Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyczynek do debaty pro life contra pro choice

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
04-11-2020 08:08Arminius (25555 punktów)Przyczynek do debaty pro life contra pro choice
Ocena 3 na 3
W weekendowym dodatku do GW pt. "Wysokie Obcasy" ukazał się list Moniki Lewandowskiej, matki - między innymi - ciężko upośledzonego dziecka do Kai Gądek liderki ruchu opowiadającego się bezwzględnie za opcją pro life. List jest arcyinteresującym przyczynkiem do polemiki między zwolennikami opcji pro life and pro choice - i z tego względu warto go przeczytać.

www.facebo(*)kowska/posts/10164104383400265

"Dlaczego do Pani piszę? Otóż dlatego, że mam wrażenie, że postrzega Pani rzeczywistość z punktu widzenia choroby Pani syna. Da się żyć, prawda? Syn zapewne chodzi o własnych siłach, przytula się do państwa? Uśmiecha się? Czuje się Pani kochana przez swoje dziecko? Zapewne tak. Spędza Pani miłe chwile z dzieckiem na świeżym powietrzu? Dzieci lubią przebywać ze sobą? Syn będzie miał prawo do długoletniej nauki w placówkach państwowych, do warsztatów terapii zajęciowej. Chętnie zabierze go Pani do teatru, kina, na lodowisko? Może zostanie kimś ważnym? Może będzie miał zawód? Potem ma pewnie szansę na zamieszkanie we własnym mieszkaniu wspomaganym przez osoby trzecie. Jest ich coraz więcej. Super! Dziecko z zespołem Downa to faktycznie nie koniec świata! Rodzice i dzieci skupiają się wokół siebie, jest was sporo. Dzieci są na plakatach, biorą udział w pokazach mody, fantastycznie. Chce się żyć! Są jednak schorzenia, które nie pozwalają normalnie żyć, rozbijają życie rodziny, dzielą jej członków, wykańczają i ciało, i umysł rodziców oraz rodzeństwa. Życie staje się pasmem ciężkiej, niewdzięcznej pracy wykonywanej w całkowitej samotności, bez wsparcia państwa, Kościoła, bez nadziei na przyszłość, przez długie lata".

"Co do Pana Boga to myślę, że każdy z nas ma indywidualną relację z Panem Bogiem. On dał nam wolną wolę, rozum, empatię i mnóstwo cech, które pozwalają KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI NA WYBÓR. Nie chcę być w tym miejscu arogancka i niegrzeczna i wieszać na Pani działalności psów. Myślę jednak, że chce Pani wejść w kompetencje Pana Boga, ale bez żadnych konsekwencji. Jako Polacy, katolicy powinniśmy się wspierać. Skoro ośmiela się Pani decydować za wszystkie polskie kobiety i dokonywać wyborów za nie, proszę pójść o krok dalej i pomóc przy opiece nad dziećmi już narodzonymi.
Proszę zaproponować, kiedy może nas Pani wesprzeć w opiece nad Olą. Może kilka tygodni w czasie wakacji? Szkoły specjalne zamknięte, obozy dla tak uszkodzonej młodzieży jak Ola w zasadzie nie są organizowane, a jeżeli są, wymagają odpłatności za dziecko i za opiekuna. Chętnie wyjechalibyśmy z mężem gdzieś sami, pierwszy raz od 17 lat. Przywieziemy Pani oczywiście pełny osprzęt do opieki nad Olą: łóżko inwalidzkie, podnośnik, sprzęt do kąpieli, spadochron do transportu z łóżka na wózek inwalidzki. Tylko proszę bardzo uważać na wózek. Kosztował ponad 15 tysięcy złotych".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hanging_bishop (1112 punktów)Paradoks
Zdeklarowani katolicy i kler przyczyniają się do upadku KRK. Nawet Terlikowski to zrozumiał! Kościołowi potrzeba oczyszczenia, być może odrzucenia skostniałego Starego Testamentu... W każdym bądź razie papież Franciszek próbuje jakoś ocalić KRK, iść na kompromisy - jakkolwiek to nie jest łatwe.
04-11-2020 13:47 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)odrzucić precz ST
>Zdeklarowani katolicy i kler przyczyniają się do upadku KRK. Nawet Terlikowski to zrozumiał! Kościołowi potrzeba oczyszczenia, być może odrzucenia skostniałego Starego Testamentu...

Otóż to. Kościół katolicki jest w wielu wypadkach za bardzo starotestamentowy.
04-11-2020 14:00 
 Ocena 2 na 2
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: odrzucić precz ST
>Otóż to. Kościół katolicki jest w wielu wypadkach za bardzo starotestamentowy.

Skoro św. Augustyn uważał, że dusza wstępuje w ciało po 30 dniach od urodzenia, to może powinien zostać wykluczony z pocztu świętych?

Takie były czasy - ktoś powie. O ironio!
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Paradoks
>Zdeklarowani katolicy i kler przyczyniają się do upadku KRK. Nawet Terlikowski to zrozumiał! Kościołowi potrzeba oczyszczenia, być może odrzucenia skostniałego Starego Testamentu... W każdym bądź razie papież Franciszek próbuje jakoś ocalić KRK, iść na kompromisy - jakkolwiek to nie jest łatwe.

A to w jakimś celu? Żeby dalej skubać owieczki?
Arminius (25555 punktów)

>A to w jakimś celu? Żeby dalej skubać owieczki?

Pannie wierzy już w to, że być kościół który nie skubie owieczek?
04-11-2020 14:52 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>A to w jakimś celu? Żeby dalej skubać owieczki?
>Pannie wierzy już w to, że być kościół który nie skubie owieczek?

Jeśli dobrze rozumiem pytanie To nie kwestia wiary, a doświadczenia. Każdy z czegoś żyje, pracownicy kościoła też muszą. Tylko że np. drwal lub sprzedawca żyją z pomagania ludziom, a księża z opowiadania głodnych kawałów i wmawiania, że inni tego potrzebują.
04-11-2020 22:28 
 Ocena 1 na 1
haish (2906 punktów)
>>>A to w jakimś celu? Żeby dalej skubać owieczki?
>>Pannie wierzy już w to, że być kościół który nie skubie owieczek?
>Jeśli dobrze rozumiem pytanie To nie kwestia wiary, a doświadczenia. Każdy z czegoś żyje, pracownicy kościoła też muszą. Tylko że np. drwal lub sprzedawca żyją z pomagania ludziom, a księża z opowiadania głodnych kawałów i wmawiania, że inni tego potrzebują.

W przypadku religii to się nazywa marketing totalny, drwal i sprzedawca nauczyli się
tej metody od kapłanów. Drwal i sprzedawca często próbują sprzedać usługę "drzwi do lasu", podczas gdy kapłani kształtują od najmłodszych lat umysł każdego człowieka i dla wierzących nie ma szans aby uwolnić się od tej posługi, chyba że swoim myśleniem są w stanie w oparciu o wiedzę znaleźć racjonalne argumenty odnośnie nauki kapłanów.
Wówczas "wielkie tajemnice wiary" przestają być tajemnicami.
Problemem jest również to, że większość kapłanów to fanatycy i pożyteczni ignoranci
- trybiki wielkiego systemu(porównaj - cybernetyka). Niewielu z grona kapłanów rozumie
czym jest bóg w ludzkim umyśle, dla tych którzy posiadają tę WIEDZĘ liczy się byt-
życie doczesne, więc traktują religię jak biznes(dowodem jest system hierarchii).
hanging_bishop (1112 punktów)
>A to w jakimś celu? Żeby dalej skubać owieczki?

Cała cywilizacja polega na skubaniu... A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
DyktaFon (9281 punktów)
>>A to w jakimś celu? Żeby dalej skubać owieczki?
>Cała cywilizacja polega na skubaniu... A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
>

To fakt... ale to nie zmienia sytuacji, że trzeba eliminować zbędne byty. A tym bardziej pasożytnicze...
hanging_bishop (1112 punktów)
>To fakt... ale to nie zmienia sytuacji, że trzeba eliminować zbędne byty. A tym bardziej pasożytnicze...

Jednak czemuś służy, daje ludziom nadzieję etc. To twór cywilizacji, zorganizowana siła. Korporacja np. Amazon też może pełnić podobną funkcję. Czym jest Apple? To niemal religia już.

O ile jest to dobrowolny wybór... Jasne, można powiedzieć, że to manipulacje, ale spróbuj nie kupić Coca-Coli a spróbuj nie zapłacić ZUSu.

Oczywiście jestem za tym by na kościoły płacili ci co chcą (jak w Niemczech). Ale jakoś szczególnie nie chcę z tym walczyć - nie dlatego, że się to skonsoliduje lecz dlatego iż mi się nie chce
DyktaFon (9281 punktów)
>>To fakt... ale to nie zmienia sytuacji, że trzeba eliminować zbędne byty. A tym bardziej pasożytnicze...
>Jednak czemuś służy, daje ludziom nadzieję etc. To twór cywilizacji, zorganizowana siła.

Tak... ale cywilizacji z zeszłych wieków. A cywilizacja idzie naprzód.

>Korporacja np. Amazon też może pełnić podobną funkcję. Czym jest Apple? To niemal religia już.

Ale ich produktów możesz nie kupować (jako i ja robię ), a zasad wprowadzonych przez religię w religijnym społeczeństwie musisz przestrzegać.

>O ile jest to dobrowolny wybór... Jasne, można powiedzieć, że to manipulacje, ale spróbuj nie kupić Coca-Coli a spróbuj nie zapłacić ZUSu.

Koka-koli nie śmiałbym nie kupić... a ZUSu staram się nie płacić i nie płacę póki co

>Oczywiście jestem za tym by na kościoły płacili ci co chcą (jak w Niemczech). Ale jakoś szczególnie nie chcę z tym walczyć - nie dlatego, że się to skonsoliduje lecz dlatego iż mi się nie chce
>
Mi też się nie chce... ale jak niekiedy słucham lub czytam jakieś brednie o życiu wiecznym czy inne rewelacje, to nie mogę nie odburknąć czegoś
04-11-2020 15:35 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

> A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
500 lat temu nasze elity powinny stworzyć kościół (wierzenia) adekwatne do naszej zbiorowej nadwiślańskiej duchowości

i przykładowo Kaczyński byłby dzisiaj jego zwierzchnikiem (no bo kto inny, Duda?) i my klękali przed nim, modląc sie o ... O co, jako wspólnota powinniśmy sie modlić?
DyktaFon (9281 punktów)
>> A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
>500 lat temu nasze elity powinny stworzyć kościół (wierzenia) adekwatne do naszej zbiorowej nadwiślańskiej duchowości
>i przykładowo Kaczyński byłby dzisiaj jego zwierzchnikiem (no bo kto inny, Duda?) i my klękali przed nim, modląc sie o ... O co, jako wspólnota powinniśmy sie modlić?

1 kwietnia dopiero za kilka miesięcy

Zbędnych bytów nie powinno się tworzyć tylko dlatego, że kiedyś były... Może zbudujmy piramidy?
04-11-2020 18:03 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>> A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
>>500 lat temu nasze elity powinny stworzyć kościół (wierzenia) adekwatne do naszej zbiorowej nadwiślańskiej duchowości
>>i przykładowo Kaczyński byłby dzisiaj jego zwierzchnikiem (no bo kto inny, Duda?) i my klękali przed nim, modląc sie o ... O co, jako wspólnota powinniśmy sie modlić?

