Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jeńcy niemieccy w USA w czasie II wojny swiatowej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
26-10-2020 10:32Arminius (25555 punktów)Jeńcy niemieccy w USA w czasie II wojny swiatowej
Ocena 2 na 2
Podlinkowany tekst traktuje o sytuacji niemieckich jeńców wojennych w USA w czasie II wojny. Rekomendując jego lekturę, pragnę zwrócić uwagę na następujące, interesujące aspekty powyższego zagadnienia:

1. Warunki w jakich przebywali niemieccy jeńcy wojenni w USA w czasie II wojny były - generalnie rzecz ujmując - bardzo dobre. Wynikało to - także - stąd, iż III Rzesza - generalnie - należycie traktował jeńców amerykańskich na swoim terytorium (zasada wzajmności)

2. Dla wielu z nich pobyt w amerykańskich obozach jenieckich był sui generis wielką przygodą.

3. Wielu z nich po zakończeniu wojny osiadło w USA, bądź też przez wiele lat lub do końca życia utrzymywało relacje przyjacielskie z Amerykanami, których poznali w czasie pobytu w obozach jenieckich.

4. Jeńcy niemieccy byli - generalnie - przez władze USA jak też społeczeństwo amerykańskie traktowani lepiej niż Murzyni, w tym także Murzyni - żołnierze amerykańscy.

5. Wielu spośród niemieckich jeńców wojennych miało dobre lub przyjacielskie relacje z Murzynami, wyrażając zdziwienie czy też nawet oburzenie sposobem w jaki Murzyni byli traktowani przez Białych w USA.

timeline.com/nazi-prisoners-war-texas-f4a0794458ea

"The resentment passed quickly when the federal government decided, in 1943, that it would be safe to put the Nazi soldiers to work. Farmers had been complaining they couldn't find anyone to work their fields. Most men were expected to fight in the war and for those who were left behind, the war-related industries paid far better than farm work. Farmers were thrilled to hire the prisoners to hoe and pick cotton. For the most part, the walls between the locals and the prisoners dissolved as soon as the Germans picked up hoes. Grateful farmers invited POWs to lunch and showered them with small gifts of candy and cigarettes. "They were just the best bunch of boys," one Texan recalled.American officials were frustrated by their inability to stop their citizens from fraternizing with the enemy after the walls between the prisoners and the townspeople came down (albeit metaphorically). Women lined up against the chain link fences to watch the POWs play soccer. People piled into train stations when a transport was scheduled to arrive, hoping for a glimpse of the prisoners. Edouard Patte, a Swiss delegate of the International YMCA who worked as a Red Cross monitor, put it this way: "it's difficult to imagine that these nice blond lads with rosy cheeks had been war baiters and murderers a short while ago."The POWs also found friends in the most unlikely of places, as they worked alongside African Americans hoeing and picking cotton, talking away long days in the hot sun. African American field hands were painfully aware that white Americans treated Nazi prisoners far better than they did people of color. African Americans waited on POWs when they were transported in Pullman cars to their camps, and prisoners were also allowed to eat in whites-only cafeterias. At the camp, they were dealt the most menial jobs, including spraying the prisoners with delousing foam. The slights hurt all the more because African-American soldiers fought diligently during WWII"
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)

A jakie jest pytanie?
26-10-2020 11:35 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pytanie przykładowe
>A jakie jest pytanie?
>

Och, pytań na kanwie zapodanego tematu i tekstu może się zrodzić wiele.
Na przykład czy rasizm względem Murzynów w USA był większy niż w III Rzeszy?
DyktaFon (9281 punktów)Odp: pytanie przykładowe
>>A jakie jest pytanie?
>>
>Och, pytań na kanwie zapodanego tematu i tekstu może się zrodzić wiele.
>Na przykład czy rasizm względem Murzynów w USA był większy niż w III Rzeszy?

