 |
"Kwestia zasady w nauce empirycznej" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-08-2020 07:24 | chillyshotorbitus (729 punktów) | "Kwestia zasady w nauce empirycznej"
-2 na 2 | . Do wspolczesnych szarlatanow i ich poplecznikow (bezmyslnych kopiarko/wklejarek wliczajac tzw "ekspertow forumowych") nie dociera oczywisty fakt iz nauka empiryczna nie polega na wpierw wymyslaniu, tworzeniu wirtualnych zjawisk / bytow / efektow typu : "niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie blizniaki", "niewidzialne czarne dziury", "niewidzialne fale grawitacyjne", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne ciemne energie", "niewidzialne bozony Higgsa", "niewidzialne WIMPY", "niewidzialne nieskonczone statyczne etery", "niewidzialne multiswiaty" (itd itd lista jest dluga) .. A NASTEPNIE POSZUKIWANIU OWYCH WYMYSLOW I UROJEN W REALNEJ RZECZYWISTOSCI.W prawdziwej nauce empirycznej do ktorej zaliczaja sie fizyka czy medycyna ..zgodnie z platonska zasada "patrze, widze, rozumiem" WPIERW ZAUWAZAM ZJAWISKO / BYT a nastepnie na podstawie obserwacji jego zachowan, interakcji buduje teorie, model opisu i rozumienie.Nigdy na odwrot gdyz postepowanie takie poprzez przyjeta opacznie metodologie jak ukazuje historia (czy to w fizyce czy medycynie) bez jednego wyjatku konczylo sie i zawsze konczyc bedzie zwykla szarlataneria (przekonaniem najczesciej wplywowych oszustow o wlasnej nieomylnosci) czego konsekwencja jest zablokowanie rozwoju prawdziwej mysli, idei a przez to i postepu technologii na dlugie czasy. Tak tez nastepuje w obowiazujacym od wieku modelu gdzie Einstein wymysla sobie termin i stwierdza ze cyt. : ..."przestrzen napewno sie zakrzywia"... (film z Piotrem Adamczykiem) www.youtube.com/watch?v=ko7rh9_tV_Q&t=10m35s(jedno urojenie zostaje zastapione drugim) Podczas gdy kazdy uczen juz w szkole podstawowej po pierwszej lekcji geometrii rozumie ze przestrzen zwiazana z pojeciem "dystansu, odleglosci, zasiegu, pola, obszaru, areny" ..moze sie raczej POWIEKSZAC lub ZMNIEJSZAC, WYDLUZAC badz ZWEZAC czyli ROZSZERZAC albo KURCZYC(ekspansja/kontrakcja) ..co dla kazdej istoty myslacej zgodne jest z fundamentalna logika, poniewaz coz w realnym swiecie mialoby oznaczac stwierdzenie ze : "objetosc kuli czy powierzchnia kola .. zakrzywily sie geometrycznie" (wiekszego debilizmu wymyslec sie chyba nie dalo) p.s Dzieci tez pewne sa istnienia smerfow i krasnoludkow, ale nie na tym polega naukowa metoda empiryczna gdzie zanim zapostuluje takowy byt, egzystencje do ktorej nastepnie bede przekonywac innych.. musze krasnale wpierw odczuc zobaczyc, potwierdzic (na wielu roznych plaszczyznach) bez cienia watpliwosci ich dzialanie (oddzialywanie ze swiatem) w realnej rzeczywistosci. ......................................................................... ......................................................................... "Rebus: Przestrzen .. rozszerza, czy zakrzywia sie i wygina ?" www.racjonalista.pl/forum.php/s,783541 "Expanding universe" www.racjonalista.pl/forum.php/s,812706 "Dlaczego OTW jest teoria bledna" www.racjonalista.pl/forum.php/s,740898 "Paradoks i mistyfikacja teorii inflacji kosmologicznej" www.racjonalista.pl/forum.php/s,761865 "Podstawy termodynamiki w oparciu o nowy model rozszerzajacego sie atomu" www.racjonalista.pl/forum.php/s,760332 "Rozproszenie termojadrowe, wstep do budowy modelu atomu" www.racjonalista.pl/forum.php/s,746157 "Antygrawitacja"-schemat napedu na podstawie budowy modelu ukladu slonecznego www.racjonalista.pl/forum.php/s,766060 . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | Nie jestem naukowcem, ani kimś bardzo mądrym. Wiem jednak, że nic nie jest przypadkowe. To jak działa wszechświat da się zaobserwować w mikroskali ma Ziemi. Ruch galaktyki lub czarnej dziury a np. wir w rzece. Kształt samej galaktyki a np wzór skorupy amonitu lub współczesnego ślimaka. Wybuch supernowej a zachowanie rozbijanych cząstek w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Takich analogii można by wymieniać w nieskończoność. Wiem, że jesteśmy częścią czegoś niewspółmiernie większego i nie trzeba być naukowcem, aby te analogie dojrzeć. Jeszcze długo (jeżeli w ogóle) najtęższe umysły będą gonić za świętym Graalem w postaci opracowania tzw "teorii wszystkiego" godzącej mechanikę kwantową z ogólną teoria względności. A może rzeczywistość jest o wiele prostsza nim nam się wydaje, a tylko sami komplikujemy zagadnienie. Ciągle , każdego dnia odkrywamy coś nowego. Ale te odkrycia rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. I tak juz będzie, ponieważ nigdy nie poznamy odpowiedzi na wszelkie z możliwych pytań. Wierzę w ograniczoność ludzkiego poznania.
|
|
 | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | Dzieki za pozytywny komentarz ..a teraz przyjrzyjmy sie szczegolom. > Nie jestem naukowcem, ani kimś bardzo mądrym. Wiem jednak, że nic nie jest przypadkowe. To jak działa wszechświat da się zaobserwować w mikroskali ma Ziemi.Prawda ..prawda > Ruch galaktyki lub czarnej dziury a np. wir w rzece.(gzzzzzzzzzzz) pierwszy zgrzyt ...wir w rzece wszyscy widzimy, "czarna dziura" to wylacznie hipotetyczny wymysl, nieempiryczne urojenie o "nieskonczonej koncentracji w punkcie", ktore wyklucza pojeta wlasciwie relacja : "kumulujaca sie masa/energia =-> ekspandujaca przestrzen" > Kształt samej galaktyki a np wzór skorupy amonitu lub współczesnego ślimaka. Wybuch supernowejKsztalt galaktyki, wzor skorupy amonitu i wspolczesnego slimaka owszem ...ale juz "wybuch supernowej" jest wylacznie zalozeniem ..a do tego hipoteza falszywa gdyz to co rzeczywiscie widzimy -> rozproszenie gazow wokol ciezkiego jadra ..jest wynikiem wlasnie wspomnianej wyzej ekspansji przestrzeni w zwiazku z koncentrujaca sie materia. Dokladnie takie samo zjawisko "rozproszenie resztek gazu w przestrzeni" empirycznie obserwujemy w rozpraszajacych sie przestrzennie mglawicach podczas narodzin gwiazd, czyli po utworzeniu ciezkiego, goracego i wirujacego jadra ... ta sama relacja masa-przestrzen ktora poprzez rozszerzenie przestrzeni uniemozliwia ponowne gazu zageszczenie oraz utworzenie kolejnych slonc = oficjalna wiedza obserwacyjna ..identyczna zasada dotyczy tzw "gwiazd Wolfa-Rayeta"  > a zachowanie rozbijanych cząstek w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Takich analogii można by wymieniać w nieskończoność.Rozgraniczyc nalezy jedynie co rzeczywiscie widzimy od chcenia, urojen i wymyslow szarlatanow rzadnych chwaly (wszyscy bez wyjatku). Ciekawym przykladem skutkow galimatiasu sa wypowiedzi "profesora", jednego z glownych uczestnikow LIGO podczas rzekomego pojawienia sie "niewidzialnych fal grawitacyjnych" ..o tym jak absurdalna jest w ogole sama idea pomiaru ... (wlaczajac problemy juz na etapie [poteznej mocy]lasera, utrzymania jego stabilnosci/o odksztalcajacych sie pod wplywem chocby ciepla zwierciadlach czy zagadnieniu wysiegnikow/tlumikow nawet nie wspomina) ...odleglosci krotszej niz czestotliwosc fali swietlnej. (wymagany angielski) www.youtube.com/watch?v=iphcyNWFD10..a ponizej reakcje na wykrycie poszukiwanych usilnie "niewidzialnych fal grawitacyjnych" kilka godzin po uruchomieniu aparatury, pol h po tym jak dowodzacy "eksperymentem" nakazuje : "jestesmy zbyt zmeczeni, jedziemy na odpoczynek" i wszyscy rozjezdzaja sie do domow (komedia w stylu hollywoodzkich scen z "ladowania na Ksiezycu") www.youtube.com/watch?v=ViMnGgn87dg> Wiem, że jesteśmy częścią czegoś niewspółmiernie większego i nie trzeba być naukowcem, aby te analogie dojrzeć.Tu wymagana jest pewnego rodzaju swiadomosc (w pierwszej kolejnosci tez i WIARA ze cos piekniejszego, doskonalszego istnieje), wrazliwosc i pewnie kilka innych cech jak rozwinieta nutka detektywistyczna czy sklonnosci do wnikania w problemy, rozwiazywanie zagadek ..szeroko pojety "rodzaj/sposob myslenia o samej rzeczywistosci" .. "typ postawy intelektualnej wobec swiata" umozliwiajacy zglebianie tajnikow boskiego stworzenia. ("problem pojmowania samego rozumu wg Platona") www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=18m18s> Jeszcze długo (jeżeli w ogóle)W ogole. Logika empiryczna(=oparta o widzenie) wyklucza obie te teorie. > najtęższe umysły będą gonić za świętym Graalem w postaci opracowania tzw "teorii wszystkiego" godzącej mechanikę kwantową z ogólną teoria względności.Bajeczki powtarzane w kolko i wtloczone "wgrane" ludziom jako prawda to nic ponad zwyczajne "copy/paste" (kazdy powtarza te sama mantre) podczas gdy ani mechanika kwantowa, ani OTW nawet nauka nazywane byc nie moga (wg kategorii empirycznych/uzytecznosci itd). Sorki ale przestrzen w relacji z masa sie rozszerza co widzimy, a nie wygina i zakrzywia geometrycznie (co jest wymyslem i urojeniem wylacznie) ..i juz sam ten fakt burzy kompletnie ow chlam i belkot serwowany ludziom od stulecia ...o bredniach tzw "mechaniki kwantowej" moze w innym odcinku. (niech sie profesor filozofii odrobine wypowie) www.youtube.com/watch?v=QVXvPPUz-6k&t=6999s> A może rzeczywistość jest o wiele prostsza nim nam się wydaje, a tylko sami komplikujemy zagadnienie. Ciągle , każdego dnia odkrywamy coś nowego. Ale te odkrycia rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. I tak juz będzie, ponieważ nigdy nie poznamy odpowiedzi na wszelkie z możliwych pytań. Wierzę w ograniczoność ludzkiego poznania.Prawdziwa fizyka jest bardzo prosta. Mamy koncentrujaca sie materie i rozszerzajaca wokol przestrzen. Zasadzie tej podporzadkowany jest caly kosmos -> rozszerzajace sie przestrzennie pod wplywem masy=energii atomy, planety, gwiazdy i galaktyki koncentrujace w jadrze materie. Najprosciej nazwac owo zjawisko "rozproszeniem termojadrowym". (wszystko opisane dokladnie w linkach pod glownym watkiem, wystarczy wylaczyc "copy/paste" i wlaczyc ponownie opcje "myslenie") . p.s Sorki za "maly update", czasu zbytnio wczesniej nie bylo (tak mniej wiecej miala/powinna wygladac w pelni wypowiedz ..ktora oczywiscie wciaz mozna udoskonalac, redagowac, rozwijac)
|
|
1 na 3 | Leonardoo (1099 punktów) |
> W prawdziwej nauce empirycznej do ktorej zaliczaja sie fizyka czy medycyna ..zgodnie z >platonska zasada "patrze, widze, rozumiem" WPIERW ZAUWAZAM ZJAWISKO / BYT a nastepnie na podstawie >obserwacji jego zachowan, interakcji buduje teorie, model opisu i rozumienie.Nigdy nie podejrzewałem Platona, że był aposteriorystą. Ale skoro @chillyshotorbitus uważa, że wszyscy dotychczasowi uczniowie Platona źle rozumieli Mistrza, bo może wie, co mówi. Mnie w szkole uczyli, że to raczej Arystoteles wymyśli wnioskowanie na podstawie obserwacji przyrodniczych, ale co ja tam wiem. > ..."przestrzen napewno sie zakrzywia"...No cóż, w praktyce nie istnieje coś takiego, jak poznanie całkowicie oderwane od założeń. Zawsze są jakieś wstępne założenia, warunkowane chociażby warunkami życia, osobistymi doświadczeniami (Platon wypracował pojęcie duszy na podstawie przeżyć z misteriów eleuzyjskich), czy nawet językiem będącym nośnikiem określonej kultury, określonego przedrozumienia świata. Intuicja w pracy naukowej badacza jest podobne do intuicji detektywa, artysty, lekarza... czymś POZYTYWNYM. Warto to mieć, to coś. - Problem w tym, aby uczciwie weryfikować intuicje, co akurat w przypadku Einsteina raczej nie miało miejsca. Jak np. zweryfikować słynny paradoks bliźniąt? - Dlatego jego teorie lepiej traktować jako para-religię. Albo wierzysz, albo jesteś bluźniercą. W kwestii boskiej nieomylności Einsteina ja chyba jestem ateistą. Z drugiej strony dopóki Magellan nie opłynął kuli ziemskiej wielu ludzi nie wierzyło, że można zapanować nad potęgą oceanu. Dziś popatrzyłem sobie na globus i ze zdziwieniem zauważyłem, że Hiszpanie aby dopłynąć do Meksyku musieli pokonać odległość ok. 3 razy taką, jak odległość z Madrytu do Moskwy. - To byli jednak odważni ludzie. Dopóki ktoś nie odkryje jak zapanować nad potęgą grawitacji, nie wierzymy, że możliwe są inne loty w przestrzeni kosmicznej niż za pomocą silników odrzutowych. Ale za jakiś czas będziemy na to patrzeć z mieszaniną podziwu i politowania, jak dziś na wiosłowe łodzie Wikingów, którymi przepływali Atlantyk. Mam jakieś dziwne, przed-racjonalne przekonanie, że musi być sposób na pokonanie grawitacji tak jak nauczono się żeglować pod wiatr. Największe odkrycia bywały dokonywane przypadkiem, przy okazji innych badań. Nie po to Bóg stworzył ten wielki świat, abyśmy całą wieczność siedzieli na Ziemi  Chyba, że... żeglowanie po Wszechświecie zostało zaplanowane na to prawdziwe życie, a teraz siedzimy w piaskownicy... i tęsknimy.
|
|
 | 6 na 6 | uxbridge (5980 punktów) | >Jak np. zweryfikować słynny paradoks bliźniąt? Trzeba najpierw zrozumieć na czym polega. Potem, należy odróżnić "paradoks", czyli problem teoretyczny od samego zjawiska opóźnienia zegara w podróży. Zweryfikować można zjawisko, a pozorny w tym wypodku paradoks wyjaśnić. Znakomita większość ludzi którzy słyszeli o zjawisku spowolnienia zegarów miesza je z problemem paradoksu bliźniąt. Więc nie, nie da się "zweryfikować paradoksu", a jedynie samo zjawisko opóźnienia zegara w podróży po zamkniętej trajektorii. I to zjawisko zostało wielokrotnie i bardzo dokładnie potwierdzone w całej masie eksperymentów. Na dodatek, każdy z nas sprawdza je niemal codziennie, korzystając z nawigacji satelitarnej. Bez uwzględnienia zjawiska prędkościowego opóźnienia zegarów na orbicie Ziemi, GPS byłby bezużyteczny.
