Racjonalista - Strona głównaDo treści
Korzyści z handlu? Steven Pinker Enlightenment Now

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
11-05-2020 20:37selfishgene (102 punktów)Korzyści z handlu? Steven Pinker Enlightenment Now
Ocena 2 na 2
Jestem w trakcie czytania książki Steven’a Pinkera Enlightement Now.
Niestety po angielsku, więc idzie opornie.

Jestem mniej więcej w 1/3. Dla mnie nie ma przewrotów “woow” ale jest dużo, ważnych spostrzeżeń i perspektyw myślenia, których osobiście nie dostrzegałem, udowadniających, że jest mnóstwo powodów do racjonalnego optymizmu, i rownież obrona teorii progresu itp.

Jednak, w kilku miejscach, szczególnie jesli chodzi o ekonomie, jest bardzo kontrowersyjnie, dla mnie. np:

“Klasyczna ekonomia i zdrowy rozsądek zgadzają się, że większa sieć handlowa powinna, uśredniając, spowodować, że każdy korzysta. Ponieważ kraje specjalizujące się w różnych towarach i usługach, mogą produkować je bardziej wydajnie, a oferowanie ich towarów miliardom ludzi nie kosztuje ich więcej. Jednocześnie kupujący, kupując najlepszą cenę na globalnym bazarze, mogą uzyskać więcej tego, czego chcą. (Zdrowy rozsądek rzadziej docenia konsekwencję zwaną przewagą komparatywną, która przewiduje, że średnio lepiej jest, gdy każdy kraj sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie.”

Wszystko ok. Ale, te ostatnie zdanie, do których autor nie podaje źródeł ani nie wyjaśnia.
"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"

Czy ktoś tutaj ma rozpoznanie, żeby jakoś ciekawie sie do tego odnieść?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Czy Pinker ma na własność jakąś sieć handlową?
11-05-2020 21:42 
 Ocena 1 na 1
selfishgene (102 punktów)
>    Czy Pinker ma na własność jakąś sieć handlową?
Nie mam takiej wiedzy. Jest ona nieistotna.
Mój wątek jest ukierowany dla osób, które maja intelektualne zaplecze ekonomiczne, i maja ochote wypowiedzieć sie, na temat, bo ja takiego nie posiadam, a nie do osób zainteresowanych kim jestem ja albo Pan Pinker itp
12-05-2020 17:55 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

Pinker bije pianę wokół sieci handlowych, bo ma w tym interes. Pytam - jaki ma w tym interes?
farmer (22440 punktów)

>"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"

Może zamiast udoskonalać uprawę kapusty lepiej zainwestować w technologię bo w którymś momencie firmy dochodzą do sufitu i zaczyna się problem.

Problem zresztą jest złożony. Czasem technologia wchodzi na rynek i bardzo szybko zanika.
Jest lobby paliwowe choćby. Więc to bardziej problem akademicki.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

Żeby racjonalnie inwestować w przyszłość, trzeba wiedzieć, jakie są źródła aktualnego wielkiego kryzysu gospodarczego 2019/2020 r.?
selfishgene (102 punktów)
Mineła prawie godzina i już jest bałagan w ambitnych odpowiedziach.
Spróbuje postawić pytanie odwracając logike, ktora ma pokazać moje nierozumienie i kontrowersje teorii.
Parafrazując:

wszyscy korzystają, gdy każdy sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jesli kazdy (inny) ma potencjał na produkcje jeszcze bardziej wydajną.

Czyli, w moim odczycie "odwróconej logiki".:

W interesie (XYZ), ktorzy maja POTENCJAL produkowania jeszcze bardziej wydajniej, JEST korzystanie z efektow wydajnosci (ABC), mimo, ze ABC jest MNIEJ wydajne?

To troche przeczy teorii progresu?, ktorej Pinker broni.

Powtórze. Książka bezwzględnie warościowa, ale ma wątki "kontrowersyjne" stąd mój wątek, jako przykład.
farmer (22440 punktów)
>Mineła prawie godzina i już jest bałagan w ambitnych odpowiedziach.
>Spróbuje postawić pytanie odwracając logike, ktora ma pokazać moje nierozumienie i kontrowersje teorii.
>Parafrazując:
>wszyscy korzystają, gdy każdy sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jesli kazdy (inny) ma potencjał na produkcje jeszcze bardziej wydajną.
>Czyli, w moim odczycie "odwróconej logiki".:
>W interesie (XYZ), ktorzy maja POTENCJAL produkowania jeszcze bardziej wydajniej, JEST korzystanie z efektow wydajnosci (ABC), mimo, ze ABC jest MNIEJ wydajne?
>To troche przeczy teorii progresu?, ktorej Pinker broni.
>Powtórze. Książka bezwzględnie warościowa, ale ma wątki "kontrowersyjne" stąd mój wątek, jako przykład.
>

Ale kim jest XYZ krajem producentem konsumentem a kim jest ABC?

I co to jest wydajniej? 1%? Nie podajesz skali wydajności.

Państwa to nie są jakieś gry o idealnych zasobach tylko są mocno zróżnicowane.
12-05-2020 00:14 
 Ocena 1 na 1
selfishgene (102 punktów)
>>Mineła prawie godzina i już jest bałagan w ambitnych odpowiedziach.
>>Spróbuje postawić pytanie odwracając logike, ktora ma pokazać moje nierozumienie i kontrowersje teorii.
>>Parafrazując:
>>wszyscy korzystają, gdy każdy sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jesli kazdy (inny) ma potencjał na produkcje jeszcze bardziej wydajną.
>>Czyli, w moim odczycie "odwróconej logiki".:
>>W interesie (XYZ), ktorzy maja POTENCJAL produkowania jeszcze bardziej wydajniej, JEST korzystanie z efektow wydajnosci (ABC), mimo, ze ABC jest MNIEJ wydajne?
>>To troche przeczy teorii progresu?, ktorej Pinker broni.
>>Powtórze. Książka bezwzględnie warościowa, ale ma wątki "kontrowersyjne" stąd mój wątek, jako przykład.
>>
>Ale kim jest XYZ krajem producentem konsumentem a kim jest ABC?
>I co to jest wydajniej? 1%? Nie podajesz skali wydajności.
>Państwa to nie są jakieś gry o idealnych zasobach tylko są mocno zróżnicowane.

Problem w tym, ze ja nie wiem i nie rozumiem.
Twoja prośba o zdefiniowanie problematyki sprowadza nas do pytania poprostu,
Brak danych.
Stąd mój wątek z prośbą, czy ktoś może ma jakis stosunek to sensowności/prawdziwości
Eksperymenty z XYZ i ABC, to moja własna próba interpretacji tego niefortunnego ostatniego zdania:
"Zdrowy rozsądek rzadziej docenia konsekwencję zwaną przewagą komparatywną, która przewiduje, że średnio lepiej jest, gdy każdy kraj sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"

Teraz zaczałem sam dostrzegać, że może autor opierał się na jakichś ogólnych modelach teorii gier, typu dylemat więznia, które faktycznie nie sa intuicyjne i na moim podstawomym rozumieniu już są problematyczne.
Ale to wciąż kontrowersyjne.

Oczekiwałem bardziej wypowiedzi (odpowiedzi), że Błąd albo dowiedzenie, ze Prawda.
I konkretnych wylewów intelektualnych
farmer (22440 punktów)

>Oczekiwałem bardziej wypowiedzi (odpowiedzi), że Błąd albo dowiedzenie, ze Prawda.
>I konkretnych wylewów intelektualnych

>nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie

Dziś to nazywa się eco friendly. Możesz coś robić ale nie jest to spójne z polityką eko

Możesz to robić ale prędzej czy później rynek się wyczerpie więc już dziś wychodzisz z biznesu
Np. Norwegowie wychodzą tak z ropy.

Żeby to opisać sensownie to trzeba wiedzieć czy to jest początek środek czy koniec życia jakiegoś produktu.

Idąc dalej czy można lepiej robić Ferrari? pewnie można. Czy będzie to Ferrari? Nie.
www.thedri(*)w-valued-more-than-ford-and-gm
Even though Ferrari makes only 10,000 cars a year, compared with General Motors' production of about 7.7 million vehicles last year, investors are betting that Ferrari's storied brand name and hefty prices and profit margins are likely to power the stock through the coronavirus crisis better than other auto brands.

Ferrari's market capitalization hit $30.1 billion in early trading Monday, after settling back to $29.8 billion later in the day. General Motors' market cap fell to under $29.3 billion while Ford's fell to $19.2 billion. Fiat Chrysler, which spun out Ferrari in 2015, has seen its market cap decline to under $13 billion. Ferrari's share price has more than tripled since it went public.



Wartość giełdowa Ferrari jest wyższa niż wartość giełdowa Forda i General Motors. Przy czym Ferrari robi 10 tys. aut rocznie, a koncerny z Detroit przebijają 7 mln wyprodukowanych sztuk na rok.

spidersweb(*)yA1JnG2BKM1dpKGAJZb9zkBoGPXOkU

czy Ferrari opłaca się klepać auto do miasta? Nie. lepiej kupić
salek (4701 punktów)
>Wszystko ok. Ale, te ostatnie zdanie, do których autor nie podaje źródeł ani nie wyjaśnia.
>"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"
>Czy ktoś tutaj ma rozpoznanie, żeby jakoś ciekawie się do tego odnieść?

A jesteś całkowicie przekonany, że właściwe przełożyłeś sens z angielskiego źródła?

>"Jednocześnie kupujący, kupując najlepszą cenę"
Kupując czy płacąc?

>"[przewaga komparatywna], która przewiduje, że średnio lepiej jest, gdy każdy kraj sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie."
Pomijając już nawet brak wewnętrznej spójności powyższego (skoro kraje produkują najbardziej wydajnie, to nabywcy nie mogą produkować wydajniej, bo to przeczy pierwszemu) - nie, nie jest lepiej, jeżeli za 'najbardziej wydajnie' rozumieć po prostu 'najtaniej', bo powyższe przełożyłoby się do 'lepiej jest, jeżeli płacę więcej za towar, nawet gdybym mógł wyprodukować go taniej, jeżeli kupuję go za granicą'. To nie ma sensu. Więc albo należałoby dokładniej filtrować to co jest w książce, bo zawiera bzdury, albo Twój angielski niezbyt poprawnie przekłada takie sensy. Albo może to ma jakiś bardzo głęboki sens, w rodzaju 'jeżeli będę kupował drogo za granicą, to mogę wykazać wyższe PKB, a w efekcie na papierze każdy kraj bogatszym będzie'. Taka trochę ekonomia socjalistyczna.
12-05-2020 00:56 
 Ocena 1 na 1
selfishgene (102 punktów)
>>Wszystko ok. Ale, te ostatnie zdanie, do których autor nie podaje źródeł ani nie wyjaśnia.
>>"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"
>>Czy ktoś tutaj ma rozpoznanie, żeby jakoś ciekawie się do tego odnieść?
>A jesteś całkowicie przekonany, że właściwe przełożyłeś sens z angielskiego źródła?
>>"Jednocześnie kupujący, kupując najlepszą cenę"
>Kupując czy płacąc?
>>"[przewaga komparatywna], która przewiduje, że średnio lepiej jest, gdy każdy kraj sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie."
>Pomijając już nawet brak wewnętrznej spójności powyższego (skoro kraje produkują najbardziej wydajnie, to nabywcy nie mogą produkować wydajniej, bo to przeczy pierwszemu) - nie, nie jest lepiej, jeżeli za 'najbardziej wydajnie' rozumieć po prostu 'najtaniej', bo powyższe przełożyłoby się do 'lepiej jest, jeżeli płacę więcej za towar, nawet gdybym mógł wyprodukować go taniej, jeżeli kupuję go za granicą'. To nie ma sensu. Więc albo należałoby dokładniej filtrować to co jest w książce, bo zawiera bzdury, albo Twój angielski niezbyt poprawnie przekłada takie sensy. Albo może to ma jakiś bardzo głęboki sens, w rodzaju 'jeżeli będę kupował drogo za granicą, to mogę wykazać wyższe PKB, a w efekcie na papierze każdy kraj bogatszym będzie'. Taka trochę ekonomia socjalistyczna.
>
Dziękuję za odpowiedź

Faktycznie moja niejasność tłumaczenia utrudniła jeszcze bardziej.
Super spostrzegawczość
"Jednocześnie kupujący, kupując najlepszą cenę"
Jak w orginale:
At the same time buyers, shopping for the best price
Więcej sensu zdaje się ma:
Jednocześnie kupujący (płacący, kupcy) kupują za najlepsza cenę.
(zostawmy kolejne lingwistyczne niejasności, tekst jest american english, ja obracam sie/ucze british english)
Sens jest zachowany jakoś jednak chcę wierzyć.

