 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-11-2019 07:13 | new corner (-3 punktów) (zablokowany) | prawda o Eisteinie.
-1 na 5 | Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne E =mc2
E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 5 new corner (-3 punktów) (zablokowany) | >Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. >Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne >E =mc2 >E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2
c2 to żart bo to okresla predkosc szybsza od swiatla
|
|
 | | dark_mater (0 punktów) | >>Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. >>Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne >>E =mc2 >>E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2 >c2 to żart bo to okresla predkosc szybsza od swiatla absolutnie mc to pęd śwatla a to niemozliwe bo swiatlo ne ma masy
|
|
|  | | dark_mater (3 punktów) | >>>Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. >>>Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne >>>E =mc2 >>>E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2 >>c2 to żart bo to okresla predkosc szybsza od swiatla >absolutnie >mc to pęd śwatla a to niemozliwe bo swiatlo ne ma masy > no i mc2 to niby energia taaak. powinno byc mc2/2 to jest energia. szkolny bląd.
|
|
| |  | 1 na 1 | dark_mater (3 punktów) | dziekuję forumowiczowi Duch prawy za plusy. miło ze ktoś rozumie o co tu chodzi.Oszustwa einstaina trzeba oglaszać
|
|
| | |  | 5 na 5 | uxbridge (5980 punktów) | >dziekuję forumowiczowi Duch prawy za plusy. miło ze ktoś rozumie o co tu chodzi.Oszustwa einstaina trzeba oglaszać
Zawsze się zastanawiałem kto plusuje tych wszystkich niedorozwojów.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Zawsze się zastanawiałem kto plusuje tych wszystkich niedorozwojów. Nie jest ujmą plusować "niedorozwojów", lecz chamów...
"niedorozwój" trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >>Zawsze się zastanawiałem kto plusuje tych wszystkich niedorozwojów. >Nie jest ujmą plusować "niedorozwojów", lecz chamów... A to jakaś alternatywa jest? Można przecież nie plusować ani jednych ani drugich. Więcej, obu można zminusować. Ale jeśli nazywasz chamstwem nazwanie idioty idiotą, to trudno. Muszę z tym żyć.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Nie jest ujmą plusować "niedorozwojów", lecz chamów... >A to jakaś alternatywa jest? Zasadnicza... >Ale jeśli nazywasz chamstwem nazwanie idioty idiotą Nazywam chamstwem nazywanie człowieka "niedorozwojem"..., a kto jest idiotą każdy sam oceni...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >>>Nie jest ujmą plusować "niedorozwojów", lecz chamów... >>A to jakaś alternatywa jest? >Zasadnicza... Alternatywa, to sytuacja w której są tylko dwa wykluczające się wyjścia. Więc nie może być "zasadnicza". >>Ale jeśli nazywasz chamstwem nazwanie idioty idiotą >Nazywam chamstwem nazywanie człowieka "niedorozwojem"..., a kto jest idiotą każdy sam oceni... Ludzie piszący w taki sposób jak "dark_mater" czy "new corner" stwarzają nieodparte wrażenie niedojrzałości umysłowej. Nie widzę zasadniczej różnicy między nazwanie takiego osobnika "nidorozwojem" a nazwaniem go "idiotą". Tak, owszem, to kwestia oceny. Ty oceniasz słowa: "Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka." albo: "mc to pęd śwatla a to niemozliwe bo swiatlo ne ma masy" jako myśli godne pochwały. Na podstawie jakich kryteriów? Bo moje kwalifikują je jako bełkot zarówno pod względem treści jak i formy. EDIT: A tak coś jeszcze mi przyszło do głowy... Ktoś po raz pierwszy dołącza do jakiejś grupy i zamiast się przywitać, puszcza bąka po czym wodzi triumfalnym wzrokiem dookoła oczekując aplauzu. Dokładnie tak jak ww osobnicy. Ty na to wystawiasz kciuk w górę a mnie, który określa ich jako "niedorozwoje" nazywasz chamem. Hm.