Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy wojna bierze się z ignorancji?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-02-2020 06:59Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Czy wojna bierze się z ignorancji?
Ocena 1 na 1

   Europa w przeszłości była głównym teatrem działań w dwóch katastrofalnych wojnach światowych oraz wielu pomniejszych konfliktach, które ostatecznie wyniszczyły ją genetycznie, demograficznie i gospodarczo.
   W rozpętywaniu konfliktów na skalę kontynentu i całego świata wielkie znaczenie ma propaganda, uprawiana przez arystokratyczne i plutokratyczne ośrodki władzy i wpływu. Wykorzystują one niewiedzę społeczeństw na temat faktycznego stanu stosunków gospodarczych i dyplomatycznych, pchając je do wojny.
   Takie tradycyjne ujęcie, w którym masy pogrążone w ignorancji manipulowane są przez ośrodki władzy i wpływu, ustępuje jednak ujęciu bardziej interakcyjnemu.
   W ujęciu interakcyjnym zwraca się uwagę, że arystokratyczne i plutokratyczne ośrodki władzy i wpływu same mogą być pogrążone w ignorancji co do własnego faktycznego położenia. Co gorsza, uprawiana przez nie propaganda, skierowana do urabianych mas społecznych, wpływa zwrotnie na same ośrodki władzy i wpływu, które ją produkują. W rezultacie - zanika prosty podział na oświeconych plutokratów i arystokratów i uległą im ciemnotę. Arystokratyczne i plutokratyczne ośrodki władzy i wpływu mogą być ofiarą własnych ograniczeń - niewiedzy, dezorientacji, oraz własnych psychomanipulacji i propagand, co pcha je do nadmiernie ryzykownych posunięć.
   Co powstrzymuje ludzi od walki, gdy pojawia się konflikt o cenne zasoby?
   Uważa się, że konflikt o dostęp do zasobów jest do pewnego stopnia powstrzymywany przez ogólnie uznawane zasady, na przykład - dyplomację i układy. Kontakty dyplomatyczne i oparta o nie gra dyplomatyczna pozwala bez walki ustalić zasady dostępu do zasobów i ich podziału. To jednak nie zawsze wystarczy.
   Wyniki badań wskazują, że walkę powstrzymuje w pierwszym rzędzie wiedza o sile przeciwnika. Gdy przeciwnik wysyła wyraźne sygnały posiadanej siły, konflikt o zasoby może być rozwiązany bez przemocy.
   Dlaczego tak się dzieje?
   Otwarty konflikt oznacza możliwą utratę zasobów, które nie są głównym przedmiotem konfliktu. Na przykład, wskutek wojny o zasoby można ponieść straty w ludności, infrastrukturze i środowisku naturalnym, które nie zostaną zrównoważone wojennymi zdobyczami. Współcześnie prowadzenie wojny to wielki wysiłek finansowy, który na wiele lat obciąża budżet państwa niespłacalnymi długami.
   Gdy wybucha asymetryczny konflikt, przegrani wprawdzie nic nie zyskują i wiele tracą, ale wygrani również ponoszą duże koszty i straty. Do tego, przegrany ma do wyboru dwie główne strategie - znoszenie przegranej lub opór. Gdy pojawia się opór, strona wygrywająca konflikt zmuszona jest do zwiększonego wysiłku, aby sobie z nim poradzić - wygrana staje się dodatkowym obciążeniem. Znoszenie przegranej również nie odbywa się bez kosztów strony wygrywającej. Na opanowanych terytoriach trzeba przecież zapewnić minimalną administrację, infrastrukturę i bezpieczeństwo, niezbędne do eksploatacji przejętych zasobów.
   Wnioski teoretyczne z eksperymentów przeprowadzonych przez naukowców sugerują, że dostarczanie potencjalnym przeciwnikom informacji o własnej twardości w walce i oporze może istotnie zmniejszać ryzyko wybuchu otwartego konfliktu. Natomiast wybuchowi konfliktu sprzyja brak wiedzy o statusie przeciwnika.
   To wyjaśnia, dlaczego w stosunkach międzynarodowych tak dużą wagę przywiązuje się do prezentacji siły.
   Jednak nie mniej ważna jest umiejętność nieulegania zwrotnemu wpływowi własnych strategii autoprezentacyjnych. Łatwo bowiem uwierzyć, że jest się silniejszym, niż się jest w rzeczywistości.
   Co oczywiste, prezentacja siły jedynie minimalizuje ryzyko wybuchu konfliktu o cenne zasoby i nigdy nie eliminuje go całkowicie.

