 |
czy Bóg istnieje "nawet jeśli" w niego nie wierzymy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-08-2020 07:43 | smiling (0 punktów) | czy Bóg istnieje "nawet jeśli" w niego nie wierzymy? | p - Bóg istnieje Nawet jeśli q W niego nie wierzymy
pq p=>q 00. 1 10. 1 01. 1 11. 1 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Henryk.K (2246 punktów) |
A czy Słońce istnieje jeśli patrzymy na nie w duchu heliocentryzmu, a nie istnieje kiedy przypisujemy mu geocentryzm lub niebocentryzm?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | 1 na 1 | Gruby Rycho (532 punktów) | > A czy Słońce istnieje jeśli patrzymy na nie w duchu heliocentryzmu, a nie istnieje kiedy przypisujemy mu geocentryzm lub niebocentryzm?
O czym Ty pleciesz znów? Co to za patrzenie w "duchu"? Po jakich Ty piętrach pojmowania chodzisz? Jeśli dominuje u Ciebie myślenie zawarte w pismach zwanych świętymi, to nie ma nic wspólnego z nauką. Musisz się z tym pogodzić. Biblia i księga stworzenia nie ma nic wspólnego z nauką. Ponieważ tej nauki nawet nie liznąłeś, więc nie truj, że wiesz lepiej. Oczywiście Słońca nie ma baranie. To co wtedy? Myśl głupolu co dalej! Jeśli tak uważasz to Słońce nie istnieje w ogóle. Jak głupku wyjaśnisz powstanie życia na Ziemi skoro nie było światła ze Słońca (bo istnienie Słońca negujesz), nie było energii cieplnej, nie było nie tylko promieniowania podczerwonego ale i innych pasm promieniowania. Z Tobą gadać tylko siedząc na sedesie. Naprawdę to jesteś niezwykłym idiotą przeskakującym wyraźnie Hamerlika. Dobry mecz. Popatrzymy kto w końcu jest głupszy. Niebocentryzm wsadź sobie lub cokolwiek, a geocentryzm ...też sobie wsadź. Jednak jesteś niedorozwinięty.
|
|
| haish (2907 punktów) | > p - Bóg istnieje> Nawet jeśli> q W niego nie wierzymy(Brak wiedzy i zrozumienia)W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga. Uważam również, że bogu nie jest potrzebna wiara całej ludzkości, choć wierzą w niego ludzie w różnych religiach i mówiący różnymi językami. W odniesieniu do samoświadomości człowieka, dzięki mowie ludzkiej i pismu powstała ludzka cywilizacja. Od samych swoich początków cywiliazcja rozwijała się dzięki "idei boga". Czy cywilizacja powstałaby bez szczególnej cechy gatunku - komunikacji(w przypadku ludzi mowa i pismo)? Nauce znane są gatunki takie jak pszczoły, mrówki, termity (nie piszą ani nie mówią), - gatunki te raczej nie ewoluują, ich społeczności są dość specyficzne(podział ról na królowe, żołnierzy lub trutnie i robotnice). Jeżeli przyjrzymy się bliżej wszystkim wielkim religiom, to wszystkie one mówią o tym samym bogu(żeby w ogóle o nim mówić trzeba umieć mówić, umiejętność pisania i czytania też się przyda). Wedy, Tora, Nowy Testament, Koran sa w swojej istocie ELEMENTARZAMI do nauki i zachowania języka stanowiącymi kompendium wiedzy swoich czasów. Na wiki znajduje się hasło - pl.wikipedia.org/wiki/Dowodzenie_istnienia_Bogaktóry zamiast pomóc w jakiś sposób przybliżyć problem, nic nie wyjaśnia. "Uczony bełkot" i mniemanologia stosowana.Przy większości haseł na Wiki artykuły zaczynają się od sprecyzowania pojęcia do którego się odnoszą - pochodzenie nazwy i etymologia. Gdyby było w nim sprecyzowane czym, kim jest Bóg w ludzkim umyśle; na ile człowiek jest w stanie pojąć boga swoim umysłem i rozumem. Wtedy ten temat miałby sens, mamy XXI wiek.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | >>p - Bóg istnieje >>Nawet jeśli >>q W niego nie wierzymy(Brak wiedzy i zrozumienia) >W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga. Uważam również, że bogu nie jest potrzebna wiara całej ludzkości, choć wierzą w niego ludzie w różnych religiach i mówiący różnymi językami. W odniesieniu do samoświadomości człowieka, dzięki mowie ludzkiej i pismu powstała ludzka cywilizacja. Od samych swoich początków cywiliazcja rozwijała się dzięki "idei boga".
Czy istnienie Boga może zależeć od wiary ludzi w Niego? Już kilka dobrych lat temu napisałem traktat o możliwości naukowego udowodnienia istnienia Boga. Jet to dowód na 100%. Nikt do tej pory nie opublikował tego badania. Świadczy to o głębokim upadku religii, intelektu oraz ciekawości ludzi. Wnoszę z tego, iż ludzie stworzyli sobie świat na własne wyobrażenie i Stwórca Wszechrzeczy jest im niepotrzebny. Zaś siły ciemności dostatecznie mocno zastosowały znieczulenie demoniczne. Niemniej dzisiaj rano kości zostały rzucone.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga.Jesteś chyba jedyną ze znanych mi osób, która wierzy w Boga a jednocześnie nie wierzy w nieśmiertelność duszy i życie wieczne. Jaki sens ma Twoja wiara? Mam na myśli Twoje wypowiedzi w założonym przez Ciebie wątku; www.racjonalista.pl/forum.php/s,819232#w820593Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga.> Jesteś chyba jedyną ze znanych mi osób, która wierzy w Boga a jednocześnie nie wierzy w nieśmiertelność duszy i życie wieczne. Jaki sens ma Twoja wiara?> Mam na myśli Twoje wypowiedzi w założonym przez Ciebie wątku;> www.racjonalista.pl/forum.php/s,819232#w820593> Pozdrawiam Rzeczywistość jet bardziej ponura. Prawie 30 procent Katolików nie wierzy w życie po śmierci. Są to oficjalne dane KK w Polsce. Sam osobiście znałem dwie takie osoby. Obie były przy tym bardzo pobożne.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> Rzeczywistość jet bardziej ponura. Prawie 30 procent Katolików nie wierzy w życie po śmierci. Są to oficjalne dane KK w Polsce. Sam osobiście znałem dwie takie osoby. Obie były przy tym bardzo pobożne.
Dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe. Po co w takim razie religia i wiara? Co im z tej wiary? Przynależność do jakiejś grupy, społeczności? Po co żyć zgodnie z jakimś kanonem religii, przestrzegać pewnych zasad, zakazów itp skoro nie spodziewają się za to "nagrody" jaką obiecuje dane wyzwanie?
Aby być prawym, uczciwym i przyzwoitym człowiekiem wystarczy przecież prawo zamiast przykazań, moralność zamiast religii.
|
|
| |  | 2 na 2 | Gruby Rycho (532 punktów) | > >>W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga.> >Jesteś chyba jedyną ze znanych mi osób, która wierzy w Boga a jednocześnie nie wierzy w nieśmiertelność duszy i życie wieczne. Jaki sens ma Twoja wiara?> >Mam na myśli Twoje wypowiedzi w założonym przez Ciebie wątku;> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,819232#w820593> >Pozdrawiam> Rzeczywistość jet bardziej ponura. Prawie 30 procent Katolików nie wierzy w życie po śmierci. Są to oficjalne dane KK w Polsce. Sam osobiście znałem dwie takie osoby. Obie były przy tym bardzo pobożneCzym poparte te stwierdzenie, że prawie 30%? Znów strzeliłeś sobie bąka? Podaj te dane, bo nikt na pewno nie wierzy w dane Kościoła. Już Kościół dał dowód na metody ocen, jeśli opiera się na zapisach ochrzczonych jako dowód o ilości deklarowanych katolików w Polsce. Większego oszustwa nie widziałem jak dotąd. To wątpliwa popularność instytucji opartej na oszustwie. P.S. Ja przestałem wierzyć w to co Kościół wyrabia mając zaledwie 8 lat. Co to za metoda nauki, "katechizm i rózga"? To dla mnie przestała być metoda nauki o wierze, bo #1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. #2. Odstraszająca metoda nauki: masz wykuwać co napisane a jak nie to jesteś szykanowany (np. publiczne piętnowanie w szkole stawianie do kąta i tyłem do klasy) #3. To jest anty metoda wpajania zasad religijnych. (nie wspomnę o stosach całopalnych) #4. Jakby nie patrząc to żadna pedagogika nie uczy metodami szykan i zastraszania czymś co nie udowodniono jak dotąd. #5. Kościół przez swoich nieupoważnionych urzędników tworzy w ten sposób już fundamenty ateizmu. Szkoda, że tego nie rozumie. #6. Tak wychowywany człowiek już w wieku dorastania jest ateistą w głębi swojego jestestwa (bo dusza jako pojęcie wielce niezrozumiałe, jest raczej nieprawdziwe). #7. Więc nie wierzę w statystyki podawane przez Kościół i jego instytucje, bo to fałsz. Ochrzczony jak nieświadome niczego niemowlę i zapisany gdzieś, nie musi umierać w wieku dorosłym jako wyznawca wiary, ale ma prawo umierać jako ateista. Więc statystyki Kościoła są oszustwem. #8. Kościół jest instytucją nie nadążającą za biegiem czasu, przepływem informacji i zaspał w czasach głębokiego średniowiecza. Nie dorasta już do tempa rozwoju społeczeństwa, wraz ze wzrostem poziomu nauczania i świadomości społecznej. Nie wnosi swym "działaniem" żadnego postępu mentalności społeczeństwa. To instytucja zaskorupiała szerząca wstecznictwo i obskurantyzm niestety nie pasujące do tempa współczesnego życia. Skazany jest przez to na marność. #9. Kościół sam niestety daje przykłady swoim zachowaniem, że nie ma żadnego Boga. #10. Kościół szerzy nieprzydatną nikomu "wiedzę", o niczym.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14788 punktów) | >#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. Udowodnij.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | | Gruby Rycho (532 punktów) | >>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >Udowodnij.
To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę.
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >>>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >>Udowodnij. >To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? Termometrem. >Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę. Ilością spalonych kalorii pod górkę i z górki. A teraz udowodnij.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Gruby Rycho (532 punktów) | >>>>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >>>Udowodnij. Nie ma dowodu na pewniki (to takie określenie w matematyce). Np. udowodnij pewniki Eukliesa. Proszę. >>To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? >Termometrem. >>Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę. >Ilością spalonych kalorii pod górkę i z górki. >A teraz udowodnij.
Ale co qwa? Weź się w garść człeku podobno myślący. Coś oczywistego wszystkim? Mącisz kręcąc Twoich glutach myślowych, jak ten co szuka wszy na głowie dobrze pielęgnowanej głowie. Weź się człowieku do "kupy" i myśl otwarcie i logicznie. A niech Ciebie logika zabije. Tego Tobie życzę. Wynika tylko to żeś taki sam jak KHK lub Henio K. mechanik.
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >>>>>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >>>>Udowodnij. >Nie ma dowodu na pewniki (to takie określenie w matematyce). Np. udowodnij pewniki Eukliesa. Proszę. Matematyka to nie wiara. >>>To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? >>Termometrem. >>>Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę. >>Ilością spalonych kalorii pod górkę i z górki. >>A teraz udowodnij. >Ale co qwa? Że wiary nie można udowodnić. >Weź się w garść człeku podobno myślący. Coś oczywistego wszystkim? Mów za siebie, nie za wszystkich.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | Gruby Rycho (532 punktów) | >>>>>>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >>>>>Udowodnij. >>Nie ma dowodu na pewniki (to takie określenie w matematyce). Np. udowodnij pewniki Eukliesa. Proszę. >Matematyka to nie wiara. >>>>To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? >>>Termometrem. >>>>Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę. >>>Ilością spalonych kalorii pod górkę i z górki. >>>A teraz udowodnij. >>Ale co qwa? >Że wiary nie można udowodnić. >>Weź się w garść człeku podobno myślący. Coś oczywistego wszystkim? >Mów za siebie, nie za wszystkich.
