Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zapaść cywilizacji zachodniej w obliczu azjatyckiej hegemoni

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
24-05-2020 08:46Jan Rylew (3965 punktów)Zapaść cywilizacji zachodniej w obliczu azjatyckiej hegemoni
Ocena 3 na 3
Kiedy zastanawiałem się nad nazwą tego wątku pomyślałem: Książka Hegemonia albo Przetrwanie autorstwa Chomsky Noam, bo w tym tytule zawiera się również to o czym się mówiło już dawniej, a teraz nabiera to jakby realnych kształtów.
Mój ojciec chętnie politykował i dość dobrze znał różne tematy, opowiadał mi gdy byłem dzieckiem, że żółta rasa zaleje świat (Sybilla). Było mi trochę do śmiechu bo Chińczycy byli wtedy znani jako producenci ręczników, bielizny z bawełny, kapci, wazoników z laki, różnych ozdóbek i innych acesorii, ale on to mówił poważnie i powtarzał to z uporem.

Chiny zsuwały się wtedy jeszcze po równi pochyłej rozwoju cywilizacyjnego. Wraz z Wielką Proletariacką Rewolucją Kulturalną i później Bandą Czworga Chiny osiągnęły dno swego upadku. Po zmianach politycznych i reformach gospodarczych w latach 80 nastąpił szybki wzrost gospodarczy. Dzisiaj w nowych warunkach Chiny stały się światową potegą gospodarczą. Niewiarygodne, a jednak prawdziwe.

W 2013 artysta i bloger Lech Makowiecki napisał bardzo ciekawy felieton pt. „Żółta rasa zaleje świat”
naszeblogi.pl/35669-zolta-rasa-zaleje-swiat
traktujący o tym jak kultura zachodnia ustępuje wobec kultur azjatyckich.
Było także wiele reportaży opisujących ekspansję zachodniego kapitału i przemysłu na rynki azjatyckie.
Dzisiaj mówi się z przestrachem o szykującym się starciu potęg Chiny vs USA i o zapaści kulturowej i demograficznej zachodu wobec rozwoju azjatyckich „słoni” i „tygrysów”.

Berliński „Neues Deutschland” daje dzisiaj rozmowę z Kishore Mahbubanim politologiem z Singapuru, który widzi realizację „azjatyckiego stulecia” pod przewodem Chin.
Rozmówca gazety określa nawet zachodnią dominację (USA) jako anomalię w kontekście historii ostatnich 2 tysiącleci. Podaje ciekawe fakty np. „co rok idzie 300tys studentów na amerykańskie uniwersytety” co (jeśli jest to prawdą) budzi co najmniej mieszane uczucia. Podobne po stwierdzeniu faktu, że chiński mega airport w Pekinie zbudowano w ciągu 4 lat (sic). Chiny są największym inwestorem w Afryce.
www.neues-(*)ominanz-ist-eine-anomalie.html

To wszystko budzić musi refleksje i prowokować pytania o przyczynę tak szybkiego wzrostu w ciągu 40 lat od nędzy do potęgi („Kto dzisiaj nie wierzy w cuda ten nie jest realistą.” - tak, tak .

Co powoduje, że zachód (w tym i Europa) prezentuje dzisiaj zanik sił witalnych społeczeństw i ogólną stagnację ?
Czy imigracja uratuje społeczeństwa zachodnie przed uwiądem starczym, czy raczej przyczyni się do ich ostatecznego zaniku, czyli utraty tożsamości ?
Czy Chiny staną się światowym hegemonem, czy będą raczej wzorcem i liderem polityki gospodarczej i społecznej ?
Jaką rolę odgrywa system sprawowania władzy w tym kontekście ?
Czy nasze wnuki powinny zacząć się już uczyć chińskiego i arabskiego ?

Życzę miłej, ale refleksyjnej niedzieli i zapraszam do wypowiedzi w tym temacie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Rylew (3965 punktów)
Profesor Tadeusz Kowalik w swojej książce pt "Systemy gospodarcze" w rozdziale "Chiny - sukces ustrojowej hybrydy" Tak pisze o Chinach:
"Chińska Republika Ludowa to państwo wielu szokujących paradoksów. Nie ma na świecie kraju, który by łączył w sobie najbardziej konfliktowe eleme
.nty różnych systemów ekonomicznych: biurokratycznego planowania, wysypowego kapitalizmu, prostej produkcji towarowej, gospodarki naturalnej. Kraju, którego władze deklarują budowę rynkowego socjalizmu, chociaż w tym procesie transformacji wskażniki rozpiętości dochodowych szybko pną się do góry i już teraz należą do najwyższych w świecie"

Zawsze prezentowałem przekonanie, że wielkie rozpiętości dochodowe powodują nierówności i stratyfikację społeczną, podział na klasy, degradację i alienację dużej części społeczeństwa.
Wygląda na to, że w Chinach to nie występuje w istotnym wymiarze, że wszyscy chociaż w różnym stopniu korzystają z dobrodziejstwa szybkiego wzrostu gospodarczego.
Być może te wielkie rozpiętości mają charakter raczej wyjątków.
Jak tam jest naprawdę ?
24-05-2020 20:28 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Chiny są w koszmarnym kryzysie surowcowym i środowiskowym. O gospodarce naturalnej w tym kraju nie może być mowy, bo na jakich zasobach naturalnych miałaby taka naturalna gospodarka bazować? Pamiętajmy, że czas nie stoi w miejscu. Chiny sprzed półwiecza były inne niż dziś, węgiel w kopalniach się skończył, góry kredowe przy cementowniach zostały wykopane i przepalone, złoża metali wyczerpały się dawno, gleby wyjałowiały, glinkę ceramiczną w całości dawno wydobyto, lasy wycięto, łowiska zdegradowano i przetrzebiono. Na zasoby Chin trzeba patrzeć przez pryzmat tego, co dzieje się dziś. Podobnie patrzenie na zasoby Polski na podstawie tego, co aktualne było dekadę temu, może być bardzo zwodnicze. Czasami trzeba udawać, że buduje się gazociąg, żeby ukryć, że nie ma gazu.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
25-05-2020 05:52 
 Ocena 1 na 1
GrzeTor (1279 punktów)
> Czasami trzeba udawać, że buduje się gazociąg, żeby ukryć, że nie ma gazu.

Chiny mają największe na świecie zasoby gazu łupkowego, ale on jest trudny do wydobycia, bo leży bardzo głęboko.
25-05-2020 14:14 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

>Chiny mają największe na świecie zasoby gazu łupkowego, ale on jest trudny do wydobycia, bo leży bardzo głęboko.

   Ujmując rzecz z perspektywy naturalistycznej - to oczywiste, że o zasobach mówimy tylko wówczas, gdy są one możliwe do wykorzystania. Jeżeli Chiny mają zasoby, których nie mogą wykorzystywać, bo jest to technologicznie niemożliwe, to nie można w tym wypadku mówić o zasobach. Patrząc na te sprawy, bądźmy naturalistami!

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Kulmin (4007 punktów)
>Co powoduje, że zachód (w tym i Europa) prezentuje dzisiaj zanik sił witalnych społeczeństw i ogólną
>stagnację ?
>Czy imigracja uratuje społeczeństwa zachodnie przed uwiądem starczym, czy raczej przyczyni się do
>ich ostatecznego zaniku, czyli utraty tożsamości ?
>Czy Chiny staną się światowym hegemonem, czy będą raczej wzorcem i liderem polityki gospodarczej i
>społecznej ?
>Jaką rolę odgrywa system sprawowania władzy w tym kontekście ?
>Czy nasze wnuki powinny zacząć się już uczyć chińskiego i arabskiego ?
>Życzę miłej, ale refleksyjnej niedzieli i zapraszam do wypowiedzi w tym temacie.