Może zaśmiece i utrudnie, ale orginał jest taki:
"Classical economics and common sense agree that a larger trading network should make everyone, on average, better off. As countries specialize in different goods and services, they can produce them more efficiently, and it doesn't cost them much more to offer their wares to billions of people than to thousands. At the same time buyers, shopping for the best price in a global bazaar, can get more of what they want. (Common sense is less likely to appreciate a corollary called comparative advantage, which predicts that, on average, everyone is better off when each country sells the goods and services that it can produce most efficiently even if the buyers could produce them still more efficiently themselves."

Postaram się zaraz odpowiedzieć , na w końcu sensowna wypowiedź...
-jad- (18783 punktów)
Czy źródło problemu nie leży nie tyle w złym tłumaczeniu co w samej teorii przewagi komparatywnej?
15-05-2020 08:44 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)

Wątpię. Sama koncepcja jest dość spójna i (względnie) łatwa do pojęcia, przesłanki za nią stojące i wnioski z niej wypływające również. Artykuł w wikipedii wskazany tutaj wraz z objaśnieniem zawartym w poście całkiem nieźle to tłumaczą.

Podejrzewam że problematyczny jest raczej wpis w książce, który został albo napisany przez kogoś nie do końca rozumiejącego problem, albo kogoś nie umiejącego szeroko i klarownie wyłożyć problemu, albo przepisany z innego źródła z którąś z powyższych przypadłością. W połączeniu koniecznością przekładu stanowi to niezły przykład, jak można zaciemnić stosunkowo prosty mechanizm.
12-05-2020 04:44 
 Ocena 1 na 1
selfishgene (102 punktów)
>>Wszystko ok. Ale, te ostatnie zdanie, do których autor nie podaje źródeł ani nie wyjaśnia.
>>"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"
>>Czy ktoś tutaj ma rozpoznanie, żeby jakoś ciekawie się do tego odnieść?
>A jesteś całkowicie przekonany, że właściwe przełożyłeś sens z angielskiego źródła?
>>"Jednocześnie kupujący, kupując najlepszą cenę"
>Kupując czy płacąc?
>>"[przewaga komparatywna], która przewiduje, że średnio lepiej jest, gdy każdy kraj sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie."
>Pomijając już nawet brak wewnętrznej spójności powyższego (skoro kraje produkują najbardziej wydajnie, to nabywcy nie mogą produkować wydajniej, bo to przeczy pierwszemu) - nie, nie jest lepiej, jeżeli za 'najbardziej wydajnie' rozumieć po prostu 'najtaniej', bo powyższe przełożyłoby się do 'lepiej jest, jeżeli płacę więcej za towar, nawet gdybym mógł wyprodukować go taniej, jeżeli kupuję go za granicą'. To nie ma sensu. Więc albo należałoby dokładniej filtrować to co jest w książce, bo zawiera bzdury, albo Twój angielski niezbyt poprawnie przekłada takie sensy. Albo może to ma jakiś bardzo głęboki sens, w rodzaju 'jeżeli będę kupował drogo za granicą, to mogę wykazać wyższe PKB, a w efekcie na papierze każdy kraj bogatszym będzie'. Taka trochę ekonomia socjalistyczna.
>
Nie, tzn, ja myśle, że wszystko jest ok.
W sensie mojej interpretacji ogólnej i Twoich propozycji.
To co napisałeś ma sens, w tym zestawieniu, że pokazuje, że coś jest nie tak w argumentacji Pinkera.
Jednak tym samym dla mnie ma sens każda teoria ekonomiczna, w tym sensie, że żadna dla mnie nie ma sensu, bo nie mam wiedzy i zainteresowań takich.
Dlatego z definicji, zawsze lepiej jest zasięgnąć innej opinii.

Troche, żle poszło również, bo powyrywane z kontekstu.

Rozprawa o książce Pinkera, która jest napakowana empiriami, ale jest pozbawiona redukcjonizmu, np jest sporo statystyk. Jest ich mnóstwo! Statystyk.
To niekoniecznie jest wtopa. Bo również jest sporo normalnej empiri.
Praca obszerna, podzielona na rozdziały i podrozdziały
Tu tylko wątek, który chciałem skonfrontować.
Tu chodzi, o rozpoznanie, że badając wszystkie społeczeństwa na świecie stały się i staja sie coraz bogatsze ekonomicznie.
Są oczywiste wulgarne wyjątki.
Ale jest to oczywisty fakt i trend, że mimo, że istnieje drastyczna bieda na świecie, to ta bieda jest nieznana dla nas, bo jest przeszłoscią, w zdecydowanej wiekszości miejsc, ekonomicznie wszędzie jest...lepiej.

Tezą wyjściową główną Pinkera jest, w mojej interpretacji dostrzeżenie pozytywnych przemian.
Obalenie tego nieprawdziwego i nieracjonalnego pesymizmu.
Ma to być ważne.
Ważne ma być to, że ludzie powinni znać prawdziwy obraz świata.
Prawdziwy świat dzisiejszy jest jest lepszy niż ten wczorajszy.
I to jest ta trudność, która jeszcze istnieje w świecie.
Negacja progresu i postępu.
Brak do rzeczywistego obrazu jaki jest świat
Drugą częścią jest teza, ze bardzo ważne jest to, żeby rozpoznać, że progres jest rzeczywistością.
I jak jeszcze ważniejsze jest, zeby odkrywać przyczynowości, które doprowadziły do tego stanu!
I jak je odkrywamy, żebyje pielęgnować jeszcze bardziej w mojej interpretacji.

Stanen default świata jest dążenie do entropii, śmierć, przemoc itd.

Tu zatrzymuje sie, bo jestem w trakcie czytania 1 / 3

Jednym z elementów jako zjawisko (niekoniecznie przyczynowość) , który autor dowodzi, jest jest globalny handel.

...i jak na wstępie...kontrowersja?

Tak, więc jest nadzieja, że może jeszcze ktoś inny sie wypowie, kto wie co z tego wyniknie?

Ja już uciekam, od tematu, i dziękuję, ale zobaczę czy coś fajnego jeszcze ktoś dołoży?

Dziekuję
Pawel077 (1855 punktów)
Przypuśćmy że Polska i Czechy potrafią wyprodukować dobra A i B. W Polsce koszt produkcji dobra A wynosi 3 dolary, a dobra B wynosi 4 dolary. W Czechach koszt produkcji dobra A wynosi 2 dolary, a dobra B wynosi 1 dolar. Widać, że koszt bezwzględny wyprodukowania obydwu dóbr (A i B) jest w Polsce wyższy niż w Czechach. Ale widać również, że stosunek kosztów wyprodukowania dóbr A i B w każdym z tych państw jest inny - w Polsce koszt wyprodukowania dobra A jest niższy niż dobra B, a w Czechach odwrotnie. Przyjmijmy, że każde z tych państw potrzebuje 100 jednostek dobra A i 100 jednostek dobra B. Załóżmy również, że żadne z państw nie jest w stanie wyprodukować więcej niż 200 jednostek dóbr A i B łącznie (np. jeśli wyprodukuje 150 jednostek dobra A, to dobra B może wyprodukować już tylko 50 jednostek). Gdyby oba kraje chciały wyprodukować te dobra same, to koszty byłby takie:

Polska: 100x3$+100x4$=700$
Czechy: 100x2$+100X1$=300$

Ale gdyby każde z państw wyprodukowało po 200 jednostek dobra, które jest tańsze w produkcji w poszczególnym kraju (Polska 200 jednostek dobra A, a Czechy 200 jednostek dobra B) i wymieniłyby się tymi dobrami - Polska oddaje 100 jednostek dobra A (które w Polsce jest tańsze w produkcji w stosunku do dobra B) w zamian za 100 jednostek dobra B (które w Czechach jest tańsze w produkcji w stosunku do dobra A) - to oba kraje zyskają na tej wymianie. Koszty będą wtedy takie:

Polska: 200x3$=600$
Czechy: 200x1$=200$

Tu nieco więcej na ten temat
pl.wikiped(*)/Teoria_przewagi_komparatywnej
12-05-2020 11:47 
 Ocena 4 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
A teraz przykład na pierogach.
Chcę zaprosić na obiad znajomych i potrzebuję 100 pierogów. Nie jestem dobry w robieniu pierogów i zrobienie ciasta i farszu zajmie mi 3 godz., a lepienie 2 godz. Moja sąsiadka również postanowiła zaprosić znajomych i też potrzebuje 100 pierogów. W przeciwieństwie do mnie jest dobra w robieniu pierogów i przygotowanie ciasta i farszu zajmie jej 1 godz., a lepienie 1,5 godz. Jak widać moja sąsiadka jest wydajniejsza we wszystkim - zarówno ciasto i farsz jak i lepienie zajmują jej mniej czasu niż mi.

Podsumujmy:
Ja: 3 godz (ciasto i farsz) + 2 godz (lepienie) = 5 godz
Sąsiadka 1 godz (ciasto i farsz) + 1,5 godz (lepienie) = 2,5 godz

Wydaje się zatem, że mojej sąsiadce nie opłaca się wchodzić ze mną w żadną współpracę (jest wydajniejsza we wszystkim). Okazuje się jednak, że współpraca ze mną może być również korzystna dla niej. Zauważmy, że ja, choć jestem mniej wydajny bezwzględnie we wszystkim, to ta moja "wewnętrzna" wydajność jest większa przy lepieniu (mniej czasu potrzebuję na lepienie, niż na przygotowanie ciasta i farszu). Odwrotnie jest u sąsiadki - szybciej potrafi zrobić ciasto i farsz (lepienie zajmuje jej stosunkowo więcej czasu). Jeśli więc podzielimy się robotą i ja skupię się tylko na lepieniu (bo to umiem robić szybciej - nie szybciej od sąsiadki, tylko szybciej w stosunku robienia ciasta i farszu), a ona skupi się tylko na robieniu ciasta i farszu (bo to robi szybciej w stosunku do swojego lepienia), to oboje zaoszczędzimy czas.