Niezwykle nieprzytomny człeku. Ja odpowiadam za siebie teraz. Na pustyni znaleziono ciekawy, żyjący okaz ptaszka i nazwano go ugupu. Jeszcze nie podano do powszechnej informacji tego zdarzenia, bo jest jedna ciekawa osobliwość tego ptaszka. On nie lata jak ptaki zdałoby się normalnie. On lata ogonem do przodu. Cholera! Dziwne czy głupie? Nie. On lata tak bo nie chce żeby mu piasek pustyni nie leciał do oczu. I ja w to wierzę. Udowodnij mi więc, że mojej wiary w to nie można udowodnić? Co Ty człecze bredzisz znów? Co to za twórczość niezwykle nowatorska? Sięgasz na półki Tobie za wysoko umieszczone. Mówiąc krótko. Bajędy uprawiasz. To by było na tyle w sprawach wiary.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14788 punktów) | >>>>>>>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >>>>>>Udowodnij. >>>>>To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? >>>>Termometrem. >>>>>Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę. >>>>Ilością spalonych kalorii pod górkę i z górki. >>>>A teraz udowodnij. >>>Ale co qwa? >>Że wiary nie można udowodnić. >>>Weź się w garść człeku podobno myślący. Coś oczywistego wszystkim? >>Mów za siebie, nie za wszystkich. >Niezwykle nieprzytomny człeku. Nieprzytomni nie piszą postów, są nieprzytomni. >Ja odpowiadam za siebie teraz. A kiedy odpowiadałeś za innych? >Na pustyni znaleziono ciekawy, żyjący okaz ptaszka i nazwano go ugupu. Jest to może interesujące ornitologów, ale mnie nie bardzo. >Jeszcze nie podano do powszechnej informacji tego zdarzenia, Jak podadzą daj znać. >bo jest jedna ciekawa osobliwość tego ptaszka. Ciekawych osobliwości jest wiele na świecie. >On nie lata jak ptaki zdałoby się normalnie. Są też ptaki nieloty - pingwiny, strusie, nandu, kazuary, kiwi i emu. >On lata ogonem do przodu. Cholera! Dziwne czy głupie? Koliber też to potrafi, a nawet latać do góry nogami. >Nie. On lata tak bo nie chce żeby mu piasek pustyni nie leciał do oczu. I ja w to wierzę. Ludzie wierzą w różne rzeczy. >Udowodnij mi więc, że mojej wiary w to nie można udowodnić? To ty twierdzisz, że wiary nie można udowodnić, więc na tobie spoczywa ciężar udowodnienia tego twierdzenia. >Co Ty człecze bredzisz znów? Co jest brednią, zacytuj, nie oczerniaj! >Co to za twórczość niezwykle nowatorska? Chodzi ci o moje malarstwo abstrakcyjne? >Sięgasz na półki Tobie za wysoko umieszczone. Faktycznie mam sporą bibliotekę i czasami wchodzę na stołek. >Mówiąc krótko. To chyba następnym razem, bo rozgadałeś się tym razem. >Bajędy uprawiasz. Zacytuj, nie oczerniaj! >To by było na tyle w sprawach wiary. Faktycznie niewiele wiesz o wierze.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | pyllades (33 punktów) | >>>>>>>>#1. Nigdy wiara nie może być porównywana z nauką. Wiary nie można udowodnić. >>>>>>>Udowodnij. >>>>>>To jest tak jak z dowodem, że jest ciepło. To jest tak oczywiste, że wszyscy to czują. Więc jakby miałby być przeprowadzony dowód kiedy wszyscy to czują? Człowieku. Jak można udowodnić coś oczywistego? Coś co jest doznaniem oczywistym iż jest ciepło? >>>>>Termometrem. >>>>>>Nie kombinuj jak koń pod górę. Że musi ciągnąć ciężar pod górkę musisz w Twoim pojęciu udowadniać? Nie rób z siebie błazna. Proszę. >>>>>Ilością spalonych kalorii pod górkę i z górki. >>>>>A teraz udowodnij. >>>>Ale co qwa? >>>Że wiary nie można udowodnić. >>>>Weź się w garść człeku podobno myślący. Coś oczywistego wszystkim? >>>Mów za siebie, nie za wszystkich. >>Niezwykle nieprzytomny człeku. >Nieprzytomni nie piszą postów, są nieprzytomni. >>Ja odpowiadam za siebie teraz. >A kiedy odpowiadałeś za innych? >>Na pustyni znaleziono ciekawy, żyjący okaz ptaszka i nazwano go ugupu. >Jest to może interesujące ornitologów, ale mnie nie bardzo. >>Jeszcze nie podano do powszechnej informacji tego zdarzenia, >Jak podadzą daj znać. >>bo jest jedna ciekawa osobliwość tego ptaszka. >Ciekawych osobliwości jest wiele na świecie. >>On nie lata jak ptaki zdałoby się normalnie. >Są też ptaki nieloty - pingwiny, strusie, nandu, kazuary, kiwi i emu. >>On lata ogonem do przodu. Cholera! Dziwne czy głupie? >Koliber też to potrafi, a nawet latać do góry nogami. >>Nie. On lata tak bo nie chce żeby mu piasek pustyni nie leciał do oczu. I ja w to wierzę. >Ludzie wierzą w różne rzeczy. >>Udowodnij mi więc, że mojej wiary w to nie można udowodnić? >To ty twierdzisz, że wiary nie można udowodnić, więc na tobie spoczywa ciężar udowodnienia tego twierdzenia. >>Co Ty człecze bredzisz znów? >Co jest brednią, zacytuj, nie oczerniaj! >>Co to za twórczość niezwykle nowatorska? >Chodzi ci o moje malarstwo abstrakcyjne? >>Sięgasz na półki Tobie za wysoko umieszczone. >Faktycznie mam sporą bibliotekę i czasami wchodzę na stołek. >>Mówiąc krótko. >To chyba następnym razem, bo rozgadałeś się tym razem. >>Bajędy uprawiasz. >Zacytuj, nie oczerniaj! >>To by było na tyle w sprawach wiary. >Faktycznie niewiele wiesz o wierze. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Nie ma miłości bezinteresownej...Wiary nie da się udowodnić- /lub też da pośrednio/ bo jedynym dowodem w to ze się wierzy jest stwierdzenie że się wierzy.... Generalnie wątek "istnienia" Boga jest ...prosto wytłumaczalny - musimy tylko uzgodnić co nazywamy BOGIEM ...potem już damy radę