Może ludzie dostrzegają, że mnożenie się jak króliki jest bezsensu, że w życiu może chodzić jednak o inne rzeczy, a nie tylko o kopulacje, przetrwanie i "wyższość mojego nad twoim". Anachroniczne idee narodów i bogów stały się bezużyteczne bo ludzie zrozumieli, że sąsiad to nie wróg, a bóg to niepotrzebny ornament z tombaku. Że walka o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji jest mniej ważna od walki o swoje. Do tego doszła lub była przyczyną tego, ekonomiczna stabilizacja i bezpieczeństwo, wydłużenie życia i poprawa zdrowia.
Europe i USA czeka nieuchronny spadek z pierwszych lokat na rzecz Chin i później Indii, ale czy w tym jest coś potwornego?
24-05-2020 14:37 
 Ocena 3 na 3
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Co powoduje, że zachód (w tym i Europa) prezentuje dzisiaj zanik sił witalnych społeczeństw i ogólną
>>stagnację ?
>>Czy imigracja uratuje społeczeństwa zachodnie przed uwiądem starczym, czy raczej przyczyni się do
>>ich ostatecznego zaniku, czyli utraty tożsamości ?
>>Czy Chiny staną się światowym hegemonem, czy będą raczej wzorcem i liderem polityki gospodarczej i
>>społecznej ?
>>Jaką rolę odgrywa system sprawowania władzy w tym kontekście ?
>>Czy nasze wnuki powinny zacząć się już uczyć chińskiego i arabskiego ?
>>Życzę miłej, ale refleksyjnej niedzieli i zapraszam do wypowiedzi w tym temacie.
>Może ludzie dostrzegają, że mnożenie się jak króliki jest bezsensu, że w życiu może chodzić jednak o inne rzeczy, a nie tylko o kopulacje, przetrwanie i "wyższość mojego nad twoim". Anachroniczne idee narodów i bogów stały się bezużyteczne bo ludzie zrozumieli, że sąsiad to nie wróg, a bóg to niepotrzebny ornament z tombaku. Że walka o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji jest mniej ważna od walki o swoje. Do tego doszła lub była przyczyną tego, ekonomiczna stabilizacja i bezpieczeństwo, wydłużenie życia i poprawa zdrowia.
>Europe i USA czeka nieuchronny spadek z pierwszych lokat na rzecz Chin i później Indii, ale czy w tym jest coś potwornego?
>Może ludzie dostrzegają, że mnożenie się jak króliki jest bezsensu, że w życiu może chodzić jednak o inne rzeczy, a nie tylko o kopulacje, przetrwanie i "wyższość mojego nad twoim".
Jeśli to jest odpowiedź na moje pytanie o przyczynę zaniku sił witalnych społeczeństw zachodnich i ogólnej tam stagnacji to ogólnie zgadzam się.
Tylko że ten pogląd zakrawa na swego rodzaju nihilizm światopoglądowy w którym nic właściwie nie jest ważne.
Miłość i prokreacja zostaje zastąpiona uprawianiem seksu z dalszymi konsekwencjami, przetrwanie traci znaczenie bo gdy się nie ma potomstwa to o co chodzi, nie można żyć dłużej jak do śmierci, w końcu po nas przyjdą inni, a natura da sobie radę także i bez ludzików, a "Moje" ideały nie są ważne jeśli ktoś mi zaoferuje lepsze dla mnie.

>Anachroniczne idee narodów
Puste słowa. Oglądasz olimpiady? Nie? To sobie pooglądaj ten festiwal nacjonalizmów całego świata. Kosmopolityzm traktowany jest obecnie jeszcze jako rodzaj wynaturzenia. Ludzie identyfikują się poprzez swoją tożsamość. Człowiek bez tożsamości to potencjalny pacjent psychiatryka.

>Że walka o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji jest mniej ważna od walki o swoje.
Ludzie nie walczą o "o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji", ale upadek lub rozkwit danej cywilizacji w dużym stopniu zależy od zachowań ludzkich, które podlegają wpływom różnych ideologii, prądów myślowych, religii, a stan cywilizacji jest wypadkową tych myśli i działań.

>Do tego doszła lub była przyczyną tego, ekonomiczna stabilizacja i bezpieczeństwo, wydłużenie życia i poprawa zdrowia.
To już są efekty rozkwitu cywilizacji, a nie przyczyny jej uwiądu.

>Europe i USA czeka nieuchronny spadek z pierwszych lokat na rzecz Chin i później Indii, ale czy w tym jest coś potwornego?
Nie widzę w tym nic złego tym bardziej, że Chiny i Indie na razie nie dążą do hegemonii światowej na wzór SZA.
Kulmin (4007 punktów)
>>Może ludzie dostrzegają, że mnożenie się jak króliki jest bezsensu, że w życiu może chodzić jednak o inne rzeczy, a nie tylko o kopulacje, przetrwanie i "wyższość mojego nad twoim".
>Jeśli to jest odpowiedź na moje pytanie o przyczynę zaniku sił witalnych społeczeństw zachodnich i ogólnej tam stagnacji to ogólnie zgadzam się.
>Tylko że ten pogląd zakrawa na swego rodzaju nihilizm światopoglądowy w którym nic właściwie nie jest ważne.

Nie, dlaczego? Jest masa innych rzeczy które mogą mieć ogromną wartość i być sensem życia. Piękno, sztuka, sport, podróże, praca organiczna, ochrona środowiska, wolontariat, nauka, filozofia, żeglarstwo...

>Miłość i prokreacja zostaje zastąpiona uprawianiem seksu z dalszymi konsekwencjami, przetrwanie traci znaczenie bo gdy się nie ma potomstwa to o co chodzi, nie można żyć dłużej jak do śmierci, w końcu po nas przyjdą inni, a natura da sobie radę także i bez ludzików, a "Moje" ideały nie są ważne jeśli ktoś mi zaoferuje lepsze dla mnie.

Raczej wmówi, że są lepsze i, że akurat on je ma i będzie wmawiać dopóki człowiek nie uwierzy.
Kiedyś hierarchowie i królowie, teraz politycy wmawiają ludziom, że takie wartości jak bóg, ojczyzna, naród są największe i najlepsze, bo przecież ktoś musi chronić i dbać o ich bogactwa, zamki, kufry ze złotem i stołki prezesów, premierów, biskupów i królów.

>>Anachroniczne idee narodów
>Puste słowa. Oglądasz olimpiady? Nie? To sobie pooglądaj ten festiwal nacjonalizmów całego świata. Kosmopolityzm traktowany jest obecnie jeszcze jako rodzaj wynaturzenia. Ludzie identyfikują się poprzez swoją tożsamość. Człowiek bez tożsamości to potencjalny pacjent psychiatryka.

A to narodowość ma jakiś monopol na tożsamość? Nie można budować swojej tożsamości w oparciu o gatunek? Planetę? Nie można się identyfikować z przyrodą, z ludźmi o podobnych poglądach?
Naród jako podstawa tożsamości jest mitem, z resztą tożsamość buduje się wokół ważnych wydarzeń z życia - idee są wtórnie dopasowywane.

>>Że walka o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji jest mniej ważna od walki o swoje.
>Ludzie nie walczą o "o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji", ale upadek lub rozkwit danej cywilizacji w dużym stopniu zależy od zachowań ludzkich, które podlegają wpływom różnych ideologii, prądów myślowych, religii, a stan cywilizacji jest wypadkową tych myśli i działań.

