Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nieskończoność tłumaczy istnienie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-04-2020 15:41Agares25 (39 punktów)Nieskończoność tłumaczy istnienie?
Ocena 3 na 3
Czy to najlepszy sposób na wytłumaczenie dlaczego świat istnieje? Chyba jedyny. Gdy powiemy, że coś (jak np. ten świat) istnieje przez wieczność to nie musimy pytać dlaczego coś istnieje. Istnieje, istniało i będzie istnieć. Żyjemy w cyklicznym Wszechświecie, w którym na końcu jednego "eonu" dochodzi do kolejnego Wybuchu i powstaje nowy Wszechświat (wg. teorii Penrose'a). I tak w nieskończoność. Być może życie rozwija się i umiera nieskończoną ilość razy. Nawet wszystkie warianty Ziemi istniały, my sami też. Czy to nie jest męczące i czy nie jest to pewnego rodzaju przekleństwo. Życie nieskończoną ilość razy, robiąc w kółko to samo (choć nie wiem co się dzieje ze świadomością).

Jeśli cykliczność Wszechświata jest prawdziwa, to jest ona nieuchronna, skoro żadnej cywilizacji nie udało jej się zatrzymać. Chyba wolałbym się mylić.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rogaliczek (669 punktów)
>Czy to nie jest męczące i czy nie jest to pewnego rodzaju przekleństwo.

No nie bez powodu powstał mit o Syzyfie

>Jeśli cykliczność Wszechświata jest prawdziwa, to jest ona nieuchronna, skoro żadnej cywilizacji nie
>udało jej się zatrzymać.

Cywilizacje starają się rozwijać a nie unicestwiać.

A samego istnienia bym się nie starał niczym na siłę tłumaczyć.

okragly (21676 punktów)

> Gdy powiemy, że coś (jak np. ten świat) istnieje przez wieczność to nie musimy pytać dlaczego coś istnieje. Istnieje, istniało i będzie istnieć.
ale dlaczego świat (taki czy inny) istnieje?

>Czy to nie jest męczące Życie nieskończoną ilość razy, robiąc w kółko to samo
nie bój

szukanie raju, moim celem
witamziomy (536 punktów)
>Czy to najlepszy sposób na wytłumaczenie dlaczego świat istnieje? Chyba jedyny. Gdy powiemy, że coś
>(jak np. ten świat) istnieje przez wieczność to nie musimy pytać dlaczego coś istnieje. Istnieje,
>istniało i będzie istnieć. Żyjemy w cyklicznym Wszechświecie, w którym na końcu jednego "eonu"
>dochodzi do kolejnego Wybuchu i powstaje nowy Wszechświat (wg. teorii Penrose'a). I tak w
>nieskończoność.
Jeżeli Wszechświat powstał z Wybuchu, oznacza to, że ma początek a zatem i koniec. Jeśli powstanie nowy wybuch to będzie to nowy początek. Wszechświat zatem nie istnieje wiecznie, gdyż wieczność to brak początku.
Być może życie rozwija się i umiera nieskończoną ilość razy. Nawet wszystkie
>warianty Ziemi istniały, my sami też. Czy to nie jest męczące i czy nie jest to pewnego rodzaju
>przekleństwo. Życie nieskończoną ilość razy, robiąc w kółko to samo (choć nie wiem co się dzieje ze
>świadomością).
To wyobraź sobie, że to jest Twoje milionowe życie, czy masz z tym jakiś problem?
>Jeśli cykliczność Wszechświata jest prawdziwa, to jest ona nieuchronna, skoro żadnej cywilizacji nie
>udało jej się zatrzymać. Chyba wolałbym się mylić.
ZXfi (176 punktów)
Jeśli założymy, że świat nie jest czarną magią, wtedy coś może powstać tylko z czegoś, nigdy z niczego, więc coś jest wieczne. W matematyce 0 może być sumą dwóch liczb 1 i -1. Niestety nie wyjaśnia to dlaczego istnieje coś stabilnego, jak prawa fizyczne i materia Wszechświata, zamiast chaotycznej zupy byleczego. Dlaczego byleco nie może wszędzie istnieć przez nieskończoność? Czy teoria losowości jest w stanie wyjaśnić powstanie takich jak nasz światów? Za bardzo naciągane. Ja stawiam na dodatkowy składnik rzeczywistości, nauka na miliardy miliardów miliardów... wszechświatów. Co za dużo to niezdrowo.
Jest tworzywo musi być twórca, jak dwie strony tej samej monety, organizator wszystkości. Ludzka świadomość to wierzchołek góry lodowej. To dzięki świadomości żadnych takich powrotów identycznych wszechświatów nie będzie. Za to zostanie osiągnięty stan równowagi absolutnej, żywa struktura w końcu obejmie całą rzeczywistość. Powstanie stabilna siatka materii, a grawitacja przestanie być czynnikiem dominującym. Układ stanie się układem związanym, więc nie będzie już dalej stygł i tracił energii. Wielkie przemiany zastąpi niskoenergetyczna egzystencja sygnałowa. Opieram się tu na przewidywaniach ekspansji cywilizacji rozumnej, po prostu tak będzie lepiej wszystkim, nie ma sensu uganiać się za żarciem przez całą wieczność.
Świadomość odgrywa tu kluczową rolę, to w niej i tylko w niej pojawia się sens i cel, jeśli go nie wymyślimy to go nie będzie nigdzie, a real będzie się mielić i mielić aż do skutku, czyli wymyślenia celu i sensu.
Ciekawostka, że taki przebieg zdarzeń można podpiąć pod teorię walki o przetrwanie, w tym przypadku cała rzeczywistość walczy o przetrwanie, dlatego wytworzyła byty rozumne, świadomość aż wreszcie cel podróży.
15-04-2020 08:32 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Dlaczego byleco nie może wszędzie istnieć przez nieskończoność?

