 |
Masturbacja versus sublimacja? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-08-2019 15:45 | Arminius (25555 punktów) | Masturbacja versus sublimacja?
3 na 3 | W epoce wiktoriańskiej była wrogiem publicznym numer jeden, ucieleśnieniem wszelakiego zła, źródłem - jak sądzono - niezliczonych patologii psychofizycznych. Walczono z nią zajadle, bez litości, stosując wyszukany oręż. Obecnie, wszystko wskazuje na to, iż wahadełko odwinęło się skrajnie w drugą stronę. Masturbacja - bo o niej mowa - straciła swą złowrogą sławę, nie jest szkodliwa, jest "w normie", ba nawet jest zalecana jako skuteczny środek na łagodzenie napięć seksualnych okresu dorastania oraz jako ersatz standardowych stosunków seksualnych. Mam pewne wątpliwości co do tego. To znaczy w żadnym wypadku nie chcę demonizować masturbacji w formule wiktoriańskiej - ale, z drugiej strony wszystko co ekstremalne, grozi stoczeniem się w zachowania natury patologicznej. Szczególnie jeżeli sprzyjają temu inne okoliczności przyrody. A przecież właśnie z tego typu sytuacją tutaj się mierzymy. Problem uzależnienia od internetowej pornografii chłopców wieku dorastania był już kiedyś przeze mnie poruszany. Wiąże się on ściśle z tematem poruszanym dzisiaj. Otóż obawiam się, że seksuolog głoszący tezę o dobrodziejstwach płynących z masturbacji w kontekście jak wyżej - może nieintencjonalnie, popchnąć zmagających się ze swoją rodzącą się seksualnością młodzieńców - w stronę nałogu internetowej pornografii/masturbacji, ze wszystkimi zgubnymi skutkami tejże przywary. A przecież nie przekreślając terapeutycznych zalet masturbacji w okolicznościach jak wyżej, warto bezwzględnie podkreślić, iż ma ona konkurentkę w postaci sublimacji, kiedyś tak bardzo zalecanej, obecnie jakby wyśmiewanej. I chyba niesłusznie. Bo jednak i druga metoda mogą przecież nie tyle ze sobą konkurować, co się należycie uzupełniać. Cóż jest bowiem złego w przekuwaniu, przynajmniej części energii seksualnej, w sztukę, poezję, hobby takie czy inne, czy też - szczególnie - osiągnięcia sportowe???
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wera (1540 punktów) | Problem moim zdaniem nie wynika z propagowania masturbacji przez seksuologów, bo młodzi chłopcy mają lekarzy w głębokim poważaniu, tylko w niedostatecznej/nieodpowiedniej kontroli rodzicielskiej i nieprzekazywania odpowiednich wzorców moralnych przez rodziców.
Rodzice z różnych przyczyn pozwalają na to, żeby ich nastoletni syn siedział godzinami sam przed ekranem. Strony kierowane do młodych osób są przepełnione erotyką i obiektyzowaniem kobiet, wśród internetowych społeczności młodych osób oglądanie pornografii i masturbacja są traktowane jako normalna i zdrowa część bycia młodym mężczyzną. Nastoletnie dziewczyny za to uczą się, że żeby być lubiane i doceniane powinny prezentować swoje wdzięki na stronach dostępnych dla każdego.
To przede wszystkim rodzice powinni zachęcać swoje dzieci do innych aktywności i zainteresowań, w końcu to ich dzieci.
|
|
 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>To przede wszystkim rodzice powinni zachęcać swoje dzieci do innych aktywności i zainteresowań, w końcu to ich dzieci.
Dzieci są potrzebne nie tylko rodzicom, ale też gospodarce i polityce. Dlatego wychowuje je nie tylko rodzina, bo inaczej są społecznie nieużyteczne.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kto i kiedy uczy | >Nastoletnie dziewczyny za to uczą się, że żeby być lubiane i doceniane powinny >prezentować swoje wdzięki na stronach dostępnych dla każdego.
Nie uczą się, tylko są uczone, np. przez gwiazdorów discopolo i nie w wieku kilkunastu lat, tylko kilku.
