Racjonalista - Strona głównaDo treści
Autorytety

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-12-2020 20:16DyktaFon (9281 punktów)Autorytety
Ocena 3 na 3
W pewnym wątku (www.racjonalista.pl/forum.php/s,830669) ten temat został uznany za poboczny i nieważny... Pewnie słusznie. Więc wklejam tu mój tamtejszy wpis. Może sam siebie nie wykreślę?

Rzecz tyczy się ludzi ogólnie znanych w kraju czy nawet szerzej, a nie koniecznie, wg mojej oceny, wartych zaprzątania sobie nimi głowy... Np. sportowców, aktorów, piosenkarzy itp. celebrytów. Oto wspomniany wpis:

Czy to takie ekscytujące i ważne dla kraju, że ktoś kopie sobie piłkę? Jakby nie kopał, to by coś się stało? A jakby się ślizgał na skórkach od banana, to też robiłoby to takie wrażenie?

Ciągle mnie zastanawia, i pewnie nie uda mi się tego wyjaśnić, dlaczego ludzie ekscytują się innymi, robiącymi kompletnie nieważne, a niekiedy wręcz głupie rzeczy. Gdy tymczasem z drugiej strony zupełnie lekceważą faktyczne osiągnięcia naukowe czy gospodarcze, które przynoszą (lub mogą przynieść) krociowe pożytki dla wszystkich i dla każdego z osobna w tym kraju. No, ale aż taki mądry nie jestem, żeby to rozgryźć...

Pomożecie?...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hanging_bishop (1112 punktów)Odp:guru
Pal licho z piłkarzami. Co złego jest w kopaniu piłki? Wszak to zainteresowanie tym sportem wśród prostego ludu generuje takie środki. Co innego, gdy jest to fundowane z podatków. Ja zjawisko guru i ich wyznawców bardziej rozważam. Widać to na YouTubie w sekcji komentarzy i w TVPInfo, codziennie o 22 (telefony wyznawców). Prości ludzie zazwyczaj ulegają guru ponieważ mają kompleksy (których się je pozbywają), nie mając własnej opinii powtarzają tylko co usłyszą od swojego autorytetu. Inna sprawa, że guru mówi to co chcesz usłyszeć, tak jak wróżka-tarociarka czy ksiądz. Wyznawca broni swego guru.
DyktaFon (9281 punktów)
>Pal licho z piłkarzami. Co złego jest w kopaniu piłki?

Nic A co dobrego? Dla ogółu też nic... Więc o co taki harmider wokół czołowych piłkarzy, aktorów...? Ale to jeszcze nic... Gorzej, że ludzie nie doceniają faktycznych swoich dobroczyńców w postaci naukowców, przedsiębiorców itp. Nie doceniają słownie, w swoich wypowiedziach na forum publicznym, ale - co ważniejsze - nie doceniają finansowo, co już jest bardzo niekorzystne dla obu stron (dla społeczeństwa i dla tych niedocenionych).
01-12-2020 21:06 
 Ocena 1 na 1
hanging_bishop (1112 punktów)
>Nic A co dobrego? Dla ogółu też nic... Więc o co taki harmider wokół czołowych piłkarzy, aktorów...? Ale to jeszcze nic... Gorzej, że ludzie nie doceniają faktycznych swoich dobroczyńców w postaci naukowców, przedsiębiorców itp. Nie doceniają słownie, w swoich wypowiedziach na forum publicznym, ale - co ważniejsze - nie doceniają finansowo, co już jest bardzo niekorzystne dla obu stron (dla społeczeństwa i dla tych niedocenionych).

Naukowcy robią to co lubią, a przedsiębiorcy liczą na zysk. Nie są to jacyś męczennicy za dobro ludzkości.
01-12-2020 22:29 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Naukowcy robią to co lubią, a przedsiębiorcy liczą na zysk. Nie są to jacyś męczennicy za dobro ludzkości.

