 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-10-2020 14:07 | Arminius (25555 punktów) | Patologie i dysproporcje
4 na 4 | Media huczą od koronowirusa i sukcesu polskiej tenisistki. Dowiedziałem się na fali (tsunami) tych doniesień, że nasza mistrzyni rakiety intensywnie ćwiczy od 3 roku życia i w zasadzie na nic innego nie ma czasu. Czy to normalne? Czy rodzice - bo to przecież ich wybór drogi życiowej dziecka - nie robią mu krzywdy, narzucając od samego początku taki morderczy dryl i jednostronny, monotonny rytm życia? Problem jak wyżej wpisuje się w ogólniejsze zagadnienie dotyczące - z jednej strony - sportu zawodowego i generowanych przez niego patologii z drugiej zaś - braku aktywności fizycznej mas ludzkich, które siedzą przez ekranami, konsumują junk food, nabawiają się otyłości oraz degeneracji stawów i mięśni - i są zaprzysięgłymi fanami...sportu i sporowców/sportsmenek. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| DyktaFon (9281 punktów) | > Media huczą od koronowirusa i sukcesu polskiej tenisistki. Dowiedziałem się na fali (tsunami) tych> doniesień, że nasza mistrzyni rakiety intensywnie ćwiczy od 3 roku życia i w zasadzie na nic innego> nie ma czasu. Czy to normalne? Czy rodzice - bo to przecież ich wybór drogi życiowej dziecka - nie> robią mu krzywdy, narzucając od samego początku taki morderczy dryl i jednostronny, monotonny rytm> życia?> Problem jak wyżej wpisuje się w ogólniejsze zagadnienie dotyczące - z jednej strony - sportu> zawodowego i generowanych przez niego patologii z drugiej zaś - braku aktywności fizycznej mas> ludzkich, które siedzą przez ekranami, konsumują junk food, nabawiają się otyłości oraz degeneracji> stawów i mięśni - i są zaprzysięgłymi fanami...sportu i sporowców/sportsmenek.Słuszne spostrzeżenia. Ten koronawirus nie jest aż taki nieprzydatny, jak się mu lepiej przyjrzeć. Prowokuje do rozsądnych spostrzeżeń
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > sukces polskiej tenisistki. nasza mistrzyni rakiety intensywnie ćwiczy od 3 roku życia i w zasadzie na nic innego nie ma czasu. Czy to normalne? Czy rodzice - bo to ich wybór drogi życiowej dziecka - nie robią mu krzywdy, narzucając od samego początku taki morderczy dryl i jednostronny, monotonny rytm w raju uczyli sie umiejętności które zapewnią przeżycie w wieku 3 lat, wcześniej nauczył się strzelać z łuku (dostawał dziecinny łuk), jeździć konno niż chodzić, robił to z chęcią naśladując dorosłych
w nowymraju np przyszli lekarze zaczną naukę i praktykę zawodu w wieku 3 lat, podobnie z innymi zawodami
|
|
 | 4 na 4 | Gigo (484 punktów) | Łuk dostawała specjalnie wyselekcjonowana elita rajdzieci, normalna typowa rajjednosta dziecięca dostawała maczugę albo kamień - to wystarczało do zatłuczenia konkurenta do rajcyca. Skąd wiem? Z tego samego źródła co ty.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > Łuk dostawała specjalnie wyselekcjonowana elita rajdzieci,nie było elit, to były rodzinne stada ludzkie, komuny ok 40 osób www.youtube.com/watch?v=ZNIPXa5USZE> typowa rajjednosta dziecięca dostawała maczugę albo kamień - to wystarczało do zatłuczenia konkurenta do rajcyca.nie było żadnej konkurencji z prostej przyczyny, kobiety w raju rodziły jedynaków a ziemi do zagospodarowania ogrom > Skąd wiem? Z tego samego źródła co ty.byłoby miło gdybyś częściej pisał o rajjednostkach
|
|
| |  | 2 na 2 | Gigo (484 punktów) |
>nie było żadnej konkurencji ...