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: kto i kiedy uczy |
Armi, nie napychaj się tak tą papką medialną, bo Ci pęknie gumka od majtek. Wprawdzie majtki rzecz nabyta, ale zawsze w cenie (zwłaszcza dobre).
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Masturbacja versus sublimacja? | >Cóż jest bowiem złego w przekuwaniu, przynajmniej części energii seksualnej, w sztukę, poezję, hobby takie czy inne, czy też - szczególnie - osiągnięcia sportowe??? Kościelne bzdury - można przebiec maraton i chwilowo stracić ochotę na seks, ale właśnie.. tylko chwilowo. Wszystko wskazuje na to, że masturbacja ma świetlaną przyszłość. Zmienią się może metody, jakieś seks-roboty, wirtualna rzeczywistość, czy co tam jeszcze wymyślą. Zwykłe porno to już trochę przeżytek.
Pisali gdzieś, że blisko połowa Japończyków w wieku 30 lat nie miała nigdy realnego seksu. No bo, do tego trzeba kogoś poznać, co się wiąże z odejściem od kompa, co samo w sobie jest stresujące (są smartne telefony na szczęście, ale mimo to); poznasz kogoś to ryzyko, że się nie spodobacie sobie, wiele zachodu związanego z tymi godowymi rytuałami, traci się czas i pieniądze. Lepiej szybko coś tam zmajstrować samemu i wrócić do ciekawszych zajęć. Więc, zalecenia co by 5-latki uczyć jak sobie samemu robić dobrze są jak najbardziej wskazane.
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Pisali gdzieś, że blisko połowa Japończyków w wieku 30 lat nie miała nigdy realnego seksu.
To są wartości typowe dla wszystkich społeczeństw rozwiniętych.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 2 na 2 | klaio (1068 punktów) | >>Pisali gdzieś, że blisko połowa Japończyków w wieku 30 lat nie miała nigdy realnego seksu.
Japonia jest krajem o najbardziej rozwiniętym przemyśle pornograficznym. Trudno nie powiązać tego z głębokim kryzysem demograficznym, a ten ze stagnacją gospodarczą od lat '90. Mniej zawieranych małżeństw, mniej dzieci, mniej się trzeba starać o ich utrzymanie. W Kościele jest powiedzonko, że jak Bóg da dzieci to i da na dzieci. W tym jest racjonalna mądrość ludowa. Po prostu, zazwyczaj wielodzietni rodzice muszą bardziej się starać. Miliony takich rodziców generuje wzrost gospodarczy ciągnięty potem przez ich dzieci. Gdy się nie rodzą, rodzice tracą motywację, tylko konsumują i tak upada cywilizacja. Pornografia/masturbacja przeszkadza w zawieraniu małżeństw, więc szkodzi cywilizacji. Dawniej mężczyzna uważał masturbację (tak jak udawanie się do prostytutki) za swoje poniżenie, dowód niepełnej wartości jako osoby niezdolnej przekonać do siebie kobiety, więc traktował ten "zabieg" jako zło konieczne. Dziś ta z motywacji do małżeństw odpada.
Osobnym wątkiem jest etyczna strona pornografii, a więc jej przyczyny, jaką jest masturbacja. Używając jej stwarzamy popyt na krzywdę poniżanych modeli/aktorów - bliskich nam osób. Masturbacja bez pornografii jest mniej nieetyczna i społecznie szkodliwa, ale czy łatwo się na tym zatrzymać i nie wejść w pornografię?
