 |
Zagrożenie klimatyczne świata Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-01-2020 13:26 | Jan Rylew (3965 punktów) | Zagrożenie klimatyczne świata
5 na 5 | Co roku płoną lasy w Kaliforni. Niedawno były pożary w Szwecji, w ubiegłym roku zapłonęły lasy w Australii, miejscowa straż pożarna wzmocniona wojskiem nie daje rady z opanowaniem pożaru. Wysokie temperatury + susza sprzyjają powstawaniu ognisk pożaru. Pożarem objęty jest już obszar wiekości Szwajcarii. Wczoraj podano w TV, że Polska zaproponowała pomoc w walce z pożarem w Australii. Niemcy są przekonani o konieczności pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, zamiast ze spalania dla ratowania klimatu Ziemi. Uruchomili już swoją nową politykę klimatyczną przestawiając się w dużym stopniu na OZE licząc, że spalanie i wytwarzanie dużej ilości gazów zwanych cieplarnianymi ma istotny wpływ na ocieplenie klimatu. W tej materii istnieją odrębne zdania, co tworzy podział wśród ludzi interesujących się tą materią. Ludzie młodzi na ogół są przekonani o tym, że przyczyną ocieplenia jest człowiek, jego nieracjonalne zachowanie w sposobie pozyskiwania energii i konsumpcji. Starsi są bardziej sceptyczni pamiętając surowe zimy i historyczne przekazy mówiące o naturalnych zmianach klimatu na które człowiek nie ma wpływu. Zdania uczonych są także podzielone. Komentując te zmiany i wydarzenia Kurt Stukenberg na portalu SPIEGEL ONLINE wskazuje na ten i jeszcze jeden istotny podział społeczny, na beneficjentów przemysłów związanych z pozyskiwaniem i przetwarzaniem surowców energetycznych z jednej strony i tych którzy za to płacą i w efekcie będą cierpieli nieznośne zmiany klimatyczne (jakby to było pewne). Wśród tych drugich przeważają ludzie młodzi, bo starzy już raczej nie dożyją już masowych pożarów lasów i ogromnych rachunków za prąd (klimatyzacja) i chaosu który będzie towarzyszył zmianom klimatu czego preludium możemy już właśnie obserwować na świecie, a nawet i u siebie. W Australii od października 2019 do dzisiaj palą się lasy na ogromnym obszarze, mimo to premier Australii, krótko przed świętami BN oświadczył, że Australia nie wda się w nierozważne próby naprawiania klimatu przez co upadłyby krajowe przemysły związane z wydobyciem surowców energetycznych i ich wykorzystaniem, powodując bezrobocie. Australia ma rozwinięty przemysł górniczy. Stanowisko premiera Australii nazywa autor zdradą narodową. Niewielka grupa ludzi na wysokich piętrach biurowców Koncernów węgla, ropy i gazu bogaci się na niszczeniu tej planety podczas gdy reszta ma ponosić konsekwencje tego - pisze autor. Great Barrier Reef - największa grupa raf koralowych licząca ponad 2900 raf koralowych zaliczana do wg UNESCO do światowego dziedzictwa natury albo jako jeden z siedmiu cudów natury świata umiera, a rząd Australii chce rozwijać przemysł węglowy. W podobnej sytuacji chociaż nie tak poważnej jest Polska, której energetyka oparta jest na węglu. Wiele krajów nic sobie nie robi z ideologii redukcji CO2, Europa tak, ale wątpliwości jakby nie znikają. Zawsze istotne są pytania: Jaka jest prawda? Kto straci? Kto zarobi? Co z nami ( Wami) będzie? Źródło: www.spiege(*)er-bevoelkerung-a-1303669.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
To nie są pożary lasów, tylko ich wycinka pod pozorem pożarów. Australia nie ma tyle węgla, ile się chwali. Rząd Australii nie ma nic od powiedzenia w kwestii rozwoju przemysłu. Przemysł w Australii sam się rozwija, bez pozwolenia i namaszczania rządu. Skoro rząd popiera przemysł, to pewnie tylnymi drzwiami wprowadza podatek od kopalin i certyfikaty węglowe. W Polsce jest wszędzie redukcja emisji - wygaszają huty, w Bełchatowie jeden blok energetyczny już nie działa, wszędzie stoją wiatrowe elektrownie, biogazownie i fabryczki paliwa odnawialnego do celów ciepłowniczych. Robią to, bo muszą. W Polsce nie ma tyle węgla! Link: youtu.be/U0a2Eq45sFY
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
5 na 5 | Arminius (25555 punktów) | podzieleni | >Zdania uczonych są także podzielone.
W tym sensie że ponad 90 % z nich uznaje antropogeniczny wymiar globalnego ocieplenia - zaś kilka procent neguje go. Spośród rzecz jasna uczonych znających się na rzeczy. Bo opinia na temat jak wyżej uczonego - filozofa jest tyle samo warta co opinia nieuczonego.
|
|
 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: podzieleni |
W atmosferze spada koncentracja tlenu, a skokowo rośnie koncentracja metanu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > W atmosferze spada koncentracja tlenu, a skokowo rośnie koncentracja metanu.To całkiem podobnie, jak w mózgach większości społeczeństwa: spada koncentracja mądrości, a skokowo rośnie koncentracja głupoty  I nawet nieważne, czy dany osobnik nazywa się naukowcem, czy przeciętnym zjadaczem chleba - wyżej wspomniane zjawisko nie oszczędza prawie nikogo... To gorsze niż dżuma, bo dżuma przynajmniej kończyła się śmiercią jednostki, a ta zaraza nie boi się szczepień, żadnych lekarstw i prowadzi do zgonu całych społeczeństw, nie tylko pojedynczych osobników. Najbardziej interesuje mnie, jak będziemy spostrzegani przez przyszłe pokolenia. Dużo bym dał, żeby móc się tego dowiedzieć.
|
|
 | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >>Zdania uczonych są także podzielone. >W tym sensie że ponad 90 % z nich uznaje antropogeniczny wymiar globalnego ocieplenia - zaś kilka procent neguje go. Spośród rzecz jasna uczonych znających się na rzeczy. Bo opinia na temat jak wyżej uczonego - filozofa jest tyle samo warta co opinia nieuczonego.
A spośród aktywnie publikujących i prowadzących badania klimatologów 97% popiera antropogeniczność zmian klimatycznych. Także rzekomy podział zdań w tej kwestii jest mitem, tzn podział jest, ale nie jest tak, że zdania są równoważne empirycznie.
|
|
|  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >>>Zdania uczonych są także podzielone. >>W tym sensie że ponad 90 % z nich uznaje antropogeniczny wymiar globalnego ocieplenia - zaś kilka procent neguje go. Spośród rzecz jasna uczonych znających się na rzeczy. Bo opinia na temat jak wyżej uczonego - filozofa jest tyle samo warta co opinia nieuczonego. >A spośród aktywnie publikujących i prowadzących badania klimatologów 97% popiera antropogeniczność zmian klimatycznych. Ogromna przewaga, ale ciekawe jest także, że strona odpowiedzialna w 97% za produkcję CO2 nie uznaje opinii tych 97% uczonych i nie ma zamiaru się do tego interesu redukcyjnego przykładać.
|
|
 | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Zdania uczonych są także podzielone. >W tym sensie że ponad 90 % z nich uznaje antropogeniczny wymiar globalnego ocieplenia - zaś kilka procent neguje go. Spośród rzecz jasna uczonych znających się na rzeczy. Bo opinia na temat jak wyżej uczonego - filozofa jest tyle samo warta co opinia nieuczonego.
Do XIX wieku 90% uczonych bylo zdania, ze to czy tamto jest w 100% takie a nie inne (płaska ziemia, bog karzacy za to czy tamto i inne dyrdymały). Dziś wiemy, że sie albo mylili albo zwykle kłamali.
Antropogeniczność zmian klimatu. To znaczy co? Że jak nie będziemy nagrzewać CO2 ziemi to? Nie będzie więcej zmian klimatu i będzie on od dziś stały? Nie będą znikały morza i pojawiały sie nowe? Nie będą tworzyły się nowe góry? Nie będzie więcej epok lodowcowych. Great Barrier Reef będzie istniał do końca świata?
Jak na razie cała ta histeria CO2 ma wybitne cechy religii. Obrońcy klimatu (czego? Jego zmienności czy od parau lat propagowanej stałości?) nie mają bladego pojęcia o fizyce, biologii i chemii ale na 100% wiedzą, że znają prawdę i w imię twj prawdy robią dobrze. Że swoim zachowaniem i czynami uszczęśliwią ludzkość. Zupełnie jak religianci różnej maści 😂😂
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kto ma blade pojęcie? |
> Antropogeniczność zmian klimatu. To znaczy co?To znaczy, że od początku rwolucji przemysłowej ( około 1800 r.) ilość dwutlenku węgla w atmosferze skoczyła z około 270 ppm ( cząsteczek na metr kubiczny) do 415 w chwili obecnej i dalej rośnie. Gdy 20 lat temu zaczynałem interesować się problemem, owych cząsteczek było - o ile dobrze pamiętam - jakieś 370. W ciągu 20 lat skok nastąpił o 45 cząsteczek. I dalej rośnie. Skok jest więc gigantyczny jak na tak krótki czasokres. Skutkiem tego jest postępujące globalne ocieplenie (efekt cieplarniany ) z szeregiem konsekwencji - w większości negatywnych. Nie ma innego źródła tak wielkiego przyrostu - jak tylko spalenie paliw kopalnych, o czym także świadczy specyficzny (dla węgla w paliwach kopalnych) skład (budowa) przyrastających cząsteczek węgla w atmosferze. W tym momencie negacjoniści bardzo często wyciagają argument " z wulkanów". Wyjaśniam więc - na wszelki wypadek - iż tylko Polska produkuje co roku tyle dwutelneku węgla co cały globalny wulkanizm. > Obrońcy klimatu (czego? Jego zmienności czy od parau lat propagowanej stałości?) nie >mają bladego pojęcia o fizyce, biologii i chemii...Proszę sobie poczytać wywiad z profesorem Malinowskim - fizykiem atmosfery. Dlaczego, na jakiej podstawie, Pan twierdzi że to kretyn? Proszę sobie ten wywiad dobrze przeczytać. Jest w nim także i o Panu. neuropa.pl/2016/06/89/
|
|
| |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: kto ma blade pojęcie? | > >Antropogeniczność zmian klimatu. To znaczy co?> To znaczy, że od początku rwolucji przemysłowej ( około 1800 r.) ilość dwutlenku węgla w atmosferze skoczyła z około 270 ppm ( cząsteczek na metr kubiczny) do 415 w chwili obecnej i dalej rośnie. Gdy 20 lat temu zaczynałem interesować się problemem, owych cząsteczek było - o ile dobrze pamiętam - jakieś 370. W ciągu 20 lat skok nastąpił o 45 cząsteczek. I dalej rośnie. Skok jest więc gigantyczny jak na tak krótki czasokres. Skutkiem tego jest postępujące globalne ocieplenie (efekt cieplarniany ) z szeregiem konsekwencji - w większości negatywnych. Nie ma innego źródła tak wielkiego przyrostu - jak tylko spalenie paliw kopalnych, o czym także świadczy specyficzny (dla węgla w paliwach kopalnych) skład (budowa) przyrastających cząsteczek węgla w atmosferze. W tym momencie negacjoniści bardzo często wyciagają argument " z wulkanów". Wyjaśniam więc - na wszelki wypadek - iż tylko Polska produkuje co roku tyle dwutelneku węgla co cały globalny wulkanizm.> >Obrońcy klimatu (czego? Jego zmienności czy od parau lat propagowanej stałości?) nie >mają bladego pojęcia o fizyce, biologii i chemii...> Proszę sobie poczytać wywiad z profesorem Malinowskim - fizykiem atmosfery. Dlaczego, na jakiej podstawie, Pan twierdzi że to kretyn? Proszę sobie ten wywiad dobrze przeczytać. Jest w nim także i o Panu.> neuropa.pl/2016/06/89/Więc jeszcze raz:co będzie jak uzyskamy znowu 270ppm? Będzie wszystko o.k. i nie będzie klimat się zmieniał? Europa będzie na zawsze zielona i nigdy więcej pod lodem lub wodą (tak jak już wielokrotnie bez udziału człowieka)?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | zmiany klimatu | > Będzie wszystko o.k. i nie będzie klimat się zmieniałBedzie się zmieniał. Chodzi jednakże o tempo zmian i ich skalę. Czlowiek swoją działalnością doprowadza do ogromnej akceleracji określonych procesów - ze skutkami bardzo poważnymi dla klimatu ziemi, czyli dla.... człowieka. Bo ziemia jako taka sobie poradzi z problemem - natomiast człowiek moze za to słono zapłacić. Podlinkowuję materiał dotyczący mitu "tak już kiedyś było na Ziemi wiele razy": skepticals(*)e-age-medieval-warm-period.htmProszę mi odpowiedzieć na pytanie, pan poważnie myśli, iż profesor Malinowski to kwalifikowany dureń, który nie wie co mówi?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: zmiany klimatu | > >Będzie wszystko o.k. i nie będzie klimat się zmieniał> Bedzie się zmieniał. Chodzi jednakże o tempo zmian i ich skalę. Czlowiek swoją działalnością doprowadza do ogromnej akceleracji określonych procesów - ze skutkami bardzo poważnymi dla klimatu ziemi, czyli dla.... człowieka. Bo ziemia jako taka sobie poradzi z problemem - natomiast człowiek moze za to słono zapłacić.> Podlinkowuję materiał dotyczący mitu "tak już kiedyś było na Ziemi wiele razy":> skepticals(*)e-age-medieval-warm-period.htm> Proszę mi odpowiedzieć na pytanie, pan poważnie myśli, iż profesor Malinowski to kwalifikowany dureń, który nie wie co mówi?Argument autorytetu to nie argument. Asbest kiedyś był nonplusultra i byłeś durniem jak nie smarowałeś nim chleba. Czyli będą zmiany klimatu ale z naszym CO2 będą bardziej straszne 😂 I dlatego musimy słuchać się ideologów a nie inżynierów. Dlatego mamy płacić podatek CO2 i płacić 600000 za autobus elektryczny (z agregatami diesla na dachu bo bez nich autobus ani nie ogrzejesz ani nie ochlodzisz) zamiast ulepszać silnik spalinowy i za 60000 przebudować istniejące już autobusy na 0emisyjne (facet w Niemczech wynalazł patent ale miasto woli elektryki) 😂😂😂😂 Wszystko jasne.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | argument "z nauki" | >Argument autorytetu to nie argument.
