstwo kontrolujące raka jest znane i pochodzi z natury, lecz nie jest szeroko dostępne dla społeczeństwa, ponieważ nie może być opatentowane, z czego wynika, że nie jest komercyjnie atrakcyjne dla przemysłu farmaceutycznego. Edward Griffin
astromaria(*)/lekarstwo-na-raka-jest-znane/
dalsze części wystąpienia Edwarda Griffin'a
Nauka i Polityka RAKA (część 1 i 2 z 9) [PL] - YouTube
www.youtube.com/watch?v=RwtX7S5XF14

zainteresowani
>szukajcie następnych odcinków bo nie występują (na ekranie) razem
11-07-2019 00:28 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Waskird (502 punktów)
>traktuję to jako rodzaj społecznej (na bazie wiedzy lekarskiej) dyskusji nad problemem chorób rozrostowych .....
>
>
wszystkie odcinki na:
NAUKA I POLITYKA RAKA - Vismaya Maitreya
12-07-2019 13:37 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Waskird (502 punktów)
>>traktuję to jako rodzaj społecznej (na bazie wiedzy lekarskiej) dyskusji nad problemem chorób rozrostowych .....
>>

dla mniej cierpliwych:
www.youtube.com/watch?v=krS68FNOzs0
ponieważ niejako zawodowo interesowałem się biofizyką(blisko +- biochemii ) wiem, że sformułowane na filmie tezy budzą tzw "kontrowersje" ale to jest niejako argument potwierdzający temat "Światowa .... ". Dla pamiętających kurs biologii utkwiło zapewne takie stwierdzenie, iż" Biologia jest wiedzą w której rozpatrywaniu nie można wykluczyć Boga". Film kończy się za wcześnie, więc potwierdzam że lizyna i prolina są substratami (wraz z wit C) kolagenu. Problemem jest ilość tych substancji konieczna do uzyskania rezultatu. Problem jest z ilością wit C, która jest antyoksydantem więc "likwiduje" wolne rodniki. W organizmie każdy stan "chorobowy" jest źródłem wolnych rodników i praktycznie nie wiemy ile wolnych rodników w danej chwili "mamy" w organizmie. Berkson i all określili tzw dawkę optymalną wit C, a to jest także zagadnieniem kontrowersji będącej niniejszym tematem, i koło się zamyka, pozdrawiam
10-07-2019 12:23 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Waskird (502 punktów)
> , ale tak z ciekawości poznawczej zapytam, czy tylko tej choroby organizm nie rozpoznaje, czy są jeszcze inne, przy których ślepnie? A nowotwory niezłośliwe? Też ich przecież nie niszczy.
>
poruszyłeś zagadnienie na którego rozwiązanie czeka nauka. Nie napisałem "nagroda Nobla" gdyż te środowisko "obrosło" lobbystami ........ tyle. pozdrawiam ps wiem ile pracy wymaga opanowanie zawodu "medyka" ale znacznie więcej wymaga osiągnięcie poziomu "lekarza". Współcześnie mamy do czynienia z medykami faktycznie "rzemieślnicy zawodu lekarskiego".
mancziz (1830 punktów)
Ja bym tu jakoś specjalnie nie dramatyzował. Po pierwsze są pewne konkretne (niespiskowe) problemy z badaniami nad medycyną naturalną:

www.longdo(*)practice-2155-9627-1000270.pdf

Po drugie można zaobserwować coraz większe zainteresowanie tego typu leczeniem wśród naukowców na Zachodzie:

www.scienc(*)/article/pii/S2225411016302048

Także żadne elity, Rockefeller i reptylianie bo to jest dopiero WIPE OUT (zgadnij czego).


In memoriam.
"15% przerwy, w imieniu klubu" - Ryszard Petru
"Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany." - Stefan Niesiołowski

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365