>Dlatego jego teorie lepiej traktować jako para-religię. Groteskowa bzdura.
|
|
|  | 1 na 3 | Leonardoo (1099 punktów) |
> I to zjawisko zostało wielokrotnie i bardzo dokładnie potwierdzone w całej masie eksperymentów.Typowy argument neofity. Wypadało by podać przynajmniej 3 przykłady. > Na dodatek, każdy z nas sprawdza je niemal codziennie, korzystając z nawigacji satelitarnej. Bez uwzględnienia zjawiska prędkościowego opóźnienia zegarów na orbicie Ziemi, GPS byłby bezużyteczny.Sprawdź w Wikipedii, że ani satelity na ziemskiej orbicie, ani Ziemia w ruchu wokół Słońca nie poruszają się z prędkościami "bliskimi" prędkości światła. Więc nie wiem, o czym mówisz. Co to ma wspólnego z dylatacją czasu? "spowolnienie czasu na powierzchni planet o małych masach, rotujących ze stałą prędkością [jest] niemierzalne. Przy wielkich, skoncentrowanych masach i prędkościach zbliżonych do prędkości światła w próżni, dylatacja czasu jest natomiast duża. " poczciwa Wikipedia: pl.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasuNIEMIERZALNE czyli coś jak bezobjawowe zakażenie Covidem - albo wierzysz, albo bluźnisz. Natomiast za górami, za lasami, za wielkim morzem, w pobliżu wielkich mas i przy prędkościach rzędu 0,99 c - dylatacja czasu jest taka, że ho ho, albo i bardziej. Zachowajmy jakieś minimum zdrowego rozsądku. Fakt, że spotkałeś na ulicy czarnego kota, nie uprawnia do twierdzenia, że wszystkie koty są czarne. A może przypisujesz Einsteinowi pomiar prędkości światła w Układzie Słonecznym (zdaje się, że nie badał wartości tej prędkości w innych układach)? O ile wiem, zrobił to ktoś inny - "W 1676 duński astronom Ole Rømer podał pierwsze dowody skończonej prędkości światła i czasu jego przelotu przez orbitę ziemską. " pl.wikiped(*)ść_światła> >Dlatego jego teorie lepiej traktować jako para-religię.> Groteskowa bzdura.Dałbym komentarz, ale... nie chcę eskalować
|
|
| |  | 6 na 6 | uxbridge (5980 punktów) | > >I to zjawisko zostało wielokrotnie i bardzo dokładnie potwierdzone w całej masie eksperymentów.> Typowy argument neofity. Wypadało by podać przynajmniej 3 przykłady.Jeden z najnowszych eksperymentów: tsapps.nis(*)tion/get_pdf.cfm?pub_id=905055Jeden z pierwszych: ui.adsabs.(*)s/1941PhRv...59..223R/abstractInny wczesny: ui.adsabs.(*)s/1963AmJPh..31..342F/abstractChyba najsłynniejszy, chociaż dość stary: www.person(*)/Atomic_Clocks_Predictions.pdfPośredni, ale bardzo dokładny: ui.adsabs.(*)s/1975PhRvL..34.1244C/abstractJeden z najnowszych: resource.n(*)metromnia/issue18_einstein.pdfAle jak mówiłem, KAŻDY pomiar pozycji z użyciem GPS jest potwierdzeniem dylatacji czasu z bardzo dużą dokładnością. > > Na dodatek, każdy z nas sprawdza je niemal codziennie, korzystając z nawigacji satelitarnej. Bez uwzględnienia zjawiska prędkościowego opóźnienia zegarów na orbicie Ziemi, GPS byłby bezużyteczny.> Sprawdź w Wikipedii, że ani satelity na ziemskiej orbicie, ani Ziemia w ruchu wokół Słońca nie poruszają się z prędkościami "bliskimi" prędkości światła. Więc nie wiem, o czym mówisz. Co to ma wspólnego z dylatacją czasu?No właśnie widać, że nie wiesz o czym mówię. Nie trzeba prędkości bliskich światła aby efekty spowolnienia zegarów były obserwowalne. Zegary atomowe od dawna umożliwiają takie pomiary. > "spowolnienie czasu na powierzchni planet o małych masach, rotujących ze stałą prędkością [jest] niemierzalne. Przy wielkich, skoncentrowanych masach i prędkościach zbliżonych do prędkości światła w próżni, dylatacja czasu jest natomiast duża. " poczciwa Wikipedia: pl.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasuTen artykuł w Wikipedii jest dość słaby. Radzę nie korzystać z polskiej Wiki, bo jej jakość zeszła na psy. Jeśli już to angielska, bo tam szybciej reagują na ewidentne błedy. A wracając do rzeczy, grawitacyjne spowolnienie czasu jest znakomicie obserwowalne w eksperymentach wykonywanych na Ziemi. W eksperymencie: tsapps.nis(*)tion/get_pdf.cfm?pub_id=905055www.scientificamerican.com/article/time-dilation/zmierzono dylatację czasu na Ziemi przy różnicy wysokości 1m i różnicy prędkości niecałe 40km/h. Reszta twych dywagacji nie zasługuje na dyskusję.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
>zmierzono dylatację czasu na Ziemi przy różnicy wysokości 1m i różnicy prędkości niecałe 40km/h. >Reszta twych dywagacji nie zasługuje na dyskusję. > Z jednym się zgodzę: obaj jesteśmy za głupi, aby rzeczowo kontynuować tę dyskusję.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | uxbridge (5980 punktów) | >Z jednym się zgodzę: obaj jesteśmy za głupi, aby rzeczowo kontynuować tę dyskusję. To tylko w połowie prawda. Ja czuję się całkowicie kompetentny. Pytanie, dlaczego ty dyskutujesz, skoro brak ci wiedzy?
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Leonardoo (1099 punktów) |
>To tylko w połowie prawda. Ja czuję się całkowicie kompetentny. Pytanie, dlaczego ty dyskutujesz, skoro brak ci wiedzy?
Nie odróżniasz dyskusji od polemiki. Dyskusja ze swojej istoty jest nastawiona na pozyskanie wiedzy. Po to biorę udział w dyskusji, aby UZYSKAĆ pełniejszy opis rzeczywistości, rozszerzony o cudzy punkt widzenia, być może obiektywnie błędny, ale dający głębię tego obrazu rzeczywistości. Obawiam się, że traktujesz dyskusję jako polemikę, a więc nie prezentujesz swojego punktu widzenia, a skupiasz się na obalaniu cudzego widzenia świata. - Takie to, za przeproszeniem, marksistowskie...
Czujesz się kompetentny? Hmmm, własnego smrodu się nie czuje.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | uxbridge (5980 punktów) | >>To tylko w połowie prawda. Ja czuję się całkowicie kompetentny. Pytanie, dlaczego ty dyskutujesz, skoro brak ci wiedzy? >Nie odróżniasz dyskusji od polemiki. Dyskusja ze swojej istoty jest nastawiona na pozyskanie wiedzy. Po to biorę udział w dyskusji, aby UZYSKAĆ pełniejszy opis rzeczywistości, rozszerzony o cudzy punkt widzenia, Ale ty nie poszerzasz wiedzy. Ty tępo zaprzeczasz temu, co nie zgadza się z twą wizją świata.
Powiedzmy, że jesteś specjalistą od chirurgii serca. A ja, nie mając żadnej na ten temat wiedzy zaprzeczam twoim twierdzeniom w tym temacie? Spór wiejskiego głupka (którym jestem jeśli chodzi o chirurgię serca) z fachowcem nie mieści się w mojej definicji dyskusji. Jesteś na poziomie wiejskiego głupka z fizyki. I to nie wstyd, dopóki nie zaczynasz sugerować że jest inaczej. Ja nie mam problemu przyznać, że na czymś się nie znam i w związku z czym słucham co kompetentny w temacie ma do powiedzenia. Nie podważam tego, nie mając żadnych fachowych argumentów. Nie wstydzę się swojej niewiedzy i nie mam problemu z zadawaniem pytań. Dlaczego masz z tym kłopot?
>być może obiektywnie błędny(...) Jak ocenisz "obiektywną" błedność bez żadnych kryteriów, np. fachowej wiedzy? >Obawiam się, że traktujesz dyskusję jako polemikę, W tym wypadku jest to też polemika, ponieważ przedstawiasz twierdzenia fałszywe i w dodatku łatwe do obiektywnej weryfikacji. >Takie to, za przeproszeniem, marksistowskie... Obsesja. >Czujesz się kompetentny? Hmmm, własnego smrodu się nie czuje. Ale przecież kompetencję w jakimś temacie łatwo zweryfikować. Podobnie jak niekompetencję. Twoją niekompetencję w zagadnieniu mogę zweryfikować dając ci do rozwiązania proste zadanie z relatywistyki. Możemy poprosić np. Ebavalaim-a żeby dał nam obu takie zadanie i sprawdzimy kompetencje. Zgoda? Czy ucieczka?
|
|
| | | | | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) |
>Jesteś na poziomie wiejskiego głupka z fizyki. I to nie wstyd, dopóki nie zaczynasz sugerować że jest inaczej. Ja nie mam problemu przyznać, że na czymś się nie znam i w związku z czym słucham co kompetentny w temacie ma do powiedzenia. Nie podważam tego, nie mając żadnych fachowych argumentów. Nie wstydzę się swojej niewiedzy i nie mam problemu z zadawaniem pytań. Dlaczego masz z tym kłopot? Bardzo możliwe, że obaj jesteśmy na poziomie "wiejskiego głupka".
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | uxbridge (5980 punktów) | >>Jesteś na poziomie wiejskiego głupka z fizyki. I to nie wstyd, dopóki nie zaczynasz sugerować że jest inaczej. Ja nie mam problemu przyznać, że na czymś się nie znam i w związku z czym słucham co kompetentny w temacie ma do powiedzenia. Nie podważam tego, nie mając żadnych fachowych argumentów. Nie wstydzę się swojej niewiedzy i nie mam problemu z zadawaniem pytań. Dlaczego masz z tym kłopot? >Bardzo możliwe, że obaj jesteśmy na poziomie "wiejskiego głupka". Nie uciekaj. Możemy to sprawdzić. Fizyka jest konkretną nauką. Albo się ma jakąś wiedzę albo nie. Ja twierdzę, że twoja jest na poziomie szkoły podstawowej w najlepszym razie. Twierdzisz inaczej?
|
|
| |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >>>Dlatego jego teorie lepiej traktować jako para-religię. >>Groteskowa bzdura. >Dałbym komentarz, ale... nie chcę eskalować A doczytałeś już na czym polega paradoks bliźniaków i jaka jest różnica między nim a ZJAWISKIEM dylatacji czasu w poruszających się układach? Jeśli tak, to wytłumacz własnymi słowami, bez linków i tym podobnych. Jeśli nie, to potwierdzisz, że nie wiesz o czym mówisz.
|
|
| | |  | | Leonardoo (1099 punktów) | > wytłumacz własnymi słowami, bez linków i tym podobnych. Jeśli nie, to potwierdzisz, że nie wiesz o czym mówisz.
A właśnie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >> wytłumacz własnymi słowami, bez linków i tym podobnych. Jeśli nie, to potwierdzisz, że nie wiesz o czym mówisz. >A właśnie. Ja mogę, Ty najwyraźniej nie. Zakład?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Leonardoo (1099 punktów) | > wytłumacz własnymi słowami, bez linków i tym podobnych. Jeśli nie, to potwierdzisz, że nie wiesz o czym mówisz.
Pewien polski filozof mawiał, że jeśli czegoś nie da się wytłumaczyć na przykładzie krowy, to jest to nieprawda.
A więc, wyobraźmy sobie krowę skaczącą na spadochronie nad swoją rodzinną łąką, na nizinie. Krowa nie wie, że istnieje powietrze, ani opór powietrza, ale potrafi ocenić, że za każdym razem leci z maksymalną prędkością 300 km/h. Wnioskuje więc, że jest to maksymalna istniejąca w przyrodzie dostępna prędkość ruchu.
Jednak gdyby krowa skakała w górach, w rozrzedzonym powietrzu, mogłaby uzyskiwać maksymalną prędkość np. 309 km/h. I co wtedy? No, miała by dysonans poznawczy. - Na szczęście krowy skaczą na spadochronach tylko nad równinami, więc mają dobre samopoczucie.
Jeśli pomogłem, daj plusa.
Jest taki wzór, w którym prędkość światła określono za pomocą stałej Plancka. Ale skąd wiadomo, ile wynosi stała Plancka? - No zmierzono, eksperymentalnie, na Ziemi. A czy mierzono stałą Plancka w galaktyce Andromedy? - Nie, a po co? Przecież "Einstein powiedział", że prędkość światła jest stała WE WSZYSTKICH układach odniesienia... A co jeśli stała Plancka nie jest stała, a jednak zależy od (upraszczając) naprężenia energetycznego przestrzeni? I w Andromedzie jest inna niż w Drodze Mlecznej? Wtedy może się okazać, że błędnie interpretujemy docierające do nas informacje z kosmosu. Te wszystkie odległości w tys. lat świetlnych... te uciekające galaktyki...
Pomogłem? Daj plusa.
To samo dotyczy innych stałych fizycznych np. stałej grawitacyjnej G. Bo może tak być, że w innych galaktykach ta stała ma inną wartość i wtedy nasze oszacowania masy odległych gwiazd można potłuc o kant ..., te deficyty ciemnej materii...
|
|
| | | |  | 5 na 5 | uxbridge (5980 punktów) | >> wytłumacz własnymi słowami, bez linków i tym podobnych. Jeśli nie, to potwierdzisz, że nie wiesz o czym mówisz. >Pewien polski filozof mawiał, że jeśli czegoś nie da się wytłumaczyć na przykładzie krowy, to jest to nieprawda. >A więc, wyobraźmy sobie krowę(...) Nie zwiewaj na krowie. Miałeś wyjaśnić różnicę między paradoksem bliźniaków a dylatacją czasu. Czekam na wyjaśnienie, lub na informację że po prostu nie wiesz. A być może chciałbyś się dowiedzieć zamiast tkwić w niewiedzy? Takie trudne?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
> Czekam na wyjaśnienie, lub na informację że po prostu nie wiesz. A być może chciałbyś się dowiedzieć zamiast tkwić w niewiedzy? Takie trudne?"Lewicowiec podaje się za partnera, ale czuje się sędzią" Gomez Davilia. Fizyką zajmowałem się dość dawno temu (jakiś egzamin z mechaniki kwantowej, czy coś), ale pamiętam, że dało się wyprowadzić wzór, w którym prędkość światła była wyrażana za pomocą kilka stałych. Głowy nie dam, że była to stała Plancka, a nie chce mi się teraz grzebać w bardzo starych notatkach . Zamiast tego mam coś innego: "Pomysł Moffata oraz Albrecht-Magueijo opierał się na założeniu, że prędkość propagacji światła we wczesnym Wszechświecie była o 60 rzędów wielkości większa od obecnej" - znowu ta prymitywna Wikipedia, znowu po polsku, a nie po mongolsku. pl.wikiped(*)ść_światłaAle skupmy się na meritum, a nie na atakach personalnych. - Dlaczego w początkach istnienia wszechświata światło mogło propagować o 60 rzędów wielkości szybciej? - Bo energetyczne naprężenie przestrzeni (tak sobie pozwolę to określić, choć nie jest termin naukowy) było bliskie zeru. - Czyli używając języka zrozumiałego dla "wsiowych głupków": krowa spadała w (prawie) idealnej próżni. Dopiero gdy energia rozproszyła się we wszechświecie, prędkość światła spadła. Niemniej nie ma żadnej gwarancji, że gęstość rozproszonej energii w całym wszechświecie jest wszędzie jednakowa. W konsekwencji prędkość światła nie musi być wszędzie jednakowa. Co wcale nie jest sprzeczne z tezą, że w danym konkretnym fragmencie przestrzeni prędkość światła jest największą możliwą prędkością propagacji energii. - Po prostu rzeczywistość może być sparametryzowana, chociaż prawdopodobnie wszędzie obowiązuję te same prawa fizyki.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | >Fizyką zajmowałem się dość dawno temu (jakiś egzamin z mechaniki kwantowej, czy coś)
Jeśli zdałeś ten egzamin, to jestem pod wrażeniem - zdać egzamin z mechaniki kwantowej bez znajomości podstaw teorii względności, to ogromny wyczyn.
