Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z zacmieniem Slonca roku 2017

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
13-11-2019 22:07chillyshotorbitus (729 punktów)Problem z zacmieniem Slonca roku 2017
Ocena 1 na 1
Jak to mozliwe ze podczas zacmienia cien ksiezyca podazyl z zachodu na wschod Ameryki, "zgodnie z kierunkiem obrotu Ziemi wokol wlasnej osi".

Aby odwzorowac uklad sloneczny i zwizualizowac rzeczywista sytuacje posluzmy sie uproszczonym modelem z trzema przedmiotami symbolizujacymi uklad gwiazda, planeta, ksiezyc.

Sloncem (nieruchome zrodlo swiatla) niech będzie pomarancza - kladziemy owoc przed soba po lewej stronie na stole najlepiej (obojetnie jakie przedmioty) .

W odleglosci 20 cm w jednej poziomej lini "w srodku" malutki pomidorek symbolizujacy Ksiezyc (w naszym modelu bedzie poruszal sie po orbicie ziemskiej z "zachodu na wschod"/"z gory na dol" na stoliku) i oddalona o kolejne 5 cm mala morelke symbolizujaca Ziemie, ktora obraca sie patrzac na rysunek rowniez w te sama strone z "zachodu na wschod", czyli w naszym modelu przeciwnie do kierunku wskazowek zegara (tak jak to sie rzeczywiscie w ukladzie slonecznym dzieje) .

Przeanalizujmy nastepnie z ktorej zatem strony w takim ukladzie powinnien pojawic sie cien i dokad powedrowac.

Ksiezyc okraza Ziemie w ciagu 27 dni, wiec oddalony na orbicie spowolniony, przez co opozniony byc musi w stosunku do obracajacej sie szybciej od niego planety, lecz gdyby tak rzeczywiscie bylo cien powinnien byl nadejsc wpierw od strony wschodniej, a nastepnie podazyc w kierunku zachodu.

Pomarancza stoi nieruchomo, a w powolny ruch wprawiamy Ziemie (krecimy morela odrobine szybciej niz dookola niej orbitujacym tuz obok Ksiezycem, ktory nadlatuje powolutku "od gory" (patrzac na stole) [jesli poprawnie wykonamy i odwzorujemy rzeczywisty ruch oczywistym jest ze cien ukazac sie musi wpierw na wschodzie, a nastepnie podazac na zachod wraz z obrotem planety]

"Przewidywania modelu vs rzeczywista obserwacja zacmienia"



Jedyna mozliwosc aby cien pojawil sie na zachodzie, a nastepnie poruszal sie na wschod ..jest ruch w ktorym Ksiezyc "wyprzedza wirujaca Ziemie w ruchu orbitalnym", co wyklucza jednak twierdzenie ze okraza on nasza planete jedynie raz na ~27 dni (z takim speedem musial by to robic czesciej niz raz na dobe) .

P.S Wyjasnic ow paradoks moze (podobnie jak identyczny problem "ciemnej materii") jedynie zalozenie o "przestrzeni efektywnie ekspandujacej"(a nie wyginajacej sie w relacji z materia), ktore zaklada iz cala przestrzen porusza sie wraz z jadrem Ziemi (stad wrazenie tak ogromnej "wyprzedzajacej predkosci orbitalnej Ksiezyca" obserwowane podczas zacmienia...w "wewnetrznej przestrzeni ziemskiej" porusza sie "wraz z nią" powolutku jak sztuczne satelity) co wyjasnia kierunek przejscia cienia.

Zapraszam do dyskusji. Byc moze "problem kierunku" da sie wytlumaczyc na gruncie obowiazujacej teorii, gdzie przestrzen jest jedna uwspolniona nieskonczona arena OTW, a jedynie w jej wnetrzu odbywa sie "kienematyka Newtona" (tylko jak?).

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ebvalaim (2787 punktów)
Dosyć zabawne, że próbujesz obalać model heliocentryczny, przedstawiając grafikę wygenerowaną na jego podstawie, która na dokładkę okazała się zgodna z rzeczywistością.

Ale odkładając to na bok, wyjaśnienie jest proste. Punkty na powierzchni Ziemi poruszają się z zachodu na wschód z prędkością między 0 a 1600 km/h, zależnie od szerokości geograficznej. Księżyc po orbicie porusza się w tym samym kierunku z prędkością ok. 1 km/s, czyli jakichś 3600 km/h. Cień Księżyca na powierzchni Ziemi będzie wobec tego poruszał się z podobną, a potencjalnie nawet ciut większą prędkością. Ma więc solidną przewagę.

Punkty na powierzchni Ziemi poruszają się jednak po okręgach o promieniu 0-6378 km, natomiast Księżyc po elipsie zbliżonej do okręgu o promieniu 384 000 km. Wobec tego punkty na powierzchni robią okrążenie w niecałe 24h, a Księżyc - w 27 dni.

Jakieś pytania?
14-11-2019 00:25 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Jakieś pytania?

Jesli na rowerze powiedzmy odjadę od Ciebie 100 metrow, a następnie zaczne okrążać z dużą prędkościa, tak że o wiele szybciej będę pędził po dalekiej orbicie, niż Ty się obracał wokół własnej osi("raz na 24h")..to zobaczysz mnie "raz na 27 dni", czy "więcej niż raz dziennie"?

.
14-11-2019 01:06 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
>Jesli na rowerze powiedzmy odjadę od Ciebie 100 metrow, a następnie zaczne okrążać z dużą prędkościa, tak że o wiele szybciej będę pędził po dalekiej orbicie, niż Ty się obracał wokół własnej osi("raz na 24h")..to zobaczysz mnie "raz na 27 dni", czy "więcej niż raz dziennie"?
Nie raz na 27 "dni", ale też nie więcej, niż raz "dziennie". Jeszcze pytanie, zo dokładnie znaczy, że Cię zobaczę, ale np. będziesz pojawiał się w moim polu widzenia ciut mniej niż raz "dziennie" - tak jak Księżyc, który wschodzi raz na niecałe 25 godzin.

Tylko że prędkość przesuwania się cienia po powierzchni ma niewiele wspólnego z tym, jak często Księżyc wschodzi i zachodzi, a dużo wspólnego z jego prędkością liniową na orbicie. Spróbuj to sobie rozrysować.
14-11-2019 01:49 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
Jeśli będę się kręcić w miejscu w kółko 27 razy szybciej, niż Ty mnie po dalekiej orbicie otoczysz (pełen obrót po okręgu)...to wówczas wiadomo że również będę Cię widzieć "każdego dnia" przy każdym własnym obrocie wokol własnej osi..ale wciąż mimo to pełny obrót zatoczysz "w 27 dni" (bardzo łatwo to zwizualizować na kuleczkach)

..a tego przypadkiem nie uczą i to nie to co widzimy na niebie ?

(tylko wówczas cień powinien -> zakrec na stoliku piłeczkami..pojawić się wpierw na którym wybrzeżu Ameryki i dokąd nastepnie podążać ?)

Ale jeśli Ty okrążać mnie będziesz po orbicie szybciej, niż "ja Ziemia" się w miejscu zdarze w pełni obrócić ..to z tego wynika że pełen obrót Księżyca wokół Ziemi dokonuje się raz na dobe. (?) (w każdej chwili satelita wyprzedza swą planete jakby miał motorek w...)

Tak się rzeczywiście dzieje?

(o dziwo w takim modelu -> stoliczek w ruch....cień pojawia się prawidłowo.. tylko jak to wyjaśnić?)

.
14-11-2019 08:09 
 Ocena 1 na 3
chillyshotorbitus (729 punktów)
I takie to są z wami oszuści "dyskusje".

No comment..

.
Klopton (519 punktów)
Już Platon zauważył, że astrologi nie można uprawiać w oparciu o samą obserwację empiryczną. Żadnej nauki nie można uprawiać w oparciu o empiryzm, który dostarcza jedynie danych a nie wiedzy.
Jeżeli przyglądniemy się promieniom słońca przebijającym się przez chmury to czasami zauważymy, że nad horyzontem mają inny kąt niż tuż nad nami, choć linia horyzontu znajduje się zaledwie kilkaset metrów od nas. To już świadczy o tym, że obserwacja wzrokowa jest niewystarczająca. Dla Greków astronomia to sztuka geometrii a nie obserwacji.
Fizyka Newtona jak i cały heliocentryzm Kopernika to solidne uproszczenia, wiadomo to od czasów Einsteina i początku fizyki kwantowej. Właściwie jest to już nieaktualne ale nie ma jeszcze nowych teoria dlatego stosuje się stare.

Nie można zbadać anomalii w teorii nie rezygnując z jej podstawowych założeń. Zgodnie z t. względności to czasoprzestrzeń ulega zakrzywieniu a nie Ziemia. Jeżeli mielibyśmy kij sięgający stąd aż do Księżyca to z kosmosu będzie on wyglądał jak krzywy łuk choć z Ziemi będzie linią prostą do Księżyca. To jaki model przyjmiemy zależy więc od perspektywy w której ustawimy obserwatora. Pomarańcze i morele słabo się tu nadają gdyż z perspektywy kosmicznej ruch po lini prostej jest zarezerwowany tylko dla światła słonecznego a nie dla światła "odbitego" czyli tego od Księżyca, ono biegnie po łukach.
Druga implikacja t. względności jest taka, iż ruch jest wypadkową zmiany punktów odniesienia, czyli że w pewnym sensie nie istnieje ruch obiektywny sam w sobie, wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie i wszystko zmienia wszystko. Prędkość ruchu obrotowego Ziemi jest więc wynikiem przyjęcia założeń, nie jest czymś stałym i obiektywnym. Sama kulistość Ziemi jest wynikiem obracania się mas wody i powietrza wokoło własnej osi poziomej oraz poruszania się mas ziemi i ognia wedle osi pionowej wyznaczonej przez bieguny dodatni i ujemny. Jeżeli w tej kwestii ruch poziomy przyśpieszy Ziemia będzie się spłaszczać do torusa a następnie do dysku. Żadne dane nie są więc obiektywnie stałe. Jeśli pojawia się anomalia, należy zaczynać wszystko od nowa, czyli pierwsze ustalić punkt odniesienia aby przyjąć założenia. Równie dobrze nieruchomość Ziemi jako centrum wszechświata Arystotelesa może być zgodna także z nieruchomością Słońca Kopernika. Wtedy Słońce by było dokładnie nad Ziemią a gwiazda polarna dokładnie pod Ziemią, ruch wszystkiego istniałby tylko wokoło własnej osi, a że osie ciał niebieskich byłby ustawiane względem siebie nie zawsze równolegle, to by dawało wrażenia poruszania się wszystkiego względem wszystkiego, gdyż to by nieustannie odkształcało symetrie pól czasoprzestrzeni (co zresztą zauważa fizyka kwantowa). Kalejdoskop.
14-11-2019 18:32 
 Ocena-1 na 3
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Już Platon zauważył, że astrologi nie można uprawiać w oparciu o samą obserwację empiryczną. Żadnej nauki nie można uprawiać w oparciu o empiryzm, który dostarcza jedynie danych a nie wiedzy.
>Jeżeli przyglądniemy się promieniom słońca przebijającym się przez chmury to czasami zauważymy, że nad horyzontem mają inny kąt niż tuż nad nami, choć linia horyzontu znajduje się zaledwie kilkaset metrów od nas. To już świadczy o tym, że obserwacja wzrokowa jest niewystarczająca. Dla Greków astronomia to sztuka geometrii a nie obserwacji.
>Fizyka Newtona jak i cały heliocentryzm Kopernika to solidne uproszczenia, wiadomo to od czasów Einsteina i początku fizyki kwantowej. Właściwie jest to już nieaktualne ale nie ma jeszcze nowych teoria dlatego stosuje się stare.
>Nie można zbadać anomalii w teorii nie rezygnując z jej podstawowych założeń. Zgodnie z t. względności to czasoprzestrzeń ulega zakrzywieniu a nie Ziemia. Jeżeli mielibyśmy kij sięgający stąd aż do Księżyca to z kosmosu będzie on wyglądał jak krzywy łuk choć z Ziemi będzie linią prostą do Księżyca. To jaki model przyjmiemy zależy więc od perspektywy w której ustawimy obserwatora. Pomarańcze i morele słabo się tu nadają gdyż z perspektywy kosmicznej ruch po lini prostej jest zarezerwowany tylko dla światła słonecznego a nie dla światła "odbitego" czyli tego od Księżyca, ono biegnie po łukach.
>Druga implikacja t. względności jest taka, iż ruch jest wypadkową zmiany punktów odniesienia, czyli że w pewnym sensie nie istnieje ruch obiektywny sam w sobie, wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie i wszystko zmienia wszystko. Prędkość ruchu obrotowego Ziemi jest więc wynikiem przyjęcia założeń, nie jest czymś stałym i obiektywnym. Sama kulistość Ziemi jest wynikiem obracania się mas wody i powietrza wokoło własnej osi poziomej oraz poruszania się mas ziemi i ognia wedle osi pionowej wyznaczonej przez bieguny dodatni i ujemny. Jeżeli w tej kwestii ruch poziomy przyśpieszy Ziemia będzie się spłaszczać do torusa a następnie do dysku. Żadne dane nie są więc obiektywnie stałe. Jeśli pojawia się anomalia, należy zaczynać wszystko od nowa, czyli pierwsze ustalić punkt odniesienia aby przyjąć założenia. Równie dobrze nieruchomość Ziemi jako centrum wszechświata Arystotelesa może być zgodna także z nieruchomością Słońca Kopernika. Wtedy Słońce by było dokładnie nad Ziemią a gwiazda polarna dokładnie pod Ziemią, ruch wszystkiego istniałby tylko wokoło własnej osi, a że osie ciał niebieskich byłby ustawiane względem siebie nie zawsze równolegle, to by dawało wrażenia poruszania się wszystkiego względem wszystkiego, gdyż to by nieustannie odkształcało symetrie pól czasoprzestrzeni (co zresztą zauważa fizyka kwantowa). Kalejdoskop.
>

Naprawdę sam to wszystko wymyśliłeś ? Bo takich bredni powagą.. dawno nie słyszałem. Nie wiem czy choć pojedyncze zdanie z Twojego wywodu ma jakąkolwiek wartość logiczną. Za to jest przykładem jak można mieć mózg kompletnie wyprany idiotyzmami.

A propos tematu obiegu księżyca wokół ziemi.

Zrozumiałeś cokolwiek z przedstawionej w wątku kwestii? Wygląda na to że nic a nic, pomimo iż problem wydaje się być na poziomie intelektualnego żłobka..
.
14-11-2019 19:26 
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)

>Naprawdę sam to wszystko wymyśliłeś ? Bo takich bredni powagą.. dawno nie słyszałem. Nie wiem czy choć pojedyncze zdanie z Twojego wywodu ma jakąkolwiek wartość logiczną. Za to jest przykładem jak można mieć mózg kompletnie wyprany idiotyzmami.
>A propos tematu obiegu księżyca wokół ziemi.
>Zrozumiałeś cokolwiek z przedstawionej w wątku kwestii? Wygląda na to że nic a nic, pomimo iż problem wydaje się być na poziomie intelektualnego żłobka..
>.
Pozostań więc w tym intelektualnym żłobku... z pomarańczą i morelą. Ja starałem się z niego wyciągnąć, jak widać nie załapałeś nawet "logiki" wypowiedzi.
Nie potrafiłeś poprawnie zadać pytania, szukasz odpowiedzi na anomalie posługując się założeniami które ją wykluczają, co nawet Ebvalaim próbował ci w pierwszym poście wytłumaczyć.
Jeżeli cień Księżyca masz nie taki jakiego się spodziewałeś, to albo nie uwzględniasz jakiś danych, albo musisz zacząć budować wszystko od nowa odrzucając przyjęte założenia. Innych dróg nie ma.
14-11-2019 19:52 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
Skończ lać wodę. Odpowiedz na jedno pytanie:

(tylko nie bądź kolega i nie zachowaj się jak kolejny "Stefek Burczymucha nauki")

ILE OBROTOW WOKOL WLASNEJ OSI(dni) ZIEMIA WYKONA PODCZAS PELNEGO OBROTU PO ORBICIE JEJ KSIEZYCA.

Na jedną pełna orbite Księżyca ile przypadnie obrotow Ziemi.

Come on to chyba nie wyższa szkoła filozofii?
.
14-11-2019 20:47 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
>Skończ lać wodę. Odpowiedz na jedno pytanie:
>(tylko nie bądź kolega i nie zachowaj się jak kolejny "Stefek Burczymucha nauki")
>ILE OBROTOW WOKOL WLASNEJ OSI(dni) ZIEMIA WYKONA PODCZAS PELNEGO OBROTU PO ORBICIE JEJ KSIEZYCA.
>Na jedną pełna orbite Księżyca ile przypadnie obrotow Ziemi.
>Come on to chyba nie wyższa szkoła filozofii?

Wyraźnie nie rozumiesz, nikt tutaj za friko nie będzie cię edukował, nie od tego jest forum. Napisałem że astronomii nie budują obserwacje empiryczne, twoje pomarańcze na niewiele się zdają. To geometria i obliczenia, musisz sobie narysować orbity, wyznaczyć kąty, wpisać dane i wszystko poobliczać, precyzyjnie. Jeżeli obliczenia nie pokrywają się z tym co obserwujesz empirycznie to masz albo anomalie albo niepełne dane.
Ja takich obliczeń nie będę wykonywał, dla mnie heliocentryzm jest niekompletny i naiwny, napisałem przykładami aby zauważyć, że o wiele lepiej próbować patrzyć na sprawy od zera, od nowa, budując lepszą teorie, ona i tak prędzej czy później powstanie.

Teoria względności poprawnie zrozumiana wyklucza coś takiego jak ruch Księżyca wokoło Ziemi. Możesz jedynie wyznaczać ruch Księżyca względem ruchu Ziemi i aby to zrobić musisz przyjąć perspektywę pozaziemską, czyli narysować jedną kulę i drugą, nie możesz tutaj uwzględniać swojego położenia i obserwacji cienia z Ziemi, bo to już są zupełnie inne dane i inne obliczenie.
Znasz teorie względności? Wiesz o tym, że obserwator poruszający się w statku kosmicznym z dużą prędkością, porusza się tylko względem zewnętrznych punktów odniesienia, tymczasem w statku on może sobie powoli spacerować. Tak samo jest z Ziemią, czym innym jest ruch całej planety względem jakiegoś ciała niebieskiego a czym innym jest ruch obserwatora stojącego w danym punkcie planety względem ciał niebieskich. Nie jesteś punktem stojącym na planecie jak na piłce, czasoprzestrzeń się zakrzywia a więc jesteś wewnątrz planety tak jakbyś był wewnątrz statku kosmicznego. Kulistość Ziemi to nie kulistość gleby, gruntu a wynik krzywizny całej czasoprzestrzeni (spowodowany magnetyzmem i elektrycznością). To co dociera na Ziemię, np cienie nie ma dosłownego przełożenia w lini prostej na skalę kosmiczną, gdyż ulega to odkształceniom i zakrzywieniom. Atmosfera stanowi jeden pryzmat, woda stanowi kolejny pryzmat, do tego jeszcze mamy magnetyzm górny i dolny. To nie jest takie proste jak na modelach których uczą w szkołach. Ja tutaj zagadki nie rozwiązuje, pokazuje że twoimi piłkami czy pomarańczami także jej nie rozwiążesz. Tutaj potrzebna jest zaawansowana geometria.
15-11-2019 05:02 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

Teoria względności poprawnie zrozumiana wyklucza coś takiego jak ruch Księżyca wokoło Ziemi i dlatego fizycy nie są w stanie określić ile obrotów wokół własnej osi planeta wykona podczas przebycia pełnej orbity jej księżyca ?

A wszystko dlatego że ze potrzebne jest zastosowanie zaawansowanej geometrii OTW, w której prosta jest krzywa ?


.
P.S Sam to wszystko wymyśliłeś czy ktoś wytłumaczył ?

"Astronomii nie budują obserwacje empiryczne".. lol ..prawdziwy przedstawiciel "geniuszu nauki XXI wieku" !
15-11-2019 07:10 
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)
>Teoria względności poprawnie zrozumiana wyklucza coś takiego jak ruch Księżyca wokoło Ziemi i dlatego fizycy nie są w stanie określić ile obrotów wokół własnej osi planeta wykona podczas przebycia pełnej orbity jej księżyca ?
>A wszystko dlatego że ze potrzebne jest zastosowanie zaawansowanej geometrii OTW, w której prosta jest krzywa ?
>
>.
>P.S Sam to wszystko wymyśliłeś czy ktoś wytłumaczył ?
>"Astronomii nie budują obserwacje empiryczne".. lol ..prawdziwy przedstawiciel "geniuszu nauki XXI wieku" !

Piszę okrężną drogą abyś załapał gdzie leży twój błąd.
Po co ci ilość obrotów i prędkości Księżyca?
Każdy cień porusza się z zachodu na wschód i innej opcji nie ma, gdyż Słońce porusza się ze wschodu na zachód.
Kierunek wschód-zachód nie istnieje w skali kosmicznej, jest wyprowadzony z ruchu Słońca po nieboskłonie. Te pojęcia teoretycznie. odnoszą się tylko do połowy Ziemi, nieoświetlona część obraca się ku wschodowi a nie zachodowi.

Nie dostrzegasz tego bo analizujesz wszystko wedle dziecinnych modelów którymi dziś się edukuje i które niby "tłumaczą jak to działa", gdzie od czasów t. względności heliocentryzm jest niekompletnym modelem.
Skala kosmiczna bazuje na geometrii i obliczeniach, natomiast skala ziemska bazuje na obserwacji empirycznej. Jak chcesz coś obliczać to musisz dokładnie poobliczać, jak chcesz zrozumieć zjawisko widziane na Ziemi to się odnosisz do obserwacji z Ziemi i nie analizujesz problemu na modelach z pomarańczy bo to już skala kosmiczna.
Natomiast jeśli chcesz połączyć to co widziane z Ziemi z tym co teoretycznie powinno być w kosmosie, to już zadanie proste nie jest (i tu leży niekompletność współczesnej teorii), bo czasoprzestrzeń się zakrzywia, a więc musisz mierzyć i uwzględniać pewne odchylenia (do tego magnetyzm jest przez fizykę błędnie rozumiany ale to już inna kwestia).
15-11-2019 19:46 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Piszę okrężną drogą abyś załapał gdzie leży twój błąd.

Tyle ze w temacie padaja konkretne pytanie. To tak jak gdyby spytac ile jest 2+2 ? a Ty bys za kazdym razem unikajac odpowiedzi zaczynal esej jak to "nieskonczone ciagi liczb nierzeczywistych wplywaja na niewymiernosc przestrzeni geometrycznych" ..i w tej swej madrosci ktora poprostu juz wszystkie rozumy pozjadala ..staral sie wytlumaczyc ze wg najnowszych odkryc matematykow z ameryki ...nie da sie tego dodac "a wogole jakie to ma znaczenie".

>Po co ci ilość obrotów i prędkości Księżyca?

Po to zebys zdecydowal czy Ksiezyc szybciej obiega cala orbite Ziemi, niz sie ona sama obraca wokol wlasnej osi, czy moze ze to Ziemia kreci sie znacznie szybciej np jakies 28 razy (slyszales kiedys o czyms takim w swej wszechwiedzy jak miesiac syderyczny ?).

TO JEST KWESTIA FUNDAMENTALNA WATKU. POTRAFISZ ODPOWIEDZIEC NA TO PYTANIE CZY NIE ?

Twoj kolega uciekl po admina tak sie przerazil (a jednak gogle nie pomogly). Mam nadzieje ze choc Ty masz troche honoru i nie zwiejesz jak nastepny Stefek Burczymucha.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,800464#w801072

[choc jesli mialbym to w ciemno stawiam cala stawke ze unikal bedziesz niczym diabel wody swieconej i wil sie jak waz przed odpowiedzia (gdyz wiesz dobrze co Cie czeka w "nastepnym posunieciu").. "nie da sie bo proste sa krzywe a trzeba by szczegolowe katy wyliczyc, ale jak skoro sa zakrzywione" LOL, sory maly update 50% ze sie wogole wiecej nie pojawisz]

>Każdy cień porusza się z zachodu na wschód i innej opcji nie ma, gdyż Słońce porusza się ze wschodu na zachód.

O jakie "kazde cienie" chodzi (mozesz dokladnie? ile ich jeszcze jest poza zacmieniem o ktorym jest temat). Patrzac z gory na dysk ukladu slonecznego Ziemia obraca sie w kierunku przeciwnym ruchom wskazowek zegara. Co powoduje ze Slonce wstaje, pojawia sie zawsze wpierw na wschodzie. Racja ? .. jakies watpliwosci, niezgodnosci moze ?

>Kierunek wschód-zachód nie istnieje w skali kosmicznej, jest wyprowadzony z ruchu Słońca po nieboskłonie. Te pojęcia teoretycznie. odnoszą się tylko do połowy Ziemi,

Oczywiste gdyz w dynamicznym kosmosie nie ma zadnego wyroznionego ukladu inercjalnego a i takowy nie istnieje.

>nieoświetlona część obraca się ku wschodowi a nie zachodowi.

Tak i o tym jest wyzej napisane. Trzymamy w glowie zeby utrwalic uproszczony model ukladu slonecznego - tylko Slonce i Ziemia na jednym poziomie-dysk, patrzymy od gory.

>Nie dostrzegasz tego bo analizujesz wszystko wedle dziecinnych modelów którymi dziś się edukuje i które niby "tłumaczą jak to działa", gdzie od czasów t. względności heliocentryzm jest niekompletnym modelem.

Jakich dziecinnych ...ktory rzekomo model jest takowy i niby dlaczego (PUSTOSLOWIE).

Teoria wzglednosci nie ma jakiegokolwiek zastosowania praktycznego w ukladzie slonecznym ani nigdzie indziej, gdyz w 100% jest modelem falszywym. To ze obserwuje sie efekt przyspieszonego uplywu czasu w slabszym polu grawitacyjnym nie oznacza ze to z powodu "wygiecia czasoprzestrzeni" <- kompletny debilizm i antylogika nawet nie czlowieka chorego psychicznie, ale "opetanego demona" (tak bym to okreslil aby nadac najwyzsza forme perspektywie)

>Skala kosmiczna bazuje na geometrii i obliczeniach, natomiast skala ziemska bazuje na obserwacji empirycznej.

Nonsens. Jakakolwiek badania musza opierac sie tylko i wylacznie o empirie [FANTAZJOWAC, SPEKULOWAC CZY "ZAKLADAC" TO SE MOZESZ W PSYCHOLOGI, FILOZOFII, TEOLOGII ALE NIE W FIZYCE KTORA JEST W 100% BEZ NAJMNIEJSZEGO WYJATKU NAUKA EMPIRYCZNA i dopoki tego nie pojmiesz I CO TO WOGOLE OZNACZA = JAKIE SA KONSEKWENCJE, METODOLOGIA POZNAWCZA.. progres w rozumieniu nigdy nie nastapi].

Przyczyna tego co napisales jest kompletne odjechanie fizykow (zaczelo sie od wymyslenia "nieskonczonego eteru") od rzeczywistosci, ale przede wszystkim zasad nauk empirycznych co spowodowalo ze znajduja sie oni obecnie w blizej niezidentyfikowanym wirtualnym paradoksie ..gdzie poprostu banda oszustow z ameryki (a za nia reszta tepych baranow $$$$$$$$$$$$$) wmowila ludziam takie debilizmy ze przechodzi to wszelkie pojecie kretynizmu do jakiego doszlo kiedykolwiek w historii ludzkosci.

>Jak chcesz coś obliczać to musisz dokładnie poobliczać, jak chcesz zrozumieć zjawisko widziane na Ziemi to się odnosisz do obserwacji z Ziemi i nie analizujesz problemu na modelach z pomarańczy bo to już skala kosmiczna.

Zaprezentowany problem watku jest tak banalny ze chyba juz nic prostszego byc nie moze ..a tu sie okazuje ze macie problemy nawet z taka dziecinada (kun by sie panie usmial).

>Natomiast jeśli chcesz połączyć to co widziane z Ziemi z tym co teoretycznie powinno być w kosmosie, to już zadanie proste nie jest (i tu leży niekompletność współczesnej teorii), bo czasoprzestrzeń się zakrzywia, a więc musisz mierzyć i uwzględniać pewne odchylenia (do tego magnetyzm jest przez fizykę błędnie rozumiany ale to już inna kwestia).

