 |
Test, w którym wykorzystuję dzieci Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-12-2019 10:03 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Test, w którym wykorzystuję dzieci
1 na 1 | . Dziecko można sprzedać i dziecko można seksualnie wykorzystać.
Nie, żeby to było dobre czy dozwolone, ale wiadomo, że się da.
Sprzedają biedni bogatym, o relacji odwrotnej nikt nie słyszał.
Ale biedny czy bogaty, każdego pod kątem etyki można ocenić.
Zatem oceńmy. Kto jest gorszy:
1. Czy sprzedający swoje dzieci biedni rodzice?
2. Czy kupujący sobie dzieci zamożni zboczeńcy? .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Springus (1174 punktów) | > Sprzedają biedni bogatym, o relacji odwrotnej nikt nie słyszał.
Życie zna różne historie... Siostry zakonne w kilku zakonach (m.in. z matką T. na czele) sprzedawały sieroty. Kasa w dużej części szła do Watykanu. Sprzedawano osobom, które nie miały możliwości posiadania własnego dziecka.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>> Sprzedają biedni bogatym, o relacji odwrotnej nikt nie słyszał. >Życie zna różne historie... >Siostry zakonne w kilku zakonach (m.in. z matką T. na czele) sprzedawały sieroty[...] osobom, które nie miały możliwości posiadania własnego dziecka. To nie jest relacja odwrotna.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >. >Dziecko można sprzedać i dziecko można seksualnie wykorzystać. >Nie, żeby to było dobre czy dozwolone, ale wiadomo, że się da. >Sprzedają biedni bogatym, o relacji odwrotnej nikt nie słyszał. >Ale biedny czy bogaty, każdego pod kątem etyki można ocenić. >Zatem oceńmy. Kto jest gorszy: >1. Czy sprzedający swoje dzieci biedni rodzice? >2. Czy kupujący sobie dzieci zamożni zboczeńcy?
Zasadniczo, to można sobie wyobrazić taki handel za etycznie nienaganny a przynajmniej niejednoznaczny, w sytuacji gdy sprzedająca rodzina jest tak biedna, że dalsza egzystencja w takiej postaci sprowadziłaby na ich córkę cierpienie większe, niż kupno i adopcja przez zboczeńca.
Ale z drugiej strony: W ogóle już sam fakt płodzenia dzieci w takich warunkach zasługuje na moralne potępienie rodziców. Sprzedanie córki w ramach "adopcji" jest w tym kontekście czynem podwójnie nagannym, bowiem rodzice najpierw powołali na świat dziecko w warunkach w których jest wysokie prawdopodobieństwo, że będzie cierpieć i zaznawać wielu krzywd (są więc moralnie odpowiedzialni za to co je spotyka), to jeszcze sprzedali je po to by zdobyć pieniądze będąc świadomymi, że sprzedają zboczeńcowi.
Uważam, że w tym przypadku rodzice zasługują na większe potępienie od pedofila, bowiem zachowali się amoralnie w dwóch miejscach: płodząc dziecko i je sprzedając.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>W ogóle już sam fakt płodzenia dzieci w takich warunkach zasługuje na moralne potępienie rodziców. Warunki rodziców w momencie spłodzenia nie są znane, więc tego nie możesz (dyskryminująco) zakładać.
>by zdobyć pieniądze będąc świadomymi, że sprzedają zboczeńcowi Przecież dopiero zboczeniec ma świadomość, rodzice domniemują.
>Uważam, że w tym przypadku rodzice zasługują na większe potępienie od pedofila, bowiem zachowali się amoralnie w dwóch miejscach: płodząc dziecko i je sprzedając. Skoro u rodziców krytykujesz czyn nie będący poddawaną tu ocenie samą transakcją, to i zboczeńcowi nie odpuszczaj zamierzanego gwałcenia dziecka.
Reasumując: piętnujesz zdrową seksualność ubogich rodziców, a chronisz chorą seksualność zamożnego zboczeńca.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | | Kulmin (4007 punktów) |
>>Uważam, że w tym przypadku rodzice zasługują na większe potępienie od pedofila, bowiem zachowali się amoralnie w dwóch miejscach: płodząc dziecko i je sprzedając. >Skoro u rodziców krytykujesz czyn nie będący poddawaną tu ocenie samą transakcją, to i zboczeńcowi nie odpuszczaj zamierzanego gwałcenia dziecka.
Zabawne, bo nie można winić, karać i oskarżać za niepopełnione czyny, ani nawet uwzględniać tego przy całościowej ocenie moralnej.
>Reasumując: piętnujesz zdrową seksualność ubogich rodziców, a chronisz chorą seksualność zamożnego zboczeńca.
No gdzie chronię kogokolwiek? Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Uważam, że w tym przypadku rodzice zasługują na większe potępienie od pedofila, bowiem zachowali się amoralnie w dwóch miejscach: płodząc dziecko i je sprzedając. >>Skoro u rodziców krytykujesz czyn nie będący poddawaną tu ocenie samą transakcją, to i zboczeńcowi nie odpuszczaj zamierzanego gwałcenia dziecka. >Zabawne, bo nie można winić, karać i oskarżać za niepopełnione czyny, ani nawet uwzględniać tego przy całościowej ocenie moralnej. Co niby jest tu zabawne? Albo domniemywasz na temat rodziców, że spłodzili dziecko w ubóstwie, albo nie; jak czytam domniemywasz, czyli zaliczasz na ich poczet czyn, który niekoniecznie popełnili.
>>Reasumując: piętnujesz zdrową seksualność ubogich rodziców, a chronisz chorą seksualność zamożnego zboczeńca. >No gdzie chronię kogokolwiek? Tam chronisz, gdzie nie dostrzegasz możliwości powściągnięcia seksualności po stronie zamożnego nabywcy, choć wskazujesz tę możliwość po stronie ubogich rodziców.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >>>>Uważam, że w tym przypadku rodzice zasługują na większe potępienie od pedofila, bowiem zachowali się amoralnie w dwóch miejscach: płodząc dziecko i je sprzedając. >>>Skoro u rodziców krytykujesz czyn nie będący poddawaną tu ocenie samą transakcją, to i zboczeńcowi nie odpuszczaj zamierzanego gwałcenia dziecka. >>Zabawne, bo nie można winić, karać i oskarżać za niepopełnione czyny, ani nawet uwzględniać tego przy całościowej ocenie moralnej. >Co niby jest tu zabawne? Albo domniemywasz na temat rodziców, że spłodzili dziecko w ubóstwie, albo nie; jak czytam domniemywasz, czyli zaliczasz na ich poczet czyn, który niekoniecznie popełnili.
Koniec końców to Twoja wina, bo dałaś przykład bez kontekstu, a ocenianie takiego wymaga dodatkowych założeń, które poczyniłem.
>>>Reasumując: piętnujesz zdrową seksualność ubogich rodziców, a chronisz chorą seksualność zamożnego zboczeńca. >>No gdzie chronię kogokolwiek? >Tam chronisz, gdzie nie dostrzegasz możliwości powściągnięcia seksualności po stronie zamożnego nabywcy, choć wskazujesz tę możliwość po stronie ubogich rodziców.
Nie ma tutaj znaczenia czy seksualność jest chora, czy zdrowa, jeśli w obu przypadkach prowadzi do niemoralnych czynów. Nikogo nie chronię, tylko przy poczynionych założeniach, uważam, że rodzice postępują gorzej niż pedofil, co nie oznacza, że ten jest cnotliwy.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>dałaś przykład bez kontekstu, a ocenianie takiego wymaga dodatkowych założeń, które poczyniłem Nie dałam żadnego przykładu, tylko postawiłam ogólną kwestię. A kto ją rozważa wymyślając podważalne przykłady, ten sam jest sobie winien.
>uważam, że rodzice postępują gorzej niż pedofil Tylko dlaczego, skoro jest 2:2, tzn. i obie strony dokonały karygodnej transakcji i obie pozwalały sobie na karygodne - jak twierdzisz - zachowania seksualne?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Rozumiem, że autorka już ma jedynie słuszne odpowiedzi na postawione pytania i tylko chce ukierunkować myślących inaczej na właściwe tory?
Bo przecież wiadomo,że biedni są dobrzy, a zamożni... zboczeni. Dziwię się, że ktoś może myśleć inaczej... Już w szkole się o tym uczy, więc skąd inne przypuszczenia? Ktoś szkół nie kończył?
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Rozumiem, że autorka już ma jedynie słuszne odpowiedzi na postawione pytaniaI Ty w tym swoim poglądzie na mój temat oczywiście racji nie masz? > Bo przecież wiadomo,że biedni są dobrzy, a zamożni... zboczeni.Jak Ci to wiadomo, to tak twierdzisz. 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >>dałaś przykład bez kontekstu, a ocenianie takiego wymaga dodatkowych założeń, które poczyniłem >Nie dałam żadnego przykładu, tylko postawiłam ogólną kwestię. A kto ją rozważa wymyślając podważalne przykłady, ten sam jest sobie winien.
No to nie ma o czym gadać. Ogólne kwestie są dobre dla religiantów i dogmatyków. Rzetelna ocena etyczna wymaga kontekstu, a więc konkretnego przykładu (historii), bo operowanie na bezkontekstowych kwestiach prowadzi do nieuprawnionych uogólnień.
>>uważam, że rodzice postępują gorzej niż pedofil >Tylko dlaczego, skoro jest 2:2, tzn. i obie strony dokonały karygodnej transakcji i obie pozwalały sobie na karygodne - jak twierdzisz - zachowania seksualne?
Zacznijmy od tego, że zdefiniowałaś problem przez odniesienie do aktu sprzedaży, a więc jest to punkt docelowy. Jednak przy analizie etycznej bierze się pod uwagę szerokie i odległe okoliczności np: syn morduje ojca. Później okazuje się, że syn miał guza mózgu silnie uciskającego obszary mózgu odpowiedzialne za agresję, który powstał kilka lat temu przez to, że pijany ojciec uderzył go butelką w głowę. Brak znajomości tego kontekstu doprowadzi nas do błędnej oceny moralnej czynu. I tak jest tutaj. Na warunkach jakie ja zdefiniowałem (mogą być inne, zdefiniuj je po prostu), wychodzi, że rodzice postępują gorzej, bo nie dość, że poczęli dziecko w biedzie narażając je na wiele bezpośrednio wynikających z tego krzywd, to jeszcze później sprzedają to dziecko po to by zdobyć pieniądze dla siebie. Pedofil natomiast tylko dokonuje zakupu, ponieważ jak już wspomniałem, punktem docelowym oceny jest akt zakupu (który sama podałaś). W efekcie możliwe, ale nie konieczne czyny przyszłe nie wchodzą tutaj w etyczną rachubę.
