Co raz częściej słyszy się o takich inicjatywach, gdzie dzieli się chłopców i dziewczęta do osobnych szkół,rzekomo ma to nauczyć odkrywania ich charakteru bez obaw, że zostaną ośmieszeni przez płeć przeciwną.
Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Czy zapisalibyście własne dziecko do takiej szkoły?
Mnie się takie pomysły nie podobają, i kojarzą mi się ze straszną indoktrynacją przez nauczycieli i rodziców konserwatystów. W Polsce zazwyczaj takie szkoły są utożsamiane ze szkołami religijnymi, ale jeśli nawet powstałoby więcej takich szkół neutralnych światopoglądowo, to i tak sama inicjatywa mnie się nie podoba.
Nie podoba mi się to, że w takich szkołach kładzie się nacisk na kształtowanie stereotypowych wzorców dotyczących płci, mimo, że nauczyciele uważają co innego. Już samo dzielenie ludzi uważam tu za duży błąd. Przecież nie każdy z nas ma cechy typowe dla danej płci. Są np. dziewczyny które mają więcej cech męskich niż żeńskich, lub nie odpowiadają im np. ,,typowo żeńskie" podejście do wielu spraw, i odwrotnie.
Nie podoba mi się także to że w takich szkołach nie porusza się tematów tolerancji na różnorodność myśli.
Podsumowując, gdybym miał dziecko, to w życiu nie zapisałbym je do takiej placówki. Nie ważne w jakim kraju. Po prostu nie podoba mi się ten pomysł. Całe szczęście, że nie jest to obowiązkowe.
W ogóle sama idea szkoły jako takiej była tu już niejednokrotnie pewnie poruszana. Fakt, szkole jako instytucji samej w sobie można baaardzo wiele zarzucić. Szkoła jako taka również mi nie odpowiada, dlatego wolałbym już indywidualną edukację.
|