>Dlaczego w początkach istnienia wszechświata światło mogło propagować o 60 rzędów wielkości szybciej? - Bo energetyczne naprężenie przestrzeni (tak sobie pozwolę to określić, choć nie jest termin naukowy) było bliskie zeru. - Czyli używając języka zrozumiałego dla "wsiowych głupków": krowa spadała w (prawie) idealnej próżni.
Jestem ignorantem jeśli chodzi o fizykę, więc moje pytanie może wydać się głupie, ale jak "krowa spadała w (prawie) idealnej próżni" skoro wszechświat był wtedy gęstszy?
>Dopiero gdy energia rozproszyła się we wszechświecie, prędkość światła spadła.
Nic nie rozumiem. Jak to "rozproszyła się we wszechświecie"? To gdzie ta energia była wcześniej? Była gdzieś skumulowana?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Leonardoo (1099 punktów) | > >Fizyką zajmowałem się dość dawno temu (jakiś egzamin z mechaniki kwantowej, czy coś)> Jeśli zdałeś ten egzamin, to jestem pod wrażeniem - zdać egzamin z mechaniki kwantowej bez znajomości podstaw teorii względności, to ogromny wyczyn.Dla mnie fizyka jest taką samą nauką jak medycyna, ekonomia czy historia sztuki - bez wielkich osobistych emocji. Natomiast dla ludzi, którzy mają "światopogląd naukowy" fizyka jest para-religią, mają zakrzywienie jaźni na punkcie własnej "kompetencji" i odprawiają swoje rytuały (opieprzają się nawzajem) niczym egipscy kapłani wiedzy tajemnej.  > >Dlaczego w początkach istnienia wszechświata światło mogło propagować o 60 rzędów wielkości szybciej? - Bo energetyczne naprężenie przestrzeni (tak sobie pozwolę to określić, choć nie jest termin naukowy) było bliskie zeru. - Czyli używając języka zrozumiałego dla "wsiowych głupków": krowa spadała w (prawie) idealnej próżni.> Jestem ignorantem jeśli chodzi o fizykę, więc moje pytanie może wydać się głupie, ale jak "krowa spadała w (prawie) idealnej próżni" skoro wszechświat był wtedy gęstszy?Przykład z krową był podany we wcześniejszej dyskusji, zob. poprzednie posty > >Dopiero gdy energia rozproszyła się we wszechświecie, prędkość światła spadła.> Nic nie rozumiem. Jak to "rozproszyła się we wszechświecie"?Chodzi o tzw. Wielki Wybuch, czyli teorię, że niczego nie było i nagle ta nicość eksplodowała i powstały galaktyki. Są ludzie, co w to wierzą. Ja tam nie wiem... > To gdzie ta energia była wcześniej? Była gdzieś skumulowana?Sorry, ja tej teorii nie wymyśliłem.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | > Dla mnie fizyka jest taką samą nauką jak medycyna, ekonomia czy historia sztuki - bez wielkich osobistych emocji.I bez specjalnej osobistej wiedzy. Ale nawet wtedy powinieneś widzieć znaczące różnice między nimi. > Natomiast dla ludzi, którzy mają "światopogląd naukowy" fizyka jest para-religią, mają zakrzywienie jaźni na punkcie własnej "kompetencji" i odprawiają swoje rytuały (opieprzają się nawzajem) niczym egipscy kapłani wiedzy tajemnej.  Słuchaj, a znasz ty się na czymś dobrze? Chyba musi coś takiego być. Powiedz w jakim temacie czujesz się specjalistą i podyskutujemy sobie "po twojemu". Zobaczymy, jak w praktyce działa twoje podejście do konkretnej wiedzy. Zgoda? Czy typowa dla ciebie ucieczka przed konkretami? Za każdym razem gdy ktoś mówi przy stoliku "sprawdzam", ty wyrzucasz karty i proponujesz nowe rozdanie wg innych zasad. Nie widzisz tego?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) | Geniuszu, specjalisto od wszystkiego, dziękuję za oświecenie. Spasiba. To prawda, sam sobie jestem winien, bo "kto z chłopem pije, ten z chłopem pod płotem rzyga", czy jakoś tak. A teraz pozwól łaskawie, że trochę odetchnę od tego talmudycznego pseudointelektualnego smrodku.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Geniuszu, specjalisto od wszystkiego, dziękuję za oświecenie. Spasiba. Nie ma za co. Do usług. Specjalistą od wszystkiego nie jestem. Wiem sporo, ale dobrze znam się tylko na paru rzeczach. Nie udaję wiedzy tam, gdzie jej nie mam. Co i tobie polecam. >To prawda, sam sobie jestem winien, bo "kto z chłopem pije, ten z chłopem pod płotem rzyga", czy jakoś tak. >A teraz pozwól łaskawie, że trochę odetchnę od tego talmudycznego pseudointelektualnego smrodku. Tak jest. Udaj obrażonego i zacznij obrażać. Zwiewaj intelektualny tchórzu. Niczego innego się nie spodziewałem. Tylko się nie rozpłacz. Idź do księdza to cię pocieszy (jeno się nie schylaj!).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
>Tak jest. Udaj obrażonego i zacznij obrażać. >Zwiewaj intelektualny tchórzu. Niczego innego się nie spodziewałem. Tylko się nie rozpłacz. Idź do księdza to cię pocieszy (jeno się nie schylaj!).
Gdybym się brzydził prymitywnymi ludźmi, nie pisał bym tutaj.
Jedna istotna sprawa nas różni: ja przynajmniej znam swojego Ojca. Uparłeś się, aby udowodnić mi, że fajnie jest być bękartem.
I gdy wchodzę do ogrodu, który zasadził dla mnie mój Ojciec, nie muszę niczego kraść, bo WSZYSTKO jest moje. Chodzę i podziwiam, chociaż nie wszystko rozumiem. I jestem Mu wdzięczny.
Brakuje Tobie tego podziwu, a "zachwyt, to początek mądrości", mawiali Grecy. Ludzie, którzy poznają świat w tym tylko celu, aby go zawłaszczyć, są jednak ograniczeni. Są jak drobni złodziejaszkowie w cudzym domu. Zawsze nerwowi, zawsze nie u siebie... Nigdy nie poznają jak smakuje herbata przy białym obrusie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >I gdy wchodzę do ogrodu, który zasadził dla mnie mój Ojciec, nie muszę niczego kraść, bo WSZYSTKO jest moje. Chodzę i podziwiam, chociaż nie wszystko rozumiem. I jestem Mu wdzięczny. >Brakuje Tobie tego podziwu, a "zachwyt, to początek mądrości", mawiali Grecy. Ludzie, którzy poznają świat w tym tylko celu, aby go zawłaszczyć, są jednak ograniczeni. Są jak drobni złodziejaszkowie w cudzym domu. Zawsze nerwowi, zawsze nie u siebie... Nigdy nie poznają jak smakuje herbata przy białym obrusie. Miałeś odpowiedzieć na konkretne pytania albo się oddalić. Zamiast tego odjeżdżasz w opowieści z kruchty. Zeusa, Jehowę czy Anubisa możesz sobie chwalić w świątyni. Zresztą gdyby istnieli, to ten rzewny, grafomański tekst powinien ich zbrzydzić.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | >Przykład z krową był podany we wcześniejszej dyskusji, zob. poprzednie posty
Ja rozumiem na czym polegał przykład z krową. Nie rozumiem tylko skąd wzięła się ta idealna próżnia skoro wszechświat był wtedy znacznie gęstszy niż obecnie.
>>Nic nie rozumiem. Jak to "rozproszyła się we wszechświecie"? >Chodzi o tzw. Wielki Wybuch, czyli teorię, że niczego nie było i nagle ta nicość eksplodowała i powstały galaktyki.
Obawiam się, że nie tylko nie rozumiesz teorii względności, ale że nie rozumiesz nawet - choćby z grubsza - teorii wielkiego wybuchu. To nie jest tak, że materia i energia były ściśnięte w jakimś miejscu wszechświata i nagle nastąpiła eksplozja i wszystko to, co było wcześniej ściśnięte zaczęło wypełniać pusty wszechświat. To cały wszechświat był ściśnięty - nie tylko materia i energia, ale również przestrzeń i czas.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | uxbridge (5980 punktów) | >Jest taki wzór, w którym prędkość światła określono za pomocą stałej Plancka. Mam wrażenie, że wystarczy ci pozwolić mówić a sam się zaorasz. Nie ma takiego wzoru. Prędkość światła i stała Plancka to niezależne stałe. Co nie znaczy, że nie występują razem w niektórych wzorach. Ale to nie świadczy, że wartość jednej zależy od drugiej.
To tak trochę jak z odległością i czasem. Można wyrazić odległość między miastami za pomocą wzoru zawierającego prędkość pociągu, ale to nie znaczy, że jak pociąg przyśpieszy, to trasa się skróci. I jeszcze jedno. Stałej Plancka już się nie mierzy. Została zdefiniowana za pomocą wzorca kilograma.
|
|
| | | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) | >>Jest taki wzór, w którym prędkość światła określono za pomocą stałej Plancka. >Mam wrażenie, że wystarczy ci pozwolić mówić a sam się zaorasz. >Nie ma takiego wzoru. Prędkość światła i stała Plancka to niezależne stałe. Co nie znaczy, że nie występują razem w niektórych wzorach. Ale to nie świadczy, że wartość jednej zależy od drugiej. >To tak trochę jak z odległością i czasem. Można wyrazić odległość między miastami za pomocą wzoru zawierającego prędkość pociągu, ale to nie znaczy, że jak pociąg przyśpieszy, to trasa się skróci. >I jeszcze jedno. Stałej Plancka już się nie mierzy. Została zdefiniowana za pomocą wzorca kilograma. Bardzo niby dowcipne.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Gruby Rycho (532 punktów) | >>>Jest taki wzór, w którym prędkość światła określono za pomocą stałej Plancka. >>Mam wrażenie, że wystarczy ci pozwolić mówić a sam się zaorasz. >>Nie ma takiego wzoru. Prędkość światła i stała Plancka to niezależne stałe. Co nie znaczy, że nie występują razem w niektórych wzorach. Ale to nie świadczy, że wartość jednej zależy od drugiej. >>To tak trochę jak z odległością i czasem. Można wyrazić odległość między miastami za pomocą wzoru zawierającego prędkość pociągu, ale to nie znaczy, że jak pociąg przyśpieszy, to trasa się skróci. >>I jeszcze jedno. Stałej Plancka już się nie mierzy. Została zdefiniowana za pomocą wzorca kilograma. >Bardzo niby dowcipne.
Ale bardzo niby prawdziwe. To tylko porównanie KOJARZENIA POJĘĆ, co Tobie jakoś nie wychodzi.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >>I jeszcze jedno. Stałej Plancka już się nie mierzy. Została zdefiniowana za pomocą wzorca kilograma. >Bardzo niby dowcipne. Co w tym dowcipnego? To prawda. Podobnie, prędkości światła nie da się już mierzyć. Tzn. da się, ale nie ma sensu, bo wzorzec metra jest tak zdefiniowany, że zawsze wyjdzie wartość c.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > >Bardzo niby dowcipne.> A propos, ja rozumiem, że Panowie bardzo się starają być śmieszni, ale zobaczcie to:> www.youtube.com/watch?v=4BFNoGjMvMY> TOOOOO jest taki odjazd, że chyba już nie będę zaglądał na racjonalista.pl> pyta.pl to jest jazda bez trzymanki, już sobie zasuskrybowałem> to też jest coraz fajniejsze: www.youtube.com/watch?v=SUAZgONF-ioAle co to ma z fizyką wspólnego? Chcesz na LBGT popatrzeć, to proboszcza odwiedź (tylko bez dzieci) albo klasztor i masz na żywca. Swoje seksualne obsesje dyskutuj ze spowiednikiem a nie w dziale "Nauka".
|
|
| |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) | >>I to zjawisko zostało wielokrotnie i bardzo dokładnie potwierdzone w całej masie eksperymentów. >Typowy argument neofity. Wypadało by podać przynajmniej 3 przykłady.
W debacie ze wspolczesnymi ekspertami nie ma rozprawy ani argumentu. Sa jedynie dogmaty, moje widzi i wydaje mi sie.
Przestrzen jest wykrzywiona geometrycznie i poprzez to planety slonecznego kraza po orbitach w poteznym zakrzywionym leju grawitacyjnym, a caly kosmos jest jedna wielka krzywizna (-> glowna przyczyna ruchu i mechaniki cial niebieskich).
Wszystko potwierdza Artur Edington wielokrotnym sfotografowaniem w roku 1919 odchylenia o 0,00000000001 % stopnia katowego "lotu fotonu", co umozliwia badaczowi "ujrzenie gwiazdy za Sloncem" przy pomocy aparatury zaslonowej, technologii XIX wiecznej
.. a co dodatkowo codziennie wrecz szokujaco udowadniaja zegary GPS-ow (jedna i ta sama spiewka).
Stu procentowe dowody iz : "przestrzen wygina sie geometrycznie w niewidzialne leje" ! ..a nie rozszerza tworzac separacje obiektow i harmonie, jednorodnosc (poprzez wzajemne odpychanie) struktury kosmosu (to akurat wynik "przypadkowego wybuchu nieskonczonej materii z punktu ktory byl wszedzie").
>> Na dodatek, każdy z nas sprawdza je niemal codziennie, korzystając z nawigacji satelitarnej. Bez uwzględnienia zjawiska prędkościowego opóźnienia zegarów na orbicie Ziemi, GPS byłby bezużyteczny.
Smieszne gdyz zegary poruszajace sie po orbicie spiesza sie w stosunku do ziemskich.. [komedia bo delikwent stwierdza "chlopie ty nic nauki nie rozumiesz ..przeciez Einstein wyliczyl ze "efekty relatywistycznego zwolnienia widziane sa dopiero przy predkosciach swiatla!" ..a kazdy wie ze poki co takiej technologii nie mamy , na szczescie mierzymy odleglosci z dokladnoscia do jednej tysiecznej srednicy promienia neutronu co pozwolilo potwierdzic niewidzialne fale grawitacyjne i niewidzialne wirujace niemal z predkosciami swiatla czarne dziury]
..(i znow musi zaczac sie belkot i wymyslanie).. co rzekomo wyjasnia efekt "mniej zakrzywionej orbitalnej przestrzeni".