Ależ jak najbardziej istnieje a my jesteśmy jego małym wycinkiem
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jeśli założymy, że świat nie jest czarną magią, wtedy coś może powstać tylko z czegoś, nigdy z niczego, więc coś jest wieczne.

Pierwej określ, skoro już sięgasz po takie poważne tematy, co rozumiesz przez wieczność.

>W matematyce 0 może być sumą dwóch liczb 1 i -1. Niestety nie wyjaśnia to dlaczego istnieje coś stabilnego, jak prawa fizyczne i materia Wszechświata, zamiast chaotycznej zupy byleczego.

Tego opisu nie można zrozumieć ot tak.

>Dlaczego byleco nie może wszędzie istnieć przez nieskończoność? Czy teoria losowości jest w stanie wyjaśnić powstanie takich jak nasz światów?

Czy masz ku takim rozważaniom jakieś sensowne implikacje?

>Za bardzo naciągane. Ja stawiam na dodatkowy składnik rzeczywistości, nauka na miliardy miliardów miliardów... wszechświatów.

No dobrze tylko...... tak naprawdę nie masz żadnych ku temu domysłów nawet.

>Co za dużo to niezdrowo.
>Jest tworzywo musi być twórca, jak dwie strony tej samej monety, organizator wszystkości.

Nie pakuj ludzkiej wyobraźni (tworzywo i stwórca) w coś co nie podlega prawom boskim. Staraj się rozumieć gradację pojęć. Jeśli się nie zgadzasz, to no to nie mam siły by Ciebie przekonywać.

>Ludzka świadomość to wierzchołek góry lodowej. To dzięki świadomości żadnych takich powrotów identycznych wszechświatów nie będzie.

Trudno twierdzić. Ale też trudno się nie zgodzić.

>Za to zostanie osiągnięty stan równowagi absolutnej, żywa struktura w końcu obejmie całą rzeczywistość. Powstanie stabilna siatka materii, a grawitacja przestanie być czynnikiem dominującym.

Tego nie rozumiem. Grawitacji nie usuniesz, co najwyżej możesz jej przeciwdziałać. Grawitacja jest niezbywalnym prawem masy.

>Układ stanie się układem związanym, więc nie będzie już dalej stygł i tracił energii.

A to już jest bynajmniej niezrozumiałe.

>Wielkie przemiany zastąpi niskoenergetyczna egzystencja sygnałowa.

To co napisałeś jest kompletnie nie komunikatywna. Co przez to chciałeś wyrazić?

>Opieram się tu na przewidywaniach ekspansji cywilizacji rozumnej, po prostu tak będzie lepiej wszystkim, nie ma sensu uganiać się za żarciem przez całą wieczność.

Też nie rozumiem. To jak sobie wyobrażasz przymus odnawiania sił witalnych, czyli zdolność do istnienia, bez żarcia? Nie rozumiem. Tak jest w prawach Natury.

>Świadomość odgrywa tu kluczową rolę, to w niej i tylko w niej pojawia się sens i cel, jeśli go nie wymyślimy to go nie będzie nigdzie, a real będzie się mielić i mielić aż do skutku, czyli wymyślenia celu i sensu.

O co chodzi w tej wypowiedzi? Jest zagmatwana i niejasna przez to.

>Ciekawostka, że taki przebieg zdarzeń można podpiąć pod teorię walki o przetrwanie, w tym przypadku cała rzeczywistość walczy o przetrwanie, dlatego wytworzyła byty rozumne, świadomość aż wreszcie cel podróży.

No znów niejasne i ogólnikowe. Jaki przebieg zdarzeń? Nie będę wiercił, bo cała Twoja wypowiedź jest przetrącona bezsensownymi ogólnikami i brakiem szczegółów.
No cóż i takie wypowiedzi się znajduje na tym forum.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
ZXfi (176 punktów)
>Pierwej określ, skoro już sięgasz po takie poważne tematy, co rozumiesz przez wieczność.