Niestety kolejne pudlo. Po pierwsze zunifikowany twor zwany "czasoprzestrzenia" to paradoks. Czas to nie przestrzen. Tak samo jak i czas to nie temperatura, ani przestrzen to nie predkosc.

Po drugie ..kolejne pudlo ..PRZESTRZEN SIE NIE ZAKRZYWIA. PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA W RELACJI Z MASA (fatalny blad OTW).

Nie udowodnisz mi ze masa zakrzywia przestrzen, a ja Ci udowodnie ze MASA PRZESTRZEN ROZSZERZA bez najmniejszego cienia watpliwosci.

Po trzecie CZAS SIE ROWNIEZ NIE ZAKRZYWIA. CZAS ZWALNIA LUB PRZYSPIESZA, PLYNIE SZYBCIEJ LUB WOLNIEJ.

www.telegr(*)low-motion-say-scientists.html
(wystarczy tylko popatrzec na mikrorganizmy i cala mikroskale)

A temperatura sie wykrzywia ?

A predkosc sie wykrzywia ?
.
15-11-2019 22:09 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Wygląda na to, że mógłbyś mieszkać w bibliotece a i tak nie miałbyś pojęcia o niczym.

Ja na żadne twoje pytania nie mam zamiaru odpowiadać, założyłeś wątek, zapytałeś o "dziwy" że to niby cień ze wschodu na zachód powinien się poruszać i chciałeś tutaj jakimiś obliczeniami ruchów po orbitach to wyjaśniać, co od razu sprawiło, że pytanie wydało się niepoprawnie sformułowane, że się źle za to zabierasz. Nawet przez chwilę nie myślałem aby cokolwiek tutaj liczyć.
Teraz nagle poruszasz wszystkie inne wątki i szukasz przepychanki, choć ja to pisałem aby ci zaprezentować że temat jest obszerny i trzeba być precyzyjnym a nie po to aby się spierać teraz o kosmologie.

p.s.
"Masa rozszerza przestrzeń" Serio? A rozszerzanie to nie jest zakrzywianie?
Ściśle, to tutaj nic niczego nie robi ani z czasem ani z przestrzenią, są one wypadkowymi istnienia ruchu i relacji pomiędzy substancjami a nie czymś na co cokolwiek działa, masa ciał to także wypadkowa krzywizny czasoprzestrzeni.
Czas i przestrzeń to tylko nazwy oddające pewne relacje i stosunki, masz stół prosty w domu bo czasoprzestrzeń ulega zakrzywieniom, co nie oznacza tutaj jakiejś powyginanej substancji czasu lub przestrzeni, oznacza to tylko tyle, że relacje jakie oddajemy czasem i przestrzenią mogą być wyrażane liniowo tylko we względny i ograniczony sposób a nie w sposób absolutny. W Kosmosie nie ma wschodu ani zachodu, prawa i lewa, góry i dołu, nie ma też objętości czy rozmiarów, nie ma początku (Big Bang) nie ma też końca, nie ma narodzin Kosmosu ani śmierci, tam nawet czasu i przestrzeni obiektywnie nie ma, wszędzie są inne, są miejsca gdzie nie ma praktycznie wcale, bo wokoło Urana czy Plutona to tam za wiele krzywizn w symetrii nie uraczysz a więc i czasu i przestrzeni, zgniata tam wszystko co 3 wymiarowe.

Wszystko to jest względne, czyli istnieje na tyle na ile zakreślisz temu jakieś ramy i przyjmiesz jakieś umowne założenia. O tym jest t. względności i właśnie dlatego współczesna astronomia wymaga solidnych przeróbek.
To co ci mówią o podróżach na Marsa, Księżyc i milionach galaktyk to są bzdury lub półprawdy, to nie jest poważna nauka, zwykłe bajki lub spekulacje.

Nie spieraj się tutaj ze mną, dałem ci tylko szorstko pewne informacje z którymi możesz zrobić co zechcesz. Większość fizyków nie wie co to t. względności, spory są o to od dawna i my ich na takim forum na pewno nie rozwiążemy.
15-11-2019 22:54 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

Posiadasz wystarczajaca wiedze aby wypowiedziec sie w tej pojedynczej kwestii ?

Spytales :

>Po co ci ilość obrotów i prędkości Księżyca?

Po to zebys sie zdecydowal czy Ksiezyc szybciej obiega cala orbite Ziemi, niz ona sama obraca wokol wlasnej osi, czy moze ze to Ziemia kreci sie znacznie szybciej np jakies 28 razy (slyszales kiedys o czyms takim w swej wszechwiedzy jak miesiac syderyczny ?).


Czy to naprawde dla Ciebie sufit nie do przebrniecia ? Wytlumacz logike..jesli pojecia nie masz ..w sensie Twoja nauka geometrycznych czterowymiarowych niewidzialnych zakrzywien czasoprzestrzennych nie jest w stanie chocby tej dziecinady o ktorej wiedzieli juz starozytni wyjasnic ..to jaki ma sens jej zastosowanie ?

W czym problem, bo nie rozumiem ..jako naukowiec wstydzisz sie odpowiedziec na tak banalne pytanie ? ..a moze wstyd przyznac sie ze wszystko co wiesz o fizyce to jedna wielka bujda na resorach ?

P.S

Taka prawda, cala mikroskala wyladuje w koszu z blahego powodu. Atomy sie rozszerzaja a nie wibruja, o czym glosili ojcowie nowozytnej nauki Boyle i Lavoisier ..a co z modelu usunal parszywy szpieg amerykanski (coz za zbieznosc ze caly swiatowy syf ma miejsce w jednym zrodle). Makroskala dlatego ze PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA, A NIE WYGINA (nie to nie to samo "prawie" robi w tym wypadku GIGANTYCZNA roznice)

Nieskonczona glupote wspolczesnych autorytetow i ich "foolowersow" mozna podsumowac nastepujaco:

"W mikroskali przestrzen sie nie rozszerza, bo atomy "drgaja i wibruja.. a z kolei w makroskali przestrzen sie nie rozszerza (takie tlumaczenie), gdyz od zawsze byla nieskonczona i sie wygina geometrycznie w niewidzialne matematyczne czterowymiarowe leje grawitacyjne! wszystko potwierdzone przez GPSY!"

PRZESTRZEN NIE ROZSZERZA SIE, A "WYGINA" WG NAUKOWCOW XXI WIEKU (pomimo tego ze widza przeciez ze sie rozszerza od 1929, a masa=energia jest jedynym czynnikiem empirycznym kosmosu / ROZSZERZALNOSC temperaturowa / ROZSZERZAJACE przestrzennie gwiazdy)

A czemu wygieta przestrzen kometom nie mowi jak maja sie turlac w leju ukladu slonecznego ? Taki wielki dol ze Ziemia nie moze sie z niego wydostac a meteory to co ? jakos wen nie wpadaja ?

(dobrze ze Einstein za zycia zdarzyl dodac "stala kosmologiczna" do rownan, bo inaczej bysmy calkowicie do leja wpadli po krzywiznie)

A ogolnie to gdzie mozna zaobserwowac ten potezny lej w ktorym sie ponoc znajdujemy krazac niemilosiernie wokol gwiazdy i czemu fotony tam "nie ulegaja zakrzywieniu" ?
Jowisz w tym samym sie znajduje czy ma inny wyrysowany oddzielnie dla siebie na kartce papieru, gdyz model Einsteina takiej sytuacji (z dynamika dwoch cial) nie przewiduje. (jeszcze nie jest az tak zaawansowany)
.
16-11-2019 08:09 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Nie mam pojęcia czy Księżyc szybciej obiega Ziemię, nigdy się nad tym nie zastanawiałem i nie będę tego analizował bo dane dostarcza heliocentryzm który dla mnie niczego nie tłumaczy a wszystko spłyca do banałów. Nie ma to też nic wspólnego z cieniem, skoro mówimy o zasłanianiu Słońca, gdyż to ono determinuje gdzie jest cień.
Wedle mojej wiedzy to planety nie krążą po żadnych orbitach, jest to złudzenie, dlatego właście nie uprawia się astronomii bazując na obserwacjach empirycznych, tak samo jak nie można nigdzie zaobserwować krzywizny czasoprzestrzeni a tym bardziej jakiegokolwiek rozszerzenia się. Te wnioski nie są wynikiem obserwacji a dedukcyjnej analizy z faktów. Nie ma czegoś takiego jak pusta przestrzeń więc nikt nigdzie nie zaobserwuje zmiany jej plastyczności, bo tu nic nie ulega zmianom. Zakrzywienie to wypadkowa a nie wynik, to nie jest skutek działania a wniosek, konkluzja z działania.

Zakrzywienie czasoprzestrzeni nie oznacza, że jest sobie o to przestrzeń jako jakaś substancja (jak eter) na którą coś działa i przez to ta przestrzeń się skrzywia czy rozszerza. To zupełnie nie tak, choć może tak się o tym myśli.
Zakrzywienie oznacza, że ruch po lini prostej jest najgorszym z możliwych ruchów a silnik odrzutowy najbardziej prymitywną technologią, dlatego że potrzeba tutaj spalać ogromną ilość energii aby się poruszyć jakkolwiek.
Starożytny Egipcjanin nigdy nie wpadłby na coś tak głupiego jak silnik odrzutowy, bo to po prostu najmniej wydajne rozwiązanie. Najszybciej można się poruszać dzięki obracaniu się względem własnej osi i to dzięki siłom odśrodkowym (dlatego UFO to zawsze dysk). Koło jest doskonalszym wynalazkiem niż rakieta, bo nie bierze się tu za kryterium wrażenia jakie odbierają zmysły i nasze intuicyjne poczucie czasu i przestrzeni. Bierze się pod uwagę wydajność energetyczną. Im mniej coś spala energii tym doskonalsze, bo każdy proces spalania energii wymaga pochłaniania, "połykania" czasoprzestrzeni.
16-11-2019 11:21 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Nie mam pojęcia czy Księżyc szybciej obiega Ziemię, nigdy się nad tym nie zastanawiałem i nie będę tego analizował bo dane dostarcza heliocentryzm który dla mnie niczego nie tłumaczy a wszystko spłyca do banałów.

Oj kompletnie sie nie zgodze. Model Heliocentryczny, Arystarcha z Samos de facto (nasz Mikolaj zas wykazal sie ogromnym GENIUSZEM polegajacym na ZAUWAZENIU, GRECKIE NOESIS jak Platon mawial "ROZUMIEM BO WIDZE" I (dzieki temu) EMPIRYCZNYM POTWIERDZENIU tezy Arystarcha POPRZEZ (co jest bardzo wazne) UNIFIKACJE, UJEDNOLICENIE I UPROSZCZENIE MODELU ROZUMIENIA SWIATA, pamietamy matematyczno-geometryczne ptolemejskie epicykle)

Poprostu model kopernikanski na owe czasy "wyjasnil wszystko" ..

(20:53 <- dokladnie ale warto zaczac od 19:53)

[zdecydowanie film zycia, ktory ogladalem moze z 1000 razy za kazdym w glebokim szoku/muzyka 16:29/teatr/atmosfera/klimat do 24:23 ..no i wg mnie najpiekniejsza, najbardziej fascynuujaca historia dziejow swiata opowiedziana w sposob ktory nadaje jej charakteru arcydziela ponadczasowego]
www.youtube.com/watch?v=OkwO8Kq8RIU&t=338s

..co pozniej Galileusz poprzez Wenus, ksiezyce Jowisza potwierdzil, a co w koncu wykorzystal Newton w kolejnym przelomie unifikacyjnym ..ZAUWAZENIU A NIE WYMYSLENIU ! ZE JEDNA SILA/ZASADA WYJASNIA BARDZO WIELE ZJAWISK (wtedy wydawalo sie ze niemal wszystkie od ruchow po orbitach, spadajace przedmioty, przyspieszenie/przyciaganie podczas zblizania sie ku gwiezdzie, czy nawet ksztal Ziemi .. nikt wtedy nie myslal jeszcze o poszukiwaniu sily przeciwnej grawitacji ktora rozdzielala by materie w nieskonczonym kosmosie, lecz wowczas wierzono ze "tak jest bylo zawsze na niebie i bedzie". Poza tym Newtona bardziej interesowaly kabala i alchemia, niz astronomia i fizyka.

>Nie ma to też nic wspólnego z cieniem, skoro mówimy o zasłanianiu Słońca, gdyż to ono determinuje gdzie jest cień.

No wlasnie MA BARDZO DUZO WSPOLNEGO. Jak juz pewnie zdarzyles zauwazyc tylko i wylacznie w momencie cien zacmienia poruszac sie moze ( I ZADNE SKRZYWIENIA PRZESTRZENI TEGO NIE ZMIENIA <- strony po ktorej sie wpierw cien pojawi)Z ZACHODU NA WSCHOD gdy Ksiezyc WYPRZEDZA ZIEMIE "GNAJAC JAK SZALONY" i okrazajac ja (jak to stwierdzil ekspert Nasa) "dwa i pol raza na dobe" (tak musi wyjsc skoro satelita wyprzedza planete i cien podaza w kierunku wschodniego wybrzeza TU SIE POPROSTU NIE DA OSZUKAC TAK JAK W PRZYPADKU NIEWYKRYWALNYCH CZARNYCH DZIUR, NIEWIDZIALNYCH ITP BZDUR.

Naprawde nie potrafisz zauwazyc dlaczego tak MUSI SIE STAC w analogii z zacmieniem i owocami na stoliku ?

Dlaczego wg Ciebie ow przyklad jest niewiarygodny ? Swiatlo jakos inaczej podrozuje czy jak ?

Wiec zrob sobie w duzym pokoju uzywajac np pilki plazowej dmuchanej i pimpongowej w celu "lepszego zrozumienia poprzez realniejsze odwzorowanie ukladu slonecznego" ..MOZESZ STARY NAWET KRZYWIZNY UWZGLEDNIC np wez nitke symbolizujaca promien swiatla biegnacy od gwiazdy no i "wygnij" ja o te 0,0000000000000000000000000000000000001 stopnia katowego zgodnie z zalozeniami OTW ..no problem ..cien i tak musi sie pojawic tam gdzie by sie pojawil bez krzywizny.

>Wedle mojej wiedzy to planety nie krążą po żadnych orbitach, jest to złudzenie, dlatego właście nie uprawia się astronomii bazując na obserwacjach empirycznych

Sory skad ta wiedza? (pierwsze slysze ..ktos obalil heliocentryzm ?)..dlaczego to ma byc zludzenie Co sie zatem niby dzieje w ukladzie slonecznym, jaka jest jego struktura ?

>tak samo jak nie można nigdzie zaobserwować krzywizny czasoprzestrzeni

No bo to wymyslone, a nigdy nie zauwazone "cos" nie istnieje. POPROSTU BLEDNE NIEEMPIRYCZNE ZALOZENIE, ktore odrzucone zostac powinno w roku 1929.

>a tym bardziej jakiegokolwiek rozszerzenia się.

Przepraszam ale OFICJALNA NAUKA od roku 1929 mowi o rozszerzajacym sie kosmosie (wspolczesnie z powodu obserwacji empirycznych zmieniono na wersje "o rozszerzajacej sie wylacznie przestrzeni miedzygalaktycznej ktora powoduje niewidzialna ciemna energia z nikad" < metryczna ekspansja >
www.cs.mcg(*)/Metric_expansion_of_space.htm

..wiec tutaj watpliwosci chyba zadnych nie ma

Mowisz ze nigdy nie spotkales sie z czyms takim jak rozszerzanie ..a gwiazdy rozszerzajace sie do giganta gdy rdzen robi sie coraz ciezszy i goretszy ..nie slyszales ?

A o ROZSZERZALNOSCI TEMPERATUROWEJ moze kiedys ?

Wiem wiem..atomy wibruja kinetycznie co potwierdzil szpieg amerykanski pocierajac o siebie dwa patyczki, tyle ze widzisz..osoba myslaca odrazu zauwazy ze za ekspansje przestrzenna w tych trzech roznych skalach wielkosci ODPOWIADA TA SAMA ZASADA, bo to poprostu widac

>Te wnioski nie są wynikiem obserwacji a dedukcyjnej analizy z faktów. Nie ma czegoś takiego jak pusta przestrzeń więc nikt nigdzie nie zaobserwuje zmiany jej plastyczności, bo tu nic nie ulega zmianom. Zakrzywienie to wypadkowa a nie wynik, to nie jest skutek działania a wniosek, konkluzja z działania.

Tutaj to wogole sie zagmatwales, gdyz jak mowie (od strony czysto intelektualno-pojeciowej) PRZESTRZEN = DYSTANS = ARENA = POLE = ZASIEG = OBSZAR ..NIE MOZE SIE WYGINAC - TO NIE PLASTELINA ! dystans od punktu A do B moze sie rozszerzac badz kurczyc ..i MAMY OWO POTWIERDZENIE W OBSERWACJI EMPIRYCZNEJ (kierunek ekspansji, rozklad galaktyk, ksztalt kosmosu, przyspieszenie, ksztalt plejad, narodziny/smierc gwiazd i wiele wiele innych przykladow.

Nawet budowe, strukture, ewolucje ukladu slonecznego tlumaczy relacja masa-przestrzen.

>Zakrzywienie czasoprzestrzeni nie oznacza, że jest sobie o to przestrzeń jako jakaś substancja (jak eter) na którą coś działa i przez to ta przestrzeń się skrzywia czy rozszerza. To zupełnie nie tak, choć może tak się o tym myśli.

Jesli model nie odwzorowuje, nie uswiadamia i nie wyjasnia CZYM JEST NAPRAWDE RZECZYWISTY SWIAT to nie ma najmniejszego sensu jego zastosowanie, a juz napweno nie nalezy go traktowac jako fizyczny, do tego oficjalny (PERFIDNE gdyz blokujace rozwoj nauki OSZUSTWO)
.
16-11-2019 20:11 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Są różne kosmologie, jak poznasz wszystkie i porównasz, to zauważysz że grecki geocentryzm i kopernikański heliocentryzm spłyca i ogranicza rozumienie kosmosu, czasu, przestrzeni, materii. To nie jest tak, że tam są bzdury i jakieś rażące błędy. Po prostu nie ma tam wszystkiego, jak masz większość obrazu zasłonięte a odkryte tylko fragment to spekulujesz i możesz to robić poprawnie logicznie i matematycznie ale odsłonięcie reszty nagle zmieni wszystko i okaże się, że wszystko jest inne niż się wydawało.
Tego w kilku zdaniach nie da się wyjaśnić, ja znam te sprawy po prostu od innej strony, dla mnie planety nie są kulami materii krążącymi po przestrzeni. Znajdujemy się w Ziemi, potem w Księżycu, potem w Merkurym, w Wenus, w Słońcu, w Marsie, w Jowiszu, a Saturn to "władca pierścieni", "ojciec czasu" zamyka nasz układ i niczemu 3 wymiarowemu nie pozwoli się wydostać. Jesteśmy otoczeni pierścieniami, powłokami.
Newton interesował się Kabałą i Alchemią i tam jest dokładnie tak jak ja piszę a nie tak jak on czy Kopernik pisał, sprzedał światu historię taką na jaką ludzkość była wtedy gotowa, bo ludziom wiedzę się sprzedaje, to nie jest także że napinając pośladki z trudem coś odkrywamy. Są ludzie, stowarzyszenia, bractwa które zarządzają postępem, to się nie dzieje samoczynnie i spontanicznie. Kosmologia Kabały czy wedyjska jest doskonalsza od heliocentryzmu. To jest szeroki temat, można by pisać i pisać, istnieje teraz pewien skok kolektywnej świadomości i część osób sama tutaj się domyśla pewnych rzeczach, chwalą się tym w internecie, publikują na youtube, z zewnątrz to wygląda jak wymysły wariatów ale są to cegiełki które zbudują kiedyś nową naukę bo ta materialistyczna już się skończyła, już nie będzie żadnych geniuszów ani odkrywców jak Newton czy Einstein, wszystko jest sprowadzane do kodów i algorytmów i maszyny, Ai, już mają więcej do powiedzenia niż człowiek w tej kwestii. Materia jest tylko 1/3 rzeczywistości, pozostałe 2/3 świat formacji i świat archetypów czekają na odkrycie. Materię obecnie lepiej już zgłębią komputery a człowiek musi się zając czymś co wykracza poza naoczność bo z komputerami już nie wygra ani nie ugra niczego, więc musi zgłębiać rzeczywistość ducha bo kosmos jest bardziej duchowy niż materialny. Jak tego nie zrobi to będzie jak w Matrixie dosłownie, maszyny przejmą kontrolę nad światem..

Wiem, że piszę enigmatycznie i trochę po za tematem, ale tylko po to aby pokazać, jak to obszerne pole do dyskusji, której nie ma sensu zaczynać.
Nie wiem za to jak z tym Księżycem ci się dalej nie zgadza? Dla mnie w ciągu doby cień determinuje Słońce, Księżyc może się tutaj poruszać jak chce. To nie jest istotne ile razy ją okrąża bo aby rzucać ten cień musi zasłaniać Słońce czyli musi się pojawiać tak jak ono się przesuwa na nieboskłonie, jego pozostałe pozycje nie dają tego cienia. Cień jest wynikiem padania tych promieni słonecznych pod kątem, i ten kąt determinuje gdzie jest cień.
17-11-2019 12:47 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Są różne kosmologie, jak poznasz wszystkie i porównasz, to zauważysz że grecki geocentryzm i kopernikański heliocentryzm spłyca i ogranicza rozumienie kosmosu, czasu, przestrzeni, materii. To nie jest tak, że tam są bzdury i jakieś rażące błędy. Po prostu nie ma tam wszystkiego, jak masz większość obrazu zasłonięte a odkryte tylko fragment to spekulujesz i możesz to robić poprawnie logicznie i matematycznie ale odsłonięcie reszty nagle zmieni wszystko i okaże się, że wszystko jest inne niż się wydawało.

Oczywiscie wizja wciaz dojrzewa ..poprostu wraz z postepem mysli, wiedzy empirycznej odkrywamy oblicze zawsze nieuchwytnej rzeczywistosci.

Suma sumarum jednak obserwujemy uklad sloneczny, ksiezyc, plejady, rownomiernie rozproszone gwiazdrozbiory, nowonarodzone gwiazdy uciekajace z mglawic, droge mleczna, rownomiernie rozlozone galaktyki i ich przyblizona strukture, ekspansje, homogeniczny ksztalt systemow (caly szereg zjawisk empirycznych) [KOSMOS MUSIAL SIE ROZPROSZYC/ROZSZERZYC - INNA MOZLIWOSC ZE BYL WIECZNIE TAKI SAM ROZDZIELONY (logika wyklucza inne ewentualnosci)

Zadaniem prawdziwej fizyki jest wskazanie jakimi prawami/zasadami kieruje sie swiat materialny (WYLACZNIE)

DLACZEGO I JAK KOSMOS Z JEDNOLITEJ CHMURY WODORU PRZEKSZTALCIL SIE W TO CO GRECY NAZYWALI HARMONIA, A CO WIDZIMY NA ZIEMI(budowa materii, elektromagnetyzm, chemia, termodynamika, geologia) JAK I NOCNYM NIEBIE (struktura ukladu slonecznego, astrofizyka materii duzej skali, homogenicznosc/ksztalt rozkladu galaktyk, kierunek ucieczki rozproszenia, przyczyne przyspieszenia ekspansji)

Kiedys program Discovery "How It Works" = fizyka.

>Tego w kilku zdaniach nie da się wyjaśnić, ja znam te sprawy po prostu od innej strony

Rozmawiamy w tym momencie o starciu MODELI OFICJALNEGO (ktory tlumaczy miesiac syderyczny, a jednoczesnie od obserwacji zacmienia 2,5 raza obieg na dobe ..gdyz model jak sie okazuje jest bledny "NAUKOWCY PONOWNIE ZOSTALI PRZEZ REALNA RZECZYWISTOSC KOMPLETNIE ZASKOCZENI")

VS .. Z MODELEM PRZESTRZENI ROZSZERZAJACEJ SIE = POWSTAJACEJ EFEKTYWNIE NA SKUTEK CZYNNIKA X

ZALOZENIE KTORE WYKLUCZA JEDNA WSPOLNA ARENE PRZESTRZENI - JEDEN UKLAD INERCJALNY DLA CALEGO WSZECHSWIATA.

Dlatego jedynym mozliwym wyjasnieniem tego co sie naprawde dzialo sie w ukladzie slonecznym podczas zacmienia 2017 I CO GODZI ZE SOBA OBSERWACJE : MIESIACA SYDERYCZNEGO Z WYPRZEDZANIEM ZIEMI PRZEZ KSIEZYC ..JEST ZALOZENIE ZE PRZESTRZEN NIEZALEZNE POLE WYTWORZONE PRZEZ JADRO ZIEMI OBRACA SIE RAZEM NIA SAMA

(uklad Ziemia - Ksiezyc znajduje sie w "niezaleznie wirujacym balonie"..gdzie jednoczesnie jednoczesnie satelita powoli wyprzedza, okazajac swa macierz po orbicieco zajmuje "28 dni")

[ten samo zagadnienie wyjasnia problem "ciemnej materii" .."kreci sie cala galaktyka w niezaleznym balonie przestrzennym" = przestrzen nie jest "uwspolniona"/jedna dla calego kosmosu wg geometrycznego schematu nieskonczenie dlugich matematycznych osi XYZ jak tlumaczy od 100 lat OTW]

Ukazuje to iz POLE - PRZESTRZEN powstaje efektywnie, zmienne jest, zalezne od stopnia koncentracji/wirowania masy.

> dla mnie planety nie są kulami materii krążącymi po przestrzeni. Znajdujemy się w Ziemi, potem w Księżycu, potem w Merkurym, w Wenus, w Słońcu, w Marsie, w Jowiszu, a Saturn to "władca pierścieni", "ojciec czasu" zamyka nasz układ i niczemu 3 wymiarowemu nie pozwoli się wydostać. Jesteśmy otoczeni pierścieniami, powłokami.

Bliski jestes zatem pogladom Arystotelesa .. ale taka perspektywa naukowa nie wyjasni mechanizmow dynamiki, ksztaltu, struktury, ewolucji, przemian energii materii ani duzej ani malej skali.

Na zasadzie fajnie pogdybac i pofantazjowac ..tyle ze prawdziwa nauka musi byc uzyteczna, praktyczna, a idea o ile sie pojawi WINNA UJEDNOLICAC - UPRASZCZAC A NIE KOMPLIKOWAC ROZUMIENIE. ODPOWIADAC NA PYTANIA, ROZWIAZYWAC PROBLEMY NIE JE TWORZYC (to moment kiedy naukowcow za kazdym razem kompletnie zaskakuje kolejna-kazda nowa obserwacja, zatem aby utrzymywac falszywy dogmat mozna juz tylko albo wymyslac i wymuszac np poprzez granty kolejne bzdury, ewentualnie ukrywac prawdziwe dane empiryczne - STAD TEZ MNOSTWO POLPRAWD/WERSJI KRAZYCH W MAINSTREAMIE = CHAOS W OBOWIAZUJACEJ TEORII).

Odnoszac sie do spekulacji :

KAZDE WIRUJACE, SKOMPRESOWANE SKUPISKO ENERGI=MATERII -> jadra atomow/ksiezycow/planet/gwiazd/galaktyk WYTWARZA WOKOL SIEBIE NIEZALEZNE POLE = POWLOKE PRZESTRZENI

TYLKO I WYLACZNIE TAKI MODEL WYJASNIA WSZYSTKIE OBSERWACJE...OD BUDOWY MATERII, POPRZEZ TERMODYNAMIKE, CHEMIE ..AZ PO STRUKTURE UKLADOW PLANETARNYCH, GWIEZDNYCH, GALAKTYCZNYCH

I nic poki co juz w tej kwestii madrzejszego nie wymyslisz.

Poprostu przestrzen sie rozszerza(=powstaje lub moze jej nie byc), A NIE WYGINA I JEST NIESKONCZONA jak twierdzil Einstein.

>Newton interesował się Kabałą i Alchemią i tam jest dokładnie tak jak ja piszę a nie tak jak on czy Kopernik pisał, sprzedał światu historię taką na jaką ludzkość była wtedy gotowa, bo ludziom wiedzę się sprzedaje, to nie jest także że napinając pośladki z trudem coś odkrywamy. Są ludzie, stowarzyszenia, bractwa które zarządzają postępem, to się nie dzieje samoczynnie i spontanicznie.

