 |
Synchroniczny obrót Księżyca. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-12-2020 22:12 | Henryk.K (2246 punktów) | Synchroniczny obrót Księżyca. | Po długich poszukiwaniach dotarłem wreszcie do rysunku wyjaśniającego synchroniczny obrót Księżyca. Jestem ogromnie rozczarowany. Tak na mój gust to satelita nie musi wykonywać żadnego obrotu wokół własnej osi, żeby się ustawiać jedną stroną do Ziemi. Jest on nią zwrócony w stronę naszej planety i nie ma żadnego powodu,żeby się jeszcze obracał. Jego obieg przypomina obrót kamienia na sznurku, który zawsze jest zwrócony tą samą stroną wobec tego, który kręci tym sznurkiem. Nie upieram się przy moim poglądzie, ponieważ astronomia nieustannie się rozwija i mogłem przeoczyć jakiejś jej ważne spostrzeżenie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Po długich poszukiwaniach dotarłem wreszcie do rysunku wyjaśniającego synchroniczny obrót Księżyca. >Jestem ogromnie rozczarowany. >Tak na mój gust to satelita nie musi wykonywać żadnego obrotu wokół własnej osi, żeby się ustawiać >jedną stroną do Ziemi. >Jest on nią zwrócony w stronę naszej planety i nie ma żadnego powodu,żeby się jeszcze obracał. >Jego obieg przypomina obrót kamienia na sznurku, który zawsze jest zwrócony tą samą stroną wobec >tego, który kręci tym sznurkiem. >Nie upieram się przy moim poglądzie, ponieważ astronomia nieustannie się rozwija i mogłem przeoczyć >jakiejś jej ważne spostrzeżenie.
Nie chcę wypominać, ale sam dałeś bardzo dobry przykład z samochodem kręcącym się na rondzie. Środek ronda to centrum jego obrotu (jakby Ziemia). Gdy patrzymy z tego centrum, wodząc oczyma za tym samochodem, to widzimy tylko stale jego jedną stronę. Mm jeszcze drobną uwagę. Nie zupełnie można porównać jego obieg jak obrót kamienia na sznurku. Nasz trabant jeszcze się kołysze lekko, pokazując troszkę więcej jego "twarzy". To "kołysanie" każe nam wierzyć, że to pozostałość być może po tym, że kiedyś może i się obracał wokół swojej osi, lecz Ziemia swoją masą szybko go wyhamowała.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | Rowerex (859 punktów) | >To "kołysanie" każe nam wierzyć, że to pozostałość być może po tym, że kiedyś może i się obracał wokół swojej osi, lecz Ziemia swoją masą szybko go wyhamowała.
Gdyby orbita Księżyca była idealnie kołowa jak na sztywnej uwięzi, to czy sensowne byłoby założenie na tej lub jakiejś innej podstawie, że Księżyc nigdy nie obracał się inaczej?
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>To "kołysanie" każe nam wierzyć, że to pozostałość być może po tym, że kiedyś może i się obracał wokół swojej osi, lecz Ziemia swoją masą szybko go wyhamowała. >Gdyby orbita Księżyca była idealnie kołowa jak na sztywnej uwięzi, to czy sensowne byłoby założenie na tej lub jakiejś innej podstawie, że Księżyc nigdy nie obracał się inaczej? > Inaczej to znaczy jak? Czy w ogóle się obracał wokół własnej osi obrotu?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Nie chcę wypominać, ale sam dałeś bardzo dobry przykład z samochodem kręcącym się na rondzie. Środek ronda to centrum jego obrotu (jakby Ziemia). Gdy patrzymy z tego centrum, wodząc oczyma za tym samochodem, to widzimy tylko stale jego jedną stronę. Mm jeszcze drobną uwagę. Nie zupełnie można porównać jego obieg jak obrót kamienia na sznurku. Nasz trabant jeszcze się kołysze lekko, pokazując troszkę więcej jego "twarzy". To "kołysanie" każe nam wierzyć, że to pozostałość być może po tym, że kiedyś może i się obracał wokół swojej osi, lecz Ziemia swoją masą szybko go wyhamowała.
Wyobraźmy sobie samochód, którego karoseria ma możliwość obracania się względem podwozia. Widzimy tylko karoserię. Stańmy na poboczu prostej drogi. Samochód będzie się po niej poruszał w naszą stronę. Jego karoseria będzie przez cały czas jazdy ustawiała się boczną powierzchnią do nas. Aby to osiągnąć, należy ją nieustannie obracać na podwoziu. Kiedy znajdzie się na przeciw nas, to jej ustawienie będzie zgodne z podwoziem. Po minięciu nas ponownie zacznie się obracać względem niego. Przenieśmy się na rondo. Stańmy na jego środku i obserwujmy jazdę samochodu. Okaże się, że w trakcie jazdy takim samochodem po okręgu wcale nie musimy obracać karoserii względem podwozia. Pozostaje ona względem niego nieruchoma, a pomimo tego przez cały czas widzimy jej boczną powierzchnię. Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa w tym rozumowaniu jest taki, iż w ruchu obiegowym Księżyca wokół Ziemi wcale nie musi się on obracać względem swojej osi, żebyśmy widzieli tylko jego jedną stronę. No chyba, żebym się mylił.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) |
>No chyba, żebym się mylił. I tak właśnie jest. W tym udziwnionym przykładzie z samochodem różnica jest taka, że samochód na rondzie cały się obraca, więc niezależny obrót karoserii jest zbędny. Zmiana kierunku jazdy samochodu bez poślizgu ZAWSZE wymaga obrócenia go wokół osi. Proponuję prosty eksperyment. Postaw krzesło na środku pokoju. Stań między krzesłem a oknem, plecami do okna, przodem do krzesła. Okrążaj krzesło zwracając się do niego cały czas przodem. Jeśli nadal nie czujesz, że obracasz się wokół własnej osi, to zatrzymaj się w połowie okrążenia. Teraz jesteś zwrócony twarzą do okna. Jak to możliwe, skoro się nie obracasz?
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>No chyba, żebym się mylił. >I tak właśnie jest. >W tym udziwnionym przykładzie z samochodem różnica jest taka, że samochód na rondzie cały się obraca, więc niezależny obrót karoserii jest zbędny. Zmiana kierunku jazdy samochodu bez poślizgu ZAWSZE wymaga obrócenia go wokół osi. >Proponuję prosty eksperyment. Postaw krzesło na środku pokoju. Stań między krzesłem a oknem, plecami do okna, przodem do krzesła. Okrążaj krzesło zwracając się do niego cały czas przodem. Jeśli nadal nie czujesz, że obracasz się wokół własnej osi, to zatrzymaj się w połowie okrążenia. Teraz jesteś zwrócony twarzą do okna. Jak to możliwe, skoro się nie obracasz?
Ja się w takim przypadku nie obracam względem osi przechodzącej wzdłuż środka mojego ciał i prostopadłej do podłogi. Ja tylko okrążam krzesło, które jest osią mojego ruchu wokół niego. Jestem stale zwrócony w jego stronę. Gdybym wykonywał dodatkowy obrót wokół osi mojego ciała, to zwrot mojej twarzy w kierunku okna po wykonaniu połowy obiegu krzesła zależałby od prędkości i kierunku obrotu mojego ciała wokół mojej osi symetrii. W przypadku, jeśli by moja prędkość obrotu wokół własnej osi była równa tej z jaką okrążam krzesło, to po pół obrocie, patrzyłbym w tę samą stronę co na początku.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >>Jak to możliwe, skoro się nie obracasz? > Ja się w takim przypadku nie obracam względem osi przechodzącej wzdłuż środka mojego ciał i prostopadłej do podłogi. Obracasz się. Najpierw jesteś zwrócony plecami do okna, a potem przodem. Twierdzisz, że się nie obróciłeś wokół swej osi? Ja stojąc przy oknie widzę twoje plecy a potem twoją twarz. Twierdzisz, że się nie obróciłeś wokół swej osi? Podaj jakąkolwiek metodę wykrycia obrotu wokół swej osi, zastosuj do tego przypadku i sprawdź wynik. A przy okazji zrób analogiczny eksperyment, tylko zamiast krzesła połóż coś niewielkiego na ziemi. Stań tak blisko, żeby niemal dotykać to czubkiem butów. Teraz okrążaj szybko przedmiot cały czas dotykając go czubkami butów. Nie obracasz się wokół swej osi? Naprawdę? Bo ja widzę, że wirujesz aż miło.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>Jak to możliwe, skoro się nie obracasz? >> Ja się w takim przypadku nie obracam względem osi przechodzącej wzdłuż środka mojego ciał i prostopadłej do podłogi. >Obracasz się. >Najpierw jesteś zwrócony plecami do okna, a potem przodem. Twierdzisz, że się nie obróciłeś wokół swej osi? >Ja stojąc przy oknie widzę twoje plecy a potem twoją twarz. >Twierdzisz, że się nie obróciłeś wokół swej osi? >Podaj jakąkolwiek metodę wykrycia obrotu wokół swej osi, zastosuj do tego przypadku i sprawdź wynik. >A przy okazji zrób analogiczny eksperyment, tylko zamiast krzesła połóż coś niewielkiego na ziemi. Stań tak blisko, żeby niemal dotykać to czubkiem butów. Teraz okrążaj szybko przedmiot cały czas dotykając go czubkami butów. Nie obracasz się wokół swej osi? Naprawdę? Bo ja widzę, że wirujesz aż miło.