Ocena po prostu zależy od kontekstu. Absolutyzm moralny jest nie do obrony.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ogólne kwestie są dobre dla religiantów i dogmatyków. Rzetelna ocena etyczna wymaga kontekstu, a więc konkretnego przykładu (historii), bo operowanie na bezkontekstowych kwestiach prowadzi do nieuprawnionych uogólnień.Którą to kwestię przedstawiasz bezkontekstowo, bo doszedłeś w niej do nieuprawnionych uogólnień?  > Na warunkach jakie ja zdefiniowałem (mogą być inne, zdefiniuj je po prostu)Zdefiniowałam: "ubodzy rodzice sprzedają dziecko zamożnemu zboczeńcowi, pytanie kto jest gorszy" - nigdy nie wiesz "wszystkiego", tu masz taki zestaw danych. > rodzice postępują gorzej, bo nie dość, że poczęli dziecko w biedzieNie musieli być biedni zawsze. > Pedofil natomiast tylko dokonuje zakupu, ponieważ jak już wspomniałem, punktem docelowym oceny jest akt zakupuAle jeśli przyjmujesz, że pedofil dziecka nie krzywdzi, to co masz za złe jego rodzicom?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | |  | | Kulmin (4007 punktów) | > >Ogólne kwestie są dobre dla religiantów i dogmatyków. Rzetelna ocena etyczna wymaga kontekstu, a więc konkretnego przykładu (historii), bo operowanie na bezkontekstowych kwestiach prowadzi do nieuprawnionych uogólnień.> Którą to kwestię przedstawiasz bezkontekstowo, bo doszedłeś w niej do nieuprawnionych uogólnień?  Ty taką przedstawiłaś. > >Na warunkach jakie ja zdefiniowałem (mogą być inne, zdefiniuj je po prostu)> Zdefiniowałam: "ubodzy rodzice sprzedają dziecko zamożnemu zboczeńcowi, pytanie kto jest gorszy" - nigdy nie wiesz "wszystkiego", tu masz taki zestaw danych.No to ja nie podejmuje się oceny tak przedstawionego zdarzenia, bo ilość informacji jest zbyt mała i ocena zwyczajnie nie ma sensu. > >rodzice postępują gorzej, bo nie dość, że poczęli dziecko w biedzie> Nie musieli być biedni zawsze.Ale ja to zakładam sobie, Boże wszechmogący, grochem o ścianę. > Ale jeśli przyjmujesz, że pedofil dziecka nie krzywdzi, to co masz za złe jego rodzicom?Przecież napisałem.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Ogólne kwestie są dobre dla religiantów i dogmatyków. Rzetelna ocena etyczna wymaga kontekstu, a więc konkretnego przykładu (historii), bo operowanie na bezkontekstowych kwestiach prowadzi do nieuprawnionych uogólnień.> > Którą to kwestię przedstawiasz bezkontekstowo, bo doszedłeś w niej do nieuprawnionych uogólnień?  > Ty taką przedstawiłaś.Zwracałam Ci tutaj - podkreślam gdzie - uwagę, że Twoja krytyka ma wady, które sama gani. > No to ja nie podejmuje się oceny tak przedstawionego zdarzeniaTo Twoje "niepodejmowanie oceny" okazało się mało czytelne.  > >Ale jeśli przyjmujesz, że pedofil dziecka nie krzywdzi, to co masz za złe jego rodzicom?> Przecież napisałem.Chyba nie zrozumiałam, może więc dopytam: jeśli zakładasz, że nasz zamożny pedofil dzieci nie krzywdzi, to co złego robią ubodzy rodzice powierzając mu swoje dziecko???
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>1. Czy sprzedający swoje dzieci biedni rodzice? >2. Czy kupujący sobie dzieci zamożni zboczeńcy?
Pomijając fakt, że pytania zawierają podpowiedź albo sugestię (z jednej strony "biedni", z drugiej "zboczeńcy"), można na to odpowiedzieć: i jedni i drudzy są tak samo źli. Wspólnie wywołali pewien skutek. Nie można być mniej lub bardziej przyczyną.
Chyba że nie jest ważny skutek, tylko intencje. Generalnie można by więc zapytać: co jest ważne, jeśli chodzi o ocenę moralną czynu - jego skutki, czy intencje osoby, która dokonała tego czynu?
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> są tak samo źli Dziękuję.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >> są tak samo źli >Dziękuję.
To oznacza: stopień zła jednej strony jest taki sam jak stopień zła drugiej strony. Nie przesądzam o tym, jaki to stopień. Stopień ten jest równy złu doprowadzenia do seksualnego wykorzystywania dzieci.
W moim przekonaniu jesteśmy świadkami powrótu wykorzystywania dzieci - najpierw ekonomicznego, potem (a może równocześnie, tyle że czynionego w sposób dyskretny) - seksualnego. Wystarczy zauważyć, że w rozmaitych konkursach (np. piosenkarskich) promuje się dzieci 12-13-letnie. Dziecko w tym wieku powinno się uczyć, a nie śpiewać i pełnić rolę gwiazdy. Casus Michaela Jacksona (Lisy Minelli i wielu innych) powinien być dla wszystkich wystarczającym ostrzeżeniem.
Świat sportu też uczestniczy w tego rodzaju procederze. 14-letnia olimpijka to teraz żadna nowość. Nawet sportowcy aktywni już lata temu (np. Katarina Witt) mogliby wiele powiedzieć na temat kariery sportowców tak młodych.
Jest i wykorzystywanie polityczne, o czym świadczy fenomen Grety Thunberg.
Nad tym warto się zastanowić, bo tolerancja dla takiego wykorzystywania istnieje, przeciwnie niż dla sprzedaży dzieci. Być może akceptujący nie mają świadomości, że to, co akcpetują, jest wykorzystywaniem.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> stopień zła jednej strony jest taki sam jak stopień zła drugiej strony [...] tolerancja [...] istnieje, przeciwnie niż dla sprzedaży dzieci.Zadeklarowałeś równość winy, ale w dalszej części wypowiedzi podkreśliłeś i nietolerancję wobec "sprzedaży",a więc nie wobec "kupowania", choć przecież w kapitalizmie wypada wiedzieć, że to popyt napędza rynek, nie odwrotnie. A ja się na ten Twój egalitarny płaszczyk, pod którym przemyciłeś dozę tolerancji wobec bogatych pedofili kupujących dzieci nabrałam.Ale na pociechę dodam, że w tendencji do zwiększonej tolerancji wobec zamożnych pedofili nie jesteś odosobniony, większość piszących w tym wątku wini bardziej sprzedających z biedy rodziców, niż kupujących z chuci rodziców; w jednym przypadku nawet oceniono, że zganić za seksualność trzeba rodziców, za to że dziecko spłodzili, a nie pedofila za intencje nabycia sobie tego dziecka do seksu.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> stopień zła jednej strony jest taki sam jak stopień zła drugiej strony [...] tolerancja [...] istnieje, przeciwnie niż dla sprzedaży dzieci. >Zadeklarowałeś równość winy, ale w dalszej części wypowiedzi podkreśliłeś i nietolerancję wobec "sprzedaży",a więc nie wobec "kupowania", choć przecież w kapitalizmie wypada wiedzieć, że to popyt napędza rynek, nie odwrotnie.
W jaki sposób podkreśliłem nietolerację wobec sprzedaży, a nie wobec kupowania?
Napisałem: "Nad tym warto się zastanowić, bo tolerancja dla takiego wykorzystywania istnieje, przeciwnie niż dla sprzedaży dzieci. Być może akceptujący nie mają świadomości, że to, co akcpetują, jest wykorzystywaniem."
Napisałem, że istnieje tolerancja dla wspomnianego przeze mnie wykorzystywania dzieci, jakkolwiek nie istnieje dla sprzedaży dzieci. Nie oznacza to, że nie uważam, by istniała toleracja dla wykorzystywania seksualnego dzieci przez bogatych nabywców, ani że powinna istnieć. Brak tej toleracji (i to, że nie powinno jej być) traktowałem jako rzecz poza dyskusją.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>> stopień zła jednej strony jest taki sam jak stopień zła drugiej strony [...] tolerancja [...] istnieje, przeciwnie niż dla sprzedaży dzieci. >>Zadeklarowałeś równość winy, ale w dalszej części wypowiedzi podkreśliłeś i nietolerancję wobec "sprzedaży",a więc nie wobec "kupowania", choć przecież w kapitalizmie wypada wiedzieć, że to popyt napędza rynek, nie odwrotnie. > W jaki sposób podkreśliłem nietolerację wobec sprzedaży, a nie wobec kupowania? Pisząc o nietolerancji wobec handlu dziećmi dostrzegasz tylko sprzedaż (co wytłuściłam), a kupowanie dzieci tak jakoś (tolerancyjnie?) przemilczasz.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>> W jaki sposób podkreśliłem nietolerację wobec sprzedaży, a nie wobec kupowania? >Pisząc o nietolerancji wobec handlu dziećmi dostrzegasz tylko sprzedaż (co wytłuściłam), a kupowanie dzieci tak jakoś (tolerancyjnie?) przemilczasz.
Napisałem: "Nad tym warto się zastanowić, bo tolerancja dla takiego wykorzystywania istnieje, przeciwnie niż dla sprzedaży dzieci. Być może akceptujący nie mają świadomości, że to, co akceptują, jest wykorzystywaniem."
Napisałem, że istnieje tolerancja dla wspomnianego przeze mnie wykorzystywania dzieci, jakkolwiek nie istnieje dla sprzedaży dzieci. Nie oznacza to, że nie uważam, by istniała tolerancja dla wykorzystywania seksualnego dzieci przez bogatych nabywców, ani że powinna istnieć. Brak tej tolerancji (i to, że nie powinno jej być) traktowałem jako rzecz poza dyskusją.
Powinnaś mnie publicznie przeprosić za insynuacje, że jestem tolerancyjny wobec procederu kupowania dzieci (tym bardziej w celu ich wykorzystywania seksualnego). Potępiałem i potępiam ten proceder. Powinnaś się spalić ze wstydu za takie insynuacje. Mam nadzieję, że staniesz na wysokości zadania.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Napisałem, że istnieje tolerancja dla wspomnianego przeze mnie wykorzystywania dzieci, jakkolwiek nie istnieje dla sprzedaży dzieci. Czyli pisząc o przehandlowywaniu dzieci pedofilom odnotowujesz tylko sprzedaż, jakby naganna część procederu w całości obciążała stronę sprzedającą.