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. >Nie ma miłości bezinteresownej. Udowodnij.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | pyllades (33 punktów) | >>>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. >>Nie ma miłości bezinteresownej. >Udowodnij. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. Kochamy w związku z czym? Bo pragniemy tego samego- więc mamy w tym interes.....inna miłość tzw ,miłość rodzicielska jest potrzebą spełnienia własnego istnienia więc kochamy by wypełnić zapisany w genach ciąg spełnienia sie jako człowiek...więc mamy coś do zrobienia , i nie jest to uczucie oderwane od ukierunkowanego działania ..innymi słowy mamy w tym interes abyśmy jako rodzice i ludzie się spełnili a nazwanie tego faktu miłością..w tym przypadku rodzicielską jest zastępcze dla celu naszych działań....co jeszcze mam określić...by ..udowodnić...? miłość-do zwierząt np......nie pokochamy ad hoc nietoperza bo nie ma z nim związku emocjonalnego......jeśli coś ma związek z emocjami a w każdym przypadku tzw.miłości do czegoś istnieje ten fakt , to jest on związany z odbieraniem przez nas pozytywnych odczuć a tylko o takie nam chodzi więc bezinteresowność jest tutaj określeniem nie na miejscu...etc....i dotyczy to każdej opcji emocjonalnej tzw miłości na ziemi.....nie możemy kochać bezinteresownie- to sie nie mieści w naszych emocjach...kiedy tzw miłość się kończy? kiedy nic nie zyskujemy- mamy złamane serce itp....nie dostajemy nic w zamian więc nie ma miłości - tzw bezinteresowność nie ma miejsca....jeżeli zakochujemy się w jakimś miejscu to ono wywiera na nas pozytywny wpływ więc jest dla nas czymś wartościowym, nie bez znaczenia czyli nie ma bezinteresownego efektu zachwytu -miłości do danego miejsca, wiąże się ze wspomnieniami etc....
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >Kochamy w związku z czym? Bo pragniemy tego samego- więc mamy w tym interes. Pragnienie miłości to nie interes. Interes to korzyść. Jaką mam korzyść z tego, że pomagam materialnie ludziom, których nie znam i nigdy nie spotkam? >miłość-do zwierząt np......nie pokochamy ad hoc nietoperza bo nie ma z nim związku emocjonalnego. W moim budynku gospodarczym mieszkają nietoperze, nie przybiłem desek zamykających dach z boku, żeby mogły tam się schronić i przetrwać zimę. >nie możemy kochać bezinteresownie- to sie nie mieści w naszych emocjach W twoich na razie się nie mieści... >...kiedy tzw miłość się kończy? Nigdy, jeśli coś się kończy to nie była to miłość.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 1 | haish (2907 punktów) | > >W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga.> Jesteś chyba jedyną ze znanych mi osób, która wierzy w Boga a jednocześnie nie wierzy w nieśmiertelność duszy i życie wieczne. Jaki sens ma Twoja wiara?> Mam na myśli Twoje wypowiedzi w założonym przez Ciebie wątku;> www.racjonalista.pl/forum.php/s,819232#w820593> PozdrawiamZ moich obserwacji i przemyśleń wynika opisana przeze mnie rzeczywistość, nie jestem w swoich poglądach odosobniony. "Stworzenie" wszechświata i ludzi, jest dziełem Boga. Cała populacja ludzka jest różnorodna i zawsze taka była. Czy moja wiara ma sens? Cóż, to nie tak. Jak każdy w swoim życiu przechodziłem kolejne etapy rozwoju własnej samoświadomości. Z tej ścieżki lub drogi jaką jest życie nie ma powrotu, można się tylko cofnąć myślami. Wraz z upływem czasu wzrasta poziom wiedzy, ta wiedza warunkuje tożsamość i samoświadomość. Moja wiara nie jest taka sama jak kiedyś, ale nie da się od niej uciec. Wychowałem się jako katolik, jako dorosły przeszedłem metamorfozę porównywalną do tej w filmie "Cud Purimowy", - zacząłem odkrywać i poznawać Judaizm, przy okazji poznałem również Islam. Obecnie utożsamiam się ze swoją wiedzą i wychodzi na to, że jestem MONOTEISTĄ "Kto jak Bóg?" - TYLKO JEDEN. Tak sobie myślę - czy życie ma sens?,- jaki cel miał Bóg umożliwiając ludziom rozwijanie samoświadomości? ...............
|
|
| |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>Z moich obserwacji i przemyśleń wynika opisana przeze mnie rzeczywistość, nie jestem w swoich >poglądach odosobniony. "Stworzenie" wszechświata i ludzi, jest dziełem Boga.
Dla mnie wszyscy ci którzy wierzą w Boga a odrzucają życie wieczne są Deistami. Kościół katolicki oficjalnie potępił doktrynę deizmu.