Ja potrafię rozróżniać ruchy obrotowe i posuwowe, ponieważ zajmowałem się obróbką metali na różnych obrabiarkach. Trzeba tam dokładnie przewidywać ruchy przedmiotu oraz narzędzia. Może to właśnie mi tu przeszkadza lub pomaga.Sam już nie wiem. Przypuszczalnie zaakceptuję to co Panowie twierdzą. Nikt nie jest alfą i omegą. Zaletą takich dyskusji jest mobilizacja umysłu. Nie wiem, czy na tym portalu pisałem kiedyś, że mam już dosyć wykonywania eksperymentów fizycznych, ponieważ straciłem przez to kupę czasu i pieniędzy. Nie udało mi się wynaleźć tego czego pragnąłem, lecz przypadkowo odkryłem napęd uniwersalny. Jego zastosowanie jest sensowne jedynie w Kosmosie. Nazbyt się chyba skoncentrowałem na tych ruchach Księżyca,ponieważ niespodziewanie rozwiązałem problem, który wówczas zakończył moje próby. Nie wiem, czy cieszyć się czy płakać? Tak to mi to wówczas zbrzydło, że przez kilka dobrych lat już do tego nie wracałem. Dziwnymi drogami błądzą myśli człowieka.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | | Rowerex (859 punktów) | > Przenieśmy się na rondo. Stańmy na jego środku i obserwujmy jazdę samochodu. >Okaże się, że w trakcie jazdy takim samochodem po okręgu wcale nie musimy obracać karoserii względem podwozia.
Gdyby obserwator rzeczywiście stał, to ten eksperyment ukręciłby mu głowę.
Być może Twoje niezrozumienie wynika stąd, że Twój "punkt odniesienia" wiruje wraz z Ziemią, ale zupełnie inaczej wygląda wirowanie Ziemi i Księżyca względem Słońca.
> (...) względem (...)
To jest słowo wyjaśniające wszystko. Zależy od przyjętego punktu odniesienia, czy względem czego rozpatruje się ruch.
Ziemia wiruje wokół Słońca (Słońce jako nieruchomy(!) punkt odniesienia), czyli Ziemia jednocześnie obiega Słońce naokoło (pełny obieg to rok ziemski: ok. 365 dób) i obraca się wokół własnej osi (1 doba ziemska).
Księżyc obiega Ziemię wirującą wokół Słońca, co oznacza, że obiega też naokoło Słońce oraz (ciągle w odniesieniu do Słońca) Księżyc obraca się wokół własnej osi - gdyby Księżyc nie obracał się wokół własnej osi w odniesieniu do Słońca, to nie mógłby być skierowany w stronę Ziemi ciągle tą samą stroną.
Księżyc ma swoją dobę księżycową, ma też księżycowy dzień i księżycową noc (czyli Słońce na Księżycu też wschodzi i zachodzi) - "doba księżycowa" trwa ok. 28 dni ziemskich (fazy: pełnia-nów-pełnia) a dzień (jasno) i noc (ciemno) są sobie prawie równe. Księżyc ma też swój rok (równy ziemskiemu, bo to ten sam pełny obieg wokół Słońca) - nie mylić faz Księżyca z zaćmieniami!
Istnienie doby (czyli jasnych dni i ciemnych nocy) na Księżycu, do tego kilkunastokrotnie krótszej niż rok(*) dowodzi, że Księżyc obraca się wokół własnej osi względem odniesienia jakim jest Słońce.
(*) Mogłem coś wyżej przekombinować (proszę o ew. poprawkę) i tutaj: gdyby dla obserwatora nieruchomego względem Słońca Księżyc jednak nie wirował, to jego doba trwałaby 1 rok ziemski, czyli pół roku ciemności i pół roku światła.
UWAGA: ważne są osie obrotu ciał względem orbity wokół Słońca - w przypadku idealnym osie są prostopadłe do orbity wokół Słońca - ale Ziemia i Księżyc nie są ideałami (Ziemia ma odchylenie od prostopadłej o jakieś 23,44 - stąd pory roku, a Księżyc ma odchylenie ok 5 stopni, co daje rzadsze zaćmienia)
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Przenieśmy się na rondo. Stańmy na jego środku i obserwujmy jazdę samochodu. >>Okaże się, że w trakcie jazdy takim samochodem po okręgu wcale nie musimy obracać karoserii względem podwozia. >Gdyby obserwator rzeczywiście stał, to ten eksperyment ukręciłby mu głowę. >Być może Twoje niezrozumienie wynika stąd, że Twój "punkt odniesienia" wiruje wraz z Ziemią, ale zupełnie inaczej wygląda wirowanie Ziemi i Księżyca względem Słońca. >> (...) względem (...) >To jest słowo wyjaśniające wszystko. Zależy od przyjętego punktu odniesienia, czy względem czego rozpatruje się ruch. >Ziemia wiruje wokół Słońca (Słońce jako nieruchomy(!) punkt odniesienia), czyli Ziemia jednocześnie obiega Słońce naokoło (pełny obieg to rok ziemski: ok. 365 dób) i obraca się wokół własnej osi (1 doba ziemska). >Księżyc obiega Ziemię wirującą wokół Słońca, co oznacza, że obiega też naokoło Słońce oraz (ciągle w odniesieniu do Słońca) Księżyc obraca się wokół własnej osi - gdyby Księżyc nie obracał się wokół własnej osi w odniesieniu do Słońca, to nie mógłby być skierowany w stronę Ziemi ciągle tą samą stroną. >Księżyc ma swoją dobę księżycową, ma też księżycowy dzień i księżycową noc (czyli Słońce na Księżycu też wschodzi i zachodzi) - "doba księżycowa" trwa ok. 28 dni ziemskich (fazy: pełnia-nów-pełnia) a dzień (jasno) i noc (ciemno) są sobie prawie równe. Księżyc ma też swój rok (równy ziemskiemu, bo to ten sam pełny obieg wokół Słońca) - nie mylić faz Księżyca z zaćmieniami! >Istnienie doby (czyli jasnych dni i ciemnych nocy) na Księżycu, do tego kilkunastokrotnie krótszej niż rok(*) dowodzi, że Księżyc obraca się wokół własnej osi względem odniesienia jakim jest Słońce. >(*) Mogłem coś wyżej przekombinować (proszę o ew. poprawkę) i tutaj: gdyby dla obserwatora nieruchomego względem Słońca Księżyc jednak nie wirował, to jego doba trwałaby 1 rok ziemski, czyli pół roku ciemności i pół roku światła. >UWAGA: ważne są osie obrotu ciał względem orbity wokół Słońca - w przypadku idealnym osie są prostopadłe do orbity wokół Słońca - ale Ziemia i Księżyc nie są ideałami (Ziemia ma odchylenie od prostopadłej o jakieś 23,44 - stąd pory roku, a Księżyc ma odchylenie ok 5 stopni, co daje rzadsze zaćmienia) >
Muszę sobie to wszystko przemyśleć. Oj, nie będzie łatwo.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >> (...) względem (...) >To jest słowo wyjaśniające wszystko. Zależy od przyjętego punktu odniesienia, czy względem czego rozpatruje się ruch. Ruch jednostajny jest względny. Obrót nie. Tzn. może być obrót względny/pozorny względem czegoś ale zawsze da się go odróżnić od bezwzględnego.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Przenieśmy się na rondo. Stańmy na jego środku i obserwujmy jazdę samochodu. >>Okaże się, że w trakcie jazdy takim samochodem po okręgu wcale nie musimy obracać karoserii względem podwozia. >Gdyby obserwator rzeczywiście stał, to ten eksperyment ukręciłby mu głowę. >Być może Twoje niezrozumienie wynika stąd, że Twój "punkt odniesienia" wiruje wraz z Ziemią, ale zupełnie inaczej wygląda wirowanie Ziemi i Księżyca względem Słońca. >> (...) względem (...) >To jest słowo wyjaśniające wszystko. Zależy od przyjętego punktu odniesienia, czy względem czego rozpatruje się ruch.
W tych rozważaniach można się obracać, żeby widzieć przemieszczanie się samochodu po rondzie. Z Ziemi możemy obserwować widoczną stronę Księżyca w dowolny sposób.
>Ziemia wiruje wokół Słońca (Słońce jako nieruchomy(!) punkt odniesienia), czyli Ziemia jednocześnie obiega Słońce naokoło (pełny obieg to rok ziemski: ok. 365 dób) i obraca się wokół własnej osi (1 doba ziemska). >Księżyc obiega Ziemię wirującą wokół Słońca, co oznacza, że obiega też naokoło Słońce oraz (ciągle w odniesieniu do Słońca) Księżyc obraca się wokół własnej osi - gdyby Księżyc nie obracał się wokół własnej osi w odniesieniu do Słońca, to nie mógłby być skierowany w stronę Ziemi ciągle tą samą stroną.
Ma Pan rację. Tego problemu nie da się rozwiązać bez uwzględnienia ruchu obrotowego Ziemi oraz ruchu obiegowego i obrotowego Księżyca. Słońca, to lepiej już w to nie mieszać. Należałoby przeprowadzić szczegółowe obliczenia dla dwóch przypadków. 1. Kiedy Księżyc wykonuje ruch obrotowy. 2. Księżyc nie wykonuje tego ruchu. Celem tych wyliczeń byłoby ustalenie jaką część powierzchni satelity dostrzeżemy w każdym przypadku. Faktycznie oglądamy 50 % jego powierzchni bez uwzględnienia zjawiska kolibania się. Ten wynik byłby miarodajny dla roztrzygnięcia problemu. Nie podejmuje się przeprowadzenia takich wyliczeń, ponieważ już mi się kręci w głowie od tych niebieskich obrotów.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | |  | | Rowerex (859 punktów) | > Słońca, to lepiej już w to nie mieszać.Bardzo słuszna uwaga. Dla własnej wygody wmnieszałem Słońce, choć to właściwie zbędne. > Nie podejmuje się przeprowadzenia takich wyliczeń, ponieważ już mi się kręci w głowie> od tych niebieskich obrotów.Jeszcze ważna rzecz - Księżyc nie ma orbity geostacjonarnej, czyli nie można w niego wycelować ustawionej na stałe anteny satelitarnej albo ustawionej na stałe lunety, Księżyc nam wędruje po niebie, a to o czymś świadczy - jako że lubię tworzyć proste rysunki, to spróbuję wersji obrazkowej (zakładam mnóstwo uproszczeń, ale chodzi o ideę, nie o dokładność):    Gdybym gdzieś się pomylił, co mi się nierzadko przytrafia, to proszę wskazywać wszystkie błędy.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | Gdybym gdzieś się pomylił, co mi się nierzadko przytrafia, to proszę wskazywać wszystkie błędy. > Taki sam efekt uzyskamy w przypadku kiedy Księżyc nie będzie się obracał wokół własnej osi a jedynie obiegał Ziemię. Nie zaznaczył Pan na rysunkach obrotu Księżyca wokół własnej osi, który powinien wynosić 1/28 w ciągu doby. Zgodnie z teorią powinien on być zgodny z kierunkiem obiegu satelity wokół planety. Można na osi i na kuli zaznaczyć linię i obserwować, czy w czasie ruchu dookoła środka obiegu zmieni się położenie względem siebie fragmentu linii zaznaczonej na osi kuli oraz na kuli. Zastanawiam się, czy te 50 % widocznej powierzchni satelity widzimy tylko w czasie pełni? Czy wlicza się do tego widoczne fragmenty od nowiu do pełni?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Nie chcę wypominać, ale sam dałeś bardzo dobry przykład z samochodem kręcącym się na rondzie. Środek ronda to centrum jego obrotu (jakby Ziemia). Gdy patrzymy z tego centrum, wodząc oczyma za tym samochodem, to widzimy tylko stale jego jedną stronę. Mm jeszcze drobną uwagę. Nie zupełnie można porównać jego obieg jak obrót kamienia na sznurku. Nasz trabant jeszcze się kołysze lekko, pokazując troszkę więcej jego "twarzy". To "kołysanie" każe nam wierzyć, że to pozostałość być może po tym, że kiedyś może i się obracał wokół swojej osi, lecz Ziemia swoją masą szybko go wyhamowała. > Wyobraźmy sobie samochód, którego karoseria ma możliwość obracania się względem podwozia. Widzimy tylko karoserię. >Stańmy na poboczu prostej drogi.