>Zbędnych bytów nie powinno się tworzyć tylko dlatego, że kiedyś były... Może zbudujmy piramidy?
mamy słowiańskie DNA, mamy granice, język, pieniądz, władze, mieszkamy TU, to czemu wiare w obcym państwie, z inna historią, tożsamością, z innej szrokości geograficznej, W raju wierzenia były dopasowane do ludzi a nie ludzie do wierzeń

mamy tylu magistrów, doktorów, profesorów filozofii, socjologii, psychologii, teologi, inzynierów puste stadiony, niech wymyśla "magie" która nas zjednoczy, zbuduje, wzmocni a nie że oglądamy sie w naszych podstawowych sprawach -wierzeniach- na Watykan
DyktaFon (9281 punktów)
>>>> A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
>>>500 lat temu nasze elity powinny stworzyć kościół (wierzenia) adekwatne do naszej zbiorowej nadwiślańskiej duchowości
>>>i przykładowo Kaczyński byłby dzisiaj jego zwierzchnikiem (no bo kto inny, Duda?) i my klękali przed nim, modląc sie o ... O co, jako wspólnota powinniśmy sie modlić?
>>Zbędnych bytów nie powinno się tworzyć tylko dlatego, że kiedyś były... Może zbudujmy piramidy?
>mamy słowiańskie DNA, mamy granice, język, pieniądz, władze, mieszkamy TU, to czemu wiare w obcym państwie, z inna historią, tożsamością, z innej szrokości geograficznej, W raju wierzenia były dopasowane do ludzi a nie ludzie do wierzeń

No, niestety, czasy się trochę zmieniły i ta głupia nauka coraz więcej się panoszy. Wierzenia dobrze jest odstawić na półkę z napisem "bajki", a w życiu jak najczęściej stosować rzetelną wiedzę zamiast wierzeń.

>mamy tylu magistrów, doktorów, profesorów filozofii, socjologii, psychologii, teologi, inzynierów puste stadiony, niech wymyśla "magie" która nas zjednoczy, zbuduje, wzmocni a nie że oglądamy sie w naszych podstawowych sprawach -wierzeniach- na Watykan
>
Właśnie przestajemy się oglądać na Watykan. I trochę ten ostatni się buntuje. Jednak postęp jest nieubłagany i - mimo istnienia jeszcze magistrów, doktorów i profesorów teologii - jakoś idziemy naprzód... Ze zgrzytami i piskiem, ale zawsze naprzód.
06-11-2020 18:00 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>No, niestety, czasy się trochę zmieniły i ta głupia nauka coraz więcej się panoszy. Wierzenia dobrze jest odstawić na półkę z napisem "bajki", a w życiu jak najczęściej stosować rzetelną wiedzę zamiast wierzeń.
tak zwane fundamentalne prawa np. fizyki to "wierzenia" których na razie nie udało się podważyć. Gdyby wiedze o świecie zebrać i precyzyjnie wyrazić, to dostalibyśmy zbiór przybliżeń i bezsensów.

dlaczego czas płynie w jednym kierunku, przypominamy sobie przeszłość, a nie pamiętamy przyszłości, z punktu widzenia fizyki między przyszłością a przeszłością nie ma różnicy.
DyktaFon (9281 punktów)
>>No, niestety, czasy się trochę zmieniły i ta głupia nauka coraz więcej się panoszy. Wierzenia dobrze jest odstawić na półkę z napisem "bajki", a w życiu jak najczęściej stosować rzetelną wiedzę zamiast wierzeń.
> tak zwane fundamentalne prawa np. fizyki to "wierzenia" których na razie nie udało się podważyć. Gdyby wiedze o świecie zebrać i precyzyjnie wyrazić, to dostalibyśmy zbiór przybliżeń i bezsensów.

Jeśli na podstawie tych "przybliżeń i bezsensów" mogę teraz pisać na ekranie monitora, to jestem za. Jakbym na podstawie Starego czy Nowego Testamentu mógł to samo robić, też byłbym za...

> dlaczego czas płynie w jednym kierunku, przypominamy sobie przeszłość, a nie pamiętamy przyszłości, z punktu widzenia fizyki między przyszłością a przeszłością nie ma różnicy.

Dobrze jest czasem nie wyrywać z całej grubej księgi o nazwie fizyka jednego zdanie i nie próbować tym dowodzić czegokolwiek. Lepiej poznać całą księgę i próbować niektóre zdania ulepszać. Świat stoi otworem przed młodymi naukowcami, w przeciwieństwie do młodych kleryków...
07-11-2020 08:24 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>> dlaczego czas płynie w jednym kierunku, przypominamy sobie przeszłość, a nie pamiętamy przyszłości, z punktu widzenia fizyki między przyszłością a przeszłością nie ma różnicy.
>Dobrze jest czasem nie wyrywać z całej grubej księgi o nazwie fizyka jednego zdanie i nie próbować tym dowodzić czegokolwiek.
ale to o fundamentach fizyki, np nikt nic nie wie o elektronie, to co się uczyłeś w szkole to klamstwo jak i to, że Jezus zamienił wode w wino

>Świat stoi otworem przed młodymi naukowcami, w przeciwieństwie do młodych kleryków...
jest też efekt placebo, potrzebujemy magi z raju w tym wiedźm, szamanów.
DyktaFon (9281 punktów)
>>> dlaczego czas płynie w jednym kierunku, przypominamy sobie przeszłość, a nie pamiętamy przyszłości, z punktu widzenia fizyki między przyszłością a przeszłością nie ma różnicy.
>>Dobrze jest czasem nie wyrywać z całej grubej księgi o nazwie fizyka jednego zdanie i nie próbować tym dowodzić czegokolwiek.
>ale to o fundamentach fizyki, np nikt nic nie wie o elektronie, to co się uczyłeś w szkole to klamstwo jak i to, że Jezus zamienił wode w wino

Nic mi nie wiadomo, że o elektronie uczyłem się kłamstwa Uczyłem się pewnego przybliżenia, które dziś już jest znane bardziej... Co nie znaczy, że wtedy było kłamstwem Najlepszy dowód, że wtedy już działała elektryczność... w każdym razie w moim mieście A dziś ta elektryczność działa znacznie lepiej. Jezus, jak nie działał kiedyś, tak nie działa i dziś. I nic tego nie zmieni już.

>>Świat stoi otworem przed młodymi naukowcami, w przeciwieństwie do młodych kleryków...
> jest też efekt placebo, potrzebujemy magi z raju w tym wiedźm, szamanów.

A nie przypadkiem psychiatrów?
08-11-2020 18:01 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>>ale to o fundamentach fizyki, np nikt nic nie wie o elektronie, to co się uczyłeś w szkole to klamstwo jak i to, że Jezus zamienił wode w wino
>Nic mi nie wiadomo, że o elektronie uczyłem się kłamstwa Uczyłem się pewnego przybliżenia, które dziś już jest znane bardziej...
wiedza o elektronie jest dużo bardzie mglista niz o Jezusie

>Co nie znaczy, że wtedy było kłamstwem
tak jak o Jezusie

>Najlepszy dowód, że wtedy już działała elektryczność... w każdym razie w moim mieście
tak jak i kościoły kk

>dziś ta elektryczność działa znacznie lepiej.
kk ma sie nieco gorzej ale źle im nie jest

>Jezus, jak nie działał kiedyś, tak nie działa i dziś. I nic tego nie zmieni już.
bez Jezusa nie ma prezydenta w USA, największej potęgi

>>>Świat stoi otworem przed młodymi naukowcami, w przeciwieństwie do młodych kleryków...
>> jest też efekt placebo, potrzebujemy magi z raju w tym wiedźm, szamanów.
>A nie przypadkiem psychiatrów?
jeśli masz zaufanie do lekarza, to nieważne co on przepisze, wyzdrowiejesz W raju wiedźmy wiedziały więcej, dlatego kk je spalił
04-11-2020 23:26 
 Ocena 1 na 1
haish (2906 punktów)
>>> A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
>>500 lat temu nasze elity powinny stworzyć kościół (wierzenia) adekwatne do naszej zbiorowej nadwiślańskiej duchowości
>>i przykładowo Kaczyński byłby dzisiaj jego zwierzchnikiem (no bo kto inny, Duda?) i my klękali przed nim, modląc sie o ... O co, jako wspólnota powinniśmy sie modlić?
>1 kwietnia dopiero za kilka miesięcy
>Zbędnych bytów nie powinno się tworzyć tylko dlatego, że kiedyś były... Może zbudujmy piramidy?

Zamiast piramid budujemy hab-port lotniczy na miarę naszych możliwości, kopiemy mierzeję, budujemy elektrownie atomowe, a jakby jeszcze było mało to są plany trójmorza i komuikacja żeglugi Odrą dla Czechów. W rezerwie pomysłów są jeszcze samochody elektryczne.
Świątynią jest umysł każdego rozumnego człowieka, aby człowiek po narodzinach stał się
rozumny niezbędna jest nauka mowy ludzkiej i pisma.
Porównując zdobywanie wiedzy do historii st.Clausa - św. Mikołaja, dziecko nie jest w
stanie od razu zrozumieć zawiłości życia, uczy się ich etapami. Tak więc nauczanie
"nowej religii" powinno być połączone z nowoczesną nauką, - tak aby każdy człowiek
był kapłanem w świątyni umysłu. Podczas rewolucji francuskiej podjęto takie próby, jednak w latach 1789-1799 było na to zdecydowanie za wcześnie (analfabetyzm).
W obecnych czasach moment jest odpowiedni, w krajach zachodu pismo zna każdy, nie
stanowi też probleu komunikacja(internet, smartfony i translacja mowy ludzkiej na dowolny język mówiony).
KRK może te zmiany zaakceptować i zacząć reformy od siebie - to "ostatni dzwonek"
jeśli będzie dalej trwał przy obecnych "kanonach" sam na siebie wyda werdykt - czas
jest najlepszym sędzią.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>> A ewentualną niszę po KRK zapełni ktoś inny (jacyś guru od reptilian i inni tacy xD).
>>>500 lat temu nasze elity powinny stworzyć kościół (wierzenia) adekwatne do naszej zbiorowej nadwiślańskiej duchowości
>>>i przykładowo Kaczyński byłby dzisiaj jego zwierzchnikiem (no bo kto inny, Duda?) i my klękali przed nim, modląc sie o ... O co, jako wspólnota powinniśmy sie modlić?
>>1 kwietnia dopiero za kilka miesięcy
>>Zbędnych bytów nie powinno się tworzyć tylko dlatego, że kiedyś były... Może zbudujmy piramidy?
>Zamiast piramid budujemy hab-port lotniczy na miarę naszych możliwości, kopiemy mierzeję, budujemy elektrownie atomowe, a jakby jeszcze było mało to są plany trójmorza i komuikacja żeglugi Odrą dla Czechów. W rezerwie pomysłów są jeszcze samochody elektryczne.

Większość tych "cudów" zdaje się być tak samo cudem, jak nasze stadiony budowane przez Tuska. Jak mówiłem wtedy,że bardziej by się przydały szpitale lub inne budowle przydatne ludziom, to był śmiech ogólny... A dziś w tych stadionach robi się tymczasowe szpitale. Niezbadane są wyroki boskie
Jak ktoś buduje za czyjeś pieniądze, to co go obchodzi, co się z tym stanie? Niech stadiony zostaną szpitalami i na odwrót...

>Świątynią jest umysł każdego rozumnego człowieka, aby człowiek po narodzinach stał się
>rozumny niezbędna jest nauka mowy ludzkiej i pisma.
>Porównując zdobywanie wiedzy do historii st.Clausa - św. Mikołaja, dziecko nie jest w
>stanie od razu zrozumieć zawiłości życia, uczy się ich etapami. Tak więc nauczanie
>"nowej religii" powinno być połączone z nowoczesną nauką, - tak aby każdy człowiek
>był kapłanem w świątyni umysłu. Podczas rewolucji francuskiej podjęto takie próby, jednak w >latach 1789-1799 było na to zdecydowanie za wcześnie (analfabetyzm).
>W obecnych czasach moment jest odpowiedni, w krajach zachodu pismo zna każdy, nie
>stanowi też probleu komunikacja(internet, smartfony i translacja mowy ludzkiej na dowolny >język mówiony).
>KRK może te zmiany zaakceptować i zacząć reformy od siebie - to "ostatni dzwonek"
>jeśli będzie dalej trwał przy obecnych "kanonach" sam na siebie wyda werdykt - czas
>jest najlepszym sędzią.