>Powinnaś mnie publicznie przeprosić za insynuacje, że jestem tolerancyjny wobec procederu kupowania dzieci Jeśli nie jesteś, to gdzie w stwierdzeniu dotyczącym nietolerancji wobec handlu dziećmi wymieniasz kupujących?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jeśli nie jesteś, to gdzie w stwierdzeniu dotyczącym nietolerancji wobec handlu dziećmi wymieniasz kupujących?
Więc wyjaśniam teraz po raz trzeci, że nie wymieniłem ich właśnie dlatego, że ich proceder uważam za bezdyskusyjnie zasługujący na potępienie. Czasem nie pisze się o czymś właśnie dlatego, że uważa się za bezdyskusyjne i nie warte tego, aby o tym przypominać w dyskusji. Tak samo nie piszę w swoich postach, że 2+2=4, ale to nie znaczy, że kwestionuję tę prawdę.
Jak śmiesz na tak wątłej podstawie, tylko dlatego, że nie zawarłem uwagi o molestowaniu seksualnym dzieci i ich kupnie przez bogatych, insynuować, że skłonny jestem jakoś tolerować taki proceder? Jeszcze rozumem imputowanie komuś czegoś na podstawie jego słów, ale imputowanie czegoś tylko dlatego, że czegoś nie powiedział, i to w jednym krótkim poście, a nie obszernej i wyczerpującej analizie danego zagadnienia - z tym na Racjonaliście spotykam się po raz pierwszy.
Przecież wspomniane zdanie porównywało dwie rzeczy: a) nietolerancję dla sprzedaży dzieci oraz (jak sądzę) b) tolerancję dla udziału dzieci w rozmaitych przedsięwzięciach showbiznesowych, sportowych, a nawet politycznych. Zestawienie a) z b) jest logiczne, gdyż patrzyłem na sprawę przyjmując perspektywę rodzicielską - rodzice działają w przypadkach a) i b). Owszem, siłą rzeczy działa też druga strona, "odbiorcy" tacy jak reżyserzy, trenerzy, itd. i ich proceder potępiałem wyżej, nie musiałem więc o tym później wspominać. Tak samo nie wspomniałem o "drugiej stronie" w przypadku procederu kupowania i wykorzystywania dzieci, tylko dlatego, że jest jasne, że ich działania potępiam. W dyskusji należy mówić nie o rzeczach oczywistych, co do których istnieje powszechna zgoda, ale tych, które są nieoczywiste i zastanawiające, a takim jest dla mnie fakt udziału dzieci w rozmaitych przedsięwzięciach oraz tolerancja jednoczesna ta tego rodzaju sytuacji, pomimo że wiele przypadków wskazuje, że może w przypadku takich "karier" dochodzić do wykorzystywania, także seksualnego. Pisałem przecież o tym. W gazetach można na przykład czytać artykuły o chłopaku 14-letniej wokalistki albo widzieć występ umalowanej 13-latki, śpiewającej o miłości.
Oczekuję, że przeprosisz mnie za swoje insynuacje. Mam nadzieję, że staniesz na wysokości zadania.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Jeśli nie jesteś, to gdzie w stwierdzeniu dotyczącym nietolerancji wobec handlu dziećmi wymieniasz kupujących? > Więc wyjaśniam teraz po raz trzeci, że nie wymieniłem ich właśnie dlatego, że ich proceder uważam za bezdyskusyjnie zasługujący na potępienie. To dlaczego ten proceder przemilczasz, a nie potępiasz?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>To dlaczego ten proceder przemilczasz, a nie potępiasz?
Trzykrotnie odpowiadałem na to pytanie. Nie widzisz moich odpowiedzi?
Poza tym (ściśle biorąc) nie "przemilczałem", tylko "nie wspomniałem" o nim. I dlaczego nie wspomniałem wyjaśniałem trzykrotnie powyżej.
Potępiam ten proceder także teraz - niniejszym.
Teraz przeproś mnie publicznie za insynuacje.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>nie wymieniłem ich właśnie dlatego, że ich proceder uważam za bezdyskusyjnie zasługujący na potępienie. >>To dlaczego ten proceder przemilczasz, a nie potępiasz? > Trzykrotnie odpowiadałem na to pytanie. Przecież postawiłam je dopiero teraz.
> nie "przemilczałem", tylko "nie wspomniałem" Ale o sprzedawaniu wspomniałeś.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>nie wymieniłem ich właśnie dlatego, że ich proceder uważam za bezdyskusyjnie zasługujący na potępienie. >>>To dlaczego ten proceder przemilczasz, a nie potępiasz? >> Trzykrotnie odpowiadałem na to pytanie. >Przecież postawiłam je dopiero teraz.
Dobrze, zmieniłaś czas gramatyczny (zorientowałem się ex post). Nie zmienia to postaci rzeczy. Potępiałem i potępiam proceder kupowania i wykorzystywania dzieci - jest obraźliwe dla mnie podejrzenie, że mogę w tym względzie coś "przemilczeć", albo "tolerować".
>> nie "przemilczałem", tylko "nie wspomniałem" >Ale o sprzedawaniu wspomniałeś.
Wspomniałem, ale niczego nie "przemilczałem". Przemilczeć oznacza m.in. "świadomie coś zataić", a ja niczego świadomie nie zatajałem tylko nie wspominałem, bo traktowałem jako rzecz poza dyskusją. Tłumaczę to już piąty raz i nie wierzę, byś tego nie rozumiała.
Teraz przeproś mnie za publiczne insynuacje.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>niczego świadomie nie zatajałem tylko nie wspominałem, bo traktowałem jako rzecz poza dyskusją Jeżeli nie wspomniałeś wskutek jakiegoś tam traktowania, to jest to świadome niewspomnienie, czyli zatajenie.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>niczego świadomie nie zatajałem tylko nie wspominałem, bo traktowałem jako rzecz poza dyskusją >Jeżeli nie wspomniałeś wskutek jakiegoś tam traktowania, to jest to świadome niewspomnienie, czyli zatajenie.
W jakim więc celu zataiłem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>niczego świadomie nie zatajałem tylko nie wspominałem, bo traktowałem jako rzecz poza dyskusją >>Jeżeli nie wspomniałeś wskutek jakiegoś tam traktowania, to jest to świadome niewspomnienie, czyli zatajenie. > W jakim więc celu zataiłem? Jakimś Tobie tylko wiadomym.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jakimś Tobie tylko wiadomym.
Jak sądzisz, w jakim celu? Jakie są Twoje podejrzenia i na czym oparte?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Jakimś Tobie tylko wiadomym. > Jak sądzisz, w jakim celu? Pytasz, bo sam nie rozkminiasz co Tobą kieruje?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Pytasz, bo sam nie rozkminiasz co Tobą kieruje?
Być może nie wiem, co mną kieruje (tylko wydaje mi się, że wiem), być może się mylę w samoocenie, czasem człowiek stojący obok widzi więcej - różnie bywa. Jakie są więc Twoje przypuszczenia?
"Zadeklarowałeś równość winy, ale w dalszej części wypowiedzi podkreśliłeś i nietolerancję wobec "sprzedaży",a więc nie wobec "kupowania", choć przecież w kapitalizmie wypada wiedzieć, że to popyt napędza rynek, nie odwrotnie.
A ja się na ten Twój egalitarny płaszczyk, pod którym przemyciłeś dozę tolerancji wobec bogatych pedofili kupujących dzieci nabrałam.
Ale na pociechę dodam, że w tendencji do zwiększonej tolerancji wobec zamożnych pedofili nie jesteś odosobniony, większość piszących w tym wątku wini bardziej sprzedających z biedy rodziców, niż kupujących z chuci rodziców; w jednym przypadku nawet oceniono, że zganić za seksualność trzeba rodziców, za to że dziecko spłodzili, a nie pedofila za intencje nabycia sobie tego dziecka do seksu."
"Ealitarny płaszczyk, pod którym przemyciłeś dozę tolerancji" - czy przemyciłem tę dozę świadomie? Jeżeli sądzisz, że świadomie, to na jakiej podstawie tak uważasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>"Ealitarny płaszczyk, pod którym przemyciłeś dozę tolerancji" - czy przemyciłem tę dozę świadomie? Jeśli nieświadomie, to przecież wypowiedzią, której treść przytoczyłeś chyba w całości Ci to uświadomiłam, więc mogłeś po pierwsze od ręki sprostować. A po drugie na własną ręką poszukać przyczyny wskazanej przeze mnie Twojej i innych stronniczości.
Chciałeś odpowiedzialnością za handel dziećmi obdzielić po równo sprzedających i kupującego, zadeklarowałeś jak należy, ale nieuświadomiony konformizm podłożył Ci chochlika i wyszło, że w całym procederze otwarcie potępiamy sprzedających ubogich rodziców. Ale to i tak lepiej, niż w przypadku zadeklarowanych było nie było zwolenników strony nabywczo-pedofilskiej.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>"Ealitarny płaszczyk, pod którym przemyciłeś dozę tolerancji" - czy przemyciłem tę dozę świadomie?
>Jeśli nieświadomie, to przecież wypowiedzią, której treść przytoczyłeś chyba w całości Ci to uświadomiłam, więc mogłeś po pierwsze od ręki sprostować. A po drugie na własną ręką poszukać przyczyny wskazanej przeze mnie Twojej i innych stronniczości.
Przecież później od razu zaprzeczyłem, był był tolerancyjny dla kupujących i wykorzystujących dzieci. Poszukałem również przyczyny i wskazałem ją, a było nią przekonanie, że wina kupujących i molestujących jest poza dyskusją.
>Chciałeś odpowiedzialnością za handel dziećmi obdzielić po równo sprzedających i kupującego, zadeklarowałeś jak należy, ale nieuświadomiony konformizm podłożył Ci chochlika i wyszło, że w całym procederze otwarcie potępiamy sprzedających ubogich rodziców.
Skąd wiesz, że nieuświadomiony konformizm podłożył mi chochlika? Skąd wiesz, że akurat ta przyczyna zadziałała? Jaki masz na to dowód?