Na odwrot. To (w 99%) najczesciej bandyckie stowarzyszenia inaczej zwane grupami interesu (zorganizowane rodzinki) zazwyczaj morduja, kradna$$$, korzystajac (podobnie jak cala cywilizacja) NAJCZESCIEJ CALE WIEKI Z POMYSLOW I OSIAGNIEC POJEDYNCZYCH LUDZI, KTORZY WLASNYM UPOREM PRACA WBREW WSZYSTKIEMU I WSZYSTKIM POSWIECILI SWOJE ZYCIE NAUCE.

.
17-11-2019 17:38 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Zadaniem fizyki jest wykazać jakimi prawami rządzi się świat fizyczny, to prawda. Co jeśli kosmos już taki fizyczny nie jest?

Problem materialistycznej nauki jest właśnie taki, że swoje obserwacje przerzuca na całą rzeczywistość.
Zweryfikowane jest tylko to co w warunkach ziemskich, czyli to co się dzieje w atmosferze i wewnątrz określonych oddziaływań elektromagnetycznych naszej planety. W Kosmosie wszystko może być inne, inne prawa, inne zachowania. Ludzie kiedyś, przed starożytnością, nie układali Zodiaku i nie znali planet (a znano 12 włącznie z Wulkanem którego jeszcze nie odkryto nawet) dzięki wzrokowym obserwacjom nieba. Tylko Grek odczuwał świat zmysłami, Kopernik już nie patrzył na Słońce aby zrozumieć, że nie ono okrąża Ziemię, zagłębił się w umysł i racjonalną analizę. Egipcjanin stawiał piramidy, nieprzypadkowo są ustawione na określone konstelacje gwiazd, dlatego że Egipcjanin nie poznawał kosmosu ani zmysłami ani poprzez racjonalną analizę, posiadali inne zdolności, bardziej duchowe.
Fizyka istnieje tylko na Ziemi, poza nią jest inna dlatego o kosmosie to sobie jedynie spekulujemy, ale do poważnej nauki to daleko.

Dzisiaj dzięki radiu, tv i internetowi poznajemy możliwość 4 wymiaru, bo my teraz pisząc tutaj komunikujemy się dzięki 4 wymiarowi, który jest czysto informacyjny, a co z resztą wymiarów? 5, 6, 7? Nieznane, fizyka nawet nie wie, że Światło jest niefizyczne, pochodzi z 5 wymiaru, ich fale em i fotony to tylko elektromagnetyzm a nie światło. Fizyka nie wie, że materia jest pusta w środku, że każdy atom ma w środku czarną dziurę i nie liczy się rozmiar a wymiar i każdy człowiek ma w sobie takie czarne dziury, pępek człowieka jest dosłownie czarną dziurą.
Nasz język jest zbudowany na zmysłach. Da się nim wyrazić tylko to co zmysłowe czyli empiryczne i materialne, resztę to może oddać poezja lub symbole i w Egipcie są hieroglify, Germanie mieli runy itd i to jest inny sposób wyrażania prawd, bo nasza mowa tego nie wyrazi naszą terminologią, co nie znaczy że się wyrazić nie da. Mamy 95% mózgu niewykorzystane, to jest do odkrycia, w tych 95% są nowe zmysły do odkrycia (właściwie do przypomnienia bo myśmy je mieli, teraz są "junk dna" ale nie ma problemu aby to na nowo przywołać od użytku, choćby zacząć od szyszynki, czyli 6 zmysł, 3 oko jasnowidzące i już cała dotychczasowa wiedza się zmienia) Wiemy, że pająk potrafi budować struktury geometryczne bez cyrkla i linijki, ptaki obierają kierunki bez gps, to są zdolności które może mieć i człowiek, miał je kiedyś, jedyne czego nie można to mieć wszystkie na raz. Dlatego pewne myślenie się porzuca jeśli się chce rozwinąć nowe.

Są przeróżne teorie alternatywne ale nikt jeszcze nie przeskoczył bariery języka. Tutaj jest największy problem, jak coś opisać i wyrazić co się "w głowie nie mieści" ale wiadomo, że jest? Ja wiele rzeczy wiem, ale do modelu rzeczywistości mi daleko bo są to strzępki, brak spójności i tym językiem jej się nie osiągnie. Należy przypominać sobie język starożytny i się od nich uczyć postrzegać rzeczywistość inaczej. Cała ludzkość musi się skierować w stronę zdrowia i podnieść potencję swoich mózgów, jak nie, maszyny przejmą nad nami kontrolę podczas gdy my, będziemy trwonić czas na bezowocne spekulacje.
18-11-2019 00:39 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Zadaniem fizyki jest wykazać jakimi prawami rządzi się świat fizyczny, to prawda. Co jeśli kosmos już taki fizyczny nie jest?

Nie rozumiem dlaczego ma nie byc. Fizyczny = materialny (w przypadku rzeczywistosci mowimy o opisie/wytlumaczeniu zaleznosci w realnym swiecie przemiany energetycznej).

Poprostu widzimy niemal te sama strukture wiec i te same prawa zasady CHEMIA np musza wszedzie obowiazywac dokad by nie siegnac okiem od lunety po teleskop Hubbla(rozgwiezdzone niebo rownomiernie rozlozonych swiatelek ..widziales kiedys na wlasne oczy noca ? (P.S Przypomina mi sie efekt .. jak jezdzac kiedys rowerem kilka kilometrow do "sasiedniej wioski" przez pola lasy - tereny w miare oddalone od jasnych centrow - .. na rozleglej lace pagorku gdy sie patrzylo w kompletnych ciemnosciach na rozgwiezdzone niebo (ksiezyc po ciemnej stronie) czasem zupelnie inaczej widac i zauwazyc mozna ze Ziemie otacza jakby okragla KOPULA PRZESTRZENNA.

>Problem materialistycznej nauki jest właśnie taki, że swoje obserwacje przerzuca na całą rzeczywistość.

Nie cala. Wylacznie na sfere empiryczna. Tym rozni sie od wszelkich gdyban "meta" (ktorych nikt nie zabrania, ale to nie fizyka a jedynie fantasy, science fiction).

>Zweryfikowane jest tylko to co w warunkach ziemskich, czyli to co się dzieje w atmosferze i wewnątrz określonych oddziaływań elektromagnetycznych naszej planety. W Kosmosie wszystko może być inne, inne prawa, inne zachowania.

No wlasnie WYKRYCIE PRAW POLEGA NA ZAUWAZENIU KTORA POJEDYNCZA ZASADA/ZALEZNOSC OPISUJE TO CO NA ZIEMI - W CHEMII, TERMODYNAMICE JAK I NA NIEBIE.

Wystarczy troche ruszyc mozgownica i widac na tym rysunku ze przyczyna rozproszenia = ekspansji - rozszerzania sie przestrzeni kosmosu jest WZROST POZIOMU ENERGETYCZNEGO..i to wlasnie obserwujemy od podgrzewania i termicznej rozszerzalnosci..po coraz goretsze gwiazdy i centra galaktyk koncentrujace energie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,799987#w800049

>Ludzie kiedyś, przed starożytnością, nie układali Zodiaku i nie znali planet (a znano 12 włącznie z Wulkanem którego jeszcze nie odkryto nawet) dzięki wzrokowym obserwacjom nieba.

Jak mogli nie znac. Kazdy kto madrzejszy i mial wiecej czasu wyraznie mogl widziec, szczegolnie ze noca odbywaly sie wyprawy i polowania.

>Tylko Grek odczuwał świat zmysłami, Kopernik już nie patrzył na Słońce aby zrozumieć, że nie ono okrąża Ziemię, zagłębił się w umysł i racjonalną analizę.

Kopernik studiowal mysli starozytnych, ale rowniez sam kalkulowal i stworzyl model funkcjonowania, ruchu po niebosklonie cial niebieskich JAK I SAMEJ ZIEMI WOKOL WLASNEJ OSI !.

>Egipcjanin stawiał piramidy, nieprzypadkowo są ustawione na określone konstelacje gwiazd, dlatego że Egipcjanin nie poznawał kosmosu ani zmysłami ani poprzez racjonalną analizę, posiadali inne zdolności, bardziej duchowe.

Posiedli ogromna madrosc i zdolnosci praktyczne, troche geometrii astronomii i potrafili tworzyc cuda architektury (historia piramid nie do konca poznana i zrozumiana, osobiscie wierze w geniusz natchnionej mysli ludzkiej poziomu noesis).

>Fizyka istnieje tylko na Ziemi, poza nią jest inna dlatego o kosmosie to sobie jedynie spekulujemy, ale do poważnej nauki to daleko.

Kardynalny blad w rozumieniu czym wogole jest nauka - fizyka. Ukazuje jedynie ze obowiazujacy model jest falszywy, oraz zwodzi ludzi postulujac "rozne teorie w roznych dziedzinach obserwacji". NIE

PRAWA FIZYKI PO TO WLASNIE SA PRAWAMI BY WYJASNIAC UPRASZACZAJAC CALOSCIOWA WIZJE FUNKCJONOWANIA SWIATA. JESLI ICH NIE ODNALAZLES (albo kilka roznych) ZNACZY SIE TKWISZ W BLEDZIE.

>Dzisiaj dzięki radiu, tv i internetowi poznajemy możliwość 4 wymiaru, bo my teraz pisząc tutaj komunikujemy się dzięki 4 wymiarowi, który jest czysto informacyjny, a co z resztą wymiarów? 5, 6, 7? Nieznane, fizyka nawet nie wie, że Światło jest niefizyczne, pochodzi z 5 wymiaru, ich fale em i fotony to tylko elektromagnetyzm a nie światło.

Bajdurzenie. WYMIARY SA TYLKO 3, wszystko inne istnieje jedynie wirtualnie w twojej wyobrazni. Nie "fizyka nie wie" tylko banda wplywowych oszolomow wyprala wam mozgi i wbila do glowy wymyslone przez siebie bzdury.

>Fizyka nie wie, że materia jest pusta w środku, że każdy atom ma w środku czarną dziurę i nie liczy się rozmiar a wymiar i każdy człowiek ma w sobie takie czarne dziury, pępek człowieka jest dosłownie czarną dziurą.

Czarne dziury to brednia gdyz koncentracja materii nie postepuje "ku nieskonczonosci" tylko powoduje EKSPANSJE PRZESTRZENI KOSMOSU

>Nasz język jest zbudowan itd o nasza mowa tego nie wyrazi naszą terminologią, co nie znaczy że się wyrazić nie da. Mamy 95% mózgu niewykorzystane

Kopiujesz jedynie bajeczki mainstreamu (najczesciej "ukryte tajemnice reptalianow z ameryki" .

>to jest do odkrycia, w tych 95% są nowe zmysły do odkrycia (właściwie do przypomnienia bo myśmy je mieli, teraz są "junk dna" ale nie ma problemu aby to na nowo przywołać od użytku, choćby zacząć od szyszynki, czyli 6 zmysł, 3 oko jasnowidzące ..

Powaga takimi zagadnieniami interesowalem sie w wieku 9 - max 15 lat.

>Są przeróżne teorie alternatywne ale nikt jeszcze nie przeskoczył bariery języka. Tutaj jest największy problem, jak coś opisać i wyrazić co się "w głowie nie mieści" ale wiadomo, że jest? Ja wiele rzeczy wiem... maszyny przejmą nad nami kontrolę podczas gdy my, będziemy trwonić czas na bezowocne spekulacje.

Bla bla chyba tak jak Ty teraz. Niby chcesz rozmawiac o nauce, po czym stwierdzasz ze NIE POTRAFI ONA NIC WYJASNIC ale gdy prezentuje sie REALNE NAUKOWE ROZWIAZANIA to widze podobnie jak kolegow przeraza mysl (chyba "potencjalnej nagrody" bo nie wiem co innego moze byc przyczyna az takiej slepoty) i lepiej memlac o wszystkim tylko nie o esencji CZYLI PRAWDZIWEJ NAUCE ..co spowoduje ze poprostu "o urojeniach zapomne" ?

Takie wrazenie jakbyscie otumanieni nie potrafili zrozumiec ani nawet zauwazyc czegokolwiek co dotyczy w watkach tematu fizyki (Zagadnienie z gatunku "Archiwum X").
18-11-2019 06:31 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Dalej już nie chcę cię przekonywać ani wprowadzać. Sam będziesz musiał kiedyś do tego dojść. Na koniec dodam tylko, że:
cała tablica Mendelejewa pójdzie do kosza, jeszcze w tym stuleciu, bo tych pierwiastków po prostu nie ma, istnieją tylko w obrębie języka, nie mają żadnej innej rzeczywistości i komputery nie będą ich potrzebować do niczego. Fizyka klasyczna jak i kwantowa także pójdzie do kosza, bo nic z tego co głoszą nie istnieje w rzeczywistości a jedynie w obrębie języka. Zostanie tylko termodynamika z jej prawami, t. względności i nowe rozumienie elektryczności i magnetyzmu które pogrzebie fizykę kwantową, komputery też jej nie będą potrzebowały bo im zerojedynkowy kod wystarcza.

Piszesz, że istnieją tylko 3 wymiary a reszta jest w wyobraźni. Prawie trafiłeś. To co podaje mikroskop i teleskop nie istnieje w 3 wymiarach, istnieje wyłącznie w wyobraźni. Fizyka to tylko 3 wymiary, reszta jest w Umyśle (czyli Duch) i ta reszta to cała reszta tej rzeczywistości jak i kosmosu. Świat Umysłu (nie mylić z mózgiem bo to tylko antena) to świat "prawdziwszy" niż ten materialny, bo istnieje podczas snu, po śmierci, to kosmos, istnieje w większym stopniu i skali niż materia, rozmawiamy dzięki niemu właśnie i jeszcze w tym stuleciu ludzie będą 70% swojego życia spędzać w rzeczywistości wirtualnej, a kiedyś niemalże całość. Świat wirtualny jest martwy, tak jak śmierć jest martwa ale istnieje, tak samo istnieje rzeczywistość wirtualna która jest martwą częścią jednego wielkiego Umysłu w którym się znajdujemy, jest jego pamięcią.
Jakbyś miał być tylko materialny to byś nawet rośliną nie mógł być, byłbyś nieorganiczny i tylko fragment tego widać obecnie jako kosmos. Człowiek aby istnieć i być człowiekiem potrzebuje 12 wymiarów, bez tego nie ma człowieka.
Redukowanie wszystkiego do 3 wymiarów jest oznaką niezrozumienia czym one są. To tak jakby koralowiec na dnie oceanu po cieniach z powierzchni wody spekulował co tam jest poza tym oceanem, choć nigdy na powierzchni nie był. To jest wiedza współczesnej nauki na temat kosmosu i rzeczywistości (słowo kosmos - oznacza ład i porządek - to nie jest coś poza nami, bez kosmosu nie ma nas i życia).

p.s.
nie mogłeś się interesować zagadnieniami poszerzania świadomości i zdolności umysłu w wieku 9-15 lat, bo człowiek dopiero około 40 lat ma na tyle dojrzałą świadomość i rozwinięty umysł, że wtedy może penetrować te tematy. To jest podstawa biologii nie do przeskoczenia. Tak jak 8 latek nie jest jeszcze płodny i samoświadomy tak i przed 35-40 rokiem życie podniesienie świadomości jest niemożliwe.
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Dalej już nie chcę cię przekonywać ani wprowadzać.

Sorki ..Ty tutaj przyszedles aby odpowiedziec na pytanie DLACZEGO CIEN PRZESUWA SIE Z ZACHODU NA WSCHOD, A NIE NA ODWROT zgodnie z przewidywaniami obecnego modelu kosmosu.

(koledzy eksperci uciekali gdzie pieprz rosnie z kazdego z watkow gdy tylko pojawialy sie konkrety, a konczylo google. Teraz znow sie okazuje to samo ..zacieli sie nawet na kwestii zacmienia : D niezly cyrk ..wszedzie gdzie zastosowanie ma nowy model przestrzeni "ekspansywnej" z tzw ekspertow mozna robic kompletnych oslow w momencie gdy ktos "zna odpowiedzi" i wie jak system naprawde dziala)

Smieszne troche ze tak rozbudowane tworzysz eseje, a jednoczesnie nie jestes w stanie zrozumiec co oznacza termin : "rozszerzanie sie przestrzeni".

Ogarniasz niby "zakrzywianie" (czego nikt nigdy nie zaobserwowal) ..ale o rozszerzaniu pojecia nie masz zielonego.

Tyle ze bez idei NIEZALEZNEGO POLA/PRZESTRZENI (ktora nie jest nieskonczona, ani zakrzywiona) nie wyjasnisz i nie pogodzisz modeli miesiaca syderycznego z "ksiezycem wyprzedzajacym" przez ktory widzimy cien nadchodzacy z zachodu.

>Sam będziesz musiał kiedyś do tego dojść.

Prawda. Kazdy musi samodzielnie przebrnac przez analize, zmierzyc sie z rzeczywistoscia.
(a najtrudniej uwolnic sie spod wplywu autorytetu/dogmatu)

Tak czy inaczej poszukujemy modelu - rozwiazania, ktore wyjasnialo bedzie zjawiska i upraszczalo rozumienie zjawisk (cos praktycznego).

Dopiero wtedy sens ma dyskusja o tzw "nowatorskich" pomyslach. Czemu ? ..bo to jedyny realny sposob tak naprawde by oddzielic ziarno od plewa.

Kazdy moze fantazjowac, spekulowac i wymyslac ale fizyka to wylacznie praktyka, swiat empiryczny, ktory uwierz(a znam wszystkie teorie m wymiarow, multiversow, OBE, ufo, hipnozy, regresji w przeszle zycia, parapsychologia itd itd ..rzadko kiedy slychac cokolwiek nowego w tych tematach) JEST O NIEBO CIEKAWSZY niz wszelkie ludzkie wymysly i spekulacje o matrixach, nieskonczonych wieloswiatach, pamieciach absolutnych, hologramach itp (jakiekolwiek by nie byly nigdy nie dorownaja arenie stworcy)

W matriksie tak naprawde zyja po dzis dzien wszyscy relatywisci - >pseudofizycy matematyczni (JUZ ARYSTOTELES MIAL SWIADOMOSC I GLOSIL ZE FIZYKA NIE MA NIC WSPOLNEGO Z MATEMATYKA)..poniewaz wmowili oni sobie iz cala rzeczywistosc jest matematyczna (Penrose) = skwantowana matryca nieskonczonych liczb - punktow we wszystkich kierunkach.

Czyli ni mniej ni wiecej jak obowiazujacy model nieskonczonej geometrycznej OTW, gdzie przestrzen sie dodatkowo (totalne kuriozum) "wygina i wykrzywia" (wszystko tylko nie rozszerza).

>Na koniec dodam tylko, że:
>cała tablica Mendelejewa pójdzie do kosza, jeszcze w tym stuleciu, bo tych pierwiastków po prostu nie ma, istnieją tylko w obrębie języka, nie mają żadnej innej rzeczywistości

Byc moze. Ku Pamieci.

KAZDY MA PRAWO STAWIAC CHOCBY NAJSMIELSZA TEZE.. warunek jest jeden :

POTWIERDZENIE-PRZELOZENIE NA MODEL EMPIRYCZNY (ukazanie jaki zwiazek postulowane zalozenia maja z rzeczywistym swiatem)

>i komputery nie będą ich potrzebować do niczego. Fizyka klasyczna jak i kwantowa także pójdzie do kosza, bo nic z tego co głoszą nie istnieje w rzeczywistości a jedynie w obrębie języka. Zostanie tylko termodynamika z jej prawami, t. względności i nowe rozumienie elektryczności i magnetyzmu które pogrzebie fizykę kwantową, komputery też jej nie będą potrzebowały bo im zerojedynkowy kod wystarcza.

www.youtube.com/watch?v=wRGwusndw0I
Jak mowie ..mozna spekulowac ale nie w kwestii nauk empirycznych i o ile wymysly (moje czy Twoje) nie maja przelozenia na realizm szkoda czasu.

(lepiej zajac sie czyms pozyteczniejszym np powolnym ogarnianiem nauki)

> Fizyka to tylko 3 wymiary, reszta jest w Umyśle (czyli Duch) i ta reszta to cała reszta tej rzeczywistości jak i kosmosu. Świat Umysłu (nie mylić z mózgiem bo to tylko antena) to świat "prawdziwszy" niż ten materialny, bo istnieje podczas snu, po śmierci, to kosmos, istnieje w większym stopniu i skali niż materia, rozmawiamy dzięki niemu właśnie i jeszcze w tym stuleciu ludzie będą 70% swojego życia spędzać w rzeczywistości wirtualnej, a kiedyś niemalże całość. Świat wirtualny jest martwy, tak jak śmierć jest martwa ale istnieje, tak samo istnieje rzeczywistość wirtualna która jest martwą częścią jednego wielkiego Umysłu w którym się znajdujemy, jest jego pamięcią.

100% zgadzam sie i podpisuje obiema rekami ..tyle ze to juz zupelnie inny temat niz fizyka i problem zacmienia. Tez czekam na Cyberpanka 2020 : )

>Piszesz, że istnieją tylko 3 wymiary a reszta jest w wyobraźni. Prawie trafiłeś. To co podaje mikroskop i teleskop nie istnieje w 3 wymiarach, istnieje wyłącznie w wyobraźni. Jakbyś miał być tylko materialny to byś nawet rośliną nie mógł być, byłbyś nieorganiczny i tylko fragment tego widać obecnie jako kosmos. Człowiek aby istnieć i być człowiekiem potrzebuje 12 wymiarów, bez tego nie ma człowieka.
>Redukowanie wszystkiego do 3 wymiarów jest oznaką niezrozumienia czym one są. To tak jakby koralowiec na dnie oceanu po cieniach z powierzchni wody spekulował co tam jest poza tym oceanem, choć nigdy na powierzchni nie był.

Dlaczego akurat 12 a moze nieskonczonej ilosci "wymiarow" cokolwiek znaczy to pojecie.

(wytlumacz ..zobaczymy czy wiesz choc o czym gadasz..bo mnie sie nie wydaje...)

>To jest wiedza współczesnej nauki na temat kosmosu i rzeczywistości (słowo kosmos - oznacza ład i porządek - to nie jest coś poza nami, bez kosmosu nie ma nas i życia).

Tlumaczysz a sam nie rozumiesz. Oznacza ze RZECZYWSTOSC PODLEGA PRAWOM I ZASADOM (dotrzec mozna do nich jedynie poprzez intelekt/SWIAT IDEII) z ktorych wynika KOSMOS.

>p.s.

>nie mogłeś się interesować zagadnieniami poszerzania świadomości i zdolności umysłu w wieku 9-15 lat, bo człowiek dopiero ..

Mysle ze najbardziej fantazyjny i odjechany okres w zyciu mlodego "ideowca" przypada na lata 15-22. Wszystko jest jeszcze takie nieznane, nowe, fascynujace. Umysl otwarty.
.
19-11-2019 08:13 
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)
Na pytania o cień odpowiedziałem. Nie ma on nic wspólnego z ruchem Księżyca, cień rzucają ciała które staną w pewnej pozycji do Słońca i Ziemi. Księżyc może sobie latać w lewo, prawo, góra, dół, jak chce a cień będzie się przesuwał tak jak się centrum Słońca przesuwa względem oświetlonej części Ziemi.

Przestrzeń nie może się rozszerzać ani zwężać (chyba że jest to wpisane w jej "krzywiznę") gdyż nie ma względem czego być szersza lub węższa, każde ciało jest przestrzenne a pustej przestrzeni nie ma. To że ciała się od siebie oddalają nie oznacza rozszerzania lub zwężania przestrzeni, gdyż oddalanie się jednych ciał od siebie to zarazem przybliżania się do innych ciał, wszystko jest w nieustannym ruchu i wszystko może "oddychać", nasz układ słoneczny może brać "wdech" który trwa tysiące lat (rozszerzenie) a potem zrobić "wydech" (zwężenie) który także będzie trwał tysiące lat (no chyba że ktoś się popisze upośledzeniem intelektualnym i stworzy sobie model zamkniętego wszechświata o określonych rozmiarach, wtedy to mamy do czynienia z chorobą umysłową, bo ktoś nie rozróżnia rzeczywistości od fantazji, akurat powszechne u uczonych, większość z nich ma zaawansowaną schizofrenię).

Fizyka się już skończyła dawno temu, resztę zgłębi AI i modeli lepszych niż podali starożytni (mam na myśli Wedy i chaldejskie rozumienie kosmosu) już nie będzie, można do nich wrócić co najwyżej.
Kosmosu się empirycznie nie da weryfikować bo zmysły w przestrzeni kosmicznej nie działają, tablica Mendelejewa też się na nic tam nie przyda. Ciało człowieka sfery Ziemi nigdy nie opuści, serce bije dzięki elektromagnetyzmowi Ziemi i tu żadne bajkowe fantazje o statkach i skafandrach nie pomogą. Ciało należy do Ziemi a nie do człowieka, my je tylko wypożyczamy.
Zawsze się można zatopić we własnej wyobraźni, tworzyć sobie szeregi myśli i spekulacji ale to tylko zmarnuje czas jeśli się nie pojmuje że jest się jedynie w swojej wyobraźni i jest to niekompletne, czas którego maszyny nie zmarnują, już wkrótce będą wiedziały o wszystkim więcej od człowieka który sobie będzie fantazjował z dumą o tym co jest prawdopodobne, i tym sposobem człowieka unicestwią. Chyba, że ludzie pojmą ewolucję i pojmą, że czas świat rozumu i empirii opuszczać a zacząć wchodzić w świat umysłu bardziej świadomie. Bo my jesteśmy w wyobraźni tylko o tym nie wiemy, nie wiemy gdzie się zaczyna a gdzie kończy empiria.
Na chwilę obecną mamy religię - ludzie wierzą, że mapa to to samo co terytorium (a mapą są tu koncepty i teorie pochodzące z Umysłu). Chciałbyś mieć doskonalszy model (mapę) to zrozumiałe. Ja ci tylko staram się wytłumaczyć, że empiria, racjonalizm i klasyczny język już go nie stworzą, bo kosmos nie jest empiryczny a duchowy i potrzeba nowego podejścia, nowych zdolności poznawczych.

pzdr.
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Na pytania o cień odpowiedziałem. Nie ma on nic wspólnego z ruchem Księżyca, cień rzucają ciała które staną w pewnej pozycji do Słońca i Ziemi.

Sorki ale czy rozumiesz zatem idee zacmienia ? Skad zatem cien = efekt ciemnosci na pewnym obszarze i dlaczego (patrzymy na rysunek przemieszczania ..sa dokladne godziny i pozycja) porusza sie on W TEN A NIE INNY, SPECYFICZNY SPOSOB.

To widzisz jest nauka ale najwyrazniej starasz sie przekonac ze "nic rzekomo nie da sie wyjasnic" ..tyle ze ukazuje rowniez iz nie rozumiesz najwyrazniej na fundamentalnym poziomie czym sa w ogole prawa, zasady. Zapewniam ze prawidlowo zrozumiana poprzez (w ujeciu starogreckim) idee teoria i model ..sa w stanie wytlumaczyc wszystko... boo od tego oni sa ..od tego sa oni !

Cudow nie ma ..i akurat przypadkiem w momencie zacmienia (rys na samej gorze) Ksiezyc znajduje sie akurat dokladnie miedzy nami a Sloncem.

Naprawde inteligencja podpowiada ze "cien nie ma nic wspolnego z ruchem ksiezyca" ?

Jesli tak to bardzo sie roznimy w ocenie. Niewidzialne duchy cienia nie powoduja (chyba ze o czyms jeszcze nie wiem) dlatego ciekaw jestem wyjasnienia co konkretnie.

>Przestrzeń nie może się rozszerzać ani zwężać (chyba że jest to wpisane w jej "krzywiznę") gdyż nie ma względem czego być szersza lub węższa, każde ciało jest przestrzenne a pustej przestrzeni nie ma.

FUNDAMENTALNA LOGIKA podpowiada (Platon i Arystoteles potwierdzaja) ZE PRZESTRZEN = ARENA = POLE = ZASIEG = DYSTANS moze badz to ROZSZERZAC SIE, badz KURCZYC .. ale na pewno nie "wyginac".

Pamietasz moze rozciagajaca sie gume Einsteina ? Na zdrowy rozum ..jesli symbolizuje ona przestrzen..to poslugujac sie logika owo rozciaganie przez coraz to ciezsza kulke powaznie okreslil bys jako wykrzywianie ?