I co? Jesteśmy obserwatorami ruchu okrężnego jednego ciała wokół drugiego, większego masą.
>Samochód będzie się po niej poruszał w naszą stronę.
Jak to rozumiesz? Wyjaśnij. Bo nie wiadomo o co Tobie chodzi. Krażący samochód porusza się "w naszą stronę". Jak do cholery rozumieć! Krąży, czy porusza się w naszą stronę.
>Jego karoseria będzie przez cały czas jazdy ustawiała się boczną powierzchnią do nas.
Ale dlaczego, tego nie wyjaśniłeś. Bo robisz znów jakieś fiki miki nie wiadomo o co chodzi.
>Aby to osiągnąć, należy ją nieustannie obracać na podwoziu.
O czym Ty zaczynasz ze mną pieprzyć? To jest naturalne. podwozie jest zespolone z karoserią.
>Kiedy znajdzie się na przeciw nas, to jej ustawienie będzie zgodne z podwoziem.?
Nie wiem o co chodzi?
>Po minięciu nas ponownie zacznie się obracać względem niego.
Co względem czego?
> Przenieśmy się na rondo. Stańmy na jego środku i obserwujmy jazdę samochodu. >Okaże się, że w trakcie jazdy takim samochodem po okręgu wcale nie musimy obracać karoserii względem podwozia.
Jakiego podwozia? Bredzisz czy tylko się zabawiasz? Zgłupiałeś już tak szybko?
>Pozostaje ona względem niego nieruchoma, a pomimo tego przez cały czas widzimy jej boczną powierzchnię.
Bo tak jest. Gdy jeździ samochód zespolony z nadwoziem wokół ronda.
> Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa w tym rozumowaniu jest taki, iż w ruchu obiegowym Księżyca wokół Ziemi wcale nie musi się on obracać względem swojej osi, żebyśmy widzieli tylko jego jedną stronę.
Widać jak głęboko myślisz, że zatraciłeś rzeczywistość.
>No chyba, żebym się mylił.
Usprawiedliwienie, czy tylko zabawa? Następny myśliciel formatu niejakiego Hamerlika.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>> Wyobraźmy sobie samochód, którego karoseria ma możliwość obracania się względem podwozia. Widzimy tylko karoserię. >>Stańmy na poboczu prostej drogi. >I co? Jesteśmy obserwatorami ruchu okrężnego jednego ciała wokół drugiego, większego masą. >>Samochód będzie się po niej poruszał w naszą stronę. >Jak to rozumiesz? Wyjaśnij. Bo nie wiadomo o co Tobie chodzi. Krażący samochód porusza się "w naszą stronę". Jak do cholery rozumieć! Krąży, czy porusza się w naszą stronę.
Napisałem, żeby się ustawić na poboczy prostej drogi. Samochód w tym przypadku nie jedzie po rondzie.
>>Jego karoseria będzie przez cały czas jazdy ustawiała się boczną powierzchnią do nas. >Ale dlaczego, tego nie wyjaśniłeś. Bo robisz znów jakieś fiki miki nie wiadomo o co chodzi. >>Aby to osiągnąć, należy ją nieustannie obracać na podwoziu.
W tym fragmencie chciałem pokazać, że podczas jazdy po prostej drodze również możemy się ustawiać powierzchnią boczną samochodu do obserwatora.
>O czym Ty zaczynasz ze mną pieprzyć? To jest naturalne. podwozie jest zespolone z karoserią.
Jeśliby podwozie było zespolone z karoserią, to karoseria byłaby ustawiona prostopadle do obserwatora jedynie w chwili, kiedy samochód by go mijał.
>>Kiedy znajdzie się na przeciw nas, to jej ustawienie będzie zgodne z podwoziem.? >Nie wiem o co chodzi? >>Po minięciu nas ponownie zacznie się obracać względem niego. >Co względem czego?
Karoseria względem obserwatora na poboczu drogi. Po to, żeby zachować ustaloną prze zemnie na początku pozycję względem obserwatora na poboczu drogi.
>> Przenieśmy się na rondo. Stańmy na jego środku i obserwujmy jazdę samochodu. >>Okaże się, że w trakcie jazdy takim samochodem po okręgu wcale nie musimy obracać karoserii względem podwozia. >Jakiego podwozia? Bredzisz czy tylko się zabawiasz? Zgłupiałeś już tak szybko? >>Pozostaje ona względem niego nieruchoma, a pomimo tego przez cały czas widzimy jej boczną powierzchnię. >Bo tak jest. Gdy jeździ samochód zespolony z nadwoziem wokół ronda. >> Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa w tym rozumowaniu jest taki, iż w ruchu obiegowym Księżyca wokół Ziemi wcale nie musi się on obracać względem swojej osi, żebyśmy widzieli tylko jego jedną stronę. >Widać jak głęboko myślisz, że zatraciłeś rzeczywistość. >>No chyba, żebym się mylił. >Usprawiedliwienie, czy tylko zabawa? >Następny myśliciel formatu niejakiego Hamerlika.
To nie jest żadna zabawa. Ja to traktuję bardzo poważnie. Nie stawiałem tutaj żadnej tezy, lecz pragnąłem jedynie zrozumieć to zjawisko. Sprawę uważam za zakończoną.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
5 na 5 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Jego obieg przypomina obrót kamienia na sznurku, który zawsze jest zwrócony tą samą stroną wobec> tego, który kręci tym sznurkiem.Kamień na sznurku też kręci się wokół własnej osi. Mocowanie sznurka nadaje mu ten obrót. Gdyby się nie obracał, to nie byłby zwrócony tą samą stroną do centrum. Wszystko to kwestia opisu. Każdy ruch obrotowy wokół jakiejś osi da się rozbić na ruch postępowy i ruch obrotowy wokół innej osi. W tym przypadku możemy ruch kamienia rozważać jako obrót wokół centrum, albo jako obrót wokół własnej osi + ruch postępowy po okręgu wokół centrum. Ale akurat ruch Księżyca da się przedstawić tylko w ten drugi sposób. Nie da się go sprowadzić do samego obrotu wokół Ziemi. A to dlatego, że jego ruch obrotowy wokół własnej osi jest jednostajny, a ruch postępowy wokół Ziemi - nie. Do tego jeszcze te dwa ruchy zachodzą w różnych płaszczyznach. Efekt jest taki, że Księżyc nie jest zwrócony do Ziemi zawsze tą samą stroną. Zachodzi zjawisko zwane libracją, wynikające właśnie z tych rozbieżności.