Z tej ścieżki lub >drogi jaką jest życie nie ma powrotu, można się tylko cofnąć myślami. Wraz z upływem czasu wzrasta poziom wiedzy, ta wiedza warunkuje tożsamość i samoświadomość. Moja wiara nie jest taka sama jak kiedyś, ale nie da się od niej uciec.
Życie nie ogląda się za siebie i nie czeka na to co już było
>Tak sobie myślę - czy życie ma sens?,
To fundamentalne i chyba najstarsze pytanie na świecie.
|
|
| | |  | | haish (2907 punktów) |
>Dla mnie wszyscy ci którzy wierzą w Boga a odrzucają życie wieczne są Deistami. Kościół katolicki oficjalnie potępił doktrynę deizmu.
Hierarchowie katoliccy mogą sobie definiować co chcą i jak chcą, dla mnie nie są żadnym autorytetem. Ja do obrazków i figurek już dawno przestałem się modlić.
>Życie nie ogląda się za siebie >i nie czeka na to co już było
Nie da się wejść drugi raz do tej samej rzeki, ale zawsze można wejść do innej rzeki. Można też przejść na drugi brzeg, tak jak przez Jordan. - pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>Hierarchowie katoliccy mogą sobie definiować co chcą i jak chcą, dla mnie nie są żadnym autorytetem. Ja do obrazków i figurek już dawno przestałem się modlić.
Zgadzam się, dla mnie KK też nie jest żadnym autorytetem. Tylko dlaczego większość ludzi wierzących w Boga i nie wierzących w życie po śmierci zalicza się do katolików? Powyżej Henryk K napisał, że ok 30% katolików zalicza się do tej grupy. Co nawaliło? Nauka religii?, Błędne rozumienie doktryny wiary?
|
|
| | | | |  | | haish (2907 punktów) | >Zgadzam się, dla mnie KK też nie jest żadnym autorytetem. Tylko dlaczego większość ludzi >wierzących w Boga i nie wierzących w życie po śmierci zalicza się do katolików? Powyżej Henryk K >napisał, że ok 30% katolików zalicza się do tej grupy. Co nawaliło? Nauka religii?, Błędne >rozumienie doktryny wiary?
Trudno to ocenić - jeśli idzie o dane z Polski, Europy, Świata. Myślący człowiek nie będzie ignorował osiągnięć nauki, bardziej myślący podda analizie i krytyce obok religii również naukę. Słyszałem kiedyś wypowiedź Hindusa, absolwenta uniwersytetu w Anglii - mówił, że nadal jest hinduistą, ale wielu rytuałów nie praktykuje - np. nie obmywa się rytualnie w Gangesie gdzie płyną ścieki, śmieci i niedopalone zwłoki. Chrześcijaństwo i Katolicyzm to taki Ganges. W Judaiźmie jest Karaimizm i są Samarytanie jest też Judaizm Świecki. Korzenie Islamu tkwią w Judaiźmie, różnicą jest tylko język liturgiczny. Jeżeli celem Boga lub ewolucji był rozwój samoświadomości u ludzi poprzez umiejętność pisania i czytania, oraz szczególną formę pisma - alfabet, to Chrześcijaństwo spełniło swoją rolę. Czas na głębokie reformy w doktrynach. Jak mówi klasyk PRAWDA WAS I NAS WYZWOLI.
- pozdrawiam.
|
|
| |  | | pyllades (33 punktów) | > >>W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga.> >Jesteś chyba jedyną ze znanych mi osób, która wierzy w Boga a jednocześnie nie wierzy w nieśmiertelność duszy i życie wieczne. Jaki sens ma Twoja wiara?> >Mam na myśli Twoje wypowiedzi w założonym przez Ciebie wątku;> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,819232#w820593> >Pozdrawiam> Z moich obserwacji i przemyśleń wynika opisana przeze mnie rzeczywistość, nie jestem w swoich> poglądach odosobniony. "Stworzenie" wszechświata i ludzi, jest dziełem Boga. Cała populacja ludzka jest różnorodna i zawsze taka była. Czy moja wiara ma sens? Cóż, to nie tak. Jak każdy> w swoim życiu przechodziłem kolejne etapy rozwoju własnej samoświadomości. Z tej ścieżki lub> drogi jaką jest życie nie ma powrotu, można się tylko cofnąć myślami. Wraz z upływem czasu wzrasta poziom wiedzy, ta wiedza warunkuje tożsamość i samoświadomość. Moja wiara nie jest taka sama jak kiedyś, ale nie da się od niej uciec.> Wychowałem się jako katolik, jako dorosły przeszedłem metamorfozę porównywalną do tej w filmie> "Cud Purimowy", - zacząłem odkrywać i poznawać Judaizm, przy okazji poznałem również Islam.> Obecnie utożsamiam się ze swoją wiedzą i wychodzi na to, że jestem MONOTEISTĄ "Kto jak Bóg?" -> TYLKO JEDEN.> Tak sobie myślę - czy życie ma sens?,- jaki cel miał Bóg umożliwiając ludziom rozwijanie samoświadomości? ...............Nie ma prawa bytu pytanie czy życie ma sens ...bo jedyny sens naszego istnienia to że właśnie żyjemy...nie ma pytania czy Bóg istnieje tylko czym jest pojecie Boga.....nie możemy się zastanawiać jaki miał cel dając nam świadomość gdyż świadomość jest celem samym w sobie i ona nas określa jako tych co rozumieją byt Boga.... Nie miałem w życiu zbyt wielu szans , na przedstawienie mojej wizji , by ktoś zrozumiał fakt jak rozumiem wszechświat ...Może nie do końca wprowadzam w temat tak jakbym tego chciał, gdyż jest późno , piszę całkiem przypadkowo bo w żaden sposób się nie przygotowywałem do tego na teraz...o co chodzi? Otóż wyobraźmy sobie że potrafimy ogarnąć cały materialny wszechświat , to jego umiejscowienie musiałoby mieć też swój przedział w konkretnym wymiarze...więc jeśli cokolwiek istnieje w/g naszej wiedzy to musiało powstać w wymiarze już istniejącym, innymi słowy zanim powstał wszechświat juz było miejsce dla niego....a kto w/g was stworzył to miejsce? i gdzie?....abstrahując skoro coś powstało to może i zniknąć.....i Pytanie kardynalne gdzie będzie pustka po znanym nam wszechświecie gdy on zniknie!!!???.. i kto nam wszechświat powołał do istnienia? każdy atom , każde prawo fizyczne,,etc.....pomniejszymi pytaniami są w jakim celu / i dlaczego tylko my posiadamy świadomość , dlaczego wśród tylu istnień ludzkich świadomość jest niekonsekwentna...tzn że w tym samym czasie jest tylu idiotów i tak mało intelektualistów....
