Racjonalista - Strona głównaDo treści
Doktorat Einsteina z błędem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-12-2020 20:11Arminius (25555 punktów)Doktorat Einsteina z błędem
Ocena 1 na 5
W 1905 r. Einstein obronił doktorat, który w następnym roku został zamieszczony w prestiżowym czasopiśmie naukowym "Annalen der Physik" - rzecz jasna w j. niemieckim. Doktorat Einsteina zawierał istotny błąd. Einstein źle wyliczył stałą Avogadro i pomimo wielu prób - nie był w stanie sam dokonać prawidłowej korekty. Był bowiem słabym matematykiem. Zwrócił się o pomoc do swoich kolegów bieglejszych w rzemiośle matematycznym, którzy wykonali za niego pracę i wyliczyli prawidłowo wartość. Dysertacja Einsteina pomimo błędu jak wyżej była na tyle wartościowa, że została zaakceptowana przez recenzentów. Po prawidłowym wyliczeniu stałej Avogadro przez kolegów, Einstein postanowił dokonać erraty (do) swojego doktoratu. Dokonał tego w 1911 roku zamieszczając stosowny artykuł w tym samym czasopiśmie co wyżej - również w j. niemieckim. Jednakże w swej dumie i arogancji odczuwał spory dyskomfort - bo przecież popoełnił szkolny błąd, który co gorsza, został swoiście "zewidencjonowany" poprzez zamieszczenie erraty jak wyżej. Aby zakamuflować kompromitującą "wpadę" dokonał nastepującego geszeftu. Przetłumaczył swoją pracę na j. angielski i opublikował ją w tym języku. W wersji angielskiej...kto zgadnie co się stało? Tak, zniknął odnośnik do erraty, wskazującej na popełnienie żenującego błędu przez wielkiego geniusza. I tak obecnie każdy kto czyta doktorat Einsteina w wersji angielskiej ( a wiemy jaki status ma obecnie j. angielski) dowiaduje się, że Einstein oczywiście bez żadnych problemów, obliczył poprawnie stałą Avogadro.

A więc znów mamy charakterystyczny modus operandi oszusta. Wykorzystał pracę innych, przedstawił ją jako swoje osiągniecie i.... "zapomniał" wskazać na tych, którzy tak naprawdę odwalili za niego czarną robotę.


"Realizing that the answer in his dissertation was wrong, Einstein made a correction for a magazine article the following year, after receiving help from Paul Drude the editor of Annalen der Physik. The difference was explained as a better set of data that had become available.
www.physik(*)ein-papers/1906_19_289-306.pdf
After 18 pages of mathematics Einstein produced an estimate of Avogadro's number wrong by a factor of nearly 1.5 on the second attempt.
N = 4.15 x 1023
A few years later Einstein’s estimate was found to be wrong in experimental work with chemical reactions, so a friend helped Einstein make another correction.
N = 6.56 x 1023
That’s not bad for a third attempt. Now there are other ways to derive Avogadro’s number giving the present value.
N = 6.022 x 1023
Einstein's experience gives encouragement to all of those hard working graduate students who labor for years under a crushing load and are finally expected to produce a dissertation book of 300 to 500 immaculate pages in which all the margins are exactly right.
Remember it helps to keep trying. Einstein's first dissertation from 1901 was rejected as the work of a crackpot, but the university allowed him to recover his fee. Also remember it is nice to get help from friends who know how to do math."


www.scienc(*)mbering_einsteins_dissertation
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

uxbridge (5980 punktów)
Stek przeinaczeń i kłamstw. Sprostowanie tych bzdetów zamieszczę w osobnym temacie, bo szersze wypowiadanie się pod tekstami nędznej kanalii mnie brzydzi.
14-12-2020 08:03 
 Ocena 3 na 5
Arminius (25555 punktów)stek mowy nienawistnej
>Stek przeinaczeń i kłamstw. Sprostowanie tych bzdetów zamieszczę w osobnym temacie, bo szersze >wypowiadanie się pod tekstami nędznej kanalii mnie brzydzi.

