 |
Dlaczego uważam, że nauka nie wyjaśni czy śmierć jest końcem Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2020 15:16 | nicniewiem (38 punktów) | Dlaczego uważam, że nauka nie wyjaśni czy śmierć jest końcem
1 na 1 | Od zarania dziejow ludzkosc zmaga sie z tematem zycia i smierci - co jest po? Niebo? Pieklo? Reinkarnacja? Swiaty rownolegle? Nic?
Uwazam, ze NIEWIADOMO i nauka nie umie na to odpowiedziec, a ludzie ktorzy maja "dowody" są w błędzie, a jesli nawet nie są, to nie powinni myslec ze nie są.
Dlaczego tak uwazam?
1. Czlowiek to subiektywne stworzenie. Jestes tym co przezyles. Naukowiec ktory sie wychowal w ateizmie jest przekonany o swoich pogladach i bedzie szukal dowodow zgodnych z swiatopogladem. Bedzie subiektywnie patrzyl na swiat. Nie ma obiektywizmu. Naukowiec ktory wychowal sie w katolockiej rodzinie pokaze Ci dowody na istnienie duszy, zaś ten drugi bedzie zyl w przekonaniu ze nic nie ma. Efekt potwierdzenia.
2. Czlowiek i wszyscy naukowcy sa ograniczeni. Mozg ma swoj rozmiar, ilosc komorek itd. Nie jestesmy w stanie latac, nie jestesmy w stanie zyc 200 lat ani nie jestesmy w stanie widziec wszystkiego i zrozumiec wszystko co nas otacza. Powinnismy zrozumiec, ze nie wszystko da się pojąć i nie mozna wykluczać ze jesli my nie jestesmy w stanie tego pojąć to ze tego nie ma.
3. Nauka ciagle sie rozwija. Kiedys mowiono "co bylo do odkrycia juz odkryto". A potem przyszly komputery samoloty itd. Jezeli dzis mowimy ze czegos nie ma, jutro moze okazac sie ze jest. 1000 lat temu jakbys powiedzial komus ze bedziesz gadal z USA z Chinami to by Cie spalili na stosie. Porownaj nauke sprzed 1000 lat, sprzed 100 lat a potem wyobraź sobie co bedzie za 100 czy 1000 lat.
4. Czlowiek bada wszystko za pomocą mózgu i maszyn. Mózg jak wspomnialem jest ograniczony. Maszyny tez mogą się mylić. Wszystko to kwestia metodologii badań.
5. Czlowiek nie jest nawet mrówką we Wszechswiecie. Jestesmy praktycznie tak mali, ze czy jestesmy naukowcem czy głupkiem to i tak nie wiemy nic. Gdyby bylo inaczej znalibysmy odpowiedzi na wszystkie pytania i rozmiar calego Wszechswiata. A nawet nie umiemy wyleczyć raka.
6. Nauka jest w pewien sposob ograniczona jezeli czlowiek jest ograniczony. Nie umiemy powiedziec czy Wszechswiat jest nieskonczony - na jakiej podstawie? Zalozmy ze polecimy 100 planet dalej, no i okaze sie ze mozna leciec dalej. To polecmy 100 planet dalej - no dalej sie to nie konczy, a moze za kolejne 100 sie konczy? Nie dowiesz sie nigdy, bo nie dolecisz tam póki co. Po co wiec zakladac ze Wszechswiat jest nieskonczony? Trzeba byc odwaznym, by wysuwać takie stwierdzenie. Mozna to robić, ale trzeba być głupcem by być tego pewnym.
7. Krew sklada się z hemoglobiny, płytek krwi itd... Ale co jesli hemoglobina sklada się z jeszcze 10ciu rzeczy? A te 10 rzeczy z jeszcze stu rzeczy tylko my o tym nie wiemy?
NAUKA MOWI O ZYCIU PO SMIERCI PODCZAS GDY:
- nie umie wyleczyc raka - nie zna przyczyn niektorych chorob - nie umie stworzyc czlowieka - nie umie stworzyc zywej komorki - nie umie poleciec do innej galaktyki - nie umie zapisac snów - nie zna odpowiedzi na tysiące pytań stawianych od tysięcy lat!!!
A moze nie ma swiata tylko mam jakas chorobe psychiczną i wszystko jest inne niz mi sie wydaje? A moze Bóg zrobi wszystko zebys myslal ze go nie ma, by docenić tych naprawde wierzących? A moze jestesmy w cyberprzestrzeni, w grze komputerowej jakiegos dzieciaka z 4521 roku naszej ery? A moze naukowcy są sponsorowani przez sekty? A moze TO WSZYSTKO JEST ZUPELNIE INACZEJ NIZ NAM SIE WYDAJE? I NIC NIE JEST TAKIE JAKIE SIE WYDAJE???
Kim jestem? Jestem kruchą istotą, małą, otacza mnie Wszechświat, coś niepojętego, świat jest tak skomplikowany i tak wielki, że nasz móżdżek nie jest w stanie tego ogarnąć.
Więc jak słyszę ze jacyś naukowcy odkryli coś tam... To śmiać mi się chce. Ok nie mam nic przeciwko "TEORIOM" ale nie mowmy ze cos jest lub nie jest NA PEWNO.
Wszystko sie zmienia, Świat się zmienia, coś co dziś jest oczywiste jutro będzie można włożyć między bajki.
WIEM ŻE NIC NIE WIEM !!! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Uwazam, ze NIEWIADOMO Oczywiście, że nie wiadomo na pewno, bo nie ma jak tego sprawdzić. Istnieje natomiast prosta, logiczna odpowiedź.
Ponieważ całe postrzeganie świata przez człowieka jest wynikiem działania mózgu, a po śmierci z definicji mózg nie działa - nie ma wtedy żadnego postrzegania świata. Nie czeka Cię więc po śmierci nic, bo nie będzie wtedy już żadnego "Ciebie". Nie ma kogo coś czekać.
|
|
 | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | >>Uwazam, ze NIEWIADOMO >Oczywiście, że nie wiadomo na pewno, bo nie ma jak tego sprawdzić. Istnieje natomiast prosta, logiczna odpowiedź. >Ponieważ całe postrzeganie świata przez człowieka jest wynikiem działania mózgu, a po śmierci z definicji mózg nie działa - nie ma wtedy żadnego postrzegania świata. Nie czeka Cię więc po śmierci nic, bo nie będzie wtedy już żadnego "Ciebie". Nie ma kogo coś czekać.
Mnie moze nie być ale moja wewnetrzna energia ktora napędziła mój mózg moze istnieć nadal. To ze "nie widzimy" tej energii nie znaczy ze ona nie istnieje. To ze dzis uwazamy ze to wynik dzialania tylko mózgu to dziś tak uważamy, za sto lat możemy uważać inaczej. Jest bardzo duzo zjawisk na tym swiecie ktore są NIELOGICZNE.
Poza tym, nie chce Cie obrazić - ale sam mowisz ze NIEWIADOMO a potem ze jest odpowiedz - to jest odpowiedz czy jednak niewiadomo?
|
|
|  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Mnie moze nie być ale moja wewnetrzna energia ktora napędziła mój mózg moze istnieć nadal. >To ze "nie widzimy" tej energii nie znaczy ze ona nie istnieje. To znaczy - co konkretnie istnieje lub nie? Jakie ta "energia" miałaby mieć własności? Co powinno się dziać, jeśli istnieje, a co jeśli nie? Jak odróżnić te sytuacje? Bez odpowiedzi na te pytania stawiasz po prostu niefalsyfikowalną hipotezę. Niefalsyfikowalną, a więc pod praktycznie każdym względem - bezwartościową.
>Poza tym, nie chce Cie obrazić - ale sam mowisz ze NIEWIADOMO a potem ze jest odpowiedz - to jest odpowiedz czy jednak niewiadomo? Istnieje odpowiedź, która jest logiczna i sensowna. Nie oznacza to, że jest stuprocentowo pewna.
|
|
| |  | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | >>Mnie moze nie być ale moja wewnetrzna energia ktora napędziła mój mózg moze istnieć nadal. >>To ze "nie widzimy" tej energii nie znaczy ze ona nie istnieje. >To znaczy - co konkretnie istnieje lub nie? Jakie ta "energia" miałaby mieć własności? Co powinno się dziać, jeśli istnieje, a co jeśli nie? Jak odróżnić te sytuacje? >Bez odpowiedzi na te pytania stawiasz po prostu niefalsyfikowalną hipotezę. Niefalsyfikowalną, a więc pod praktycznie każdym względem - bezwartościową. >>Poza tym, nie chce Cie obrazić - ale sam mowisz ze NIEWIADOMO a potem ze jest odpowiedz - to jest odpowiedz czy jednak niewiadomo? >Istnieje odpowiedź, która jest logiczna i sensowna. Nie oznacza to, że jest stuprocentowo pewna.
Ok zgodze sie, jest logiczna i sensowna ale nie jest pewna. Więc wciąż niewiadomo.
A energia jaka mialaby miec wlasnosci? Nie mam pojęcia! Atomów nie widzę a co dopiero coś co moze byc 1238712893721983712983791738913981x mniejsze ... Moze jest cos czego NIGDY nie bedziemy w stanie zobaczyc ani zaklasyfikować?
Ja nie staram sie tu powiedziec, ze to wszystko brednie, ja tylko mowie, ze niewiadomo.