Idę jeszcze dalej. Skąd się bierze pornografia? Także z tego, że nie potrafimy zapanować nad sobą w zaspokajaniu tych pragnień, one rosną i nas przerastają, tracimy wolną wolę. Wędzidło trzeba sobie samemu założyć na wczesnym etapie. Nie wkurzajcie się, ale chcę tu przywołać wypowiedź Jana Pawła II, który 4 czerwca 1991 w Łomży w komentarzu do przykazania "nie cudzołóż" powiedział, że mężowi nie wolno nasycać się nagością swojej żony. Co to znaczy nasycać się nie doprecyzował, ale myślę, że chodzi o wywieranie na niej presji na kolejne "koncesje" wbrew jej niekomfortowi, poczuciu poniżenia. Ktoś, kto nie potrafi się zatrzymać, jest zagrożony w swojej wolności, instynkty będą nim miotać. I oto przychodzi współczesna seksuologia i mówi młodym chłopakom, że nie muszą się zmagać, próbować panować nad sobą (nie mówię, stłumić pragnień, zwyciężać nad sobą, bo to super trudne, ale właśnie zmagać się). Idzie potem taki w świat i nie potrafi być szczęśliwy, bo tych pragnień nigdy nie da się zaspokoić. Im bardziej je podsycasz, także pornografią, tym więcej będą potrzebować bodźców. Wiemy przecież dobrze, jak wielu głupot w naszym życiu przyczyną jest nasza seksualność.
Jeśli ktoś zechce komentować, proszę nie czepiać się uproszczeń. Pewien mędrzec miał powiedzieć (nie pamiętam który, może ktoś pamięta?): nim przystąpisz do polemiki, weź pogląd swojego adwersarza, oczyść go z emocji, wyprostuj błędy nieistotne, uzupełnij braki dodając własne argumenty przeciw sobie i dopiero z tak podrasowanym poglądem polemizuj.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Pisali gdzieś, że blisko połowa Japończyków w wieku 30 lat nie miała nigdy realnego seksu. >Japonia jest krajem o najbardziej rozwiniętym przemyśle pornograficznym. Trudno nie powiązać tego z głębokim kryzysem demograficznym, a ten ze stagnacją gospodarczą od lat '90. Mniej zawieranych małżeństw, mniej dzieci, mniej się trzeba starać o ich utrzymanie. W Kościele jest powiedzonko, że jak Bóg da dzieci to i da na dzieci. W tym jest racjonalna mądrość ludowa. Po prostu, zazwyczaj wielodzietni rodzice muszą bardziej się starać. Miliony takich rodziców generuje wzrost gospodarczy ciągnięty potem przez ich dzieci. Gdy się nie rodzą, rodzice tracą motywację, tylko konsumują i tak upada cywilizacja. Pornografia/masturbacja przeszkadza w zawieraniu małżeństw, więc szkodzi cywilizacji. Dawniej mężczyzna uważał masturbację (tak jak udawanie się do prostytutki) za swoje poniżenie, dowód niepełnej wartości jako osoby niezdolnej przekonać do siebie kobiety, więc traktował ten "zabieg" jako zło konieczne. Dziś ta z motywacji do małżeństw odpada. >Osobnym wątkiem jest etyczna strona pornografii, a więc jej przyczyny, jaką jest masturbacja. Używając jej stwarzamy popyt na krzywdę poniżanych modeli/aktorów - bliskich nam osób. Masturbacja bez pornografii jest mniej nieetyczna i społecznie szkodliwa, ale czy łatwo się na tym zatrzymać i nie wejść w pornografię? >Idę jeszcze dalej. Skąd się bierze pornografia? Także z tego, że nie potrafimy zapanować nad sobą w zaspokajaniu tych pragnień, one rosną i nas przerastają, tracimy wolną wolę. Wędzidło trzeba sobie samemu założyć na wczesnym etapie. Nie wkurzajcie się, ale chcę tu przywołać wypowiedź Jana Pawła II, który 4 czerwca 1991 w Łomży w komentarzu do przykazania "nie cudzołóż" powiedział, że mężowi nie wolno nasycać się nagością swojej żony. Co to znaczy nasycać się nie doprecyzował, ale myślę, że chodzi o wywieranie na niej presji na kolejne "koncesje" wbrew jej niekomfortowi, poczuciu poniżenia. Ktoś, kto nie potrafi się zatrzymać, jest zagrożony w swojej wolności, instynkty będą nim miotać. I oto przychodzi współczesna seksuologia i mówi młodym chłopakom, że nie muszą się zmagać, próbować panować nad sobą (nie mówię, stłumić pragnień, zwyciężać nad sobą, bo to super trudne, ale właśnie zmagać się). Idzie potem taki w świat i nie potrafi być szczęśliwy, bo tych pragnień nigdy nie da się zaspokoić. Im bardziej je podsycasz, także pornografią, tym więcej będą potrzebować bodźców. Wiemy przecież dobrze, jak wielu głupot w naszym życiu przyczyną jest nasza seksualność. >Jeśli ktoś zechce komentować, proszę nie czepiać się uproszczeń. Pewien mędrzec miał powiedzieć (nie pamiętam który, może ktoś pamięta?): nim przystąpisz do polemiki, weź pogląd swojego adwersarza, oczyść go z emocji, wyprostuj błędy nieistotne, uzupełnij braki dodając własne argumenty przeciw sobie i dopiero z tak podrasowanym poglądem polemizuj.