Religii nie ma co reformować. One z założenia są z poprzedniej epoki. Raczej trzeba by właśnie eliminować zaszłości i wprowadzać nowy obraz świata... Ale rozsądnie, nie przez nowe bzdety, a zgodnie z rzeczywistością, którą zbadaliśmy lub badamy.
Kulmin (4007 punktów)Odp: Przyczynek do debaty pro life contra pro choice
Wg mnie jest to beznadziejny przyczynek do dyskusji, bo oparty na emocjach i nawet nie ocierający się o clue zagadnienia.

Gdzie argumenty, gdzie racje, uzasadnienia, analizy konsekwencji kryteriów?
Zacznijmy w końcu jak cywilizowany kraj debatować racjonalnie. Aborcja to bioetyka, embriologia i neurologia, a nie prywatne historie ludzi (niezależnie od tego jak tragiczne czy piękne).
04-11-2020 16:12 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Wg mnie jest to beznadziejny przyczynek do dyskusji, bo oparty na emocjach i nawet nie ocierający się o clue zagadnienia.
>Gdzie argumenty, gdzie racje, uzasadnienia, analizy konsekwencji kryteriów?
>Zacznijmy w końcu jak cywilizowany kraj debatować racjonalnie. Aborcja to bioetyka, embriologia i neurologia, a nie prywatne historie ludzi (niezależnie od tego jak tragiczne czy piękne).
>
Hmmm... a dlaczego ja mam decydować o czyichś sprawach? Dlaczego ktoś obcy ma się wtrącać w najbardziej intymne rzeczy poszczególnych osób? To powinna być sprawa indywidulana, a nie roztrząsana na forum i publicznie. Dziś państwo chce się wtrącać we wszystko, podobnie, jak kiedyś religie. Trzeba w jakimś momencie powiedzieć STOP. Bioetyka (nie wiem, co to za słowo.. albo etyka, albo bio ), embriologia i neurologia zajmują się swoimi sprawami, a nie zaglądaniem komuś tam, gdzie światło nie dochodzi... Jakby każdy zajmował się sobą, to byśmy w ogólności lepiej na tym wyszli...
04-11-2020 20:18 
 Ocena 4 na 4
Kulmin (4007 punktów)
>Hmmm... a dlaczego ja mam decydować o czyichś sprawach? Dlaczego ktoś obcy ma się wtrącać w najbardziej intymne rzeczy poszczególnych osób? To powinna być sprawa indywidulana, a nie roztrząsana na forum i publicznie. Dziś państwo chce się wtrącać we wszystko, podobnie, jak kiedyś religie. Trzeba w jakimś momencie powiedzieć STOP. Bioetyka (nie wiem, co to za słowo.. albo etyka, albo bio ), embriologia i neurologia zajmują się swoimi sprawami, a nie zaglądaniem komuś tam, gdzie światło nie dochodzi... Jakby każdy zajmował się sobą, to byśmy w ogólności lepiej na tym wyszli...

Nie rozumiem sensu Twojej wypowiedzi.

Muszą istnieć regulacje prawne w sprawie aborcji, ponieważ wyznaczają one granice dopuszczalności abortowania płodu, a więc roztoczenia ochrony prawnej na człowieka. Muszą istnieć przepisy w tej sprawie. A nad ich kształtem powinno się debatować publicznie, a nie w zaciszu domu na zasadzie widzimisie. I powinni to robić specjaliści od embriogenezy, neurogenezy prenatalnej, bioetyki i prawa. I nie na smutne, osobiste historie tylko na argumenty.

Cywilizowane kraje Zachodu mają już te debaty za sobą i niemal wszystkie zliberalizowały prawo aborcyjne do poziomu aborcji na życzenie do 12 lub 18-24 tygodnia ciąży, ponieważ uznały, że w okresach tych pojawiają istotne przesłanki sugerujące zasadność roztoczenia ochrony prawnej na płód.
U nas tego nie ma.
U nas problem jest taki, że silne środowiska pro-life od lat utrzymują debatę na poziomie dogmatycznego bagna niezdrowych emocji. Nie mówią o warunkach normatywności życia, tylko o ckliwych historyjkach. Nie mówią o problematyce integralności zarodka, tylko o "mordowaniu dzieci". Nie ma dyskusji, są dogmaty.
Tego rodzaju osobiste historie są więc fatalnym przyczynkiem do debaty, bo sprowadzają ją znowu do poziomu emocji, a zaborcze i autorytarne środowiska pro-life w manipulacji emocjami osiągnęły poziom mistrzowski.
04-11-2020 21:39 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Hmmm... a dlaczego ja mam decydować o czyichś sprawach? Dlaczego ktoś obcy ma się wtrącać w najbardziej intymne rzeczy poszczególnych osób? To powinna być sprawa indywidulana, a nie roztrząsana na forum i publicznie. Dziś państwo chce się wtrącać we wszystko, podobnie, jak kiedyś religie. Trzeba w jakimś momencie powiedzieć STOP. Bioetyka (nie wiem, co to za słowo.. albo etyka, albo bio ), embriologia i neurologia zajmują się swoimi sprawami, a nie zaglądaniem komuś tam, gdzie światło nie dochodzi... Jakby każdy zajmował się sobą, to byśmy w ogólności lepiej na tym wyszli...
>Nie rozumiem sensu Twojej wypowiedzi.
>Muszą istnieć regulacje prawne w sprawie aborcji, ponieważ wyznaczają one granice

We współczesnym EUROPEJSKIM świecie muszą istnieć przepisy na wszystko. I z tym się zgadzam (ironia). Bo bez przepisów nie da się żyć. Przepisy musza regulować każdą dziedzinę życia, bo człowiek jest tak głupi, że bez przepisów zapomni oddychać. Wyobraź sobie, że tylko w styczniu tego roku wprowadzono 188 zmian przepisów regulujących podatki. Przeczytał to ktoś w ogóle? Już nie mówiąc o postępowaniu zgodnie z tymi przepisami, ponieważ jest to fizycznie niemożliwe. Regulowanie wszystkiego przepisami jest fikcją. I tylko w chorej wyobraźni prawników może to dobrze działać. Bo dla nich to źródło zarobków. Dla przeciętnego człowieka 99% przepisów nigdy nie będzie dostępne, bo nie ma on tyle czasu w życiu, żeby to przeczytać. O jakimkolwiek zrozumieniu nie może być nawet mowy. Dlatego mnożenie przepisów na dowolny temat jest z założenia bez sensu.

>U nas problem jest taki, że silne środowiska pro-life od lat utrzymują debatę na poziomie dogmatycznego bagna niezdrowych emocji. Nie mówią o warunkach normatywności życia, tylko o ckliwych historyjkach. Nie mówią o problematyce integralności zarodka, tylko o "mordowaniu dzieci". Nie ma dyskusji, są dogmaty.

Ja nawet nie wspominam o szczegółach tych przepisów pro- czy anty-. 99% społeczeństwa nigdy nie będzie się wgryzała w te zależności, zupełnie tak samo, jak w 99% wszystkich innych przepisów. Bo to nie ma sensu.

A na koniec mam pytanie: jak ludzkość przeżyła te tysiące lat, od kiedy istnieje, bez milionów stron przepisów, które dopiero teraz intensywnie produkujemy? Już nie wspomnę o tym, że co kraj to obyczaj, i te przepisy nie są wszędzie podobne, a niekiedy są wręcz inne. To są one tymi najlepszymi? I które, z jakiego kraju? Nie mówiąc o tym, że nieraz nasze polskie przepisy są sprzeczne wewnętrznie i nie da się ich przestrzegać. Po co więc angażować tysiące ludzi do ich uchwalania i jeszcze za te buble płacić im grube pieniądze?
04-11-2020 23:16 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>We współczesnym EUROPEJSKIM świecie muszą istnieć przepisy na wszystko. I z tym się zgadzam (ironia). Bo bez przepisów nie da się żyć. Przepisy musza regulować każdą dziedzinę życia, bo człowiek jest tak głupi, że bez przepisów zapomni oddychać. Wyobraź sobie, że tylko w styczniu tego roku wprowadzono 188 zmian przepisów regulujących podatki. Przeczytał to ktoś w ogóle? Już nie mówiąc o postępowaniu zgodnie z tymi przepisami, ponieważ jest to fizycznie niemożliwe. Regulowanie wszystkiego przepisami jest fikcją. I tylko w chorej wyobraźni prawników może to dobrze działać. Bo dla nich to źródło zarobków. Dla przeciętnego człowieka 99% przepisów nigdy nie będzie dostępne, bo nie ma on tyle czasu w życiu, żeby to przeczytać. O jakimkolwiek zrozumieniu nie może być nawet mowy. Dlatego mnożenie przepisów na dowolny temat jest z założenia bez sensu.

Regulacje prawne aborcji to nie regulacje dotyczące odpowiedniego kształtu banana czy, nie wiem, podatku od ilości zgrabionych liści. To są ważne przepisy determinujące w znacznym stopniu życie i zdrowie wielu osób. Bo od tego zależy też czy kobieta pójdzie na zabieg do specjalizującej się w aborcji kliniki, czy pójdzie do podziemia ryzykując zdrowiem. Od tego zależy czy dostanie wsparcie od państwa, gdy sama jest zbyt biedna na zabieg, a kolejnego dziecka nie utrzyma.

>Ja nawet nie wspominam o szczegółach tych przepisów pro- czy anty-. 99% społeczeństwa nigdy nie będzie się wgryzała w te zależności, zupełnie tak samo, jak w 99% wszystkich innych przepisów. Bo to nie ma sensu.

No ale przecież nie muszą tego robić. Co to ma za znaczenie? Co z tego, że 99% ludzi nigdy nie przeczyta ani jednego przepisu ustawy aborcyjnej? Jej kształt i tak będzie determinować ich zachowania, a ważne jest by był wynikiem racjonalnej dyskusji ekspertów, a nie dogmatów. Jest wtedy większa szansa, że będzie lepiej dostosowana do dynamicznej rzeczywistości.

>A na koniec mam pytanie: jak ludzkość przeżyła te tysiące lat, od kiedy istnieje, bez milionów stron przepisów, które dopiero teraz intensywnie produkujemy?

Hmmmm no nie wiem.
W barbarzyństwie, uciemiężeniu, w wyzysku, w chorobach, w brudzie, w nierówności, bez możliwości walki o swoje prawa - zasadniczo: bez praw, bez gwarancji bezpieczeństwa i wsparcia ze strony państwa, w niepewności jutra. Na przykład.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie rozumieją po co są regulacje i rozbudowane prawo.

>Już nie wspomnę o tym, że co kraj to obyczaj, i te przepisy nie są wszędzie podobne, a niekiedy są wręcz inne. To są one tymi najlepszymi? I które, z jakiego kraju? Nie mówiąc o tym, że nieraz nasze polskie przepisy są sprzeczne wewnętrznie i nie da się ich przestrzegać. Po co więc angażować tysiące ludzi do ich uchwalania i jeszcze za te buble płacić im grube pieniądze?