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Zasadnicza... >Alternatywa, to sytuacja w której są tylko dwa wykluczające się wyjścia. Więc nie może być "zasadnicza". zrobiłem trzy kropki, żebyś sobie dopowiedział, różnica >>>Ale jeśli nazywasz chamstwem nazwanie idioty idiotą >>Nazywam chamstwem nazywanie człowieka "niedorozwojem"..., a kto jest idiotą każdy sam oceni... >Ludzie piszący w taki sposób jak "dark_mater" czy "new corner" stwarzają nieodparte wrażenie niedojrzałości umysłowej. Nie widzę zasadniczej różnicy między nazwanie takiego osobnika "nidorozwojem" a nazwaniem go "idiotą". No to widzimy tak samo. >Tak, owszem, to kwestia oceny. Ty oceniasz słowa: >"Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka." >albo: "mc to pęd śwatla a to niemozliwe bo swiatlo ne ma masy" >jako myśli godne pochwały. Na podstawie jakich kryteriów? Bo moje kwalifikują je jako bełkot zarówno pod względem treści jak i formy. W kabarecie też jest bełkot i klaszczę jeśli jest kulturalny... >EDIT: >A tak coś jeszcze mi przyszło do głowy... Ktoś po raz pierwszy dołącza do jakiejś grupy i zamiast się przywitać, puszcza bąka po czym wodzi triumfalnym wzrokiem dookoła oczekując aplauzu. Dokładnie tak jak ww osobnicy. Ty na to wystawiasz kciuk w górę a mnie, który określa ich jako "niedorozwoje" nazywasz chamem. Hm. Atakowanie adwersarza to nie merytoryczna krytyka...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >>>Zasadnicza... >>Alternatywa, to sytuacja w której są tylko dwa wykluczające się wyjścia. Więc nie może być "zasadnicza". >zrobiłem trzy kropki, żebyś sobie dopowiedział, różnica Eee tam. Było napisane "alternatywa" a zrozumiałes "różnica". Nie ma co uprawiać gimnastyki.
>W kabarecie też jest bełkot i klaszczę jeśli jest kulturalny... Ja klaszczę jak jest śmieszny. A z bełkotliwego wychodzę i oceniam adekwatnie. Co kto lubi.
>>A tak coś jeszcze mi przyszło do głowy... Ktoś po raz pierwszy dołącza do jakiejś grupy i zamiast się przywitać, puszcza bąka po czym wodzi triumfalnym wzrokiem dookoła oczekując aplauzu. Dokładnie tak jak ww osobnicy. Ty na to wystawiasz kciuk w górę a mnie, który określa ich jako "niedorozwoje" nazywasz chamem. Hm. >Atakowanie adwersarza to nie merytoryczna krytyka... A kto jest adwersarzem? Bo przeciez nie te półgłówki z którymi nie prowadzę dyskusji. Na miano adwersarza trzeba sobie zasłużyć. A jeśli masz na myśli siebie jako adwersarza, to ja ciebie właśnie merytorycznie krytykuję za konkretne rzeczy. Za plusowanie bzdurnych, z czapy wziętych wypowiedzi nie mających odrobiny sensu. Za klaskanie tym co traktują forum jak śmietnik. Nie rozumiem tej postawy, a Ty nie raczysz wytłumaczyć.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Eee tam. Było napisane "alternatywa" a zrozumiałes "różnica". Nie ma co uprawiać gimnastyki. W takim razie jej nie uprawiaj, bo twoje pytanie odnosiło się do mojego stwierdzenia: Nie jest ujmą plusować "niedorozwojów", lecz chamów... >>W kabarecie też jest bełkot i klaszczę jeśli jest kulturalny... >Ja klaszczę jak jest śmieszny. A z bełkotliwego wychodzę i oceniam adekwatnie. Co kto lubi. Mylisz bełkotliwy kabaret z zamierzonym bełkotem w kabarecie, który właśnie jest po to, żeby był śmieszny. >>Atakowanie adwersarza to nie merytoryczna krytyka... >A kto jest adwersarzem? Bo przeciez nie te półgłówki Z "półgłówkami" mogę rozmawiać, z chamami nie... Najpierw kultura, potem dialog.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>Eee tam. Było napisane "alternatywa" a zrozumiałes "różnica". Nie ma co uprawiać gimnastyki. >W takim razie jej nie uprawiaj, bo twoje pytanie odnosiło się do mojego stwierdzenia: Nie jest ujmą plusować "niedorozwojów", lecz chamów... >>>W kabarecie też jest bełkot i klaszczę jeśli jest kulturalny... >>Ja klaszczę jak jest śmieszny. A z bełkotliwego wychodzę i oceniam adekwatnie. Co kto lubi. >Mylisz bełkotliwy kabaret z zamierzonym bełkotem w kabarecie, który właśnie jest po to, żeby był śmieszny. Jakoś mnie to nie przekonuje, ale nawet wówczas, gdzie tu masz analogię? Ci co uprawiają wskazany przeze mnie bełkot robią to nie dla śmiechu. A nawet jeśli jest taki zamiar, to całkowicie nieudany. Chyba, że bawi Cię taki rodzaj humoru, jesli to w ogóle humor w co wątpię.