Konkurencja jest niezbędna do rozwoju społeczności, także rajskiej. Jej brak powoduje zastój, degrengoladę, demoralizację.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >> nie było żadnej konkurencji ... > Konkurencja jest niezbędna do rozwoju społeczności, propaganda patoelit, żebyś szybciej biegł w ich kołowrotku
>także rajskiej. w raju przez 2 mln lat nie było rozwoju dlatego był rajem (znaczy rozwój był naturalny dla świata)
>Jej brak powoduje zastój, degrengoladę, demoralizację. propaganda patoelit, na tym się pasą, naszym kosztem
|
|
 | 4 na 4 | Leonardoo (1099 punktów) | > robił to z chęcią naśladując dorosłych
Kiedyś dzieci naśladowały dorosłych, dziś dorośli naśladują dzieci.
|
|
5 na 5 | Gigo (484 punktów) | > ... że nasza mistrzyni rakiety intensywnie ćwiczy od 3 roku życia i w zasadzie na nic innego nie ma czasu. Czy to normalne? Czy rodzice - bo to przecież ich wybór drogi życiowej dziecka - nierobią mu krzywdy, narzucając od samego początku taki morderczy dryl i jednostronny, monotonny rytm życia?
To samo dotyczy mistrzyń/mistrzów baletu, narciarstwa, łyżwiarstwa, gimnastyki a też muzyków, szachistów i innych dziedzin, w których chce się osiągnąć mistrzostwo i rekordy świata. A dziecko w wieku 3-5 lat jest uważane przez wielu rodziców za ich własność i zmuszane do katorżniczej pracy, byle tylko zaspokoić ambicje i kompleksy rodzicieli.
Czy to normalne? Póki co w "Polskich Normach" ani w "ISO" nie ma odpowiednich zapisów.
|
|
 | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
>To samo dotyczy mistrzyń/mistrzów baletu, narciarstwa, łyżwiarstwa, gimnastyki a też muzyków, szachistów i innych dziedzin, w których chce się osiągnąć mistrzostwo i rekordy świata. A dziecko w wieku 3-5 lat jest uważane przez wielu rodziców za ich własność i zmuszane do katorżniczej pracy, byle tylko zaspokoić ambicje i kompleksy rodzicieli. >Czy to normalne? Póki co w "Polskich Normach" ani w "ISO" nie ma odpowiednich zapisów. > Niestety, to tak działa, że w każdej dziedzinie, nie tylko w sztukach walki obowiązuje zasada: Jeśli chcesz wyszkolić mistrza, musisz zacząć przed 5 r. życia.
Miałem koleżankę nauczycielkę, która pierwsze lekcje zaczęła prowadzić w wieku kilku lat - usadzała laki w rządku i "prowadziła lekcję". Od zawsze wiedziała, że ma być nauczycielką. I była nią w najlepszym możliwym słowa znaczeniu. Nie dorastaliśmy jej do pięt.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> w każdej dziedzinie, nie tylko w sztukach walki obowiązuje zasada: Jeśli chcesz wyszkolić mistrza, musisz zacząć przed 5 r. życia. >Miałem koleżankę nauczycielkę, która pierwsze lekcje zaczęła prowadzić w wieku kilku lat - usadzała laki w rządku i "prowadziła lekcję". Od zawsze wiedziała, że ma być nauczycielką. I była nią w najlepszym możliwym słowa znaczeniu. Nie dorastaliśmy jej do pięt. w raju nie było lalek, starsze dzieci uczyły młodsze (to b dobra szkoła dla starszych dzieci, czuja sie np ważne, utrwalaja posiadana wiedzę ale i młodsze lepiej sie ucza od starszych niz od profesjonalnych nauczycieli
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | farta mieć |
>To samo dotyczy mistrzyń/mistrzów baletu, narciarstwa, łyżwiarstwa, gimnastyki a też muzyków, szachistów i innych dziedzin, w których chce się osiągnąć mistrzostwo i rekordy świata. A dziecko w wieku 3-5 lat jest uważane przez wielu rodziców za ich własność i zmuszane do katorżniczej pracy, byle tylko zaspokoić ambicje i kompleksy rodzicieli.