Czas i przestrzen moga sie wyginac ? (wg mnie kuriozum)

W "modelu ekspansywnym" - PRZESTRZEN MUSI MIEC PRZYCZYNE ..JEST CZYMS MATERIALNYM = POLEM ODDZIALYWANIA - SILA - poszukiwana "STALA KOSMOLOGICZNA".

Przyczyna zas powoduje iz tworzy sie ona, przez co i rozszerza, odpychajac podobne sobie obiekty. jak zerniesz na schemat ukladu slonecznego np ..to odpychaja sie wszystkie ciala zawierajace ciezkie wirujace jadro skoncentrowanej goracej materii (poziom energetyczny analogicznie do atomu gdzie dwa dodatnio naladowane jadra rowniez sie odpychaja)

Przy czym zaleznosc jest widoczna golym okiem. Ciezki Jowisz daleko od Slonca <- mocna sila oddzialywania, rownie daleko kolejny gazowy gigant i nastepny. Ziemia - mniejsze jadro = mniejszy dystans/odpychanie od Slonca. Podobna zaleznosc dla ksiezycow.

Obiekty w kosmosie tak naprawde sie nie przyciagaja ...ONE SIE ODPYCHAJA A PRZYCIAGANIE JEST WYLACZNIE USTANIEM/ZATRZYMANIEM SILY ROZPRASZAJACEJ I POWROTEM DO MACIERZY.

Czym jest przestrzen - wytlumacz. Pozostaje jedyna mozliwosc - nieskonczona pustka bez konca, wieczna "just like that pojawila z nikad" .."sama nie stworzyla", bez przyczyny ot tak "byla sobie, jest i bedzie".

Stawiam kolejna cala stawke w ciemno ze nie zdolasz wymyslec zadnego innego modelu.

Logika mowi jasno ...albo przestrzen ma przyczyne i jest okreslona wymiarowo...albo jesli ten wybor (nowy model) odrzucimy pozostaje jedynie opcja : "nie ma ona przyczyny, rozmiaru-jest on "nieskonczony" = w praktyce nieopisany = niezrozumiany, przestrzen wziela sie z nikad, istniala od zawsze" , czyli arena OTW w ktora tak usilnie wyznajesz.

A wiesz dlaczego Einstein koncept rozszerzajacej sie przestrzeni odrzucal?

Gdyz wszechswiat inny niz nieskonczony wdawal mu sie niestetyczny. Taka wizja nie pasuje jednak do empirycznej obserwacji nieba, rozkladu galaktyk, kierunku i rodzaju ekspansji, wszechobecnego wodoru.

"Model nieskonczony" nic rowniez nie wyjasnia, tworzac przy okazji mase problemow.

>To że ciała się od siebie oddalają nie oznacza rozszerzania lub zwężania przestrzeni, gdyż oddalanie się jednych ciał od siebie to zarazem przybliżania się do innych ciał, wszystko jest w nieustannym ruchu i wszystko może "oddychać", nasz układ słoneczny może brać "wdech" który trwa tysiące lat (rozszerzenie) a potem zrobić "wydech" (zwężenie) który także będzie trwał tysiące lat (no chyba że ktoś się popisze upośledzeniem intelektualnym i stworzy sobie model zamkniętego wszechświata o określonych rozmiarach, wtedy to mamy do czynienia z chorobą umysłową, bo ktoś nie rozróżnia rzeczywistości od fantazji, akurat powszechne u uczonych, większość z nich ma zaawansowaną schizofrenię).

No wlasnie wdech i wydech przestrzeni. Wyciskana jest ona jakby z wirujacego gestego ciezkiego i goracego jadra, transfer materii/energii na przestrzen - pole silowe znane z miniskali.

>Fizyka się już skończyła dawno temu, resztę zgłębi AI i modeli lepszych niż podali starożytni (mam na myśli Wedy i chaldejskie rozumienie kosmosu) już nie będzie, można do nich wrócić co najwyżej.

A.I to nic innego poki co jak szybki kalkulator. nie ma takiej opcji by bez algorytmu sam cokolwiek stworzyl.

Tu najlepiej mozesz zobaczyc na wlasne oczy i oddzielic Startreka od prawdziwej rzeczywistosci realnych osiagniec ludzkich.

A.I w akcji ..XXI wieczna technologia nasa

www.youtube.com/watch?v=QauIL-TKvYU

>Kosmosu się empirycznie nie da weryfikować bo zmysły w przestrzeni kosmicznej nie działają, tablica Mendelejewa też się na nic tam nie przyda.

Kosmos mozna zweryfikowac jedynie empirycznie (o ile rozumiesz znaczenie pojecia).

Kazda nauka empiryczna wymaga metody : wpierw widze byt/zachowanie/zjawisko <- np przeplyw/oddzialywanie pradu a pozniej na podstawie obserwacji tworze model.

Podobnie biologia, medycyna, chemia itp.

Fizycy starali sie oszukac klasyczna metode ..nie widzieli a wymyslili krzywizny, czarne dziury, niewidzialne energie, bozony, struny + wiele innych nieempirycznych bzdur..... i wyszlo jak wyszlo.

p.s
Z obecna technologia nasa z cala pewnoscia nie ma opcji na podroze kosmiczne. Co przyniesie nowe zobaczymy.
.
.
20-11-2019 08:18 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)

Narysuj sobie kulę, przetnij na pół i wyznacz tą oświetloną część. Następnie narysuj w oddali dużo większą kulę, Słońce a pomiędzy nimi najmniejszą. Jakim cudem ta najmniejsza ma zasłonić tą największą? To są takie skale, że będzie kropeczką na tle. Zaćmienie nie jest wtedy kiedy Księżyc dosłownie zasłania Słońce ale wtedy kiedy jego centrum, środek okręgu/kuli pokryje się idealnie z centrum Słońca. O tym wszystkim decydują zależności kątowe i jeśli przesuniesz Księżyc odrobinę w jedną lub drugą to już po zaćmieniu i po cieniach. Centrum Słońca to jest punkt matematyczny który wędruje po powierzchni Ziemi wyznaczając obszar najintensywniejszego promieniowania. Każdy obszar na Ziemi jest jakoś ustawiony względem tego centrum i to determinuje jakie będą cienie i jak silne nasłonecznienie.

Co do przestrzeni to wyraźnie tematu nie przemyślałeś. O Platonie ani Arystotelesie nawet nie pisz.
Przestrzeń to nie jest pole ani dystans, arena, zasięg ani nic takiego. Mówisz o przestrzeni rozumianej potocznie i domyślnie a nie o przestrzeni w sensie ścisłym.
Jeżeli masz 2 punkty matematycznie to możesz połączyć je i masz linię - przestrzeń 1 wymiarowa. Obojętnie czy to jest krótka czy długa linia, przestrzeń nie jest tu krótka ani długa, to nie tak działa.
3 punkty dają trójkąt i pierwszą przestrzeń 2 wymiarową. Aby mieć przestrzeń 3 wymiarową potrzebujesz 6 punktów aby połączyć 2 trójkąty i mieć bryłę. 8 punktów to sześcian i pełna przestrzeń 3 wymiarowa.
Weźmy sześcian, możesz go wypełnić eterem, wodą, powietrzem, czymkolwiek, nawet próżnią, te substancje nie będą przestrzenią, ona nie jest substancjonalna, nie istnieje empirycznie. Przestrzeń to tylko koncept, narzędzie umysłu do wyznaczania relacji, to nie jest substancja jak guma która dosłownie się odkształca. Zakrzywienie czasoprzestrzeni oznacza to, że mają sześcian pomiędzy jego punktami i ścianami mamy symetrię relacji które można wyznaczyć liniowo. Jeśli natomiast umieścisz jakąś bryłę (która też będzie przestrzenna) w tym sześcianie to zaburzysz symetrię tej przestrzeni, czyli ją wykrzywisz, zniekształcisz. Jakbyś w środku umieścił także sześcian, mniejszy to nadal możesz mieć symetrię przestrzeni, bo możesz wyznaczać idealne relacje. Z racji jednak tego, że w naturze mamy okręgi i łuki a perfekcyjne sześciany są tylko na papierze, cała rzeczywistość jest powykrzywiana, czyli symetria jest daleka od ideału. O tym mówił Einstein.
To co ty prezentujesz to wyobrażanie sobie przestrzeni jako jakiejś substancji, pola, dystansu co jest błędem i nie ma nic wspólnego z logiką. Nawet jak będziesz rozszerzał ten nasz przykładowy sześcian to przestrzeń nie ulegnie rozszerzeniu, dystans jest jednostką miary która polega na porównywaniu, wyznacza relacje tylko w 1 wymiarowej przestrzeni, w 3 wymiarowej każdy dystans jest... względny, czyli zależny od przyjętej wcześniej miary i przyrównania do czegoś innego. Obiektywnie w kosmosie nie istnieje coś takiego jak duże i małe i coś takiego jak dystans. Nasz układ jest 12 wymiarowy, wszystko co wyżej niż 4 wymiar nie podlega już geometrii ani matematyce.
Nie możesz mówić, że jak dwa ciała się oddalają to przestrzeń się rozszerza, gdyż te ciała z drugiej strony się do czegoś innego przybliżają.
Wszechświat musi być nieskończony, inaczej nie mogłyby zaistnieć w nim skończone światy bo nie istniałby ruch. To co skończone to dokonane a to co dokonane jest martwe. Rzeczywistość w czasie teraźniejszym się nieustannie tworzy, rodzi, tymczasem Umysł postrzega ją jako ukończoną, przez pryzmat pamięci, a więc wprowadza czynnik śmierci do oglądu rzeczywistości. Im bardziej chce poznać prawdę o rzeczywistości jak prawdę o czymś skończonym, tym bardziej zagłębia się we własną pamięć a od prawdy oddala. Kosmosu nigdy nie zweryfikujesz empirycznie, zmysły działają tylko na Ziemi. Możesz za to całe życie sobie o tym gadać i spekulować, rzeczywistość ma to gdzieś, prześpisz tylko życie w ten sposób.
20-11-2019 17:13 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Narysuj sobie kulę, przetnij na pół i wyznacz tą oświetloną część. Następnie narysuj w oddali dużo większą kulę, Słońce a pomiędzy nimi najmniejszą. Jakim cudem ta najmniejsza ma zasłonić tą największą? To są takie skale, że będzie kropeczką na tle. Zaćmienie nie jest wtedy kiedy Księżyc dosłownie zasłania Słońce ale wtedy kiedy jego centrum, środek okręgu/kuli pokryje się idealnie z centrum Słońca. O tym wszystkim decydują zależności kątowe i jeśli przesuniesz Księżyc odrobinę w jedną lub drugą to już po zaćmieniu i po cieniach. Centrum Słońca to jest punkt matematyczny który wędruje po powierzchni Ziemi wyznaczając obszar najintensywniejszego promieniowania. Każdy obszar na Ziemi jest jakoś ustawiony względem tego centrum i to determinuje jakie będą cienie i jak silne nasłonecznienie.
>Co do przestrzeni to wyraźnie tematu nie przemyślałeś. O Platonie ani Arystotelesie nawet nie pisz.
>Przestrzeń to nie jest pole ani dystans, arena, zasięg ani nic takiego. Mówisz o przestrzeni rozumianej potocznie i domyślnie a nie o przestrzeni w sensie ścisłym.
>Jeżeli masz 2 punkty matematycznie to możesz połączyć je i masz linię - przestrzeń 1 wymiarowa. Obojętnie czy to jest krótka czy długa linia, przestrzeń nie jest tu krótka ani długa, to nie tak działa.
>3 punkty dają trójkąt i pierwszą przestrzeń 2 wymiarową. Aby mieć przestrzeń 3 wymiarową potrzebujesz 6 punktów aby połączyć 2 trójkąty i mieć bryłę. 8 punktów to sześcian i pełna przestrzeń 3 wymiarowa.

Kloptonie! Spróbuj porozmawiać z Henrykiem K. Na pewno się porozumiecie.

>Weźmy sześcian, możesz go wypełnić eterem, wodą, powietrzem, czymkolwiek, nawet próżnią, te substancje nie będą przestrzenią, ona nie jest substancjonalna, nie istnieje empirycznie. Przestrzeń to tylko koncept, narzędzie umysłu do wyznaczania relacji, to nie jest substancja jak guma która dosłownie się odkształca. Zakrzywienie czasoprzestrzeni oznacza to, że mają sześcian pomiędzy jego punktami i ścianami mamy symetrię relacji które można wyznaczyć liniowo. Jeśli natomiast umieścisz jakąś bryłę (która też będzie przestrzenna) w tym sześcianie to zaburzysz symetrię tej przestrzeni, czyli ją wykrzywisz, zniekształcisz. Jakbyś w środku umieścił także sześcian, mniejszy to nadal możesz mieć symetrię przestrzeni, bo możesz wyznaczać idealne relacje. Z racji jednak tego, że w naturze mamy okręgi i łuki a perfekcyjne sześciany są tylko na papierze, cała rzeczywistość jest powykrzywiana, czyli symetria jest daleka od ideału. O tym mówił Einstein.
>To co ty prezentujesz to wyobrażanie sobie przestrzeni jako jakiejś substancji, pola, dystansu co jest błędem i nie ma nic wspólnego z logiką. Nawet jak będziesz rozszerzał ten nasz przykładowy sześcian to przestrzeń nie ulegnie rozszerzeniu, dystans jest jednostką miary która polega na porównywaniu, wyznacza relacje tylko w 1 wymiarowej przestrzeni, w 3 wymiarowej każdy dystans jest... względny, czyli zależny od przyjętej wcześniej miary i przyrównania do czegoś innego. Obiektywnie w kosmosie nie istnieje coś takiego jak duże i małe i coś takiego jak dystans. Nasz układ jest 12 wymiarowy, wszystko co wyżej niż 4 wymiar nie podlega już geometrii ani matematyce.
>Nie możesz mówić, że jak dwa ciała się oddalają to przestrzeń się rozszerza, gdyż te ciała z drugiej strony się do czegoś innego przybliżają.
>Wszechświat musi być nieskończony, inaczej nie mogłyby zaistnieć w nim skończone światy bo nie istniałby ruch. To co skończone to dokonane a to co dokonane jest martwe. Rzeczywistość w czasie teraźniejszym się nieustannie tworzy, rodzi, tymczasem Umysł postrzega ją jako ukończoną, przez pryzmat pamięci, a więc wprowadza czynnik śmierci do oglądu rzeczywistości. Im bardziej chce poznać prawdę o rzeczywistości jak prawdę o czymś skończonym, tym bardziej zagłębia się we własną pamięć a od prawdy oddala. Kosmosu nigdy nie zweryfikujesz empirycznie, zmysły działają tylko na Ziemi. Możesz za to całe życie sobie o tym gadać i spekulować, rzeczywistość ma to gdzieś, prześpisz tylko życie w ten sposób.

Henryk K. równie dobrze bredzi jak Ty. Na pewno się dogadacie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Narysuj sobie kulę, przetnij na pół i wyznacz tą oświetloną część. Następnie narysuj w oddali dużo większą kulę, Słońce a pomiędzy nimi najmniejszą. Jakim cudem ta najmniejsza ma zasłonić tą największą? To są takie skale, że będzie kropeczką na tle. Zaćmienie nie jest wtedy kiedy Księżyc dosłownie zasłania Słońce ale wtedy kiedy jego centrum, środek okręgu/kuli pokryje się idealnie z centrum Słońca.

Jak bylo napisane. Poloz w jednej lini na stole owoc symbolizujacy Slonce po lewej stronie, w srodku malenki Ksiezyc, a po prawe Ziemie <- mamy odtworzony uproszczony model zacmienia.

(ksiezyc nieruchomy obraca sie planeta.. poloz teraz np zapalke, kawalk nitki, albo patyczek miedzy Ksiezycem a Ziemia niemal jej dotykajac ("jasniesze" wyobrazenie).

Teraz zacznij krecic Ziemia w kierunku odwrotnym do wskazowek zegara. W ktora strone przesuwa sie cien ? Ze wschodu na zachod czy na odwrot.

Jesli prawidlowo wykonasz analogie i zakrecisz Ziemia oczywistym bedzie ze cien musi poruszac sie ze wschodu w kierunku zachodnim.

(z tej samej przyczyny Slonce zawsze wstaje na wschodzie - zaznacz na owocu flamastrem wschodnie i zachodnie wybrzeze aby ujrzec to na wlasne oczy)

>Co do przestrzeni to wyraźnie tematu nie przemyślałeś. O Platonie ani Arystotelesie nawet nie pisz.
>Przestrzeń to nie jest pole ani dystans, arena, zasięg ani nic takiego. Mówisz o przestrzeni rozumianej potocznie i domyślnie a nie o przestrzeni w sensie ścisłym.
>Jeżeli masz 2 punkty matematycznie to możesz połączyć je i masz linię - przestrzeń 1 wymiarowa. Obojętnie czy to jest krótka czy długa linia, przestrzeń nie jest tu krótka ani długa, to nie tak działa.

Jak mowie w nowym modelu przestrzen jest skonczona, zmienna, ma przyczyne.

W starym ktory wypral mozgi ludziom musi byc nieskonczona, bez przyczyny, jedna uwspolniona dla caleg kosmosu.

>3 punkty dają trójkąt i pierwszą przestrzeń 2 wymiarową. Aby mieć przestrzeń 3 wymiarową potrzebujesz 6 punktów aby połączyć 2 trójkąty i mieć bryłę. 8 punktów to sześcian i pełna przestrzeń 3 wymiarowa.
>Weźmy sześcian, możesz go wypełnić eterem, wodą, powietrzem, czymkolwiek, nawet próżnią, te substancje nie będą przestrzenią, ona nie jest substancjonalna, nie istnieje empirycznie. Przestrzeń to tylko koncept, narzędzie umysłu do wyznaczania relacji, to nie jest substancja jak guma która dosłownie się odkształca. Zakrzywienie czasoprzestrzeni oznacza to, że mają szprzestrzeni, czyli ją wykrzywisz, zniekształcisz. Jakbyś w środku umieścił także sześcian, mniejszy to nadal możesz mieć symetrię przestrzeni, bo możesz wyznaczać idealne relacje. Z racji jednak tego, że w naturze mamy okręgi i łuki a perfekcyjne sześciany są tylko na papierze, cała rzeczywistość jest powykrzywiana, czyli symetria jest daleka od ideału. O tym mówił Einstein.

Tak tyle ze te mozna powiedziec NIC TO NIE WYJASNIA, gdyz nie ma nic wspolnego z rzeczywistym swiatem = sa bezuzyteczne ..to zwykle wymysly umyslu przekonanego o geometrycznosci i matematycznosci swiata.

Matematyka i geometria to wytwor twojego mozgu bo tak stworzyl cie BOG - "kosmici". Jako twor wyposazony zostales w system "matrix" mozna nazwac (pokrewny z binarnym komputera).

www.youtube.com/watch?v=YH6UaRNAw_E&t=831s

>To co ty prezentujesz to wyobrażanie sobie przestrzeni jako jakiejś substancji, pola, dystansu co jest błędem i nie ma nic wspólnego z logiką. Nawet jak będziesz rozszerzał ten nasz przykładowy sześcian to przestrzeń nie ulegnie rozszerzeniu, dystans jest jednostką miary która polega na porównywaniu, wyznacza relacje tylko w 1 wymiarowej przestrzeni, w 3 wymiarowej każdy dystans jest... względny, czyli zależny od przyjętej wcześniej miary i przyrównania do czegoś innego. Obiektywnie w kosmosie nie istnieje coś takiego jak duże i małe i coś takiego jak dystans. Nasz układ jest 12 wymiarowy, wszystko co wyżej niż 4 wymiar nie podlega już geometrii ani matematyce.

Owszem wyobrazam sobie substancje w sensie pole. Ksiezyc rusza sie wlasnie gdyz owo pole pcha go obracajac wokol wlasnej orbity



Na tej samej zasadzie dziala uklad sloneczny. Obracajaca sie przestrzen wlecze za soba obiekty.

Reszta o 12 wymiarach matematycznych to kompletne brednie ..w sensie nic wspolnego z realna nauka empiryczna (przekopiowywane wymysly paranoikow zza oceanu).

Tzw M-theory supergeniusza matematycznego Edwarda Wittena ?

Jak pisalem NAUKA EMPRYCZNA RZADZI SIE SWOIMI PRAWAMI KTORYCH NIE DA SIE ZLAMAC.

WPIERW WIDZE BYT, ZACHOWANIE, REAKCJE - A POZNIEJ GLOSZE I SADZE O JEJ ISTNIENIU (nigdy na odwrot - wszystko co wymyslone = automatyczna wtopa)

>Nie możesz mówić, że jak dwa ciała się oddalają to przestrzeń się rozszerza, gdyż te ciała z drugiej strony się do czegoś innego przybliżają.

Wszystko sie rozprasza i "puchnie we wszystkich kierunkach" gdyz kazdy z uczestnikow tworzy przestrzen efektywnie.

>Wszechświat musi być nieskończony, inaczej nie mogłyby zaistnieć w nim skończone światy bo nie istniałby ruch. To co skończone to dokonane a to co dokonane jest martwe. Rzeczywistość w czasie teraźniejszym się nieustannie tworzy, rodzi, tymczasem Umysł postrzega ją jako ukończoną, przez pryzmat pamięci,...

Spoko ..ale nie sa to w jakimkolwiek stopniu wypowiedzi powiazane z tematem nauki. Fajnie ze zmyslasz sobie cos tam kojarzysz kopiujac i laczac pewne mainstreamowe bakji ..ale jak mowie po 1 - nie ma to nic wspolnego z realizmem naukowym..a po drugie mysle sam nie rozumiesz nawet tego co wypisujesz (jazda po ogolnikach, plyciznie, nieokreslonych frazach..no chlopie wytlumacz mi co to w realnym swiecie jest PRZESTRZEN JEDNOWYMIAROWA ..zauwaz ze to czysty WIRTUAL jak cala zakrzywiona geometria)
.
chillyshotorbitus (729 punktów)

Aby wyjasnic (tylko nowy model jest w stanie, klasyczny zawodzi) dlaczego Ksiezyc "wyprzedza" (stad cien podaza z kierunku zachodniego) a jednoczesnie prawdziwy jest miesiac syderyczny .. NALEZY WYKONAC MALY UPDATE "eksperymentu"..w zabawie z owocami

Slonce ulozyc "odzielnie" ..a tym razem dla odmiany UKLAD ZIEMIA-KSIEZYC KLADZIEMY NA TALERZYKU I NIM CALYM KRECIMY .. to ruch CALEJ przestrzeni - pola ktore wytwarza jadro planety.

>Weźmy sześcian, możesz go wypełnić eterem, wodą, powietrzem, czymkolwiek, nawet próżnią, te substancje nie będą przestrzenią, ona nie jest substancjonalna

Tylko jadro (atomu, ksiezycow, planet, gwiazd, galaktyk) utworzyc moze = rozszerzyc przestrzen.

W mikro skali wystarczy podgrzewanie : )

>nie istnieje empirycznie.

Nie istnieja zadne geometryczne byty. To kompletny wirtual. Pojecia jak nieskonczonosci (ciagla powtarzalnosc), punkt, proste, czy idealne katy, figury geometryczne, powierzchnie dwuwymiarowe itd.. poprostu nie istnieja.

Uczyli o tym wlasnie Platon i Arystoteles ..MATEMATYKA TO JEDYNIE WYTWOR PODMIOTU <- sam wszechswiat matematyczny nie jest, mozna "narzucic siatke" = wlasna interpretacje" ale rzeczywistosci nie da sie skwantowac.

Tu ogromna szkode czyni srodowisko ktore narzucilo falszywy dogmat matematyczny fizyce, blokujac jej duchowy, filozoficzny rozwoj.

Fizyka to CZYSTA MYSL ..IDEA, PRAWA I ZASADY KTORE POZNAJEMY BY ULATWIC, UJEDNOLICIC, UPROSCIC ROZUMIENIE OTACZAJACEGO SWIATA.

W fizyce szukamy pojedynczego rozwiazania dla opisu zjawisk mikro, oraz makroskali.

Nowy model przykladowo postuluje iz ta sama sila ktora w podgrzewanym czajniku przemienia ciecz w substancje lotna (thermonuclear scattering - odpycha/rozprasza materie) ..odpowiedzialna jest za ksztalt, strukture i ekspansje materialnego komsou.

>Przestrzeń to tylko koncept, narzędzie umysłu do wyznaczania relacji, to nie jest substancja jak guma która dosłownie się odkształca. Zakrzywienie czasoprzestrzeni oznacza to, że mają sześcian pomiędzy jego punktami i ścianami mamy symetrię relacji które można wyznaczyć liniowo.

Nikt nigdy nie widzial zakrzywionej przestrzeni ..jest moze takowa gdzies w ukladzie slonecznym ?

Narysuj okreg/kolo na kartce papieru....UWAZASZ ZE PRZESTRZEN = OBSZAR = POLE tej figury geometrycznej NIE MOZE SIE ROZSZERZYC = POWIEKSZYC , PONIEWAZ SIE WYGINA : D !?

Naprawde az tak nieintuicyjne jest zwiekszenie sie promienia kola = sily (chocby w swiecie wirtualnym) przez co POLA, a naturalne "wykrzywianie geometryczne" ?

Co to znaczy ze np pole kola zakrzywilo sie w dwoch wymiarach .. no bo rozszerzac sie/ powiekszac nie moze tak ?

Moglbys wytlumaczyc ?
.

>O Platonie ani Arystotelesie nawet nie pisz.

Platon i Arystoteles twierdzili iz matematyka jest jedynie siatka narzucana na empiryczna rzeczywistosc przez podmiot. Jest zatem wylacznie jego wytworem ale w fizyce liczy sie czysta mysl, idea, zasada ktora zawsze stac musi ponad matematyczna kalkulacja.

W zastosowaniu empirycznym nalezy poprostu wiedziec co i jak liczyc inaczej wychodza bzdury z zakrzywieniami ktorych nikt nigdy nie widzial.

>To co ty prezentujesz to wyobrażanie sobie przestrzeni jako jakiejś substancji, pola, dystansu co jest błędem i nie ma nic wspólnego z logiką.