A to na pewno... bo w III Rzeszy praktycznie nie było Murzynów (a przy okazji: Afroamerykanie już wyginęli?)
26-10-2020 13:23 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)czasem bywali
>>>A jakie jest pytanie?
>>>
>>Och, pytań na kanwie zapodanego tematu i tekstu może się zrodzić wiele.
>>Na przykład czy rasizm względem Murzynów w USA był większy niż w III Rzeszy?
>A to na pewno... bo w III Rzeszy praktycznie nie było Murzynów (a przy okazji: Afroamerykanie już wyginęli?)

Trudno mówić o Afroamerykanach w III Rzeszy. Poza tym Murzyn, przez duże "M" - jest jak najbardziej akceptowalnym określeniem.
Co do Murzynów w III Rzeszy - rzecz jasna było ich mało - ale byli tam lepiej traktowani niż w USA. Przykładem słynny Jesse Owens.

"Wszyscy przynajmniej trochę interesujący się historia znają tę historię. W 1936 r. podczas olimpiady w Berlinie, po sukcesie odniesionym przez genialnego amerykańskiego sportowca czarnoskórego Jesse Owensa, rozsierdzony Hitler opuścił w gniewie trybunę i odmówił mu podania ręki. Brzmi znajomo, prawda? Problem tylko w tym iż jest to antyhistoria, zmyślona od samego początku do samego końca. A prawda jest nokautująco inna. Hitler bowiem tylko pierwszego dnia gratulował sukcesów niemieckim sportowcom. W reakcji na to, członkowie MKOL wyjaśnili mu, iż nie może składać selektywnych gratulacji. Albo honoruje wszystkich albo nikogo. Hitler wybrał tę drugą opcję i następnego dnia zawodów, gdy wygrał Jessie Owens - naturalną koleją rzeczy nie pogratulował mu.
Natomiast amerykański sportowiec był gwiazdą berlińskiej olimpiady, rozpieszczaną przez berlińską, niemiecką publiczność, która kilka razy urządziła mu "standing ovations" na stadionie, po jego świetnych występach. Owensa, amerykańscy opiekunowie ostrzegali, że można się spodziewać prowokujących i obraźliwych zachowań ze strony niemieckich kibiców - okazało się - i przyznał to sam Owens - iż nie było publiczności która traktowałaby go lepiej. Owens miał status celebryty. I mimo tego że był Czarny nie odbijało się to na jego traktowaniu ze strony organizatorów olimpiady czy niemieckiej publiki. Tymczasem po powrocie do USA, zaraz po zakończeniu Olimpiady, gdy udawał się w hotelu Astoria w Nowym Jorku na uroczystość mu poświęconą - musiał tam wejść drzwiami kuchennymi przeznaczonymi dla służby i Czarnych. Fakt ów - jak również to, iż Prezydent Roosevelt nigdy nie znalazł czasu aby spotkać się z Owensem - jest niemiłosiernie wymowny. Bo to przecież on, a nie Hitler winien się w pierwszym rzędzie ewentualnie z nim spotkać.
Jednakże to nie koniec tej szokującej historii. Otóż latem 1936 r. tuż przed inauguracją olimpady w Berlinie - prasa niemiecka/nazistowska w cyklu artykułów przedstawiła dokonania sportowe poszczególnych krajów, mających brać udział w rywalizacji. Był też tekst o Polsce, w którym zaakcentowano wyśmienity poziom polskiego jeździectwa - mogącego stanowić bardzo trudny orzech do zgryzienia dla Niemców - mających tę dyscyplinę na poziomie...olimpijskim i liczących na tym polu na szereg medali. Jednakże szczególną uwagę poświęcano sportowi amerykańskiemu - będącemu swoistym beniaminkiem niemieckiej publiczności. 21 lipca 1936 r. w czołowym nazistowskim organie prasowym "Volklischer Beobachter" ukazał się obszerny, bogato okraszony zdjęciami artykuł nazistowskiego żurnalisty Bernharda Schittkowa zatytułowany: "Lekkoatletyczna potęga Ameryki. Murzyni... Murzyni. Ten Jesse Owens!". Jeżeli ktoś nie zauważył, zwracam uwagę, iż w tytule słowo "Murzyn" pojawia się dwa razy - co już samo w sobie jest wielce wymowne. A oto fragment tego tekstu":

www.racjonalista.pl/forum.php/s,701229
DyktaFon (9281 punktów)Odp: czasem bywali
>>>>A jakie jest pytanie?
>>>>
>>>Och, pytań na kanwie zapodanego tematu i tekstu może się zrodzić wiele.
>>>Na przykład czy rasizm względem Murzynów w USA był większy niż w III Rzeszy?
>>A to na pewno... bo w III Rzeszy praktycznie nie było Murzynów (a przy okazji: Afroamerykanie już wyginęli?)
>Trudno mówić o Afroamerykanach w III Rzeszy.