W moim odczuciu o stanie cywilizacji decyduje głównie ekonomia. Im więcej bogactwa tym mniejsze zapotrzebowanie na towary typu wiara, honor, religia, ojczyzna. Im większe bezpieczeństwo od wojny, zarazy, głodu i śmierci tym większa swoboda intelektualna, bo ludzie mają więcej czasu i energii na myślenie o filozofii i nauce, a nie muszą non stop walczyć o to by włożyć coś do gara i nie umrzeć od zimna.
24-05-2020 20:13 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

>W moim odczuciu o stanie cywilizacji decyduje głównie ekonomia...

   O stanie cywilizacji decyduje dostępność zasobów. Gdy zasobów nie brakowało, nie potrzeba było ekonomii. Społeczeństwo pierwotne bytowało w oparciu o powszechnie dostępne zasoby w środowisku i rabunek lub handel wymienny o niewielkim zasięgu.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
25-05-2020 12:46 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>>(...) a "Moje" ideały nie są ważne jeśli ktoś mi zaoferuje lepsze dla mnie.
>Raczej wmówi, że są lepsze i, że akurat on je ma i będzie wmawiać dopóki człowiek nie uwierzy.
>Kiedyś hierarchowie i królowie, teraz politycy wmawiają ludziom, że takie wartości jak bóg, ojczyzna, naród są największe i najlepsze, bo przecież ktoś musi chronić i dbać o ich bogactwa, zamki, kufry ze złotem i stołki prezesów, premierów, biskupów i królów.
No tak, Bóg, ojczyzna, naród, rodzina to są wartości, które łączą i przez połączenie wzmacniają umożliwiając tworzenie i rozwój kultury, sztuki, przemysłu, handlu itd. co nazywamy naszą cywilizacją. Tak to się w naturalny sposób wytworzyło, bo życie w społeczeństwie było lepsze niż w samotności.
Z drugiej strony jest indywidualizm rozumiany jako brak więzi społecznych, życie dla siebie, bez obowiązków i powinności wynikających z przynależności do grupy. Można to także nazwać konsumowaniem dorobku cywilizacyjnego co można właśnie teraz obserwować na zachodzie.
Wolność, którą liberałowie "wmawiają ludziom" jako najlepszą wartość jest przynętą dość chętnie braną zwłaszcza przez młodych ludzi, którzy na ogół odczuwają deficyt wolności.
Ale siła i prężność gospodarek społeczeństw azjatyckich polega na spójności społeczeństw.
Prof. T. Kowalik w swoich rozważaniach nad fenomenem szybkiego rozwoju Chin w ostatnich 40 latach wspominał o Konfuncjanizmie jako o możliwym katalizatorze rozwoju.
"Konfucjanizm głosi, że zbudowanie idealnego społeczeństwa i osiągnięcie pokoju na świecie jest możliwe pod warunkiem przestrzegania obowiązków wynikających z hierarchii społecznej oraz zachowywania tradycji, czystości, ładu i porządku."
pl.wikipedia.org/wiki/Konfucjanizm

>>>Anachroniczne idee narodów
>>Puste słowa. Oglądasz olimpiady? Nie? To sobie pooglądaj ten festiwal nacjonalizmów całego świata. Kosmopolityzm traktowany jest obecnie jeszcze jako rodzaj wynaturzenia. Ludzie identyfikują się poprzez swoją tożsamość. Człowiek bez tożsamości to potencjalny pacjent psychiatryka.
>A to narodowość ma jakiś monopol na tożsamość? Nie można budować swojej tożsamości w oparciu o gatunek? Planetę? Nie można się identyfikować z przyrodą, (?...)
Oczywiście że można, nikt tego nie zabrania.
Kiedyś w dyskusji na forum na ten temat mój oponent stwierdził, że on już nie czuje się Polakiem lecz Europejczykiem, to ja go zapytałem dlaczego tylko Europejczykiem, przecież równie dobrze mógłby się czuć światowcem lub zgoła kosmitą.
Ja mówię o tożsamości naturalnej nie o deklaracjach i pustych słowach.

>z ludźmi o podobnych poglądach?
>Naród jako podstawa tożsamości jest mitem,
Nie dla wszystkich, a chyba nawet tylko dla nikłej mniejszości. Naród jest jedną z podstaw tożsamości tak jak ojczyzna (miejsce urodzenia i wychowania), język, kultura, historia i państwo które należy do narodu.
Jeśli są ludzie którzy nie czują żadnej więzi kulturowej czy emocjonalnej ze społeczeństwem w którym się wychowali, to im współczuję.

>z resztą tożsamość buduje się wokół ważnych wydarzeń z życia - idee są wtórnie dopasowywane.
Ale to jest inny rodzaj tożsamości mniej naturalny i często nietrwały.

>>>Że walka o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji jest mniej ważna od walki o swoje.
>>Ludzie nie walczą o "o czyjeś kulawe ideały ratowania cywilizacji", ale upadek lub rozkwit danej cywilizacji w dużym stopniu zależy od zachowań ludzkich, które podlegają wpływom różnych ideologii, prądów myślowych, religii, a stan cywilizacji jest wypadkową tych myśli i działań.
>W moim odczuciu o stanie cywilizacji decyduje głównie ekonomia. Im więcej bogactwa tym mniejsze zapotrzebowanie na towary typu wiara, honor, religia, ojczyzna. Im większe bezpieczeństwo od wojny, zarazy, głodu i śmierci tym większa swoboda intelektualna, bo ludzie mają więcej czasu i energii na myślenie o filozofii i nauce, a nie muszą non stop walczyć o to by włożyć coś do gara i nie umrzeć od zimna.
No tak, ale ekonomia (czyli tutaj dobrobyt) nie bierze się znikąd. On jest właśnie efektem rozwoju cywilizacyjnego, który zależy od wielu czyników, zależnych i niezależnych od człowieka.
Można przy tym rozważyć czy przypadkiem osiągnięcie dobrobytu nie jest jednocześnie osiągnięciem apogeum rozwoju danej cywilizacji i początkiem obniżania lotów w dziedzinie etyki, moralności i stosunków międzyludzkich, a w efekcie także do pogorszenia poziomu nauki, innowacyjności, wydajności pracy. Okresem gdy twórcy dobrobytu zastępowani są konsumentami dobrobytu (konsumpcjonizm).
Swoboda intelektualna podobnie jak swoboda artystyczna w sztuce raczej nie przemawia do wielu odbiorców stąd jej ekskluzywność i w końcu marginalizacja jej efektów. Ładnie brzmiące hasła mają jednak swoją siłę przyciągania.
RadRado (1047 punktów)
Europa, głownie za sprawą Unii Europejskiej systematycznie i konsekwentnie kopie do własnej bramki, Chińczycy z tego korzystają.
Teraz będziemy niszczyć europejski przemysł samochodowy, narzucając bezsensowne, tj nieekonomiczne a także nieekologiczne samochody elektryczne, których bez odgórnych regulacji niemal nikt by nie kupował. W imię środowiska będziemy środowisko niszczyć.
Oczywiście przykład samochodów jest tylko wycinkiem szerszej tendencji, ale wyraźnie pokazuje do czego dążymy. Chińczycy mają już nawet slangowe słowo którym wyśmiewają zachodnich lewaków "Baizou". Tak, jak chcesz kogoś obrazić w Chinach to wyzywasz go od białych lewaków bo to właśnie oznacza to słowo (白左

Wracając do samochodów, dlaczego dokładnie ten pomysł zniszczy środowisko naturalne oraz zachodnią gospodarkę można wysłuchać tutaj:
www.youtube.com/watch?v=OT8Fx4iGnys&t=13s
i tutaj, częśc 2:
www.youtube.com/watch?v=UgJJsRg07n4