Rozumiem, że w przeciwieństwie do wspomnianych przeze mnie celebrytów?...
02-12-2020 11:56 
 Ocena 1 na 1
hanging_bishop (1112 punktów)
To co robią celebryci rozumieją wszyscy. Wywiady, gazety, pieniądze - z nikogo stajesz się kimś. To taki amerykański sen. Ludzie liczą na tanią rozrywkę, próg wejścia jest tu niski a np. by nauczyć się grać w brydża, trzeba poświęcić sporo czasu. A pracujący ludzie nie mają dużo wolnego czasu! Jak go mają, to poświęcają go na niezbyt wyrafinowane rozrywki. Myślisz, że robotnik budowlany czy sprzątaczka będzie się zaczytywać w Chomskim czy Penrosie? Organizm chce się zregenerować i wpada w tryb intelektualnego czuwania. W "Martinie Edenie" Londona główny bohater pracował przez jakiś czas w pralni i był tak zmęczony, że szybko porzucił swe intelektualne aspiracje na rzecz alkoholu. To błędne koło.
01-12-2020 22:40 
 Ocena 1 na 1
bartech (554 punktów)
>Gorzej, że ludzie nie doceniają faktycznych swoich dobroczyńców w postaci naukowców, przedsiębiorców itp. Nie doceniają słownie, w swoich wypowiedziach na forum publicznym, ale - co ważniejsze - nie doceniają finansowo, co już jest bardzo niekorzystne dla obu stron (dla społeczeństwa i dla tych niedocenionych).

To w Twoim Matrixie ludzie nie kupują towarów?
szarley (54911 punktów)Odp: Autorytety
>W pewnym wątku (www.racjonalista.pl/forum.php/s,830669) ten temat został uznany za poboczny i nieważny...
Nie na temat
>Rzecz tyczy się ludzi ogólnie znanych w kraju czy nawet szerzej, a nie koniecznie, wg mojej oceny,wartych zaprzątania sobie nimi głowy... Np. sportowców, aktorów, piosenkarzy itp. celebrytów. Oto wspomniany wpis:
>Czy to takie ekscytujące i ważne dla kraju, że ktoś kopie sobie piłkę? Jakby nie kopał, to by coś się stało? A jakby się ślizgał na skórkach od banana, to też robiłoby to takie wrażenie?

Ważne pytanie
Jakie znaczenie ma zawodowy sport?
Widzę dwa:
1 Zawodowi sportowcy odnosząc sukcesy stanowią pewien wzór. Młódź (i nie tylko) zaczyna trenować, a to ma wpływ na zdrowotność społeczeństwa. Sukcesy Fibaka czy Łuszczka spopularyzowały tenis i biegi. Nikt nie stracił
2 Sukcesy sportowców (podobnie jak twórców kultury) to dobra reklama kraju, w tym i jego gospodarki

Problemem stają się dwie rzeczy
1 nadmierne (finansowe) zaangażowanie podatników w wyczynowy sport
2 (co sam podkreślasz) większe znaczenie sportu niż nauki czy gospodarki.

>Pomożecie?...
Staram się


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
01-12-2020 22:38 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Ważne pytanie
>Jakie znaczenie ma zawodowy sport?
>Widzę dwa:
>1 Zawodowi sportowcy odnosząc sukcesy stanowią pewien wzór. Młódź (i nie tylko) zaczyna trenować, a to ma wpływ na zdrowotność społeczeństwa. Sukcesy Fibaka czy Łuszczka spopularyzowały tenis i biegi. Nikt nie stracił
>2 Sukcesy sportowców (podobnie jak twórców kultury) to dobra reklama kraju, w tym i jego gospodarki

Wszystko to prawda... ale czy opracowanie technologii otrzymywania grafenu nie powinno przynieść więcej chwały dla kraju, niż machanie prawą lub lewą nogą?

>Problemem stają się dwie rzeczy
>1 nadmierne (finansowe) zaangażowanie podatników w wyczynowy sport
>2 (co sam podkreślasz) większe znaczenie sportu niż nauki czy gospodarki.

Otóż to... a to się wiąże z przecenianiem w gruncie rzeczy pobocznych dziedzin życia (sport i kultura) w porównaniu z zasadniczymi (nauka i gospodarka).

>>Pomożecie?...
>Staram się

Koronawirus też się stara: poboczne dziedziny zaczynają tracić na znaczeniu, a te główne odzyskają swoją rolę. Tak przynajmniej to widzę...
01-12-2020 23:46 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

> czy opracowanie technologii otrzymywania grafenu nie powinno przynieść więcej chwały dla kraju, niż machanie prawą lub lewą nogą?
grafen to abstrakcja a emocjonujące stadne bieganie jest z raju (w raju zamiast piłki gonili 90 minut antylope), był golll, cale stado sie cieszyło
szarley (54911 punktów)
>>2 Sukcesy sportowców (podobnie jak twórców kultury) to dobra reklama kraju, w tym i jego gospodarki
>Wszystko to prawda... ale czy opracowanie technologii otrzymywania grafenu nie powinno przynieść więcej chwały dla kraju, niż machanie prawą lub lewą nogą?