Trudno, bo w czasach III Rzeszy o takiej głupocie jeszcze się nikomu nie śniło... Ja tylko przy okazji o to zapytałem, bo nie jestem już pewny, co obecnie jest trendy. Żebym wiedział jakim słownictwem wolno mi się posługiwać w internecie Co by się nie narazić na posądzenie o dyskryminację...

>Poza tym Murzyn, przez duże "M" - jest jak najbardziej akceptowalnym określeniem.

Tak? Dobrze wiedzieć. Bo kiedyś, jak zacytowałem "Murzynka Bambo", to mało sam nie zostałem pobity przez zagorzałych zwolenników Afroamerykanów. Ale uszedłem z życiem

>Co do Murzynów w III Rzeszy - rzecz jasna było ich mało - ale byli tam lepiej traktowani niż w USA. Przykładem słynny Jesse Owens.

Myślę, że tak specyficzny przykład zasadniczo o niczym nie świadczy. Nie żebym bronił Euroamerykanów, ale jak podawać przykłady, to jakieś bardziej realne. Najlepiej o Afroafrykańczykach...
26-10-2020 21:35 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)specyficznie
>Dobrze wiedzieć. Bo kiedyś, jak zacytowałem "Murzynka Bambo"...

Ale ja pisałem o Murzynach nie o "Murzynkach Bambo". To spora różnica. Taka jak - na przykład - między Polakiem a "Polaczkiem".

>Myślę, że tak specyficzny przykład zasadniczo o niczym nie świadczy.

Dlatego że taki specyficzny - to tym bardziej swiadczy. Mistrz olimpijski w Niemczech był traktowany jak opisano w podlinkowanym materiale, w USA, swojej ojczyźnie - musiał się zjawiać na oficjalnych uroczystościach kuchennymi drzwiami dla Murzynów. Trudo o lepszą...puentę.
DyktaFon (9281 punktów)Odp: specyficznie
>>Dobrze wiedzieć. Bo kiedyś, jak zacytowałem "Murzynka Bambo"...
>Ale ja pisałem o Murzynach nie o "Murzynkach Bambo". To spora różnica. Taka jak - na przykład - między Polakiem a "Polaczkiem".

Czyli nadal się nie rozumiemy. Ja mówiłem o wierszu Tuwima, nie o przedrzeźnianiu kogoś. Kiedyś tego wiersza, bez żadnych podtekstów, a wręcz przyjaźnie, uczono w szkole. Przynajmniej ja go stamtąd pamiętam.

>>Myślę, że tak specyficzny przykład zasadniczo o niczym nie świadczy.
>Dlatego że taki specyficzny - to tym bardziej swiadczy. Mistrz olimpijski w Niemczech był traktowany jak opisano w podlinkowanym materiale, w USA, swojej ojczyźnie - musiał się zjawiać na oficjalnych uroczystościach kuchennymi drzwiami dla Murzynów. Trudo o lepszą...puentę.

OK Ja rozumiem skąd i dlaczego... ale nie rozumiem, żeby to miało świadczyć o amerykańskiej codzienności. Bo może na ulicy, zwykli ludzie, zachowywali się inaczej? A zachowanie prezydentów oraz mistrzów olimpijskich zdecydowanie odbiega od przeciętności...
27-10-2020 08:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)rozumiemy się
>Czyli nadal się nie rozumiemy. Ja mówiłem o wierszu Tuwima, nie o przedrzeźnianiu kogoś. Kiedyś >tego wiersza, bez żadnych podtekstów, a wręcz przyjaźnie, uczono w szkole. Przynajmniej ja go >stamtąd pamiętam.