"w całym procederze otwarcie potępiamy sprzedających ubogich rodziców." - tak, a nie widzimy nic złego w tym, że rodzice wysyłają dzieci na scenę lub do filmu, chociaż to niebezpieczne rewiry. Nie uważasz? Nie dostrzegasz asymetrii?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>"Ealitarny płaszczyk, pod którym przemyciłeś dozę tolerancji" - czy przemyciłem tę dozę świadomie? >>Jeśli nieświadomie, to przecież wypowiedzią, której treść przytoczyłeś chyba w całości Ci to uświadomiłam, więc mogłeś po pierwsze od ręki sprostować. A po drugie na własną ręką poszukać przyczyny wskazanej przeze mnie Twojej i innych stronniczości. > Przecież później od razu zaprzeczyłem, był był tolerancyjny dla kupujących i wykorzystujących dzieci. Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom.
>Poszukałem również przyczyny i wskazałem ją, a było nią przekonanie, że wina kupujących i molestujących jest poza dyskusją. Mam rozumieć, że dlatego piętnujesz sprzedających, że na piętnowanie zasługują kupujący?
>>Chciałeś odpowiedzialnością za handel dziećmi obdzielić po równo sprzedających i kupującego, zadeklarowałeś jak należy, ale nieuświadomiony konformizm podłożył Ci chochlika i wyszło, że w całym procederze otwarcie potępiamy sprzedających ubogich rodziców. > Skąd wiesz, że nieuświadomiony konformizm podłożył mi chochlika? Skąd wiesz, że akurat ta przyczyna zadziałała? Jaki masz na to dowód? Ano nie mam dowodu. Przepraszam więc chochlika za pomówienie.
> "w całym procederze otwarcie potępiamy sprzedających ubogich rodziców." - tak, a nie widzimy nic złego w tym, że rodzice wysyłają dzieci na scenę lub do filmu, chociaż to niebezpieczne rewiry. Nie uważasz? Nie dostrzegasz asymetrii? Dostrzegam kolejne obwinianie rodziców.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom.
Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem, i to od razu, i wskazałem na swoje motywy.
>>Poszukałem również przyczyny i wskazałem ją, a było nią przekonanie, że wina kupujących i molestujących jest poza dyskusją. >Mam rozumieć, że dlatego piętnujesz sprzedających, że na piętnowanie zasługują kupujący?
Nie odróżniasz piętnowania od mówienia o piętnowaniu. Uwierz mi, ze można robić jedno nie robiąc drugiego, to znaczy piętnować i nie mówić o tym. Piętnowanie nie polega na mówieniu "ja piętnuję!". Polega na żywieniu przekonania, które może, ale które nie musi mieć wyraz słowny.
Przekonanie może mieć wyraz słowny, ale nie musi. O czyimś przekonaniu można, owszem, wnioskować na podstawie jego wypowiedzi, ale potrzebna jest odpowiednio duża liczba wypowiedzi. Gdybym uczestniczył w wielu dyskusjach na temat sprzedawania i kupowania dzieci i stale, dziwnym trafem, mówił o pierwszym, a nigdy, albo prawie nigdy o drugim, można by wnioskować na temat moich przekonań (przekonań, a nie słów). Natomiast nigdy pojedyncza wypowiedź nie świadczy o żadnej tendencji, nawet o "tendencji do tolerancji". Tendencja nie jest czymś, co można od razu zaobserwować, albo o czym można od razu wnioskować.
Nigdy, w dyskusjach na forum, nie wypowiedziałaś się (podejrzewam, rzecz do sprawdzenia!) na temat planety Jowisz - czy więc uważasz, że Jowisz nie istnieje, albo przeczysz, by był planetą? Jak wytłumaczysz się ze swego uporczywego milczenia na temat Jowisza? Przeczysz ustaleniom astronomii? Dlaczego zatajasz fakt istnienia tej planety? Co ukrywasz i dlaczego? Miałaś okazję założyć wątek o Jowiszu albo wspomnieć o nim przy dowolnej okazji - dlaczego tego nie zrobiłaś? Jak odpowiesz na te pytania?
Dlaczego nie masz zaufania do współczesnej nauki?
>Ano nie mam dowodu. Przepraszam więc chochlika za pomówienie.
Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia, nie uważasz? Myślę, ze stać Cię na to, ale - zobaczymy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom. > Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem Zaprzeczyłeś trafności moich wniosków, ale z niczego się nie wycofałeś. Czyli zostałeś przy piętnowaniu sprzedaży.
>można [...] piętnować i nie mówić o tym. A czym niemówienie o piętnowaniu różni się od niemówienia o niepiętnowaniu?
>>> Skąd wiesz, że nieuświadomiony konformizm podłożył mi chochlika? Skąd wiesz, że akurat ta przyczyna zadziałała? Jaki masz na to dowód? >>Ano nie mam dowodu. Przepraszam więc chochlika za pomówienie. > Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia To przepraszam, że Twoją winę przypisałam chochlikowi.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom. >> Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem >Zaprzeczyłeś trafności moich wniosków, ale z niczego się nie wycofałeś. Czyli zostałeś przy piętnowaniu sprzedaży.
Jeżeli zaprzeczyłem trafności Twoich wniosków, nie miałem się z czego wycofać, bo przecząc im zaprzeczam tym samym, by było się z czego wycofywać. Ale napisałem dla jasności, że potępiam kupowanie i wykorzystywanie dzieci. Napisałem to bodaj wielokrotnie. Piszę to i potwierdzam to także teraz.
>>można [...] piętnować i nie mówić o tym. >A czym niemówienie o piętnowaniu różni się od niemówienia o niepiętnowaniu?
Niczym. Ważne, czy się tak samo potępia te czyny, a nie to, czy się tak samo często mówi o potępianiu. Wyjaśniałem Ci to w wypowiedzi powyżej.
Zupełnie pominęłaś moje pytania o Twoje wypowiedzi na temat Jowisza. Dlaczego nigdy nie wypowiadasz się na temat Jowisza - nawet teraz, gdy Cię o to zapytałem? Masz coś do ukrycia? Nie zaprzeczyłaś moim sugestiom, czyli się z nimi zgadzasz, bo gdybyś się nie zgadzała, zaprzeczyłabyś od razu, czyż nie? Wolałaś jednak przemilczeć temat i zataić swoją odpowiedź.
Dlaczego?
>> Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia >To przepraszam, że Twoją winę przypisałam chochlikowi.
Jaką winę? Na czym polega ta wina?
Widzę, że nie jesteś w stanie po ludzku powiedzieć "przepraszam" - tak byłoby chyba prościej i zwyczajniej niż wymyślać coraz bardziej niedorzeczne odpowiedzi. Mówienie o "przepraszaniu chochlika" to dziecinada i to tam, gdzie najbardziej przydałoby się to jedno słowo. Radzę ze swej strony, byś zrobiła to, czego potem nie będziesz się wstydzić. Masz okazję pokazać klasę - przynajmniej moim zdaniem. Zrobisz jak uważasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom.> >> Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem> >Zaprzeczyłeś trafności moich wniosków, ale z niczego się nie wycofałeś. Czyli zostałeś przy piętnowaniu sprzedaży.> Jeżeli zaprzeczyłem trafności Twoich wniosków, nie miałem się z czego wycofaćCzyli nie możesz powiedzieć, że sprostowałeś, a piszesz, że możesz (podkreślam). > >A czym niemówienie o piętnowaniu różni się od niemówienia o niepiętnowaniu?> Niczym.To znaczy, że czego bym Ci nie przypisała, nie udowodnisz, że chybiłam. > pojedyncza wypowiedź nie świadczy o żadnej tendencjiW tym wątku jest więcej uczestników, z których każdy zaczynał pojedynczą wypowiedzią, ale tendencja odwrotna nie trafiła się. > >> Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia> >To przepraszam, że Twoją winę przypisałam chochlikowi.> Jaką winę? Na czym polega ta wina?Na tym, co zrazu wspaniałomyślnie  przypisałam chochlikowi. > Widzę, że nie jesteś w stanie po ludzku powiedzieć "przepraszam"A może Ty przeproś dzieci za to swoje - nazwane piętnowaniem - milczenie w kwestii kupujących je zamożnych pedofilów?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> > Jeżeli zaprzeczyłem trafności Twoich wniosków, nie miałem się z czego wycofać> Czyli nie możesz powiedzieć, że sprostowałeś, a piszesz, że możesz (podkreślam). Mogę powiedzieć, jeżeli ktoś odrzuci moje rozumienie "sprostowania" zgodnie z którym zaprzeczenie jest eo ipso sprostowaniem. > >>A czym niemówienie o piętnowaniu różni się od niemówienia o niepiętnowaniu?> > Niczym.> To znaczy, że czego bym Ci nie przypisała, nie udowodnisz, że chybiłam. Nie, to Ty powinnaś udowodnić, że nie chybiłaś, jeżeli coś mi przypisujesz. Oczywiście niczego takiego nie udowodniłaś i nawet przyznałaś, że nie masz dowodu. Na razie wytknęłaś mi tylko, że w jednym konkretnym zdaniu nie wspomniałem jednako o sprzedających dzieci i o kupujących dzieci, tylko o tych pierwszych, a nie o drugich. Ale żeby wskazać, że jest to błąd, trzeba najpierw wykazać prawdziwość zdania: "każde zdanie, które mówi o biednych sprzedających dzieci, powinno też mówić o bogatych kupujących dzieci". Czekam więc na Twój dowód prawdziwości tego zdania. Jeżeli o mnie chodzi, nie znam żadnej zasady gramatycznej, ani żadnej zasady moralnej, która by stanowiła uzasadnienie tego zdania. Może jednak znasz ją Ty - ? > >pojedyncza wypowiedź nie świadczy o żadnej tendencji> W tym wątku jest więcej uczestników, z których każdy zaczynał pojedynczą wypowiedzią, ale tendencja odwrotna nie trafiła się. Nie o to chodzi, że każda tendencja ma początek. Chodzi o dostrzeżenie tendencji a nie o tendencję. Znowu utożsamiasz dwie różne rzeczy. Czy każdą tendencję jesteś w stanie dostrzec na podstawie jednej, początkowej wypowiedzi? Jeżeli tak, to jakim to sposobem? Jeżeli nie, dlaczego snujesz przypuszczenia o mojej tendencji na podstawie jednej wypowiedzi i jakim prawem dajesz im publiczny wyraz? > >>> Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia> >>To przepraszam, że Twoją winę przypisałam chochlikowi.> > Jaką winę? Na czym polega ta wina?> Na tym, co zrazu wspaniałomyślnie przypisałam chochlikowi. Czyli na czym? Dlaczego z uporem odmawiasz odpowiedzi na pytanie o wypowiedzi o Jowiszu? > > Widzę, że nie jesteś w stanie po ludzku powiedzieć "przepraszam"> A może Ty przeproś dzieci za to swoje - nazwane piętnowaniem - milczenie w kwestii kupujących je zamożnych pedofilów? Mam rozumieć, że nie przeprosisz za publiczne pomówienie, co do którego sama przyznałaś, że nie masz dla niego dowodu - ? Dlaczego mam przeprosić za milczenie w kwestii kupujących dzieci zamożnych pedofilów? Jakiego rodzaju błędem jest to błąd (jeżeli jest to błąd)? Gramatyczny? Moralny? I kogo mam przeprosić? Które dzieci? Czy skrzywdziłem je w jakikolwiek sposób?