Porownajmy co wyjasniaja modele zakrzywiajacej sie nieskonczonej przestrzeni, a co wyjasnia z przestrzenia ekspansywna.

ekspansywny (tylko kilka przykladow)

"PRZESTRZEN SIE NIE ZAKRZYWIA, A ROZSZERZA W RELACJI Z MASA/energia"

(czyli teza : kazde gorace, wirujace, skompresowane, ciezkie jadro wytwarza w roznych skalach efektywnie pole, "balon przestrzenny wokol siebie") .. no i ze :

.. to dlatego pierwotna zupa CMB koncentruje sie, a nie "rozszerza sie i wybucha" (czerwone obszary na mapce tla)

.. to dlatego chmura wodoru "przemienia sie" bezposrednio w 300 mld odseparowanych przestrzenia galaktyk ("dark ages" <- tu sie kryje ciemnota)

.. to dlatego rozlozone sa one rownomiernie i od siebie oddalone

.. to dlatego kazda oddala sie od kazdej

.. to dlatego "uciekaja od siebie" coraz szybciej

.. to dlatego galaktyki spiralne "znajduja sie w obszarach o nizszej gestosci" (Alan Dressler)

.. to rowniez z tej samej przyczyny gwiazdy po utworzeniu sie "uciekaja z mglawic"

.. to dlatego po utworzeniu dochodzi wokol do jednoczesnego rozproszenia resztek gazu

.. to dlatego obserwujemy niekolizyjne struktury plejad, gwiazdozbiory ("odpychanie ladunkow dodatnich" z mikroswiata)

.. to dlatego uklad sloneczny mogl wogole powstac (materia "oddzielona jest od siebie przestrzenia")

.. to dlatego Jowisz i gazowe giganty "wyemigrowaly", "uciekly" na dalekie orbity

.. to dlatego Ziemia jest blisko, a Jowisz daleko od Slonca

.. to dlatego daleko od Jowisza jest Saturn

.. to dlatego daleko od Saturna jest Uran

.. to dlatego istnieje stabilny uklad planetarny i zadne z obiektow (planety i ksiezyce) nie zderza sie w ruchu kolizyjnym

.. to dlatego Slonce stale powoli sie powieksza

.. to dlatego uklad sloneczny sie powieksza

.. to dlatego Ziemia stale oddala sie od Slonca

.. to dlatego Ksiezyc oddala sie od Ziemi

.. to dlatego na koniec zycia gwiazdy "ekspanduja do giganta"

.. to dlatego tworzy sie atom

.. to dlatego elektrony tworza orbity i strukture atomow odpychajac sie od siebie

.. to dlatego "ladunki o tym samym znaku sie odpychaja + z + (=jadro od jadra/pole od pola)

.. to dlatego elektron Bohra skacze na "wyzsza orbite" podczas absorpcji energii

.. to dlatego tworza sie aniony i kationy

.. to dlatego tworza sie wiazania chemiczne

.. to dlatego obserwujemy rozszerzalnosc temperaturowa cial

.. to dlatego materia przyjmuje stany staly, ciekly, gazowy, plazmy

.. to dlatego mozliwe jest chlodnictwo

.. to dlatego obserwujemy nadprzewodnictwo

.. to dlatego mozliwa jest termodynamika

.. to dlatego obserwujemy efekt fotoelektryczny, Comptona

Dla odmiany ABY ZGNIESC POWYZSZY FALSZYWY MODEL .. wymien co wyjasnia "nieskonczona zakrzywiona przestrzen" :

-
-
-
-
-

.
21-11-2019 07:55 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Chyba nie przemyślałeś sobie tego zaćmienia do końca.
Pisałem wcześniej, że twoje pomarańcze to zły sposób zabierania się za sprawę, że jest to zaawansowana geometria i tak tego nie rozwiążesz.
Czym się różni nów Księżyca od zaćmienia Słońca? Przecież to z pozoru jedno i to samo. Tymczasem orbita Księżyca nie jest taka jak to na modelach w szkołach pokazują. Zaćmienie Słońca masz wtedy kiedy dystans od Ziemi jest odpowiedni, na tyle aby Księżyc wielkością pokrył się z kątowymi rozmiarami tego co określamy światłem słonecznym padającym na Ziemię. Księżyc musi się utrzymać na odpowiednim dystansie pomiędzy Ziemią a Słońcem i jego centrum musi się pokrywać z centrum Słońca mierząc od Ziemi. Oczywiste jest więc to, że ten dystans będzie zachowany wraz oddalaniem się określonej części Ziemi na wschód, zwłaszcza, że Księżyc też się przesuwa.
Bez odpowiednich rozrysowań geometrii i obliczeń nie da się tego wyjaśnić, czy też udowodnić, ale jest też zrozumiałe samo przez się, że modele z pomarańczami to błędne uproszczenia i w ten sposób także się nie da tego wyjaśnić. Nic nie będzie rzucało cienia ze wschodu na zachód, geometria kosmosu jest o wiele bardziej skomplikowana niż to się powszechnie wykłada na kursach astronomii.

Tak samo z przestrzenią. Nie jest ona empiryczna, to nie jest substancja ani zjawisko fizyczne i nie mam pojęcia po co mieszasz do tego Platona (który nic o tym nie mówi) i Arystotelesa który tłumaczy czym się zajmuje fizyka.
Przestrzeń to ogół relacji zachodzących pomiędzy ciałami w ruchu. Jest tak samo realna jak trójkąt i sześcian, czyli istnieje wyłącznie jako koncept w umyśle. Wedle Arystotelesa przestrzeń to ilość i wielkość a więc możesz sobie z tym robić co chcesz, możesz dzielić, rozciągać, wykrzywiać, rozszerzać. Nie pisz proszę, że jądro atomu coś robi z przestrzenią bo to zwykły nonsens (atomy są puste w środku). Atom i te "jądra" są także wielkościami przestrzennymi, są przestrzenne a więc piszesz, że przestrzeń rozszerza przestrzeń co jest bełkotem.
Jak masz dom i dobudujesz do niego przybudówkę, kolejny pokój to powiększyłeś przestrzeń mieszkalną, to jest oczywiste. Teoria względności nie o tym mówi głosząc zakrzywienie czasoprzestrzeni. Wszystko co robisz pomiędzy ciałami jest względne, czyli możesz dokonywać zmian pomiędzy wybranymi układami odniesienia, ale czasoprzestrzeń absolutna, jako całość wspólna wszystkim ciałom we wszechświecie, może mieć albo idealną symetrie albo może być ta symetria zaburzona co się określa jako zakrzywienie czasoprzestrzeni. O rozszerzaniu się przestrzeni można mówić tylko względnie, o relatywnej przestrzeni określonych układów, czasoprzestrzeń absolutna nie może się rozszerzać bo już brak punktów odniesienia aby to rozszerzanie ustalić, nie ma względem czego się rozszerzyć, względem nieskończoności nie może a skończoność obejmuje całą.
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Chyba nie przemyślałeś sobie tego zaćmienia do końca.

A nasa tez nie zrozumiala i nie przemyslala problemu ?

Skad zatem rozbieznosci i predkosc Ksiezyca na orbicie 2,5 raza szybsza, niz Ziemi wokol wlasnej osi..

www.youtube.com/watch?v=ecIWqUdUhh8

.
21-11-2019 11:35 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Wyjaśnienia Nasa są tak samo prymitywne jak te wszystkie modele które są w internecie i uczą w szkołach. Pisałem o tym na samym początku, że to tak nie działa jak pokazują modele, bo jest to zbytnie uproszczenie.
Nie mam pojęcia z jaką prędkością porusza się Księżyc. Aby doszło do zaćmienia to musi być zachowany określony dystans pomiędzy Ziemią a Słońcem i pewne zależności kątowe. Mówienie, że Księżyc porusza się 2 razy szybciej niczego nie tłumaczy, tego się nawet nie da zweryfikować. Skoro ruch jest po elipsie to zakrzywienie czasoprzestrzeni (grawitacja) będzie sprawiało, że prędkość jest zmienna, a to co obliczamy to średnia jedynie.

Nie wiem co tu ma wyjaśniać to "rozszerzenie" się przestrzeni? Wiadomo, że jak obiekt jest dalej to dystans jest szerszy ale przestrzeń to nie jest dystans, bo przestrzeń to wszystkie wymiary. Zakrzywienie natomiast mówi o trajektorii ruchu i tutaj siły działają podobnie jak na torze wyścigowym, im ostrzejszy zakręt tym prędkość mniejsza. Ruch jest "połykaniem" czasu i przestrzeni.

p.s.
NASA jest tak samo wiarygodna jak E. Musk i CIA oraz całe "science by media", ich celem jest zwodzić a nie wyjaśniać. Potrzebują pieniędzy na rozwój technologii wojskowej i globalnej inwigilacji, wyścig zbrojeń przeniósł się na orbity około ziemskie a przyszłość należy do tego kto pierwszy zniewoli wszystkie narody w wirtualnej sieci monitoringu. Ich bajki o astronomii i podróżach na Marsa to tylko bajki aby wyłudzać pieniądz od podatnika. Niczego nie potrafią wytłumaczyć w sposób profesjonalny... bo nie chcą.
26-11-2019 04:00 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

Niezle sie trzymasz .. jednak logika argumentacyjna w tym wypadku raczej nie powinna byc problemem

>Wyjaśnienia Nasa są tak samo prymitywne jak te wszystkie modele które są w internecie i uczą w szkołach. Pisałem o tym na samym początku, że to tak nie działa jak pokazują modele, bo jest to zbytnie uproszczenie.

Wezmy takie "Ladowanie na Ksiezycu" ..kazdy myslacy naukowiec - fizyk - inzynier powinien rozumiec dlaczego byl to KOMPLETNY FAKE .. a co mamy ?

Wiekszosc wspolczesnych autorytetow, "wyznawcow ducha ciemnosci" (fizyki nieempirycznych pojec ludzkich kreujacych ducha epoki "zeitgeist", w tym wypadku "utkniecie w slepej uliczce - otchlani bez wyjscia) twierdzi ze przypadkiem w jednym z nieskonczonych multiversow "just like that" AMINOKWASY same sie zsyntezowaly, a nastepnie przypadkim polaczyly w proteiny aby zupelnym przypadkiem stworzyc komorke (systemy funkcyjne kopiujace dane/reprodukcyjne itd) nanomaszynerie XXX wieku (ciezka w ogole do ogarniecia z naciskiem na pytanie WTF IS THAT ) a nastepnie w wyniku kolejnych przypadkow "cudow wrecz" ..zycie na planecie. (czy cos glupszego mozna bylo kiedykolwiek wymyslec?)

>Nie mam pojęcia z jaką prędkością porusza się Księżyc. Aby doszło do zaćmienia to musi być zachowany określony dystans pomiędzy Ziemią a Słońcem i pewne zależności kątowe.

JAKIE "ZALEZNOSCI KATOWE" MASZ NA MYSLI lol .. skonczmy juz wymyslanie "tajemniczo brzmiacych niewiadomych przypadkow Archiwum X". Czas moze ukazac (chocby na prostym rysunku) o co dokladnie chodzi, BO JAK NAPISALEM OD POCZATKU - KONKRETNYCH WYJASNIEN Z TWOJEJ STRONY NIE MA I NIE BEDZIE ZADNYCH.

(co ukazuje jakby od razu ze ow model jest bledny, gdyz prawidlowy MUSI BYC LATWY DO WYOBRAZENIA przez co staje sie nie do obalenia = przeciwnikow miazdzysz wrecz argumentacja na kazdej plaszczyznie)

>Mówienie, że Księżyc porusza się 2 razy szybciej niczego nie tłumaczy, tego się nawet nie da zweryfikować.

No wlasnie duzo tlumaczy i dokladnie weryfikuje poprzez EMPIRYCZNA OBSERWACJE i REALNE ZACHOWANIE OBIEKTOW ORAZ POWSTAJACE W ICH WYNIKU ZJAWISKA I EFEKTY -> w tym wypadku np ruch cienia (podwaza obowiazujace rozumienie mechaniki ukladu slonecznego), jak rowniez jego rozmiar itd determinuje wymiary Ksiezyca, odleglosci w ukladzie slonecznym (rowniez np z obserwacji jak jak dlugo trwa zacmienie, wydedukowac mozna poprzez logike jak szybko poruszaja sie wzgledem siebie obiekty i wiele wiele innych).. USWIADAMIA POPRZEZ "WIDZENIE" (jedyna droga) - PLATONSKIE "PATRZE = ROZUMIEM" SWIAT EMPIRYCZNY (zmyslowy).

Tlumaczenie ze porusza sie "szybciej" wokol Ziemi niz ona sama wokol wlasnej osi, TO JEDYNA MOZLIWOSC ABY CIEN POJAWIL SIE NA ZACHODNIM WYBRZEZU USA, A NASTEPNIE PODAZYL W KIERUNKU WSCHODNIM.

(zadne pojecie "skomplikowana geometria" nic tu zmieni - uklad Slonce/Ziemia/Ksiezyc i efekt zacmienia jest zrozumialy i bardzo latwy do odwzorowania - podobnie jak pelnia ksiezyca, czy miesiac syderyczny)

>Skoro ruch jest po elipsie to zakrzywienie czasoprzestrzeni (grawitacja)

Stary pokaz mi na Ziemi, w ukladzie slonecznym, czy gdziekolwiek indziej jakas zakrzywiona przestrzen.

CZAS WG CIEBIE SIE WYKRZYWIA ? (niestety nie ..czas plynac moze szybciej lub wolniej, a sam w sobie jest opisem tempa transformacji energetycznej zachodzacej w kosmosie = zimnej materialnej rzeczywistosci poddanej prawom, zasadom i idei, ktorych poszukujemy)

Skoro Ziemia krazy wokol Slonca wiec podazajac logika OTW w lokalnym ukladzie musi byc potezny lej, ktory jednak nie zakrzywia zadnego swiatla. Komety, meteoryty w te leje rowniez nie wpadaja w sensie LEJE MUSISZ ROZUMIEC TAK ZE : WYGIETA PRZESTRZEN MOWI OBIEKTOM JAK MAJA SIE PORUSZAC (inaczej model nie ma sensu) ..a Ty wg mnie nawet sam nie wiesz do konca co koncept "zakrzywionej przestrzeni" i owo pojecie realnie - jego przelozenie na swiat rzeczywisty" - oznacza.

W relacji z masa przestrzen sie rozszerza/kurczy (POWIEKSZA/ZMNIEJSZA GDYZ NIE JEST "Z NIKAD" I NIESKONCZONA = MUSI MIEC PRZYCZYNE).

>będzie sprawiało, że prędkość jest zmienna, a to co obliczamy to średnia jedynie.

Jak to bedzie sprawialo "zmienna predkosc" ..niby dlaczego skoro Ziemia krazy w idealnie symetrycznym wg OTW leju ..TEN MODEL NIE POTRAFI WYJASNIC NAWET PRZYCZYNY ELIPS ANI PRZYSPIESZEN PLANET (z czym np Newton poradzil sobie dzieki sile, mechanice i PUSTEJ NIESKONCZONEJ UWSPOLNIONEJ, STATYCZNEJ PRZESTRZENI).

Pojecie zakrzywienia przestrzeni bardziej "wykrzywilo ludziom mozgi", niz kiedykolwiek wydarzylo sie realnie.

>Nie wiem co tu ma wyjaśniać to "rozszerzenie" się przestrzeni? Wiadomo, że jak obiekt jest dalej to dystans jest szerszy ale przestrzeń to nie jest dystans, bo przestrzeń to wszystkie wymiary.

Przestrzen to pole - "nosnik swiatla" - arena - POWIERZCHNIA - OBSZAR - TEREN ktory moze badz to powiekszac sie, badz kurczyc.

Narysuj na kartce papieru kolo i wytlumacz co oznacza jego zakrzywienie w dwuwymiarze <- nierzeczywisty PARADOKS

>Zakrzywienie natomiast mówi o trajektorii ruchu i tutaj siły działają podobnie jak na torze wyścigowym, im ostrzejszy zakręt tym prędkość mniejsza. Ruch jest "połykaniem" czasu i przestrzeni.

Ruch to nie zadnej polykanie, ani zjadanie czasu i przestrzeni <- kompletne kuriozum

.. fundamentow OTW jeszcze nie ogarnales ..U EINSTEINA SILY NIE WYSTEPUJA - TO WYGIETA PRZESTRZEN MOWI OBIEKTOM GDZIE MAJA SIE PORUSZAC (rozumiesz co to w ogole oznacza ?) = PARADOKS DLA MECHANIKI/KINETYKI

>NASA jest tak samo wiarygodna jak E. Musk i CIA oraz całe "science by media", ich celem jest zwodzić a nie wyjaśniać. Potrzebują pieniędzy na rozwój technologii wojskowej i globalnej inwigilacji...kto pierwszy zniewoli wszystkie narody w wirtualnej sieci monitoringu. Ich bajki o astronomii i podróżach na Marsa to tylko bajki aby wyłudzać pieniądz od podatnika. Niczego nie potrafią wytłumaczyć w sposób profesjonalny... bo nie chcą.



(nie potrafia, gdyz nie rozumieja poki co jeszcze nawet podstaw termodynamiki)
26-11-2019 08:27 
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)
Gadasz już sam ze sobą. Kulistość Ziemi jest wynikiem zakrzywienia czasoprzestrzeni a ty się prosisz aby "ci pokazać", co jedynie pokazuje, że... nie rozumiesz t.względności.
Jak dobrze napisałeś, (nie dla Einsteina ale dla współczesnej fizyki) nie ma żadnych sił, ruch jest wynikiem właśnie zakrzywień, co jasno pokazuje że ruch Księżyca nie jest jednostajny, ruch Ziemi także nie jest jednostajny ale metodologią która dała heliocentryzm (pomarańcze i mandarynki, rysowanie kul i elips) tego nie da się zbadać, bo musisz uwzględniać ruch wszystkich planet w układzie jednocześnie i żadnej nie ustawić jako punktu wyjścia, nawet Słońca które również musi się poruszać bo również jest wynikiem zakrzywień cz.prz. Właśnie dlatego pisałem, że obecne modele są zbudowane "na oko" na pozorach, i mnie odpowiedź, że Księżyc porusza się szybciej nie zadowala, bo niby jak ją mam zweryfikować, po cieniach w czasie zaćmień? Przecież to niczego nie tłumaczy, mogą być różne przyczyny, jeśli dochodzi do anomalii lub istnieje potrzeba dokładniejszych i precyzyjniejszych wyjaśnień, to potrzebna jest już bardziej zaawansowana geometria, której człowiek myślą nie ogarnie, ale ogarną komputery i jak tak dalej pójdzie to komputery będą ludziom mówić, co jest prawdą a co kłamstwem przez co staną się dla człowieka niczym bogowie.

Człowiek ma wiedzę o kosmosie tylko wtedy kiedy rozumie w jakie relacje z kosmosem wchodzi i jak na niego wpływa. Astrologia jest wyższą nauką niż astronomia, która jest tylko nauką formalną dającą wstęp i przygotowanie do astrologii. Współczesna kosmologia to ani jedno ani drugie, to zbiór naukowych zabobonów i fantazji. Ludzie potrzebują modelu kosmosu jako mapy, aby wiedzieć dlaczego dzisiaj boli w krzyżach, a boli bo Saturn jest w określonej pozycji. Ludzie nie potrzebują modelu kosmosu jako zbioru nic nieznaczących danych o ruchach martwych brył aby z tego snuć prymitywne fantazje o lotach na pustynne planety bez życia (choć na każdej jest życie, tylko my tu na Ziemi mamy błędną definicję życia).
Ruch Księżyca jest ważny, bo wpływa na zachowanie się roślin i płynów w organizmie (a mózg to płyny). To nie istotne jak szybko Księżyc się porusza bo to tylko fragment danych, istotne jest jak się porusza i dlaczego jest tam i tam akurat teraz. Dlatego jedyna zadawalająca odpowiedź to ta w której ktoś wyjaśni skąd zaćmienie, dlaczego do niego dochodzi i dlaczego musi do niego dojść bo jest konsekwencją jakiś następstw. Tylko wtedy jest pełna i prawdziwa wiedza, a cienie już dalej łatwo wywnioskować.
Jeśli wiesz jak dochodzi do zaćmień i dlaczego to automatycznie będziesz wiedział skąd cień, jaka prędkość Księżyca i wszystko inne. Jeżeli natomiast nie wiesz, to nic nie będziesz wiedział, niezależnie od tego jaką częściową odpowiedź sobie znajdziesz. Dlatego u mnie nie wyczytasz pełnego wyjaśnienia, bo ja w pełni nie wiem dlaczego dochodzi do zaćmień, nie mam danych aby móc obliczać pozycje i ruchy Księżyca w danej chwili ani też w pełni danym z heliocentryzmu nie ufam.
26-11-2019 20:58 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Gadasz już sam ze sobą.

Niby gdzie, czemu.. a rozumiesz choc logike prezentowana w bardzo szczegolowej odpowiedzi ?

>Kulistość Ziemi jest wynikiem zakrzywienia czasoprzestrzeni a ty się prosisz aby "ci pokazać", co jedynie pokazuje, że nie rozumiesz t.względności.

Skoro twierdzisz ze fizycznie istnieje lej grawitacyjny, ktory tak mocno wygina przestrzen iz tworzy wrecz obrecz w ktorej toczy sie kula Ziemia..to czemu w ow lej nie wpada np swiatlo docierajace spoza ukladu slonecznego ?

A np Jowisz toczy sie jakims innym leju..czy istnieje jeden ogolny, uwspolniony dla calego ukladu ?

Rozumiesz chyba tak podstawowe zagadnienia swej teorii ? Chodzi przeciez o wyjasnienie krzywiznami czegokolwiek ..chocby skad biora sie elipsy (zakrzywione leje?), a skad przyspieszenia planet zmierzajacych ku Sloncu (zauwazone przez Keplera) przyczyna zapostulowania teorii grawitacji.

Jesli odrzucasz model Newtona na rzecz krzywizny (nie powiem po naszemu)..to znaczy chyba ze nowa perspektywa "lepiej wyjasnia rzeczywistosc". Dzieki wykrzywieniu doznales oswiecenia "noesis", zrozumiales, uprosciles, usystematyzowales sobie swiat poprzez nowa idee co "wyjasnilo Ci wszystko".

Bo inaczej jaki sens w ogole ma przyjmowanie teorii, ktora nawet przeciez zacmienia nie jestes w stanie sobie uzmyslowic(nawet naszkicowac), gdyz "zakrzywiona geometria jest zbyt skomplikowana" ..nie wspominajac nawet o problemach -> empirycznych obserwacjach ukladu slonecznego.

Tu tez geometria jest zbyt skomplikowana aby cokolwiek wyjasnic ?

>Jak dobrze napisałeś nie ma żadnych sił, ruch jest wynikiem właśnie zakrzywień, co jasno pokazuje że ruch Księżyca nie jest jednostajny, ruch Ziemi także nie

Halo hola.. to akurat przeczy "zakrzywieniom", czyli idealnie symetrycznym lejom szkiciwanym przez Einsteina. W jaki sposob zakrzywienie wplywa na zmiane predkosci orbitalnych planet i ksiezycow ?

>ale metodologią która dała heliocentryzm (pomarańcze i mandarynki, rysowanie kul i elips) tego nie da się zbadać, bo musisz uwzględniać ruch wszystkich planet w układzie jednocześnie i żadnej nie ustawić jako punktu wyjścia,

Po jaki czort musze uwzgledniac pozycje i ruch innych planet, by opisac zacmienie Slonca lokalnym Ksiezycem : D (mozesz mi to wytlumaczyc plis) nawet jesli jest program Stelarium wiec mozesz sprawdzic dokladne polozenie kazdej z planet. O jaki punkt wyjscia chodzi ?

Wiesz chyba ze wszystkie planety poruszaja sie wraz z kierunkiem wirowania Slonca. Obserwacja i opis ukladu nie jest zbyt skomplikowany.

>nawet Słońca które również musi się poruszać bo również jest wynikiem zakrzywień

W jaki sposob zakrzywienie czasoprzestrzeni tlumaczy jakikolwiek ruch i jego zrodlo ?

Hasla latwo rzucac ale takie puste frazo - stwierdzenia nic nie wyjasniaja.

Gdybys dobrze doczytal nasza gwiazda wytwarza niezalezne pole przestrzeni i jego obrot napedza ruch planet (wszystkich w tym samym kierunku).

>Właśnie dlatego pisałem, że obecne modele są zbudowane "na oko" na pozorach, i mnie odpowiedź, że Księżyc porusza się szybciej nie zadowala,

..ale jednoczesnie rozumiesz ze gdyby Ksiezyc poruszal sie 28 dni zataczajac orbite (w klasycznym rozumieniu gdyz w nowym modelu tez zatacza w 28 dni tyle ze wraz z "calym talerzem przestrzeni ziemskiej"):

po 1 : Zacmienie trwalo by o wiele dluuzej

po 2 : CIEN MUSIAL BY PORUSZAC SIE ZE WSCHODU NA ZACHOD

>bo niby jak ją mam zweryfikować, po cieniach w czasie zaćmień? Przecież to niczego nie tłumaczy, mogą być różne przyczyny

No wlasnie jakie przyczyny ? Powaga zielonego pojecia nie mam i w tym wypadku o czym piszesz (archiwum x czy co).

>jeśli dochodzi do anomalii lub istnieje potrzeba dokładniejszych i precyzyjniejszych wyjaśnień, to potrzebna jest już bardziej zaawansowana geometria, której człowiek myślą nie ogarnie, ale ogarną komputery

Nie, to oznacza ze bezuzyteczny model niewidzialnych zakrzywien laduje w koszu na smieci.

>i jak tak dalej pójdzie to komputery będą ludziom mówić, co jest prawdą a co kłamstwem przez co staną się dla człowieka niczym bogowie.

Oto myslace terminatory skynetu

www.youtube.com/watch?v=QauIL-TKvYU&t=2130s

>Człowiek ma wiedzę o kosmosie tylko wtedy kiedy rozumie w jakie relacje z kosmosem wchodzi i jak na niego wpływa. Astrologia jest wyższą nauką niż astronomia, która jest tylko nauką formalną dającą wstęp i przygotowanie do astrologii. Współczesna kosmologia to ani jedno ani drugie, to zbiór naukowych zabobonów i fantazji.

Wrozbita Maciej zamiast Meisnera ? (efekt i tak ten sam)

>Ludzie potrzebują modelu kosmosu jako mapy, aby wiedzieć dlaczego dzisiaj boli w krzyżach, a boli bo Saturn jest w określonej pozycji..

Ludzie szukaja odpowiedzi na pytanie JAK TO WSZYSTKO DZIALA.

>To nie istotne jak szybko Księżyc się porusza bo to tylko fragment danych, istotne jest jak się porusza i dlaczego jest tam i tam akurat teraz. Dlatego jedyna zadawalająca odpowiedź to ta w której ktoś wyjaśni skąd zaćmienie, dlaczego do niego dochodzi i dlaczego musi do niego dojść bo jest konsekwencją jakiś następstw. Tylko wtedy jest pełna i prawdziwa wiedza, a cienie już dalej łatwo wywnioskować.

No ale w zacmieniu wielkiej filozofii chyba nie ma gdyz widzimy dokladnie Ksiezyc nachodzacy na tarcze Slonca, wiec w czym problem ?

>Jeśli wiesz jak dochodzi do zaćmień i dlaczego to automatycznie będziesz wiedział skąd cień, jaka prędkość Księżyca i wszystko inne. Jeżeli natomiast nie wiesz, to nic nie będziesz wiedział, niezależnie od tego jaką częściową odpowiedź sobie znajdziesz. Dlatego u mnie nie wyczytasz pełnego wyjaśnienia, bo ja w pełni nie wiem dlaczego dochodzi do zaćmień, nie mam danych aby móc obliczać pozycje i ruchy Księżyca w danej chwili ani też w pełni danym z heliocentryzmu nie ufam.

Mozesz wiedziec, bo widzisz dlaczego dochodzi do zacmien.. ale jednoczesnie nie rozumiec w pelni modelu funkcjonowania rzeczywistosci materialnej-fizyki, co ujawnia sie wlasnie w wyjatkowych przypadkach jak np problem cienia.
.
27-11-2019 08:02 
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)
Ja nie odrzucam modelu Newtona, został on odrzucony przez naukę już na początku XX wieku. Od tamtej pory Newton jest nieaktualny i to powtarza każdy fizyk.
Nie ma też żadnych lejów, czerpiesz wiedzę z "science by media" czyli nie posiadasz żadnej wiedzy. Leje i toczące się na nich kule to kolejne uproszczenie zaserwowane przez uczonych aby spłycać wszystko do banałów i nic nie było wiadome. To samo zrobili z heliocentryzmem, tak samo upraszczają geocentryzm i wszystko. Sorry ale nie otrzymasz żadnej wiedzy czytając i oglądając rzeczy w internecie bo tu się produkuje wyłącznie bzdury. Musisz czytać oryginały i książki prawdziwych uczonych.

