 |
Pożądany dojazd do pracy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-05-2020 09:19 | Arminius (25555 punktów) | Pożądany dojazd do pracy?
4 na 4 | Dojazdy do pracy i z pracy dla wielu ludzi były/są wielkim obciążeniem. Jednakże po doświadczeniu pracy zdalnej - wymuszonej epidemią - spora część z nich zaczyna zmieniać zdanie na ten temat. Po prostu niektórzy zaczęli odczuwać brak tego elementu ich codziennej rzeczywistości. Okazuje się bowiem, iż dojazd do pracy i z pracy do domu - jest sui generis "strefą buforową", która oddziela od siebie dwa bardzo różne porządki. Gdy ona zanika - gdy porządek pracy i porządek życia osobistego zaczynają się ze sobą mieszać i na siebie zachodzić - pojawia się psychiczny dyskomfort. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału. www.bbc.co(*)-might-be-missing-your-commute"Like many New Yorkers, Meg Loughney faced a stressful daily commute. Typically, it would take her more than an hour to travel from her home in Astoria, Queens to her office at a management consultancy on Wall Street. It involved three modes of transport: a bus to drop off her baby daughter at day-care, then a packed subway carriage into Manhattan’s Financial District and finally a brisk 15-minute walk to the office.“It just wasn’t fun,” she says. “It was awful.” That was before the Covid-19 stay-at-home order stopped everyone in their tracks. Now, after several weeks of working from home, Loughney admits that she actually misses her commute. “It’s pitifully sad to say that, but it’s true,” she says. “Working from home – for those of us fortunate enough to be still working – has brought an added layer of stress. [The] need to always be on, to always be working. You’re working through dinner; you’re working after dinner; you’re working after you put your kids down to bed. There is no separation, and the commute provided that mental separation." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Jak tak dalej pójdzie, to zaraz zaczną śpiewać o tym, że to dobrze, że nie ma wody na pustyni, bo wielbłądy sobie odpoczywają. Minister potwierdza i poleca. Możecie jechać do Egiptu, pozwalamy - kupujcie sobie tam wille w kurortach.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
3 na 3 | Leonardoo (1099 punktów) | Rzeczywiście, coś jest na rzeczy - mam osobiste doświadczenie 2 mies. pracy całkowicie zdalnej, w pełni online. I faktycznie, czegoś brakuje... ale czego? W moim przypadku raczej nie magicznej granicy między życiem prywatnym a zawodowym. Nigdy nie miałem wyczucia tej granicy, bo wychowałem się w rodzinnej firmie, gdzie praca zawodowa i życie osobiste były tak zrośnięte, że trudno było sobie wyobrazić coś innego. Zdarzało się wielokrotnie, że w ciągu tzw. dnia pracy pojawiał się niespodziewany gość, to robota była przerywana i działo się życie prywatne. Innym razem, gdy była taka potrzeba cała rodzina pracowała do późna w nocy. - Praca była czymś naturalnym, jak oddychanie... Dopiero trafiając "na etat" musiałem nauczyć się, że nie pracuję na swoim, ale na godziny, heh. A już praca w corpo, by dopiero jazda - bizantyński rytuał dworski, bezwzględnie egzekwowana kolejność dziobania, hierarchie formalne i nieformalne... sama praca w sensie wytwarzania dóbr traktowana zaś jako mało znaczący dodatek do życia dworu. Czego mnie brakuje najbardziej? Otóż katolicy wierzą, że świat materialny, a zwłaszcza przyroda ożywiona, nosi na sobie podpis Stwórcy. Mówić po prostu: Stwórca tak stworzył świat, aby był nośnikiem boskiego kontekstu, bilblijnu ogród, którego doglądanie zostało powierzone człowiekowi jest jednocześnie jakimś "wychowawcą" człowieka, aby w kontakcie z przyrodą człowiek odzyskiwał świadomość kim jest i jakie jest jego przeznaczenie. Świat zbudowany przez ludzi czyni z jednostki ludzkiej niewolnika - upraszczając. Świat zbudowany przez Stwórcę przypomina człowiekowi, że jest... - jak to powiedzieć unikając patosu? - synem królewskim na wygnaniu? Patrzysz na Słońce i myślisz: kurczę, ono takie wielkie "i świeci dla mnie"  ptaki śpiewają, trawa kojąco świeci po oczach, wiatr we włosach, ciepły deszcz, poranny chłód itd. - Co za egalitaryzm. Słońce nie świeci inaczej dla prezia, a inaczej dla ciecia. Siedzisz w biurowym boksie przez 8 godz., drżysz w hierarchii corpo-bytów, aż nagle wychodzisz na dwór i cały świat puszcza do ciebie oczko i mówi: tamto wszystko jest sztuczne, witaj w prawdziwym świecie. Czego wiec brakuje najbardziej? - Tego codziennego kontaktu z realnym światem: wiatrem i deszczem, słońcem i trawą. Z innymi ludźmi w realu...
