Konstytucja 3 maja w swym tekście nie zawiera określeń typu "Korona", "Litwa", "Rzeczpospolita Obojga Narodów" - i jako taka może uchodzić za akt prawny o walorze mocno centralizacyjnym, anulujący Unię Polsko - Litewską. Co prawda następczo, w aktach prawnych dopełniających ustawę zasadniczą, ta odrębność Litwy znów w jakim stopniu zaistniała - ale już na pewno w wymiarze skromniejszym niż przed przyjęciem konstytucji. Tym niemniej popularność Konstytucji na Litwie nie była mniejsza niż w Koronie - doszło tam także do wojny w jej obronie. W kontekście faktów jak wyżej można postawić tezę, że konstytucja 3 maja była wspólnym dziełem Korony i Litwy - z czego niektórzy wysnuwają wniosek, iż wskazanym jest aby przy okazji każdej rocznicy jej uchwalenia - polskie władze występowały z oficjalnymi gratulacjami i pozdrowieniami względem Litwy, tak jak to władze litewskie robią względem władz i narodu polskiego. Pomysł jak wyżej niestety nie znajduje uzasadnienia merytorycznego. I rzecz nie jest w tym, iż Konstytucja ograniczała odrębność Litwy we wspólnym organizmie państwowym. Istota sprawy sprowadza się przede wszystkim do tego, że ówczesny naród polityczny Litwy, ten który podejmował decyzje polityczne i miał jakaś świadomość polityczna, to byli Polacy, a konkretnie litewska szlachta spolonizowana całkowicie przez kilka wieków koegzystencji z czynnikiem polskim. Litewskość autentyczna (język, podania, obyczaje) trwała w ludzie, w chłopach, którzy dopiero po upływie półwiecza od momentu uchwalenia konstytucji jak wyżej - zaczną się emancypować społecznie oraz narodowo i stworzą (odtworzą) autentyczną litewską nację, całkowicie odrębną od polskiej - traktującą alians litewskiej szlachty z polską w kategoriach narodowej zdrady i ekspansji polskiego imperializmu kulturowego. Tak więc, podsumowując, Konstytucja 3 maja, to dzieło polskie, z którymi Litwini współcześni niewiele mieli wspólnego. Próby zaś łączenia go w jakikolwiek sposób z teraźniejszą Litwą to przykład ignorancji merytorycznej oraz postawy ahistorycznej.
|