Podsumowanie:
Ja: 2 godz (lepienie swoich pierogów) + 2 godz (lepienie pierogów sąsiadki) = 4 godz
Sąsiadka: 1 godz (ciasto i farsz dla siebie) + 1 godz (dla mnie) = 2 godz

Jak widać oboje na tym skorzystaliśmy - ja zaoszczędziłem 1 godz, a sąsiadka 0,5 godz.
14-05-2020 07:32 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

Brednie. Sieci handlowe są stratne, bo w handlu jest duża konkurencja. W dodatku są obłożone podatkami i regulacjami, kosztami pracy i innymi opracyjnymi. Pinker robi dużo, żeby wmówić czytelnikowi zyskowność sieci handlowych, ale pomija temat konkurencji. Gdy sieci handlowe konkurują między sobą, wywierają presję na dostawców w kierunku coraz niższych cen i jak najwyższych marży. W rezultacie - wszystko jest drenowane, biednieje i upada. Naganianie na akcje sieci handlowych nie ma sensu! Skoro liczą na wpływy z akcji, to znaczy, że są zbyt zadłużeni, by uzyskać kredyt z banku. Sieci handlowe są padnięte, a informacje o ich zyskach są sfałszowane.
14-05-2020 12:23 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
Co jest brednią? I co ma wspólnego twój wpis z teorią przewagi komparatywnej?
16-05-2020 20:54 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)
>Co jest brednią? I co ma wspólnego twój wpis z teorią przewagi komparatywnej?

Nie myślmy, że sieci handlowe przeniknęły i zdominowały cały rynek. Na przykład, sieci handlowe skupione na handlu żywnością skoncentrowane są w miastach nierolniczych. W oddalonych od miast wioskach, gdzie można nabyć lub wyprodukować żywność mniejszym kosztem i w większych ilościach na własnej działce rolnej, ich przewaga topnieje. Dlaczego? Bo ich oferta staje się luksusowa w porównaniu z ofertą lokalnych producentów i dostawców. Dlatego rozważmy, czy teoria przewagi komparatywnej nie jest zbyt optymistyczna. W miastach przemysłowych i usługowo-handlowych nie mieszka tak wiele ludności, jak czasami się myśli. Jest też tam większa konkurencja. Z kolei na ternach mniej zurbanizowanych wielkość obrotów i opłacalność handlu jest słabsza. Sieci handlowe są deficytowe, ponieważ ich oferta jest za droga dla przeciętnego konsumenta.
Pawel077 (1855 punktów)
Nie odpowiedziałeś co było brednią w moim poście i nadal nie rozumiem co twoje wpisy mają wspólnego z teorią przewagi komparatywnej.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)
>Nie odpowiedziałeś co było brednią w moim poście i nadal nie rozumiem co twoje wpisy mają wspólnego z teorią przewagi komparatywnej.

Potraktuj to jako chwyt publicystyczny i zachętę do dalszej dyskusji. Nikt nie powinien twierdzić przecież, że masz zupełny monopol na teorie makroekonomiczne.
Pawel077 (1855 punktów)
> Potraktuj to jako chwyt publicystyczny i zachętę do dalszej dyskusji.

Określenie czyjegoś wpisu mianem bredni, bez podania uzasadnienia, jest kiepską zachętą do dyskusji.

>Nikt nie powinien twierdzić przecież, że masz zupełny monopol na teorie makroekonomiczne.

Nikt przecież tak nie twierdzi.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

>Określenie czyjegoś wpisu mianem bredni, bez podania uzasadnienia, jest kiepską zachętą do dyskusji.

   Niestety, zdarza się, że brednie są ewidentne, co nie wymaga uzasadnienia. Teorie mają to do siebie, że testuje się je z pozycji hipotezy zerowej, z góry zakładając, że są błędne. Tak się uprawia naukę. To się rozumie samo przez się.

>Nikt przecież tak nie twierdzi.

   Przecież nikt niczego innego nie twierdzi. Musisz podchodzić do wszystkiego z większym dystansem!
Pawel077 (1855 punktów)
>Musisz podchodzić do wszystkiego z większym dystansem!

To jest akurat bardzo dobra rada, jeśli chodzi o podejście do postów, które są nie na temat - a taka jest niestety większość twojej twórczości na tym forum.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Niestety, nie jest to trafiony zarzut. Powinieneś pamiętać, że forum daje możliwość wypowiedzi, które rozwiną temat lub pozwolą go umieścić w innym kontekście. Gdybyś był krytykiem szczerym, niechybnie zwróciłbyś uwagę, że cytowana wypowiedź Pinkera też jest nie na temat. Dużo jest w niej mowy o teoriach i miliardach, a mało - o konkretach. W rezultacie mamy do czynienia z mało przekonującym obrazem kwitnących możliwości, które rozwija przed inwestorami zainteresowanie sieciami handlowymi, podczas gdy twarde dane każą patrzeć mniej entuzjastycznie na rysującą się w nich postać rzeczy. Sieci handlowe oferują towary luksusowe dla bogatych klientów. Na tym świecie nie ma miliarda ludzi, których stać na korzystanie z oferty sieci handlowych!
12-05-2020 12:27 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)

Niesamowite. Prawie tak jak podsumowanie we wskazanym artykule w wikipedii (to o Ulamie i ekonomi). Twoje wyjaśnienie pokazuje jednak, że nie ma trudnych tematów, są jedynie mało kompetentni nauczyciele
16-05-2020 22:40 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

Wikipedii nikt nie czyta, bo to projekt upały i skompromitowany. Gospodarkę i biznes poznaje się najlepiej w praktyce. Co możesz wiedzieć o handlu, jak nie miałeś sklepu? Co wiesz o logistyce, jak nigdy nie prowadziłeś dostawczaka?
16-05-2020 23:59 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
> Wikipedii nikt nie czyta, bo to projekt upały i skompromitowany.

Tak myślałem, że to ty Dragan.
17-05-2020 06:20 
 0 na 2
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   To nie ja, lecz żebracy i edycyjni wojownicy z Wikipedii. Wystarczy spojrzeć na polską wersję wielu artykułów, żeby bez trudu stwierdzić, że tam miejscami wszystko zamarło już kilkanaście lat temu. Wersja angielskojęzyczna zakłamuje kryzys poprzez nieproporcjonalny do treści rozrost długości artykułów. Jestem pewien, że Wikipedia ma bardzo mało użytkowników. Nie wróżę jej długiej przyszłości.
17-05-2020 21:52 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
> Wikipedii nikt nie czyta, bo to projekt upały i skompromitowany.
Generalizacja na podstawie jednego przypadku to jeden z poważniejszych błędów poznawczych.

> Gospodarkę i biznes poznaje się najlepiej w praktyce. Co możesz wiedzieć o handlu, jak nie miałeś sklepu? Co wiesz o logistyce, jak nigdy nie prowadziłeś dostawczaka?
>
To zależy od skali. Jeżeli prowadzę osiedlowy sklepik, to postawienie mnie w roli prezesa sieci supermarketów nie będzie dobrym pomysłem. Jeżeli umiem prowadzić auto, to niekoniecznie muszę wiedzieć jak je naprawić albo jak sterować ruchem drogowym w dużym mieście.
18-05-2020 17:35 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

>Generalizacja na podstawie jednego przypadku to jeden z poważniejszych błędów poznawczych.

   Wikiepdia w dziedzinach, które mnie interesują, nie ma dla mnie żadnej wartości jako wiarygodne źródło informacji.

>To zależy od skali. Jeżeli prowadzę osiedlowy sklepik, to postawienie mnie w roli prezesa sieci supermarketów nie będzie dobrym pomysłem. Jeżeli umiem prowadzić auto, to niekoniecznie muszę wiedzieć jak je naprawić albo jak sterować ruchem drogowym w dużym mieście.

   Sieci handlowe to wielkie złudzenie. To są franczyzy. Właścicielami marketów, pasaży i galerii handlowych są lokalni kupcy i przedsiębiorcy, którzy korzystają z marki i sieci dystrybucji (dodajmy - coraz rzadziej!), ale tak naprawdę często konkurują ze sobą lub sprowadzają towar spoza sieciowej oferty. W małym mieście są dwa czy trzy sklepy teoretycznie z tej samej sieci, ale każdy należy do kogo innego. Co ciekawe, towar jest sprowadzany do nich z tej samej pozasieciowej hurtowni.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

>"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"
>Czy ktoś tutaj ma rozpoznanie, żeby jakoś ciekawie sie do tego odnieść?

To jest bardzo proste. Zamiast kupować chleb, mógłbym go sam wypiekać. Dlaczego tego nie robię? Bo musiałbym mieć do tego piec, opał, dzieże, mąkę, zakwas, sól, drożdże, sodę, formy, dodatki itp. Musiałbym na to poświęcić swój czas i energię. Na przykład, zamiast kupować chleb w sklepie, do wypiekania chleba w domu mógłbym kupić maszynę do wypiekania chleba na prąd elektryczny. Jednak całe te nakłady zwróciłyby mi się dopiero po wypieczeniu kilkuset sztuk pieczywa o nie zawsze optymalnej jakości. W międzyczasie coś może się zepsuć lub zużyć, co powiększy koszty. Dlatego z oszczędności kupię jednak chleb w sklepie czy piekarni, która przy produkcji korzysta z efektu skali. Teoretycznie mógłbym chleb dla siebie wypiekać bardziej wydajnie, ale wolę oszczędzić sobie ryzyka i kosztów, które są nieproporcjonalne do zysków.
16-05-2020 23:42 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
Twój przykład z pieczeniem chyba niezupełnie oddaje to, czym jest teoria przewagi komparatywnej.
Teoria ta miałaby zastosowanie w twoim przykładzie wtedy, gdybyś potrafił upiec chleb wydajniej (taniej) niż robi to piekarnia (praktycznie to niemożliwe, ale przyjmijmy roboczo, że tak jest), ale nie piekłbyś go samodzielnie dlatego, ponieważ zasoby (pieniądze, czas, energia), które musiałbyś na to wykorzystać, możesz wykorzystać na działalność, która przyniesie ci zysk większy niż koszt chleba z piekarni. Przypuśćmy, że piekarnia sprzeda ci chleb za 3 zł, a ty potrafisz go upiec za 2 zł w czasie 1 godz. Jeśli jednak tę 1 godz. potrafisz wykorzystać na zarobienie 4 zł, to pieczenie chleba, nawet taniej niż piekarnia, staje się dla ciebie nieopłacalne.
selfishgene (102 punktów)

i chyba ta wypowiedż jest dla mnie najlepszym dopełnieniem (wyjaśnieniem).

Wypowiedź autora ma dla mnie sens teraz. Moje podejrzenie sprzeczności znikneło.
I tak jak ktoś już wcześniej słusznie zauważył: "zaciemnienie obrazu stosunkowo prostego mechanizmu".