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>Przecież później od razu zaprzeczyłem, był był tolerancyjny dla kupujących i wykorzystujących dzieci.> >>>>>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom.> >>>>Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem> >>>Zaprzeczyłeś trafności moich wniosków, ale z niczego się nie wycofałeś. Czyli zostałeś przy piętnowaniu sprzedaży.> >> Jeżeli zaprzeczyłem trafności Twoich wniosków, nie miałem się z czego wycofać> >Czyli nie możesz powiedzieć, że sprostowałeś, a piszesz, że możesz (podkreślam).> Mogę powiedzieć, jeżeli ktoś odrzuci moje rozumienie "sprostowania" zgodnie z którym zaprzeczenie jest eo ipso sprostowaniem.Potrzebna jest też uwaga czego w naszej rozmowie dotyczyło sprostowanie, a czego zaprzeczenie - przywracam wypowiedzi. > >>>A czym niemówienie o piętnowaniu różni się od niemówienia o niepiętnowaniu?> >> Niczym.> >To znaczy, że czego bym Ci nie przypisała, nie udowodnisz, że chybiłam.> Nie, to Ty powinnaś udowodnićMój dowód już zaistniał na mocy logiki: jeśli twierdzisz, że nie ma różnicy między piętnowaniem a niepiętnowaniem, to uprawnione jest przypisanie Ci dowolnej z tych dwu wykluczających się postaw. > Na razie wytknęłaś mi tylko, że w jednym konkretnym zdaniu nie wspomniałem jednako o sprzedających dzieci i o kupujących dzieciI że nie istnieje zdanie wprowadzające zadeklarowaną na początku równość. > Czy każdą tendencję jesteś w stanie dostrzec na podstawie jednej, początkowej wypowiedzi? [...] jakim to sposobem?Na podstawie wielu pierwszych wypowiedzi; sposobem statystycznym. > Jeżeli tak... Jeżeli nie...Poprzedni Elasp tak nie trajkotał.  > >>>> Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia> >>>To przepraszam, że Twoją winę przypisałam chochlikowi.> >> Jaką winę? Na czym polega ta wina?> >Na tym, co zrazu wspaniałomyślnie przypisałam chochlikowi.> Czyli na czym?Na konformizmie. > >A może Ty przeproś dzieci za to swoje - nazwane piętnowaniem - milczenie w kwestii kupujących je zamożnych pedofilów?> Mam rozumieć, że nie przeprosiszMam rozumieć, że nie przeprosisz? > kogo mam przeprosić?Nie musisz przepraszać, dzieci biedoty i tak nigdy nie przeczytają, że działania zamożnych pedofilów świat toleruje chętniej niż działania rodziców, którzy je zawiedli.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>>>>>>Przecież później od razu zaprzeczyłem, był był tolerancyjny dla kupujących i wykorzystujących dzieci.> >>>>>>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom.> >>>>>Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem>>>>Zaprzeczyłeś trafności moich wniosków, ale z niczego się nie wycofałeś. Czyli zostałeś przy piętnowaniu sprzedaży.> >>> Jeżeli zaprzeczyłem trafności Twoich wniosków, nie miałem się z czego wycofać> >>Czyli nie możesz powiedzieć, że sprostowałeś, a piszesz, że możesz (podkreślam).> > Mogę powiedzieć, jeżeli ktoś odrzuci moje rozumienie "sprostowania" zgodnie z którym zaprzeczenie jest eo ipso sprostowaniem.> Potrzebna jest też uwaga czego w naszej rozmowie dotyczyło sprostowanie, a czego zaprzeczenie - przywracam wypowiedzi. Czego wiec dotyczyło jedno, a czego drugie? > Nie, to Ty powinnaś udowodnić> Mój dowód już zaistniał na mocy logiki: jeśli twierdzisz, że nie ma różnicy między piętnowaniem a niepiętnowaniem, to uprawnione jest przypisanie Ci dowolnej z tych dwu wykluczających się postaw. Pytałaś: "Czym niemówienie o piętnowaniu różni się od niemówienia o niepiętnowaniu? Pytałaś więc o różnicę między niemówieniem o piętnowaniu a niemówieniem o niepiętnowaniu i ja powiedziałem, że moim zdaniem żadna różnica nie istnieje. Uważam więc, że nie ma różnicy między niemówieniem o jednym i niemówieniem o drugim, a nie o jednym i drugim. Tak samo zaprzeczam, by niemówienie o liczbie parzystej różniło się czymkolwiek od niemówienia o liczbie nieparzystej. Czy przeprowadzisz na mocy praw logiki drugi dowód, tym razem, że twierdzę więc, że liczba parzysta i nieparzysta to to samo? Napisałaś "I że nie istnieje zdanie wprowadzające zadeklarowaną na początku równość." Co z tego, że nie istnieje? Równość przez to nie istnieje? > Na podstawie wielu pierwszych wypowiedzi; sposobem statystycznym. Podaj przykłady - na razie jest to twierdzenie gołosłowne. > > Jeżeli tak... Jeżeli nie...> Poprzedni Elasp tak nie trajkotał.  Nie, trajkotałem dokładanie tak samo. > Na konformizmie. Na jakim konformizmie? > >>A może Ty przeproś dzieci za to swoje - nazwane piętnowaniem - milczenie w kwestii kupujących je zamożnych pedofilów?> > Mam rozumieć, że nie przeprosisz> Mam rozumieć, że nie przeprosisz? Nie, nie przeproszę, bo nie mam za co. Liczę natomiast, że zdobędziesz się w końcu na słowo "przepraszam" za pomówienia, o których sama powiedziałaś, że nie masz dla nich dowodu. Pomówienie jest sprzeczne z prawem, a to co sprzeczne z prawem, jest sprzeczne z regulaminem forum. > >kogo mam przeprosić?> Nie musisz przepraszać, dzieci biedoty i tak nigdy nie przeczytają, że działania zamożnych pedofilów świat toleruje chętniej niż działania rodziców, którzy je zawiedli. Tego na pewno nie przeczytają, bo tego nie napisałem. Napisałem, że świat bardziej toleruje udział dzieci w przedsięwzięciach artystycznych za zgodą rodziców niż sprzedaż dzieci przez rodziców. Przecież to prawda - istnieje różnica w społecznym odbiorze i niewiele na to mogę poradzić. Mogę o tym nie napisać, ale różnica ta nie zniknie skutkiem tego. A może uważasz, że toleruje mniej, albo tak samo? Jakie jest Twoje zdanie w tej sprawie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>>>Przecież później od razu zaprzeczyłem, był był tolerancyjny dla kupujących i wykorzystujących dzieci.> >>>>>>>Czyli nie sprostowałeś, a zaprzeczyłeś moim wnioskom.> >>>>>>Co z tego? Mogę powiedzieć również, że sprostowałem> >>>Zaprzeczyłeś trafności moich wniosków, ale z niczego się nie wycofałeś. Czyli zostałeś przy piętnowaniu sprzedaży.> >>>> Jeżeli zaprzeczyłem trafności Twoich wniosków, nie miałem się z czego wycofać> >>>Czyli nie możesz powiedzieć, że sprostowałeś, a piszesz, że możesz (podkreślam).> >> Mogę powiedzieć, jeżeli ktoś odrzuci moje rozumienie "sprostowania" zgodnie z którym zaprzeczenie jest eo ipso sprostowaniem.> >Potrzebna jest też uwaga czego w naszej rozmowie dotyczyło sprostowanie, a czego zaprzeczenie - przywracam wypowiedzi.> Czego wiec dotyczyło jedno, a czego drugie?Zaprzeczenie dotyczyło moich wniosków, a sprostowanie Twoich wypowiedzi. > >Mój dowód już zaistniał na mocy logiki: jeśli twierdzisz, że nie ma różnicy między piętnowaniem a niepiętnowaniem, to uprawnione jest przypisanie Ci dowolnej z tych dwu wykluczających się postaw.> Pytałaś więc o różnicę między niemówieniem o piętnowaniu a niemówieniem o niepiętnowaniu i ja powiedziałem, że...Skasowałeś dialog żeby go zrelacjonować?  > Tak samo zaprzeczam, by niemówienie o liczbie parzystej różniło się czymkolwiek od niemówienia o liczbie nieparzystej.Liczba np. 1 jest nawet jak nie mówisz, że ona jest, ale jak nie mówisz, że potępiasz, to nie potępiasz, bo niby jak? > >Na podstawie wielu pierwszych wypowiedzi; sposobem statystycznym.> Podaj przykłady - na razie jest to twierdzenie gołosłowne.Zapytałeś, to Ci odpowiedziałam, niby na co chcesz przykłady? > >>>>>>>>Skąd wiesz, że nieuświadomiony konformizm podłożył mi chochlika? Skąd wiesz, że akurat ta przyczyna zadziałała? Jaki masz na to dowód?> >>>>>>>Ano nie mam dowodu. Przepraszam więc chochlika za pomówienie.> >>>>>>Jeżeli nie masz dowodu, powinnaś mnie przeprosić za pomówienia> >>>>>To przepraszam, że Twoją winę przypisałam chochlikowi.> >>>>Jaką winę? Na czym polega ta wina?> >>>Na tym, co zrazu wspaniałomyślnie przypisałam chochlikowi.> >> Czyli na czym?> >Na konformizmie.> Na jakim konformizmie?Przywracam dialog, żebyś mógł to sam przeczytać. > >>> A może Ty przeproś dzieci za to swoje - nazwane piętnowaniem - milczenie w kwestii kupujących je zamożnych pedofilów?> >> Mam rozumieć, że nie przeprosisz> >Mam rozumieć, że nie przeprosisz?> Nie, nie przeproszę, bo nie mam za co.No to Ci podkreślam.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Zaprzeczenie dotyczyło moich wniosków, a sprostowanie Twoich wypowiedzi.Co z tego? Jaka różnica poza werbalną? > Skasowałeś dialog żeby go zrelacjonować?  Nie, żeby wytłumaczyć Ci Twój błąd. > Liczba np. 1 jest nawet jak nie mówisz, że ona jest, ale jak nie mówisz, że potępiasz, to nie potępiasz, bo niby jak? Normalnie. Potępiam w myślach nie wyrażając tej myśli publicznie. Co w tym dziwnego? Czy jak nie mówię, że idę, to nie idę? > Zapytałeś, to Ci odpowiedziałam, niby na co chcesz przykłady?By otrzymać odpowiedź prawdziwą. Podaj zatem przykłady, bym mógł się o tym przekonać. > >Nie, nie przeproszę, bo nie mam za co.> No to Ci podkreślam.Co z tego, że podkreślasz? Przecież sama napisałaś, że nie masz dowodów. Jeżeli masz dowody - przedstaw je. Musisz nie tyle a) wykazać, że coś pominąłem, ale b) wykazać, że pominięcie było błędem. Wykaż więc b), czyli że owo pominięcie było błędem. Chętnie też się dowiem przy okazji, jakiego rodzaju był to błąd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> Czego wiec dotyczyło jedno, a czego drugie?> >Zaprzeczenie dotyczyło moich wniosków, a sprostowanie Twoich wypowiedzi.> Co z tego?Pytałeś, a teraz nie wiesz po co? > Jaka różnica poza werbalną?Znaczeniowa. > >Skasowałeś dialog żeby go zrelacjonować?  > Nie, żeby wytłumaczyć Ci Twój błąd.Bo tego, co nazywasz "moim błędem" nie było w mojej wypowiedzi i dopiero w Twojej relacji się pojawiło?  > Potępiam w myślach nie wyrażając tej myśli publicznie.Jeżeli w dyskusji, której istotą jest rozstrzyganie między kupującymi i sprzedającymi Ty jawnie potępiasz tylko sprzedających, to wniosek, że kupowanie jesteś skłonny tolerować jest oczywisty. > >Zapytałeś, to Ci odpowiedziałam, niby na co chcesz przykłady?> By otrzymać odpowiedź prawdziwą.Nie pytałam "po co". > >>Nie, nie przeproszę, bo nie mam za co.> >No to Ci podkreślam.> Co z tego, że podkreślasz?To samo, co z tego, że to kasujesz.  > napisałaś, że nie masz dowodówNa winę chochlika. (Ale zaraz go przeprosiłam.)