Zobacz - kiedys ziemia była płaska - NIELOGICZNE BYŁO zeby byla okrągła. Atom był najmniejszą cząstką dziś już nie jest.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >A energia jaka mialaby miec wlasnosci? Nie mam pojęcia! Atomów nie widzę a co dopiero coś co moze byc 1238712893721983712983791738913981x mniejsze ... Atomów nie widać, ale ich istnienie implikuje zachodzenie obserwowalnych zjawisk, takich jak ruchy Browna czy... niebieski kolor nieba (tak, kolor nieba jest pośrednio konsekwencją istnienia atomów). Nieistnienie atomów pociągałoby za sobą inne konsekwencje, których nie obserwujemy. Możemy na tej podstawie wnioskować o ich istnieniu, nawet nie widząc ich bezpośrednio (choć obecnie już da się je obserwować bezpośrednio).
Jakie obserwowalne konsekwencje miałoby istnienie postulowanej przez Ciebie "energii"?
>Moze jest cos czego NIGDY nie bedziemy w stanie zobaczyc ani zaklasyfikować? Jeśli istnienie czegoś nie pociąga za sobą żadnych obserwowalnych (nawet w teorii) konsekwencji, to... czy w ogóle można o tym mówić, że to istnieje? Moim zdaniem nie. Jeśli świat bez X wygląda dokładnie tak samo, jak świat z X, to kwestia istnienia X jest zagadnieniem pustym poznawczo. Nie da się go rozstrzygnąć, a nawet gdyby się dało, to rozstrzygnięcie go nic nie wnosi. Moim zdaniem nie warto w ogóle zajmować się takimi rzeczami.
>Zobacz - kiedys ziemia była płaska - NIELOGICZNE BYŁO zeby byla okrągła. Atom był najmniejszą cząstką dziś już nie jest. Zarówno kształt Ziemi, jak i podzielność atomu mają obserwowalne konsekwencje. Można więc badać te zagadnienia i stwierdzić, czy jest tak, czy inaczej. Twoja "energia" póki co tej cechy nie ma.
|
|
1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | Ogólnie uważam że wiemy może 1% tego co na tym Wszechświecie jest.
To wyobraź sobie co skrywa pozostałe 99%.
Ludzi ktorzy są mocno przekonani czy to w Religii czy Nauce nie przekonasz. Są zamknieci w swoich umyslach. Tak jak ja teraz jestem zamknięty w przekonaniu ze nie wiem. To kto ma racje w końcu?
A no i jeszcze jedna sprawa:
Jezeli mowimy ze Biblia to stek bzdur bo ktos to napisał, to przeciez badania naukowe tak samo piszą ludzie i tak samo może to być stek bzdur. Wierzysz w coś czego nawet nie sprawdziłeś.
|
|
 | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | >Ogólnie uważam że wiemy może 1% tego co na tym Wszechświecie jest. >To wyobraź sobie co skrywa pozostałe 99%.
Żeby wiedzieć ile już wiemy z puli możliwej wiedzy, musiałbyś wiedzieć ile ta pula wynosi, a więc musiałbyś wiedzieć wszystko.
>A no i jeszcze jedna sprawa: >Jezeli mowimy ze Biblia to stek bzdur bo ktos to napisał, to przeciez badania naukowe tak samo piszą ludzie i tak samo może to być stek bzdur. Wierzysz w coś czego nawet nie sprawdziłeś.
Nikt o zdrowym umyśle nie twierdzi, że biblia jest stekiem bzdur DLATEGO, że ktoś ją napisał.
|
|
|  | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | Ale ja mowie tylko co "uważam" a wiadomo ze nic nie wiem i moge sie mylic nawet w kwestii postrzegania kolorow...
|
|
4 na 4 | Kulmin (4007 punktów) | >Więc jak słyszę ze jacyś naukowcy odkryli coś tam... To śmiać mi się chce. Ok nie mam nic przeciwko "TEORIOM" ale nie mowmy ze cos jest lub nie jest NA PEWNO.
"NA PEWNO" to fraza owszem nadużywana, ale nie przez naukowców tylko przez kapłanów i polityków. W twardej nauce nic nie wiadomo na pewno i to jest jasne już od ponad 100 lat. Ktoś kto twierdzi, że jakaś teoria empiryczna jest pewna w 100% popełnia błąd rozumowania, bo indukcja nigdy nie prowadzi do pewnych wniosków.
Nauka działa. I cóż więcej dodać? Twoje zarzuty wynikają z nierozumienia czym jest nauka, a na niektóre można odpowiedzieć "no i?", bo nie mają żadnej siły i znaczenia. Nauka to nie maszynka do odpowiadania na każde urojone pytanie, ani nie jest to fabryka prawd absolutnych. Nauka to intelektualnie poważne przedsięwzięcie... w przeciwieństwie do religii.
|
|
 | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | >>Więc jak słyszę ze jacyś naukowcy odkryli coś tam... To śmiać mi się chce. Ok nie mam nic przeciwko "TEORIOM" ale nie mowmy ze cos jest lub nie jest NA PEWNO. >"NA PEWNO" to fraza owszem nadużywana, ale nie przez naukowców tylko przez kapłanów i polityków. >W twardej nauce nic nie wiadomo na pewno i to jest jasne już od ponad 100 lat. Ktoś kto twierdzi, że jakaś teoria empiryczna jest pewna w 100% popełnia błąd rozumowania, bo indukcja nigdy nie prowadzi do pewnych wniosków. >Nauka działa. I cóż więcej dodać? Twoje zarzuty wynikają z nierozumienia czym jest nauka, a na niektóre można odpowiedzieć "no i?", bo nie mają żadnej siły i znaczenia. >Nauka to nie maszynka do odpowiadania na każde urojone pytanie, ani nie jest to fabryka prawd absolutnych. Nauka to intelektualnie poważne przedsięwzięcie... w przeciwieństwie do religii. >
Ok zgodze się . "W nauce nic powszechnie niewiadomo wszystko się traktuje przypisami"
I owszem nie rozumiem do końca nauki, nie jestem naukowcem, jestem zwykłym chłopakiem, który jeszcze guzik wie. Ale mam w sobie duży pokory dzięki temu.
|
|
|  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >Ok zgodze się . "W nauce nic powszechnie niewiadomo wszystko się traktuje przypisami" >I owszem nie rozumiem do końca nauki, nie jestem naukowcem, jestem zwykłym chłopakiem, który jeszcze guzik wie. Ale mam w sobie duży pokory dzięki temu.
Nie masz w sobie za grosz pokory. Sam przyznajesz, że nie rozumiesz nauki i guzik wiesz, ale już stawiasz zarzuty, już oskarżasz, już głosisz tezy, już zajmujesz stanowiska. To jest postawa anty-pokorna. Pokora to nie puste deklaracje, że się wie, iż nic się nie wie.
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
>Dlaczego uważam, że nauka nie wyjaśni czy śmierć jest końcem W przyrodzie nic nie ginie. Na świecie żyje 7mld ludzi, co dziennie umiera np 200 000 (nie wiem ilu) w twoim ciele masz 7mld komórek, codziennie umiera 200 000 (liczby zmyślone)
ludzkość to jeden organizm, nigdy nie umrze, żyje już 4 mld lat (od jednokomórkowca)
ty jesteś tylko opakowaniem dla genu jak splodzisz potomstwo, będziesz żył w nim
szukanie raju, moim celem
|
|
1 na 1 |
| Henryk.K (2246 punktów) |
Taka postawa nazywa się dekadencką. Nic nie wiemy, nic nie jest pewne, jaki to posiada sens. W nauce nie można upatrywać odpowiedzi, ponieważ nauka to jest taka wiara dla biednych duchowo. Ona nigdy nie da odpowiedzi na większość pytań ponieważ jest potężną manipulacją. Powołano ją do istnienia jako narzędzie służące do wykorzenia wszelkiej wiary. Większość jej poważnych teorii są to tylko pobożne życzenia dla ogłupienia ludzkości. Nieświadomie jednak dała potężne narzędzie do uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy Bóg naprawdę istnieje? Kto chce z niego skorzystać? Przez wszystkie wieki zdarzało się, że ludzie których uważano a umarłych powracali do życia. Opisywali oni z różną dokładnością to co ich spotkało w tej nowej rzeczywisto- ści. Obecnie takie zdarzenie medyczne nazywamy śmiercią kliniczną. Ponieważ metody reanimacji bardzo się rozwinęły, to takich przypadków jest znacznie więcej niźli kiedyś. Sam rozmawiałem z kobietą, która takiej sytuacji doświadczyła.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
 | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >W nauce nie można upatrywać odpowiedzi, ponieważ nauka to jest taka wiara dla biednych duchowo. Ona nigdy nie da odpowiedzi na większość pytań ponieważ jest potężną manipulacją. >Powołano ją do istnienia jako narzędzie służące do wykorzenia wszelkiej wiary. >Większość jej poważnych teorii są to tylko pobożne życzenia dla ogłupienia ludzkości. Jeśli tyle Pan rozumie z nauki, to wyjaśnia treść Pańskich postów tutaj.
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Jeśli tyle Pan rozumie z nauki, to wyjaśnia treść Pańskich postów tutaj.
Zasady jakie przyjęła nauka do poznawania świata akceptuję. Nie zgadzam się jednak z ich łamaniem przez uczonych i manipulacjami, których się dopuszczają dla potwierdzenia swoich teorii.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Nie zgadzam się jednak z ich łamaniem przez uczonych i manipulacjami, których się dopuszczają dla potwierdzenia swoich teorii. Jakieś przykłady?