|
|
 | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Jego obieg przypomina obrót kamienia na sznurku, który zawsze jest zwrócony tą samą stroną wobec> >tego, który kręci tym sznurkiem.> Kamień na sznurku też kręci się wokół własnej osi. Mocowanie sznurka nadaje mu ten obrót. Gdyby się nie obracał, to nie byłby zwrócony tą samą stroną do centrum. Kiedy umieszczę na sztywnym ramieniu metalowe koło posiadające sztywną oś. Oś tą osadzę w łożysku umieszczonym na sztywnym ramieniu. Koło będzie miało wówczas możliwość swobodnego obracania się na ramieniu w płaszczyźnie obrotu ramienia. Wykonam próbę. 1.Będę obracał ramię dookoła jego osi obrotu z nieruchomym kołem. Na tle ramienia będzie można bez trudu zauważyć, czy po wykonaniu pełnego obrotu ramienia wokół jego osi również koło wykonało taki obrót względem ramienia? A nawet, czy wykonało jakikolwiek ruch. y>Wszystko to kwestia opisu. Każdy ruch obrotowy wokół jakiejś osi da się rozbić na ruch postępowy i ruch obrotowy wokół innej osi. W tym przypadku możemy ruch kamienia rozważać jako obrót wokół centrum, albo jako obrót wokół własnej osi + ruch postępowy po okręgu wokół centrum. > Ale akurat ruch Księżyca da się przedstawić tylko w ten drugi sposób. Nie da się go sprowadzić do samego obrotu wokół Ziemi. A to dlatego, że jego ruch obrotowy wokół własnej osi jest jednostajny, a ruch postępowy wokół Ziemi - nie. Do tego jeszcze te dwa ruchy zachodzą w różnych płaszczyznach. Efekt jest taki, że Księżyc nie jest zwrócony do Ziemi zawsze tą samą stroną. Zachodzi zjawisko zwane libracją, wynikające właśnie z tych rozbieżności.>  Ta libracja, czyli moje kolibanie zwiększa o prawie 9% widoczną powierzchnię Księżyca?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | | Rowerex (859 punktów) | > >Ale akurat ruch Księżyca da się przedstawić tylko w ten drugi sposób. Nie da się go sprowadzić do samego obrotu wokół Ziemi. A to dlatego, że jego ruch obrotowy wokół własnej osi jest jednostajny, a ruch postępowy wokół Ziemi - nie. Do tego jeszcze te dwa ruchy zachodzą w różnych płaszczyznach. Efekt jest taki, że Księżyc nie jest zwrócony do Ziemi zawsze tą samą stroną. Zachodzi zjawisko zwane libracją, wynikające właśnie z tych rozbieżności.> Ta libracja, czyli moje kolibanie zwiększa o prawie 9% widoczną powierzchnię Księżyca?Hmmm... "Dokształcam" się z Księżyca od przedwczoraj i bezskutecznie szukałem jednoznacznego powiązania między "precesją", którą znam (czyli czymś co np. robi kręcący się bączek gdy zwalnia, tzn. "zatacza się" kreśląc stożek), a "libracją" o której w zasadzie przeczytałem po raz pierwszy - a że w czytając definicję libracji można coś opacznie zrozumieć, to wymyśliłem skrótową wersję dla Księżyca i nie tylko: - "precesja" to zjawisko fizyczne, czyli np. "zataczanie się" jak bączek, (nazwa "kolibanie" też pasuje), - "libracja" to wyłącznie "wrażenie artystyczne", czyli obserwowane efekty optyczne (zmiany widzianego obrazu (*)) wywołane różnymi zjawiskami fizycznymi, a jedną z przyczyn widzenia "libracji" może być "precesja", czyli właśnie możliwość zobaczenia 59% powierzchni Księżyca (bo kręcąc się zatacza się jak bączek) Czyli optyczna libracja Księżyca, to efekt jego fizycznej precesji w ruchu orbitalnym - czy to by się zgadzało? (*)Nie mylić z efektami optycznymi po libacji wysoko% trunków
|
|
| |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Czyli optyczna libracja Księżyca, to efekt jego fizycznej precesji w ruchu orbitalnym - czy to by się zgadzało?Nie, precesja nie ma z tym nic wspólnego. Chodzi tylko o to, że prędkość kątowa w ruchu orbitalnym nie jest idealnie równa prędkości kątowej w obrocie wokół własnej osi, tylko raz jest większa, raz mniejsza. Zrobiłem taki rysunek:  Narysowałem Księżyc w 8 miejscach na orbicie wokół Ziemi, co 1/8 okresu obiegu. Księżyc obraca się jednostajnie, więc co każdy taki odcinek czasu obraca się o 45 stopni. Jednak jego orbita jest eliptyczna, więc raz jest bliżej Ziemi, raz dalej - co więcej, zgodnie z II prawem Keplera, kiedy jest bliżej, porusza się szybciej. Tak więc w okolicy perygeum w ciągu 1/8 okresu pokonuje więcej niż 1/8 orbity, a w pobliżu apogeum mniej. Efekt jest taki, że ten sam punkt powierzchni Księżyca raz celuje nieco w lewo, a raz nieco w prawo od Ziemi - mamy librację.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>Ale akurat ruch Księżyca da się przedstawić tylko w ten drugi sposób. Nie da się go sprowadzić do samego obrotu wokół Ziemi. A to dlatego, że jego ruch obrotowy wokół własnej osi jest jednostajny, a ruch postępowy wokół Ziemi - nie. Do tego jeszcze te dwa ruchy zachodzą w różnych płaszczyznach. Efekt jest taki, że Księżyc nie jest zwrócony do Ziemi zawsze tą samą stroną. Zachodzi zjawisko zwane libracją, wynikające właśnie z tych rozbieżności.> > Ta libracja, czyli moje kolibanie zwiększa o prawie 9% widoczną powierzchnię Księżyca?> Hmmm... "Dokształcam" się z Księżyca od przedwczoraj i bezskutecznie szukałem jednoznacznego powiązania między "precesją", którą znam (czyli czymś co np. robi kręcący się bączek gdy zwalnia, tzn. "zatacza się" kreśląc stożek), a "libracją" o której w zasadzie przeczytałem po raz pierwszy - a że w czytając definicję libracji można coś opacznie zrozumieć, to wymyśliłem skrótową wersję dla Księżyca i nie tylko:> - "precesja" to zjawisko fizyczne, czyli np. "zataczanie się" jak bączek, (nazwa "kolibanie" też pasuje),> - "libracja" to wyłącznie "wrażenie artystyczne", czyli obserwowane efekty optyczne (zmiany widzianego obrazu (*)) wywołane różnymi zjawiskami fizycznymi, a jedną z przyczyn widzenia "libracji" może być "precesja", czyli właśnie możliwość zobaczenia 59% powierzchni Księżyca (bo kręcąc się zatacza się jak bączek)> Czyli optyczna libracja Księżyca, to efekt jego fizycznej precesji w ruchu orbitalnym - czy to by się zgadzało?> (*)Nie mylić z efektami optycznymi po libacji wysoko% trunków  > Jeśli przyjmiemy, iż kołysanie się "twarzy" Księżyca w obliczu Ziemi o większej wielokrotnie masie wynika tylko z nierównego rozkładu masy samego Księżyca to by było zrozumiałe. Ale fakt "kołysania" się Księżyca jest efektem tylko i wyłącznie końcowego obrotu Księżyca wobec masy Ziemi. Spowalniając obroty, dochodzi do stanu gdzie już nie ma obrotu a zaczyna się kołysanie. Przykład: Układ Pluton-Charon. Rotacja związana obu ciał. Wszystko co krąży wokół siebie działa na się hamująco. Wzajemnie. Dlatego tak jak Ziemia działa na Księżyc tak i Księżyc działa na Ziemię. Nie ma nic bezkarnego. Są tylko konsekwencje. W erze mezozoiku doba trwała ok. 22 godzin. A ile to było milionów lat temu? Kto spowolnił obrót Ziemi? Nasz przyjaciel pijaków, poetów, złodziei, zakochanych, Księżyc.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | - coś źle kliknąłem, proszę o usunięcie tego posta -
|
|
|  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Kiedy umieszczę na sztywnym ramieniu metalowe koło posiadające sztywną oś. >Oś tą osadzę w łożysku umieszczonym na sztywnym ramieniu. Koło będzie miało wówczas możliwość swobodnego obracania się na ramieniu w płaszczyźnie obrotu ramienia. >Wykonam próbę. >1.Będę obracał ramię dookoła jego osi obrotu z nieruchomym kołem. >Na tle ramienia będzie można bez trudu zauważyć, czy po wykonaniu pełnego obrotu >ramienia wokół jego osi również koło wykonało taki obrót względem ramienia? >A nawet, czy wykonało jakikolwiek ruch. Nie zrozumiałem przykładu, ale proszę zobaczyć moją odpowiedź dla użytkownika Rowerex niżej.
> Ta libracja, czyli moje kolibanie zwiększa o prawie 9% widoczną powierzchnię Księżyca? Ano zwiększa. I z mojej odpowiedzi niżej powinno być widać czemu.
EDIT: Z jakiegoś powodu, ten mój post - choć jest odpowiedzią na post Henryka K. - wyświetla mi się pod moim. Jednak jeśli kliknąć strzałkę do postu-rodzica, to przenosi poprawnie do postu Henryka. Dziwne.
|
|
| Henryk.K (2246 punktów) |
Zgadzam się z poglądem, iż Księżyc obraca się wokół własnej osi. Wystarczy przyjąć, że ten ruch nie jest konsekwencją jego ruchu obiegowego, lecz wynika z działania innych sił, np. sił pływowych Ziemi. Dziękuję Wszystkim za udział w dyskusji.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Zgadzam się z poglądem, iż Księżyc obraca się wokół własnej osi. >Wystarczy przyjąć, że ten ruch nie jest konsekwencją jego ruchu obiegowego, lecz wynika >z działania innych sił, np. sił pływowych Ziemi. > Dziękuję Wszystkim za udział w dyskusji.
No to po co robisz kipisz? Zabawa? Wybacz. Robisz sobie jajca? Mechaniku? Kuj raczej tą materię dalej szukając tej nieciągłości.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Zgadzam się z poglądem, iż Księżyc obraca się wokół własnej osi. >Wystarczy przyjąć, że ten ruch nie jest konsekwencją jego ruchu obiegowego, lecz wynika >z działania innych sił, np. sił pływowych Ziemi.
Widzę, że przypadkiem dotarło. Ale ile to wysiłku i awantur kosztowało?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | Rowerex (859 punktów) | > Widzę, że przypadkiem dotarło.[Złośliwość=ON] Złe pierwsze słowo - powinno być: "patrząc na czubek własnego nosa, nie zauważyłem, że (...)". Zresztą, pozostałe słowa to czysta bufonada [Złośliwość=OFF] > Ale ile to wysiłku i awantur kosztowało?[Złośliwość=ON] Potwierdzasz włożenie swojego wysiłku w generowanie awantur? [Złośliwość=OFF] P.S. Nie odpowiem na odpowiedź - więc ewentualna odpowiedź będzie bezcelowa
|
|
| Henryk.K (2246 punktów) | >Po długich poszukiwaniach dotarłem wreszcie do rysunku wyjaśniającego synchroniczny obrót Księżyca. >Jestem ogromnie rozczarowany. >Tak na mój gust to satelita nie musi wykonywać żadnego obrotu wokół własnej osi, żeby się ustawiać >jedną stroną do Ziemi. >Jest on nią zwrócony w stronę naszej planety i nie ma żadnego powodu,żeby się jeszcze obracał. >Jego obieg przypomina obrót kamienia na sznurku, który zawsze jest zwrócony tą samą stroną wobec >tego, który kręci tym sznurkiem.