Aha. No tak. To trzeba je znieść. Znieść prawo. Prawo jest zbędne. Przepisy regulujące prawa pracownika? Na co one komu? Regulacje dotyczące warunków transplantacji narządów? Zbędny bubel. Przepisy sanitarne? Do kosza. Prawo budowlane? Phi, niech se każdy buduje jak chce - to przecież jego sprawa.
Dogmatyczny liberalizm.
DyktaFon (9281 punktów)
>>We współczesnym EUROPEJSKIM świecie muszą istnieć przepisy na wszystko. I z tym się zgadzam (ironia). Bo bez przepisów nie da się żyć. Przepisy musza regulować każdą dziedzinę życia, bo człowiek jest tak głupi, że bez przepisów zapomni oddychać. Wyobraź sobie, że tylko w styczniu tego roku wprowadzono 188 zmian przepisów regulujących podatki. Przeczytał to ktoś w ogóle? Już nie mówiąc o postępowaniu zgodnie z tymi przepisami, ponieważ jest to fizycznie niemożliwe. Regulowanie wszystkiego przepisami jest fikcją. I tylko w chorej wyobraźni prawników może to dobrze działać. Bo dla nich to źródło zarobków. Dla przeciętnego człowieka 99% przepisów nigdy nie będzie dostępne, bo nie ma on tyle czasu w życiu, żeby to przeczytać. O jakimkolwiek zrozumieniu nie może być nawet mowy. Dlatego mnożenie przepisów na dowolny temat jest z założenia bez sensu.
>Regulacje prawne aborcji to nie regulacje dotyczące odpowiedniego kształtu banana czy, nie wiem, podatku od ilości zgrabionych liści. To są ważne przepisy determinujące w znacznym stopniu życie i zdrowie wielu osób. Bo od tego zależy też czy kobieta pójdzie na zabieg do specjalizującej się w aborcji kliniki, czy pójdzie do podziemia ryzykując zdrowiem. Od tego zależy czy dostanie wsparcie od państwa, gdy sama jest zbyt biedna na zabieg, a kolejnego dziecka nie utrzyma.

Wszystkie przepisy są ważne (wg ich twórców oczywiście). Nieważnych przepisów z założenia nie ma, bo nikt by ich nie tworzył
Te przepisy (aborcyjne akurat) nic nie determinują, bo kobiety, które zechcą wyjadą do innych krajów, gdzie jest przepis, który im pasuje. Więc gdzie sens zmuszania ich do tego?

>>Ja nawet nie wspominam o szczegółach tych przepisów pro- czy anty-. 99% społeczeństwa nigdy nie będzie się wgryzała w te zależności, zupełnie tak samo, jak w 99% wszystkich innych przepisów. Bo to nie ma sensu.
>No ale przecież nie muszą tego robić. Co to ma za znaczenie? Co z tego, że 99% ludzi nigdy nie przeczyta ani jednego przepisu ustawy aborcyjnej? Jej kształt i tak będzie determinować ich zachowania, a ważne jest by był wynikiem racjonalnej dyskusji ekspertów, a nie dogmatów. Jest wtedy większa szansa, że będzie lepiej dostosowana do dynamicznej rzeczywistości.

No nie... jak przepis będzie kogoś do czegoś zobowiązywał, jak ten ktoś nie będzie o tym wiedział? A dowie się dopiero w więzieniu, jak nie będzie przestrzegał tego nieznanego przepisu... Niezły kłębek... bzdur? Nie wiem jak to nazwać. Po co tworzyć przepisy, gdzie zakłada się z góry, że adresat ich nie przeczyta nawet?

>>A na koniec mam pytanie: jak ludzkość przeżyła te tysiące lat, od kiedy istnieje, bez milionów stron przepisów, które dopiero teraz intensywnie produkujemy?
>Hmmmm no nie wiem.
>W barbarzyństwie, uciemiężeniu, w wyzysku, w chorobach, w brudzie, w nierówności, bez możliwości walki o swoje prawa - zasadniczo: bez praw, bez gwarancji bezpieczeństwa i wsparcia ze strony państwa, w niepewności jutra. Na przykład.

No tragedia. Ja bym nie przeżył w takich warunkach. Dopiero dziś, gdy muszę przestrzegać przepisów, o których nie mam pojęcia i nie mogę ich poznać (bo nie przeczytam 10 tys. stron drobnym maczkiem) jestem wolny, bezpieczny i pewny jutra.

>Nie rozumiem ludzi, którzy nie rozumieją po co są regulacje i rozbudowane prawo.

Coś mi się wydaje, że rozmawiam z prawnikiem I jeśli tak, to proszę mi wyjaśnić, skąd biorą się w ogóle sprawy w sądzie. Jeśli jest wszystko opisane w grubych księgach i dziennikach ustaw, to nic prostszego, niż przeczytać i stosować. A jeśli się nie chce stosować, to dobrowolnie iść do więzienia nie czekając aż mnie policja doprowadzi

>>Już nie wspomnę o tym, że co kraj to obyczaj, i te przepisy nie są wszędzie podobne, a niekiedy są wręcz inne. To są one tymi najlepszymi? I które, z jakiego kraju? Nie mówiąc o tym, że nieraz nasze polskie przepisy są sprzeczne wewnętrznie i nie da się ich przestrzegać. Po co więc angażować tysiące ludzi do ich uchwalania i jeszcze za te buble płacić im grube pieniądze?
>Aha. No tak. To trzeba je znieść. Znieść prawo. Prawo jest zbędne. Przepisy regulujące prawa pracownika? Na co one komu? Regulacje dotyczące warunków transplantacji narządów? Zbędny bubel. Przepisy sanitarne? Do kosza. Prawo budowlane? Phi, niech se każdy buduje jak chce - to przecież jego sprawa.
>Dogmatyczny liberalizm.

Nie mówię: znieść prawo. Ale ograniczyć je do spraw niezbędnych. W takim zakresie, aby każdy zainteresowany miał przynajmniej szansę się z tym zapoznać wcześniej, niż na własnej rozprawie sądowej. I nie ujmować w prawie takich rzeczy, które nie są do ujęcia w nim, bo prawie każda osoba może mieć inny pogląd na coś (jak np. prawo aborcyjne). Tego nie da się ustalić raz na zawsze i dla wszystkich. Chyba, że z góry zakładamy, ze połowa społeczeństwa będzie przestępcami i zostaje nam tylko ich wyłapać i zamknąć.
Chyba, że właśnie o to chodzi... żeby na każdego mieć haka.
DyktaFon (9281 punktów)
Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.

www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV

Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!
08-11-2020 18:36 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.
>www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV
>Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!
jawność

w raju wszyscy wszystko o sobie wiedzieli, co, kto, kiedy i za ile?
DyktaFon (9281 punktów)
>>Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.
>>www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV
>>Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!
>jawność
>w raju wszyscy wszystko o sobie wiedzieli, co, kto, kiedy i za ile?

Przepisy są jawne (przynajmniej w większości )
08-11-2020 22:11 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.
>>>www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV
>>>Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!
>>jawność
>>w raju wszyscy wszystko o sobie wiedzieli, co, kto, kiedy i za ile?
>Przepisy są jawne (przynajmniej w większości )
minister Wilczek powiedział "wszystko jest dozwolone co nie jest zakazane" i dziwią sie że tyle przepisów. Kazdy przepis (Wilczka o zakazie) można obejść. Kulczyk tak zgromadził 20 000 000 000 zł, zadnego przepisu nie złamał, ale nas oszukał

można zrezygnowac z tony przepisów pisząc tylko że
-nie wolno oszukiwać (co sprowadza się że wszystko jawne, to za komuny było tajne, a miało być inaczej)
a wiec tylko jeden paragraf, WSZYSTKO JAWNE
wredy US, policja, prokuratura, sądy, więzienia nie będą potrzebne (w raju nie było)
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.
>>>>www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV
>>>>Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!
>>>jawność
>>>w raju wszyscy wszystko o sobie wiedzieli, co, kto, kiedy i za ile?
>>Przepisy są jawne (przynajmniej w większości )
>minister Wilczek powiedział "wszystko jest dozwolone co nie jest zakazane" i dziwią sie że tyle przepisów. Kazdy przepis (Wilczka o zakazie) można obejść. Kulczyk tak zgromadził 20 000 000 000 zł, zadnego przepisu nie złamał, ale nas oszukał

Tzn. jak oszukał? Jakieś dowody, przykłady... Przecież każdy mógł tak "oszukać", tylko nikomu się nie chciało robić... Najbardziej oburzają się ci, co im się nie chce palcem kiwnąć.

> można zrezygnowac z tony przepisów pisząc tylko że
>-nie wolno oszukiwać (co sprowadza się że wszystko jawne, to za komuny było tajne, a miało być inaczej)
>a wiec tylko jeden paragraf, WSZYSTKO JAWNE
>wredy US, policja, prokuratura, sądy, więzienia nie będą potrzebne (w raju nie było)

Tematu raju bym nie poruszał, bo jeszcze się biskupi odezwą... i radio Maryja
09-11-2020 14:11 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.
>www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV
>Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!

Korwin tv, Mentzen...
No ale mniejsza.
Z dupy, za przeproszeniem, ten filmik bo mówimy o aborcji, a nie o procedurze rejestracji czy prowadzenia działalności gospodarczej.

Ale wytłumaczę to po raz wtóry.
Muszą istnieć regulacje prawne dotyczące aborcji, bo ustalają one moment i warunki nabycia ochrony prawnej przez płód oraz okres dopuszczalności aborcji.
Jesli nie ma przepisów w tej sprawie, co jest nierealne chyba, że w jakimś plemieniu afrykańskim, to mamy kompletną dowolność w abortowaniu bez względu na stan i wiek płodu, nikt nie może się ubiegać o żadne refundację, o odszkodowania, o nic. No bo nie ma prawa.
Przepisy prawa dot aborcji to nie kolejny przepis podatkowy, który jest robiony nie wiadomo po co. Nie rozumiem co ten filmik ma wprowadzić tutaj. On jest na zupełnie inny temat. Na następny raz proszę pisać na do rzeczy.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Wszystkim (nie)zainteresowanym przepisami podsyłam krótki filmik. Niecałe 20 minut, ale bardzo pouczające. Szczególnie dla osób, które koniecznie upierają się przy tworzeniu przepisów... Mówi ekonomista i doradca podatkowy, a więc osoba cokolwiek związana z przepisami.
>>www.youtub(*)IzHgpvj80M&ab_channel=KORWiNTV
>>Proszę o konstruktywne wnioski )) Racjonalne!
>Korwin tv, Mentzen...
>No ale mniejsza.

Ich też dotyczą polskie przepisy, jeśli chcą mieszkać tutaj... Więc mogą je studiować

>Z dupy, za przeproszeniem, ten filmik bo mówimy o aborcji, a nie o procedurze rejestracji czy prowadzenia działalności gospodarczej.

Nie mówimy o aborcji, przynajmniej ja nie mówię. Nie znam się na tym i nie dotyczy to mnie w zupełności. Mówimy o przepisach dotyczących aborcji. A to nie to samo.

>Ale wytłumaczę to po raz wtóry.
>Muszą istnieć regulacje prawne dotyczące aborcji, bo ustalają one moment i warunki nabycia ochrony prawnej przez płód oraz okres dopuszczalności aborcji.
>Jesli nie ma przepisów w tej sprawie, co jest nierealne chyba, że w jakimś plemieniu afrykańskim, to mamy kompletną dowolność w abortowaniu bez względu na stan i wiek płodu, nikt nie może się ubiegać o żadne refundację, o odszkodowania, o nic. No bo nie ma prawa.

Fakt... tu mnie zastrzeliłeś Nie możemy stosować jakichś przepisów, bo nie ma innych przepisów. Właśnie to jest bezsens mnożenia przepisów... bo już są inne, to możemy dowolnie tworzyć nowe. I znów kolejne... i końca nie widać.

>Przepisy prawa dot aborcji to nie kolejny przepis podatkowy, który jest robiony nie wiadomo po co. Nie rozumiem co ten filmik ma wprowadzić tutaj. On jest na zupełnie inny temat. Na następny raz proszę pisać na do rzeczy.