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Nie zgadzam się jednak z ich łamaniem przez uczonych i manipulacjami, których się dopuszczają dla potwierdzenia swoich teorii. >Jakieś przykłady? > Podczas wyprowadzania lub nawet nie, wzoru na dylatację czasu w STW, złamano drugi postulat, który zresztą tam zaproponowano. Kiedy wyprowadzano wzór na energię potencjalną w polu grawitacyjnym, i nie tylko, to przyjęto założenie, że będzie ona liczona od nieskończoności do punktu położonego w tym polu. Zaś interpretację przyjęto, iż obowiązuje od środka masy do tego punktu. W ten sposób uratowano Teorię Heliocentryczną. A niedołężność uczonych można zaobserwować jak nieudolnie wyjaśniali przyczynę powstawania siły odśrodkowej. Zaczęło się od Newtona, przez Lebnitza, Macha, Einsteina, oraz współczesnych uczonych. Nikt nie potrafił sensownie rozwiązać tego problemu. Tyle chyba wystarczy.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Podczas wyprowadzania lub nawet nie, wzoru na dylatację czasu w STW, złamano drugi postulat, który zresztą tam zaproponowano. Nieprawda. Problem w tym, że Pan nie rozumie tego postulatu - co już Pan wielokrotnie demonstrował.
>Kiedy wyprowadzano wzór na energię potencjalną w polu grawitacyjnym, i nie tylko, to przyjęto założenie, że będzie ona liczona od nieskończoności do punktu położonego w tym polu. Zaś interpretację przyjęto, iż obowiązuje od środka masy do tego punktu. Również nieprawda. Można sobie liczyć względem dowolnego punktu i wyjdzie zawsze to samo: -GMm/R² + C, gdzie C to stała, której wartość zależy od wybranego punktu.
>W ten sposób uratowano Teorię Heliocentryczną. Pozostawię bez komentarza.
> A niedołężność uczonych można zaobserwować jak nieudolnie wyjaśniali przyczynę powstawania siły odśrodkowej. >Zaczęło się od Newtona, przez Lebnitza, Macha, Einsteina, oraz współczesnych uczonych. >Nikt nie potrafił sensownie rozwiązać tego problemu. Czy ja wiem... Jak dla mnie problem jest rozwiązany całkiem sensownie. Znając życie, znowu dopatrzył się Pan jakiegoś problemu, którego tam nie ma...
|
|
| | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Podczas wyprowadzania lub nawet nie, wzoru na dylatację czasu w STW, złamano drugi postulat, który zresztą tam zaproponowano. >Nieprawda. Problem w tym, że Pan nie rozumie tego postulatu - co już Pan wielokrotnie demonstrował.
Podejrzewam, że aż za dobrze rozumie ten postulat.
>>Kiedy wyprowadzano wzór na energię potencjalną w polu grawitacyjnym, i nie tylko, to przyjęto założenie, że będzie ona liczona od nieskończoności do punktu położonego w tym polu. Zaś interpretację przyjęto, iż obowiązuje od środka masy do tego punktu. >Również nieprawda. Można sobie liczyć względem dowolnego punktu i wyjdzie zawsze to samo: -GMm/R² + C, gdzie C to stała, której wartość zależy od wybranego punktu. >>W ten sposób uratowano Teorię Heliocentryczną.
Nie bardzo się z panem zgadzam. Kiedy liczylibyśmy tą energię zgodnie z założeniami to jej wartość rośnie do nieskończoności. Z tego właśnie powodu nie można jej odnosić do środka masy. >Pozostawię bez komentarza. >> A niedołężność uczonych można zaobserwować jak nieudolnie wyjaśniali przyczynę powstawania siły odśrodkowej. >>Zaczęło się od Newtona, przez Lebnitza, Macha, Einsteina, oraz współczesnych uczonych. >>Nikt nie potrafił sensownie rozwiązać tego problemu. >Czy ja wiem... Jak dla mnie problem jest rozwiązany całkiem sensownie. Znając życie, znowu dopatrzył się Pan jakiegoś problemu, którego tam nie ma...
To może tak na szybko, proszę wyjaśnić, dlaczego powstaje siła odśrodkowa?
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Podejrzewam, że aż za dobrze rozumie ten postulat.Ja wiem, że Pan tak podejrzewa. > Nie bardzo się z panem zgadzam. Kiedy liczylibyśmy tą energię zgodnie z założeniami to jej wartość rośnie do nieskończoności. Z tego właśnie powodu nie można jej odnosić do środka masy.Zgodnie z jakimi założeniami? > To może tak na szybko, proszę wyjaśnić, dlaczego powstaje siła odśrodkowa?To jest kiepsko postawione pytanie. Siła odśrodkowa nie "powstaje". Siła odśrodkowa pojawia się w obracających się układach odniesienia. A dlaczego się pojawia? W dużym skrócie dlatego, że punkty o stałych współrzędnych w takim układzie odniesienia przyspieszają do środka. W związku z tym obiekt pozostający w spoczynku w takim układzie musi podlegać jakiejś sile, która działa do środka. Ale w tym układzie jego położenie się nie zmienia - dla zachowania spójności opisu trzeba zatem dodać jakąś siłę, która równoważy tę działającą w kierunku środka, i to jest właśnie siła odśrodkowa. Swego czasu spisałem krótkie matematyczne wyprowadzenie sił odśrodkowej i Coriolisa, oto ono: www.dropbo(*)1q729cp8y91i/coriolis.pdf?dl=0
|
|
| | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Podejrzewam, że aż za dobrze rozumie ten postulat.> Ja wiem, że Pan tak podejrzewa.> > Nie bardzo się z panem zgadzam. Kiedy liczylibyśmy tą energię zgodnie z założeniami to jej wartość rośnie do nieskończoności. Z tego właśnie powodu nie można jej odnosić do środka masy.> Zgodnie z jakimi założeniami?Z założeniem, iż energia potencjalna jest równa pracy potrzebnej do przesunięcia ciała z jednego punktu do innego punktu w polu grawitacyjnym. > >To może tak na szybko, proszę wyjaśnić, dlaczego powstaje siła odśrodkowa?> To jest kiepsko postawione pytanie. Siła odśrodkowa nie "powstaje". Siła odśrodkowa pojawia się w obracających się układach odniesienia.> A dlaczego się pojawia? W dużym skrócie dlatego, że punkty o stałych współrzędnych w takim układzie odniesienia przyspieszają do środka. W związku z tym obiekt pozostający w spoczynku w takim układzie musi podlegać jakiejś sile, która działa do środka. Ale w tym układzie jego położenie się nie zmienia - dla zachowania spójności opisu trzeba zatem dodać jakąś siłę, która równoważy tę działającą w kierunku środka, i to jest właśnie siła odśrodkowa.> Swego czasu spisałem krótkie matematyczne wyprowadzenie sił odśrodkowej i Coriolisa, oto ono: www.dropbo(*)1q729cp8y91i/coriolis.pdf?dl=0> Wytłumaczenie powstawania siły odśrodkowej w żaden sposób nie koresponduje z Pana poziomem intelektualnym. Proszę się tym nie zadręczać. Newton, Lebnitz, Mach, Einstein, oraz wszyscy pozostali uczeni świata też tego nie wyjaśnili. Przecież nie wypada Panu ich przewyższyć intelektualnie. Toć to prawie zdrada ideałów.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Z założeniem, iż energia potencjalna jest równa pracy potrzebnej do przesunięcia ciała z jednego punktu do innego punktu w polu grawitacyjnym. Zgodnie z tym założeniem wychodzi właśnie -GMm/R + C (zagapiłem się w poprzednim poście, btw, nie powinno być kwadratu w mianowniku).
>Wytłumaczenie powstawania siły odśrodkowej w żaden sposób nie koresponduje z Pana poziomem intelektualnym. Proszę się tym nie zadręczać. Newton, Lebnitz, Mach, Einstein, oraz wszyscy pozostali uczeni świata też tego nie wyjaśnili. Przecież nie wypada Panu ich przewyższyć intelektualnie. Toć to prawie zdrada ideałów. Mało merytoryczny komentarz. I tak po prawdzie, to przydałyby się jakieś źródła co do tych rzekomych problemów wymienionych uczonych z tym zagadnieniem, albo chociaż doprecyzowanie, bo nie wiem nawet o czym konkretnie Pan mówi.
|
|
| | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Z założeniem, iż energia potencjalna jest równa pracy potrzebnej do przesunięcia ciała z jednego punktu do innego punktu w polu grawitacyjnym. >Zgodnie z tym założeniem wychodzi właśnie -GMm/R + C (zagapiłem się w poprzednim poście, btw, nie powinno być kwadratu w mianowniku).
Ponieważ jest to całka oznaczona to C nie występuje. Znak minus również nie powinien wystąpić. Ten to właśnie znak jest kamieniem obrazy dla nauki.
>>Wytłumaczenie powstawania siły odśrodkowej w żaden sposób nie koresponduje z Pana poziomem intelektualnym. Proszę się tym nie zadręczać. Newton, Lebnitz, Mach, Einstein, oraz wszyscy pozostali uczeni świata też tego nie wyjaśnili. Przecież nie wypada Panu ich przewyższyć intelektualnie. Toć to prawie zdrada ideałów. >Mało merytoryczny komentarz. >I tak po prawdzie, to przydałyby się jakieś źródła co do tych rzekomych problemów wymienionych uczonych z tym zagadnieniem, albo chociaż doprecyzowanie, bo nie wiem nawet o czym konkretnie Pan mówi. > Źródeł to jest sporo. Proszę zacząć od Isaaka Newtona. On pierwszy odniósł się do ruchów nieinercjalnych, a konkretnie do przyspieszenia odśrodkowego. Jeśli jest Pan w dobrych stosunkach z Panem Uxbridge, to on wie więcej na ten temat. A ponieważ zna sporo tajemnic tego portalu, to woli milczeć.
I to by było na tyle w tej kwestii.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Ponieważ jest to całka oznaczona to C nie występuje. Znak minus również nie powinien wystąpić. Ten to właśnie znak jest kamieniem obrazy dla nauki. I to jest właśnie oznaka arogancji połączonej z ignorancją. Ponieważ Pan nie rozumie skąd on tam się bierze, to nie powinien wystąpić i już.