Jeżeli jeszcze owa katorznicza praca zakończy się "sukcesem" - to mała bieda. Ale przecież na jedną tenisistke, która odnosi sukces jest dziesięć innych, którym mniej się pofarciło. Te, mają złamanę dzieciństwo, a często i cały życiorys?
|
|
|  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: farta mieć | > >To samo dotyczy mistrzyń/mistrzów baletu, narciarstwa, łyżwiarstwa, gimnastyki a też muzyków, szachistów i innych dziedzin, w których chce się osiągnąć mistrzostwo i rekordy świata. A dziecko w wieku 3-5 lat jest uważane przez wielu rodziców za ich własność i zmuszane do katorżniczej pracy, byle tylko zaspokoić ambicje i kompleksy rodzicieli.> Jeżeli jeszcze owa katorznicza praca zakończy się "sukcesem" - to mała bieda. Ale przecież na jedną tenisistke, która odnosi sukces jest dziesięć innych, którym mniej się pofarciło. Te, mają złamanę dzieciństwo, a często i cały życiorys?"Katorżnicza praca" może być przyjemnością jeśli dziecko jest odpowiednio zmotywowane i lubi to co robi. Ważne przy tym jest żeby nie przesadzać z obciążeniem, bo dziecko może się zniechęcic i wtedy żegnajcie marzenia o jego karierze sportowej. Przy dużych obciążeniach łatwiej o kontuzje. Treningi w tak młodym wieku powinny raczej mieć więcej elementów zabawowych i ogólnorozwojowych niż specjalnych dla tenisa. Czytałem kiedyś wywiad z niemiecką gwiazdą tenisa Steffi Graf. Ona także zaczynała jako kilkuletnie dziecko ćwicząc odbijanie piłeczki czasami w wielogodzinnych treningach. Naturalnie dziecko musi mieć predyspozycje fizyczne i psychiczne tutaj nie do przecenienia jest rola rodziców w rozpoznaniu i formowaniu przyszłej gwiazdy. Oni często sami są lub byli sportowcami, często nie do końca spełnionymi, ale to ma mniejsze znaczenie. Jeśli młoda osoba nie zostanie gwiazdą sportową to przynajmniej będzie miała przyjemność z samego uprawiania sportu. Ludzie związani ze sportem mają świadomość, że droga sportowca nie jest usłana różami i wieńcami laurowymi. Poza tym sport daje wiele korzyści zdrowotnych, choćby to była nawet turystyka piesza czy rowerowa.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | korzyści natury zdrowotnej | > Poza tym sport daje wiele korzyści zdrowotnych, choćby to była nawet turystyka piesza czy >rowerowa. Trudno o bardziej trafne spostrzeżenie. Pod warunkiem jednakże, iż chodzimy i pedałujemy - a nie oglądamy chodzących i pedałujących - siedząc w pluszowym fotelu, popijając piwo i objadając się chipsami.