Nie używam takiego autorytetu. Nie mówię: "słuchaj go pan bo to profesor". Mówię: "przeczytaj pan sobie tekst tego profesora". Przeczytał go pan??? Zaznajomi się pan z jego argumentacją.
Malinowski podpisuje się po tezą, którą wyraziłem na początku wymiany zdań wpisem o następującej treści:
"To znaczy, że od początku rwolucji przemysłowej ( około 1800 r.) ilość dwutlenku węgla w atmosferze skoczyła z około 270 ppm ( cząsteczek na metr kubiczny) do 415 w chwili obecnej i dalej rośnie. Gdy 20 lat temu zaczynałem interesować się problemem, owych cząsteczek było - o ile dobrze pamiętam - jakieś 370. W ciągu 20 lat skok nastąpił o 45 cząsteczek. I dalej rośnie. Skok jest więc gigantyczny jak na tak krótki czasokres. Skutkiem tego jest postępujące globalne ocieplenie (efekt cieplarniany ) z szeregiem konsekwencji - w większości negatywnych. Nie ma innego źródła tak wielkiego przyrostu - jak tylko spalenie paliw kopalnych, o czym także świadczy specyficzny (dla węgla w paliwach kopalnych) skład (budowa) przyrastających cząsteczek węgla w atmosferze".
Co pan w niej neguje? Że dane są sfałszowane, że poziom CO2 utrzymuje się na niezmienionym poziomie, ze wzrost CO2 w atmosferze nie powoduje ocieplenia?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: argument "z nauki" | > >Argument autorytetu to nie argument.> Nie używam takiego autorytetu. Nie mówię: "słuchaj go pan bo to profesor". Mówię: "przeczytaj pan sobie tekst tego profesora". Przeczytał go pan??? Zaznajomi się pan z jego argumentacją.Ja przeczytałem podlinkowany tekst: "Wywiad Neuropy: Prof. Szymon Malinowski: O chmurach, klimacie i nie tylko" w którym pan prof. trochę pofilozofował bujając w chmurach luźno tylko mówiąc o rzeczywistym zagrożeniu. Zresztą i pytania rozmówcy nie zmuszały do konkretnych naukowo odpowiedzi. Trochę więcej krytycyzmu jeśli Pan w ogóle czytał tę rozmowę Arminiusie. Przesłuchałem także wykład prof. Szymona Malinowskiego na UW na temat ocieplenia klimatu: www.youtube.com/watch?reload=9&v=PexDbIvDVy0w którym wprowadza on słuchaczy w niektóre szczegóły teorii globalnego ocieplenia i jego przyczyny, ale mocno nakierunkowane na gazy cieplarniane. Na koniec były pytania słuchaczy, ale niezbyt wymagające i czas się skończył. W sumie nie jestem przekonany. > Co pan w niej neguje? Że dane są sfałszowane, że poziom CO2 utrzymuje się na niezmienionym poziomie, ze wzrost CO2 w atmosferze nie powoduje ocieplenia?Ja nic nie neguję, ale tutaj w wykładzie dowodem ma być porównanie wzrostu emisji CO2 i wzrostu temperatury ziemi, gdy faktycznie temperatura ziemi wzrosła o ok. 1stC w ciągu ostatnich 100 lat. Brakuje szerszego potraktowania tej tematyki z uwzględnieniem wielu innych czynników mogących mieć wpływ na zmiany klimatu jakie ostatnio obserwujemy.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | kto lub co |
>Ja przeczytałem podlinkowany tekst: >"Wywiad Neuropy: Prof. Szymon Malinowski: O chmurach, klimacie i nie tylko" >w którym pan prof. trochę pofilozofował bujając w chmurach luźno tylko mówiąc o rzeczywistym >zagrożeniu. >Zresztą i pytania rozmówcy nie zmuszały do konkretnych naukowo odpowiedzi. >Trochę więcej krytycyzmu jeśli Pan w ogóle czytał tę rozmowę Arminiusie.
Czytałem, i parę innych też i słuchałem go parę razy w radio. Jeżeli Pan jego wypowiedzi - oczywiście o charakterze popularno - naukowym, bo tekst był skierowany do szerokiej publiczności, tym niemniej jednak z zachowaniem reżimu poprawności naukowej - nazwie "filozofowaniem", to jak pan nazwie stanowcze poglądy negacjonistów klimatycznych typu: "to przez wulkany", "ocieplenie jest dobre dla roślin", "będziemy mieli w Polsce wyśmienitą winorośl" i tak dalej w ten deseń. Rzecz przecież nie sprowadza się do sylwetki prof. Malinowskiego. Takich jak on jest multum - ponad 90 % klimatologów. Proszę sobie poczytać ich poglądy na temat - jak panu z jakichś względów Malinowski nie odpowiada. A tymczasem także panu zadam to pytanie, które już zadałem innemu komentatorowi i nie doczekałem się jak dotąd odpowiedzi. Przejdźmy od "filozofowania" do rozmowy na poziomie konkretu:
"Malinowski podpisuje się po tezą, którą wyraziłem na początku wymiany zdań wpisem o następującej treści:
"To znaczy, że od początku rwolucji przemysłowej ( około 1800 r.) ilość dwutlenku węgla w atmosferze skoczyła z około 270 ppm ( cząsteczek na metr kubiczny) do 415 w chwili obecnej i dalej rośnie. Gdy 20 lat temu zaczynałem interesować się problemem, owych cząsteczek było - o ile dobrze pamiętam - jakieś 370. W ciągu 20 lat skok nastąpił o 45 cząsteczek. I dalej rośnie. Skok jest więc gigantyczny jak na tak krótki czasokres. Skutkiem tego jest postępujące globalne ocieplenie (efekt cieplarniany ) z szeregiem konsekwencji - w większości negatywnych. Nie ma innego źródła tak wielkiego przyrostu - jak tylko spalenie paliw kopalnych, o czym także świadczy specyficzny (dla węgla w paliwach kopalnych) skład (budowa) przyrastających cząsteczek węgla w atmosferze".
Co pan w niej neguje? Że dane są sfałszowane, że poziom CO2 utrzymuje się na niezmienionym poziomie, ze wzrost CO2 w atmosferze nie powoduje ocieplenia? Jak wytłumaczyć ową zbieżność, że gigantyczny skok w ilości CO2 w atmosferze nastąpił w tak krótkim okresie czasu i że precyzyjnie koreluje ów wzrost z początkiem i ekspansją rewolucji przemysłowej i coraz większą ilością spalanych paliw kopalnych? KTO LUB CO PANA ZDANIEM JEST ODPOWIEDZIALNE ZA ÓW GIGANTYCZNY PRZYROST DWUTLENKU WĘGLA JAK WYŻEJ W ATMOSFERZE - JEŻELI NEGUJE PAN ANTROPOGENICZNY CHARAKTER GLOBALNEGO OCIEPLENIA?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: kto lub co | > Przejdźmy od "filozofowania" do rozmowy na poziomie konkretu:> "Malinowski podpisuje się po tezą, którą wyraziłem na początku wymiany zdań wpisem o następującej treści: (...)> Co pan w niej neguje?Nie zaprzeczam i nie potwierdzam, jestem sceptyczny, musiałbym być sam badaczem i mieć jakieś własne wyniki badań tak jak np. profesor nauk przyrodniczych Zbigniew Jaworowski, badacz zanieczyszczeń lodowców i stężenia CO2 w atmosferze, autor wielu publikacji na temat zmian klimatycznych, wieloletni przedstawiciel Polski w Komitecie Naukowym ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego, członek Nongovernmental International Panel on Climate Change (NIPCC), który zrzesza naukowców sceptycznych wobec teorii ocieplenia klimatu. Tak go przedstawia strona "Bibuła": www.bibula.com/?p=16616Warto przeczytać. Ja w ub. roku brałem udział w dyskusji na ten temat na innym forum i przeczytałem kilka ciekawych opisów badań, ale niestety nie mam już swoich materiałów archiwalnych, dlatego tylko krótko odpowiem na zarzut negowania. Być może klimat się ociepla, czuje się to zwłaszcza w ostatnich latach w Europie. W USA zimy bywają ostatnio mroźne, chociaż lata w Kaliforni chyba bardzo gorące sądząc po długotrwałych pożarach lasów. Chodzi jednak o to jak się ma uśredniona temperatura globu w dłuższym przedziale czasu. Z poprzednich lektur wiem, że temperatura ta na przestrzeni stulecia wzrosła o ok. 1stC. Podejrzewam nawet, że ten wzrost zawdzięczać można w dużej części ostatnim dwom dziesięcioleciom. Pomiary temperatury, metodologia tych badań w I poł. XXw. nie były dobrej jakości. Prawdopodobnie jak i badania zawartości CO2 w atmosferze. Obiekcje wzbudza u prof. Malinowskiego jak i prawdopodobnie u innych głosicieli hipotezy przyczyn ocieplenia klimatu takie wybiórcze skoncentrowanie się na gazach cieplarnianych jako przyczyny ocieplenia, podczas gdy wszystkie inne możliwe przyczyny (a jest co najmniej kilka z tego co wiem) są deprecjonowane jako "pomijalnie małe". Także gazy cieplarniane poza CO2 i trochę metanem są odsuwane na margines rozważań o skutkach. Ta teoria przyczyny ma trudności w odpowiedzi na pytania i fakty historyczne, bo były okresy na przestrzeni wieków kiedy było znaczne ocieplenie klimatu, a CO2 produkowano prawdopodobnie znacznie mniej. Na koniec moje podejrzenia budzi liczbowe podejście do zagadnienia prac naukowych. Oto "większość badaczy", 90% badaczy, nawet już 97% naukowców, itd. ma mieć rację, "decydują masy" jak powiedział Lenin, a ta mniejszość to wrogowie, albo niedouczeni i niekompetentni negacjoniści. Ten swoisty bolszewizm jaki wkradł się do obszaru rozważań naukowych, a to wszystko z setkami miliardów do wzięcia, każe powątpiewać w rzetelność tej hipotezy tym bardziej, że mamy również do czynienia z tłumieniem przekazu drugiej strony. Polecam tekst z poglądami jakie wygłasza Dr. Mototaka Nakamura badacz klimatolog: stopwiatra(*)toryczne-są-niewiarygodne.htmlTa strona była dla mnie niedostępna a do tekstu doszedłem "sposobem" jest także książka na ten temat dr. Nakamury zdaje się także w języku polskim.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | who is who? | >Nie zaprzeczam i nie potwierdzam, jestem sceptyczny, musiałbym być sam badaczem i mieć >jakieś własne wyniki badań tak jak np. profesor nauk przyrodniczych Zbigniew >Jaworowski, badacz zanieczyszczeń lodowców i stężenia CO2 w atmosferze, autor wielu >publikacji na temat zmian klimatycznych, wieloletni przedstawiciel Polski w Komitecie >Naukowym ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego, członek Nongovernmental >International Panel on Climate Change (NIPCC), który zrzesza naukowców sceptycznych >wobec teorii ocieplenia klimatu.
Pan celowo manipuluje czy z jakichś powodów jednak nieintencjonalnie? Oto początek biogramu prof. Jaworowskiego z wikipedii:
"Zbigniew Jaworowski (ur. 17 października 1927, zm. 12 listopada 2011)[1] - polski lekarz, radiolog, pracował w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie, profesor nauk medycznych, taternik."