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> Pytałeś, a teraz nie wiesz po co?> >Jaka różnica poza werbalną?> Znaczeniowa. Co z tego? > >>Skasowałeś dialog żeby go zrelacjonować?  > >Nie, żeby wytłumaczyć Ci Twój błąd.> Bo tego, co nazywasz "moim błędem" nie było w mojej wypowiedzi i dopiero w Twojej relacji się pojawiło?  Było, tylko nie potrafiłaś tego dostrzec. > >Potępiam w myślach nie wyrażając tej myśli publicznie.> Jeżeli w dyskusji, której istotą jest rozstrzyganie między kupującymi i sprzedającymi Ty jawnie potępiasz tylko sprzedających, to wniosek, że kupowanie jesteś skłonny tolerować jest oczywisty. Wcześniej przecież jednako potępiłem obydwie strony - sprawdź. Potępiłem i później obydwie strony. > >>Zapytałeś, to Ci odpowiedziałam, niby na co chcesz przykłady?> >By otrzymać odpowiedź prawdziwą.> Nie pytałam "po co". Co z tego, że nie pytałaś. Ważne, czy jesteś w stanie wykazać, że prawomocnie przypisujesz komuś tendencję na podstawie "statystycznej". Nic nie zrobiłaś, aby to pokazać. > >>>Nie, nie przeproszę, bo nie mam za co.> >>No to Ci podkreślam.> >Co z tego, że podkreślasz?> To samo, co z tego, że to kasujesz. > >napisałaś, że nie masz dowodów> Na winę chochlika.> (Ale zaraz go przeprosiłam.) Nie. Przyznałaś, że nie masz dowodów na moją winę. Widzę, że nie masz ich nadal. Czekam więc albo na dowód, albo na słowo "przepraszam".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Jaka różnica poza werbalną?> >Znaczeniowa.> Co z tego?To, czego oczekiwałeś pytając. > >>>Skasowałeś dialog żeby go zrelacjonować?  > >>Nie, żeby wytłumaczyć Ci Twój błąd.> >Bo tego, co nazywasz "moim błędem" nie było w mojej wypowiedzi i dopiero w Twojej relacji się pojawiło?  > Było, tylko nie potrafiłaś tego dostrzec.Jak na to pomaga skasowanie wypowiedzi? > >>Potępiam w myślach nie wyrażając tej myśli publicznie.> >Jeżeli w dyskusji, której istotą jest rozstrzyganie między kupującymi i sprzedającymi Ty jawnie potępiasz tylko sprzedających, to wniosek, że kupowanie jesteś skłonny tolerować jest oczywisty.> Wcześniej przecież jednako potępiłem obydwie stronyZadeklarowałeś równość, ale nie zachowałeś równego podejścia. > >>>Zapytałeś, to Ci odpowiedziałam, niby na co chcesz przykłady?> >>By otrzymać odpowiedź prawdziwą.> >Nie pytałam "po co".> Co z tego, że nie pytałaś.To, że Twoja odpowiedź jest bez związku. > Przyznałaś, że nie masz dowodów na moją winę.Zacytuj z czego Ci wyszło, że tak przyznałam.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>>Jaka różnica poza werbalną? >>>Znaczeniowa. >> Co z tego? >To, czego oczekiwałeś pytając.
Pozwól może, że ja będę mówić o swoich oczekiwaniach. Oczekiwałem wskazania różnicy istotnej. Czy różnica znaczeniowa jest istotna?
Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"? Czy między nazwą "Gwiazda Polarna" i nazwą "Gwiazda Północna" jest różnica znaczeniowa, czy nie?
>Jak na to pomaga skasowanie wypowiedzi?
Miałem więcej miejsca na wskazanie, na czym polegał Twój błąd. W ten sposób Ty widzisz lepiej.
>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.
Bez związku z czym?
>>Przyznałaś, że nie masz dowodów na moją winę. >Zacytuj z czego Ci wyszło, że tak przyznałam.
Nie, niczego nie będę cytować. Przedstaw dowód, że pominięcie w zdaniu odniesienia do kupujących dzieci było błędem. Jeżeli go nie przedstawisz, będzie to (kolejne) przyznanie, że nie masz dowodu. Wskaż też jakiego rodzaju błąd, bo przez kilkanaście postów tego też nie udało Ci się zrobić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>Jaka różnica poza werbalną?> >>>Znaczeniowa.> >> Co z tego?> >To, czego oczekiwałeś pytając.> Pozwól może, że ja będę mówić o swoich oczekiwaniach. Oczekiwałem...Serio nie wiesz, że pytanie jest wyrażeniem oczekiwań? Nowy Elaspie?  > Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"?Należycie. > >Jak na to pomaga skasowanie wypowiedzi?> Miałem więcej miejscaTo czemu go nie wykorzystałeś? Wszak post to 6000 znaków. > >To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> Bez związku z czym?Z tym, co skasowałeś. > >>Przyznałaś, że nie masz dowodów na moją winę.> >Zacytuj z czego Ci wyszło, że tak przyznałam.> Nie, niczego nie będę cytować.Więc Twoje pretensje pozostaną bez pokrycia.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Serio nie wiesz, że pytanie jest wyrażeniem oczekiwań?> Nowy Elaspie?  Jest czy bywa? > > Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"?> Należycie.Należycie, czyli jak? > >>Jak na to pomaga skasowanie wypowiedzi?> > Miałem więcej miejsca> To czemu go nie wykorzystałeś? Wszak post to 6000 znaków. Tamte cytaty wydały mi się zbędne. > >>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> > Bez związku z czym?> Z tym, co skasowałeś. Jak oceniasz co ma z czym związek? Jak się upewniasz co do tego? > Więc Twoje pretensje pozostaną bez pokrycia.Czyli dowodu jak nie było tak nie ma. Chyba będę musiał wymyślić jakiś dowód i oskarżyć samego siebie w Twoim imieniu, bo widzę, że nie potrafisz. Kobiety nie mają bowiem zmysłu logicznego, a jedynie predylekcję do gadulstwa. To jednak nie to samo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Serio nie wiesz, że pytanie jest wyrażeniem oczekiwań?> Jest czy bywa?Tak, jak napisałam. > >> Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"?> >Należycie.> Należycie, czyli jak?sjp.pwn.pl/szukaj/należycie.html> Tamte cytaty wydały mi się zbędne.Ale zrelacjonowanie ich treści konieczne.  > >>>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> >> Bez związku z czym?> >Z tym, co skasowałeś.> Jak oceniasz co ma z czym związek? Jak się upewniasz co do tego?Logicznie. > >>Nie, niczego nie będę cytować.> >Więc Twoje pretensje pozostaną bez pokrycia.> Czyli dowodu jak nie było tak nie ma.Odpowiadasz na post o własnych dowodach. > Chyba będę musiał [...] oskarżyć samego siebieSpox. > Kobiety nie mają bowiem zmysłu logicznego, a jedynie predylekcję do gadulstwa.Swoje uprzedzenia należało uwzględnić przed dyskusją. "Małomówny" Elsapie.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>Serio nie wiesz, że pytanie jest wyrażeniem oczekiwań?> >Jest czy bywa?> Tak, jak napisałam. Czyli jest? Zawsze jest? Przecież to ewidentny fałsz. O fałszywości świadczy doświadczenie. > >> Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"?> >>Należycie.> >Należycie, czyli jak?> sjp.pwn.pl/szukaj/należycie.htmlDobrze więc, czy między "Gwiazdą Wieczorną" a "Gwiazdą Poranną" istnieje różnica znaczeniowa? > > Tamte cytaty wydały mi się zbędne.> Ale zrelacjonowanie ich treści konieczne.  Tak, bo zawierały Twój "dowód" na " mocy praw logiki". > >>>>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> >>> Bez związku z czym?> >>Z tym, co skasowałeś. No to co z tego? > > Jak oceniasz co ma z czym związek? Jak się upewniasz co do tego?> Logicznie. Czyli w jaki sposób? Na czym polega Twoje logiczne upewnienie? > >>>Nie, niczego nie będę cytować.> >>Więc Twoje pretensje pozostaną bez pokrycia.> >Czyli dowodu jak nie było tak nie ma.> Odpowiadasz na post o własnych dowodach.> >Chyba będę musiał [...] oskarżyć samego siebie> Spox. Twoja nieudolność logiczna doprowadza mnie, jak widzisz, do swego rodzaju skrajności. > >Kobiety nie mają bowiem zmysłu logicznego, a jedynie predylekcję do gadulstwa.> Swoje uprzedzenia należało uwzględnić przed dyskusją. "Małomówny" Elsapie.Od tego Twoje wypowiedzi nie stałyby się bardziej logiczne. Gdyby mogły się stać, zrobiłbym to oczywiście.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Serio nie wiesz, że pytanie jest wyrażeniem oczekiwań?> >>Jest czy bywa?> >Tak, jak napisałam.> Czyli jest?Problem z czytaniem? > >>> Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"?> >>>Należycie.> >>Należycie, czyli jak?> >sjp.pwn.pl/szukaj/należycie.html> DobrzeWiem.  > czy między "Gwiazdą Wieczorną" a "Gwiazdą Poranną" istnieje różnica znaczeniowa?Rozmawiamy o moich wnioskach i Twoich wypowiedziach: żadna różnica poza werbalną?