>
może w końcu jakaś gorąca dyskusja.hmmm widzę, że tutaj zapobiegawczo obciąłeś część postu z tego który dałeś na:
forum.wiar(*)3e315de6a517ec571c11de0214d3beby uniknąć natychmiastowego ostracyzmu na tym forum


Dość jednoznacznie stanowisko zajmujesz widzę. Ok. Może być gorąco.
Podzielę swój post na dwie części:
1. merytoryczna (na miarę moich skromnych możliwości)
2. czepialska, ta gorąca.
1. meyrtoryczna
Autor pisze w 4 rozdziale o konieczności znalezienia przez życie sposobu na zwiększenie skuteczności replikacji łańcuchów RNA, ponieważ w tak dalece niedoskonałej postaci polimeraza RNA prowadziła niechybnie do katastrofy błędu. ok.
Paradoksalnie, katastrofa błędu mogła doprowadzić do wykształcenia się skuteczniejszej i doskonalszej polimerazy RNA (poprzez jakąś szczęśliwą kumulację mutacji), co z kolei pozwalało na wierniejszą replikację RNA, zwiększając tym samym możliwą ilość niesionych przez RNA informacji.
2. czepialska. Nie mogłem zostawić bez reakcji rozdziału 5 tej publikacji.
Autor niestety mocno odleciał w tym rozdziale. Jest on kompletnie bezwartościowy i nieistotny dla tematu. Autor musiał wypić za dużo redbulla, wyrosły my skrzydła i pofrunął do nieba, ponad chmury, a stamtąd wszak nie widać ziemi.
Cytat:Prawdą jest, że jedyną racjonalną przesłanką uzasadniającą obowiązywanie takich, a nie innych praw Natury (praw obowiązujących nie z logicznej konieczności, zatem przygodnych) może być tylko istnienie Absolutu, bytu w sposób konieczny (a nie przygodny) istniejącego i w ten sposób przerywającego problem poszukiwania wyjaśnień ad infinitum - ale być może prawa te po prostu nie mają racjonalnego wyjaśnienia - są jakie są i nie ma żadnej przyczyny, dlaczego tak jest.
(Oczywiście, ów Absolut to nie kto inny a bóg biblijny, no bo przecież nie bóg Awesty, no jak)
Dychotomia myślenia. 0-1. Czarny-biały. Już od dłuższego czasu bawią mnie imperatywy wypowiadane pod adresem wszechświata, że on jakoby coś musi, albo, że musi być jakiś. Autorzy tych słów sugerują po prostu, że wszechświat musi być taki jak podają, by uzasadniać ich emocjonalne przekonania. Śmieszne.
Cytat:Czyż to nie ewolucja jest tym procesem, który powoduje owo kształtowanie świata na podobieństwo Boga? Przecież końcowy jej twór - człowiek - jest właśnie stworzony na podobieństwo Boga (por. Rdz 1,27). Nawet jeśli Augustyn nie miał ewolucji bezpośrednio na myśli, to przecież zostawił dla niej miejsce, gdy nieco wcześniej twierdził, że Pismo święte z takim zamysłem zapewne jest napisane, by: gdyby w świetle prawdy (odkryć naukowych?) ktoś inny (Darwin?) wyciągnął wniosek inny (ewolucja?) - żeby można było i takie znaczenie w owych słowach wyczytać.
Autor, taki spec (ale od czego? Instytut informatyki...), a wypowiada tak gargantuiczne bzdury. Zaprawdę, wiara czyni cuda. To cud, że ludzie potrafiący operować na tak wysokim poziomie eksperckości i abstrakcji, są w stanie chwilę po tym pleść totalne bzdety byle obronić swoje emocjonalne przekonanie.
Człowiek końcowy twór ewolucji...
końcowy twór ewolucji...
Oksymoron wyższego poziomu.