On nie jest nawet profesorem nauk przyrodniczych ( to też nota bene byłoby za mało, bo to konkretnie klimatolodzy wszelkiej maści są specami od globalnego ocieplenia) tylko profesorem medycyny. Jest być może z niego świetny medyk, ale na klimacie zna się być może gorzej niż pan czy ja. Tytuł profesora od czegokolwiek w takim wypadku niczego nie "załatwia" i i może tylko służyć jako narzędzie do "ściemniania" naiwniaków i maluczkich. To zresztą stara i często stosowana metoda negacjonistów. W 2009 roku Peter Doran zrobił badanie zadając różnym grupom ludzi pytanie, które brzmiało: "czy uważasz, że ludzka aktywność jest istotnym czynnikime wpływającym na temperaturę w wymairze globalnym"? Wsród nienaukowców 58 % odpowiedziało "tak", wśród naukowców - nieklimatologów 77 % odpowiedziało "tak", wśród naukowców klimatologów nieaktywnych zawodowo 88 % odpowiedziało "tak", wśród klimatologów aktywnych zawodowo 97.5 % odpowiedziało "tak". Konkluzja jest dosyć oczywista. Proszę pamiętać, iż kilka procent naukowców z "branży" podpisuje się - na przykład - pod kreacjonizmem czy też ma poglądy antyszczepionkowe. Negacjoniści wpsują się dokładnie w ten sam schemat - w schemat pseudonauki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: who is who? | >Negacjoniści wpsują się dokładnie w ten sam schemat - w schemat pseudonauki.
Pseudonauka to manipulowanie danymi. Pseudonauka to przeskalowanie starych wykresów aby wyglądały bardziej dramatycznie. Pseudonauka to mierzenie średniej temperatury ziemi bez temperatury mórz i oceanów. Pseudonauka to pomijanie faktu, ze biegun południowy rebi się coraz zimniejszy. Pseudonauka to rozmieszczenie paru punktów pomiarowych na biegunie południowym a pierdylonie punktów na północnym. Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt cieplarniany a demonizowanie 3,5% CO2 (z czego 0,117% przez człowieka). Pseudonauka to brak eksperymentu potwierdzającego hipotezę przy jednoczesnym dogmatyzowaniu tej hipotezy i dyskredytowaniu sceptyków tej hipotezy. Pseudonauka to zmiana tzw. idealnej globalnej temperatury z 15 stopni na 14 (Phil Jones).
Jednym słowem pseudonauką jest dzisiejsza religia cieplarniana, która głosi, że owszem, od 4,5 miliarda lat ziemia sie zmieniała (też klimatycznie) ale dziś sytuacja jest inna i trzeba opodatkować CO2 bo inaczej ziemia się ugotuje. A jak opodatkuje się CO2 to emisja się zmniejszy i ziemia będzie miała fajny klimat. Klimat nadal będzie się zmieniał (chociaż tu nie wiem czy klimatyczni religianci to dopuszczają. Być może klimat będzie stały) ale temperatura bedzie idealna. Rafy koralowe nigdy więcej nie będą umierały. Niedźwiedzie polarne do usranej śmierci będą miały lodu pod dostatkiem. Słowem będzie idealnie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kto manipuluje | >>Negacjoniści wpsują się dokładnie w ten sam schemat - w schemat pseudonauki. >Pseudonauka to manipulowanie danymi.
I profesor Jaworowski właśnie to robi - Nie ma żadnej fachowej wiedzy na temat ( nie jest klimatologiem), a formułuje stanowcze sądy o sprawach na których się kompletnie nie zna. Pan, nota bene, postępuje podobnie. Bo z tego co wiem - nie jest pan klimatologiem. Z tego co pan napisał wynika, iż pan kwestionuje sam fakt wzrostu temperatury, nie tylko jego antropogeniczne źródło. Jest pan swoistym reliktem. Zdecydowana większość negacjonistów - przyparta do muru szeregiem danych - opuściła już kilka lat temu te okopy sw, trójcy i przeszła na inne pozycje.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: kto manipuluje | . >Z tego co pan napisał wynika, iż pan kwestionuje sam fakt wzrostu temperatury, nie tylko jego antropogeniczne źródło.
Nie neguje zmian klimatu. Były, są i będą. Neguję sianie paniki i narracje, że klimat musi być stały i że będzie stały jak opodatkujemy 0,117% CO2 wydzielanego przez człowieka.
>Jest pan swoistym reliktem. Zdecydowana większość negacjonistów - przyparta do muru szeregiem danych - opuściła już kilka lat temu te okopy sw, trójcy i przeszła na inne pozycje.
Właśnie 😂 Dane, które muszą być na wszelakie sposoby manipulowane aby budziły strach. Do 1995 15 stopni były idealne. Ziemia jakoś nie chciała ich osiągnąć więc nagle idealne stało sie 14 stopni 😂😂
I idiotą jest każdy, kto stawia pytania 😂😂
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | pycha ignorancji | > >Negacjoniści wpsują się dokładnie w ten sam schemat - w schemat pseudonauki.> Pseudonauka to manipulowanie danymi.> Pseudonauka to przeskalowanie starych wykresów aby wyglądały bardziej dramatycznie.> Pseudonauka to mierzenie średniej temperatury ziemi bez temperatury mórz i oceanów.> Pseudonauka to pomijanie faktu, ze biegun południowy rebi się coraz zimniejszy.> Pseudonauka to rozmieszczenie paru punktów pomiarowych na biegunie południowym a pierdylonie punktów na północnym.> Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt cieplarniany a demonizowanie 3,5% CO2 (z czego 0,117% przez człowieka).> Pseudonauka to brak eksperymentu potwierdzającego hipotezę przy jednoczesnym dogmatyzowaniu tej hipotezy i dyskredytowaniu sceptyków tej hipotezy.> Pseudonauka to zmiana tzw. idealnej globalnej temperatury z 15 stopni na 14 (Phil Jones).> Jednym słowem pseudonauką jest dzisiejsza religia cieplarniana, która głosi, że owszem, od >4,5 miliarda lat ziemia sie zmieniała (też klimatycznie) ale dziś sytuacja jest inna i trzeba >opodatkować CO2 bo inaczej ziemia się ugotuje. A jak opodatkuje się CO2 to emisja się >zmniejszy i ziemia będzie miała fajny klimat. Klimat nadal będzie się zmieniał (chociaż tu >nie wiem czy klimatyczni religianci to dopuszczają. Być może klimat będzie stały) ale >temperatura bedzie idealna. Rafy koralowe nigdy więcej nie będą umierały. Niedźwiedzie >polarne do usranej śmierci będą miały lodu pod dostatkiem. Słowem będzie idealnie.Pański wywód to litania negacjonistycznych zabobonów. Jeden z pańskich "argumentów" brzmi: "Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt" Profesor Malinowski - fizyk atmosfery ma na ten temat opinię jak niżej: "To właśnie para woda sprawia, że CO2 jest takie groźne. Dodatnie sprzężenie zwrotne pary wodnej wzmacnia zaburzenia klimatu (czy będzie to ocieplenie, czy ochłodzenie). Oszacowano, że jej obecność podwoi wzrost temperatur spowodowany podwojeniem stężenia CO2. Sama jednak nie mogłaby spowodować zmiany klimatu. Fakt, że para wodna jest najsilniejszym gazem cieplarnianym, nie umniejsza roli dwutlenku węgla. Po pierwsze, zawartość pary wodnej w atmosferze zmienia się w skali dni, zgodnie z cyklem parowania i opadów. Tymczasem dwutlenek węgla, uwolniony w procesie spalania paliw kopalnych, trwa w atmosferze tysiące, a nawet setki tysięcy lat. Po drugie, "więcej" niekoniecznie oznacza "skuteczniej". Para wodna skupia się blisko powierzchni Ziemi, tymczasem to gazy cieplarniane w wyższych warstwach atmosfery najskuteczniej blokują ucieczkę ciepła w kosmos. Co więcej, każda kolejna porcja gazu cieplarnianego coraz słabiej wpływa na wzrost temperatury - dotyczy to zarówno pary wodnej, jak i dwutlenku węgla czy metanu. Po trzecie, para wodna odpowiada za największe dodatnie sprzężenie w systemie klimatycznym. Wzrost temperatur wzmaga parowanie. Wzrost zawartości pary wodnej wzmacnia efekt cieplarniany, rosną temperatury i znów wzrasta parowanie. Ten efekt potęguje wzrost temperatur pierwotnie uruchamiany przez wzrost koncentracji dwutlenku węgla. Długożyjące gazy cieplarniane mocno wpływają na klimat - i to mimo stosunkowo niewielkich stężeń. Symulacje wskazują, że gdyby wszystkie je usunąć z atmosfery, w ciągu kilkudziesięciu lat temperatura spadłaby o 35 stopni. Rezultatem byłaby nawet nie epoka lodowcowa, ale pokryta lodem Ziemia-śnieżka." Skeptical Science, tłumaczenie Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski." naukaoklim(*)iejszym-gazem-cieplarnianym-32To co wyżej to opinia profesora fizyki. A pańska opinia ("Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt cieplarniany a demonizowanie 3,5% CO2 (z czego 0,117% przez człowieka") przez kogo została sformułowana???
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: pycha ignorancji | > >>Negacjoniści wpsują się dokładnie w ten sam schemat - w schemat pseudonauki.> >Pseudonauka to manipulowanie danymi.> >Pseudonauka to przeskalowanie starych wykresów aby wyglądały bardziej dramatycznie.> >Pseudonauka to mierzenie średniej temperatury ziemi bez temperatury mórz i oceanów.> >Pseudonauka to pomijanie faktu, ze biegun południowy rebi się coraz zimniejszy.> >Pseudonauka to rozmieszczenie paru punktów pomiarowych na biegunie południowym a pierdylonie punktów na północnym.> >Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt cieplarniany a demonizowanie 3,5% CO2 (z czego 0,117% przez człowieka).> >Pseudonauka to brak eksperymentu potwierdzającego hipotezę przy jednoczesnym dogmatyzowaniu tej hipotezy i dyskredytowaniu sceptyków tej hipotezy.> >Pseudonauka to zmiana tzw. idealnej globalnej temperatury z 15 stopni na 14 (Phil Jones).> >Jednym słowem pseudonauką jest dzisiejsza religia cieplarniana, która głosi, że owszem, od >4,5 miliarda lat ziemia sie zmieniała (też klimatycznie) ale dziś sytuacja jest inna i trzeba >opodatkować CO2 bo inaczej ziemia się ugotuje. A jak opodatkuje się CO2 to emisja się >zmniejszy i ziemia będzie miała fajny klimat. Klimat nadal będzie się zmieniał (chociaż tu >nie wiem czy klimatyczni religianci to dopuszczają. Być może klimat będzie stały) ale >temperatura bedzie idealna. Rafy koralowe nigdy więcej nie będą umierały. Niedźwiedzie >polarne do usranej śmierci będą miały lodu pod dostatkiem. Słowem będzie idealnie.> Pański wywód to litania negacjonistycznych zabobonów. Jeden z pańskich "argumentów" brzmi:> "Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt"> Profesor Malinowski - fizyk atmosfery ma na ten temat opinię jak niżej:> "To właśnie para woda sprawia, że CO2 jest takie groźne. Dodatnie sprzężenie zwrotne pary wodnej wzmacnia zaburzenia klimatu (czy będzie to ocieplenie, czy ochłodzenie). Oszacowano, że jej obecność podwoi wzrost temperatur spowodowany podwojeniem stężenia CO2. Sama jednak nie mogłaby spowodować zmiany klimatu.> Fakt, że para wodna jest najsilniejszym gazem cieplarnianym, nie umniejsza roli dwutlenku węgla. Po pierwsze, zawartość pary wodnej w atmosferze zmienia się w skali dni, zgodnie z cyklem parowania i opadów. Tymczasem dwutlenek węgla, uwolniony w procesie spalania paliw kopalnych, trwa w atmosferze tysiące, a nawet setki tysięcy lat.> Po drugie, "więcej" niekoniecznie oznacza "skuteczniej". Para wodna skupia się blisko powierzchni Ziemi, tymczasem to gazy cieplarniane w wyższych warstwach atmosfery najskuteczniej blokują ucieczkę ciepła w kosmos. Co więcej, każda kolejna porcja gazu cieplarnianego coraz słabiej wpływa na wzrost temperatury - dotyczy to zarówno pary wodnej, jak i dwutlenku węgla czy metanu.> Po trzecie, para wodna odpowiada za największe dodatnie sprzężenie w systemie klimatycznym. Wzrost temperatur wzmaga parowanie. Wzrost zawartości pary wodnej wzmacnia efekt cieplarniany, rosną temperatury i znów wzrasta parowanie. Ten efekt potęguje wzrost temperatur pierwotnie uruchamiany przez wzrost koncentracji dwutlenku węgla.