Myśle, że to dobry moment, żeby podziękować wszystkim za udział w dyskusji.
Pozdrawiam
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Wiele dóbr mógłbym wytwarzać wydajniej niż dostarcza je sieć handlowa, ale nie jest mi to potrzebne. Jak jest mi to potrzebne, to to robię. Na przykład, w Polsce w miastach małych i średnich wielu mieszkańców decyduje się na posiadanie ogrodu owocowo-warzywnego. Dostarczają sobie z niego żywności taniej niż można go dostać z sieci handlowej, mając z tego dodatkowe zyski - aktywność fizyczną, odpoczynek, spędzanie czasu wolnego na łonie przyrody. Wystarczy jeden - dwa ary, żeby już mieć wielkie korzyści z ogródka w jednym roku, na przykład - sadząc tam ziemniaki. Sieci handlowe są deficytowe, ponieważ ludzie kupują w nich głównie podstawowe produkty żywnościowe, na których zysk jest tylko przy dużych obrotach. Towary luksusowe sprzedają się jeszcze słabiej, mimo że są prezentowane na pierwszym miejscu. W małych i średnich miastach i na terenach podmiejskich ludzie mają przy domach nie tylko ogrody, ale nawet kurniki, w których hodują dla siebie drób na jaja i mięso. Popularne są też ciągle pasieki, gołębniki i hodowle mniejszych zwierząt na mięso i skóry.
   Docieranie przez sieć handlową do - cytuję - miliardów ludzi, to mitologia marketingowa. To byłyby wielkie koszty, czyniące całe przedsięwzięcie nieopłacalnym. Wiele sieci handlowych ma wielkie kłopoty przez takie fantazje. W mniejszych miastach stoją już pozamykane markety i hurtownie.
17-05-2020 10:56 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Wiele dóbr mógłbym wytwarzać wydajniej niż dostarcza je sieć handlowa, ale nie jest mi to potrzebne. Jak jest mi to potrzebne, to to robię. Na przykład, w Polsce w miastach małych i średnich wielu mieszkańców decyduje się na posiadanie ogrodu owocowo-warzywnego. Dostarczają sobie z niego żywności taniej niż można go dostać z sieci handlowej, mając z tego dodatkowe zyski - aktywność fizyczną, odpoczynek, spędzanie czasu wolnego na łonie przyrody.

No właśnie - mają z tego dodatkowe zyski. Jeśli, ktoś czerpie z uprawy warzyw dodatkowe zyski takie jak "aktywność fizyczną, odpoczynek, spędzanie czasu wolnego na łonie przyrody", których nie zrekompensują mu zyski z innej działalności, to oczywiste jest, że w takim przypadku jest to dla niego opłacalne (korzystne). Ale jeśli ktoś taki z zysków z alternatywnej działalności może sfinansować sobie zakup tych warzyw (nawet jeśli koszt tego zakupu będzie wyższy niż koszt samodzielnej produkcji), oraz zapłacić za inne formy spędzania czasu (wycieczka, wynajęcie łódki itp.), które mają dla niego taką samą wartość jak odpoczynek i aktywność fizyczna na ogrodzie, a na dodatek jeszcze zostanie mu parę złotych w portfelu (lub zysk w innej formie), to taka opcja jest dla niego korzystniejsza.

>Wystarczy jeden - dwa ary, żeby już mieć wielkie korzyści z ogródka w jednym roku, na przykład - sadząc tam ziemniaki.

Ale jeśli na tych dwóch arach bardziej dochodowa jest produkcja buraków (np. ze względu na glebę, klimat itp) niż ziemniaków, to rozsądniej będzie uprawiać buraki, bo z zysku z ich sprzedaży kupisz sobie ziemniaki i jeszcze parę złotych ci zostanie. A zyski w postaci aktywności fizycznej i spędzania czasu na łonie przyrody będziesz miał podobne.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Sieci handlowe nie są tak atrakcyjne dla konsumentów i dochodowe dla inwestorów, jak to się przedstawia. Sieci handlowe są drogie. Wiele rzeczy można mieć o wiele taniej na lokalnym rynku niż w dużym sklepie w mieście oddalonym wiele kilometrów od miejsca zamieszkania. Nie inaczej jest z burakami, ziemniakami czy pyszną brukwią.
salek (4701 punktów)
> Przypuśćmy, że piekarnia sprzeda ci chleb za 3 zł, a ty potrafisz go upiec za 2 zł w czasie 1 godz. Jeśli jednak tę 1 godz. potrafisz wykorzystać na zarobienie 4 zł, to pieczenie chleba, nawet taniej niż piekarnia, staje się dla ciebie nieopłacalne.

Tyle że to już nie przewaga komparatywna, a elementarny rachunek zysków i strat.
18-05-2020 14:22 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>> Przypuśćmy, że piekarnia sprzeda ci chleb za 3 zł, a ty potrafisz go upiec za 2 zł w czasie 1 godz. Jeśli jednak tę 1 godz. potrafisz wykorzystać na zarobienie 4 zł, to pieczenie chleba, nawet taniej niż piekarnia, staje się dla ciebie nieopłacalne.
>Tyle że to już nie przewaga komparatywna, a elementarny rachunek zysków i strat.

Nie jest to może klasyczny przykład przewagi komparatywnej, ale wydaje mi się, że spełnia on jej kryteria (przynajmniej w pewnym stopniu). Teoria przewagi komparatywnej to też jest rachunek zysków i strat. Polega on jednak na tym, że nie bierze się pod uwagę przewagi bezwzględnej (nie piekę chleba, bo jestem mniej wydajny od konkurencji), tylko przewagę względną (komparatywną) - nie piekę chleba, mimo, że jestem wydajniejszy od konkurencji, ponieważ mam przewagę względną (komparatywną) w innej dziedzinie.
Tak to rozumiem. Ale nie jestem ekonomistą, więc jak ktoś uważa inaczej, to chętnie dam się wyprowadzić z błędu.
salek (4701 punktów)
>>Tyle że to już nie przewaga komparatywna, a elementarny rachunek zysków i strat.
>Nie jest to może klasyczny przykład przewagi komparatywnej
Dokładnie o to mi chodziło. Teoria daje się zastosować i wyniki są zgodne z innymi podejściami, niemniej jednak jeżeli ten sam efekt da się uzyskać za pomocą prostych narzędzi, to wykorzystanie do tego samego celu narzędzi skomplikowanych jest pewnym zaciemnianiem obrazu. Dlatego też uwaga NieŚpieCoNoc jest co najmniej mało trafiona.

> Teoria przewagi komparatywnej to też jest rachunek zysków i strat.
Najzupełniej zgoda - jest to rozszerzenie klasycznego rachunku zysków-strat.

>Tak to rozumiem. Ale nie jestem ekonomistą
To zupełnie jak ja, niemniej jednak brzytwa Ockhama to nie jest narzędzie z zakresu ekonomii
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Zdrowy rozsądek rzadziej docenia konsekwencję zwaną przewagą komparatywną, która przewiduje, że średnio lepiej jest, gdy każdy kraj sprzedaje towary i usługi, które może produkować najbardziej wydajnie, nawet jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie.
>Wszystko ok. Ale, te ostatnie zdanie, do których autor nie podaje źródeł ani nie wyjaśnia.
>"nawet, jeśli nabywcy sami mogliby je produkować jeszcze bardziej wydajnie"
>Czy ktoś tutaj ma rozpoznanie, żeby jakoś ciekawie sie do tego odnieść?

Jeżeli ktoś rozwinął się do poziomu rolnika i to jest szczyt jego możliwości, to niech robi na roli.

Jeżeli ktoś inny rozwinął się do poziomu informatyka, to choć poradziłby sobie z uprawą roślinności i hodowlą zwierząt lepiej od rolnika, niech pozostawi pracę na roli dla rolnika a sam zajmie się informatyką.

Mówiąc w skrócie, niech każdy robi to co jest szczytem jego możliwości a nie to co jest poniżej jego możliwości.
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Sprawa jest źle postawiona. Nie znasz chyba zbyt wielu profesjonalnych rolników. Można być i profesjonalnym rolnikiem, i profesjonalnym informatykiem jednocześnie. Rolnictwo to nie jest fach dla każdego, a już na pewno nie jest to fach dla pierwszego lepszego.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>    Sprawa jest źle postawiona. Nie znasz chyba zbyt wielu profesjonalnych rolników. Można być i profesjonalnym rolnikiem, i profesjonalnym informatykiem jednocześnie. Rolnictwo to nie jest fach dla każdego, a już na pewno nie jest to fach dla pierwszego lepszego.

Nie poniżam rolników tylko opisuję efektywny sposób działania.

Można to oprzeć na innym przykładzie magazyniera i kierownika magazynu. Mimo, że kierownik magazynu potrafiłby wykonać pracę magazyniera lepiej od magazyniera, będzie dla obu lepiej, jeżeli obaj pozostaną w swoich rolach i kierownik nie zacznie jeździć wózkiem wudlowym.
19-05-2020 08:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przykładzie magazyniera i kierownika magazynu. Mimo, że kierownik
> magazynu potrafiłby wykonać pracę magazyniera lepiej od magazyniera,
> będzie dla obu lepiej, jeżeli obaj pozostaną w swoich rolach i kierownik
> nie zacznie jeździć wózkiem wudlowym.

Hm. Czyli sugerujesz, żeby kierownik niewolił dalej swoich podwładnych organizując im pracę?
Nie lepiej raz na jakiś czas odebrać kierownikom funkcje i dla przykładu ukarać za owo niewolenie, minimum rokiem pracy na wózku, czy czymś podobnym? Np. kierownika komórki programistów rokiem programowania w językiem maszynowym niskiego poziomu.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-05-2020 11:06 
 Ocena-3 na 3
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>> przykładzie magazyniera i kierownika magazynu. Mimo, że kierownik
>> magazynu potrafiłby wykonać pracę magazyniera lepiej od magazyniera,
>> będzie dla obu lepiej, jeżeli obaj pozostaną w swoich rolach i kierownik
>> nie zacznie jeździć wózkiem wudlowym.
>Hm. Czyli sugerujesz, żeby kierownik niewolił dalej swoich podwładnych organizując im pracę?
>Nie lepiej raz na jakiś czas odebrać kierownikom funkcje i dla przykładu ukarać za owo niewolenie, minimum rokiem pracy na wózku, czy czymś podobnym? Np. kierownika komórki programistów rokiem programowania w językiem maszynowym niskiego poziomu.

Sądzę, że jest bardzo dobrze dla wszystkich zbudować mechanizm wzajemnej kontroli, zrozumiały i dostępny dla magazyniera, dzięki któremu magazynier będziemy mógł kontrolować czy praca jest organizowana z uwzględnieniem jego dobra i wpływać na działania kierownika magazynu.

Nie ma nic gorszego dla rozwoju grupy, niż władza pozbawiona oddolnej kontroli.

We wszystkich przypadkach władzy bez kontroli, jednostka nadrzędna ulega perwersji i zaczyna kierować grupą tylko dla indywidualnej korzyści i na szkodę pozostałych członków grupy.

Utajniony i nieopodatkowany kapitał prowadzi do takiej właśnie perwersji kapitalistów, którzy przestają postrzegać podległych im pracowników jako członków własnej grupy jakiej przewodzą i zaczynają postrzegać jako zasób do wyzysku dla indywidualnej korzyści.

Dlatego utajniony i nieopodatkowany kapitał jest społecznie szkodliwy, nieuchronnie prowadzi do poważnych problemów społecznych, które objawią się wzajemną agresją będącą reakcją obronną jednostek podległych na perwersję przywódców.