A to jeszcze nie koniec, do zniszczenia zostało jeszcze rolnictwo,
www.wsensi(*)niszczyc-europejskie-rolnictwo
24-05-2020 14:52 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Europa, głownie za sprawą Unii Europejskiej systematycznie i konsekwentnie kopie do własnej bramki, Chińczycy z tego korzystają.
>Teraz będziemy niszczyć europejski przemysł samochodowy, narzucając bezsensowne, tj nieekonomiczne a także nieekologiczne samochody elektryczne, których bez odgórnych regulacji niemal nikt by nie kupował. W imię środowiska będziemy środowisko niszczyć.
>Europa, głownie za sprawą Unii Europejskiej systematycznie i konsekwentnie kopie do własnej bramki, Chińczycy z tego korzystają.
>Teraz będziemy niszczyć europejski przemysł samochodowy, narzucając bezsensowne, tj nieekonomiczne a także nieekologiczne samochody elektryczne, których bez odgórnych regulacji niemal nikt by nie kupował. W imię środowiska będziemy środowisko niszczyć.
No to już zadymiłeś z podwójnej rury
Europejski przemysł samochodowy odrodzi się w produkcji samochodów z napędem elektrycznym, jeśli samochód będzie dalej pospolitym środkiem komunikacji.
24-05-2020 20:08 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Z perspektywy naturalistycznej rzecz ujmując - przemysł prosperuje, gdy ma zaplecze surowcowe. Jak można domyślić się z twojej wypowiedzi, przemysł motoryzacyjny w Europie może prosperować pod warunkiem rozwiązania trzech kwestii - napędu dla przemysłu, surowców dla przemysłu, napędu dla pojazdów. W Europie nie ma już węgla, ropy i gazu, które mogłyby zapewnić tani napęd dla przemysłu motoryzacyjnego. Jest jeszcze energia z węgla brunatnego i uranu, ale w Europie zasoby tych surowców są wyeksploatowane lub są na wykończeniu. Brak surowców dla samego przemysłu przesądza o bardzo wysokiej cenie pojazdów. Nie wszystkie elementy pojazdów można wykonać z tworzyw sztucznych, ponieważ nie mogą one zastąpić metali. Przypomnijmy, że laminaty zamiast blach były wykorzystywane do produkcji samochodów już dziesiątki lat temu, ale laminaty też są drogie, bo do ich produkcji wykorzystuje się drewno. Jest jeszcze wiele skomplikowanych zagadnień w kwestii wytwarzania samochodów. Jeżeli chodzi o napęd elektrycznych i bateryjny, to nadal stwarza on te same problemy, co napęd spalinowy: z czego to robić i skąd wziąć do niego energię napędową dla silnika?

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Arminius (25555 punktów)jednostka niczym, jednostka zerem
>Co powoduje, że zachód (w tym i Europa) prezentuje dzisiaj zanik sił witalnych >społeczeństw i ogólną stagnację ?

Odpowiedź na to pytanie jest chyba prosta, szczególnie w kontekście porównania z modelem chińskim.
Zachód to model w którym indywidualizm i prawa jednostki odgrywają istotną jeżeli nie kluczową rolę. W modelu chińskim jednostka niewiele się liczy, albo nawet w ogóle.
Jak ma pan model, w którym interesowi kolektywu może pan podporządkować całkowicie interes jednostki - to wtedy stosunkowo łatwo jest mieć w krótkim okresie czasu spore osiągnięcia. Wystarczy tylko nie popełniać kardynalnych błędów. Zachód to cywilizacja indywidualistów, Chiny ( i podobne modele) to wielkie termitiery. Termity, jak pan wie są bardzo witalne. Ale mi życie w termitierze za boga nie pasuje.

Na marginesie. Jest wielce prawdopodobne, iż Chiny ponoszą odpowiedzialność za obecny cyrk pt. epidemia koronawirusa z jego wszystkimi, zwłaszcza ekonomicznymi konsekwencjami. Chiny za tę swoją winę (zaniedbania, tolerowanie mokrych targów) powinny zapłacić. Mają przecież w duckę forsy. Zachód zaś, konkretnie USA, powinny na nich tę forsę wymusić, nawet uciekając się do szantażu nuklearnego.
24-05-2020 19:55 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)
Odp: jednostka niczym, jednostka zerem

   Prezentujesz podejście, w którym za stan społeczeństwa uważa się odpowiedzialne czynniki moralne. W podejściu naturalistycznym zwraca się uwagę przede wszystkim na to, że człowiek jako byt biologiczny może przetrwać tylko w określonych warunkach, które sobie stwarza w oparciu o zasoby otaczającego go środowiska. Granicą wzrostu ludzkich społeczeństw są zasoby środowiska. Zorientowana naturalistycznie część naukowców zajmujących się tym problemem, zwracała uwagę, że dostępne zasoby były już niewystarczające do przetrwania i prosperowania człowieka około dwustu lat temu. Postęp naukowo-techniczny wraz z depopulacyjnymi wojnami pozwoliły przetrwać człowiekowi i rozwijać się cywilizacji. Obecnie kryzys surowcowy i przeludnienie wraz z wysokimi apetytami konsumpcyjnymi ludności przesądzają o rychłej katastrofie gospodarczej i cywilizacyjnej Azji, a nie o jej wschodzie na arenie międzynarodowej. Azja jest zmuszona do gospodarowania rabunkowego i skrajnie ryzykownego.W takich warunkach pozostanie skupiona na własnych problemach wewnętrznych. Ekspansja nie opłaca się, gdy ubóstwo zasobów na całym świecie jej nie uzasadnia.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Henryk.K (2246 punktów)Odp: Zapaść cywilizacji zachodniej w obliczu azjatyckiej hegemoni
>Kiedy zastanawiałem się nad nazwą tego wątku pomyślałem: Książka Hegemonia albo Przetrwanie
>autorstwa Chomsky Noam, bo w tym tytule zawiera się również to o czym się mówiło już dawniej, a
>teraz nabiera to jakby realnych kształtów.
>Mój ojciec chętnie politykował i dość dobrze znał różne tematy, opowiadał mi gdy byłem dzieckiem, że
>żółta rasa zaleje świat (Sybilla). Było mi trochę do śmiechu bo Chińczycy byli wtedy znani jako
>producenci ręczników, bielizny z bawełny, kapci, wazoników z laki, różnych ozdóbek i innych
>acesorii, ale on to mówił poważnie i powtarzał to z uporem.
>

Jeszcze ciekawsza rzecz jest zawarta w 9 rozdziale Apokalipsy św. Jana.

Trąba szósta - drugie "Biada"

13 I szósty anioł zatrąbił:
i usłyszałem jeden głos od czterech rogów złotego ołtarza6,
który jest przed Bogiem,
14 mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę:
«Uwolnij czterech aniołów,
związanych7 nad wielką rzeką Eufratem!»
15 I zostali uwolnieni czterej aniołowie,
gotowi na godzinę, dzień, miesiąc i rok,
by pozabijać trzecią część ludzi.

16 A liczba wojsk - konnicy: dwie miriady miriad
- posłyszałem ich liczbę.
17 I tak ujrzałem w widzeniu konie i tych, co na nich siedzieli,
mających pancerze barwy ognia, hiacyntu i siarki.
A głowy koni jak głowy lwów,
a z pysków ich wychodzi ogień, dym i siarka8.
18 Od tych trzech plag została zabita trzecia część ludzi,
od ognia, dymu i siarki,
wychodzących z ich pysków.
19 Moc bowiem koni jest w ich pyskach
i w ich ogonach,
bo ich ogony - podobne do węży:
mają głowy i nimi czynią szkodę.


20 A pozostali ludzie,
nie zabici przez te plagi,
nie odwrócili się od dzieł swoich rąk,
tak by nie wielbić demonów
ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych,
które nie mogą ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić9.
21 Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego nierządu i swych kradzieży.