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | Odp: farta mieć | > Poza tym sport daje wiele korzyści zdrowotnych, choćby to była nawet turystyka piesza czy rowerowa. Uprawiając różne sporty za gówniarza, tylko amatorsko, nabawiłem się obok wielu niewartych zapamiętania, czterech kontuzji, które do dziś nie dają o sobie zapomnieć. I tak sobie czasem rozmyślam czy nie byłoby lepiej dla mojego ogólnego stanu zdrowia gdybym jako smarkacz zamiast biegać, skakać, latać, pływać wpieprzał chrupki przed telewizorem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14788 punktów) | >Uprawiając różne sporty za gówniarza, tylko amatorsko, nabawiłem się obok wielu niewartych zapamiętania, czterech kontuzji, które do dziś nie dają o sobie zapomnieć. Jakie sporty uprawiałeś i jakich kontuzji się nabawiłeś?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Jakie sporty uprawiałeś i jakich kontuzji się nabawiłeś?Piłka nożna w podstawówce- zderzyłem się z kolegą, bo chciałem odebrać mu piłkę. Uderzyłem głową w coś twardego, co nie wiem skąd się na boisku wzięło. W każdym razie straciłem przytomność i ukruszyłem 4 jedynki. Potem długo spałem i jeszcze przez pół roku bolała mnie głowa przy szybkich ruchach. Co ciekawe, nie wiem czy w ogóle widział mnie jakiś lekarz poza dentystą. Długa historia. Któryś z nadbudowanych zębów co jakiś czas się ukrusza i trzeba naprawiać. Piłka nożna w podstawówce- znowu niepotrzebnie się pchałem. Ktoś mocno kopnął piłkę a ta poleciała inaczej niż się spodziewałem i trafiła w mój kciuk w taki sposób, że jakby wbiło go głębiej w dłoń  Piłka się odbiła więc kolega od razu dobił trafiając idealnie w to samo miejsce. Wystarczyła szkolna higienistka, nie było nawet gipsu ale od tego czasu to miejsce potrafi mnie pobolewać przy zmianach pogody. Siłownia- kuzyn nie mógł uwierzyć, że dam radę ileś tam wycisnąć na klatkę. Oczywiście musiałem mu to udowodnić. Miał ławeczkę w piwnicy. Zrobiłem błyskawiczną rozgrzewkę (to był właśnie drogi błąd) i udowodniłem. Na drugi dzień zaczął mnie boleć lewy bark, który najwyraźniej nadwyrężyłem. Ponad pół roku przerwy na siłowni. Już przestawało boleć ale podniosłem coś cięższego lewą ręką i od nowa. W końcu było dużo lepiej ale do dziś, przynajmniej raz w roku, bark się odzywa i boli lekko ale dokuczliwie. No i w końcu rower+ zajebiste, sportowe siodełko. Jeździłem bardzo dużo nie zwracając wielkiej uwagi na poważny dyskomfort aż nabawiłem się zapalenia prostaty w wieku ok 20 lat. Wiem, że to moja a nie rowera wina. Jednak problem nawraca bardzo często do dziś.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14788 punktów) | > >Jakie sporty uprawiałeś i jakich kontuzji się nabawiłeś?> Piłka nożna w podstawówce- zderzyłem się z kolegą, bo chciałem odebrać mu piłkę. Uderzyłem głową w coś twardego, co nie wiem skąd się na boisku wzięło.No to nie sport, a coś twardego spowodowało kontuzję. > Piłka nożna w podstawówce- znowu niepotrzebnie się pchałem. Ktoś mocno kopnął piłkę a ta poleciała inaczej niż się spodziewałem i trafiła w mój kciuk w taki sposób, że jakby wbiło go głębiej w dłoń Piłka się odbiła więc kolega od razu dobił trafiając idealnie w to samo miejsce. Wystarczyła szkolna higienistka, nie było nawet gipsu ale od tego czasu to miejsce potrafi mnie pobolewać przy zmianach pogody.Straszna kontuzja, mnie też pobolewają różne miejsca przy zmianach pogody.  > Siłownia- kuzyn nie mógł uwierzyć, że dam radę ileś tam wycisnąć na klatkę. Oczywiście musiałem mu to udowodnić. Miał ławeczkę w piwnicy. Zrobiłem błyskawiczną rozgrzewkę (to był właśnie drogi błąd) i udowodniłem. Na drugi dzień zaczął mnie boleć lewy bark, który najwyraźniej nadwyrężyłem. Ponad pół roku przerwy na siłowni. Już przestawało boleć ale podniosłem coś cięższego lewą ręką i od nowa. W końcu było dużo lepiej ale do dziś, przynajmniej raz w roku, bark się odzywa i boli lekko ale dokuczliwie.  > No i w końcu rower+ zajebiste, sportowe siodełko. Jeździłem bardzo dużo nie zwracając wielkiej uwagi na poważny dyskomfort aż nabawiłem się zapalenia prostaty w wieku ok 20 lat. Wiem, że to moja a nie rowera wina.No właśnie, twoja, a nie roweru.  Reasumując, w twoim przypadku nie sport, a niewłaściwe uprawianie...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
> Straszna kontuzja, mnie też pobolewają różne miejsca przy zmianach pogody.  A mnie by nie pobolewały gdybym nie prowadził kiedyś zdrowego trybu życia
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | >>Jakie sporty uprawiałeś i jakich kontuzji się nabawiłeś? >Piłka nożna w podstawówce- zderzyłem się z kolegą, bo chciałem odebrać mu piłkę. Uderzyłem głową w coś twardego, co nie wiem skąd się na boisku wzięło. W każdym razie straciłem przytomność i ukruszyłem 4 jedynki.(...) Takich opowieści mógłbym także kilka przytoczyć ze swojego podwórka.