Co do stałej C - jej wartość zależy od przyjętej dolnej granicy całki. Przy czym całka od 0 nie istnieje - jest nieskończona.
Tzn., przynajmniej wtedy, gdy założy się masę skupioną w punkcie. Dla Ziemi akurat prawdopodobnie istnieje. Tylko wtedy w ogóle sprawa się komplikuje, bo musimy znać radialny rozkład gęstości wewnątrz Ziemi. Do zastosowań nad powierzchnią Ziemi prościej się w to nie wgłębiać i przyjmować punkt odniesienia gdzie indziej, niż w środku.
>Źródeł to jest sporo. Proszę zacząć od Isaaka Newtona. On pierwszy odniósł się do ruchów nieinercjalnych, a konkretnie do przyspieszenia odśrodkowego. Newton, obawiam się, nie żyje. Chyba że miał Pan na myśli któreś jego dzieło? Ale wtedy podałby Pan konkretny tytuł, nieprawdaż? A jeszcze lepiej by było, jakby podał Pan konkretne miejsce w konkretnym dziele, o którym Pan mówi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Ponieważ jest to całka oznaczona to C nie występuje. Znak minus również nie powinien wystąpić. Ten to właśnie znak jest kamieniem obrazy dla nauki. >I to jest właśnie oznaka arogancji połączonej z ignorancją. Ponieważ Pan nie rozumie skąd on tam się bierze, to nie powinien wystąpić i już. >Co do stałej C - jej wartość zależy od przyjętej dolnej granicy całki. Przy czym całka od 0 nie istnieje - jest nieskończona.
Kiedy przyjmujemy granice całkowania to całka nieoznaczona automatycznie staje się oznaczoną. Przyjęte granice są problemem fizycznym a nie matematycznym. Nie możemy kombinować z granicami ponieważ nie potrafimy uczciwie uzyskać tego czego nam bardzo potrzeba. Obliczając pracę siły zewnętrznej od nieskończoności do punktu r popełniamy kolejny błąd fizyczny. W takiej konfiguracji to nie siła zewnętrzna wykonuje tą pracę lecz pole grawitacyjne. W takim przypadku przed całką powinien powinien pojawić się znak minus. A ponieważ wyrażenie powstałe po obliczeniu całki posiada również znak minus, to całka jest dodatnia, a nie ujemna. Nie da się tej manipulacji obronić.
>Tzn., przynajmniej wtedy, gdy założy się masę skupioną w punkcie. Dla Ziemi akurat prawdopodobnie istnieje. Tylko wtedy w ogóle sprawa się komplikuje, bo musimy znać radialny rozkład gęstości wewnątrz Ziemi. Do zastosowań nad powierzchnią Ziemi prościej się w to nie wgłębiać i przyjmować punkt odniesienia gdzie indziej, niż w środku. >>Źródeł to jest sporo. Proszę zacząć od Isaaka Newtona. On pierwszy odniósł się do ruchów nieinercjalnych, a konkretnie do przyspieszenia odśrodkowego. >Newton, obawiam się, nie żyje. Na temat Teorii Grawitacji Newtona i energii potencjalnej przedstawiłem na tym forum dwa wpisy. Pan chyba nie brał udziału w tych dysputach, ale od razu widać, że posiada Pan duże przygotowanie merytoryczne.
Newton żyje, ale na innym świecie. Jutro będziemy przeżywali pierwsze w historii zmartwychwstanie. Nie traćmy nadziei.
>Chyba że miał Pan na myśli któreś jego dzieło? Ale wtedy podałby Pan konkretny tytuł, nieprawdaż? A jeszcze lepiej by było, jakby podał Pan konkretne miejsce w konkretnym dziele, o którym Pan mówi.
Gdybym to ja prosił o taką informację to byłoby prawdopodobne,że nie potrafię jej odszukać, ale Pan!!! Dajmy z tym spokój.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Obliczając pracę siły zewnętrznej od nieskończoności do punktu r popełniamy kolejny błąd fizyczny. W takiej konfiguracji to nie siła zewnętrzna wykonuje tą pracę lecz pole grawitacyjne. Nieprawda. To, czy liczymy pracę wykonaną nad ciałem przez kogoś z zewnątrz, czy przez pole grawitacyjne, zależy wyłącznie od przyjętego zwrotu siły. W przypadku zwrotu do środka liczymy pracę wykonaną przez pole (bo uwzględniamy siłę, którą działa pole). W przypadku zwrotu od środka liczymy pracę wykonaną przez kogoś z zewnątrz (działającego siłą równoważącą siłę grawitacji).
>W takim przypadku przed całką powinien powinien pojawić się znak minus. A ponieważ wyrażenie powstałe po obliczeniu całki posiada również znak minus, to całka jest dodatnia, a nie ujemna. Gdybyśmy liczyli pracę wykonaną przez pole grawitacyjne, to całka faktycznie byłaby dodatnia - bo pole grawitacyjne wykonuje dodatnią pracę, gdy ciało zbliża się do środka pola. Praca wykonana przez kogoś działającego przeciw polu jest natomiast ujemna. Wszystko jest całkowicie spójne.
>Gdybym to ja prosił o taką informację to byłoby prawdopodobne,że nie potrafię jej odszukać, ale Pan!!! >Dajmy z tym spokój. Gdybym ja twierdził, że praca Newtona dowodzi np., że świnie mają skrzydła, to na mnie spoczywałby obowiązek wskazania konkretnego fragmentu dzieł Newtona z którego wynika taki wniosek, jak również rozumowania prowadzącego do tego wniosku. W tym przypadku to Pan twierdzi, że coś wynika z dzieł Newtona. Na Panu więc spoczywa obowiązek pokazania z którego fragmentu to wynika, oraz jak to wynika.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Obliczając pracę siły zewnętrznej od nieskończoności do punktu r popełniamy kolejny błąd fizyczny. W takiej konfiguracji to nie siła zewnętrzna wykonuje tą pracę lecz pole grawitacyjne. >Nieprawda. To, czy liczymy pracę wykonaną nad ciałem przez kogoś z zewnątrz, czy przez pole grawitacyjne, zależy wyłącznie od przyjętego zwrotu siły. W przypadku zwrotu do środka liczymy pracę wykonaną przez pole (bo uwzględniamy siłę, którą działa pole). W przypadku zwrotu od środka liczymy pracę wykonaną przez kogoś z zewnątrz (działającego siłą równoważącą siłę grawitacji). >>W takim przypadku przed całką powinien powinien pojawić się znak minus. A ponieważ wyrażenie powstałe po obliczeniu całki posiada również znak minus, to całka jest dodatnia, a nie ujemna. >Gdybyśmy liczyli pracę wykonaną przez pole grawitacyjne, to całka faktycznie byłaby dodatnia - bo pole grawitacyjne wykonuje dodatnią pracę, gdy ciało zbliża się do środka pola. Praca wykonana przez kogoś działającego przeciw polu jest natomiast ujemna. >Wszystko jest całkowicie spójne.
Dla mnie nic w tych obliczeniach nie jest spójne. Najwyżej spójnik i.
>>Gdybym to ja prosił o taką informację to byłoby prawdopodobne,że nie potrafię jej odszukać, ale Pan!!! >>Dajmy z tym spokój. >Gdybym ja twierdził, że praca Newtona dowodzi np., że świnie mają skrzydła, to na mnie spoczywałby obowiązek wskazania konkretnego fragmentu dzieł Newtona z którego wynika taki wniosek, jak również rozumowania prowadzącego do tego wniosku. >W tym przypadku to Pan twierdzi, że coś wynika z dzieł Newtona. Na Panu więc spoczywa obowiązek pokazania z którego fragmentu to wynika, oraz jak to wynika. > Muszę Panu oddać honor, byłem przekonany,iż Pan sobie żartuje sobie ze mnie prosząc o materiały dotyczące Newtona. Postanowiłem jednak je wskazać i okazało się to niemożliwe. Nie można do nich dotrzeć, chociaż 4 miesiące temu było ich sporo. Znalazłem tylko niewielki fragment dotyczący Ernesta Macha. Ponuro widzę przyszłość Internetu jako źródło poważnych informacji. Z każdą jego reformą staje się coraz uboższy.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Z założeniem, iż energia potencjalna jest równa pracy potrzebnej do przesunięcia ciała z jednego punktu do innego punktu w polu grawitacyjnym. >>Zgodnie z tym założeniem wychodzi właśnie -GMm/R + C (zagapiłem się w poprzednim poście, btw, nie powinno być kwadratu w mianowniku). >Ponieważ jest to całka oznaczona to C nie występuje.
Nie tyle że nie występuje, co tego C (stałej) nie piszemy w całkach określonych. No bo co mówią zasady analizy matematycznej? Ano to, iż staramy się opisywać funkcję, niezależnie w ilu wymiarach, tak by rozumieć jej przebieg w każdym momencie. Jeśli sięgamy po narzędzie zwane rachunkiem całkowym, to i określamy granice całki/narzucamy tylko wybrany przedział zmienności funkcji. Ale to że wybieramy przedział zmienności nie oznacza, że dla danej funkcji całej nie ma stałej C. W ten sposób przecież eliminujemy możliwość nieskończonej ilości całek dla danej funkcji.
>Znak minus również nie powinien wystąpić. Ten to właśnie znak jest kamieniem obrazy dla nauki.
Chyba niezupełnie. Naukowcy nie są jakoś upokorzeni i ze wstydem (W końcu zawsze jakiś się znajdzie) się przyznają, że wierzą w złą religię. Natomiast zdarza się to dość często u dociekliwych fantastów, można ich nazwać pseudo naukowo zaciętych, z brakami w matematyce, nie mających wyobraźni o skali, by podważać układ heliocentryczny opierając się na teoretycznym modelu atomu Bohra. Przecież matematyka jest równo dostępna dla naukowców jak i pseudo naukowców. Dlaczego nie ma zgodności w wyliczeniach "głupiego" minusa? To takie trudne poszukać błędu?