To się już w historii ludzkości wielokrotnie objawiło i objawi się po raz kolejny.
To tylko kwestia czasu.

Możemy jednak uniknąć wojny, jeżeli wprowadzimy powszechną, cyfrową, jawną, zaszyfrowaną, rozproszoną księgę kapitału, pozostającą pod wyłączną kontrolą większości kapitału i poza kontrolą władzy demokratycznej, której mechanizmy uniemożliwią przewodzącym grupom społecznym kapitalistom sprzeniewierzenie się interesom ich grup dla indywidualnej, aspołecznej i perwersyjnej korzyści.
19-05-2020 13:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Sądzę, że jest bardzo dobrze dla wszystkich zbudować mechanizm
> wzajemnej kontroli, zrozumiały i dostępny dla magazyniera, dzięki
> któremu magazynier będziemy mógł kontrolować czy praca jest
> organizowana z uwzględnieniem jego dobra i wpływać na działania
> kierownika magazynu

Uważasz, że tylko magazynier wie, jakie jest jego dobro? Zwłaszcza w kontekście zarządzania większą logistyką firmy, o której zielonego pojęcia nie ma?

A nawet gdyby znał fakty, to czy potrafi zadbać o szerszy interes na równi z bardziej od niego uzdolnionym kierownikiem? Myłeś się dziś?

Ale do meritum. Jakie przewidujesz konsekwencje, jeśli kontrola nie wyjdzie pomyślnie?
Zasugerowałem coś wcześniej.. nie odniosłeś się (jak zwykle).
Wszak lepiej klepać swoje matry.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-05-2020 14:28 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>> Sądzę, że jest bardzo dobrze dla wszystkich zbudować mechanizm
>> wzajemnej kontroli, zrozumiały i dostępny dla magazyniera, dzięki
>> któremu magazynier będziemy mógł kontrolować czy praca jest
>> organizowana z uwzględnieniem jego dobra i wpływać na działania
>> kierownika magazynu
>Uważasz, że tylko magazynier wie, jakie jest jego dobro? Zwłaszcza w przypadku zarządzania większą logistyką firmy, o której zielonego pojęcia nie ma?
>Ale do meritum. Jakie przewidujesz konsekwencje, jeśli kontrola nie wyjdzie pomyślnie?
>Zasugerowałem coś wcześniej.. nie odniosłeś się (jak zwykle).

Uważasz, że dla magazyniera będzie lepiej wtedy, kiedy organizacja procesów, w których bierze udział, zostanie przed nim utajniona?

Załóżmy, że nad kierownikiem magazynu nie ma już żadnego szefa, kto przy utajnionej organizacji powstrzyma kierownika, żeby nie zrobił magazyniera w konia dla własnej korzyści i na szkodę pracownika?

Tak właśnie zbudowaliście współczesny kapitalizm. Stworzyliście jednostki nadrzędne poza wszelką kontrolą, znosząc wszelkie bariery dla sprzeniewierzenia się interesom grupy, której się przewodniczy.

Kapitalisci powszechnie ulegają perwersji, budują przekonanie, że mają wyższe znaczenie od ludzi, którymi zarządzają.

Wasz świat jest chory.
Spoleczenstwa oparte na tajnym i nieopodatkowanym kapitale są chore i w chorobie nie rozwijają się lecz wegetują.
19-05-2020 14:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Uważasz, że dla magazyniera będzie lepiej wtedy, kiedy organizacja
> procesów, w których bierze udział, zostanie przed nim utajniona?

Zależy jakich. Tych wrażliwych, posiadających myśl twórczą - jasne.
Konkurencja mogłaby wówczas wykraść dane od magazyniera, co wtedy?
Firma leży, z magazynierem włącznie.

Wiem wiem, uprzedzając odpowiedź: w twoim dobrym systemie dobrzy przywódcy nie mają się czego bać od innych dobrych przywódców i dobrych magazynierów, gdyż on (system) w ogóle to b. dobry, uczciwy i piękny jest.

> Załóżmy, że nad kierownikiem magazynu nie ma już żadnego
> szefa, kto przy utajnionej organizacji powstrzyma kierownika,
> żeby nie zrobił magazyniera w konia dla własnej korzyści
> i na szkodę pracownika?

Wielokrotnie podtykano ci pod nos ten przykład w twoim systemie.
W odpowiedzi cisza. Zaznaj jej teraz (wzruszenie ramionami).


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> dzięki któremu magazynier będziemy mógł kontrolować czy praca
> jest organizowana z uwzględnieniem jego dobra i wpływać na
> działania kierownika magazynu.

Polecam przeczytać do końca. Zawsze musi być ten pierwszy raz.
www.apliku(*)et-nie-wiesz-ile-ci-sie-nalezy

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-05-2020 14:31 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>> dzięki któremu magazynier będziemy mógł kontrolować czy praca
>> jest organizowana z uwzględnieniem jego dobra i wpływać na
>> działania kierownika magazynu.
>Polecam przeczytać do końca. Zawsze musi być ten pierwszy raz.
>www.apliku(*)et-nie-wiesz-ile-ci-sie-nalezy
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


Warto byłoby stworzyć świat, w którym każdy osiąga sam to co mu się należy, bez kolejnych Panow opiekunów.

Opiekunstwo, patriarchalizm to podla, antyludzka kultura.

W moim modelu nikt nie gwarantuje Ci praw, sam sobie je gwarantujesz, dzięki odpowiednim decyzjom, opartym na właściwiej podstawie - jawnej księdze kapitału!
19-05-2020 14:54 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Warto byłoby stworzyć świat, w którym każdy osiąga sam to co mu
> się należy, bez kolejnych Panow opiekunów.

Ciekawe, czy w twoim systemie ktokolwiek z kimkolwiek współpracuje.
Czego się boisz w tej współpracy?

> Warto byłoby stworzyć świat, w którym każdy osiąga
> sam to co mu się należy, bez kolejnych Panow opiekunów.

Napisałeś "co mu się należy".
Czyli, co ci się należy?

> W moim modelu nikt nie gwarantuje Ci praw, sam sobie je
> gwarantujesz, dzięki odpowiednim decyzjom, opartym na
> właściwiej podstawie - jawnej księdze kapitału!

Ano gwarantujesz samodzielnie wszystko szybko i efektywnie, a twoje życie (oraz innych) bardzo na tym zyskuje. Już nie jest dobre, ale bardzo dobre, dzięki.. dobrym decyzjom.
Co do tej "właściwej postawy" - taką właśnie ostatnio wykazali się dyrektorzy Trójki.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>> Warto byłoby stworzyć świat, w którym każdy osiąga sam to co mu
>> się należy, bez kolejnych Panow opiekunów.
>Ciekawe, czy w twoim systemie ktokolwiek z kimkolwiek współpracuje.
>Czego się boisz w tej współpracy?

Napiętnuje państwowy przymus egzekucyjny utajnionej i nieopodatkowanej własności, oraz państwowy przymus egzekucji długów, sugeujac jest jest to wyraz wzajemnej agresji i przemocy.
Doszukujesz się w przemocy współpracy? Albo w tajemicach?
Dlaczego boisz się prawdziwej współpracy opartej na łącznej woli i łącznych korzyściach tylko bronisz przemocy?
Bo na niej korzystasz cudzym kosztem?

>> Warto byłoby stworzyć świat, w którym każdy osiąga
>> sam to co mu się należy, bez kolejnych Panow opiekunów.
>Napisałeś "co mu się należy".
>Czyli, co ci się należy?

Ludzka godność.

>> W moim modelu nikt nie gwarantuje Ci praw, sam sobie je
>> gwarantujesz, dzięki odpowiednim decyzjom, opartym na
>> właściwiej podstawie - jawnej księdze kapitału!
>Ano gwarantujesz samodzielnie wszystko szybko i efektywnie, a twoje życie (oraz innych) bardzo na tym zyskuje. Już nie jest dobre, ale bardzo dobre, dzięki.. dobrym decyzjom.
>Co do tej "właściwej postawy" - taką właśnie ostatnio wykazali się dyrektorzy Trójki.

Ostatnio moje poglądy kojarzyły Ci się z więźniami, teraz z dyrektorami trójki?
Jak Ty te skojarzenia tworzysz?
Wyszukujesz coś co się powszechnie negatywnie kojarzy, jakiś szajs, i próbujesz to do mnie przykleić?
Jaki sens mają twoje wyrazy poza kolejną odsłona pogardy?

Zwracam uwagę innych czytelników na to, jak Jacek usilnie próbuje manipulować cudzymi emocjami, wzbudzają różnie negatywne kojarzenia.
Jacek jest wytrawnym manipulantem, nie cofnie się przed niczym w obronie własnych, wg mnie zle pojetych interesów. Jest bezwzględny, cyniczny i zupełnie nie ceni cudzego intelektu. Sądzi, że kiedy jego jad będzie słodki to każdy go przyjmie i dzięki temu zatruje wszystkie umysły.

Proszę się nie dać zwieac jego "wysokiej" kulturze. W odróżnieniu od Szarleya, który wyraża co myśli, Jacek wyraża to co ma wzbudzić u innych pożądane przez niego emocje.

Jacek jest bardzo wrogi w stosunku do moich przekonan i rozumuje jak islamista, że okrasc, okaleczyć, zabić innowierce to żaden grzech lecz działanie słuszne.

Jacku doskonale pojmuje twoją wrogosc i agresję intelektualna ale się nie cofam, bo jak w przypadku koronavirua mam nadzieję nabyć odporność na twój jad.
19-05-2020 18:12 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Czyli, co ci się należy?
>Ludzka godność.

O godność należy zadbać najpierw samemu

Jeśli ktoś zachowuje się tak jak ty, to znaczy że sam swoją godność zniszczył

Jeśli ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a użala się że nie ma na pożywienie i mydło to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności

Jeśli ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a pros polskiego nauczyciela żeby mu maseczki za pół Euro do Berlina przysłał, to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności

Jeśli ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, zalega z 800 złotymi alimentów, to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności

Jeśli ktoś głosi jakąś teorię a potem z pogardą ucieka od odpowiedzi, to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności

Jeśli ktoś wymyśla drugiemu człowiekowi życiorys i poglądy to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności

Nie można mieć godności postulując głodową eutanazję starych ludzi

Ty nie masz cienia godności, bo sam z niej zrezygnowałeś

>>> W moim modelu nikt nie gwarantuje Ci praw, sam sobie je
>>> gwarantujesz, dzięki odpowiednim decyzjom, opartym na
>>> właściwiej podstawie - jawnej księdze kapitału!