Oj człowieku! Zastrzegasz by nie pisać upraszczając. A Ty co robisz? Nie bierzesz oczywistej rzeczywistości pod uwagę, tak jakby jej nie było. Rodzenie/przywoływanie na ten świat potomstwa to tylko 15 minut przyjemności, a wychowanie w warunkach godnych, a może lepszych jak sami rodzice mieli, jest odpowiedzialnością braną na siebie dobrowolnie przynajmniej przez kilka/naście/dziesiąt lat. Oczywiście jeśli do spraw dzietności podchodzi się poważnie. Ty pleciesz jak ksiądz nieomalże po kielichu wina mszalnego (cholera wie co on tam wlał przed mszą). Tylko się rozmnażać a Bóg da błogosławieństwo. A gdzie tu praktyka polegająca na włożeniu coś do gara, ubrania, zapewnienie wykształcenia? Rodzice, wbrew pozorom, myślą bardzo konstruktywnie. Chcą widzieć w przyszłości swoje dziecko/dzieci w sytuacji lepszej jaką oni sami mieli. Uważam, że to normalne i właściwe odruchy. Ty propagujesz niechcący, prostą bezmyślność. Potępiasz za to ludzi, że zaczynają myśleć ekonomicznie? A czymże jest kapitalizm jak nie nauczycielem ekonomii? Wszystko zaczynasz liczyć i przeliczać. Kalkulować. Co masz dziś w Polsce? Brak mieszkań, niepewność pracy, emigracje zarobkowe, gdzie okazuje się Polki chętniej rodzą? Nie widzisz tego, że polityka socjalna państwa leży? Toć za tego przeklętego socjalizmu było lepiej! Państwo, a więc podatnicy, ufają, że państwo otacza swoich obywateli odczuwalną opieką. Państwo ma zapewnić ochronę i opiekę swoich nawet nowonarodzonych obywateli. Jak wygląda powszechna służba zdrowia dziś, jak wygląda opieka nad dziećmi (oboje rodzice muszą pracować by za to zapłacić), dziwisz się patologiom rodzinnym, które są tworem polityki państwa? Program 500+ nie jest dla tych co myślą bardzo rzeczowo, bo to tylko cząstka powinności państwa. I jak jest wykorzystywane? Dlaczego zawalasz/winisz ludzi? Napisałbym więcej, przynajmniej tak jak Ty, ale nie ma już miejsca. Synu błądzisz, sądząc, że wszystko wiesz. Nie ma takiego na tej ziemi, co wszystko wie. I nie ma antidotum na głupotę i niewiedzę.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | -1 na 1 | klaio (1068 punktów) | > Potępiasz za to ludzi, że zaczynają myśleć ekonomicznie? Chciałeś chyba napisać "hedonistycznie". I nie potępiam, a tylko nie szanuję. Nawet gdyby zaczęli myśleć tylko ekonomicznie, też ich nie będę szanował. Szczególnie o to, by dzieciom było lepiej dbają ci, którzy nie chcą mieć dzieci, a takich jest coraz więcej.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Potępiasz za to ludzi, że zaczynają myśleć ekonomicznie? >Chciałeś chyba napisać "hedonistycznie". I nie potępiam, a tylko nie szanuję. Nawet gdyby zaczęli myśleć tylko ekonomicznie, też ich nie będę szanował. Szczególnie o to, by dzieciom było lepiej dbają ci, którzy nie chcą mieć dzieci, a takich jest coraz więcej.