Aaaa.... czyli potwierdzasz, że robi się przepisy "nie wiadomo po co". Tu się zgadzamy Też tak uważam! Różnimy się tylko tym, że ja stoję na stanowisku, że nie tylko przepisy podatkowe są bez sensu, ale i większość innych Jakieś punkty zaczepienia więc mamy...
Ten filmik ma pokazać jaką masę bezsensownych przepisów tworzy się dziś. Nie mam pod ręką innego zestawienia, np. w sprawach zdrowotnych, więc pokazuję tą wypowiedź kogoś, kto choć pobieżnie zapoznał się z jakimś wycinkiem twórczości przepisologów... Jak znajdę coś o służbie zdrowia, to nie omieszkam tu zalinkować

Podsumowując: lepiej byłoby nie tworzyć zbędnych bytów prawnych i zostawić pewne rzeczy do indywidualnej decyzji. Trzeba z góry założyć, że nie wszyscy ludzie to pasjonaci prawa i na pewno nie przeczytają nawet części dotyczących ich przepisów. To po co one? Żeby ich twórcy i interpretatorzy mieli za co brać pieniądze oraz prześladować nieoczytanych. Chyba tylko po to.
09-11-2020 16:35 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Aaaa.... czyli potwierdzasz, że robi się przepisy "nie wiadomo po co". Tu się zgadzamy

Rzecz w tym, że trudno znaleźć granicę poza którą przepis jest "nie wiadomo po co"
Liberałowie, uwielbiają protestować przeciwko istnieniu planów zagospodarowania, ale jak który z nich postawi dom za zarobione pieniądze, to zazwyczaj zmienia zdanie

>ja stoję na stanowisku, że nie tylko przepisy podatkowe są bez sensu, ale i większość innych Jakieś punkty zaczepienia więc mamy...
Jeśli przepisy podatkowe są bez sensu, to wg czego podatki płacić?
Co łaska?

>Podsumowując: lepiej byłoby nie tworzyć zbędnych bytów prawnych i zostawić pewne rzeczy do indywidualnej decyzji.
I pewne rzeczy prawo pozostawia indywidualnej decyzji, ale trudno zostawić indywidualnej decyzji czy wjechać na czerwonym na skrzyżowanie


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)
>>Aaaa.... czyli potwierdzasz, że robi się przepisy "nie wiadomo po co". Tu się zgadzamy
>Rzecz w tym, że trudno znaleźć granicę poza którą przepis jest "nie wiadomo po co"
>Liberałowie, uwielbiają protestować przeciwko istnieniu planów zagospodarowania, ale jak który z nich postawi dom za zarobione pieniądze, to zazwyczaj zmienia zdanie

Tak? Ciekawe. Moim zdaniem, póki się nie stawiało domu, to bezlik przepisów wydaje się zupełnie obojętny. Dopiero, jak ktoś chce postawić swój dom, to zobaczy co to znaczy biurokracja

>>ja stoję na stanowisku, że nie tylko przepisy podatkowe są bez sensu, ale i większość innych Jakieś punkty zaczepienia więc mamy...
>Jeśli przepisy podatkowe są bez sensu, to wg czego podatki płacić?
>Co łaska?

Ależ nie... wg 1000 różnych przepisów, z których część jest sprzeczna. I mamy jasną sytuację: co sobie urzędnik wymyśli w danej chwili, to takie są przepisy. I piszę serio: w różnych urzędach skarbowych obowiązują różne wersje. Zabawne, prawda?

>>Podsumowując: lepiej byłoby nie tworzyć zbędnych bytów prawnych i zostawić pewne rzeczy do indywidualnej decyzji.
>I pewne rzeczy prawo pozostawia indywidualnej decyzji, ale trudno zostawić indywidualnej decyzji czy wjechać na czerwonym na skrzyżowanie

Rozumiem... i dlatego w tej prostej sprawie potrzeba 100 stron dokumentów.
10-11-2020 07:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Aaaa.... czyli potwierdzasz, że robi się przepisy "nie wiadomo po co". Tu się zgadzamy
>>Rzecz w tym, że trudno znaleźć granicę poza którą przepis jest "nie wiadomo po co"
>>Liberałowie, uwielbiają protestować przeciwko istnieniu planów zagospodarowania, ale jak który z nich postawi dom za zarobione pieniądze, to zazwyczaj zmienia zdanie
>Tak? Ciekawe. Moim zdaniem, póki się nie stawiało domu, to bezlik przepisów wydaje się zupełnie obojętny. Dopiero, jak ktoś chce postawić swój dom, to zobaczy co to znaczy biurokracja
1 Budowałem dom. Dwie wizyty w starostwie przed budową, dwie po zakończeniu.
I nie znalazłem w dokumentach ani jednego, który byłby zbędny, lub nie działał na moją korzyść
2 Piszę o PZP i zmianie opinii o tym dokumencie po wybudowaniu domu, nawet przez liberałów

>>>ja stoję na stanowisku, że nie tylko przepisy podatkowe są bez sensu, ale i większość innych Jakieś punkty zaczepienia więc mamy...
>>Jeśli przepisy podatkowe są bez sensu, to wg czego podatki płacić?
>>Co łaska?
>Ależ nie... wg 1000 różnych przepisów, z których część jest sprzeczna. I mamy jasną sytuację: co sobie urzędnik wymyśli w danej chwili, to takie są przepisy. I piszę serio: w różnych urzędach skarbowych obowiązują różne wersje. Zabawne, prawda?
Niezbyt zabawne. Zgadzam się, że podatkowe przepisy w Polsce są mętne i należy je uprościć, ale sam fakt istnienia podatków wymusza istnienie prawa

>>>Podsumowując: lepiej byłoby nie tworzyć zbędnych bytów prawnych i zostawić pewne rzeczy do indywidualnej decyzji.
>>I pewne rzeczy prawo pozostawia indywidualnej decyzji, ale trudno zostawić indywidualnej decyzji czy wjechać na czerwonym na skrzyżowanie
>Rozumiem... i dlatego w tej prostej sprawie potrzeba 100 stron dokumentów.
A bez demagogi?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-11-2020 08:38 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> 2 Piszę o PZP i zmianie opinii o tym dokumencie po wybudowaniu domu, nawet przez liberałów

Osobiście byłem i jestem zwolennikiem PZP, choć też w jakiejś mierze reprezentuję liberalne poglądy.
W mojej gminie PZP stanowi nawet pewien atut do rozegrania: mój Sołtys który chyba jest najbardziej popularnym Sołtysem w gminie (wykorzystuje technologie informatyczne od 15 lat w tym glosowania nad budżetem na platformach, zgłaszanie pomysłów on-line, spamuje wszystkim skrzynkę emaliowa różnymi detalami: czasem ważnymi, czasem bardzo lokalnymi (że np. ktoś zdemolował kosz))

Ale wracajac do PZP: wziął się za rugowanie nieprecyzyjnych zapisów które bezwględnie wykorzystywali deweloperzy stawiając pół-bloczki z płaskimi dachami (jak w mieście), waskimi ścieżkami dojazdowymi i śladowymi parkingami.
Efekt? Teraz plan jest sukcesywanie zmieniany w całej gminie, bo pozostali sołtysi i nawret Wójt bali się zostać w tyle.

A to tylko jeden epizod.
PZP z czasem po prostu robi porządek z przypadkowo porozrzucanymi domami, krętymi drogami i drogą w utrzymaniu infrastrukturą. Podoba mi się to.

> Budowałem dom. Dwie wizyty w starostwie przed budową, dwie po zakończeniu.

Miałem podobnie. Żaden kwit nie był bez sensu.
Jeśli miałbym jakieś zarzuty, to do nadzoru budowlanego. Wg mnie powinien dziłać bardziej aktywnie. Ja lubię wyzania, ale pies z kulawa nogą nie pojawił się od nich nigdy na mojej budowie.
Ba, podczas ubiegania się o pozwolenie na użytkowanie powiedziano mi wprost, że nikt do mnie nie przyjedzie żeby choc rzucić okiem. Widać zajęci są grubszą deweloperką.
Ale to moim zdaniem tylko swiadczy o słabej organizacji tego urzedu, przynajmniej w Krakowie.
Niestety zdanie to potwierdza jeszcze lektura arytykułów o ich "akcjach".
Słabizna, a w środku tego urzędu czuć nawyki rodem jeszcze z komuny (np. musiałem tłumaczyć pani, dlaczego mój kwit z Tauronu jest ok i że nic więcej nie dostanie)


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Aaaa.... czyli potwierdzasz, że robi się przepisy "nie wiadomo po co". Tu się zgadzamy
>>>Rzecz w tym, że trudno znaleźć granicę poza którą przepis jest "nie wiadomo po co"
>>>Liberałowie, uwielbiają protestować przeciwko istnieniu planów zagospodarowania, ale jak który z nich postawi dom za zarobione pieniądze, to zazwyczaj zmienia zdanie
>>Tak? Ciekawe. Moim zdaniem, póki się nie stawiało domu, to bezlik przepisów wydaje się zupełnie obojętny. Dopiero, jak ktoś chce postawić swój dom, to zobaczy co to znaczy biurokracja
>1 Budowałem dom. Dwie wizyty w starostwie przed budową, dwie po zakończeniu.
>I nie znalazłem w dokumentach ani jednego, który byłby zbędny, lub nie działał na moją korzyść
>2 Piszę o PZP i zmianie opinii o tym dokumencie po wybudowaniu domu, nawet przez liberałów

Nie będę się wypowiadał o szczegółach, bo nie wiem. Ale często gdzieś czytam o różnych absurdach związanych z tym akurat zagadnieniem. Zrozumiałem z powyższej wypowiedzi, że jak jakieś przepisy są na czyjąś korzyść, to są dobre... Czy poparłbyś przepisy, które są na Twoją niekorzyść? Ciekaw jestem sprytnej wypowiedzi...

>>>>ja stoję na stanowisku, że nie tylko przepisy podatkowe są bez sensu, ale i większość innych Jakieś punkty zaczepienia więc mamy...
>>>Jeśli przepisy podatkowe są bez sensu, to wg czego podatki płacić?
>>>Co łaska?
>>Ależ nie... wg 1000 różnych przepisów, z których część jest sprzeczna. I mamy jasną sytuację: co sobie urzędnik wymyśli w danej chwili, to takie są przepisy. I piszę serio: w różnych urzędach skarbowych obowiązują różne wersje. Zabawne, prawda?
>Niezbyt zabawne. Zgadzam się, że podatkowe przepisy w Polsce są mętne i należy je uprościć, ale sam fakt istnienia podatków wymusza istnienie prawa

To tak, jak sam fakt okrągłej ziemi wymusza istnienie przepisów PZP Pełna zgoda Przepisy, a przepisy to może być różnica. Konieczność angażowania specjalistów do czytania i interpretacji przepisów komu służy? Tym specjalistom, nie przeciętnemu człowiekowi. Przypomnę nieśmiało ustawy Wilczka. To też były przepisy.

>>>>Podsumowując: lepiej byłoby nie tworzyć zbędnych bytów prawnych i zostawić pewne rzeczy do indywidualnej decyzji.
>>>I pewne rzeczy prawo pozostawia indywidualnej decyzji, ale trudno zostawić indywidualnej decyzji czy wjechać na czerwonym na skrzyżowanie
>>Rozumiem... i dlatego w tej prostej sprawie potrzeba 100 stron dokumentów.
>A bez demagogi?

Bez demagogii to przytoczyłem filmik... ale jakoś nie spotkało się to z aplauzem, bo było bez demagodii i przedstawiało rzeczywistą sytuację. Co do przepisów drogowych - jak będę się tym nadzwyczaj interesował i coś znajdę, to przedstawię bez demagogii... Tylko raczej nie wykrzesam z siebie aż takiego zainteresowania tym tematem

Podam inny ciekawy przykład (ale znów proszę nie prosić mnie o szczegóły, bo nie wiem...). Mam znajomego, który zawodowo zajmuje się ochroną środowiska. Jednak nie jest w stanie przeczytać wszystkich przepisów z tym tematem związanych, ponieważ wychodzą ich setki rocznie. Podkreślę jeszcze raz: on zajmuje się tym zawodowo, czyli w pracy nic innego nie robi, jak tylko studiuje te przepisy. Przeciętny człowiek po prostu tych przepisów nie wypełnia, no bo jak... Czyli z założenia jest przestępcą łamiącym przepisy.