+ kbkAK

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
19-05-2020 19:14 
 Ocena-3 na 3
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>>Czyli, co ci się należy?
>>Ludzka godność.
>O godność należy zadbać najpierw samemu
>Jeśli ktoś zachowuje się tak jak ty, to znaczy że sam swoją godność zniszczył
>Jeśli ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a użala się że nie ma na pożywienie i mydło to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności
>Jeśli ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a pros polskiego nauczyciela żeby mu maseczki za pół Euro do Berlina przysłał, to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności
>Jeśli ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, zalega z 800 złotymi alimentów, to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności
>Jeśli ktoś głosi jakąś teorię a potem z pogardą ucieka od odpowiedzi, to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności
>Jeśli ktoś wymyśla drugiemu człowiekowi życiorys i poglądy to jest człowiekiem który wyrzekł się własnej godności
>Nie można mieć godności postulując głodową eutanazję starych ludzi
>Ty nie masz cienia godności, bo sam z niej zrezygnowałeś
>>>> W moim modelu nikt nie gwarantuje Ci praw, sam sobie je
>>>> gwarantujesz, dzięki odpowiednim decyzjom, opartym na
>>>> właściwiej podstawie - jawnej księdze kapitału!
>+ kbkAK
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

>

Równie dobrze mógłbyś napisac - gdy najemny robol bez żadnej wlasnosci odchodzi od cudzej maszyny, żeby zastrajkować i nie wykonuje poleceń Pana kapitalisty, to traci ludzką godność.

Kiedy odzyskam ludzką godność?

Kiedy zacznę robić to czego chcecie?
Kiedy przestanę kwestionować zasady, na których zbudowaliście swój dobrobyt kosztem innych?

Jesli chcesz mnie przekonać, żebym jak ten osioł szedł za marchewką na kiju przyczepionym do niej głowy, bo marchewka tuż tuż jest w moim zasięgu, to odrzucam twoje zechety i odmawiam.

Na jednej bramie był taki napis.
>Arbeit macht frei
nie wierzę w jego przekaz, to kłamstwo!

Nie wierzę w wasz podły kapitalizm oparty na utajnionym i nieopodatkowanym kapitale.

To system wrogi człowiekowi i niszczy wielu ludzi.

Wierzę, że spoleczenstwo zbudowane jawnej księdze kapitału i opodatkowanej własności będzie duzo lepsze od waszego dziadostwa.
19-05-2020 19:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Kiedy odzyskam ludzką godność?

Kiedy uznasz, że stary człowiek, który całe życie pracował, ma prawo do godnego życia na emeryturze, a nie żebranego kawałka chleba "z podatków", których nawet nie poradzisz zaprognozować
Kiedy uznasz, że stary człowiek, który kupił działkowy ogródek nie ma obowiązku płacenia na Hamerlika podatku od każdej grządki marchwi, ani darmowego oddawania ani marchwi ani ogrodu

Niestety nie zrozumiesz tego. Jesteś rozkapryszonym bachorem, który poradzi się jedynie drzeć: MNIE SIĘ NALEEEEEEEŻY. Tak mamusia nauczyła i dlatego zalegasz z alimentami

Odpowiedź na twoje pytanie brzmi: Nigdy.
Nigdy nie odzyskasz godności, bo jej w sobie nie masz.
Zatrzymałeś swój społeczny, emocjonalny rozwój na poziomie przdszkola
stajesz przed sklepem i robisz scenę, aż mamusia kupi zabawkę, bo tobie się należy
tarzasz się na podłodze, aż mamusia posprząta za ciebie, a oboje rodziciele muszą robić co ty zechcesz, bo dziecko bezstresowe....
Wychowano cię bez godności

Żyjesz jak pączek w maśle, ale należy ci się więcej!
Należy ci się dom i sad, a przede wszystkim należy ci się nic-nie-robić, bo praca niszczy paznokietki

Przykro mi. Piekarz dostaje pieniądze tylko wtedy, kiedy ktoś chce jeść jego chleb, a przekładca, tylko kiedy ktoś kupi jego książki.

Ty chcesz, żeby ci płacono za robienie rzeczy nieprzydatnych, bo chcesz robić tylko to na co masz ochotę, klepać godzinami w wiki i za to mają ci płacić.

>Kiedy zacznę robić to czego chcecie?
My czyli kto? Jeśli nie zrozumiesz, że człowiek w twoim wieku powinien być społeczeństwu przydatny, bo inaczej nikt nie ma obowiązku go karmić, nie masz godności.

>>Arbeit macht frei
Oznaczyłeś to jako cytat z mojego wpisu - najbardziej chamska metoda dyskusji. oznacza, że nasrałeś na własną godność

>Równie dobrze mógłbyś napisac - gdy najemny robol bez żadnej wlasnosci odchodzi od cudzej maszyny, żeby zastrajkować i nie wykonuje poleceń Pana kapitalisty, to traci ludzką godność.
Mógłbym, ale tak nie napiszę, ponieważ tak nie myślę, to TY wymyśliłeś te słowa, sugerując, że są moje - najbardziej chamska metoda dyskusji. Nasrałeś na własną godność.

Niemniej po twojej pogardzie dla pracy rolnika, górnika i innych pracujących widać, że dla ciebie każda praca, nawet najlżejsza to kara
Znów srasz na własną godność

Nie masz czego odzyskiwać. Nigdy nie miałeś godności

Chcesz na nią zasłużyć?
Zacznij od uważania godności innych ludzi.
Jeśli piszesz, że mój ojciec był capo w Auschwitz, to TY stajesz się człowiekiem bez godności nie ja.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
19-05-2020 21:02 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Kiedy odzyskam ludzką godność?
>Kiedy uznasz, że stary człowiek, który całe życie pracował, ma prawo do godnego życia na emeryturze, a nie żebranego kawałka chleba "z podatków", których nawet nie poradzisz zaprognozować

Stary człowiek zjada to co młody człowiek wytworzy. Bardzo ważna tu jest równowaga, stary człowiek nie może nadmiernie obciążyć młodego, bo młody ma na utrzymaniu jeszcze młodszych. Utrzymanie równowagi wymaga wlasciwego rozłożenia władzy w społeczenstwie, co sprawdza się do rozkładu własności. Jeżeli starzy ludzie utrzymają zbyt wiele własności, będą tym rujnować całe społeczeństwo.

Emerytura musi być w pewnym stopniu żebrana, bo jest to związane z rozkładem władzy.

Jeżeli spróbujesz zabezpieczyć się dzięki zgromadzonej własności doprowadzisz do społecznej rewolty, do podważenia systemu, do wzajemnej agresji i chcąc mieć wszystko tylko dla siebie w efekcie nie będziesz miał nic.
Zachodni kapitalisci już dawno zrozumieli, że nie są zdolni utrzymać własności bez socjalu. Stąd socjal, którego inaczej nie byłoby.
Moj model reguluje rozkład własności ograniczajac jej koncentracje, dla zdrowia, szczęścia i rozwoju wszytkich.

>Kiedy uznasz, że stary człowiek, który kupił działkowy ogródek nie ma obowiązku płacenia na Hamerlika podatku od każdej grządki marchwi, ani darmowego oddawania ani marchwi ani ogrodu

Każdy właściciel ma obowiązek inaczej nie może być właścicielem. Nie ma znaczenia czy przedmiotem własności jest fabryka zatrudniająca milion robotników czy 16m2 ziemi. Każdy jeden właściciel powinien zapłacić podatek adekwatny do wartości posiadanej własności.
Wartośc mienia właścicieli ogródków dizalkowych będzie tak niska, że mimo małego podatku do zapłacenia będą oni beneficjentami dochodu podatkowego.
Jedno nie wyklucza drugiego.

>Niestety nie zrozumiesz tego. Jesteś rozkapryszonym bachorem, który poradzi się jedynie drzeć: MNIE SIĘ NALEEEEEEEŻY. Tak mamusia nauczyła i dlatego zalegasz z alimentami

Obawiam się, że moje zaległości wynikają z uległości i braku zdolności do darcia mordy, że mi się należy. Powinieniem drzeć się 100x głosniej i stroić groźne miny jak dziadostwo, wtedy może wreszcie będzie mi się należało.

>Odpowiedź na twoje pytanie brzmi: Nigdy.
>Nigdy nie odzyskasz godności, bo jej w sobie nie masz.

Na szczęście nie jesteś żadną wyrocznią tylko człowiekiem, który chce zabezpieczyc swoje interesy, z pominięciem interesów innych ludzi.

>Zatrzymałeś swój społeczny, emocjonalny rozwój na poziomie przdszkola

Bo ośmielam się sprzeciwiac dziadowskim ideom czyniącym ten świat podlym?
Jak ten świat wygląda?
Skąpany jest w agresji, kłamstwie, manipulacji, bezwzględności, narcyzmie i niewyobrażalnej chciwości. Wasze społeczeństwo to prymitywny gniot.

>stajesz przed sklepem i robisz scenę, aż mamusia kupi zabawkę, bo tobie się należy

Tak się władzę zdobywa.
Nie drę się tylko przestawiam swoje przekonania ale na agresję odpowiadam jak przystało agresją.
To Wam się cały świat należy, kto jest Panem we wsi? Już zapomniales?
Zapomniałeś już, że nie idziesz na żaden kompromis? Że tylko Ty się liczysz?

>tarzasz się na podłodze, aż mamusia posprząta za ciebie, a oboje rodziciele muszą robić co ty zechcesz, bo dziecko bezstresowe....

Stresu mi nie zabrakło. Już się o to postarałeś wypominając mi moralną rzygowine o honorze psiego huja. Jeszcze nie zapomniałem.

>Wychowano cię bez godności

Moje zachowanie temu przeczy.

>Żyjesz jak pączek w maśle, ale należy ci się więcej!

Należy mi się wiedza i wpływ na własne życie, jak zresztą każdemu godnemu człowiekowi.

>Należy ci się dom i sad, a przede wszystkim należy ci się nic-nie-robić, bo praca niszczy paznokietki

To ja przedstawiam dowód wypłaty wynagrodzenia za pracę. Przedstaw swój anonimowy użytkowniku internetu, mający nadzieję, że nikt nie skojarzy twojego avatara z rzeczywiata osobą.

>Przykro mi.

Nie tak jak mi bylo, kiedy jakiś parafian za waszym przyzwoleniem robił ze mnie swojego niewolnika. Wtedy Ty czerpałeś z moich soków życiowych, kupując wytworzone przeze mnie rzeczy za bezcen.

>Piekarz dostaje pieniądze tylko wtedy, kiedy ktoś chce jeść jego chleb, a przekładca, tylko kiedy ktoś kupi jego książki.

A kapitalista gdy ktos na jego polu chce uprawić marchew. Nic nie potrzebuje zrobić tylko łaskawie się zgodzić albo i nie, jeżeli mu za mało.
20-05-2020 07:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Mantra
Chochoł
Kłamstwo
Ucieczka

Mantra
Chochoł
Kłamstwo
Ucieczka

Niczego nie poradzisz udowodnić
Od argumentów, obliczeń, symulacji, pytań uciekasz jak diabeł od święconej wody

Nie zadaję ci pytań, bo znam odpowiedź: jest jedna, zawsze ta sama:
UCIECZKA, mimo deklaracji, że odpowiadasz na wszystkie pytania
Niedotrzymana deklaracja oddala cię od godności jeszcze bardziej, ale twój problem polega na tym, że godność jak wszystko inne ci się należy. Bez cienia starania z twojej strony.