> >> Tamte cytaty wydały mi się zbędne.> >Ale zrelacjonowanie ich treści konieczne.  > Tak, bo zawierały Twój "dowód" na " mocy praw logiki".Co celowości zastąpienia cytatów relacją nie wyjaśnia. > >>>>>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> >>>> Bez związku z czym?> >>>Z tym, co skasowałeś.> No to co z tego?To, co chciałeś wiedzieć pytając. (Dawny Elasp się tak nie kompromitował.) > >> Jak oceniasz co ma z czym związek? Jak się upewniasz co do tego?> >Logicznie.> Czyli w jaki sposób? Na czym polega Twoje logiczne upewnienie?Na badaniu sprzeczności. A Twoje? > >>>>Nie, niczego nie będę cytować.> >>>Więc Twoje pretensje pozostaną bez pokrycia.> >>Czyli dowodu jak nie było tak nie ma.> >Odpowiadasz na post o własnych dowodach.> >>Chyba będę musiał [...] oskarżyć samego siebie> >Spox.> Twoja nieudolność logiczna doprowadza mnie, jak widzisz, do swego rodzaju skrajności.Ta skrajność to tzw. "chwytanie się brzytwy".  > >>Kobiety nie mają bowiem zmysłu logicznego, a jedynie predylekcję do gadulstwa.> >Swoje uprzedzenia należało uwzględnić przed dyskusją. "Małomówny" Elsapie.> Od tego Twoje wypowiedzi nie stałyby się bardziej logiczne.A co się zmienia od Twojego mizoginistycznego jojczenia?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>>>Serio nie wiesz, że pytanie jest wyrażeniem oczekiwań?> >>>Jest czy bywa?> >>Tak, jak napisałam.> > Czyli jest?> Problem z czytaniem?Przecież jest fałszem, że pytanie jest wyrażaniem oczekiwań. Owszem, bywa, ale nie zawsze jest takim wyrażaniem. > >>>> Jak rozumiesz "różnicę znaczeniową"?> >>>>Należycie.> >>>Należycie, czyli jak?> >>sjp.pwn.pl/szukaj/należycie.html> >Dobrze> Wiem.  Czyli nie jesteś wskazać, jak rozumiesz r. z. > >czy między "Gwiazdą Wieczorną" a "Gwiazdą Poranną" istnieje różnica znaczeniowa?> Rozmawiamy o moich wnioskach i Twoich wypowiedziach: żadna różnica poza werbalną? A więc i na to nie jesteś w stanie odpowiedzieć. Szkoda, bo pytanie o znaczenie "Gwiazd" pojawia się w literaturze - sprawdź. > >>> Tamte cytaty wydały mi się zbędne.> >>Ale zrelacjonowanie ich treści konieczne.  > > Tak, bo zawierały Twój "dowód" na " mocy praw logiki".> Co celowości zastąpienia cytatów relacją nie wyjaśnia.Co z tego? Ale pokazuje, że nie masz pojęcia o logice, bo czyni miejsce na analizę podanego przez Ciebie "dowodu". > >>>>>>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> >>>>> Bez związku z czym?> >>>>Z tym, co skasowałeś.> > No to co z tego?> To, co chciałeś wiedzieć pytając.> (Dawny Elasp się tak nie kompromitował.)Nie wypowiadaj się na temat moich chcen. Naprawdę wiem lepiej, czego chcę. > >>> Jak oceniasz co ma z czym związek? Jak się upewniasz co do tego?> >>Logicznie.> > Czyli w jaki sposób? Na czym polega Twoje logiczne upewnienie?> Na badaniu sprzeczności. A Twoje? Przecież popadasz w sprzeczności. Na tym polega to badanie? > >>>>>Nie, niczego nie będę cytować.> >>>>Więc Twoje pretensje pozostaną bez pokrycia.> >>>Czyli dowodu jak nie było tak nie ma.> >>Odpowiadasz na post o własnych dowodach.> >>>Chyba będę musiał [...] oskarżyć samego siebie> >>Spox.> > Twoja nieudolność logiczna doprowadza mnie, jak widzisz, do swego rodzaju skrajności.> Ta skrajność to tzw. "chwytanie się brzytwy".  Przypominasz człowieka, który, nie mając naboi, woła "pif, paf!" Jeżeli chcesz ze mną dyskutować, skombinuj amunicję (argumenty), a nie słowa. Naprawdę jedno to nie to samo, co drugie. > >>>Kobiety nie mają bowiem zmysłu logicznego, a jedynie predylekcję do gadulstwa.> >>Swoje uprzedzenia należało uwzględnić przed dyskusją. "Małomówny" Elsapie.> >Od tego Twoje wypowiedzi nie stałyby się bardziej logiczne.> A co się zmienia od Twojego mizoginistycznego jojczenia?Nie, nie jojczę. Kobiety są pod względem znajomości i rozumienia logiki idiotkami i niestety Twoje wpisy dokładnie to potwierdzają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Przecież jest fałszem, że pytanie jest wyrażaniem oczekiwań. Owszem, bywa, ale nie zawsze jest takim wyrażaniem. Zawsze. Jeśli pytanie retoryczne to "pytanie na które nie oczekuje się odpowiedzi" (pwn) to jest oczywistym, że pytania nieretoryczne polegają na jej oczekiwaniu. (Retoryczne zaś na oczekiwaniu czego innego, o co tutaj na razie mniejsza.)
Dlatego jeśli na moją odpowiedź na Twoje własne pytanie ciskasz się tym swoim aroganckim "co z tego?", to moja na to odpowiedź "to, czego oczekiwałeś pytając" jest w 100% uprawniona, zaś Twoje sfochane "pozwól może, że ja będę mówić o swoich oczekiwaniach" w 100% chybione.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Czyli nie jesteś wskazać, jak rozumiesz r. z.Po prostu nie zamierzam "swojego rozumienia" wskazywać, niby czemu miałabym? > >>czy między "Gwiazdą Wieczorną" a "Gwiazdą Poranną" istnieje różnica znaczeniowa?> >[...]> A więc i na to nie jesteś w stanie odpowiedzieć.Znowu zamarzyło Ci się egzaminowanie? Nowy Elaspie? 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>> Tamte cytaty wydały mi się zbędne.> >>>Ale zrelacjonowanie ich treści konieczne.  > >> Tak, bo zawierały Twój "dowód" na " mocy praw logiki".> >Co celowości zastąpienia cytatów relacją nie wyjaśnia.> Co z tego?To, że nielogicznie się tłumaczysz. Bo jeśli chciałeś wykazać błędy u mnie, to należało przede wszystkim zostawić moje wypowiedzi, a jeżeli ich objaśnianie wymagało miejsca, to przecież sam je sobie zabierałeś relacjonowaniem treści moich wpisów. > Ale pokazuje, że nie masz pojęcia o logice, bo czyni miejsce na analizę podanego przez Ciebie "dowodu".Miejsca tam nie brakowało; jest to fakt, a logika nie ma nic do tego.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>>To, że Twoja odpowiedź jest bez związku.> >>>>>> Bez związku z czym?> >>>>>Z tym, co skasowałeś.> >> No to co z tego?> >To, co chciałeś wiedzieć pytając.> >(Dawny Elasp się tak nie kompromitował.)> Nie wypowiadaj się na temat moich chcen.Naprawdę tego chcesz?  > Naprawdę wiem lepiej, czego chcę. "No to co z tego?" 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>> Jak oceniasz co ma z czym związek? Jak się upewniasz co do tego? >>>>Logicznie. >>> Czyli w jaki sposób? Na czym polega Twoje logiczne upewnienie? >>Na badaniu sprzeczności. A Twoje? > Przecież popadasz w sprzeczności. Przecież popadasz w gołosłowność.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> Twoja nieudolność logiczna doprowadza mnie, jak widzisz, do swego rodzaju skrajności.> >Ta skrajność to tzw. "chwytanie się brzytwy".  > Przypominasz człowieka, który, nie mając naboi, woła "pif, paf!"Ty też, wszak na forum pojedynki są słowne.  > skombinuj amunicję (argumenty), a nie słowa. Naprawdę jedno to nie to samo, co drugie.Spróbuj swoich sił nie używając słów.  Czy może urządzimy - niczym Miętus z Syfonem - pojedynek na... emotikony? www.racjonalista.pl/forum.php/s,801489#w803250
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jeżeli chcesz ze mną dyskutować Nie nalegam, nie musisz mi odpowiadać.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>> Kobiety nie mają bowiem zmysłu logicznego, a jedynie predylekcję do gadulstwa. >>>>Swoje uprzedzenia należało uwzględnić przed dyskusją. "Małomówny" Elsapie. >>>Od tego Twoje wypowiedzi nie stałyby się bardziej logiczne. >>A co się zmienia od Twojego mizoginistycznego jojczenia? >Nie, nie jojczę. Podkreślam zatem i podtrzymuję pytanie.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Kobiety są pod względem znajomości i rozumienia logiki idiotkami i niestety Twoje wpisy dokładnie to potwierdzają.Pozdrów więc ode mnie wszystkie idiotki ze swojej rodziny: matkę, babkę, siostrę i kogo tam jeszcze masz. I na pociechę dodaj, że gdyby wnosić z naszej rozmowy, to idiotami są mężczyźni. 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Nie myśl tak długo nad odpowiedzią, bo Ci się obwody poprzepalają. Weż po prostu się w garść i ogarnij się intelektualnie. Z drugiej jednak strony nikt nie oczekuje od Ciebie merytorycznej odpowiedzi, w sumie możesz więc pisać, co dusza zapragnie.
