Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie ma, nie ma wody na pustni???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-06-2019 10:22Arminius (25555 punktów)Nie ma, nie ma wody na pustni???
Ocena 3 na 3
Uf jak gorąco!!! A będzie jeszcze bardziej! W takiej sytuacji dostęp do wody staje się kwestią niezwykle istotną. A tymczasem w Polsce coraz bardziej daje się we znaki deficyt wody. Zaczyna jej brakować w dużych miastach, ma miejsce susza w rolnictwie, środkowa Polska pustynnieje....
Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału. A tymczasem zwrócę tylko uwagę na kwestię dosyć oczywistą w kontekście jak wyżej. Otóż zawsze w takiej sytuacji oszczędne gospodarowanie dobrem staje się wymogiem kluczowym. Niestety Polsce nadal bardzo daleko do skutecznej polityki ekonomizacji zużycia wody. Przykładów marnotrawstwa można podać multum, od osobistych zachowań ludzi po "wodnochłonną" branżę industrialną.
Mnie szczególnie w tym kontekście irytuje postawa właścicieli małych posesji, którzy kultywują przed domem ( lub za ) trawnik typu business lawn, strzygąc go co trzy dni, faszerując ciężką chemią, i zużywając hektolitry wody na jego podlewanie - tylko po żeby mieć pod oknami trawiastego "jeżyka" o wysokości 5 centymetrów - całkowicie wytrzebionego z jakiegokolwiek życia biologicznego.


"W pierwszej dekadzie czerwca w Skierniewicach (woj. łódzkie) zabrakło wody. W niektórych domach krany były suche nawet przez dwie doby. Dostęp do niej w końcu przywrócono, ale pojawiły się niepokojące pytania: czy takie sytuacje będą się powtarzały częściej? Co z naszym bezpieczeństwem wodnym? Jak wyglądają polskie zasoby wodne i czy jest się czego bać w przyszłości? OKO.press zapytało o to dr. Jarosława Suchożebrskiego z Uniwersytetu Warszawskiego.
„Od kilku dziesięcioleci mamy w Polsce problem z narastającym deficytem wody” – powiedział na naukowiec.
A takie sytuacje, jak ta ze Skierniewic mogą w przyszłości się powtarzać. „W Polsce powinniśmy przygotowywać się do zmian klimatu i problemów z wodą, szczególnie w miastach. Dobrym pomysłem jest koncepcja »miasta-gąbki«. Obecne zazwyczaj zużyta woda zostaje z miasta – po fazie oczyszczania – usunięta. Natomiast »miasto-gąbka« zatrzymuje wodę. W ten sposób zaczęto już myśleć o gospodarce wodnej w wielu metropoliach” – wyjaśnia dr Suchożebrski."

oko.press/polske-czekaja-problemy-z-woda-nasze-zasoby-sie-kurcza-wywiad/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
Lokalne władze mogą wydawać zakazy podlewania wodą z sieci komunalnych i to robią epoznan.pl(*)_racjonalne_korzystanie_z_wody
Jednak zużycie do podlewania ogródków w porównaniu do zużycia do procesów technologicznych to wartość czysto symboliczna. Też, biorąc prysznic co dwa dni zamiast codziennie możesz poprawić tylko swoje samopoczucie proziemskoekologiczne, sytuacji nie zmienisz.

Należy zauważyć, że ilość wody w obiegu atmosferycznym znacząco się nie zmniejsza, a to ze względu na grawitację - tylko więcej jest tej w stanie gazowym, bo ciepło - problem jak jej zatrzymać więcej w stanie ciekłym, czyli dla nas przydatnym. Jakieś chemtrailsy
26-06-2019 12:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>biorąc prysznic co dwa dni zamiast codziennie możesz poprawić tylko swoje samopoczucie

Głownie kosztem samopoczucia otoczenia


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-06-2019 12:50 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)trendu upowszechnienie?
>Też, biorąc prysznic co dwa dni zamiast codziennie możesz poprawić tylko swoje samopoczucie >proziemskoekologiczne, sytuacji nie zmienisz.