>>A kto jest adwersarzem? Bo przeciez nie te półgłówki >Z "półgłówkami" mogę rozmawiać, z chamami nie... [color=blue]Najpierw kultura, potem dialog. To dlaczego z założycielem wątku nie dyskutowałeś? Zaplusowałeś bzdurę którą napisał i tyle.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Mylisz bełkotliwy kabaret z zamierzonym bełkotem w kabarecie, który właśnie jest po to, żeby był śmieszny. >Jakoś mnie to nie przekonuje, ale nawet wówczas, gdzie tu masz analogię? Ci co uprawiają wskazany przeze mnie bełkot robią to nie dla śmiechu. A nawet jeśli jest taki zamiar, to całkowicie nieudany. Chyba, że bawi Cię taki rodzaj humoru, jesli to w ogóle humor w co wątpię. Ale to nie powód, żeby atakować personalnie. >>>A kto jest adwersarzem? Bo przeciez nie te półgłówki >>Z "półgłówkami" mogę rozmawiać, z chamami nie... [color=blue]Najpierw kultura, potem dialog. >To dlaczego z założycielem wątku nie dyskutowałeś? Mogę nie oznacza muszę.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| mrSpock (2845 punktów) | >Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. >Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne >E =mc2 >E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2 Napęd łorpp?
|
|
 | Firmin (13 punktów) (zablokowany) | >>Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. >>Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne >>E =mc2 >>E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2 >Napęd łorpp?
A TEMAT BYŁ O EIATEINIE I E = MC2
|
|
-3 na 3 nic nie mówię (2812 punktów) (zablokowany) | >Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał.
Einstein nie stworzył kwantow tylko je sobie uświadomił.
Kwanty jest łatwo zrozumieć.
Kwantowosc świata doznawanego do granicy horyzontu polega na podzielnosci, skonczonosci, policzalnosci ciał i czynności.
To bardzo proste. Zauważ wszelka materia jaka postrzegasz do granicy horyzontu składa się z molekul. Wszelki ruch jaki postrzegasz do granicy horyzontu składa się z fal.
Kwantowosc sprowadza się do tego, że wszytkie obiekty do horyzontu są podzielone, nieciagle i policzalne.
|
|
-4 na 4 nic nie mówię (2812 punktów) (zablokowany) | >Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka. >Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne >E =mc2 >E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2
W gruncie rzeczy Einstein odkrył, związek między długością i częstotliwoscia, między molekula i falą, choć sam tego związku zupełnie nie zrozumiał.
Czas i przestrzeń, dwie sprzeczne postaci dualnej rzeczywistości przekształcają się wzajemnie.
Jak to rozumieć?
Można to prosto zrozumieć. Materia przekształca się w ruch i ruch przekształca się w materię.
Można też tak, że ciało przekształca się w czynność i czynność przekształca się w ciało.
Mogę Ci to opisać jeszcze na bazie definicji dualizmu korpuskularno-falowego, którego Einstein zdaje się do końca życia nie potrafił zrozumieć.
Falomolekula dualny obiekt zdolny do objawienia się w dwóch sprzecznych postaciach - 1. molekuly w przestrzeni i 2. fali w czasie - przyjmuje naprzemiennie postać molekuly i postać fali.
Materia dosłownie staje się ruchem. Ruch dosłownie staje się materią.
Stąd bierze się wzór - przekształcenie - pomiędzy masą i prędkością.
|
|
 | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | >W gruncie rzeczy Einstein odkrył, związek między długością i częstotliwoscia, między molekula i falą, choć sam tego związku zupełnie nie zrozumiał.
Za to rozumie niejaki Hamerlik-Konopka, wtórny analfabeta ekonomiczny.
>Czas i przestrzeń, dwie sprzeczne postaci dualnej rzeczywistości przekształcają się wzajemnie.