Nie zapomnij jednakże o efektownych skojarzeniach słownych i emotikonach. Skojarzenie ważna rzecz.
Jak wymyślę jakiś zarzut przeciwko sobie, albo znajdę jakiś słaby punkt we własnym rozumowaniu, to wskażę. Będziesz mogła powiedzieć "a nie mówiłam?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie myśl tak długo nad odpowiedzią, bo Ci się obwody poprzepalają.Spoko, nowy, ekspresowy Elaspie, długie myślenie nie każdemu szkodzi. 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Spoko, nowy, ekspresowy Elaspie, długie myślenie nie każdemu szkodzi.  Po co tyle tych odpowiedzi, wystarczyłaby jedna, ale sensowna i zrównoważona. Jest za to wiele, a wszystkie emocjonalnie rozchwierutane. Nie miałem zamiaru wyprowadzić Cię z równowagi (nie miej pretensji ni żalu, jeżeli tak się stało), przeciwnie, zamierzałem wyprowadzić Cię z chaszczy słów, rozpadlin paralogiki i kałuży ekwiwokacji na prostą i logiczną drogę, prowadzącą wprost do serafickiej krainy argumentów, dowodów i racji. Nawet jeżeli mi się to nie udało, myślę, że widzisz już przynajmniej początek tej drogi i chociażby niewyraźny zarys tej szczęśliwej krainy, objętej władztwem nie sprzecznych i kapryśnych emocji, ale jednolitego i niezmiennego rozumu. A to już wiele.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
muzyka.interia.pl/teledysk-time,cId,162019 Teledysk z 12-letnią dziewczyną w roli głównej. Zapewne za pozwoleniem rodziców i zapewne ku uciesze pedofilów. Ta dziewczyna powinna być w szkole i ewentualnie brać lekcje muzyki, jeżeli faktycznie chce śpiewać. Na Interii jest też wywiad z nią, gdzie mówi, że nie ma czasu na rówieśników, obraca się w środowisku ludzi dorosłych i wszyscy tam traktują ją jako dorosłą (!). A ma przecież dwanaście lat. Rozumiem, że Cyganie są ludźmi bez zasad (w naszym rozumieniu tego słowa) i że od dawna wykorzystują dzieci do zarabiania pieniędzy (są bowiem nieporadni z uwagi na mały iloraz inteligencji), ale chyba są jakieś granice akceptacji takiego procederu, tak w przypadku dzieci cygańskich, jak jakichkolwiek innych. Tekst piosenki zawiera m.in. słowa "I wanna feel you next to me, face to face..."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> muzyka.interia.pl/teledysk-time,cId,162019> Teledysk z 12-letnią dziewczyną w roli głównej. Zapewne za pozwoleniem rodziców i zapewne ku uciesze pedofilów. Ta dziewczyna powinna być w szkole i ewentualnie brać lekcje muzyki...Albo dawać.  Co do szkoły, to jest ona o tyle dla 12-letniej Gabor i innych uczniów dobrym miejscem, o ile nie zdarzy im się w niej doświadczyć na sobie pedofilnych czynów; póki do takowych - zresztą w szkole czy poza nią - nie dochodzi, to czyjekolwiek uciechy, choćby i seksualne, są prywatną sprawą owych ucieszonych.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> Albo dawać.  Musiałaby być dwunastoletnim Mozartem, którym raczej nie jest. Nie wygląda na osobę muzykalną i chyba nie gra na żadnym instrumencie. Dobry głos to nie to samo, co muzykalność. Jestem nawiasem mówić ciekaw, kto jest zamierzonym przez producenta odbiorcą jej utworów? Na ogół słucha się wykonawców starszych od siebie, chyba że się już jest starym i jest to niemożliwe. Czyżby więc śpiewała o miłości fizycznej (a przynajmniej o potrzebie fizycznej bliskości) 9 i 10-latkom? Czy też pląsa w makijażu przed starymi dziadkami? > Co do szkoły, to jest ona o tyle dla 12-letniej Gabor i innych uczniów dobrym miejscem, o ile nie zdarzy im się w niej doświadczyć na sobie pedofilnych czynów; póki do takowych - zresztą w szkole czy poza nią - nie dochodzi, to czyjekolwiek uciechy, choćby i seksualne, są prywatną sprawą owych ucieszonych. Nie jestem do końca pewien, czy uciechy seksualne 12-latki są jej prywatną sprawą. Nie wiem, czy jest różnica (poza prawną) między uciechami 12-lati i 14-latka a uciechami 12-latki i 18-latka, po drugie doprowadzenie nieletniej do czynności seksualnych jest zabronione przez prawo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Albo dawać.  > Musiałaby być dwunastoletnim MozartemMusiałbyś wyluzować. > Nie jestem do końca pewien, czy uciechy seksualne 12-latki...A ja nie jestem pewna czy nawiązujesz do mojej wypowiedzi.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
1 na 1 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > Dziecko można sprzedać i dziecko można seksualnie wykorzystać.> Nie, żeby to było dobre czy dozwolone, ale wiadomo, że się da.Da się też ani nie nie sprzedawać dziecka, ani go nie kupować - lecz mimo to seksualnie wykorzystać. Skąd taka wybiórczość możliwości zaspokojenia pedofilskich skłonności, czyżby pod jakieś z góry założone wnioski?  > Sprzedają biedni bogatym, o relacji odwrotnej nikt nie słyszał.Trochę dziwne by było gdyby ktoś sprzedawał "coś" komuś, kto nie ma czym zapłacić? Analogicznie nie słyszy się, żeby biedni np. fundowali stypendia dzieciom z bogatych domów, ale raczej o relacji odwrotnej - kiedy bogaci fundują stypendia dzieciom ubogich rodziców. > Ale biedny czy bogaty, każdego pod kątem etyki można ocenić.Każdego, tylko nie świętoszków w czarnych sukienkach, bo wtedy to jest "atak na Kosciół!"  ...tak, musiałem to napisać...  > Zatem oceńmy. Kto jest gorszy:> 1. Czy sprzedający swoje dzieci biedni rodzice?> 2. Czy kupujący sobie dzieci zamożni zboczeńcy?Co tu oceniać właściwie? Jeśli jedni, czy drudzy traktują dzieci przedmiotowo, zdając sobie sprawę z ich krzywdy dla osobistych korzyści - to etycznie są tak samo "źli". Jeśli zaś np. biedni rodzice myślą, że w ten sposób ratują dziecko od, ich zdaniem, większego cierpienia - biedy. Albo gdy bogaty pedofil tłumaczy sobie podobnie, czyli ze raczej pomaga owemu dziecku... ...to wtedy jedni i drudzy są po prostu prymitywni, głupi i równie nieetyczni obiektywnie, choć intencjonalnie lepsi od pierwszej sytuacji. Trochę sztucznie stworzyłaś 'problem' moim zdaniem,
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Da się też ani nie nie sprzedawać dziecka, ani go nie kupować - lecz mimo to seksualnie wykorzystać. Skąd taka wybiórczość możliwości zaspokojenia pedofilskich skłonności, czyżby pod jakieś z góry założone wnioski?  To jest wybór takiego, a nie innego tematu przecież. Którym to tematem okazujesz się być kolejnym (konkretnie 6-tym) zainteresowanym. > >Sprzedają biedni bogatym, o relacji odwrotnej nikt nie słyszał.> Trochę dziwne by było gdyby ktoś sprzedawał "coś" komuś, kto nie ma czym zapłacić?Ale może dla niektórych zaskakujące, że bogactwo niekoniecznie czyni lepszym. > Jeśli jedni, czy drudzy traktują dzieci przedmiotowo, zdając sobie sprawę z ich krzywdy dla osobistych korzyści - to etycznie są tak samo "źli".Jednak może da się którejś ze stron przypisać mniej przyziemne intencje? Np. porównując czy potrzeba seksualna jest co do istotności równa potrzebie przeżycia?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > >Da się też ani nie nie sprzedawać dziecka, ani go nie kupować - lecz mimo to seksualnie wykorzystać. Skąd taka wybiórczość możliwości zaspokojenia pedofilskich skłonności, czyżby pod jakieś z góry założone wnioski?  > To jest wybór takiego, a nie innego tematu przecież. Którym to tematem okazujesz się być kolejnym (konkretnie 6-tym) zainteresowanym.Jeśli więc juz szŚć osóB zwraca ci uwagę, że twoj temat jest tendencyjny, wybiórczy i , powedzmy to sobie szczerz - śmieciowy, To może warto wrócić do swojej celi na wieży klasztornej i padłszy na klepisko przed ołtarzem, sprówać zasnąć odwołując się żarliwie do pomocy Najprzenajświętszej njASNEJ Panienki Królowej Poski.. - a jutro, JUTRO NA PEWNO napiszesz coś sensowne4go. Trzynan kciuku ] Pozdrawim i modle się za Ciebie  ** (ten emotikon na pożegnanie, to tak zwany "ślinniorek" -zrób z nim co chcesz, czyli nic  , Pa 
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jeśli więc juz szŚć osóB zwraca ci uwagę, że twoj temat jest tendencyjny, wybiórczy i , powedzmy to sobie szczerz - śmieciowy, Pisząc o zainteresowaniu się wątkiem miałam na myśli podjęcie w nim dyskusji.
(Choć dobrze obstawiasz, że te głosy nierzadko bywają krytyką samego tematu i to nader często połączoną z atakiem na mnie. Ale przecież to właśnie wywrotowe twierdzenia są publicystycznie najbardziej wartościowe.)
> JUTRO NA PEWNO napiszesz coś sensowne4go. Trzynan kciuku Wzajemnie.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
nic nie mówię (2812 punktów) (zablokowany) | >Zatem oceńmy. Kto jest gorszy: >1. Czy sprzedający swoje dzieci biedni rodzice? >2. Czy kupujący sobie dzieci zamożni zboczeńcy?
Uzylbym pojęcia osadzmy zamiast oceny.
Nie osadzilbym gorzej człowieka który dominuje od człowieka, ktory ulega pod wpływem lęku. Nikt nie ma prawa do spolegliwosci skutkiem poczucia lęku. Kazdy ma obowiązek walki nawet wtedy gdy walka przyniesie mu śmierć.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Zatem oceńmy. Kto jest gorszy: >>1. Czy sprzedający swoje dzieci biedni rodzice? >>2. Czy kupujący sobie dzieci zamożni zboczeńcy? >Uzylbym pojęcia osadzmy zamiast oceny. Spoko.
>Nie osadzilbym gorzej człowieka który dominuje od człowieka, ktory ulega pod wpływem lęku. A to który jest który?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|