>>>Wytłumaczenie powstawania siły odśrodkowej w żaden sposób nie koresponduje z Pana poziomem intelektualnym. Proszę się tym nie zadręczać. Newton, Leibnitz, Mach, Einstein, oraz wszyscy pozostali uczeni świata też tego nie wyjaśnili.
Tylko dlatego, że nie skupiali się nad pojęciem siły odśrodkowej, jako tematu wiodącego, tak jak Kopernik nie pisał dlaczego powstają pory roku na Ziemi, bo tytuł jego pracy brzmiał: "O obrotach.." wyjaśniając w tytule czego ta praca dotyczy. Henryk K. rozważa wszystko wg. jego potrzeb mącenia. Taki krytyk winien być doceniony, choćby dlatego, iż jego obsesją jest siła odśrodkowa, bo jego skromna wyobraźnia nie obejmuje już pojęcia bezwładności/inercji masy.. I matematyka tam też nie sięga.
>Przecież nie wypada Panu ich przewyższyć intelektualnie. Toć to prawie zdrada ideałów.
Na tym forum wypada zabrylować niezwykłą spostrzegawczością. Moderatorzy śpią jak koty, a tam gdzie koty śpią myszy harcują.
>>Mało merytoryczny komentarz.
Delikatnie to określiłeś.
>>I tak po prawdzie, to przydałyby się jakieś źródła co do tych rzekomych problemów wymienionych uczonych z tym zagadnieniem, albo chociaż doprecyzowanie, bo nie wiem nawet o czym konkretnie Pan mówi.
Od samego początku nie wiadomo czego ten patafian się czepia.
> Źródeł to jest sporo. Proszę zacząć od Isaaka Newtona. On pierwszy odniósł się do ruchów nieinercjalnych, a konkretnie do przyspieszenia odśrodkowego.
W opisie ruchów w układzie nieinercjalnym, nie istnieje pojęcie przyspieszenia. No to jest moment, by rzucić mu w twarz ten argument. O czym Newton mówił, a co mu wciska jakieś kity "Henryk K.", tak jak Kopernikowi. Zupełne rozkojarzenie pojęć. Zupełnie jakbym czytał Hamerlika z oderwą ręką.
Kolego bredzisz już zanadto. Co definiujemy jako ruch nieinercjalny? Czym jest przyspieszenie jak nie elementem opisu ruchu w układzie inercjalnym? Ty chyba nie rozumiesz podstawowych zasad opisowych, i mogę się tylko wyrazić słowami podziwu, iż szukasz i jesteś dociekliwy....ale brak Tobie wyobraźni...no i wiedzy.
>Jeśli jest Pan w dobrych stosunkach z Panem Uxbridge, to on wie więcej na ten temat. >A ponieważ zna sporo tajemnic tego portalu, to woli milczeć.
Coś takiego? Zdemaskowałeś go, że coś wie? A on się z tym zgadza? Zapytam go przy okazji.
>I to by było na tyle w tej kwestii.
Dobrze, że już. Za dużo to nic nie zmieniłeś, ale ile kurzy robisz to przerasta jak to się mówi "ludzkie pojęcie"..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >>Znak minus również nie powinien wystąpić. Ten to właśnie znak jest kamieniem obrazy dla nauki. >Chyba niezupełnie. Naukowcy nie są jakoś upokorzeni i ze wstydem (W końcu zawsze jakiś się znajdzie) się przyznają, że wierzą w złą religię. Natomiast zdarza się to dość często u dociekliwych fantastów, można ich nazwać pseudo naukowo zaciętych, z brakami w matematyce, nie mających wyobraźni o skali, by podważać układ heliocentryczny opierając się na teoretycznym modelu atomu Bohra. Przecież matematyka jest równo dostępna dla naukowców jak i pseudo naukowców. Dlaczego nie ma zgodności w wyliczeniach "głupiego" minusa? To takie trudne poszukać błędu? >>>>Wytłumaczenie powstawania siły odśrodkowej w żaden sposób nie koresponduje z Pana poziomem intelektualnym. Proszę się tym nie zadręczać. Newton, Leibnitz, Mach, Einstein, oraz wszyscy pozostali uczeni świata też tego nie wyjaśnili. >Tylko dlatego, że nie skupiali się nad pojęciem siły odśrodkowej, jako tematu wiodącego, tak jak Kopernik nie pisał dlaczego powstają pory roku na Ziemi, bo tytuł jego pracy brzmiał: "O obrotach.." wyjaśniając w tytule czego ta praca dotyczy.
>Henryk K. rozważa wszystko wg. jego potrzeb mącenia. Taki krytyk winien być doceniony, choćby dlatego, iż jego obsesją jest siła odśrodkowa, bo jego skromna wyobraźnia nie obejmuje już pojęcia bezwładności/inercji masy.. I matematyka tam też nie sięga.
O bezwładności to mógłbym pouczać wszystkich uczonych, ale na to też przyjdzie czas.
>>Przecież nie wypada Panu ich przewyższyć intelektualnie. Toć to prawie zdrada ideałów. >Na tym forum wypada zabrylować niezwykłą spostrzegawczością. Moderatorzy śpią jak koty, a tam gdzie koty śpią myszy harcują. >>>Mało merytoryczny komentarz. >Delikatnie to określiłeś.
Gdyby moderatorzy byli bardziej ogarnięci, to nie ulegaliby takim autorytetom jak Pan. Nie mój cyrk nie moje małpy.
>>>I tak po prawdzie, to przydałyby się jakieś źródła co do tych rzekomych problemów wymienionych uczonych z tym zagadnieniem, albo chociaż doprecyzowanie, bo nie wiem nawet o czym konkretnie Pan mówi. >Od samego początku nie wiadomo czego ten patafian się czepia. >> Źródeł to jest sporo. Proszę zacząć od Isaaka Newtona. On pierwszy odniósł się do ruchów nieinercjalnych, a konkretnie do przyspieszenia odśrodkowego. >W opisie ruchów w układzie nieinercjalnym, nie istnieje pojęcie przyspieszenia. >No to jest moment, by rzucić mu w twarz ten argument. O czym Newton mówił, a co mu wciska jakieś kity "Henryk K.", tak jak Kopernikowi. Zupełne rozkojarzenie pojęć. Zupełnie jakbym czytał Hamerlika z oderwą ręką. >Kolego bredzisz już zanadto. Co definiujemy jako ruch nieinercjalny? Czym jest przyspieszenie jak nie elementem opisu ruchu w układzie inercjalnym? Ty chyba nie rozumiesz podstawowych zasad opisowych, i mogę się tylko wyrazić słowami podziwu, iż szukasz i jesteś dociekliwy....ale brak Tobie wyobraźni...no i wiedzy.
A słyszał Pan o maśle maślanym? Tak mniej więcej brzmi Pańska interpretacja ruchu inercjalnego i nieinercjalnego.
>>Jeśli jest Pan w dobrych stosunkach z Panem Uxbridge, to on wie więcej na ten temat. >>A ponieważ zna sporo tajemnic tego portalu, to woli milczeć. >Coś takiego? Zdemaskowałeś go, że coś wie? A on się z tym zgadza? Zapytam go przy okazji.
Pan to tylko potrafi dużo mówić, szkoda że rzadko kiedy z sensem. Sam kiedyś stwierdził, iż ja o wielu rzeczach na tym portalu mało wiem. Czyli logicznie rzecz biorąc On wie sporo. Pewnie obawia się takich intelektualistów jak Pan. A wie Pan dlaczego nic nowego nie potraficie powiedzieć o sile odśrodkowej? Ponieważ Wam tego nie powiedziałem. A dlaczego Wam tego nie powiedziałem? Z powodu Waszej szczątkowej kultury osobistej i złośliwości. Nie chciałem, aby tak nowatorski artykuł wylądował w ,,Bazgrołach".