Domagasz się uznania twojej godności?
Idziesz dobrą drogą, ale w przeciwną stronę

>W waszym systemie postępuje centralizacja władzy człowieka nad człowiekiem i jeśli ktoś nie podważy waszego prymitywnego prawa własności ten proces się nie zatrzyma prowadzac do destrukcji społecznej.

a jaka jest twoja propozycja?
Mantra
Chochoł
Kłamstwo
Ucieczka

Mantra
Chochoł
Kłamstwo
Ucieczka

Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka

Masz jakąś propozycję?
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka

Masz jakiś pomysł?
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka
Ucieczka

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
19-05-2020 20:44 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Wierzę, że spoleczenstwo zbudowane jawnej księdze kapitału i opodatkowanej własności będzie duzo lepsze od waszego dziadostwa.
>

Wierzysz i przez to nie poradzisz sprostać w rozmowie że diler narkotyków nie zapłaci w twoim systemie ani grosza za piwniczkę swoich win które będą miały wartość większa niż dom pracownika od którego oczekujesz uznania w postaci haraczu za ten dom.

Nie masz i brak ci odpowiedzi. Bo twoja wyobraźnia nie sięga poza podatek od czyjegoś domu.

Ty nie masz pojęcia o czym piszesz.
Porównujesz jawność domu który z grubsza oceni każdy człowiek pi razy drzwi.
Tylko kto oceni firmy? Jakaś komisja? A kto sprawdzi rzetelność tej komisji? Czy firma ratingowa będzie wyceniać firmy za darmo?

jesteś taki mądry to czemu nie robisz w finansach? Codziennie jest setki raportów do przeczytania.
Ty chcesz by ludzie głosowali za podatkiem za czymś o czym nie mają bladego pojęcia?

Nigdy nie powiedziałeś jakim cudem jeden człowiek będzie miał środki na przejęcie rafinerii.


Anarchia chaos tyle się wyłania z tego co proponujesz. Twoje ciągłe nawiązywanie do realiów to tylko maska majaca przykryć ignorancje bo to cię qrwa zwyczajnie przerasta



19-05-2020 21:04 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Anarchia chaos tyle się wyłania z tego co proponujesz.

Juz się wyłoniła przy okazji bitcoina.
Dziadostwo chciało bitcoina zniszczyć do chwili, kiedy zrozumiało, że jest wobec jego idei całkowicie bezsilne i nie może absolutnie nic tylko tolerować.

Bitcoin to początek destrukcji waszych prymitywnych stosunków własnościowych, których nie powstydziłyby się pawiany.
19-05-2020 21:19 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Anarchia chaos tyle się wyłania z tego co proponujesz.
>Juz się wyłoniła przy okazji bitcoina.
>Dziadostwo chciało bitcoina zniszczyć do chwili, kiedy zrozumiało, że jest wobec jego idei całkowicie bezsilne i nie może absolutnie nic tylko tolerować.
>Bitcoin to początek destrukcji waszych prymitywnych stosunków własnościowych, których nie powstydziłyby się pawiany.

Typ od BTC nic nie chciał od mnie jak jakiś urzędnik jak ty. Który wie lepiej.

BTC nie bierze haraczu od domku na działce 8ar a dilerowi narkotyków pozwala żyć jak lordowi popijającemu burgundzkie wino za 1,6 miliona dolarów za butelkę.

BTC ma spread i dla dilera i dla pracownika.

Typ od BTC wiedział że zwykły ziutek nie stoi za kreacją pieniądza. I że ma gówno do gadania. Typ od BTC to nie był pyskaty koleś mocny tylko w gębie.
Zrobił coś co jest oparte na ropie dolarze miedzi i złocie ale ma to whuju pewnie bo się domyśla że nie będzie to pizza.
20-05-2020 00:32 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>>Anarchia chaos tyle się wyłania z tego co proponujesz.
>>Juz się wyłoniła przy okazji bitcoina.
>>Dziadostwo chciało bitcoina zniszczyć do chwili, kiedy zrozumiało, że jest wobec jego idei całkowicie bezsilne i nie może absolutnie nic tylko tolerować.
>>Bitcoin to początek destrukcji waszych prymitywnych stosunków własnościowych, których nie powstydziłyby się pawiany.
>Typ od BTC nic nie chciał od mnie jak jakiś urzędnik jak ty. Który wie lepiej.

Ja od Ciebie też niczego nie chcę poza tolerancją odmienności.
Powtarzalem 10x powtórzę 11x.
Nie zamierzam Wam stanowić praw. Nie uczestniczę w waszych tajnych wyborach i nie zamierzam. Nie będzie żadnej przymusowej egzekucji podatku. Nie jestem dziadem, żeby innym siłą swoją wolę narzucić. Księga powstanie a Ty sam przyjdziesz po prosbie, żeby się do niej dopisać, znając jej cały algorytm i sposób zapisu, albo nie. Możecie sobie żyć jak żyjecie ale jeżeli mi uda się kiedyś stworzyć realny system księgi, to swoich poborców i komorników nie przysyłajcie, żeby czynili przemocą wasze dobro. Zostawcie sobie swoje dobre zasady dla siebie ale mnie w nie nie mieszajcie, bo nie jesteśmy do siebie podobni.

>BTC nie bierze haraczu od domku na działce 8ar a dilerowi narkotyków pozwala żyć jak lordowi popijającemu burgundzkie wino za 1,6 miliona dolarów za butelkę.

BTC nie wyrósł z potrzeby dilowania narkotykami ale z głębokiego sprzeciwu wobec waszego podlego, lichwiarskiego systemu pieniężnego.
To, że na BTC przeszli dealarzy wynika z tego, że państwa i banki nie mają kontroli nad łańcuchem bloków.
Rozwój dzialanosci kryminalnej na BTC pokazuje tylko co ludzie mają naprawdę w głowach, kiedy nie udają.
Dla mnie BTC nie jest tak istotny jak sam łańcuch bloków. Łańcuch bloków jako zapis rozkładu mienia pozostający poza kontrolą demokratyczna. To funkcjonalność właściwa dla księgi kapitału.

>BTC ma spread i dla dilera i dla pracownika.
>Typ od BTC wiedział że zwykły ziutek nie stoi za kreacją pieniądza. I że ma gówno do gadania. Typ od BTC to nie był pyskaty koleś mocny tylko w gębie.

Typ od BTC był związany z sektorem bankowym.
Rozproszona księga BTC jest idea skopiowana z zapisów transferów międzynarodowych, dla których powstaje kilka jednakowych i niezależnych kopii zapisu.
BTC jest rozwiązaniem informatycznym dla tego co już istnieje w prywatnych instytucjach finansowych.

>Zrobił coś co jest oparte na ropie dolarze miedzi i złocie ale ma to whuju pewnie bo się domyśla że nie będzie to pizza.

Gość zbudował po raz pierwszy aplikacje rozproszoną, tzn pozostająca pod wyłączna kontrolą administratora kolektywnego.

I to jest doskonały fundament dla księgi kapitału.
20-05-2020 17:42 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Nie zamierzam Wam stanowić praw.

..na razie. A potem się zobaczy.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Ty nie masz pojęcia o czym piszesz.
>Porównujesz jawność domu który z grubsza oceni każdy człowiek pi razy drzwi.
>Tylko kto oceni firmy? Jakaś komisja? A kto sprawdzi rzetelność tej komisji? Czy firma ratingowa będzie wyceniać firmy za darmo?

Zaproponowałem własność rzeczy materialnych i czynności wytwórczych. W katalogu księgi kapitału nie mieści się taki obiekt jak firma.

Mozesz wycenic samochód dostawczy, który służy komuś do wożenia towaru, piec który słuzy do pieczenia chleba, czynność szycia spodni ale nie firmę.

Mozesz wycenic bramę wjazdową do firmy ale nie firmę.

W księdze kapitału mają być wyłącznie świadectwa własności rzeczy i czynności, żadnych innych tworów ponadto.

Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?
20-05-2020 11:37 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?

Oświeć mnie jak wyceniasz samochód i wentylator dmuchawy do silnika 1mw.
20-05-2020 12:04 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?
>Oświeć mnie jak wyceniasz samochód i wentylator dmuchawy do silnika 1mw.
>

Ciekawsze jak wyceniłby wartość mojej firmy
Cały majątek firmy to... komputer i książki

Jeszcze ciekawsze co zrobi, jak wyceni mój samochód, ale nie wyceni garażu w którym ten samochód stoi. Samochód sprzedam, a garażu nie i samochód dalej stoi w moim garażu, tylko Hamerlik płaci odeń podatki


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
20-05-2020 12:36 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?
>>Oświeć mnie jak wyceniasz samochód i wentylator dmuchawy do silnika 1mw.
>>
>Ciekawsze jak wyceniłby wartość mojej firmy
>Cały majątek firmy to... komputer i książki
>Jeszcze ciekawsze co zrobi, jak wyceni mój samochód, ale nie wyceni garażu w którym ten samochód stoi. Samochód sprzedam, a garażu nie i samochód dalej stoi w moim garażu, tylko Hamerlik płaci odeń podatki
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

>

Wątpię by był wstanie wycenić firmę, firmę jako całość i to co w firmie.
Ja nie jestem aż takim omnibusem.

Robi to sam czy jest zależny od cudzej wyceny. A to chyba zamach na godność...
20-05-2020 18:06 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>>>Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?
>>Oświeć mnie jak wyceniasz samochód i wentylator dmuchawy do silnika 1mw.
>>
>Ciekawsze jak wyceniłby wartość mojej firmy
Jeszcze ciekawsze - po moim osiedlu jeździ chyba ze dwieście dostawczaków. Spora część to auta sąsiadów. Ciekawe ile tych aut miałbym wycenić.. stać mnie góra na dwa. Licząc absolutnie wszystko co mam, to może pięć. Jakbym wycenił wszystkie, a tylko dziesięciu sąsiadów powiedziało 'sprawdzam', to zostałbym w gaciach z pięciu dostawczakami i tłumem wpienionych sąsiadów. Istny węzełek.. można by pewnie zażądać wyjaśnień, ale krystek 'odpowiadam na wszystkie pytania' nabierze jak zwykle wody w japę albo spieprzy w dyrdymały.
20-05-2020 18:32 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>>Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?
>>>Oświeć mnie jak wyceniasz samochód i wentylator dmuchawy do silnika 1mw.
>>>
>>Ciekawsze jak wyceniłby wartość mojej firmy
>Jeszcze ciekawsze - po moim osiedlu jeździ chyba ze dwieście dostawczaków. Spora część to auta sąsiadów. Ciekawe ile tych aut miałbym wycenić.. stać mnie góra na dwa. Licząc absolutnie wszystko co mam, to może pięć. Jakbym wycenił wszystkie, a tylko dziesięciu sąsiadów powiedziało 'sprawdzam', to zostałbym w gaciach z pięciu dostawczakami i tłumem wpienionych sąsiadów. Istny węzełek.. można by pewnie zażądać wyjaśnień, ale krystek 'odpowiadam na wszystkie pytania' nabierze jak zwykle wody w japę albo spieprzy w dyrdymały.
>

I akurat te pięć miało by wycięte DPFy
20-05-2020 19:18 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>I akurat te pięć miało by wycięte DPFy

O, chyba nie tylko tych pięć. I nie tylko DPFy

Zresztą pewno zaraz przyjedzie złomiarz, stwierdzi że w jego księdze żaden z tych trupów nie jest zapisany, wiec może je sobie wpisać do swojej księgi i zostanę na ulicy już tylko w gaciach. Chyba że i gacie mi ktoś zaju.. znaczy zakwestionuje
20-05-2020 18:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Zaproponowałem własność czynności wytwórczych.

Czyli monopol na zezwolenie na sprzedaż marchewki
Bardziej wpędzającego w nędzę pomysłu nie czytałem jak długo żyję.