Liczba tego wojska wynosi dwa miriady miriad, czyli 200 milionów.
Kto w historii ludzkości i w najbliższych czasach jest zdolny wystawić tak liczną armię? Tylko Chińczycy i Hindusi.
Hindusi nie przejawiają ambicji imperialnych, a Chińczycy mają do wyrównania wielki upokorzenia jakich w nieodległej przeszłości doświadczyli od kolonialnych potęg.
Czy opis tej konnicy nie przypomina współczesnych czołgów?

Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
24-05-2020 21:45 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Niektórzy tłumaczą aniołowie jako draby z drągami, a trąby - że darli się w niebogłosy. W moim tłumaczeniu:

Po raz szósty zaczął się drzeć pachoł u stoła:
Chodźta koleżkowie, choćby i znad Eufrata!
I przyszli w czas, i wybili trzecią część wioski.
Dobrze im z tym było.

Przyjechali na koniach, w zbrojach i hełmach.
Jak to junaki żołdaki - zdarli wszystko do szczętu.
Czego nie zdarli, to spalili, żeby inni nie zdarli, czego oni nie mogli zedrzeć.


Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
25-05-2020 13:10 
 Ocena 3 na 3
Jan Rylew (3965 punktów)
Drogi K Henryku,
ja tego zupełnie nie rozumiem, szkoda, że nie potrudziłeś się by podać egzegezę tego tekstu.
Twój komentarz przypomniał mi stary dowcip o Chinach. Mao planuje wojnę z ZSRR. Zwołał radę wojenną i mówi: Mój plan jest prosty. Prawym skrzydłem pójdzie 100 milionów, lewym skrzydłem 100mln, a środkiem pójdą czołgi. Na to dowódca armii chińskiej Li Peng: Czy obydwa?
25-05-2020 13:45 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Z perspektywy naturalistycznej rzecz ujmując, przypominam, że Chiny dysponowały nowoczesnymi rodzajami uzbrojenia mniej więcej w tym samym czasie, co inne mocarstwa światowe. Chiny miały nowoczesną flotę, w tym pancerniki, miały lotnictwo, miały wojska pancerne. Można o tym znaleźć sporo wiadomości w prasie fachowej. Nieco na ten temat można znaleźć w tym miejscu: en.wikiped(*)anks_in_China#Post_World_War_I
   Można przypuszczać, że w razie mobilizacji, chińskie wojska byłyby w Europie w tydzień, nawet zakładając opór FR (co jest mało prawdopodobne).

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
25-05-2020 18:18 
 Ocena 2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>Drogi K Henryku,
>ja tego zupełnie nie rozumiem, szkoda, że nie potrudziłeś się by podać egzegezę tego tekstu.
>Twój komentarz przypomniał mi stary dowcip o Chinach. Mao planuje wojnę z ZSRR. Zwołał radę wojenną i mówi: Mój plan jest prosty. Prawym skrzydłem pójdzie 100 milionów, lewym skrzydłem 100mln, a środkiem pójdą czołgi. Na to dowódca armii chińskiej Li Peng: Czy obydwa?
>

Ten dowcip jest faktycznie bardzo stary i nie odzwierciedla obecnego stanu rzeczy.
Ja dokonałem egzegezy tego tekstu już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Proszę nie liczyć na urzędowych egzegetów, oni poza wymiar symboliczny się nie zapuszczają.

Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
26-05-2020 08:22 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Drogi K Henryku,
>>ja tego zupełnie nie rozumiem, szkoda, że nie potrudziłeś się by podać egzegezę tego tekstu.
>>Twój komentarz przypomniał mi stary dowcip o Chinach. Mao planuje wojnę z ZSRR. Zwołał radę wojenną i mówi: Mój plan jest prosty. Prawym skrzydłem pójdzie 100 milionów, lewym skrzydłem 100mln, a środkiem pójdą czołgi. Na to dowódca armii chińskiej Li Peng: Czy obydwa?
>>
> Ten dowcip jest faktycznie bardzo stary i nie odzwierciedla obecnego stanu rzeczy.
No właśnie, chyba z lat 70 tak jak moje chińskie wyroby: wazoniki z laki, wachlarzyk, ręczniki bawełniane (super jakość używam ciągle z przyjemnością). Ten Witz dzisiaj przypomina tylko w jakiej zapaści były Chiny 50 lat temu.

>Ja dokonałem egzegezy tego tekstu już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Gratuluję, trudno to sobie wyobrazić.

>Proszę nie liczyć na urzędowych egzegetów, oni poza wymiar symboliczny się nie zapuszczają.
Zrozumiałem i pozdrawiam.
DyktaFon (9281 punktów)
>Drogi K Henryku,
>ja tego zupełnie nie rozumiem, szkoda, że nie potrudziłeś się by podać egzegezę tego tekstu.
>Twój komentarz przypomniał mi stary dowcip o Chinach. Mao planuje wojnę z ZSRR. Zwołał radę wojenną i mówi: Mój plan jest prosty. Prawym skrzydłem pójdzie 100 milionów, lewym skrzydłem 100mln, a środkiem pójdą czołgi. Na to dowódca armii chińskiej Li Peng: Czy obydwa?
>
To dowcip z czasów socjalizmu w Polsce, gdy byliśmy światową potęgą (co tak samo było wtedy prawdą, jak dziś ten dowcip o Chinach ) Nawet w produkcji maseczek ich nie pokonamy...
26-05-2020 08:25 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   O Chinach i ich gospodarce krąży wiele mitów, ale nie inaczej jest z wiedzą na temat gospodarki PRL. Prawda jest przykra - już w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku gospodarka PRL znalazła się w stanie ostrego kryzysu surowcowego. Brakło wszystkiego - węgla, żelaza, budulca. Ostry kryzys surowcowy wymusił modernizację gospodarki, która dzięki nowym technologiom mogłaby wykorzystać inne surowce. Stąd eksplozja długu zagranicznego i przemysł na licencjach. Stąd popularność azbestu, pustaki zamiast cegły, rozwój przemysłu chemicznego, stąd konieczność LHS i importu rud i węgla, stad elektryfikacja. W latach siedemdziesiątych gospodarka była już w permanentnej zapaści surowcowej. Stąd niepokoje w górnictwie, hutnictwie, przemyśle metalowym, stoczniowym, maszynowym. Wszędzie korzystano z surowców wtórnych. Kto pamięta, ten wie, że nawet butelki po alkoholu, mleku czy occie, zbierano w sklepach za pieniądze, skupy złomu. Wszystko pakowano w szary i bury papier, itp. W latach osiemdziesiątych stawiano już tylko na celulozownie i laminaty. Po co była huta w Warszawie? Bo leżała w połowie drogi - węgiel dowożono z południa, a rudy z portów, stal szła do Ursusa i FSO. Pytanie brzmi, czy Polska ma energetykę atomową? Być może jakieś wielkie zakłady przemysłowe mają ukryte reaktory, ale nigdy nie podano tego do publicznej wiadomości, maskując to dla niepoznaki sprawą Żarnowca. Tak wyglądają te rzeczy i sprawy z perspektywy naturalisty.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Z perspektywy naturalistycznej rzecz ujmując - kryzys cywilizacji wynika z kurczenia się zasobów. Gdy nie ma zasobów, nie ma wzrostu gospodarczego, a skutki katastrof naturalnych i dziejowych są trudniejsze do nadrobienia. Wszystkie wielkie gospodarcze i cywilizacyjne kryzysy miały jakaś przyczynę naturalną. Zachód jest biedny, bo nie ma już węgla i metali, nie ma ropy naftowej i gazu. Trudności surowcowe są przyczyną zapaści niemieckiego i brytyjskiego przemysłu motoryzacyjnego, stoczniowego. Zapowiadana światowa hegemonia Chin nie zrealizuje się z powodu ubóstwa surowcowego tego kraju.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
GrzeTor (1279 punktów)
>Co powoduje, że zachód (w tym i Europa) prezentuje dzisiaj zanik sił witalnych społeczeństw i ogólną
>stagnację ?