> Długożyjące gazy cieplarniane mocno wpływają na klimat - i to mimo stosunkowo niewielkich stężeń. Symulacje wskazują, że gdyby wszystkie je usunąć z atmosfery, w ciągu kilkudziesięciu lat temperatura spadłaby o 35 stopni. Rezultatem byłaby nawet nie epoka lodowcowa, ale pokryta lodem Ziemia-śnieżka."> Skeptical Science, tłumaczenie Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski."> naukaoklim(*)iejszym-gazem-cieplarnianym-32> To co wyżej to opinia profesora fizyki. A pańska opinia ("Pseudonauka to całkowite pomijanie pary wodnej, która w 95% jest odpowiedzialna za efekt cieplarniany a demonizowanie 3,5% CO2 (z czego 0,117% przez człowieka") przez kogo została sformułowana???Po pierwsze głównym prowodyrem podatków na "ratowanie" klimatu to CO2 (tak twierdzi polityka oraz gretacjanie). Para wodna w narracji mediów, polityki i gretacjanów pomijana jest w 100%. Po drugie, końcem końców również u Malinowskiego jednak CO2 jest groźniejsze 😀 A xo z resztą moich zarzutów? Może coś o manipulacji wykresów? Albo o zmianie idealnej temperatury z 15 na 14 stopni? Czy masz tylko Malinowskiego w arsenale?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: who is who? | > >Nie zaprzeczam i nie potwierdzam, jestem sceptyczny, musiałbym być sam badaczem i mieć jakieś własne wyniki badań tak jak np. profesor nauk przyrodniczych Zbigniew Jaworowski, badacz zanieczyszczeń lodowców i stężenia CO2 w atmosferze, autor wielu >publikacji na temat zmian klimatycznych, wieloletni przedstawiciel Polski w Komitecie Naukowym ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego, członek Nongovernmental International Panel on Climate Change (NIPCC), który zrzesza naukowców sceptycznych >wobec teorii ocieplenia klimatu.> Pan celowo manipuluje czy z jakichś powodów jednak nieintencjonalnie?Zarzut manipulacji całkiem bezpodstawny, rzecz dość charakterystyczna dla specyficznej, ale dość licznej grupy uczestników sporów, którzy własne niecne praktyki, nie bez hucpy, zarzucają swoim oponentom. O tym jeszcze napiszę dalej. To Pan się wypowiada na ten temat jakby znając prawdę, podczas gdy ja staram się jedynie do tej prawdy zbliżyć, bo jej nie znam, a to nie jest narzędziem manipulacji. Narzędziem manipulacji jest na pewno dyskredytacja osoby, która własnemu manipulowaniu przeszkadza, a to uzyskuje się przez specyficzny opis danej osoby, opisując mniej ważne fakty i cechy, a pomijając te istotne wpływające na wiarygodność tej osoby. Piszę to nie dla Pana, który zapewne zna te kruczki, ale dla osób, które jeszcze ich nie znają. > Oto początek biogramu prof. Jaworowskiego z wikipedii: "Zbigniew Jaworowski (ur. 17 października 1927, zm. 12 listopada 2011)[1] - polski lekarz, radiolog, pracował w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie, profesor nauk medycznych, taternik."Brakuje jeszcze, że potrafi grać w warcaby  . Całkiem inaczej wygląda to w Wikipeddii angielskiej: "Zbigniew Jaworowski was chairman of the Scientific Council of the Central Laboratory for Radiological Protection in Warsaw and former chair of the United Nations Scientific Committee on the Effects of Atomic Radiation (1981-82) [1]. He was a principal investigator of three research projects of the U.S. Environmental Protection Agency and of four research projects of the International Atomic Energy Agency. He has held posts with the Centre d'Etude Nucleaires near Paris; the Biophysical Group of the Institute of Physics, University of Oslo; the Norwegian Polar Research Institute and the National Institute for Polar Research in Tokyo." Interesujące wspomnienie o nim ( Professor Zbigniew Jaworowski - In Memoriam) można przeczytać na stronie: www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3526321/> On nie jest nawet profesorem nauk przyrodniczych ( to też nota bene byłoby za mało, bo to konkretnie klimatolodzy wszelkiej maści są specami od globalnego ocieplenia) tylko profesorem medycyny.Nawet nie zauważył Pan, że ten człowiek już nie żyje. Nic Pan o nim nie wie. Jeśli był profesorem medycyny to znaczy, że metoda naukowa nie jest mu obca. Zdolni ludzie, mający szersze zainteresowania często rozszerzają spektrum swojej działalności (tutaj radiologia, medycyna nuklearna, badania rdzeni lodowych) > Jest być może z niego świetny medyk, ale na klimacie zna się być może gorzej niż pan czy ja.Nie wiem co znaczy "znać się na klimacie", dzisiaj meteorologia nie potrafi przewidzieć trafnie pogody na kilkanaście dni, a klimatolodzy twierdzą, że wiedzą jaki klimat będzie za 50 lat. Prof. Jaworowski przekornie twierdził nawet, że może wystąpi wkrótce ochłodzenie klimatu opierając się na badaniach aktywności promieniowania słonecznego. Poza tym twierdził, że hipoteza istoty ocieplenia klimatu opiera się częściowo na niewiarygodnych danych z przeszłości oraz, że główny nurt nie uwzględnia wielu czynników wpływu. Tendencyjność manipulatorska mainstreamu wyłazi tutaj jak słoma z butów. Tu nie trzeba być klimatologiem, wystarczy znajomość metody naukowej i uczciwość naukowca. > Tytuł profesora od czegokolwiek w takim wypadku niczego nie "załatwia"Sądzi Pan, że tytuł profesora klimatologa "załatwia" sprawę ? To dość popularne mniemanie. > i może tylko służyć jako narzędzie do "ściemniania" naiwniaków i maluczkich.Tak, ale to działa także w drugą stronę, Tytuł profesora specjalisty w danej dziedzinie załatwia wiele, bo może być świetnym narzędziem manipulacji w dzisiejszym świecie gdy wielu naukowców wybiera duże pieniądze i awanse zamiast uczciwości naukowej. Do metody naukowej na pewno nie należy "liczenie głosów" czyli "Kupą mości panowie" co Pan uporczywie preferuje. To taki pseudonaukowy bolszewizm: Nas mnogo, poetomu my prawy. A jeśli prawda jest inna to tym gorzej dla prawdy i dla tych którzy zapłacą ciężkie pieniądze za frajer. > W 2009 roku Peter Doran zrobił badanie zadając różnym grupom ludzi pytanie, które brzmiało: "czy uważasz, że ludzka aktywność jest istotnym czynnikime wpływającym na temperaturę w wymairze globalnym"?Właśnie takie sztuczki wpisują się dokładnie w ten pseudonaukowy bolszewizm swoim manipulacyjnym charakterem. Na tak postawione pytanie trudno spodziewać się innych odpowiedzi, ja sam musiałbym odpowiedzieć twierdząco chociaż nie wierzę, że głównym winowajcą jest CO2, ale moje przekonanie nie zbliża do prawdy. Wniosek: To badanie (Peter Doran) służy jedynie manipulacji. W ten sposób zdobywa się wyznawców tej nowej religii antropogenicznej teorii zmian klimatu. Pan, jak widzę należy już do jej wyznawców. Ja na razie jestem agnostykiem i tak pozostanę dopóki nie zobaczę konkretnego dowodu mat.-fiz-chem, bo na razie widzę dużo więcej pytań niż racjonalnych odpowiedzi. Pozdrawiam P.S. Polecam wspomnienie o prof. Zbigniewie Jaworowskim (wyżej podałem link), naprawdę jest interesujące. Poza tym jest bardzo interesująca polemika prof. Zbigniewa Jaworowskiego z prof. Krzysztofem Hamanem: www.polity(*)orowskiego-pt-idzie-zimno.read
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | jak to wygląda? | >"Całkiem inaczej wygląda to w Wikipeddii angielskiej: >"Zbigniew Jaworowski was chairman of the Scientific Council of the Central Laboratory for >Radiological Protection in Warsaw and former chair of the United Nations Scientific Committee >on the Effects of Atomic Radiation (1981-82) [1]. He was a principal investigator of three >research projects of the U.S. Environmental Protection Agency and of four research projects >of the International Atomic Energy Agency. He has held posts with the Centre d'Etude >Nucleaires near Paris; the Biophysical Group of the Institute of Physics, University of Oslo; >the Norwegian Polar Research Institute and the National Institute for Polar Research in >Tokyo."
Nie całkiem inaczej, tylko tak samo jak w Wikipedii polskiej. Profesor Jaworowski jest lekarzem, autorytetem w dziedzinie radiologii. Gdyby nasza debata dotyczyła zagadnienia radiologicznego - uznawałbym jego autorytet. Nasza debata dotyczy zagadnienia klimatycznego - więc jego autorytet jest bez znaczenia. Być może wspomnienia o nim są interesujące - ale to nie ma nic do rzeczy debatowanej. Jeżeli zaś profesor Jaworowski - będąc lekarzem - uważa się za autorytet w dziedzinie nauki o klimacie i ma tendencję do kwestionowania opinii naukowców klimatologów - to niestety nie najlepiej to o nim świadczy. Jest typ profesora ( nawet wybitnego speca w danej dziedzinie) który w swej bufonowatości i zarozumialstwie uważa się za wybitnego alfę i omegę nie będąc w stanie dostrzec swoich ograniczeń i braku wiedzy na temat. Sytuacja jak wyżej przypomina bardzo spór o katastrofę/zamach na prezydenckiego Tupolewa. Pojawił się wówczas zespół zorganizowany przez Macierewicza, w którym było multum różnych naukowców ( w tym profesorów) spoza "branży" (katastrofy lotnicze) - opowiadających "głodne kawałki" o katastrofie/zamachu. Pogląd zaś że klimatolodzy to jacyś "szemrani" naukowcy, których wiedza i opinie nie zasługują na wiarygodność jest groteskowy. Tak samo przecież można powiedzieć o naukowcach z każdej branży i postawić wszystko na głowie. Mam nadzieję, iż pogląd jak wyżej jest, li tylko i wyłącznie emanacją erystycznego zacięcia - nie odzwierciedlając w żadnym wypadku pańskich autentycznych opinii na temat.
|
|
3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | na przełomie? | >W podobnej sytuacji chociaż nie tak poważnej jest Polska, której energetyka oparta jest na >węglu. Wiele krajów nic sobie nie robi z ideologii redukcji CO2, Europa tak, ale wątpliwości >jakby nie znikają. Zawsze istotne są pytania: Jaka jest prawda? Kto straci? Kto zarobi? Co z >nami ( Wami) będzie?
Będzie gorzej, pod wieloma względami. Ale nim - ewentualnie - przejdziemy do dywagowania na ten smutny i demotywujący temat, pytanie podyktowane przekorną ciekawością. Co Pana skłoniło do takiego - bardzo, jak na pańską osobę - zrównoważonego postawienia kwestii? Przecież w przeszłości miał Pan na temat jak w pańskim wątku zdanie zdecydowanie bardzie sytuujące Pana w okolicy denialistów klimatycznych? Niech mi Pan nie mówi, że to pożar australijskiego outbacku był tą słomką, co przełamała grzbiet dromadera???
|
|
 | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: na przełomie? | > Co Pana skłoniło do takiego - bardzo, jak na pańską osobę - zrównoważonego postawienia kwestii? Przecież w przeszłości miał Pan na temat jak w pańskim wątku zdanie zdecydowanie bardzie sytuujące Pana w okolicy denialistów klimatycznych?> Niech mi Pan nie mówi, że to pożar australijskiego outbacku był tą słomką, co przełamała grzbiet dromadera???Przeczytałem gdzieś ostatnio, że denialistą klimatycznym był Leszek Balcerowicz stąd olśniewająca myśl, że musiałem się mylić  . To oczywiscie żart, ja tylko pragnę poznać prawdę, jakoś z natury nie dowierzam różnym teoriom, których wartość wykaże dopiero dalsza przyszłość, tym bardziej gdy w grę wchodzą miliardy, albo utrata dobrego imienia gdy czarna owca nie pasuje do stada. Obecnie teoria antropogenicznego ocieplenia klimatu została tak nagłośniona, że stała się obowiązująca, a to budzi wątpliwości.
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | dubito ergo sum? | >Obecnie teoria antropogenicznego ocieplenia klimatu została tak nagłośniona, że stała >się obowiązująca, a to budzi wątpliwości.