Styl wypowiedzi jak wyżej - noszący wszelkie znamiona kwalifikowanego hejtu - nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, iż kanalią jest pan, był zaś kanalią pański idol Einstein, w którego Pan wierzysz jak w jakiegoś boga jedynego. W tym względzie nie różnisz się pan od najgorszej maści religiantów.
Wpis o treści jak wyżej pod pańskim wątkiem i pod pańskim adresem - od razu zostałby przez pana usunięty. Nie usuwam pańskim w moim - bo nie jestem kanalią pańskiego formatu. Debatuj pan, nie postponuj polemisty. A jak masz pan problem z trzymaniem emocji w karbach - to do psychoterapeuty albo środków na uspokojenie odsyłam.
Leonardoo (1099 punktów)Odp: Doktorat Einsteina z błędem

Oj tam, oj tam. Na Słońcu też zdarzają się plamy. He, he...
Od dawna podejrzewałem, że ten cały Einstein to podobny "geniusz" jak "nasz" noblista z Gdańska.
No może się i pomylił, ale nie on, jeśli już, tylko oficer prowadzący.
14-12-2020 08:13 
 Ocena 2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>Oj tam, oj tam. Na Słońcu też zdarzają się plamy. He, he...
>Od dawna podejrzewałem, że ten cały Einstein to podobny "geniusz" jak "nasz" noblista z Gdańska.
>No może się i pomylił, ale nie on, jeśli już, tylko oficer prowadzący.

Stwierdzenie, iż Albert E. był słabiutkim matematykiem bardzo mnie zaskoczyło.
Czytałem jego życiorys,w którym stwierdzano, iż był świetnym matematykiem, lecz słabszym fizykiem.
Wygląda na to, że posiadł on wiele twarzy i tej prawdziwej tak łatwo nie poznamy.
Odnoszę wrażenie, że był tylko efekciarzem.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
14-12-2020 08:27 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)kto odwalał matmę za Alberta?
>>Oj tam, oj tam. Na Słońcu też zdarzają się plamy. He, he...
>>Od dawna podejrzewałem, że ten cały Einstein to podobny "geniusz" jak "nasz" noblista z Gdańska.
>>No może się i pomylił, ale nie on, jeśli już, tylko oficer prowadzący.
> Stwierdzenie, iż Albert E. był słabiutkim matematykiem bardzo mnie zaskoczyło.
>Czytałem jego życiorys,w którym stwierdzano, iż był świetnym matematykiem, lecz słabszym fizykiem.
>Wygląda na to, że posiadł on wiele twarzy i tej prawdziwej tak łatwo nie poznamy.
>Odnoszę wrażenie, że był tylko efekciarzem.
>
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"


W wielu tekstach, traktujących o Einsteinie bez hołdów i nie na kolanach - spotkałem się z tezą iż był bardzo słabym matematykiem, znacznie lepszym fizykiem. Zresztą podlinkowany materiał jednoznacznie na to wskazuje. Zawiera on nazwisko tego, który pomógł Einsteinowi w matematycznych wyliczeniach, a kończy się znamienna uwagą: "Also remember it is nice to get help from friends who know how to do math", co oznacza w wolnym tłumaczeniu: "Pamiętajcie również, iż jest rzeczą pożądaną mieć pomocnego przyjaciela, który zna się na matematycznych obliczeniach".
Nadmienię tu tylko finalnie, iż przez wiele lat matematykiem, który wykonywał za Einsteina całą.... matematykę był niejaki Marcel Grossmann, który, jak to jest napisane w jego wikipedycznym biogramie, "uzmysłowił znaczenie geometrii Riemanna Albertowi Einsteinowi, bez której nie powstałaby ogólna teoria względności".
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Doktorat Einsteina z błędem
Szanowni kłócący się dyskutanci... Temat tego wątku nie bardzo ma dziś znaczenie. Nikt nie cofnie twierdzeń z podręczników, nawet gdyby ktoś udowodnił, że wszystkie one są dziełem sprzątaczki Einsteina. To nie ma sensu.