Oczywiście, powinno! Rzeczywistość jednak jest inna. Tysiące ludzi wiedzą co to grafen, miliardy, kim był Maradona

>>Problemem stają się dwie rzeczy
>>1 nadmierne (finansowe) zaangażowanie podatników w wyczynowy sport
>>2 (co sam podkreślasz) większe znaczenie sportu niż nauki czy gospodarki.
>Otóż to... a to się wiąże z przecenianiem w gruncie rzeczy pobocznych dziedzin życia (sport i kultura) w porównaniu z zasadniczymi (nauka i gospodarka).
>>>Pomożecie?...
>>Staram się
>Koronawirus też się stara: poboczne dziedziny zaczynają tracić na znaczeniu, a te główne odzyskają swoją rolę. Tak przynajmniej to widzę...
Obyś miał rację


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-12-2020 10:21 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>>2 Sukcesy sportowców (podobnie jak twórców kultury) to dobra reklama kraju, w tym i jego gospodarki
>>Wszystko to prawda... ale czy opracowanie technologii otrzymywania grafenu nie powinno przynieść więcej chwały dla kraju, niż machanie prawą lub lewą nogą?
>Oczywiście, powinno! Rzeczywistość jednak jest inna. Tysiące ludzi wiedzą co to grafen, miliardy, kim był Maradona

Dokładnie to chciałbym zrozumieć... dlaczego tak jest? Miliardy ludzi korzysta (lub będzie) z grafenu (nawet się tego nie domyślając), a wybranym jednostkom słowo Maradona przydało się w życiu. A popularność zagadnień jest dokładnie odwrotna.

>>>Problemem stają się dwie rzeczy
>>>1 nadmierne (finansowe) zaangażowanie podatników w wyczynowy sport
>>>2 (co sam podkreślasz) większe znaczenie sportu niż nauki czy gospodarki.
>>Otóż to... a to się wiąże z przecenianiem w gruncie rzeczy pobocznych dziedzin życia (sport i kultura) w porównaniu z zasadniczymi (nauka i gospodarka).
>>>>Pomożecie?...
>>>Staram się
>>Koronawirus też się stara: poboczne dziedziny zaczynają tracić na znaczeniu, a te główne odzyskają swoją rolę. Tak przynajmniej to widzę...
>Obyś miał rację
Ci tracący życzą mi coś wręcz przeciwnego
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czy to takie ekscytujące i ważne dla kraju, że ktoś kopie sobie piłkę?
Kraj to nie osoba, nie ekscytuje się.
>Jakby nie kopał, to by coś się stało?
Żylibyśmy w innej rzeczywistości.
>A jakby się ślizgał na skórkach od banana, to też robiłoby to takie wrażenie?
Raz się pośliznąłem, wrażenie było piorunujące.
>Ciągle mnie zastanawia, i pewnie nie uda mi się tego wyjaśnić, dlaczego ludzie ekscytują się innymi, robiącymi kompletnie nieważne, a niekiedy wręcz głupie rzeczy.
Ale to jest twoja ocena, że kopanie piłki jest nieważne ( głupie ).
>Gdy tymczasem z drugiej strony zupełnie lekceważą faktyczne osiągnięcia naukowe czy gospodarcze, które przynoszą (lub mogą przynieść) krociowe pożytki dla wszystkich i dla każdego z osobna w tym kraju. No, ale aż taki mądry nie jestem, żeby to rozgryźć...
To, że ludzie ekscytują się rywalizacją sportową nie oznacza, że lekceważą osiągnięcia naukowe, niedawno w kopaniu piłki wprowadzono VAR.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Czy to takie ekscytujące i ważne dla kraju, że ktoś kopie sobie piłkę?
>Kraj to nie osoba, nie ekscytuje się.

Ale społeczeństwo już tak...

>>Jakby nie kopał, to by coś się stało?
>Żylibyśmy w innej rzeczywistości.

To żywy przykład pomieszania z poplątaniem pojęć Nikt by tego nawet nie zauważył...

>>A jakby się ślizgał na skórkach od banana, to też robiłoby to takie wrażenie?
>Raz się pośliznąłem, wrażenie było piorunujące.