Podobnie było i jest z darwinizmem. On jest nadal "nagłaśniany". Czy w związku z tym wzbudza on w panu watpliwości?
|
|
| |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: dubito ergo sum? | > >Obecnie teoria antropogenicznego ocieplenia klimatu została tak nagłośniona, że stała >się obowiązująca, a to budzi wątpliwości.> Podobnie było i jest z darwinizmem. On jest nadal "nagłaśniany". Czy w związku z tym wzbudza on w panu watpliwości?Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy  ?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kto zarabia, kto traci? |
> Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: kto zarabia, kto traci? | > >Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?> Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.Nic nie stracą. Za 5,10 czy 15 lat, kiedy ludzie się zorientują, że totalna elektryfikacja życia jest fizycznie, chemicznie, biologicznie i racjonalnie niemożliwa (nie mówiąc, że elektryfikacja tzw. czysta czyli z niby zdrowych i nieszkodzących paneli słonecznych, wiatraków i innych "czysciutkich" rozwiązań jest mrzonką) konwencjonalna energia zdrożeje o tyle, że koncerny z nawiązką zarobią stracone pieniądza.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | scenariusz alternatywny | > >>Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?> >Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.> Nic nie stracą. Za 5,10 czy 15 lat, kiedy ludzie się zorientują, że totalna elektryfikacja życia jest fizycznie, chemicznie, biologicznie i racjonalnie niemożliwa (nie mówiąc, że elektryfikacja tzw. czysta czyli z niby zdrowych i nieszkodzących paneli słonecznych, wiatraków i innych "czysciutkich" rozwiązań jest mrzonką) konwencjonalna energia zdrożeje o tyle, że koncerny z nawiązką zarobią stracone pieniądza.Może być też odwrotny scenariusz - jak kiedyś w USA z koncernami tytoniowymi. Jak ludzie się zorientują jak ich paliwowe koncerny robiły w bambuko, truły środowisko i generowaly efekt cieplarniany, zażądają odszkodowań, tak jak zażądali od firm tytoniowych za ukrywanie info o tym, iż papierosy szkodzą. I trzeba będzie płacić słono. en.wikiped(*)co_Master_Settlement_Agreement
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: scenariusz alternatywny | > >>>Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?> >>Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.> >Nic nie stracą. Za 5,10 czy 15 lat, kiedy ludzie się zorientują, że totalna elektryfikacja życia jest fizycznie, chemicznie, biologicznie i racjonalnie niemożliwa (nie mówiąc, że elektryfikacja tzw. czysta czyli z niby zdrowych i nieszkodzących paneli słonecznych, wiatraków i innych "czysciutkich" rozwiązań jest mrzonką) konwencjonalna energia zdrożeje o tyle, że koncerny z nawiązką zarobią stracone pieniądza.> Może być też odwrotny scenariusz - jak kiedyś w USA z koncernami tytoniowymi. Jak ludzie się zorientują jak ich paliwowe koncerny robiły w bambuko, truły środowisko i generowaly efekt cieplarniany, zażądają odszkodowań, tak jak zażądali od firm tytoniowych za ukrywanie info o tym, iż papierosy szkodzą. I trzeba będzie płacić słono.> en.wikiped(*)co_Master_Settlement_AgreementNo i? Jak się mają koncerny tytoniowe? Pomimo podwyżek obrót i zysk rośnie. 680 miliardów w 2016 na przykład.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | widmo upadku? | > >>>>Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?> >>>Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.> >>Nic nie stracą. Za 5,10 czy 15 lat, kiedy ludzie się zorientują, że totalna elektryfikacja życia jest fizycznie, chemicznie, biologicznie i racjonalnie niemożliwa (nie mówiąc, że elektryfikacja tzw. czysta czyli z niby zdrowych i nieszkodzących paneli słonecznych, wiatraków i innych "czysciutkich" rozwiązań jest mrzonką) konwencjonalna energia zdrożeje o tyle, że koncerny z nawiązką zarobią stracone pieniądza.> >Może być też odwrotny scenariusz - jak kiedyś w USA z koncernami tytoniowymi. Jak ludzie się zorientują jak ich paliwowe koncerny robiły w bambuko, truły środowisko i generowaly efekt cieplarniany, zażądają odszkodowań, tak jak zażądali od firm tytoniowych za ukrywanie info o tym, iż papierosy szkodzą. I trzeba będzie płacić słono.> >en.wikiped(*)co_Master_Settlement_Agreement> No i? Jak się mają koncerny tytoniowe?> Pomimo podwyżek obrót i zysk rośnie. 680 miliardów w 2016 na przykład.W przypadku branży paliwowej, szczególnie węglowej może być inaczej. Węglowa już się zwija na świecie - i taki cios, w postaci obowiązku wypłaty setek miliardów dolarów USA może być jej gwoździem do trumny. Zyski tej branży przejmą koncerny wiatrakowe, paneli solarnych i tak dalej.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: widmo upadku? | > >>>>>Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?> >>>>Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.> >>>Nic nie stracą. Za 5,10 czy 15 lat, kiedy ludzie się zorientują, że totalna elektryfikacja życia jest fizycznie, chemicznie, biologicznie i racjonalnie niemożliwa (nie mówiąc, że elektryfikacja tzw. czysta czyli z niby zdrowych i nieszkodzących paneli słonecznych, wiatraków i innych "czysciutkich" rozwiązań jest mrzonką) konwencjonalna energia zdrożeje o tyle, że koncerny z nawiązką zarobią stracone pieniądza.> >>Może być też odwrotny scenariusz - jak kiedyś w USA z koncernami tytoniowymi. Jak ludzie się zorientują jak ich paliwowe koncerny robiły w bambuko, truły środowisko i generowaly efekt cieplarniany, zażądają odszkodowań, tak jak zażądali od firm tytoniowych za ukrywanie info o tym, iż papierosy szkodzą. I trzeba będzie płacić słono.> >>en.wikiped(*)co_Master_Settlement_Agreement> >No i? Jak się mają koncerny tytoniowe?> >Pomimo podwyżek obrót i zysk rośnie. 680 miliardów w 2016 na przykład.> W przypadku branży paliwowej, szczególnie węglowej może być inaczej. Węglowa już się zwija na świecie - i taki cios, w postaci obowiązku wypłaty setek miliardów dolarów USA może być jej gwoździem do trumny. Zyski tej branży przejmą koncerny wiatrakowe, paneli solarnych i tak dalej.Nie przejmą. Transport gówna (pracuję w branży gównianej - czytaj spożywczej) nie będzie nigdy możliwy elektrykami. Do transportu gówna po świecie będzie przez następne dziesiątki lat potzebny spalinowy silnik. Dlatego mrzonki o elektryfikacja uniwersum nie robią na mnie wrażenia 😀
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | optymalizacja transportu. | >>>>>>>Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie >Nie przejmą. Transport gówna (pracuję w branży gównianej - czytaj spożywczej) nie będzie nigdy możliwy elektrykami. Do transportu gówna po świecie będzie przez następne dziesiątki lat potzebny spalinowy silnik. Dlatego mrzonki o elektryfikacja uniwersum nie robią na mnie wrażenia
Wystarczy, że się mocno ograniczy użycie silnika spalinowego - żeby już nastąpił kryzys w branży paliwowej. A przecież są jeszcze różne inne możliwości, na przykład napęd wodorowy, czy rozwój kolei kosztem krótkodystansowych połączeń lotniczych. Obawy jak wyżej (z mojego punktu widzenia to nadzieja) trapią rekinów owej branży paliwowej. To nie są moje wymysły. I aby przeciwdziałać zachodzącym trendom finansują oni negacjonistów kliamtycznych typu Cato Institute.
Dlaczego Pan uważa, iż branża spożywcza jest gówniana? Pan musi nie lubić swojej pracy?
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: optymalizacja transportu. | >>>>>>>>Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie >>Nie przejmą. Transport gówna (pracuję w branży gównianej - czytaj spożywczej) nie będzie nigdy możliwy elektrykami. Do transportu gówna po świecie będzie przez następne dziesiątki lat potzebny spalinowy silnik. Dlatego mrzonki o elektryfikacja uniwersum nie robią na mnie wrażenia >Wystarczy, że się mocno ograniczy użycie silnika spalinowego - żeby już nastąpił kryzys w branży paliwowej. A przecież są jeszcze różne inne możliwości, na przykład napęd wodorowy, czy rozwój kolei kosztem krótkodystansowych połączeń lotniczych. Obawy jak wyżej (z mojego punktu widzenia to nadzieja) trapią rekinów owej branży paliwowej. To nie są moje wymysły. I aby przeciwdziałać zachodzącym trendom finansują oni negacjonistów kliamtycznych typu Cato Institute.
Pożyjemy, zobaczymy. Ja już przeżyłem kwaśny deszcze, dziurę ozonową inne mniemane kataklizmy. Pogadamy za 10 za 20 i za 30 lat. W tym wątku. Zobaczymy kto miał rację.
>Dlaczego Pan uważa, iż branża spożywcza jest gówniana? Pan musi nie lubić swojej pracy?
Bo to jest to, co niszczy przyrodę i ziemię. Nie CO2. Ta absurdalna nadprodukcja gówna. Przeszłodzone, przesolone, schemiczone i w plastik opakowane gówno. Miliardy ton, które są produkowane z wiedzą, że 80% zostanie wyrzucone (cześć nierozpakowana już u producenta, część nierozpakowana w sklepie a część nierozpakowana u klienta). Pomimo tego, że Niemiec statystycznie do maja wyrzuca wszytko co kupi to Schwarz Gruppe mq obrót 102 miliardów. 102 miliardów ze sprzedaży gówna zapakowanego w plastik.
Miliardy to nawozu, który ląduje w wodzie gruntowej a późnej w morzach i oceanach zabierając tlen rybom. Miliardy ton nawozu do produkcji gówna w plastiku.
Do tego niby zdrowi, odpowiedzialni, zieloni i moralnie lepsi wpierdalacze tofu i soji, które produkowane są na drugim końcu świata (w wypalonych lasach równikowych na przykład) a i tak kosztuja tutaj centy.
To jest problem ludzkości - absurdalnie duza produkcja gówna w plastiku a nie pare diesli.
Po co ludzkpsci 100 sortów mleka? 100 sortów śmietany? 1000 sortów wody z cukrem?
Nasze nienasycenie i głupota jeśli chodzi o gówno w plastiku jest problemem przyrody i klimatu a nie diesle.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | Napisałbym to nieco inaczej, ale w treści się zgadzam w dużym stopniu. To jest w zasadzie to co chciałem jeszcze w tym wątku dodać gdy go zakładałem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | przykłady i antyprzykłady | >Ja już przeżyłem kwaśny deszcze...
Kwaśny deszcz nadal jest problemem w bardzo wielu miejscach. Natomiast Jeżeli nastąpiło jego zredukowanie na niektórych obszarach - to tylko dlatego, że zmniejszyła się emisja zanieczyszczeń generujących ten fenomen.
>dziurę ozonową
Dziura ozonowa to antyprzykład - z pańskiej perspektywy i wyśmienity przykład z mojego punktu widzenia. Bo dziurę jak wyżej przeżył Pan dlatego, iż wyeliminowano z użycia freony ( głównie zresztą z powodu postępu technologicznego). I z paliwami kopalnymi trzeba zrobić podobnie - wtedy wystąpi efekt...dziury ozonowej i problem zostanie opanowany
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | precz z plastikiem | >To jest problem ludzkości - absurdalnie duza produkcja gówna w plastiku a nie pare diesli.
Zaśmiecenie plastikiem to ogromny problem. W pełni się z panem zgadzam. Ale to nie oznacza, iż globalne ocieplenie nie ma natury antropogenicznej i ze spalanie paliw ze wszystkimi jego skutkami można załatwić stwierdzeniem - "parę diesli". Do wyprodukowania tego plastiku też zużywa się - nota bene - sporo energii.
>Po co ludzkpsci 100 sortów mleka? 100 sortów śmietany? 1000 sortów wody z cukrem?
Po nic. Pański minimalizm jest godny pochwały. Co do dyssatysfakcji płynącej z pracy - proszę ją zmienić albo - jeszcze lepiej - zrobić coś żeby zużyć w niej mniej energii czy plastiku. W miejscu gdzie pracuję doprowadziłem do redukcji oświetlenia o połowę ( niepotrzebne oświetlenie to plaga polskich wnętrz i przestrzeni) oraz do nastawienia kaloryferów na temperaturę 18 stopni C. - bo przegrzane pomieszczenia to kolejna plaga w polskich realiach. I jest potrójny zysk, jedno eko, drugie eko i do tego lepsze zdrowie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: optymalizacja transportu. | > Bo to jest to, co niszczy przyrodę i ziemię. Nie CO2. Ta absurdalna nadprodukcja gówna. Przeszłodzone, przesolone, schemiczone i w plastik opakowane gówno.> Miliardy ton, które są produkowane z wiedzą, że 80% zostanie wyrzucone (cześć nierozpakowana już u producenta, część nierozpakowana w sklepie a część nierozpakowana u klienta). Pomimo tego, że Niemiec statystycznie do maja wyrzuca wszytko co kupi to Schwarz Gruppe mq obrót 102 miliardów. 102 miliardów ze sprzedaży gówna zapakowanego w plastik.> Nasze nienasycenie i głupota jeśli chodzi o gówno w plastiku jest problemem przyrody i klimatu a nie diesle.Zwłaszcza to ostatnie. Powtórzę Twoje słowa: " Nasze nienasycenie i głupota " nie tylko jeśli chodzi o żywność ale o wszystko Największym trucicielem środowiska jest wytwarzanie dóbr. Truizm. Energetyka, przemysł, transport... Wszystko po to, żeby, tak jak piszesz przeciętny Niemiec (ale nie tylko Niemiec) miał co wyrzucić na śmietnik. Żywność, bo się zepsuła, ubranie, bo wyszło z mody, telewizor, bo jest nowszy model... No i opakowania:  smakuje inaczej niż zwykłe jabłka? " Nasze nienasycenie i głupota " Święte słowa Waszeci! W chemicznym przemyśle (opinia chemika) największe koszta środowiskowe na produktową jednostkę generuje lekka organiczna synteza, czy ktoś powiedział, tej szwedzkiej nastolatce, że może jeszcze spokojnie nie malować twarzy?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | ekokosmetyki? | >czy ktoś powiedział, tej szwedzkiej nastolatce, że może jeszcze spokojnie nie malować twarzy?