Jakbyś miał kij stąd aż do Księżyca to z kosmosu będzie on krzywy jak okrąg. Na tym polega zakrzywienie czasoprzestrzeni. Ziemia nie jest kulą, ani trochę nią nie jest, po prostu czasoprzestrzeń jest zakrzywiana i wygląda jak kula. Nie ma więc lejów po których toczy się kula, Ziemia jest tym lejem ale tylko z jednej perspektywy/strony, bo z drugiej wszystko tj wypada a nie wpada.
na rys. ponizej masz w uproszczony sposob to przedstawione, na zielono i czerwono masz wypadkową tych sił, co daje krzywiznę ziemi i grawitacje ale samo w sobie nie jest niczym co oddziałuje, bo oddziałują tylko siły na czarno i niebiesko, czyli te które nie są w rzeczywistości widoczne. Widzisz więc skutek ale nie postrzegasz przyczyn, zakrzywienie widzisz jako skutek, ale nie możesz widzieć czasoprzestrzeni niezakrzywionej aby porównać i wykazać na ile jest coś krzywe. Bo tu krzywość to nic innego jak entropia, stan nieuporządkowania.
imgur.com/QkhY94R

W rzeczywistości materia to tylko 5 elementów (nie mylić z pierwiastkami które empirycznie nie istnieją), ogień, powietrze, ziemia, woda, i eter. Już Arystoteles dumał nad tym czym jest materia, potem w dobie Oświecenia również dumano (Berkeley) i wiadomo, że obiekty postrzegane zmysłowo to są Idee w Umyśle a materia jest tylko elementem substancji a nie substancją, gdyż nią jest Idea. Wiemy to od czasów Arystotelesa. Masz więc 5 rodzajów materii, 5 żywiołów i to przekładając na energetykę daje elektromagnetyzm. Wszystko co z ognia idzie do góry, jest zasysane przez wir jakim jest Słońce, wszystko co z ziemi idzie do dołu, jest jako minerały zasysane przez gwiazdy i gwiazdę polarną głównie i tutaj masz 2 ładunki magnetyzmu plus i minus (których źródła nie są na biegunach), daje ci to jedną oś. Druga oś to elektryczność tworzona przez wodę i powietrze które wirują prostopadle do tego jak ogień i woda. Eter jest tutaj substancją łączącą wszystko.
Elektromagnetyzm więc to; dwa ładunki magnetyczne plus i minus na osi pionowej (dwie siły przyciągania o odwrotnych spinach stąd są przeciwne sobie), plus elektryczność jako dysk/wir na osi poziomej względem osi magnetycznej. Razem jak to puścisz w ruch to w środku utworzy się kula jeśli będzie odpowiednia prędkość, jeżeli prędkość się zwiększy to kula się będzie spłaszczać do torusa a potem do dysku. I tym jest Ziemia, jej kształt jest wynikiem prędkości z jaką jej elektryczność i magnetyczność "wirują". On nie jest dany raz na zawsze, Ziemia idzie w kierunku torusa i nowy model w przyszłości będzie oparty na torusie a nie na kulach.
Elipsy są tylko na papierze, nic się nie porusza po elipsach, elipsy to tylko wynik zinterpretowania krzywizny a nie tor ruchu. Każda planeta jest niczym wir wody (z tym że składa się z 3 wirów, dwa magnetyczny w pionie i jeden elektryczny w poziomie - proton, elektron i neutron, atomy są zbudowane tak samo). Największym wirem jest Słońce ale ruch jest wynikiem przyciągania się wszystkich planet względem siebie, bo każda coś tam przyciąga i odpycha, nie tylko Słońce. Zabrałbyś jedną i wszystko by się zapadło na siebie, doszło by do kolizji.
Ziemia jest ciałem elektromagnetycznym i to powoduje przyciągania i odpychania, grawitacja jest tak samo realna jak i elipsa, to tylko wypadkowa działania wszystkich sił, ona "ciągnie w dół" tylko te pierwiastki które należą do żywiołu ziemi, wody i powietrza już nie ciągnie, woda jest rozciągana na boki, dzięki temu w górach wybijają źródła.
Niestety nie da się tego tak w prosty sposób wytłumaczyć, jak masz mechanizm zegarka to nie wyjaśnisz tego opisując ruch jednej zębatki. Zegarek działa jak rusza się wszystko i tak samo jest z kosmosem z tą różnicą, że jest żywy i co 2 tyś lat dochodzi do przestawienia mechanizmu i co 2 tyś lat trzeba budować nowe modele kosmologi bo wszystko zaczyna funkcjonować ciut inaczej. Era ryb się kończy, wchodzimy w erę Wodnika, inne ułożenia gwiazd będą już inaczej "zasysać" minerały i to co z żywiołu Ziemi, więc wszystko się na planecie zmieni, włącznie z budową naszych mózgów. Jedni będą głupsi niż są, inni mądrzejsi bo na torusie będą już tylko 2 rasy ludzi i różnić się będą głównie zdrowiem i poziomem świadomości. Dlatego modele kosmosu które ci dostarczają tylko danych liczbowych i nimi sobie wyjaśniasz określone zjawiska, to żadne modele i żadna wiedza. Równie dobrze na pytanie, dlaczego mieszkasz tam gdzie mieszasz, odpowiedziałbyś podając współrzędne geograficzne swojej miejscowości.

Współczesna fizyka nie ma pojęcia co to jest materia, nie wiedzą co to jest światło, co to jest elektromagnetyzm a gdzie tu do rozumienia kosmosu. Mówią, że Newton jest nieaktualne ale ciągle wszystko bazuje na Newtonie i Kartezjuszu, na prymitywnym atomizmie.
27-11-2019 09:38 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>ILE OBROTOW WOKOL WLASNEJ OSI(dni) ZIEMIA WYKONA PODCZAS PELNEGO OBROTU PO ORBICIE JEJ KSIEZYCA.
>Na jedną pełna orbite Księżyca ile przypadnie obrotow Ziemi.
>Come on to chyba nie wyższa szkoła filozofii?
To chyba jest sedno całego nieporozumienia.
Tak, okres obiegu Księżyca to około 27 dni, czyli Ziemia obraca się jakieś 27 razy szybciej - jeśli bierzemy pod uwagę prędkość kątową. Ale to nie prędkość kątowa ma znaczenie dla zaćmienia!

Cień Księżyca na Ziemi nie pada na linii Ziemia-Księżyc, tylko na przedłużeniu linii Słońce-Księżyc. Punkt przecięcia linii łączącej środki Ziemi i Księżyca z powierzchnią Ziemi faktycznie porusza się względem powierzchni na zachód, zamiast na wschód, bo robi jeden obrót na 27 dni - ale to nie jest punkt padania cienia na Ziemię!

Masz, zrobiłem na szybko taki obrazek: imgur.com/jeGiaKb

W pierwszym przypadku faktycznie cień by się poruszał z prędkością odpowiadającą jednemu okrążeniu Ziemi na 27 dni. Tylko że cień tak nie pada. Cień pada tak jak na obrazku po prawej. W efekcie punkt padania cienia porusza się praktycznie z taką samą prędkością liniową jak Księżyc (a nawet ciut większą, bo Słońce jest w skończonej odległości) - która jest dużo większa niż prędkość liniowa punktów na powierzchni Ziemi.

Jasne, czy nadal nie?
Wenancjusz (16441 punktów)
>>ILE OBROTOW WOKOL WLASNEJ OSI(dni) ZIEMIA WYKONA PODCZAS PELNEGO OBROTU PO ORBICIE JEJ KSIEZYCA.
>>Na jedną pełna orbite Księżyca ile przypadnie obrotow Ziemi.
>>Come on to chyba nie wyższa szkoła filozofii?
>To chyba jest sedno całego nieporozumienia.
>Tak, okres obiegu Księżyca to około 27 dni, czyli Ziemia obraca się jakieś 27 razy szybciej - jeśli bierzemy pod uwagę prędkość kątową. Ale to nie prędkość kątowa ma znaczenie dla zaćmienia!
>Cień Księżyca na Ziemi nie pada na linii Ziemia-Księżyc, tylko na przedłużeniu linii Słońce-Księżyc. Punkt przecięcia linii łączącej środki Ziemi i Księżyca z powierzchnią Ziemi faktycznie porusza się względem powierzchni na zachód, zamiast na wschód, bo robi jeden obrót na 27 dni - ale to nie jest punkt padania cienia na Ziemię!
>Masz, zrobiłem na szybko taki obrazek: imgur.com/jeGiaKb
>W pierwszym przypadku faktycznie cień by się poruszał z prędkością odpowiadającą jednemu okrążeniu Ziemi na 27 dni. Tylko że cień tak nie pada. Cień pada tak jak na obrazku po prawej. W efekcie punkt padania cienia porusza się praktycznie z taką samą prędkością liniową jak Księżyc (a nawet ciut większą, bo Słońce jest w skończonej odległości) - która jest dużo większa niż prędkość liniowa punktów na powierzchni Ziemi.
>Jasne, czy nadal nie?

Sklonowany Henryk K.? Nie można powiedzieć, wesoło się dzieje.
Cytat:
Jeśli wolność słowa coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą usłyszeć. (Geoge Orwell)
Przypomina mi się pewna anegdotka.
Na targowisku powstał spór o to co faktycznie jest ważniejsze. Słońce czy Księżyc. Wspólnie więc ustalono, że pójdą do uczonego wielce pustelnika i poproszono, by spór rozstrzygnął. Ten zamyślił się głęboko, a pozostali milczeli czekając na odpowiedź.
Nagle ocknął się z zamyślenia i rzekł:
-Księżyc. Dowód na to jest oczywisty. Słońce świeci w dzień, kiedy i tak jest jasno. Księżyc świeci w nocy kiedy jest ciemno, co umożliwia jazdę karawanom.
Cytat:
Gdyby głupota emitowała światło, to przy niektórych ludziach Słońce miałoby kompleksy. (Gruby Rycho)


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-12-2019 06:35 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>>ILE OBROTOW WOKOL WLASNEJ OSI(dni) ZIEMIA WYKONA PODCZAS PELNEGO OBROTU PO ORBICIE JEJ KSIEZYCA.
>>>Na jedną pełna orbite Księżyca ile przypadnie obrotow Ziemi.
>>>Come on to chyba nie wyższa szkoła filozofii?
>>To chyba jest sedno całego nieporozumienia.
>>Tak, okres obiegu Księżyca to około 27 dni, czyli Ziemia obraca się jakieś 27 razy szybciej - jeśli bierzemy pod uwagę prędkość kątową. Ale to nie prędkość kątowa ma znaczenie dla zaćmienia!
>>Cień Księżyca na Ziemi nie pada na linii Ziemia-Księżyc, tylko na przedłużeniu linii Słońce-Księżyc. Punkt przecięcia linii łączącej środki Ziemi i Księżyca z powierzchnią Ziemi faktycznie porusza się względem powierzchni na zachód, zamiast na wschód, bo robi jeden obrót na 27 dni - ale to nie jest punkt padania cienia na Ziemię!
>>Masz, zrobiłem na szybko taki obrazek: imgur.com/jeGiaKb
>>W pierwszym przypadku faktycznie cień by się poruszał z prędkością odpowiadającą jednemu okrążeniu Ziemi na 27 dni. Tylko że cień tak nie pada. Cień pada tak jak na obrazku po prawej. W efekcie punkt padania cienia porusza się praktycznie z taką samą prędkością liniową jak Księżyc (a nawet ciut większą, bo Słońce jest w skończonej odległości) - która jest dużo większa niż prędkość liniowa punktów na powierzchni Ziemi.
>>Jasne, czy nadal nie?

>Sklonowany Henryk K.? Nie można powiedzieć, wesoło się dzieje.

Twoj kolega ekspert ?.. ktory nie jest w stanie poprawnie nawet obiegu i ruchu obiektow ukladu slonecznego naszkicowac ..rzeczywiscie wesolo aczkolwiek z wami (kopiarko-wklejarkami google) cyrk ciagnie sie od dluzszego czasu hehe

>Cytat:
Jeśli wolność słowa coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą usłyszeć. (Geoge Orwell)
Przypomina mi się pewna anegdotka.


I kto w tym wypadku nie chce uslyszec ?

Kapusciane glaby (bo jak inaczej nazwac) pod przewodnictwem m.in takich jak Ty autorytetow, "lokalni eksperci od wszystkiego" od ilu bedzie 2-3 lata NIE SA W STANIE ZAUWAZYC NAWET EMPIRYCZNEJ OBSERWACJI W KTOREJ MASA=ENERGIA ROZSZERZA PRZESTRZEN co jak wol widoczne jest bezposrednio w rozszerzajacych sie przestrzennie atomach, ukladach planet, gwiazdach, galaktykach .. calej gamie eksperymentow jak np chlodnictwo, termodynamika, chemia [TEGO NIE CHCA USLYSZEC].

Za to z uporem maniaka jak nakrecona automatyczna katarynka powtarzaja wymyslone i nigdy przez nikogo niezaobserwowane brednie o jakiejs "wyginajacej sie (pomimo ze widzimy nawet ze sie rozszerza) czasoprzestrzeni" co zostalo wmlotkowane im "elicie nowozytnego swiata kultury powszechnej" przez nieomylne autorytety na "studiach wyzszych" ("medrcy syjonu w pismie uczeni").

To jest prawdziwa nauka !!! krzycza ..wysmiac, zbanowac, usunac innowiercow ! lol [nacisk sugestia w kierunku administracji] .. dobrze ze to nie sredniowiecze bo przez takich jak wy cwaniaczkow jeszcze by mnie na stosie spalili "z nakazu Pana" za gloszenie herezji

>Na targowisku powstał spór o to co faktycznie jest ważniejsze. Słońce czy Księżyc.
Wspólnie więc ustalono, że pójdą do uczonego wielce pustelnika i poproszono, by spór rozstrzygnął. Ten zamyślił się głęboko, a pozostali milczeli czekając na odpowiedź.
>Nagle ocknął się z zamyślenia i rzekł:
>-Księżyc. Dowód na to jest oczywisty. Słońce świeci w dzień, kiedy i tak jest jasno. Księżyc świeci w nocy kiedy jest ciemno, co umożliwia jazdę karawanom.

A wtedy obudziles sie zlany potem i matka nakazala isc do szkoly ?

(taki sam ow pustelnik ekspert jak i Ty w sprawach fizyki, podejrzewam ze w innych tez...z reka na sercu ...ani jednej wypowiedzi ktora okreslilbym jako "madra" nie zauwazylem, zamiast tego we wszystkich jedynie flustracje, zlosc , zawisc, pogarde (szczyt to kopy/paste) ale to swiadczy tez ze jestes byles nikim)

>Cytat:
Gdyby głupota emitowała światło, to przy niektórych ludziach Słońce miałoby kompleksy. (Gruby Rycho)


Gruby Rycho naskakal sie i juz taki gruby nie jest jazda dopiero sie zacznie (tak czy inaczej zaden to ekspert, trol i oszust jak kazdy inny).

P.S Aporopos Henryka K. To nie jest tak ze wy nie widzicie i nie rozumiecie prezentowanych w watkach problemow, hipotez, obserwacji empirycznych. Poprostu kazde z was probuje i chce zostac "wielkim odkrywca", "czlowiekiem przelomu" .. slynny "poscig szczurow" (generalnie przyznac trzeba ze zasada ta dotyczy wszystkich jednostek nie wylaczajac mojej - tak czlowiek dziala czy chce czy nie chce) ..tyle ze rowniez "zasady odkrywcy" glosza : aby siegnac po trofeum trzeba przejsc wszystkie etapy kreujace w umysle realna perspektywe rzeczywistosci (cos o czym wspominal Platon, przyjac pewna "postawe wobec swiata ktora definiuje rozum-widzenie" (prof. Dembinski) ..a nie byc tylko zwyklym ludzkim trolem .. rzadnym poparcia, akceptacji (ochlapow z panskiego stolu) chwaly, slawy i pieniedzy.. z reguly 99% przekroju spoleczenstwa.
.
02-12-2019 22:14 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Jasne, czy nadal nie?

Nadal nie i chyba tez nie tu lezy sedno problemu ukazanego w watku.

Zerkajac na uklad sloneczny z gory, umowmy sie ze malunek z linku po lewej stronie przedstawia hipotetyczna sytuacje w ktorej Ksiezyc obiega planete 2 RAZY na dobe (wykluczajac "miesiac syderyczny").

Ziemia "stoi w miejscu"(bardzo powolny obrot wokol wlasnej osi) ..a satelita przebywa w tym czasie z pozycji w "/", przez "|" az do punktu "\") = porusza sie szybko.

(zamiana strzalek) PRAWIDLOWY KIERUNEK RUCHU CIAL jest przeciwny wskazowkom zegara (blednie ukazane na rysunku), a na lewym krancu Ziemi dodatkowo zaznaczamy wschod, zas po prawej stronie "zachodnie wybrzeze".

Slonce pozostaje w niezmienionej pozycji (swieci od "polnocy"), podobnie jak i kat padania promieni z obrazka "b" (czyli faktyczna sytuacja w ukladzie) :

**PYTANIE**

- CZY W MOMENCIE ZBLIZANIA SIE CHWILI ZACMIENIA ..CIEN POJAWI SIE WPIERW NA WYBRZEZU ZACHODNIM CZY WSCHODNIM ?

(dla mnie np oczywistym ze w takim ukladzie pojawi sie na zachodzie, a nastepnie podazy na wschod, ktore to "zakreslenie"/ruch cienia bardzo dobrze ukazales rysunkiem po lewej i znacznikami /_ |_ \_)

[efekt ogromnej predkosci i wyprzedzania po orbicie .. jak we wczesniej opisanej analogii z rowerem]

...............
...............

SYTUACJA nr 2 (prawa czesc malunku)

Ziemia kreci sie 28 razy szybciej, nizeli Ksiezyc pokonuje cala jej orbite.

(w tej sytuacji poruszal sie bedzie bardzo powoli, zas planeta szybko)

Wtedy bez watpienia zacmienie pojawic sie winno na wschodzie i podazyc w kierunku zachodnim, ale tak sie niestety nie dzieje, a do czynienia mamy z sytuacja odwrotna.

No wiec ?

.
p.s o co chodzi z rysunkiem ..chciales ukazac ze to nie Slonce okraza Ziemie ? ...albo moze w zwiazku z narysowanym katem padania (sytuacja "2" po prawej).. cien musi sie wpierw pojawic na zachodzie, tak jak to faktycznie nastapilo

?

.
12-12-2019 12:50 
 Ocena 4 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
Mylisz częstotliwość obrotów z prędkością. To, że na jeden obrót Księżyca wokół Ziemi przypada 27-28 obrotów Ziemi wokół jej osi, nie znaczy, że Ziemia obraca się szybciej. Częściej, nie znaczy szybciej. Księżyc ma do pokonania znacznie większą odległość niż punkty na powierzchni Ziemi (nawet te na równiku, które poruszają się najszybciej) i mimo, że jego prędkość jest ponad dwa razy większa niż prędkość obrotu Ziemi wokół własnej osi (na równiku), to zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Podczas zaćmienia Słońca obserwujemy cień Księżyca prześlizgujący się po powierzchni Ziemi, więc skoro prędkość Księżyca jest ponad dwa razy większa od prędkości obrotowej Ziemi, to również jego cień biegnący po powierzchni naszej planety będzie wyprzedzał jej ruch obrotowy.
16-12-2019 19:47 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Mylisz częstotliwość obrotów z prędkością. To, że na jeden obrót Księżyca wokół Ziemi przypada 27-28 obrotów Ziemi wokół jej osi, nie znaczy, że Ziemia obraca się szybciej. Częściej, nie znaczy szybciej.

Nie wiem skad te glupoty wytrzasnales, gdyz jasne chyba jest o co chodzi w poscie z "predkoscia, czasem obrotu Ziemi wokol wlasnej osi" (RAZ NA DOBE), a Ksiezycem obiegajacym orbite planety (RAZ NA 28 DNI).

KLASYCZNY MODEL O JAKIM SLYSZYMY OD WIEKOW

>Księżyc ma do pokonania znacznie większą odległość niż punkty na powierzchni Ziemi (nawet te na równiku, które poruszają się najszybciej) i mimo, że jego prędkość jest ponad dwa razy większa niż prędkość obrotu Ziemi wokół własnej osi (na równiku), to zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Podczas zaćmienia Słońca obserwujemy cień Księżyca prześlizgujący się po powierzchni Ziemi, więc skoro prędkość Księżyca jest ponad dwa razy większa od prędkości obrotowej Ziemi, to również jego cień biegnący po powierzchni naszej planety będzie wyprzedzał jej ruch obrotowy.

what ?

Patrzymy z gory na uproszczony schemat -> malenka Ziemie, dookola rysujemy okrag po ktorym podrozuje Ksiezyc.

Jesli Ksiezyc jak opisujesz.. porusza sie tak szybko ze pokonuje 1/4+ drogi calego okregu, w czasie gdy Ziemia obroci sie o "cwiartke" pelnego obrotu wokol wlasnej osi .. owszem teoretycznie wyjasni to efekt podrozy "cienia wyprzedzajacego" z zachodu na wschod.. ale oznaczac rowniez bedzie ze Ksiezyc pokonuje cala orbite ziemska w ciagu doby (a nie tego chyba ucza w szkolach).

Jezeli nie zgadzasz sie, odpowiedz : jaka czesc okregu (mniej czy wiecej niz cwiartka) pokonuje Ksiezyc w czasie 1/4 obrotu Ziemi wokol wlasnej osi.

(jesli mniej, nie ma takiej opcji aby cien przywedrowal z zachodu ..o ile zrozumiales co napisane jest w poscie)
.
17-12-2019 00:04 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Nie wiem skad te glupoty wytrzasnales, gdyz jasne chyba jest o co chodzi w poscie z "predkoscia, czasem obrotu Ziemi wokol wlasnej osi" (RAZ NA DOBE), a Ksiezycem obiegajacym planete(RAZ NA 28 DNI).

Napisałeś, że: "Ziemia kreci sie 28 razy szybciej, nizeli Ksiezyc pokonuje cala jej orbite (w tej sytuacji poruszal sie bedzie bardzo powoli, zas planeta szybko)". Ziemia nie kręci się 28 razy szybciej, tylko 28 razy częściej. Częstotliwość obrotów nie zależy tylko od prędkości, ale również od wielkości orbity. Jeśli wbiję sobie w ziemię kij i będę wokół niego chodził (z prędkością 5 km/h) po okręgu o promieniu 1 metra, a ty będziesz wokół tego kija jeździł na motocyklu (z prędkością 100 km/h), ale po okręgu o promieniu 1 kilometra, to który z nas będzie poruszał się z większą prędkością? Oczywiście ty - będziesz zapierniczał 20 razy szybciej ode mnie. Ale zanim ty zrobisz jedno okrążenie, to ja zrobię kilkadziesiąt. Bo mimo, że poruszam się znacznie wolniej od ciebie, to mam do pokonania znacznie krótszą drogę. Podobnie jest z Ziemią i Księżycem. Punkt na równiku porusza się z prędkością około 1667 km/h, a Księżyc porusza się po orbicie okołoziemskiej z prędkością około 3600 km/h. Tylko, że punkt na równiku ma do pokonania około 40000 km, a Księżyc około 2400000 km. Przy okazji odniosę się tutaj do filmu, do którego podałeś link w innym komentarzu. Autor tego filmu twierdzi, że jakiś facet z NASA, powiedział, że Księżyc obiega Ziemię 2,5 razy na dobę. Facet z NASA niczego takiego nie powiedział. Powiedział, że prędkość Księżyca po orbicie okołoziemskiej jest około 2,5 razy większa od prędkości obrotowej Ziemi. To nie jest to samo.

>Patrzymy z gory na uproszczony schemat -> malenka Ziemie, dookola rysujemy okrag po ktorym porusza sie Ksiezyc.
>Jesli Ksiezyc jak opisujesz.. porusza sie tak szybko ze pokonuje 1/4+ drogi calego okregu, w czasie gdy Ziemia obroci sie o "cwiartke" pelnego obrotu wokol wlasnej osi .. owszem teoretycznie wyjasni to efekt podrozy "cienia wyprzedzajacego" z zachodu na wschod.. ale oznaczac rowniez bedzie ze Ksiezyc pokonuje cala orbite ziemska w ciagu doby (a nie tego chyba ucza w szkolach).
>Jezeli nie zgadzasz sie, odpowiedz : jaka czesc okregu (mniej czy wiecej niz cwiartka) pokonuje Ksiezyc w czasie 1/4 obrotu Ziemi wokol wlasnej osi.
>(jesli mniej, nie ma takiej opcji aby cien powedrowal z zachodu ..o ile zrozumiales co napisane jest w poscie)

Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz w jaki sposób zachowuje się cień ruchomego obiektu, rzucany w skutek padania na ten obiekt światła z nieruchomego źródła. Wróćmy więc do zabawy w okrążanie naszego kija wbitego w ziemię. Tylko, że tym razem zamiast kija i mnie chodzącego wokół niego, wyobraź sobie kulę o promieniu 1 metra, która obraca się wokół własnej osi z prędkością 5 km/h (ty nadal poruszasz się na motocyklu z prędkością 100 km/h po okręgu o promieniu 1 km, w tym samym kierunku, w którym obraca się kula). Jeśli teraz za twoją "orbitą" umieścimy nieruchome źródło światła, to za każdym razem, kiedy będziesz przecinał linię łączącą źródło światła z kulą (będziesz zasłaniał kuli źródło światła), to będziesz rzucał na kulę swój cień - tylko wtedy. Jeśli twój rozmiar kątowy (mierzony z powierzchni kuli) będzie zbliżony do rozmiaru kątowego źródła światła, to przy twojej prędkości (100 km/h) i rozmiarach, zajmie ci to ułamek sekundy. I tylko przez ten ułamek sekundy twój cień będzie widoczny na kuli. A kula potrzebuje kilku sekund żeby się obrócić.

Ogarnij się trochę - to naprawdę nie jest skomplikowane zagadnienie. Próbujesz obalać teorię względności, a nie potrafisz zrozumieć tak prostych rzeczy.
17-12-2019 01:54 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Ogarnij się trochę - to naprawdę nie jest skomplikowane zagadnienie. Próbujesz obalać teorię względności, a nie potrafisz zrozumieć tak prostych rzeczy.

Sam sie chlopie ogarnij ...wiedzialem ze bedzie bla bla bla wiec padlo proste pytanie i zanim znow jak zwykle odwleczesz rozmowe od sedna odpowiedz :

Jaka czesc okregu orbity (mniej czy wiecej niz cwiartka, a najlepiej dokladnie ile) pokonuje Ksiezyc w czasie 1/4 obrotu Ziemi wokol wlasnej osi.

W czym problem ? bo nie rozumiem na czort bylo sie tyle wysilac. Jezeli chcesz odwzorowac model nalezy przyjac prawdziwa skale zjawiska ...realne wielkosci obiektow ukladu slonecznego, odleglosci 125 mld km, caly rzeczywisty efekt a nie jakis "rowerowy rajd" ..ale nawet jesli sa tylko dwie mozliwosci jesli bede jechac na nienapompowanym rowerze przez pagorki i pola "po okregu oddalonym o kilometr", a Ty obracac wokol wlasnej osi raz na 10 minut, to nie ma dziada we wsi ..CIEN BEDZIE STALE PRZEMIESZCZAL SIE ZE WSCHODU NA ZACHOD (bez ustanku kumasz to ? CALY CZAS)

Ale jesli wsiade w krainie Alicji na swa szalona klacz 600cc, gdzie czarna dziura zakrzywi autostrade w idealny okrag, to ni ma opcji CIEN PELNEGO ZACMIENIA ZAWSZE WEDROWAC BEDZIE Z ZACHODU NA WSCHOD

TYLKO DWIE MOZLIWOSCI : ALBO W JEDNA, ALBO DRUGA MANKE w zaleznosci czy Ziemia obroci sie szybciej wokol wlasnej osi, niz Ksiezyc pokona cala orbite, czy na odwrot.

Rozumiesz co tu jest napisane, oraz dlaczego tak sie dzieje i nie moze byc inaczej ?

Czy uwazasz ze w obu przypadkach cien smignie z zachodu na wschod.

P.S
Plz (na kolanach) nie udawaj "omamionego" i nie zaczynaj ni z gruszki ni pietruszki nowego eseju niezwiazanego z tematem, ewentualnie "obrazenio-urazenia", tylko zwyczajnie odpowiedz, wytlumacz owo dziecinne przeciez i proste zagadnienie.

.
17-12-2019 04:03 
 Ocena 4 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
>Sam sie chlopie ogarnij ...wiedzialem ze bedzie bla bla bla wiec padlo proste pytanie i zanim znow jak zwykle odwleczesz rozmowe od sedna odpowiedz :
>Jaka czesc okregu orbity (mniej czy wiecej niz cwiartka, a najlepiej dokladnie ile) pokonuje Ksiezyc w czasie 1/4 obrotu Ziemi wokol wlasnej osi.

W czasie 1/4 obrotu Ziemi, Księżyc pokonuje prawie 1/100 swojej orbity. Tylko co z tego? 1/4 obrotu Ziemi, to tylko 10000 km, a 1/100 orbity Księżyca to ponad 20000 km. Cień Księżyca porusza się po powierzchni Ziemi z taką prędkością z jaką porusza się Księżyc. Gdyby Księżyc poruszał się bezpośrednio nad Ziemią ze swoją prędkością, to obiegałby Ziemię ponad dwa razy na dobę. I z taką samą prędkością biegłby po powierzchni naszej planety jego cień (w momencie przecinania przez Księżyc linii padania promieni słonecznych). Jeśli teraz wyrzucimy księżyc na dalszą orbitę z tą samą prędkością, to i prędkość jego cienia pozostanie taka sama. Niby dlaczego cień miałby zwolnić, skoro Księżyc nie zwalnia? Nie potrafisz zrozumieć, że Księżyc rzuca cień na Ziemię, tylko w wtedy, kiedy przecina linię Słońce-Ziemia (czyli wtedy, gdy zasłania nam Słońce) - potem jego cień trafia w przestrzeń kosmiczną. Źródło światła (Słońce) nie porusza się razem z Księżycem.