|
|
| | |  | | pyllades (33 punktów) | > >>>W swoim przekonaniu mam 100% pweności, że Bóg istnieje. W swoich wątkach na forum Racjonalisty przedstawiłem czym i kim jest Bóg, lub jak kto woli idea boga.> >>Jesteś chyba jedyną ze znanych mi osób, która wierzy w Boga a jednocześnie nie wierzy w nieśmiertelność duszy i życie wieczne. Jaki sens ma Twoja wiara?> >>Mam na myśli Twoje wypowiedzi w założonym przez Ciebie wątku;> >>www.racjonalista.pl/forum.php/s,819232#w820593> >>Pozdrawiam> >Z moich obserwacji i przemyśleń wynika opisana przeze mnie rzeczywistość, nie jestem w swoich> >poglądach odosobniony. "Stworzenie" wszechświata i ludzi, jest dziełem Boga. Cała populacja ludzka jest różnorodna i zawsze taka była. Czy moja wiara ma sens? Cóż, to nie tak. Jak każdy> >w swoim życiu przechodziłem kolejne etapy rozwoju własnej samoświadomości. Z tej ścieżki lub> >drogi jaką jest życie nie ma powrotu, można się tylko cofnąć myślami. Wraz z upływem czasu wzrasta poziom wiedzy, ta wiedza warunkuje tożsamość i samoświadomość. Moja wiara nie jest taka sama jak kiedyś, ale nie da się od niej uciec.> >Wychowałem się jako katolik, jako dorosły przeszedłem metamorfozę porównywalną do tej w filmie> >"Cud Purimowy", - zacząłem odkrywać i poznawać Judaizm, przy okazji poznałem również Islam.> >Obecnie utożsamiam się ze swoją wiedzą i wychodzi na to, że jestem MONOTEISTĄ "Kto jak Bóg?" -> >TYLKO JEDEN.> >Tak sobie myślę - czy życie ma sens?,- jaki cel miał Bóg umożliwiając ludziom rozwijanie samoświadomości? ...............> Nie ma prawa bytu pytanie czy życie ma sens ...bo jedyny sens naszego istnienia to że właśnie żyjemy...nie ma pytania czy Bóg istnieje tylko czym jest pojecie Boga.....nie możemy się zastanawiać jaki miał cel dając nam świadomość gdyż świadomość jest celem samym w sobie i ona nas określa jako tych co rozumieją byt Boga....> Nie miałem w życiu zbyt wielu szans , na przedstawienie mojej wizji , by ktoś zrozumiał fakt jak rozumiem wszechświat ...Może nie do końca wprowadzam w temat tak jakbym tego chciał, gdyż jest późno , piszę całkiem przypadkowo bo w żaden sposób się nie przygotowywałem do tego na teraz...o co chodzi? Otóż wyobraźmy sobie że potrafimy ogarnąć cały materialny wszechświat , to jego umiejscowienie musiałoby mieć też swój przedział w konkretnym wymiarze...więc jeśli cokolwiek istnieje w/g naszej wiedzy to musiało powstać w wymiarze już istniejącym, innymi słowy zanim powstał wszechświat juz było miejsce dla niego....a kto w/g was stworzył to miejsce? i gdzie?....abstrahując skoro coś powstało to może i zniknąć.....i Pytanie kardynalne gdzie będzie pustka po znanym nam wszechświecie gdy on zniknie!!!???.. i kto nam wszechświat powołał do istnienia? każdy atom , każde prawo fizyczne,,etc.....pomniejszymi pytaniami są w jakim celu / i dlaczego tylko my posiadamy świadomość , dlaczego wśród tylu istnień ludzkich świadomość jest niekonsekwentna...tzn że w tym samym czasie jest tylu idiotów i tak mało intelektualistów....Oczywiście nie oczekuję konkretnych odpowiedzi..bo nikt oprócz "BOGA" nie zna odpowiedzi....przeraża mnie tylko świadomość że to co widzimy ,co uznajemy za wszech wielki wszechświat mógłby - zniknąć , a fakt że umieramy w określonym czasie i miejscu na tej planecie nie jest tak przerażający , gdyż z obserwacji tego co nas otacza i my się odrodzimy...istnieje coś takiego co jest w każdym człowieku niezależnie od stopnia inteligencji to tzw.pierwiastek boży, inaczej zakodowany system wartości który nawet przy braku wychowania w społeczności ludzkiej objawia się takimi samymi zachowaniami normatywnymi że z automatu wiemy co jest dobre a co złe....jak sie zachowamy to już inna bajka , ale jak powinniśmy to wewnętrznie wiemy....niektórzy powiedzą że to pamięć pokoleniowa ....niezależnie od tego nikt sie dzisiaj nie boi że za dwadzieścia ,40, 60 lat umrze i to będzie jego ost . kres istnienia.....to by było nie w porządku by nam pokazać czym jest życie i pozwolić tylko raz zaistnieć . Korzystajcie z danego czasu jak najbardziej po ludzku i szczęścia w kolejnych wcieleniach...pozdrawiam
|
|
| | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
> >Nie ma prawa bytu pytanie czy życie ma sens ...Jest pytanie o sens to jest i możność jego zaistnienia i szukania odpowiedzi. Otóż wyobraźmy sobie że potrafimy ogarnąć cały materialny wszechświat , to jego umiejscowienie musiałoby mieć też swój przedział w konkretnym wymiarze...więc jeśli cokolwiek istnieje w/g naszej wiedzy to musiało powstać w wymiarze już istniejącym, Nie koniecznie, wymiar jest potrzebny, aby materia mogła się ukazać, powstać. Brak jakichkolwiek cząsteczek, materii, energii to zbędność wymiaru. No przecież mówi się, że czasoprzestrzeń powstała przy Wielkim wybuchu razem z wszelką materią, energią. Jeżeli wcześniej istniałby wymiar przestrzeni to nie musiałby on znowu powstawać w Wielkim wybuchu. Co za tym idzie, czasoprzestrzeń powstała w 0-wymiarze, idealnej pustce relatywnie mówiąc  innymi