Czy mowa o Grecie Thunberg? A jeżeli tak, to proszę o klarowniejszy przekaz co do jej makijażu lub jego braku. Bo nie jestem pewien czy dobrze pana rozumiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54913 punktów) | Odp: ekokosmetyki? | >>czy ktoś powiedział, tej szwedzkiej nastolatce, że może jeszcze spokojnie nie malować twarzy? >Czy mowa o Grecie Thunberg? Tak, o symbolu walki o klimat
Widziałem na własne oczy "strajk klimatyczny" młodych ludzi, którzy rozbili namioty w centrum miasta i głośno krzyczeli, że politycy muszą coś z tym zrobić, bo kolejne pokolenie będzie żyło na zniszczonej planecie
Nie mam wątpliwości, trzeba dbać o planetę. Trzeba ograniczyć emisję gazów, ścieków, śmieci, ale nic nie da wołanie do polityków, trzeba wołać do samych siebie
Wdałem się w rozmowę z tymi młodymi. Widzą, że stare piece w domach generują smog, ale nie widzą zależności między ilością starych pieców a wysokością emerytury Widzą ścieki ale nie widzą zależności między ilością ścieków a "koniecznością" kupna co rok nowego telefonu i co miesiąc nowej bluzki Widzą góry odpadów, ale nie widzą jak na tych wysypiskach lądują ich buty po roku używania bo niemodne Widzą umierające pszczoły, ale nie widzą że to dlatego, że kupują błyszczące jabłka
Musimy chronić środowisko. MY. nikt inny
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | Właśnie. O to chodzi. O absurdalnie gigantyczne marnowanie zasobów (bo w sklepie muszą na półce być 1000 plastikowych pojemniczków śmietany razy 1000 rodzajów tej śmietany razy miliardy sklepów na całym świecie) oraz o wyrzucanie śmieci do mórz i oceanów.
Poza tym ja w latach 70tych uczyłem się że CO2 jest bezsmakowe, bezwonne i CIĘŻSZE niż powietrze (i dlatego nie uciekało w kosmos tylko mogło być absorbowane przez rośliny). W latach 80tych na potrzeby polityczne CO2 zelżało i leciało do góry, wiązało się z wilgotnym powietrzem i zamienisło się w H2CO3 (kwaśny deszcz). Dziś CO2 jest jeszcze lżejsze, leci w stratosfere i nagrzewa ziemię. Nie słońce, nie elipsoidalna trasa ziemi wokół słońca, nie wiatry słoneczne a 0,00014% CO2 wytworzonego przez człowieka.
Gdzie jest fizyczny eksperyment, który by potwierdził hipotezy o tak wielkim wpływie CO2 na nagrzewanie ziemi? Jedyne co jest to interpretacja tabelek i karkołomne wyliczenia.
Jeśli do tego wezmę polityczny IPCC, rewidowanie historii (manipulacja wypowiedzi sprzed parunastu lat, ze 15 stopni to idealna temperatura na ziemi. Dziś jest 14,8 więc trzeba zmienić te 15 stopni sprzed parunastu lat), cicha "optymalizacja" wykresami sprzed parunastu laty to po prostu muszę dojść do wniosku, że to wszystko jest polityczno-finansowym picem na wodę.
Nie chce mi się więcej pytać bo rozmowa z zielonymi, gretarianami i zwolennikami lekkiego CO2 przypomina rozmowę z religiantami z XV wieku. Ci też znali prawdę i znali receptę na raj na ziemi 😀
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Czyli ci wszyscy klimatolodzy popierający tezę o antropogeniczności są: a) oszustami Albo b) idiotami
>Nie chce mi się więcej pytać bo rozmowa z zielonymi, gretarianami i zwolennikami lekkiego CO2 przypomina rozmowę z religiantami z XV wieku. Ci też znali prawdę i znali receptę na raj na ziemi 😀
Negacjonisci często powołują się na zdrowy rozsądek nie widząc, ze postępują wbrew niemu negując model naukowy: 1) nie będąc speccjalistą 2) nie mając dowodów 3) na podstawie oszczerstw i insynuacji o oszustwach naukowców.
Jezeli wg Ciebie rozmowa z obrońcami klimatu przypomina rozmowę z religiantami z XV wieku to rozmowa z denialistami przypomina dyskusje z płaskoziemcami (oni też mówią o logice, zdrowym rozsądku i, a jakże, spisku naukowym)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | >Czyli ci wszyscy klimatolodzy popierający tezę o antropogeniczności są: >a) oszustami >Albo >b) idiotami
Milankovic to idiota czy oszust? SPACMAP to pseudonauka?
No ale dobra, zacznę wierzyć polityce i IPCC, że poprzez podatki od teraz nie będzie zmian klimatu. Nigdy więcej nie powstanie nowy Bałtyk. Nigdy więcej nowe Tatry. Będzie (w Europie) zawsze zielono, czasami zimno czasami ciepło, lodowce powrócą na zawsze i nie trzeba będzie oglądać w Wochenschau, oooh pardon niezależnej TV, o katastfofalnym (i nienaturalnym) w skutkach dla czlowieka ich topnieniu.
Będzie dobrze. Poprzez ulgi dla Tesco, Auchan i Kauflandu, żeby mogli produkować plastik w plastiku pokryty plastikiem i podatki dla ludu, żeby ograniczył emisje CO2. Aha, no i poprzez sprzedaż śmieci do tzw. trzeciego świata i produkcję czysciutkich Baterii w Kongo, Chile i Argentynie.
Europa über Alles (także ponad zdrowy rozsądek, fakty i empirię) 😂😂😂
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >>Czyli ci wszyscy klimatolodzy popierający tezę o antropogeniczności są: >>a) oszustami >>Albo >>b) idiotami >Milankovic to idiota czy oszust? SPACMAP to pseudonauka?
Na pewno nie był idiotą, ani oszustem. Tylko, że ja nie neguję jego pracy naukowej. Ty negujesz pracę naukową klimatologów. Dlatego pytam na jakiej podstawie - merytorycznej (wtedy wiesz lepiej od klimatologów, a oni wychodzą na kretynów) czy niemerytorycznej (masz dowody na to, że są oszustami). Teraz Ty odpowiedz.
Ponadto zakładasz, że klimatolodzy ignorują lub nie wiedzą nic o cyklach Milankovica i SPACEMAPie i, że nie uwzględniają tego przy tworzeniu modelu. Bez przesady.
>No ale dobra, zacznę wierzyć polityce i IPCC, że poprzez podatki od teraz nie będzie zmian klimatu. Nigdy więcej nie powstanie nowy Bałtyk. Nigdy więcej nowe Tatry. Będzie (w Europie) zawsze zielono, czasami zimno czasami ciepło, lodowce powrócą na zawsze i nie trzeba będzie oglądać w Wochenschau, oooh pardon niezależnej TV, o katastfofalnym (i nienaturalnym) w skutkach dla czlowieka ich topnieniu.
Oczywiste jest, że polityka sobie, a nauka sobie. Co to ma w ogóle do rzeczy? To, że ktoś robi sobie biznes z globalnego ocieplenia nie jest argumentem przeciwko globalnemu ociepleniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Co to ma w ogóle do rzeczy? To, że ktoś robi sobie biznes z globalnego ocieplenia nie jest argumentem przeciwko globalnemu ociepleniu.
Prawie wszyscy klimatolodzy histeryzujacy o zagładzie świata przez ludzkie CO2 sa skupieni w IPCC. A IPCC to po prostu nic innego jak coś ala komisja smoleńska - tylko i wyłącznie polityczny organ.
I dlatego podchodzę do politycznego CO2 sceptycznie.
Ja nie neguje zmian klimatu. Wręcz przeciwnie - od lat powtarzam, że zmiany były, są i beda. Zmiany dla przyrody i dla człowieka. Tu gdzie jest teraz zielono będzie pustynno, tam gdzie teraz sucho będzie zielono. Tam gdzie sucho bedzie morze a tam gdzie morze będzie npwy ląd. Tak jak od pieprzonych paru miliardów lat. Nikt i nic tego zmieni bo zależy to w największym procencie od słońca, ziemi i jej orbicie wokół słońca oraz od jej nachylenia.
To histeria cieplarniana chce wmówić normalnemu człowiekowi, że za klimat odpowiedzialne jest nasze 0,00014% CO2 w atmosferze (tu kiedyś Fizyk wyliczył, ze odpowiadamy za 0,8 stopnia Celsjusza). Z tej całej sterowanej histerii ludzie (a większośc przecież ani nie jest inteligentna ani nie sprawdza zaslyszanych wiadomości na własną rękę) powoli kondycjonowani są na przekonanie, że klimat musi być stały i że jak ograniczymy CO2 to Europa na stałe pozostanie w takiej formie jak teraz. Przecież to albo idiotyzm, albo ignorancja albo megalomania.
Świat prędzej czy później się zmieni. Europa będzie sucha i biedna jak Afryka a w Afryce powstaną nowe morza i Sahara będzie zielona. A jeszcze później Europa będzie pod lodem.
Co do argumetu z autorytetu i i niby 90% przepowiadajacych katastrofę:
Po pierwsze to żaden argument, bo co chwila okazuje sie, ze większość ni3 oznacza automatycznie prawdy i racji.
Po drugie naukowcy sceptyczni co do wpływu CO2 na tak silne nagrzewanie są po prostu uciszani lub oczerniani.
Henrik Svensmark odkrył, ze większym czynnikiem wzrostu temperatury jest aktywność słońca. Ale to nie pasuje do aktualnej narracji kasowania podatków więc, polityka promuje nadal 0,00014% CO2 😂
Summa summarum jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.
Btw.: pokaż mi fizyczny eksperyment, który udowodnił wpływ CO2 na taki wzrost temperatury na ziemi. Nie wyliczenia, nie interpretacja tabelek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kulmin (4007 punktów) | >. >>Co to ma w ogóle do rzeczy? To, że ktoś robi sobie biznes z globalnego ocieplenia nie jest argumentem przeciwko globalnemu ociepleniu. >Prawie wszyscy klimatolodzy histeryzujacy o zagładzie świata przez ludzkie CO2 sa skupieni w IPCC. A IPCC to po prostu nic innego jak coś ala komisja smoleńska - tylko i wyłącznie polityczny organ.
Tego nie wiem. Piszą, że to naukowe ciało doradcze przy ONZ. Nie mam powodów by nie wierzyć. Tak jak nie mam powodów by nie wierzyć, że NASA to agencja rządu Stanów Zjednoczonych odpowiedzialna za narodowy program lotów kosmicznych, a WHO to organizacja działająca w ramach ONZ, zajmująca się ochroną zdrowia. Nie mam powodów by nie wierzyć, bo na nic nie mam dowodów, ani nawet poszlak.
>I dlatego podchodzę do politycznego CO2 sceptycznie. >Ja nie neguje zmian klimatu. Wręcz przeciwnie - od lat powtarzam, że zmiany były, są i beda. Zmiany dla przyrody i dla człowieka. Tu gdzie jest teraz zielono będzie pustynno, tam gdzie teraz sucho będzie zielono. Tam gdzie sucho bedzie morze a tam gdzie morze będzie npwy ląd. Tak jak od pieprzonych paru miliardów lat. Nikt i nic tego zmieni bo zależy to w największym procencie od słońca, ziemi i jej orbicie wokół słońca oraz od jej nachylenia.
No jasne, a ile trwają cykle Milankovica? Ile trwa zmiana kąta padania promieni słonecznych? 150 lat? Nie. Dziesiątki tysięcy lat. Tyle trwają naturalne zmiany klimatu, które są oczywiste.
>Świat prędzej czy później się zmieni. Europa będzie sucha i biedna jak Afryka a w Afryce powstaną nowe morza i Sahara będzie zielona. A jeszcze później Europa będzie pod lodem.
No to jest jasne, a modele mówią tylko tyle, że stanie się to po prostu szybciej.
>Co do argumetu z autorytetu i i niby 90% przepowiadajacych katastrofę: >Po pierwsze to żaden argument, bo co chwila okazuje sie, ze większość ni3 oznacza automatycznie prawdy i racji.
To racja. Ale to jak w statystyce. Większa ilość prób badawczych zwiększa prawdopodobieństwo poprawnego oszacowania wartości w zbiorowości generalnej. Tutaj tak duża ilość naukowców nie implikuje oczywiście pewnej prawdy i racji, ale wysokie prawdopodobieństwo tychże. Dane empiryczne nie pochodzą z jednego miejsca, ale z całego świata, z niezależnych od siebie stacji badawczych. Jeśli 97% klimatologów interpretuje dane empiryczne w ten sam sposób to ja sądzę, że coś w tym jest. Wierzę geologom w ich teorie ruchu płyt tektonicznych, wierzę biologom w teorie ewolucji, wierzę kosmologom w teorie WW... swoją drogą czemu nie przypieprzasz się do teorii WW lub hipotezy ciemnej materii, ciemnej energii. Przecież na badania w tym zakresie wydaje się grube miliardy. Buduje się gigantyczne teleskopy, wysyła satelity za miliardy na orbitę by mogły bez skutku spoglądać w czeluście kosmosu w poszukiwaniu potwierdzenia hipotez. Są ludzie którzy uważają, że to zwykła ściema i dojenie kasy z frajerów. Oczywiście nie mają żadnych dowodów na nic, a opierają się tylko na argumentach z polityki. Ten sam schemat rozumowania. Dla mnie to totalnie niewiarygodne.
>Po drugie naukowcy sceptyczni co do wpływu CO2 na tak silne nagrzewanie są po prostu uciszani lub oczerniani. >Henrik Svensmark odkrył, ze większym czynnikiem wzrostu temperatury jest aktywność słońca. Ale to nie pasuje do aktualnej narracji kasowania podatków więc, polityka promuje nadal 0,00014% CO2 😂 >Summa summarum jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.