W czwartej klasie podstawówki tata mi kupił rower, ledwo go objeździłem gdy zacząłem się ścigać z kolegami. Gdy jeden mnie wyprzedził i zajechał drogę, jego tylne koło potrąciło moje przednie. Znalazłem się na szosie brukowej (kostka). Nie muszę nadmieniać, że nikt z nas nie miał żadnych ochraniaczy. Pozdzierałem sobie skórę z łokci i kolan. Myślałem, że się ze...m z bólu. Ślady są do dzisiaj. Lubiłem się ścigać w biegach z kolegami do upadłego, bez badań lekarskich, bez treningu przygotowawczego na szczęście skończyło się lekką zapaścią i badaniem lekarskim następnego dnia. W siódmej klasie (koniec roku szk. wakacje) zacząłem się bawić we wspinaczkę oczywiście bez zabezpieczenia. Odpadłem, miałem szczęście skończyło się na skręceniu nogi w stawie skokowym i 6 tygodni w gipsie już w Technikum. W tymże Technikum podczas rozgrywek o mistrza szkoły w kosza kolega wybił mi łokciem górną jedynkę.
Ze sportem związane są kontuzje bardziej niż w innych dziedzinach życia. To każdy wie, kto poważnie wchodzi do sportu. Dobrze jest mieć ten łut szczęścia i nie podlegać kontuzjom eliminującym ze sportu. Kto ma w sobie bakcyla sportu ten nie rozważa dylematu czy lepiej uprawiać sport i być narażonym na kontuzje czy lepiej się oszczędzać i nie uprawiać sportu, albo takie dziedziny w których kontuzje nie występują np. szachy.
|
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Kto ma w sobie bakcyla sportu ten nie rozważa dylematu czy lepiej uprawiać sport i być narażonym na kontuzje czy lepiej się oszczędzać i nie uprawiać sportu, albo takie dziedziny w których kontuzje nie występują np. szachy.Właśnie opowiadam, dlaczego ja tego bakcyla już nie mam  Oczywiście, było mnóstwo kontuzji, po których nie mam pamiątek.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | ruszać się należy | > >Poza tym sport daje wiele korzyści zdrowotnych, choćby to była nawet turystyka piesza czy rowerowa. > Uprawiając różne sporty za gówniarza, tylko amatorsko, nabawiłem się obok wielu niewartych zapamiętania, czterech kontuzji, które do dziś nie dają o sobie zapomnieć.> I tak sobie czasem rozmyślam czy nie byłoby lepiej dla mojego ogólnego stanu zdrowia gdybym jako smarkacz zamiast biegać, skakać, latać, pływać wpieprzał chrupki przed telewizorem.Ci co tak robią nabawiają się w wieku 14 lat cukrzycy. Nie warto. Warto natomiast uprawiać sport rozsądnie - bez popadania w skrajność.
|
|
4 na 4 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Patologie i dysproporcje | >robią mu krzywdy, narzucając od samego początku taki morderczy dryl i jednostronny, monotonny rytm >życia? Nie przesadzajmy. Iga robi wrażenie całkiem normalnej osoby , bez skrzywień psychologicznych, dobrze nauczyła się też jęz. angielskiego i ponoć miała dobre wyniki w szkole. ZObaczymy za to teraz czy woda nie uderzy jej do głowy po tym sukcesie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|