Pieprzysz i nic więcej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | klaio (1068 punktów) | >Pieprzysz i nic więcej.
Pieprzysz, i nic więcej.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Pisali gdzieś, że blisko połowa Japończyków w wieku 30 lat nie miała nigdy realnego seksu. >Japonia jest krajem o najbardziej rozwiniętym przemyśle pornograficznym. Trudno nie powiązać tego z głębokim kryzysem demograficznym, a ten ze stagnacją gospodarczą od lat '90. Mniej zawieranych małżeństw, mniej dzieci, mniej się trzeba starać o ich utrzymanie. No właśnie. Bo to zawsze koszty, koszty, koszty..... To jest kapitalizm. Zamiast chwalić takich, że nie chcą sprowadzać na ten świat nowych nieszczęśników, Ty potępiasz. Czy Ty masz dzieci? Jak wyglądają koszty ich wychowania? >W Kościele jest powiedzonko, że jak Bóg da dzieci to i da na dzieci. Bóg nigdy niczego nie dał. Bredzisz. >W tym jest racjonalna mądrość ludowa. Tak jak ta, że baba z wozu pada niedaleko od wozu. >Po prostu, zazwyczaj wielodzietni rodzice muszą bardziej się starać. Jak, jeśli nie mają szans? No powiedz do k..wy nędzy jak. Co tu za pouczenia dajesz? >Miliony takich rodziców generuje wzrost gospodarczy ciągnięty potem przez ich dzieci. Niekoniecznie. Gospodarstwo 5 ha i dwanaście dzieci. Co robić? Podzielić w spadku? To jak rozbicie dzielnicowe Polski. Bredzisz. >Gdy się nie rodzą, rodzice tracą motywację, tylko konsumują i tak upada cywilizacja. No ileż mogą skonsumować? Co za nieprzytomna filozofia. >Pornografia/masturbacja przeszkadza w zawieraniu małżeństw, więc szkodzi cywilizacji. Dawniej mężczyzna uważał masturbację (tak jak udawanie się do prostytutki) za swoje poniżenie, dowód niepełnej wartości jako osoby niezdolnej przekonać do siebie kobiety, więc traktował ten "zabieg" jako zło konieczne. Dziś ta z motywacji do małżeństw odpada. A g...o prawda. To tylko zastępcza technika. Nie byłeś w wojsku, co widać po twojej nierealnej filozofii. Żołnierzom z zajęć higieny osobistej zaczynało się od informacji o ochronie siebie przed chorobami wenerycznymi. To nie jest tajemnica wojskowa, więc informuję. Zalecano nawet w chwili napięcia seksualnego raczej walnąć konia, niźli przywlec chorobę weneryczną do jednostki. Ty nawet nie rozumiesz co to jest mieć do czynienia z dwudziestoma młodymi "bohaterami" przyszłych wojen, gdy nie mogą dać sobie upustu napięcia seksualnego. A co jest w więzieniach? Młodzi ludzie, pełnej energii, odseparowanej od społeczeństwa? To nie wstyd żaden. To potrzeba wynikająca z praw NATURY. To mówi do ciebie plutonowy podchorąży. >Osobnym wątkiem jest etyczna strona pornografii, a więc jej przyczyny, jaką jest masturbacja. Używając jej stwarzamy popyt na krzywdę poniżanych modeli/aktorów - bliskich nam osób. Bredzisz. Oni to robią zdecydowanie za pieniądze. Tak zarabiają, co stworzył kapitalizm. >Masturbacja bez pornografii jest mniej nieetyczna i społecznie szkodliwa, ale czy łatwo się na tym zatrzymać i nie wejść w pornografię? Co za rozważania. Tylko wydziwiam nad tym co nazywasz swoją wiedzą.. >Idę jeszcze dalej. Skąd się bierze pornografia? Także z tego, że nie potrafimy zapanować nad sobą w zaspokajaniu tych pragnień, one rosną i nas przerastają, tracimy wolną wolę. Napisałem