>Plz (na kolanach) nie udawaj "omamionego" i nie zaczynaj ni z gruszki ni pietruszki nowego eseju niezwiazanego z tematem, ewentualnie "obrazenio-urazenia", tylko zwyczajnie odpowiedz, wytlumacz owo dziecinne przeciez i proste zagadnienie.

Naprawdę się staram, ale wątpię, czy to coś da. Ty nawet nie starasz się zrozumieć.
Te zdjęcia satelitarne, to oczywiście fałszerstwo NASA?
17-12-2019 08:39 
 Ocena-1 na 3
chillyshotorbitus (729 punktów)
> Gdyby Księżyc poruszał się bezpośrednio nad Ziemią ze swoją prędkością, to obiegałby Ziemię ponad dwa razy na dobę. I z taką samą prędkością biegłby po powierzchni naszej planety jego cień (w momencie przecinania przez Księżyc linii padania promieni słonecznych). Jeśli teraz wyrzucimy księżyc na dalszą orbitę z tą samą prędkością, to i prędkość jego cienia pozostanie taka sama. Niby dlaczego cień miałby zwolnić, skoro Księżyc nie zwalnia?

Co Ty bredzisz czlowieku ...jakie zwolnienie cienio - Ksiezyca ?

Sa tylko dwie mozliwosci jesli bede jechac na nienapompowanym rowerze przez pagorki i pola "po okregu oddalonym o kilometr", a Ty obracac wokol wlasnej osi raz na 10 minut, to nie ma dziada we wsi ..CIEN BEDZIE STALE PRZEMIESZCZAL SIE ZE WSCHODU NA ZACHOD (bez ustanku kumasz to ? CALY CZAS)

Ale jesli wsiade w krainie Alicji na swa szalona klacz 600cc, gdzie czarna dziura zakrzywi autostrade w idealny okrag, to ni ma opcji CIEN PELNEGO ZACMIENIA ZAWSZE WEDROWAC BEDZIE Z ZACHODU NA WSCHOD

TYLKO DWIE MOZLIWOSCI : ALBO W JEDNA, ALBO DRUGA MANKE w zaleznosci czy Ziemia obroci sie szybciej wokol wlasnej osi, niz Ksiezyc pokona cala orbite, czy na odwrot.

Rozumiesz co tu jest napisane, oraz dlaczego tak sie dzieje i nie moze byc inaczej ?

Czy uwazasz ze w obu przypadkach cien smignie z zachodu na wschod.


Masz swiadomosc co znacza powyzszsze (TE NA CZERWONO WYROZNIONE, podpowiem bo sie sam jeszcze nie domyslisz) znaki, slowa, litery czy mozg kompletnie odcielo ?
.
17-12-2019 08:15 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
Jeśli jesteś w ogóle w stanie to zrozumieć, to powiem najprościej jak potrafię:
1. Księżyc obiega Ziemię raz na 27 dni (powiedzmy)
2. Cień Księżyca NIE OBIEGA Ziemi. Bo tylko czasami, można narysować linię prostą łącząca Słońce, Księżyc i Ziemię. Tylko wtedy powstaje cień i porusza się po powierzchni Ziemi szybko, po czym ją mija, a nie obiega dalej po obwodzie. Tylko dzięki ruchowi obrotowemu Ziemi, cień omiata powierzchnię wolniej niż gdyby Ziemia się nie obracała.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
17-12-2019 13:39 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Jeśli jesteś w ogóle w stanie to zrozumieć, to powiem najprościej jak potrafię:
>1. Księżyc obiega Ziemię raz na 27 dni (powiedzmy)
>2. Cień Księżyca NIE OBIEGA Ziemi.

Naprawdę? Jestem w szoku. Dzięki za wyjasnienie.

>Bo tylko czasami, można narysować linię prostą łącząca Słońce, Księżyc i Ziemię. Tylko wtedy powstaje cień i porusza się po powierzchni Ziemi szybko, po czym ją mija.

Szybko po czym ja mija ? WTF

Masz Słońce, Księżyc i Ziemię w jednej linii. (Pełne zaćmienie)

Zatrzymaj Księżyc i zastanów się w którym kierunku podróżował będzie cień. (podpowiem bo sam nigdy byś się nie domyślił) -> Ze wschodu na zachód !!! (gdyż planeta obraca się przeciwnie wskazówkom zegara)

Teraz puść w ruch powoli Księżyc. Kierunek ruchu cienia się nie zmienia.

Co musi się stać aby zaobserwować cień wędrujący w odwrotnym kierunku.

P.s ludzie nie są chyba aż tak bezdennie głupi, ze nie potrafia odwzorować w wyobrazni tak banalnej sytuacji/zdarzenia
17-12-2019 15:26 
 Ocena 4 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
>Zatrzymaj Księżyc i zastanów się w którym kierunku podróżował będzie cień. (podpowiem bo sam nigdy byś się nie domyślił) -> Ze wschodu na zachód !!! (gdyż planeta obraca się przeciwnie wskazówkom zegara)

Zgadza się. Jakbyś zatrzymał Księżyc, to tak by właśnie było - cień poruszałby się ze wschodu na zachód.

>Teraz puść w ruch powoli Księżyc. Kierunek ruchu cienia się nie zmienia.

Nie zmienia się (chociaż zwalnia) i nie zmieni się, dopóki Księżyc nie przekroczy prędkości obrotu Ziemi (około 1667 km/h). Po przekroczeniu tej prędkości cień zacznie się przemieszczać z zachodu na wschód. Gdyby Księżyc miał taką samą prędkość jak ruch obrotowy Ziemi (1667 km/h), to jego cień w ogóle by się nie przemieszczał (po powierzchni Ziemi) - padałby cały czas na ten sam obszar na Ziemi, dopóki nie minąłby naszej planety. Księżyc cały czas rzuca cień (podobnie jak Ziemia), tylko że przez większość czasu ten cień trafia w przestrzeń kosmiczną i tylko kilka razy w roku (i na bardzo krótko) zahacza o Ziemię.

>P.s ludzie nie są chyba aż tak bezdennie głupi, ze nie potrafia odwzorować w wyobrazni tak banalnej sytuacji/zdarzenia

Z tym bym dyskutował
17-12-2019 19:36 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Zatrzymaj Księżyc i zastanów się w którym kierunku podróżował będzie cień. (podpowiem bo sam nigdy byś się nie domyślił) -> Ze wschodu na zachód !!! (gdyż planeta obraca się przeciwnie wskazówkom zegara)
>Zgadza się. Jakbyś zatrzymał Księżyc, to tak by właśnie było - cień poruszałby się ze wschodu na zachód.

Super. W koncu zaczynasz konkretnie gadac.

>>Teraz puść w ruch powoli Księżyc. Kierunek ruchu cienia się nie zmienia.
>Nie zmienia się (chociaż zwalnia) i nie zmieni się, dopóki Księżyc nie przekroczy prędkości obrotu Ziemi (około 1667 km/h). Po przekroczeniu tej prędkości cień zacznie się przemieszczać z zachodu na wschód. Gdyby Księżyc miał taką samą prędkość jak ruch obrotowy Ziemi (1667 km/h), to jego cień w ogóle by się nie przemieszczał (po powierzchni Ziemi) - padałby cały czas na ten sam obszar na Ziemi, dopóki nie minąłby naszej planety.

Poprostu rozumiemy sie bez slow

>Księżyc cały czas rzuca cień (podobnie jak Ziemia), tylko że przez większość czasu ten cień trafia w przestrzeń kosmiczną i tylko kilka razy w roku (i na bardzo krótko) zahacza o Ziemię.

Tu jako ciekawostke dla uczacej sie widowni moglbys dodac, upraszczajac do maximum (dwa zdania) dlaczego tak wlasnie sie konkretnie dzieje a do zacmien przykladowo nie dochodzi raz na dobe.

A propos orbita Ksiezyca jest rownolegla do ziemskiej ? ..caly uklad sloneczny "wiruje w jednej" plaszczyznie ? ..planety tak a co z satelitami, opisal/mierzyl to ktos ?

[jesli wraz z katem nachylenia osi planety(jadra), wowczas oznacza to ze kraza one w niezaleznej przestrzeni -> "samodzielnym przestrzennym ukladzie inercjalnym" polu wytworzonym przez ciezkie, energetyczne centrum planety] A NIE W JEDNEJ UWSPOLNIONEJ DLA WSZYSTKICH NIESKONCZONEJ OTW.

>>P.s ludzie nie są chyba aż tak bezdennie głupi, ze nie potrafia odwzorować w wyobrazni tak banalnej sytuacji/zdarzenia
>Z tym bym dyskutował

: )

Poki co brawo nic dodac nic ujac ...a teraz spojrz ponizej na rysunek uxbridga

1. Sytuacja pierwsza (hipotetyczna) : Ksiezyc w Zenicie (ten po prawej) stoi w miejscu, a Ziemia sie obraca (przeciwnie do ruchu wskazowek zegara) ..oczywistym jest ze cien wciaz wedruje ze wschodniego na zachodnie wybrzeze (racja?).

Teraz aby uzmyslowic mi dlaczego w takim ukladzie ruch cienia zmieni kierunek ..zaznacz prosze (korzystajac ze szczegolow obrazka) ile w przeciagu godziny("jednej jednostki") przebedzie realnie po orbicie Ksiezyc oraz jednoczesnie o ile w tym samym czasie obroci sie Ziemia wokol wlasnej osi (najlepiej w paincie czerwonym flamastrem i ponowny upload).

Dwa krotkie luczki (jeden na orbicie, drugi na krawedzi planety od centralnego pionu/zenitu liczac)
.
17-12-2019 21:09 
 Ocena 3 na 3
Pawel077 (1855 punktów)
>Tu jako ciekawostke dla uczacej sie widowni moglbys dodac, upraszczajac do maximum (dwa zdania) dlaczego tak wlasnie sie konkretnie dzieje a do zacmien przykladowo nie dochodzi raz na dobe.

Bo Księżyc nie przelatuje raz na dobę między Słońcem a Ziemią.

>A propos orbita Ksiezyca jest rownolegla do ziemskiej ? ..caly uklad sloneczny "wiruje w jednej" plaszczyznie ? ..planety tak a co z satelitami, opisal/mierzyl to ktos ?

Orbita Księżyca jest pochylona o ponad 5 stopni w stosunku do orbity Ziemi, dlatego cień Księżyca zwykle mija Ziemię. Gdyby Księżyc znajdował się w tej samej płaszczyźnie ekliptyki co Ziemia, to zaćmienia byłyby raz w miesiącu.

>Poki co brawo nic dodac nic ujac ...a teraz spojrz ponizej na rysunek uxbridga
>1. Sytuacja pierwsza (hipotetyczna) : Ksiezyc w Zenicie (ten po prawej) stoi w miejscu, a Ziemia sie obraca (przeciwnie do ruchu wskazowek zegara) ..oczywistym jest ze cien wciaz wedruje ze wschodniego na zachodnie wybrzeze (racja?).

Racja.

>Teraz aby uzmyslowic mi dlaczego w takim ukladzie ruch cienia zmieni kierunek ..zaznacz prosze (korzystajac ze szczegolow obrazka) ile w przeciagu godziny("jednej jednostki") przebedzie realnie po orbicie Ksiezyc oraz jednoczesnie o ile w tym samym czasie obroci sie Ziemia wokol wlasnej osi (najlepiej w paincie czerwonym flamastrem i ponowny upload).
>Dwa krotkie luczki (jeden na orbicie, drugi na krawedzi planety od centralnego pionu/zenitu liczac)

Księżyc w ciągu godziny zrobi około 3600 km, a Ziemia (na równiku) około 1667 km (czyli ponad dwa razy mniej). Już to przerabialiśmy.
17-12-2019 21:24 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Księżyc w ciągu godziny zrobi około 3600 km, a Ziemia (na równiku) około 1667 km (czyli ponad dwa razy mniej). Już to przerabialiśmy.

Przeczytaj dokladnie pytanie.

Mozesz zaznaczyc w odpowiedniej proporcji oba luki (przebyte drogi) w paincie i wkleic rysunek uxbridga ponownie ?
.
17-12-2019 22:23 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Przeczytaj dokladnie pytanie.
>Mozesz zaznaczyc w odpowiedniej proporcji oba luki (przebyte drogi) w paincie i wkleic rysunek uxbridga ponownie ?

Nie chce mi się bawić w rysowanie. Sam sobie narysuj jak nie masz wyobraźni. Wstaw sobie czerwoną linię (np. 1 cm) w miejscu, które przedstawia powierzchnię Ziemi, a drugą (około 2,5 cm) w miejscu, które przedstawia orbitę Księżyca.
17-12-2019 22:36 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Przeczytaj dokladnie pytanie.
>>Mozesz zaznaczyc w odpowiedniej proporcji oba luki (przebyte drogi) w paincie i wkleic rysunek uxbridga ponownie ?
>Nie chce mi się bawić w rysowanie. Sam sobie narysuj jak nie masz wyobraźni. Wstaw sobie czerwoną linię (np. 1 cm) w miejscu, które przedstawia powierzchnię Ziemi, a drugą (około 2,5 cm) w miejscu, które przedstawia orbitę Księżyca.

Cos jak "rzut srodka tarczy K na pow. Ziemi" (dwie strzalki po prawej wykreslajace przebyte odcinki) ? A jesli nie..do ktorej orbity nalezy dodac do "przebytej odleglosci" i ile % wskazanej dlugosci.

(jesli nie wiesz superdokladnie to choc "mniej wiecej")

(kluczowa kwestia)
Czy Obserwator na Ziemi "wyprzedzi" czerwone strzalki, czy one "wyprzedza" jego
.
17-12-2019 23:03 
 0 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
Trochę koślawo wyszło, ale to będzie coś takiego. Dolna czerwona linia, to droga jaką pokona punkt na powierzchni Ziemi, a górna kreska, to droga jaką pokona Księżyc w tym samym czasie.


Tylko weź pod uwagę, że Księżyc znajduje się znacznie dalej od Ziemi niż to pokazano na tym rysunku (żebyś zaraz nie napisał, że w takiej sytuacji to Księżyc obiegnie Ziemię w nieco ponad dobę). Nie ma to jednak wpływu na kierunek padania cienia, który zawsze jest przedłużeniem prostej łączącej źródło światła z obiektem, który rzuca cień.
18-12-2019 01:01 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

Brawo.

Czyli z rysunku wynika ze Ksiezyc jedynie troche "spoznia sie" by doganiac obserwatora obracac raz na dobe wokol<-sytuacja ktora wczesniej opisales ze predkosci 1667 wyrownuja sie i widoczna jest wciaz ta sama strona Ksiezyca.

Ale w takim ukladzie dowiadujemy sie chyba i tak i tak rewelacji ..ze Ksiezyc nie pokonuje calej orbity dookola Ziemi jak by sie wszystkim wydawalo -> w 28 dni ...a te ogromna kosmicnza odleglosc pokonuje zaledwie w jedynie niewiele wiecej niz dobe (jak widzimy na rysunku)

Ile w takim razie razy obiegnie Ksiezyc Ziemie w miesiacu syderycznym ?

Tak czy inaczej ..rowniez sprawa cienia pozostaje w opisanym ukladzie niewyjasnionym misterium ...bo.. cofnij Ksiezyc do zenitu (pozycja na orbicie po prawej) i pusc caly uklad w ruch z predkosciami pozwalajacymi pokonac zakreslone na czerwono domalowane luki.

Wykonaj eksperyment wyobrazeniowy : CIEN ZACMIENIA PORUSZA SIE ZE WSCHODU NA ZACHOD

Nie ma innej opcji (i nie bedzie dopoki nie zalozymy ze dorysowana gorna czerwona luna minie nawet pozycje trzeciej czerwonej pionowej kreski po lewej stronie = co oznacza iz Ksiezyc "wyprzedzi na swej orbicie predkosc obrotowa Ziemi" -> a co wyslannik Nasa wyjasnil tym ze : "Ksiezyc obiega Ziemie 2 razy szybciej niz Ziemia obraca sie na dobe"

1:30
www.youtube.com/watch?v=ecIWqUdUhh8&t=3s

P.S Co to za smieszne tlumaczenie ze "normalnie Ksiezyc jest dalej wiec ten rysunek i tak nie ma sensu" .. lol i nic to nie zmienia

Az taki problem zeskalowac uklad sloneczny i odwzorowac realne odleglosci ?

Tylko czy to cokolwiek zmieni w zwiazku przebyta po orbicie odlegloscia w relacji z zakreslonymi przez Ciebie lukami ...czy moze z kierunkiem poruszajacego sie po powierzchni planety cienia ?

(ani jedno ani drugie)

>Nie ma to jednak wpływu na kierunek padania cienia, który zawsze jest przedłużeniem prostej łączącej źródło światła z obiektem, który rzuca cień.

Nie pytam sie "co ma wplyw a co nie ma", tylko konkretnie -> w ktorym kierunku poruszal sie bedzie cien zacmienia.

>(żebyś zaraz nie napisał, że w takiej sytuacji to Księżyc obiegnie Ziemię w nieco ponad dobę).

To w ile w takim razie ?

.
18-12-2019 02:05 
 0 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Tak czy inaczej ..rowniez sprawa cienia pozostaje w opisanym ukladzie niewyjasnionym misterium ...bo.. cofnij Ksiezyc do zenitu (pozycja na orbicie po prawej) i pusc caly uklad w ruch z predkosciami pozwalajacymi pokonac zakreslone na czerwono domalowane luki.
>Wykonaj eksperyment wyobrazeniowy : CIEN ZACMIENIA PORUSZA SIE ZE WSCHODU NA ZACHOD

Na tym rysunku nie podano kierunków, ale wyobraź sobie że patrzysz na to z perspektywy bieguna północnego - wszystko (Ziemia i Księżyc) kręci się w lewo (z zachodu na wschód).

>Nie ma innej opcji (i nie bedzie dopoki nie zalozymy ze dorysowana gorna czerwona luna minie nawet pozycje trzeciej czerwonej pionowej kreski po lewej stronie = co oznacza iz Ksiezyc "wyprzedzi na swej orbicie predkosc obrotowa Ziemi"

Te czerwone kreski, to nie są cienie. Cienie to te grube, popielate.

> a co wyslannik Nasa wyjasnil tym ze : "Ksiezyc obiega Ziemie 2 razy szybciej niz Ziemia obraca sie na dobe"
>1:30
>www.youtube.com/watch?v=ecIWqUdUhh8&t=3s

Ale to nie znaczy, że okrąża ją dwa razy na dobę. Już to tłumaczyłem. Na tym filmie masz nawet fragment animacji pokazującej jak wyglądało to zaćmienie.

>P.S Co to za smieszne tlumaczenie ze "normalnie Ksiezyc jest dalej wiec ten rysunek i tak nie ma sensu" .. lol i nic to nie zmienia

Ja nie napisałem, że ten rysunek nie ma sensu. Nie wiem dlaczego wziąłeś to zdanie w cudzysłów - to nie jest mój cytat.

>Az taki problem zeskalowac uklad sloneczny i odwzorowac realne odleglosci ?

Problem. Bo jakbyś chciał narysować Ziemię jako okrąg o średnicy 1 cm, to Księżyc musiałby mieć około 2 mm i znajdować się o około 30 cm od Ziemi. Dlatego większość animacji i rysunków nie zachowuje odpowiednich proporcji. Warto o tym pamiętać.

>Nie pytam sie "co ma wplyw a co nie ma", tylko konkretnie -> w ktorym kierunku poruszal sie bedzie cien zacmienia.

W tym samym, w którym kręci się Ziemia i porusza się Księżyc.

>>(żebyś zaraz nie napisał, że w takiej sytuacji to Księżyc obiegnie Ziemię w nieco ponad dobę).
>To w ile w takim razie ?

No przecież tłumaczyłem ci, że ten rysunek nie oddaje wzajemnych wielkości obiektów ani odległości między nimi. Ciężko wykonać taki rysunek zachowując wszystkie proporcje - te odległości są za duże.
www.youtube.com/watch?v=0UVklULGzJU
20-12-2019 01:40 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

Fajnie wytlumaczyles przekopiowane z neta wyjasnienie ..ale spojrz dokladniej ..chocby w komentarzach pod cala seria filmow przedstawiajacych owo rozwiazanie .. zobaczysz ze w tak ukazanym remedium kryja sie jednak pewne watpliwosci.

Najprostsza ...jesli Ksiezyc "przelatuje bardzo szybko" po orbicie w sposob ukazany ..to np jeden z uzytkownikow pyta :

www.youtube.com/watch?v=SH2h3K5YtJA

"Czy w tym modelu (nie tylko cien) ale i sam Ksiezyc ..nie podrozuje w kierunku wschodnim. A ja myslalem ze porusza sie w strone zachodu.."wylania i wznosi" na wschodzie ..i znika, uklada w ofierze na zachodzie"


Isn't the moon travelling west to east in this model too? It crosses over the west coast heading east... I thought it moves in a westerly direction - rising in the east and setting in the west

Edit: to clarify, in your model both the perception of the Moon's movement over the Earth's surface and the actual movement of the moon over the Earth's surface are west to east


.

"z innej beczki"
pl.wikipedia.org/wiki/Księżyc

podaje predkosc orbitalna 1022 km/s
20-12-2019 03:54 
 Ocena 2 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
>Fajnie wytlumaczyles przekopiowane z neta wyjasnienie ..ale spojrz dokladniej ..chocby w komentarzach pod cala seria filmow przedstawiajacych owo rozwiazanie .. zobaczysz ze w tak ukazanym remedium kryja sie jednak pewne watpliwosci.
>Najprostsza ...jesli Ksiezyc "przelatuje bardzo szybko" po orbicie w sposob ukazany ..to np jeden z uzytkownikow pyta :
>www.youtube.com/watch?v=SH2h3K5YtJA
>"Czy w tym modelu (nie tylko cien) ale i sam Ksiezyc ..nie podrozuje w kierunku wschodnim. A ja myslalem ze porusza sie w strone zachodu.."wylania i wznosi" na wschodzie ..i znika, uklada w ofierze na zachodzie"

Ty tak na serio?

>"z innej beczki"
>pl.wikipedia.org/wiki/Księżyc
>podaje predkosc orbitalna 1022 km/s

1,022 km/s

Z prędkością 1022 km/s, Księżyc okrążyłby Ziemię w niecałą godzinę.

Dałbyś już spokój. Zrozumienie tematu najwyraźniej przekracza Twoje możliwości.
20-12-2019 08:14 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Ty tak na serio?

A nie domysliles sie ze w momencie "przemkniecia cienia przez Ziemie z bardzo dalekiej odleglosci" (<- ow krotki odcineczek orbity o ktory toczy sie spor) Ksiezyc (jesli rzeczywiscie dzieje sie tak jak twierdzi wyjasnienie) musi zmienic kierunek w ktorym stale porusza sie po niebie ?

[perspektywa ziemskiego obserwatora]

(stad mi.n prosba o zakreslenie na czerwono luku, odleglosci/pozycje o ktora przemieszcza sie oba ciala, w czasie "przemkniecia skrotowego na bardzo bardzo dalekiej orbicie")

>Dałbyś już spokój. Zrozumienie tematu najwyraźniej przekracza Twoje możliwości.

(copy/paste sie konczy, wiec pojawia panika? ..spokojnie wlasnie dlatego ze jestem az tak glupi potrzebuje dokladnego wytlumaczenia, aby nie miec zadnych watpliwosci)

>>"z innej beczki"
>>pl.wikipedia.org/wiki/Księżyc
>>podaje predkosc orbitalna 1022 km/s
>1,022 km/s
>Z prędkością 1022 km/s, Księżyc okrążyłby Ziemię w niecałą godzinę.

pl.wikipedia.org/wiki/Orbita_Księżyca

Ze średnią prędkością ruchu Księżyca po orbicie wynoszącą 1,023 km/s, przemieszcza się on co godzinę o odległość kątową równą jego względnemu rozmiarowi, czyli o około 0,5°.

?
..skad takie liczby (moglbys jako ekspert wyjasnic ?)
20-12-2019 14:12 
 Ocena 3 na 5
Pawel077 (1855 punktów)
>A nie domysliles sie ze w momencie "przemkniecia cienia przez Ziemie z bardzo dalekiej odleglosci" (<- ow krotki odcineczek orbity o ktory toczy sie spor) Ksiezyc (jesli rzeczywiscie dzieje sie tak jak twierdzi wyjasnienie) musi zmienic kierunek w ktorym stale porusza sie po niebie ?

Co? W którym momencie Księżyc zmienia kierunek? Jeśli chodzi ci o animację, do której wrzuciłem link, to najpierw mamy widok "z góry" (z punktu widzenia bieguna północnego) i Księżyc obraca się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (z zachodu na wschód), w 15 sekundzie animacji przechodzimy do widoku "z dołu" (z punktu widzenia bieguna południowego) i Księżyc obraca się zgodnie z ruchem wskazówek zegara (też z zachodu na wschód). W 22 sekundzie wracamy do widoku "z góry". Nic się nie zmienia - Ziemia i Księżyc "kręcą" się cały czas z zachodu na wschód.

>(copy/paste sie konczy, wiec pojawia panika?

Ta. Uważaj tylko żeby NASA nie dowiedziała się o twoim odkryciu, bo jak oni wpadną w panikę, to zamkną cię w jakiejś tajnej bazie na pustyni, gdzie trzymają kosmitów, wehikuł czasu, perpetuum mobile i wszystko to, o czym świat nie może się dowiedzieć.

>Ze średnią prędkością ruchu Księżyca po orbicie wynoszącą 1,023 km/s, przemieszcza się on co godzinę o odległość kątową równą jego względnemu rozmiarowi, czyli o około 0,5°.
>?
>..skad takie liczby (moglbys jako ekspert wyjasnic ?)

Nie jestem ekspertem, ale wyjaśnić mogę.
Kąt pełny składa się z 360 stopni. Księżyc w ciągu godziny pokonuje około 0,5 stopnia, to znaczy że w ciągu około 720 godzin zrobi "pełne koło", czyli okrąży Ziemię.
chillyshotorbitus (729 punktów)

>Co? W którym momencie Księżyc zmienia kierunek?

No w momencie samego zacmienia gdy cien Ksiezyca przelatuje przez Ziemie.

>Jeśli chodzi ci o animację, do której wrzuciłem link, to najpierw mamy widok "z góry" (z punktu widzenia bieguna północnego) i Księżyc obraca się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (z zachodu na wschód), w 15 sekundzie animacji przechodzimy do widoku "z dołu" (z punktu widzenia bieguna południowego) i Księżyc obraca się zgodnie z ruchem wskazówek zegara (też z zachodu na wschód). W 22 sekundzie wracamy do widoku "z góry". Nic się nie zmienia - Ziemia i Księżyc "kręcą" się cały czas z zachodu na wschód.

Spoko mam ..super animacja.

>>(copy/paste sie konczy, wiec pojawia panika?
>Ta. Uważaj tylko żeby NASA nie dowiedziała się o twoim odkryciu, bo jak oni wpadną w panikę, to zamkną cię w jakiejś tajnej bazie na pustyni, gdzie trzymają kosmitów, wehikuł czasu, perpetuum mobile i wszystko to, o czym świat nie może się dowiedzieć.

..ale o ktorym : ) ..ze przestrzen sie rozszerza ? ...to juz 100 lat wiadomo

Nasa to dzis jedynie stado baranow, synko-tatusiowo poobsadzane rodzinkami, znajomymi (paczki w ciescie/beneficjenci i obroncy dogmatu) .. a nie odkrywcow, czy myslicieli zyjacych dla nauki

>>Ze średnią prędkością ruchu Księżyca po orbicie wynoszącą 1,023 km/s, przemieszcza się on co godzinę o odległość kątową równą jego względnemu rozmiarowi, czyli o około 0,5°.
>>?

>>..skad takie liczby (moglbys jako ekspert wyjasnic ?)
>Nie jestem ekspertem, ale wyjaśnić mogę.
>Kąt pełny składa się z 360 stopni. Księżyc w ciągu godziny pokonuje około 0,5 stopnia, to znaczy że w ciągu około 720 godzin zrobi "pełne koło", czyli okrąży Ziemię.

Swietnie, a predkosc 1023 km/s ?
.
20-12-2019 18:47 
 Ocena 4 na 4
salek (4701 punktów)
>Swietnie, a predkosc 1023 km/s ?