Tak Tuwim jak i - na przykład - Sienkiewicz byli dziećmi epoki. Bez względu na ich intencje - określenia przez nich używane, mogą być dzisiaj odbierane jako krzywdzące, ośmieszające czy poniżające.

>Ja rozumiem skąd i dlaczego... ale nie rozumiem, żeby to miało świadczyć o amerykańskiej >codzienności. Bo może na ulicy, zwykli ludzie, zachowywali się inaczej?

Dobry żart tynfa wart. Zwykli ludzie na ulicy zachowywali się gorzej niż elity. Na Południu USA, w tamtym czasie, apartheid był przecież większy niż w RPA
DyktaFon (9281 punktów)Odp: rozumiemy się
>>Czyli nadal się nie rozumiemy. Ja mówiłem o wierszu Tuwima, nie o przedrzeźnianiu kogoś. Kiedyś >tego wiersza, bez żadnych podtekstów, a wręcz przyjaźnie, uczono w szkole. Przynajmniej ja go >stamtąd pamiętam.
>Tak Tuwim jak i - na przykład - Sienkiewicz byli dziećmi epoki. Bez względu na ich intencje - określenia przez nich używane, mogą być dzisiaj odbierane jako krzywdzące, ośmieszające czy poniżające.

No zaraz... bo się pogubiłem To Murzynek (dziecko Murzyna - tak dla uściślenia pojęć) jest poniżającym określeniem, czy nie jest? Bo nie wiem, czy ten wiersz mam pamiętać, czy wymazać z pamięci... A może przeprosić (tylko kogo?), że się go nauczyłem na pamięć?
Arminius (25555 punktów)Polaczek Janek
>No zaraz... bo się pogubiłem To Murzynek (dziecko Murzyna - tak dla uściślenia pojęć) jest >poniżającym określeniem, czy nie jest?

To zależy od kontekstu. Może być - ale nie musi. Natomiast problemem z wierszem Tuwima ( czy też obrazem Murzynów w znanej wszystkim książce Sienkiewicza) - jest pewien sztywny i utrwalony stereotyp z jakim Murzyni są przedstawiani - co może u Nich wzbudzać odruch protestu.

>Bo nie wiem, czy ten wiersz mam pamiętać, czy wymazać z pamięci... A może przeprosić (tylko >kogo?), że się go nauczyłem na pamięć?

Nie, proszę go nie wymazywać z pamięci - pamiętać natomiast także należy o złożoności problemu i - co najważniejsze - unikać niepotrzebnego obrażania kogoś.
Mark Twain w swoich bestsellerach wielokrotnie używał słowa "nigger" - bardzo obraźliwego dla Murzynów/Afroamerykanów. Są postulaty żeby teraz dokonywać cięć cenzuralnych w jego książkach. Jestem przeciwko. Należy zostawić język oryginału (to także znak czasu) wyjaśniając w obszernym wstępie problem. Podobną zasadę należy przyjąć w przypadku Tuwima i Sienkiewicza.

Jacyś chyba anarchiści polscy wykreowali wiersz o "Polaczku Janku", żeby uzmysłowić mało empatycznym Polakom w czym rzecz. Podrzucam ku lekturze - i analizie własnych odczuć gdy się go czyta.


"Polaczek Janek w Monachium mieszka,

Dziki ma akcent ten nasz koleżka.


Uczy się pilnie przez całe ranki

Ze swojej wschodniej, pierwszej czytanki.


A gdy do domu ze szkoły wraca,

Psoci, figluje - to jego praca.


Aż mama krzyczy: "Janek, łobuzie!",

A Janek dziką nadyma buzię.


Mama powiada: "Napij się mleka",

A on sąsiadom kraść radia ucieka.


Mama powiada: "Chodź do spowiedzi",

A on, że policji donoszą sąsiedzi.


Lecz mama kocha swojego synka,

Bo dobry chłopak jest z tego Janka.