powyżej. I nie rób się taki świętoszkowaty. To nie są sprawy niezwykłe. >Wędzidło trzeba sobie samemu założyć na wczesnym etapie. Nie wkurzajcie się, ale chcę tu przywołać wypowiedź Jana Pawła II, który 4 czerwca 1991 w Łomży w komentarzu do przykazania "nie cudzołóż" powiedział, że mężowi nie wolno nasycać się nagością swojej żony. Co to znaczy nasycać się nie doprecyzował, ale myślę, że chodzi o wywieranie na niej presji na kolejne "koncesje" wbrew jej niekomfortowi, poczuciu poniżenia. Ktoś, kto nie potrafi się zatrzymać, jest zagrożony w swojej wolności, instynkty będą nim miotać. I oto przychodzi współczesna seksuologia i mówi młodym chłopakom, że nie muszą się zmagać, próbować panować nad sobą (nie mówię, stłumić pragnień, zwyciężać nad sobą, bo to super trudne, ale właśnie zmagać się). Idzie potem taki w świat i nie potrafi być szczęśliwy, bo tych pragnień nigdy nie da się zaspokoić. Im bardziej je podsycasz, także pornografią, tym więcej będą potrzebować bodźców. Wiemy przecież dobrze, jak wielu głupot w naszym życiu przyczyną jest nasza seksualność. No po co się ujawniasz jako idiota? Czy JPII Ciebie powstrzymał? Zapanowałeś nad sobą? Kiedy ona czuje Naturę a Ty powiedziałeś nie bo JPII powiedział... No nienormalny. Każesz Marysi odbierać snopki w stodole jakie zwiozłeś i patrzysz jak wchodzi po drabinie i Cię wzięło. I widzisz jej wdzięki. I idziesz za nią tylko w jednym celu. I wiesz, że nic Ciebie nie powstrzyma. Nie ma takiej siły. A ona nawet specjalnie się nie broniła. Czy po to by jej wytłumaczyć, że JPII powiedział... >Jeśli ktoś zechce komentować, proszę nie czepiać się uproszczeń. Pewien mędrzec miał powiedzieć (nie pamiętam który, może ktoś pamięta?): nim przystąpisz do polemiki, weź pogląd swojego adwersarza, oczyść go z emocji, wyprostuj błędy nieistotne, uzupełnij braki dodając własne argumenty przeciw sobie i dopiero z tak podrasowanym poglądem polemizuj. Słuchaj mędrców i argumentów przeciw sobie. Nie znasz życia, lub je sztucznie modelujesz pod potrzeby, właśnie kogo?...... Chcesz rodności rodzin a jednocześnie życzysz sobie zakazów? Pomyleniec, to najłagodniejsze słowo określenia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | > W epoce wiktoriańskiej była wrogiem publicznym numer jeden... Armi, epoka wiktoriańska minęła blisko 12o lat temu. Jeśli chcesz coś zagajać, sięgając do tak odległej przeszłości, to nie licz na odzew. Nikt tego nie pamięta, nikogo to nie interesuje, nikogo to nie bulwersuje. To są rzeczy i sprawy są martwe i przebrzmiałe. Jak chcesz nadążać i wiedzieć, co się na ten temat myśli dziś, zwalaj, chłopie, na południe: youtu.be/8aTs-Lk4_D8
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | liczenie? | >Armi, epoka wiktoriańska minęła blisko 12o lat temu. Jeśli chcesz coś zagajać, >sięgając do tak odległej przeszłości, to nie licz na odzew.
Nie liczę na odzew - nie jestem gwiazdorem discopolo
|
|
|  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: liczenie? |
>Nie liczę na odzew - nie jestem gwiazdorem discopolo
A jakim gwiazdorem discopolo nie jesteś?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | jakimkolwiek | >>Nie liczę na odzew - nie jestem gwiazdorem discopolo > A jakim gwiazdorem discopolo nie jesteś?