Upowszechnienie trendu może zmienić sytuację - bo jak tren się upowszechni, to pojawią się regulacje nakazujące wielkim korpo określone procedury - na przykład w zakresie polityki oszczędzania wody. A zaczyna się zawsze skromnie od zmiany stylu życia.
Co do pryszniców. Nie polecam jednego na dwa dni - polecam nawet dwa w jeden dzień - ale marynarskie, z minimalnym zużyciem wody, oczywiście nieogrzewanej w takie dni jak ostatnio. W formule jak wyżej woda z prysznica leci przez - góra - kilkanaście do dwudziestu sekund.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Nie ma, nie ma wody na pustni???
>> Dobrym pomysłem jest koncepcja »miasta-gąbki«. Obecne zazwyczaj zużyta woda zostaje z miasta - po fazie oczyszczania - usunięta. Natomiast »miasto-gąbka« zatrzymuje wodę. <<

Kiedyś takie "gąbki" istniały wszędzie. Nazywało się to "tereny zalewowe". Spełniały one również ważną funkcję przeciwpowodziową. Znajdowały się np. na obrzeżach miast, gdzie teraz są często blokowiska, bo ktoś chciał się nachapać.
Przecież wody w przyrodzie nie ubywa, tyle że jeśli meandrującą rzekę przerobimy na "uregulowany ściek wodny", bo się nam nie podobała ta "dzika" rzeka, to cała ta nadająca się do picia woda spadająca na nas z deszczami, szybko spływa do oceanów. Czyli nasze zasoby wodne się nie tyle kurczą, co są marnotrawione przez ludzi. W szczególności przez wszelkiej masci decydentów, którym mózgi się skurczyły i przez to ich widzenie perspektywiczne ogranicza się do kolejnych wyborów.
26-06-2019 18:54 
 Ocena 5 na 5
pawel_wr (4297 punktów)

>Kiedyś takie "gąbki" istniały wszędzie. Nazywało się to "tereny zalewowe". Spełniały one również ważną funkcję przeciwpowodziową. Znajdowały się np. na obrzeżach miast, gdzie teraz są często blokowiska, bo ktoś chciał się nachapać.

Przykładem Kozanów we Wrocławiu. Po wielkiej powodzi na Dolnym Śląsku ,
w 1903 władze budowlane zakazały zabudowy tego terenu.
Niestety idioci z epoki Gierka wybudowali tu osiedle z wielkiej płyty.
Przyszła powódź 1997 , niektóre budynki były zalane do 2 piętra.

Następnie , po kilku latach , znowu bezsensownie wydawano zgody na
budownictwo jednorodzinne i powódź z 2010 znowu zatopiła budynki mieszkalne.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
26-06-2019 21:34 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Kiedyś takie "gąbki" istniały wszędzie. Nazywało się to "tereny zalewowe". Spełniały one również ważną funkcję przeciwpowodziową. Znajdowały się np. na obrzeżach miast, gdzie teraz są często blokowiska, bo ktoś chciał się nachapać.
>Przykładem Kozanów we Wrocławiu. Po wielkiej powodzi na Dolnym Śląsku ,
>w 1903 władze budowlane zakazały zabudowy tego terenu.
>Niestety idioci z epoki Gierka wybudowali tu osiedle z wielkiej płyty.
>Przyszła powódź 1997 , niektóre budynki były zalane do 2 piętra.
>Następnie , po kilku latach , znowu bezsensownie wydawano zgody na
>budownictwo jednorodzinne i powódź z 2010 znowu zatopiła budynki mieszkalne.
>
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.