Wieczność znaczy zawsze, bez końca i początku.

>Tego opisu nie można zrozumieć ot tak.

Zapewne potrzebne są wyjaśnienia. Szkoda że nie starcza mi mocy by lepiej to opisać.

>>Dlaczego byleco nie może wszędzie istnieć przez nieskończoność? Czy teoria losowości jest w stanie wyjaśnić powstanie takich jak nasz światów?
>Czy masz ku takim rozważaniom jakieś sensowne implikacje?

Mam tylko przeczucie, że świadomość wymaga poukładanych nie byle jakich cośi, i nie może wiecznie nie istnieć. Już sam fakt jej możliwego zaistnienia zmienia rzeczywistość.

>No dobrze tylko...... tak naprawdę nie masz żadnych ku temu domysłów nawet.

Życie posiada zdolność organizowania się, wiązania systemów. Rozwiązania nie muszą być losowane z jakiejś gigantycznej puli możliwości. Za dużo zbiegów okoliczności, akcja wygląda podejrzanie.

>Nie pakuj ludzkiej wyobraźni (tworzywo i stwórca) w coś co nie podlega prawom boskim.

Umysł jest dziełem natury - praw fizycznych. Po co ten przeskok jakości? Umysł i rzeczywistość to to samo, te same prawa te same zasady. Różnica tylko w złożoności, prawa fizyczne są twórcą prostym niezłożonym.

>Tego nie rozumiem. Grawitacji nie usuniesz, co najwyżej możesz jej przeciwdziałać. Grawitacja jest niezbywalnym prawem masy.

Oczywiście grawitacja będzie, tylko straci pierwotne znaczenie, bo siatka czyli struktura może utrzymywać materię w stałej odległości od siebie, nic się nie będzie zderzać ani spadać na siebie.

>>Układ stanie się układem związanym, więc nie będzie już dalej stygł i tracił energii.
>A to już jest bynajmniej niezrozumiałe.

W stygnięciu chodzi o rozpraszanie się mas i promieniowania, ale gdy powiązać strukturą całą masę Wszechświata, przestanie uciekać. Grawitacja załatwi resztę, wyemitowane promieniowanie w końcu wróci do tej całej związanej masy. Układ będzie termicznie zamknięty, trwały i samowystarczalny.

>>Wielkie przemiany zastąpi niskoenergetyczna egzystencja sygnałowa.
>To co napisałeś jest kompletnie nie komunikatywna. Co przez to chciałeś wyrazić?

Obecne istnienie polega na przemieszczaniu dużych mas z punktu A do punktu B i tak dalej, a w strukturze nie jest to konieczne, wystarczy sygnał - informacja, jak w rzeczywistości wirtualnej.
Umysł i tak nie odbiera rzeczywistości bezpośrednio, tylko poprzez sygnały elektryczne. Jak już cały real zmieniony będzie w siatkę połączeń, do życia wystarczą same sygnały.

>To jak sobie wyobrażasz przymus odnawiania sił witalnych, czyli zdolność do istnienia, bez żarcia? Nie rozumiem. Tak jest w prawach Natury.

Po prostu na jakimś etapie ewolucji, ciało stanie się zbędnym balastem i zostanie odrzucone, a umysły karmić się będą informacją sygnałami. Gdzie wtedy będzie umysł? W siatce połączeń. Podobnie jak w obecnym mózgu, tyle że struktura będzie o wiele większa.

>>Świadomość odgrywa tu kluczową rolę, to w niej i tylko w niej pojawia się sens i cel, jeśli go nie wymyślimy to go nie będzie nigdzie, a real będzie się mielić i mielić aż do skutku, czyli wymyślenia celu i sensu.
>O co chodzi w tej wypowiedzi? Jest zagmatwana i niejasna przez to.

Bez świadomości rzeczywistość nie może mieć celu, zazwyczaj jak coś nie ma celu to chodzi w kółko, i tak jest w rzeczywistości. Świadomość przerywa kołowrót zdarzeń i tworzy cel.

>No znów niejasne i ogólnikowe. Jaki przebieg zdarzeń?

Końcówkę może innym razem spróbuję wyjaśnić. Chodzi w tym wszystkim o przedstawienie, pewnej innej wizji rzeczywistości, nie jakiejś prawdy i tylko prawdy. Może świat się wylosował, ja nie wiem.
Forseti1 (43 punktów)
Witam,

Tak, wydaje mi się że cykliczność jest dość uniwersalnym wzorcem. Pomysł że wszechświat też jej podlega jest bardzo logiczny.

Ale... co w tym złego, strasznego? To wg mnie wręcz bardzo optymistyczne.

To trochę jak reinkarnacja, obca w naszej kulturze a jakże uspokajająca: masz czas, co ci się nie udało w tym wcieleniu uda się w następnym.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365