XXI wiek to nie XX.
Pora odejść od rutynowych schematów myślenia, które obowiązywały jako rzekomo nowoczesne i słuszne w XX wieku.
Dotyczy to zarówno prawicy jak i lewicy.
Mamy zjawiska niewyobrażalne kiedyś (jeden przykład na grafice),
scontent-f(*)16e21fc021bc92a12e&oe=5E90845Fktóre powinny zmodyfikować zasady i cele ludzi, partii, organizacji.
Przykład: Globalne ocieplenie wygania setki milionów ludzi z Afryki do UE, i trzeba tę sytuację przemyśleć od nowa.
Jeśli jakimś, nieprawdopodobnym cudem, uda się tylu ludziom zapewnić normalne mieszkania, opiekę i asymilację i nie dojdzie do (moim zdaniem nieuchronnej) katastrofy humanitarnej czyli ich powolnego umierania w obozach, slumsach i gettach to pojawia się pytanie o funkcjonowanie państw.
Wiemy na przykład, że Francja posiada arsenał jądrowy i demokratyczna zmiana władzy (jako skutek zmiany demograficznej) zrodziłaby tam kiedyś niepokojącą sytuację w kwestii prawdopodobieństwa światowej wojny atomowej.
W tej chwili mocarstwami atomowymi rządzą elity uznające teorię ewolucji czyli umiarkowaną wersję ideologicznie (w szkołach nie prezentuje się na biologii kreacjonizmu).
Są to zatem elity zdolne do refleksji, że życie pozagrobowe nie jest pewne, że śmierć ludzkości może się nie opłacić i nie warto rozpętać wojny bo ktoś zlekceważył cenione przez nas wartości.
Elita wojskowa nie uznająca teorii ewolucji musi żyć w głębokim przeświadczeniu, że najważniejszą sprawą, godną każdej walki i wszelkich poświęceń, jest metafizyczna postać, która oczekuje bezwzględnej walki o swój wizerunek.
Co może też istotne. Ci co chcą wpuszczać do UE wszystkich jak leci zostaliby po opisanych przemianach (ale jeszcze przed ewentualną wojną atomową) legalnie pozamykani w więzieniach na długie lata lub skazani na karę śmierci za ich zestaw ideologiczny.
To tylko paradoks czy już przedziwne dążenie do samounicestwienia tych myślicieli? 