Panowie Woodley i Dutton (m.in. książka "Our Wits End - Why We're Becoming Less Intelligent and What it Means for the Future") zajmują się m.in. badaniem historii inteligencji i wyszło im, że najwyższa średnia w Anglii była w okresie Rewolucji Przemysłowej około 1870-1880 - wg współczesnych standardów (normalizowane na współczesną populację) byłoby to około IQ 115. Teraz jest spadek rzędu 1 punkt na dekadę.

To co było charakterystyczne dla Anglii w tym czasie i dawało przewagę to tzw. Strategia Geniuszu - połączenie większa niż u nacjonalistycznych Azjatów tendencja do mieszania się genów, co dawało więcej geniuszy przez losowo udane kombinacje najlepszych genów (np. genów z południa i północy Europy), oraz części kulturalnej - system ułożony tak, aby dawać tym geniuszom szansę na rozwinięcie się, zamiast np. równania do średniej.

www.youtube.com/watch?v=GZcauFpKVdc

Na podstawie badań genetycznych (aczkolwiek mniej pewnych ze względu na niewielką liczbę próbek) wychodzi też drugie miejsce i czas, w którym średni IQ wynosiło około 115 wg współczesnych norm - była to starożytna Grecja, w okresie minojsko-mykeńskim.

Czyli z dwóch okresów o wyjątkowo wysokim IQ wyłoniły się: w starożytności państwowość, pismo itp., a w 19 wieku - Rewolucja Przemysłowa. Ale one stworzyły lepsze warunki życia (mniej selekcji) co pozwoliło się rozmnożenie się ludzi mniej uzdolnionych.

>Czy imigracja uratuje społeczeństwa zachodnie przed uwiądem starczym, czy raczej przyczyni się do
>ich ostatecznego zaniku, czyli utraty tożsamości ?

Jeżeli chodzi o sam wpływ na rozwój i gospodarkę, to różnego rozdzaju programy imigracji dla uzdolnionych pozwalają na uzupełnienie niedoborów w populacji lokalnej, niestety także obniżenie wynagrodzeń dla lokalnych. Przykładowo imigranci z Indii w USA pochodzą bardzo często z programów dla specjalistów (np. H1B), albo pozostawanie po zakończonych studiach i średnio takim imigrantom wychodziło im 113 (podczas gdy w samych Indiach średnia jest poniżej 90). Przykładowo obecny prezes Microsoft jest tego typu imigrantem z Indii.

pl.wikipedia.org/wiki/Satya_Nadella

Niestety poza ww. systemami imigracji dla uzdolnionych lub specjalistów, imigracja jest negatywna. Średnia świata to poniżej 90 z trendem spadkowym, a w Afryce, która najbardziej chce wyemigrować jest jeszcze dużo niższa..., w dodatku tam jeszcze jest niesamowicie duża przestępczość. Same współczynniki przestępczości (morderstw itp.) powinny zablokować imigrację z Afryki.

Czyli z punktu widzenia Zachodu imigracja przeciętnych ludzi z krajów 3-go świata to zarówno ogłupienie, jak i drastyczne zwiększenie przestępczości, jak i bankructwo z powodu dodatkowych zasiłków dla imigrantów.

>Czy Chiny staną się światowym hegemonem, czy będą raczej wzorcem i liderem polityki gospodarczej i
>społecznej ?
>Jaką rolę odgrywa system sprawowania władzy w tym kontekście ?

Pod pewnymi względami już są. M.in. jako największy liczbowo zbiór inteligentnych ludzi, którzy są z natury dobrzy w inżynierce.

System w Chinach utrudnia rozwój - np. cenzura jest tak duża, że nie sposób podejmować właściwych decyzji. Nawet takie proste decyzje jak "Czy pojechać do Wuhan" w Chinach potrafią być wadliwe z powodu cenzury.
25-05-2020 13:59 
 Ocena 2 na 2
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Szansa na rozwój intelektualny narodu pojawia się wówczas, gdy może on doskonalić inteligencję poprzez eksploatację zasobów za pomocą rozmaitego przemysłu. Nie można się dziwić, że w apogeum rewolucji przemysłowej w XIX w. pojawiało się wielu inteligentnych wynalazców i przemysłowców, specjalizujących się w wykorzystywaniu dostępnych zasobów na różne praktyczne sposoby. Gdy zasoby naturalne kurczą się, okazji do ich wykorzystania jest mniej, a te które są jeszcze dostępne, są zajęte przez coraz węższą klasę ich posiadaczy. Ubóstwo zasobów stwarza koszmarne warunki dla populacji, która wcześniej żyła z ich wykorzystywania. Jest ona skazana na regres i biedę. To właśnie obserwujemy obecnie na całym świecie. Jedyną nadzieją na dobrobyt i bogactwo są alternatywne źródła energii i eksploatacja magmy.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
25-05-2020 17:01 
 Ocena 3 na 3
okragly (21676 punktów)
>    Szansa na rozwój intelektualny narodu pojawia się wówczas, gdy może on doskonalić inteligencję poprzez eksploatację zasobów za pomocą rozmaitego przemysłu.
w raju (paleolit) byli inteligentniejsi od nas choć przemysłu nie było

>nie można się dziwić, że w apogeum rewolucji przemysłowej w XIX w. pojawiało się wielu inteligentnych wynalazców i przemysłowców,
potrzeba matką wynalazków, w Polsce poszukują tylko sprzedawców tego co wymyślili i wyprodukowali gdzie indziej

> Gdy zasoby naturalne kurczą się, okazji do ich wykorzystania jest mniej, a te które są jeszcze dostępne, są zajęte przez coraz węższą klasę ich posiadaczy. Ubóstwo zasobów stwarza koszmarne warunki dla populacji,
dlatego chłopi pańszczyźniani byli tak głupi, przez setki lat, żadnego wynalazku, żadne inowacji, nawet zbuntować sie nie potrafili, tak i my


szukanie raju, moim celem
25-05-2020 21:11 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

>w raju (paleolit) byli inteligentniejsi od nas choć przemysłu nie było

   Z naturalistycznego punktu widzenia - wiele mieli na wyciągnięcie ręki, co pobudzało ich kreatywność.

> potrzeba matką wynalazków, w Polsce poszukują tylko sprzedawców tego co wymyślili i wyprodukowali gdzie indziej

>dlatego chłopi pańszczyźniani byli tak głupi, przez setki lat, żadnego wynalazku, żadne inowacji, nawet zbuntować sie nie potrafili, tak i my

   Z naturalistycznej perspektywy rzecz ujmując - w Polsce nie ma bogatych złóż żelaza. Z tego względu wynalazczość mieszkańców Polski była mocno ograniczona. Żelazo i stal są niezastąpione w produkcji wszystkiego, co niezbędne jest wynalazcom. Gdyby Polska miała bogate złoża żelaza i mogła wytwarzać więcej stali wysokiej jakości lub choćby żeliwa, to być może losy polskiej wynalazczości potoczyłyby się inaczej.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
26-05-2020 12:06 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>w raju (paleolit) byli inteligentniejsi od nas choć przemysłu nie było
>    Z naturalistycznego punktu widzenia - wiele mieli na wyciągnięcie ręki, co pobudzało ich kreatywność.
magia, duchy, wszystko było niesamowite, jak w moim dzieciństwie, dzieci sa z raju, to pobudza kreatywność

>> potrzeba matką wynalazków, w Polsce poszukują tylko sprzedawców tego co wymyślili i wyprodukowali gdzie indziej
>>dlatego chłopi pańszczyźniani byli tak głupi, przez setki lat, żadnego wynalazku, żadne inowacji, nawet zbuntować sie nie potrafili, tak i my
> w Polsce nie ma bogatych złóż żelaza. Z tego względu wynalazczość mieszkańców Polski była mocno ograniczona. Żelazo i stal są niezastąpione w produkcji wszystkiego, co niezbędne jest wynalazcom.
mogliśmy oprzeć na tym co mamy, np wymyśleć ule, ale nie, barcie (10x mniej efektywne) były uważane za optymalne. Najważniejsze wynalazki są społeczne, car zniósł niewolnictwo chłopów, za to został zabity przez pana (polski szlachcic). Współcześnie czynimy świetym Balcerowicza z jego darwinizmem społecznym (liberalizm), w raju nie do pomyślenia.