Referencje: Szekely A, Gambetta D (2020) Does information about toughness decrease fighting? Experimental evidence. PLoS ONE 15(2): e0228285. doi.org/10.1371/journal.pone.0228285
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)
>Czy wojna bierze się z ignorancji?
źródłem wojen jest patriarchalny system, z niego papka którą nas karmią od przedszkola o żołnierzach wyklętych, pomniki wodzów, powstań, pieśni, wiersze.

> ...ośrodki władzy same mogą być pogrążone w ignorancji co do własnego położenia. Uprawiana przez nie propaganda, skierowana do urabianych mas, wpływa zwrotnie na nie same W rezultacie - zanika prosty podział na oświeconych i uległą im ciemnotę. Ośrodki władzy mogą być ofiarą własnych ograniczeń - niewiedzy, dezorientacji, oraz własnych psychomanipulacji, co pcha je do nadmiernie ryzykownych posunięć.
kogucikowanie chłopców jest znane, kobiety patrza na to z pobłażaniem ale mamy patriarchat, kogut popatrzy na koguta i wojna gotowa.

jakby na czele, tylko jednego z głównych państw 1 i 2 wś stala kobieta, nie byloby wojny

> Wyniki badań wskazują, że walkę powstrzymuje wiedza o sile przeciwnika. Gdy wysyła wyraźne sygnały posiadanej siły, konflikt może być rozwiązany bez przemocy.
wystarczy popatrzeć na zwierzęta Nie zabijają się, demonstrują moc i tym sposobem roztrzygaja rację
Tekst na zlecenie producentow uzbrojenia np F-56, wiadomo miliardy pójdą sie j...ć, a nasze koguciki chcą mieć modne zabawki, jak to chłopcy,



szukanie raju, moim celem
08-02-2020 18:59 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>źródłem wojen jest patriarchalny system, z niego papka którą nas karmią od przedszkola o żołnierzach wyklętych, pomniki wodzów, powstań, pieśni, wiersze.

   To, o czym wspominasz, to mistyfikacja propagandowo-historyczna znana pod nazwą kultu bohaterów. Czy kult bohaterów (herosów) jest charakterystyczny dla systemów patriarchalnych? To jest do rozważenia z odwołaniem się do źródeł archeologicznych, historycznych, antropologicznych etc.
   Warto wspomnieć, że kult bohaterów jest nadal żywy, choć nie powszechny. Widzimy, że we współczesnej Polsce próbuje się go uprawiać i do niego odwoływać. Autentyczny kult bohaterów jest głęboki, względnie trwały, zakorzeniony w kulturze i duchowości indywidualnej. Wiem, o czym mówię, bo sam czczę herosów mitologicznych, których uważam za żywe osoby obecne realnie w moim życiu. Niestety, współczesny kult bohaterów jest bardzo powierzchowny. Dla celów politycznych instrumentalizuje się go i spłyca, profanuje. Dlatego trzech moich patronów - Strażnik, Opiekun i Przewodnik, jest i pozostanie tabu, podobnie jak mój osobisty hymn.

>kogucikowanie chłopców jest znane, kobiety patrza na to z pobłażaniem ale mamy patriarchat, kogut popatrzy na koguta i wojna gotowa.

   Nie idealizujmy kobiet.

>jakby na czele, tylko jednego z głównych państw 1 i 2 wś stala kobieta, nie byloby wojny

   Przywódcy Niemiec byli przebiegli, zdemoralizowani i niezrównoważeni. Na tle elit politycznych ówczesnej Europy byli bardzo specyficzni. Ich strategia, poza prezentowaniem potęgi, zakładała również prowokowanie i sprawdzanie przeciwnika. Być może ten modus operandi został zaczerpnięty z mafijnych rozgrywek miejskich. Nie przewidziano jednak tego, że w polityce międzynarodowej nie jest tak łatwo zbiec i skryć się, jak w zaułkach dużego niemieckiego miasta. W każdym razie - wystarczyło tego na niespełna dekadę trwania, z czego połowa to był już upadek. Męskość i kobiecość nie miała tu większego znaczenia.