Mam jeszcze jedno pytanie w tej kwestii. Czy w przypadku,gdyby Księżyc obracał się tak jakby był uwiązany na sznurku do Ziemi, to widzielibyśmy ponad połowę jego powierzchni? Proszę nie uważać, że zamierzam zaproponować taki model astronomiczny. Sprawa jest znacznie poważniejsza dla astronomii oraz Księżyca i NASA. To ustalenie jest istotne, ponieważ zamyka definitywnie taką ideę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Czy w przypadku,gdyby Księżyc obracał się tak jakby był uwiązany na sznurku do Ziemi, to widzielibyśmy ponad połowę jego powierzchni? Zależy, co Pan rozumie przez "obracanie się jakby był uwiązany na sznurku do Ziemi". Że zawsze ten sam punkt jego powierzchni byłby skierowany w stronę Ziemi? Jeśli o coś takiego Panu chodzi, to wtedy widzielibyśmy minimalnie ponad połowę jego powierzchni dzięki ruchowi obrotowemu Ziemi (obserwator między wschodem a zachodem Księżyca przesuwa się o kilka tysięcy km, dzięki czemu ogląda Księżyc z nieco innej perspektywy i w sumie widzi minimalnie powyżej 50% jego powierzchni). Z tym że to jest naprawdę minimalnie ponad połowę, ok. 50,5%, natomiast w rzeczywistości widzimy prawie 60%.
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Czy w przypadku,gdyby Księżyc obracał się tak jakby był uwiązany na sznurku do Ziemi, to widzielibyśmy ponad połowę jego powierzchni? >Zależy, co Pan rozumie przez "obracanie się jakby był uwiązany na sznurku do Ziemi". Że zawsze ten sam punkt jego powierzchni byłby skierowany w stronę Ziemi? Jeśli o coś takiego Panu chodzi, to wtedy widzielibyśmy minimalnie ponad połowę jego powierzchni dzięki ruchowi obrotowemu Ziemi (obserwator między wschodem a zachodem Księżyca przesuwa się o kilka tysięcy km, dzięki czemu ogląda Księżyc z nieco innej perspektywy i w sumie widzi minimalnie powyżej 50% jego powierzchni). Z tym że to jest naprawdę minimalnie ponad połowę, ok. 50,5%, natomiast w rzeczywistości widzimy prawie 60%.
Te skromne 0,5% to przyjął Pan tak na oko, czy z lekka przeliczył? 9% pochodzi ze zjawiska kolibania się satelity. Czyli w sumie 59% pochodzi z obserwacji i nic więcej. Gdybyśmy przyjęli wersję, że Księżyc nie wiruje to byłoby widać jedynie 50,5 % jego powierzchni. Nie kolibałby się, więc tego 9% nie ujrzelibyśmy. Stan taki byłby niezgodny z obserwacją, czyli ta koncepcja nie jest poprawna. Chyba zaczyna się robić coraz ciekawiej. Księżyc w Niebocentryźmie również jest bardzo trudnym zagadnieniem, a szczególnie jego zaciemnienia. Czuję, że i Heliocentryzm z nim sobie nie poradzi. Jest to jednak zupełnie nowa historia.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Te skromne 0,5% to przyjął Pan tak na oko, czy z lekka przeliczył? Przeliczyłem. Konkretnie, ta liczba wychodzi stąd: (Rz-Rk)/2Rzk, gdzie Rz - promień Ziemi, Rk - promień Księżyca, Rzk - odległość Ziemia-Księżyc. Czemu tak, to musiałbym zrobić rysunek, a na to nie mam teraz czasu.
>Księżyc w Niebocentryźmie również jest bardzo trudnym zagadnieniem, a szczególnie jego zaciemnienia. >Czuję, że i Heliocentryzm z nim sobie nie poradzi. Przeczucie nieuzasadnione i błędne. "Heliocentryzm" radzi sobie ze wszelkimi zjawiskami na niebie znakomicie już od setek lat.
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Te skromne 0,5% to przyjął Pan tak na oko, czy z lekka przeliczył? >Przeliczyłem. Konkretnie, ta liczba wychodzi stąd: (Rz-Rk)/2Rzk, gdzie Rz - promień Ziemi, Rk - promień Księżyca, Rzk - odległość Ziemia-Księżyc. Czemu tak, to musiałbym zrobić rysunek, a na to nie mam teraz czasu.
Wyliczyłem to wychodząc ze stycznej do Księżyca. Wyszło mi jeszcze mniej. Właściwie powinno się uwzględnić promienie słoneczne biegnące od Słońca, stycznie do Ziemi i Księżyca. Obliczenia wówczas skomplikują się jeszcze bardziej, a wynik powinien być podobny.
>>Księżyc w Niebocentryźmie również jest bardzo trudnym zagadnieniem, a szczególnie jego zaciemnienia. >>Czuję, że i Heliocentryzm z nim sobie nie poradzi. >Przeczucie nieuzasadnione i błędne. "Heliocentryzm" radzi sobie ze wszelkimi zjawiskami na niebie znakomicie już od setek lat. >
Nie spodziewałem się, że Księżyc może być tak zawiłą bryłą w swojej kinematyce i dynamice. Wczoraj stwierdziłem, iż jest ciekawie. Dzisiaj muszę dodać, że ponad dwa razy ciekawiej. Tego księżycologia chyba już nie udźwignie. .
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | CZyli gdybym mieszkał sobie na księżycu i nie wiedział jak naprawdę zbudowany jest układ słoneczny to cóż mógłbym stwierdzić na "pierwszy rzut oka?
|
|
 | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | I Zagadka najważniejsza: Jak doszlibyście do wniosków, dzieki którym możnaby was nazwać Księżycowym Kopernikiem? Czas start... NIe ma limitu czasu
|
|
|  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > I Zagadka najważniejsza:> Jak doszlibyście do wniosków, dzieki którym możnaby was nazwać Księżycowym Kopernikiem?> Czas start...> NIe ma limitu czasu  Żeby jakieś wnioski wysnuć, to trzeba byłoby znaleźć się na Księżycu i zobaczyć na własne oczy jaki on jest w rzeczywistości. Wszystkie inne rozważania są niepoprawne.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >CZyli gdybym mieszkał sobie na księżycu i nie wiedział jak naprawdę zbudowany jest układ słoneczny to cóż mógłbym stwierdzić na "pierwszy rzut oka? >
Nic. Nasze patrzenie zależy od założeń jakie przyjmiemy. Na świecie żyje sporo osób, które nie przyjmują astronomii nowożytnej. Niebocentryzm sprowadza Księżyc do małego świecidełka, a Słońce do latareczki. Istnieje sporo dowodów, które wykazują, iż lot na Księżyc był oszustwem. Najważniejszy argument, to jak pokonano pasy Van Allena w drodze do satelity. Wszyscy wrócili zdrowi a pojazd nieuszkodzony.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
Bardziej chodziło mi o to jak z księżyca w ciągu miesiąca lub dłużej zmienia się kosmiczny pejzaż.
I póki co doszedłem do następujących wniosków: Doba rozumiana jako pełny obieg słońca trwa ok 28 dni. Słońce porusza się odwrotnie niż jest to obserwowane z ziemi. Czyli na półkuli płn. księżyca z prawa na lewą a na płd z lewa na prawą. Zawsze mniej więcej w tym samym punkcie nieba znajduje się ziemia. Pukt ten zależy od pozycji obserwatora na księżycu. Teraz robi się ciekawie:
Ziemia przechodzi fazy podobne jak księżyc widziany z ziemi ALE cholera nie moge sobie chwilowo wyobrazic w jaki sposób obraca się dla obserwatora z księżyca. Będę musiał chyba użyć jakiegos modelu.
|
|
| |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | DObra. Jakby pomijając, co widać na ziemi z księzyca w danej chwili czasu to zakładając, że jako mieszkaniec księżyca umiem liczyć kąty... To już mi coś nie gra w momencie kiedy podczas księżycowej nocy na centralnym punkcie nieba wisi rozświetlona ziemia.
|
|
| | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Chyba coś pomyliłem z tym ruchem słońca. Ok już nie piszę. WIdzę cień TERMINATORA!!!  kooo ko ko ko ko...ciii
|
|
| | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | ALe ważne pytanie mam: Czy w trakcie księzycowego południa widać z księzyca ziemie.
|
|
| | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >ALe ważne pytanie mam: >Czy w trakcie księzycowego południa widać z księzyca ziemie.