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | > O bezwładności to mógłbym pouczać wszystkich uczonych, ale na to też przyjdzie czas. Jakby się Pan kiedyś zastanawiał, czemu mało kto traktuje Pana poważnie, to właśnie Pan sobie odpowiedział.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > > O bezwładności to mógłbym pouczać wszystkich uczonych, ale na to też przyjdzie czas.> Jakby się Pan kiedyś zastanawiał, czemu mało kto traktuje Pana poważnie, to właśnie Pan sobie odpowiedział.On jest tak w sobie zadufany, że naprawdę nie czuje się winien niczego. To My, oportuniści, a raczej ja, brutalnie i wulgarnie go traktuję. Traktuję go asertywnie, jak na to zapracował. -Nie przeprosił iż podważył "teorię" heliocentryzmu, bazując na modelu atomu Bohra. Nic mu się nie zgadzało. Kopernik to był jakiś pseudo naukowiec jak na te czasy. Poza tym jego teoria nie wyjaśnia powstawania pór roku. No dobra, podważył i....co dał w zamian? Ano właśnie! NIC! -Stwierdził, że nie ma właściwie grawitacji. Dobra! Zapytałem więc jak tłumaczy, że jeszcze chodzi po planecie Ziemia a nie odleciał sobie w Kosmos? Obelga! -Oczywiście Newton to kaleka jakiś, bo swoje rozważania opierał na układzie nieinercjalnym, a nie widział ze rozmawia o układzie inercjalnym. To stwierdza Henryka K.. Zresztą tak samo plecie Henryk K. nie rozróżniając kiedy przekracza podstawę rozumowań układu nieinercjalnego, dając przykłady z układu inercjalnego. -Nie wyjaśnił sprawy bezwładności/inercji materii, mimo że się odgraża, iż mógłby współczesnych naukowców uczyć. To już chorobliwa megalomania. -W swoich wywodach chce rozpatrywać swoje zagadnienia tak, jakby wisiały gdzieś w abstrakcyjnej przestrzeni bez istnienia grawitacji, bez podania układu do jakiego się odnosi obserwator. Wszystkie więc jego wywody można włóczącemu się psu o d..ę rozbić. -Teorii Niebocentryzmu nie podał i nawet nie podał źródeł w których jest opublikowana. Ja nie znam takiej teorii w związku z tym nie czuję się wcale gorszy. -Matematyka u niego na bakier całkowicie. Wynika to ze złych/dziwnych/niesprawdzalnych założeń. Pomijając niezdarne operowanie rachunkiem analiz matematycznych, krótko mówiąc braku umiejętności. On nie kojarzy, że rachunek całkowy to granica (sum cząstkowych) i różniczkowy to też granica ilorazu różniczkowego do którego zmierza, gdy przyjęta zmienna zmierza do zera. W podstawach robi też kardynalne błędy. Już swojej matematyki nie demonstruje. Na szczęście. -W swoich wpisach widać, że próbował dywagować z Hamerlikiem z oderwaną ręką i ADHD. Jeden i drugi próbowali się porozumieć i niestety było to niemożliwe bo Hamerlik z oderwaną ręką jest większym geniuszem głupoty i absurdu. Twoja uwaga: Cytat:Jakby się Pan kiedyś zastanawiał, czemu mało kto traktuje Pana poważnie, to właśnie Pan sobie odpowiedział. myślę, że nie trafi do niego tak jak do Hamerlika z oderwaną ręką. Po prostu to taki typ zarozumialca, cechującego się tym, że jak zaprzeczasz rzucając mu pod nogi argumenty nie do odparowania, powie bezczelnie patrząc Tobie w oczy, że nie masz racji. Dziwne to, iż ludzie z tak małą wiedzą, kreują się na takich nieomylnych. Szkoda czasu na ględzenie o kimś który tego nie wart.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >> O bezwładności to mógłbym pouczać wszystkich uczonych, ale na to też przyjdzie czas. >Jakby się Pan kiedyś zastanawiał, czemu mało kto traktuje Pana poważnie, to właśnie Pan sobie odpowiedział. > Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał.
Widzę, iż najważniejszym Pańskim problemem jest czy ktoś jest traktowany poważnie ,czy taż nie. Dla mnie jest to obojętne. Jak osoba, która nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego powstaje siła odśrodkowa, może mnie pouczać w sprawie bezwładności i masy materii? Kilka miesięcy tamu mówiłem Wam, że zamierzam napisać opracowanie o sile odśrodkowej, lecz jak zwykle zostało to wykpione. Wreszcie przysiadłem fałdów i to przeprowadziłem. Nie umieściłem tego na tym portalu ze względu na Waszą złośliwość i brak jakichkolwiek manier. Wasz strata nie moja. Nie mogłem się zgodzić na to , iż tak poważne odkrycie wyląduje w ,,Bazgrołach"
I to by było na tyle.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Kilka miesięcy tamu mówiłem Wam, że zamierzam napisać opracowanie o sile odśrodkowej, lecz jak zwykle zostało to wykpione. Wreszcie przysiadłem fałdów i to przeprowadziłem.> Nie umieściłem tego na tym portalu ze względu na Waszą złośliwość i brak jakichkolwiek manier. Wasz strata nie moja.Nie szkodzi. Znalazłem: www.salon2(*)m-powstawania-sily-odsrodkowejJak można było przewidzieć, nie napisał Pan tam nic odkrywczego, a kluczowe zdanie: "Siła odśrodkowa jest to siła, która dąży do zachowania kierunku ruchu." jest zwyczajnie błędne. Siła odśrodkowa nie jest siłą działającą na zakręcające ciała, a jeśli dobrze rozumiem Pana tekst, to coś takiego postuluje Pan w dalszej części tekstu. To, czy mamy do czynienia z siłą odśrodkową, czy nie, zależy wyłącznie od przyjętego opisu ruchu, tj. czy opisujemy go w układzie inercjalnym, czy w nieinercjalnym. W układzie nieinercjalnym, obracającym się, działa ona na wszystkie ciała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Kilka miesięcy tamu mówiłem Wam, że zamierzam napisać opracowanie o sile odśrodkowej, lecz jak zwykle zostało to wykpione. Wreszcie przysiadłem fałdów i to przeprowadziłem.> >Nie umieściłem tego na tym portalu ze względu na Waszą złośliwość i brak jakichkolwiek manier. Wasz strata nie moja.> Nie szkodzi. Znalazłem: www.salon2(*)m-powstawania-sily-odsrodkowej> Jak można było przewidzieć, nie napisał Pan tam nic odkrywczego, a kluczowe zdanie: "Siła odśrodkowa jest to siła, która dąży do zachowania kierunku ruchu." jest zwyczajnie błędne.> Siła odśrodkowa nie jest siłą działającą na zakręcające ciała, a jeśli dobrze rozumiem Pana tekst, to coś takiego postuluje Pan w dalszej części tekstu. To, czy mamy do czynienia z siłą odśrodkową, czy nie, zależy wyłącznie od przyjętego opisu ruchu, tj. czy opisujemy go w układzie inercjalnym, czy w nieinercjalnym. W układzie nieinercjalnym, obracającym się, działa ona na wszystkie ciała.Idąc za wskazanym przez Ciebie portalu/salonie24 zajrzałem i stwierdzam to samo co Ty. Nie dlatego, że sympatyzuję z Tobą (precz teorie spiskowe), bo nawet się nie znamy osobiście, że jestem wrogiem postaci Henryka K., bo też się nie znamy, ale nie mogę zaakceptować, że pewne rozumowania przez niego przeprowadzane cechuje, przyjęcie złych założeń, co w konsekwencji prowadzi do absurdalnych wniosków.. Siła odśrodkowa jest zależna od promienia zakrętu, od masy ciała i jego prędkości liniowej/stycznej. Tak, rewelacji nie ma. To po prostu analiza ruchu na podstawie opisu momentu pędu. W układzie nieinercjalnym mamy/możemy mieć do czynienia tylko z pędem/popędem. W układzie inercjalnym ruch trzeba i nie ma innego wyjścia, opisywać uwzględniający przyczynę zmian kierunku ruchu, czyli siłę grawitacji jako przyczynę zmiany. W układzie inercjalnym np. ciało wpada w pole grawitacji, inercja masy niejako "broni się" przed zmianą kierunku ruchu, a efekty jej obrony zależne są od jej masy i prędkości liniowej. Ciało może przelecieć obok źródła sił grawitacji, a grawitacja może "zatrzymać" dalszy lot ciała lecącego dotąd w linii prostej (choć tak nigdy nie jest bo grawitacja jest powszechna w przestrzeni), stworzyć swojego trabanta/satelitę, a może nawet wręcz brutalnie sprowadzić na swoją powierzchnię (cały czas mówię o źródle sił grawitacyjnych). Samo określenie nie jest żadną rewelacją. W ten sposób widzi się siłę odśrodkową już od dawna i Henryk K. nic rewelacyjnego nie odkrył. Mój nauczyciel fizyki w technikum wyrażał się podobnie o sile odśrodkowej. Tak, tylko pozostaje jeden drobiazg. Henryk K. stwierdza, że grawitacji nie ma. Henryk K. na nowo odkrywa coś już dawno znanego i nazwanego. Śmieszne to tak, jak ja bym na nowo odkrywał kanalizację i się odgrażał że mogę zasad jej działania uczyć wszystkich uczonych czy zaklętych w nauce zgoła fałszywej..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
Tak, tylko pozostaje jeden drobiazg. Henryk K. stwierdza, że grawitacji nie ma. Henryk K. na nowo odkrywa coś już dawno znanego i nazwanego. Śmieszne to tak, jak ja bym na nowo odkrywał kanalizację i się odgrażał że mogę zasad jej działania uczyć wszystkich uczonych czy zaklętych w nauce zgoła fałszywej..
Niech Pan nie dorabia mi gęby. Nigdzie nie stwierdziłem, że grawitacja nie istnieje.Stwierdziłem jedynie,że wzór, który ją opisuje jest błędny.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Tak, tylko pozostaje jeden drobiazg. Henryk K. stwierdza, że grawitacji nie ma. Henryk K. na nowo odkrywa coś już dawno znanego i nazwanego. Śmieszne to tak, jak ja bym na nowo odkrywał kanalizację i się odgrażał że mogę zasad jej działania uczyć wszystkich uczonych czy zaklętych w nauce zgoła fałszywej.. >Niech Pan nie dorabia mi gęby. Nigdzie nie stwierdziłem, że grawitacja nie istnieje.Stwierdziłem jedynie,że wzór, który ją opisuje jest błędny.