>Sprawdź w Wikipedii, że ani satelity na ziemskiej orbicie, ani Ziemia w ruchu wokół Słońca nie poruszają się z prędkościami "bliskimi" prędkości światła. Więc nie wiem, o czym mówisz. Co to ma wspólnego z dylatacją czasu?
W punkt. Nikt nigdy nie zaobserwowal (poza mikro skala) "latajacych rakietami z predkosciami swiatla blizniakow" ani zadnych innych podobnych makro obiektow ..a w "efekty" Szczegolnych i Ogolnych Wzglednosci o "nieskonczonych, skroconych do zera masach o spowolnionym czasie" nalezy wierzyc i akceptowac ..poniewaz Einsteinowi tak wyszlo matematycznie z przeksztalcen na papierze trojkatow Galileusza, a "wszystko dokladnie potwierdzaja GPS-y".
Nie jest to zgodnie z zasadami empiryzmu wiec i nie nazywane byc nauka nie moze.
Kazdy glupi moze stwierdzic iz "przewidziany przez niego efekt jest niewidzialny i tak znikomu oraz niewykrywalny .. ze poprostu ekstremalnie trudno go zauwazyc".
>"spowolnienie czasu na powierzchni planet o małych masach, rotujących ze stałą prędkością [jest] niemierzalne. Przy wielkich, skoncentrowanych masach i prędkościach zbliżonych do prędkości światła w próżni, dylatacja czasu jest natomiast duża. " poczciwa Wikipedia
W przypadku oponentow algorytm "copy/paste" ("a wszystko wielokrotnie potwierdzaja GPS-y")
>NIEMIERZALNE czyli coś jak bezobjawowe zakażenie Covidem - albo wierzysz, albo bluźnisz.
Dlatego wlasnie biologia czy medycyna musza byc i sa naukami empirycznymi gdzie jakikolwiek progres, analize stanu rzeczywistego stwierdza sie i ustala jedynie na podstawie empirii = WIDZENIA PROCESOW, ICH ZACHOWANIA, interakcji W REALNYM OTOCZENIU.
Empiryczne dane wskazuja ze zapadalnosc oraz umieralnosc sa znikome (niemal zerowa zarazliwosc oraz szkodliwosc mniejsza od grypy), koronawirusy towarzysza ludziom od zawsze, a pomimo szarlatani knuja w kontrolowanych przez siebie mediach i poprzez organizacje typu ONZ/WHO .. wlasna teze (gdzie odchodzi sie od danych i metody empirycznej) .. o rzekomo "smiertelnie niebezpiecznym morderczym demonie ktory ma zniszczyc ludzkosc".
>Natomiast za górami, za lasami, za wielkim morzem, w pobliżu wielkich mas i przy prędkościach rzędu 0,99 c - dylatacja czasu jest taka, że ho ho, albo i bardziej.
Tak wyszlo z obliczen Einsteinowi ! (a raczej Milevie : )
>Zachowajmy jakieś minimum zdrowego rozsądku. Fakt, że spotkałeś na ulicy czarnego kota, nie uprawnia do twierdzenia, że wszystkie koty są czarne.
W tym wypadku rozprawa toczy sie o "niewidzialnych kotach" w ktore musisz uwierzyc aby byc przez autorytety uznanym za znawce.
>A może przypisujesz Einsteinowi pomiar prędkości światła w Układzie Słonecznym (zdaje się, że nie badał wartości tej prędkości w innych układach)? zrobił to ktoś inny - "W 1676 duński astronom Ole Rømer podał pierwsze dowody skończonej prędkości światła i czasu jego przelotu przez orbitę ziemską.
Predkosc swiatla nie ma nic wspolnego z prawdziwymi urojeniami ktore determinuja model wspolczesnej fizyki. Sa nimi "nieskonczona przestrzen", "nieskonczona koncentracja w punkcie", "wyginajaca sie/zakrzywiajaca przestrzen", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne bozony, energie" itp wyobrazeniowe twory.
>>>Dlatego jego teorie lepiej traktować jako para-religię.
Kazda czastke, efekt, zjawisko ktorego wpierw nie zauwazylo sie w realnym swiecie a dopiero nastepnie na temat jego dzialania tworzylo teorie.. nalezy traktowac jako para-religie (szarlatanizm).
"Wymyslanie nie dziala w przypadku nauk empirycznych" ..potwierdzaja to biologia, medycyna, chemia (wszystkie nalezace do kanonu).
p.s
Jedyne tak naprawde kryterium orzeczenia o prawdziwosci modelu wynika z tego czy dana teoria przelozyla sie nie tylko na przelom rozumieniowy (w wielu dziedzinach) ale i bezposrednio skok technologiczny (dzieki lepszemu/glebszemu/dokladniejszemu zrozumieniu danej nauki) .
|
|
 | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | Thx za ciekawa wypowiedz. > >W prawdziwej nauce empirycznej do ktorej zaliczaja sie fizyka czy medycyna ..zgodnie z >>platonska zasada "patrze, widze, rozumiem" WPIERW ZAUWAZAM ZJAWISKO / BYT a nastepnie ....> Nigdy nie podejrzewałem Platona, że był aposteriorystą. Ale skoro @chillyshotorbitus uważa, że wszyscy dotychczasowi uczniowie Platona źle rozumieli Mistrza, bo może wie, co mówi.> Mnie w szkole uczyli, że to raczej Arystoteles wymyśli wnioskowanie na podstawie obserwacji przyrodniczych, ale co ja tam wiem.Tak sie niby potocznie uwaza ..u Platona nadrzedna jest mysl, czysta idea (w domysle "nic zwiazanego ze swiatem zmyslowym"), u Arystotelesa empiria. Mnie jednak z owego nielogicznego bledu myslowego wyprowadzil profesor filozofii greckiej i ciezko sie z jego argumentacja (jak i wpierw z profesor innej nauki empirycznej medycyny[szeroko pojetej biologii], Ewa Bartnik) nie zgodzic. www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=30m29s(polecam cala debate) W skrocie ..kazda prawdziwa idea/zasada MUSI MIEC SWE PODLOZE W EMPIRII I OPIERAC O WIDZENIE (pewnej rzeczy/zjawiska/zachowania) . Czlowiek nie jest w stanie wnioskowac tworzyc jakichkolwiek wartosciowych modeli czy to madrej filozofii bez oparcia sie o doznania/wrazenia/doswiadczenia pochodzace z rzeczywistosci (no chyba ze mowimy o bredniach i urojeniach jednostek oblakanych umyslowo lub rzadnych wladzy, slawy i pieniedzy). > >..."przestrzen napewno sie zakrzywia"...> No cóż, w praktyce nie istnieje coś takiego, jak poznanie całkowicie oderwane od założeń. Zawsze są jakieś wstępne założenia, warunkowane chociażby warunkami życia, osobistymi doświadczeniami (Platon wypracował pojęcie duszy na podstawie przeżyć z misteriów eleuzyjskich), czy nawet językiem będącym nośnikiem określonej kultury, określonego przedrozumienia świata.Zasada empiryczna mowi wyraznie. ZALOZENIA TWORZYMY WYLACZNIE W OPARCIU O WIDZENIE/DOSWIADCZENIE RZECZYWISTE. Nie mozesz przyjsc i stwierdzic nagle .. "wydaje mi sie ze przestrzen sie wygina", albo "wydaje mi sie ze krasnoludki istnieja" ..jesli wczesniej takowej zakrzywionej przestrzeni, czy krasnoludkow nie dostrzegles w realnym swiecie. > Intuicja w pracy naukowej badacza jest podobne do intuicji detektywa, artysty, lekarza... czymś POZYTYWNYM. Problem w tym, aby uczciwie weryfikować intuicje, co akurat w przypadku Einsteina raczej nie miało miejsca. Jak np. zweryfikować słynny paradoks bliźniąt? - Dlatego jego teorie lepiej traktować jako para-religię. Albo wierzysz, albo jesteś bluźniercą. W kwestii boskiej nieomylności Einsteina ja chyba jestem ateistą.Powiedzmy sobie szczerze ...Einstein zbyt wielkim bystrzakiem sie raczej nie okazal. W roku 1929 wiadomo bylo juz ze galaktyki zawieraja ciezkie skondensowane jadro (masa), a kosmos sie rozszerza (przestrzen). Wystarczylo tylko "ustapic"(uznac wlasny model za pomylke co okazalo sie jednak bariera nie do przejscia)i domyslec ze rozciaganie owej nieszczesnej tkaniny przestrzennej przez masywny obiekt/kule to nie jej "wyginanie geometryczne", a "rozciaganie=rozszerzanie przestrzenne" ..nastepnie polaczyc te sama zasade z modelami mikro Bohra oraz klasykow nauki Boyla i Lavoisiera (rozszerzajace sie przestrzennie pod wplywem ciepla atomy/"wyzszy poziom energetyczny"=elektron dalej od jadra)..tyle. > Z drugiej strony dopóki Magellan nie opłynął kuli ziemskiej wielu ludzi nie wierzyło, że można zapanować nad potęgą oceanu. Dziś popatrzyłem sobie na globus i ze zdziwieniem zauważyłem, że Hiszpanie aby dopłynąć do Meksyku musieli pokonać odległość ok. 3 razy taką, jak odległość z Madrytu do Moskwy. - To byli jednak odważni ludzie.W fizyce, medycynie, biologii "odwaga" nie polega na tym ze "stawiam odwaznie nierealna hipoteze" ..a wlasnie czy jestem w stanie jak to ladnie opisal prof Dembinski "zauwazyc cos w empirycznej rzeczywistosci czego nikt wczesniej (choc kazdy mial przed oczyma) nie widzial" (przyklad Newtona) > Dopóki ktoś nie odkryje jak zapanować nad potęgą grawitacji, nie wierzymy, że możliwe są inne loty w przestrzeni kosmicznej niż za pomocą silników odrzutowych. Ale za jakiś czas będziemy na to patrzeć z mieszaniną podziwu i politowania, jak dziś na wiosłowe łodzie Wikingów.> Mam jakieś dziwne, przed-racjonalne przekonanie, że musi być sposób na pokonanie grawitacji tak jak nauczono się żeglować pod wiatr.Antygrawitacja widoczna byla jak wol wrecz (ale tak to jest jak sie nie rozumie fundamentu teorii, tkwiac dzieki szarlatano-pseudoautorytetom w bredniach i urojeniach) ..gdyz w oparciu o jej zasady funkcjonuje stabilnie nie tylko caly uklad sloneczny ale i "odpychajace sie od siebie" rozproszone w przestrzeni atomy, gwiazdy i galaktyki. (link w glownym watku) > Największe odkrycia bywały dokonywane przypadkiem, przy okazji innych badań.Fundamentem zawsze jest byla i bedzie "mysl" (oparta o empiryczne widzenie) umozliwiajaca zrozumienie zjawiska. Do tej pory wszystko powstawalo "przypadkiem" = w wyniku doswiadczen, prob, eksperymentow z tego wlasnie wzgledu ze teoria po dzis dzien "lezy i kwiczy"...a geniusze XX/XXI wieczni nie odkryli jeszcze nawet ze atom pod wplywem ciepla sie rozszerza, a nie "wibruje" (smiechu warte). (swoja droga ciekawe dlaczego w szkolach nie ucza o "wibracyjnosci temperaturowej cial") > Nie po to Bóg stworzył ten wielki świat, abyśmy całą wieczność siedzieli na Ziemi  > Chyba, że... żeglowanie po Wszechświecie zostało zaplanowane na to prawdziwe życie, a teraz siedzimy w piaskownicy... i tęsknimy.Wlasnie problem polega tez na tym ze przez te bande cichociemnych oszustow, szarlatanow, blokerow wszelkiej wolnej mysli zyjacych z, a nie dla nauki(oraz usluznych im debili pseudo medrcow spod znaku "copy/paste")... rozwoj prawdziwej idei/zasady/mysli, przez co i technologii umozliwiajacej postep cywilizacji jest kompletnie zablokowany co stanowi o poteznym problemie i dramacie (dla swiata) ktorego malo kto ma nawet swiadomosc. .
|
|
|  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
Dziękuję za link. - Bardzo ciekawe.
|
|
| |  | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Dziękuję za link. - Bardzo ciekawe.> Jesli interesujesz sie zagadnieniem filozofii Platona, czy ogolnie pojetej "ewolucji mysli ludzkiej" ..polecam rowniez ponizszy wyklad prof Dembiskiego (powrot do korzeni) "U źródeł greckiej koncepcji matematyczności świata" www.youtube.com/watch?v=ydXm-Up77SMMnie w szczegolnosci na tym etapie poprzez powiazanie z zagadnieniami z zakresu fizyki i debate "czym jest nauka empiryczna" interesuje rozprawa ktora toczy sie powszechnie wsrod filozofow (nikt inny nie jest nawet uprawniony by debatowac owy problem choc i kazdy filozofem jest) na temat "czy wszechswiat jest matematyczny" w sensie czy jest on rzeczywistym odwzorowaniem matematyki i takowe ksztalty, skwantowana strukture jedynkowa dzielona na 1/2/3/4/5/6/7 na pewnym poziomie posiada.. czy tylko jedynie "wymyslonym i wyidealizowanym, przyblizonym wirtualnym swiatem"(idea). "Matematyka - opis struktury świata czy narzędzie obliczeniowe?" prof. Krzysztof Wójtowicz (a nastepnie debata na temat wsrod "znanych osobistosci" polskiej wspolczesnej nauki) www.youtube.com/watch?v=i5cSs9uBvFw.
|
|
2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | Poczytaj sobie o metodzie hipotetyczno-dedukcyjnej i jej roli w nauce.
|
|
 | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >Poczytaj sobie o metodzie hipotetyczno-dedukcyjnej i jej roli w nauce.
Odpowiedz jest prosta.
Podaj zatem liste przykladow, prawdziwych odkryc dokonanych za pomoca "metody hipotetyczno-dedukcyjnej" ..na zasadzie wpierw wymyslam cos (stawiam hipoteze) czego nie widac empirycznie np ze "przestrzen sie zakrzywia" albo "niewidzialne duszace zmory nocne istnieja" .. a nastepnie bez cienia watpliwosci takowe zjawisko, hipotetyczny byt "metoda dedukcyjna" rzeczywiscie udowadniam, czyli potwierdzam = ZNAJDUJE w realnej rzeczywistosci (co przeklada sie na przelom nie tylko ideowy ale i praktyczny/technologiczny).