A może nie odkrył? Może się pomylił, lub zafałszował dane? Zarzucasz fałszerstwo i kłamstwa tym z którymi się nie zgadzasz posługując się zarzutami powiązania z polityką i korporacjami. A może ów Svensmark dostaje w łap...? Ja dowodów nie mam, dlatego nie śmiem nawet pisnąć o takiej możliwości, bo to jest kompromitujące.
>Btw.: pokaż mi fizyczny eksperyment, który udowodnił wpływ CO2 na taki wzrost temperatury na ziemi. >Nie wyliczenia, nie interpretacja tabelek.
Nie znam takiego, nie interesuje się. I co? Ja nie wiem, więc klimatolodzy się mylą? Jaki ma sens przepytywanie z klimatu laika przez laika?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | presja na polityków | >Nie mam wątpliwości, trzeba dbać o planetę. Trzeba ograniczyć emisję gazów, ścieków, śmieci, ale >nic nie da wołanie do polityków, trzeba wołać do samych siebie.
Niestety, nie ma pan racji. Przyjęcie "ekologicznego stylu życia" ( możemy sobie podebatować co to oznacza, bo to ciekawy temat) jest jak najbardziej zalecane ( i młodym mającym dobre chęci trzeba tłumaczyć ich niekonsekwencje) - ale bez działań systemowych i "odgórnych" zasadniczej zmiany nie będzie. Więc należy robić presję na polityków, także po to aby oni robili wielką presję na megakoncerny kontrolujące poszczególne sektory rynku - tak aby ich produkcja i strategia funkcjonowania stawały się bardziej zielone. Dam panu przykład banalny jak to działa. Mogę sobie bojkotować picie piwa przez słomkę i upowszechniać taki styl (kreując także pewną presję na polityków) - ale bez odgórnej decyzji polityczno - ekonomicznej - do rewolucji w tym względzie nie doprowadzę. Tymczasem jedna decyzja na szczeblu - na przykład - UE, załatwia sprawę zdecydowanie bardziej kompleksowo i na dużą skalę..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Odp: presja na polityków | >... Więc należy robić presję na polityków, także po to aby oni robili wielką presję na megakoncerny kontrolujące poszczególne sektory rynku - tak aby ich produkcja i strategia funkcjonowania stawały się bardziej zielone.
Skuteczniejszym środkiem nacisku na koncerny jest bojkot ze strony klientów
Do tego niestety niezbędne jest odpowiednie, nastawione na INFORMACJĘ a nie na PROPAGANDĘ działanie mediów
>Dam panu przykład banalny jak to działa. Mogę sobie bojkotować picie piwa przez słomkę i upowszechniać taki styl ... potwierdzając, że propaganda robi swoje
Ogromne ilości tworzyw wpadają do mórz, ale dziennikarze nagłośnili słomkę
>(kreując także pewną presję na polityków) ... i to właśnie media będą tę presję czynić
Trzeba chronić środowisko 1 Trzeba wiedzieć i to na podstawie naukowych wolnych od lobbyingu badań jakie aspekty środowiskowe są najbardziej niebzepieczne 2 Trzeba wiedzieć które z nich można wyeliminować niskim kosztem lub bezkosztowo.
Podałem przykład opakowania na jabłka. Ktoś to kupuje. Koszta poprawy stanu środowisk? Ujemne! a mimo to takie jabłke kupisz w każdym sklepie, najczęściej w tych, które pysznią się ograniczeniem plastiku
Potrzebna jest INFORMACJA a nie propaganda w tym reklama
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kto bojkotuje |
>Skuteczniejszym środkiem nacisku na koncerny jest bojkot ze strony klientów....
Zgadzam się całkowicie z pańskimi tezami, z jednym, bardzo chyba istotnym, wyjątkiem. Otóż "proekologiczny" styl życia ma ogromne znaczenie tak dla własnego komfortu psychicznego jak też dla tworzenia "masy krytycznej" która wymusza zmiany na politykach i koncernach. Jednakże na pewnym etapie owa interwencja polityków/państwa (ułatwiona z powodu masy krytycznej jak wyżej) jest konieczna albo przynajmniej bardzo wskazana. Bo załatwia sprawę szybko i na znacznie dużą skalę. Stad będę przywiązywał do niej bardzo dużą wagę. Upowszechnianie "proekologicznego stylu życia" w pewnym momencie natrafia na ścianę, bo spora cześć społeczeństwa ( mówię o realiach polskich) w ogóle nie jest świadoma problemu, ale to w ogóle. Wiem o czym mówię bo stykam się z postawami i poglądami na temat takimi, że się włos na głowie jeży. I wtedy "ponad" tą "teflonową masą" - musi być interwencja na "wyższym poziomie", oczywiście trafna. Przykład ze słomką miał rzecz jasna pomoc w zobrazowaniu problemu. Proekologiczny styl polega nie tylko na unikaniu plastikowej (czy jakiejkolwiek) słomki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: kto bojkotuje | >>Skuteczniejszym środkiem nacisku na koncerny jest bojkot ze strony klientów.... >Zgadzam się całkowicie z pańskimi tezami, z jednym, bardzo chyba istotnym, wyjątkiem. Otóż "proekologiczny" styl życia ma ogromne znaczenie tak dla własnego komfortu psychicznego jak też dla tworzenia "masy krytycznej" która wymusza zmiany na politykach i koncernach.
Owszem i to widziałem podczas rozmów z młodymi "obrońcami klimatu"
"wymuśmy na politykach zakaz palenia węglem" A czym? Jeśli kogoś nie stać na mercedesa niech jeździ tramwajem, jeśli kogoś nie stać na ogrzanie domu, co jest alternatywą? Odpowiem: Śmierć. Jeśli więc zamiast samemu dać coś z siebie wolą eutanować starych ludzi to nie dziw, że ci starzy ludzie nawet gdyby mieli wybór..... a nie mają
>Upowszechnianie "proekologicznego stylu życia" w pewnym momencie natrafia na ścianę, bo spora cześć społeczeństwa ( mówię o realiach polskich) w ogóle nie jest świadoma problemu, Zgadzam się, dlatego pewne działania państwa powinny podjąć, np przeczytać co pisze Zeniu i ... akcyzować plastikowe opakowania. Gdyby opakowanie jabłek jakie pokazałem było objęte akcyzą na poziomie 10 zł, nikt by tego gówna nie kupił
Drugą rzeczą też ze spostrzeżeń Zenia byłoby akcyzowanie marnowanej żywności (straciłbym na tym osobiście, bo sąsiedni sklep daje mi ponad tonę odpadowych warzyw rocznie)
>Przykład ze słomką miał rzecz jasna pomoc w zobrazowaniu problemu. Proekologiczny styl polega nie tylko na unikaniu plastikowej (czy jakiejkolwiek) słomki. A skutek? Słomka be, PTFE Cacy
Kaufland chlubi się zmniejszeniem masy plastiki, ale te jabłka to właśnie Kaufland Dopóki KLIENCI nie zaczną dbać o środowisko, niczego nie osiągniemy
Może zacząć od fR? Może zacząć od czarnej listy trucicieli?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Drugą rzeczą też ze spostrzeżeń Zenia byłoby akcyzowanie marnowanej żywności >(straciłbym na tym osobiście, bo sąsiedni sklep daje mi ponad tonę odpadowych warzyw rocznie)
Otóż to. Sklep istniejący rok czy dwa już wie mniej więcej ile sprzedaje a ile wyrzuca. Pierwsze 100 ton odpadu bezkarna a następna tona milion Euro kary. I już by ten absurdalny idiotyzm jakim jest pieczenie chleba 10 minut przed zamknięciem lub 1000 paczek mleka tylko żeby półka wyglądała lepiej (500 paczek zostanie wyrzucona i to jeszcze zanim oficjalnie dociągnke do końca daty spożycia) ograniczy sie do minimum.
Do tego kary za wożenie paru palet 40sto tonowcami. Ja w ciągu tygodnia przyjmuję parenascie ciężarówek z 2,3 czy 4rema paletami. Totalnym absurdem jest regularny transport 2(!!!) palet mleka. Zamiast zamówić na cały tydzień to co dwa dni przyjeżdża 40sto tonowiec i przywozi te 2 palety. A żeby było śmieszniej to data ważności na tym mleku jest w niedziele taka sama jak w piątek.
Ale można jeszcze smieszniej. Czasami przyjeżdża (uwaga) 40 kostek masła. 40. Tirem.
>>Przykład ze słomką miał rzecz jasna pomoc w zobrazowaniu problemu. Proekologiczny styl polega nie tylko na unikaniu plastikowej (czy jakiejkolwiek) słomki. >A skutek? Słomka be, PTFE Cacy >Kaufland chlubi się zmniejszeniem masy plastiki, ale te jabłka to właśnie Kaufland >Dopóki KLIENCI nie zaczną dbać o środowisko, niczego nie osiągniemy >Może zacząć od fR? >Może zacząć od czarnej listy trucicieli?
Lidl zarabia na sprzedaży gówna w plastiku 102 miliardy. Zarabiał by mniej gdyby te gówno nie było w plastiku. Ale koncern ma lobbyistow. Kowalski, który dieslem musi przejechać 60km do pracy lobbyistow nie ma. I dlatego to Kowalski musi ratować klimat podatkiem. Nie koncern.
A żeby było śmieszniej to Lidl może dalej sprzedawać pierdyliard ton gówna w plastiku a Kowalski za torbę plastikowa zapłaci więcej (20 zamiast 10 centów) bo to on musi ratować ziemię 😂😂
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Pawel077 (1855 punktów) | >Do tego kary za wożenie paru palet 40sto tonowcami. Ja w ciągu tygodnia przyjmuję parenascie ciężarówek z 2,3 czy 4rema paletami.
Przecież ta ciężarówka nie jedzie tylko do ciebie. Ma od kilku do kilkunastu takich punktów, w których zrzuca po dwie lub trzy palety (lub u ciebie zrzuca 2-3, a w innych sklepach kilkanaście - zależy od sklepu). Jest to znacznie tańsze, niż gdyby do każdego z tych miejsc wysyłać małe auto o ładowności 2-3 palet.
>Totalnym absurdem jest regularny transport 2(!!!) palet mleka. Zamiast zamówić na cały tydzień to co dwa dni przyjeżdża 40sto tonowiec i przywozi te 2 palety.
A masz tyle miejsca w magazynie żeby przyjmować tygodniowe zapotrzebowanie na każdy asortyment? Jaka jest różnica między wysłaniem codziennie jednej ciężarówki do pięciu sklepów położonych stosunkowo blisko siebie(kilka palet na sklep), a wysłaniem tej samej ciężarówki do jednego sklepu dziennie (kilkadziesiąt palet na sklep)? Niewielka. Ciężarówka i tak musi pokonać codziennie podobną drogę. Sklepowe magazyny nie są zbyt duże, więc zamawia się takie ilości towaru, żeby po przyjęciu jak najszybciej lądował na sklepowych półkach, a nie zalegał na magazynie blokując miejsce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Do tego kary za wożenie paru palet 40sto tonowcami. Ja w ciągu tygodnia przyjmuję parenascie ciężarówek z 2,3 czy 4rema paletami. >Przecież ta ciężarówka nie jedzie tylko do ciebie. Ma od kilku do kilkunastu takich punktów, w których zrzuca po dwie lub trzy palety. Jest to znacznie tańsze, niż gdyby do każdego z tych miejsc wysyłać małe auto o ładowności 2-3 palet.
O to właśnie chodzi, że przyjeżdża tylko z tymi 2ma paletami. Widzę to przy rozładunku oraz po dyskusji z kierowcą.
>>Totalnym absurdem jest regularny transport 2(!!!) palet mleka. Zamiast zamówić na cały tydzień to co dwa dni przyjeżdża 40sto tonowiec i przywozi te 2 palety. >A masz tyle miejsca w magazynie żeby przyjmować tygodniowe zapotrzebowanie na każdy asortyment? Jaka jest różnica między wysłaniem codziennie jednej ciężarówki do pięciu sklepów położonych stosunkowo blisko siebie(kilka palet na sklep), a wysłaniem tej samej ciężarówki do jednego sklepu dziennie (kilkadziesiąt palet na sklep)? Niewielka. Ciężarówka i tak musi pokonać codziennie podobną drogę. Sklepowe magazyny nie są zbyt duże, więc zamawia się takie ilości towaru, żeby po przyjęciu jak najszybciej lądował na sklepowych półkach, a nie zalegał na magazynie blokując miejsce.
Ja jestem magazynem centralnym z pierdylionem m2. Mam miejsce na tysiące palet. To jest właśnie ten absurd o którym piszę.
