Po części są to moje obserwacje, a po części dosyć powszechne teorie. Spróbujmy je skontrastować rzeczywistością:
1. Kobieta, która zostaje prawniczką - na przykład sędziną, lub prokuratorką - żywi podświadomą nienawiść do mężczyzn i nie potrafi myśleć w inny sposób niż kobieta-ofiara, mężczyzna-kat; 2. Policjant zbywa kobietę zgłaszającą gwałt, zaś policjantka, uwierzy nawet wtedy, gdy jest oczywiste, że koloryzuje; 3. Kobieta, która doznawała przemocy ze strony mężczyzny, na przykład ojca lub męża, będzie podświadomie poszukiwać kontaktu ze złymi mężczyznami, aby utrwalać obraz mężczyzny-oprawcy. Tutaj może się realizować np. poprzez pracę w określonych instytucjach, gdzie na bieżąco będzie miała kontakt z bandytami; 4. Prawniczki mają zazwyczaj skrajnie nieudane życie seksualne; 5. Oraz gardzą mężczyznami wprost pytającymi o zgodę na seks.
Zapraszam do dyskusji. |