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | czego brakuje | >Czego wiec brakuje najbardziej? - Tego codziennego kontaktu z realnym światem: wiatrem >i deszczem, słońcem i trawą. Z innymi ludźmi w realu...
Otóż to. Ale czy wszyscy tak bardzo tego pragną? Czy też są tacy ( młodsze pokolenie?) którzy już całkowicie się zatracą/zatracają w cyfrowym realu?
|
|
|  | 2 na 2 | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: czego brakuje | Ktoś z filozofów powiedział, że "nie da się zdemoralizować człowieka, który nie umie czytać i pisać" - Aby poddać człowieka propagandzie trzeba go nauczyć "wyobrażać sobie" czyli budować fikcyjne światy. Jeszcze pół biedy, gdy snucie opowieści ma miejsce w grupie, gdzie opowiada ktoś zaufany, ale powieści żyją własnym życiem. Natomiast człowiek żyjący w kontakcie z normalną przyrodą (pustynie, Antarktyda - odpadają) uczy się rozsądku i realistycznego myślenia. Nawet dzikie zwierzę wie, że mała ranka zadana w walce może być śmiertelna z powodu zakażenia. Dlatego zwierzęta wolno żyjące unikają walki. W realnym świecie nie ma bezpłatnej karetki pogotowia... Natomiast człowiek żyjący w epoce gier video, smartfonów i apek, traci realną ocenę rzeczywistości oraz... instynkt samozachowawczy. Pamiętam ok. 20 lat temu dostałem skierowanie na prosty zabieg medyczny, z narkozą. - Proszę nie zgodzić się na narkozę, ten zabieg nie boli, a po co wprowadzać do organizmu obce substancje? - powiedziała pielęgniarka. Popatrzyłem na nią ze zdziwieniem. A dziś wiem, że ona wiedziała to, czego nie mogła powiedzieć... Każdy obcy płyn wstrzykiwany do organizmu może wywołać nieoczekiwane skutki. Ilu ludzi zatraciło instynkt samozachowawczy pozwalając sobie wstrzykiwać substancje, których działania nie jest w stanie kontrolować? Czy dziś przysięga Hipokratesa jest jeszcze traktowana poważnie przez "lekarzy"?
|
|
| |  | 1 na 1 Nie Śpie Co Noc (338 punktów) (zablokowany) |
Sięgnąłem dzisiaj po książkę o filozofii Oświecenia. Okazało się, że nie ma takiej epoki, bo autor nigdzie nie wskazał jej granic czasowych. Nie wiadomo, co to jest Oświecenie. Było trochę o Anglii, trochę o Francji i trochę o Niemczech. Było o tym, że dla jednego filozofa oświeconego ludzie są jak zegarki, którymi handluje. Dla innego - ludzie są jak rośliny z jego plantacji. Oświecenie mogło się zacząć już przed Oświeceniem, może nawet w antyku, a sięgało aż po dwudziesty wiek. Najważniejsze, że powstał skrypt z filozofii dla studentów autora. Był on bardzo dumny z tego, że jest taki dla nich dobry, dostępny i w rozsądnej cenie. I to jest Oświecenie: filozofuj i pisz, żeby sprzedać.
Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|