Szkoda, że Janek dziki, wesoły,

nie chodzi razem z nami do szkoły".
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Polaczek Janek
>>No zaraz... bo się pogubiłem To Murzynek (dziecko Murzyna - tak dla uściślenia pojęć) jest >poniżającym określeniem, czy nie jest?
>To zależy od kontekstu. Może być - ale nie musi. Natomiast problemem z wierszem Tuwima ( czy też obrazem Murzynów w znanej wszystkim książce Sienkiewicza) - jest pewien sztywny i utrwalony stereotyp z jakim Murzyni są przedstawiani - co może u Nich wzbudzać odruch protestu.

Może... tak jak u mnie może taki odruch wzbudzać określenie łysol czy podobne (bo jestem łysy...). Ale nie musi, bo to zależy od mojej postawy. I nikt nie jest w stanie tego zmienić... oprócz mnie oczywiście Niemcy też mogą się nieswojo poczuć czytając niektóre nasze książki opisujące jakieś historie sprzed lat. Ja się nieswojo czuję, jak czytam niektóre współczesne opinie o Rosjanach czy Ukraińcach (nie jestem z nimi spokrewniony). Tak wygląda, i wyglądało, życie

>>Bo nie wiem, czy ten wiersz mam pamiętać, czy wymazać z pamięci... A może przeprosić (tylko >kogo?), że się go nauczyłem na pamięć?
>Nie, proszę go nie wymazywać z pamięci - pamiętać natomiast także należy o złożoności problemu i - co najważniejsze - unikać niepotrzebnego obrażania kogoś.
>Mark Twain w swoich bestsellerach wielokrotnie używał słowa "nigger" - bardzo obraźliwego dla Murzynów/Afroamerykanów. Są postulaty żeby teraz dokonywać cięć cenzuralnych w jego książkach. Jestem przeciwko. Należy zostawić język oryginału (to także znak czasu) wyjaśniając w obszernym wstępie problem. Podobną zasadę należy przyjąć w przypadku Tuwima i Sienkiewicza.
>Jacyś chyba anarchiści polscy wykreowali wiersz o "Polaczku Janku", żeby uzmysłowić mało empatycznym Polakom w czym rzecz. Podrzucam ku lekturze - i analizie własnych odczuć gdy się go czyta.
>"Polaczek Janek w Monachium mieszka,
>Dziki ma akcent ten nasz koleżka.
>Uczy się pilnie przez całe ranki
>Ze swojej wschodniej, pierwszej czytanki.
>A gdy do domu ze szkoły wraca,
>Psoci, figluje - to jego praca.
>Aż mama krzyczy: "Janek, łobuzie!",
>A Janek dziką nadyma buzię.
>Mama powiada: "Napij się mleka",
>A on sąsiadom kraść radia ucieka.
>Mama powiada: "Chodź do spowiedzi",
>A on, że policji donoszą sąsiedzi.
>Lecz mama kocha swojego synka,
>Bo dobry chłopak jest z tego Janka.
>Szkoda, że Janek dziki, wesoły,
>nie chodzi razem z nami do szkoły".
>
Nie znałem tego Niezłe. Tzn. pewnie niektóre wtrącenia są jakby mniej... poetyckie (nie pisał tego chyba następca Tuwima? ), no ale to nie miał być wiersz dla czytelników wierszy Założyłbym się jednak, że czytelnik tego wiersza - dziecko z pierwszej, drugiej klasy - nie skojarzyłoby sobie tego z niczym niewłaściwym. Bo to nie zależy od wiersza, a od czytelnika. Jak czytelnik powie sobie, że to jest uwłaczające... to takie będzie. Podobnie, jak słowo Murzyn czy Murzynek. I raczej nie chodzi tu o empatię, a o przewrażliwienie. (Taka jest moja opinia) Widzę tu analogię do "obrażania uczuć religijnych".
haish (2904 punktów)Odp: Jeńcy niemieccy w USA w czasie II wojny swiatowej
>Podlinkowany tekst traktuje o sytuacji niemieckich jeńców wojennych w USA w czasie II wojny.