>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Tym razem to hasło mi się spodobało: jak ktoś jest już przyzwyczajony do sterty wykluczających się przepisów, to mu wszystko pasuje Dopóki te przepisy nie zablokują mu normalnego życia oczywiście...
10-11-2020 11:43 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>2 Piszę o PZP i zmianie opinii o tym dokumencie po wybudowaniu domu, nawet przez liberałów
>Nie będę się wypowiadał o szczegółach, bo nie wiem. Ale często gdzieś czytam o różnych absurdach związanych z tym akurat zagadnieniem. Zrozumiałem z powyższej wypowiedzi, że jak jakieś przepisy są na czyjąś korzyść, to są dobre... Czy poparłbyś przepisy, które są na Twoją niekorzyść? Ciekaw jestem sprytnej wypowiedzi...

Właśnie PZP i prawo budowlane w zakresie budowy domów.
Gdybym chciał zbudować na mojej działce kamienicę to mi nie wolno.
Gdybym chciał zbudować warsztat samochodowy lub hodowlę kóz, też mi nie wolno, mógłbym więc uznać, że PZP działa na moją niekorzyść. A jednak jestem zwolennikiem egzekwowania PZP ponieważ przynosi i mnie i społeczności więcej korzyści niż strat wynikających z ograniczeń, choć do PZP musiałem dostosować nawet ogrodzenie

Szczególny brak PZP widziałem na przedmieściach Krakowa, gdzie deweloperzy kupowali pola i budowali domy każdy wg innego projektu i w innym stylu co spowodowało urbanistyczny chlew

Na drugim biegunie jest Zielona Góra, okolice ulic Malczewskiego i Chełmońskiego, gdzie zbudowano domki w jednakowym stylu choć niejednakowe z wygodnym dojazdem i infrastrukturą

>>Niezbyt zabawne. Zgadzam się, że podatkowe przepisy w Polsce są mętne i należy je uprościć, ale sam fakt istnienia podatków wymusza istnienie prawa
>To tak, jak sam fakt okrągłej ziemi wymusza istnienie przepisów PZP
>Pełna zgoda Przepisy, a przepisy to może być różnica. Konieczność angażowania specjalistów do czytania i interpretacji przepisów komu służy? Tym specjalistom, nie przeciętnemu człowiekowi. Przypomnę nieśmiało ustawy Wilczka. To też były przepisy.
Nie musisz mnie przekonywać do prostoty prawa
Trudno Ci jednak przekonać mnie do braku prawa

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-11-2020 13:27 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Nie musisz mnie przekonywać do prostoty prawa
>Trudno Ci jednak przekonać mnie do braku prawa

Nie wiem, czy moje wypowiedzi zabrzmiały, jak przekonywanie do braku prawa. Ale moją intencją było przekonywanie do rozsądnego prawa, a nie tworzeniem prawa dla samego tworzenia (plus zatrudnienie dla tysięcy urzędników...). I nie jestem też przekonany, czy każda dziedzina życia wymaga osobnej dziedziny prawa. Jeśli jesteśmy przy budownictwie, to proszę mi wyjaśnić, jak powstały zabytki: wg jakiego prawa je kiedyś budowano. Np. kamieniczki na miejskich rynkach, czy zamek w Malborku wraz z otoczeniem. Bardzo mnie to ciekawi... choć lepiej, aby na to nie odpowiadali prawnicy, bo oni i tak mi udowodnią, że z braku prawa te kamieniczki nie mają sensu
10-11-2020 13:59 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>>Nie musisz mnie przekonywać do prostoty prawa
>>Trudno Ci jednak przekonać mnie do braku prawa
>Nie wiem, czy moje wypowiedzi zabrzmiały, jak przekonywanie do braku prawa.
Tak zrozumiałem "przepisy nie wiadomo po co"

>Jeśli jesteśmy przy budownictwie, to proszę mi wyjaśnić, jak powstały zabytki: wg jakiego prawa je kiedyś budowano. Np. kamieniczki na miejskich rynkach,

Kamieniczki na miejskich rynkach (tam gdzie są najpiękniejsze np Zamość, Toruń, Kraków) powstawały wg zapisów ówczesnych odpowiedników PZP. Król czy magnat nadając osadzie prawa miejskie kazał wytyczać Rynek, ulice, nadawać lub sprzedawać jednakowe działki i budować wg zbliżonego planu
Także wg planów powstawały miasta - ogrody: Giszowiec, Zbąszynek, Podkowa Leśna, Wilcze Gardło
Nawet robotnicze osiedla budowano czasem wg planów (Księży Młyn, Nikiszowiec, Ficinus) i jedynie te nadają się dziś do oglądania.
Nie polecam jednak odwiedzać krakowskiej dzielnicy Tonie
Pomieszane deweloperskie bloki od modernizmu po neogotyk, chałupki w stylu Gomółki, płaskodachowe pudełka za Gierka i dzisiejsze pseudopałacyki* otoczone wałem thui, pomieszane z warsztatami, polami, kurnikami, stodołami, połączone krętymi, wąskimi drogami na których nie miną się dwa samochody.

* nawet ładne, ale w tym otoczeniu ich uroda ginie

PZP zapewnia pewien ład. Kto chce zbudować trzypiętrowy dom, buduje w Lublinie przy Uroczej, kto chce parter z poddaszem szuka działki przy Jemiołowej, kto ma zamiar budować warsztat, ma dość miejsca przy Alei Warszawskiej

(oczywiście zasady te nie dotyczą planowo budowanych koszmarów typu sosnowieckie Zagórze)

Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale zapewne w Twojej okolicy też są miejsca zabudowane wg schematu "każdy ... na swój strój"

"Złej muzyki można nie słuchać, złych obrazów można nie oglądać, ale złej architektury ominąć się nie da"
prof. Wiktor Zin (cytat z pamięci)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-11-2020 14:57 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)Zina pamięci...
>Złej muzyki można nie słuchać, złych obrazów można nie oglądać, ale złej architektury >ominąć się nie da"
>prof. Wiktor Zin (cytat z pamięci)

Oglądał Pan "Szkice piórkiem"? Ja pasjami to uwielbiałem.
Dobrze się stało, że Zin nie dożył obecnych czasów. Byłby ....zdruzgotany pleniącą się brukozą, szyldozą i tujozą.
10-11-2020 16:27 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Zina pamięci...
>>Złej muzyki można nie słuchać, złych obrazów można nie oglądać, ale złej architektury >ominąć się nie da"
>>prof. Wiktor Zin (cytat z pamięci)
>Oglądał Pan "Szkice piórkiem"? Ja pasjami to uwielbiałem.

"Piórkiem i węglem"
Zinowi zawdzięczam wrażliwość na architekturę

(Pamiętam też jego specyficzną hrubieszowską polszczyznę)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-11-2020 18:30 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Przyczynek do debaty pro life contra pro choice
>>>Nie musisz mnie przekonywać do prostoty prawa
>>>Trudno Ci jednak przekonać mnie do braku prawa
>>Nie wiem, czy moje wypowiedzi zabrzmiały, jak przekonywanie do braku prawa.
>Tak zrozumiałem "przepisy nie wiadomo po co"

No bo po co 156. przepis na jakiś prosty temat, gdzie starczyłoby 5 stron? Chyba tylko po to, aby odpowiedni ludzie wiedzieli, jak ten przepis obejść...

>>Jeśli jesteśmy przy budownictwie, to proszę mi wyjaśnić, jak powstały zabytki: wg jakiego prawa je kiedyś budowano. Np. kamieniczki na miejskich rynkach,
>Kamieniczki na miejskich rynkach (tam gdzie są najpiękniejsze np Zamość, Toruń, Kraków) powstawały wg zapisów ówczesnych odpowiedników PZP. Król czy magnat nadając osadzie prawa miejskie kazał wytyczać Rynek, ulice, nadawać lub sprzedawać jednakowe działki i budować wg zbliżonego planu
>Także wg planów powstawały miasta - ogrody: Giszowiec, Zbąszynek, Podkowa Leśna, Wilcze Gardło
>Nawet robotnicze osiedla budowano czasem wg planów (Księży Młyn, Nikiszowiec, Ficinus) i jedynie te nadają się dziś do oglądania.
>Nie polecam jednak odwiedzać krakowskiej dzielnicy Tonie
>Pomieszane deweloperskie bloki od modernizmu po neogotyk, chałupki w stylu Gomółki, płaskodachowe pudełka za Gierka i dzisiejsze pseudopałacyki* otoczone wałem thui, pomieszane z warsztatami, polami, kurnikami, stodołami, połączone krętymi, wąskimi drogami na których nie miną się dwa samochody.
>* nawet ładne, ale w tym otoczeniu ich uroda ginie

>PZP zapewnia pewien ład. Kto chce zbudować trzypiętrowy dom, buduje w Lublinie przy Uroczej, kto chce parter z poddaszem szuka działki przy Jemiołowej, kto ma zamiar budować warsztat, ma dość miejsca przy Alei Warszawskiej
>(oczywiście zasady te nie dotyczą planowo budowanych koszmarów typu sosnowieckie Zagórze)
>Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale zapewne w Twojej okolicy też są miejsca zabudowane wg schematu "każdy ... na swój strój"
>"Złej muzyki można nie słuchać, złych obrazów można nie oglądać, ale złej architektury ominąć się nie da"
>prof. Wiktor Zin (cytat z pamięci)

Ja bym mógł podać znacznie więcej przykładów budowli i miast, które były budowane zgodnie z przepisami, a mimo to dziś straszą. Czyli to nie zależy od braku lub obecności przepisów. Tylko od czegoś innego. A przepisy po prostu utrudniają życie przeciętnym ludziom. Dając oczywiście zatrudnienie innym Ale praca przy egzekwowaniu tych przepisów to zwykłe pasożytnictwo i korzystniej dla społeczeństwa by było, aby te rzesze ludzi zajęły się czymś przydatnym.
10-11-2020 18:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No bo po co 156. przepis na jakiś prosty temat, gdzie starczyłoby 5 stron? Chyba tylko po to, aby odpowiedni ludzie wiedzieli, jak ten przepis obejść...
Zgadzam się że zaletą jest prostota prawa

>>PZP zapewnia pewien ład. Kto chce zbudować trzypiętrowy dom, buduje w Lublinie przy Uroczej, kto chce parter z poddaszem szuka działki przy Jemiołowej, kto ma zamiar budować warsztat, ma dość miejsca przy Alei Warszawskiej
>>(oczywiście zasady te nie dotyczą planowo budowanych koszmarów typu sosnowieckie Zagórze)
>>Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale zapewne w Twojej okolicy też są miejsca zabudowane wg schematu "każdy ... na swój strój"
>>"Złej muzyki można nie słuchać, złych obrazów można nie oglądać, ale złej architektury ominąć się nie da"
>>prof. Wiktor Zin (cytat z pamięci)
>Ja bym mógł podać znacznie więcej przykładów budowli i miast, które były budowane zgodnie z przepisami, a mimo to dziś straszą.
Owszem, bo prawo nie zastąpi rozsądku. Niemniej nie znam przypadku estetycznej urbanistyki budowanej be prawa

>A przepisy po prostu utrudniają życie przeciętnym ludziom.
Tak, ale jeśli mowa o budowlanym prawie, te utrudnienia wychodzą z korzyścią dla wszystkich. Egzekucja PZP powoduje, że nikt mi obok domu nie postawi spalarni śmieci.
Nakaz czyszczenia kominów chroni nie tylko mnie, ale też sąsiadów przed ogniem. Podobnie obowiązek odbioru gazowej czy elektrycznej instalacji

Wolność nie polega na tym, że wolno mi zbudować cuchnące sąsiadom szambo, ani postawić dom metr od granicy działki

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
okragly (21676 punktów)

> ... nie znam przypadku estetycznej urbanistyki budowanej be prawa
fawele w Brazylii mają swój urok



dzielnica nędzy, wokół centrów miast. Domy są z najtańszych materiałów (często odzyskanych z innych domów i ze śmietnisk: tektury, dykty, blachy, desek itp.), może dlatego sa spójne wizualnie
13-11-2020 09:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> fawele w Brazylii mają swój urok

A jakie komfortowe w środku, oszczędne energetycznie i bezpieczne..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
13-11-2020 13:15 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>> fawele w Brazylii mają swój urok
>A jakie komfortowe w środku, oszczędne energetycznie i bezpieczne..
wrogiem człowieka nie są klitki sklecone z odpadów (należy im sie podziw) ale nasz indywidualizm (liberalizm). Oni są bliżej raju (mozna zbadać poziom stresu rodaka i tychże). Oni są szczęśliwsi
Wspólnota daje moc a nie indywidualizm (liberalizm)
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wspólnota daje moc a nie indywidualizm (liberalizm)

Czemu tylko poziom stresu? Zbadajmy poziom zdrowia w ogóle (w tym podatność na choroby i obecność tychże).
Druga sprawa - nie widzę sprzeczności w mieszkaniu w dobrze urządzonym nowoczesnym domu z ogrodem, oraz wspólnotowym byciu.
Wiesz, ile można wtedy urządzić garden-party? Ile nocnych rozmów Polaków odbyć? Ile kiełbasek i ziemniaków pochłonąc przy ognisku, śpiewać przy gitarze itd.