(cala ta "metodologia" przypomina sredniowiecznych szarlatanow medycznych [az po wiek XX] "zgadujacych" jak dzialac moze cialo i jak uzdrawiac organizm ludzki nie majac jakiejkowiek wiedzy o jego budowie ..p.s choc co by nie mowic to wlasnie dzieki "metodzie hipotetyczno-dedukcyjnej" powstaly filmy arcydziela klasyki kina typu "Frankenstein")
Czy chodzi o :
"niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie blizniaki", "niewidzialne neutrina"(czy uwazasz wedle wlasnych przemyslen i obserwacji ze neutrina sa widzialne) "niewidzialne czarne dziury", "niewidzialne fale grawitacyjne", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne ciemne energie", "niewidzialne bozony Higgsa", "niewidzialne WIMPY", "niewidzialne nieskonczone statyczne etery", a moze "niewidzialne multiswiaty" ? (itd itd lista jest dluga)
.
|
|
|  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>Poczytaj sobie o metodzie hipotetyczno-dedukcyjnej i jej roli w nauce. >Odpowiedz jest prosta. >Podaj zatem liste przykladow, prawdziwych odkryc dokonanych za pomoca "metody hipotetyczno-dedukcyjnej" ..na zasadzie wpierw wymyslam cos (stawiam hipoteze) czego nie widac empirycznie np ze "przestrzen sie zakrzywia" albo "niewidzialne duszace zmory nocne istnieja" .. a nastepnie bez cienia watpliwosci takowe zjawisko, hipotetyczny byt "metoda dedukcyjna" rzeczywiscie udowadniam, czyli potwierdzam = ZNAJDUJE w realnej rzeczywistosci (co przeklada sie na przelom nie tylko ideowy ale i praktyczny/technologiczny). Na szybko: - interferencja światła (natura falowa światła była długo czysto hipotetyczna, ale wiedziano, że jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to będą zachodziły takie zjawiska jak dyfrakcja czy interferencja) - fale radiowe (wywnioskowane z teorii elektromagnetyzmu przed ich praktycznym odkryciem - w sumie podobna historia jak z falami grawitacyjnymi) - pozytony - pojawiły się jako czysto hipotetyczna interpretacja pewnych równań, potem zostały odkryte - bozon Higgsa i neutrina, które wymieniłeś kpiąco dalej, też tu się kwalifikują - ... - można by wymieniać
|
|
| |  | | Gruby Rycho (532 punktów) | >Na szybko: >- interferencja światła (natura falowa światła była długo czysto hipotetyczna, ale wiedziano, że jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to będą zachodziły takie zjawiska jak dyfrakcja czy interferencja) >- fale radiowe (wywnioskowane z teorii elektromagnetyzmu przed ich praktycznym odkryciem - w sumie podobna historia jak z falami grawitacyjnymi) >- pozytony - pojawiły się jako czysto hipotetyczna interpretacja pewnych równań, potem zostały odkryte. >- bozon Higgsa i neutrina, które wymieniłeś kpiąco dalej, też tu się kwalifikują >- ... - można by wymieniać
No tak
|
|
| |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) | . >Na szybko: >- interferencja światła (natura falowa światła była długo czysto hipotetyczna, ale wiedziano, że jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to będą zachodziły takie zjawiska jak dyfrakcja czy interferencja)
Nie ma w tym wypadku mowy o zadnym przelomowym odkryciu, ani zrozumieniu czegokolwiek (raczej zwykla obserwacja, problemami i brakiem w teorii) .. a wylacznie "gdybaniu" o samej naturze swiatla (po zauwazeniu jego "dziwnego zachowania" w doswiadczeniu Younga) o ktorym nie oszukujmy sie ..wciaz niewiele wiemy.
(skoro swiatlo jest "wygaszajaca sie i interferujaca fala" to w takim razie czemu dwie przeciwlegle ustawione swiecace latarki nie wygaszaja sie wzajemnie he ?)
Wiadomo tylko jakie zjawiska zachodza (dalekie by przystawiac tu miare analogii fali wodnej) w przeroznych interakcjach swiatla ze swiatem w energetyczno materialnej transformacji i co sprytniejsi wykorzystuja to praktycznie.
Przegieciem jest jednak twierdzenie ze "przelomowa teoria falowa" odpowiedziala na nurtujace pytania fizykow i wyjasnila prawdziwa nature swiatla, dzieki czemu w koncu o wiele lepiej zrozumielismy jak dziala wszechswiat, co przyczynilo sie do wielkiego przelomu w dziedzinie nauki i rozwoju technologii.
Sama koncepcja "falowej natury swiatla" (cokolwiek to realnie w swiecie empirycznym ma znaczyc nie wie nikt) zwiazana byla scisle z modelem "niewidzialnego, nieskonczonego, statycznego eteru" ktory mial byc owej fali, "drgania"=swiatla nosnikiem analogicznym do wody ..wiec o czym w ogole mowa.
>- fale radiowe (wywnioskowane z teorii elektromagnetyzmu przed ich praktycznym odkryciem - w sumie podobna historia jak z falami grawitacyjnymi)
Fale grawitacyjne to kompletna podobnie jak "zakrzywienie" urojona bzdura(Einstein nigdy nie zaakceptowal, a jedynie po swojemu wymyslil i "wyliczyl" nasz profesor Trautman) ktora wyklucza empiryzm i logika na poziomie podstawowym.
Przestrzen w relacji z masa=energia (rozproszenie termojadrowe) -> WIDZIMY ze sie rozszerza, a nie "drga jak galareta" ..wiec logika podpowiada ze masa nie moze jednoczesnie przestrzeni "mikrowyginac" oraz "mikroodksztalcac" tworzac "mikrozakrzywienia czyli fale grawitacyjne"(kompletny belkot) ...i jednoczesnie tworzyc ja czyli rozszerzac.
ALBO ALBO ..a rozszerzajace sie przestrzennie pod wplywem skoncentrowanej materii i ciepla atomy, planety, gwiazdy i rozszerzajaca sie przestrzen miedzygalaktyczna kosmosu ("metryczna ekspansje samej przestrzeni" wg wspolczesnych astrofizykow) widzimy na wlasne oczy.
Jesli chodzi o Maxwella to nic nikomu nie ujmujac ..znal on ZAUWAZONE WCZESNIEJ (a nie wymyslone) "oddzialywanie na odleglosc niewidzialnych sil elektrycznosci oraz magnetyzmu", a nastepnie bazujac na odkryciach, WIDZENIU Hansa Oersteda i Michaela Faradaya zapostulowal ze przeplywajacy prad oraz magnetyzm z nim powiazany.. moga przypuszczalnie "zaburzac" rowniez sam postulowany/wymyslony/oczekiwany eter powodujac jego drgania(czyli przekazywac energie na odleglosc) ..podobnie jak dzieje sie z eterem w przypadku swiatla ..wiec ciezko tu mowic o "przewidzeniu fal radiowych", jesli dodatkowo nawet nie rozumie sie dlaczego powstaja.
>- pozytony - pojawiły się jako czysto hipotetyczna interpretacja pewnych równań, potem zostały odkryte
Bzdura. Po pierwsze ich natura wciaz nie jest znana, po drugie pojawily sie jako czesc generalnej koncepcji o tym ze jesli "istnieja zawsze dwie przeciwne strony", "+ i -" ..moze wiec i kazda czastka materii musi miec swoj odpowiednik "anty" (co sie nigdy w wersji postulowanej nie sprawdzilo).
I co to sa niby owe pozytony, jakie pelnia w empirycznym swiecie, budowie atomu funkcje ?
Ile dokladnie owych "czastek" zawiera kazdy z pierwiastkow tablicy Mendelejewa, gdzie sa one wewnatrz ich struktury zlokalizowane ..chowaja sie pomiedzy orbitami (a moze orbitalami) ?
>- bozon Higgsa i neutrina, które wymieniłeś kpiąco dalej, też tu się kwalifikują
Ta a wymyslona i urojona "wykrzywiona przestrzen kosmosu" (ktora determinuje i wyjasnila wszystkim mechanike wszechswiata) pewnie zauwazyles w przyspieszonych zegarach GPS na orbicie.
>- ... - można by wymieniać
Wymien cos konkretnego bo z powyzszych przykladow "wymyslonych rewolucji w nauce" Giertych by sie usmial. .
|
|
2 na 2 | bartech (554 punktów) | Czyli że wszyscy, którzy do swoich różnorakich rozważań przed latami 40. i 50. XX wieku, kiedy to zaczęto robić pierwsze zdjęcia Ziemi z kosmosu, przyjmowali założenie, że Ziemia jest kulista, trudzili się tak naprawdę szarlatanerią i powinni się wstydzić się swoich wymysłów, do których doprowadziło ich m.in. przyjęcie takiego założenia?
|
|
 | | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Czyli że wszyscy, którzy do swoich różnorakich rozważań przed latami 40. i 50. XX wieku, kiedy to zaczęto robić pierwsze zdjęcia Ziemi z kosmosu, przyjmowali założenie, że Ziemia jest kulista, trudzili się tak naprawdę szarlatanerią i powinni się wstydzić się swoich wymysłów, do których doprowadziło ich m.in. przyjęcie takiego założenia? (analiza i rozumowanie na poziomie pierwotniaka) Naukowcy w XX wieku widzieli ze obiekty w kosmosie sa plaskie ze mieli przyjmowac zalozenie ze Ziemia jest plaska ? Szarlateria byloby w tym wypadku stwierdzenie WYMYSLENIE ze planeta ma ksztal ostroslupa (podczas gdy wszystkie obserwacje empirycznego swiata wskazywaly ze okragla) ale nie da sie tego udowodnic gdyz jest to niewidzialne i niewykrywalne. ("jedynie potwierdzaja GPS-y") .
|
|
|  | 2 na 2 | bartech (554 punktów) | > >Czyli że wszyscy, którzy do swoich różnorakich rozważań przed latami 40. i 50. XX wieku, kiedy to zaczęto robić pierwsze zdjęcia Ziemi z kosmosu, przyjmowali założenie, że Ziemia jest kulista, trudzili się tak naprawdę szarlatanerią i powinni się wstydzić się swoich wymysłów, do których doprowadziło ich m.in. przyjęcie takiego założenia? > (analiza i rozumowanie na poziomie pierwotniaka)chillyshotorbitus:nauka empiryczna nie polega na wpierw wymyslaniu, tworzeniu wirtualnych zjawisk / bytow / efektow typu :
"niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie blizniaki", "niewidzialne czarne dziury", "niewidzialne fale grawitacyjne", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne ciemne energie", "niewidzialne bozony Higgsa", "niewidzialne WIMPY", "niewidzialne nieskonczone statyczne etery", "niewidzialne multiswiaty" (itd itd lista jest dluga) Ewidentnie masz jakąś awersję do tej niewidzialności, i nie chcąc mieć z nią absolutnie nic wspólnego, pokazujesz wszystko jak na tacy, i głupotę i chamstwo.
|
|
| |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) | > >>Czyli że wszyscy, którzy do swoich różnorakich rozważań przed latami 40. i 50. XX wieku, kiedy to zaczęto robić pierwsze zdjęcia Ziemi z kosmosu, przyjmowali założenie, że Ziemia jest kulista, trudzili się tak naprawdę szarlatanerią i powinni się wstydzić się swoich wymysłów, do których doprowadziło ich m.in. przyjęcie takiego założenia? > >(analiza i rozumowanie na poziomie pierwotniaka)> chillyshotorbitus:nauka empiryczna nie polega na wpierw wymyslaniu, tworzeniu wirtualnych zjawisk / bytow / efektow typu : >"niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie blizniaki", "niewidzialne czarne dziury", "niewidzialne fale grawitacyjne", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne ciemne energie", "niewidzialne bozony Higgsa", "niewidzialne WIMPY", "niewidzialne nieskonczone statyczne etery", "niewidzialne multiswiaty" (itd itd lista jest dluga) > Ewidentnie masz jakąś awersję do tej niewidzialności,...Nie rozumiesz (braki swiadomosci na poziomie fundamentalnym) znaczenia pojecia "empirycznosc" oraz wynikajacej z jej zalozen dziedziny NAUKI EMPIRYCZNEJ (podstawie wspolczesnej cywilizacji - metodzie klasycznej biologii, medycyny, materialoznawstwa, chemii itd <-wszystkie fizyczne=materialne bez wyjatku). Tymbardziej jako "technik" wiedziec i rozumiec powinienes ze cala bez wyjatku technologia urzadzen elektromechaniczno-elektronicznych powstala tylko i wylacznie poprzez doswiadczenie z rzeczywistami bytami(prady, promieniowania, napiecia, emisje, absorpcje, opory, przewodnictwa, magnesy itpd) oraz ich zachowaniem... > ... i nie chcąc mieć z nią absolutnie nic wspólnego,.....a nie w wyniku wymyslania niewidzialnych sil, niewidzialnych energii i demonow czym trudnili sie od niepamietnych czasow wszelkiej masci cwaniacy, zwodziciele i szarlatani. > pokazujesz wszystko jak na tacy, i głupotę i chamstwo.Moim zdaniem to Ty prezentujesz glupote (braki w rozumieniu na poziomie podstawowym wynikajace z bycia bezmyslna kopiarko/wklejarka [czyis mysli/idei]) ..i chamstwo w najczystszej postaci (wyzywajac kogos nie posiadajac nawet pojedynczego argumentu).. ale czegoz innego mozna sie spodziewac po wrednych, zawistnych i zazdrosnych ludzkich trolach (na swiecie zyje tego 99% gatunku lol[taka prawda, starczy spojrzec na te, czy jakiekolwiek inne forum]). .
|
|
5 na 5 | zeniu73 (6483 punktów) |
>W prawdziwej nauce empirycznej do ktorej zaliczaja sie fizyka czy medycyna ..zgodnie z >platonska zasada "patrze, widze, rozumiem" WPIERW ZAUWAZAM ZJAWISKO / BYT a nastepnie na podstawie >obserwacji jego zachowan, interakcji buduje teorie, model opisu i rozumienie.
I dlatego Platon to Platon a współczesny uczony to uczony a nie domorosły filozof.
Platon czarnej dziury nie zauważył a więc i nic na jej temat nie powiedział. Uczeni na podstawie zachowań ciał niebieskich wywnioskowali, że musi coś istnieć co tak a nie inaczej oddziałuje na ich ruch i.... bęc kiedyś potwierdzili ich domysły o tzw. czarnej dziurze.
To tak jak różnica pomiędzy Tobą a dobrym mechanikiem. Ty nie usłyszysz różnicy w pracy twojego silnika a mechanik od razu będzie wiedział, że panewki się kończą. Ty będzie po platońsku dalej jeździł (w myśl zasady patrzę, nic nie widzę, a więc jest wszystko w porządku) a panewki za miesiąc ci siądą.
Gdybyś posłuchał bajki mechanika o niewidzialnej awarii panewek to byś nadal miał sprawny silnik ale że wolałeś nie wierzyć w bajki eksperta tylko żyć wedle antycznej filozofii....
|
|
 | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >>W prawdziwej nauce empirycznej do ktorej zaliczaja sie fizyka czy medycyna ..zgodnie z >>platonska zasada "patrze, widze, rozumiem" WPIERW ZAUWAZAM ZJAWISKO / BYT a nastepnie na podstawie >>obserwacji jego zachowan, interakcji buduje teorie, model opisu i rozumienie. >I dlatego Platon to Platon a współczesny uczony to uczony a nie domorosły filozof.
Rozumiesz w ogole co Ty piszesz ? Masz jakakolwiek swiadomosc jaka wartosc wniosla do kultury, cywilizacji, rozwoju nauki europejskiej, metodologii starozytna grecka filozofia ?
>Platon czarnej dziury nie zauważył a więc i nic na jej temat nie powiedział. Uczeni na podstawie zachowań ciał niebieskich wywnioskowali, że musi coś istnieć co tak a nie inaczej oddziałuje na ich ruch i.... bęc kiedyś potwierdzili ich domysły o tzw. czarnej dziurze.