Zajmijcie się współczesnymi naukowcami, którzy propagują współczesne bzdety i które to bzdury mogą zaważyć na losach świata, a co najmniej losach kilku żyjących mieszkańców tej planety. To są tematy warte dyskusji i udowadniania, kto ma rację. Mowa o jaśnie nam panującej pandemii oraz - co już część zapomniała, bo to gorący temat sprzed roku - o byłym temacie przewodnim imienin u cioci - ociepleniu klimatu

Zaraz rozpocznie się napad na mnie... ale jakoś wytrzymam

Identyczny wpis wkleję w równoległym, kłócącym się wątku
14-12-2020 12:24 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ma sens
>Szanowni kłócący się dyskutanci... Temat tego wątku nie bardzo ma dziś znaczenie. Nikt nie cofnie twierdzeń z podręczników, nawet gdyby ktoś udowodnił, że wszystkie one są dziełem sprzątaczki Einsteina. To nie ma sensu.

Ma sens. Chyba że badanie historii jako takiej nie ma sensu. W historii chodzi o to aby - jak powiedział wielki Von Ranke - ustalić "jak to naprawdę było".

>Zajmijcie się współczesnymi naukowcami, którzy propagują współczesne bzdety i które to bzdury mogą zaważyć na losach świata, a co najmniej losach kilku żyjących mieszkańców tej planety. To są tematy warte dyskusji i udowadniania, kto ma rację. Mowa o jaśnie nam panującej pandemii oraz - co już część zapomniała, bo to gorący temat sprzed roku - o byłym temacie przewodnim imienin u cioci - ociepleniu klimatu

Ależ to jest ten sam problem, tylko w innej odsłonie chronologicznej.

>Zaraz rozpocznie się napad na mnie... ale jakoś wytrzymam
>Identyczny wpis wkleję w równoległym, kłócącym się wątku

W moim wątku żaden "napad" na pana , z mojej strony , nie będzie miał miejsca. Co najwyżej nie będę się z panem zgadzał i będę z panem ostro polemizował - tak jak to powinno zawsze być.
14-12-2020 16:54 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)Odp: Doktorat Einsteina z błędem
>Zajmijcie się współczesnymi naukowcami, którzy propagują współczesne bzdety

Którymi dokładnie?
14-12-2020 19:09 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)przykładowo tymi dokładnie
>>Zajmijcie się współczesnymi naukowcami, którzy propagują współczesne bzdety
>Którymi dokładnie?
>

Przypuszczam, że na przykład tymi, o których pisze w "Zakazanej Psychologii" dr Witkowski
www.racjonalista.pl/forum.php/s,792214
14-12-2020 19:05 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wklejone?

>Identyczny wpis wkleję w równoległym, kłócącym się wątku


Wkleił Pan? Bo coś go nie widać?
14-12-2020 19:19 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)Odp: wklejone?
>>Identyczny wpis wkleję w równoległym, kłócącym się wątku
>Wkleił Pan? Bo coś go nie widać?
>
Usunąłem, bo nie ma najmniejszego związku z tematem. A ja nie chcę, żeby wątek się rozmył. Ma pozostać tym czym jest. Krótkim i klarownym przedstawieniem twoich kłamstw i manipulacji.
14-12-2020 19:37 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)nie usunę
>>>Identyczny wpis wkleję w równoległym, kłócącym się wątku
>>Wkleił Pan? Bo coś go nie widać?
>>
>Usunąłem, bo nie ma najmniejszego związku z tematem. A ja nie chcę, żeby wątek się rozmył. Ma pozostać tym czym jest. Krótkim i klarownym przedstawieniem twoich kłamstw i manipulacji.