Porobili sklepy z mini magazynkami bo wykombinowali, że taniej i lepiej magazynować jest w duzym5, centralnym magazynie. Dobry pomysł. Ale centralny magazyn zamiast zapełnić magazyn to płacze i zamawia 40 opakowań masła i 2 palety mleka co drugi dzień. Ładuje 2 tony w ciężarówkę 40sto tonową i wiezie towar do sklepu. Czasami ładuje 30 palet papieru toaletowego i wiezie do jednego sklepu. Sklep płacze, że w mini magazynku nie ma miejsca na 30 palet papieru toaletowego i odsyła 29 palet nazajutrz do centralnego magazynu. Czyli 29 palet jechało dwa razy niepotrzebnie 700km 😂😂 I zgadnij kto niszczy klimat i ziemię? Kowalski dojeżdżający swoim dieslem do pracy aby utrzymać koncern i państwo 😂😂😂
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >>>Do tego kary za wożenie paru palet 40sto tonowcami. Ja w ciągu tygodnia przyjmuję parenascie ciężarówek z 2,3 czy 4rema paletami. >>Przecież ta ciężarówka nie jedzie tylko do ciebie. Ma od kilku do kilkunastu takich punktów, w których zrzuca po dwie lub trzy palety. Jest to znacznie tańsze, niż gdyby do każdego z tych miejsc wysyłać małe auto o ładowności 2-3 palet. >O to właśnie chodzi, że przyjeżdża tylko z tymi 2ma paletami. Widzę to przy rozładunku oraz po dyskusji z kierowcą. >>>Totalnym absurdem jest regularny transport 2(!!!) palet mleka. Zamiast zamówić na cały tydzień to co dwa dni przyjeżdża 40sto tonowiec i przywozi te 2 palety. >>A masz tyle miejsca w magazynie żeby przyjmować tygodniowe zapotrzebowanie na każdy asortyment? Jaka jest różnica między wysłaniem codziennie jednej ciężarówki do pięciu sklepów położonych stosunkowo blisko siebie(kilka palet na sklep), a wysłaniem tej samej ciężarówki do jednego sklepu dziennie (kilkadziesiąt palet na sklep)? Niewielka. Ciężarówka i tak musi pokonać codziennie podobną drogę. Sklepowe magazyny nie są zbyt duże, więc zamawia się takie ilości towaru, żeby po przyjęciu jak najszybciej lądował na sklepowych półkach, a nie zalegał na magazynie blokując miejsce. >Ja jestem magazynem centralnym z pierdylionem m2. Mam miejsce na tysiące palet. To jest właśnie ten absurd o którym piszę. >Porobili sklepy z mini magazynkami bo wykombinowali, że taniej i lepiej magazynować jest w duzym5, centralnym magazynie. Dobry pomysł. Ale centralny magazyn zamiast zapełnić magazyn to płacze i zamawia 40 opakowań masła i 2 palety mleka co drugi dzień. Ładuje 2 tony w ciężarówkę 40sto tonową i wiezie towar do sklepu. Czasami ładuje 30 palet papieru toaletowego i wiezie do jednego sklepu. Sklep płacze, że w mini magazynku nie ma miejsca na 30 palet papieru toaletowego i odsyła 29 palet nazajutrz do centralnego magazynu. Czyli 29 palet jechało dwa razy niepotrzebnie 700km 😂😂 >I zgadnij kto niszczy klimat i ziemię? Kowalski dojeżdżający swoim dieslem do pracy aby utrzymać koncern i państwo 😂😂😂
Nie wiem jak w Polsce więc może dlatego nie rozumiesz mojej wypowiedzi. Mowa o takich koncernqch jak Edeka, Lidl, Kaufland czy Metro. Maja magazyny centralne do których zwożą towar i później rozwożą do swoich poszczególnych sklepów. Nie mówię o magazynach sklepowych o powierzchni paru m2.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Otóż to. Sklep istniejący rok czy dwa już wie mniej więcej ile sprzedaje a ile wyrzuca. Pierwsze 100 ton odpadu bezkarna a następna tona milion Euro kary. I już by ten absurdalny idiotyzm jakim jest pieczenie chleba 10 minut przed zamknięciem lub 1000 paczek mleka tylko żeby półka wyglądała lepiej (500 paczek zostanie wyrzucona i to jeszcze zanim oficjalnie dociągnke do końca daty spożycia) ograniczy sie do minimum.Ja proponuję od razu karę śmieci. A co. Niech ma... Popieram w większości Pana stanowisko w tym wątku... ale tego nie mogę  Jeśli komuś się opłaca wyrzucić coś, to znaczy, że ekonomia nie działa. A nie sklep. Może więc ukarać ekonomię?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | > >Otóż to. Sklep istniejący rok czy dwa już wie mniej więcej ile sprzedaje a ile wyrzuca. Pierwsze 100 ton odpadu bezkarna a następna tona milion Euro kary. I już by ten absurdalny idiotyzm jakim jest pieczenie chleba 10 minut przed zamknięciem lub 1000 paczek mleka tylko żeby półka wyglądała lepiej (500 paczek zostanie wyrzucona i to jeszcze zanim oficjalnie dociągnke do końca daty spożycia) ograniczy sie do minimum.> Ja proponuję od razu karę śmieci. A co. Niech ma...> Popieram w większości Pana stanowisko w tym wątku... ale tego nie mogę Jeśli komuś się opłaca wyrzucić coś, to znaczy, że ekonomia nie działa. A nie sklep. Może więc ukarać ekonomię?Opłaca mu się wyrzucić bo odpisze to jako straty i w efekcie końcowym wyrzuci za 1000 euro a nie 100000. Te 1000 euro wliczy w koszta (podwyższy ceny) i w sumie wyjdzie na plus. A Kowalski? On wyrzuci i straci ale tak jak już pisałem wolność Kowalskiego kończy się tam gdzie narusza wolność Malinowskiego. Jak by Kowalskiemu pozwolić to by wyrzucał śmieci prosto za okno lub do morza. Dlatego państwo ma obowiązek nakazać i Kowalskiemu i Malinowsliemu szanować środowisko. Większość ludzi nie dba i nie zadba o środowisko. Taka nasza natura. Akurat w tym aspekcie jestem za mieszaniem się państwa w naszą wolność (która nie może być absolutna bo oznaczała by dziki zachód i anarchię). Aby człowiek i koncern nie rozpierdolił twgo świata muszą obydwoje być na smyczy bo inaczej świat dalej będzie się niszczył. Kowalski będzie niszczył bo jest głupi i myśli krótkofalowo a koncern niszczy bo widzi tylko $$$$
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | podjąć działania | >Zgadzam się, dlatego pewne działania państwa powinny podjąć, np przeczytać co pisze >Zeniu i ... akcyzować plastikowe opakowania. Gdyby opakowanie jabłek jakie pokazałem >było objęte akcyzą na poziomie 10 zł, nikt by tego gówna nie kupił
>Drugą rzeczą też ze spostrzeżeń Zenia byłoby akcyzowanie marnowanej żywności >(straciłbym na tym osobiście, bo sąsiedni sklep daje mi ponad tonę odpadowych warzyw >rocznie)
Otóż to. Takie decyzje - bardzo słuszne - winni podjąć politycy. I od razu spory "segment" problemu jest załatwiony.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: kto zarabia, kto traci? | > >Darwinizm faktycznie obowiązuje chociaż jest nadal rozwijany przez naukę. Nie sądzę jednak żeby na darwinizmie można by było jeszcze zarobić miliardy ?> Na pewno nie większe niż na ropie, węglu i gazie - jeżeli już rozmawiamy o aspekcie monetarnym zagadnienia. Proszę wziąć - obiektywnie i bezstronnie - pod uwagę miliardy jakie mogą stracić ci, którzy mają interes w negowaniu antropogeniczności globalnego ocieplenia.No tak to chyba wygląda, jedna grupa interesu węsząc miliardy, które można zarobić na bezemisyjnych technologiach stworzyła silne lobby obejmujące polityków, naukowców, pisarzy i innych tzw osób opiniotwórczych, osiągnęła już sukcesy np. w Niemczech panele słoneczne i wiatraki, a teraz chce się rozwijać skutecznie dalej. Z drugiej strony lobby "spalinowców" producentów paliw wszelkiego rodzaju, pieców, silników i całego osprzętu z tym związanego, którzy się boją o swój interes i są jakby mniej nowocześni i mniej postępowi. Oni chociaż mają jeszcze sporo szabel wyglądają już na przegranych. W tle istnieje potężna grupa tych którzy zapłacą za te zmiany, a wśród nich całkiem sporo "prowerbialnych" pożytecznych idiotów angażujących się aktywnie bezinteresownie i bezmyślnie po jednej lub po drugiej stronie. Dlatego również unikam angażowania się po którejś ze stron dopóki logika i intuicja nie zbliży mnie do prawdy której jeszcze nie widzę.
|
|
1 na 3 | Springus (1174 punktów) | Odp: Zagrożenie klimatyczne świata | O tym mało się mówi, ale najpierwszą przyczyną zanieczyszczenia jest przeludnienie. Taka masa ludzi wraz z cała produkcją przemysłową i rolną ma ogromny wpływ na klimat planety. Wystarczyłoby powoli ograniczyć ilość ludzi na planecie do niezbędnego minimum, a zastosowanie zielonej energii i ogólnie gospodarki przyjaznej środowisku byłoby sprawą łatwą.
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Co jest zadziwiające, to niekonsekwencja ekoświrów. Z jednej strony mniej ludzi - lepiej dla planety, przestańmy się rozmnażać, nie wydzielajmy tyle CO2. Z drugiej strony - im więcej CO2 w atmosferze i cieplej, tym lepiej dla roślin, gorzej dla większości zwierząt (w tym ludzi). Więc lepiej dla ekoświrów. Pojmuje ktoś tę logikę?
Jak było dużo więcej CO2 w atmosferze, to rośliny dziś karłowate były gigantami. Jak jakieś skrzypy, czy widłaki. Więc czym się kierować? Dobrem ludzi, zwierząt, roślin, czy jakimś nieokreślonym dobrem planety, bo jak wiemy zmiany klimatu zawsze były i będą, dopóki nie nauczymy się ich sztucznie kontrolować, ale to już chyba nie na tej planecie.
|
|
1 na 1 | luk_kope (37 punktów) | > Co roku płoną lasy w Kaliforni. Niedawno były pożary w Szwecji, w ubiegłym roku zapłonęły lasy w> Australii, miejscowa straż pożarna wzmocniona wojskiem nie daje rady z opanowaniem pożaru. Wysokie> temperatury + susza sprzyjają powstawaniu ognisk pożaru. Pożarem objęty jest już obszar wiekości> Szwajcarii.> Wczoraj podano w TV, że Polska zaproponowała pomoc w walce z pożarem w Australii.> Niemcy są przekonani o konieczności pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, zamiast ze spalania> dla ratowania klimatu Ziemi. Uruchomili już swoją nową politykę klimatyczną przestawiając się w> dużym stopniu na OZE licząc, że spalanie i wytwarzanie dużej ilości gazów zwanych cieplarnianymi ma> istotny wpływ na ocieplenie klimatu.> W tej materii istnieją odrębne zdania, co tworzy podział wśród ludzi interesujących się tą materią.> Ludzie młodzi na ogół są przekonani o tym, że przyczyną ocieplenia jest człowiek, jego nieracjonalne> zachowanie w sposobie pozyskiwania energii i konsumpcji. Starsi są bardziej sceptyczni pamiętając> surowe zimy i historyczne przekazy mówiące o naturalnych zmianach klimatu na które człowiek nie ma> wpływu. Zdania uczonych są także podzielone.> Komentując te zmiany i wydarzenia Kurt Stukenberg na portalu SPIEGEL ONLINE wskazuje na ten i> jeszcze jeden istotny podział społeczny, na beneficjentów przemysłów związanych z pozyskiwaniem i> przetwarzaniem surowców energetycznych z jednej strony i tych którzy za to płacą i w efekcie będą> cierpieli nieznośne zmiany klimatyczne (jakby to było pewne). Wśród tych drugich przeważają ludzie> młodzi, bo starzy już raczej nie dożyją już masowych pożarów lasów i ogromnych rachunków za prąd> (klimatyzacja) i chaosu który będzie towarzyszył zmianom klimatu czego preludium możemy już właśnie> obserwować na świecie, a nawet i u siebie.> W Australii od października 2019 do dzisiaj palą się lasy na ogromnym obszarze, mimo to premier> Australii, krótko przed świętami BN oświadczył, że Australia nie wda się w nierozważne próby> naprawiania klimatu przez co upadłyby krajowe przemysły związane z wydobyciem surowców> energetycznych i ich wykorzystaniem, powodując bezrobocie. Australia ma rozwinięty przemysł> górniczy. Stanowisko premiera Australii nazywa autor zdradą narodową.> Niewielka grupa ludzi na wysokich piętrach biurowców Koncernów węgla, ropy i gazu bogaci się na> niszczeniu tej planety podczas gdy reszta ma ponosić konsekwencje tego - pisze autor.> Great Barrier Reef - największa grupa raf koralowych licząca ponad 2900 raf koralowych zaliczana do> wg UNESCO do światowego dziedzictwa natury albo jako jeden z siedmiu cudów natury świata umiera, a> rząd Australii chce rozwijać przemysł węglowy.> W podobnej sytuacji chociaż nie tak poważnej jest Polska, której energetyka oparta jest na węglu.> Wiele krajów nic sobie nie robi z ideologii redukcji CO2, Europa tak, ale wątpliwości jakby nie> znikają. Zawsze istotne są pytania: Jaka jest prawda? Kto straci? Kto zarobi? Co z nami ( Wami)> będzie?> Źródło:> www.spiege(*)er-bevoelkerung-a-1303669.html> Wyjrzyj za okno. Śmiesz wątpić w ocieplenie klimatu? Kiedy widziałeś ostatnio śnieg? To są argumenty porównywalne z Twoimi. Węgiel zabija organizmy żywe podczas spalania. To proste, racjonalne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|