Czarna dziura to zalozenie ze MASA KONCENTRUJE SIE W NIESKONCZONOSC (nie ma jakichkolwiek hamulcow, proces nie moze sie zatrzymac, czarna dziura zre i zre i zre i zre bez konca) POPRZEZ CO TWORZY SIE W PUNKCIE RZEKOMA "OSOBLIWOSC" ktora sama w sobie jest paradoksem (jak kazde pojecie nieskonczonosci w materialnym swiecie opartym o prawa i zasade rownowagi).
Twierdzisz (poniewaz szarlatani oszusci medialni zrobili Ci papke z mozgu) ze sfotografowano czarna dziure potwierdzajac jej zgadniete(urojone) istnienie ...podczas gdy logika i obserwacje wskazuja najmniejszego nawet bez cienia watpliwosci iz KONCENTRACJA MATERII DO JAKIEJ DOCHODZI WEWNATRZ OBIEKTOW KOSMICZNYCH (atomow, planet, gwiazd, galaktyk) POWODUJE EKSPANSJE PRZESTRZENI WRAZ Z POSTEPUJACA KUMULACJA I WZROSTEM POZIOMU ENERGETYCZNEGO JADRA.
Wiec o jakich "czarnych dziurach" i "nieskonczonych osobliwosciach w punkcie" w ogole moze mowa jesli liczne empiryczne obserwacje wskazuja na cos zupelnie przeciwnego.
>To tak jak różnica pomiędzy Tobą a dobrym mechanikiem. Ty nie usłyszysz różnicy w pracy twojego silnika a mechanik od razu będzie wiedział, że panewki się kończą. Ty będzie po platońsku dalej jeździł (w myśl zasady patrzę, nic nie widzę, a więc jest wszystko w porządku) a panewki za miesiąc ci siądą. >Gdybyś posłuchał bajki mechanika o niewidzialnej awarii panewek to byś nadal miał sprawny silnik ale że wolałeś nie wierzyć w bajki eksperta tylko żyć wedle antycznej filozofii....
Brak tu jakiejkolwiek logicznej analogii. W podanym przykladzie mechanik to naukowiec ktory posluguje sie wylacznie wiedza inzynieryjna=empiryczna=praktyczna w swoich ocenach.
Jesli mielibysmy przyrownac to do sytuacji fizyki oszustow ktora zaistniala w XXI wieku ..ow mechanik (szarlatan) stwierdzilby ze matematycznie wyliczyl iz w silniku znajduje sie niewidzialna ciemna energia i dlatego auto nie wiedziec czemu pobiera wiecej benzyny niz powinno.
.
|
|
|  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | Moj limit kopania się z koniem to jedno kopnięcie.
Przykro mi 😂
|
|
| |  | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >Moj limit kopania się z koniem to jedno kopnięcie. >Przykro mi 😂
Mnie rowniez ..aby brac udzial w rozprawie nalezy niestety posiadac odrobine mozgu we lbie, a nie byc tylko bezmyslna wklejarko-kopiarka copy/paste niezdolna do jakiejkolwiek analizy czy refleksji. .
|
|
| | |  | 6 na 6 | Kulmin (4007 punktów) | >>Moj limit kopania się z koniem to jedno kopnięcie. >>Przykro mi 😂 >Mnie rowniez ..aby brac udzial w rozprawie nalezy niestety posiadac odrobine mozgu we lbie, a nie byc tylko bezmyslna wklejarko-kopiarka copy/paste niezdolna do jakiejkolwiek analizy czy refleksji.
Od początku swojej działalności na forum powielasz non stop te same argumenty, te same tezy, te same bzdury, te same zarzuty. Dodatkowo przez cały ten czas nie zrozumiałeś tak podstawowego faktu, że Platon nie był empirystą a wręcz odwrotnie. No to są himalaje nieumiejętności jakiejkolwiek analizy i refleksji. Gorzej niż Hamerlik bo on przynajmniej wchodzi raz na rok w interkacje z jakimś faktem a Ty jesteś całkowicie faktofobowy.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >>>Moj limit kopania się z koniem to jedno kopnięcie. >>>Przykro mi 😂 >>Mnie rowniez ..aby brac udzial w rozprawie nalezy niestety posiadac odrobine mozgu we lbie, a nie byc tylko bezmyslna wklejarko-kopiarka copy/paste niezdolna do jakiejkolwiek analizy czy refleksji. >Od początku swojej działalności na forum powielasz non stop te same argumenty, te same tezy, te same bzdury, te same zarzuty. >Dodatkowo przez cały ten czas nie zrozumiałeś tak podstawowego faktu, że Platon nie był empirystą a wręcz odwrotnie. >No to są himalaje nieumiejętności jakiejkolwiek analizy i refleksji. >Gorzej niż Hamerlik bo on przynajmniej wchodzi raz na rok w interkacje z jakimś faktem a Ty jesteś całkowicie faktofobowy.
Bezczelny otepialy trolu oszuscie.
Posluzylem sie prawdziwa metodologia naukowa.
Postawiona zostala teza :
W RELACJI Z MASA PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA, A NIE WYGINA GEOMETRYCZNIE W NIEWIDZIALNE LEJE
Nastepnie przedstawiona lista dowodow obserwacyjnych teze potwierdzajacych:
ROZSZERZAJACE SIE POD WPLYWEM CIEPLA/MATERI ATOMY (klasyczne modele Boyla, Lavoisiera, Bohra)
ROZSZERZAJACE SIE PLANETY
ROZSZERZAJACE UKLADY PLANETARNE
ROZSZERZAJACE GWIAZDY
ROZSZERZAJCE UKLADY GWIEZDNE
ROZSZERZAJACE GALAKTYKI
ROZSZERZAJACE UKLADY GALAKTYCZNE
(wszystkie koncentrujace materie/energie)
Ty trolu expercie od siedmiu bolesci udajesz ze tego nie zauwazyles, a jatrzysz tylko i plujesz na mnie swinskim jadem od lat.
Masz szczescie ze to internetowy portal i brak tu bezposredniej konfrontacji audio, bo w realu bym ci te parszywa, zaklamana gebe kilkoma zdaniami zamknal.
.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Kulmin (4007 punktów) | >Masz szczescie ze to internetowy portal i brak tu bezposredniej konfrontacji audio, bo w realu bym ci te parszywa, zaklamana gebe kilkoma zdaniami zamknal.
Pewnie tak - nie mam argumentów na dogmaty wiary.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | >>Masz szczescie ze to internetowy portal i brak tu bezposredniej konfrontacji audio, bo w realu bym ci te parszywa, zaklamana gebe kilkoma zdaniami zamknal. >Pewnie tak - nie mam argumentów na dogmaty wiary.
ROZSZERZAJACE SIE POD WPLYWEM CIEPLA/MATERI ATOMY (klasyczne modele Boyla, Lavoisiera, Bohra)
ROZSZERZAJACE SIE PLANETY
ROZSZERZAJACE UKLADY PLANETARNE
ROZSZERZAJACE GWIAZDY
ROZSZERZAJCE UKLADY GWIEZDNE
ROZSZERZAJACE GALAKTYKI
ROZSZERZAJACE UKLADY GALAKTYCZNE
(wszystkie koncentrujace materie/energie)
.. nie sa dogmatami wiary TYLKO OBSERWACJA EMPIRYCZNA I ZACHOWANIEM REALNEGO SWIATA opetany ciemnota bezmyslny copy/paste bocie.
Zas dogmaty powstale na podstawie urojen i wymyslow, a nie jakiejkolwiek rzeczywistej obserwacji to :
"niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie blizniaki", "niewidzialne czarne dziury", "niewidzialne fale grawitacyjne", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne ciemne energie", "niewidzialne bozony Higgsa", "niewidzialne WIMPY", "niewidzialne nieskonczone statyczne etery", "niewidzialne multiswiaty" (itd itd lista jest dluga)
p.s i naprawde trzeba byc ciezko ograniczonym umyslowo aby tego nie widziec=nie rozumiec
|
|
3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | Sugerowanie, że Platon ma coś wspólnego z empiryzmem to jak sugerowanie, że Hume ma coś wspólnego z idealizmem platońskim. No trzeba nie mieć podstawowej wiedzy po prostu.
|
|
 | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Sugerowanie, że Platon ma coś wspólnego z empiryzmem to jak sugerowanie, że Hume ma coś wspólnego z idealizmem platońskim.> No trzeba nie mieć podstawowej wiedzy po prostu.Profesor starozytnej filozofi greckiej, podroznik i alpinista (Dembinski w linku) tlumaczy jedno ..ale forumowy ekspert trol "wie swoje". www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=32m43sWyjasnione dokladnie kilka linijek wyzej jak wol (ten sam problem przedstawil Leonardo).. www.racjonalista.pl/forum.php/s,821547#w821732..ale widac (nie od dzis) do copy/paste botow nie docieraja ani jakolwiek logika ani argumenty. Tak jak gdyby Platon wyidealizowanych ksztaltow kola czy kwadratu, czy tez swiata idei nie zauwazyl w empirycznej rzeczywistosci tylko wydedukowal je z nierzeczywistych urojen i omamow nocnych. (braki w rozumowaniu logicznym na poziomie fundamentalnym) .
|
|
|  | 7 na 7 | Kulmin (4007 punktów) | > >Sugerowanie, że Platon ma coś wspólnego z empiryzmem to jak sugerowanie, że Hume ma coś wspólnego z idealizmem platońskim.> >No trzeba nie mieć podstawowej wiedzy po prostu.> Profesor starozytnej filozofi greckiej, podroznik i alpinista (Dembinski w linku) tlumaczy jedno ..ale forumowy ekspert trol "wie swoje".> www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=32m43sFajnie, że dajesz link do debaty w której udział bierze znany polski platonik matematyczny - profesor Meissner, nowoczesny fizyk zajmujący się teorią cząstek elementarnych (których nie widać swoją drogą). Mógłbyś czasem pomyśleć i zastanowić się dlaczego matematycy i fizycy teoretyczni, przeciwko którym urządzasz krucjatę, nazywają się platonikami np z Polski Heller, Meissner, a z zagranicy np Heisenberg. To co, ten jeden filozof mądrzejszy od setek najwybitniejszych logików, matematyków i fizyków w historii, którzy nazywali się platonikami? Weź Ty się doucz po prostu, doczytaj samemu a nie tylko łykasz jak pelikan to co ktoś Ci powie.
|
|
| |  | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | > >>Sugerowanie, że Platon ma coś wspólnego z empiryzmem to jak sugerowanie, że Hume ma coś wspólnego z idealizmem platońskim.> >>No trzeba nie mieć podstawowej wiedzy po prostu.> >Profesor starozytnej filozofi greckiej, podroznik i alpinista (Dembinski w linku) tlumaczy jedno ..ale forumowy ekspert trol "wie swoje".> >www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=32m43s> Fajnie, że dajesz link do debaty w której udział bierze znany polski platonik matematyczny - profesor Meissner, nowoczesny fizyk zajmujący się teorią cząstek elementarnych (których nie widać swoją drogą).Tu nie chodzi o link tylko O ZNACZENIE PRZYTOCZONYCH SLOW przez filozofa specjaliste wlasnie w tej dziedzinie (rozumiem ze znajduje sie ono poza zasiegiem postrzegania kopiarko/wklejarki). Tylko wariat moze stwierdzic ze jakakolwiek mysl czy idea moze wyniknac spoza obserwacji swiata rzeczywistego gdzie PLATONSKIE IDEIN ZNACZY WIDZIEC COS(czy to oczyma wyobrazni czy empirycznie) PRZEZ CO ROZUMIEC oraz ze MODELE NIE MOGA BYC KWESTIA DOWOLNEGO USTALENIA A ZGADZAC SIE MUSZA I POKRYWAC Z REALNA RZECZYWISTOSCIA (inaczej pozbawione sa sensu i wartosci). Platon rowniez wskazuje cala metodologie i droge dotarcia/tkniecia noesis "oswiecenia/widzenia w swiecie idei", ktore manifestuje sie poprzez postawe wobec swiata min w dobru i pokorze. Po 2. Czastek elementarnych "nie widac" ? To jak w takim razie powstala elektronika ? Niewidzialne i niewykrywalne ciemne energie przeplywaja przez procesor ? Niewykrywalny prad masz w gniazdkach ? (widac ze pojecia nie masz od samego poczatku o czym toczy sie rozprawa) > Mógłbyś czasem pomyśleć i zastanowić się dlaczego matematycy i fizycy teoretyczni, przeciwko którym urządzasz krucjatę, nazywają się platonikami np z Polski Heller, Meissner, a z zagranicy np Heisenberg.Co mnie obchodza jacys fizycy (a tym bardziej matematycy) szczegolnie ci wspolczesni gdy wiem ze banalne bledy na poziomie dziecka 6 letniego (przestrzen -> powierzchnia kola, objetosc kuli sie powieksza/zmniejsza, a nie wykrzywia) popelnione zostaly w rozumieniu juz w 1915 roku (OTW) i trwaja powielane w kolko ...a oni sami sa dzis w praktyce nikim wiecej jak zwyklymi szarlatanami (bez urazy w doslownym slowa znaczeniu) mamiacymi ludzi falszywymi ideami przedstawiajac je jako udowodniony pewnik, z czym wiaze sie rowniez blokada postepu i rozwoj prawdziwej nauki. www.ortograf.pl/slownik/szarlatanChwala wielka profesorom Hellerowi oraz Meissnerowi za promocje wiedzy klasycznej (dzieki tez ich licznym wykladom, a przede wszystkim Copernicusowi powstal nowy model) ..ale w kwestii dyskusji o prawdziwej fizyce, metodologii, o tym jak rzeczywiscie fukcjonuje swiat materialny sentymentow nie ma. Nie opiera sie ona o demokratyczne wybory jak to sie dzieje dzis i nie jest kwestia czyjegos ustalenia. W powaznej debacie licza sie tylko i wylacznie tezy poparte materialem i wielokrotnie potwierdzonym dowodem empirycznym, a nie gdybanio-urojenia w postaci niewidzialnych i niewykrywalnych czastko-energio-materii. Profesor Ewa Bartnik wyraznie mowi : w genetyce (ani szerzej, medycynie ..a sa to rowniez nauki nalezace podobnie jak fizyka do kanonu empirycznego) nie mozna wskazac by ktokolwiek kiedykolwiek uroil sobie i odgadl cos co nastepnie potwierdzilo sie w licznych badaniach eksperymentalnych. www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=30m29sTo naukowcy odczytuja zamysl Boga a nie na odwrot zgaduja, wymyslajac go "lepiej od stworcy". (ta droga jak wskazuje historia zawsze konczy sie dla danej dziedziny slepa uliczka bez wyjscia, szarlatanizmem i panujaca powszechnie ciemnota) > To co, ten jeden filozof mądrzejszy od setek najwybitniejszych logików, matematyków i fizyków w historii, którzy nazywali się platonikami?Nie ..to Ty jak zwykle zielonego pojecia nie masz w czym rzecz i gdzie tkwi esencja problemu rozprawy (ani znaczenia slow prof Dembinskiego). Nikt nigdy nie twierdzil ze Platon tworzyl idee w oparciu o nieempiryczne wymysly i urojenia. Idealizm platonski to zupelnie inna sfera (nie o tym toczy sie dyskusja jak sie Tobie wciaz wydaje) ale i ona tez wydedukowana zostala z obserwacji "niedoskonalego swiata". > Weź Ty się doucz po prostu, doczytaj samemu a nie tylko łykasz jak pelikan to co ktoś Ci powie.Zacznij w koncu myslec samodzielnie, bo narazie (jak i przez ostatnie lata) jakbym czytal kopiarko/wklejarke jakich dziesiatki tysiecy w internecie (a wszystkie plota dokladnie te same regulki wbite im do lbow przez tzw "medialne autorytety") (nawet tumany ktore pojecia jakiegokolwiek nie maja i wyklocaja sie w temacie widac jak staraja sie nimi poslugiwac, a przenosi sie to niczym copy/paste wirus z jednostki na jednostke) .
|
|
| | |  | 7 na 7 | Kulmin (4007 punktów) | Dobra bo ja widzę, że możesz bez końca walczyć z tym chochołem.