słowy zanim powstał wszechświat juz było miejsce dla niego....a kto w/g was stworzył to miejsce? i gdzie?.... Nie było żadnego miejsca, miejsce to inaczej lokalizacja, lokalizacja jest możliwa tylko w przestrzeni i wymaga udziału materii. Przestrzeń i materia/energia istnieją równolegle, przestrzeń to zbiornik w który porusza się materia. Jeżeli wyssiesz z przestrzeni wszystkie cząsteczki to ta przestrzeń przestaje istnieć, znika wraz z ostatnią cząsteczką, gdyż traci swoją funkcję, istotność, sens istnienia. Pozostaje tylko idealna bezwymiarowa, 0-wymiarowa pustka nie mająca lokalizacji. Idealna Pustka jest równocześnie, nieskończonym, nieograniczonym potencjałem, gdyż nie ma w niej nic co by mogło ją ograniczać. Ten potencjał wyraża się jako wszechświat w czasoprzestrzeni. Tak, wiem ciężkie do pojęcia. Fakt jest jednak taki, iż trójwymiarowy wszechświat, z całym bogactwem form i zjawisk wydarza się w 0-wymiarowej pustce  Te dwa światy się przenikają tworząc rzeczywistość, jednak 0-wymiarowa pustka jest nadrzędna i istnieje wiecznie, świat materii i umysłu to aspekt doczesny,ulotny i zmienny. Śmierć ciała to utrata lokalizacji w czasoprzestrzeni i powrót do 0-wymiarowej pustki. abstrahując skoro coś powstało to może i zniknąć..... Zniknie na pewno. i Pytanie kardynalne gdzie będzie pustka po znanym nam wszechświecie gdy on zniknie!!!???.. W 0-wymiarze czyli nie będzie miała lokalizacji. i kto nam wszechświat powołał do istnienia? każdy atom , każde prawo fizyczne,,etc..... Wszechświat to spontanicznie ukazujący się potencjał pustki, organizujący się w taki sposób, aby umożliwić zaistnienie życia. Bez zaistnienia życia Wszechświat nie miałby sensu istnienia. pomniejszymi pytaniami są w jakim celu / i dlaczego tylko my posiadamy świadomość Wszystkie organizmy żywe posiadają świadomość, inaczej nie byłoby ewolucji. , dlaczego wśród tylu istnień ludzkich świadomość jest niekonsekwentna... tzn że w tym samym czasie jest tylu idiotów i tak mało intelektualistów.... Blokadą w rozwoju są w większości niewłaściwe przekonania, które blokują przepływ informacji i nie pozwalają wskoczyć człowiekowi na "wyższy" poziom rozumowania. Najgorzej przegapić jest rozwój i naukę logicznego myślenia, wtedy można zostać "głupkiem" już do końca życia. Po prostu bez umiejętności logicznego rozumowania, pewnych szczebli się nie przeskoczy. Ktoś kto od małego wysyła dziecko na nauki KK, nieświadomie przyczynia się do degradacji umysłowej swojego dziecka na pewnych poziomach rozumowania, samemu będąc mocno pokaleczonym. Przykre ale prawdziwe. > Oczywiście nie oczekuję konkretnych odpowiedzi..bo nikt oprócz "BOGA" nie zna odpowiedzi....Wiara. przeraża mnie tylko świadomość że to co widzimy ,co uznajemy za wszech wielki wszechświat mógłby - zniknąć I zniknie, nieskończoną ilość razy. , a fakt że umieramy w określonym czasie i miejscu na tej planecie nie jest tak przerażający , gdyż z obserwacji tego co nas otacza i my się odrodzimy... Dobra obserwacja  istnieje coś takiego co jest w każdym człowieku niezależnie od stopnia inteligencji to tzw.pierwiastek boży, inaczej zakodowany system wartości który nawet przy braku wychowania w społeczności ludzkiej objawia się takimi samymi zachowaniami normatywnymi że z automatu wiemy co jest dobre a co złe....jak sie zachowamy to już inna bajka , ale jak powinniśmy to wewnętrznie wiemy....niektórzy powiedzą że to pamięć pokoleniowa ....niezależnie od tego nikt sie dzisiaj nie boi że za dwadzieścia ,40, 60 lat umrze i to będzie jego ost . kres istnienia.....to by było nie w porządku by nam pokazać czym jest życie i pozwolić tylko raz zaistnieć Dokładnie, lecz wiemy z obserwacji, iż nowe życie pojawia się każdego dnia i nie ma żadnego powodu do zmartwień czy obaw o kresie naszego istnienia. Ciało to nasza lokalizacja jest jak zużywający się kaftan, który trzeba z czasem wymienić na nowy, młody, świeży, pachnący itd. Umysł nadaje wyjątkowości każdemu istnieniu, tworząc niepowtarzalne kombinacje psychiczne. Jest to energia, która się również wypala, a jej resztki po śmierci również lądują w recyklingu. Tym sposobem osoba znika i żadne zmartwychwstanie nie wchodzi w grę, było by bez sensu i zaprzeczałoby powszechnym prawom natury, istnienia, życia, które są fundamentalne w kontekście istnienia wszechświata jako takiego. Po śmierci zostaje tylko czysta świadomość jako 0-wymiarowa pustka inkarnująca się w nieskończonej ilości ciał i z pozycji obserwatora doświadcza swojego nieskończonego potencjału jako wszechświat w ruchu. Organizmy żywe to hybrydy, połączenie świadomości- umysłu i ciała. Przy czym to świadomość jest zawsze i tylko świadoma, umysł i ciało są nieświadome. Odłączysz świadomość i całe doświadczenie rzeczywistości znika. To właśnie dzieje się przy śmierci, Świadomość traci połączenie z ciało/umysłem, lokator opuścił świątynie. > . Korzystajcie z danego czasu jak najbardziej po ludzku i szczęścia w kolejnych wcieleniach...pozdrawiamHehe, również powodzonka.