Około 10 lat temu byłem w drewnianym domu pewnego emerytowanego policjanta. Dom jest 40 km od Krakowa na zadrzewionym zboczu góry w Gminie Gdów, gdzie mieszka jeszcze paru oryginałów.
Nie ma pokojów, jest jeden wielki otwarty salon. Na górze to samo (bawialnia). Na zewnatrz drewniany taras z wygodnymi ławami, grilem, miejscem na ognisko.
Z opowiadań przyjaciół którzy mnie tam zaprosili wynikało, że to pewien styl życia napływowych ludzi w tej wiosce. Gospodarz ma 4ke dzieci. Z nami (gośćmi) i naszymi gdziećmi był rejwach, że hej.
Gralismy i śpiewali pieśni do nocy.
A Ty o jakimś niebezpiecznym akspekcie indywidualizmu..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie polecam jednak odwiedzać krakowskiej dzielnicy Tonie

Byleś w Toniach? Toż to 8 km ode mnie!!
Zapewniam, nie cała sąsiednia gmina Zielonki jest taka, jak grajdołek Tonie (zdaje się faktycznie należący do Krakowa, jak Witkowice).
Tam faktycznie pachnie komuną; tych różnych stylów: biednej komuny i siermiężnego państwowego budownictwa tamtej epoki przemieszanej z obecnymi nowobogackimi rezydencjami, nie uświadczysz jednak 5 km dalej.

Jeśli chodzi o dzisiejszy plan, też jest jeszcze daleki od normalności. Kraków na granicy zaczyna otaczać się małymi bloczkami i szeregówkami o wątpliwych architektonicznie walorach, nie mówiąc o szerszym planowaniu osiedla. Jak deweloperowi uda się wykupić hektar, zaraz stawia ciasno szeregówkę, lub bliźniaka.
Dalsze wioski w przy lasach (w otaczajacych Kraków gminach) mają na szczęście jeszcze swój dawny urok.
Np. Wierzchowie, czy Bębło przy dol. Będkowskiej.
W 2008 r. miałem na oku działkę w Wierzchowiu. Piękna, z widokiem. Niestety, trochę już daleko od miasta (jak dla mnie).

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
szarley (54913 punktów)
>>Nie polecam jednak odwiedzać krakowskiej dzielnicy Tonie
>Byleś w Toniach? Toż to 8 km ode mnie!!
Byłem. Kilka lat temu. Totalny urbanistyczny chlew

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-11-2020 13:32 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>Nie polecam jednak odwiedzać krakowskiej dzielnicy Tonie
>>Byleś w Toniach? Toż to 8 km ode mnie!!
>Byłem. Kilka lat temu. Totalny urbanistyczny chlew
płatek sniegu powstaje wg planu (zawsze jest 6 ramienny), człowiek powstaje wg planu zapisanego w DNA (nie powie, że on będzie miał 5 nóg i 6 głów, że mamy liberalizm (indywidualizm i wolność)
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> (nie powie, że on będzie miał 5 nóg i 6 głów, że mamy
> liberalizm (indywidualizm i wolność)

Jak człowiek jest prawdziwie wolny - może wybierać między tym co w danej chwili czuje i potrzebuje.
Gorzej, gdy sytuacja zmusza do indywidualizmu, czy dzielenia małego pokoju z 4ką rodzeństwa.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Cieślański (994 punktów)
Daremne żale. Próżny trud. Kaja się nie pokaja bo ma głodek na kasę, sławę i miodek. Wszystkiemu jest winne to przesiąknięte spirytusem, ztetryczałe, psychopatycznie roztrojone bydle z zarośniętą mordą. Jak pies w ogrodnika sadku. Sam nie zeżre i innym nie da. To on i jego ojcosko- sadystyczna wszechmogocność zabrali ludziom czyli własnym dzieciom nieśmiertelność. Stworzył, przewidział, podpuścił uświadamiając, sprawił, zajepał, Dzięki jego popapranemu planowi, planowo, w każdej sekundzie umiera po kolei bez wyjątku na świecie każdy kto się z woli pożalsiebożej narodził.

www.worldometers.info/pl/

bóg jest oszustwem
zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
romaro (25211 punktów)


TyDraniu (6569 punktów)
Dawaj linka!
-jad- (18783 punktów)
> List jest arcyinteresującym przyczynkiem do polemiki między
>zwolennikami opcji pro life and pro choice

Pro life jest nazwą mylącą, powinno nazywać się chyba pro birth choć to też nieprawda.
GrzeTor (1279 punktów)Pro mutation (zamiast Pro life)
>Pro life jest nazwą mylącą, powinno nazywać się chyba pro birth choć to też nieprawda.

Pro mutation, bo - przynajmniej ci nasi - likwidują ostatnie mechanizmy pozbywania się szkodliwych mutacji z populacji ludzkiej.

1) Selekcja naturalna - nie. Tego już dawno nie ma. Zlikwidowana przez medycynę i socjalizm.

2) Selekcja ekonomiczna - nie. Zlikwidowana przez socjalizm.

3) Aborcja eugeniczna - nie.

4) In vitro (selekcja medyczna) - nie

5) Sterylizacja genetycznie wadliwych - nie

Czyli wg nich jeżeli powstaną się szkodliwe mutacje, to trzeba im dać prawo do życia, prawo do dalszego rozmnażania się. Należy zabronić ludzkości jakiejkolwiek formy samoobrony przed szkodliwymi mutacjami. Ludzkość ma się poddać i przegrać wojnę z chaosem w postaci losowo pojawiających się szkodliwych mutacji.

A przecież szkodliwe mutacje to wróg ludzkości. Niestety w krókim terminie tego nie widać. Dopiero w dłuższej perspektywie, jak osobniki z takimi mutacjami pojawią się w większej liczbie i co gorsza zaczną się rozmnażać, to będzie tragedia.

Całkiem możliwe, że trzeba będzie się pozbyć części praw człowieka (jednostki) aby uratować populację ludzką przed przegraną w walce z wrogiem w postaci szkodliwych mutacji. Albo uczynić te prawa człowieka (jednostki) warunkowymi - np. jesteś klasyfikowany jako homo sapiens (człowiek myślący) dopiero od posiadania pewnego minimalnego poziomu zdolności myślenia?
10-11-2020 13:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Pro mutation (zamiast Pro life)
>1) Selekcja naturalna - nie. Tego już dawno nie ma. Zlikwidowana przez medycynę i socjalizm.

Likwidacja czarnej ospy przez szczepienia to efekt medycyny czy socjalizmu?

>2) Selekcja ekonomiczna - nie. Zlikwidowana przez socjalizm.

Na czym polega selekcja ekonomiczna?
Zwłaszcza w świetle mutacji?
Na likwidacji jednostek wyjątkowo utalentowanych przez biedę, żeby nie przekazywały genów?
Janko Muzykant się kłania

>5) Sterylizacja genetycznie wadliwych - nie
Stosowano w w dwóch europejskich krajach sterylizując Cyganki
Wiadomo szkodliwe geny...

>A przecież szkodliwe mutacje to wróg ludzkości. Niestety w krókim terminie tego nie widać.
Na to trzeba naprawdę wielu pokoleń, a przy dzisiejszym rozwoju nauki (patrz na tegoroczne noble) za kilka pokoleń genetyczne choroby będą uleczalne już u płodu, a "socjalizm" zapewni powszechną dostępność takich kuracji. Niepełnosprawne genetycznie dzieci będą się rodziły jedynie tam, gdzie "socjalizm" nie dotrze.

>Całkiem możliwe, że trzeba będzie się pozbyć części praw człowieka (jednostki) aby uratować populację ludzką przed przegraną w walce z wrogiem w postaci szkodliwych mutacji.
Już to robiono. Aktion T4

>Albo uczynić te prawa człowieka (jednostki) warunkowymi - np. jesteś klasyfikowany jako homo sapiens (człowiek myślący) dopiero od posiadania pewnego minimalnego poziomu zdolności myślenia?
Prawa człowieka nie podlegają warunkom
Tego się dorobiła nasz cywilizacja po wielu błędach


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-11-2020 13:53 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>1) Selekcja naturalna - nie. Tego już dawno nie ma. Zlikwidowana przez medycynę i socjalizm.
>Likwidacja czarnej ospy przez szczepienia to efekt medycyny czy socjalizmu?
>>2) Selekcja ekonomiczna - nie. Zlikwidowana przez socjalizm.
>Na czym polega selekcja ekonomiczna? Na likwidacji jednostek wyjątkowo utalentowanych przez biedę, żeby nie przekazywały genów? Janko Muzykant się kłania
Hans Christian Andersen Urodził się w najbiedniejszej dzielnicy Odense jako syn szewca i niepiśmiennej praczki Ojciec umarł jak miał 10 lat, matka z powodu alkoholizmu. Andersen dostał stypendium dla biednych od króla duńskiego, które umożliwiło mu naukę, później studia.
Elasp (6859 punktów)Odp: Przyczynek do debaty pro life contra pro choice
>Są jednak schorzenia, które nie pozwalają normalnie żyć, rozbijają
>życie rodziny, dzielą jej członków, wykańczają i ciało, i umysł rodziców oraz rodzeństwa. Życie
>staje się pasmem ciężkiej, niewdzięcznej pracy wykonywanej w całkowitej samotności, bez wsparcia
>państwa, Kościoła, bez nadziei na przyszłość, przez długie lata".

Od takich przypadków są zakłady opiekuńcze. Przecież ludzie z głębokim upośledzeniem umysłowym, albo ludzie, których choroba uniemożliwia im funkcjonowanie w społeczeństwie, żyją przez lata w zamkniętych szpitalach psychiatrycznych. Mogą też w takich zakładach żyć ludzie nieuleczalnie chorzy. Ludzkość polega na poświęceniu czegoś dla innych - również tych słabszych. Może nawet: zwłaszcza dla nich. Zwierzę natomiast porzuca młode, które jest najsłabsze z miotu i nie rokuje szans na przeżycie.

>"Co do Pana Boga to myślę, że każdy z nas ma indywidualną relację z Panem Bogiem. On dał nam wolną
>wolę, rozum, empatię i mnóstwo cech, które pozwalają KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI NA WYBÓR.