W to nie wątpię... ale mój banan był tylko przenośnią i ilustracją "o co mi chodzi"

>>Ciągle mnie zastanawia, i pewnie nie uda mi się tego wyjaśnić, dlaczego ludzie ekscytują się innymi, robiącymi kompletnie nieważne, a niekiedy wręcz głupie rzeczy.
>Ale to jest twoja ocena, że kopanie piłki jest nieważne ( głupie ).

Tak. I dlatego zastanawia mnie ocena innych, którzy uważają odwrotnie. (tzn. moją oceną nie jest, że kopanie piłki jest głupie - sam kiedyś kopałem. Tylko przykładanie nadmiernej uwagi do czegoś bez znaczenia.)

>>Gdy tymczasem z drugiej strony zupełnie lekceważą faktyczne osiągnięcia naukowe czy gospodarcze, które przynoszą (lub mogą przynieść) krociowe pożytki dla wszystkich i dla każdego z osobna w tym kraju. No, ale aż taki mądry nie jestem, żeby to rozgryźć...
>To, że ludzie ekscytują się rywalizacją sportową nie oznacza, że lekceważą osiągnięcia naukowe, niedawno w kopaniu piłki wprowadzono VAR.

Ależ dokładnie odwrotnie: lekceważą A wprowadzanie jakichkolwiek innowacji nie wynika z miłości do tychże innowacji, a z chęci zwiększenia atrakcyjności piłki kopanej Co w sumie ja też popieram... ale moje pytanie tegowątkowe jest o przesadę, nie o sam fakt interesowania się sportem...
02-12-2020 10:58 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Czy to takie ekscytujące i ważne dla kraju, że ktoś kopie sobie piłkę?
>>Kraj to nie osoba, nie ekscytuje się.
>Ale społeczeństwo już tak...
Czyli ekscytujące dla społeczeństwa, a dla kraju ważne gospodarczo i wizerunkowo.
>>>Jakby nie kopał, to by coś się stało?
>>Żylibyśmy w innej rzeczywistości.
>To żywy przykład pomieszania z poplątaniem pojęć Nikt by tego nawet nie zauważył...
To zależy jaką wcześniej miałby perspektywę.
>>>A jakby się ślizgał na skórkach od banana, to też robiłoby to takie wrażenie?
>>Raz się pośliznąłem, wrażenie było piorunujące.
>W to nie wątpię... ale mój banan był tylko przenośnią i ilustracją "o co mi chodzi"
Co jakiś czas pojawiają się nowe dyscypliny i znajdują ekscytujących się, więc kup kilo bananów i...
>>>Ciągle mnie zastanawia, i pewnie nie uda mi się tego wyjaśnić, dlaczego ludzie ekscytują się innymi, robiącymi kompletnie nieważne, a niekiedy wręcz głupie rzeczy.
>>Ale to jest twoja ocena, że kopanie piłki jest nieważne ( głupie ).
>Tak. I dlatego zastanawia mnie ocena innych, którzy uważają odwrotnie. (tzn. moją oceną nie jest, że kopanie piłki jest głupie - sam kiedyś kopałem. Tylko przykładanie nadmiernej uwagi do czegoś bez znaczenia.)
Kopanie piłki ma znaczenie na rozwój fizyczny i zdrowie organizmu, natomiast przykładanie nadmiernej wagi do czegokolwiek jest niewskazane.
>>>Gdy tymczasem z drugiej strony zupełnie lekceważą faktyczne osiągnięcia naukowe czy gospodarcze, które przynoszą (lub mogą przynieść) krociowe pożytki dla wszystkich i dla każdego z osobna w tym kraju. No, ale aż taki mądry nie jestem, żeby to rozgryźć...
>>To, że ludzie ekscytują się rywalizacją sportową nie oznacza, że lekceważą osiągnięcia naukowe, niedawno w kopaniu piłki wprowadzono VAR.
>Ależ dokładnie odwrotnie: lekceważą A wprowadzanie jakichkolwiek innowacji nie wynika z miłości do tychże innowacji, a z chęci zwiększenia atrakcyjności piłki kopanej Co w sumie ja też popieram... ale moje pytanie tegowątkowe jest o przesadę, nie o sam fakt interesowania się sportem...
Nie widzę zależności między ekscytacją sportem a lekceważeniem nauki, to jakaś naciągana teza. Przesada - jak wyżej wspomniałem - niewskazana.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365