Działkowiec nie dość, że od każdej grządki marchwi musi zapłacić podatek, to jeszcze jak kilogram tych marchewek straganiarzowi na handel przyniesie, to musi opłacić licencję cwaniakowi który jedyne co zrobił to wypowiedział dziecięce zaklęcie "raz dwa trzy zamawiam" i oczywiście paci podatek wliczając go w cenę licencji....

Ty jak się na coś uprzesz to atombomba betonu na twojej czaszce nie ruszy
Chwilami zastanawiam się czy ty po tatusiu takim niedorozwiniętym ciulem jesteś czy w dzieciństwie cegłą w dekiel dostałeś

>W katalogu księgi kapitału nie mieści się taki obiekt jak firma.
A kopalnia to... Bo ciekawe jestem twojej dupodefininicji

>Mozesz wycenic bramę wjazdową do firmy ale nie firmę.
Znów ci się staczka we łbie lęgnie?
Na ch... mi brama do czyjejś firmy?

>W księdze kapitału mają być ...
.... urojenia ciula

>Cudzy samochód, nawet firmowy, chyba poradzisz wycenic?
Nie. Ale ty umiałeś wycenić umowę z niemiecką telekomunikacją, ponoć zapłaciłeś tysiące eurów za 20 sekund rozmowy.

Mam dla ciebie dobrą radę. Zanim zaczniesz zmieniać świat naucz się czytać

I przestań roić że jak ludzie całymi dniami będą siedzieć przed komputerami i patrzeć kto ile ma i ile powinien zapłacić, to od tego chleba przybędzie. Komputery się wyłączą z braku energii a ty zostaniesz w dupie ze swoimi ideami..

Chleb bierze się z pracy a nie z wyceniania moich wrotek.

Napisałem już jak wygląda dzień w hamerraju :


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
20-05-2020 18:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Napisałem już jak wygląda dzień w hamerraju :
5,10 budzik dzwoni, na szczęście budzik nie musi płacić podatku od czynności dzwonienia, bo jest tylko rzeczą

5,11 wstaję, próbuję zaświecić światło, niestety nie ma prądu, w nocy właściciel elektrowni, tłumacząc się wzrostem podatków podniósł ceny energii i lodówka zużyła więcej niż miałem na koncie. Już ja mu zagłosuję za takim podatkiem że popamięta!!!

5,15 Sikam w ciemnościach , na dworze, bo nie opłaciłem licencji od korzystania z toalety

5.20 na szczęście moja licencja na używanie generatora jeszcze ważna a i zapas benzyny jest w piwnicy dobrze ukryty przed zawistnymi oczyma, co by chciały podatek od tego zapasu naliczyć

5.25 odpalam komputer żeby sprawdzić za co mam dziś licencję opłaconą a na co muszę dopłacić
znajduję wiadomości:
1 od właściciela elektrowni "Jak zagłosujesz za podniesieniem mi podatku to ci na stałe prąd odetnę
2 od sąsiada "wyceniam twoją bramę na 200 godzinek" (cholera przecież sprzedać jej nie mogę bo mi gęsi uciekną!) znów podatek naliczą
3 umarł właściciel licencji na produkcję burnikałcków. Nie wiem co to jest , ale zgłaszam się po licencję, jak co warta to zarobię, ja nic nie warta to przecie nie zapłacę podatku. Niestety jestem 1785420 w kolejce i Tajna rada najbogatszych właścicieli stanowiąca większość kapitału zapewne komu innemu przyzna....

5.30 Na szczęście gaz jest, robię herbatę, jem śniadanie i biorę się za robotę

5,40 sprawdzam, czy mam licencję na karmienie kur. Ufff nie podnieśli ceny, idę sypnąć kurom pszenicy, ale niestety zostają w kurniku, bo licencja za wypuszczanie kur wzrosła do 100 godzinek.
Gorsza, że licencja na podbieranie jaj też podrożała i muszę jajka zostawić. Pieprzony system miał być efektywniejszy, a jaja się zmarnują. Na szczęście mam z całego tygodnia, na targ wywiozę, podrożały pewnie

5,50 Sprawdzam licencję na karmienie krów. Staniała, ale i tak 10 godzinek, Hmmm w dupie mam światła nie ma, nikt nie obaczy że krowy karmię Idę do obory

6,00 podpinam dojarki, bez licencji, ale mleko na czarnym rynku sprzedam, w zamian za cegły. Murować nic nie zamiaruję, ale wiem, że cegły potrzebne są sąsiadowi na kompostownik, da za nie stare narzędzia po ojcu, a ja dam je właścicielowi warsztatu, to mi traktor naprawi.

7,00 Idę do sąsiada przekonać go żeby mi wycofał wycenę bramy, przecież ta brama mu niepotrzebna, a mnie gęsi w świat pójdą, a on mi na to, że brama mu niepotrzebna, ale gęsi owszem

7,10 stawiam paliki że by gęsi nie uciekły i nie płacę podatku od bramy, Teraz brama jest jego, a ja mam 200 godzinek, tylko k.... jak ja traktorem w pole wyjadę

7,40 wypuszczam gęsi na pastwisko , licencji nie mam, jak Jak mnie policja jej konopnej mości namierzy, powiem że uciekły. Hmmm a może z kurami zrobić to samo?

8,00 przychodzi meil że sąsiad chce mi bramę odsprzedać, a w dupie, płać od niej podatek. (cholera nie zapłaci, nikt jej wycenić nie chce) za to mnie za pole pod lasem podnieśli. a ledwom posiał, przecie teraz nie sprzedam!

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
21-05-2020 09:04 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty jak się na coś uprzesz to atombomba betonu na twojej
> czaszce nie ruszy Chwilami zastanawiam się czy ty po tatusiu
> takim niedorozwiniętym ciulem jesteś czy w dzieciństwie
> cegłą w dekiel dostałe

Wydaje mi się, że rozwiązanie tej zagadki jest dużo prostsze.
Oczywiście nie mówię o procesie zmądrzenia, ten będzie niezmienień trudny, o ile niemożliwy.

Tu chyba zaszedł totalny brak wychowania, nieobecność ojca. Cisza dzień w dzień, miesiąc w miesiąc, rok w rok.
Człowiek zostawiony sam sobie wymyśla nieistniejące światy, żeby czymś zapełnić pustkę (na studiach - o ile w ogóle był na nich - wódką).
Do realnej drugiej osoby odczywa lęk, nawet gdyby był to bawiący się na podwórku 7-latek.
Wiele lat temu zapomniał, co się kiedyś stało. Przedstawienie musi trwać.
pl.wikipedia.org/wiki/Deprywacja_sensoryczna

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
20-05-2020 09:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego boisz się prawdziwej współpracy opartej na łącznej woli
> i łącznych korzyściach tylko bronisz przemocy?

Ja jej doświadczam teraz. Czemu miałbym się bać?
Poza tym, już ci pisałem - ja nie doświadczam przemocy od żadnych instytucji. Nawet od ludzi.
Kiedyś pewien lokator na osiedlu machał mi przed oczami rękami i krzyczał na mnie, żebym ściągnął z jego szyby naklejkę "karny kutasek za chujowe parkowanie" (nie dość że stanął na drodze pożarowej, to jeszcze zatarasował mi wyjazd).
Jak mu spokojnie odpowiadałem, zaczął się nakręcać. Później odszedł, ale widząc że odjeżdżam, zaczął znów za mną biec. To tyle przemocy w moim życiu.
Dlaczego miałbym się bać, tym bardziej "bronić przemocy"?
Bronię prawa i płacę na ich lepszych, czy gorszych stróżów.
Potencjalna możliwośc użycia prawa, a przemoc to dwie różne rzeczy.

>Bo na niej korzystasz cudzym kosztem?

Czyim? Twoim, bo np. "u mnie mieszkasz i płacisz mi czynsz"?

>>> Warto byłoby stworzyć świat, w którym każdy osiąga
>>> sam to co mu się należy, bez kolejnych Panow opiekunów.
>>Napisałeś "co mu się należy".
>>Czyli, co ci się należy?
>Ludzka godność.

Czyli co konkretnie? Więcej kasy? 2-godzinny dzien pracy?
Szacunek dla ciebie - nie mającego szacunku do szefa i kolegów, nawet własnej córki?

>Ostatnio moje poglądy kojarzyły Ci się z więźniami

Napisałem tam, że nawet więzień urodził się kiedyś wolny.
Nie jestem pewien, czy nawet to kwestionujesz.

> teraz z dyrektorami trójki?

Zawsze można przeczytać jeszcze raz całe to zdanie i może zrozumieć puentę.

>Jak Ty te skojarzenia tworzysz?

Czarna magia


>Jaki sens mają twoje wyrazy poza kolejną odsłona pogardy?

Mają sens z reguły jasny dla naszych czytelników, choc jak widać nie dla wszystkich.

> zupełnie nie ceni cudzego intelektu

Czyjego intelektu nie cenię?

> Jacku doskonale pojmuje twoją wrogosc i agresję intelektualna
> ale się nie cofam, bo jak w przypadku koronavirua mam nadzieję
> nabyć odporność na twój jad.

Denerwujesz się, bo zadaję ci pytania których albo nie rozumiesz (czasem jeszcze nie rozumiesz) albo gdzieś dzwoni, tyle że musisz się napracować, aby je "zapomnieć".
A propos twojego pięknego określenia "jad" - wydaje mi się, że odczuwasz coś znacznie dla ciebie gorszego, na co będziesz musiał sam poszukać odporności, trochę się przy tym wysilając.
To katalizator auto-refleksji.
Poszukaj jeszcze troszku, może i na to się uodpornisz..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
20-05-2020 09:19 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ludzka godność

Ludzką godność człowiek wypracowuje sobie m.in. uczciwą współpracą z ludźmi przez lata.
Inni na niej zyskują, szanują cię. Karma wraca.
Szacunek, poczucie własnej godności to m.in świadomość, że jest się potrzebnym ludziom i stoi się w służbie życia. Tego nikt nam nie może odebrać, bo zależne jest tylko od tego, co sami robimy.
Nie od tego, czy nam ktoś powie "szanuję cię" lub "jesteś godnym człowiekiem".

Jakiego rodzaju szacunku się domagasz stojąc jałowy i osamotniony, od kogo i po co?

Jaś przesypywał piasek do wiaderka z dziurą w spodzie, płakał że nie może go napełnić, podczas gdy u innych bawiących się razem dzieci widział pełne wiaderka.
Zauważył nagle wysypujący się piasek, zaczął znów pałakać że ma dziurę, ale palcem nie kiwnął, żeby włożyć tam np. liść, czy pożyczyć do kolegi dobre wiaderko.
Gdyż to poniżej jego godności jest.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
20-05-2020 13:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Napiętnuje państwowy przymus egzekucyjny utajnionej i
> nieopodatkowanej własności, oraz państwowy przymus egzekucji
> długów, sugeujac jest jest to wyraz wzajemnej agresji i przemocy.
> Doszukujesz się w przemocy współpracy?

Państwowy czy prywatny przymus egzekucyjny utajnionej i nieopodatkowanej własności, jaka to różnica?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,816508#w816651
Choć to twoje, ponoć wcale wyrazem wzajemnej agresji i przemocy nie jest.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365