A w jakim położeniu Księżyca względem Ziemi i Słońca przyjmuje Pan to południe?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | > >ALe ważne pytanie mam:> >Czy w trakcie księzycowego południa widać z księzyca ziemie.> A w jakim położeniu Księżyca względem Ziemi i Słońca przyjmuje Pan to południe?Proszę Pana  Za południe na księżycu przyjmuję najwyższe położenie słońca nad księzycowyc horyzontem
|
|
| | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >>ALe ważne pytanie mam:> >>Czy w trakcie księzycowego południa widać z księzyca ziemie.> > A w jakim położeniu Księżyca względem Ziemi i Słońca przyjmuje Pan to południe?> Proszę Pana  > Za południe na księżycu przyjmuję najwyższe położenie słońca nad księzycowyc horyzontem Na Księżycu jest tak jak na Ziemi. Gdybyśmy pokryli go siatką geodezyjną to w każdej chwili dla punktów położonych wzdłuż południka zwróconego w stronę Słońca stałoby ono najwyżej. Najwyższą wielkość kątową osiągałoby w pasie wokół równika, odpowiadającemu ziemskiemu Zwrotnikowi Raka i Koziorożca. Tak to widzę, no chyba żebym się mylił.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | > >>>ALe ważne pytanie mam:> >>>Czy w trakcie księzycowego południa widać z księzyca ziemie.> >> A w jakim położeniu Księżyca względem Ziemi i Słońca przyjmuje Pan to południe?> >Proszę Pana  > >Za południe na księżycu przyjmuję najwyższe położenie słońca nad księzycowyc horyzontem> Na Księżycu jest tak jak na Ziemi. Gdybyśmy pokryli go siatką geodezyjną to w każdej chwili dla punktów położonych wzdłuż południka zwróconego w stronę Słońca stałoby ono najwyżej. Najwyższą wielkość kątową osiągałoby w pasie wokół równika, odpowiadającemu ziemskiemu Zwrotnikowi Raka i Koziorożca.Taka definicja południa słonecznego jest dla mnie mało intuicyjna ale skoro jest tak jak na ziemi to już wiadomo co miałem na myśli pisząc -południe na księżycu. Istnienie na księżycu cyklu dzień-noc (dobowego?) czyli pozornego ruchu słońca dookoła księżyca może nieco pomóc w zrozumieniu kontekstu w jakim mówi się o obrotowym ruchu księzyca
|
|
| | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Gdyby wysięgnik, o którym pisał pan w swoim pierwszym poście, umocować w centrum słońca i założyć, że to wysięgnik teleskopowy o zmiennej długości wysięgu a na drugim końcu przyspawać prostopadle oś księzyca to wtedy rozważając ruch księzyca w układzie SŁońce - Ziemia- Księżyc stwierdziłby pan, że księzyc porusza się wokół osi na którą jest "nadziany"  Przy czym rozważamy ten ruch w układzie hleliocentrycznym a nie geocentrycznym tak jak raczył Pan rozważać tę kwestię w pierwszym poście stosując model mechaniczny (skądinąd bardzo słusznie)
|
|
| | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A skoro lubi pan mechanikę to powstaje ciekawa kwestia domocowania do tego układu wysięgnika z ziemi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Jest kilka metod zaplanowania takiego zabiegu. Jedną z nich jest budowanie modelu w wyobraźni. Drugą - budowanie modelu na płaszczyźnie dwuwymiarowej (np.: na kartce papieru) Trzecią - budowanie modelu w jakimś programie (np.: PAINTcie) Można również nic nie planować wziąć jakieś patyki z gałązkami i użyć owoców jako punktów mocowania (np.: bananów)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Bezpośrednim dowodem ruchu banana wokół, którejś z osi będzie cieknięcie z niego soków. Dlatego oraz z powodu prawidłowego odwzorowania kstałtu księzyca lepiej użyć do tego jednak cytryny
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Przy czym w modelu patykowo - gałązkowym zmiana odległości od owoców będzie skutkowała wygięciem się gałązek. Będzie potrzebnych kilka osób żeby to wprawić w ruch. Doświadczenia można zakończyć wspólnym siorbaniem soku z owoców, które w danym układzie odniesienia okazały się być krążącymi wokół własnej osi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Przy czym w modelu patykowo - gałązkowym zmiana odległości od owoców będzie skutkowała wygięciem się gałązek. Będzie potrzebnych kilka osób żeby to wprawić w ruch. >Doświadczenia można zakończyć wspólnym siorbaniem soku z owoców, które w danym układzie odniesienia okazały się być krążącymi wokół własnej osi. >
Wydaje mi się, że nie posiada Pan dostatecznie wykształconej wyobraźni przestrzennej, dlatego ucieka Pan w błazenadę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Dziękuję bardzo za tą opinie. Jestem niezmiernie wdzięczny za opinię o mojej rachitycznej wyobraźni przestrzennej. Jest ona dla mnie szczególnie cenna bo wydana przez Pana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > Dziękuję bardzo za tą opinie.> Jestem niezmiernie wdzięczny za opinię o mojej rachitycznej wyobraźni przestrzennej.> Jest ona dla mnie szczególnie cenna bo wydana przez Pana.>  > Proszę nie przeceniać mojej opinii, ponieważ jestem anty autorytetem. Może zostać Pan niezrozumiany.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A tak serio to moja wyobraźnia tworzy rzeczy i scenariusze, które jeszcze za 1000 lat będą dla ludzi błazenadą ewentualnie przejawem choroby psychicznej. Dlatego jakby nie liczę na oklaski. Miło byłoby jednak gdyby mi Pan podziękował za wyjaśnienie tajemniczej kwestii obrotu księżyca wokół własnej osi w jakiś inny sposób niż poprzez rachityzowanie mojej wyobraźni przestrzennej. COś panu powiem. W czasie gdy robiłem fikołki przez ławki w parku to Pan zapewne odkrywał mozliwosci gpsu. A kiedy chodziłem po ścianach to pan zapewne wpatrywał sie w tablicę siedząc na jakiejś ciemnej auli. Więc niech mi pan nie rachityzuje wyobraźni przestrzennej bo tylko dlatego, że nie pasują panu patyki i owoce do powagi pana kosmicznych zainteresowań
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >A tak serio to moja wyobraźnia tworzy rzeczy i scenariusze, które jeszcze za 1000 lat będą dla ludzi błazenadą ewentualnie przejawem choroby psychicznej. >Dlatego jakby nie liczę na oklaski. >Miło byłoby jednak gdyby mi Pan podziękował za wyjaśnienie tajemniczej kwestii obrotu księżyca wokół własnej osi w jakiś inny sposób niż poprzez rachityzowanie mojej wyobraźni przestrzennej. >COś panu powiem. >W czasie gdy robiłem fikołki przez ławki w parku to Pan zapewne odkrywał mozliwosci gpsu.
Ja do dzisiaj nie znam możliwości GPS. Wolę posługiwać się tradycyjnymi mapami.
>A kiedy chodziłem po ścianach to pan zapewne wpatrywał sie w tablicę siedząc na jakiejś ciemnej auli. >Więc niech mi pan nie rachityzuje wyobraźni przestrzennej bo tylko dlatego, że nie pasują panu patyki i owoce do powagi pana kosmicznych zainteresowań
W tym przypadku trudno jest przypisać patyczki i owoce do wyobraźni przestrzennej. Świadczą one raczej o nietuzinkowym podejściu do zagadnienia.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A niech mi pan uwierzy, że zrobić fikołek przez ławkę w parku z butelką w dłoni i nie potłuc jej ani nic nie ulać z kubka plastikowego w drugiej to jest to dowód niepodważalny rozwiniętej wyobraźni przestrzennej. DObranoc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > A niech mi pan uwierzy, że zrobić fikołek przez ławkę w parku z butelką w dłoni i nie potłuc jej ani nic nie ulać z kubka plastikowego w drugiej to jest to dowód niepodważalny rozwiniętej wyobraźni przestrzennej.> DObranoc  Wierzę Panu bez żadnych zastrzeżeń. Wiele niezwykłych rzeczy w życiu obserwowałem, ale Pański wyczyn jest wprost nierealny. Dlatego uroczyście zaświadczam, iż moje stwierdzenie o niedostatecznym wyćwiczeniu Pańskiej wyobraźni było głupie i niedojrzałe w swej istocie. Zwracam szacunek.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A i jeszcze jedno. We wcześniejszych postach zamieszczano kilka rysunków i schematów. NIe wiem kto je zamieszczał bo mi się nie chce sprawdzać, ale są tam ewidentne błędy. W dodatku nie małe tylko ogromne!!! WIększe niż same zdjęcia!!! Pan wybaczy ale czepianie się w takich okolicznościach mojego słodziutkiego modelu gałązkowo- patykowego graniczy z hipokryzją.
Miałem o tym nie pisać bo topik dobrze rokował. Ale skoro już raczył pan złapać mnie za kubrak to odwdzięczam się tym samym. Jeżeli będzie próbował dalej mnie obrazić to pana znokautuje merytorycznie i na przykładach. Dasz bór!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Pan wybaczy ale czepianie się w takich okolicznościach mojego słodziutkiego modelu gałązkowo- patykowego graniczy z hipokryzją. >Miałem o tym nie pisać bo topik dobrze rokował. >Ale skoro już raczył pan złapać mnie za kubrak to odwdzięczam się tym samym. >Jeżeli będzie próbował dalej mnie obrazić to pana znokautuje merytorycznie i na przykładach. >Dasz bór!
Zaczął Pan poważnie i to mnie zmyliło. Model może i był słodziutki, ale mało przekonywujący i zbyt rachityczny.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
> Zaczął Pan poważnie i to mnie zmyliło.Założenie o powadze wszechświata to mniej niż spekulacja
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > > Zaczął Pan poważnie i to mnie zmyliło.> Założenie o powadze wszechświata to mniej niż spekulacja  Dla mnie Wszechświat jest śmiertelnie poważny. Nie ma w nim miejsca na żadną ironię. Taki jet Wszechświat uczonych, uczonych w piśmie i faryzeuszy.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | NIech pan będzie tak dobry i wyobrazi sobie przez chwilę, ze wszechświat reprezentuje sobą taką powagę jak powiedzmy pan... Czy przyszłoby panu do głowy wymyślać na każdym kroku tyle zabawnych i zaskakujących rzeczy? CZy raczej byłby to świat zblizony w swej formule to minecrafta?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >NIech pan będzie tak dobry i wyobrazi sobie przez chwilę, ze wszechświat reprezentuje sobą taką powagę jak powiedzmy pan... >Czy przyszłoby panu do głowy wymyślać na każdym kroku tyle zabawnych i zaskakujących rzeczy? >CZy raczej byłby to świat zblizony w swej formule to minecrafta?
Gdybym się przestawił mentalnie na wymyślanie zabawnych sytuacji, to kto wie jak bym skończył? Nie wiem co to jest minecraft.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | I niech Pan raczy dostrzec niesamowite poczucie humoru tego tworu  Mój ulubiony dowcip wszechświata to taki, że głodnemu suchy chleb smakuje o niebo lepiej niz bogaczowi najdroższe jadło. Ale to tylko jeden z przykładów. O przykładach żartów wszechświata z ludzi nauki i z ludzi za takich się jedynie uwazających nie będę wspominał
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > I niech Pan raczy dostrzec niesamowite poczucie humoru tego tworu  > Mój ulubiony dowcip wszechświata to taki, że głodnemu suchy chleb smakuje o niebo lepiej niz bogaczowi najdroższe jadło.> Ale to tylko jeden z przykładów. Akurat to to jest jeno unaocznienie prawdy. > O przykładach żartów wszechświata z ludzi nauki i z ludzi za takich się jedynie uwazających nie będę wspominał Mógłby się Pan nie powstrzymywać. Nie spotkałem się jeszcze w swoim życiu z żartami Wszechświata z ludzi nauki.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Czy Pan wymyśliłby takie żarty? Bo wątpie. Ja codziennie pękam ze śmiechu jak oglądam wszechświat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Czy Pan wymyśliłby takie żarty? >Bo wątpie.
Po co miałbym je wymyślać, skoro Pan już to zrobił.