|
|
1 na 1 | Gruby Rycho (532 punktów) | >p - Bóg istnieje >Nawet jeśli >q W niego nie wierzymy >pq p=>q >00. 1 >10. 1 >01. 1 >11. 1
To założenie jest fałszywe. Jednostronne i tendencyjne. Przewód myślowy do kitu. Założenie jest jednostronne bo zakładasz iż Bóg istnieje choćbyśmy w to nie wierzyli. A to już jest pęto w które wlazłeś na swoje życzenie. Więc popraw swoją wypowiedź albo się zamknij.
|
|
 | | pyllades (33 punktów) | >>p - Bóg istnieje >>Nawet jeśli >>q W niego nie wierzymy >>pq p=>q >>00. 1 >>10. 1 >>01. 1 >>11. 1 >To założenie jest fałszywe. Jednostronne i tendencyjne. Przewód myślowy do kitu. Założenie jest jednostronne bo zakładasz iż Bóg istnieje choćbyśmy w to nie wierzyli. A to już jest pęto w które wlazłeś na swoje życzenie. Więc popraw swoją wypowiedź albo się zamknij. To że istniejesz jest dowodem na to że Bóg....istnieje...mianem Boga określamy wszystko to co przerasta naszą wiedzę ,a co za tym idzie rozumienie lub raczej jego brak wszystkiego co nas otacza i wytłumaczenia istoty jego pochodzenia, celu istnienia,,i wszystkiego co się z niepojętym wiąże...mówienie że coś było od zawsze jest dziecinne i pozbawione istoty logiki...dociekania skąd i dlaczego....w skrócie mówimy tutaj o Bogu...czyli o czymś czego nie jesteśmy w stanie pojąć i nie pojmiemy ....Całkiem innym zagadnieniem jest wiara w tzw Boga wymyślonego przez ludzi dla tworzenia jego kultu..to zwykły kretynizm albo cwany interes robiony przez wielu leni wykształconych by ciemne masy wykorzystywać aby nieźle żyć
|
|
|  | | witamziomy (536 punktów) |
>To że istniejesz jest dowodem na to że Bóg....istnieje...
Bóg Jest, człowiek istnieje- różnica jak dzień i noc.
mianem Boga określamy wszystko to co przerasta naszą wiedzę ,a co za tym idzie rozumienie lub raczej jego brak wszystkiego co nas otacza i wytłumaczenia istoty jego pochodzenia, celu istnienia,,i wszystkiego co się z niepojętym wiąże...
Dlaczego uważasz, że coś jest niepojęte? Czuć tu woń tlącej się wiary. To, że czegoś nie pojmujesz nie dowodzi braku możności tegoż zrozumienia.
mówienie że coś było od zawsze jest dziecinne i pozbawione istoty logiki...
Wcale nie, ale żeby wydobyć logikę w tym myśleniu, trzeba się bardziej niż zwykle wysilić używając odpowiednich założeń i kontekstów. Można do tego podejść na kilka sposobów np.
Logika przeciwieństw. Świat poznajemy poprzez biegunowość zjawisk i rzeczy. Jasność- ciemność; narodziny- śmierć; młodość- starość; ruch- bezruch; itd. można wymieniać bez końca. Teraz- jeżeli zakładamy, że wszechświat powstał, ma swój początek to, te założenie istnieje w opozycji do tego co nie powstało i nie ma początku a tym samym jest od zawsze. Jeżeli zatem postrzegamy zmienność zjawisk, ich początek i koniec to tylko dlatego, że istnieje to w kontekście niezmienności. Zatem "coś" jest od zawsze( nie ma początku ) i to jest fakt, inaczej nie miałbyś świadomości żadnego zjawiska czy doświadczenia.
Wymaż zatem, ze swojej świadomości to błędne przekonanie, nabierz więcej powagi i pokory i jak się będziesz starał to nie jedno "niepojęte" stanie się możliwe do zrozumienia.
dociekania skąd i dlaczego....w skrócie mówimy tutaj o Bogu...czyli o czymś czego nie jesteśmy w stanie pojąć i nie pojmiemy ....
J.w. wyrzuć czym prędzej tego religijnego śmiecia ze swojego umysłu. Masz rozum, masz umysł, masz świadomość, skąd wiesz ile jesteś w stanie zrozumieć, pojąć i czy masz jakieś limity w tym pojmowaniu? Przecież tak mało jeszcze wiemy o mózgu, niewiele o świadomości, nie wiesz jaki jest ostateczny potencjał w nich zawarty a już postawiłeś na sobie krzyżyk.
Całkiem innym zagadnieniem jest wiara w tzw Boga wymyślonego przez ludzi dla tworzenia jego kultu..to zwykły kretynizm albo cwany interes robiony przez wielu leni wykształconych by ciemne masy wykorzystywać aby nieźle żyć
No i Tobie też kilka wirusów zaszczepili, co widać z powyższej wypowiedzi. Najgorsze jest to, że jak nie będziesz ich wyłapywał to z czasem będą tworzyć gęstsze struktury umysłowe wpływając na Twoje postrzeganie rzeczywistości.
Pozdro.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|