Okazuje się, że skala rozprzestrzeniania się koronawirusa w Chinach mogłaby być znacznie mniejsza - gdyby władze zareagowały szybciej na ostrzeżenia doktora Li Wenlianga. Tymczasem władze nie tylko zaniechały szybkiej reakcji ale oskarżyły doktora o "niedozwolone zachowanie" (szerzenie paniki) i zaczęły go prześladować. Doktor wkrótce zmarł, zarażony wirusem - i obecnie po radykalnej wolcie dokonanej przez władze - prezentowany jest jako narodowy bohater. Mleko jednakże się już rozlało - i wśród wielu Chińczyków narasta złość, irytacja i oburzenie - na nieumiejętne zarządzanie kryzysem w wykonaniu chińskich władz. Przywoływane są analogie do Czernobyla - rzeczywiście dosyć uderzające. Odpowiedź na pytanie postawione w tytule zależy najpewniej od tego jak szybko władze "zapanują" nad epidemią i ogłoszą medialny sukces. Mają jednakże swoisty "nóż na gardle" - bo wszystkiemu przypatruje się Ameryka, arcyrywal Chin - który z lubością - jeżeli zaistnieją ku temu odpowiednie warunki - wesprze na różnorakie sposoby rodzącą się rewoltę w kraju wielkiego smoka. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału. www.bbc.com/news/world-asia-china-51449675"Some have begun calling the disaster "China's Chernobyl". The parallels in failures to pass bad news up the chain of command and the incentives to put the short-term interests of political stability ahead of public safety, seem all too apparent. Li Wenliang, who'd gone back to work after being warned to keep quiet, soon discovered he'd also been infected.He died earlier this month, leaving a five-year-old son and a pregnant wife.Anger was already simmering over the authorities' failure to issue timely warnings, with the crisis now being aired in full view.Wuhan's politicians were blaming senior officials for failing to authorise the release of the information; senior officials appeared to be preparing to hang Wuhan's politicians out to dry.But the death of a man, silenced for simply trying to protect his colleagues, burst open the dam with a wave of online fury directed not just at individuals, but at the system itself.So great was the public outrage, China's censors appeared unsure what to censor and what to let through.The hashtag #Iwantfreedomofspeech was viewed almost two million times before it was blocked.Aware of the tide of emotion, the Party began paying its own tributes to Dr Li, quickly hailing him a national hero." |