Jakimkolwiek
|
|
| | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: jakimkolwiek |
>Jakimkolwiek
W takim razie nie jesteś chyba zbyt wybredny.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Masturbacja versus sublimacja? | >Bo jednak i druga metoda mogą przecież nie tyle ze >sobą konkurować, co się należycie uzupełniać. Cóż jest bowiem złego w przekuwaniu, przynajmniej >części energii seksualnej, w sztukę, poezję, hobby takie czy inne, czy też - szczególnie - >osiągnięcia sportowe??? Ważne jest odmoralizowanie masturbacji, ale z tym są chyba ciągle problemy. Sublimacja tak, realizuje się także w miłości spełnionej (chyba najlepiej).
|
|
 | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> Sublimacja tak, realizuje się także w miłości spełnionej (chyba najlepiej). Sublimacja realizuje się też w zmanierowaniu, dziwacznym zachowaniu i myśleniu, dewiacji i sztuce. commons.wi(*):Drawings_of_male_masturbation
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
>  kolorowo, naturalnie nago, radośnie, przyjaźnie, wesoło, wspólnotowo, widzę elementy raju  w raju się masturbowano, ale nie aż tyle i ta nadwyżka jest nienaturalna, szkodliwa. (raj jest wzorem normalności, wszystko co odbiega jest nienormalne  Za kilka dziesiąt lat spoleczeństwo się samonauczy, uodporni i trend będzie odwrotny. (masturbanci wyginą bezpotomnie i gen za to odpowiedzialny)
szukanie raju, moim celem
|
|
| | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>kolorowo, naturalnie nago
Nie nago, jakieś obciachowe bezguściarskie pstrokacizną fatałaszki widać. Tylko gaci wie włożyli, widocznie dlatego że były tu i ówdzie brązowe, a tego koloru w tęczy nie ma 😋
|
|
| | | |  | | okragly (21676 punktów) | > >kolorowo, naturalnie nago> Nie nago,liść figowy, namalowany > jakieś obciachowe bezguściarskie pstrokacizną fatałaszki widać.w raju każde stado inaczej sie stroiło na imprezę (czasem się spotykali celem wymiany informacji i przedmiotów, zabawy i aby się poseksić (wymienić geny) 
szukanie raju, moim celem
|
|
-1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | >W epoce wiktoriańskiej była wrogiem publicznym numer jeden, ucieleśnieniem wszelakiego zła, źródłem >- jak sądzono - niezliczonych patologii psychofizycznych. Walczono z nią zajadle, bez litości, >stosując wyszukany oręż.
Bajędy o rzekomej szkodliwości były ściemą dla głupków. W rzeczywistości największe w historii świata imperium brytyjskie potrzebowało by się Brytyjczycy rozmnażali, by było kim to imperium kolonizować. Imperium było zainteresowane rozwojem, zwiększaniem populacji Brytyjczyków - czyli chlupaniem w dziurkę, a nie na ścianę. We właściwą dziurkę, bo samcołóżstwo i tym podobne zachowania też zwalczano.
>Obecnie, wszystko wskazuje na to, iż wahadełko odwinęło się skrajnie w >drugą stronę. Masturbacja - bo o niej mowa - straciła swą złowrogą sławę, nie jest szkodliwa, jest >"w normie", ba nawet jest zalecana jako skuteczny środek na łagodzenie napięć seksualnych okresu >dorastania oraz jako ersatz standardowych stosunków seksualnych.
No bo teraz już rządzi autodestrukcyjne lewactwo. Wspiera się wszystko co zmniejsza rozród. Byle nie chlupać we właściwą dziurkę, a jak już zlewaczały poddany zdecyduje się we właściwą dziurkę chlupać, to promuje lewactwo by tę dziurkę uczynić jałową przez kolejny antydestrukcyjny wynalazek - antykoncepcję.
Ale to temat na oddzielny wątek z cyklu Dogmaty Religii Lewackiej
|
|
 | 1 na 1 Sashaok5 (37 punktów) (zablokowany) | What do you think about striptease? I am a neutral to striptease and any erotic dance. Much more escort girls escortbirmingham.info are interested in the kinds of striptease they can offer.
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | junctim? | > What do you think about striptease? I am a neutral to striptease and any erotic dance. Much more escort girls escortbirmingham.info are interested in the kinds of striptease they can offer.Mógłby pan rozwinąć temat, trochę bardziej się.......odkryć i i zasygnalizować związek z wątkiem przewodnim?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|