To jest tak zawsze, gdy ideologizuje się naukę. A zawsze odbywa się tak w systemie nakazowym. A wiesz jak powstała Nowa Huta? Tak samo. Teraz Kraków ma żabę, którą konsumuje.
A wiesz skąd i dlaczego sprowadzono do Polski barszcz Sosnkowskiego, przekleństwo rolników i ogrodników?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
>Mnie szczególnie w tym kontekście irytuje postawa właścicieli małych posesji, którzy kultywują przed domem ( lub za ) trawnik typu business lawn, strzygąc go co trzy dni, faszerując ciężką chemią, i zużywając hektolitry wody na jego podlewanie - tylko po żeby mieć pod oknami trawiastego "jeżyka" o wysokości 5 centymetrów - całkowicie wytrzebionego z jakiegokolwiek życia biologicznego.

Szczególnie w Kalifornii, gdzie władze poczyniły odpowiednie ku temu środki zaradcze.
Pawel077 (1855 punktów)
Nie wiem czy wiesz, ale jeśli chodzi o gospodarkę wodną, to niekwestionowanym, światowym liderem jest Izrael. Wiele rozwiązań, które dzisiaj funkcjonują na całym świecie (np. nawadnianie kropelkowe), to zasługa Żydów. Izrael jest również liderem w oczyszczaniu i odzyskiwaniu wody że ścieków. Świat powinien się od nich uczyć jak racjonalnie gospodarować wodą. No ale Ty przecież o tym nie napiszesz, bo jakże to tak można pozytywnie o Izraelu pisać.
27-06-2019 08:12 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wodny apartheid w Izraelu
>Wiele rozwiązań, które dzisiaj funkcjonują na całym świecie (np. nawadnianie kropelkowe), to zasługa Żydów. Izrael jest również liderem w oczyszczaniu i odzyskiwaniu wody że ścieków. Świat powinien się od nich uczyć jak racjonalnie gospodarować wodą.

Jeżeli jest tak jak Pan pisze - to jasne, że można się o nich uczyć w tym zakresie, co nie zmienia faktu, iż w innym "zakresie" - gdy na to zasługują - można/należy ich krytykować.

>No ale Ty przecież o tym nie napiszesz, bo jakże to tak można pozytywnie o Izraelu pisać.

Jeżeli chodzi o problem gospodarki wodnej w Izraelu - to także w tym względzie występuje bardzo wyraźny aspekt rasistowski i apartheidowski. Chodzi o rażące dyskryminowanie ludności palestyńskiej w dostępie do wody przez władze Izraela i żydowskich kolonistów.
Pisałem już na ten temat. Podrzucam do analizy materiał adekwatny - i podkreślam, iż w tym "zakresie" od Izraela i Żydów w żadnym wypadku niczego nie należy się uczyć.

"Discriminatory policies
Water may be scarce for Palestinians, but it is not for Israeli settlers. The difference in consumption is stark: According to EWASH, a coalition of 30 NGOs, settlers in the Jordan Valley consume 81 times more water per capita than Palestinians in the West Bank.
Israel's policies regarding water distribution amount to "water apartheid", according to the human rights organisation al-Haq.
READ MORE
Silwan demolitions: 'They're destroying Jerusalem'
"Contrary to popular belief, water is not, and has not been, scarce in the region," al-Haq noted in a 2013 report titled Water For One People Only.
"The level of unrestricted access to water enjoyed by those residing in Israel and Israeli settlers demonstrates that resources are plentiful, and that the lack of sufficient water for Palestinians is a direct result of Israel's discriminatory policies in water management.
"Mekorot routinely reduces Palestinian supply - sometimes by as much as 50 percent - during the summer months in order to meet consumption needs in the settlements," the report added.
The water cuts are not limited to areas under Israeli control. According to residents in Nablus in Area A, which is under Palestinian Authority (PA) control, water shortages reached a new peak this past summer, with water cuts lasting for as long as two weeks."

www.aljaze(*)apartheid-171013110734930.html

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365