Ciemna materia, energia, wimpy i inne tego typu koncepty to... UWAGA... HIPOTEZY, które mają za zadanie wyjaśnić... UWAGA... DANE OBSERWACYJNE. WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW no niebywałe, kto by pomyślał, że tak działa nauka.
Cała Twoja narracja to jeden wielki chochoł. Fizycy właśnie tak postępują, że rejestrują jakieś dane empiryczne, jakieś anomalie grawitacyjne, jakieś nieznane zjawiska kwantowe czy coś w tym stylu i w obliczu braku eksplanacji przez dostępne teorie, stawiają hipotezy. Np we wszechświecie brakuje masy wg jakichś tam modeli. Jest problem - stawia się hipotezę ciemnej materii by wyjaśnić ten brak. Czy jest ona dobra to inna sprawa.
Druga strona medalu to predykcje jakiejś teorii. Jedną z predykcji OTW jest istnienie czarnych dziur, które zostało potwierdzone wielokroć a ostatnio nawet obrazem czarnej dziury, czy raczej dysku wokół czarnej dziury. Poprawna predykcja i tyle. Teoria poprawnie wyjaśnia jakiś zestaw dostępnych danych empirycznych, tworzy predykcje które okazują się być prawidłowe. Wszystko gra i buczy.
Celujesz w płot a trafiasz w dziurę.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Dobra bo ja widzę, że możesz bez końca walczyć z tym chochołem.Co "dobra"..to nie walka, a jedynie przedstawienie logicznych argumentow popartych empiryczna obserwacja oraz wnioskami plynacymi z historii nauki (wystarczy posluchac profesor Bartnik). Ty usilnie starasz sie cala kwestie strywializowac, osmieszyc ..narzucajac wrazenie iz jest to pewnego rodzaju "glupota i urojenie" > Ciemna materia, energia, wimpy i inne tego typu koncepty to..UWAGA..HIPOTEZY, które mają za zadanie wyjaśnić..UWAGA..DANE OBSERWACYJNE. WOOOOW no niebywałe, kto by pomyślał, że tak działa nauka.Powtorze jeszcze raz : nauka empiryczna nie polega wpierw na wymyslaniu, tworzeniu wirtualnych zjawisk / bytow / efektow typu: "niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie blizniaki", "niewidzialne czarne dziury", "niewidzialne fale grawitacyjne", "niewidzialne ciemne materie", "niewidzialne ciemne energie", "niewidzialne bozony Higgsa", "niewidzialne WIMPY", "niewidzialne nieskonczone statyczne etery", "niewidzialne multiswiaty" (itd lista jest dluga)..A NASTEPNIE POSZUKIWANIU OWYCH WYMYSLOW W REALNEJ RZECZYWISTOSCI. W prawdziwej nauce empirycznej do ktorej zaliczaja sie fizyka czy medycyna..zgodnie z platonska zasada "patrze, widze, rozumiem" WPIERW ZAUWAZAM ZJAWISKO / BYT a nastepnie na podstawie obserwacji jego zachowan, interakcji buduje teorie, model opisu. Rozumiesz co tu jest napisane ?> Cała Twoja narracja to jeden wielki chochoł.Trywialne (z punktu widzenia rozprawy) epitety, obrazanie kogos bez podania argumentu czy uzasadnienia (typowe zachowanie trola) > Fizycy właśnie tak postępują, że rejestrują jakieś dane empiryczne, jakieś anomalie grawitacyjne, jakieś nieznane zjawiska kwantowe czy coś w tym stylu i w obliczu braku eksplanacji przez dostępne teorie, stawiają hipotezy.W nauce empirycznej nie mozesz hipotetycznie kreowac ("bo cos Ci sie wydaje, czy pasuje do Twoich wyobrazen) "rzeczywistych" bytow/zjawisk/procesow (mozesz takowe jedynie obserwowac, nastepnie opisywac je, wyjasniac)..a owymi NIEEMPIRYCZNYMI wymyslami sa: "niewidzialne zakrzywienia czasoprzestrzenne", "niewidzialne skrocenia dlugosci", "niewidzialne nieskonczone masy C predkosciowe", "niewidzialne niestarzejace sie..itd itdW nauce empirycznej jesli chcesz postulowac "czarna dziure" lub "czastke ciemnej materii/energii", starzenie lub skrocenie brata blizniaka (czy to fale grawitacyjna, CZY KOMORKE, czy DNA W BIOLOGII) musisz takowe (generalnie rzecz ujmujac).."efekty"..wpierw ZAUWAZYC, wykryc, ZOBACZYC ! (bez cienia watpliwosci) w realnym/doswiadczalnym swiecie.. A NIE ZAKLADAC/GDYBAC ZE BYC MOZE ISTNIEJA, poniewaz wowczas stajesz sie pospolitym naciagaczo-szarlatanem. Metoda wymyslania bytow nigdy..jak ukazuje historia nauki..nie przyniosla jakiegokolwik postepu czy rozwoju mysli. www.youtube.com/watch?v=eysmyBW3Hws#t=30m29s> Np we wszechświecie brakuje masy wg jakichś tam modeli. Jest problem - stawia się hipotezę ciemnej materii by wyjaśnić ten brak. Czy jest ona dobra to inna sprawa.We wszechswiecie nie brakuje zadnej masy, a jedynie OBSERWACJA EMPIRYCZNA ZACHOWANIA GALAKTYK WYKLUCZA, ZAPRZECZA, SPRZECIWIA SIE MODELOWI OGOLNEJ TEORII WZGLEDNOSCI. (wynik niezauwazenia/niezrozumienia iz masa=energia [JEDYNY CZYNNIK EMPIRYCZNY=SPRAWCZY OBSERWOWANEGO WSZECHSWIATA].. przestrzen..[ktora nie jest "nieskonczona", jak zaklada "na slepo" OTW] rozszerza/tworzy arene.. a nie "wykrzywia ja geometrycznie w niewidzialne leje grawitacyjne") W normalnych warunkach naukowcy w pierwszej kolejnosci zastanowiliby sie nad poprawnoscia postulowanego modelu..a zamiast tego mamy dogmat "nieomylnego/potwierdzonego Einsteina" i szukanie/dopasowywanie/wymyslanie podporek. Obserwowany ruch i struktura galaktyk to nie wynik istnienia "niewidzialnych materii"..a jedynie niezrozumienie ze jadro/centrum galaktyki tworzy wokol siebie niezalezne pole/przestrzen wraz z ktora (niczym w napompowanym balonie) poruszaja sie gwiazdy. ["niezalezny uklad inercjalny", "arene"-to samo dzieje sie (na mniejsza skale, choc zasada pozostaje ta sama) w ukladzie slonecznym, czy relacji Ziemia-Ksiezyc] > Druga strona medalu to predykcje jakiejś teorii. Jedną z predykcji OTW jest istnienie czarnych dziur, które zostało potwierdzone wielokroć a ostatnio nawet obrazem czarnej dziury, czy raczej dysku wokół czarnej dziury. Poprawna predykcja i tyle. Teoria poprawnie wyjaśnia jakiś zestaw dostępnych danych empirycznych, tworzy predykcje które okazują się być prawidłowe.> Celujesz w płot a trafiasz w dziurę.Jak bylo powtarzane i wyjasniane tysiackrotnie: Czarna dziure (brakujacy element modelowy) wyklucza poprawnie zrozumiana teoria i obserwacja empiryczna w ktorej widzimy iz "MASA Z POWODU GRAWITACJI NIE KONCENTRUJE SIE (bez sensu/celu) W NIESKONCZONOSC", BEZ KONCA/JAKICHKOLWIEK HAMULCOW/MECHANIZMOW ZASTOPOWANIA KUMULACJI.
Koncentracja materii=energii w realnym swiecie powoduje EKSPANSJE PRZESTRZENI (=wykluczenie osobliwosci), a owo zachowanie, efekt.."te sama idee/zasade"/"odepchniecie" (tlumaczace zachowanie oraz strukture) zauwazamy dla wszystkich obiektow zawierajacych skumulowana materie (jadro), gromadzacych w swym centrum mase/energie. [mowa o atomach, planetach, gwiazdach i galaktykach kreujacych wokol siebie (OPYCHAJACE JAK + OD +) fizyczne materialne pole/przestrzen (TAKZE PRZYCZYNA RUCHU NP W UKLADZIE SLONECZNYM= POLE JADRA SLONCA obracajac sie "PCHA"/PORUSZA PLANETY) dzieki czemu powstac moze, istniec i trwac (co widzimy na niebie poprzez teleskopy) ROZPROSZONA(rozdzielona dystansem/"odepchnieta od siebie"/stabilna), harmonijna (rowniez jednolita/ NIEPRZYPADKOWA wbrew temu co sie dzis postuluje) STRUKTURA KOSMOSU] .
|
|
| | | |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) | > A powiedz Ty mi chiliszurobitusie jak to się dzieje, że w gwiazdy w centrach galaktyka orbitują wokół "pustej" przestrzeni?> Mamy fakt obserwacyjny, od dekad rejestrujemy zachowanie gwiazd w centrach galaktyk no i widzimy, że kręcą się wokół pustki. Jak to wyjaśnia Twoja prywatna fizyka?> Tylko konkretnie, bez referatów i na temat.(przenioslem temat na swe wlosci aby Arminiusowi nie zasmiecac watku) Chodzi Tobie zapewne o fotoszopowa animacje rzekomego sfotografowania przez amerykanskie ("amerykanskie" = wiadomo na starcie ze mamy do czynienia z klamstwem i manipulacja) teleskopy centrum drogi mlecznej : www.youtube.com/watch?v=B0QRpid5_QUNaprawde lyknales jak pelikan na slowo ze da sie z Ziemi przeniknac kamera rejestrujaca podczerwien (a widziales moze kiedys obraz z takiej kamery podczas np pozaru ?) przez miliardy kilometrow goracego pylu, gazu .. miliony gwiazd, planet i zajrzec sobie ot tak w samiusienkie ultra gorace, ogromne centrum - jadro galaktyki fotografujac je i sledzac 20 lat "just like that" rzekomo najmniejsze jego elementy, skoro na kazdym innym zdjeciu galaktyki spiralnej centrum widoczne jest jako jeden wielki, gigantycznych rozmiarow jednolity kociol, pieklo energetyczno-materialne ? Nie zastanawia Cie fakt ze jeden i ten sam filmik przedstawia sie w kolko w mediach od lat ? Z tak wielka latwoscia technologicznie mozna rzekomo (wg "ekspertow NASA") za pomoca kamery na podczerwien (czy jakiejkolwiek innej) "przenikac"/ominac miliardy gwiazd i kilometry gazopylu, a w praktyce dostepna jest tylko ta jedna jedyna superdokladna animacja z wydzielonego "mikrobszaru" samego pepka galaktyki ? (rzekomy "dowod" i "potwierdzenie" niewidzialnej czarnej dziury [ktora dziura jest jedynie w teorii]) Wierzysz jak dziecko we wszystko co pokazuje TV i oglosza "autorytety" z NASA bez jakiejkolwiek refleksji czy zastanowienia ? A pytanie np : Dlaczego na owym filmiku niewidoczny jest rzekomo przeciez swiecacy, emitujacy potezne ilosci energii "dysk akrecyjny", ktory niczym obrecz i "latarnia morska" winien rozswiecac okolice czarnej dziury (pamietamy zeszloroczna pierwsza w historii "fotografie")
Energie/swiatlo ktora emituja poszczegolne gwiazdy widac bardzo wyraznie, wiec skad ciemnosc i pustka ?(scenograf zapomnial domalowac ?) ............... Najnowsze badania i obserwacje centrum galaktyki wskazuja iz jest ono obszarem gwiazdotworczym wyrzucajacym/odpychajacym nowo powstale obiekty ze srodka (empiryczna obserwacja przeczaca wszelkim zalozeniom aktualnego modelu).. www.komput(*)-dziura-jej-zachowanie/yvh69w0..co akurat dokladnie pokrywa sie z "moja prywatna fizyka", ktora na podstawie empirycznych obserwacji zachowan materialnych obiektow wyjasnia ze po utworzeniu sie skondensowanego i wirujacego centrum materii.. powstaje wokol fizyczne pole odpychajace/rozdzielajace jadro od jadra (te samo ktore jest przyczyna ruchu i "pcha" planety po niebosklonie w ukladzie slonecznym), dzieki czemu powstac mogla wogole rozproszona/przestrzenna struktura kosmosu. "Expanding universe" www.racjonalista.pl/forum.php/s,812706Jakies pytania ? .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Tak jak myślałem - wyparcie i negacja. > Najnowsze badania i obserwacje centrum galaktyki wskazuja iz jest ono obszarem gwiazdotworczym wyrzucajacym/odpychajacym nowo powstale obiekty ze srodka (empiryczna obserwacja przeczaca wszelkim zalozeniom aktualnego modelu)..> www.komput(*)-dziura-jej-zachowanie/yvh69w0> ..co akurat dokladnie pokrywa sie z "moja prywatna fizyka", ktora mowi ze po utworzeniu skondensowanego i wirujacego centrum materii.. powstaje wokol fizyczne pole odpychajace/rozdzielajace jadro od jadra (te samo ktore jest przyczyna ruchu i "pcha" planety w ukladzie slonecznych), dzieki czemu powstac mogla wogole rozproszona/przestrzenna struktura kosmosu.Dlaczego wspierasz się artykułem w którym istnienie czarnych dziur jest uważane za fakt? Jakieś zaburzenia dysocjacyjne?