To czy są to kłamstwa i manipulacje ocaniają czytelnicy.
Pan zaś taką cenzurą jak wyżej robi z siebie operetkowego efekciarza. Pan cierpi na przerost ambicji i megalomanię - i w konsekwencji forsuje tutaj praktyki żywcem skopiowane z sadu pana Koraszewskiego. Pański styl wypowiedzi zdradza wyraźnie ciągątki wodzowskie - zdaje pan sobei z tego sprawę???
Proszę się wyluzować i przestać trząść ze strachu - nie usunę pana wpisu. Daleko mi do pańskiej kabotyńskiej bezczelności i chamstwa.
Tytułem dygresji, pana musi brać prowerbialna cholera, że nie może usunąć cięciem cenzorskim niniejszej wypowiedzi?
Leonardoo (1099 punktów)Odp: Doktorat Einsteina z błędem
Ach, jaka piękna wojenka plemienna się rozpętała.
Ale właściwie o co? Że pewnemu panu zdarzyło się zerżnąć cudze myśli?
Nic nowego pod Słońcem.
Niejaki Izaak Newton, zdaje się, też zerżnął swój rachunek różniczkowy z greckich rękopisów, które przypadkiem wpadły mu w ręce w jakiejś wywiezionej z zagrożonego upadkiem Konstantynopola bibliotece. Tak samo i jego Prawa Dynamiki zdaje się nie są jego oryginalnym dorobkiem, ale tłumaczeniem z greki na j. angielski.

Co ciekawe, proceder kradzieży cudzego dorobku nie ominął nawet teologii. Są przypuszczenia, że tzw. Ćwiczenia Duchowne przypisywane Ignacemu Loyoli były dorobkiem innego autora, może kilku autorów, a sprytny Ignacy wszedł psim swędem w ich posiadanie. Czasy, gdy żył Loyola był to tzw. Złoty wiek mistyki hiszpańskiej, gdzie w małych klasztorach żyły setki nieznanych mistyków, których zapiski lub ustne nauczanie mogło być przywłaszczane przez obrotnych osobników o zdolnościach handlowych. Inkwizycja wprawdzie z tym walczyła, efektownie, ale mało efektywnie.
Tak samo dzieła Teresy z Avila wykazują dziwne podobieństwo do dzieł papieża Grzegorza Wielkiego, który podsumował teologię duchowości okresu starożytności 1000 lat wcześniej. No dobra, nie będę się pastwił...

W przypadku Ignacego Loyoli widać przepaść pomiędzy jego ubogim osobistym Dziennikiem duchowym, lub innymi prymitywnymi wypowiedziami z zakresu mistyki, a Ćwiczeniami Duchownymi. To mniej więcej tak, jakbyś w chałupie wiejskiego malarza samouka nagle zobaczył na ścianie Monę Lisę. No widać, że z innej bajki, albo dostał, albo kradzione.

Tak więc Einstein nie był ani pierwszym, ani pewnie ostatnim
15-12-2020 08:55 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)w istocie rzeczy

>Tak więc Einstein nie był ani pierwszym, ani pewnie ostatnim

W istocie rzeczy. Co jednakże nie oznacza, iż nie warto ustalać jak to właściwie było. Po to jest historia, w tym historia odkryć naukowych, żeby docierać w miarę możliwości do prawdy - albo przynajmniej w jej jak najbliższe okolice.
Arminius (25555 punktów)o problemie rzeczywistym
>Do Arminiusa - on był Żydem. To jakiś problem?
Takie pytanie zadał mi komentator Berzerac, w wątku założonym przez komentatora Uxbridge. Jako że komentator Uxbridge wycina wszelkie moje wypowiedzi w swoim wątku, zmuszony jestem ustosunkować się do pytana jak wyżej w moim wątku - gdzie nie ma żadnej cenzury i hejtowania polemisty.

Nie, problemem były jego oszukańcze praktyki. Wśród jego "ofiar" byli też przecież Żydzi.

>Czy to sprawia, że jego geniusz i wzór dla >pokoleń naukowców jest nieistotny?

Geniusze i wzory dla pokoleń to naukowcy - w tym bardzo wielu Żydów - którzy w swym postepowaniu kierowali się elementarną etyką i uczciwością i którzy w bardzo wielu wypadkach są tymi, którzy położyli podwaliny naukowe pod osiągnięcia, które krętackimi poczynaniami przywłaszczył sobie Einstein.
Jeżeli pan chce debatować na ten temat, to proszę zamieszczać pytania pod moim wątkiem. Tu nie ma cenzury narzucanej przez wyznawców kultu Einsteina. Tu obowiązuje zasada wolności...badań naukowych.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365