Czas i przestrzeń nie są sprzeczne, To są różne, nie przystające do siebie pojęcia/domeny. Jak więc przestrzeń przekształca się w czas? Czy wielkość przestrzeni decyduje o czasie? Jeśli tak, to jak?
>Jak to rozumieć? >Można to prosto zrozumieć.
>Materia przekształca się w ruch i ruch przekształca się w materię.
To są odrębne nie przystające do siebie dziedziny, więc na jakiej podstawie się przekształcają? Proszę o dowód.
Co ma materia do ruchu? Jak się przekształca materia w ruch? Udowodnij to. Znów jesteś na haju?
>Można też tak, że ciało przekształca się w czynność i czynność przekształca się w ciało.
Można też i tak, że ziemniak przekształca się w alkohol. Tyle, że odwrotnie się nie da.
>Mogę Ci to opisać jeszcze na bazie definicji dualizmu korpuskularno-falowego, którego Einstein zdaje się do końca życia nie potrafił zrozumieć.
Za to świetnie rozumie Hamerli-Konopka. Jaki ten Einstein był głupi. Nic nie rozumiał co wynajdywał.
>Falomolekula dualny obiekt zdolny do objawienia się w dwóch sprzecznych postaciach
Długo myślałeś nad tym dziwolągiem? A jak się narajasz to dualnie widzisz rzeczywistość?
>.. - 1. molekuly w przestrzeni i 2. fali w czasie - przyjmuje naprzemiennie postać molekuly i postać fali. >Materia dosłownie staje się ruchem. >Ruch dosłownie staje się materią. >Stąd bierze się wzór - przekształcenie - pomiędzy masą i prędkością. PODAJ TEN WZÓR. Nie wiem ile mi życia jeszcze zostało, ale nie odpuszczę i będę czekał na ten wzór.
P.S. Drogi jest psychoanalityk w Niemczech? Nie stać Ciebie na seanse psychiatryczne?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | -2 na 2 nic nie mówię (2812 punktów) (zablokowany) | >>W gruncie rzeczy Einstein odkrył, związek między długością i częstotliwoscia, między molekula i falą, choć sam tego związku zupełnie nie zrozumiał. >Za to rozumie niejaki Hamerlik-Konopka, wtórny analfabeta ekonomiczny.
Jestem analfabeta ekonomicznym, bo osmielilem się zdefiniować własność jako władzę a Wy chcieliście to przed biedota utajnic?
>>Czas i przestrzeń, dwie sprzeczne postaci dualnej rzeczywistości przekształcają się wzajemnie. >Czas i przestrzeń nie są sprzeczne, To są różne, nie przystające do siebie pojęcia/domeny.
Nieprzystajacy = wzajemnie niewyrazalny = prostopadły = sprzeczny.
Wszytkie wielkości nieprzystajace wielkości świadczące o dualizmie rzeczywistości są sprzeczne.
>Jak więc przestrzeń przekształca się w czas? Czy wielkość przestrzeni decyduje o czasie? Jeśli tak, to jak?
JEŻELI ZMIANA DŁUGOŚCI TO ZMIANA CZĘSTOTLIWOŚCI JEŻELI ZMIANA CZĘSTOTLIWOŚCI TO ZMIANA DŁUGOŚCI
wielkości czasu i przestrzeni są wzajemnie zależne zmieniają się wyłącznie RAZEM
>>Jak to rozumieć? >>Można to prosto zrozumieć. >>Materia przekształca się w ruch i ruch przekształca się w materię. >To są odrębne nie przystające do siebie dziedziny,
czyli sprzeczne
>więc na jakiej podstawie się przekształcają? Proszę o dowód.
Każda zmiana jest dowodem. W każdej zmianie zachodzi jednoczesna zmiana długości i częstotliwości.
Każdy wzrost prędkości kosztuje utratę masy. Kazdy wzrost masy kosztuje utratę prędkości.
>Co ma materia do ruchu? Jak się przekształca materia w ruch? Udowodnij to. >Znów jesteś na haju?
Każde wiązanie równa się działaniu. Utrata molekuly jest zyskiem fali. Utrata fali jest zyskiem molekuly
>>Można też tak, że ciało przekształca się w czynność i czynność przekształca się w ciało. >Można też i tak, że ziemniak przekształca się w alkohol. Tyle, że odwrotnie się nie da.