|
|
| | | | | |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Tak jak myślałem - wyparcie i negacja.Negacja jedynie paradoksu, falszu, klamstwa, ludzkiej glupoty, obludy i wynioslosci. [XXI wiecznej ciemnoty (ery ducha ciemnosci=tepoty umyslowej), gdzie wspolczesnym "bezmyslnym trolom" (tzw "autorytetom") wydaje sie ze rozumy wszelkie pozjadaly (porownujac siebie do osobnikow z dawnych prapokolen)] ..podczas gdy w rzeczywistosci okazalo sie iz jest to jedna z najprymitywniejszych intelektualnie ale i wredno-bezczelnych generacji w dziejach historii nauki, zwykli maciciele i szarlatani ktorzy w swej "nieomylnosci i geniuszu" odkryc/wymyslec nie byli w stanie ze PRZESTRZEN TO COS CO SIE ROZSZERZA, A NIE "WYGINA/ZAKRZYWIA GEOMETRYCZNIE W NIEWIDZIALNE LEJE GRAWITACYJNE wyliczone w ekstatycznie pieknych rownaniach Einsteina" ..problem w tym ze nigdy nie widziane w swiecie realnym ...widzial ktos "zakrzywienia/leje grawitacyjne w ukladzie slonecznym po ktorych kraza planety, (jak to dziala w koncu ?) oddzielne dla kazdej czy jak ?? ] "Kon by sie usmial" p.s Oczywiscie osobiscie lubie cale te gremium naukowe (to po czesci nie ich wina ze plota takie glupoty - tak tez dziala system) ale w kosc za bezmyslnosc, copy/paste oraz kompletna ignorancje dostac musza (zarty sie skonczyly, teraz pogadamy na serio)  > >Najnowsze badania i obserwacje centrum galaktyki wskazuja iz jest ono obszarem gwiazdotworczym wyrzucajacym/odpychajacym nowo powstale obiekty ze srodka (empiryczna obserwacja przeczaca wszelkim zalozeniom aktualnego modelu)..> >www.komput(*)-dziura-jej-zachowanie/yvh69w0> >..co akurat dokladnie pokrywa sie z "moja prywatna fizyka", ktora mowi ze po utworzeniu skondensowanego i wirujacego centrum materii.. powstaje wokol fizyczne pole odpychajace/rozdzierajace jadro od jadra (te samo ktore jest przyczyna ruchu i "pcha" planety w ukladzie slonecznych), dzieki czemu powstac mogla wogole rozproszona/przestrzenna struktura kosmosu.> Dlaczego wspierasz się artykułem w którym istnienie czarnych dziur jest uważane za fakt? Jakieś zaburzenia dysocjacyjne?Czarne dziury (patrz -> ubytki/dziura/braki w teorii) to taki sam "fakt" jak "niewidzialne ciemne energie" czy "niewidzialne ciemne materie" itp wymyslone = urojone.. (a nie wpierw zauwazone w realnym zmyslowym swiecie zgodnie z pierwotna zasada/metodologia "nauki empirycznej") ..modelowe podporki (w praktyce debilizmy). (wynik niezrozumienia ze koncentracja materii/energii nie zachodzi bez konca[jakichkolwiek hamulcow/zmiany stanu] "ku nieskonczonosci tworzac [paradoksalna] osobliwosc", a w zamian powoduje ekspansje przestrzeni, ktora w zwiazku z tym nieskonczonych rozmiarow arena[kolejny funkcjonujacy paradoks ktorego teoretycy "probuja sie jakos pozbyc"] nie jest, jak glosza obowiazujace dzis modele Newtona/Einsteina [OTW, a w jej ramach "niewidzialne duchy ciemnosci" -> niewidzialne ale napewno wg wyliczen matematycznych istniejace ! niczym sredniowieczne zmory i strzygi -> wspolczesnie postulowane przez szarlatanow -> niewidzialne "czarne dziury czy ciemne materio-energie" ponoc dominujace strukture kosmosu) Artykul zostal przedstawiony nie dlatego by spierac sie o to co znajduje sie w centrum galaktyki, gdzie wiadomo ze bezmyslne zombie - kopiarko/wklejarki glosic beda wylacznie co nakazaly pseudoautorytety zza oceanu (inaczej tez nigdy by sie w mediach glownego nurtu nie pojawily[wszystko co sprzeczne z oficjalna doktryna tepione jest i zagluszane pelna moca]) .... ..lecz po to by przedstawic wyniki REALNEJ OBSERWACJI (sprzeczne calkowicie z obowiazujacym dogmatem wiary) wskazujace iz CENTRUM/JADRO JEST OBSZAREM GWIAZDOTWORCZYM, ktory zamiast wciagac WYRZUCA/wypycha nowo utworzone gwiazdy ze swego srodka, co idealnie pasuje do jak to okresliles "mojej prywatnej fizyki" gdzie skoncentrowane jadro materii/energii (wzrastajacy poziom energetyczny=ROZSZERZALNOSC TEMPERATUROWA CIAL) tworzy pole odpychajace/separujace obiekty -> w mikroskali: "skok kwantowy na wyzsza powloke". (wzajemne odpychanie sie fizycznych pol "+ od +" [budowa czasteczkowa/pierwiastki/chemia], czy elektrony "- od -" dzieki czemu moze powstac i trwac rozproszona, wieloorbitowa struktura atomu / podobnie w makro[a konkretnie rzecz ujmujac.."middle"]skali funkcjonuje stabilny uklad sloneczny, ktory nie podlega jak sie powszechnie uwaza prawom mechaniki -> patrz: "chaotycznemu bilardowi" Newtona, ani tymbardziej "krzywiznom nakazujacym masie jak ta ma sie poruszac" .. tak wiec i wnioski z tzw "mechaniki kwantowej" gdzie podstawa wyliczen jest ped/energia kinetyczna i potencjalna elektronow "swobodnie opadajacych na jadro jak niby czynia to rowniez planety ukladu slonecznego".. nie ma uzasadnienia, przez co i logicznego sensu) ............. Kilka zasadniczych pytan pojawiajacych sie w zwiazku z rzekoma "wyszczegolniona video-rejestracja pepka galaktyki" na ktora sie powolujesz. 1. DLACZEGO (na przedstawionej animacji..czy wierzysz ze to "rzeczywisty widok live"?) OTOCZENIE CZARNEJ DZIURY NIE PROMIENIUJE -> tzw "silnie swiecacy dysk akrecyjny" przedstawiany na zeszlorocznych "zdjeciach"
2. Gdzie zniknely miliony gwiazd ktore powinny sie znajdowac tuz za rejestrowana sfera samego pepka (przeciez glosilo sie od lat ze centrum to miliony, jak nie miliardy gwiazd).Zanikly one w jakis tajemniczy sposob (w sensie przestaly emitowac energie) i dlatego za strefa samego centrum znajduje sie jedynie ciemnosc i pustka ? 3. Wiadomo ze Ziemia orbituje w ukladzie slonecznym, dodatkowo obraca sie wraz ze wszystkimi satelitami wokol wlasnej osi ..a kamera rejestrujaca przez 20 lat obszar jadra galaktyki zawsze ustawiona jest idealnie na wprost jak gdyby wciaz znajdowala sie w pojedynczym nieruchomym i tym samym miejscu ? Potrafisz to jakos w miare logicznie wytlumaczyc ? .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | Czy ty normalny jesteś? Dokonałeś 81 edycji postu. Nie wiesz o czym piszesz, że tak go edytujesz czy co?
Natomiast co do pytań.
1. Czarne dziury nie zawsze mają dysk akrecyjny.
2.Nawet dla laika powinno byc jasne, że to nie są bezpośrednie obserwacje tylko przefiltrowane obrazy. Fale elektromagnetyczne w zależności od odległości jaką przebyły mają różny stopień przesunięcia ku czerwieni, więc da się wyizolować i przefiltrować dane tak aby uzyskać wyselekcjonowany obraz, który jest maciupeńkim wyrywkiem nieba.
3. Jaka kamera XD
Słuchaj, ja jestem totalnym amatorem fizyki i interesuje się tym sporadycznie w wolnej chwili. Ale nawet amatorska wiedza pozwala mi zidentyfikować Twoją ignorancje. Wnioskuję z naszej dyskusji, że nie masz wiedzy nt obserwacji kosmologicznych, a bierzesz jakieś rzeczy których metodologii i genezy nie rozumiesz i myślisz, że obalasz współczesną fizykę.
|
|
| | | | | | | |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) | >Czy ty normalny jesteś? Dokonałeś 81 edycji postu. >Nie wiesz o czym piszesz, że tak go edytujesz czy co?
Wrecz przeciwnie, zalezalo mi aby inni(wlacznie z Toba) dokladniej i pelniej rozumieli przekaz oraz tresc wypowiedzi.
>Natomiast co do pytań. >1. Czarne dziury (p.s to dziura, ubytek, pustka, blad, niezrozumienie, "brak modelowy") nie zawsze mają dysk akrecyjny.
A od czego to niby zalezy ? i dlaczego akurat "czarna dziura" ..
(czyli wg obowiazujacych teorii, "skoncentrowana w punkcie nieskonczonosc, osobliwosc materii" - [w rzeczywistych rozwazaniach nic wiecej jak zwykly debilizm, paradoks (utrudnienie, nierozwiazywalnosc, niestabilnosc modelu) podobie jak deklarowana urojona "samostworcza nieskonczona arena - przestrzen OgolnejTW" roku 1915]
..ze srodka naszej drogi mlecznej takowego dysku akrecyjnego nie posiada lub zostala go calkowicie pozbawiona he ?
>2.Nawet dla laika powinno byc jasne, że to nie są bezpośrednie obserwacje tylko przefiltrowane obrazy. Fale elektromagnetyczne w zależności od odległości jaką przebyły mają różny stopień przesunięcia ku czerwieni, więc da się wyizolować i przefiltrować dane tak aby uzyskać wyselekcjonowany obraz, który jest maciupeńkim wyrywkiem nieba.
Jak pisalem ...obserwujac pozar w falach podczerwieni ...nie ma fizycznej mozliwosci bys detektorami byl w stanie przez niego "przenikac", zagladajac za strefe pierwszej napotkanej sciany ognia.
Nie ma wiec takiej opcji aby obserwujac z Ziemi centrum galaktyki..
(blyszczace niczym gigantyczny piekielny kociol stale koncentrujacy potezne ilosci masy/energii(wzrost poziomu)/temperatury NIKT NIE MA POJECIA CO TAK NAPRAWDE ZNAJDUJE SIE W JEGO SRODKU, jednak dostrzec mozna analogie do skupiajacych materie jader atomow, planet, gwiazd, galaktyk odpychajacych sie od siebie w roznych skalach wielkosci[jak + od + czy - od -], rozproszonych - odseparowanych/rozdzielonych["rozszerzonych temperaturowo"] przestrzenia - sila przeciwna grawitacji - "stala kosmologiczna" bez ktorej trwanie kosmosu w dluzszym okresie z powodu grawitacji["rozciagnietej sprezyny"] nie ma i nie moze miec logicznego sensu) - fizycznym polem odpowiedzialnym takze za obroty cial niebieskich, "pchanie"/ruch ksiezycow, planet, gwiazd, galaktyk w kosmosie)
.. przeniknac kamerami poprzez miliardy kilometrow gazow, barier, ognia goracych pylow, plazmy ..by rzekomo dostrzec w samiusienkim centrum "kilka wyszczegolnionych gwiazd", dodatkowo obserwujac je bezproblemowo niczym sasiadke z bloku lornetka nieustannie przez 20 lat.
Szybko lykajace wszelkie bzdety z mediow pelikany i poddane "grzeczne uczennice z pierwszej lawki, ulubienice pani dyrektor" ..w te debilizmy byc moze uwierza ...ale napewno nie ktos kto ma pojecie jak dzialaja detektory i realna fizyka, praktyczna rzeczywistosc.
p.s ..tzw "doplerowskie przesuniecie ku czerwieni" oryginalnie deklarowane bylo.. (gdyz nikt nigdy nie zauwazyl ani nie widzial zeby swiatlo zmienialo barwe pod wplywem ruchu, tak jak dzwiek czestotliwosc).. jedynie dla "obiektow relatywistycznych", czyli poruszajacych sie z predkosciami zblizonymi swiatlu.
Obiekty centrum galaktyki tak szybko sie od nas oddalaja ?
>3. Jaka kamera XD >Słuchaj, ja jestem totalnym amatorem fizyki i interesuje się tym sporadycznie w wolnej chwili. Ale nawet amatorska wiedza pozwala mi zidentyfikować Twoją ignorancje. Wnioskuję z naszej dyskusji, że nie masz wiedzy nt obserwacji kosmologicznych, a bierzesz jakieś rzeczy których metodologii i genezy nie rozumiesz i myślisz, że obalasz współczesną fizykę. >
Szczerze mowiac sprawiales wrazenie osobnika kreujacego sie tu na jednego z najwiekszych ekspertow forum od spraw fizyki (i nie tylko - znawca kazdej dziedziny i aspeku zycia), plujac i osmieszajac wszelkie poglady sprzeczne z tym co wyczytales w internecie lub nakazaly nieomylne wg Ciebie autorytety.
(taka tylko obserwacja, refleksja .. poczynajac od roku 2015, gdy pojawilem sie na tym forum poraz pierwszy) .
|
|
1 na 1 honotu (70 punktów) (zablokowany) | Aha!!! Czyli, że gwiazdy to nie są białe punkciki na czarnym niebie, po połączeniu których powstają konstelacje, dzięki którym możemy określić kierunek, czas a nawet położenie geograficzne? :o Okazuje się, że to zupełnie coś innego...i teraz do określenia kierunku, czasu i położenia oprócz gwiazd potrzebujemy jeszcze satelitów, które uwzględnią dylatację czasu oraz gpsów z algorytmem przeliczania danych dostarczonych z satelitów, żródeł energii elektrycznej do ich zasilania i pieniędzy żeby to wszystko kupić. To niebywały postęp technologiczny  I licząc ostrożnie - równie potężna degradacja praktycznej wiedzy dla normalnego człowieka. Kiedyś każdy mógł podróżować sam. Teraz musi podróżować w towarzystwie satelitów. Jak tak dalej pójdzie to będziemy mogli "podróżować" do innych galaktyk ale jak trafić do parku to będzie spory problem logistyczny. GPS bez kompasu lub zegarka i podstawowej wiedzy o zachowaniu słońca przydaje się np w lesie mniej więcej tak samo jak zwykła mapa chociaż trochę bardziej bo można od biedy określić kierunek przemieszczenia. a jak to będzie duży las to trzeba mieć plecak power banków zeby pomarzyć o dotarciu do celu
|
|
 | | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Aha!!!> Czyli, że gwiazdy to nie są białe punkciki na czarnym niebie, po połączeniu których powstają konstelacje, dzięki którym możemy określić kierunek, czas a nawet położenie geograficzne? :o> Okazuje się, że to zupełnie coś innego...i teraz do określenia kierunku, czasu i położenia oprócz gwiazd potrzebujemy jeszcze satelitów, które uwzględnią dylatację czasu oraz gpsów z algorytmem przeliczania danych dostarczonych z satelitów, żródeł energii elektrycznej do ich zasilania i pieniędzy żeby to wszystko kupić.> To niebywały postęp technologiczny  > I licząc ostrożnie - równie potężna degradacja praktycznej wiedzy dla normalnego człowieka.> Kiedyś każdy mógł podróżować sam. Teraz musi podróżować w towarzystwie satelitów.> Jak tak dalej pójdzie to będziemy mogli "podróżować" do innych galaktyk ale jak trafić do parku to będzie spory problem logistyczny.> GPS bez kompasu lub zegarka i podstawowej wiedzy o zachowaniu słońca przydaje się np w lesie mniej więcej tak samo jak zwykła mapa chociaż trochę bardziej bo można od biedy określić kierunek przemieszczenia. a jak to będzie duży las to trzeba mieć plecak power banków zeby pomarzyć o dotarciu do celu> A te rewelacje w zwiazku z .. ? Zrozumiales cokolwiek z tresci watku glownego ? ..czy bardziej chodzilo o popisy i ukazanie wlasnej "wiedzo-madrosci" (nie zwiazanej w najmniejszym stopniu z tematem) jak w przypadku pozostalych "ekspertow forumowych", kopiarek copy/paste. .
|
|
1 na 1 honotu (70 punktów) (zablokowany) | Co do tego uwzględniania dylatacji czasu w gps -ach to jak to jest w praktyce realizowane? i co z uwzględnianiem pozycji satelitów, czasu potrzebnego na dotarcie sygnału do odbiornika gps i jego przeanalizowanie i wyświetlenie w formie strawnej dla współczesnych użytkowników?
|
|
| chillyshotorbitus (729 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|