>Ja codziennie pękam ze śmiechu jak oglądam wszechświat.
Pękanie ze śmiechu każdego dnia w trakcie oglądu Wszechświata jest zadziwiające. Pierwszy raz spotykam się z takim zachowaniem. Dodam tylko, że to mi imponuje.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A gdyby się zdarzyło, że wsszechswiat byłby pana pracownikiem? TO co by pan mu powiedział? Bo ja, że jest niepoważny. NIe robi tego co mu sie karze, chociaż jest w miarę punktualny. Jest nadęty, powolny w dodatku rządzi sie jak na swoim. NIewiadomo o co mu chodzi, nie można go zrozumieć, nie zdaje raportów z tego co zrobił. Zasadniczo trzeba by takiego delikwenta zwolnić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >A gdyby się zdarzyło, że wsszechswiat byłby pana pracownikiem? >TO co by pan mu powiedział? >Bo ja, że jest niepoważny.
Zarzuciłbym mu, że jest podatny na manipulacje uczonych i nie potrafił obronić swojej istoty. Gdyby to on był moim pracownikiem,to szybko odesłałbym go do lamusa. >NIe robi tego co mu sie karze, chociaż jest w miarę punktualny. >Jest nadęty, powolny w dodatku rządzi sie jak na swoim. >NIewiadomo o co mu chodzi, nie można go zrozumieć, nie zdaje raportów z tego co zrobił. >Zasadniczo trzeba by takiego delikwenta zwolnić. > Właśnie robi wszystko co mu nakazują uczeni w swoich teoriach. Spolegliwie się do nich dostosowuje i na dodatek kreuje obserwacje, które to potwierdzają. Właściwie to pozbawiony jest męskiego charakteru. Jacy uczeni, taki Wszechświat. Można by wysnuć wniosek, iż jest kobietą, tak jak Mikołaj Kopernik był.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
> Właśnie robi wszystko co mu nakazują uczeni w swoich teoriach. >Spolegliwie się do nich dostosowuje i na dodatek kreuje obserwacje, które to potwierdzają. >Właściwie to pozbawiony jest męskiego charakteru. >Jacy uczeni, taki Wszechświat. >Można by wysnuć wniosek, iż jest kobietą, tak jak Mikołaj Kopernik był.
Hmmm. Z powyższego można by wysnuć wniosek, że Kopernik Opisał model heliocentryczny dlatego, że tak mu kazali uczeni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Właśnie robi wszystko co mu nakazują uczeni w swoich teoriach. >>Spolegliwie się do nich dostosowuje i na dodatek kreuje obserwacje, które to potwierdzają. >>Właściwie to pozbawiony jest męskiego charakteru. >>Jacy uczeni, taki Wszechświat. >>Można by wysnuć wniosek, iż jest kobietą, tak jak Mikołaj Kopernik był. >Hmmm. >Z powyższego można by wysnuć wniosek, że Kopernik Opisał model heliocentryczny dlatego, że tak mu kazali uczeni.
Nie uczeni, ktoś znacznie ważniejszy od nich.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A jak słyszę ilu chce się dorobić na jego pracy.... Jeszcze lepsze są zapewnienia o całkowitym zrozumieniu i niepodważalnych faktach oraz ustaleniu zasad wg jakich się kieruje. TO zabawne wszystko głównie z tego powodu, że to My się działamy zgodnie z jego zasadami. No ale pokozaczyć zawsze mozna co nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >A jak słyszę ilu chce się dorobić na jego pracy.... >Jeszcze lepsze są zapewnienia o całkowitym zrozumieniu i niepodważalnych faktach oraz ustaleniu zasad wg jakich się kieruje. >TO zabawne wszystko głównie z tego powodu, że to My się działamy zgodnie z jego zasadami. >No ale pokozaczyć zawsze mozna co nie?
Ludzie z natury wolą wyzyskiwać innych, niż zająć się twórczą pracą. Ponieważ Wszechświat nie potrafi krzyczeć ( z powodu wszechogarniającej próżni), to nikt nie przejmuje się jego odczuciami. Podobnie jak z dziećmi i rybami, które głosu nie mają. Jest przepowiedziane jednak, że strząśnie on na Ziemię 1/3 gwiazd.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A teraz pan przychodzi i mi mówi, że popadam w prześmiewanie czy tam coś innego bo nie mam niedorozwiniętą wyobraźnie przestrzenną bo chciałem zrobic model Słońca ziemi i księżyca przy użyciu gałązek, patyków i nadzianych na nie owoców. No to niech mi pan w takim razie wyłoży czego do budowy tego układu użył wszechświat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >A teraz pan przychodzi i mi mówi, że popadam w prześmiewanie czy tam coś innego bo nie mam niedorozwiniętą wyobraźnie przestrzenną bo chciałem zrobic model Słońca ziemi i księżyca przy użyciu gałązek, patyków i nadzianych na nie owoców. >No to niech mi pan w takim razie wyłoży czego do budowy tego układu użył wszechświat.
Jeszcze nie wiem czego do zbudowania samego siebie użył Wszechświat, lecz na pewno nie były gałązki, patyczki i nadziane na nie owoce. Pańskie wyobrażenie jest zbliżone do grilla. Nie może jednak pierw powstać jajko, z którego wylęgnie się kura.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | >>A teraz pan przychodzi i mi mówi, że popadam w prześmiewanie czy tam coś innego bo nie mam niedorozwiniętą wyobraźnie przestrzenną bo chciałem zrobic model Słońca ziemi i księżyca przy użyciu gałązek, patyków i nadzianych na nie owoców. >>No to niech mi pan w takim razie wyłoży czego do budowy tego układu użył wszechświat. > Jeszcze nie wiem czego do zbudowania samego siebie użył Wszechświat, lecz na pewno nie były gałązki, patyczki i nadziane na nie owoce. >Pańskie wyobrażenie jest zbliżone do grilla.
Serio? To dlaczego wielokrotnie widziałem w telewizji chemików i fizyków bawiących się patyczkami oraz nadziewajacych na te patyczki owoce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Pańskie wyobrażenie jest zbliżone do grilla. >Serio? >To dlaczego wielokrotnie widziałem w telewizji chemików i fizyków bawiących się patyczkami oraz nadziewajacych na te patyczki owoce. >
Obrazy często oglądane wpływają na świadomość. Dlatego kiedyś mówiono, że telewizja kłamie. Obecnie można dodać, iż oszołamia.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Dodatkowo - Skoro nie ma pan pojęcia z czego jest wszechświat to niech mi Pan łaskawie wyjasni do czego panu wyobraźnia przestrzenna w wielkim dziele zrozumienia jego działania
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | ... Już?
To jest dopiero zabawne: NIczego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A Wy zamiast się bawić będziecie do jego końca zabijać się w sporach o to kto lepiej zrozumiał jego zamiary i istotę. Zakładam, że to jest w planie i miało mnie rozbawić.  I znowu się udało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | No dobra powiem panu co jest najzabawniejsze: Najzabawniejsze jest to, że jak mnie zdenerwuje jakiś profesor albo inny magister i sie podjaram to zrozumiem dowolne badane zjawisko szybciej niż na eM Aj Ti fakt, że ich dymają. A jeszcze śmieszniejsze będzie to, że nikomu się tym nie pochwale
|
|
| | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >DObra. >Jakby pomijając, co widać na ziemi z księzyca w danej chwili czasu to zakładając, że jako mieszkaniec księżyca umiem liczyć kąty... >To już mi coś nie gra w momencie kiedy podczas księżycowej nocy na centralnym punkcie nieba wisi rozświetlona ziemia. >
Proszę kontynuować, może coś niepoprawnego naukowo Pan spostrzeże. Ja również kilka ostatnich dni ćwiczyłem Księżyc, lecz oglądany z powierzchni Ziemi. Kiedy te obrazy nieco zmatowieją, to spróbuję również z tej perspektywy.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
> Proszę kontynuować, może coś niepoprawnego naukowo Pan spostrzeże. >Ja również kilka ostatnich dni ćwiczyłem Księżyc, lecz oglądany z powierzchni Ziemi. >Kiedy te obrazy nieco zmatowieją, to spróbuję również z tej perspektywy.
Czy to oznacza, że robi Pan zdjęcia księżyca?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >> Proszę kontynuować, może coś niepoprawnego naukowo Pan spostrzeże. >>Ja również kilka ostatnich dni ćwiczyłem Księżyc, lecz oglądany z powierzchni Ziemi. >>Kiedy te obrazy nieco zmatowieją, to spróbuję również z tej perspektywy. >Czy to oznacza, że robi Pan zdjęcia księżyca?
W umyśle muszą tamte obrazy nieco przyblaknąć, żeby nie mieszały się z nowymi.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
> W umyśle muszą tamte obrazy nieco przyblaknąć, żeby nie mieszały się z nowymi.
No cóż. Z blaknięcia to kojarze tylko Blejka Karringtona
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Istnieje sporo dowodów, które wykazują, iż lot na Księżyc był oszustwem. >Najważniejszy argument, to jak pokonano pasy Van Allena w drodze do satelity. >Wszyscy wrócili zdrowi a pojazd nieuszkodzony.