Oczywiście poza tymi, którzy są w łonie matki.

>Nie chcę być w
>tym miejscu arogancka i niegrzeczna i wieszać na Pani działalności psów. Myślę jednak, że chce Pani
>wejść w kompetencje Pana Boga, ale bez żadnych konsekwencji. Jako Polacy, katolicy powinniśmy się
>wspierać. Skoro ośmiela się Pani decydować za wszystkie polskie kobiety i dokonywać wyborów za nie,

To raczej p. M. Lewandowska decyduje za wszystkie kobiety mówiąc, że ktoś chce decydować za wszystkie kobiety. Co zresztą z kobietami, które akurat chcą, aby ten dylemat rozstrzygnął ktoś za nie, np. ktoś bardziej obeznany z prawem i etyką? Takim kobietom właśnie p. Lewandowska odbiera głos - rozstawiając wielki kwantyfikator.
05-11-2020 21:21 
 Ocena 5 na 5
zeniu73 (6483 punktów)

> To raczej p. M. Lewandowska decyduje za wszystkie kobiety mówiąc, że ktoś chce decydować za wszystkie kobiety. Co zresztą z kobietami, które akurat chcą, aby ten dylemat rozstrzygnął ktoś za nie, np. ktoś bardziej obeznany z prawem i etyką? Takim kobietom właśnie p. Lewandowska odbiera głos - rozstawiając wielki kwantyfikator.
>
Kobieta chcąca urodzić może rodzić. W Polsce, Botswanie i na księżycu. Nikt nie zmusza jej siłą do nierodzenia.

Kobieta nie chcąca rodzić dziecka z akranią czy holoprozencefalią będzie w Polsce zmuszona do rodzenia.

Tacy jak ty po porodzie poklepią się po plecach i zadowoleniem na mordzie zasiądą na sofie w domu i będą się rozpływali jacy to oni wyżsi moralnie są od wszystkich innych i jak właśnie wygrali walkę z potworami chcącymi zabić wszystkie dzieci na świecie bo usunięcie płodu z holoprozencefalią jest mordem na wszystkich narodzonych i nienarodzonych dzieciach.

Przy okazji tej mentalnej masturbacji nawet nie zająknięcie się o narodzonych już dzieciach niepełnosprawnych czy 15000 codziennych zgonów dzieci również narodzonych ale nie objętych waszą walką o zygoty.

Ludzie, którzy najgłośniej krzyczą o wyzszosci swojej moralności nad wszystkimi innymi zazwyczaj są największymi s*******nami 😉
05-11-2020 21:27 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)kto za kogo chce decydować

> To raczej p. M. Lewandowska decyduje za wszystkie kobiety mówiąc, że ktoś chce decydować za wszystkie kobiety. Co zresztą z kobietami, które akurat chcą, aby ten dylemat rozstrzygnął ktoś za nie, np. ktoś bardziej obeznany z prawem i etyką? Takim kobietom właśnie p. Lewandowska odbiera głos - rozstawiając wielki kwantyfikator.

Pani Lewandowska i im podobne nie decydują "za wszystkie kobiety". Kobieta która chce rodzić będąc w ciąży patologicznej może to zrobić, ma do tego święte prawo. Nikt jej tego nie zabrania. Problem w tym, że takie kobiety jak Kaja Głodek chcą decydować za te "wszystkie" kobiety, które uważają inaczej niż ona.
>
Elasp (6859 punktów)Odp: kto za kogo chce decydować

>Pani Lewandowska i im podobne nie decydują "za wszystkie kobiety". Kobieta która chce rodzić będąc w ciąży patologicznej może to zrobić, ma do tego święte prawo. Nikt jej tego nie zabrania. Problem w tym, że takie kobiety jak Kaja Głodek chcą decydować za te "wszystkie" kobiety, które uważają inaczej niż ona.
>>

Po pierwsze, dziecko ma dwoje rodziców, więc musiałby być wzięty pod uwagę głos ojca. Po drugie, każde działanie wiąże się z pewnym ryzykiem. Kobieta, która nie jest w stanie zrozumieć, że także ciąża wiąże się z pewnym ryzykiem w ogóle nie powinna się na nią decydować, tak jak nie powinien wykonywać np. pewnych zawodów mężczyzna, który nie dopuszcza myśli, że może zginąć w trakcie pracy i w jej wyniku. Tak jak mężczyzna nie ma (współcześnie) obowiązku wybrać służby wojskowej, tak kobieta nie ma (współcześnie) obowiązku zajść w ciążę.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Pani Lewandowska i im podobne nie decydują "za wszystkie kobiety". Kobieta która chce rodzić będąc w ciąży patologicznej może to zrobić, ma do tego święte prawo. Nikt jej tego nie zabrania. Problem w tym, że takie kobiety jak Kaja Głodek chcą decydować za te "wszystkie" kobiety, które uważają inaczej niż ona.
>>>
> Po pierwsze, dziecko ma dwoje rodziców, więc musiałby być wzięty pod uwagę głos ojca. Po drugie, każde działanie wiąże się z pewnym ryzykiem. Kobieta, która nie jest w stanie zrozumieć, że także ciąża wiąże się z pewnym ryzykiem w ogóle nie powinna się na nią decydować, tak jak nie powinien wykonywać np. pewnych zawodów mężczyzna, który nie dopuszcza myśli, że może zginąć w trakcie pracy i w jej wyniku. Tak jak mężczyzna nie ma (współcześnie) obowiązku wybrać służby wojskowej, tak kobieta nie ma (współcześnie) obowiązku zajść w ciążę.

Jeszcze nie ma... ale to kwestia jednej nocy i sejm uchwali Mamy za mało młodych obywateli (a teraz pandemia, ludzie mrą jak mrówki...), więc to nawet byłoby wskazane...
Cieślański (994 punktów)
Najwięcej na covid zyskują fundusze emerytalne w krajach gdzie ludzie najdłużej żyją. Ale zmuszanie do rodzenia dzieci bez głowy jest bez głowy od początku. Kto tu sie z kim na łby pozamieniał wszyscy wiemy. Mały z małym. Żeby to była przynajmnie ta głowa urwana w Smoleńsku. To by było spokojniej. Tamta popierała kompromis. Jakby poleciał ten drugi to by przeżył. Jak widać bez łba da się żyć. I rządzić.

Po pierwsze to matka zawsze wie że to jej dziecko bo je rodzi. Po drugie ten drugi rodzic bez badań DNA nigdy nie ma pewności czy jest tym trzecim, 4... ,5... ,6... 7ym
Na ryzyko są badania prenatalne, selekcja zarodków w próbówkach, aborcja i środki antykoncepcyjne oraz wspomniana abstynencja Ale wszystkiego zabrania kościół a z alkoholu robi nawet święty sakrament przybliżający jakoby łatwowiernych wiernych do boga. Nachlany naród, obłożnie pobożny. Bez abstynencji alkoholowej trudno o abstynęcję seksualną, zdrowe plemniki i jaja, za to jest picie i bicie ciężarnych kobiet przez mężów i uszkodzenia płodów przez pijanych lekarz.

Jest wiele pozytywów dla różnych stron.
Jeszcze nie ma prawnej podstawy aby przypiąć jakiego nadajnika gps z monitoringiem myśli. Ale można namawiać do dobrowolnego poddania się nadzorowi kwarantannowemu, (apka gps) zbadać podatność na sugestie, stres i wpływ stresu na zdrowie fizyczne (przeżyje/nie przeżyje) i psychiczne (zachowa równowagę czy zacznie wyolbrzymiać teorie spiskowe). Po to służby wspierają ruchy i propagandę skrajności ideowych, aby policzyć, ocenić przydatność piszczególnych oszłomów. Ale też zbadać zagrożenie odruchów antysystemowych typu snowdenowego czy wikileakowego. Kiedy dobrze opłacany specjalista, mimo wszystko poświęca karierę i rodzinę aby przywrócić równowagę sił między mocarstwami. Zapobiec niesprawiedliwości, zbrodniom wojennym, wyzyskowi obcej biedoty przez swoich pariawów. Prowokatorzy typu Krowin, Ryzyk, Maciorkiewicz, Głodek, aktywiścikonopiści, Modnierz wszapolska, narodowcy, wojtyłkofcy, itp. odwalają kawał dobrej roboty i biorą za to pieniądze, zapraszani są do telewizjii, promowani w mediach. 😂 Oszczędzić na ltestach. Znów jaki brat ministra z PiS zarobi. Jak na ruchach antyszczepionkowym zaoszczędzi NFZ.

bóg jest oszustwem
zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
GrzeTor (1279 punktów)

Ryzyko = prawdpopodobieństwo * skutki.

W przypadku istnienia aborcji eugenicznej skutków może nie być dla najbardziej prawdopodobnego przypadku - poprawnej diagnozy prenatalnej - więc ryzyko jest w miarę niskie. Tylko mniej prawdopodobny przypadek wadliwej diagnozy (pojawienie się problemów i nie zauważenie ich przez badania) generuje skutki.

W przypadku zakazu aborcji eugenicznej skutki występują dla każdego przypadku pojawienia sie wad biologicznych lub genetycznych. Czyli ryzyko jest wysokie.
finerbijk (17282 punktów)Odp: Przyczynek do debaty pro life contra pro choice
E tam, PiS, czy tam J.K., stracili chyba instynkt samozachowawczy. Jak sobie lewaki robić chcą aborcyję to powinni oczywiście gratis, a nawet jakiś plus im dać za to. Im mniej to plemię się rozmnaża, tym lepiej.
Ale pamiętajmy - twoje ciało, twój wybór, ok. Tylko przy obowiązkowych szczepieniach ta zasada też ma zastosowanie?
10-11-2020 00:37 
 Ocena 1 na 1
Cieślański (994 punktów)

>Życie staje się pasmem ciężkiej, niewdzięcznej pracy wykonywanej w całkowitej samotności, bez wsparcia państwa, Kościoła, bez nadziei na przyszłość, przez długie lata
Pis już ma na to pomysła. Zamiast futerek rolnicy będą hodować maryśkę.
Ale to nie Lewica przywozi z Warszawy organizatorów i tektury na marsze kobiet tylko służebne służebnice Platformy.
Zasada, "Twoje ciało twój wybór" przy szczepionkach antycovid pozwoli oszczędzić dla swoich. Będzie zapas dla hierarchi pisiorów.
Nie będzie aborcji tylko ideowa autoeutanazja antyszczepionkowców. Wymrą bez szczepień na własne życzenie. A chętnym do rodzenia dzieci bez głów przejdie po pierwszym porodzie. Za to będą młodziutkie organy na zbawienne pszeszczepy dla wodzów pis i biskupów.

Dusza ludzka mająca kontakt z bogami rozkłada się z czystej mieszanki niemal wszystkich narkotyków. Tylko opium dla ludu jest religią. Wszystko inne to kupa radości iśmiechu. A jedynie mocz to siki.

trybuna.info/opinie/szlakami-smierci/
Cytat: "W 2015 roku kilogram czystej kokainy kosztował w Kolumbii 1500 USD, w Meksyku już 14000, w USA 27000 ale to i tak nic w porównaniu z Europą. W Hiszpanii za ten sam kilogram trzeba było zapłacić 46000 USD a w Wielkiej Brytanii 77000. Tyle z tabliczki mnożenia.
A stopa zwrotu inwestycji, stopa zysku? Jeśli np. akcje lidera giełdowego, Apple, w 2012 roku uzyskały 77 proc. wzrostu rocznie , wówczas ktoś inwestując w nie na początku tego okresu 1000 USD na końcu roku zdyskontowałby około 1670 USD. Gdyby jednak tę samą kwotę "włożył" w czystą kokainę , to w tym samym czasie uzyskałby 182 000 USD, ok. sto razy więcej niż za rekordowy "tytuł roku" na giełdzie... "


bóg jest oszustwem
zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365