Można też tak, że grawitacja przekształca się w promieniowanie a promieniowanie przekształca się w grawitacje.
Można też tak, że wiązanie przekształca się w działanie a dzialanie we wiązanie.
Występują 2 oddziaływania elementarne: 1. Synteza - kreacja wiązania i redukcja działania 2. Rozpad - redukcja wiązania i kreacja działania.
Może nie dostrzegasz, że wszelka synteza ciał pochłania ruch a wszelki rozpad ciał emituje ruch?
Przekształcenie ruchu i materii a zatem czasu i przestrzeni jest oczywiste i wyraża się w każdej zmianie.
|
|
-3 na 3 nic nie mówię (2812 punktów) (zablokowany) | > Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał.Fajnie, że dostaję ujemne punkty, bez żadnego sprzecznego wyjaśnienia. Otóż aktualna definicja kwantu pl.wikipedia.org/wiki/Kwantjest FAŁSZYWA!!! przez to dla wielu ludzi zupełnie niezrozumiała Właściwa powinna brzmieć. Kwant - każda skończona, policzalna porcja energii.Biorąc pod uwagę, że mamy 2 formy energii - 1. ruch, 2. materia. Można to także wyrazić tak. Kwant to każda molekuła i każda fala.
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał.> Fajnie, że dostaję ujemne punkty, bez żadnego sprzecznego wyjaśnienia.> Otóż aktualna definicja kwantu> pl.wikipedia.org/wiki/Kwant> jest FAŁSZYWA!!!> przez to dla wielu ludzi zupełnie niezrozumiała> Właściwa powinna brzmieć.> Kwant - każda skończona, policzalna porcja energii.> Biorąc pod uwagę, że mamy 2 formy energii - 1. ruch, 2. materia.> Można to także wyrazić tak.> Kwant to każda molekuła i każda fala.Prosisz się o wyjaśnienia? Nie powinieneś ich otrzymać jako, że piszesz nie na temat, czyli o swojej prywatnej fizyce. Form energii jest więcej. #1. Pojęcie ruchu nie jest energią. #2. Materia nie jest energią. #3. Molekuła nie jest energią. #4. Pojęcie fali nie jest energią. #5. Pojęcie molekuły nie kojarzy się z energią. A M E N!Definicję, co rozumiemy przez energię, znają dzieci w polskich publicznych szkołach podstawowych.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | -2 na 2 nic nie mówię (2812 punktów) (zablokowany) | >Form energii jest więcej.
Każda z nich redukuje się do dwóch fundamentalnych form energii 1. ruchu i 2. materii.
>#1. Pojęcie ruchu nie jest energią. Nie pisałem o pojęciu ruchu lecz o ruchu. Jeżeli sądzisz, że ruch nie jest energią, powiedz to architektom wiatraków i turbin nie mi, bo błądza.
>#2. Materia nie jest energią. Powiedz o tym górnikom, wydobywcom ropy, budowniczym elektrowni atomowych, po co mi to tłumaczysz?
>#3. Molekuła nie jest energią. Oczywiście, bo jest wielkością energii.
>#4. Pojęcie fali nie jest energią. Nie pisałem o pojęciu fali lecz o fali cwaniaku. Fala jest wielkością energii.
>#5. Pojęcie molekuły nie kojarzy się z energią. Molekula nie kojarzy się z materią? Nie jest wielkością materii? Co Ty piszesz?
> A M E N! Amen akurat pasuje do dogmatów religijnych.
>Definicję, co rozumiemy przez energię, znają dzieci w polskich publicznych szkołach podstawowych.
Tak Energia to ruch i materia. Wszyscy to przecież rozumiemy.
Fajne jest to, że nie powtorzysz tej definicji, bardzo wymowne.
|
|
-1 na 3 | eljasz (-4 punktów) | > Eistein stworzyl kwanty i je rozumiał. Fizyka kwantowa to żarówka.> Ale i teoretyzowal na temat, podroz w czasie stadv slynne> E =mc2> E to wiek czas zmniejszony przezvokreslona mase ruszajace z predkoscia H =c2Eistein stworzyl kwanty ALE ICH NIE ROZUMIAŁ ! i po 100 latach nadal NIE rozumiecie na czym ten świat STOI - nadal atom to dla was kuleczki które na zasadzie chaosu łączą albo TAK albo SIAK I NA OPAK. teatrkreacji.com.pl
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|