Ech.. nawet czytać nie potrafisz. Zjadłeś przecinek. Tam stoi jeden przecinek zero dwadzieścia trzy. Jeden kilometr i dwadzieścia trzy metry na sekundę. Tysiąc dwadzieścia trzy i owszem.. metry.
20-12-2019 18:56 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>>Swietnie, a predkosc 1023 km/s ?
>Ech.. nawet czytać nie potrafisz. Zjadłeś przecinek. Tam stoi jeden przecinek zero dwadzieścia trzy. Jeden kilometr i dwadzieścia trzy metry na sekundę. Tysiąc dwadzieścia trzy i owszem.. metry.
>
Aczkolwiek, trzeba stwierdzić, że w choć Polsce stosujemy przecinek jako separator dziesiętny a kropkę jako tysięczny to w wielu innych krajach jest odwrotnie. Więc owszem, 1,203 km/s można nieuważnie odczytać jako 1 tys. 203 km/s. Tylko wtedy powinna włączyć się intuicja i zdrowy rozsądek. Jedna trzysetna prędkości światła jako prędkość Księżyca?!!! Niemożliwe. Chyba żadne obiekty w naszej galaktyce nie mają takich prędkości względnych.
Ale jak ktoś jest głąbem, to prędkość 1203 km/s nic mu nie mówi. Byłoby 10203 km/s i też by nie protestował.
20-12-2019 19:42 
 0 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>>Co? W którym momencie Księżyc zmienia kierunek?
>No w momencie samego zacmienia gdy cien Ksiezyca przelatuje przez Ziemie.

Nie zrozumiałem wcześniej o co ci chodziło. Miałeś na myśli to, że Księżyc na niebie, widziany z punktu widzenia obserwatora na Ziemi, powinien poruszać się w tym samym kierunku, w którym porusza się cień (na wschód). Ale dlaczego tak nie jest, to już bardzo klarownie (przy pomocy rysunku) wytłumaczył uxbridge. Tylko obiekt, który porusza się w kierunku wschodnim z prędkością pozwalającą na okrążenie Ziemi w czasie krótszym niż jedna doba, będzie wschodził na zachodzie i zachodził na wschodzie. Dla Księżyca ta prędkość musiałaby wynosić ponad 100000 km/h - prawie 30 razy więcej niż faktycznie wynosi.

>Swietnie, a predkosc 1023 km/s ?

Jaka znowu prędkość 1023 km/s? Po jedynce jest przecinek - 1,023 km/s. (czyli około 3600 km/h). Jak podzielimy obwód orbity Księżyca (ponad 2400000 km) na 360 stopni (dla uproszczenia przyjmijmy, że orbita to okrąg), to wyjdzie nam, że jeden stopień to jakieś 6700 km, a 0,5 stopnia, to około 3350 km. Tę odległość Księżyc pokonuje w niecałą godzinę. Ziemia w godzinę pokonuje około 15 stopni (30 razy więcej), ale jeden stopień obwodu Ziemi, to tylko około 111 km, więc 15 stopni, to 1667 km. A zatem 15 stopni obwodu Ziemi (1667 km), to ponad dwa razy mniej niż 0,5 stopnia obwodu orbity Księżyca (3350 km).
21-12-2019 10:10 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>Nasa to dzis jedynie stado baranow, synko-tatusiowo poobsadzane rodzinkami, znajomymi (paczki w ciescie/beneficjenci i obroncy dogmatu) .. a nie odkrywcow, czy myslicieli zyjacych dla nauki

No to powiedz mi jak to jest. Bo najwyraźniej ty uważasz się za takiego myśliciela, który z łatwościa dostrzega rzeczy, które dla innych są niedostępne. Bo myślą schematycznie i w ogóle są w myśleniu słabi, prawda?
Ale potrzeba było dziesiątków postów, powtarzania tego samego a wreszcie kilku poglądowych rysuneczków żebyś w ogóle ZACZĄŁ KOJARZYĆ, że popełniłeś fundamentalny błąd w rozumowaniu. A przcież byłeś absolutnie przekonany, że rzecz jest tak prosta i oczywista że nie możesz się mylić. A ci co sądzą inaczej to idioci, bo jak nazwać kogoś kto tak prostych zależności nie potrafi pojąć i uznać?
I gdzie teraz jesteś? Kiedy okazało się, że idioci mieli rację a Ty wykazałeś się brakiem wyobraźni przestrzennej, brakiem wiedzy i zdolności analitycznego myślenia. Co nie jest zresztą żadną ujmą dopóki nie oskarża się o to innych upierając się przy swojej nieomylności.
Ciekawi mnie, czy wyciągniesz z tego jakieś wnioski. A może zapomnisz o wstydliwej sprawie i znów za jakiś czas zaczniesz snuć o swojej wyjątkowości intelektualnej? Ale umysł broni się przed uznaniem porażki więc niewykluczone, że po prostu zaprzeczysz wszystkiemu co tu powiedziano, uznasz że jednak ty masz rację wbrew faktom i tyle.
chillyshotorbitus (729 punktów)
Spokojnie, nie ciesz sie i nie podpalaj za wczasu jak dziecko w piaskownicy (to nie gra o zlote kalesony).

[ciekawsze mam sprawy na glowie]

Po ktorej stronie lezy racja sie okaze, a nauka co do kserokopiarek twojego pokroju nie dociera -POLEGA NA KONFRONTACJI I WERYFIKACJI KAZDEJ EWENTUALNOSCI, a nie bezmyslnym powtarzaniu autorytetow.

p.s
Wyjasnienie copy/paste ktore przytoczyles oczywiste bylo od samego poczatku. Ameryki tu koles nie odkryles, wiec nie rozumiem skad ta wielka duma i radosc.
.
22-12-2019 02:47 
 0 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Wyjasnienie copy/paste ktore przytoczyles oczywiste bylo od samego poczatku.

No jasne. Od samego początku wszystko rozumiałeś, tylko chciałeś nas sprawdzić. I co? Zdaliśmy?
chillyshotorbitus (729 punktów)
> I co? Zdaliśmy?

Chyba nie do konca : )

(tzn zadna ze stron nie postawila jeszcze kropki nad i ..ani nie poddala meczu
.
20-12-2019 14:42 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
> Ksiezyc (jesli rzeczywiscie dzieje sie tak jak twierdzi wyjasnienie) musi zmienic kierunek w ktorym stale porusza sie po niebie ?
Nie musi. Księżyc porusza się na orbicie z zachodu na wschód. Powierzchnia Ziemi tak samo, ale z większą prędkością kątową. Więc K widziany z Ziemi porusza się ze wschodu na zachód, jak Słońce. Ale jego cień porusza się z zachodu na wschód! I tego nie możesz pojąć. Więc jeszcze jeden rysunek:

Widzisz już teraz?
Rysunek nie jest w skali, więc prędkość kątowa Ziemi jest tu tylko ok 2 razy większa niż prędkość kątowa Księżyca. W rzeczywistości jest 30 razy większa. Jeśli na rysunku oddalilibyśmy odpowiednio Księżyc, to jego kąt obrotu (ciemnoniebieski) moglibyśmy zmniejszyć do np 1/30 kąta obrotu Ziemi. ALE POŁOŻENIE CIENIA BY SIĘ NIE ZMIENIŁO!
chillyshotorbitus (729 punktów)
[Niech bedzie sprobujmy poraz kolejny .. szach !! (Stockfisz wciaz nie pojmuje sytuacji na tablicy : ) ]

Rysunek ktory ukazales to jeden wielki blef : ) wymysl, utopia .. poprostu zupelnie cos innego widzimy na niebie podczas zacmienia w 2017.

(stad nie rozumiem ekscytacji zwyciestwem, oraz dobijania przeciwnika )

Realne zacmienie reprezentuje "pionowa" wieza i Ksiezyc ponad nia wraz z padajacym cieniem.

Zauwaz ze podczas obserwacji Ksiezyc zakrywajac tarcze Slonca ...

(KTORE PRZECIEZ NIERUCHOME JEST WZGLEDEM ZIEMI (podczas "przebiegniecia" TZN ZE SIE ONA NIE OBROCILA jak na falszywym malunku)

... "zachodzi" na nia od swojej lewej strony, podazajac na wschod, czyli zupelnie cos przeciwnego niz widzimy co noc na niebie (dlatego tez cien przesuwa sie w tym kierunku wlasnie, nie sadzisz ?).


(no chyba ze dzieje na odwrot wtedy moja pozycja w batalii znacznie oslabnie)

.
.
.
.
P.S

Ty mi powiedz jak to jest . Bo najwyraźniej uważasz się za takiego myśliciela, który z łatwościa dostrzega rzeczy, które dla innych są niedostępne. Bo myślą schematycznie i w ogóle są w myśleniu słabi, prawda?
Ale potrzeba było dziesiątków postów, powtarzania tego samego a wreszcie kilku poglądowych rysuneczków żebyś w ogóle ZACZĄŁ KOJARZYĆ, że popełniłeś fundamentalny błąd w rozumowaniu. A przcież byłeś absolutnie przekonany, że rzecz jest tak prosta i oczywista że nie możesz się mylić. A ci co sądzą inaczej to idioci, bo jak nazwać kogoś kto tak prostych zależności nie potrafi pojąć i uznać?
I gdzie teraz jesteś? Kiedy okazało się, że idioci mieli rację a Ty wykazałeś się brakiem wyobraźni przestrzennej, brakiem wiedzy i zdolności analitycznego myślenia. Co nie jest zresztą żadną ujmą dopóki nie oskarża się o to innych upierając się przy swojej nieomylności.
Ciekawi mnie, czy wyciągniesz z tego jakieś wnioski. A może zapomnisz o wstydliwej sprawie i znów za jakiś czas zaczniesz snuć o swojej wyjątkowości intelektualnej? Ale umysł broni się przed uznaniem porażki więc niewykluczone, że po prostu zaprzeczysz wszystkiemu co tu powiedziano, uznasz że jednak ty masz rację wbrew faktom i tyle.



.
22-12-2019 11:31 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
> Zauwaz ze podczas obserwacji Ksiezyc zakrywajac tarcze Slonca ...
>(KTORE PRZECIEZ NIERUCHOME JEST WZGLEDEM ZIEMI (podczas "przebiegniecia" TZN ZE SIE ONA NIE OBROCILA jak na falszywym malunku)
>... "zachodzi" na nia od swojej lewej strony, podazajac na wschod, czyli zupelnie cos przeciwnego niz widzimy co noc na niebie (dlatego tez cien przesuwa sie w tym kierunku wlasnie, nie sadzisz ?).

To, że tarcza K. "nachodzi" na tarczę S z prawa na lewo lub inaczej mówiąc tarcza S chowa się pod tarczą K od lewa do prawa, wcale nie znaczy, że poruszają się po niebie w odwrotnych kierunkach. I to też widać dokładnie na rysunku. I jest opisane. Zarówno S jak i K podróżują po niebie ze wschodu na zachód, ale Słońce SZYBCIEJ. W dniu w którym następuje zaćmienie, Słońce wstaje na niebie mając już opóźnienie w stosunku do widocznego Księżyca. I w ciągu dnia Słońce go "dogania", chowając się pod jego tarczą od lewej do prawej (jeśli patrzymy na południe).
Zobacz, jakie elementarne rzeczy muszę tłumaczyć i to po raz kolejny, bo na rysunku to już miałeś. I przestań z tym "zwycięstwem". Myślałem, że chodzi o to, żebyś zrozumiał jak twój problem (pozorny) zostaje rozwiązany. A nie o to czyje będzie na wierzchu.
P.S. Zrozum jedną rzecz. Gdy ja czegoś nie rozumiem albo moja analiza jest sprzeczna z dobrze ugruntowaną wiedzą, to staram się znaleźć błąd u siebie. Jeśli nie mogę, to proszę bardziej kompetentnych by mi pomogli. Gdy okazuje się, dlaczego się myliłem to się cieszę. Bo powiększyłem swój obszar wiedzy i zrozumienia. Gdybym w któymś momencie doszedł do wniosku, że jestem posiadaczem unikalnej prawdy a wszyscy ludzie o lepszym intelekcie i wiedzy się mylą, to byłby sygnał do wizyty u psychologa.
chillyshotorbitus (729 punktów)

W jakichkolwiek rozwazaniach dotyczacych astronomii (nauka empiryczna) nalezy poslugiwac sie (nadrzednosc) obserwacja, a nie czyims zdaniem.

Oczywistym jest ze Ksiezyc wedruje ze wchodu na zachod, czyli odrobinke jedynie spoznia sie za OBROTOWYM POLEM PRZESTRZENI JADRA ZIEMI

Tego nikt nie podwaza - przyklad mial sluzyc wytlumaczeniu SKAD ROZBIEZNE EFEKTY :

1. "opoznienie syderyczne"/conocna wedrowka ze wschodu na zachod

2. sprzeczne z oficjalnym modelem wnioski z obserwacji roku 2017)

Przeniesmy sie do Oregonu
www.youtube.com/watch?v=ucGFOSI5HUw

Nie ma innej mozliwosci : jezeli podczas zacmienia zerkajac prosto na nieruchome Slonce, widzisz ze po jego tarczy przesuwa sie Ksiezyc (a nie zaden cien) w kierunku wschodnim (co innego gdyby podrozowal na zachod, wtedy twoje zagmatwane tlumaczenia "z cieniem" mialy by jakis sens).. to w takim przypadku musi on "stale toczyc sie w kierunku przeciwnym zwyczajowemu ruchowi nocnemu na niebie" lub "okrazac planete z zawrotna predkoscia katowa niemal rowna jej obrotowej" <- sprawy zasadnicze

O to m.in pytaja wlasnie niektore osobniki w komentarzach..czemu podczas zacmienia widzieli ze Ksiezyc podrozowal na wschod, kiedy normalnie zawsze co noc podaza na zachod.

(skoro fixed pozycja gwiazdy wyznacza obrot, w tym wypadku "bezruch/spowolnienie/wstrzymanie Ziemi w stosunku do krazacego satelity")

p.s

Wyjasnienie problemu modelem "rozszerzajacej sie przestrzeni" :

Gdy polozysz na srodku talerza (reprezentuje pole jadra Ziemi) 5 zl, na krawedzi grosik, a nastepnie zarkecisz calym ...wowczas zrozumiesz:

(grosik bedzie poruszal sie jedynie odrobine wolniej na orbicie, jakby "pchany wirowym polem silowym" = przestrzenia planety)

1.DLACZEGO JEDNOCZESNIE DOSWIADCZAMY MIESIACA SYDERYCZNEGO

(rowniez czemu planety w ukladzie slonecznym, a ksiezyce w planetarnych wedruja w tym samym kierunku -> wirowania lokalnego giganta, centrum masy, kotla energetycznego, jadra)

2.DLACZEGO KSIEZYC ATAKUJE TARCZE W KIERUNKU WSCHODNIM

i jednoczesnie

3. DLACZEGO TAK SZYBKO Z ZACHODNIEGO WYBRZEZA USA, CIEN PRZEMYKA NA WSCHODNIE

..tak uwazam (cala przestrzen obraca sie dookola planety)

p.s 2 "z serii ciekawostki"

Wpierw samemu nalezy zrozumiec problem wnikajac w jego fundamenty. Potem zbadac dostepna na ow temat wiedze, a na koncu doradzic sie autorytetu.

Pomimo tego ..jesli jednak czujesz ze cos nie do konca zalapales, SA JAKIEKOLWIEK WATPLIWOSCI (chocby jedna) albo cos jest nie tak w tlumaczeniu"..

..wrazenie ze gdzies tam sie zdroworozsadkowa logika moze sie nie domykac, czyli "nie widze tego problemu/sytuacji wyraznie przed oczyma w umysle" ..(bo KOPIOWAC CZYJES IDEE/DOSWIADCZENIA NIE ZNACZY ROZUMIEC "na wlasnej skorze") to zawsze warto pytac, podwazac, poszukiwac, rozwiazywac, zadawac chocby najglupsze pytania ..szydlo same wyjdzie z worka predzej czy pozniej, tym czy innym przypadkiem/sposobem.

W prawdziwej nauce dziala to tak ze jesli wyjasnienie jest zagmatwane, trudne, zawile, "na zdrowy rozum" sprzeczne, dziwne, nijakie, tajemnicze, ukryte, niejasne ..z gory wiadomo ZE BLEF

Gdyz "nauka, idea" (odslaniaja zasade) to unifikacja, simplifikacja, uproszczenie pojmowania rzeczywistosci (a nie komplikacja kolejnymi podporkami) ...tu wszystko (niczym w chemii Lavoisiera) ulozone byc musi na sposob ktory zrozumie kazde dziecko .. inaczej nie moglby zaistniec "kosmos", wszechobecna harmonia, jednorodnosc, "jednosc".

Stad "wiadome bylo"/"przeczuwalem" od poczatku (opierajac sie chociazby jedynie o te zasade, kiedys nie.. ale teraz oczywiste jest ze nalezy w takich sytuacjach "grac va bank", isc w ciemno) ..ze nie tylko te ale i wczesniej.. wszelkie wyjasnienia typu "niewidzialne" big bangi, czarne dziury, wygiecia, niewidzialne czterowymiarowe stozki czasoprzestrzenne, inflacje, ciemne energie, nieskonczonosci, bozony Higsa, multiversy, struny, fale grawitacyjne, neutrina, orbitale.. (rowniez wibracje atomowe, "fizyka kwantowa", ktora naucza ze nie da nie nic zobaczyc,przewidziec=zrozumiec) ..wszystko to nieempiryczna szarlataneria, "bajeczki na resorach" (ktorymi sam kiedys rowniez bylem ciezko otumaniony).
.
23-12-2019 00:44 
 Ocena 1 na 3
Pawel077 (1855 punktów)
>Nie ma innej mozliwosci : jezeli podczas zacmienia zerkajac prosto na nieruchome Slonce, widzisz ze po jego tarczy przesuwa sie Ksiezyc (a nie zaden cien) w kierunku wschodnim (co innego gdyby podrozowal na zachod, wtedy twoje zagmatwane tlumaczenia "z cieniem" mialy by jakis sens).. to w takim przypadku musi on "stale toczyc sie w kierunku przeciwnym zwyczajowemu ruchowi nocnemu na niebie" lub "okrazac planete z zawrotna predkoscia katowa niemal rowna jej obrotowej"
>O to m.in pytaja wlasnie niektore osobniki w komentarzach..czemu podczas zacmienia widzieli ze Ksiezyc podrozowal na wschod, kiedy normalnie zawsze co noc podaza na zachod.

Co masz na myśli pisząc: "zerkając prosto na nieruchome Słońce"? Dlaczego Słońce miałoby być nieruchome? Jeśli przyjmujesz punkt widzenia obserwatora na Ziemi, to musisz być konsekwentny - wszystkie ciała niebieskie (Słońce, Księżyc, gwiazdy, planety) poruszają się ze wschodu na zachód. Nie możesz sobie ot tak zatrzymać jednego z nich (np. Słońca). A zatem Słońce "leci" ze wschodu na zachód tak samo jak Księżyc, tylko z większą prędkością. W sytuacji poprzedzającej zaćmienie, Księżyc ma nieco przewagi nad Słońcem (wzeszedł wcześniej i jest bliżej zachodu), ale ponieważ Słońce porusza się szybciej, to w końcu go dogania i chowa się za jego tarczę (z lewa na prawo - ze wschodu na zachód). Obserwator na Ziemi, znajdujący się na zachodzie zaobserwuje to "chowanie się" Słońca wcześniej niż obserwator na wschodzie - cień pojawi się zatem najpierw na zachodzie i zacznie przesuwać się na wschód.
Wyobraź sobie, że stoisz przy dwupasmowej drodze. Z lewej strony nadjeżdżają w twoim kierunku dwa pojazdy (każdy na innym pasie). Ten na pasie zewnętrznym (bliżej ciebie) ma przewagę nad tym, który jedzie pasem wewnętrznym, ale ten na wewnętrznym porusza się szybciej i w końcu dogania ten jadący na zewnętrznym, zrównuje się z nim, a następnie go wyprzedza. Czy to znaczy, że ten poruszający się wolniej (wyprzedzany) zacznie jechać w przeciwnym kierunku?
23-12-2019 08:43 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
Chyba doszliśmy do przewidywanego momentu, w którym zaczęło się zaprzeczanie faktom i ślepy upór. Umysł tego typu co u Trylobitusa nie jest w stanie znieść śwadomości, że się mylił.
23-12-2019 11:46 
 Ocena 2 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
Faktycznie, beznadziejny przypadek. Podejście, które reprezentuje jest wyjątkowo głupie.

>jesli wyjasnienie jest zagmatwane, trudne, zawile, "na zdrowy rozum" sprzeczne, dziwne, nijakie, tajemnicze, ukryte, niejasne ..z gory wiadomo ZE BLEF

Innymi słowy, wszystko czego nie jest wstanie pojąć chillyshotorbitus (a widać, że niewiele jest wstanie pojąć), to blef.
23-12-2019 12:43 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>Innymi słowy, wszystko czego nie jest wstanie pojąć chillyshotorbitus (a widać, że niewiele jest wstanie pojąć), to blef.
Bardzo wygodne. Szczególnie dla intelektualnych leni wszelkiego rodzaju.
18-12-2019 19:52 
 Ocena 3 na 5
Pawel077 (1855 punktów)
Tu masz fajną animację ruchu orbitalnego Księżyca (z zachowaniem proporcji - tak jak chciałeś). Pokazano w niej także, dlaczego zaćmienia nie zachodzą co miesiąc.

www.youtube.com/watch?v=JplGhSC-eGM
22-12-2019 02:11 
 Ocena-1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
Popełniłem błąd pisząc, że:

>Gdyby Księżyc miał taką samą prędkość jak ruch obrotowy Ziemi (1667 km/h), to jego cień w ogóle by się nie przemieszczał (po powierzchni Ziemi) - padałby cały czas na ten sam obszar na Ziemi, dopóki nie minąłby naszej planety.

Nawet gdyby cień Księżyca biegł wzdłuż równika, a oś Ziemi nie byłaby nachylona względem ekliptyki, to cień Księżyca poruszającego się z prędkością 1667 km/h wyprzedziłby ruch obrotowy Ziemi. Byłoby tak dlatego, ponieważ punkt na równiku ma do pokonania około 20000 km (pół obwodu Ziemi), a cień tylko niecałe 13000 (średnica Ziemi). Cień Księżyca biegnąc po zakrzywionej powierzchni Ziemi porusza się szybciej niż Księżyc.
17-12-2019 15:56 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>>2. Cień Księżyca NIE OBIEGA Ziemi.
>Naprawdę? Jestem w szoku. Dzięki za wyjasnienie.
A jednak cały czas sugerujesz, że prędkość cienia księżyca na pow. Ziemi jest tym samym co obwód Ziemi podzielony przez czas obiegu Księżyca wokół niej. Czyli, że cień zachowuje się cały czas jak rzut prostopadły tarczy Księżyca na powierzchnię Ziemi. A tak nie jest.

>Szybko po czym ja mija ? WTF
Tak, cień Księżyca pada na Ziemię tylko w ograniczonym czasie i miejscu. Poza tymi chwilami ją omija.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
17-12-2019 17:40 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
Może ten rysunek cię przekona. Tobie się wydaje, że cień Księżyca porusza się po powierzcni Ziemi tak jak rzut prostopadły jego tarczy. Ten rzut rzeczywiście 'obiegnie' Ziemię w 27 dni. Ale cień porusza się duużo szybciej.




Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
17-12-2019 18:39 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> Ale cień porusza się duużo szybciej.

Czasem nawet szybciej niż prędkość światła.
17-12-2019 19:34 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Może ten rysunek cię przekona. Tobie się wydaje, że cień Księżyca porusza się po powierzcni Ziemi tak jak rzut prostopadły jego tarczy. Ten rzut rzeczywiście 'obiegnie' Ziemię w 27 dni. Ale cień porusza się duużo szybciej.

Myślisz, że się przekonał? Ja nie widzę. Ciężko....ciężko się rozmawia z absolwentami wiejskich szkół podstawowych.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Może ten rysunek cię przekona. Tobie się wydaje, że cień Księżyca porusza się po powierzcni Ziemi tak jak rzut prostopadły jego tarczy. Ten rzut rzeczywiście 'obiegnie' Ziemię w 27 dni. Ale cień porusza się duużo szybciej.

Dziekuje za rysunek.

1. Sytuacja pierwsza (hipotetyczna) : Ksiezyc w Zenicie (ten po prawej) stoi w miejscu, a Ziemia sie obraca (przeciwnie do ruchu wskazowek zegara) ..oczywistym jest ze cien wciaz wedruje ze wschodniego na zachodnie wybrzeze (racja?).

Teraz aby uzmyslowic dlaczego w takim ukladzie ruch cienia zmieni kierunek ..zaznacz prosze (korzystajac ze szczegolow obrazka) ile w przeciagu godziny("jednej jednostki", moga byc trzy-cztery) przebedzie realnie po orbicie Ksiezyc oraz jednoczesnie o ile w tym samym czasie obroci sie Ziemia wokol wlasnej osi (najlepiej w paincie czerwonym flamastrem i ponowny upload).

Dwa krotkie luczki (jeden na orbicie, drugi na krawedzi planety od centralnego pionu/zenitu liczac)

P.S Zanim mnie przekonasz ustalmy moze wpierw co sie w ukladzie Ziemia-Ksiezyc rzeczywiscie dzieje.

Material dowodowy na stol, a potem analiza faktow.
.
18-12-2019 08:17 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
Nie rozumiem, co tu jest niejasnego. Nie trzeba niczego na nowo rysować. Wystarczy zauważyć, że w zenicie prędkość ruchu cienia będzie niemal dokładnie prędkością orbitalną Księżyca - ok 1 km/s czyli 3600 km/h. Z zachodu na wschód (na rysunku przeciwnie do zegara). Ziemia na równiku obraca się ok 1700 km/h. W tym samym kierunku. Czyli w tym uproszczonym modelu cień Księżyca w stosunku do obiektów na powierzchni Ziemi porusza się z zachodu na wschód z prędkością ok 1900 km/h.
Zresztą było to pisane kilkukrotnie.
Ponieważ zarówno orbita Księżyca jak i równik ziemski są nieco nachylone do płaszczyzny ekliptyki, to cień Księżyca nie porusza się dokładnie po kole wielkim obwodu Ziemi. Więc dokładne wartości będą nieco inne. Jednak tak czy siak, prędkość cienia Księżyca jest znacznie większa od prędkości obiektów na powierzchni Ziemi i skierowana w tą samą stronę. Cień przesuwa się z zachodu na wschód.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
12-12-2019 14:55 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
I jeszcze jedno. Zamiast bawić się owocami, zrób sobie jakiś bardziej praktyczny model, w którym będziesz miał źródło światła i zaobserwuj jak zachowuje się cień obiektu poruszającego się między źródłem światła, a innym obiektem, na który pada cień. To naprawdę pomaga w zrozumieniu zagadnienia.
16-12-2019 19:58 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>I jeszcze jedno. Zamiast bawić się owocami, zrób sobie jakiś bardziej praktyczny model, w którym będziesz miał źródło światła i zaobserwuj jak zachowuje się cień obiektu poruszającego się między źródłem światła, a innym obiektem, na który pada cień. To naprawdę pomaga w zrozumieniu zagadnienia.

Jesli chcesz ulep nawet sniegowe kule. Mam nadzieje ze naprawde w koncu pomoze Ci to w zrozumieniu zagadnienia.

www.youtube.com/watch?v=-NHkux11qJI

Dodatkowa pomoc - link do filmu (zrodlo tego watku) na ktory natknalem sie przypadkiem drazac tematy i problemy prezentowane przez Henia K ..czyli Henka.
.
15-12-2019 01:10 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
A tak to wyglądało na zdjęciach satelitarnych.
bi.im-g.pl(*)-2017-SOLAR-ECLIPSE-SHADOW.gif
16-12-2019 20:03 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>A tak to wyglądało na zdjęciach satelitarnych.
>bi.im-g.pl(*)-2017-SOLAR-ECLIPSE-SHADOW.gif
>

No dokladnie wlasnie tak .. tylko wyobraz sobie jak szybko w tej sytuacji Ksiezyc musial zasuwac po orbicie i ile razy na dobe ziemska obiegac ja cala.
.

P.S nie slyszales o takiej opcji jak EDYCJA POSTA, zamiast wklejania kolejnego w celu dodania jednego zdania ?

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365