do tematu dodałbym jeszcze to
Nie wiem czy to ważne, ale I WŚ, była wojną pozycyjną, zapanował poniej nowy ład w Europie i na Świecie. Nie na długo, oceniając sposób prowadzenia wojny przez A.Hitlera był on co najmniej dziwny, - nieustanna ofensywa, aż do momentu, gdy osłabione brakiem surowców siły niemieckie zostały zmuszone do defensywy. Takie rociągnięcie działań wojennych na wielu wielu frontach, było desperacją szaleńca. Pomimo przewagi technologicznej Niemiec było to parcie do samozagłady. Wyzwalanie Europy przez ZSRR i Aliantów to kolejny ciekawy element układanki,- W pewnym momencie zaczął się wyścig po osiągnięcia naukowe i technologiczne Niemców. Technologia ta to m.in.- napęd odrzutowy, pociski rakietowe, cięzka woda itd.. Innymi ważnymi osiągnięciami hitlerowskich Niemiec były badania i eksperymenty naukowe prowadzone na ludziach. Te badania, choć nieludzkie były bardzo cennym materiałem naukowym. Podobne do niemieckich badań i eksperymentów
na ludziach prowadzili Japończycy. Naukowcy zarówno niemieccy, jak i japońscy
po zakończonej wojnie mieli się lepiej niż nieźle i uniknęli jakiejkolwiek
odpowiedzialności. W Polsce sprawa dokonań niemieckich w tym zakresie jest wiedzą powszechną, natomiast o podobnych badaniach japońskich(dr. Shiro Ishii) w czasie
II WŚ mało kto wie i temat ten nie budzi takich emocji jak dokonania niemieckie.
wiadomosci(*)jna-swiatowa-eksperymenty.html
www.sww.w.(*)enne_eksperymenty_na_wiezniach
Umowa dotycząca immunitetu Ishii została zawarta w 1948 roku i nigdy nie był ścigany za żadne zbrodnie wojenne, a jego dokładne miejsce pobytu lub okupacji nie było znane od 1947 roku. Richard Drayton , wykładowca historii Uniwersytetu Cambridge , twierdził, że Ishii udał się później do Maryland, aby doradzać w zakresie broni biologicznej. Inne źródło podaje, że przebywał w Japonii, gdzie otworzył klinikę, w której bezpłatnie przeprowadzał badania i zabiegi.
27-10-2020 08:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)przejęcie potencjału
>Umowa dotycząca immunitetu Ishii została zawarta w 1948 roku i nigdy nie był ścigany za żadne >zbrodnie wojenne, a jego dokładne miejsce pobytu lub okupacji nie było znane od 1947 roku. >Richard Drayton , wykładowca historii Uniwersytetu Cambridge , twierdził, że Ishii udał się >później do Maryland, aby doradzać w zakresie broni biologicznej. Inne źródło podaje, że >przebywał w Japonii, gdzie otworzył klinikę, w której bezpłatnie przeprowadzał badania i >zabiegi.

To ciekawy - i zamiatany pod dywan - problem wpisujący się w zagadnienie wykorzystania osiągnięć i potencjału naukowego państw osi przez mocarstwa zwycięskie - po II wojnie.
27-10-2020 20:06 
 Ocena 1 na 1
Cieślański (994 punktów)Odp: Jeńcy niemieccy w USA w czasie II wojny swiatowej
Zapłacili to odbierali za długi i straty wojenne.
www.focus.(*)orowal-lenina-i-hitlera?page=4
To tylko biznes.
ciekawostk(*)wal-dojscie-hitlera-do-wladzy/
Są pieniądze? Są koledzy.
obserwator(*)il-ze-hitler-doszedl-do-wladzy
Ameryka też ma złych kapitistów którzy osłabiają Amerykę jako naród.
historia.p(*)niemiecki-cud-gospodarczy-i-ii
I jak to w każdej demokracji każdy może mieć swoje lub małpowane poglądy na dobrobyt ojczyzny.
naszeblogi(*)st-zniszczenie-niemiec-i-rosji
Ale komu wierzyć to nie wiem. 😀


bóg jest oszustwem
zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365