Japonia nie ma żadnych bogactw, jak i Białoruś, a Ukraina z doradcą Balcerowiczem szura po dnie, choć bogactw naturalnych ma ogrom (darwinizm, jedni rozbijaja sie w mercedesach inni umieraja pod mostem). Wynalazki spoleczne sa ważniejsze od technicznych.

jeśli chcemy pokonać Białoruś, Rosje sprzedajmy im Balcerowicza (polsko myśl społeczną), wtedy sa nasze (w sensie USA)
26-05-2020 20:03 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Poruszyłeś wiele spraw. Skupię się na tych, które są najciekawsze dla naturalisty. Pszczoły trzeba mieć na czym paść. Gdy w okolicy nie było dla pszczoły pożytku, nie było sensu zakładać pasiek, bo pszczoły trzeba było drogo dokarmiać, co mijało się z celem. Pasieki opłacają się dopiero wówczas, gdy pojawiają się w okolicy uprawy lub nasadzenia, które mogą być pożytkiem dla pszczoły (np. lipa, grochodrzew, rzepak). Pasieka przy braku użytku to katastrofa finansowa, bo pszczoły wymierają z głodu. Wynalazki społeczne są dla naturalisty mało interesujące, ponieważ naturalista nie widzi tu żadnego istotnego postępu. Jeżeli jest, spróbuj to wykazać. Japonia ma problem, bo jej najcenniejsze tereny rolne (Tohoku) są skażone radioaktywnie. Jeżeli chodzi o surowce - gdyby je miała, nie przenosiłaby produkcji przemysłowej za granicę.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
27-05-2020 12:44 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
> Skupię się na tych, które są najciekawsze dla naturalisty.
kto to naturalista? zwolennik darwinizmu społecznego?
>Pszczoły trzeba mieć na czym paść. Gdy w okolicy nie było dla pszczoły pożytku, nie było sensu zakładać pasiek
o to mam pretensje, że nie było pasiek, było archaiczne, przed chrystusowe bartnictwo, żeby był postęp, inowacje nie muszą byc bogatctwa mineralne. Cała elektronika opiera sie na piasku (krzem)

>bo pszczoły trzeba było drogo dokarmiać Pasieki opłacają się dopiero wówczas, gdy pojawiają się w okolicy uprawy lub nasadzenia, które mogą być pożytkiem dla pszczoły (np. lipa, grochodrzew, rzepak). Pasieka przy braku użytku to katastrofa, pszczoły wymierają z głodu.
wydaje sie że 200 lat temu więcej było pożytku niż dzisiaj i był różnorodny, dzisiaj np hektary rzepaku, ale on kwitnie kilka tygodni a później co?

>Wynalazki społeczne są dla naturalisty mało interesujące, ponieważ naturalista nie widzi tu żadnego istotnego postępu. Jeżeli jest, spróbuj to wykazać.
wynalazek społeczny polega na cofnięciu się, do paleolitu, do karmienia niemowlaków,dzieci mlekiem matki a nie sztucznymi proszkami, takie dzieci sa o 10 pkt inteligentniejsi, zdrowsze jak i ich mamy. proponuje postep przez cofniecie sie do raju


szukanie raju, moim celem
28-05-2020 08:46 
 Ocena 1 na 1
Nie Śpie Co Noc (338 punktów)
(zablokowany)

   Naturalista zanim założy pasiekę, rozgląda się, czy pszczoła będzie miała co jeść. Kiedyś pasieka to był element szerszego założenia. Na przykład, majątek ziemski był przez lata projektowany pod hodowlę pszczół. Podane przeze mnie przykłady mają bardzo konkretny wymiar. Widziałem takie miejsca na własne oczy. Nasadzenia drzew, sady, uprawy, bliskość lasów i łąk, nasłonecznienie stanowiska - wszystko brano pod uwagę, zanim podjęto hodowlę pszczół na większą skalę. Mimo to efektywna ekonomicznie hodowla pszczół to była i jest ciężka praca.
   Bez nowych źródeł zasobów całą Europę czeka gospodarcza katastrofa. Nic tu nie da oglądanie się na Niemcy czy Francję, ponieważ oni też idą na dno. Anglia sto lat temu była potęgą przemysłową, potentatem górnictwa, hutnictwa, metalurgii itp. W latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku była już w erze poprzemysłowej. Węgiel, żelazo i miedź szybko się kończą. Jeżeli Europa szybko nie znajdzie nowych złóż, to koniec.

Było to dawno i nikt o tym nie wie nic. - Tycie Varaldo
Forseti1 (43 punktów)
Nie rozumiem skąd ten arabski się wziął... ale do rzeczy:
Chiny pokazują że jawnie niedemokratyczny system polityczny może być o wiele skuteczniejszy. Dlatego zyskują przewagę na każdym polu. Ktoś pisze tutaj o termitierach - zgadzam się to trochę tak wygląda tyle że ramy tej termitiery są bardzo szerokie. Energia społeczna jest wtedy wykorzystywana w dużo większym zakresie niż gdyby system był totalitarny i ingerował w życie prywatne oraz nakazywał konkretne zachowania. Z tego co można przeczytać o Chinach - tak to nie wygląda.

To działa i przynosi wymierne efekty a świat patrzy i się zastanawia o co chodzi.
14-06-2020 12:59 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>Chiny pokazują że jawnie niedemokratyczny system polityczny może być o wiele skuteczniejszy.
nie możemy darować chińskiemu społeczeństwu, że nie uznaje władzy wielkich korporacji, że nie jest neoliberalne (indywidualizm i wolność) nie uznaje władzy bankierów. Biedni Chińczycy, nie wiedza co to demokracja, bezrobocie, bezdomnośc, zapełnione więzienia

Państwo chińskie ma złą prasę. Mówimy autorytarne, nieliberalne, nie szanuje praw własności intelektualnej, buduje Afrykanom autorstrady i hydroelektrownie podczas gdy Zachód organizuje im konferencje na temat rozwoju.
Ich fenomen polega na tym, że nie jest kontrolowane w wyniku "demokratycznych wyborów" sterowanych przez kapitał a wybiera przywództwo podobnie jak Kościół, a więc poprzez wybór w wąskim gronie sprawdzonych funkcjonariuszy, działaczy partii komunistycznej. Grono to wybiera kandydata, który w swojej dotychczasowej karierze wykazał się osiągnięciami rokującymi nadzieję skutecznego rozwiązywania wyzwań stojących przed wspólnotą.

szukanie raju, moim celem
14-06-2020 15:06 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Nie rozumiem skąd ten arabski się wziął...
Po prostu z rozumowania, że hegemonia Chin, jeśli nastąpi, będzie poprzedzona inwazją świata arabskiego na teren Europy co już się dzieje.

>Chiny pokazują że jawnie niedemokratyczny system polityczny może być o wiele skuteczniejszy.
>Dlatego zyskują przewagę na każdym polu.
Dyktatury są skuteczniejsze od demokratycznego chaosu wiemy to od dawna.
Problemem jest tylko żeby taka dyktatura nie przerodziła się w totalitaryzm.

