Zapewne nie jest specjalnie dziwne, że zajadli żydożercy tak dobrze pamiętają powiedzenie Josepha Goebbelsa: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Drobny przykład: żydożercy z lubością powtarzają, że Arabowie nie mogą być antysemitami, bo sami są Semitami. Może prymitywni żydożercy nie znają prawdy, ale ci nieco bardziej oczytani wiedzą doskonale, że słowo „antysemityzm”, ukute przez niejakiego Wilhelma Marra, miało zastąpić niemieckie słowo „Judenhasse” (nienawiść do Żydów), które uznawano za zbyt mało wytworne i potrzebowano słowa bardziej intelektualnie wyrafinowanego. Kiedy „Mein Kampf” Hitlera chciano popularyzować w świecie arabskim, starannie tłumaczono Arabom, że antysemityzm dotyczy wyłącznie Żydów i nie ma nic wspólnego z narodem arabskim, nienawidzącym Żydów w sposób niesłychanie odpowiadający nazistom. Czemu jednak kłamstwa nie powtórzyć? Może ktoś uwierzy. Wielu jest na świecie pogrobowców nazistów i tych, których zachwyciła sowiecka propaganda z lat 1950-1980, jak to Izrael jest kolonialnym tworem brytyjskim (nieważne, że Wielka Brytania gorzko żałowała Deklaracji Balfoura, ograniczyła imigrację Żydów i szeroko otworzyła granice Mandatu Palestyńskiego dla Arabów, wstrzymała się od głosu podczas głosowania w ONZ w 1947 r. o utworzeniu państwa żydowskiego, a gdy już odchodziła, jeszcze uzbroiła Arabów i jej oficerowie stali na czele Legionu Arabskiego i kierowali walką z niedobitkami z Holocaustu oraz wynędzniałymi żydowskimi uciekinierami ze świata arabskiego – propaganda zrobiła swoje i dzisiaj żydożercy powtarzają za KGB, jak to Izrael jest kolonialnym tworem Wielkiej Brytanii), rasistowskim państwem apartheidu (w którym obywatele arabscy mają te same prawa, co Żydzi i właśnie wprowadzili 15 swoich posłów do izraelskiego parlamentu) i generalnie czymś najgorszym, co istnieje na kuli ziemskiej. A tych, których interesuje historia, jak Żydzi nabywali ziemię w Palestynie odsyłam do podlinkowanego artykułu: decisiveli(*)ne-shall-the-truth-be-damned/? |