Prowokujesz, więc wyszukam Twoje wypowiedzi i zebrane jeszcze raz upublicznię, by forumowicze nie myśleli, że zmyślam i bajdurzę jak Ty. Pamiętaj, że tego nie chciałem, ale zostałem sprowokowany. No to na razie. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Tak, tylko pozostaje jeden drobiazg. Henryk K. stwierdza, że grawitacji nie ma. Henryk K. na nowo odkrywa coś już dawno znanego i nazwanego. Śmieszne to tak, jak ja bym na nowo odkrywał kanalizację i się odgrażał że mogę zasad jej działania uczyć wszystkich uczonych czy zaklętych w nauce zgoła fałszywej.. >>Niech Pan nie dorabia mi gęby. Nigdzie nie stwierdziłem, że grawitacja nie istnieje.Stwierdziłem jedynie,że wzór, który ją opisuje jest błędny. >Prowokujesz, więc wyszukam Twoje wypowiedzi i zebrane jeszcze raz upublicznię, by forumowicze nie myśleli, że zmyślam i bajdurzę jak Ty. Pamiętaj, że tego nie chciałem, ale zostałem sprowokowany. No to na razie. Pa. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. > Wiem, że nie przepada Pan z kontrowersyjnymi teoriami. W ostatnich czasach mocno nadwyrężyłem Pański system nerwowy takimi historiami. W ramach zadośćuczynienia za poniesiony uszczerbek na zdrowiu zaproponuję Panu i innym uczestnikom tego forum ekologiczny i przyszłościowy wpis o prądzie, Słońcu i panelach fotowoltaicznych. Wiem, że jest Pan wielkim znawcą i fanem energii elektrycznej, dlatego to opracowanie szczególnie Panu polecam. Zaproponuję w nim również pewien eksperyment fizyczny, który z powodzeniem będzie Pan mógł zaprezentować uczniom na lekcjach elektryki, ochrony środowiska jak i futurologii. Mam nadzieję, że gracko się Pan z nim uwinie, przez co znajdzie się dla Pana miejsce na piedestale wielkich badaczy. Nie będzie jednak można wykorzystać tej idei natychmiast, lecz trzeba będzie poczekać do 77%. Do tego czasu ani mnie, jak również Pana nie stanie już na tym świecie. Będziemy mogli za to w komfortowych warunkach obserwować jej ekspansję z Nieba. Amen.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>Siła odśrodkowa nie jest siłą działającą na zakręcające ciała, a jeśli dobrze rozumiem Pana tekst, to coś takiego postuluje Pan w dalszej części tekstu. To, czy mamy do czynienia z siłą odśrodkową, czy nie, zależy wyłącznie od przyjętego opisu ruchu, tj. czy opisujemy go w układzie inercjalnym, czy w nieinercjalnym. W układzie nieinercjalnym, obracającym się, działa ona na wszystkie ciała.
Nie opublikowałem tego opracowania na tym portalu, dlatego nie będę się do niego odnosił.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Nie opublikowałem tego opracowania na tym portalu, dlatego nie będę się do niego odnosił. Jak Pan chce.
|
|
1 na 1 |
 | 1 na 1 |
|  | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | > >NO WIĘC...> >Spytam o wasze subiektywne zdanie - to jest coś po tym życiu, nie ma czy niewiadomo?> >i kto ma w końcu rację?> >www.expres(*)uN2irermpJugEnB2yIhDPoyP9vO8oY> >czy> >www.expres(*)NJAEBrdO11UWH4bMpNFk-aQODCG_FE> Wiadomo. Jest rozkład ciała przez mikroorganizmy i inne żyjątka żywiące się martwymi związkami organicznymi. Zostają tylko kości, które z czasem też się rozsypiąFajnie spłyciłeś cały świat. Mędrcem bym Cie nie nazwał, raczej pysznym wyuczonym, a przed chwila mowiles ze nic nie ma na pewno... A teraz juz wiesz? Śmieszne to wszystko. Kiedyś byłem w Egipcie i pomyślałem - jak bardzo sie pomylili mumifikując się. Ciekawe czy za 5tys lat ktoś tak powie o nas czytając te brednie w internecie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >>Wiadomo. Jest rozkład ciała przez mikroorganizmy i inne żyjątka żywiące się martwymi związkami organicznymi. Zostają tylko kości, które z czasem też się rozsypią >Fajnie spłyciłeś cały świat. Mędrcem bym Cie nie nazwał, raczej pysznym wyuczonym, a przed chwila mowiles ze nic nie ma na pewno... A teraz juz wiesz? >Śmieszne to wszystko. >Kiedyś byłem w Egipcie i pomyślałem - jak bardzo sie pomylili mumifikując się. Ciekawe czy za 5tys lat ktoś tak powie o nas czytając te brednie w internecie.
To jest wiedza indukcyjna. Są znane przypadki, gdzie po śmierci nie następuje rozkład ciała, bo ciało jest np zamrożone i wtedy nie ma rozkładu. W przestrzeni kosmicznej jak astronauta zdejmie hełm to umrze, ale po śmierci ciało nie ulegnie rozkładowi.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Fajnie spłyciłeś cały świat. Mędrcem bym Cie nie nazwał, raczej pysznym wyuczonym, a przed chwila mowiles ze nic nie ma na pewno... A teraz juz wiesz? >Śmieszne to wszystko.
Nie przejmuj się. To on się ośmiesza i obnaża jak jakiś niezaspokojony ekshibicjonista.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | Wesołych Świąt.
|
|
 | | Kulmin (4007 punktów) | > Aha. To chwała Ci ze rozwiales watpliwosci dot. zagadki Swiata> O najwyższy !> I o tym wlasnie mowie subiektywne stworzonka... hejka.Już dziesiątki tysięcy lat temu było jasne, że po śmierci jest rozkład ciała. To żadna zagadka, tylko wiedza biologiczna z poziomu podstawówki. Każdy może to zaobserwować, wystarczy odpowiednio długo trzymać zwłoki.
|
|
|  | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | > >Aha. To chwała Ci ze rozwiales watpliwosci dot. zagadki Swiata> >O najwyższy !> >I o tym wlasnie mowie subiektywne stworzonka... hejka.> Już dziesiątki tysięcy lat temu było jasne, że po śmierci jest rozkład ciała. To żadna zagadka, tylko wiedza biologiczna z poziomu podstawówki. Każdy może to zaobserwować, wystarczy odpowiednio długo trzymać zwłoki.To wciąż niewiele wyjaśnia... Bo mam na myśli coś więcej niż obserwację przez ludzkie oczy martwego ciała.. Wiesz o co mi chodziło... Błądzę w tym wszystkim. Nie wiem o co tu chodzi.
|
|
| |  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | > >>Aha. To chwała Ci ze rozwiales watpliwosci dot. zagadki Swiata> >>O najwyższy !> >>I o tym wlasnie mowie subiektywne stworzonka... hejka.> >Już dziesiątki tysięcy lat temu było jasne, że po śmierci jest rozkład ciała. To żadna zagadka, tylko wiedza biologiczna z poziomu podstawówki. Każdy może to zaobserwować, wystarczy odpowiednio długo trzymać zwłoki.> To wciąż niewiele wyjaśnia... Bo mam na myśli coś więcej niż obserwację przez ludzkie oczy martwego ciała.. Wiesz o co mi chodziło...> Błądzę w tym wszystkim.> Nie wiem o co tu chodzi.Ok, sprawa jest na prawdę prosta. Na całym świecie wykonuje się operacje na mózgu przy zachowaniu przytomności pacjenta, dzięki czemu można poprzez stymulację kory mózgowej prądem elektrycznym wpływać na umysł, świadomość i wrażenia pacjenta. To pokazuje, że istnieje związek przyczynowy pomiędzy materią mózgu, a umysłem i świadomością. Mózg tworzy umysł, tworzy wrażenia, tworzy stany mentalne, tworzy wszystko co nazywamy "sobą". Jeśli zniszczysz mózg, zniszczysz siebie. Bezpowrotnie zaniknie aktywność bioelektryczna mózgu - bezpowrotnie znikniesz Ty. Dalej: uszkodzenia mózgu, choroby neurodegeneracyjne - każda interwencja fizyczna, naruszenie struktury mózgu, bądź pola elektrycznego skutkuje zmianami w umyśle, często drastycznymi. Są znane przypadki, gdy poważne uszkodzenie mózgu sprawia, że człowiek staje się de facto inną osobą niż był. ( pl.wikipedia.org/wiki/Phineas_Gage). Takie są fakty, takie coś się obserwuje. Postulat życia po śmierci jest absurdalny i fałszywy ponieważ stany mentalne, których istnienie uznajemy za nasz żywot, nie mogą być realizowane bez mózgu (lub analogicznej struktury). Jak mózg umiera, to stany mentalne znikają, bo nie istnieją już struktury które owe stany generowały. Wulgaryzuję celowo bo szczegółowa wiedza na ten temat zajmuje opasłe tomy. Ja rozumiem, że taki stan rzeczy może się komuś nie podobać, komuś kto boi się śmierci lub nie może się pogodzić z bezpowrotną stratą ukochanych osób, ale uczucia ludzi nie mają znaczenia dla faktów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | Co jeśli świadomość a dusza to nie to samo? Co jeśli istnieje więcej wymiarów niż nam są znane? Co jeśli "ucieka" z ciebie jakaś cząstka (niepoznana dotąd, niewidzialna, nienazwana) która sprawia że rodzisz się jako drzewko w południowych Chinach?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Kulmin (4007 punktów) | >Co jeśli świadomość a dusza to nie to samo? >Co jeśli istnieje więcej wymiarów niż nam są znane? >Co jeśli "ucieka" z ciebie jakaś cząstka (niepoznana dotąd, niewidzialna, nienazwana) która sprawia że rodzisz się jako drzewko w południowych Chinach?