>Tekst na zlecenie producentow uzbrojenia np F-56, wiadomo miliardy pójdą sie j...ć, a nasze koguciki chcą mieć modne zabawki, jak to chłopcy,

   Nie chłopcy, tylko ludzkie małpy z różnymi prymitywnymi instynktami, które kierują ich zachowaniem mimo pozorów kulturalności. W przytaczanych badaniach dopiero okazanie swojego statusu (sprawności, odporności) wygaszało konflikty. Sama grzeczność czasami tu nie wystarcza.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Elasp (6859 punktów)
>    Europa w przeszłości była głównym teatrem działań w dwóch katastrofalnych wojnach światowych...itd.

>Referencje: Szekely A, Gambetta D (2020) Does information about toughness decrease fighting?
>Experimental evidence. PLoS ONE 15(2): e0228285. doi.org/10.1371/journal.pone.0228285
>

To, że widoczna siła przeciwnika studzi zapał do wojny to truizm, rzecz oczywista już np. dla Aleksandra Macedońskiego oraz Rzymian.

Receptą na brak wojny jest równowaga sił albo przekonanie o równowadze, którego jednak nie sposób na dłuższą metę utrzymać bez faktycznej równowagi. Dysproporcja sił skłania do wojny.

Zauważmy, że wojna sama w sobie nie jest niczym złym, tak jak pokój sam w sobie nie jest niczym dobrym. Dobrymi są sprawiedliwy pokój i sprawiedliwa wojna, złymi - niesprawiedliwe. Żyjemy w czasach, w których zło i dobro sprowadzono do cierpienia albo jego braku. To jednak nie to samo.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Zauważmy, że autorzy badań nie przewidzieli w swoim eksperymencie eksterminacji przeciwnika, który przegrywał. Przegrany miał do wyboru opór lub pogodzenie się z przegraną. Wynikało to z warunków eksperymentu. Wiemy, że w ludzkich wojnach eksterminacja przeciwnika bywa brana pod uwagę jako realna opcja. Można wyobrazić sobie warunki, w których jest bezstratnie opłacalna. Wielu wyobrażało sobie takie warunki, ale w rzeczywistości kończyło się to różnie. Zdarza się, że położenie człowieka zmienia się bardzo dynamicznie. Z dnia na dzień - to nie, ale z godziny na godzinę - to częściej.
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
08-02-2020 21:56 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>    Zauważmy, że autorzy badań nie przewidzieli w swoim eksperymencie eksterminacji przeciwnika, który przegrywał.

Związek tego eksperymentu z rzeczywistością jest więc bardzo lużny. Aby dojść do podobnych wniosków, co badacze, wystarczy zaobserować praktykę zawodowych szachistów: mający podobny ranking chętnie zgodzą się na remis po niewielu posunięciach.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nie zgodzę się z taką opinią. Zauważ, że ewentualna eksterminacja przeciwnika to też ryzyko i wysiłek. Dlatego prezentacja swojej siły w pewnym stopniu powstrzymuje agresję. W jednej z wcześniejszych wypowiedzi była mowa o kogucikach. Próbowałeś kiedyś zabić koguta gołymi rękoma?
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Elasp (6859 punktów)
>    Nie zgodzę się z taką opinią. Zauważ, że ewentualna eksterminacja przeciwnika to też ryzyko i wysiłek. Dlatego prezentacja swojej siły w pewnym stopniu powstrzymuje agresję.

Ale przecież o tym wiadomo od dawna. Na czym więc polega novum, ustalone w wyniku cytowanych badań?

>W jednej z wcześniejszych wypowiedzi była mowa o kogucikach. Próbowałeś kiedyś zabić koguta gołymi rękoma?

Nie, nie próbowałem zabić koguta w jakikolwiek sposób.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Ale przecież o tym wiadomo od dawna. Na czym więc polega novum, ustalone w wyniku cytowanych badań?

   Czasami nowatorska jest sama metodologia badań, nie uch temat. Jest wiele tzw. truizmów, które nie zostały dotąd potwierdzone empirycznie.

> Nie, nie próbowałem zabić koguta w jakikolwiek sposób.

   To spróbuj zabić gołymi rekami dzikiego łabędzia albo gąsiora!
****** *******

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365