>Ktoś pisze tutaj o termitierach - zgadzam się to trochę tak wygląda tyle że ramy tej termitiery są bardzo szerokie. Energia społeczna jest wtedy wykorzystywana w dużo większym zakresie niż gdyby system był totalitarny i ingerował w życie prywatne oraz nakazywał konkretne zachowania. Z tego co można przeczytać o Chinach - tak to nie wygląda.
Pewnie ten system nie jest już totalitarny, Chińczycy mają to chyba już za sobą.

>To działa i przynosi wymierne efekty a świat patrzy i się zastanawia o co chodzi.
No właśnie, świat zachodni pozostał na etapie demokracji liberalnej, którą się chełpi, ale wygląda na to że to ona będzie końcem historii kultury europejskiej.
Forseti1 (43 punktów)
>>Nie rozumiem skąd ten arabski się wziął...
>Po prostu z rozumowania, że hegemonia Chin, jeśli nastąpi, będzie poprzedzona inwazją świata arabskiego na teren Europy co już się dzieje.
Rozumiem. Może i tak być, na pewno widać chęć systemowego wymieszania kultur w naszym rejonie świata. Nie chcę się jednak w ten szeroki temat zagłębiać w tym wątku.

>>Chiny pokazują że jawnie niedemokratyczny system polityczny może być o wiele skuteczniejszy.
>>Dlatego zyskują przewagę na każdym polu.
>Dyktatury są skuteczniejsze od demokratycznego chaosu wiemy to od dawna.
>Problemem jest tylko żeby taka dyktatura nie przerodziła się w totalitaryzm.
>>Ktoś pisze tutaj o termitierach - zgadzam się to trochę tak wygląda tyle że ramy tej termitiery są bardzo szerokie. Energia społeczna jest wtedy wykorzystywana w dużo większym zakresie niż gdyby system był totalitarny i ingerował w życie prywatne oraz nakazywał konkretne zachowania. Z tego co można przeczytać o Chinach - tak to nie wygląda.
>Pewnie ten system nie jest już totalitarny, Chińczycy mają to chyba już za sobą.
Tak mi to też właśnie wygląda że totalitaryzmu nie ma i stąd sukcesy.

>>To działa i przynosi wymierne efekty a świat patrzy i się zastanawia o co chodzi.
>No właśnie, świat zachodni pozostał na etapie demokracji liberalnej, którą się chełpi, ale wygląda na to że to ona będzie końcem historii kultury europejskiej.
>
Ja specjalnie napisałem "jawnie niedemokratyczny" w kontekście Chin ponieważ uważam że w świecie zachodnim panuje "skrycie niedemokratyczny" system. Nie tak bardzo skrycie oczywiście bo wystarczy się przyjrzeć że mamy partiokrację przez prawie 4 lata przerywaną słownie 1 dniem na wybory (2 jeśli wliczyć słaby urząd prezydenta) czyli mamy słownie 2 dni demokracji. Ale wszyscy do znudzenia powtarzają "demokracja, demokracja, demokracja".
Wypróbujmy prawdziwą demokrację - kto wie może by to jakoś zadziałało. A jeśli nie, to proponuję zróbmy zwrot w kierunku jakiegoś autorytaryzmu.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Ja specjalnie napisałem "jawnie niedemokratyczny" w kontekście Chin ponieważ uważam że w świecie zachodnim panuje "skrycie niedemokratyczny" system.
No tak, rzeczywiście trudno mówić tutaj o demokracji w jej oczywistym znaczeniu. Mamy demokrację przedstawicielską, lud, demos rządzi poprzez swoich przedstawicieli czy to będą liberałowie, socjaliści, chrześcijanie czy ludowcy. Ty to nazywasz partiokracją, można i tak, ale w tym systemie jednak przedstawiciele muszą się wykazać, że działają w interesie swoich wyborców bezpośrednio lub choćby pośrednio pro publico bono.
Wyborcy są władni zmienić swoje przedstawicielstwo. Na tym głównie polega ta demokracja, ale jest wzbogacona o różne tzw wolności. Cały walor tej demokracji przedstawicielskiej polega na możliwości zmiany władzy w konstytucyjnym terminie. Ale ten walor jak widać z praktyki nie zawsze jest skuteczny i przynosi także opłakane skutki. Niestabilność władzy jest przyczyną wielu perturbacji.

>Ale wszyscy do znudzenia powtarzają "demokracja, demokracja, demokracja".
Zwykle powtarza się, że demokracja ma wiele wad, ale nie ma lepszego systemu. Teraz po doświadczeniach chińskich można już chyba się z tym poglądem ostrożnie nie zgodzić.
System wielopartyjny w demokracji powoduje, że poszczególne partie walcząc o władzę za wszelką cenę i wszelkimi środkami niszczą się wzajemnie rujnując przy tym wiarygodność, zaufanie, i wiarę w autorytety.
W końcu powstaje sytuacja w której nie można ufać nikomu co skutkuje chaosem i swego rodzaju nihilizmem społecznym.

>Wypróbujmy prawdziwą demokrację - kto wie może by to jakoś zadziałało.
Nie wierzę żeby to mogło zadziałać w Polsce.

>A jeśli nie, to proponuję zróbmy zwrot w kierunku jakiegoś autorytaryzmu.
Ale do tego potrzeba konsensusu społecznego i odpowiedzialnej klasy politycznej. No i wyborcy muszą wiedzieć kogo obdarzyć zaufaniem, tymczasem trwa ogłupianie ludzi manipulacyjną masą informacji medialnych.
Nie wiem czy to jest możliwe w Polsce.
Doświadczenia dwudziestolecia międzywojennego pokazują, że tzw demokracja nie zdała egzaminu, a siłowe rozwiązanie jest na ogół potępiane.
Trzeba zatem czekać na mądrość zbiorową narodu.
Forseti1 (43 punktów)
Dobrze powiedziane, ciężko dodać coś mądrego.

2 myśli:
1. Mam wrażenie że działanie "pro publico bono" zamyka się w rozdawnictwie okraszonym obietnicami. To już wystarcza żeby kupić sobie głosy w kolejnych wyborach. Mnóstwo energii jest marnotrawione. System polityczny który mamy teraz bardzo mi się nie podoba i już... Chciałbym aby nastąpiły jakieś zmiany albo w stronę bardziej demokratyczną albo w przeciwną.
Chociaż możliwa byłaby też trzecia droga z elementami mocniejszej demokracji z jednej strony ale równocześnie umocnienia władzy z drugiej. Może nawet najciekawsza? Myślę tutaj o kadencyjności nie czasowej ale nazwijmy ją - celowej. Czyli rząd/sejm/senat/prezydent jest wybierany aby zrealizować jakiś konkretny cel, ale z drugiej strony może być w każdej chwili odwołany jeśli obywatele stwierdzą że sobie nie radzi. Takie coś.

2. Chodzi mi po głowie sposób na ulepszenie tego systemu który mamy dzisiaj, symboliczne ulepszenie ale jednak. Skoro są te wybory i mamy prawo wyborcze to ja bym chciał podkreślenia wagi czynnego prawa wyborczego. Zatem jeśli ktoś nie głosuje i nie przedstawi zaświadczenia lekarskiego albo innego usprawiedliwienia to powiedzmy traci to prawo na kolejne wybory. Od razu by się podniosła frekwencja a jeden z drugim którym się nie chciało, przy kolejnej szansie zagłosowania pobiegli by skwapliwie i coś skreślili. Ludzie doceniąją dopiero wtedy jak się im zabierze.

>Trzeba zatem czekać na mądrość zbiorową narodu.
Nie wiem czy chcę czekać na to coś. Można się przecież nie doczekać.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365