Jeśli przedstawi się dowody na to "jeśli", to nauka zmieni zdanie. Jak zwykle. Ale trzeba najpierw pokazać dowody, uzasadnić tezę jakimiś powtarzalnymi badaniami i pomiarami. Nagrać, zmierzyć, zważyć, złapać, zarejestrować i pokazać innym ludziom by oni też sami mogli nagrać, zmierzyć, zważyć, złapać, zarejestrować.
|
|
-1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>A moze nie ma swiata tylko mam jakas chorobe psychiczną i wszystko jest inne niz mi sie wydaje? >A moze Bóg zrobi wszystko zebys myslal ze go nie ma, by docenić tych naprawde wierzących? >A moze jestesmy w cyberprzestrzeni, w grze komputerowej jakiegos dzieciaka z 4521 roku naszej ery? >A moze naukowcy są sponsorowani przez sekty? >A moze TO WSZYSTKO JEST ZUPELNIE INACZEJ NIZ NAM SIE WYDAJE? I NIC NIE JEST TAKIE JAKIE SIE >WYDAJE??? >Kim jestem? Jestem kruchą istotą, małą, otacza mnie Wszechświat, coś niepojętego, świat jest tak >skomplikowany i tak wielki, że nasz móżdżek nie jest w stanie tego ogarnąć. >Więc jak słyszę ze jacyś naukowcy odkryli coś tam... To śmiać mi się chce. Ok nie mam nic przeciwko
Proszę zapoznać się z Teorią Niebocentryczną. Przestanie się Pani czuć zagubiona w ogromnym Wszechświecie, ponieważ taki nie istnieje. Jest to iluzja pobudzana przez uczonych i ich mocodawców. Pan Bóg mieszka tylko 3371 km nad naszymi głowami. Kosmos jest to iluzja, itd. >"TEORIOM" ale nie mowmy ze cos jest lub nie jest NA PEWNO. >Wszystko sie zmienia, Świat się zmienia, coś co dziś jest oczywiste jutro będzie można włożyć między >bajki. >WIEM ŻE NIC NIE WIEM !!!
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Proszę zapoznać się z Teorią Niebocentryczną.
Gdzie ta teoria jest opublikowana/ujawniona? Na razie w portalu "racjonalista.pl". Czy widać tu niesamowity paradoks akceptacji absurdalnych bzdur na tym portalu? Czy nie widać?
>Przestanie się Pani czuć zagubiona w ogromnym Wszechświecie, ponieważ taki nie istnieje. Jest to iluzja pobudzana przez uczonych i ich mocodawców.
Rzeczywiście. Wszzechświat jest malutki i do "ogarnięcia". Henryk K. już to wie i uświadamia w swojej misji uświadamiania 'prawdy".
Pan Bóg mieszka tylko 3371 km nad naszymi głowami.
Oczywiście Henryk K. już to pomierzył. Dokładnie wie jak się mierzy takie odległości. Poza tym żeby mierzyć trzeba wiedzieć "skąd dokąd". Poza tym czy to punkt libracyjny, czy się porusza/ma jakąś orbitę? Henryk K. wie. A to nieładnie nie podzielić się wiedzą, zwłaszcza w takim dziale forum.
>Kosmos jest to iluzja, itd.
No widzisz? Więc odległość 3371 km. jest iluzją, bo Kosmos jest iluzją.
>>"TEORIOM" ale nie mowmy ze cos jest lub nie jest NA PEWNO.
No jasne! Bo określenie znaczenia słowa "teoria" oznacza snucie makaronów nie mając żadnych podstaw, czyli robimy makarony nie mając mąki, wody, jajek.
>>Wszystko sie zmienia, Świat się zmienia, coś co dziś jest oczywiste jutro będzie można włożyć między >>bajki.
Jutrzejszym dniem będzie historia mówiąca o tym jak wyglądało życie kiedyś, a może i nawet paleontologia?
>>WIEM ŻE NIC NIE WIEM !!!
Nie używał słów obraźliwych w stosunku do Henryka K. On już wie i to więcej jak Wam się wydaje, tylko nie wie, iż nic nie wie..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | nicniewiem (38 punktów) |
> No jasne! Bo określenie znaczenia słowa "teoria" oznacza snucie makaronów nie mając żadnych podstaw, czyli robimy makarony nie mając mąki, wody, jajek.Tyle tych "teorii" ze przynajmniej połowa musi być makaronem
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >No jasne! Bo określenie znaczenia słowa "teoria" oznacza snucie makaronów nie mając żadnych podstaw, czyli robimy makarony nie mając mąki, wody, jajek.> Tyle tych "teorii" ze przynajmniej połowa musi być makaronem  Chyba nie zrozumiałeś bo ja nie byłbym pewien.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | > >>No jasne! Bo określenie znaczenia słowa "teoria" oznacza snucie makaronów nie mając żadnych podstaw, czyli robimy makarony nie mając mąki, wody, jajek.> >Tyle tych "teorii" ze przynajmniej połowa musi być makaronem  > Chyba nie zrozumiałeś bo ja nie byłbym pewien.> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.Zrobilem dobry research. Po angielski rzecz jasna, bo polska to za wąski kraj. Fakty są dwa : ateiści zawsze beda krzyczec ze nic nie ma i ch... tak było od ZAWSZE niezaleznie od postepu nauki. Kiedys po prostu by Ci ktos powiedzial "no nie ma Boga bo Ziemia jest plaska a Egipcjalnie wierzyli i tez sie pomylili" i tyle i nie potzreba nam wielkich badań i analizy fizyk kwantowych. Drugi fakt: "nie ma naukowego podejścia, są tylko naukowcy ze swoim podejściem" Nauka nic nie wie o życiu pozagrobowym nie jest w stanie wykluczyć żadnej z teorii ani jej potwierdzić przynajmniej na tę chwilę. Mądrzy naukowcy to wiedzą, szukają. Barany się kłócą że wiedzą. Pozdrawiam
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Proszę zapoznać się z Teorią Niebocentryczną. >Gdzie ta teoria jest opublikowana/ujawniona? Na razie w portalu "racjonalista.pl". Czy widać tu niesamowity paradoks akceptacji absurdalnych bzdur na tym portalu? Czy nie widać? >>Przestanie się Pani czuć zagubiona w ogromnym Wszechświecie, ponieważ taki nie istnieje. Jest to iluzja pobudzana przez uczonych i ich mocodawców. >Rzeczywiście. Wszzechświat jest malutki i do "ogarnięcia". Henryk K. już to wie i uświadamia w swojej misji uświadamiania 'prawdy". >Pan Bóg mieszka tylko 3371 km nad naszymi głowami. >Oczywiście Henryk K. już to pomierzył. Dokładnie wie jak się mierzy takie odległości. Poza tym żeby mierzyć trzeba wiedzieć "skąd dokąd". Poza tym czy to punkt libracyjny, czy się porusza/ma jakąś orbitę? Henryk K. wie. A to nieładnie nie podzielić się wiedzą, zwłaszcza w takim dziale forum. >>Kosmos jest to iluzja, itd. >No widzisz? Więc odległość 3371 km. jest iluzją, bo Kosmos jest iluzją. >>>"TEORIOM" ale nie mowmy ze cos jest lub nie jest NA PEWNO. >No jasne! Bo określenie znaczenia słowa "teoria" oznacza snucie makaronów nie mając żadnych podstaw, czyli robimy makarony nie mając mąki, wody, jajek. >>>Wszystko sie zmienia, Świat się zmienia, coś co dziś jest oczywiste jutro będzie można włożyć między >>>bajki. >Jutrzejszym dniem będzie historia mówiąca o tym jak wyglądało życie kiedyś, a może i nawet paleontologia? >>>WIEM ŻE NIC NIE WIEM !!! >Nie używał słów obraźliwych w stosunku do Henryka K. On już wie i to więcej jak Wam się wydaje, tylko nie wie, iż nic nie wie.. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał.
Muszę przyznać, że bardzo zaimponowała mi przemiana, której Pan dostąpił. Zrezygnował Pan z inwektyw i ukazały się pokłady Pańskiego dowcipu i finezji. W którymś z poprzednich wpisów tak mnie Pan rozbawił. że przez dwa dni byłem pod ich urokiem. Nie spodziewałem się tego po Panu.
A jeśli rozchodzi się o Teorię Niebocentryzmu to nie jest to taka prosta sprawa. Już wcześniej zapraszałem najtęższe umysły na tym portalu do włączenia się do rozwiązania wielu jej słabych elementów. Nikt nie odpowiedział na ten apel, co jest zrozumiałe w tym środowisku, dlatego musiałem sam zająć się tymi rzeczami. Na początku zdawało mi się, iż są nie do ugryzienia. Z czasem dokonałem pewnych korekt w teorii, którą zaprezentował Mariusz Szczytyński. Powtórzę za znanym zakonnikiem: Alleluja i do przodu. Nadzieja umiera ostatnia.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. Twardowski był na Księżycu, prawdziwie był.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. >Twardowski był na Księżycu, prawdziwie był. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Odnoszę nieodparte wrażeni, że on tam ciągle jest. W czasie pełni często widuję go jeżdżącego na kogucie po morzach satelity.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >>>Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. >>Twardowski był na Księżycu, prawdziwie był. >Odnoszę nieodparte wrażeni, że on tam ciągle jest. >W czasie pełni często widuję go jeżdżącego na kogucie po morzach satelity. Wampiry też tak mają, to wyjaśnia dlaczego: "Chrystus zmartwychwstał".
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>>Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. >>>Twardowski był na Księżycu, prawdziwie był. >>Odnoszę nieodparte wrażeni, że on tam ciągle jest. >>W czasie pełni często widuję go jeżdżącego na kogucie po morzach satelity. >Wampiry też tak mają, to wyjaśnia dlaczego: "Chrystus zmartwychwstał". > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Nie studiowałem Wampirologi, ale wydaje mi się, że one światła Księżyca w pełni również nie tolerują. Toż to jest światło odbite od Słońca.
Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14788 punktów) | >>>>>Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. >>>>Twardowski był na Księżycu, prawdziwie był. >>>Odnoszę nieodparte wrażeni, że on tam ciągle jest. >>>W czasie pełni często widuję go jeżdżącego na kogucie po morzach satelity. >>Wampiry też tak mają, to wyjaśnia dlaczego: "Chrystus zmartwychwstał". >> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. >Nie studiowałem Wampirologi, ale wydaje mi się, że one światła Księżyca w pełni również nie tolerują. Toż to jest światło odbite od Słońca. Wiem, studiowałeś Papirologię.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | nicniewiem (38 punktów) | Temat do zamknięcia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|