Muszę chyba to ostatnie stwierdzenie odwołać. Wokół Ziemi rozciąga się magnetosfera ziemska, która chroni planetę od naładowanych cząstek pochodzących od Słońca jaki od promieniowania kosmicznego. W trakcie obiegu Ziemi przez Księżyc przebywa on 6 dni we wnętrzu tej sfery. Podróż w tę i z powrotem nie trwała chyba dłużej, dlatego to zabójcze promieniowanie ich nie dotknęło.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| Henryk.K (2246 punktów) |
Na kolejny koniec mam jeszcze jedno pytanie, ale tym razem w kwestii Księżyca i Teorii Heliocentrycznej. Jestem przekonany,iż odkryłem, że w TH na powierzchni Ziemi powinniśmy obserwować całą powierzchnię Księżyca. Nie wiem, czy jest to ważne odkrycie, czy też nie, w odniesieniu do Teorii Mikołaja K.? W jaki sposób może ono wpłynąć na wiarygodność naukową tej teorii? Pytam dlatego, ponieważ nie chce mi się trudzić nad opracowaniem tego wątku w przypadku gdyby było to bez znaczenia.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | > Na kolejny koniec mam jeszcze jedno pytanie, ale tym razem w kwestii Księżyca i Teorii Heliocentrycznej. > Jestem przekonany,iż odkryłem, że w TH na powierzchni Ziemi powinniśmy obserwować całą powierzchnię Księżyca. >Nie wiem, czy jest to ważne odkrycie, czy też nie, w odniesieniu do Teorii Mikołaja K.? >W jaki sposób może ono wpłynąć na wiarygodność naukową tej teorii? >Pytam dlatego, ponieważ nie chce mi się trudzić nad opracowaniem tego wątku w przypadku >gdyby było to bez znaczenia. > Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Ale co Pan konkretnie odkrył i co liczył Panie H.K
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Ale co Pan konkretnie odkrył i co liczył Panie H.K
Nic nie liczyłem, tylko zobaczyłem i zrozumiałem, że zgodnie z Teorią Heliocentryczną powinniśmy widzieć z Ziemi całą jego powierzchnię. Czyli tą, która jest dla nas niewidoczna również. Można postawić retoryczne pytanie według jakiej teorii funkcjonuje Księżyc, ponieważ ta obowiązująca obecnie jest niepoprawna względem niego. Czy jest sens drążyć ten wątek?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | >>Ale co Pan konkretnie odkrył i co liczył Panie H.K > Nic nie liczyłem, tylko zobaczyłem i zrozumiałem, że zgodnie z Teorią Heliocentryczną >powinniśmy widzieć z Ziemi całą jego powierzchnię. >Czyli tą, która jest dla nas niewidoczna również. >Można postawić retoryczne pytanie według jakiej teorii funkcjonuje Księżyc, ponieważ ta obowiązująca obecnie jest niepoprawna względem niego. >Czy jest sens drążyć ten wątek? > Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
A ile powierzchni księżyca wg. Pana widać np.: w czasie pełni?
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>A ile powierzchni księżyca wg. Pana widać np.: w czasie pełni?
W czasie pełni widzimy 50 % powierzchni Księżyca. Dodatkowe 9 % widzimy dzięki kolibaniu się satelity. Ale czy to mam miejsce w czasie pełni,czy w innym momencie to nie pomnę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
 To żółtawe w księzycu to stożek tzn. przekrój poprzeczny chyba przez stożek. KOmbinuje jakby tu policzyć powierzchnie bez całek.
|
|
| | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) |
Grupowe obserwacje ksiezyca z ziemi wyglądaja odwrotnie bo ziemia ma większą średnicę od księżyca. Więc obraz księżyca z okolic bieguna Płn i obraz okolic bieguna południowego na tej samej długości geograficznej da nam widok więcej niż połowy powierzchni księżyca
|
|
| | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | A gdyby cykać zdjęcia księżyca z obwodu płaszczyzny prostopadłej do lini puszczonej z jej centrum do centrum księżyca to nie wim ile by było widać ale na pewno więcej niż połowe. Jak dodasz do tego libacje  ksiezyca to chyba jak sie pozbiera do kupy wszystkie zdjęcia to bedzie widać ze 60 panie % abo i wincyj
|
|
| | | | | | |  | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Chociaż "widać" to nie jest dobre słowo szczególnie dla obszarów biegunowych księżyca
|
|
| | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > A gdyby cykać zdjęcia księżyca z obwodu płaszczyzny prostopadłej do lini puszczonej z jej centrum do centrum księżyca to nie wim ile by było widać ale na pewno więcej niż połowe.> Jak dodasz do tego libacje ksiezyca to chyba jak sie pozbiera do kupy wszystkie zdjęcia to bedzie widać ze 60 panie % abo i wincyj. Specjaliści od lunalogii przez tyle wieków nie zobaczyli wincyj, to i nam się nie uda. Uderzam w pokorę, podstawowy atrybut uczonego, Wierzmy czasami naszym poprzednikom. Ale nie nazbyt.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >Grupowe obserwacje ksiezyca z ziemi wyglądaja odwrotnie bo ziemia ma większą średnicę od księżyca. >Więc obraz księżyca z okolic bieguna Płn i obraz okolic bieguna południowego na tej samej długości geograficznej da nam widok więcej niż połowy powierzchni księżyca
Ja nie mam na myśli jakiś tam mizernych procentów jego połaci. Uważam, że z Ziemi powinniśmy w Heliocentryźmie narysować całą mapę jego powierzchni.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > To żółtawe w księzycu to stożek tzn. przekrój poprzeczny chyba przez stożek.> KOmbinuje jakby tu policzyć powierzchnie bez całek. Taki trójkąt to powstajekiedy obserwator jest w niewielkiej odległości od kuli. Księżyc jest odległy od nas prawie 400.000 km. , dlatego widzimy jego pełną półkulę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Tak. Jestem ze wsi
|
|
 | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | Tzn wincyj ze wsi niż z miasta
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) | >Tzn wincyj ze wsi niż z miasta
Więcej zdecydowania i męskiego charakteru.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | >Tak. Jestem ze wsi
A komuż to przeszkadza,iż pochodzi Pan ze wsi. Uważam, że jest to powód do chluby.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| Henryk.K (2246 punktów) |
Nie jest łatwo zdecydować, czy jedna poważna nie obserwacja może podważyć poważną teorię. Nikt z Państwa nie pomógł mi swoją radą. Podjąłem już prawie decyzję, że pozostawię tą kwestię do odkrycia nowym pokoleniom. Może urodzi się ktoś godny do poniesienia tego sztandaru. Spostrzegłem, iż Księżyc jest inspiracją dla poetów. Wzdychają do niego zakochani. W czasie pełni psy i wilki wyją w jego kierunku. Mnie również zdążył zafascynować w ostatnim momencie, dlatego zmieniłem postanowienie. Nie czeka mnie święty spokój jak zaplanowałem i powtórnie będę musiał powrócić do pór roku na Ziemi i nie tylko.
Mam nowe pytanie historyczno astronomiczne. Czy wiosna zawsze wypadała w chwili gdy oś Ziemi wskaże Gwiazdozbiór Barana?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | > Nie jest łatwo zdecydować, czy jedna poważna nie obserwacja może podważyć poważną >teorię. >Nikt z Państwa nie pomógł mi swoją radą. > Podjąłem już prawie decyzję, że pozostawię tą kwestię do odkrycia nowym pokoleniom. >Może urodzi się ktoś godny do poniesienia tego sztandaru. > Spostrzegłem, iż Księżyc jest inspiracją dla poetów. Wzdychają do niego zakochani. >W czasie pełni psy i wilki wyją w jego kierunku. >Mnie również zdążył zafascynować w ostatnim momencie, dlatego zmieniłem postanowienie. >Nie czeka mnie święty spokój jak zaplanowałem i powtórnie będę musiał powrócić do pór roku na Ziemi i nie tylko. > Mam nowe pytanie historyczno astronomiczne. >Czy wiosna zawsze wypadała w chwili gdy oś Ziemi wskaże Gwiazdozbiór Barana? > Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Ja po prostu nie bardzo rozumiem o co panu chodzi.
Nie czytałem ani teorii heliocentrycznej ani prac pana Kopernika.
Co do tego, że z takiej dużej odległości widzimy praktycznie 50 % to dla ścisłości nie jest kwestia odległości tylko rozmiaru kątowego.
Wielkośc kątowa księżyca to 4 stopnie. Tak się składa, że ten kąt sunuje się z kątem utworzonym przez dwa promienie księzyca doprowadzone do stycznych wyprowadzonych z punktu obserwacji do 180 stopni.
Półokrąg księzyca ma jak to półokrąg 180 stopni. Z obserwacji odpada zatem 4 stopnie. Na ziemi byłby to więc dwa okręgi na biegunach o promieniu ponad 200 km każdy czyli ok 150 000 km ^2
|
|
Jagiełło (493 punktów) (zablokowany) | No dobra w wikipedii piszą, że nie ma 4 stopni tylko 30 minut.
|
|
| Henryk.K (2246 punktów) |
W dalszym ciągu pracuję nad Księżycem. Zastanawia mnie jak z Ziemi można ustalić, iż Księżyc obraca się wokół własnej osi? Nigdzie nie mogę natrafić na opis tej metody oraz kto pierwszy odkrył to zjawisko? Z powodu obrotu synchronicznego, dla obserwatora na Ziemi jego tarcza pozostaje nieruchoma. Czy jest to tylko koncepcja logiczna? Nie powinna chyba do tego się sprowadzać.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | > W dalszym ciągu pracuję nad Księżycem. >Zastanawia mnie jak z Ziemi można ustalić, iż Księżyc obraca się wokół własnej osi? >Nigdzie nie mogę natrafić na opis tej metody oraz kto pierwszy odkrył to zjawisko? > Z powodu obrotu synchronicznego, dla obserwatora na Ziemi jego tarcza pozostaje nieruchoma. >Czy jest to tylko koncepcja logiczna? >Nie powinna chyba do tego się sprowadzać.
Jest to jedna koncepcja logiczna. Pytanie to zadałem również na innym forum i nikt na nie nie udzielił pozytywnej odpowiedzi. Wynika z tego, iż nie zmierzono fizycznie czasu obrotu Księżyca, ponieważ jest to trudne fizycznie, lub nawet wręcz nie możliwe. Wybrano tą koncepcję zapewne z powodu, iż wszystko w Kosmosie się obraca i coś tam obiega. Przypuszczalnie popełniono w ten sposób duży błąd. Rozwiązanie z nieruchomym Księżycem, skierowanym tą samą stroną w stronę Ziemi jest właściwe.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> W dalszym ciągu pracuję nad Księżycem.
Zbliżałem się już do końca opracowania. Takim szczególnym momentem jest zawsze wykonanie rysunków. Przekroczyłem ten punkt krytyczny i ponownie nastąpił zwrot akcji. Muszę wykonać dodatkowe rysunki i odnieść się do nowej kwestii. Robi się kosmicznie ciekawie. Pojawią się bardzo ciekawe odniesienia do Ziemi.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|